• A jednak to nie plotki ws. Sabalenki i Djokovicia. Sama z radością ogłasza

    A jednak to nie plotki ws. Sabalenki i Djokovicia. Sama z radością ogłasza

    Po wygranym meczu z Talią Gibson (6:2, 7:6) w turnieju w Cincinnati Aryna Sabalenka stanęła przed kamerą i odpowiedziała na kilka pytań. Jedno z nich dotyczyło plotek o niej i Novaku Djokoviciu. Spekuluje się, że na US Open szykują razem coś wyjątkowego. Białorusinka z radością potwierdziła. “Jestem bardzo podekscytowana” – ogłosiła.
    Aryna Sabalenka i Novak Djoković

    Aryna Sabalenka i Novak DjokovićSydney Low / Zuma PressAgencja FORUM

    Aryna Sabalenka, po długiej i trudnej rozgrywce, pokonała Talię Gibson 6:2, 7:6 w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Po wszystkim – podczas rozmowy na gorąco na korcie – przyznała, że jest po prostu bardzo zmęczona tym spotkaniem, a właściwie panującymi w jego trakcie warunkami.

    Było strasznie gorąco. Mam nadzieję, że się nawadniacie. To naprawdę szalona pogoda

    Przy okazji potwierdziła też doniesienia o tym, że ona i Novak Djoković szykują razem coś wyjątkowego na zbliżający się wielkimi krokami wielkoszlemowy US Open 2026 (od 30 sierpnia do 13 września w Nowym Jorku).

    Sabalenka i Djoković zagrają razem w mikście na US Open 2026

    “Czy plotki o tym, że powstanie zespół Aryna-Nole grający w mikście na US Open, są prawdziwe? Bo jesteśmy bardzo ciekawi” – rzuciła do Sabalenki reporter. “I kto jako pierwszy odezwał się w tym temacie?” – dopytywał.

    Białorusinka nie miała zamiaru unikać odpowiedzi. “Wiesz, to on mnie błagał, żebym z nim zagrała. I wtedy ja odpowiedziałam: ‘Legendo, oczywiście, że ci pomogę. Spróbujmy się dobrze bawić i zawalczyć o tytuł’” – odpowiedziała ze śmiechem.

    “Więc sądzę, że to prawda. Zagramy razem. To będzie niesamowita zabawa. Jestem bardzo podekscytowana” – oświadczyła, a będący świadkami tej deklaracji kibice zareagowali głośnym aplauzem.

    Wszystko widać i słychać na nagraniu, które obiegło sieć. A przy okazji stało się dowodem nadchodzącej ciekawej tenisowej kooperacji.

    Sabalenka wyznała prawdę o znajomości z Djokoviciem

    Sabalenka i Djoković znają się i lubią od lat. Gdy swego czasu tenisistka została zapytana o tę relację, nie szczędziła ciepłych słów. Nazwała Serba “miłym, otwartym i świetnym facetem”.

    “Zawsze mogę poprosić go o radę, a on mi jej udzieli. Bardzo to doceniam. Naprawdę dobrze mieć kogoś takiego jak Novak. Takiego przyjaciela, na którego zawsze można liczyć. Doceniam jego pomoc” – podkreśliła, cytowana przez firstsportz.com.

    Innym razem tłumaczyła, że uwielbia ich wspólne treningi, bo to zawsze zajęcia na najwyższych obrotach. “Potem, gdy gram z dziewczynami, nie męczę się fizycznie, bo trenuję z Novakiem” – śmiała się w rozmowie z AFP.

    Z jego rad korzystała m.in. przed zeszłorocznym Wimbledonem. Podpytywała go, na czym się skupia i jakie ma nastawienie przed wyjściem na kort.

    “Rozmawialiśmy chyba przez godzinę, ale z Novakiem zawsze można rozmawiać długo i pytać o rady. A potem, przed finałem US Open, przypomniałam sobie, co mi wtedy powiedział, i myślę, że to pomogło mi sięgnąć po tytuł” – oceniła.

    Aryna Sabalenka – McCartney Kessler.

  • Nie jest tak kolorowo, jak wszyscy myśleli. Wyznanie Świątek zmroziło wszystkich

    Nie jest tak kolorowo, jak wszyscy myśleli. Wyznanie Świątek zmroziło wszystkich

    Iga Świątek rozegrała fantastyczny turniej w Toronto, sięgając tam po tytuł w imprezie rangi WTA 1000. Teraz to samo zamierza powtórzyć w Cincinnati. Pojawiła się tam pełna entuzjazmu, z promiennym uśmiechem i gotowa na kolejne wyzwanie. Jak się okazuje, to tylko fasada. Pod nią kryje się problem, o którym najlepsza polska tenisistka mówi głośno od wielu miesięcy.

    Iga Świątek Marcin CholewińskiNewspix.pl

    Iga Świątek zaliczyła nieudany start w tegorocznym Wimbledonie. Broniąc w Londynie głównego trofeum, pożegnała się z wielkoszlemową imprezą już po III rundzie. Miało to jednak swoją dobrą stronę. Do kolejnego startu mogła się przygotowywać aż przez 31 dni.

