Author: trevor

  • Mistrzyni z USA wypada z drogi Świątek do tytułu. Wyjaśniło się przed meczem Polki

    Mistrzyni z USA wypada z drogi Świątek do tytułu. Wyjaśniło się przed meczem Polki

    W nocy z czwartku na piątek czasu polskiego Iga Świątek zameldowała się w najlepszej “4” WTA 1000 w Cincinnati po kreczu Jeleny Rybakiny. Zanim Raszynianka przystąpi do półfinałowej rywalizacji, dzisiaj toczą się ćwierćfinały w górnej części drabinki. Po niezwykle emocjonującej, trzysetowej batalii, z turniejem pożegnała się Madison Keys. Tym samym wiemy już, że mistrzyni Australian Open 2025 wypadła z grona potencjalnych rywalek Polki w walce o tytuł. Oto szczegóły wydarzeń ze stanu Ohio.
    Madison Keys rywalizowała z Sarą Bejlek o awans do półfinału WTA 1000 w Cincinnati

    Madison Keys rywalizowała z Sarą Bejlek o awans do półfinału WTA 1000 w CincinnatiWILLIAM WESTAFP

    Po meczach czwartej rundy WTA 1000 w Cincinnati, które rozegrano jednego dnia, organizatorzy wrócili do podziału w kolejnej fazie zmagań. Ćwierćfinały w dolnej części drabinki rozegrano w czwartek czasu lokalnego, a te w górnej – zaplanowano na piątek. Dziś jako pierwsze do akcji wkroczyły Sara Bejlek oraz Madison Keys. Dopiero w sesji wieczornej ulokowano pojedynek Coco Gauff z Martą Kostiuk.

    Największą niespodzianką w tym gronie jest oczywiście Bejlek, rozgrywająca niesamowity turniej. Zaczęła rozgrywki od zwycięstwa z Karoliną Pliskovą, a później pokonywała: Barborę Krejcikovą, Jekaterinę Aleksandrową i Arynę Sabalenkę. W meczu z liderką rankingu WTA wróciła ze stanu 1-5 w tie-breaku pierwszego seta oraz 1:4 w drugiej partii. Ostatecznie triumfowała 7:6(7), 6:4. Teraz chciała podtrzymać tę piękną passę podczas potyczki z Madison Keys, czyli mistrzynią Australian Open 2025.

    WTA Cincinnati: Sara Bejlek kontra Madison Keys w ćwierćfinale

    Mecz rozpoczął się po myśli Keys. Amerykanka szybko wypracowała sobie prowadzenie 3:0. W drugim gemie Bejlek wracała ze stanu 0-40, ale po czwartej szansie Madison wywalczyła przełamanie. W następnych minutach tenisistka z USA pilnowała przewagi, mimo że Sara dwukrotnie posiadała wynik 30-15 na returnie. Mistrzyni Australian Open 2025 miała setbola już w trakcie ósmego rozdania. Wówczas Czeszka wyszła z opresji po długiej walce i przerzuciła presję na serwis turniejowej “20”. Pogromczyni Sabalenki posiadała trzy break pointy na zniwelowanie różnych przełamania, ale nie wykorzystała żadnego z nich. Ostatecznie Keys triumfowała w premierowej odsłonie 6:3.

    Początek drugiej części spotkania również układał się po myśli Madison. Co prawda premierowe rozdanie trafiło na konto Bejlek, natomiast później Amerykanka zgarnęła trzy “oczka” z rzędu i wyszła na 3:1. Potem doszło do zwrotu akcji. Po siedmiu gemach to Sara znalazła się z przodu. Podczas dziesiątego rozdania wywarła presję na Keys. Chociaż tenisistka z USA prowadziła już 40-0 oraz posiadała łącznie cztery okazje na 5:5, ostatecznie set dobiegł końca już w trakcie tego gema. Czeszka zapisała na swoim koncie wynik 6:4, co oznaczało dalsze emocje z Cincinnati.

    Momentum przeszło na stronę reprezentantki naszych południowych sąsiadów. Bejlek skutecznie punktowała i tym razem to ona miała na początku partii prowadzenie 3:0. W dalszej fazie Sara posiadała nawet break pointa na 5:1. Keys utrzymała jednak różnicę jednego przełamania po zaciętym rozdaniu, a następnie ruszyła w pogoń. Po ośmiu gemach zrobił się remis i gra o zwycięstwo została zainaugurowana na nowo. Mimo dwóch break pointów dla Madison na 6:5, spotkanie zwieńczył tie-break. Czeszka przegrywała w nim już 2-4 i 4-5, jednak ostatnie trzy punkty wpadły na jej konto.

    Finalnie to pogromczyni Sabalenki triumfowała 3:6, 6:4, 7:6(5). O miejsce w decydującym starciu podczas WTA 1000 w Cincinnati powalczy z Coco Gauff albo Martą Kostiuk. Już tylko pięć tenisistek pozostało w grze o tegoroczne trofeum w stanie Ohio. Oprócz Amerykanki, Ukrainki i Sary Bejlek, są to oczywiście Iga Świątek oraz Jessica Pegula, które stanowią pierwszą parę półfinałową. Sobotnią potyczka Raszynianki rozpocznie się nie przed godz. 21:00 czasu polskiego. Wcześniej, bo o godz. 19:30 naszego czasu, odbędzie się starcie Flavio Cobolli – Arthur Fils.
    Dwie kobiety w sportowych strojach tenisowych, każda z rakietą w dłoni, ustawione obok siebie na tle kortu tenisowego.

