Trener Chwalińskiej przyznaje przed Cincinnati. “Innego wyjścia nie ma”

Written by

in

Maja Chwalińska jest gotowa na pierwszy mecz w Cincinnati z Cristiną Bucsą. Polka po szybkim odpadnięciu z Toronto dużo trenowała, grała też sparingi. Od kilku dni jest z nią w Ameryce jej główny trener Jaroslav Machovsky. Nadzorował on ostatni etap przygotowań do kolejnego turnieju WTA1000. – Maja wykonała dużo dobrej roboty, a teraz musi przebić głową mur, bo treningi nie wystarczą, by rozwiązać jej problem. Jest plan, tego się trzymamy – mówi nam Machovsky.
Maja Chwalińska z trenerem Jaroslavem Machovskym szykują się na Cincinnati.

Maja Chwalińska z trenerem Jaroslavem Machovskym szykują się na Cincinnati. Rex Features/East News/ Rex Features/East NewsEast News

Maja Chwalińska w poprzednim turnieju w Toronto odpadła po pierwszym meczu z Talią Gibson. Polka ewidentnie nie była sobą, a jej trener Jaroslav Machovsky mówił nam, że przerwa spowodowana leczeniem kontuzji kostki zrobiła swoje.

Chwalińska grała z Linette i Bouzkovą

W Toronto Chwalińska była z drugim trenerem Peterem Hajkiem. Jednak Machovsky kilka dni temu poleciał do Ameryki, żeby przygotować naszą zawodniczkę na kolejny turniej w Cincinnati. – Cristina Bucsa jest 38 na świecie, długo jest w setce, potrafi grać w tenisa, więc szykujemy się na trudny mecz – mówi nam Machovsky.

Kiedy pytamy, czy Chwalińska jest gotowa, jej trener odpowiada wprost: – Od kilku dni trenujemy. Maja grała też z innymi dziewczynami. Z Marią Bouzkovą i Magdą Linette. Te mecze i wyniki nie mają jednak znaczenia. To sparingi, taka mocniejsza rozgrzewka z jednym zagranym setem. Szkoda, że nie udało się zagrać w Toronto debla z Linette w parze. To byłoby bardziej pomocne.

Trener Chwalińskiej przyznaje

Machovsky dużo mówi o ciężkiej pracy, ale przyznaje, że jest coś, czego Chwalińskiej zdecydowanie brakuje. – Maja wykonała dużo dobrej roboty, ale treningi i sparingi, to nie są mecze. Ona musi jak najwięcej grać, żeby wrócić na ten najwyższy poziom.

Artur Szostaczko, trener tenisa, mówił na naszych łamach, że dla Chwalińskiej najlepszym rozwiązaniem byłoby zagranie w turnieju niższej rangi, gdzie mogłaby zaliczyć kilka spotkań i złapać rytm. – To byłoby dobre, ale to się nie da. Ona musi grać tutaj, w tych turniejach. My się liczyliśmy z tym, że to tak może wyglądać. Wkalkulowaliśmy to, że przegra jeden, drugi mecz. Z tym musimy się liczyć. Nie da się jednak inaczej. Maja musi przebić głową ten mur.

Chwalińska szuka rytmu gry

– Innego wyjścia nie ma – przyznaje Machovsky, bo też Maja ma zobowiązania wobec sponsorów, którzy płacą za reklamę, żeby grała z tymi najlepszymi. Poza tym nie po to awansowała do elity, żeby teraz stamtąd uciekać. – Musi wejść mocniej w to środowisko, poznać je. Pamiętajmy, że każdy turniej jest dla niej czymś nowym. Z drugiej strony, gdyby nie ta kostka, to wyglądałoby to inaczej.

Machovsky przypomina, że w Toronto zabrakło rytmu i pewności siebie. Po kilku dniach przygotowań wiele udało się poprawić. – Maja jest przygotowana na Cincinnati, ale nie wiemy, co się stanie. Powtórzę raz jeszcze, że trening, to nie to samo, co mecz. Ona musi jednak grać, próbować, a z czasem ten rytm wróci – kwituje Machovsky, ale nadzieja, że mecz z Bucsą będzie inny od tego z Gibson jednak jest.
Mężczyzna w okularach i zielonej czapce z daszkiem obejmuje młodą kobietę ubraną w sportową bluzę z logo Lacoste i naszywkami sponsorów, oboje uśmiechają się do aparatu.

Trener Jaroslav Machovsky i Maja ChwalińskaAdam Burakowski East News
Kobieta ubrana w sportową, białą koszulkę z widocznymi logotypami sponsorów trzyma w ręce żółtą piłkę tenisową, pochylając głowę w skupieniu.

Maja ChwalińskaKENTARO TOMINAGAEast News
Tenisistka w jasnożółtym topie i czarnej spódniczce w trakcie meczu na korcie, trzymająca rakietę tenisową i wykonująca gest ręką.

Maja ChwalińskaALAIN JOCARDAFP

Marton Fucsovics – Terence Atmane. Skrót meczu.

Comments

Leave a Reply