• Wiadomość o Wiktorowskim przed Wimbledonem. WTA puszcza przekaz w świat

    Wiadomość o Wiktorowskim przed Wimbledonem. WTA puszcza przekaz w świat

    Wielkoszlemowy Wimbledon już jawi się na tenisowym horyzoncie. Wciąż trwają jednak jeszcze także przygotowania do londyńskiej imprezy. W Bad Homburg nadszedł czas półfinałowych pojedynków. W jednym z nich wystąpi Naomi Osaka, która po ostatnim meczu zabrała głos na temat trenera Tomasza Wiktorowskiego. Jej wypowiedź poniósł w świat oficjalny portal WTA. A przedstawiona przez reprezentantkę Japonii wiadomość jest jednoznaczna.
    Tomasz Wiktorowski i Naomi Osaka na zdjęciu; trener instruuje tenisistę na korcie, obaj z rakietami.

    Na zdjęciu Tomasz Wiktorowski i Naomi OsakaWojciech KUBIK/East News / Rex Features/East News (ZUMA Press Wire/Shutterstock)East News

    Po Rolandzie Garrosie – na którym dotarła do 1/8 finału, przegrywając w dwóch setach z Aryną Sabalenką – Naomi Osaka obrała taką samą strategię, co Iga Świątek, startując w ramach przygotowań do Wimbledonu jedynie w turnieju WTA w Bad Homburg.

    Tylko że o ile była podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego zatrzymała się już na pierwszej “przeszkodzie”, przegrywając w pierwszy meczu z reprezentantką Stanów Zjednoczonych Emmą Navarro, tak jego obecna zawodniczka w swoim premierowym spotkaniu wyeliminowała inną Polkę – Magdalenę Fręch. A teraz, po wczorajszym triumfie 6:2, 6:2 nad Jekateriną Aleksandrową jest już w półfinale, w którym zmierzy się z Chinką Wang Xinyu.

    Naomi Osaka wprost o Tomaszu Wiktorowskim. Oto, czego dokonał

    Wróćmy jednak do boju byłej liderki światowego rankingu z Rosjanką, po którym padły znamienne słowa. Naomi Osaka nigdy nie była bowiem – delikatnie mówiąc – specjalistką od nawierzchni trawiastej. Dość powiedzieć, że dopiero drugi raz w karierze zdołała dotrzeć na niej do półfinału. Poprzedni raz taka sytuacja miała miejsce w Nottingham w 2018 roku.

    Japonka jednak powoli czuje się coraz lepiej w tym elemencie tenisowego rzemiosła i poprawia swoje umiejętności oraz samo rozumienie gry. A to – jak sama przyznała – zasługa wspomnianego już Tomasza Wiktorowskiego. Jej wypowiedź na temat Polaka cytuje oficjalny portal WTA.

    – Wciąż staram się iść do przodu. Mam swój cel, by rozegrać jak najwięcej spotkań, więc mam nadzieję, że uda mi się to kontynuować – powiedziała Naomi Osaka. I dodała:

    Oczywiście, nie mogę powiedzieć, że mam duże doświadczenie gry na trawie, ale teraz czuję się naprawdę dobrze. Tomasz pomaga mi znacznie lepiej rozumieć trawę, więc na tym etapie czuję się bardzo pewna siebie

    Mężczyzna w średnim wieku o siwych włosach i brodzie siedzi za stołem, ubrany w koszulkę w odcieniach zieleni, tło rozmyte z ciemnym banerem.

    Tomasz WiktorowskiFoto Olimpik/Nur PhotoAFP
    Trener w zielonej koszulce obserwuje tenisistkę podczas treningu na tle niebieskiej kurtyny; tenisistka ubrana w jasną koszulkę i czapkę trzyma rakietę tenisową.

    Tomasz Wiktorowski i Iga ŚwiątekMatthew StockmanAFP
    Tenisistka ubrana w granatowy strój sportowy wykonuje dynamiczne uderzenie rakietą tenisową, piłka znajduje się tuż przed nią, a całość odbywa się na zielonym korcie tenisowym.

    Naomi OsakaMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Maja Chwalińska: Nie jestem przesądna, trenerzy już tak. Od trzech tygodni codziennie jedzą…

  • Przegrała ze Świątek, teraz mówi o niej cały świat. Reaguje nawet Sabalenka

    Przegrała ze Świątek, teraz mówi o niej cały świat. Reaguje nawet Sabalenka

    Amanda Anisimova ubiegłoroczny finał Wimbledonu z pewnością wspominać będzie długo i nie będą to pozytywne wspomnienia – Amerykanka w ostatecznym starciu przegrała bowiem z Igą Świątek 0:6, 0:6. Teraz gwiazda tenisa powróciła do Londynu i jeszcze przed startem wielkoszlemowej imprezy zwróciła na siebie uwagę.
    Amanda Anisimova

    Amanda AnisimovaMike CoppolaEast News

    Amanda Anisimova jest już gotowa na powrót na korty Wimbledonu. Amerykanka w ubiegłym roku trafiła na nagłówki, gdy sensacyjnie awansowała do finału wielkoszlemowej imprezy na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club, jednak z końcowego trofeum nie mogła się cieszyć – to trafiło w ręce Igi Świątek, która wygrała mecz 6:0, 6:0.

    Przed rozpoczęciem zmagań w ramach 139. edycji The Championship organizatorzy zaplanowali specjalny event, na którym nie zabrakło głównych gwiazd, a więc tenisistek. W wydarzeniu udział wzięła ubiegłoroczna finalistka, Amanda Anisimova.