    Iga Świątek rywalizowała z Jeleną Rybakiną o awans do półfinału WTA 1000 w CincinnatiFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w czarnym stroju sportowym zaciśniętą pięścią wyraża determinację podczas meczu.

    Sara BejlekFADEL SENNAAFP
    Madison Keys

    Madison KeysMARTIN KEEP / AFPAFP

    Maja Koput: Węgierki to młody, perspektywiczny zespół, ale to dobry rywal na otwarcie turnieju.

  • Kiedy Iga Świątek gra z Jessicą Pegulą? O której mecz? WTA Cincinnati

    Kiedy Iga Świątek gra z Jessicą Pegulą? O której mecz? WTA Cincinnati

    Iga Świątek zagra z Jessicą Pegulą w półfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Spotkanie zostanie rozegrane dzisiaj 22 sierpnia o dogodnej porze dla polskich kibiców. Obie tenisistki mierzyły się jak dotąd 12 razy, a bilans przemawia za Polką. O której godzinie gra Świątek? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Pegula? Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.
    Iga Świątek w jasnoniebieskim stroju odbija piłkę podczas meczu WTA 1000 w Cincinnati na niebieskim korcie.

    Iga Świątek podczas turnieju WTA 1000 w Cincinnati 2026Matthew StockmanGetty Images

    Mecz Iga Świątek – Jessica Pegula w półfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati zostanie rozegrany dzisiaj 22 sierpnia o godzinie 21:00. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Jessica Pegula. Forma i historia pojedynków

    Iga Świątek (WTA 5) podczas turnieju w Cincinnati jak dotąd w każdym z meczów, kolejno z Emilianą Arango, Marią Sakkari i Diane Parry, triumfowała w dwóch setach. Inaczej było jedynie w starciu z Jeleną Rybakiną. Polka prowadziła w pierwszej partii już 4:1, ale reprezentantka Kazachstanu musiała wycofać się z gry przez kontuzję. Ostatecznie nasza tenisistka nie spędziła na korcie nawet 30 minut i już mogła cieszyć się z awansu do półfinału.

    Jej przeciwniczką na tym etapie będzie Jessica Pegula (WTA 3). Amerykanka również świetnie prezentuje się na kortach w Cincinnati. Pierwsze dwa spotkania wygrała bez straty seta. Dopiero w IV rundzie przegrała jedną partię z Soraną Cirsteą. Podobnie było w ćwierćfinale, w którym zmierzyła się ze swoją rodaczką, Amandą Anisimovą. Ostatecznie triumfowała w siostrzanym pojedynku 6:4, 2:6, 7:6(4).

    Świątek i Pegula jak dotąd zagrały przeciwko sobie 12 razy. W siedmiu pojedynkach triumfowała Polka, a w pięciu Amerykanka. Po raz ostatnie obie tenisistki rywalizowały w maju tego roku w trakcie turnieju w Rzymie na poziomie ćwierćfinału. Wówczas bardzo pewnie, bo 6:1, 6:2 zwyciężyła Świątek. Jak będzie tym razem?

    Iga Świątek – Jessica Pegula. WTA Cincinnati. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Mecz Iga Świątek – Jessica Pegula w półfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati zostanie rozegrany dzisiaj 22 sierpnia o godzinie 21:00. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu na tle niebieskiego kortu.

    Iga ŚwiątekRex Features/East News ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News
    Kobieta w sportowym stroju i białej czapce z daszkiem, skoncentrowana podczas rozgrywki tenisowej.

    Jessica PegulaMatthew StockmanAFP

    Tommy Paul – Flavio Cobolli. Skrót meczu

  • Amerykanie ogłosili przed meczem Świątek. Wszystko jasne. Ważne wieści dla Polki

    Amerykanie ogłosili przed meczem Świątek. Wszystko jasne. Ważne wieści dla Polki

    Iga Świątek jest już zaledwie dwa spotkania od kolejnego w tym miesiącu triumfu w turnieju rangi WTA. Za kilkadziesiąt godzin nasza rodaczka powalczy o finał “tysięcznika” w Cincinnati z Jessicą Pegulą. Starcie na pewno będzie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, ponieważ wystąpi w nim przedstawicielka gospodarzy. Organizatorzy właśnie przekazali, kiedy dokładnie rozpocznie się wspomniane widowisko.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP/AFPAFP

    Podopieczna Francisco Roiga od kilku dni udowadnia całemu światu, że triumf na kanadyjskiej ziemi nie był dziełem przypadku. Raszynianka w Cincinnati spisuje się równie dobrze i w pewnym stylu zameldowała się już wśród czterech najlepszych zawodniczek amerykańskiej imprezy. Polka ma dodatkowo atut w postaci wypoczętego organizmu. Jej najbliższa rywalka, Jessica Pegula, rozegrała trzysetowy ćwierćfinał. 25-latka natomiast awansowała ze względu na krecz Jeleny Rybakiny w szóstym gemie.

    “Oczywiście, że byłam bardzo niespokojna w tej sytuacji. Mam nadzieję, że z Jeleną będzie wszystko dobrze… US Open to US Open i mam nadzieję, że będzie gotowa, ponieważ jest bardzo blisko numeru jeden na świecie. Wielka szkoda bo czułam, że gramy naprawdę dobry mecz, ale wiadomo – zdrowie jest najważniejsze” – mówiła triumfatorka, która teraz skupia się na tym, by osiągnąć drugi finał z rzędu w obecnie trwającym sezonie. Łatwo jednak nie będzie, bo za starszą pań stoją kibice.

