• Mecz Świątek – Sakkari “rozstrzygnięty”. Już wiedzą, kto wygra

    Mecz Świątek – Sakkari “rozstrzygnięty”. Już wiedzą, kto wygra

    Iga Świątek w trzeciej rundzie Cincinnati Open zmierzy się z Marią Sakkari. Obydwie tenisistki wielokrotnie stawały po przeciwnej stronie siatki, niemniej częściej górą była Polka. Dziennikarze Sportskeeda.net i “Scores24.live” jednoznacznie wskazali, która z zawodniczek powinna wygrać ten pojedynek.
    Iga Świątek
    Dan Hamilton / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Iga Świątek znakomicie rozpoczęła rywalizację w Cincinnati. Polka, która broni tytułu wywalczonego przed rokiem pewnie pokonała w drugiej rundzie Emilianę Arango 6:3, 6:0. Rywalką 25-latki w trzeciej rundzie będzie Maria Sakkari, która po trwającym ponad 2,5 godziny pojedynku pokonała Kamillę Rachimową 6:2, 5:7, 6:1.

    Zobacz wideo Jakub Szymański brązowym medalistą lekkoatletycznych ME w biegu na 110 metrów przez płotki
    Świątek – Sakkari po raz dziesiąty

    W przeszłości Polka oraz Greczynka aż dziewięciokrotnie mierzyły się ze sobą na wszystkich rodzajach nawierzchni. Spotkanie w Cincinnati będzie ich dziesiątym bezpośrednim pojedynkiem. Sakkari stanie przed szansą wyrównania bilansu meczów z Polką, gdyż jak do tej pory pięciokrotnie górą była Raszynianka.

    Jednakże o taki rozwój sytuacji będzie niezwykle trudno. Świątek zdaje się trafiła z bardzo dobrą formą przed US Open, o czym świadczy przede wszystkim zwycięstwo w Toronto. Dla naszej tenisistki było to swego rodzaju przełamanie, gdyż w tym sezonie nie miała jeszcze okazji wznieść trofeum. Przy okazji to także pierwszy wygrany turniej pod wodzą trenera Francisco Roiga, którego… nie było w Toronto. Jednakże Hiszpan jest już obecny w USA, gdzie wspiera z boksu Igę.
    Świątek króluje na twardej nawierchni

    Prócz bardzo obiecującej formy polskiej zawodniczki w rywalizacji z Greczynką przemawia za nią rodzaj nawierzchni, na której zmierzą się obydwie panie. Ze wszystkich dotychczasowych spotkań aż osiem odbyło się na twardych kortach. Pięć z nich padło łupem Polki, trzy trafiło na konto greckiej tenisistki.

    W tym sezonie Świątek oraz Sakkari grały ze sobą dwukrotnie. Pierwszy raz spotkały się w ćwierćfinale turnieju w Dosze, gdzie nasza zawodniczka pomimo zwycięstwa w premierowej odsłonie 6:2, pozwoliła rywalce na odwrócenie losów spotkania. Dwa sety w stosunku 4:6, 5:7 pozwoliły Marii na awans do półfinału. Jednocześnie było to pierwsze zwycięstwo reprezentantki Grecji nad Polką od turnieju WTA Finals w Guadalajarze w 2021 roku. Niespełna miesiąc później Świątek wzięła rewanż na rywalce w polsko-greckim starciu w Indian Wells (6:3, 6:2).

    Tegoroczny bilans naszej tenisistki wynosi 30 zwycięstw i 12 porażek. Jej rywalka odniosła w tym sezonie 19 zwycięstw przy 16 porażkach.
    Świątek faworytką meczu

    Zdecydowaną faworytką tego pojedynku jest Polka, która od czasu powrotu do gry po Wimbledonie nie doznała jeszcze porażki. Jej najbliższa oponentka dwukrotnie schodziła z kortu jako przegrana w tym samym okresie czasu. Podobnego zdania są dziennikarze “Sportskeeda.com”, choć wskazują na dominację Greczynki w pewnym okresie ich rywalizacji. “Świątek przegrała pierwsze trzy mecze z Sakkari w dwóch setach, po czym zrewanżowała się dokładnie tym samym w czterech kolejnych spotkaniach. W tym roku była blisko piątego z rzędu zwycięstwa, lecz w Katarze lepsza była Greczynka. Niedługo potem Polka ponownie okazała się lepsza. Sakkari jest niezwykle trudną zawodniczką do pokonania, gdy złapie swój rytm, jednakże wzmocniona zwycięstwem w Kanadzie Świątek nie powinna mieć problemu z pokonaniem rywalki” – czytamy we wpisie. Ich zdaniem spotkanie zakończy się zwycięstwem Polki w stosunku 2:1 w setach.

    Portal “Scores24.live” jest zdania, iż polska tenisistka powinna uporać się z rywalką bez straty seta. Wskazuje na to także historia ich pojedynków, w ramach których rozegrano tylko jedno trzysetowe starcie. “Scenariusz tego meczu sugeruje pewną przewagę Igi Świątek, z dużym prawdopodobieństwem wygranej w dwóch setach bez konieczności rozgrywania długich gemów. Prawdopodobieństwo trzeciego seta ocenia się jako niskie, podobnie jak szansa na tie-break” – piszą dziennikarze portalu.

    “Iga Świątek utrzymuje bardzo dobrą formę: konsekwentnie wygrywa mecze i rzadko pozwala, by przeciągały się wymiany lub pojawił się trzeci set przeciwko Marii Sakkari. Ich bilans bezpośrednich pojedynków potwierdza ten schemat. Od faworytki oczekuje się pewnej gry” – napisano.

    Początek meczu Świątek – Sakkari w poniedziałek, 17 sierpnia o godzinie 17:00 czasu polskiego. Relacja na żywo “punkt po punkcie” będzie dostępna na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Serdecznie zapraszamy.

