• Dramatyczna relacja trenera Sabalenki. “Strzelano do mnie”

    Dramatyczna relacja trenera Sabalenki. “Strzelano do mnie”

    Jason Stacy od ośmiu lat jest członkiem sztabu szkoleniowego Aryny Sabalenki, towarzyszy liderce światowego rankingu podczas międzynarodowych turniejów i nagrywa z Białorusinką śmieszne filmiki, które później zawodniczka publikuje w mediach społecznościowych. Jak się jednak okazuje, za historią Amerykanina stoi pełen bagaż trudnych doświadczeń, o których zdecydował się opowiedzieć dopiero teraz.
    Jason Stacy

    Jason StacySarah StierAFP

    Aryna Sabalenka od blisko dwóch lat nieprzerwanie plasuje się na szczycie światowego rankingu kobiecego tenisa. Na każdym kroku pochodząca z Mińska zawodniczka podkreśla jednak, że nie osiągnęłaby w tej dyscyplinie tak ogromnego sukcesu, gdyby nie wsparcie i pomoc członków jej sztabu szkoleniowego. W tym od ośmiu lat znajduje się Jason Stacy, odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne czterokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej.

    Nie jest wcale tajemnicą, że Białorusinka ma z Amerykaninem bardzo dobry kontakt – w mediach społecznościowych często publikują oni zabawne nagrania, a w trakcie turniejów tenisistka może liczyć na jego wsparcie. Teraz jednak o specjaliście z teamu Sabalenki zrobiło się głośno nie ze względów czysto sportowych.

    Stacy udzielił wywiadu portalowi “The Times”, w którym niespodziewanie opowiedział o jednym z najtrudniejszych okresów swojego życia. Wszystko zaczęło się, gdy ten był jeszcze nastolatkiem – gdy miał zaledwie 13 lat, zmarł jego ojciec, który za życia był pilotem amerykańskich sił powietrznych. Sytuacja rodzinna była na tyle trudna, że nastoletni wówczas Stacy stracił dach nad głową i żył na ulicach Tacomy. Jako osoba bezdomna przeszedł prawdziwe piekło.

    “Trzech spośród wstrząśnień mózgu, których doznałem, nabawiłem się po uderzeniach bronią. Zostałem dźgnięty nożem. Strzelano do mnie. Było to połączenie znalezienia się w niewłaściwym miejscu i czasie oraz środowisku – nie z wyboru, ale konieczności przetrwania. (…) Kilka razy stało się tak, ponieważ nie chciałem angażować się w n*rkotyki. To była granica, której nie zamierzałem przekraczać” – wyznał Amerykanin.

    Z czasem dla Stacy’ego stało się jasne, że aby wyjść z trudnej sytuacji musi sam o siebie zadbać – podejmował on różne prace, aby zgromadzić chociażby małą ilość pieniędzy, a gdy mu się to udało, zdecydował się na naukę terapii sportowej. Zanim w 2018 roku dołączył do teamu Aryny Sabalenki, Stacy pracował m.in. w klubie piłkarskim Seattle Sounders.

    Sabalenka zdetronizowana w ważnym rankingu, a to nie koniec. 1 punkt i spadnie niżej

    Aryna Sabalenka w Nowym Jorku będzie bronić tytułu

    Dziś Jason Stacy znany jest głównie jako trener Aryny Sabalenki. Amerykanin z pewnością będzie wspierał z trybun swoją podopieczną także podczas ostatniego turnieju wielkoszlemowego tego sezonu – US Open. W tym roku Białorusinka zgłosiła się nie tylko do rywalizacji singlowej, ale również do gry mieszanej u boku Novaka Djokovicia. Para musiała najpierw przebrnąć jednak przez kwalifikacje, które zakończyły się dla nich porażką. Już w pierwszym meczu w starciu z Kateriną Siniakovą i Henrym Pattenem przegrali 4:1, 2:4, 2-10.

    Rywalkę w pierwszej rundzie singla Sabalenka pozna dopiero po losowaniu drabinki, które odbędzie się 27 sierpnia. Drabinki zostaną wylosowane komputerowo i opublikowane około godziny 18.00 czasu polskiego.

    Chwalińska definitywnie “skreślona” przed US Open. Ikona tenisa nawet się nie wahała
    Tenisistka w sportowym stroju z trofeum w rękach stoi obok mężczyzny na korcie ziemnym, w tle tablica turniejowa oraz siatka tenisowa.

    Jason Stacy i Aryna SabalenkaRob PrangeNewspix.pl
    Dwóch mężczyzn w pierwszym rzędzie obserwuje wydarzenie sportowe, siedząc ze skupionymi minami; za nimi widoczna grupa osób bijących brawo.

    Jason Stacy (po prawej)WILLIAM WESTAFP
    Jason Stacy, Aryna Sabalenka

    Jason Stacy, Aryna SabalenkaAFP/OSCAR DEL POZO/AFP

    Hubert Hurkacz – Sebastian Baez. Skrót meczu.

  • “Nie rozumiałem”. Szczere słowa legendy o Świątek

    “Nie rozumiałem”. Szczere słowa legendy o Świątek

    John McEnroe w rozmowie z “Super Expressem” ocenił szanse Igi Świątek na kortach US Open. Legendarny tenisista podkreślił, że Polka odzyskała pewność siebie, a kluczowe okazały się zmiany w podejściu do meczów i praca poza kortem.