    24-latka od razu zwróciła na siebie uwagę – na imprezie pojawiła się bowiem w białej kreacji stworzonej przez Davida Komę, której cena wynosi aż 13 tysięcy złotych. “Look” uzupełniła klapkami na szpilce, czarną torebką i biżuterią. Amerykanka w takim wydaniu zachwyciła zarówno internautów, jak i rywalki. Od komentarza nie powstrzymała się nawet liderka światowego rankingu, Aryna Sabalenka. “Ogień” – napisała Białorusinka pod wpisem Anisimovej, dodając do komentarza emotikonę ognia i czerwone serduszko.

    Rozpoczyna się Wimbledon. Amanda Anisimova chce powtórzyć sukces sprzed roku, w grze cztery polskie singlistki

    Amanda Anisimova poznała już pierwszą rywalkę na Wimbledonie. Na start Amerykanka zmierzy się z pochodzącą z Macedonii Północnej Linę Gorceską. W zmaganiach w grze pojedynczej kobiet udział wezmą także zawodniczki z Polski. Maja Chwalińska zagra w pierwszej rundzie z Tajką Mananchayą Sawangkaew, Magda Linette rozpocznie turniej od meczu z Mirrą Andriejewą, rywalką Magdaleny Fręch będzie Anna Kalinska, broniąca tytułu Iga Świątek natomiast na start zmierzy się z Taylor Townsend.

    Główny turniej rozpocznie się 29 czerwca i potrwa aż do 12 lipca. Zmagania tenisistek i tenisistów w ramach tej imprezy śledzić będzie można na bieżąco na stronie Interii Sport. Serdecznie zapraszamy.
    Tenisistka ubrana w białą koszulkę unosi rękę, machając do widowni, z rakietą tenisową trzymaną w tle. Twarz kobiety jest uśmiechnięta, a na szyi ma sportowy wisiorek.

    Amanda AnisimovaHenry NichollsAFP
    Amanda Anisimova

    Amanda AnisimovaTAKUYA MATSUMOTO/Yomiuri/The Yomiuri Shimbun via AFPAFP
    Dwie kobiety w białych strojach tenisowych stoją na korcie trzymając trofea, za nimi tłum kibiców i fotoreporterów.

    Iga Świątek i Amanda AnisimovaKIRILL KUDRYAVTSEV AFP

    Felix Auger-Aliassime – Frances Tiafoe. Skrót meczu.

  • Andriejewa z Polką. Już ogłaszają zakaz. Powtórka z Paryża zabroniona

    Andriejewa z Polką. Już ogłaszają zakaz. Powtórka z Paryża zabroniona

    Po finale Rolanda Garrosa z Mają Chwalińską na Mirrę Andriejewą czeka starcie z kolejną polską tenisistką. Tym razem będzie to Magda Linette. Obie zawodniczki zmierzą się ze sobą pierwszej rundzie Wimbledonu. Wimbledonu, w trakcie którego wciąż obowiązywać będzie zakaz związany z Rosją i jej flagą. Informuje o tym kremlowska agencja TASS, wspominając także o tym, co działo się ostatnio w Paryżu.
    Maja Chwalińska i Magda Linette w czerwonych kurtkach z orzełkiem oraz Mirra Andriejewa klęcząca na korcie

    Na zdjęciu polskie tenisistki Maja Chwalińska i Magda Linette oraz Mirra AndriejewaDimitar DILKOFF / AFP / Marcin Golba / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Dziś w końcu poznaliśmy drabinkę, która obowiązywać będzie podczas tegorocznych zmagań na Wimbledonie. Iga Świątek rozpocznie obronę wielkoszlemowego tytułu w Londynie od starcia z reprezentantką Stanów Zjednoczonych Taylor Townsend. Maja Chwalińska na dobry – miejmy nadzieję – początek zagra z Mananchayą Sawangkaew z Tajlandii, Magdalena Fręch zmierzy się z Rosjanką Anną Kalinską, a Magda Linette z mistrzynią Rolanda Garrosa Mirrą Andriejewą, która w paryskim finale ograła Maję Chwalińską.

    Wimbledon. Zakaz utrzymany. Rosjanie informują przed turniejem

    Wiemy już, że mecz reprezentantki Polski z rosyjską tenisistką – jak i pozostałe spotkania Wimbledonu – będzie objęty restrykcjami , które obowiązywały już wcześniej i cały czas pozostają w mocy. A dotyczą one zakazu wywieszania rosyjskich flag na trybunach wokół kortów. Informuje o tym kremlowska agencja TASS, cytują postanowienia władz turnieju.

    Warunki te pozostają niezmienione w stosunku do ubiegłego roku

    TASS przypomina jednak, że obowiązujące zakazy zostały złamane podczas ostatniego starcia Mirry Andriejewej z Mają Chwalińską. Po ostatniej piłce w finale Rolanda Garrosa jeden z kibiców wyciągnął bowiem rosyjską flagę, ale jego zachowanie spotkało się z błyskawiczną reakcją ochrony, która poprosiła go o schowanie flagi.

    Organizatorzy Wimbledonu chcą jednak, by w Londynie nie miała miejsca powtórka z Paryża. Zobaczymy, czy na Wyspach uda się w stu procentach zachować wszelkie obowiązujące zakazy.

    Rosyjska agencja przypomina także, że rosyjscy i białoruscy tenisiści, którzy chcą wziąć udział w Wimbledonie, muszą wcześniej podpisać deklarację neutralności.
    Uśmiechnięta tenisistka w żółtej koszulce z logotypami sponsorów trzyma rękę na czole, wyrażając radość lub ulgę po zakończeniu meczu.