  • 6:3, 6:2 z Chwalińską, teraz takie wyznanie. Ujawnia bolesną prawdę

    6:3, 6:2 z Chwalińską, teraz takie wyznanie. Ujawnia bolesną prawdę

    W finale tegorocznej edycji Rolanda Garrosa Mirra Andriejewa pokonała Maję Chwalińską 6:3, 6:2. Wydawało się, że po takim sukcesie nie ściągnie nogi z gazu, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Teraz – przy okazji rywalizacji w Cincinnati – Rosjanka opowiedziała o problemach, z jakimi zmagała się po meczu o tytuł z Polką.
    Andriejewa i Chwalińska wymieniają uścisk pod siatką po meczu tenisowym, w tle widzowie i operator kamery.

    Andriejewa, ChwalińskaTim ClaytonGetty Images

    W Paryżu Maja Chwalińska napisała piękną historię. Jako pierwsza kwalifikantka w historii dotarła do wielkiego finału. I był to jedyny mecz, w jakim poległa. Lepsza okazała sięMirra Andriejewa, która zgarnęła premierowy tytuł wielkoszlemowy w karierze.

    Po zmaganiach w stolicy Francji forma Rosjanki pozostawiała wiele do życzenia. Nieco ponad dwa tygodnie po finale rywalizowała kolejno na WTA Bad Homburg, Wimbledonie i w Toronto. W pierwszym z turniejów odpadła na samym starcie po porażce z Jekatieriną Aleksandrową. Potem ograła Magdę Linette, ale w drugiej rundzie poległa przeciwko Barborze Krejcikovej. Za to w Kanadzie po wygranej z Karoliną Pliskovą kilka dni później lepsza okazała się Leylah Fernandez.

    “Staram się zapomnieć”. Szczere wyznanie Andriejewej

    Obecnie Andriejewa występuje w Cincinnati, gdzie w drugiej rundzie rozbiła Ołeksandrę Olijnykową 6:1, 6:0. Po zakończeniu spotkania Rosjanka udzieliła wywiadu kanałowi Tennis Channel, w którym opowiedziała o swoich problemach po Rolandzie Garrosie.

    – Oczywiście nie było to łatwe, biorąc pod uwagę wyniki, jakie osiągałam po Paryżu. Nie jest łatwo grać na tak wysokim poziomie po wygraniu turnieju, o którym zawsze marzyłeś – rozpoczęła.

    – Po Paryżu starałam się wyciągnąć wnioski z każdej porażki, aby zdobyć doświadczenie, ale psychicznie nie było to łatwe, podobnie jak w przypadku mojej gry. Teraz staram się zapomnieć o tym, co się wydarzyło, i iść dalej – dodała.

    Oprócz tego mistrzyni z Francji odniosła się do starcia z Ukrainką. – To bardzo trudna przeciwniczka, nigdy wcześniej z nią nie grałam. Jestem bardzo zadowolona z mojej gry, starałam się grać agresywnie, mój serwis był dobry, więc jestem całkiem szczęśliwa – dodała.

    Kilka dni temu Andriejewa została skrytykowana przez jednego ze swoich rodaków. – Nikt z nas w studiu nie wie, jak wyglądał proces przygotowań treningowych do tego wyjazdu. Może odpoczywała trzy tygodnie z rzędu i leżała na plaży na Ibizie. Nie wiem. Po prostu teraz chaotycznie improwizuję, rozwijam swoje fantazje. Nie mam innego wyjaśnienia dla takiego wyniku, takiej gry. Trzy porażki w pięciu meczach po triumfalnym Rolandzie Garrosie, dwa turnieje na trawie w zasadzie zawaliła, a teraz zaczyna się amerykański sezon na twardej nawierzchni przed US Open – mówił Jewgienij Kafielnikow.

    W trzeciej rundzie WTA 1000 Cincinnati 19-latka zagra z Janice Tjen.
    tenisistka ubrana w niebieską sukienkę sportową wykonuje dynamiczny ruch, rozciągając się po piłkę podczas meczu na korcie ziemnym, w tle widoczne logo sponsora

    Mirra AndriejewaBarbara GindlAFP
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym stoi na korcie, z widocznym wyrazem frustracji na twarzy i uniesionymi dłońmi, gestykulując w kierunku sędziego lub przeciwnika podczas meczu.

    Mirra AndriejewaWILLIAM WESTAFP
    Tenisistka w niebiesko-żółtym stroju i niebieskiej czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta, jej twarz ukazuje determinację i zaangażowanie podczas meczu na korcie.

    Mirra AndriejewaWILLIAM WESTAFP

    Panthers Wrocław – London Warriors.

  • Ograła Ostapenko, a teraz decyzja ws. meczu z Rybakiną. Fręch już nagrodzona

    Ograła Ostapenko, a teraz decyzja ws. meczu z Rybakiną. Fręch już nagrodzona

    Szykuje się emocjonujący poniedziałek dla polskich kibiców tenisa. Wszystko za sprawą naszych reprezentantek, które błyszczą w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Jednym z meczów trzeciej rundy będzie starcie Magdaleny Fręch z Jelena Rybakiną. Zawodniczka pochodząca z Łodzi została nagrodzona przez organizatorów, bowiem jej pojedynek wyznaczono na kort centralny. Kiedy zagrają Magdalena Fręch, Iga Świątek i Maja Chwalińska? Znamy już oficjalny plan gier na jutrzejsze rozgrywki w stanie Ohio.
    Magdalena Fręch i Jelena Rybakina zmierzą się ze sobą w trzeciej rundzie WTA 1000 w Cincinnati

    Magdalena Fręch i Jelena Rybakina zmierzą się ze sobą w trzeciej rundzie WTA 1000 w CincinnatiArtur Widak / Eyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Tenisowe rozgrywki nie zwalniają. Dopiero co emocjonowaliśmy się finałem WTA 1000 w Toronto z udziałem Igi Świątek, a już wtedy wystartował kolejny tysięcznik, ten rozgrywany w Cincinnati. Niespełna trzy doby po zdobyciu tytułu w Kanadzie, Raszynianka ponownie wkroczyła do akcji, tym razem by walczyć o miejsce w 1/16 finału rozgrywek w stanie Ohio. Piąta rakieta świata rozkręcała się wraz z upływem czasu, zupełnie zdominowała rywalizację w drugiej odsłonie potyczki z Emilianą Arango. Ostatecznie triumfowała 6:3, 6:0.