    Tak długa przerwa w trakcie sezonu to rzadkość. Za to efekt okazał się znakomity. Raszynianka przeszła przez korty w Toronto jak burza. I sięgnęła po pierwszy w tym roku tytuł.

    Iga Świątek przestała się na chwilę uśmiechać. Wraca temat toksycznego kalendarza gier

    – Ten czas bez gry to było wszystko, czego potrzebowałam – oznajmiła Świątek na spotkaniu z mediami już w Cincinnati. – Miałam czas na reset po Wimbledonie i wróciłam na kort dużo świeższa i bardziej otwarta na nowe rzeczy. Mieliśmy około dwóch tygodni, a potem przyjechałem do Toronto. Praca, którą tam wykonaliśmy, była kluczowa dla lepszej gry w tym turnieju.

    W Kanadzie wszystko ułożyło się pomyślnie. Zaraz potem w USA nasza najlepsza tenisistka pojawiła się w doskonałej dyspozycji mentalnej. Tak przynajmniej prezentowała się już na lotnisku. Szeroko uśmiechnięta, kipiąca dobrą energią, z ciepłą reakcją na każde pozdrowienie posłane w jej kierunku.

    Te reakcje były autentyczne. Nie oznacza to jednak, że wszystkie utrapienia Igi w jednej chwili rozpłynęły się w powietrzu. Dała temu dobitnie wyraz w rozmowie z dziennikarzami.

    – Kalendarz gier jest intensywny – twierdzi po raz kolejny Raszynianka. – Mówię o tym od lat i nie chcę się powtarzać. Oczywiście nie ma czasu na świętowanie. Nawet po Wielkich Szlemach. Trzeba cały czas szukać tego momentu, by docenić to, co się wydarzyło.

    – Jeśli nie potrafimy cieszyć się tym, co osiągnęliśmy, nie ma sensu walczyć, by to osiągnąć – dodała z poważną miną, wprowadzając zgromadzonych w zakłopotanie.

    Nie miała czasu na odpoczynek po Toronto. W Cincinnati zjawiła się dzień po rozpoczęciu rywalizacji w turnieju głównym. Mogła sobie na to pozwolić, bo w pierwszej rundzie miała wolny los.

    W kolejnej fazie turnieju pokonała kolumbijską kwalifikantkę Emilianę Arango 6:3, 6:0. O awans do 1/8 finału gra z Marią Sakkari (29). Relację live z tego spotkania znajdziesz TUTAJ.
    kobieta z prostymi, brązowymi włosami w jasnej bluzie z logotypami, trzyma uniesione dłonie na wysokości głowy, siedzi przed mikrofonem na tle ciemnej ściany z białymi napisami

    Iga ŚwiątekAP Photo/Aaron FavilaEast News
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce, trzymająca rakietę na korcie podczas meczu.

    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty ImagesGetty Images
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju z czapką zasłania twarz dłońmi, wyrażając silne emocje po zakończonym meczu.

    Iga ŚwiątekAFP

    Sebastian Baez – Learner Tien. Skrót meczu.

  • Męczarnie Sabalenki w Cincinnati. Białorusinka nawet nie gryzła się w język

    Męczarnie Sabalenki w Cincinnati. Białorusinka nawet nie gryzła się w język

    Aryna Sabalenka w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati zagrała z Talią Gibson, która niedawno w Toronto wyeliminowała Maję Chwalińską. Australijka postawiła się Białorusince, drugi set w ich starciu trwał aż 72 minuty. Po tym meczu liderka światowego rankingu nie ukrywała, że męczyła się na korcie, postanowiła też wprost ocenić to, jak zagrała jej rywalka.

    Aryna SabalenkaEYEPIX / NURPHOTO AFP

    Aryna Sabalenka po nieudanym turnieju w Toronto, gdzie odpadła już na etapie czwartej rundy po porażce z Jekateriną Aleksandrową, przeniosła się do Cincinnati. Tutaj Białorusinka zmagania w imprezie rangi WTA 1000 z racji rozstawienia rozpoczęła od drugiej rundy, zagrała w niej z Talią Gibson. Czyli zawodniczką, która niedawno w Kanadzie wyeliminowała Maję Chwalińską.

    Niżej notowana tenisistka nie przestraszyła się liderki światowego rankingu, w pierwszym secie wprawdzie ugrała tylko dwa gemy, ale już w drugim postawiła się Sabalence. Białorusinka przy stanie 6:5 serwowowała po zwycięstwo, jednak jej rywalka wybroniła aż pięć piłek meczowych. I doprowadziła do zwrotu akcji, bo przełamała Sabalenkę.

    Ostatecznie o losach długiej, trwającej aż 72 minuty partii, zdecydował tie-break, w tym górą była liderka światowego rankingu, która Gibson oddała zaledwie dwa punkty.

    WTA 1000 w Cincinnati. Aryna Sabalenka wprost o warunkach na korcie

    Podczas wywiadu przeprowadzonego na korcie Sabalenka narzekała na warunki panujące tego dnia w Cincinnati. Zawodniczkom we znaki dawała się nie tylko wysoka temperatura – podmuchy wiatru sprawiały bowiem, że te miały problemy przy podrzucaniu piłki do serwisu.

    “Teraz jestem po prostu strasznie zmęczona. Było strasznie gorąco. Mam nadzieję, że się nawadniacie. To naprawdę szalona pogoda” – powiedziała tenisistka z Mińska, przy okazji zwracając się do zgromadzonych na trybunach kibiców.

    Liderka rankingu WTA odniosła się też do postawy Gibson, która w drugim secie postawiła jej twarde warunki.

    To była trudna końcówka meczu i uważam, że na samym końcu wzniosła się na naprawdę mocny poziom

    Sabalenka kontynuując wątek trudnych warunków przyznała też, że w ostatnim gemie drugiego seta po prostu brakowało jej energii. “Cieszę się, że mimo tego, że mnie przełamała, zachowałam spokój i udało mi się zagrać naprawdę świetnie w tie-breaku” – podsumowała.

    Sabalenka w trzeciej rundzie zagra z Xinyu Wang, a w czwartej rundzie, o ile wygra swój mecz, może zmierzyć się ze swoją ostatnią pogromczynią, Jekateriną Aleksandrową. Rosjankę najpierw czeka starcie w trzeciej rundzie z Sarą Bejlek.

    Gael Monfils – Rinky Hijikata. Skrót meczu.

  • Kiedy Iga Świątek gra z Marią Sakkari? O której mecz? WTA Cincinnati

    Kiedy Iga Świątek gra z Marią Sakkari? O której mecz? WTA Cincinnati

    Iga Świątek zagra z Marią Sakkari w III rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Spotkanie zostanie rozegrane dzisiaj 17 sierpnia. Obie tenisistki zmierzą się po raz dziewiąty, a bilans minimalnie przemawia za Polką. O której godzinie gra Świątek? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Sakkari? Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.
    Iga Świątek w niebieskim stroju i czapce przygotowuje się do uderzenia piłki podczas WTA 1000 Cincinnati 2026

    Iga Świątek podczas turnieju WTA 1000 w Cincinnati 2026Robert PrangeGetty Images

    Mecz Iga Świątek – Maria Sakkari w III rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati zostanie rozegrany dzisiaj o godzinie 17:00. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Maria Sakkari. Forma i historia pojedynków

    Iga Świątek (WTA 5) po zwycięstwie w turnieju w Toronto chce pójść za ciosem. Polka już zameldowała się w III rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. W pierwszym spotkaniu pokonała Emilianę Arango 6:3, 6:0. Teraz przyjdzie jej zmierzyć się z nieco bardziej wymagającą przeciwniczką.

    W III rundzie rywalką Świątek będzie Maria Sakkari (WTA 32). Greczynka w Toronto dotarła ledwie do III rundy. Z kolei w Cincinnati pokonała w pierwszym meczu Kamilę Rachimową 6:2, 5:7, 6:1.

    Obie tenisistki zagrają przeciwko sobie już po raz 10. Dotychczas pięć razy wygrywała Polka, a cztery Greczynka. Po raz ostatni obie zawodniczki zmierzyły się w marcu podczas tegorocznego Indian Wells. Wówczas 6:3, 6:2 wygrała Świątek. Nasza tenisistka w ostatnich sześciu starciach z Sakkari przegrała tylko raz, a dziś będzie faworytką. Czy uda jej się to potwierdzić na korcie?

    Iga Świątek – Maria Sakkaria. WTA Toronto. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Mecz Iga Świątek – Maria Sakkari w III rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati zostanie rozegrany dzisiaj o godzinie 17:00. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem unosi rakietę w górę, skupiona podczas meczu na korcie tenisowym.

    Iga Świątek rywalizowała z Emilianą Arango o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w CincinnatiMERT ALPER DERVISAFP
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym ściska pięść w geście triumfu, trzymając rakietę na tle rozmytej publiczności.

    Maria SakkariOWEN HAMMOND/Nur PhotoAFP

    Marton Fucsovics – Terence Atmane. Skrót meczu.

  • Porażka ze Świątek, teraz thriller w Cincinnati. Siedem piłek meczowych w meczu Switoliny

    Porażka ze Świątek, teraz thriller w Cincinnati. Siedem piłek meczowych w meczu Switoliny

    Elina Switolina zaliczyła naprawdę udany występ na niedawnym turnieju rangi 1000 w Toronto – jej zwycięski pochód powstrzymała w półfinale dopiero Iga Świątek. Zaraz potem Ukrainka przystąpiła do rywalizacji w Cincinnati i… o mało nie pożegnała się z tymi zawodami już po jednym meczu. Tereza Valentova postawiła jej twarde warunki na korcie, ale ostatecznie nawet siedem piłek meczowych nie wystarczyło Czeszce do przypieczętowania triumfu.
    Elina Switolina w jasnym stroju trzyma rakietę na korcie podczas meczu tenisowego.

    Elina SwitolinaRobert PrangeGetty Images

    Reprezentantka Ukrainy Elina Switolina po kilku co najwyżej dość przeciętnych występach w kolejnych turniejach WTA w końcu złapała świetną formę w trakcie Canadian Open – w Toronto, gdzie w tym roku rywalizowały panie, zdołała przedrzeć się aż do półfinału zmagań.

    W nim jednak uległa prezentującej się fantastycznie Idze Świątek (3:6, 6:1, 3:6), natomiast 31-latka nie miała przesadnie wiele czasu na rozpamiętywanie tej porażki – podobnie jak Raszynianka od razu ruszyła do Cincinnati, by wystąpić w kolejnym tysięczniku.

    Tutaj, mając rozstawienie z numerem ósmym, Switolina zaczęła grę od drugiej rundy i… była blisko odpadnięcia już na tym etapie, bowiem notowana od niej aż o 55 miejsc niżej w światowym rankingu Tereza Valentova sprawiła jej nie lada wyzwanie.

    Nie było litości. WTA ogłasza po meczu Świątek. 12 setów i detronizacja

    Siedem wybronionych meczboli, Switolina była już pod ścianą. Wielki zwrot akcji w Cincinnati

    Czeszka jedynie na początku pierwszego seta miała pewne problemy ze swą oponentką, po czym – gdy złapała już odpowiedni rytm – wygrała tę odsłonę 6:3. W drugiej części rywalizacji walka była już bardziej zacięta, natomiast Valentova była co rusz od przypieczętowania triumfu – miała na rakiecie aż… siedem piłek meczowych, ale Switolina zdołała w heroicznym stylu wybronić wszystkie, po czym wygrała w tie-breaku 7-5.

    Trzeci set był już w zasadzie popisem Ukrainki – wygrała go 6:0 i tym samym mogła cieszyć się z awansu do kolejnej rundy. Było tu o krok od sensacji, ale ostatecznie to pierwotna faworytka spotkania mogła zejść z kortu w dobrym humorze.

    W 1/16 finału współzawodnictwa rozgrywanego w stanie Ohio Elina Switolina zmierzy się z Chinką Wang Xiyu, która zdążyła już wyeliminować Timofiejewą i Fernandez. W przypadku sukcesu niedawna oponentka Igi Świątek zmierzy się z lepszą z pary Siniakova – Keys.
    Tenisistka w białym stroju wykonuje dynamiczny zamach rakietą podczas gry, skupiona na żółtej piłce tenisowej, w tle widoczny sędzia lub asystent w ciemnym stroju.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP
    Tenisistka w białym stroju sportowym unosi zaciśniętą pięść i uśmiecha się, trzymając rakietę tenisową. W tle rozmyta publiczność na trybunach obserwująca wydarzenie.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP
    Tenisistka w czapce z daszkiem krzyczy z uniesioną, zaciśniętą pięścią, okazując silne emocje podczas meczu.

    Elina SwitolinaAnne-Christine POUJOULAT AFP

    Marton Fucsovics – Terence Atmane. Skrót meczu.

  • Mecz Świątek – Sakkari “rozstrzygnięty”. Już wiedzą, kto wygra

    Mecz Świątek – Sakkari “rozstrzygnięty”. Już wiedzą, kto wygra

    Iga Świątek w trzeciej rundzie Cincinnati Open zmierzy się z Marią Sakkari. Obydwie tenisistki wielokrotnie stawały po przeciwnej stronie siatki, niemniej częściej górą była Polka. Dziennikarze Sportskeeda.net i “Scores24.live” jednoznacznie wskazali, która z zawodniczek powinna wygrać ten pojedynek.
    Iga Świątek
    Dan Hamilton / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Iga Świątek znakomicie rozpoczęła rywalizację w Cincinnati. Polka, która broni tytułu wywalczonego przed rokiem pewnie pokonała w drugiej rundzie Emilianę Arango 6:3, 6:0. Rywalką 25-latki w trzeciej rundzie będzie Maria Sakkari, która po trwającym ponad 2,5 godziny pojedynku pokonała Kamillę Rachimową 6:2, 5:7, 6:1.

    Zobacz wideo Jakub Szymański brązowym medalistą lekkoatletycznych ME w biegu na 110 metrów przez płotki
    Świątek – Sakkari po raz dziesiąty

    W przeszłości Polka oraz Greczynka aż dziewięciokrotnie mierzyły się ze sobą na wszystkich rodzajach nawierzchni. Spotkanie w Cincinnati będzie ich dziesiątym bezpośrednim pojedynkiem. Sakkari stanie przed szansą wyrównania bilansu meczów z Polką, gdyż jak do tej pory pięciokrotnie górą była Raszynianka.

    Jednakże o taki rozwój sytuacji będzie niezwykle trudno. Świątek zdaje się trafiła z bardzo dobrą formą przed US Open, o czym świadczy przede wszystkim zwycięstwo w Toronto. Dla naszej tenisistki było to swego rodzaju przełamanie, gdyż w tym sezonie nie miała jeszcze okazji wznieść trofeum. Przy okazji to także pierwszy wygrany turniej pod wodzą trenera Francisco Roiga, którego… nie było w Toronto. Jednakże Hiszpan jest już obecny w USA, gdzie wspiera z boksu Igę.
    Świątek króluje na twardej nawierchni

    Prócz bardzo obiecującej formy polskiej zawodniczki w rywalizacji z Greczynką przemawia za nią rodzaj nawierzchni, na której zmierzą się obydwie panie. Ze wszystkich dotychczasowych spotkań aż osiem odbyło się na twardych kortach. Pięć z nich padło łupem Polki, trzy trafiło na konto greckiej tenisistki.

    W tym sezonie Świątek oraz Sakkari grały ze sobą dwukrotnie. Pierwszy raz spotkały się w ćwierćfinale turnieju w Dosze, gdzie nasza zawodniczka pomimo zwycięstwa w premierowej odsłonie 6:2, pozwoliła rywalce na odwrócenie losów spotkania. Dwa sety w stosunku 4:6, 5:7 pozwoliły Marii na awans do półfinału. Jednocześnie było to pierwsze zwycięstwo reprezentantki Grecji nad Polką od turnieju WTA Finals w Guadalajarze w 2021 roku. Niespełna miesiąc później Świątek wzięła rewanż na rywalce w polsko-greckim starciu w Indian Wells (6:3, 6:2).

    Tegoroczny bilans naszej tenisistki wynosi 30 zwycięstw i 12 porażek. Jej rywalka odniosła w tym sezonie 19 zwycięstw przy 16 porażkach.
    Świątek faworytką meczu

    Zdecydowaną faworytką tego pojedynku jest Polka, która od czasu powrotu do gry po Wimbledonie nie doznała jeszcze porażki. Jej najbliższa oponentka dwukrotnie schodziła z kortu jako przegrana w tym samym okresie czasu. Podobnego zdania są dziennikarze “Sportskeeda.com”, choć wskazują na dominację Greczynki w pewnym okresie ich rywalizacji. “Świątek przegrała pierwsze trzy mecze z Sakkari w dwóch setach, po czym zrewanżowała się dokładnie tym samym w czterech kolejnych spotkaniach. W tym roku była blisko piątego z rzędu zwycięstwa, lecz w Katarze lepsza była Greczynka. Niedługo potem Polka ponownie okazała się lepsza. Sakkari jest niezwykle trudną zawodniczką do pokonania, gdy złapie swój rytm, jednakże wzmocniona zwycięstwem w Kanadzie Świątek nie powinna mieć problemu z pokonaniem rywalki” – czytamy we wpisie. Ich zdaniem spotkanie zakończy się zwycięstwem Polki w stosunku 2:1 w setach.

    Portal “Scores24.live” jest zdania, iż polska tenisistka powinna uporać się z rywalką bez straty seta. Wskazuje na to także historia ich pojedynków, w ramach których rozegrano tylko jedno trzysetowe starcie. “Scenariusz tego meczu sugeruje pewną przewagę Igi Świątek, z dużym prawdopodobieństwem wygranej w dwóch setach bez konieczności rozgrywania długich gemów. Prawdopodobieństwo trzeciego seta ocenia się jako niskie, podobnie jak szansa na tie-break” – piszą dziennikarze portalu.

    “Iga Świątek utrzymuje bardzo dobrą formę: konsekwentnie wygrywa mecze i rzadko pozwala, by przeciągały się wymiany lub pojawił się trzeci set przeciwko Marii Sakkari. Ich bilans bezpośrednich pojedynków potwierdza ten schemat. Od faworytki oczekuje się pewnej gry” – napisano.

    Początek meczu Świątek – Sakkari w poniedziałek, 17 sierpnia o godzinie 17:00 czasu polskiego. Relacja na żywo “punkt po punkcie” będzie dostępna na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Serdecznie zapraszamy.

  • 6:3, 6:2 z Chwalińską, teraz takie wyznanie. Ujawnia bolesną prawdę

    6:3, 6:2 z Chwalińską, teraz takie wyznanie. Ujawnia bolesną prawdę

    W finale tegorocznej edycji Rolanda Garrosa Mirra Andriejewa pokonała Maję Chwalińską 6:3, 6:2. Wydawało się, że po takim sukcesie nie ściągnie nogi z gazu, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Teraz – przy okazji rywalizacji w Cincinnati – Rosjanka opowiedziała o problemach, z jakimi zmagała się po meczu o tytuł z Polką.
    Andriejewa i Chwalińska wymieniają uścisk pod siatką po meczu tenisowym, w tle widzowie i operator kamery.

    Andriejewa, ChwalińskaTim ClaytonGetty Images

    W Paryżu Maja Chwalińska napisała piękną historię. Jako pierwsza kwalifikantka w historii dotarła do wielkiego finału. I był to jedyny mecz, w jakim poległa. Lepsza okazała sięMirra Andriejewa, która zgarnęła premierowy tytuł wielkoszlemowy w karierze.

    Po zmaganiach w stolicy Francji forma Rosjanki pozostawiała wiele do życzenia. Nieco ponad dwa tygodnie po finale rywalizowała kolejno na WTA Bad Homburg, Wimbledonie i w Toronto. W pierwszym z turniejów odpadła na samym starcie po porażce z Jekatieriną Aleksandrową. Potem ograła Magdę Linette, ale w drugiej rundzie poległa przeciwko Barborze Krejcikovej. Za to w Kanadzie po wygranej z Karoliną Pliskovą kilka dni później lepsza okazała się Leylah Fernandez.

    “Staram się zapomnieć”. Szczere wyznanie Andriejewej

    Obecnie Andriejewa występuje w Cincinnati, gdzie w drugiej rundzie rozbiła Ołeksandrę Olijnykową 6:1, 6:0. Po zakończeniu spotkania Rosjanka udzieliła wywiadu kanałowi Tennis Channel, w którym opowiedziała o swoich problemach po Rolandzie Garrosie.

    – Oczywiście nie było to łatwe, biorąc pod uwagę wyniki, jakie osiągałam po Paryżu. Nie jest łatwo grać na tak wysokim poziomie po wygraniu turnieju, o którym zawsze marzyłeś – rozpoczęła.

    – Po Paryżu starałam się wyciągnąć wnioski z każdej porażki, aby zdobyć doświadczenie, ale psychicznie nie było to łatwe, podobnie jak w przypadku mojej gry. Teraz staram się zapomnieć o tym, co się wydarzyło, i iść dalej – dodała.

    Oprócz tego mistrzyni z Francji odniosła się do starcia z Ukrainką. – To bardzo trudna przeciwniczka, nigdy wcześniej z nią nie grałam. Jestem bardzo zadowolona z mojej gry, starałam się grać agresywnie, mój serwis był dobry, więc jestem całkiem szczęśliwa – dodała.

    Kilka dni temu Andriejewa została skrytykowana przez jednego ze swoich rodaków. – Nikt z nas w studiu nie wie, jak wyglądał proces przygotowań treningowych do tego wyjazdu. Może odpoczywała trzy tygodnie z rzędu i leżała na plaży na Ibizie. Nie wiem. Po prostu teraz chaotycznie improwizuję, rozwijam swoje fantazje. Nie mam innego wyjaśnienia dla takiego wyniku, takiej gry. Trzy porażki w pięciu meczach po triumfalnym Rolandzie Garrosie, dwa turnieje na trawie w zasadzie zawaliła, a teraz zaczyna się amerykański sezon na twardej nawierzchni przed US Open – mówił Jewgienij Kafielnikow.

    W trzeciej rundzie WTA 1000 Cincinnati 19-latka zagra z Janice Tjen.
    tenisistka ubrana w niebieską sukienkę sportową wykonuje dynamiczny ruch, rozciągając się po piłkę podczas meczu na korcie ziemnym, w tle widoczne logo sponsora

    Mirra AndriejewaBarbara GindlAFP
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym stoi na korcie, z widocznym wyrazem frustracji na twarzy i uniesionymi dłońmi, gestykulując w kierunku sędziego lub przeciwnika podczas meczu.

    Mirra AndriejewaWILLIAM WESTAFP
    Tenisistka w niebiesko-żółtym stroju i niebieskiej czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta, jej twarz ukazuje determinację i zaangażowanie podczas meczu na korcie.

    Mirra AndriejewaWILLIAM WESTAFP

    Panthers Wrocław – London Warriors.

  • Ograła Ostapenko, a teraz decyzja ws. meczu z Rybakiną. Fręch już nagrodzona

    Ograła Ostapenko, a teraz decyzja ws. meczu z Rybakiną. Fręch już nagrodzona

    Szykuje się emocjonujący poniedziałek dla polskich kibiców tenisa. Wszystko za sprawą naszych reprezentantek, które błyszczą w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Jednym z meczów trzeciej rundy będzie starcie Magdaleny Fręch z Jelena Rybakiną. Zawodniczka pochodząca z Łodzi została nagrodzona przez organizatorów, bowiem jej pojedynek wyznaczono na kort centralny. Kiedy zagrają Magdalena Fręch, Iga Świątek i Maja Chwalińska? Znamy już oficjalny plan gier na jutrzejsze rozgrywki w stanie Ohio.
    Magdalena Fręch i Jelena Rybakina zmierzą się ze sobą w trzeciej rundzie WTA 1000 w Cincinnati

    Magdalena Fręch i Jelena Rybakina zmierzą się ze sobą w trzeciej rundzie WTA 1000 w CincinnatiArtur Widak / Eyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Tenisowe rozgrywki nie zwalniają. Dopiero co emocjonowaliśmy się finałem WTA 1000 w Toronto z udziałem Igi Świątek, a już wtedy wystartował kolejny tysięcznik, ten rozgrywany w Cincinnati. Niespełna trzy doby po zdobyciu tytułu w Kanadzie, Raszynianka ponownie wkroczyła do akcji, tym razem by walczyć o miejsce w 1/16 finału rozgrywek w stanie Ohio. Piąta rakieta świata rozkręcała się wraz z upływem czasu, zupełnie zdominowała rywalizację w drugiej odsłonie potyczki z Emilianą Arango. Ostatecznie triumfowała 6:3, 6:0.

    Dzięki temu mamy aż trzy nasze reprezentantki w najlepszej “32” singlowej imprezy. W sobotę ten awans wywalczyły Maja Chwalińska oraz Magdalena Fręch. Zaczęło się od triumfu zawodniczki klubu BKT Advantage Bielsko-Biała. Finalistka Roland Garros 2026 pokonała Cristinę Bucsę 6:2, 6:2. Dla 24-latki był to pierwsze zwycięstwo na poziomie głównej drabinki WTA 1000. Potem dołączyła do niej tenisistka grająca dla KS Górnik Bytom. 28-latka zanotowała efektowną wygraną przeciwko Jelenie Ostapenko. Nowa podopieczna Piotra Sierzputowskiego wyglądała na bezradną, popełniała mnóstwo błędów. Końcowy wynik brzmiał 6:1, 6:3 dla Polki.

    WTA Cincinnati: Świątek, Fręch i Chwalińska w poniedziałek

    W poniedziałek czekają nas kolejne emocje z udziałem naszych reprezentantek. To dlatego, że wszystkie powalczą wtedy o awans do czwartej rundy w stanie Ohio. Jako pierwsza do rywalizacji przystąpi Raszynianka. Obrończyni tytułu zmierzy się z rozstawioną z “29” Marią Sakkari. Pojedynek wyznaczono na godz. 17:00 czasu polskiego i zostanie rozegrany na korcie centralnym, czyli P&G Stadium.

    Potem na tej samej arenie zaprezentuje się Magdalena Fręch. Zawodniczka klubu KS Górnik Bytom zagra z kolejną Jeleną – tym razem Rybakiną. Finałowa rywalka Świątek z Toronto jest rozstawiona z “2”. Organizatorzy pokusili się o dopisek, że nawet jeśli Iga i Maria skończą mecz wcześniej, to Magdalena oraz Jelena wyjdą na główny obiekt najwcześniej o godz. 18:30 czasu polskiego.

    Na rywalizację Fręch z Rybakiną najpewniej nałoży się potyczka z udziałem Mai Chwalińskiej. To dlatego, że jej pojedynek zaplanowano jako drugi w kolejności od godz. 17:00 czasu polskiego na Tony Trabert Stadium 3 (po starciu Diane Parry – Lois Boisson). Rywalką turniejowej “19” będzie tenisistka rozstawiona z “19”, czyli Diana Sznajder. Rosjanka pokusi się o rewanż za porażkę w półfinale Roland Garros, a zawodniczka urodzona w Miechowie – o podtrzymanie dobrej passy w rywalizacji z tą przeciwniczką. Relacje z polskich spotkań pojawią się na stronie Interia Sport.
    Tenisistka w jasnoszarym stroju i czapce trzyma rakietę tenisową, świętując punkt z wyrazem radości na twarzy na tle zamazanego tłumu.

    Iga ŚwiątekMERT ALPER DERVISAFP
    Zawodniczka tenisa ubrana w sportową odzież z opaską Reebok i czarnym podkoszulkiem, trzymająca rakietę podczas meczu na kortach tenisowych, wyraz twarzy sugeruje skupienie i zmęczenie.

    Magdalena FręchIzhar KHAN / AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w jasnozielonej koszulce trzymająca rakietę, skupiona podczas meczu.

    Maja ChwalińskaEmma Da SilvaEast News

    Brandon Nakashima – Rafael Jodar.

  • Iga Świątek straciła partnera. Komunikat pojawił się niespodziewanie. To koniec

    Iga Świątek straciła partnera. Komunikat pojawił się niespodziewanie. To koniec

    Casper Ruud nie jest już uczestnikiem turnieju ATP 1000 w Cincinnati. Norweg zakończył udział w imprezie, mimo że nie rozegrał nawet dwóch pełnych setów. Skreczował w drugiej partii meczu z Australijczykiem Christopherem O’Connellem z powodu bólu pleców. To fatalne wieści dla Igi Świątek. Za osiem dni 27-latek miał stworzyć z Polką duet w rywalizacji mikstów na US Open. Teraz perspektywa wspólnego występu stanęła pod ogromnym znakiem zapytania.

    Iga ŚwiątekMarcin CholewińskiNewspix.pl

    Casper Ruud przystępował do turnieju ATP 1000 w Cincinnati rozstawiony z numerem 11. W I rundzie miał wolny los. Na kort wyszedł w niedzielę, ale nie pobył na nim długo.

    Nie dokończył występu z powodu problemów zdrowotnych. Ból w dolnej części pleców, mimo pomocy udzielonej przez fizjoterapeutę, uniemożliwił grę. Norweg poddał spotkanie z Christopherem O’Connellem w trakcie drugiego seta.

    US Open 2026. Do turnieju mikstów zostało tylko osiem dni. Iga Świątek traci partnera

    Ruud miał problemy ze swobodnym poruszaniem się po korcie już w pierwszym secie. Poprosił wówczas o przerwę medyczną. Wyszedł na kolejną odsłonę, ale o dalszej grze nie było mowy.

    Norweg przegrał seta otwarcia 5:7. W kolejnej partii prowadził w gemach 2:1, kiedy na jego twarzy po raz kolejny pojawił się grymas bólu. To był koniec.

    Krecz 27-latka to niepokojąca informacja dla Igi Świątek. Chodzi o jej partnera w mikście. Już za osiem dni mieli przystąpić jako duet do rywalizacji w US Open (24-26 sierpnia).

    W ubiegłorocznym turnieju na Flushing Meadows radzili sobie w tej roli znakomicie. Dotarli do finału. Dopiero tam musieli uznać wyższość pary Sara Errani – Andrea Vavassori, przegrywając 3:6, 7:5, 6-10.

    Nie wiadomo, jak poważny jest uraz Ruuda. Pierwsze prognozy nie są jednak optymistyczne. Trzeba być gotowym na scenariusz, w którym norweski tenisista nie wróci do pełni sił przed nowojorską imprezą.

    Tymczasem Świątek przywitała się z Cincinnati zgodnie z planem. W II rundzie (wcześniej również miała wolny los) bez problemu uporała się z kolumbijską kwalifikantką Emilianą Arango, wygrywając 6:3, 6:0. O 1/8 finału zmierzy się z Marią Sakkari (29).
    Zawodowy tenisista w zielono-pomarańczowym stroju wyraża radość i triumf po zdobytym punkcie na korcie, trzyma rakietę tenisową i zaciśniętą pięść, widoczny dynamiczny gest.

    Casper RuudMaddie MeyerAFP
    Casper Ruud

    Casper RuudAFP
    Dwoje sportowców w strojach tenisowych stoi obok siebie, uśmiechając się do obiektywu na tle rozmytego, ciemnego tła.

    Casper Ruud w duecie z Igą ŚwiątekTIMOTHY A. CLARY AFP

    Iga Świątek/Casper Ruud – Jelena Rybakina/Taylor Fritz.

  • “Nikogo nie obchodziło”. Szczere wyznanie Chwalińskiej. Tuż po wygranej

    “Nikogo nie obchodziło”. Szczere wyznanie Chwalińskiej. Tuż po wygranej

    W ciągu dwóch tygodni Maja Chwalińska wskoczyła do elity damskiego tenisa. Polka sensacyjnie dotarła do finału Rolanda Garrosa, tego nikt jej nie odbierze. Już w trakcie Wielkiego Szlema w Paryżu jej popularność wzrosła kilku, a może i kilkudziesięciokrotnie. – Zmieniło się bardzo wiele – opowiadała ostatnio.
    Maja Chwalińska w kurtce sportowej Lacoste udziela wywiadu z mikrofonem Tennis Channel.

    Maja Chwalińskazrzut ekranu https://www.youtube.com/watch?v=ciGC4PID7T4materiał zewnętrzny

    Maja Chwalińska to obecnie 23. rakieta świata. Skok w rankingu nie byłby możliwy, gdyby nie wyśmienity występ na Rolandzie Garrosie. W stolicy Francji Polka jako pierwsza kwalifikantka w historii dotarła do finału. Przegrała tylko z Mirrą Andriejewą.

    W czasie trwania zawodów w Paryżu cała Polska śledziła jej zmagania. Liczba obserwujących w mediach społecznościowych rosła z meczu na mecz. Urodzona w Miechowie tenisistka błyskawicznie zdobyła olbrzymią popularność i sportową nieśmiertelność.

    Chwalińska wprost o gwałtownym wzroście popularności

    Obecnie 24-latka rywalizuje na WTA 1000 Cincinnati. W drugiej rundzie pokonała Hiszpankę Cristinę Bucsę 6:2, 6:2. Po zakończeniu spotkania udała się na wywiad do Tennis Channel.

    W trakcie rozmowy prowadzący zapytał, jak zmieniło się jej życie po sukcesie na Wielkim Szlemie rozgrywanym na ziemnych kortach. – Zmieniło się bardzo wiele. Zdecydowanie było wiele rzeczy, do których musiałam się przystosować i do których wciąż się przyzwyczajam – zaczęła Polka.

    – Jest już lepiej. Zwraca się na mnie dużo uwagi. Wcześniej nikogo za bardzo to nie obchodziło. Więc tak, życie jest inne, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Naprawdę doceniam wsparcie i miłość kibiców. Jestem za to bardzo wdzięczna – podsumowała cały wątek.

    Nie zabrakło również czysto tenisowych tematów. – Myślę, że muszę być na korcie nieco bardziej precyzyjna. Dziewczyny grają naprawdę szybko, muszę przyzwyczaić się do tego rytmu, znaleźć go. Wierzę w to. Moimi celami na ten sezon są precyzyjne uderzenia, serwis i return. Trzeba walczyć w każdym meczu – podkreślała.

    Zgodnie z układem drabinki w trzeciej rundzie “tysięcznika” w Cincinnati Maja Chwalińska zmierzy się z Dianą Sznajder, którą pokonała w półfinale Rolanda Garrosa 7:6 (4), 6:4. Rosjanka będzie miała okazję do rewanżu.
    Kobieta w sportowej kurtce z logo Lotto i Lacoste odwraca głowę na bok podczas konferencji prasowej, na pierwszym planie rozmazane butelki i mikrofon, w tle ścianka z logotypami.

    Maja ChwalińskaGrzegorz WajdaEast News
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnozielonej koszulce z logotypami sponsorów, z uniesioną ręką dotykającą czoła, wyrażająca radość lub ulgę po zakończonym meczu.

    Maja ChwalińskaElla Ling/ShutterstockEast News
    Kobieta w białym stroju sportowym odbija piłkę tenisową rakietą, koncentrując się na uderzeniu.

    Maja ChwalińskaKIRSTY WIGGLESWORTHEast News

    Holting Nilsson/ Andersson – Heidrich/ Haussener.