• 5:0 w 3. secie nie wystarczyło. Mistrzyni z USA za burtą. Oto ew. rywalka Świątekp

    5:0 w 3. secie nie wystarczyło. Mistrzyni z USA za burtą. Oto ew. rywalka Świątekp

    Sobotni mecz trzeciej rundy pomiędzy Igą Świątek a Marie Bouzkovą zaplanowano jako drugi w kolejności od godz. 17:00 czasu polskiego na korcie Grandstand. Zanim do rywalizacji przystąpiły Polka oraz Czeszka, wyłoniono dla nich na tym obiekcie potencjalną przeciwniczkę w 1/8 finału wielkoszlemowej imprezy w Nowym Jorku. Wiemy już, że nie będzie nią mistrzyni Australian Open 2025 – Madison Keys. Amerykanka odpadła, mimo prowadzenia 5:0 w 3. secie. Oto co się wydarzyło w USA.
    Qinwen Zheng rywalizowała o awans do czwartej rundy US Open 2026

    Qinwen Zheng rywalizowała o awans do czwartej rundy US Open 2026LI RUIAFP

    Iga Świątek przebrnęła przez pierwsze dwie rundy US Open bez straty seta. Najpierw pokonała Xiyu Wang, a później Nadię Podoroską. Droga Polka do ćwierćfinału wielkoszlemowej imprezy prezentowała się następująco: w trzeciej fazie czekała ją potyczka z Marie Bouzkovą, a w przypadku zwycięstwa, miałaby się zmierzyć z triumfatorką starcia Madison Keys – Qinwen Zheng.

    Oba pojedynki ulokowano na początku sobotniej rywalizacji na korcie Grandstand. Najpierw, bo o godz. 17:00 czasu polskiego, na trzeciej co do ważności arenie nowojorskiego kompleksu zaprezentowały się Amerykanka oraz Chinka. Gdy obie zmierzyły się ze sobą w 1/16 finału tegorocznego turnieju WTA 1000 w Miami, mistrzyni olimpijska pokonała triumfatorkę Australian Open 2025 4:6, 6:2, 6:4. Teraz reprezentantka gospodarzy chciała pokusić się o rewanż na 23-latce.

    US Open: Madison Keys kontra Qinwen Zheng w trzeciej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Keys. Pierwsze minuty ułożyły się po myśli serwujących. Od czwartego gema zaszła zmiana. Wówczas Zheng pogubiła się przy swoim podaniu. Popełniła aż dwa podwójne błędy serwisowe, z czego jeden przy break poincie. Madison doskonale wykorzystała ten moment i zaczęła uciekać rywalce. Z kolei Qinwen kompletnie się rozregulowała i nie potrafiła już znaleźć odpowiedzi w premierowej odsłonie. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 6:1 na korzyść Amerykanki po zaledwie 23 minutach gry.

    Druga odsłona wyglądała już inaczej. Od początku zdecydowanie bardziej “pachniało” przełamaniem na korzyść Zheng niż Keys. Premierowy break point pojawił się już w drugim gemie, kolejny w szóstym. Ostatecznie do “oczka” na returnie dla Qinwen doszło podczas ósmego rozdania. Wówczas presja udzieliła się Madison. Przy break poincie popełniła pierwszy podwójny błąd serwisowy w meczu. Na tablicy wyników pojawił się wynik 5:3 i Chinka podawała po doprowadzenie do trzeciej partii. Mimo prowadzenia 30-15, nie domknęła seta. Dała się przełamać, a po zmianie stron Amerykanka wyrównała na 5:5.

    Ostatecznie o losach drugiej odsłony decydował dopiero tie-break. Pierwsze mini przełamanie pojawiło się przy stanie 3-2 dla Zheng. Wówczas Keys wykonała nieskutecznego dropszota i Chinka uzyskała dwa “oczka” przewagi. Później Qinwen kontrolowała sytuację i już przy wyniku 6-3 posiadała setbole. Na koniec zgarnęła jeszcze jednego mini breaka, dzięki czemu triumfowała w tej partii 7:6(3).

    Mimo udanego finiszu drugiej części spotkania, mistrzyni olimpijska nie poszła za ciosem. Szybko wytraciła swoje momentum na początku decydującej odsłony. Szczególnie bolesny okazał się czwarty gem, kiedy to nie wykorzystała prowadzenia 40-0. Ostatecznie dała się znów przełamać i zrobiło się już 4:0 dla Keys. Przy stanie 5:1 Madison serwowała, by zamknąć spotkanie. Chociaż posiadała meczbola, pojedynek trwał dalej.

    Po zmianie stron Qinwen utrzymała swoje podanie po walce na przewagi i zrobiło się jeszcze ciekawiej. Momentum przeszło na stronię Chinki. Madison zupełnie się pogubiła, siedziała jej z tyłu głowy niewykorzystana okazja. Doszło do kolejnego przełamania. Zheng wyrównała na 5:5 i gra o zwycięstwo zaczęła się od nowa. W jedenastym gemie mistrzyni olimpijska dorzuciła szóste “oczko” z rzędu, mimo że było już 30-0 dla Keys. Nagle Qinwen serwowała po awans. Wróciła ze stanu 15-30 i zapisała zwycięstwo 1:6, 7:6(3), 7:5. Zatem to Chinka czeka na triumfatorkę starcia Iga Świątek – Marie Bouzkova.

    Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.
    Qinwen Zheng

    Qinwen ZhengNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Zawodniczka tenisa ziemnego w sportowym stroju stoi na korcie podczas meczu, w tle widoczna publiczność oraz fragment baneru reklamowego na niebieskiej ścianie.

    Madison KeysMinas PanagiotakisAFP
    Tenisistka w ciemnej czapce i sportowej koszulce wykonuje energiczny gest zaciśniętą pięścią, wyrażając determinację podczas meczu.

    Iga ŚwiątekJULIAN FINNEY / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Melissa Vargas – najlepsze akcje w meczu Niemcy – Turcja.