    Maja ChwalińskaZabulon Laurent/ABACAEast News
    Tenisistka w sportowej czapce oraz stroju, krzyczy z emocjami, będąc w trakcie intensywnej rywalizacji na korcie.

    Mirra AndriejewaDavid GrayAFP
    Tenisistka w jasnozielonym stroju sportowym oraz czapce z daszkiem, wyrażająca emocje po zakończonej akcji na korcie tenisowym, rozmyte tło areny sportowej.

    Magda LinetteSMG/ShutterstockEast News

    Maja Chwalińska: Najpierw musi być pasja, a później trzeba dawać z siebie wszystko

  • Sensacyjny scenariusz. Tytuł Świątek na szali. Była “1” w akcji

    Sensacyjny scenariusz. Tytuł Świątek na szali. Była “1” w akcji

    Już za trzy dni rozpocznie się Wimbledon, podczas którego na szali znajdzie się tytuł wywalczony rok temu przez Igę Świątek. Czy Polka zdoła obronić wielkoszlemowy łup? Jej ostatnie występy nie napawają optymizmem. Swoją faworytkę do zwycięstwa ma za to inna była liderka rankingu WTA – Kim Clijsters. A jeden z możliwych – jej zdaniem – scenariuszy, który przedstawiła, jest doprawdy zaskakujący.
    Iga Świątek podczas Wimbledonu, w białej czapce i sportowej koszulce bez rękawów z widocznymi logotypami sponsorów

    Iga Świątek na Wimbledonie. Czy Polka obroni tytuł?HENRY NICHOLLS / AFPAFP

    Była belgijska tenisistka – niegdyś pierwsza rakieta świata zarówno w grze pojedynczej, jak i w deblu – podzieliła się swoimi wimbledońskimi predykcjami w podcaście “All Love”. Podczas rozmowy 43-latka została zapytana między innymi o zawodniczkę, którą typuje do zwycięstwa i która może okazać się “czarnym koniem”.

    Kim Clijsters bez wahania wskazała na jedno nazwisko, argumentując następnie swój wybór.

    – Czuję, że na korcie trawiastym Tatjana Maria zawsze może sprawiać problemy. Jest wiele zawodniczek, które nie lubią grać przeciwko niej, ponieważ ma bardzo nieortodoksyjny styl gry. Lubię patrzeć na tenisistki, która grają tak świetnie na nawierzchni pasującej do ich umiejętności. Ona jest tą rywalką, która może okazać się trudna dla wielu innych zawodniczek – stwierdziła Kim Clijsters.

    Wimbledon. Kim Clijster przewiduje. Padły dwa nazwiska

    Była liderka światowego rankingu wskazała jednak także na jeszcze jedną tenisistkę, którą zalicza do grona swoich faworytek. A jest nią reprezentantka Stanów Zjednoczonych – Jessica Pegula.

    – Jestem bardzo zainteresowana tym, bo obejrzeć w akcji Jessie. Myślę, że jest gotowa, by wygrać Wielkiego Szlema, a o to prawdopodobnie najłatwiej będzie jej na kortach trawiastych. Więc w pewnym sensie chciałabym zobaczyć, jak wygrywa – przyznała Belgijka.

    Przypomnijmy, że przed rokiem wśród pań dość niespodziewanie po tytuł sięgnęła Iga Świątek, serwując wszystkim kibicom niesamowity spektakl w finale. W decydującym meczu Polka nie dała żadnych szans Amerykance Amandzie Anisimovej, ogrywając ją w dwóch serach 6:0, 6:0.
    Kobieta w białej sportowej czapce z daszkiem i białej koszulce, z włosami spiętymi w kitkę, w trakcie aktywności na świeżym powietrzu.

    Iga Świątek będzie broniła tytułu na WimbledonieRex Features/East News / Javier Garcia/ShutterstockEast News
    Kim Clijsters

    Kim ClijstersELSA/GETTY IMAGES NORTH AMERICA/Getty Images via AFPAFP

    Świątek pokonuje Pegulę i awansuje do półfinału w Rzymie

  • Radwańska zagra na Wimbledonie. I to z kim. Jest oficjalny komunikat

    Radwańska zagra na Wimbledonie. I to z kim. Jest oficjalny komunikat

    Maja Chwalińska jest już pewna udziału w Wimbledonie za sprawą “dzikiej karty”, którą jej wręczono, a w piątek poznała układ drabinki. Okazuje się, że wśród Polek biorących udział w prestiżowym turnieju, znalazła się również Agnieszka Radwańska. Trenerka Magdy Linette, tak jak w ubiegłych latach, weźmie udział w turnieju legend. Tuż przed weekendem ukazał się oficjalny komunikat, dzięki któremu poznaliśmy jej deblową partnerkę. Wywołał on niemałe poruszenie.

    Agnieszka RadwańskaMateusz Bialczyk/arena akcji/NEWSPIX.PL / JANEK SKARZYNSKI / AFPNewspix.pl

    Podczas gdy uwaga polskich kibiców podczas Wimbledonu przede wszystkim będzie ukierunkowana na występy Mai Chwalińskiej i Igi Świątek, wśród Polek na prestiżowym turnieju nie zabraknie Agnieszki Radwańskiej. Jej udział został już potwierdony przez organizatorów turnieju.