    Poznaliśmy godzinę meczu Świątek – Pegula. Stawką wielki finał WTA 1000 Cincinnati

    Amerykańscy sympatycy tenisa na pewno licznie wybiorą się na trybuny, by wspierać swoją rodaczkę w walce o sukces tuż przed wielkoszlemowym US Open. Gdy została wyłoniona para półfinałowa, rozpoczęło się więc wyczekiwanie na komunikat organizatorów dotyczący dokładnej godziny startu spotkania. Była to też ważna sprawa dla Polaków, którzy w tym roku nie mogą narzekać na decyzje osób odpowiedzialnych za turniej w Cincinnati. Trzy pierwsze potyczki Raszynianki startowały przed 19:00.

    Tym razem działacze z USA zaplanowali konfrontację naszej najlepszej tenisistki z Jessicą Pegulą na sobotę. Mecz rozpocznie się na korcie centralnym nie przed godziną 21:00. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport. Przed polsko-amerykańskim duetem zostanie rozegrany finał debla pań oraz pierwszy z półfinałów panów. Wszystko zacznie się o 17:00.

    Tommy Paul – Flavio Cobolli. Skrót meczu

  • Chwalińska podjęła kluczową decyzję. Tuż przed US Open. Polscy kibice zachwyceni

    Chwalińska podjęła kluczową decyzję. Tuż przed US Open. Polscy kibice zachwyceni

    Nie znamy jeszcze końcowych rozstrzygnięć w turnieju WTA 1000 w Cincinnati, ale sympatycy nie tylko żeńskiego tenisa zerkają już regularnie na szyld US Open. Organizatorzy ogłosili właśnie listę startową deblistek. W tej rywalizacji zobaczymy trzy Polki. Dwie z nich po raz pierwszy stworzą na korcie parę – Maja Chwalińska zagra u boku Magdy Linette. Polskich kibiców czeka zatem nie lada gratka.

    Maja Chwalińska FOT. ANNA KLEPACZKO / FOTOPYKNewspix.pl

    Maja Chwalińska i Magda Linette zgłosiły się do deblowych zmagań już w Toronto. Na przeszkodzie stanął jednak zbyt skromny dorobek rankingowy. Polki zostały umieszczone jako drugie na liście rezerwowej. Nie doczekały się startu.

    Zamierzają sobie to zrekompensować w zbliżającym się US Open. Organizatorzy ogłosili właśnie listy startowe. Nasz reprezentantki mogą być pewne miejsca w drabince głównej.

    W Rosji głośno o porażce Mai Chwalińskiej. Powtarza się jedno

    US Open 2026. Chwalińska i Linette po raz pierwszy łączą siły. Zagrają w turnieju deblistek

    Priorytetem pozostaje naturalnie rywalizacja singlistek. W tej roli Chwalińska w turnieju głównym jeszcze w Nowym Jorku nie grała. Dwukrotnie odpadała w II rundzie kwalifikacji. Teraz rozpocznie zmagania bez przedbiegów.

    Linette najlepszy wynik na kortach Flushing Meadows osiągnęła w 2020 roku. Dotarła tam wtedy do III rundy. Obecnie jej punktem odniesienia pozostaje jednak półfinał Australian Open, który osiągnęła trzy sezony temu.

    Magda lepiej radziła sobie w US Open jako deblistka. W tym samym roku, w którym błysnęła na antypodach (2023), w nowojorskiej imprezie zaliczyła w grze podwójnej ćwierćfinał. Jej partnerką była wówczas Amerykanka Bernarda Pera.

    W nadchodzącej edycji w deblu zobaczymy również trzecią Polkę – Katarzynę Piter. Parę stworzy z Czeszką Anną Siskovą. To ćwierćfinalistki ostatniej edycji Wimbledonu.

    Rywalizacja w US Open rozpocznie się 30 sierpnia i potrwa do 13 września.
    Zawodniczka tenisowa wykonuje dynamiczny zamach rakietą podczas meczu, skupiona na grze, ubrana w jasnożółty bezrękawnik sportowy.

    Maja ChwalińskaJULIEN DE ROSAAFP
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnozielonej koszulce z logo sponsora trzyma dłoń na czole w geście ulgi lub radości.

    Maja ChwalińskaRex Features/East News / Ella Ling/ShutterstockEast News
    Tenisistka w jasnej sportowej odzieży skupiona podczas uderzenia piłki rakietą na tle kortu

    Magda LinetteGlyn KirkAFP

    Arthur Fils – Thiago Agustin Tirante. Skrót meczu

  • Wyjątkowy moment. Świątek już nad Radwańską

    Wyjątkowy moment. Świątek już nad Radwańską

    Awans Igi Świątek do półfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati pozwolił wyśrubować historyczne statystyki. W jednej z nich 25-latka wyprzedziła już Agnieszkę Radwańską.

    Iga Świątek kontynuuje zwycięską serię. W nocy z czwartku na piątek polskiego czasu awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka spędziła jednak na korcie niecałe pół godziny. Wszystko dlatego, że przy stanie 4:1 dla naszej zawodniczki Jelena Rybakina zrezygnowała z dalszej gry z powodu urazu.

