Category: Uncategorized

  • Świątek wypadła z czołówki. Ekspert nie ma wątpliwości. Nadszedł bolesny cios

    Świątek wypadła z czołówki. Ekspert nie ma wątpliwości. Nadszedł bolesny cios

    Jak na razie pod wodzą nowego trenera Iga Świątek nie zaprezentowała jeszcze pełni swoich możliwości. W Madrycie przeszkodziła jej choroba, po której została zmuszona skreczować w meczu trzeciej rundy. Tym samym zostały jeszcze dwa turnieje, które rozegra na ukochanej mączce. Zdaniem jednego z ekspertów Polka nie należy już do czołówki zawodniczek na ziemnych kortach.
    Iga Świątek w sportowej koszulce i fioletowej czapce z daszkiem na korcie tenisowym

    Iga ŚwiątekLi Jing / XINHUA / Xinhua via AFPAFP

    Po intensywnych treningach na Majorce – pod okiem Francisco Roiga i Rafaela Nadala – Iga Świątek rozpoczęła sezon na mączce od WTA 500 Stuttgart. Tam na start pokonała Laurę Siegemund, jednak w ćwierćfinale lepsza okazała się Mirra Andriejewa.

    Później mistrzyni Wimbledonu udała się na “tysięcznik” do Madrytu. W stolicy Hiszpanii na start bezproblemowo wygrała z Darią Snigur, a potem zmierzyła się z Ann Li. Niestety w trakcie pojedynku przeciwko Amerykance odezwała się… choroba. – Ostatnie dwa dni były dość okropne, chyba złapałam jakiegoś wirusa. W niektórych momentach czułam się dobrze, a w innych naprawdę źle. Nie miałam ani odrobiny energii, nie czułam się stabilnie i po prostu fizycznie czułam się naprawdę kiepsko – tłumaczyła po meczu 24-latka. Skończyło się kreczem i odpadnięciem z zawodów.

    Były tenisista mówi wprost. “Temat Igi jest tematem trudnym”. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Zobaczył, co Świątek zrobiła w Madrycie. I wydał werdykt. To zaboli

    Tym samym w obecnym sezonie na ten moment bilans Świątek na kortach ziemnych wynosi 2-2. Nie od dziś wiadomo, że mączka to ulubiona nawierzchnia Raszynianki. W końcu na jej koncie znajdziemy cztery puchary Roland Garros oraz tytuły przywiezione ze Stuttgartu, Madrytu czy Rzymu.

    Czy mimo słabszej dyspozycji 24-latkę nadal można umieścić w gronie najlepszych tenisistek na mączce? Klarowną i o nieco bolesną opinię w tym temacie ma Sam Querrey.

    – Na “Tennis Channel” omawialiśmy obecnie pięciu najlepszych zawodników na kortach ziemnych, a ja nie umieściłem Igi w pierwszej piątce – rozpoczął były amerykański tenisista w podcascie “Nothing Major Show”, cytowany przez “The Tennis Gazette”.

    – Spotkało się to z pewnym sprzeciwem ze względu na jej wyniki na kortach ziemnych w ciągu ostatnich pięciu lat. Przez ostatnie pięć lat była najlepsza. Ale obecnie już nią nie jest – powiedział wprost ekspert.

    Następnie zwrócił uwagę na fakt, iż w przypadku Igi Świątek obecnie zawodzić mogą kwestie mentalne. – Myślę, że pewność siebie to najważniejsza cecha w tenisie. Przyjechała do Madrytu, nie mając na koncie żadnego półfinału! Nie mogła być teraz zbyt pewna siebie – podsumował.

    Podobną opinię wygłosił inny z fachowców, Steve Johnson. – Z szacunku umieściłbym ją na piątym miejscu, ale nie sądzę, żeby była bliska piątej pozycji. Umieściłbym ją tam na podstawie dotychczasowych wyników, ale nie uważam, że jest obecnie piątą najlepszą zawodniczką (na mączce – red). Do tego tygodnia nie wciskałem przycisku paniki, ale teraz oficjalnie to zrobiliśmy – dodał.

    Za tydzień Polka rozpocznie zmagania na WTA 1000 Rzym, a potem przystąpi do Roland Garros.
    Osoba ubrana w sportową białą kurtkę i czapkę z daszkiem, widoczne logotypy Oshee oraz On, lekko rozchylone usta, w tle rozmyty widok z konturami sylwetek ludzkich.

    Iga Świątek została rozstawiona z “4” podczas turnieju WTA 1000 w MadrycieDennis Agyeman / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekBERTRAND GUAY / AFPAFP
    Tenisistka w ciemnym stroju i białej czapce zakrywa dłonią twarz w geście wyrażającym emocje, stojąc na korcie tenisowym, w tle rozmyta widownia.

    Iga ŚwiątekAFP

    Vit Kopriva – Rafael Jodar. Skrót meczu.