  • Krecz i koniec kariery. Finałowa rywalka Chwalińskiej ogłasza w trakcie US Open

    Krecz i koniec kariery. Finałowa rywalka Chwalińskiej ogłasza w trakcie US Open

    Finał z Mirrą Andriejewą w tegorocznym Roland Garros był bez wątpienia najważniejszym meczem w dotychczasowej karierze Mai Chwalińskiej. Walczyła wtedy o pierwszy wielkoszlemowy tytuł, a także premierowe trofeum w głównym cyklu kobiecych rozgrywek. Wcześniej sięgała jednak po skalpy w imprezach rangi WTA 125, czyli w tzw. Challengerach. Okazało się, że podczas trwania US Open, karierę zakończyła tenisistka, którą nasza reprezentantka pokonała w drodze po pierwszy singlowy tytuł na tym poziomie.
    Maja Chwalińska i Ylena In-Albon rywalizowały ze sobą w finale WTA 125 we Florianopolis w 2024 roku

    Maja Chwalińska i Ylena In-Albon rywalizowały ze sobą w finale WTA 125 we Florianopolis w 2024 rokuFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / RvS.Media/Robert Hradil/Getty ImagesAFP

    Grudzień to taki czas w zawodowym tenisie, kiedy osoby ze ścisłej czołówki rankingu odpoczywają i szykują się do początku nowego sezonu. Mimo to odbywają się wtedy turnieje niższej rangi. Najwyższą kategorię w kobiecych zmaganiach mają wtedy imprezy WTA 125, czyli tzw. Challengery. To pierwszy szczebel poniżej głównego cyklu rozgrywek. To doskonała szansa dla niżej notowanych zawodniczek na zdobycie cennych punktów do rankingu oraz dorzucenie cennego trofeum do swojej kolekcji.

    Niespełna dwa lata temu w swoim pierwszym singlowym finale podczas turnieju rangi WTA 125 zagrała Maja Chwalińska. 8 grudnia 2024 roku Polka stanęła do walki o indywidualny tytuł we Florianopolis. Jej przeciwniczką była wtedy Ylena In-Albon. Reprezentantka Szwajcarii nie miała zbyt wiele do powiedzenia w tamtym starciu. Pojedynek zakończył się zwycięstwem tenisistki klubu BKT Advantage Bielsko-Biała 6:1, 6:2. Wówczas Chwalińska sięgnęła po dublet, bowiem dobę wcześniej zdobyła także trofeum w deblu, triumfując w duecie z Laurą Pigossi.

    Wracając jednak do wątku In-Albon. Jak się później okazało – dla tenisistki z alpejskiego kraju był to jedyny w karierze mecz o singlowy tytuł tej rangi. Więcej takich osiągnięć już się nie pojawi. 24 lutego bieżącego roku Ylena skreczowała w meczu pierwszej rundy podczas turnieju rangi W35 w Antalyi, przy stanie 6:3 z perspektywy Anastasiji Sobolewej. Od tamtej pory Szwajcarka zniknęła z radarów na kilka tygodni. 27 marca In-Albon opublikowała post w swoich mediach społecznościowych, że jest zmuszona zrobić sobie przerwę od kariery zawodowej na nieokreślony czas z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym, z jakimi zmagała się od wielu miesięcy.

    Ylena In-Albon podjęła ostateczną decyzję ws. kariery

    Na początku września, gdy tenisowy świat emocjonuje się US Open, pojawiła się przykra aktualizacja w sprawie Szwajcarki. Okazało się bowiem, że spotkanie z Sobolewą, które zakończyło się kreczem, było jej ostatnim w zawodowej karierze. Ylena opublikowała komunikat, w którym żegna się z tenisem. “Wiele różnych powodów, ale wszystkie prowadzą do jednej decyzji. Ze złamanym sercem, ale z uśmiechem na twarzy i spokojem w duszy, moja zawodowa kariera w tenisie dobiegła końca. Jestem na zawsze wdzięczna za to, co tenis dał mi przez te lata” – przekazała Szwajcarka.

    In-Albon zamknęła zatem ten rozdział w młodym wieku, posiadając zaledwie 27 lat. W czasach juniorskich miała okazję rywalizować choćby z Igą Świątek. Ylena nie będzie najlepiej wspominać ich spotkania z Roland Garros 2017, bowiem przegrała wówczas z Raszynianką 0:6, 0:6. W 2022 roku Szwajcarka otarła się o najlepszą setkę rankingu WTA. W singlowym notowaniu znalazła się wtedy na 110. miejscu po Roland Garros.
    Zawodniczka tenisowa w jasnozielonej koszulce trzymająca rakietę, skupiona podczas meczu.

    Maja ChwalińskaEmma Da SilvaEast News
    Tenisistka w białym stroju dynamicznie odbija piłkę rakietą podczas meczu na tle niebieskiej ścianki z logo turnieju US Open.

    Maja Chwalińska, US Open 2026Yuki IWAMURA /Associated PressEast News

    ME Siatkarek 2026. Najlepsze bloki w meczu Polska – Holandia.

  • Niespodzianka w Nowym Jorku. Switolina “stanęła”. 16 na 19 przegranych

    Niespodzianka w Nowym Jorku. Switolina “stanęła”. 16 na 19 przegranych

    Po raz trzeci na przestrzeni czterech sezonów Elina Switolina pożegnała się z US Open w trzeciej rundzie. Ostatni raz w czwartej zagrała w 2021 roku. W nocy z piątku na sobotę była faworytką starcia z Anną Kalinską, ale poległa w trzech setach. Spotkanie potrwało godzinę i 54 minuty. Ukrainka przegrała 16 z ostatnich 19 piłek, a prowadziła 3:2 z przełamaniem i teoretycznie szła po zwycięstwo.
    Elina Switolina w jasnym stroju z dłonią na czole w trakcie meczu z Anną Kalinską na korcie US Open

    Elina Switolina podczas meczu z KalinskąMike StobeGetty Images

    Elina Switolina odpadła z US Open. W pierwszych dwóch rundach ograła Solanę Sierrę i Mayę Joint. O ile Argentynce oddała tylko trzy gemy, to z Australijką było trudniej, potrzebowała trzeciego seta, w którym zwyciężyła 6:4. Podobnie jak w edycjach 2023 i 2024 nie przebrnęła trzeciej rundy. Tym razem uległa Annie Kalinskiej. Ta wcześniej ograła Annę Blinkową i Xinyu Wang.