    25-latka wygrała tym samym 10. spotkanie z rzędu i potwierdziła wysoką formę, którą złapała w ostatnim czasie. Niedawno wygrała bowiem zmagania w Toronto, gdzie w decydującym starciu pokonała Rybakinę.

    ZOBACZ WIDEO: Sukces Igi Świątek znaczy więcej niż jakiekolwiek słowa

    Świątek wyśrubowała również swoje statystyki w turniejach WTA 1000. Jak podkreślił na portalu X profil statystyczny OptaAce, Polka awansowała do 24. półfinału imprezy tej rangi w karierze, zrównując się z Wiktorią Azarenką i wyprzedzając Agnieszkę Radwańską (23). Przed 25-latką w tej historycznej klasyfikacji są już tylko Serena Williams (26) i Simona Halep (29).

    Obrończyni tytułu już teraz zrównała się z kolei z Rumunką jeżeli chodzi o liczbę kolejnych półfinałów w Cincinnati. Halep dotarła do tego etapu w latach 2015-2018, a Świątek po raz czwarty z rzędu zameldowała się w gronie czterech najlepszych zawodniczek tej imprezy.

    Różnica polega na tym, że Halep trzykrotnie grała w finale zmagań w Cincinnati, ale ani razu nie wywalczyła tytułu. Polka z kolei już za pierwszym razem sięgnęła po końcowy triumf, pokonując w ubiegłorocznym finale Jasmine Paolini. O zachowanie szans na obronę tytułu Świątek powalczy w półfinale z Jessicą Pegulą.

  • Popis Świątek za kulisami w Cincinnati. Wszystko nagrali. Wideo hitem sieci

    Popis Świątek za kulisami w Cincinnati. Wszystko nagrali. Wideo hitem sieci

    Iga Świątek jest już w półfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati, gdzie broni tytułu. Polka w nocy z cwartku na piątek wygrała ćwierćfinał po kreczu Jeleny Rybakiny. Przed spotkaniem z Kazaszką dała za kulisami popis swoich… piłkarskich umiejętności. Organizatorzy wszystko nagrali.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty ImagesGetty Images

    Iga Świątek wraca do wysokiej dyspozycji. Polka po Wimbledonie miała dłuższą przerwę od gry. Ta skończyła się dopiero w sierpniu. Praca wykonana pod okiem Francisco Roiga oraz Macieja Ryszczuka ewidentnie daje efekty. Świątek za ocean leciała z nadziejami, ale trudno było upatrywać w niej faworytki do tytułu w Toronto i Cincinnati.

    Afera w Paryżu po meczu Świątek. To już dziesiąty raz, kolejne nazwisko na liście

    Życie znów okazało się jednak nieprzewidywalne. Iga w Toronto wykonała gigantyczny krok do przodu. Polka nie tylko wygrała turniej, ale zrobiła to po drodze przezwyciężając poważne trudności z mocnymi rywalkami, a w finale rozbiła Jelenę Rybakinę. To pierwszy tytuł Igi od jesieni 2025 roku.

    Świątek w wersji piłkarskiej. Wszystko nagrali

    Po Toronto przyszedł czas na walkę o obronę tytułu w Cincinnati. Stawka znów była bardzo mocna, ale Iga Świątek udowadnia, że wraca do wysokiej dyspozycji. Polka w ćwierćfinale mierzyła się z Jeleną Rybakiną. Kazaszka skreczowała, ale wcześniej nasza gwiazda wyraźnie nad nią dominowała.

    Mogła żyć z rodzinnej fortuny. Pegula wybrała własną drogę

    Organizatorzy zajrzeli za kulisy turnieju. Na oficjalnym profilu turnieju w Cincinnati pojawiło się nagranie, na którym Iga Świątek podbija piłkę… nogą. Polka z żonglerką radzi sobie znakomicie. W ramach rozgrzewki podbiła futbolówkę 24 razy, co wydaje się naprawdę dobrym wynikiem.

    Żonglerka była dla Igi rozgrzewką przed wyjściem na kort do rywalizacji z Rybakiną. Jak pokazał mecz, wszystko poszło bardzo dobrze. Nasza gwiazda o finał zagra z reprezentantką gospodarzy – Jessicą Pegulą. Spotkanie o mecz finałowy w sobotę, godzina nie jest jeszcze znana.
    Kobieta ubrana w sportowy strój i czapkę z daszkiem wyciera twarz białym ręcznikiem, na tle rozmytego, niebieskiego oświetlenia podczas wydarzenia sportowego.

    Iga Świątek – obecnie czwarta zawodniczka rankingu WTAIMAGO/Eibner-Pressefoto/Memmler/Imago Sport and News/East News East News

  • Afera w Paryżu po meczu Świątek. To już dziesiąty raz, kolejne nazwisko na liście

    Afera w Paryżu po meczu Świątek. To już dziesiąty raz, kolejne nazwisko na liście

    Iga Świątek kontynuuje serię spotkań bez porażki. W nocy z czwartku na piątek Raszynianka awansowała do półfinału WTA 1000 Cincinnati i zapewne nie chce na tym poprzestać. Ogromnej radości jednak nie było, ponieważ potyczka z Jeleną Rybakiną zakończyła się kreczem Kazaszki. To dopiero pierwsza taka sytuacja w tym sezonie jeśli chodzi o spotkania naszej rodaczki, ale od 2021 w każdej kampanii ta przykra chwila zdarza się przynajmniej jeden raz. Do afery doszło choćby podczas poprzednich igrzysk olimpijskich.