  • Sabalenka miała sześć piłek meczowych i przegrała. Tak się tłumaczy

    Sabalenka miała sześć piłek meczowych i przegrała. Tak się tłumaczy

    Aryna Sabalenka nie obroni tytułu w turnieju WTA 1000 w Madrycie. Liderka światowego rankingu odpadła w ćwierćfinale po porażce 6:2, 2:6, 6:7 z Amerykanką Hailey Baptiste. Sabalenka miała sześć piłek meczowych w trzecim secie, w tym pięć przed tie-breakiem. – Miałam kilka okazji w trzecim secie, ale czułam też, że w niektórych punktach byłam trochę poganiana – zauważyła Sabalenka.
    Fot. Violeta Santos Moura / REUTERS

    Aryna Sabalenka to jedna z dwóch tenisistek, która wygrywała turniej WTA w Madrycie aż trzykrotnie. Jako pierwsza dokonała tego Czeszka Petra Kvitova, która wygrywała ten turniej w 2011, 2015 i 2018 r. Potem do tego grona dołączyła Sabalenka, która wygrywała edycje w 2021, 2023 i 2025 r. W zeszłym roku Białorusinka pokonała w finale 6:3, 7:6 (3) Amerykankę Coco Gauff. Teraz już wiadomo, że Sabalenka nie obroni tytułu, bo odpadła w ćwierćfinale po pojedynku z Hailey Baptiste (6:2, 2:6, 6:7).

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Dlatego Sabalenka nie wykorzystała sześciu meczboli. “Rywalka zagrała odważnie”

    Sabalenka miała łącznie aż sześć piłek meczowych, z czego pięć jeszcze przed tie-breakiem przy stanie 5:4 i serwisie rywalki. Dlaczego Białorusinka tego nie wykorzystała?

    – Hailey zagrała kilka świetnych akcji. Ja miałam kilka szans, ale ich nie wykorzystałam. Uważam, że rywalka zagrała bardzo odważnie w momentach, gdy miałam piłki meczowe. I to właśnie zrobiło różnicę. To był trudny mecz. Ona grała bardzo dobrze, ja też. Miałam kilka okazji w trzecim secie, ale czułam też, że w niektórych punktach byłam trochę poganiana. Czasami trzeba się uczyć, wyciągnąć wnioski i iść dalej – powiedziała Sabalenka, cytowana przez serwis puntodebreak.com.

    – W Miami nie dałam Baptiste wielu szans i nie potrafiła przełamać mojego serwisu. Tutaj, w pierwszym gemie drugiego seta, popełniłam dwa podwójne błędy serwisowe i czułam, że to dodało jej pewności siebie. Od tego momentu zaczęła grać bardziej agresywnie. Nie do końca było tak, że nie miałam presji. Po prostu grałam na korcie, próbowałam znaleźć sposób na wygranie meczu. Dziś mi się nie udało. W ogóle nie myślałam o swojej zwycięskiej passie – dodała Białorusinka.

    Zobacz też: Tak zagrał Hurkacz w Challengerze. Zmarnował trzy piłki meczowe

    Ostatnio Sabalenka mogła pochwalić się serią 15 wygranych meczów z rzędu. Jej pierwsza porażka w sezonie miała miejsce w finale wielkoszlemowego Australian Open, gdzie przegrała 4:6, 6:4, 4:6 z Kazaszką Jeleną Rybakiną.

    Teraz Sabalenka weźmie udział w turnieju WTA 1000 w Rzymie, który potrwa w dniach 5-17 maja. W zeszłym roku Sabalenka dotarła tam do ćwierćfinału, w którym przegrała 4:6, 3:6 z Chinką Qinwen Zheng.

  • Tenisistka zaczepiła Igę Świątek i się zaczęło. “Dziewczyno…”

    Tenisistka zaczepiła Igę Świątek i się zaczęło. “Dziewczyno…”

    Niemałe emocje wywołała Carson Branstine. Niezbyt utytułowana, ale mimo to dość popularna tenisistka, wstawiła na TikToka nagranie, na którym żartobliwie narzeka na problemy, z jakimi zmagają się tenisistki z niższych partii rankingu WTA. Wypowiedziała tam m.in. słowa dotyczące dopingu, dość ewidentnie odnosząc się do Igi Świątek. To wywołało reakcję wielu fanów, którzy stanęli w obronie Polki.
    Branstine i Świątek
    fot. REUTERS/Kai Pfaffenbach fot. Screen: Carson Branstine/TikTok

    O Carston Branstine głośniej zrobiło się podczas zeszłorocznego Wimbledonu. Kanadyjka odpadła co prawda w I rundzie z Aryną Sabalenką, ale została zauważona przez media, zwłaszcza brytyjskie. Jej nietuzinkowa uroda sprawiła, iż okrzyknięto ją nawet “najpiękniejszą tenisistką Wimbledonu 2025”, natomiast sama Branstine na co dzień korzysta właśnie z urody, pracując jako modelka. Mimo to w wywiadach nie ukrywała, że finansowo tenis jest dla niej dużym wyzwaniem.

    Zobacz wideo Kamil Nalepka: Udowodnił, że jest w stanie grać, wytrzymał to ciśnienie
    Popularna tenisistka postanowiła ponarzekać. Oczywiste nawiązanie do Świątek

    Kanadyjka zresztą nie gryzie się w język w tej sprawie. Jej wrzucone we wtorek 28 kwietnia wideo na TikToku wywołało niemałe poruszenie. Branstine w sarkastyczny sposób narzeka w nim na problemy tenisowego świata dla słabszych zawodników. Zwłaszcza na bardzo wysokie koszty i horrendalne kary, jesli ktoś nagle się wycofa z turnieju. Odniosła się też do ogromnych cen ubezpieczenia zdrowotnego na turniejach, jako że sama jest obecnie poważnie kontuzjowana, a urazu doznała w eliminacjach do Australian Open. Nie zabrakło również ciosu związanego z dopingiem.