    Iga Świątek prezentuje za oceanem bardzo dobrą formę. 25-latka wygrała turniej WTA 1000 w Toronto, zdobywając 26. trofeum w karierze. Choć później nie obroniła tytułu w Cincinnati, dotarła tam do półfinału, odnosząc 10. zwycięstwo z rzędu. Polka pokazała tym samym, że powoli wraca do swojej gry.

    Wyraźna była również zmiana nastawienia do gry oraz zachowania Świątek na korcie, która w minionych miesiącach często ulegała emocjom. Uwagę na ten aspekt zwrócił w rozmowie z “Super Expressem” John McEnroe. Legendarny tenisista przyznał wprost, że czekał na moment, w którym Polka zmieni podejście.

    ZOBACZ WIDEO: Sukces Igi Świątek znaczy więcej niż jakiekolwiek słowa

    – Myślałem sobie: “dlaczego ona myśli, że musi tak mocno bić piłki?”. Potrafi być przecież tak solidna. Nie rozumiałem, dlaczego robi to, co robi, bo potrafi przecież grać w sposób, który czyni ją trudniejszą do pokonania. Wygrała przecież cztery razy Roland Garros, po razie Wimbledon i US Open. Nie rozumiałem, dlaczego jest taka spięta, a tak to wyglądało – skwitował.

    McEnroe wprost o zmianach u Świątek

    Zdaniem Amerykanina ważnym momentem była zmiana trenera na początku kwietnia. – Kiedy zatrudniła Francisco Roiga i spędziła trochę czasu z Rafą Nadalem, zaczął się powrót do podstaw, które uczyniły ją wielką na początku. Mówię to od kilku lat: nie musi wychodzić na kort i starać się uderzać piłki mocniej niż Rybakina czy Sabalenka – podsumował siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy.

    – Zamiast tego potrzebuje być bardziej regularna i solidna przeciwko tym zawodniczkom. Wygląda na to, że teraz czuje się bardziej komfortowo na korcie z tym, co robi. I że rozumie, co czyni ją wielką – dodał McEnroe.

    Legendarny tenisista, który obecnie jest ekspertem Eurosportu, nawiązał też do zbliżającego się US Open. Zdaniem McEnroe’a “Iga odzyskuje pewność siebie, która czyni ją niezwykle groźną”, co pozwala ją stawiać w gronie faworytek. Zdaniem Amerykanina Świątek i Coco Gauff prezentują obecnie równą formę i w jego opinii jedna z tych zawodniczek może sięgnąć po tytuł.

  • Kibice zwracają uwagę na jedno po treningu Igi Świątek w Nowym Jorku

    Kibice zwracają uwagę na jedno po treningu Igi Świątek w Nowym Jorku

    Najlepsza polska tenisistka jest w Nowym Jorku, gdzie w niedzielę 30 sierpnia zacznie się turniej główny wielkoszlemowego US Open. Iga Świątek trenuje na miejscu pod okiem Francisco Roiga. 25-latka zaprezentowała przy tym nową stylizację, na którą kibice od razu zwrócili uwagę.
    Iga Świątek i Novak Djoković
    Robert Prange/Getty Images

    Iga Świątek (8. WTA) ma za sobą bardzo udany czas na kortach twardych w Ameryce Północnej. Pierwszy raz od 11 miesięcy wygrała turniej (Montreal), a w kolejnym sprawdzianie przed US Open osiągnęła półfinał (Cincinnati). Nic dziwnego, że już nie może doczekać się ostatniego Wielkiego Szlema w 2026 roku.

    Zobacz wideo Robert Lewandowski zaskoczył Igę Świątek. “Nie zdawała sobie sprawy”
    Świątek na Instagramie: “Hejka, Nowy Jork. Gotowi na nowy rozdział?”

    Raszynianka ma na swoim koncie tytuł mistrzyni US Open. W 2022 roku w finale pokonała Tunezyjkę Ons Jabeur 6:2, 7:6. Od tamtej pory minęły cztery lata. Czy Polka jest w stanie nawiązać do sukcesu z sezonu 2022? W opinii niektórych ekspertów – jak najbardziej.

    – Postawiłbym na Igę Świątek w rywalizacji kobiet – to moja faworytka. Podoba mi się jej gra. Gra z nieco większym marginesem, nie jest tak ofensywna, co moim zdaniem jest dla niej bardzo korzystne. To powód, dla którego postawiłbym na Igę – przyznał Patrick McEnroe triumfator deblowego turnieju Roland Garros 1989 i brat słynnego Johna.

    Brytyjczyk Greg Rusedski wskazał na Polkę jako jedną z trzech faworytek na kortach we Flushing Meadows obok Amerykanki Coco Gauff (4. WTA) oraz Filipinki Alexandry Eali (18. WTA).

    25-latka opublikowała na Instagramie kilka zdjęć, na których widać ją w nowej, ciemniejszej stylizacji tenisowej, która bardzo spodobała się kibicom. Świątek sprawia wrażenie wyluzowanej i jednocześnie podekscytowanej przed US Open. Widać ją, jak rozdaje autografy, a na jednym ze zdjęć Polka wita się z Novakiem Djokoviciem.

    “Hejka Nowy Jork! Gotowi na nowy rozdział?” – brzmi jej wpis na Instagramie, który skomentowała m.in. amerykańska gwiazda sportów zimowych, trzykrotna mistrzyni olimpijska w narciarstwie alpejskim, Mikaela Shiffrin.

    “Kibicuję ci” – zaznaczyła Amerykanka.

    Iga Świątek zrezygnowała z gry w mikście podczas US Open, tłumacząc swoją decyzję koniecznością odpoczynku po ostatnich turniejach, a także chęcią skupienia się na rywalizacji singlowej. Raszynianka jest rozstawiona z numerem “8”, a swoje rywalki pozna podczas losowania drabinki w najbliższy czwartek 27 sierpnia około godziny 18.00 polskiego czasu.

    Turniej główny US Open wśród pań rozpocznie się w niedzielę 30 sierpnia. Finał zaplanowano na 13 września. Zachęcamy do śledzenia relacji na żywo z meczów ostatniego Wielkiego Szlema w sezonie na stronie Sport.pl oraz w naszej aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

  • Ikona tenisa oceniła szanse Chwalińskiej w US Open. Daje do myślenia

    Ikona tenisa oceniła szanse Chwalińskiej w US Open. Daje do myślenia

    Obecnie Maja Chwalińska przygotowuje się do meczu 1/8 finału turnieju WTA Monterrey. W niedalekiej perspektywie ma ona jednak debiut w głównej drabince ostatniego wielkoszlemowego turnieju sezonu – US Open. Głos w sprawie szans Polki zabrała jedna z ikonicznych tenisistek. Jej zdanie z pewnością nie spodoba się sympatykom tenisa z kraju nad Wisłą.
    Maja Chwalińska

    Maja ChwalińskaMatthias HangstGetty Images

    Od maja br. oczy polskich kibiców tenisa zwrócone są w stronę Mai Chwalińskiej. Polka stała się bowiem rewelacją tegorocznej edycji wielkoszlemowego turnieju im. Rolanda Garrosa. Jako kwalifikantka, dotarła ona aż do wielkiego finału tej rywalizacji.

    Później zaliczyła ona natomiast bardzo pechowy występ na kortach brytyjskiego Wimbledonu. Była o krok od awansu do 2. rundy, jednak jej plany pokrzyżował uraz.

    Obecnie Chwalińska bierze natomiast udział w turnieju WTA Monterrey. 27 sierpnia o godzinie 3:30 zmierzy się ona z Alycią Parks. Stawką tego meczu będzie awans do ćwierćfinału meksykańskiej imprezy.

    Turniej w Monterrey to jednak swoista rozgrzewka przed ostatnim wielkoszlemowym turniejem tego sezonu – US Open. Tegoroczna edycja imprezy będzie dla Mai Chwalińskiej szczególna. Zadebiutuje ona bowiem w głównej drabince amerykańskiego turnieju.

    Skreśliła Chwalińską już na starcie. “Raczej tego nie widzę”

    W ocenie szans Mai Chwalińskiej na kortach US Open, dziennikarze portalu “Sport.pl” zaczerpnęli opinii eksperta. Skontaktowali się oni z byłą “4” rankingu WTA Johanną Kontą. Brytyjska tenisistka wypowiedziała natomiast słowa, które z pewnością nie przypadną do gustu kibicom tenisa z kraju nad Wisłą.

    Myślę, że nie ma powodu, dla którego nie mogłaby wygrać kilku rund. Ale czy zajdzie daleko w tym turnieju? Raczej tego nie widzę

    US Open to jednak nie jedyny turniej, który, w kontekście Chwalińskiej, wywołuje niepewność brytyjskiej tenisistki. Jej zdaniem Maja będzie jeszcze przez długi czas oceniana przez pryzmat swoich występów na tegorocznej edycji French Open. Głównym problemem jest, jak sama zawodniczka poradzi sobie z zupełnie nową rzeczywistością.

    – […]. Moim zdaniem aż do przyszłorocznego Rolanda Garrosa będziemy się starali ustalić jej poziom gry, będziemy patrzeć, na ile komfortowo czuje się w największych turniejach, w których pierwszy raz w karierze od teraz może grać regularnie […] – zawyrokowała Konta.

    Po French Open Chwalińska zaliczyła serię niezbyt udanych występów w turniejach WTA Toronto oraz WTA Cincinnati oraz oczywiście przytoczonym wcześniej Wimbledonie. Prawdziwym sprawdzianem dla Polki może okazać się więc walka o tytuł US Open.

    Ben Shelton – Jaime Faria. Skrót meczu.

  • Świątek zrobiła swoje. Zaskoczenie z Sabalenką. I to u progu US Open

    Świątek zrobiła swoje. Zaskoczenie z Sabalenką. I to u progu US Open

    Wielkimi krokami zbliża się ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie – US Open. U progu nowojorskiej rywalizacji sytuacja wśród pań zdaje się być gorąca. Przyjrzał się jej na swoim kanale Andy Roddick. Były lider rankingu ATP wymienił listę swoich faworytek. Jak podkreślił, Iga Świątek zrobiła swoje i może zaliczyć się do tego grona. Co innego Aryna Sabalenka. W przypadku liderki rankingu WTA mamy do czynienia ze sporym zaskoczeniem.
    Iga Świątek na korcie w jasnoniebieskim stroju i Aryna Sabalenka z rakietą uniesioną nad głową

    Tenis. Na zdjęciu Iga Świątek i Aryna SabalenkaMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFP / EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    To już końcowe odliczanie. Do inauguracji zmagań w głównej drabince US Open zostały ledwie 4 dni. 30 sierpnia rozpocznie się walka o ostatni wielkoszlemowy skalp w tym sezonie. A grono zawodniczek, które mają chrapkę na triumf w Nowym Jorku jest naprawdę pokaźne.

    Swoją listę tych, które powinny liczyć się w walce o tytuł przedstawił na swoim kanale Andy Roddick, wskazując na kilka nazwisk.

    – Coco Gauff z pewnością może wpisać się na listę faworytek. Myślę, że Iga Świątek także będzie miała coś do powiedzenia na ten temat, bazując na tym, że wygrała w Kanadzie i grała świetnie w Cincinnati. Jessica Pegula spisywała się fenomenalnie, więc też na pewno znajduje się w tym gronie – przyznał legendarny Amerykanin.

    Iga Świątek na ustach Rosjan. Tuż przed US Open. Wydali jednoznaczny werdykt

    Andy Roddick zabrał głos przed US Open. Sabalenka kompletnie zaskoczyła

    Jak stwierdził w dalszej części swojej wypowiedzi Andy Roddick, tegoroczna stawka w tourze WTA jest niezwykle wyrównana, choć w ostatnim czasie jej główne postacie zaczęły mocniej zaznaczać swoją obecność. Niemniej z pewnym wyjątkiem i to jak najbardziej negatywnym, a jest nim Aryna Sabalenka i jej bieżąca forma.

    – Przed turniejem w Kanadzie dyskutowaliśmy o tym, jak otwarty jest ten sezon wśród pań. Może spoglądaliśmy na nazwiska z topu, które mogą przywrócić porządek po Wimbledonie, który był szalony ze starciem Noskovej z Muchovą. To na swój sposób świetne tenisistki, ale nie ich ludzie oczekiwaliby w takim finale. I tu nadeszła Iga, nadeszła Coco, Pegula sporo wygrywa, Rybakina osiągnęła kapitalny wynik w Kanadzie i mamy nadzieję, że będzie z nią dobrze przez US Open – powiedział Andy Roddick. I dodał:

    Dziwne jest to – i w ciągu trzech ostatnich lat nie spodziewałem się, że będziemy o tym mówić – że jedynym dużym znakiem zapytania wśród topowych nazwisk po urazie Rybakiny jest Aryna Sabalenka

    Sabalenka zdegradowana. Świątek wskoczyła na jej miejsce. Tuż przed US Open

    Rozterki swojego rozmówcy podziela znany dziennikarz Jon Wertheim, który z niepokojem spogląda na ostatnie występy Aryny Sabalenki.

    – To prawdziwe zmartwienie. Ona nie tylko przegrywa. Ona przegrywa zagadkowo. Przegrywa z zawodniczkami spoza czołowej dwudziestki. Przegrywa decydujące sety 0:6. Wygląda to tak, jakby grała wolny tenis. To nie jest światowa pogromczyni, który regularnie docierała do wielkoszlemowych finałów i wygrywała Sunshine Double. Ale to nie oznacza, że nie jest w stanie tego odwrócić – powiedział.

    I podkreślił, że jako obrończyni tytułu i finalistka sprzed dwóch lat, Aryna Sabalenka ma mimo wszystko szansę na triumf w US Open. – Jeśli wygra, nie zaskoczy nikogo – zakończył swój wywód.
    Tenisistka w trakcie dynamicznego uderzenia piłki dwuręcznym backhandem, skupienie na twarzy, sportowy strój i czapka, żółta piłka w ruchu na pierwszym planie.

    Iga ŚwiątekKarim JAAFAR / AFP AFP
    Kobieta w sportowej białej koszulce z determinacją na twarzy podczas meczu tenisowego, w tle rozmyta sylwetka innej zawodniczki.

    Aryna SabalenkaKirill KUDRYAVTSEV / AFP East News

    Hubert Hurkacz – Sebastian Baez. Skrót meczu.

  • McEnroe mówi wprost przed US Open. “Iga Świątek to moja faworytka”

    McEnroe mówi wprost przed US Open. “Iga Świątek to moja faworytka”

    Najlepsi tenisiści oraz tenisistki są już w Nowym Jorku, gdzie 30 sierpnia rusza wielkoszlemowy US Open. Wśród faworytek singlowej rywalizacji kobiet jest Iga Świątek, która w dwóch turniejach poprzedzających nowojorską imprezę zanotowała zwycięstwo oraz dotarła do półfinału. W oczach Patricka McEnroe, triumfatora Roland Garros, Polka jest główną pretendentką do tytułu w tegorocznej edycji.
    Iga Świątek
    Aaron Doster-Imagn Images / REUTERS

    Od poniedziałku 24 sierpnia wszystkie oczy światowego tenisa skierowane są na Nowy Jork i trwające tam eliminacje do turnieju głównego US Open. Ponadto ruszyła także rywalizacja w mikście, w którym biorą udział m.in. najlepsi zawodnicy i zawodniczki, na czele z Aryną Sabalenką czy Novakiem Djokoviciem.

    Zobacz wideo Klaudia Kazimierska pobiegła po rekord Polski
    Świątek faworytką w oczach triumfatora Roland Garros

    W ostatnich tygodniach wyraźną zwyżkę formy zanotowała Iga Świątek. Polka w znakomitym stylu triumfowała w Canadian Open w Toronto, a następnie dotarła do półfinału Cincinnati Open, gdzie broniła tytułu sprzed roku. Na tym etapie rywalizacji po bardzo wyrównanym spotkaniu musiała uznać wyższość Jessici Peguli po trzysetowym boju.

    Tuż przed startem eliminacji do drabinki głównej na jednej z konferencji prasowych ESPN triumfator deblowego turnieju Roland Garros w 1989 roku, Patrick McEnroe wytypował swoją faworytkę imprezy na kortach Flushing Meadows. Zdaniem byłego tenisisty główną pretendentką do zwycięstwa w Nowym Jorku jest Iga Świątek. – Postawiłbym na Igę Świątek w rywalizacji kobiet – to moja faworytka. Podoba mi się jej gra. Gra z nieco większym marginesem, nie jest tak ofensywna, co moim zdaniem jest dla niej bardzo korzystne. To powód, dla którego postawiłbym na Igę – przyznał młodszy brat legendarnego Johna McEnroe, zdobywcy siedmiu tytułów wielkoszlemowych w singlu oraz dziewięciu w deblu.

    Amerykanin dodał także, iż Polka nie jest faworytką opinii publicznej. – Nie sądzę, żeby była faworytką. Najpewniej w tej roli znajduje się Sabalenka. Myślę także, że po zwycięstwie Coco Gauff w Cincinnati jej szansa na powtórzenie triumfu z 2023 roku jest bardzo możliwa – dodał, nadmieniając jednocześnie, jak spore grono zawodniczek może “bić się” o to trofeum. – Wśród kobiet jest prawdopodobnie od sześciu do ośmiu zawodniczek, które mają szansę wygrać turniej – zakończył.
    Liczne grono faworytek US Open

    Mary Joe Fernandez, była numer “4” rankingu WTA wyraziła się w podobnym tonie, jeśli chodzi o triumfatorkę Cincinnati Open z ostatnich dni. Jej zdaniem to 22-latka prezentuje obecnie najlepszy tenis w stawce. Nie należy jednak zapomnieć o Sabalence, która po ostatnich niepowodzeniach będzie podrażniona, co może jej pomóc w walce o trzeci z rzędu triumf na kortach Flushing Meadows.

    – Sabalenka walczy o trzecie z rzędu zwycięstwo. Od czasu zwycięstwa w Indian Wells oraz Miami open nie dotarła do finału. Po drodze straciła sporo ze swojej przewagi punktowej w rankingu. Z pewnością będzie podrażniona, ale musi uważać na rywalki, które mogą zepchnąć ją z prowadzenia w zestawieniu WTA – oceniła 55-latka.

    – Coco Gauff grała w Cincinnati wyjątkowo dobrze. To samo tyczy się turnieju w Toronto. Moim zdaniem to ona prezentuje obecnie najlepszy tenis w całej stawce. Groźna będzie także Jessica Pegula. Nie możemy zapomnieć o Jelenie Rybakinie, która także będzie się liczyła, jeśli tylko będzie zdrowa – grała przecież w finale w Kanadzie ze Świątek. Jest jeszcze Alexandra Eala, która triumfowała w Waszyngtonie, pokonując po drodze wiele znakomitych zawodniczek – skwitowała finalistka Australian Open oraz Roland Garros.

    Singlowa rywalizacja w tegorocznym US Open rozpocznie się 30 sierpnia. Finał turnieju kobiet zaplanowano na sobotę, 12 września. Dzień później zmagania zakończą panowie. Tytułów sprzed roku bronić będą Aryna Sabalenka oraz powracający po kontuzji nadgarstka Carlos Alcaraz.

  • Chwalińskiej jednak nie ma na liście WTA 500. Meksykanie zaskoczyli

    Chwalińskiej jednak nie ma na liście WTA 500. Meksykanie zaskoczyli

    Maja Chwalińska ruszyła do Meksyku, by w Monterrey po raz ostatni sprawdzić formę przed startem US Open. A w razie korzystnego obrotu spraw, po raz pierwszy wskoczyć do TOP 20 singlowego rankingu WTA. Będzie tego bliska, jeśli najbliższej nocy pokona Alycię Parks, wyprzedzi już Jasmine Paolini. A po US Open Maja planowała powrót do Meksyku, organizatorzy dużego turnieju w Guadalajarze ogłosili to pod koniec lipca. Tymczasem ich nocny komunikat pokazuje zupełnie coś innego.

    Maja ChwalińskaEmma Da SilvaEast News

    Maja Chwalińska może na trybuny ściągać kibiców niczym Iga Świątek – pokazał to tegoroczny Roland Garros, którego 24-latka z Bielska-Białej była objawieniem. Zaczęła w kwalifikacjach, jako 114. tenisistka świata, skończyła zaś w finale. I choć przegrała go, awansowała na 21. miejsce w rankingu WTA. Później był pechowy uraz stawu skokowego podczas pierwszego meczu na Wimbledonie – i przymusowa przerwa spowodowana jego leczeniem. Maja wypadła więc z gry na miesiąc, straciła m.in. turnieje w Jassach i Hamburgu.

    Wróciła już w Ameryce – odpadła w drugiej rundzie w Toronto, później w 1/16 finału w Cincinnati. I ruszyła na podbój Meksyku – turniej w Monterrey jest dla niej o tyle ważny, że ma nieco słabszą obsadę, a daje możliwość zdobycia aż 500 punktów za cztery wygrane przez nią spotkania. Chwalińska zacznie singlowe zmagania najbliższej nocy, a jeśli pokona chaotyczną, ale bardzo mocno uderzającą Alycię Parks, znajdzie się w ćwierćfinale.

    Dołoży wtedy do swojego dorobku 93 punkty – za 1/4 finału jest 108, ale przestanie się liczyć 15 za jeden z trzech turniejów WTA 125. A to pozwoli wyprzedzić 20. obecnie na liście Jasmine Paolini. Z grona zawodniczek grających w Monterrey, Polkę będzie mogła wyprzedzić jeszcze tylko Elise Mertens.

    Maja Chwalińska w Meksyku. Brak Polki na liście WTA 500 w Guadalajarze

    Zaraz po US Open Chwalińska miała wrócić do Meksyku – na turniej rangi WTA 500, który jest organizowany w Guadalajarze. Dwa lata temu wygrała go Magdalena Fręch, to największy sukces Łodzianki w karierze. I teraz też Fręch pojawiła się na liście, powinna zostać rozstawiona.

    W Guadalajarze miała też grać Maja Chwalińska, co pod koniec lipca potwierdzili w mediach społecznościowych sami organizatorzy. A tak się zazwyczaj dzieje, gdy ogłaszana jest jakaś gwiazda.

    Na pełną listę zgłoszeń trzeba było jednak czekać do teraz – termin zapisów mija bowiem na cztery tygodnie przed startem rywalizacji. I na tej liście, ogłoszonej w nocy polskiego czasu, brak jest Mai Chwalińskiej.

    Jeśli nie dojdzie do wycofań, turniejową “1” powinna zostać Marta Kostiuk. Tu zapewne wiele zależy od występów Ukrainki w US Open – jeśli w Nowym Jorku spisze się tak jak w Paryżu, a dotarła do półfinału, zapewne zrezygnuje z gry w Guadalajarze. A później na liście są: Iva Jovic (WTA 16), Anna Kalinska (WTA 21), Sara Bejlek (WTA 35), Janice Tjen (WTA 37), Cristina Bucsa (WTA 38), Magdalena Fręch (WTA 41) i Ludmiła Samsonowa (WTA 43).

    Chwalińskiej zaś brak.

    Główna część rywalizacji w Guadalajara Open zacznie się 13 września. Finał zaplanowano na 19 września. Cztery najwyżej rozstawione zawodniczki na bazie rankingu z 31 sierpnia zostaną zwolnione z gry w 1/16 finału.
    Młoda kobieta w zielonej sportowej kurtce trzyma bukiet kolorowych kwiatów, w tle liczni fotografowie i reporterzy z aparatami.

    Maja ChwalińskaAnita WalczewskaEast News

    Polska – Słowenia. Skrót meczu

  • Dwa finały, powtórki nie będzie. 3:6 z Chwalińską. Organizatorzy reagują Tomasz Brożek

    Dwa finały, powtórki nie będzie. 3:6 z Chwalińską. Organizatorzy reagują Tomasz Brożek

    Rosjanka Aleksandra Panowa w dwóch poprzednich sezonach grała w finale debla w Monterrey. Teraz marzyła o powtórce tego wyczynu, tym razem w duecie z Magali Kempen. Na ich drodze stanęły jednak Maja Chwalińska w parze z Sinją Kraus. Polsko-austriacki duet wygrał mecz zwieńczony super tie-breakiem 1:6, 6:3, 10:8, a na jego triumf zareagowali organizatorzy meksykańskiej imprezy.
    Maja Chwalińska serwuje na korcie, zbliżenie w białym stroju z logo ElevenLabs na koszulce.

    Maja Chwalińska w akcji na korcieEYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP / FOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Przed wyjściem na kort Maja Chwalińska i Sinja Kraus musiały spodziewać się trudnego wyzwania. I szybko przekonały się o jego skali, bo premierowe 5 gemów padło łupem rywalek, które ostatecznie wygrały pierwszego seta 6:1.

    W drugim doszło jednak do zwrotu akcji. Polsko-austriacka para skutecznie przeciwstawiła się w nim Aleksandrze Panowej i Magali Kempen, wygrywając 6:3, a tym samym doprowadzając do super tie-breaka.

    Jego początek należał do Rosjanki i Belgijki, które szybko objęły prowadzenie 3:0. Potem jednak każdy z duetów naprzemiennie zdobywał punkty seriami. Na koniec więcej zgromadziły ich Maja Chwalińska oraz Sinja Kraus, pieczętując tym samym swój awans do ćwierćfinału imprezy w Monterrey.

    WTA Monterrey: Maja Chwalińska w ćwierćfinale debla. Organizatorzy reagują

    Na triumf Mai Chwalińskiej i jej partnerki natychmiast zareagowali meksykańscy organizatorzy.

    Maja Chwalińska i Sinja Kraus awansowały do kolejnej rundy imprezy Abierto GNP Seguros po pokonaniu Magali Kempen i Aleksandry Panowej 1:6, 6:3, 10:8! #ŻycieJestNiesamowite

    A to wcale nie był koniec. Występ polskiej tenisistki i Sinji Kraus został bowiem podsumowany także na oficjalnej stronie internetowej turnieju.

    136 dni oczekiwania Mai Chwalińskiej. Z Meksyku już nadeszło potwierdzenie

    Jak podkreślili Meksykanie, bój o ćwierćfinał toczył się w kapitalnych okolicznościach. Kort numer cztery był bowiem “wypełniony po brzegi widzami, którzy przybyli, by obejrzeć ten mecz”.

    Dalej czytamy, że w pierwszym secie Magali Kempen i Aleksandra Panowa “pokazały praktycznie całkowitą dominację”. Ale Maja Chwalińska i Sinja Kraus wykazały się w odpowiedzi hartem ducha, który okazał się niezbędny.

    W pomeczowym komunikacie znalazła się także wzmianka o tym, że Aleksandra Panowa liczyła na swój trzeci z rzędu deblowy finał w Monterrey. Wcześniej Rosjanka dwukrotnie walczyła o tytuł – za każdym razem przegrywając. W 2024 roku u boku reprezentantki gospodarzy Giuliany Olmos, a w poprzedniej kampanii w parze z Chinką Guo Hanyu.
    Uśmiechnięta tenisistka w żółtej koszulce z logotypami sponsorów trzyma rękę na czole, wyrażając radość lub ulgę po zakończeniu meczu.

    Maja ChwalińskaZabulon Laurent/ABACAEast News
    Tenisistka na korcie ziemnym z zaciśniętą pięścią i wyrazem triumfu na twarzy, trzymająca rakietę w lewej ręce.

    Maja ChwalińskaDIMITAR DILKOFFAFP
    Zawodniczka tenisowa w jasnozielonej koszulce trzymająca rakietę, skupiona podczas meczu.

    Maja ChwalińskaEmma Da SilvaEast News

    Hubert Hurkacz – Sebastian Baez. Skrót meczu.

  • Było tuż przed północą, gdy Świątek ogłosiła w mediach. Idzie nowe

    Było tuż przed północą, gdy Świątek ogłosiła w mediach. Idzie nowe

    Tuż przed północą czasu polskiego Iga Świątek opublikowała w mediach społecznościowych nowy wpis. Dała znać, że jest już w Nowym Jorku, gdzie przygotowuje się do US Open, na dobre startującego 30 sierpnia. Idzie coś nowego, a tenisistka oświadcza, że czuje się na to gotowa. Przy okazji zaprezentowała najnowszy strój. Fani są zachwyceni.
    Iga Świątek i Francisco Roig w Nowym Jorku

    Iga Świątek i Francisco Roig w Nowym JorkuRobert PrangeGetty Images

    Iga Świątek już zameldowała się w Nowym Jorku, gdzie lada chwila rozpocznie się tegoroczny wielkoszlemowy US Open. Według części ekspertów Polka może zajść w nim daleko. Zwłaszcza, że zdaje się być w dobrej formie.

    Sierpień jest dla niej naprawdę udany. Na początku miesiąca wygrała turniej w Toronto, pokonując Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3. Później dotarła do półfinału rywalizacji w Cincinnati. Tam co prawda uległa Jessice Peguli po trzysetowym boju, lecz i tak pokazała się z dobrej strony.

    Dlatego i Świątek i jej kibice mają prawo, by z optymizmem spoglądać w najbliższą przyszłość. A nowy wpis Igi oraz dołączone do niego zdjęcia tylko to potwierdzają.

    Najnowszy wpis Igi Świątek. Wystarczyły dwa zdania

    Tuż przed północą Iga Świątek opublikowała wpis prosto z USA. “Cześć, Nowy Jorku. Jestem gotowa na nowy rozdział: US Open” – oświadczyła.

    Na udostępnionych zdjęciach uwieczniono kilka scen prosto z Ameryki. Widzimy na nich Igę i jej szeroki uśmiech, spotkanie z Novakiem Djokoviciem, nowy brelok doczepiony do plecaka tenisistki, kilka ujęć z kortu, rozmowę z trenerem Franciskiem Roigem oraz chwile z fanami.

    Uwadze internautów nie umknął przede wszystkim nowy strój Świątek, stworzony specjalnie na US Open 2026. “Super strój”, “Świetnie wyglądasz”, “Miły outfit” – komentują.

    Świątek jedną z faworytek przed US Open. Jeszcze jedno nazwisko w grze

    We wtorek Iga Świątek odbyła swój pierwszy trening na korcie w Nowym Jorku. Po sieci już krążą nagrania dokumentujące i jej nowy strój i posyłane przez nią “forhendowe smecze”.

    Zdaniem Johna McEnroe’a podczas US Open Polka “będzie trudna do pokonania”. Opowiedział, skąd taki wniosek.

    “Nie wiem, jaka jest teraz szybkość kortów na US Open, a to też dla niej ma znaczenie, czy jest szybki, czy wolny. Ale wydaje mi się, że Iga odzyskuje pewność siebie, która czyni ją niezwykle groźną. Myślę, że ten turniej będzie otwarty, osiem-dziesięć zawodniczek może to wygrać” – mówi w rozmowie z Super Expressem.

    Ciężko przewidzieć, co się faktycznie wydarzy. Ale Iga na pewno wróciła na pozycję, w której może powiedzieć: hej, mogę to wygrać!

    Jego dwiema głównymi faworytkami do zwycięstwa w amerykańskim Wielkim Szlemie są Coco Gauff oraz właśnie Iga Świątek. Dlaczego? Ponieważ na ten moment “wydają się grać na najwyższym poziomie”.

    Niczego jednak nie przesądza, wszak może wydarzyć się “coś szalonego”. “Jessica też przecież gra świetnie. Anisimova stara się odnaleźć swój najlepszy tenis. Są też inne zawodniczki, które mogą być groźne. Jak choćby Noskova. (…) Tak samo Muchova. To jedna z moich ulubionych zawodniczek do oglądania” – tłumaczy.

    US Open 2026 rozpocznie się 30 sierpnia i potrwa do 13 września. Losowanie drabinki zaplanowano na czwartek 27 sierpnia. Publikacji list z podziałem gier można spodziewać się ok. 18.00 polskiego czasu.

    Iga Świątek – Taylor Townsend. Skrót meczu.

  • Rewolucja dla fanów tenisa. Oto co planują ws. meczów Świątek

    Rewolucja dla fanów tenisa. Oto co planują ws. meczów Świątek

    Iga Świątek oraz inne czołowe polskie tenisistki rywalizujące w rozgrywkach WTA tylko do końca tego sezonu będą gościć na antenach Canal+ Sport. Od przyszłego roku kobiecy tour będzie pokazywać Eleven Sports, który w związku z tym planuje rozszerzenie oferty. O sprawie pisze portal WirtualneMedia, cytując Janusza Pliszkę ze spółki Telewizja Polsat.
    Iga Świątek
    John E. Sokolowski-Imagn Images REUTERS

    4 – tyle polskich tenisistek jest obecnie w czołowej setce rankingu WTA. Znaczną większość spotkań Igi Świątek (8. WTA), Mai Chwalińskiej (21. WTA), Magdaleny Fręch (37. WTA) i Magdy Linette (78. WTA) można oglądać na antenach Canal+ Sport. Przynajmniej do końca roku.

    Zobacz wideo Klaudia Kazimierska pobiegła po rekord Polski
    Iga Świątek i spółka będą w innej polskiej telewizji. Taki mają plan

    Od początku 2027 r. transmisje z touru WTA będzie można oglądać w Eleven Sports, które zakupiło prawa do końca sezonu 2031. W związku z tym stacja, będąca częścią spółki Telewizja Polsat, planuje rozszerzyć swój zakres działania.

    – Eleven Sports Network przygotowuje się do uruchomienia nowego kanału, który będzie zawierał przede wszystkim turnieje tenisa kobiecego WTA Tour, co też jest powodem do podwójnego trzymania kciuków z naszej strony za polskie tenisistki – powiedział Janusz Pliszka, członek Telewizji Polsat, na telekonferencji dotyczącej wyników finansowych grupy Cyfrowy Polsat w drugim kwartale 2026 r.

    Zobacz także: Miliarderzy odkręcają kurek z kasą. “Świat stanął na głowie albo wiedzą coś więcej”

    Słowa Pliszki zacytował serwis WirtualneMedia, który zwrócił uwagę, że “Eleven Sports Network już ponad miesiąc temu skierował do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wniosek o koncesję satelitarną dla nowej stacji. Ma ona działać pod nazwą Eleven Extra”. Na razie nie wiadomo, kiedy nowy kanał zacznie nadawanie, u których dostawców będzie dostępny oraz ile będzie kosztował.
    WTA Tour przenosi się do Eleven Sports. Spółka Telewizja Polsat ma już prawa do kobiecego tenisa

    Jeśli chodzi o cykl WTA, to już teraz spółka Telewizja Polsat pokazuje rywalizację tenisistek podczas Wimbledonu (na sportowych kanałach Polsatu). Pozostałe trzy turnieje Wielkiego Szlema można oglądać na kanałach TVN Warner Bros. Discovery (Eurosport, pojedyncze mecze w TVN).

    Jeśli chodzi mecze Igi Świątek, Mai Chwalińskiej, Magdaleny Fręch czy Magdy Linette w Canal+Sport, to do końca sezonu będzie jeszcze można obejrzeć m.in. “tysięczniki” w Pekinie (30 września – 11 października) i Wuhan (12-18 października) oraz WTA Finals w Indian Wells (8-15 listopada).