    Podczas starcia z Igą Świątek w przeszłości kreczowała między innymi Daniele Collins. Nową osobą na liście jest Jelena RybakinaAnadolu / Contributor / Robert Prange / ContributorGetty Images

    Polscy kibice chyba wreszcie doczekali się stabilizacji w grze podopiecznej Francisco Roiga. Po nieudanym Wimbledonie nasza rodaczka wygląda na korcie zupełnie inaczej i kto wie czy nie wygra dwóch turniejów z rzędu. Do półfinału w Cincinnati 25-latka przystąpi dużo bardziej wypoczęta niż jej najbliższa rywalka, czyli Jessica Pegula. Iga Świątek na korcie w nocy z czwartku na piątek spędziła zdecydowanie mniej czasu.

    Powód jest przykry, ponieważ stało się tak ze względu na krecz Jeleny Rybakiny. Kazaszka próbowała walczyć, ale przy stanie 4:1 dla Raszynianki w trosce o swoje zdrowie postanowiła odpuścić. “Mam nadzieję, że z Jeleną będzie wszystko dobrze… US Open to US Open i mam nadzieję, że będzie gotowa, ponieważ jest bardzo blisko numeru jeden na świecie. Wielka szkoda bo czułam, że gramy naprawdę dobry mecz, ale wiadomo – zdrowie jest najważniejsze” – oznajmiła potem nasza rodaczka.

    Dziesięć razy Igi Świątek w karierze. Po dramacie Collins wybuchła burza

    Iga Świątek do kolejnej rundy przeszła w ten sposób po raz dziesiąty w swojej karierze. Liczymy tylko zawody wchodzące w skład głównego cyklu WTA oraz igrzyska. Wszystko zaczęło się w 2019, kiedy to również przy wyniku 4:1 odpuściła Ajla Tomljanovic. Australijkę pech dopadł także trzy lata później. Dwukrotnie w starciach z Polką kreczowała poza nią tylko Danielle Collins. Najbardziej pamiętny dramat miał miejsce podczas IO w Paryżu. Amerykanka słownie zaatakowała wtedy Raszyniankę.

    “Powiedziałam Idze, że nie musi być nieszczera w sprawie mojej kontuzji. Wiele dzieje się przed kamerą, jest wielu ludzi z ogromną charyzmą, którzy wychodzą i w inny sposób zachowują się przed kamerą, a w inny sposób w szatni” – wypaliła zaraz po spięciu pod siatką doświadczona sportsmenka. “No cóż, nie będę się o to spierać, bo ja nigdy nie zrobiłam nic niemiłego w jej kierunku” – tak odpowiedziała natomiast nasza najlepsza zawodniczka w historii.

    Poza wyżej wspomnianymi zawodniczkami na liście znajdują się także Alison Riske Amritraj, Ons Jabeur, Łesia Curenko, Caroline Wozniacki oraz Camilia Osorio.

    Mecze Igi Świątek w głównym cyklu WTA oraz na igrzyskach zakończone kreczem rywalki:

    Toronto 2019: Iga Świątek – Ajla Tomljanovic 4:1

    Adelajda 2021: Iga Świątek – Danielle Collins 6:2, 3:0

    Rzym 2021: Iga Świątek – Alison Riske Amritraj 5:4

    Ostrawa 2022: Iga Świątek – Ajla Tomljanovic 7:5, 2:2

    Stuttgart 2023: Iga Świątek – Ons Jabeur 3:0

    Roland Garros 2023: Iga Świątek – Łesia Curenko 5:1

    Indian Wells 2024: Iga Świątek – Caroline Wozniacki 6:4, 1:0

    Igrzyska Paryż 2024: Iga Świątek – Daniele Collins 6:1, 2:6, 4:1

    Pekin 2025: Iga Świątek – Camila Osorio 6:0

    Cincinnati 2026: Iga Świątek – Jelena Rybakina 4:1

    Tommy Paul – Flavio Cobolli. Skrót meczu

  • 31 minut i po wszystkim! Przykry koniec meczu Świątek

    31 minut i po wszystkim! Przykry koniec meczu Świątek

    Miał być wielki mecz, a było zaledwie pół godziny rywalizacji. Iga Świątek awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati po tym, jak Jelena Rybakina zrezygnowała z gry. W tamtym momencie było 4:1 dla Polki i 40:40 w kolejnym gemie.
    Jelena Rybakina

    Równo tydzień temu Iga Świątek pokonała Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 w finale turnieju WTA 1000 w Toronto. Teraz wielkie rywalki (to był już ich 14. pojedynek, 8:6 prowadzi Polka) spotkały się w ćwierćfinale imprezy WTA 1000 w Cincinnati. Wielkiego rewanżu nie było. Była kontuzja Kazaszki.

    Świątek rozegrała bardzo dobre pół godziny. Pewnie zaczęła mecz – najpierw wygrała gema przy swoim serwisie, a po chwili szybko przełamała kandydatkę na nową numer jeden rankingu WTA.
    Rybakina mogła zastąpić Sabalenkę na pierwszym miejscu w rankingu WTA

    Po tym jak w 1/8 finału sensacyjnie odpadła Aryna Sabalenka (przegrała z Czeszką Sarą Bejlek), Rybakina wiedziała, że kosztem Białorusinki stanie się nową liderką, jeśli wygra ze Świątek i następnie w półfinale z Jessiką Pegulą. Ale Kazaszka nie była w stanie pokonać Polki.