    Switolina jest więc drugą wyeliminowaną tenisistką z TOP10, kilka godzin wcześniej spotkało to Karolinę Muchovą (w konfrontacji z Emmą Navarro). Mecz zaczął się od pięciu gemów bez utrzymania własnego serwisu. W drugiej połowie otwierającego seta Ukrainka grała gorzej i przegrała 3:6.

    Odrobiła straty w drugiej partii (6:2). W decydującej, trzeciej, prowadziła już 3:2 z przełamaniem, ale od tego stanu wygrała zaledwie 16 z 19 punktów, od wyniku 3:4 już żadnego. Trudno zrozumieć tę niemoc. Ostatnią piłkę przegrała nieudanym returnem, trafiła w siatkę.

    Jej bilans na US Open w tym roku zmienił się z 24-12 na 26-13. Stosunek zwycięstw więc pozostał ten sam, ale jako 9. rakieta świata nie może być z siebie zadowolona. Kończy ten sezon wielkoszlemowy z 1. rundą Wimbledonu, ale też z ćwierćfinałem Rolanda Garrosa i półfinałem Australian Open. Media odnotowały, że po zakończeniu starcia nie podała ręki oponentce ze względu na jej narodowość.

    40 niewymuszonych błędów Kalinskiej i wygrana. Switolina znowu bez sukcesu na US Open

    W piątkowy wieczór czasu lokalnego łącznie miała 14 winnerów przy 21 niewymuszonych błędach. Kalinska grała odważniej, zanotowała bilans 27-40.

    – Jestem w szoku. To dla mnie bardzo miłe zwycięstwo. Mecz był bardzo wyrównany. Czułam, że do ostatniej chwili był pełen wzlotów i upadków – powiedziała po ostatniej piłce Rosjanka.

    W czwartej rundzie zagra ze wspomnianą Navarro. To będzie jej pierwszy raz w tak wysokiej fazie US Open. Skompletowała właśnie grę w drugich tygodniach każdego ze Szlemów. Triumf nad Switoliną był jej 15. w karierze z tenisistkami z TOP10 rankingu.
    1 – 2

    % wygranych break pointów
    Tenisistka w czarnym stroju dynamicznie odbija piłkę rakietą podczas intensywnej wymiany na korcie.

    Elina Switolina w meczu z Igą ŚwiątekFILIPPO MONTEFORTEAFP
    Kobieta ubrana w sportową białą koszulkę, o spiętych włosach, z wyrazem napięcia lub emocji na twarzy, stoi na tle rozmytego czarnego tła z jasnymi napisami.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP
    Tenisistka w niebieskim stroju tuż po wykonaniu serwisu podczas meczu na tle niebieskiego kortu i dużego białego napisu na ścianie.

    Anna Kalinska, US Open 2025ELSA/GETTY IMAGES via AFPAFP

    ME Siatkarek 2026. Niemcy – Turcja. Skrót meczu.

  • Chwalińska znów zachwyciła kraj. Sceny tuż po zwycięstwie. “Nie usnę dzisiaj”

    Chwalińska znów zachwyciła kraj. Sceny tuż po zwycięstwie. “Nie usnę dzisiaj”

    Pomimo singlowych porażek Mai Chwalińskiej oraz Magdy Linette, obie panie wciąż pozostają w Nowym Jorku. Nasze rodaczki od zwycięstwa rozpoczęły deblowe zmagania na US Open i zapewne nie chcą na tym poprzestać. Po wyeliminowaniu mistrzyń Wimbledonu polski team zachwycił kibiców w pomeczowym wywiadzie na antenie Eurosportu. W pewnym momencie starsza z zawodniczek przytuliła młodszą. “Nie usnę dzisiaj” – oznajmiła Miechowianka.

    Maja Chwalińska i Magda Linette w Nowym Jorku mają powody do radościTHOMAS SAMSON / screen EurosportAFP

    Od kilku godzin wiemy już na pewno, że Maja Chwalińska i Magda Linette nie wrócą ze Stanów Zjednoczonych z samymi przykrymi wspomnieniami. Polki mają szansę na korzystny rezultat w grze podwójnej. Nasze rodaczki na dzień dobry rozprawiły się z Hanyu Guo oraz Kristiną Mladenovic, które niedawno triumfowały na Wimbledonie.

    Pierwszy set co prawda nie poszedł po myśli pary z kraju nad Wisłą, ale po przegranym tie-breaku spotkanie odmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. Team Chwalińska/Linette wygrał dwa sety, dzięki czemu sprawił kibicom miłą niespodziankę i nie zakończył w piątek swoich występów za oceanem. Tenisistkom po ostatniej piłce rzecz jasna dopisywał dobry humor.

    Najlepszym na to dowodem są sceny, które działy się na antenie Eurosportu. “Dla mnie to była wielka przyjemność grać z Magdą. To był nasz pierwszy debel” – wyznała początkowo Miechowianka. Starsza koleżanka w odpowiedzi postanowiła ją przytulić. “Chyba nie usnę dzisiaj” – zaśmiała się niedawna finalistka Rolanda Garrosa. Następnie mikrofon przejęła bardziej doświadczona sportsmenka.

    Demolka w meczu Andriejewej. Spotkanie zostało zakończone po 63 minutach

    Chwalińska i Linette grają dalej na US Open. To był ich debiut marzenie

    “Nasze tenisy się fajnie uzupełniają. Maja jest w stanie więcej zrobić na siatce. Ja trochę więcej siły dodaję z serwisu. Jednej minimalnie czegoś brakuje, za to druga to uzupełnia. To było bardzo fajne i sprawiało trudność przeciwniczkom” – zdradziła klucz do sukcesu. Dla obu pań piątkowy mecz stanowił spore wyzwanie ze względu na niepowodzenia w singlu.

    “Dla mnie było trudno. Miałam kilka dni na ochłonięcie. Magda była natomiast świeżo po swoim singlowym meczu, więc na wstępie zapytałam się jej, czy żyje dzisiaj” – nie cukrowała Maja Chwalińska. “To jest najważniejsze, żeby zebrać się po porażce i zagrać najlepiej jak możemy. Wiedziałam, że będę musiała wyjść i wznieść się na swoje wyżyny” – uzupełniła Magda Linette.