    – Tak, miała pozytywny wynik testu. Ale jest numerem jeden na świecie, potrzebujemy jej. Z drugiej strony zawodniczka nr 300. w rankingu światowym ma pozytywny wynik spowodowany skażonym mięsem i jej dajemy 4 lata dyskwalifikacji, bo jej nie potrzebujemy – powiedziała Branstine. Fani nie mieli wątpliwości, że to nawiązanie do Igi Świątek, która w 2024 roku po znalezieniu w jej organizmie śladowych ilości zabronionej trimetazydyny, otrzymała miesiąc zawieszenia.
    Fani stanęli w obronie Igi. Nie przebierali w środkach

    Reakcje na te słowa nie były zbyt pozytywne. “Dzień, w którym tenisiści nauczą się czytać, będzie najlepszym dniem w historii”, “Rozumiem, że to może być frustrujące dla kogoś niżej w rankingu, ale mówienie o dopingu odniesieniu do Świątek i najpewniej Sinnera też, jest absurdalne”, “Dziewczyno, zajmij się najpierw dotarciem w turnieju tak daleko, by zmierzyć się w ogóle z Igą, a potem w nią uderzaj” – to tylko niektóre z nadających się do cytowania komentarzy na portalu X.

    Jeden z fanów stwierdził także, że Branstine odniosła się najpewniej także do Tary Moore. Brytyjka otrzymała w 2025 roku czteroletnią dyskwalifikację, po tym, jak nie uznano jej argumentacji, że zabronione substancje były w zakażonym mięsie, które spożyła nieświadomie. – Zapomniała dodać, że poziom sterydów anabolicznych w próbce Tary Moore był jakieś 10000 razy wyższy, niż trimetazydyny w próbce Igi – napisał.

  • Klęska Sabalenki, od razu znalazła “winną”. Białorusinka bez ogródek

    Klęska Sabalenki, od razu znalazła “winną”. Białorusinka bez ogródek

    Tegoroczna edycja turnieju WTA 1000 w Madrycie obfituje w niespodzianki, do półfinału zmagań dotarła tylko jedna tenisistka z czołowej “10” światowego rankingu. Nie jest nią Aryna Sabalenka, która w ćwierćfinale poniosła sensacyjną klęskę, została wyeliminowana przez Hailey Baptiste. Po spotkaniu Białorusinka pojawiła się na konferencji prasowej, podczas której już na chłodno przeanalizowała przyczyny porażki. Szybko znalazła “winną” takiego obrotu spraw, odniosła się także do poprzedniego starcia z Amerykanką.

    Aryna Sabalenka w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Madrycie przegrała z Hailey BaptisteJOSE BRETONAFP

    W czasie, gdy Iga Świątek skreczowała w meczu trzeciej rundy, a Jelena Rybakina i Coco Gauff przegrały swoje starcia o ćwierćfinał, Sabalenka należycie wywiązywała się z roli faworytki. Białorusinka najpierw bez straty seta odprawiła Peyton Stearns Jaqueline Cristian, później szybko podniosła się po przegranej partii w czwartej rundzie z Naomi Osaką, oddając rywalce zaledwie pięć gemów.

    Tenisistka z Mińska po ograniu podopiecznej Tomasza Wiktorowskiego znalazła się już o trzy kroki od obrony tytułu, jednak dość nieoczekiwanie musiała uznać wyższość rozstawionej z “30” Baptiste. Wprawdzie liderka światowego rankingu wygrała pewnie pierwszego seta (6:2), ale w drugiej partii zaczęła popełniać podwójne błędy serwisowe, co wyraźnie podbudowało rywalkę. Amerykanka wygrała 6:2, w trzeciej odsłonie meczu z kolei wybroniła sześć piłek meczowych, pieczętując sensacyjny triumf nad pierwszą rakietą świata (2:6, 6:2, 7:6(6)).

    WTA Madryt. Aryna Sabalenka przemówiła po porażce z Hailey Baptiste

    Po przegranym meczu Sabalenka pojawiła się na konferencji prasowej. I zwróciła uwagę na jej zdaniem moment przełomowy tego spotkania – był to początek drugiego seta, gdy popełniła dwa podwójne błędy serwisowe. Tym samym Białorusinka dała do zrozumienia, że to ona jest “winna” tego, jak później potoczył się bój o półfniał.

    “W pierwszym gemie, w drugim secie, po prostu popełniłam dwa podwójne błędy serwisowe znienacka. Wydawało się, że to dodało jej wiary. Potem zaczęła grać bardziej agresywnie. Grała odważnie. Cóż mogę powiedzieć? Brawo” – powiedziała.

    Liderka rankingu WTA nawiązała także do poprzedniego meczu z Amerykanką – w ćwierćfinale ostatniego turnieju w Miami pokonała ją 6:4, 6:4.

    Mam wrażenie, że w Miami nie dałam jej wielu szans. Nie potrafiła przełamać mojego serwisu

    Baptiste najwyraźniej wyciągnęła wnioski z poprzedniego starcia z tenisistką z Mińska, ta z kolei popełniała błędy, które stanowiły szansę dla Amerykanki. A ta ją wykorzystała, dzięki czemu to ona zagra w półfinale z Mirrą Andriejewą.
    Tenisistka w sportowym stroju z łańcuszkiem na szyi, z ręką przy twarzy w geście zamyślenia lub frustracji, na tle rozmytej publiczności i kortu.