    Już w Toronto Rybakina wyglądała na tle Świątek słabo. Zwłaszcza fizycznie. Wtedy miała znacznie mniej czasu na regenerację przed finałem. Teraz teoretycznie pod tym względem wszystko wyglądało lepiej. Ale na korcie Świątek znów górowała w każdym elemencie.

    Na koniec tego krótkiego meczu Iga miała w statystykach po cztery uderzenia kończące i niewymuszone błędy, a Rybakina – cztery winnery i osiem pomyłek. Polka wygrała 22 punkty, a Kazaszka – 14. Iga trafiła 67 proc. pierwszego serwisu, a Jelena – 56.

    Przy stanie 1:4 i 40:15 Rybakina (serwowała) po jednej z przegranych wymian z grymasem bólu złapała się za lewą łydkę albo za ścięgno Achillesa. Po chwili przegrała punkt na 40:40 i poprosiła o przerwę medyczną. Już wtedy dalsze granie stało się mocno zagrożone. A choć po kilku minutach wróciła na kort, to jednak już po jednej akcji (po nieudanym pierwszym serwisie) skreczowała. Ryzykować pogłębienia kontuzji nie było sensu. Numer jeden jest ważny. Ale już za tydzień zacznie się ostatni w tym roku turniej wielkoszlemowy, czyli US Open.
    Trwa świetna seria Świątek. Teraz Pegula

    W sobotę w półfinale w Cincinnati Świątek (nr 5 w rankingu WTA) zmierzy się z Jessiką Pegulą (nr 3 WTA). Choć Polka grała z Rybakiną krótko (zegar przy korcie pokazywał, że potrwało to 31 minut, na ekranach wyświetlono nam na koniec, że panie grały przez 26 minut, a w raporcie meczowym widzimy 28 minut), to zaprezentowała się z bardzo dobrej strony i w kolejnym meczu może liczyć na następne zwycięstwo. W tym momencie Świątek ma passę już 10 wygranych spotkań z rzędu

  • Świątek “zepsuła” najlepszą tenisistkę świata. Teraz już można ogłosić

    Świątek “zepsuła” najlepszą tenisistkę świata. Teraz już można ogłosić

    Jelena Rybakina jest w tym roku najlepszą tenisistką świata. Zebrała najwięcej punktów, wygrała jeden ze szlemów, a rywalki z top 10 rankingu pokonuje seryjnie. Błąd: pokonywała. Wygranie aż 15 z ostatnich 20 takich meczów to jej świetna statystyka, ale teraz w zaledwie tydzień dwa razy zepsuła ją Iga Świątek.

    To były bardzo przykre obrazki. Najpierw Jelena Rybakina złapała się za lewą łydkę. Po chwili poprosiła o pomoc medyczną. Za dwie-trzy minuty wróciła na kort, ale po tym jak wykonała nieudany serwis, ze łzami w oczach podeszła do siatki i pogratulowała Idze Świątek zwycięstwa. Zrezygnowała z gry przy stanie – patrząc z jej perspektywy – 1:4 i 40:40.

    W ciągu zaledwie tygodnia Rybakina – kandydatka na nową numer jeden światowego tenisa – przegrała dwa mecze ze Świątek, czyli byłą numer jeden – w finale turnieju WTA 1000 w Toronto i teraz, w ćwierćfinale imprezy takiej samej rangi w Cincinnati. Szkoda, że ten drugi, czwartkowy pojedynek Polki i Kazaszki był tak krótki. Ale i z tej zaledwie półgodzinnej rywalizacji można wyciągnąć pewne wnioski.
    Były nadzieje i był kryzys Świątek

    Bywało już w tym trudnym dla Świątek sezonie tak, że przedwcześnie ogłaszaliśmy jej powrót do formy. Zachwycaliśmy się, gdy w marcu w Indian Wells rozbiła 6:2, 6:0 idącą wtedy od zwycięstwa do zwycięstwa Karolinę Muchovą. A że chwilę wcześniej pewnie pokonała też m.in. Marię Sakkari, to już chcieliśmy widzieć Polkę w walce o kolejne wielkie rzeczy. Wtedy boleśnie sprowadziła nas na ziemię Elina Switolina. To samo Ukrainka zrobiła w maju w Rzymie. Tam Świątek pierwszy raz w sezonie doszła do półfinału. Po drodze zdeklasowała m.in. Naomi Osakę (6:2, 6:1) i Jessikę Pegulę (6:1, 6:2). Ale znów Switolina była dla Igi jak ściana (wygrała 6:4, 2:6, 6:2).

