Author: trevor

  • Sceny po meczu Świątek w Toronto. Polka nie mogła nie zareagować z

    Sceny po meczu Świątek w Toronto. Polka nie mogła nie zareagować z

    Iga Świątek potrzebowała nieco ponad godziny, aby pokonać Dianę Sznajder w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000 w Toronto i awansować do najlepszej czwórki tej imprezy. Podczas pojedynku z Rosjanką nasza zawodniczka mogła liczyć na wsparcie licznej grupy kibiców z Polski. Po zakończeniu spotkania ci ustawili się z kolejce po zdjęcia i autografy z 25-latką.
    Tłumy polskich kibiców pojawiły się na meczu Igi Świątek w Toronto

    Tłumy polskich kibiców pojawiły się na meczu Igi Świątek w TorontoInstagram/nbotoronto, Julian Avram/Icon Sportswire via Getty ImagesGetty Images

    Iga Świątek po porażce na Wimbledonie zdecydowała się na nieco dłuższą przerwę od rywalizacji i na kort powróciła dopiero, by wziąć udział w turnieju rangi WTA 1000 w Toronto. Kilkutygodniowy urlop, jak się szybko okazało, był w tym przypadku strzałem w dziesiątkę – Raszynianka na kanadyjskich kortach pokazuje się z naprawdę dobrej strony i bez zawahania odprawia z kwitkiem kolejne rywalki.

    W nocy z poniedziałku na wtorek sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w ćwierćfinale imprezy w Kanadzie pokonała Dianę Sznajder 6:2, 6:1. Odesłanie Rosjanki do domu naszej zawodniczce zajęło nieco ponad godzinę, a podczas starcia na korcie centralnym brązowa medalistka olimpijska z Paryża mogła liczyć na wsparcie licznej grupy kibiców z Polski.

    Po meczu 25-latka została nieco dłużej na arenie, aby porozmawiać z rodakami, zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia i rozdać autografy. Organizatorzy te piękne obrazki uwiecznili na nagraniu, które opublikowali w mediach społecznościowych.

    “Polska stanęła na wysokości zadania dla Igi. Iga stanęła na wysokości zadania dla Polski. Kolejne zwycięstwo zakończyło się serdecznością dla kibiców w Toronto!” – przekazano na oficjalnym profilu turnieju na Instagramie.

    Ważny komunikat po meczu Świątek z Rosjanką. Pękła magiczna granica

    Iga Świątek już w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Toronto. O finał powalczy z Eliną Switoliną

    W kolejnym meczu Iga Świątek zmierzy się z Eliną Switoliną. Już teraz głośno stwierdzić można, że nie będzie to łatwe spotkanie. Dla tej dwójki będzie to już ósme starcie. Do tej pory bilans wynosi 5:3 dla Polki – Iga z Eliną wygrywała w Rzymie w 2021 roku, w Dubaju w 2024 roku, a także w Miami i Paryżu w 2025 roku. Ukrainka górą była natomiast na Wimbledonie w 2023 roku, a także w Indian Wells i Rzymie w bieżącym roku. Która z pań okaże się mocniejsza tym razem? Przekonamy się już w czwartek, 13 sierpnia. Relację z meczu śledzić będzie można na stronie Interii.

    Tenisistka zmieniła obywatelstwo na polskie. W kraju nazwano ją zdrajczynią
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem wyraża silne emocje po zdobyciu punktu, trzymając rakietę i zaciskając pięść na tle tablicy wyników.

    Iga Świątek zdemolowała Dianę Sznajder i zagra w Toronto w półfinale.Keito NewmanEast News
    Tenisistka w jasnej sportowej czapce i stroju krzyczy, trzymając rakietę tenisową podczas emocjonującej akcji na korcie.

    Iga Świątek podczas turnieju WTA 1000 w TorontoEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Tenisistka w jasnym stroju i czapce trzyma rakietę w jednej dłoni i wykonuje gest triumfu zaciśniętą pięścią.

    Iga ŚwiątekPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Ben Shelton – Joao Fonseca. Skrót meczu.

  • Kiedy Iga Świątek gra z Dianą Sznajder? O której mecz? WTA Toronto

    Kiedy Iga Świątek gra z Dianą Sznajder? O której mecz? WTA Toronto

    Iga Świątek zagra z Dianą Sznajder w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto. Spotkanie odbędzie się w nocy z 10 na 11 sierpnia, a obie zawodniczki zmierzą po raz drugi w historii. O której godzinie gra Świątek? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Sznajder?
    Iga Świątek wykonuje dwuręczny backhand na niebieskim korcie podczas meczu w turnieju WTA Toronto

    Iga Świątek w ćwierćfinale turnieju WTA w Toronto zagra przeciwko Dianie SznajderEYEPIXAFP

    Mecz Iga Świątek – Diana Sznajder w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto zostanie rozegrany w nocy z 10 na 11 sierpnia o godz. 1:00 czasu polskiego. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Diana Sznajder. Forma i historia pojedynków

    Iga Świątek (WTA 8) dotarła już do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka po ostatnich miesiącach niepowodzeń wreszcie wygląda na korcie tak, jak sama by oczekiwała i jakby oczekiwali tego kibice. Na drodze do ćwierćfinału pokonała w dwóch setach Sarę Bejlek, Viktoriję Golubić, ale poważny sprawdzian nadszedł w IV rundzie. Nasza tenisistka zmierzyła się z Marią Kostiuk, czyli półfinalistką tegorocznego Rolanda Garrosa i Wimbledonu oraz triumfatorką turniejów w Rounen i Madrycie. Świątek pokonała Ukrainkę 3:6, 6:1, 6:2.

    W ćwierćfinale turnieju WTA w Toronto jej przeciwniczką będzie Diana Sznajder (WTA 17). Rosjanka również zaczęła udział w rywalizacji od II rundy. Najpierw pokonała 6:2, 4:6, 6:1 Rebbecę Sramkovą, a następnie w dwóch setach rozstrzygnęła pojedynki kolejno z Anną Kalinską oraz Jessicą Pegulą. Zwłaszcza tak przekonujące zwycięstwo nad Amerykanką pokazuje, w jak dobrej formie znajduje się najbliższa rywalka Świątek.