    Agnieszka Radwańska na Wimbledonie. Zagra z absolutną legendą

    Radwańska zagra w parze z byłą liderką WTA i mistrzynią Australian Open z 2018 roku – Karoliną Woźniacką. Jest już oficjalny komunikat w tej sprawie.

    Poza wspomnianym duetem w tej kategorii zagrają: Eugenie Bouchard, Dominika Cibulkova, Kirsten Flipkens, Daniela Hantuchova, Angelique Kerber, Vania King, Anett Kontaveit, Sabine Lisicki, Katie O’Brien, Andrea Petkovic, Magdalena Rybarikova, Lucie Safarova, Barbora Strycova i CoCo Vandeweghe.

    Wimbledon 2026. Aż siedem Polek na listach startowych

    W ubiegłym roku Radwańska grała w parze ze Słowaczką Magdaleną Rybarikovą. Co prawda wygrały one z parami Vandeweghe – Hantuchova i Bertens – Konta, ale poległy w rywalizacji z Carą Black i Martiną Hingis. W związku z tym to Zimbabwejka i Szwajcarka wyszły z grupy i znalazły się w finale.

    To właśnie tej parze ostatecznie przypadł tytuł. Pokonały one w finale Dominikę Cibulkovą i Barborę Strycovą. Radwańska wciąż czeka na triumf – bierze udział w rozgrywkach od 2022 roku, ale jeszcze ani razu nie udało jej się awansować do finału.

    Wimbledon 2026 startuje 29 czerwca. Na starcie pojawi się wiele Polek. Poza wspomnianymi Świątek, Chwalińską i Radwańską będą to również Magdalena Fręch, Magda Linette Alicja Rosolska i Katarzyna Piter.

    Mirra Andriejewa po wygranym finale Roland Garros z Mają Chwalińską.

  • Będzie mecz Polki z Andriejewą w Wimbledonie. Mistrzyni z Paryża pierwszą rywalką Świątek

    Będzie mecz Polki z Andriejewą w Wimbledonie. Mistrzyni z Paryża pierwszą rywalką Świątek

    W poniedziałek ruszy najważniejszy w sezonie turniej na kortach trawiastych – Wimbledon. Rok temu na losowanie drabinek czekaliśmy z dużymi obawami, teraz nastroje są inne. Mimo wciąż nierównej formy Igi Świątek, za to po kapitalnym występie w Paryżu Mai Chwalińskiej oraz świetnym starcie w Holandii Kamila Majchrzaka. W Londynie sześcioro reprezentantów Polski poznało swoje miejsce w turniejowych drabinkach. Pecha miała Magda Linette, szczęście – Maja Chwalińska. A niewiadoma czeka Igę Świątek.

    Iga Świątek wraca na korty WimbledonuFoto Olimpik/Nur PhotoAFP

    Sezon zmagań na kortach trawiastych jest bardzo krótki – trwa raptem pięć tygodni. Trudno jakość specjalnie przygotować się do gry na tej nawierzchni, trzeba mieć trochę szczęścia, a triumfatorzy przy Church Road dość często bywają… zaskakujący. Zwłaszcza w rywalizacji pań. Trzy lata temu wygrała nierozstawiona Marketa Vondrousova, dwa lata temu – jej rodaczka Barnora Krejcikova, nr 31 w drabince. A rok temu – Iga Świątek, która miała w drabince “8”, była świeżo po finale w Bad Homburg, ale czekała na jakikolwiek tytuł po ośmiomiesięcznej pracy z Wimem Fissettem.

    I w Londynie go zdobyła – wygrywając w niecałą godzinę 6:0, 6:0 z Amandą Anisimovą.

    Teraz 25-letnia zawodniczka z Raszyna przyleciała do Anglii go bronić, znów będą w skomplikowanej sytuacji. W tym sezonie ani razu nie dotarła do finału, występ w Paryżu zakończył się rozczarowaniem. Niemniej dziś miała trzeci numer rozstawienia, co i tak dawało dość uprzywilejowaną pozycję.

    Nowością zaś jest to, że wśród rozstawionych znalazła się Maja Chwalińska. Do zmagań na Stade Roland Garros przystępowała jako zawodniczka z drugiej setki rankingu, nigdy w TOP 100 nie było. A tam zagrała turniej życia, wygrała dziewięć spotkań, dopiero w finale zastopowała ją Mirra Andriejewa. Wskoczyła na 21. miejsce na świecie, organizatorzy przyznali jej “dziką kartę”, zwalniając z gry w kwalifikacjach. Jako “20” w turnieju była pewna, że w dwóch pierwszych rundach nie wpadnie na rywalkę ze ścisłej czołówki. Choć i z tyłu czaiły się bardzo groźne przeciwniczki.

    Na taki przywilej nie mogli zaś liczyć: Magdalena Fręch i Magda Linette w turnieju kobiecym oraz Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz w zmaganiach męskich.

    Wimbledon 2026. Polacy poznali rywali w trzecim Wielkim Szlemie w sezonie

    Pozycja Świątek w rankingu sprawiała, że dopiero na etapie półfinału mogła wpaść na Arynę Sabalenkę lub Jelenę Rybakinę, czyli liderkę i wiceliderkę rankingu WTA. Białorusinka znalazła się na szczycie drabinki, Kazaszka – na jej dole.