    Aryna Sabalenka, Madryt 2026Jose Breton/NurPhotoAFP
    Aryna Sabalenka rywalizowała z Eliną Switoliną o awans do finału WTA 1000 w Madrycie

    Aryna SabalenkaPIERRE-PHILIPPE MARCOU / AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w różowym stroju z włosami upiętymi w kok, wyrażająca zdziwienie lub frustrację, unosi jedną dłoń z rozłożonymi palcami, z widoczną biżuterią na szyi i nadgarstku.

    Aryna SabalenkaRich StorryAFP

    Stefanos Tsitsipas – Casper Ruud. Skrót meczu.

  • Sabalenka wyeliminowana z turnieju WTA Madryt. Sześć meczboli nie wystarczyło

    Sabalenka wyeliminowana z turnieju WTA Madryt. Sześć meczboli nie wystarczyło

    Wtorkowe ćwierćfinały turnieju WTA 1000 w Madrycie w górnej części drabinki singlowej przyniosły ogromne emocje i niespodziewane rozstrzygnięcia. Rywalizację rozpoczęło starcie Mirry Andriejewej z Leylah Fernandez, które zakończyło się zwycięstwem młodej Rosjanki. Dzięki temu mogła ona ze spokojem oczekiwać na swoją półfinałową rywalkę. Wieczorem, na korcie Manolo Santana Stadium, pojawiła się Aryna Sabalenka, która zmierzyła się z Hailey Baptiste. Spotkanie okazało się prawdziwym thrillerem, zakończonym sensacyjną porażką liderki światowego rankingu – mimo że miała aż sześć piłek meczowych.

    Po wymagającej serii turniejów w ramach Sunshine Double Sabalenka zdecydowała się odpuścić zawody WTA 500 w Stuttgarcie. Jej nieobecność wykorzystała Jelena Rybakina, która sięgnęła po tytuł w Porsche Tennis Grand Prix i wyprzedziła Białorusinkę w rankingu Race 2026. Przed turniejem w Madrycie przewaga mistrzyni Australian Open wynosiła 183 punkty. Jednak niespodziewana porażka Rybakiny w stolicy Hiszpanii – gdzie uległa Anastazji Potapowej – otworzyła Sabalence drogę do odzyskania prowadzenia w zestawieniu. Warunkiem było jednak dotarcie co najmniej do półfinału.

    Wieczorne spotkanie Sabalenki z Baptiste rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami. Białorusinka pewnie wygrała swoje pierwsze gemy serwisowe, a dzięki skutecznej grze na returnie szybko objęła prowadzenie 3:0. Kontrolowała przebieg pierwszego seta, choć w pewnym momencie pozwoliła rywalce wrócić do gry. Ostatecznie jednak zakończyła partię wynikiem 6:2.

    Drugi set przyniósł niespodziewany zwrot. Sabalenka zaczęła popełniać seryjnie podwójne błędy serwisowe, co wyraźnie wpłynęło na jej pewność siebie. Baptiste wykorzystała ten moment, przejęła inicjatywę i zaczęła dominować na korcie. Choć Białorusinka próbowała jeszcze odrabiać straty, Amerykanka utrzymała przewagę i wygrała seta również 6:2, doprowadzając do decydującej odsłony.

    Na początku trzeciego seta Sabalenka wróciła do gry i szybko objęła prowadzenie 2:0. Jednak i tym razem nie zdołała utrzymać kontroli nad wydarzeniami. Baptiste zaczęła coraz śmielej atakować, doprowadzając do kolejnych przełamań. Kluczowe momenty meczu obfitowały w zwroty akcji – obie zawodniczki miały swoje szanse, a napięcie rosło z każdym gemem.

    Przy stanie 5:4 dla Sabalenki to ona serwowała po zwycięstwo i miała kilka piłek meczowych, jednak żadnej z nich nie wykorzystała. Baptiste zdołała się obronić i doprowadziła do remisu. Ostatecznie o losach spotkania zdecydował tie-break. W nim również nie brakowało emocji – Sabalenka prowadziła, ale Amerykanka odrobiła straty i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę.

    Hailey Baptiste wygrała całe spotkanie 2:6, 6:2, 7:6(6), odnosząc największy sukces w swojej dotychczasowej karierze. W półfinale zmierzy się z Mirrą Andriejewą. Dla Sabalenki to bolesna porażka – nie tylko odpadła z turnieju, ale także straciła szansę na powrót na prowadzenie w rankingu Race, w którym nadal na czele pozostaje Jelena Rybakina.

  • Znów się nie udało. Sabalenka daleko za Świątek. Trzeci raz stało się to samo

    Znów się nie udało. Sabalenka daleko za Świątek. Trzeci raz stało się to samo

    Tegoroczny turniej Mutua Madrid Open przyniósł wyjątkowo nieoczekiwane rozstrzygnięcia. Do ćwierćfinałów awansowały zaledwie dwie zawodniczki z czołowej dziesiątki rankingu WTA, a tylko jedna z nich była rozstawiona w gronie 1–8. Chodziło o Aryna Sabalenka – trzykrotną triumfatorkę madryckiej imprezy, która miała realną szansę zostać pierwszą tenisistką z czterema tytułami na kortach Caja Mágica. Ten scenariusz jednak się nie spełnił. We wtorek Białorusinka sensacyjnie uległa Hailey Baptiste, mimo że dysponowała aż sześcioma piłkami meczowymi. Co więcej, wraz z porażką przepadła także kolejna okazja na przełamanie niekorzystnej serii.