    Po Rzymie przyszło rozczarowanie na Rolandzie Garrosie (Świątek odpadła w IV rundzie z Martą Kostiuk), przyszła porażka już w pierwszym meczu w Bad Homburgu (z Emmą Navarro), przyszło szybkie odpadnięcie z Wimbledonu (w III rundzie z Alexandrą Ealą). I dopiero po miesięcznej przerwie po turnieju, w którym Iga broniła mistrzostwa i który – co widzieliśmy – kosztował ją ogromnie dużo, coś naprawdę się zmieniło.
    Świątek nie musi być kwiatem lotosu

    Po pierwsze: Świątek miała więcej czasu na treningi z Francisco Roigiem niż kiedykolwiek wcześniej. Po drugie: zrozumiała, że najbardziej stresujące rzeczy już za nią. Przepracowała wszystko z Darią Abramowicz i nie jest dziś na korcie kłębkiem nerwów. W porządku, oazą spokoju też nie jest, ale to człowiek z krwi i kości, a nie kwiat lotosu. Jeśli zdarzy jej się rzucić w emocjach przekleństwo, to trudno. Ważne, że czymś takim potrafi rozładować napięcie, że już tym sobie nie szkodzi, co obserwowaliśmy przez długie miesiące.

    Nie zapominajmy o jeszcze jednej ważnej rzeczy i to jest to “po trzecie” – Iga cały czas świetnie wygląda pod względem fizycznym. Tu kapitalną robotę robiła, robi i pewnie będzie jeszcze długo robiła ze specem, jakim jest Maciej Ryszczuk.

    Na tych trzech rzeczach Świątek teraz bazuje. Po jej 10 wygranych meczach z rzędu chyba możemy już ze spokojem stwierdzić, że naprawdę wróciła do formy, jakiej nie pokazywała od ubiegłorocznego Wimbledonu.
    Przegrywać czasem to normalna rzecz

    Oczywiście za chwilę Świątek może przegrać (absolutnie nie musi – jest faworytką do zwycięstwa – ale może). W półfinale turnieju w Cincinnati spotka bardzo wymagającą przeciwniczkę, jaką jest Jessica Pegula. Ale są podstawy, żeby wierzyć, że ewentualnie przegrany mecz już nie spowoduje u Polki rozchwiania. Że to, co sobie odbudowała w Toronto i w Cincinnati ma fundament na tyle mocny, że już stoi na nim pewność, że w ostatnim tegorocznym turnieju wielkoszlemowym można i trzeba powalczyć o wynik lepszy niż w Australian Open, Rolandzie Garrosie i Wimbledonie.

    W Melbourne był ćwierćfinał, czyli V runda. W Paryżu była IV runda, na Wimbledonie – III. To była niepokojąca tendencja spadkowa, ale niemal na pewno w Nowym Jorku Świątek ją zatrzyma. Więcej – ona niemal na pewno pojedzie tam jako jedna z faworytek do końcowego triumfu.
    Tego Świątek najbardziej brakowało. Przegrywała seryjnie

    Wygrany mecz z Pegulą w Rzymie długo był jedynym zwycięstwem Świątek nad kimś z top 10 w całym 2026 roku. Na tym bezrybiu pojawiały się głosy, że dobry i taki rak: czytaj, że Pegula na mączce to nie jest pełnowartościowa rywalka z top 10.

    Na pewno teraz wygrane nad Switoliną w Toronto (arcycenne 6:3, 1:6, 6:3 w półfinale) oraz nad Rybakiną w Toronto (6:2, 6:3 w finale) i nad Rybakiną w Cincinnati (4:1 i krecz rywalki) są jak papierek lakmusowy, który wskazuje, że wróciła wysoka dyspozycja naszej tenisistki.

    Jasne, seria 10 wygranych meczów z rzędu i trzy kolejne wygrane pojedynki z rywalkami z top 10 to nic wielkiego dla kogoś, kto kiedyś miał passę 37 zwycięstw (w 2022 roku) i w jednym roku potrafił wygrać 15 meczów z rywalkami z pierwszej dziesiątki (też w 2022 roku). Ale doceńmy ten najnowszy przełom Igi choćby dlatego, że dwie wygrane z rzędu nad Rybakiną to zwycięstwa nad obecnie najlepszą tenisistką świata.

    W rankingu Race (sumowane są w nim punkty tylko z tego roku) Kazaszka jest pierwsza, a w tym roku pokonała już osiem rywalek z top 10. Licząc jej 20 ostatnich meczów z najmocniejszymi przeciwniczkami, ma aż 15 zwycięstw.

    Świątek przeciw rywalkom z top 10 długo miała serię sześciu porażek z rzędu (z przełomu 2025 i 2026 roku), w tym sezonie to przez długi czas był bilans 0:4 (aż do zwycięstwa nad Pegulą), a jeszcze nieco ponad tydzień temu – 1:5. Teraz to jest 4:5. I zdecydowanie są widoki, że będzie coraz lepiej. “Wystarczy” wygrać półfinał z Pegulą i finał prawdopodobnie z kolejną rywalką ze światowego topu. A później w US Open będzie można już dalej śrubować najpierw serię zwycięstw w ogóle (w pierwszym rundach Świątek trafi na niżej notowane rywalki), a później oby też serię wygranych meczów z tenisistkami z top 10.

    Powyższe zdania to oczywiście myślenie życzeniowe. Natomiast absolutnie myśleniem życzeniowym nie jest twierdzenie, że Świątek po miesiącach zagubienia się odnalazła. I że znów jest w stanie wygrywać z każdym i wszędzie. To nie znaczy, że będzie teraz niepokonana jak od lutego do lipca 2022 roku. Ale z pewnością w drugiej części tego roku Iga już pewne rzeczy sobie powetowała, a ma ochotę i możliwości, żeby pójść po więcej.