    I właśnie do dolnej sekcji trafiła Iga, co oznacza, że w 1/2 finału może trafić na Rybakinę. A wcześniej na Elinę Switolinę lub Martę Kostiuk (1/4 finału), Jasmine Paolini lub Clarę Tauson (1/8 finału) i Alexandrę Ealę (trzecia runda). Zacznie jednak od potyczki z nieobliczalną Taylor Townsend – wielkoszlemową mistrzynią w deblu z Paryża, wiceliderką rankingu w tej specjalności. Mogły grać na starcie singla w Paryżu, było na to 50 procent szans, wtedy jednak do Taylor dolosowano Coco Gauff.

    Potencjalna ścieżka Świątek w Londynie:

    1. runda: Taylor Townsend

    2. runda: Karolina Pliskova/ Tereza Valentova

    3. runda: Alexandra Eala/Serena Williams/Maya Joint

    1/8 finału: Jasmine Paolini/Clara Tauson/Maria Sakkari

    1/4 finału: Elina Switolina/Donna Vekić/Emma Navarro/Marta Kostiuk

    1/2 finału: Jelena Rybakina/Amanda Anisimova/Madison Keys/Diana Sznajder/Linda Noskova

    Chwalińska trafiła do górnej połówki – z Sabalenką. Do sekcji z Mirrą Andriejewą – ich starcie jest możliwe już w czwartej rundzie. Najpierw jednak 24-letnia zawodniczka musi wygrać dwa mecze z zawodniczkami nierozstawionymi, a później – z Karoliną Muchovą (nr 10). Zacznie zaś od potyczki Mananchayą Sawangkaew, zawodniczką z kwalifikacji.

    Potencjalna ścieżka Chwalińskiej w Londynie:

    1. runda: Mananchaya Sawangkaew

    2. runda: Alycia Parks lub Alicia Dudeney

    3. runda: Karolina Muchova/Bianca Andreescu/Shuai Zhang

    1/8 finału: Mirra Andriejewa/Barbora Krejcikova/Qinwen Zheng/Katerina Sinikakova

    Pecha miała Magda Linette – ona zmierzy się już na starcie z Mirrą Andriejewą. Choć wie, jak smakuje wygrana nad Rosjanką w ważnym turnieju, pokonała ją dwa lata temu w igrzyskach w Paryżu.

    Magdalena Fręch zagra z kolei z Anną Kalinską.

    Wracająca do Wimbledonu Serena Williams zmierzy się z Australiką Mayą Joint.

    Ciężką przeprawę może mieć Sabalenka – już w trzeciej rundzie może ją czekać potyczka z Jeleną Ostapenko.

    Najciekawsze pary w turnieju kobiecym w 1/64 finału:

    Katerina Siniakova – Qinwen Zheng

    Magda Linette – Mirra Andriejewa

    Magdalena Fręch – Anna Kalinska

    Emma Navarro – Paula Badosa

    Jasmine Paolini – Robin Montgomery

    Maria Sakkari – Clara Tauson

    Serena Williams – Maya Joint

    Diana Sznajder – Eva Lys

    Iga Świątek – Taylor Townsend

    W męskim turnieju Hubert Hurkacz wpadł na rozstawionego z “11” Caspera Ruuda. I gdyby grali na mączce, szanse Polaka byłby niewielkie. Na trawie może to się zmienić. Zwłaszcza, że Norweg nigdy nie przeszedł tu… drugiej rundy.

    Majchrzak zaś wylosował Chilijczyka Alejandro Tabilo (nr 30) – dojdzie tu do rewanżu za ich spotkanie z… pierwszej rundy w Paryżu. Wtedy lepszy okazał się zawodnik z Ameryki Południowej, ale korty trawiaste powinny być atutem Polaka.
    Tenisistka podpisuje piłkę tenisową markerem, otoczona przez duże i małe piłki tenisowe na tle kortu tenisowego.

    Maja ChwalińskaWojciech KubikEast News
    Tenisistka w białym stroju na kortach trawiastych podczas meczu, z rakietą w ręku, uśmiechnięta po udanym zagraniu; w tle widoczny zegar ścienny i rozmyci kibice.

    Iga ŚwiątekDaisuke Urakami / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP

    Nie żyje Daniel Castellani. “Dla niego liczył się przede wszystkim człowiek”

  • Hit u bram Wimbledonu. Chwalińska zmierzy się z Polką. Karty już odkryte

    Hit u bram Wimbledonu. Chwalińska zmierzy się z Polką. Karty już odkryte

    Maja Chwalińska ma za sobą kilka spokojniejszych dni przygotowań do Wimbledonu. Dzięki otrzymaniu dzikiej karty do turnieju głównego nie musiała rywalizować w kwalifikacjach, co pozwoliło jej w pełni skupić się na treningach w Londynie. W czwartek późnym wieczorem pojawiły się nowe informacje z Wielkiej Brytanii – Polka poznała swoją pierwszą rywalkę na trawie przed startem wielkoszlemowej imprezy. Co ciekawe, będzie nią inna reprezentantka Polski, Magda Linette.

    Po znakomitym występie zakończonym finałem Roland Garros Chwalińska wróciła na krótko do kraju, a następnie udała się na wakacyjny wypoczynek do Grecji. Czas ten poświęciła przede wszystkim na regenerację po wymagających tygodniach spędzonych na kortach ziemnych.

    16 czerwca nadeszła dla niej kolejna dobra wiadomość. Organizatorzy Wimbledonu przyznali jej dziką kartę do głównej drabinki, dzięki czemu mogła pominąć eliminacje. Trener Jaroslav Machovsky podkreślał, że była to niezwykle cenna decyzja, dająca zawodniczce więcej czasu na spokojne przygotowania do jednego z najważniejszych turniejów sezonu.

    Od początku tygodnia Chwalińska trenuje już w kompleksie Aorangi Park, korzystając z kortów treningowych Wimbledonu. Jej przygotowania są uważnie śledzone przez kibiców, a zdjęcia i nagrania z treningów regularnie pojawiają się również na oficjalnych profilach londyńskiego turnieju. Forma Polki na trawie pozostaje jednak zagadką, ponieważ w tym sezonie nie rozegrała jeszcze ani jednego oficjalnego meczu na tej nawierzchni.

    Pierwszy sprawdzian nadejdzie jednak wcześniej, niż wielu się spodziewało. Organizatorzy pokazowego turnieju The Boodles Tennis poinformowali, że Chwalińska wystąpi w piątkowym meczu pokazowym rozgrywanym w malowniczo położonym Stoke Park pod Londynem.

    Jej przeciwniczką będzie Magda Linette, która ma już za sobą kilka występów na trawie i zdążyła pokazać się z bardzo dobrej strony, docierając między innymi do półfinału turnieju WTA 250 w ‘s-Hertogenbosch. Spotkanie obu Polek rozpocznie się nie wcześniej niż o godzinie 18:00 czasu polskiego.

    Przed ich pojedynkiem kibice obejrzą jeszcze dwa mecze pokazowe: Roberto Bautista Agut zmierzy się z Giovannim Mpetshim Perricardem, natomiast Stefanos Tsitsipas zagra z Dino Prizmiciem. Pierwsze spotkanie zaplanowano na godzinę 15:30 czasu polskiego.

    Rywalizacja w ramach The Boodles Tennis odbywa się według specjalnych zasad. Jeśli po dwóch setach na tablicy widnieje remis 1:1, o zwycięstwie decyduje super tie-break rozgrywany do 10 punktów.

    Niestety organizatorzy nie przewidzieli telewizyjnej transmisji z tego wydarzenia, dlatego kibicom pozostaje śledzić jedynie końcowe wyniki. W poprzednich dniach w Stoke Park występował również Hubert Hurkacz. Polski tenisista najpierw pewnie pokonał Sebastiana Baeza w dwóch setach, a dzień później po zaciętym meczu przegrał z Jakubem Mensikiem.

    Dla Mai Chwalińskiej starcie z Magdą Linette będzie niezwykle wartościowym testem przed rozpoczęciem Wimbledonu. Konfrontacja z bardziej doświadczoną koleżanką, która zdążyła już rozegrać kilka spotkań na trawie, pozwoli ocenić, na jakim etapie przygotowań znajduje się finalistka tegorocznego Roland Garros.

  • A jednak to nie plotki ws. Chwalińskiej. Cała Dąbrowa Górnicza już wie

    A jednak to nie plotki ws. Chwalińskiej. Cała Dąbrowa Górnicza już wie

    W doniesieniach o specjalnym uhonorowaniu Mai Chwalińskiej przez radnych Dąbrowy Górniczej, w której znajduje się rodzinny dom tenisistki, jest sporo prawdy. Oficjalnie potwierdzono przyznanie 24-latce tytułu Honorowej Obywatelki miasta. Dodatkowo wykonano jeszcze jeden ruch, by uczcić sukces Mai w Paryżu. Poinformowano o tym mieszkańców.
    Maja Chwalińska

    Maja ChwalińskaAliaksandr ValodzinEast News

    Podczas gdy Maja Chwalińska przebywa w Londynie, gdzie szykuje się do Wimbledonu (29 czerwca – 12 lipca) do mediów docierają niezwykłe wiadomości prosto z jej rodzinnego miasta. Radni miejscy podjęli uchwałę nadającą jej tytuł Honorowej Obywatelki Dąbrowy Górniczej, a także nazywali jej imieniem korty w parku Zielona. Przedstawiono argumenty za taką decyzją.

    Chwalińska w Londynie, a tu takie honory z Dąbrowy Górniczej

    “Niesamowity sukces Mai Chwalińskiej skupił uwagę całego sportowego świata na Dąbrowie Górniczej, budując wyjątkowo pozytywny wizerunek naszego miasta jako miejsca, w którym rodzą się i rozwijają światowe talenty. Maja Chwalińska stała się w ten sposób najwspanialszą ambasadorką Dąbrowy Górniczej, Zagłębia Dąbrowskiego i Polski” – w taki sposób uzasadniono projekt uchwały honorujący tenisistkę.

    Nadanie Pani Mai Chwalińskiej tytułu Honorowej Obywatelki Miasta Dąbrowy Górniczej jest w pełni uzasadnione i stanowi wyraz najwyższego uznania oraz wdzięczności całej społeczności lokalnej

    Dodano, że “idealną przestrzenią do trwałego upamiętnienia tego wielowymiarowego sukcesu jest nowoczesny kompleks czterech kortów tenisowych w Centrum Sportów Letnich i Wodnych w Parku Zielona”. W ten sposób obiekt zyskał patronkę w postaci Mai Chwalińskiej.

    Wytłumaczono, że podłoże na nim wybudowano z mączki ceglanej. To dokładnie taka nawierzchnia, na której 24-latka osiągnęła sukces w wielkoszlemowym Roland Garros 2026, docierając do finału imprezy.

    Jak czytamy w lokalnym serwisie dabrowa-gornicza.pl, “oba projekty uchwał spotkały się z poparciem większości radnych uczestniczących w środowej sesji”.

    Ciekawostką jest, że Maja Chwalińska to pierwsza kobieta w gronie honorowych obywateli Dąbrowy Górniczej. Oprócz niej wyróżnienie otrzymało dwunastu mężczyzn, w tym Sobiesław Zasada – przedsiębiorca i kierowca rajdowy z tytułem trzykrotnego rajdowego mistrza Europy.

    Wcale nie Dąbrowa Górnicza. Inne miasto ma być bliżej serca Mai Chwalińskiej

    Wieści z rodzinnych stron Chwalińskiej są miłe, lecz – jak się zdaje – to nie z Dąbrową Górniczą Maja związana jest najbardziej. Nie urodziła się tam, lecz w Miechowie. Co prawda w Dąbrowie chodziła do szkoły i zawiązała różne znajomości, tam też mieszkają jej rodzice, ale to właściwie tyle.

    Sygnalizuje to wiceprezes BKT Advantage Bielsko-Biała Wojciech Wrzoł. “Denerwuje ją, jak media piszą o niej Dąbrowianka, czy też tenisistka z Dąbrowy Górniczej. Nie chodzi o to, że nie lubi Dąbrowy Górniczej. Wręcz przeciwnie” – mówi w rozmowie z Dariuszem Ostafińskim z Interii Sport.

    Natomiast ani się tam nie urodziła, bo pochodzi z Miechowa, więc jak już to jest Miechowianką, ani nie płaci tam podatków, a 95 procent tego, co ma, zawdzięcza Bielsku-Białej

    Od wielu lat tenisistka mieszka i trenuje w Bielsku-Białej. Przed wylotem do Londynu spotkała się nawet z włodarzem miasta, Jarosławem Klimaszewskim, odbierając z jego rąk specjalną nagrodę – paterę upamiętniającą jej sukces we French Open.

    Cieszę się, że mogę tutaj być, mieszkać i trenować. W Bielsku naprawdę żyje się świetnie. Wracamy do roboty

    Uroczyste spotkanie ministra Jakuba Rutnickiego z Mają Chwalińskąmateriały prasowe

  • Wimbledon lada moment. Komunikat z WTA. Tak potraktowali Chwalińską

    Wimbledon lada moment. Komunikat z WTA. Tak potraktowali Chwalińską

    Już za 4 dni ruszą zmagania w głównej drabince Wimbledonu. Wzrok polskich kibiców będzie śledził między innymi poczynania Mai Chwalińskiej, która podbiła korty Rolanda Garrosa, docierając do wielkoszlemowego finału. Jak Polka poradzi sobie w Londynie? O tym przekonamy się w najbliższym czasie. Tuż przed startem imprezy oficjalny portal WTA zapowiada to, co nas czeka, traktując naszą 24-letnią zawodniczkę w wyjątkowy sposób.
    Maja Chwalińska w sportowym stroju z rakietą tenisową na tle kortu ziemnego.

    Maja ChwalińskaPAP/Jarek PraszkiewiczPAP

    Maja Chwalińska zrobiła furorę na Rolandzie Garrosie, stając się z dnia na dzień gwiazdą światowego formatu. Nie dziwi więc, że spore zainteresowanie budzi to, czy reprezentantka Polski zdoła pójść za ciosem podczas Wimbledonu – na zupełnie innej nawierzchni, dźwigając znacznie cięższy bagaż oczekiwań.

    Pierwsza runda londyńskiej imprezy wystartuje już w poniedziałek 29 czerwca. Na cztery dni przed inauguracją zmagań oficjalny portal WTA zapowiada to, co nas czeka.

    Wimbledon. Maja Chwalińska wyróżniona przez WTA. I to nie z byle kim

    W rozpisce wyróżniona została Maja Chwalińska i to u boku samej Sereny Williams, która wraca na kort, a to wszystko dzięki “dzikiej karcie”, łączącej ją z naszą finalistką Rolanda Garrosa.

    24 -letnia Chwalińska zdobyła dziką kartę po nieprawdopodobnym marszu z kwalifikacji do finału Rolanda Garrosa. W rezultacie awansowała ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA i będzie rozstawiona na Wimbledonie w swoim pierwszym turnieju od czasów Rolanda Garrosa

    WTA podkreśla, że Polka będzie 20. zawodniczką na liście rozstawionych, a to wszystko ze względu na absencję Kanadyjki Victorii Mboko, która zmaga się z urazem kolana.

    Swoje miejsce w przedturniejowych notowaniach znalazła miejsce także rzecz jasna Iga Świątek, która przed rokiem niespodziewanie triumfowała na kortach Wimbledonu. Teraz spróbuje obronić tytuł, choć błyskawiczna porażka z Emmą Navarro w Bad Homburg nie napawa optymizmem co do jej występu.

    – Świątek w zeszłym roku wygrała swój szósty w karierze turniej Wielkiego Szlema, a pierwszy w All England Club, po niesamowitym zwycięstwie 6:0, 6:0 nad Amandą Anisimovą, zostając mistrzynią Wielkiego Szlema na wszystkich trzech nawierzchniach. Iga poprawił wówczas do stanu 6:0 swój bilans w finałach Wielkiego Szlema. To zwycięstwo było również jej setnym triumfem w głównej drabince Wielkiego Szlema. Świątek zdominowała turniej, wygrywając seta otwierającego finał singla kobiet na Wimbledonie 6:0 po raz pierwszy od 1983 rok, kiedy to Martina Navratilova pokonała Andreę Jaeger 6:0, 6:3 – pisze o byłej liderce światowego rankingu portal WTA.
    Młoda kobieta o spiętych włosach w sportowym stroju na tle rozmazanego obszaru, prawdopodobnie po wysiłku fizycznym, z lekko spoconą twarzą i skupionym wyrazem.