    Już sam zestaw ćwierćfinalistek był sporym zaskoczeniem. W tej fazie zabrakło takich gwiazd jak Iga Świątek, Jelena Rybakina, Coco Gauff czy Jessica Pegula. Część z nich zmagała się z problemami zdrowotnymi, co znacząco wpłynęło na przebieg rywalizacji. W grze o półfinał pozostała jednak młoda Mirra Andriejewa, która jako druga zawodniczka z TOP 10 zdołała dotrzeć tak daleko.

    W tej sytuacji wiele wskazywało na to, że Sabalenka, będąca w znakomitej formie, pewnie wykorzysta swoją szansę. Białorusinka wygrała aż 26 z ostatnich 27 spotkań, triumfowała w trzech z czterech turniejów, w których brała udział, a w każdym z nich docierała do finału. Madryt od lat jej sprzyja – szybkie korty i specyfika położenia idealnie pasują do jej stylu gry.

    Mimo to na korcie Manolo Santana Stadium doszło do sensacji. Sabalenka przegrała z Baptiste, która do turnieju przystępowała jako zawodniczka z drugiego szeregu i ledwo zmieściła się w gronie rozstawionych. Było to ich drugie starcie w krótkim czasie – miesiąc wcześniej spotkały się w Miami, również w ćwierćfinale. Wówczas Sabalenka także miała swoje szanse, prowadziła w kluczowych momentach obu setów, ale nie potrafiła ich wykorzystać.

    W Madrycie początek meczu należał do Amerykanki, która wygrała pierwszego seta 6:2, dominując tempem i siłą uderzeń. Sabalenka po rozmowie z trenerem zmieniła ustawienie, co przyniosło efekt – drugą partię wygrała w identycznym stosunku. W decydującym secie emocje sięgnęły zenitu. Białorusinka prowadziła już 2:0, później jednak straciła przewagę i przegrywała 3:4. Baptiste także miała swoje problemy, szczególnie przy serwisie, ale w kluczowych momentach potrafiła się bronić.

    Najbardziej dramatyczny był końcowy fragment spotkania. Amerykanka obroniła pięć piłek meczowych przy stanie 4:5, doprowadziła do tie-breaka, w którym Sabalenka prowadziła już 4:1 i miała kolejną okazję do zamknięcia meczu. Ostatecznie jednak to Baptiste zachowała więcej zimnej krwi i odwróciła losy rywalizacji.

    Dzięki temu to ona zmierzy się w półfinale z Andriejewą, a Sabalenka po raz kolejny musi pogodzić się z utratą szansy na poprawienie swojej serii zwycięstw. Białorusinka wciąż nie potrafi przebić bariery 15 wygranych meczów z rzędu – podobna sytuacja miała miejsce już kilkukrotnie, gdy przegrywała niespodziewanie z niżej notowanymi rywalkami.

    Dla porównania, Iga Świątek w 2022 roku osiągnęła imponującą serię 37 kolejnych zwycięstw, którą zakończyła dopiero Alizé Cornet podczas Wimbledon. To wciąż najlepszy wynik w XXI wieku.

    Sabalenka teraz przeniesie się do rywalizacji w Internazionali BNL d’Italia, a następnie wystąpi w Roland Garros. W optymistycznym scenariuszu może tam rozegrać nawet kilkanaście spotkań, jednak na realną szansę pobicia swojej „klątwy piętnastu zwycięstw” najprawdopodobniej będzie musiała poczekać do sezonu trawiastego.

    https://x.com/BastienFachan/status/2049229010505191567?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2049229010505191567%7Ctwgr%5Ebc384ac7d07faae1ce9cea9e0ef5314bee7afd1d%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Ftenis%2Fnews-znow-sie-nie-udalo-sabalenka-daleko-za-swiatek-trzeci-raz-stnId23470200

  • Sabalenka “przewidziała” swoją przyszłość. Tak teraz wygląda jej życie

    Sabalenka “przewidziała” swoją przyszłość. Tak teraz wygląda jej życie

    Aryna Sabalenka od lat należy do ścisłej elity kobiecego tenisa i regularnie odnosi znaczące sukcesy na światowych kortach. Sport nie jest jednak jedyną dziedziną, która zajmuje ważne miejsce w jej życiu. Już kilka lat temu zdradziła, co sprawia jej przyjemność poza rywalizacją – choć wtedy nie przypuszczała, że z czasem stanie się to niemal codziennym elementem jej rzeczywistości.

    Białorusinka to dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie tenisa. Od kilku sezonów utrzymuje się w czołówce rankingu WTA, a zainteresowanie mediów towarzyszyło jej jeszcze zanim sięgnęła po pozycję liderki. Jej ofensywny styl gry oraz charyzmatyczna osobowość sprawiły, że szybko stała się jedną z głównych twarzy kobiecego touru.

