Alex de Minaur rywalem Huberta Hurkacza w półfinale ATP 500 w Pekinie. Australijczyk stoczył z Andriejem Rublowem pełne zwrotów akcji spotkanie. W pewnych momentach było widać gigantyczną niemoc obu tenisistów, a po chwili dochodziło do wielkich odrodzeń. Dopiero w trzecim secie stoczyli zacięty pojedynek.
– Cieszyłem się grą, czułem piłkę znakomicie i dobrze czułem się też na korcie. Cierpiałem od początku roku, a tutaj w końcu gram naprawdę dobry tenis – ujawnił Hubert Hurkacz po meczu z Karenem Chaczanowem – 7:6(2), 6:2. Polak awansował do półfinału ATP 500 w Pekinie i spokojnie czekał na kolejnego rywala. Wyłoniło go starcie Alexa de Minaura z Andriejem Rublowem.
Zobacz wideo Szalona Sabalenka! TOP 10 największych skandali gwiazdy tenisa
Rollercoaster w walce o półfinał w Pekinie
Było to dziewiąte bezpośrednie starcie Australijczyka z Rosjaninem w historii. Jak dotąd bilans był na remis (4-4). Dlatego też eksperci spodziewali się zaciętej rywalizacji. Nie było to jednak widowiskowe starcie, ale za to pełne zwrotów akcji.
Początek należał zdecydowanie do Rublowa. Trzy pierwsze gemy? Trzy wygrane Rosjanina. Ba, w kolejnym znów był bliski przełamania de Minaura, ale tym razem ta sztuka mu się nie udała. Nie zraził się jednak i w szóstej odsłonie tego seta ponownie wywalczył break point. Nie miał już litości dla rywala i natychmiast postawił kropkę nad “i”. Po chwili było już po secie – 6:1. Trwał on ledwie 36 minut.
O pięć minut dłużej panowie przebywali na korcie w drugiej partii. Tym razem jednak de Minaur wyszedł z pojedynku zwycięsko. Już w drugim gemie miał szansę przełamać Rosjanina. Choć wówczas nie dał rady, to przy kolejnej okazji nie dał szans rywalowi. Prowadził 3:1 i ostatecznie utrzymał przewagę do końca. Ba, w gemie numer osiem jeszcze ją powiększył, bo ponownie odebrał serwis przeciwnikowi – 6:2.
Zobacz też: Eksperci rozpływają się nad Hurkaczem.
Trzeci set zadecydował
Hurkacz musiał poczekać kilkanaście dodatkowych minut na poznanie rywala. Po kolejnych 30 minutach nic nie było pewne. Najpierw dwa gemy wygrał Australijczyk, a kolejne dwa Rosjanin. – Rozpoczęła się walka na wyniszczenie – podsumował komentator Polsatu Sport, patrząc na to, co dzieje się na korcie. A zaczęło się dziać sporo, bo panowie zaserwowali nam naprawdę wyrównany bój. Gem za gem. Wydawało się, że dojdzie do tie-breaka. Inny plan miał jednak de Minaur. 10. rakieta świata przełamała Rublowa w ósmym gemie, co okazało się kluczowe. Przesądziło to o awansie Australijczyka.
Alex de Minaur – Andriej Rublow 1:6, 6:2, 6:3
Będzie to piąte bezpośrednie starcie Hurkacza i de Minaura w historii. Lepiej w tych pojedynkach radzi sobie Australijczyk – trzy zwycięstwa i jedna porażka. Mecz odbędzie się w najbliższy poniedziałek, nie przed godziną 9:00 czasu polskiego.