    Dzięki temu mamy aż trzy nasze reprezentantki w najlepszej “32” singlowej imprezy. W sobotę ten awans wywalczyły Maja Chwalińska oraz Magdalena Fręch. Zaczęło się od triumfu zawodniczki klubu BKT Advantage Bielsko-Biała. Finalistka Roland Garros 2026 pokonała Cristinę Bucsę 6:2, 6:2. Dla 24-latki był to pierwsze zwycięstwo na poziomie głównej drabinki WTA 1000. Potem dołączyła do niej tenisistka grająca dla KS Górnik Bytom. 28-latka zanotowała efektowną wygraną przeciwko Jelenie Ostapenko. Nowa podopieczna Piotra Sierzputowskiego wyglądała na bezradną, popełniała mnóstwo błędów. Końcowy wynik brzmiał 6:1, 6:3 dla Polki.

    WTA Cincinnati: Świątek, Fręch i Chwalińska w poniedziałek

    W poniedziałek czekają nas kolejne emocje z udziałem naszych reprezentantek. To dlatego, że wszystkie powalczą wtedy o awans do czwartej rundy w stanie Ohio. Jako pierwsza do rywalizacji przystąpi Raszynianka. Obrończyni tytułu zmierzy się z rozstawioną z “29” Marią Sakkari. Pojedynek wyznaczono na godz. 17:00 czasu polskiego i zostanie rozegrany na korcie centralnym, czyli P&G Stadium.

    Potem na tej samej arenie zaprezentuje się Magdalena Fręch. Zawodniczka klubu KS Górnik Bytom zagra z kolejną Jeleną – tym razem Rybakiną. Finałowa rywalka Świątek z Toronto jest rozstawiona z “2”. Organizatorzy pokusili się o dopisek, że nawet jeśli Iga i Maria skończą mecz wcześniej, to Magdalena oraz Jelena wyjdą na główny obiekt najwcześniej o godz. 18:30 czasu polskiego.

    Na rywalizację Fręch z Rybakiną najpewniej nałoży się potyczka z udziałem Mai Chwalińskiej. To dlatego, że jej pojedynek zaplanowano jako drugi w kolejności od godz. 17:00 czasu polskiego na Tony Trabert Stadium 3 (po starciu Diane Parry – Lois Boisson). Rywalką turniejowej “19” będzie tenisistka rozstawiona z “19”, czyli Diana Sznajder. Rosjanka pokusi się o rewanż za porażkę w półfinale Roland Garros, a zawodniczka urodzona w Miechowie – o podtrzymanie dobrej passy w rywalizacji z tą przeciwniczką. Relacje z polskich spotkań pojawią się na stronie Interia Sport.
    Tenisistka w jasnoszarym stroju i czapce trzyma rakietę tenisową, świętując punkt z wyrazem radości na twarzy na tle zamazanego tłumu.

    Iga ŚwiątekMERT ALPER DERVISAFP
    Zawodniczka tenisa ubrana w sportową odzież z opaską Reebok i czarnym podkoszulkiem, trzymająca rakietę podczas meczu na kortach tenisowych, wyraz twarzy sugeruje skupienie i zmęczenie.

    Magdalena FręchIzhar KHAN / AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w jasnozielonej koszulce trzymająca rakietę, skupiona podczas meczu.

    Maja ChwalińskaEmma Da SilvaEast News

    Brandon Nakashima – Rafael Jodar.

  • Iga Świątek straciła partnera. Komunikat pojawił się niespodziewanie. To koniec

    Iga Świątek straciła partnera. Komunikat pojawił się niespodziewanie. To koniec

    Casper Ruud nie jest już uczestnikiem turnieju ATP 1000 w Cincinnati. Norweg zakończył udział w imprezie, mimo że nie rozegrał nawet dwóch pełnych setów. Skreczował w drugiej partii meczu z Australijczykiem Christopherem O’Connellem z powodu bólu pleców. To fatalne wieści dla Igi Świątek. Za osiem dni 27-latek miał stworzyć z Polką duet w rywalizacji mikstów na US Open. Teraz perspektywa wspólnego występu stanęła pod ogromnym znakiem zapytania.

    Iga ŚwiątekMarcin CholewińskiNewspix.pl

    Casper Ruud przystępował do turnieju ATP 1000 w Cincinnati rozstawiony z numerem 11. W I rundzie miał wolny los. Na kort wyszedł w niedzielę, ale nie pobył na nim długo.

    Nie dokończył występu z powodu problemów zdrowotnych. Ból w dolnej części pleców, mimo pomocy udzielonej przez fizjoterapeutę, uniemożliwił grę. Norweg poddał spotkanie z Christopherem O’Connellem w trakcie drugiego seta.

    US Open 2026. Do turnieju mikstów zostało tylko osiem dni. Iga Świątek traci partnera

    Ruud miał problemy ze swobodnym poruszaniem się po korcie już w pierwszym secie. Poprosił wówczas o przerwę medyczną. Wyszedł na kolejną odsłonę, ale o dalszej grze nie było mowy.

    Norweg przegrał seta otwarcia 5:7. W kolejnej partii prowadził w gemach 2:1, kiedy na jego twarzy po raz kolejny pojawił się grymas bólu. To był koniec.

    Krecz 27-latka to niepokojąca informacja dla Igi Świątek. Chodzi o jej partnera w mikście. Już za osiem dni mieli przystąpić jako duet do rywalizacji w US Open (24-26 sierpnia).

    W ubiegłorocznym turnieju na Flushing Meadows radzili sobie w tej roli znakomicie. Dotarli do finału. Dopiero tam musieli uznać wyższość pary Sara Errani – Andrea Vavassori, przegrywając 3:6, 7:5, 6-10.

    Nie wiadomo, jak poważny jest uraz Ruuda. Pierwsze prognozy nie są jednak optymistyczne. Trzeba być gotowym na scenariusz, w którym norweski tenisista nie wróci do pełni sił przed nowojorską imprezą.

    Tymczasem Świątek przywitała się z Cincinnati zgodnie z planem. W II rundzie (wcześniej również miała wolny los) bez problemu uporała się z kolumbijską kwalifikantką Emilianą Arango, wygrywając 6:3, 6:0. O 1/8 finału zmierzy się z Marią Sakkari (29).
    Zawodowy tenisista w zielono-pomarańczowym stroju wyraża radość i triumf po zdobytym punkcie na korcie, trzyma rakietę tenisową i zaciśniętą pięść, widoczny dynamiczny gest.

    Casper RuudMaddie MeyerAFP
    Casper Ruud

    Casper RuudAFP
    Dwoje sportowców w strojach tenisowych stoi obok siebie, uśmiechając się do obiektywu na tle rozmytego, ciemnego tła.

    Casper Ruud w duecie z Igą ŚwiątekTIMOTHY A. CLARY AFP

    Iga Świątek/Casper Ruud – Jelena Rybakina/Taylor Fritz.

  • “Nikogo nie obchodziło”. Szczere wyznanie Chwalińskiej. Tuż po wygranej

    “Nikogo nie obchodziło”. Szczere wyznanie Chwalińskiej. Tuż po wygranej

    W ciągu dwóch tygodni Maja Chwalińska wskoczyła do elity damskiego tenisa. Polka sensacyjnie dotarła do finału Rolanda Garrosa, tego nikt jej nie odbierze. Już w trakcie Wielkiego Szlema w Paryżu jej popularność wzrosła kilku, a może i kilkudziesięciokrotnie. – Zmieniło się bardzo wiele – opowiadała ostatnio.
    Maja Chwalińska w kurtce sportowej Lacoste udziela wywiadu z mikrofonem Tennis Channel.

    Maja Chwalińskazrzut ekranu https://www.youtube.com/watch?v=ciGC4PID7T4materiał zewnętrzny

    Maja Chwalińska to obecnie 23. rakieta świata. Skok w rankingu nie byłby możliwy, gdyby nie wyśmienity występ na Rolandzie Garrosie. W stolicy Francji Polka jako pierwsza kwalifikantka w historii dotarła do finału. Przegrała tylko z Mirrą Andriejewą.

    W czasie trwania zawodów w Paryżu cała Polska śledziła jej zmagania. Liczba obserwujących w mediach społecznościowych rosła z meczu na mecz. Urodzona w Miechowie tenisistka błyskawicznie zdobyła olbrzymią popularność i sportową nieśmiertelność.

    Chwalińska wprost o gwałtownym wzroście popularności

    Obecnie 24-latka rywalizuje na WTA 1000 Cincinnati. W drugiej rundzie pokonała Hiszpankę Cristinę Bucsę 6:2, 6:2. Po zakończeniu spotkania udała się na wywiad do Tennis Channel.

    W trakcie rozmowy prowadzący zapytał, jak zmieniło się jej życie po sukcesie na Wielkim Szlemie rozgrywanym na ziemnych kortach. – Zmieniło się bardzo wiele. Zdecydowanie było wiele rzeczy, do których musiałam się przystosować i do których wciąż się przyzwyczajam – zaczęła Polka.

    – Jest już lepiej. Zwraca się na mnie dużo uwagi. Wcześniej nikogo za bardzo to nie obchodziło. Więc tak, życie jest inne, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Naprawdę doceniam wsparcie i miłość kibiców. Jestem za to bardzo wdzięczna – podsumowała cały wątek.

    Nie zabrakło również czysto tenisowych tematów. – Myślę, że muszę być na korcie nieco bardziej precyzyjna. Dziewczyny grają naprawdę szybko, muszę przyzwyczaić się do tego rytmu, znaleźć go. Wierzę w to. Moimi celami na ten sezon są precyzyjne uderzenia, serwis i return. Trzeba walczyć w każdym meczu – podkreślała.

    Zgodnie z układem drabinki w trzeciej rundzie “tysięcznika” w Cincinnati Maja Chwalińska zmierzy się z Dianą Sznajder, którą pokonała w półfinale Rolanda Garrosa 7:6 (4), 6:4. Rosjanka będzie miała okazję do rewanżu.
    Kobieta w sportowej kurtce z logo Lotto i Lacoste odwraca głowę na bok podczas konferencji prasowej, na pierwszym planie rozmazane butelki i mikrofon, w tle ścianka z logotypami.

    Maja ChwalińskaGrzegorz WajdaEast News
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnozielonej koszulce z logotypami sponsorów, z uniesioną ręką dotykającą czoła, wyrażająca radość lub ulgę po zakończonym meczu.

    Maja ChwalińskaElla Ling/ShutterstockEast News
    Kobieta w białym stroju sportowym odbija piłkę tenisową rakietą, koncentrując się na uderzeniu.

    Maja ChwalińskaKIRSTY WIGGLESWORTHEast News

    Holting Nilsson/ Andersson – Heidrich/ Haussener.

  • 6:0 dla Świątek. Tak wygląda ranking WTA po deklasacji w Cincinnati

    6:0 dla Świątek. Tak wygląda ranking WTA po deklasacji w Cincinnati

    Iga Świątek pojawiła się w Cincinnati po fenomenalnym zwycięstwie w Toronto. Na tym turnieju Polka broni 1000 punktów za ubiegłoroczny tytuł. To odbiło się na jej miejscu w rankingu WTA Live. Tenisistka znów musi odrabiać straty do czołówki. W niedzielę część punktów “odzyskała” po triumfie z Emilianą Arango. Tak wygląda ranking po tym meczu.

    Iga Świątek
    Reuters/John E. Sokolowski

    Iga Świątek wróciła do Top 5 rankingu WTA po zwycięstwie w Toronto. “Stosunkowo niewiele punktów traci także do czwartej Coco Gauff (5919 pkt). Poza jej zasięgiem pozostaje natomiast czołowa trójka. Liderką nieprzerwanie pozostaje Aryna Sabalenka, choć jej przewaga nad drugą Rybakiną stopniała tylko do 354 punktów. Podium zamyka Jessica Pegula z 6680 punktami” – opisywaliśmy na łamach Sport.pl. Polka wyprzedziła Karolinę Muchovą (5118 pkt) i Mirrę Andriejewą (5324 pkt).

    Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! “Bardzo jej ufa”
    Iga Świątek walczy o obronę punktów w Cincinnati

    Teraz Polka udała się na turniej w Cincinnati, który w ubiegłym roku wygrała. W finale ubiegłorocznej edycji Świątek pokonała Jasmine Paolini 7:5, 6:4. Oznacza to, że Polka broni 1000 punktów. W związku z tym w rankingu WTA Live odjęto Polce tysiąc “oczek”. Świątek powoli zaczyna odrabiać tę stratę.

    O trzecią rundę Świątek rywalizowała z Emilianą Arango, która wyeliminowała Venus Williams. Początkowa Kolumbijka była w stanie przeciwstawić się atakom Polki, ale z każdą kolejną akcją to triumfatorka turnieju w Toronto zyskiwała przewagę.

    Ostatecznie Świątek wygrała ten mecz 6:3, 6:0. “Polka grała z dużą starannością i nawet przy dzielnie broniącej się rywalce była lepszą tenisistką na korcie. To dało jej przełamanie na 4:2, które ustawiło dalszą część premierowej odsłony. Choć w kolejnym gemie trzeba było obronić dwa break pointy, to jednak Świątek ostatecznie dowiozła przewagę do końca seta, triumfując 6:3. Drugą partię polska tenisistka rozpoczęła najlepiej, jak tylko się dało, bo od przełamania bez straty punktu już w premierowym gemie. Niedługo później utrzymała podanie, a po serii błędów bekhendowych, forhendowych i serwisowych w wykonaniu rywalki zdołała podwyższyć prowadzenie na 3:0” – zrelacjonował Dominik Stachowiak na łamach Sport.pl.
    Ranking WTA Live po meczu Świątek – Arango:

    Dzięki temu zwycięstwu Iga Świątek “odzyskała” kolejne punkty. W rankingu LIVE ma ich obecnie 4484, co nadal plasuje ją na dziewiątym miejscu. Ósma jest Elina Switolina, która nie broni żadnych punktów w tym turnieju – w ubiegłym roku poległa w 1/32 finału z Barborą Krejcikovą. Polka musi mieć się na baczności, bo dziesiąta Amanda Anisimova również nie broni żadnych punktów i już dopisała do swojego rankingu 30 “oczek” i aktualnie ma 4383 pkt, czyli traci do naszej tenisistki już tylko 101 “oczek”.

    Zobacz też: Dramat Djokovicia. Zabrał głos po porażce

    Aryna Sabalenka – 8465 pkt
    Jelena Rybakina – 7991 pkt
    Jessica Pegula – 6680 pkt
    Coco Gauff – 5714 pkt
    Mirra Andriejewa – 5378 pkt
    Karolina Muchova – 4993 pkt
    Linda Noskova – 4973 pkt
    Jelina Switolina – 4634 pkt
    Iga Świątek – 4484 pkt
    Amanda Anisimowa – 4383 pkt.

  • Powtórka z Paryża. Rosjanka zaskoczona. Komunikat przed bojem z Chwalińską

    Powtórka z Paryża. Rosjanka zaskoczona. Komunikat przed bojem z Chwalińską

    W Cincinnati czeka nas powtórka z Paryża z udziałem Mai Chwalińskiej. W trzeciej rundzie tamtejszego tysięcznika Polka zmierzy się bowiem – podobnie jak w półfinale Rolanda Garrosa – z Dianą Sznajder. Rosjanka zabrała głos przed starciem z Polką, komentując mecz drugiej rundy z Tatjaną Marią. W krótkim komunikacie wprost przyznała, że była zaskoczona tym, co działo się na korcie.
    Diana Sznajder i Maja Chwalińska podczas meczu tenisowego, zbliżenie twarzy zawodniczki z blond włosami

    Na zdjęciu Diana Sznajder oraz Maja ChwalińskaEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Maja Chwalińska udanie zainaugurowała swój udział w “tysięczniku” w Cincinnati. Rozstawiona z numerem “19” Polka pewnie pokonała w sobotnim meczu 6:2, 6:2 Crisitnę Bucsę, w czym nie przeszkodziła jej nawet burza połączona z opadami deszczu, która doprowadziła do trwającej około 1,5 godziny przerwy.

    Po tym, jak Polka zeszła z kortu numer 7, pojawiły się na niej jej potencjalne rywalki, walczące o awans do trzeciej rundy. O prawo gry z tegoroczną finalistką Rolanda Garrosa zagrały Tatjana Maria oraz Diana Sznajder.

    Górą z niemiecko-rosyjskiego starcia wyszła druga z wymienionych 14. zawodniczka rankingu WTA, która tym samym stanie przed szansą, by zrewanżować się Mai Chwalińskiej za porażkę w wielkoszlemowym półfinale paryskiej imprezy.

    Chwalińska kontra Sznajder w Cincinnati. Rosjanka zabrała głos przed meczem z Polką

    Przed meczem z naszą tenisistką Diana Sznajder zabrała głos za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych, gdzie zamieściła krótki komunikat odnoszący się do spotkania z Tatjaną Marią.

    Jestem dumna z dzisiejszej wygranej

    Zaznaczyła przy tym, że była kompletnie zaskoczona warunkami jakie została na korcie w Cincinnati.

    – Nie zdawałam sobie sprawy, że mecz będzie połączony z kompletną sesją saunową. Do zobaczenia w trzeciej rundzie – dodała, zwracając się do swoich fanów.

    Na zwyciężczynię meczu Maja Chwalińska – Diana Sznajder czekać będzie w 1/8 finału Magdalena Fręch lub lepsza z pary Talyor Townsend – Jelena Rybakina. Wszystko zależeć będzie od tego, jak ułoży się turniejowa drabinka.
    Uśmiechnięta tenisistka z zamkniętymi oczami trzyma rakietę przy twarzy, ubrana w żółtą koszulkę bez rękawów z widocznymi logotypami sponsorskimi.

    Maja Chwalińska Ibrahim Ezzat / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Diana Sznajder

    Diana SznajderPiero CRUCIATTIAFP

    Marton Fucsovics – Terence Atmane. Skrót meczu.

  • Przełamanie dla kwalifikantki, tak odpowiedziała Świątek. Pogrom na koniec w Cincinnati

    Przełamanie dla kwalifikantki, tak odpowiedziała Świątek. Pogrom na koniec w Cincinnati

    Niespełna trzy doby po zdobyciu tytułu w Toronto, Iga Świątek rozpoczęła swój udział w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka wyszła na kort centralny tuż po Jelenie Rybakinie. Nasza reprezentantka rywalizowała o awans do trzeciej rundy z kwalifikantką – Emilianą Arango. Jako pierwsza przełamanie wywalczyła tenisistka z Kolumbii, ale im dłużej trwał ten pojedynek, tym Raszynianka prezentowała coraz wyższy poziom. Ostatecznie triumfowała 6:3, 6:0. Oto z kim powalczy o miejsce w 1/8 finału.
    Iga Świątek rywalizowała z Emilianą Arango o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Cincinnati

    Iga Świątek rywalizowała z Emilianą Arango o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w CincinnatiMERT ALPER DERVISAFP

    Dłuższa przerwa od rozgrywek pozytywnie podziałała na Igę Świątek. Polka wróciła do zmagań odmieniona, notując występ, jakiego jeszcze nie miała w tym sezonie. Raszynianka budowała się z każdym meczem podczas turnieju WTA 1000 w Toronto. Odniosła bardzo cenne zwycięstwa z Martą Kostiuk oraz Eliną Switoliną, czyli zawodniczkami, z którymi przegrywała w 2026 roku. Finał z Jeleną Rybakiną stanowił doskonałe podsumowanie. Nasza reprezentantka w pewnym stylu pokonała Kazaszkę 6:2, 6:3 i sięgnęła po pierwszy tytuł od blisko 11 miesięcy.

    Na celebrację sukcesu nie było zbyt wiele czasu. Świątek błyskawicznie musiała się przetransportować do Cincinnati, gdzie czekała ją walka o obronę trofeum z poprzedniej edycji. Kibice tenisa liczyli na starcie Igi z Venus Williams, ale Amerykanka nie podołała wyzwaniu. Zawodniczka gospodarzy przegrała w pierwszej rundzie z kwalifikantką – Emilianą Arango. To reprezentantka Kolumbii okazała się premierową przeciwniczką dla Polki w stanie Ohio. Dla piątej obecnie rakiety świata miało to być dobre przetarcie, forma lepszego zapoznania się z tegorocznymi warunkami w Cincinnati i szansa na spokojne wejście w turniej.

    WTA Cincinnati: Iga Świątek kontra Emiliana Arango w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Polka pewnie utrzymała podanie, do zera. Przy drugiej próbie sytuacja ułożyła się inaczej. Najpierw wskazywało na powtórkę, bowiem Iga prowadziła już 40-0. Mimo to Arango doprowadziła do rywalizacji na przewagi. Nasza reprezentantka generowała sobie kolejne okazje na zdobycie drugiego “oczka”, ale ostatecznie nie wykorzystała łącznie sześciu szans. W tej fazie spotkania obserwowaliśmy dość dużo błędów po stronie Raszynianki, jakby miała jeszcze problem z wkomponowaniem się z rywalizację na kortach w Cincinnati. Ostatecznie doszło do przełamania i Emiliana wyszła na 2:1 z różnicą breaka.

    Po zmianie stron piąta rakieta świata odpowiedziała na tę sytuację. Nie pozwoliła rywalce na zbudowanie większej przewagi, od razu wyrównała i poszła za ciosem. W gemach sześć i siedem zawodniczka z Kolumbii prowadziła 40-15, ale później cztery punkty z rzędu trafiały na konto Świątek. Dzięki temu zrobiło się już 5:2 dla Igi. Po chwili Arango przerwała korzystką passę Polki, dorzuciła trzecie “oczko”. Na więcej Raszynianka już nie pozwoliła. W pewnnym stylu zamknęła seta, nie tracąc punktu. Ostatecznie mistrzyni z Toronto triumfowała 6:3 w premierowej odsłonie.

    Druga część rywalizacji przyniosła już totalną dominację Świątek. Rywalka miała problem ze zdobyciem choćby dwóch punktów w danym gemie. Iga łapała coraz lepszy rytm i konsekwentnie powiększała swoją przewagę. Już przy stanie 5:0 serwowała po awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Cincinnati. Obrończyni tytułu nie miała większych problemów z domknięciem dzisiejszej rywalizacji. Ostatecznie triumfowała 6:3, 6:0 i sprawiła, że będziemy mieli aż trzy Polki w najlepszej “32” turnieju. W kolejnej fazie Raszynianka zmierzy się z rozstawioną z “29” Marią Sakkari.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Emiliana Arango jest dostępny TUTAJ.
    Zawodniczka tenisowa w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową, skupiona podczas meczu na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekMatthew StockmanEast News
    Tenisistka w sportowej koszulce z rakietą w ręku, podczas emocjonalnej reakcji na korcie, z tyłu ciemne tło podkreślające sylwetkę.

    Emiliana ArangoUlises RuizAFP
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym ściska pięść w geście triumfu, trzymając rakietę na tle rozmytej publiczności.

    Maria SakkariOWEN HAMMOND/Nur PhotoAFP

    Brandon Nakashima – Ben Shelton. Skrót meczu.

  • Popis Chwalińskiej w Cincinnati, mistrzyni WTA 500 zdeklasowana. Przełomowy triumf Polki

    Popis Chwalińskiej w Cincinnati, mistrzyni WTA 500 zdeklasowana. Przełomowy triumf Polki

    Na sobotę zaplanowano pierwsze mecze drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Już premierowe starcie na korcie numer 7 przyniosło rywalizację z udziałem Mai Chwalińskiej. Nasza reprezentantka walczyła o awans do 1/16 finału z mistrzynią tegorocznych zmagań rangi “500” w Meridzie – Cristiną Bucsą. Polka rozegrała solidny mecz i pokonała Hiszpankę 6:2, 6:2. To dla niej pierwsze w karierze wygrane spotkanie w głównej drabince tysięcznika. Oto z kim może zmierzyć się w kolejnej fazie.
    Maja Chwalińska rywalizowała z Cristiną Bucsą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Cincinnati

    Maja Chwalińska rywalizowała z Cristiną Bucsą o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w CincinnatiJULIEN DE ROSAAFP

    Niespełna dwa tygodnie temu Maja Chwalińska (23. WTA) powróciła do rywalizacji po kontuzji, jakiej nabawiła się przy piłce meczowej w pierwszej rundzie Wimbledonu. Nasza reprezentantka od razu stanęła przed większym wyzwaniem, bowiem debiutowała w głównej drabince turnieju rangi WTA 1000. Na dodatek jako rozstawiona tenisistka, w związku z czym inaugurowała rozgrywki od drugiej fazy. Polka zmierzyła się z Talią Gibson. Do stanu 5:5 w premierowej odsłonie finalistka Roland Garros dotrzymywała kroku Australijce, ale później rywalka pokazała, że potrafi dobrze odnaleźć się na tej nawierzchni. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 7:5, 6:1 na korzyść przeciwniczki Chwalińskiej.

    Później zawodniczka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała pozostała jeszcze przez kilka dni w Toronto – by spokojnie potrenować i czekać na ewentualne dostanie się do drabinki debla razem z Magdą Linette. Ostatecznie Polkom nie udało się załapać do gry podwójnej, w związku z czym obie wyruszyły w podróż na kolejny turniej rangi WTA 1000 – tym razem do Cincinnati. Kilka dni temu Maja trenowała m.in. z Sarą Bejlek. We wtorek 24-latka poznała potencjalne rywalki w drugiej rundzie. Rozstawiona z “19” zawodniczka miała trafić na zwyciężczynię meczu Cristina Bucsa (38. WTA) – Panna Udvardy.

    Ostatecznie padło na Hiszpankę, mistrzynię tegorocznego WTA 500 w Meridzie. Podczas finału meksykańskiej imprezy pokonała wówczas Magdalenę Fręch. Niedługo po tym sukcesie tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego wpadła w dołek. Do spotkania z Węgierką, Bucsa miała na swoim koncie osiem porażek z rzędu. Dwa dni temu przełamała złą passę, pokonując Udvardy 6:2, 1:6, 7:5. Dzięki temu Chwalińska dostała szansę na rewanż za ubiegłoroczną przegraną w kwalifikacjach do tysięcznika na mączce w Madrycie. Wtedy Cristina pokonała Maję 7:5, 6:0. W sobotę rywalizacja toczyła się na korcie twardym.

    WTA Cincinnati: Maja Chwalińska kontra Cristina Bucsa w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Chwalińskiej. Na początku obie pewnie utrzymały swoje podania. Wydawało się, że podobnie wydarzy się w trakcie trzeciego gema, bowiem Maja prowadziła już 40-0. Kolejne trzy punkty trafiły jednak na konto Bucsy i Polka została poddana pierwszemu sprawdzianowi. Ostatecznie Hiszpanka nie miała break pointa w tym rozdaniu, a nasza reprezentantka znów znalazła się z przodu. Po zmianie stron zobaczyliśmy już pierwsze okazje na przełamanie – i to aż trzy z rzędu dla finalistki Roland Garros. Pierwsze dwie Hiszpanka zdołała obronić, ale przy trzeciej uderzenie kończące z forhendu wykonała już Chwalińska.

    W kolejnych minutach nasza reprezentantka kontrolowała wydarzenia na korcie. Pewnie utrzymała swoje podanie, a później wykorzystała kolejne problemy serwisowe Cristiny. Po stronie zawodniczki z Półwyspu Iberyjskiego słabo działało pierwsze podanie, doszło do następnego przełamania. Przy stanie 5:1 Maja mogła zamykać premierową odsłonę. Naszej reprezentantce nie powiodło się ta sztuka. Jednego break pointa udało się obronić, ale przy drugim pojawił się podwójny błąd serwisowy. Ósme rozdanie okazało się ostatnim w tej partii. Początkowo Bucsa wróciła z 0-40, ale przy czwartym setbolu sama popełniła podwójny błąd serwisowy. Po 41 minutach rywalizacji Chwalińska triumfowała 6:2 w tej części spotkania.

    Mistrzyni z Meridy udała się na kilkuminutową przerwę, chciała się zresetować przed kolejną fazą rywalizacji. Drugą partię również inaugurowała Polka. Początek gema układał się nieźle, nasza reprezentantka prowadziła 30-0. Później zobaczyliśmy break pointa dla Cristiny. Ostatecznie pierwsze “oczko” w tym secie powędrowało na konto finalistki Roland Garros 2026. Nad kortami w Cincinnati przewijały się ciemne chmury i pojawiło się kilka kropel deszczu. Gra była kontynuowana, ale tylko do czasu. Przy stanie 6:2, 1:1 30-15 z perspektywy serwującej Chwalińskiej, sędzia ogłosił zawieszenie gry z powodu burzy w niedalekiej okolicy. Przepisy w USA są rygorystyczne pod tym względem, dlatego tenisistki musiały natychmiast opuścić kort, a kibice – trybuny.

    Kilka minut po tym zdarzeniu, nad areną zagościł ulewny deszcz. Powrót nastąpił dopiero po godz. 19:30 czasu polskiego, czyli ponad 80 minut po przerwaniu rywalizacji. Bucsa wróciła z solidnym bandażem na lewym udzie. Po kilku minutach rozgrzewki gra została wznowiona. Od razu dostaliśmy ciekawą rozgrywkę na przewagi. Obie miały okazje na wygranie gema. Ostatecznie doszło do przełamania, bowiem przy trzecim break poincie Chwalińska zanotowała podwójny błąd serwisowy. Polka szybko wzięła rewanż. Po zmianie stron nie straciła ani jednego punktu na returnie i szybko wyrównała na 2:2. Po piątym rozdaniu znalazła się już z przodu.

    Kolejne minuty również rozwijały się korzystnie z perspektywy Mai. Chociaż Cristina prowadziła 30-15 w szóstym gemie, finalnie zobaczyliśmy trzecie “oczko” z rzędu dla finalistki Roland Garros 2026. Następnie 24-latka dorzuciła kolejne i była już o krok od awansu. Ostatecznie Chwalińska pokonała Bucsę 6:2, 6:2, zgarniając jeszcze jedno przełamanie na koniec. Tym samym Maja zanotowała pierwsze w karierze zwycięstwo w głównej drabince turnieju rangi WTA 1000. W trzeciej rundzie zmagań w Cincinnati zmierzy ze zwyciężczynią starcia Diana Sznajder – Tatjana Maria. Możliwy jest zatem rewanżowy pojedynek z Rosjanką za półfinał wielkoszlemowych rozgrywek w Paryżu.

    Dokładny zapis relacji z meczu Maja Chwalińska – Cristina Bucsa jest dostępny TUTAJ.
    Tenisistka w jasnym stroju odbija piłkę rakietą oburącz podczas meczu, z pełnym skupieniem na twarzy.

    Maja ChwalińskaTHOMAS SAMSONEast News
    Cristiana Bucsa

    Cristiana BucsaWILLIAM WEST / AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju, z czerwoną opaską na głowie, wyraża zmęczenie lub rozczarowanie podczas meczu na korcie tenisowym.

    Diana SznajderMERT ALPER DERVISAFP

    Jakie szanse na awans mają polskie zespoły w europejskich pucharach? “Faworyt absolutnie”.

  • Sabalenka popiera testy płci, a Świątek? Wymowne słowa Polki

    Sabalenka popiera testy płci, a Świątek? Wymowne słowa Polki

    Iga Świątek nie miała zbyt dużo czasu, aby celebrować zwycięstwo w turnieju w Toronto. Jeszcze w piątek Polka zameldowała się w Cincinnati, gdzie odbywa się ostatni turniej rangi WTA 1000 przed rozpoczęciem US Open. Podczas konferencji prasowej jeden z dziennikarzy zapytał Raszyniankę o testy płci, które panie przejdą przy okazji rozgrywanej obecnie imprezy. Z ust 25-latki padły wymowne słowa.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekDita Alangkara/Associated Press/East NewsEast News

    Iga Świątek na brak wrażeń nie może obecnie narzekać – ledwo cieszyła się z triumfu w Toronto, a już zameldowała się w Cincinnati, gdzie odbywa się kolejny turniej rangi WTA 1000. Polka w piątek wzięła udział w konferencji prasowej, podczas której odpowiadała na pytania dziennikarzy. Matt Futterman z “The Athletic” zdecydował się dowiedzieć, jaki stosunek ma nasza tenisistka do decyzji WTA o wprowadzeniu obowiązkowych genetycznych testów płci. Na odpowiedź Raszynianki nie trzeba było długo czekać.

    “Myślę, że powinniśmy trzymać się komunikatów, które WTA publikuje w tej sprawie. To nie jest temat, na który powinny wypowiadać się poszczególne zawodniczki, ponieważ dotyczy całego sportu i wykracza daleko poza jedną osobę” – ogłosiła.

    Aryna Sabalenka popiera testy płci

    Wcześniej na ten temat wypowiadała się m.in. Aryna Sabalenka. Liderka światowego rankingu przyznała, że nie ma nic przeciwko takiej weryfikacji – jej zdaniem badania te pomogą chronić uczciwość rywalizacji. “Uważam, że to naprawdę ważne, aby zachować uczciwość rywalizacji w naszym tourze. Oczywiście biologicznie mężczyźni są znacznie silniejsi od kobiet, dlatego sądzę, że rywalizacja kobiety z biologicznym mężczyzną nie byłaby sprawiedliwa” – mówiła (cytat za agencją Reuters).

    Przypomnijmy, że nowe przepisy w życie weszły w lipcu bieżącego roku. W ich ramach zawodniczki będą musiały dostarczyć próbkę krwi lub śliny, a także wymaz z policzka – to pozwoli sprawdzić obecność genu SRY, który odpowiedzialny jest za rozwój męskich cech. Tenisistki testom poddać mają się podczas turnieju WTA 1000 w Cincinnati.

    Sabalenka nie wytrzymała. Zdecydowała się na mocne słowa. I to do kogo

    Iga Świątek w Cincinnati powalczy o obronę tytułu

    Iga Świątek po triumfie w turnieju rangi WTA 1000 w Toronto nie miała zbyt wiele czasu na świętowanie zdobycia kolejnego tytułu. W Cincinnati rozpoczął się bowiem kolejny turniej, a przy okazji ostatni dla Polki sprawdzian przed US Open. Już na starcie nasza zawodniczka trafić mogła na mocną przeciwniczkę – Venus Williams. Legendarna Amerykanka przegrała jednak starcie z Emilianą Arango i to właśnie Kolumbijka będzie pierwszą rywalką Igi Świątek w drodze do obrony tytułu. W ubiegłym sezonie Polka w finale pokonała Jasmine Paolini 7:5, 6:4.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce trzyma rakietę, uśmiechając się podczas meczu na korcie, w tle widoczni kibice.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Uśmiechnięta osoba w jasnoróżowej koszulce i czapce stoi na tle czerwonej metalowej konstrukcji w siłowni.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Tenisistka w sportowej czapce i bezrękawniku podczas meczu, skupiona i gotowa do gry.

    Iga ŚwiątekMathew Tsang/Icon Sportswire via Getty ImagesGetty Images

    Marton Fucsovics – Terence Atmane. Skrót meczu.