    Choć na korcie kojarzona jest przede wszystkim z siłą, determinacją i sportową zadziornością, poza nim pokazuje zupełnie inne oblicze. W jednym z wywiadów sprzed kilku lat przyznała, że lubi dbać o swój wizerunek i brać udział w sesjach zdjęciowych. Jak sama mówiła, sprawia jej satysfakcję możliwość zobaczenia siebie w eleganckim wydaniu – w makijażu i stylowych kreacjach – mimo że na co dzień nie czuje się związana ze światem glamour.

    Z perspektywy czasu widać, że to zainteresowanie przerodziło się w coś znacznie większego. Obecnie Sabalenka funkcjonuje nie tylko jako gwiazda sportu, ale także jako ważna postać w świecie mody. Regularnie pojawia się na prestiżowych wydarzeniach, zasiada w pierwszych rzędach pokazów znanych projektantów i współpracuje z renomowanymi markami, w tym z domem mody Gucci. Coraz częściej gości również na okładkach magazynów, udowadniając, że można łączyć karierę sportową z wyrazistym, kobiecym wizerunkiem.

    Aktualnie Sabalenka przebywa w Madrycie, gdzie bierze udział w turnieju Mutua Madrid Open i broni wywalczonego przed rokiem tytułu. W ćwierćfinale zmierzy się z Amerykanką Hailey Baptiste. Spotkanie zaplanowano na wtorek 28 kwietnia, nie wcześniej niż na godzinę 20:00.

  • Na dłoni Światek luksusowy zegarek. Trzeba zapłacić za niego fortunę

    Na dłoni Światek luksusowy zegarek. Trzeba zapłacić za niego fortunę

    Od kilku dni kibice w Polsce z niepokojem śledzą informacje dotyczące zdrowia Iga Świątek. Zawodniczka z Raszyna była zmuszona skreczować w sobotnim meczu przeciwko Ann Li, którego stawką był awans do czwartej rundy prestiżowego turnieju w Madrycie. Jeszcze wcześniej jednak Polka korzystała z pobytu w Hiszpanii, zwiedzając stolicę i dzieląc się zdjęciami w mediach społecznościowych. Na jednej z fotografii uwagę przykuwał luksusowy zegarek marki Rolex, którego wartość sięga sześciocyfrowej kwoty.

    Początek sezonu na kortach ziemnych nie układa się po myśli Świątek. Podopieczna Francisco Roig nie osiągnęła oczekiwanego wyniku w Stuttgarcie, a jeszcze trudniejsze chwile przeżyła podczas rywalizacji w Madrycie. Turniej zakończyła już po drugim występie. Powodem były problemy zdrowotne – choć w starciu z Li udało jej się wygrać jednego seta, to w decydującej partii, przy stanie 0:3, zdecydowała się poddać mecz. Nawet interwencja medyczna nie pozwoliła jej kontynuować gry.

    Po spotkaniu tenisistka wyjaśniła, że od kilku dni zmagała się z wirusem. Podkreślała, że jej samopoczucie było bardzo niestabilne – momentami czuła się lepiej, by za chwilę całkowicie opadać z sił. Brak energii i ogólne osłabienie sprawiły, że nie była w stanie rywalizować na odpowiednim poziomie.

    Mimo tych problemów zdrowotnych, pobyt w Madrycie nie był dla niej wyłącznie trudnym doświadczeniem. W wolnych chwilach zawodniczka spędzała czas na zwiedzaniu miasta w towarzystwie koleżanek z touru, dokumentując te momenty na Instagramie.

    Jedno ze zdjęć wzbudziło szczególne zainteresowanie – nie tylko ze względu na tło, ale także na zegarek, który miała na nadgarstku. Okazało się, że jest to model Rolex Yacht-Master. To ekskluzywny czasomierz, ceniony zarówno za funkcjonalność, jak i elegancki design. Wykonany z wysokiej jakości materiałów, często wybierany jest przez miłośników żeglarstwa i luksusowego stylu życia. Jego cena sięga około 100 tysięcy złotych, a dostępny jest w różnych wariantach kolorystycznych. Świątek zdecydowała się na wersję w odcieniach złota i czerni.

  • Karol Nawrocki uderzył w rząd Donalda Tuska. Gwiazdor ma dość. “Słowo przeciw słowu”

    Karol Nawrocki uderzył w rząd Donalda Tuska. Gwiazdor ma dość. “Słowo przeciw słowu”

    Rozliczcie siebie, a nie opozycję – wypalił w kierunku rządu Karol Nawrocki, opisując przy tym kulisy zawetowania pierwszej ustawy o kryptowalutach. Wpis prezydenta Polski na platformie X natychmiast wywołał spore poruszenie wśród internautów. Na wymowne słowa pod adresem głowy państwa i koalicji rządzącej zdecydował się Marcin Najman. Były bokser naprawdę nie gryzł się w język.
    Karol Nawrocki w garniturze i czerwonym krawacie przemawia do mikrofonu przed tłumem z biało-czerwonymi flagami

    Karol NawrockiKacper Staniec /NEWSPIX.PLNewspix.pl

    Karol Nawrocki od momentu objęcia urzędu prezydenta Polski dwukrotnie zawetował koalicyjny projekt ustawy o rynku kryptowalutowym. Po raz pierwszy miało to miejsce w grudniu zeszłego roku, a ponownie w lutym 2026 r. W ostatnim czasie w Polsce jest głośno o skandalu wokół giełdy Zondacrypto, która ma poważne problemy z wypłacaniem środków swoim użytkownikom – również tym polskim – i ciąży nad nią zarzut rosyjskich wpływów. Świat polityki szuka zatem winnego takiego stanu rzeczy, a na świeczniku KO znalazła się właśnie głowa państwa.