    Oby dobra passa trwała jak najdłużej. Tekstowe relacje na żywo ze spotkań Polek podczas US Open w Interia Sport.

    Aleksandar Kovacevic – Arthur Fery. Skrót meczu.

  • Świątek w blasku chwały, organizatorzy US Open ogłaszają. Niebywałe, co zrobiła

    Świątek w blasku chwały, organizatorzy US Open ogłaszają. Niebywałe, co zrobiła

    Iga Świątek po udanych występach w Toronto i Cincinnati znów pokazała wielką formę i w pierwszych dwóch meczach na US Open 2026 nie dała szans kolejno Xiyu Wang oraz Nadii Podoroskiej. Polka zaliczyła przy tym wyjątkowe osiągnięcie – pewna jej fantastyczna seria stawia ją w elitarnym tenisowym gronie.
    Iga Świątek na korcie po meczu, w czapce i stroju sportowym, w tle rozmyci kibice.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Iga Świątek weszła na najwyższe obroty akurat tuż przed ostatnią odsłoną Wielkiego Szlema w sezonie 2026 – Raszynianka najpierw wygrała turniej w Toronto, a potem doszła do półfinału zmagań w Cincinnati.

    Na brak formy nie może narzekać również i w Nowym Jorku – na US Open zdążyła już wygrać dwa spotkania, kolejno z Chinką Xiyu Wang oraz Argentynką Nadią Podoroską. Z tym drugim triumfem wiąże się zaś ciekawa statystyka.

    Osaka z 5:3 na 5:7. Trzeci set zdecydował o losach Naomi. To ćwiartka Świątek

    Wyjątkowe osiągnięcie Igi Świątek. Piękna seria doczekała się kontynuacji na US Open

    Jak wskazali sami organizatorzy US Open Świątek w 27 kolejnych edycjach zawodów Wielkiego Szlema… 27 razy z rzędu awansowała co najmniej do III rundy rywalizacji. “Iga Świątek w III rundzie turnieju WS. Z innych wieści niebo jest błękitne, a woda jest mokra” – napisano żartobliwie na portalu X.

    Kolejny ciekawy fakt podano na profilu “OptaAce” – seria reprezentantki Polski ma być jedną z najdłuższych w erze open. Lepsze passy miały jedynie Marina Navratilova (35 i 30 awansów) oraz Conchita Martinez (30). Jeśli dobrze pójdzie, to Świątek może zostać tu swoistą liderką w sezonie 2029.

    To jednak oczywiście daleka perspektywa – a tu i teraz 25-latka musi się skupić na 1/16 finału USO 2026 – i na tym etapie czekać ją będzie spotkanie z lepszą zawodniczką z pary Harriet Dart (Wielka Brytania) – Marie Bouzkova (Czechy).

    W ogólnym rozrachunku najlepszym wynikiem Igi Świątek na US Open jest oczywiście wygranie całych zmagań w roku 2022. Zarówno w poprzednim sezonie, jak i w kampanii 2024 Raszynianka odpadała z kolei w ćwierćfinale – teraz jednak widoki na nawiązanie do sukcesu sprzed czterech lat są naprawdę niemałe.
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem i białej koszulce, skupiona podczas aktywności na świeżym powietrzu.

    Iga ŚwiątekJULIAN FINNEY / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Zawodniczka tenisa w sportowej czapce i stroju z zaciśniętą pięścią, wyrażająca silne emocje podczas dynamicznego momentu meczu.

    Iga ŚwiątekLI JINGEast News
    Tenisistka w sportowej czapce i bezrękawniku podczas meczu, skupiona i gotowa do gry.

    Iga ŚwiątekMathew Tsang/Icon Sportswire via Getty ImagesGetty Images

    Juan Manuel Cerundolo – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Deklasacja na koniec meczu Świątek z półfinalistką Roland Garros. Tylko 71 minut

    Deklasacja na koniec meczu Świątek z półfinalistką Roland Garros. Tylko 71 minut

    Rozpoczęły się czwartkowe zmagania na US Open. Już w pierwszym meczu dnia na korcie Grandstand pojawiła się Iga Świątek. Nasza reprezentantka wyszła na trzecią co do ważności arenę tuż po godz. 17:00 czasu polskiego, by zmierzyć się z jej rywalką z półfinału Roland Garros 2020 – Nadią Podoroską. Raszynianka potrzebowała 71 minut, by pokonać zawodniczkę z Argentyny 6:3, 6:2. Oto z kim mistrzyni z Toronto powalczy o awans do 1/8 finału nowojorskiego Szlema.
    Iga Świątek rywalizowała z Nadią Podoroską o awans do trzeciej rundy US Open 2026

    Iga Świątek rywalizowała z Nadią Podoroską o awans do trzeciej rundy US Open 2026MARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PLNewspix.pl

    Iga Świątek zanotowała udane wejście w tegoroczny US Open. W pierwszej rundzie Polka zmierzyła się z Xiyu Wang. Chinka dość wysoko zawiesiła poprzeczkę, a mimo to nasza reprezentantka odniosła pewne zwycięstwo. Raszynianka ani razu nie straciła własnego podania, ostatecznie triumfowała 6:2, 6:3. Dziś 25-latka ponownie przystąpiła do akcji. Zagrała z rywalką, która przywołała sentymentalną podróż w czasie. Przeciwniczką Świątek była bowiem Nadia Podoroska.

    To zawodniczka z Argentyny znajdowała się na drodze Igi do finału Roland Garros 2020. Wówczas Raszynianka pokonała tenisistkę z Ameryki Południowej 6:2, 6:1, a później pognała po pierwszy wielkoszlemowy tytuł. Od tamtej pory Iga oraz Nadia nie mierzyły się ze sobą. Ich drogi poszły w zupełnie innym kierunku. Reprezentantka Argentyny plasuje się obecnie na 449. miejscu w notowaniu WTA. Próbuje odbudować swoją pozycję w kobiecym notowaniu po blisko 15-miesięcznej przerwie, którą zakończyła pod koniec marca tego roku.

    W US Open gra z zamrożonym rankingiem. Już sam awans do drugiej rundy był dla Podoroskiej ogromnym sukcesem, biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności. W premierowej fazie stoczyła zacięty pojedynek i po blisko trzech godzinach walki pokonała Simonę Waltert 4:6, 7:6(5), 6:3. Zdecydowaną faworytką czwartkowej rywalizacji była jednak Polka – tym bardziej, że dziś panie rozgrywały pojedynek na korcie twardym, a nie na mączce, gdzie tenisistka z Ameryki Południowej czuje się najlepiej.

    US Open: Iga Świątek kontra Nadia Podoroska w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. W pierwszym minutach panie potrzebowały trochę czasu na adaptację do wietrznych warunków, jakie panowały o tej godzinie w Nowym Jorku. Mimo to Iga pewnie utrzymywała swoje podanie i w czwartym gemie przystąpiła do ataku. Wypracowała sobie dwa break pointy z rzędu – już premierowa okazja wystarczyła do przełamania rywalki. W następnych minutach Raszynianka kontrolowała wydarzenia na korcie i wydawało się, że pewnie zmierza po zwycięstwo w pierwszej odsłonie.

    W ósmym gemie pojawiło się jednak kilka błędów na returnie i to jakby trochę rozregulowało Polkę. Wkradło się więcej napięcia, co objawiło się także przy swoim serwisie. Świątek, która do tej pory w ogóle nie była zagrożona przy własnym podaniu, wplątała się w rezultat 0-40, głównie po swoich błędach. Potem udało się w dobrym stylu doprowadzić do setbola, ale to nie był koniec emocji. Nadia posiadała jeszcze czwartego break pointa, ale na szczęście to dziewiąte rozdanie trafiło na konto naszej reprezentantki. Ostatecznie Iga triumfowała w premierowej partii 6:3.

    Raszynianka skutecznie otworzyła drugą część spotkania, wywalczyła przełamanie już na “dzień dobry”. Miała nawet dogodną okazję do tego, by wyjść na prowadzenie 3:0 z przewaga podwójnego breaka. Ostatecznie Podoroska utrzymała kontakt, zgarniając premierowe “oczko” w tej partii. W kolejnych minutach Świątek wciąż skutecznie radziła sobie przy własnym podaniu, przez co presja szybko przechodziła na serwis rywalki. W piątym gemie Iga doczekała się już kolejnego przełamania – mimo że to Nadia jako pierwsza mogła zamykać rozdanie.

    Nasza reprezentantka przypilnowała już różnicy dwóch breaków do końca pojedynku. Ostatecznie Raszynianka triumfowała 6:3, 6:2 po 71 minutach gry. O awans do 1/8 finału powalczy ze zwyciężczynią starcia Marie Bouzkova – Harriet Dart.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Nadia Podoroska jest dostępny TUTAJ.

    Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem i białej koszulce, skupiona podczas aktywności na świeżym powietrzu.

  • Chwalińska z wielkim kontraktem, a to nie koniec. “Poufne informacje”

    Chwalińska z wielkim kontraktem, a to nie koniec. “Poufne informacje”

    24 godziny przed porażką z Taylor Townsend w US Open wypłynęła informacja o pierwszym dużym kontrakcie Mai Chwalińskiej z OSHEE. I choć na korcie Polce się ostatnio nie układa, to biznesowe rozmowy nabierają rozpędu. Piotr Szczypka, menedżer Chwalińskiej, dzieli się z nami informacjami dotyczącymi kolejnych rozmów. Zostało jeszcze jedno wolne miejsce na stroju naszej tenisistki.
    Maja Chwalińska podpisała jeden duży kontrakt reklamowy, a to nie koniec.

    Maja Chwalińska podpisała jeden duży kontrakt reklamowy, a to nie koniec.Kirill KUDRYAVTSEV / AFP AFP

    Po wielkim sukcesie w Roland Garros wartość reklamowa Mai Chwalińskiej została wyceniona na 250 milionów złotych. Kiedy tenisistka wróciła z Paryża do Polski, to już dało się słyszeć o kolejce chętnych do podpisania dużych kontraktów reklamowych. Na efekty trzeba było jednak poczekać blisko trzy miesiące.

    Zapłacili Chwalińskiej za hotel, a teraz taki kontrakt

    Piotr Szczypka, menedżer Chwalińskiej od początku powtarzał, że “to nie piekarnia”, że każda taka umowa potrzebuje wnikliwej analizy prawnej. W końcu jednak na 24 godziny przed startem Mai w US Open gruchnęła wiadomość od OSHEE. Ten sponsor pojawił się już przy okazji Roland Garros (dał pieniądze na przedłużenie pobytu w hotelu, zapłacił też za zakwaterowanie rodziców Mai), ale nie miał długoterminowej umowy.

    – To wyjątkowe partnerstwo, które doskonale wpisuje się w drogę Mai – pełną determinacji, energii oraz wytrwałości w dążeniu do upragnionych celów! Produkty z wizerunkiem Mai zaczną pojawiać się na półkach sklepowych już w przyszłym tygodniu – przekazał klub BKT Advantage Bielsko-Biała w swoich mediach społecznościowych po zawarciu umowy.

    Jest pierwszy kontrakt Chwalińskiej, a to nie koniec.

    I na tym koniec. – Pozostałe informacje są poufne i nie będziemy o nich mówić – poinformował nas menedżer Chwalińskiej, precyzując jedynie, że OSHEE jest pierwszym sponsorem i będzie jednym z dwóch głównych, których logo pojawi się na stroju zawodniczki. – Ta druga umowa jest w procesie, więc jeszcze nie mogę nic powiedzieć. Jak będzie sfinalizowane, to wtedy przekażę informacje.

    Szczypka dodaje, że na dwóch głównych sponsorach się nie skończy, że toczą się też jeszcze inne rozmowy dotyczące umów reklamowych. Już wcześniej menedżer wyjaśniał, że ostatnie porażki nie mają znaczenia dla tego procesu.

    Eksperci jeszcze przed ogłoszeniem kontraktu z OSHEE mówili, że Chwalińska może liczyć na roczne kontrakty sięgające nawet 2 milionów złotych. Trudno powiedzieć, czy ten już podpisany, to właśnie taki przypadek. Jednak nawet jeśli nie, to za chwilę będą następne umowy. W przypadku naszej tenisistki firmy mają duże pole do popisu, bo wciąż ma to jedno wolne miejsce na stroju, ale też może podpisać kontrakty na korzystanie z odzieży, butów i tenisowego sprzętu.
    Młoda kobieta w zielonej sportowej kurtce trzyma bukiet kolorowych kwiatów, w tle liczni fotografowie i reporterzy z aparatami.

    Maja ChwalińskaAnita WalczewskaEast News
    Tenisistka w białym stroju z opaską na nadgarstku ociera twarz dłońmi, skupiona i poważna, z widocznymi logotypami sponsorów na koszulce.

    Maja ChwalińskaRobert PrangeGetty Images
    Zawodniczka w białym stroju sportowym dynamicznie wykonuje uderzenie rakietą tenisową, skupiona na piłce znajdującej się tuż przed nią na korcie podczas meczu tenisowego.

    Maja ChwalińskaFoto OlimpikAFP

    ME Siatkarek 2026. Najlepsze akcje Paoli Egonu w meczu Włochy – Szwecja.

  • Obwołali ją “Rosjanką”. Poruszenie nawet w Moskwie. Stoi na drodze Świątek

    Obwołali ją “Rosjanką”. Poruszenie nawet w Moskwie. Stoi na drodze Świątek

    W meczu drugiej rundy US Open 2026 Iga Świątek zagra z Nadią Podoroską. To ich drugie starcie w historii, pierwsze miało miejsce na Rolandzie Garrosie 2020. Wtedy Argentynka zaskoczyła tenisowy świat dojściem do półfinału i musiała odpowiadać na pytania, czy zna język rosyjski. To było pokłosie zachowania dziennikarza “La Capital”, który osiem lat wcześniej wymyślił jej specyficzny pseudonim.
    Nadia Podoroska w granatowym stroju z daszkiem i rakietą na korcie, obok akcja innej tenisistki.

    Nadia Podoroska i Iga ŚwiątekShaun BotterillGetty Images

    “Jak to jest być tenisistką, o której wszyscy myślą, że jest Kazaszką, Rosjanką, Białorusinką czy Ukrainką, a nikt nie myśli, że jest Latynoską?” – zapytał “CLAY Magazine” w 2022 r. Nadię Podoroską. Tenisistka urodziła się w Rosario (miasto znane m.in. z piłkarzy Lionela Messiego czy Angela di Marii), ma wyłącznie argentyńskie obywatelstwo, ale faktem jest, że jej pradziadkowie byli Ukraińcami. Nie miała możliwości ich poznać.

    – Ludzie mówili do mnie po rosyjsku, czekając na moją odpowiedź, a ja nie znam ani słowa, nawet “cześć”. Mam ukraińskie korzenie, ale to nie tak, że w moim domu mówiono tym językiem – odpowiadała z uśmiechem. Do całej sprawy bycia “fałszywą” Rosjanką podchodzi z poczuciem humoru.

    Rywalka Świątek określona “Rosjanką”. Szybko się rozeszło. I to pytanie na Szlemie

    Wszystko zaczęło się w 2012 roku. Dziennikarz Dachi Fandiño z argentyńskiego dziennika “La Capital” zapytał ówcześnie 14-letnią zawodniczkę, czy ma jakiś pseudonim. Ta odpowiedziała, że nie, więc dostała od niego “La Rusa” bądź zdrobniale “La Rusita” (“Rosjanka” lub “Rosjaneczka”). Nie był szczególnie kreatywny – imię Nadia, nazwisko Podoroska kojarzyły mu się fonetycznie z Rosją. Do tego tenisistki ze wschodu Europy odnosiły w tamtym okresie spore sukcesy. Na korcie błyszczały Maria Szarapowa, Nadieżda Pietrowa czy Białorusinka Wiktoria Azarenka.
    Młoda kobieta ubrana w sportowy strój trzyma rakietę tenisową na zielonym korcie, spoglądając w stronę aparatu; obok niej znajduje się biało-czerwona piłka tenisowa.

    “Rosjanka jest z Rosario” – artykuł “La Capital” z 20 stycznia 2012 r.materiał zewnętrzny

    Ksywka – bądź niewiedza wynikająca z braku weryfikacji dziennikarskiej – zaszła tak daleko, że gdy Podoroska zachwyciła tenisowy świat jesienią 2020 roku, dochodząc z pozycji kwalifikantki do półfinału Rolanda Garrosa, na konferencji prasowej jeden z żurnalistów zapytał, czy mówi bądź rozumie po rosyjsku. Znowu wywołało to śmiech i konieczność zaprzeczania.

    “Pseudonim stał się silniejszy i poważniejszy, gdy zaczęła stabilizować swoją pozycję i zyskiwać większą popularność w tourze” – pisało samo “La Capital”.

    Reakcje słychać było nawet w Moskwie. Tamtejszy “Sport-Express” tłumaczył swoim czytelnikom, że tenisistka nie ma żadnego związku z ich krajem. “Nazywają ją ‘Rosjanką’, ale to tylko wizerunek” – pisał kierownik Oleg Szamonajew. Z kolei portal Russia Beyond wydał artykuł z nagłówkiem: “Czy wiesz, że ‘La Rusa’ Nadia Podoroska, gwiazda argentyńskiego tenisa, NIE jest Rosjanką?”.

    W czwartek sama zainteresowana zagra z Igą Świątek w 2. rundzie US Open. Pierwsza piłka o 17:00 na Grandstandzie. Polka i Argentynka mierzyły się ze sobą tylko w półfinale w Paryżu przed sześcioma laty. Czas na kolejny rozdział.
    Tenisistka w białej czapce z daszkiem i czarnej koszulce dotyka twarzy nadgarstkiem, wyrażając skupienie lub emocje na korcie ziemnym.

    Nadia Podoroska zmierzy się w 2. rundzie US Open z Igą ŚwiątekALEX NICODIMAFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej daszku ociera twarz przed ramieniem, w tle rozmyte czerwone kwiaty.

    Nadia Podoroska zmierzy się w 2. rundzie US Open z Igą ŚwiątekALEX NICODIMAFP
    Nadia Podoroska

    Nadia PodoroskaALAIN JOCARD / AFPAFP

    Isabelle Haak – najlepsze akcje w ME siatkarek 2026.

  • Smutna prawda o Chwalińskiej. “Trudno powiedzieć, czy ona to wytrzyma”

    Smutna prawda o Chwalińskiej. “Trudno powiedzieć, czy ona to wytrzyma”

    To jest w tej chwili największy problem Chwalińskiej. “Sama to powiedziała”

    Maja Chwalińska przegrywa z Taylor Townsend (2:6, 3:6), a eksperci zwracają uwagę na fatalny styl porażki, brak wiary i bezradność Polki. – Czy Maja doczeka do maja – zastanawia się ekspert Polsatu Sport Andrzej Person, bo to trzecia porażka z rzędu, a szósta w ostatnich siedmiu meczach. – Nie wiem, jak ona wytrzyma to psychicznie. Już nawet sama powiedziała na głos, że w kółko obrywa w cztery litery. Dużo mówi się, że Maja musi poszukać nowego sposobu, ale przecież ona nie gra tego, co grała w Roland Garros. To jest problem.
    Kolejna porażka Mai Chwalińskiej i szybkie pożegnanie z US Open.

    Kolejna porażka Mai Chwalińskiej i szybkie pożegnanie z US Open.Yuki Iwamura/Associated Press/East News© 2026 Associated Press – zdjęcia

    Artur Szostaczko, pierwszy trener Igi Świątek, po cichu liczył na trzy, może cztery mecze Mai Chwalińskiej w US Open. Skończyło się na jednym. Statystyki Chwalińskiej są fatalne. Przegrała szóste z siedmiu ostatnich spotkań. – Już nawet sama powiedziała na głos, że w kółko obrywa w cztery litery. Widać, że już zaczyna ją to boleć, męczyć – zwraca uwagę ekspert Polsatu Sport Andrzej Person.

    Townsend zabrała Chwalińskiej wszystkie atuty

    – Siła gry Townsend zabrała Mai wszystkie jej atuty, jej najsilniejsze punkty. To, za co uwielbialiśmy ją w Paryżu, czyli skróty i te niemal perfekcyjne slajsy, tutaj nie były żadną bronią. Townsend natychmiast przechodziła do ataku i Maja nawet nie miała czasu pomyśleć nad kolejnym zagraniem, bo tak szybko piłka wracała na jej stronę. Wystarczyło wyłączyć obraz i posłuchać tej różnicy w sile uderzenia obu zawodniczek.

    Kolejna przegrana Chwalińskiej zrobiła jeszcze bardziej przygnębiające wrażenie niż ta poprzednia z Alycią Parks w Monterey. – Musimy się z tymi obrazkami pogodzić. Ja wiem, że to jest przykre. Zwłaszcza dla tych, co niewiele wiedzieli o Mai i sądzili, że ona nagle zacznie wszystko wygrywać. Nie będzie. Zwłaszcza po tym pechowym Wimbledonie, gdzie kontuzja zabrała jej pewną wygraną, a na dokładkę wybiła ją z rytmu. Pozostaje nam wierzyć, że w turniejach azjatyckich coś wygra, a potem stopniowo zacznie wychodzić na prostą.

    Moment jest jednak bardzo trudny, bo najważniejsze pytanie w tej chwili jest takie, czy Chwalińska wytrzyma to wszystko psychicznie? – Będzie jej ciężko. Już te jej słowa na to wskazują. Będzie jednak kilka takich imprez, gdzie będzie mogła się pokazać. Na przykład w BJK Cup w listopadzie, w meczu Polska – Szwecja. Wyobrażam sobie, że to byłby dobry czas na odbudowanie. Rywalki w zasięgu, polska publiczność, to by mogło pomóc.

    Wiele w przypadku Chwalińskiej mówi się o tym, że powinna coś zmienić w swoim tenisie, bo rywalki już ją rozszyfrowały. – A ja twierdzę, że niestety musi grać swoje. Przy czym musi też robić takie malutkie kroczki, udoskonalać to granie. Tam, gdzie się da, bo zakładam, że na serwisie się nie da. A jej serwis nie jest niestety żadnym zagrożeniem dla rywalek. To było widać w meczu z Townsend. I to w sumie taki dobry materiał do analizy, bo tamta grała tak, jak Maja, tyle że mocniej. W ogóle to ciekawa historią z tą Townsend. Władze nie dawały jej szans, zwracając uwagę na jej nadwagę, a on jest mądrą zawodniczką. Jej spryt, siła i szybkość sprawiły wiele kłopotów Idze Świątek w Wimbledonie, a Maja w ogóle sobie z tym nie poradziła.

    Chwalińska szuka, a Świątek w klasie premium

    – Tylko na początku drugiego seta zobaczyliśmy Maję, którą pamiętamy z Paryża. Townsend szybko jednak się obudziła, przy drugim serwisie Mai zaczęła wchodzić w pół kortu i nie było szans. Tak się zastanawiam, czy doczekamy z Mają do maja? Łatwo nie będzie, ale może jak przeniesiemy się z tych szybkich, twardych kortów na mączkę, to Maja zacznie grać lepiej. Bo dużo mówi się, że Maja musi poszukać nowego sposobu, ale przecież ona nie gra tego, co grała w Roland Garros. To jest problem.

    Na szczęście pierwsza runda, to nie tylko porażka Mai, ale i wygrane Świątek i Hurkacza. – Iga wróciła do klasy premium i jest na dobrej drodze, żeby nawet zagrać w finale i wygrać. Przeszkodzić może jej Gauff, która zaczęła być regularna. Sabalenki mniej się boję, bo ona jest w trudnym momencie. Wieczorem życie w luksusie, gdzie ludzie robią sobie z nią zdjęcia na imprezach i rano ciężko jej wstać, żeby pobiegać. To jednak nie nasze zmartwienie. My mamy mocną Igę, która teraz nie powinna mieć większych problemów z Argentynką Podoroską. Natomiast boję się o Huberta, bo teraz gra z Benem Sheltonem. Rywal z TOP10, no i Amerykanin w Ameryce. To trudna do przejścia kombinacja – kwituje Person.
    Zawodniczka w białym stroju sportowym odbijająca piłkę tenisową rakietą podczas meczu.

    Maja Chwalińska, Wimbledon 2026KENTARO TOMINAGAAFP
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej czapce i stroju trzyma rakietę tenisową na korcie podczas meczu.

    Iga Świątek Robert Prange/Getty Images Getty Images
    Tenisista w pomarańczowej koszulce świętuje zdobycie punktu, trzymając rakietę tenisową i zaciskając pięść z wyrazem radości na twarzy.

    Hubert HurkaczDar YasinEast

  • Iga Świątek na zdjęciu z mistrzynią olimpijską. Tak ją nazwała

    Iga Świątek na zdjęciu z mistrzynią olimpijską. Tak ją nazwała

    Świątek, a obok niej… ona. Zdjęcie z mistrzynią olimpijską obiegło sieć

    Iga Świątek w znakomitym stylu rozpoczęła zmagania na US Open, pokonując Xiyu Wang 6:2, 6:3. Choć to dopiero pierwsze dni rywalizacji, Raszynianka już przyciągnęła na trybuny znane nazwiska. Jej mecz z Chinką oglądała bowiem na żywo mistrzyni narciarstwa alpejskiego i wielka fanka naszej tenisistki, Lindsey Vonn. Już po meczu panie miały okazję zamienić ze sobą kilka zdań i uwiecznić spotkanie na zdjęciu, które Świątek opublikowała w mediach społecznościowych. Do fotografii dołączyła wymowny opis, w którym zwróciła się do Amerykanki.
    Iga Świątek spotkała się z Lindsey Vonn po meczu na US Open

    Iga Świątek spotkała się z Lindsey Vonn po meczu na US OpenInstagram/iga.swiatek, Mike Stobe/Getty ImagesAFP

    Przez ostatnie lata Iga Świątek nie tylko odniosła wybitne sukcesy, o których świat tenisa nigdy nie zapomni, ale również zyskała rzeszę fanów z całego świata. Dziś z zapartym tchem jej poczynania obserwują znani celebryci, aktorzy, muzycy, politycy oraz inni sportowcy. W gronie wielkich fanów sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej od kilku już lat znajduje się wybitna narciarka alpejska, mistrzyni olimpijska z Vancouver, Lindsey Vonn.

    Świątek zrezygnowała z tego występu na US Open. Ogłosiła po meczu. Tak się tłumaczy

    Amerykańska gwiazda drugiego września pojawi się w Polsce, a dokładniej w Warszawie, gdzie w Teatrze Nowym odbędzie się pierwsza edycja Impact Leading Minds pod hasłem “The Power of Insight”. Jeszcze przed wizytą w naszym kraju 41-latka zasiadła na trybunach Louis Armstrong Stadium w Nowym Jorku, aby na żywo obejrzeć mecz Igi Świątek z Wang Xiyu w pierwszej rundzie wielkoszlemowego US Open.

    Vonn miała okazję zobaczyć znakomity występ Raszynianki, która pokonała Chinkę 6:2 6:3 i zameldowała się w kolejnej rundzie imprezy na kortach kompleksu USTA Billie Jean King National Tennis Center. Po zakończeniu spotkania panie miały okazję zamienić ze sobą kilka zdań, a swoje spotkanie uwieczniły na zdjęciu, które była liderka światowego rankingu kobiecego tenisa opublikowała w mediach społecznościowych.

    “Jakościowy czas z tą królową. Dobrze cię widzieć, Lindsey” – napisała Świątek.
    Dwie uśmiechnięte kobiety stojące blisko siebie, jedna z długimi blond włosami, druga z ciemniejszymi, spiętymi do tyłu, obie patrzą wprost do obiektywu.

    Iga Świątek z Lindsey Vonn na US OpenInstagram/iga.swiatekmateriał zewnętrzny

    Lindsey Vonn opowiedziała o przyjaźni z Igą Świątek. “Zawsze będę jej kibicować”

    Iga Świątek i Lindsey Vonn już od dłuższego czasu wymieniają się uprzejmymi wiadomościami za pośrednictwem mediów społecznościowych i gratulują sobie kolejnych sportowych sukcesów. Wsparcie panie okazują sobie także w trudnych momentach. Kiedy podczas tegorocznej edycji zimowych igrzysk olimpijskich Amerykanka doznała poważnego upadku, który przekreślił jej marzenia o kolejnym złocie olimpijskim, była liderka światowego rankingu kobiecego tenisa publicznie okazała wsparcie 41-latce i życzyła jej szybkiego powrotu do zdrowia.

    O przyjaźni z sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową mistrzyni olimpijska w narciarstwie alpejskim kilka dni temu opowiedziała dziennikarzowi “Przeglądu Sportowego”, Kamilowi Wolnickiemu: “Poznałam Igę kilka lat temu i od razu świetnie się dogadałyśmy. Powiedziała mi, że bardzo spodobała jej się moja książka, a jeszcze zanim spotkałyśmy się osobiście, przyjaźniłyśmy się już w internecie. Jest niezwykle serdeczną osobą i przez te wszystkie lata naprawdę ogromną przyjemność sprawiało mi poznawanie jej coraz lepiej. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się zobaczyć ją podczas US Open. Zawsze będę jej kibicować”.
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma kilka piłek tenisowych na tle zatłoczonego kortu.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Kobieta z długimi, brązowymi włosami siedzi przy mikrofonie w skupieniu, patrząc przed siebie na ciemnym tle.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Kobieta z długimi blond włosami ubrana w białą sportową kurtkę siedzi przy mikrofonie na tle niebieskiej ścianki z logotypami sponsorów.

    Lindsey VonnFatima Shbair/Associated PressEast News

    Juan Manuel Cerundolo – Ignacio Buse. Skrót meczu.