    Obie tenisistki zmierzyły się jak dotąd tylko raz. Miało to miejsce podczas ubiegłorocznego turnieju w Madrycie na poziomie IV rundy. Wówczas 6:0, 6(3):7, 6:4 wygrała Iga Świątek. Jak będzie tym razem?

    Iga Świątek – Diana Sznajder. WTA Toronto. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Mecz Iga Świątek – Diana Sznajder w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto zostanie rozegrany w nocy z 10 na 11 sierpnia o godz. 1:00 czasu polskiego. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem ściska pięść w geście triumfu, trzymając rakietę tenisową na korcie podczas meczu.

    Iga ŚwiątekEyepix Group, Eyepix GroupAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-czerwonym stroju sportowym oraz opasce, z opuszczoną głową i ręką uniesioną do tyłu szyi, wyrażająca zmęczenie lub zamyślenie.

    Diana SznajderMATTHIEU MIRVILLEAFP

    Botic Van de Zandschulp – Hubert Hurkacz.

  • Świątek nie ma trenera, ale nie przestaje o nim myśleć. “Najtrudniejszy test”

    Świątek nie ma trenera, ale nie przestaje o nim myśleć. “Najtrudniejszy test”

    Z 39 meczów w tym roku Iga Świątek rozegrała dopiero trzeci taki mecz. W ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto jej rywalka nie miała nic do powiedzenia. Absolutnie nic. Ale po zwycięstwie Polki nad Rosjanką Dianą Sznajder 6:2, 6:1 wciąż trzeba być ostrożnym z ogłaszaniem powrotu naszej tenisistki do wielkiej formy. W tym sezonie już dwa razy coś takiego odtrąbiliśmy i w obu przypadkach na ziemię Igę i nas sprowadziła Elina Switolina. Teraz, w półfinale w Kanadzie, na Świątek znów czeka właśnie Ukrainka.

    Zero. Aż trudno w to uwierzyć, ale naprawdę zero. Tyle szans na przełamanie Igi Świątek miała Diana Sznajder. Rosjanka jest 17. tenisistką światowego rankingu, a Polka zajmuje na liście WTA ósme miejsce. W rankingu Race, sumującym punkty tylko z tego roku, Świątek jest 12., a Sznajder – 13. Ich pojedynek o półfinał “tysięcznika” w Toronto teoretycznie powinien być zacięty. A wyglądał tak, jak mecze Świątek z czołowymi rywalkami w czasach dominacji Polki. Wyglądał tak, jakbyśmy się przenieśli do 2022 roku. Wobec dobrej, twardej, pewnej gry Polki Rosjanka już na początku się zacięła i do samego końca nie była w stanie nic zrobić.

    Sznajder wygrała w tym meczu tylko losowanie. Dzięki temu mogła wybrać, czy chce zacząć od serwisu, czy returnu. Wybrała podanie i od razu je straciła. Przez godzinę i cztery minuty gry Rosjanka nie miała ani jednej minuty, w której byłaby z przodu. A gonić nijak nie potrafiła. Tempo narzucone przez Świątek było dla niej do wytrzymania. Zero przełamań i zero breakpointów dla Sznajder dobrze oddaje skalę przewagi Polki.
    Switolina wie, jak rozmontować Świątek

    To był 39. mecz Igi (bilans 27:12) w tym roku i dopiero trzeci raz zdarzyło się, że rywalka nie miała żadnej szansy, żeby ją przełamać. I dopiero piąty mecz, w którym Świątek nie przegrała ani jednego swojego gema serwisowego.

    Trzy miesiące temu Iga wygrała 6:1, 6:2 z Jessiką Pegulą ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Rzymie. Wtedy po raz ostatni Świątek nie była zagrożona w żadnym swoim gemie serwisowym. Wcześniej zdarzyło się to jeszcze tylko w marcu w Indian Wells, gdy w 1/8 finału rozbijała Karolinę Muchovą 6:2, 6:0.

    Zobacz wideo Szymon Walków: Byliśmy uważni, utrzymaliśmy koncentrację

    Po obu wspomnianych meczach Polka mierzyła się z Eliną Switoliną. I to były bardzo bolesne zderzenia. W Indian Wells, jeszcze za kadencji trenera Wima Fissette’a, Świątek już zdawała się wchodzić na mistrzowski poziom, gdy nagle Ukrainka rozmontowała jej tenis. Zrobiła to totalnie bezdyskusyjnie. W ćwierćfinale przegranym 2:6, 6:4, 4:6 Świątek popełniła aż 42 niewymuszone błędy. Polka się niecierpliwiła i frustrowała, a ukraińska ściana wygrała to siłą spokoju i doświadczeniem.

    Dwa miesiące później w Rzymie po wspomnianym świetnym meczu Świątek z Pegulą, a wcześniej równie dobrym z Naomi Osaką (6:2, 6:1) Switolina jeszcze raz uwypukliła braki Polki, o których myśleliśmy, że już ich nie ma. Na włoskiej mączce tuż przed Rolandem Garrosem Świątek doszła do półfinału. To był jej najlepszy wynik w całym sezonie. Wierzyliśmy, że już pójdzie z górki, że może nawet Iga wygra rzymski turniej, a po nim też ten swój ulubiony, paryski. Nic z tego – ze Switoliną przegrała 4:6, 6:2, 2:6, popełniając aż 50 niewymuszonych błędów!
    Przegrała z Fissettem i Roigiem. Może teraz nie przegra, mając tylko Abramowicz

    Teraz Iga awansując do półfinału w Toronto wyrównała swój najlepszy rezultat w bieżącym sezonie. Ze Sznajder zagrała bardzo dobry mecz. A chwilę przed nim kapitalnie zareagowała w trudnym starciu z Martą Kostiuk, gdzie po fatalnym serwisowo pierwszym secie (przegrała wszystkie swoje gemy i zdobyła zaledwie jeden punkt po 17 serwisach) otrząsnęła się i wygrała spotkanie 3:6, 6:1, 6:2.

    Jeśli ktoś się boi, że trzeci raz w tym roku Iga wygląda na bliską wygrania czegoś dużego i trzeci raz na jej drodze staje Switolina, to może nadziei na inny rozwój wypadków niech poszuka w boksie Polki. W Indian Wells Świątek rozmontowywana przez Switolinę frustrowała się na potęgę i nie potrafiła się skomunikować z trenerem Fissettem. W Rzymie to samo przerabiała z trenerem Francisco Roigiem. A teraz jako jej coach figuruje Daria Abramowicz. Psycholożkę realizator transmisji podpisuje właśnie w ten sposób, bo najwyraźniej, nie widząc trenera, nie pamięta, że on w tym teamie jest.
    Świątek dobrze wie, czego chce trener. I nie może o tym zapomnieć w chwili próby

    – Nie ma go tutaj z nami, ale jesteśmy w ciągłym kontakcie, a zobaczymy się w Cincinnati – mówiła Świątek o Roigu na początku turnieju w Toronto.

    Hiszpan po prostu ma wolne. Tak miało być, Świątek w trakcie Rolanda Garrosa powiedziała polskim dziennikarzom, że doświadczony szkoleniowiec nie wszędzie będzie z nią latał i wyjaśniała, że z tego powodu wkrótce do ekipy dołączy drugi trener. Tak się na razie nie stało i ostatnio Iga o tym nie wspomina. Natomiast dużo mówi o zasługach Roiga.

    – Inspiruje mnie, żebym patrzyła na tenis w inny sposób. Jestem zadowolona, że jest w moim zespole – mówiła po pierwszym meczu w Toronto. A tuż przed startem tego turnieju podkreślała, jak bardzo jest zadowolona ze wspólnych zajęć. – Współpracę rozpoczęliśmy tuż przed turniejami na kortach ziemnych i nie mieliśmy dużo czasu na treningi. Teraz, przed grą na kortach twardych, mieliśmy najdłuższy blok treningowy i wspaniale było go wykorzystać. Moim celem jest wprowadzenie wszystkich zmian, które Francisco chciałby zobaczyć w mojej grze. Czuję, że teraz mogę się bardziej skupić na aspektach technicznych, które Francisco chciał poprawić – tłumaczyła Iga.

    Na razie na pewno możemy powiedzieć, że mimo pewnych “wzlotów i upadków” (bierzemy to w cudzysłów, bo Iga sama użyła tego określenia) nasza tenisistka w Toronto robi to, co zaplanowała z trenerem. Oby teraz wytrwała i poszła krok dalej – tak daleko, jak w tym roku jeszcze nie potrafiła. Jej półfinał ze Switoliną jawi się jako najtrudniejszy możliwy test. Ukrainka (nr 9 w rankingu WTA) w ćwierćfinale odwróciła mecz z pogromczynią Aryny Sabalenki, czyli Jekatieriną Aleksandrową (19 WTA). Rosjanka wygrała pierwszą partię 6:3, a w kolejnych Ukrainka nie dała jej szans, wygrywając 6:0, 6:3.

  • Świątek grała o półfinał z rozstawioną Rosjanką. Deklasacja w Toronto

    Świątek grała o półfinał z rozstawioną Rosjanką. Deklasacja w Toronto

    Turniej WTA 1000 w Toronto wkroczył w decydującą fazę. Po niedzielnych zmaganiach w Kanadzie w grze o tytuł pozostało już tylko osiem tenisistek. Wśród nich Iga Świątek. Dziś Raszynianka ponownie wyszła na kort, by powalczyć o awans do najlepszej “4”. Po drugiej stronie siatki zameldowała się rozstawiona z “15” Diana Sznajder. Polka zaprezentowała bardzo solidną grę i zwyciężyła 6:2, 6:1 po 64 minutach rywalizacji. Wiemy już, z kim zagra w kolejnej fazie.
    Iga Świątek rywalizowała z Dianą Sznajder o awans do półfinału WTA 1000 w Toronto

    Iga Świątek rywalizowała z Dianą Sznajder o awans do półfinału WTA 1000 w TorontoEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Po spokojnym otwarciu turnieju WTA 1000 w Toronto przez Igę Świątek, w sobotę przyszedł pierwszy poważniejszy test. Mecz, który miał odpowiedzieć, w jakim miejscu znajduje się obecnie Raszynianka, jeśli chodzi o dyspozycję. Rywalką 25-latki była Marta Kostiuk, prezentująca się ze znakomitej strony w ostatnich miesiącach. Tytuł WTA 1000 w Madrycie oraz półfinały Roland Garros i Wimbledonu – to główne osiągnięcia Ukrainki od początku kwietnia.

    Pierwszy set nie zwiastował dla naszej reprezentantki niczego dobrego. Wygrała 1 z 17 punktów przy własnym serwisie. Podopieczna Sandry Zaniewskiej robiła, co chciała na returnie. Świątek musiała dokonać czegoś, co nie przydarzyło jej się od dłuższego czasu – odrobić stratę seta w meczu z tenisistką z czołówki WTA. Od startu drugiej odsłony zobaczyliśmy lepsze serwowanie po stronie Polki. Co najważniejsze – Polka kontynuowała ten trend do końca pojedynku. Ani razu nie dała się już przełamać.

    Ostatecznie to Iga cieszyła się ze zwycięstwa 3:6, 6:1, 6:2 i rewanżu za Roland Garros. Pojedyncza wygrana mogła cieszyć, ale potrzebne było także potwierdzenie tego optymistycznego kierunku w następnych spotkaniach. Dziś naszą reprezentantkę czekała rywalizacja o półfinał z pogromczynią Jessiki Peguli, czyli rozstawioną z “15” Dianą Sznajder – Rosjanką, która przegrała z Mają Chwalińską w meczu o awans do decydującego starcia w Paryżu. Dotychczas Świątek i Sznajder grały ze sobą raz – rok temu w Madrycie nasza tenisistka triumfowała 6:0, 6:7(3), 6:4. Teraz przyszedł czas na kolejny bezpośredni pojedynek.

    WTA Toronto: Iga Świątek kontra Diana Sznajder w ćwierćfinale

    Mecz rozpoczął się od podania Sznajder. Rosjanka zainaugurowała pojedynek podwójnym błędem serwisowym, później zrobiło się 0-40. Pierwszego break pointa obroniła asem, ale chwilę później zanotowała już pomyłkę w trakcie wymiany i w efekcie przełamanie na korzyść Świątek stało się faktem. Po zmianie stron trochę problemów posiadała Iga. Po podwójnym błędzie serwisowym było 15-30 z perspektywy Raszynianki, ale następne trzy punkty trafiły na jej konto. W tej ostatniej akcji Diana posiadała dobrą okazję do równowagi, natomiast na koniec wymiany popełniła zaskakującą wpadkę.

    Nieźle ułożył się także początek trzeciego gema dla Polki, zgarnęła pierwsze dwa punkty. Ostatecznie Sznajder wróciła jednak ze stanu 0-30 i zdobyła premierowe “oczko” w tym starciu. Kolejne minuty przebiegały pod spokojne dyktando serwujących. Taka sytuacja utrzymała się do siódmego rozdania. Wtedy nastały break pointy dla Świątek. Przy pierwszych dwóch okazjach nie udało się wprowadzić returnu do gry, ale przy trzeciej Polka posłała już piłkę na drugą stronę i Rosjanka wpadła w kłopoty. Przy 5:2 Iga serwowała po zwycięstwo w premierowej odsłonie. 25-latka szybko wywalczyła sobie dwa setbole. Przy pierwszym pojawił się podwójny błąd przy podaniu, ale później posłała rywalce niewygodny serwis z kickiem do narożnika i return nie wrócił.

    Na starcie drugiej części potyczki Sznajder próbowała odpowiedzieć Polce. W drugim gemie obserwowaliśmy wynik 30-30 przy podaniu Świątek, ale następne dwa punkty trafiły na konto Igi. Chwilę później zobaczyliśmy równowagę u serwującej Diany. Mimo dwóch okazji dla Rosjanki na 2:1, ostatecznie doszło do przełamania. Raszynianka wciąż prezentowała bardzo solidny poziom. Przeciwniczka musiała się mocno napracować, by zdobyć punkt w trakcie wymiany. Podczas piątego gema pojawił się break point na 4:1 dla Polki po podwójnym błędzie serwisowym Sznajder.

    Raszynianka nie zwalniała tempa. W kolejnej wymianie włączyła tryb “ściana” i zmusiła rywalkę do błędu. Do końca spotkania Świątek nie straciła już ani jednego “oczka”. Ostatecznie Iga triumfowała 6:2, 6:1 po 64 minutach gry. W całym starciu ani razu nie została przełamana, dzięki ma już cztery sety z rzędu bez straconego podania. Na dodatek dziś nie musiała bronić ani jednego break pointa. O finał WTA 1000 w Toronto powalczy z Eliną Switoliną.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Diana Sznajder jest dostępny TUTAJ.
    Zawodniczka tenisowa w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową, skupiona podczas meczu na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekMatthew StockmanEast News
    Diana Sznajder

    Diana SznajderAFP
    Kobieta w sportowym stroju z rakietą tenisową w ręku, wyrażająca emocje podczas meczu.

    Elina SwitolinaTIZIANA FABI AFP

    Botic Van de Zandschulp – Jakub Mensik. Skrót meczu.

  • Triumf Świątek, ale co stało się potem. Jest oficjalny komunikat ws. meczu z Rosjanką

    Triumf Świątek, ale co stało się potem. Jest oficjalny komunikat ws. meczu z Rosjanką

    Póki co Iga Świątek pozostaje na kortach turnieju WTA Toronto. Po pokonaniu Marty Kostiuk Raszynianka wywalczyła sobie awans do ćwierćfinału kanadyjskiej imprezy. Tam zmierzy się ona natomiast z Dianą Sznajder. Stawką starcia z Rosjanką będzie miejsce w topowej czwórce zmagań. W niedzielę organizatorzy WTA Toronto wypuścili oficjalny komunikat ws. następnego meczu Igi Świątek.
    Iga Świątek podczas turnieju WTA Toronto.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Po niezbyt udanych występach w Bad Homburg oraz na Wimbledonie Iga Świątek w końcu zaczęła przeżywać swego rodzaju renesans. Od kilku dni najlepsza polska tenisistka bierze udział w zmaganiach WTA Toronto. Te póki co układają się po myśli Raszynianki.

    Na start Świątek zmierzyła się z Sarą Bejlek. Czeszka nie była jednak w stanie stawić naszej reprezentantce zbyt dużego oporu. W kolejnej fazie turnieju 25-latka trafiła natomiast na Viktoriję Golubić. Scenariusz tego spotkania również ułożył się na korzyść Polki.

    W 1/8 finału kanadyjskiej imprezy Świątek trafiła natomiast na nieco bardziej wymagającą rywalkę – Martę Kostiuk. Pierwszy set polsko-ukraińskiej rywalizacji nie rokował po myśli Raszynianki. W dwóch kolejnych partiach Świątek zdołała jednak narzucić własne warunki gry, pokonując 11. zawodniczkę rankingu WTA.

    Wiadomo, kiedy Świątek zagra z Rosjanką. Jest oficjalny komunikat

    Pokonanie Kostiuk otworzyło naszej tenisistce drogę do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Kanadzie. Tam na Polkę czeka kolejna zawodniczka z topowej dwudziestki światowego rankingu – Diana Sznajder (17. miejsce w rankingu WTA).

    Dla rosyjskiej tenisistki impreza w Toronto również stanowi swego rodzaju przebudzenie. Wcześniej zaliczyła ona porażkę w 1/16 finału w Bad Homburg oraz pożegnała się z tegoroczną edycją Wimbledonu na poziomie 1/32 finału. Nieco lepiej poradziła sobie ona natomiast w poprzedzającym kanadyjskie zmagania turnieju WTA Waszyngton, gdzie dotarła aż do półfinału imprezy.

    Po pokonaniu Kostiuk rozpoczęło się wyczekiwanie na wieści ws. następnego pojedynku Igi Świątek. W niedzielny wieczór organizatorzy turnieju WTA Toronto wypuścili długo wyczekiwany komunikat.

    Mecz Igi Świątek z Dianą Sznajder odbędzie się w nocy z poniedziałku (10 sierpnia) na wtorek (11 sierpnia) o godzinie 1:00 czasu polskiego. To właśnie wtedy czołowa tenisistka z kraju nad Wisłą powalczy o awans do topowej czwórki kanadyjskiej imprezy.

    Wimbledon 2026: Najlepsze zagrania polskich tenisistek.

  • Gwiazda “Przyjaciół” zwróciła się do Świątek. Piękne słowa

    Gwiazda “Przyjaciół” zwróciła się do Świątek. Piękne słowa

    Iga Świątek idzie jak burza w Toronto. W sobotę była liderka światowego rankingu pokonała Martę Kostiuk i zameldowała się w ćwierćfinale imprezy rangi WTA 1000, w którym zmierzy się z Dianą Sznajder. Po triumfie nad podopieczną Sandry Zaniewskiej do Raszynianki publicznie zwróciła się wielka gniazda branży filmowej,
    Courteney Cox, Iga ŚwiątekGELE/Backgrid/East News, Keito Newman/Associated PressEast News

    Iga Świątek po blisko miesięcznej przerwie powróciła na kort i już zdołała udowodnić, że w tym przypadku dłuższy “urlop” był zdecydowanie pomocny. W turnieju rangi WTA 1000 w Toronto była liderka światowego rankingu kobiecego tenisa spisuje się znakomicie – na starcie pokonała Sarę Bejlek 6:0, 6:3, następnie wygrała z Viktoriją Golubic 6:2, 6:1, a w czwartej rundzie odprawiła z kwitkiem Martę Kostiuk, wygrywając trzysetową batalię 3:6, 6:1, 6:2.

    Po triumfie nad podopieczną Sandry Zaniewskiej sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zamieściła w mediach społecznościowych krótki wpis. “Dobrze się bawię, grając w moją grę! Gotowi na więcej, jedziemy!” – napisała Raszynianka.

    Pod wpisem Raszynianki błyskawicznie pojawiły się setki wiadomości od kibiców. Od komentarza nie powstrzymała się także wierna fanka Igi oraz wielka gwiazda branży filmowej, Courteney Cox. Aktorka znana m.in. z serialu “Przyjaciele” i serii filmów “Krzyk” nie kryła zachwytu nad popisami Świątek w Kanadzie. “Świetnie, Iga!” – napisała.

    To koniec passy. WTA zawiadamia o Idze Świątek. O krok od rozpaczy

    Aktorzy “Przyjaciół” wspierają Igę Świątek

    Iga Świątek nigdy nie ukrywała, że jest ogromną fanką “Przyjaciół”, a aktorzy z tego sitcomu nie raz okazywali Polce wsparcie przy okazji ważnych turniejów. Nieżyjący już Matthew Perry kibicował 24-latce z trybun podczas jej zwycięskiego finału US Open w 2022, a Courteney Cox miała okazję poznać Raszyniankę dwa lata temu przed turniejem Rolanda Garrosa. Panie odbyły razem krótki trening, a następnie miały okazję chwilę porozmawiać. W ubiegłym roku natomiast aktorka kibicowała Polce podczas finału Wimbledonu, w którym Świątek pokonała Amandę Anisimovą 6:0, 6:0.

    Tymczasem Polka czeka na mecz ćwierćfinałowy turnieju rangi WTA 1000 w Toronto, w którym zmierzy się z Rosjanką Dianą Sznajder. Do tej pory panie miały okazję zagrać ze sobą tylko raz – podczas turnieju Madrid Open w ubiegłym sezonie. Wówczas lepsza była Polka, która wygrała 6:0, 6:7, 6:4.

    Cztery punkty różnicy na szczycie rankingu WTA. Wizja po wpadce Sabalenki
    Tenisistka w sportowej czapce i jasnoniebieskim stroju trzymająca rakietę tenisową.

    Iga Świątek podczas turnieju WTA w TorontoLeonardo Ramirez/Eyepix Group Alamy/East NewsEast News
    Matthew Perry i Courteney Cox

    Matthew Perry i Courteney CoxKEVIN WINTER / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFPAFP
    Courteney Cox

    Courteney CoxLeon Bennett / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Arthur Rinderknech – Brandon Nakashima. Skrót meczu.

  • 7:6, 6:2 ze Świątek. Teraz przykry koniec przy 0:6. Tydzień po tytule

    7:6, 6:2 ze Świątek. Teraz przykry koniec przy 0:6. Tydzień po tytule

    Alexandra Eala przeżywa ostatnio wyśmienity czas, ale na imprezie WTA 1000 w Toronto musi zadowolić się 1/8 finału. Właśnie na tym etapie rywalizacji z drabinki wyrzuciła ją wyżej notowana Belinda Bencic. Zajmująca 20. pozycję w światowym rankingu Filipinka może być rozgoryczona tym, jak zakończyło się to spotkanie, bo w drugim secie rozgrywanego w nocy z niedzieli na poniedziałek spotkania 14. rakieta świata rozbiła ją 6:0. I to właśnie Szwajcarka zagra o półfinał z Amerykanką Coco Gauff.
    Alexandra Eala na korcie w Toronto w różowym stroju z rakietą i ręcznikiem, obok zbliżenie zakrywającej twarz dłonią

    Alexandra Eala na korcie w TorontoMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / Mert Alper Dervis / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP

    Alexandra Eala przyleciała do Toronto uskrzydlona tytułem, po który sięgnęła równo tydzień temu w Waszyngtonie. Wcześniej 21-latka wygrała także turniej w Birmingham, ale udane występy zanotowała także na innych imprezach.

    Ćwierćfinał turnieju w Dubaju, półfinał w Berlinie, a wcześniej także 1/8 finału na Wimbledonie, gdzie Filipinka pokonała 7:6(9), 6:2 samą obrończynię tytułu – Igę Świątek. Tak udana passa wywindowała Alexandrę Ealę na 20. miejsce w rankingu WTA i sprawiła, że w światowym tourze zrobiło się o niej głośno.

    Triumf Świątek w Toronto, ale co stało się potem. Jest oficjalny komunikat ws. Polki

    Udział w turnieju WTA 1000 w Toronto Alexandra Eala rozpoczęła od pojedynków z dwoma Amerykankami – Alycią Parks oraz Caty McNally, a po wygraniu obu tych starć, znalazła się w 1/8 finału, gdzie trafiła na Belindę Bencic.

    WTA Toronto. Eala kontra Bencic – jednostronny finisz meczu

    Kluczowy dla losów spotkania obu tenisistek okazał się dziewiąty gem pierwszego seta, rozgrywany przy stanie 4:4. Reprezentantka Szwajcarii przełamała w nim swoją rywalkę, a następnie zamknęła całą partię przy własnym podaniu, wykorzystując drugą piłkę setową.

    Druga odsłona meczu była już do bólu jednostronnym pojedynkiem, w którym dominacja Belindy Bencic była bezdyskusyjna. Szwajcarka przełamała Alexandrę Ealę już w pierwszym gemie, a potem nie zamierzała się zatrzymywać, wygrywając 6:0. W dwóch gemach 14. rakieta świata nie oddała przeciwniczce ani jednego punktu.

    Dzięki wygranej w dwóch setach 29-latka awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Toronto i o miejsce w najlepszej czwórce imprezy zagra z reprezentantką Stanów Zjednoczonych – Coco Gauff.
    Tenisistka w białej czapce z daszkiem przykłada okład z lodem do twarzy podczas meczu.

    Alexandra EalaMAJA SMIEJKOWSKAEast News
    Belinda Bencic nie zagra z Igą Świątek

    Belinda BencicMOHAMMED DABBOUSANADOLU AGENCYAnadolu Agency via AFPAFP
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News

    Jagiellonia gotowa na rewanż z Rangers FC. “Możemy być zadowoleni z pierwszeg

  • A jednak, zwrot akcji w Toronto. Świątek sama ogłasza. Stało się

    A jednak, zwrot akcji w Toronto. Świątek sama ogłasza. Stało się

    Samo zwycięstwo 3:6, 6:1, 6:2 nad Martą Kostiuk w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Toronto to nie jedyny powód do zadowolenia dla Igi Świątek. Jest bowiem jedna rzecz, która najwyraźniej cieszy ją jeszcze bardziej niż tylko awans i która może dać w najbliższym czasie sporo radości jej kibicom. Nasza była liderka światowego rankingu wspomniała o niej krótko w mediach społecznościowych, odnosząc się do meczu z reprezentantką Ukrainy.
    Iga Świątek

    Iga Świątek po zwycięstwie z Martą Kostiuk w TorontoMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek dotarła do ćwierćfinału imprezy WTA 1000 w Toronto. Awans Polki do najlepszej ósemki turnieju przypieczętował triumf sobotni triumf nad podopieczną Sandry Zaniewskiej – Martą Kostiuk – o który wcale nie było łatwo.

    Pierwszy set padł bowiem łupem Ukrainki, która wygrała 6:3. Ale odpowiedź byłej liderki rankingu WTA była bezwzględna. W drugiej odsłonie starcia Iga Świątek rozbiła rywalkę 6:1, a w trzeciej partii oddała jej jedynie dwa gemy, ciesząc się z wygranej.

    Iga Świątek ograła Martę Kostiuk. Ma powody do zadowolenia

    Nasza reprezentantka odniosła się do swojego zwycięstwa późnym wieczorem w mediach społecznościowych, przekazując krótki, a przy tym niezwykle radosny komunikat dotyczący tego, co zaprezentowała na korcie.

    Czuję się dobrze, grając moją grę. Gotowa na więcej. Jedziemy

    Te słowa brzmią jeszcze bardziej wymownie, gdy porównamy je z pełnymi niepokoju wypowiedziami Igi Świątek z ostatnich miesięcy. Między innymi ze stwierdzeniami, które padły po jej ostatnim, przegranym 5:7, 1:6 meczu z Martą Kostiuk na Rolandzie Garrosie.

    – Zagrałam fajne mecze w Rzymie, ale nie poczułam jeszcze takiej pewności, żeby zaufać sobie, że codziennie przyniosę odpowiednią grę i odpowiednią dyspozycję. Wydaje mi się, że te nieudane turnieje w tym sezonie sprawiają, że gdy zaczęło mi nie wychodzić, gdy poczułam, że nie czuję tak dobrze piłki, to pojawiło się trochę paniki i szybko te wszystkie złe rzeczy wróciły. O wiele szybciej niż wtedy, kiedy miałam trochę więcej tej pewności – tłumaczyła wówczas Iga Świątek.

    Warto podkreślić, że sama 25-latka już podczas wywiadu na korcie tuż po meczu porównała obecną sytuację do tego, co czuła nieco ponad dwa miesiące temu w stolicy Francji. – Zdecydowanie jestem w innym miejscu. Czuję, że mogłam grać swój tenis. Na Rolandzie Garrosie nie mogłam tego naprawdę zrobić. Więc tak, wiedziałam, co robić, jak grać. Po prostu cały czas byłam skupiona. Do końca byłam dość pewna swojego planu gry i swoich zalet. Cieszę się, jak mi to wyszło – powiedziała.
    Zbliżenie tenisistki w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem, trzymającej rakietę i wyrażającej silne emocje w trakcie meczu.

    Iga ŚwiątekHenry NichollsAFP
    Kobieta ubrana w sportową sukienkę z zaciśniętą pięścią wyraża silne emocje na korcie tenisowym.

  • Nie będzie półfinału Świątek – Sabalenka. Nocny zwrot akcji w Toronto

    Nie będzie półfinału Świątek – Sabalenka. Nocny zwrot akcji w Toronto

    Od zeszłorocznego półfinału Roland Garros czekamy na kolejne starcie Igi Świątek z Aryną Sabalenką, hit nad hity w WTA. I z różnych powodów, przede wszystkim, słabszej niż dawniej dyspozycji Polki, nie mogło do niego dojść. A teraz w Kanadzie wszystko wskazywało, że znów ze sobą zagrają, o miejsce w finale. Polka zameldowała się w sobotę w najlepszej ósemce, do potencjalnego meczu z liderką rankingu został jej jeszcze tylko 1 mecz. A Sabalence dwa, w starciu z Jekateriną Aleksandrową była zdecydowaną faworytką. Tymczasem po 2,5 godzinach walki doszło do sensacji.

    Aryna Sabalenka nie zagra w Toronto z Igą Świątek. Przegrała w 1/8 finału Matthew Stockman/Getty Images & Mert Alper Dervis/AnadoluAFP

    W tym sezonie Iga Świątek nie grała tylko z dwoma zawodniczkami, które są wyżej od niej w rankingu – Aryną Sabalenką oraz Lindą Noskovą. Na 14. już starcie z Białorusinką kibice czekają od czerwca zeszłego roku, wtedy obie grały o finał w Paryżu. I tamten pamiętny bój na swoją korzyść rozstrzygnęła Białorusinka, trzecią partię wygrała 6:0. To był już moment, gdy zaczęły się pojawiać kłopoty w grze Polki, często wyraźnie przegrywała decydujące rozdanie. Aryna z kolei ugościła się na pierwszej pozycji w rankingu, bywały chwile, gdy w rankingu WTA miała kilka tysięcy punktów nad kolejnymi zawodniczkami.

    Przychodzi zaś moment, że jej pozycja jest poważnie zagrożona. Za chwilę w Nowym Jorku zacznie obronę dwóch tysięcy oczek za zeszłoroczny triumf, już tam na starcie, wirtualnie, może nie być numerem 1 w rankingu na żywo.

    W sobotę Iga Świątek w końcu byłą w stanie wygrać trzeciego seta w starciu ze świetną rywalką, odwrócić losy spotkania po przegranej pierwszej partii. W meczu z Martą Kostiuk, mistrzynią WTA 1000 z Madrytu, fatalnie serwowała w pierwszej partii, wprowadzaniem piłki stwarzała presję sobie, a nie rywalce. A później wszystko się odmieniło, wygrała spotkanie 3:6, 6:1, 6:2. Została jej jeszcze tylko potyczka z Dianą Sznajder, do potencjalnego hitu z Sabalenką.

    Białorusinka z kolei miała mecz z Jekateriną Aleksandrową – doświadczoną Rosjanką, która półtora tygodnia temu w Memphis została zwieziona z kortu na wózku inwalidzkim, zapłaciła wysoką cenę za grę w upale. Kilka dni jej pomogło, wystąpiła w Toronto.

    I odniosła jedno z ważniejszych swoich zwycięstw nad Sabalenką. Choć wcale nie pierwsze w karierze.

    WTA Toronto. Aryna Sabalenka kontra Jekaterina Aleksandrowa na Centre Court. Stawką ćwierćfinał

    Na tenisowej mapie Toronto nie jest dla Sabalenki miejscem, do którego wracałaby z wielkim sentymentem. Jest przecież mistrzynią gry na kortach twardych, na nich zdobywała wszystkie swoje cztery tytuły w Wielkich Szlemach, a jednak w tym kanadyjskim mieście nigdy wybitnie jej nie szło, nie grała tu nawet w półfinale. W 2019 roku przegrała z Anastazją Pawluczenkową, w 2022 z Coco Gauff, dwa lata temu – z Amandą Anisimovą. Jeden ćwierćfinał – to jednak mało na tej klasy zawodniczkę.
    Tenisistka w niebieskim stroju wykonuje serwis na twardym korcie, z widocznym napisem ‘TORONTO’ na powierzchni boiska.

    Aryna Sabalenka podczas meczu z ALeksandrowąMert Alper Dervis / AnadoluAFP

    Tym razem miejsce w najlepszej ósemce wydawało się być jednak dość spokojne, skoro rywalizowała z Aleksandrową. Nie dlatego, że doświadczona Rosjanka, choć od lat mieszkająca w Pradze, jest zawodniczką słabą, bo nawet jej wcześniejszy bilans z Sabalenką (cztery zwycięstwa w dziewięciu starciach), robi wrażenie.

    Aleksandrowa znacznie spadła jednak w rankingu, dziś nie jest zawodniczką pukającą do TOP 10 w rankingu, a broniącą się przed wypadnięciem z TOP 20. Starty w USA zaplanowała w taki sposób, że pierwszym jej turniejem było nie WTA 500 w Waszyngtonie, a mniejsze zawody w Memphis. I tam trafiła na 16-letnią Kristinę Liutową. Były na korcie już ponad trzy godziny, kończył się trzeci set, gdy Aleksandrowa nagle kucnęła i… już nie wstała. Dostała udaru cieplnego, jako turniejowa “1” została zwieziona z kortu na wózku inwalidzkim, skreczowała.

    Problem nie okazał się jednak na tyle poważny, by mógł wyeliminować Rosjankę z gry w Toronto. Tu zaczęła grę od drugiej rundy, pokonała Camilę Osorio, później odwróciła losy w spotkaniu z pogromczynią Mai Chwalińskiej. Pokonała 2:1 Talię Gibson, choć przegrała pierwszego seta.

    Z Sabalenką też szybko zaliczyła przełamanie, ale na swoją niekorzyść – było więc 0:2. Białorusinka nie imponowała w pierwszych dwóch spotkaniach, choć wygrywała je bez straty seta. Ona często rozkręca się z meczu na mecz, zwłaszcza po dłuższych przerwach.

    A tu tymczasem przestała sobie radzić z płaskimi zagraniami Rosjanki. Cztery kolejne gemy padły łupem starszej z zawodniczek, za chwilę znów nastroje w obu obozach były inne, bo Sabalenka wyszła jednak na prowadzenie 5:4. By później przegrywać 5:6 i zostać na returnie z nadzieją na przełamanie, które da tie-breaka. Do tego ostatecznie doszło.
    Zawodniczka w niebiesko-białym stroju serwuje piłkę tenisową podczas meczu na dużym korcie, otoczonym trybunami wypełnionymi kibicami.

    Jekaterina Aleksandrowa, Toronto 2026Mert Alper Dervis / AnadoluAFP

    Ten tie-break ostatecznie rozstrzygał seta. Tak jak w zeszłym sezonie Aryna była mistrzynią trzynastych gemów, praktycznie ich nie przegrywała, to tu po raz kolejny okazała się słabsza. Jak z Osaką w Wimbledonie, jak z Baptiste w Madrycie.

    Po drugim secie było jednak 1:1, Aleksandrowa mogła żałować swoich niewykorzystanych okazji. A miała break point na 3:1 w czwartym gemie, później aż dwa na 4:2 w szóstym. Sama zaś serwowała pewnie, nie dawała światowej “1” okazji. Tymczasem doszło do przełamania w drugą stronę, na korzyść Sabalenki. I już tej szansy nie wypuściła. Wygrała partię 6:4.

    Decydował więc trzeci set, bardzo podobny do tego pierwszego. Szybkie przełamanie na korzyść Sabalenki, a już za chwilą cztery gemy dla Aleksandrowej. Koniec emocji? Nic z tego. Aryna zaczęła grać ryzykownie, wyrównała na 4:4. A gdy już się wydawało, że zaczyna kontrolować sytuację, nie wytrzymała tego ciśnienia. Po raz szósty w tym sezonie przegrała trzysetową batalię.

    Aleksandrowa wygrała 7:6 (3), 4:6, 6:4 – po 149 minutach rywalizacji. O półfinał zagra z Eliną Switoliną. A jeśli wygra, to kolejną rywalką może być już Świątek.
    Kobieta w sportowym stroju w intensywnych kolorach różu i pomarańczu z rozpiętym kołnierzem, z wyraźnym grymasem niezadowolenia na twarzy oraz włosami związanymi w kucyk, stoi na tle ciemnego, rozmytego tła.

    Aryna SabalenkaAsanka Brendon RatnayakeEast News

    Bednaruk zdradził szczegóły powrotu polskich siatkarzy z Chin. “Było nerwowo”.

  • To już koniec. WTA zawiadamia o Idze Świątek. O krok od rozpaczy

    To już koniec. WTA zawiadamia o Idze Świątek. O krok od rozpaczy

    Iga Świątek pokonała w sobotnim meczu 3:6, 6:1, 6:2 Martę Kostiuk, meldując się tym samym w ćwierćfinale imprezy WTA 1000 w Toronto. Po triumfie nad Ukrainką Polka ma powody do zadowolenia. I to z wielu powodów. Jeden z nich przedstawił tuż po meczu oficjalny portal WTA, zaznaczając, że 25-latka była już o krok od rozpaczy. A mimo to spisała się świetnie, doprowadzając do końca fatalnej serii, jakiej świadkami byliśmy przez ostatnie 11 miesięcy.
    Iga Świątek podczas turnieju WTA w Toronto, w czapce i jasnoniebieskim stroju, z rakietą tenisową.

    Iga Świątek podczas turnieju WTA w TorontoLeonardo Ramirez/Eyepix Group Alamy/East NewsEast News

    To się nazywa zwrot akcji – od porażki 3:6 w pierwszym secie do zwycięstwa 6:1, 6:2 w kolejnych partiach. Niezłomna postawa Igi Świątek, która tym razem mimo początkowych problemów nie dała ograć się rywalce, jaką była Marta Kostiuk, sprawiła że polska tenisistka mogła cieszyć się z awansu do ćwierćfinału imprezy WTA 1000 w Toronto. O miejsce w najlepszej czwórce turnieju 25-letnia Raszynianka zagra z rosyjską tenisistką Dianą Sznajder.

    Warto jednak zatrzymać się na dłuższy moment przy sobotnim meczu z Ukrainką, którego rolę podkreśla oficjalny portal WTA. Zwycięstwo nad Martą Kostiuk pozwoliło bowiem zakończyć Idze Świątek fatalną passę, ciągnącą się za nią już od dłuższego czasu.

    – Sobotni triumf Igi Świątek w trzech setach nad Martą Kostiuk nie tylko zapewnił byłej liderce światowego rankingu awans do ćwierćfinału turnieju National Bank Open po raz drugi. Przerwał również jedną z najbardziej znaczących serii porażek w cyklu WTA Tour Driven by Mercedes-Benz – czytamy. A o co chodzi?

    Koniec fatalnej serii Igi Świątek. WTA oficjalnie ogłasza

    Jak się okazuje, Iga Świątek przegrała siedem ostatnich trzysetowych starć z zawodniczkami z TOP 20 światowego rankingu. Pasmo porażek rozpoczęło się jeszcze we wrześniu ubiegłego roku i teraz w końcu nastał jego koniec, choć początkowo – co podkreśla WTA – Iga Świątek znalazła się w ogromnych tarapatach.

    – Miałaby powody do rozpaczy po przegranej pierwszej partii z Kostiuk, mimo że dwukrotnie prowadziła jednym przełamaniem. Jednak sześciokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema w grze pojedynczej zdołała się znakomicie podnieść i nie straciła serwisu ani razu w drugim i trzecim secie, wygrywając 3:6, 6:1, 6:2. W sumie Światek obroniła dziewięć break pointów w drugim i trzecim secie, odnosząc pierwsze zwycięstwo nad zawodniczką z pierwszej dwudziestki od czasu turnieju Internazionali BNL d’Italia w maju – podkreśla oficjalny portal WTA.
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce trzymająca rakietę tenisową, skupiona na korcie podczas meczu, z rozmytą widownią w tle.

    Iga ŚwiątekSAEED KHANAFP
    Kobieta w fioletowym stroju sportowym i czapce z daszkiem skupiona podczas meczu tenisowego, z widocznymi logotypami sponsorów na koszulce.

    Iga ŚwiątekCHRISTOPHE ENAEast News

    Jiri Lehecka – Rafael Jodar. Skrót meczu.