    W poniedziałek, 27 kwietnia, Nawrocki za pośrednictwem platformy X postanowił jednak wrócić pamięcią do wspomnianej ustawy. Prezydent zapewnił, że w momencie pierwszego weta Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie dostarczyła mu jeszcze żadnych niepokojących informacji na temat rynku kryptowalut w Polsce.

    – Żeby było jasne: pierwsze pismo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące rynku kryptowalut wpłynęło do Kancelarii Prezydenta RP 12 grudnia 2025 r. Czyli 11 dni po zawetowaniu przeze mnie ustawy z 7 listopada 2025 r. o kryptoaktywach, 7 dni po tajnym posiedzeniu Sejmu. Rząd kłamstwami nie przykryje swojej nieudolności i bezradności w braku kontroli nad rynkiem kryptowalut. Rozliczcie siebie, nie opozycję! – napisał na platformie X, uderzając bezpośrednio w koalicję rządzącą.

    Burza w sieci po wpisie Nawrockiego. Najman nie czekał. “Mija się z prawdą”

    Ostre słowa Nawrockiego wobec rządu nie mogły przejść bez echa i wywołały w sieci ogromne poruszenie. W końcu o komentarz w sprawie pokusił się także popularny freak fighter i były bokser Marcin Najman, który regularnie dzieli się w serwisie swoimi spostrzeżeniami na tematy polityczne.

    Panowie, ktoś mija się z prawdą. Mamy słowo przeciw słowu. Prosiłbym Was Panowie Prezydencie i Premierze, abyście pracowali na dokumentach. Kolejne pytanie, czy Pan Prezydent mógłby odnieść się do kwestii drugiego weta? Mówiąc wprost, czy Pan Prezydent dysponował notatką z ABW o Zandacrypto przed drugim wetem? Proszę o bezzwłoczną odpowiedź. Nie będziemy gdybać. Musimy wiedzieć

    Zawodnik wskazuje, że zarówno rząd, jak i prezydent przedstawiają odmienne stanowiska, a żadne z nich nie jest podparte dokumentacją, która – jego zdaniem – rozwiałaby wszelkie wątpliwości.

    Oprócz tego Najman domaga się także od Nawrockiego jasnej deklaracji, czy w momencie złożenia drugiego weta do ustawy o rynku kryptowalut posiadał on już niepokojące informacje o Zandacrypto. Na ten moment głowa państwa nie odniosła się natomiast do tematu, ale niewykluczone, że zrobi to pod naciskiem wielu obywateli, którzy, podobnie jak bokser, zadają mu to pytanie.
    Mężczyzna w garniturze i czerwonym krawacie przemawia do mikrofonu na tle sali sejmowej wypełnionej posłami; w tle widoczne są polska i unijna flaga oraz krzyż na ścianie.

    Weto Karola Nawrockiego ws. KPK. Sejm zdecydowałZbyszek Kaczmarek / Forum / Tomasz JastrzebowskiReporter
    Mężczyzna w ciemnym garniturze stoi za mównicą, w tle widoczne są flagi Unii Europejskiej, Polski oraz NATO.

    Premier Donald Tusk zareagował na weto Karola Nawrockiego w sprawie kryptowalutEbrahim Noroozi/Associated PressEast News
    Łysy mężczyzna w czarnej koszulce gestykuluje ręką, stojąc w jasnym pomieszczeniu obok okna.

    Marcin NajmanLukasz TelusAKPA

    Nawrocki w ”Gościu Wydarzeń” o sytuacji na granicy z Niemcami: Zwołam Radę Gabinetową po zaprzysiężeniu

  • Zostały już tylko Sabalenka z Andriejewą. Dwa sety. Rosjanka gra dalej

    Zostały już tylko Sabalenka z Andriejewą. Dwa sety. Rosjanka gra dalej

    Turniej WTA 1000 w Madrycie jest zupełnie inny niż te, które odbywały się w marcu w Kalifornii i na Florydzie. Po poniedziałkowych spotkaniach 1/8 finału w grze pozostały już tylko dwie zawodniczki z czołowej dziesiątki światowego rankingu: Aryna Sabalenka oraz Mirra Andriejewa. Obie w górnej połowie drabinki, obie też mające rozegrać swoje spotkania we wtorek. Jako pierwsza zadanie musiała wypełnić Rosjanka, która w środę skończy 19 lat. Tymczasem w pierwszej partii spotkania z Leylah Fernandez broniła trzech setboli. Triumfatorkę poznaliśmy po 104 minutach gry.

    Aryna Sabalenka i Mirra Andriejewa. Jedyne dwie tenisistki z TOP 10 rankingu w 1/4 finału w Madrycie. Czy zagrają o finał?Clement Mahoudeau/KMSPAFP

    Takiego pogromu faworytek na Caja Magica naprawdę trudno było się w tym roku spodziewać. Igę Świątek zmogła choroba, tak jednak należy tłumaczyć główny powód jej porażki z Ann Li. A gdyby nie to, być może dziś na Namono Santana Stadium to właśnie ona przystąpiłaby do starcia z Mirrą Andriejewą.