  • Mogła żyć z rodzinnej fortuny. Pegula wybrała własną drogę

    Mogła żyć z rodzinnej fortuny. Pegula wybrała własną drogę

    Jessica Pegula będzie rywalką Igi Świątek w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Cincinnati. Amerykanka to jedna z tych zawodniczek, które wcale nie musiały walczyć na korcie, aby dorobić się fortuny – pochodzi bowiem z bogatej rodziny, a jej ojciec ma obecnie status multimiliardera. 32-latka zdecydowała się jednak pójść własną ścieżką i osiągnąć sukces tylko i wyłącznie dzięki własnej ciężkiej pracy. Dziś błyszczy nie tylko na korcie – dorobiła się bowiem imponującego imperium biznesowego.
    Jessica Pegula

    Jessica PegulaRobert PrangeGetty Images

    Nie jest wcale tajemnicą, że tenis to jedna z tych dyscyplin, w której zawodnicy ze ścisłej czołówki światowego rankingu zarabiają miliony dolarów rocznie. W kobiecym tourze jest wiele pań, dla których stabilność finansowa byłaby spełnieniem marzeń, są jednak osoby, które nawet osiągania sukcesów na korcie nie mogłyby narzekać na brak funduszy. Jedną z takich zawodniczek jest Jessica Pegula, która pochodzi z bogatej rodziny, a majątek jej ojca, Terry’ego Peguli, szacuje się na ponad 9,3 miliarda dolarów.

    Choć dzięki osiągnięciom biznesowym ojca Jessica Pegula mogłaby wcale nie pracować i wieść luksusowe życie, Amerykanka wcale nie chciała być znana jedynie jako “córka miliardera”. Niejako odcięła się więc od rodzinnego majątku i zdecydowała, że sama zapracuje na swój sukces. I trzeba przyznać, że radzi sobie całkiem dobrze – według oficjalnych danych WTA, Amerykanka w swojej dotychczasowej karierze tenisowej na korcie zarobiła już ponad 25,5 miliona dolarów. Sport to jednak nie jedyne jej zajęcie.

    Sabalenka o przygotowaniach do ślubu. Takie podejście ma jej narzeczony

    Nie tylko tenis. Jessica Pegula tworzy własne biznesowe imperium

    Od jakiegoś czasu Pegula prężnie działa także jako business woman. W 2016 roku Jessica i jej siostra Kelly uruchomiły w Buffalo lokal Healthy Scratch, nastawiony na zdrowe jedzenie. Później powstał także food truck, a biznes rozwijano o kolejne lokalizacje. Ostatecznie ostatnie lokale zamknięto w 2022 roku. Tenisistka nie została jednak z niczym – jeszcze przed zakończeniem działalności w branży gastronomicznej stworzyła markę Ready 24 oferującą kosmetyki do pielęgnacji.

    “Zawsze byłam aktywna, grałam w tenisa od dziesiątego roku życia, ale moja skóra nie zawsze nadążała. Podróże i stres pogarszały sytuację, a stosowane przeze mnie produkty nie pomagały. Jako entuzjastka pielęgnacji skóry, próbowałam wszystkiego i w końcu znalazłam to, co działało. Dlatego stworzyłam Ready 24 – przyjemne, łatwe w użyciu produkty z naturalnymi składnikami, które utrzymują skórę w równowadze, chronią ją i przygotowują na wszystko” – czytamy wypowiedź Peguli na oficjalnej stronie marki.

    Celem Amerykanki nie są jednak jedynie biznesy przynoszące ogromne zyski – Jessica Pegula i jej mąż Taylor Gahagen prowadzą organizację charytatywną A Lending Paw. Jest to fundacja non-profit, która ratuje bezdomne psy ze schronisk, finansuje ich rehabilitację oraz wspiera szkolenie czworonogów na specjalistyczne psy asystujące dla osób z niepełnosprawnościami i weteranów z PTSD.

    Wielkimi krokami zbliża się US Open. Ale najpierw mecz Peguli z Igą Świątek w Cincinnati

    Jessica Pegula w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Cincinnati zmierzy się z Igą Świątek. Dla pań jest to ostatni sprawdzian przed ostatnim turniejem wielkoszlemowym w sezonie – US Open. Polka w przeszłości miała okazję przekonać się na własnej skórze, jak smakuje wygrana w Nowym Jorku. W 2022 roku w finale pokonała bowiem Ons Jabeur. Jeśli natomiast chodzi o Jessicę Pegulę, Amerykanka w 2024 roku dotarła do finału tej imprezy, ostatecznie jednak musiała uznać wyższość Aryny Sabalenki.

    Relację “na żywo” z meczu Jessica Pegula – Iga Świątek w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Cincinnati śledzić będzie można na stronie Interii. Serdecznie zapraszamy.

    Gorąco po meczu. Tak Świątek potraktowała Rybakinę. W mediach aż huczy
    Kobieta w sportowym stroju i białej czapce z daszkiem, skoncentrowana podczas rozgrywki tenisowej.

    Jessica PegulaMatthew StockmanAFP
    Tenisistka w pomarańczowym stroju sportowym i białej czapce z daszkiem przebywa na korcie, trzyma rakietę tenisową w lewej ręce i unosi prawą dłoń w geście zatrzymania lub wyciszenia, w tle widownia na trybunach.

    Jessica PegulaWILLIAM WESTAFP
    Jessica Pegula

    Jessica PegulaARTUR WIDAK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Tomasz Hajto: Górnik pokazał w tym sezonie, że nie jest w stanie zagrać na zero z tyłu