    Maja ChwalińskaZUMA Press Wire/ShutterstockEast News
    Kobieta w sportowej bluzie i czapce z daszkiem udziela wywiadu przy mikrofonie podczas konferencji prasowej Roland Garros.

    Iga ŚwiątekArtur GacAFP

    Maja Chwalińska: Najpierw musi być pasja, a później trzeba dawać z siebie wszystko

  • Alarm przed Wimbledonem. Świątek pod lupą. A jednak, niestety powtórka

    Alarm przed Wimbledonem. Świątek pod lupą. A jednak, niestety powtórka

    Niepokój w pełni – tak w skrócie można opisać nastroje, w jakich Iga Świątek przystąpi niebawem do obrony tytułu na kortach Wimbledonu. Pogorszyła je jeszcze porażka z Emmą Navarrro (5:7, 6:2, 3:6) już w pierwszym meczu w Bad Homburg. Występ Polki z Amerykanką wziął pod lupę były zawodnik, a obecnie trener Michał Dembek. Jego słowa brzmią jak alarm. Miała bowiem być poprawa, a jednak jest smutna powtórka z rozrywki.
    Iga Świątek w fioletowej koszulce i czapce, z rakietą w lewej dłoni, przykłada prawą dłoń do czoła.

    Iga ŚwiątekIMAGO/Steffie Wunderl/Imago Sport and News/East NewsEast News

    Iga Świątek zainaugurowała wczoraj swój sezon na trawie. Przed obroną tytułu na Wimbledonie polska tenisistka zdecydowała się – podobnie jak przed rokiem – na udział tylko w jednym turnieju w Bad Homburg.

    Co spowodowało porażkę Igi Świątek i tak błyskawiczną eliminację z turniejowej drabinki? Występ 25-latki wziął pod lupę na swoim kanale “Sofa Sportowa” były tenisista, a obecnie trener Michał Dembek.

    Porażka Igi Świątek w Bad Homburg. “Problemy są niezmienne”

    Jego zdaniem w przypadku Igi Świątek mamy do czynienia z przykrą powtórką z rozrywki. Byłą liderkę rankingu WTA wciąż trafią bowiem dokładnie takie same problemy

    Minęło dwadzieścia kilka dni od ostatniego meczu Igi Świątek rozegranego na French Open. Minął ten czas, natomiast problemy niestety są niezmienne. Zmaga się nasza tenisistka wciąż z tymi samymi kłopotami na korcie

    I dodał: – Na pewno czynnik braku ogrania absolutnie Idze nie pomógł w tym, żeby przeciwstawić się dobrze grającej w tym sezonie na trawie Emmie Navarro (…) ale myślę, że nie możemy tłumaczyć tylko ograniem i rytmem meczowym tego, co się wydarzyło wczoraj na korcie centralnym w Bad Homburg. Mam takie wrażenie, że od pewnego czasu obojętnie kto stoi po drugie stronie siatki, może liczyć na to, że Iga będzie taką dostarczycielką darmowych punktów, przede wszystkim w kluczowych momentach spotkania.

    Jak zauważył Michał Dembek, nieustannym mankamentem w grze Igi Świątek jest serwis, co nie jest żadną tajemnicą dla osób śledzących występy trzeciej rakiety świata.

    – Było widać, że Iga taka niepewna weszła w ten mecz. Po raz kolejny niestety nie pomagał naszej tenisistce serwis. Aż siedem podwójnych błędów w pierwszej partii – orzekł były zawodnik.

    Niestety, lista elementów do poprawy po meczu z Emmą Navarro jest znacznie dłuższa. I nie zawiera nowych pozycji, których nie dało się wypisać po wcześniejszych turniejach w wykonaniu Igi Świątek.

    – Mieliśmy taki sam scenariusz, jaki widzieliśmy czy to w meczu ze Switoliną w Rzymie pod koniec pierwszego seta czy też pod koniec drugiego seta w Stuttgarcie z Andriejewą, czy też z Kostiuk w Paryżu, kiedy Iga te swoje ostatnie gemy serwisowe praktycznie oddaje samymi swoimi błędami. Znowu mieliśmy okazję zobaczyć, że Iga psuje forhendy, zbyt bardzo się spieszy z podejmowaniem decyzji. Do tego znowu nie pomagał pierwszy serwis, praktycznie na samym drugim serwisie Iga grała tego gema, przez co Emma Navarro też dużo pewniej czuła się na returnie – stwierdził Michał Dembek.

    Te słowa brzmią jak alarm, który rozlega się tuż przed Wimbledonem. Wielkoszlemowa rywalizacja na londyńskich kortach rozpocznie się już za 4 dni, w najbliższy poniedziałek. Pytanie, co w jakim zakresie zdąży w tym czasie poprawić w swojej grze Iga Świątek pod czujnym okiem swojego trenera Francisco Roiga.
    Sportowiec w białej kurtce i czapce z daszkiem, ubrany w odzież z widocznymi logotypami sponsorów, stoi w jasnym, nowoczesnym wnętrzu pośród kilku osób w tle.

    Iga ŚwiątekDennis Agyeman / Spain DPPI / DPPI via AFP AFP
    Tenisistka w sportowym stroju i czapce wykonuje gest zbliżając usta do rakiety tenisowej, trzyma ją obiema rękami podczas meczu na korcie.

    Iga ŚwiątekKARIM JAAFAR AFP

    Świątek pokonuje Pegulę i awansuje do półfinału w Rzymie