    Rosjanka po raz pierwszy błysnęła w zawodowym tourze trzy lata temu, właśnie w Madrycie. Miała niecałe 16 lat, gdy pokonała tu w pierwszej rundzie Leylah Fernandez, a w drugiej – Beatriz Haddad Maię. I dzień po 16. urodzinach Magdę Linette, zanim w 1/8 finału nie zatrzymała jej Aryna Sabalenka.

    To właśnie Andriejewa i Sabalenka przeszły w tym roku jako jedyne z najlepszej dziesiątki sito 1/8 finału. Swoje występy na tym etapie zakończyły zaś m.in. Jelena Rybakina i Coco Gauff.

    WTA 1000 w Madrycie. Pierwszy ćwierćfinał na Caja Magica. Mirra Andriejewa kontra Leylah Fernandez

    O ćwierćfinał Rosjanka mierzyła się dziś na głównym obiekcie Caja Magica właśnie z Leylah Fernandez – to od potyczki z Kanadyjką zaczęła się jej piękna przygoda z głównym cyklem WTA. Później mierzyły się jeszcze tylko raz, jesienią 2023 roku w Hongkongu, wtedy lepsza okazała się Kanadyjka. Mirra w poniedziałek zagrała bardzo przeciętne spotkanie z Anną Bondar, potwornie się męczyła, zdołała jednak wygrać tę niemal trzygodzinną batalię – 7-5 w tie-breaku trzeciego seta. A Leylah, która już w Stuttgarcie spisywała się bardzo dobrze, miała i więcej czasu na odpoczynek, i też mniejszy wysiłek za sobą. Ona bowiem dość gładko uporała się z Li, czyli zawodniczką, która wyeliminowała Igę Świątek.
    tenisistka ubrana w niebieską sukienkę sportową wykonuje dynamiczny ruch, rozciągając się po piłkę podczas meczu na korcie ziemnym, w tle widoczne logo sponsora

    Mirra AndriejewaBarbara GindlAFP

    Kanadyjska finalistka US Open z 2021 roku zaczęła świetnie – dobrze serwowała, a już w drugim gemie miała cztery szanse na breaka. Wtedy się nie udało, ale za moment już tak. Andriejewa została przełamana, było 1:3 z jej perspektywy. I od razu ukazała się cała jej frustracja. A chodziło o akcję przy stanie 0-15, Fernandez trafiła drajwem gdzieś w okolice linii, choć wydawało się, że piłka jednak o nią nie zahaczyła. Aut nie został wywołany, elektroniczna grafika pokazała, że jednak był kontakt z linią. Rosjanka patrzyła bezradna, za chwilę popełniłą kolejny błąd, wkrótce straciła gema. A po następnym było już 1:4.

    Kanadyjka była więc na dobrej drodze do triumfu w pierwszym secie. Nie przypilnowała jednak gema numer sześć, Rosjanka wywalczyła breaka. Także i dlatego, że Leylah niepotrzebnie chyba podejmowała ryzykowne decyzja o atakach. Kanadyjka miała jeszcze dwa break pointy na 5:3, po kilkuminutowej przerwie spowodowanej zasłabnięciem kibica, ale właśnie wtedy nastolatka pokazała, dlaczego jest w TOP 10 światowego rankingu. Mirra miała kilka minut fenomenalnej gry, wyrwała tego gema, później miała trzy szanse na przełamanie Fernandez na 6:5, od stanu 0-40, patrząc ze strony Kanadyjki. Leylah postawiła wszystko na jedną kartę, doprowadziła do równowagi. By później jednak tego gema wygrać. A w następnym uzyskała trzy piłki setowe. I właśnie wtedy Mirra pokazała cały swój kunszt – to, co ją wyróżnia. I sprawia, że jest w światowej czołówce. Doprowadziła do tie-breaka, wygrała go bardzo pewnie 7-1.
    Tenisistka z torbą sportową na ramieniu przechodzi obok trybun, ujęcie wykonane podczas rozgrywek na kortach, widoczne logo firmy sportowej na rakiecie, sportowa atmosfera oraz skupienie na twarzy zawodniczki.

    Leylah FernandezMinas PanagiotakisAFP

    Wydawać by się mogło, że nastolatka z Krasnojarska może już grać swobodniej, na luzie. Nic bardziej mylnego. Już w trzecim gemie zaczęła swój coś krzyczeć w kierunku swojego boksu, była zdenerwowana. A Conchita Martinez wyraźnie pokazywała jej, że ma się uspokoić. I skupić na grze. Trudno było bowiem zrozumieć tę irytację, nawet przy fakcie, że dwukrotnie została przełamana. Bo za moment te straty odrabiała.

    Obie grały nierówno, niemniej to Leylah częściej się myliła. A Mirra częściej popisywała się kapitalnymi akcjami. I choć nie grała wybitnie, to jednak ona przepchnęła ten awans. Zdecydował break w ósmym gemie. Andriejewa triumfowała 7:6 (1), 6:3 – i może czekać na ruch Sabalenki, która w wieczornej sesji zmierzy się z Hailey Baptiste. A jeśli wygra, to w czwartek zagrają o finał.
    Tenisistka w niebiesko-żółtym stroju i niebieskiej czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta, jej twarz ukazuje determinację i zaangażowanie podczas meczu na korcie.

    Mirra AndriejewaWilliam WestAFP
    Leylah Fernandez

    Leylah FernandezPAUL CROCK / AFPAFP

    Felix Auger-Aliassime – Alexander Blockx. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport