Category: Uncategorized

  • Polityczny konflikt w Polsce się zaostrza: prezydent Karol Nawrocki blokuje wart 43,7 miliarda euro unijny plan obronny, a premier Donald Tusk uruchamia „plan B”

    Polityczny konflikt w Polsce się zaostrza: prezydent Karol Nawrocki blokuje wart 43,7 miliarda euro unijny plan obronny, a premier Donald Tusk uruchamia „plan B”

    Polityczny konflikt w Polsce się pogłębia: prezydent Karol Nawrocki blokuje wart 43,7 miliarda euro plan obronny UE wspierany przez premiera Donalda TuskaPolityczny konflikt w Polsce się pogłębia: prezydent Karol Nawrocki blokuje wart 43,7 miliarda euro plan obronny UE wspierany przez premiera Donalda Tuska

    Wprowadzenie

    Polska scena polityczna znalazła się w jednym z najbardziej napiętych momentów od lat. Spór pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim a rządem premiera Donalda Tuska osiągnął nowy poziom, po tym jak głowa państwa zdecydowała się zawetować kluczowy element unijnego programu obronnego o wartości 43,7 miliarda euro.

    Decyzja ta wywołała gwałtowną reakcję rządu, który uznał ją za poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i wiarygodności Polski w Unii Europejskiej. W efekcie kraj wszedł w fazę otwartego konfliktu politycznego, który może mieć długofalowe skutki dla relacji międzynarodowych, gospodarki oraz stabilności instytucji państwowych.

    —

    Tło sporu politycznego

    Konflikt między prezydentem a rządem nie pojawił się nagle. Od miesięcy narastały napięcia dotyczące kierunku polityki zagranicznej, reform sądownictwa oraz sposobu finansowania obronności.

    Rząd Donalda Tuska od początku swojej kadencji podkreślał potrzebę ścisłej współpracy z Unią Europejską, szczególnie w obszarze bezpieczeństwa. W obliczu rosnących zagrożeń geopolitycznych w regionie, Warszawa aktywnie uczestniczyła w negocjacjach dotyczących wspólnego unijnego funduszu obronnego.

    Prezydent Karol Nawrocki prezentuje jednak bardziej sceptyczne podejście wobec części inicjatyw unijnych, argumentując, że mogą one ograniczać suwerenność państw członkowskich i zwiększać zależność od struktur centralnych UE.

    —

    Czym jest plan obronny UE wart 43,7 miliarda euro?

    Sporny projekt to szeroko zakrojony program finansowania obronności w krajach Unii Europejskiej. Jego celem jest:

    modernizacja sił zbrojnych państw członkowskich

    zwiększenie wspólnych zdolności militarnych UE

    rozwój technologii obronnych, w tym systemów cyberbezpieczeństwa

    poprawa interoperacyjności armii europejskich

    Polska miała być jednym z kluczowych beneficjentów programu, otrzymując znaczące środki na modernizację armii, zakup sprzętu oraz rozwój infrastruktury wojskowej.

    Rząd argumentował, że udział w programie jest strategicznie istotny w kontekście zagrożeń wschodniej flanki NATO oraz niestabilności w regionie.

    —

    Decyzja prezydenta i jej uzasadnienie

    Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się jednak zawetować ustawę umożliwiającą udział Polski w programie.

    W swoim uzasadnieniu wskazał kilka kluczowych argumentów:

    obawy o nadmierną centralizację decyzji w Brukseli

    brak wystarczających gwarancji kontroli nad wydatkowaniem środków

    ryzyko uzależnienia polskiej polityki obronnej od instytucji unijnych

    konieczność zachowania pełnej suwerenności w sprawach wojskowych

    Według prezydenta, Polska powinna rozwijać własne zdolności obronne w oparciu o współpracę bilateralną i NATO, a nie poprzez rozbudowane mechanizmy unijne.

    Reakcja rządu Donalda Tuska

    Decyzja prezydenta spotkała się z ostrą reakcją rządu. Premier Donald Tusk określił ją jako „nieodpowiedzialną i szkodliwą dla bezpieczeństwa państwa”.

    Według przedstawicieli rządu:

    Polska traci dostęp do dużych środków modernizacyjnych

    osłabiona zostaje pozycja kraju w UE

    decyzja może wpłynąć negatywnie na relacje z partnerami zachodnimi

    blokada programu osłabia zdolności obronne w kluczowym momencie geopolitycznym

    Rząd zapowiedział próbę ponownego skierowania projektu do parlamentu oraz rozważenie alternatywnych mechanizmów finansowania.

    Polityczna eskalacja konfliktu

    Spór szybko przerodził się w otwartą walkę polityczną. W parlamencie rozpoczęły się gorące debaty, a przedstawiciele obu stron wymieniają się ostrymi oskarżeniami.

    Obóz rządowy zarzuca prezydentowi:

    blokowanie strategicznych inwestycji

    działanie na szkodę państwa

    kierowanie się politycznymi interesami opozycji

    Z kolei strona prezydencka twierdzi, że rząd:

    próbuje ograniczyć rolę prezydenta

    zbyt mocno podporządkowuje Polskę instytucjom unijnym

    ignoruje obawy dotyczące suwerenności

    Konflikt ten przeniósł się również do przestrzeni publicznej, gdzie społeczeństwo jest wyraźnie podzielone.

    —

    Reakcje międzynarodowe

    Sytuacja w Polsce została zauważona również poza granicami kraju. Partnerzy w Unii Europejskiej wyrażają zaniepokojenie, ponieważ Polska jest jednym z kluczowych państw wschodniej flanki UE i NATO.

    Niektóre stolice europejskie obawiają się, że:

    opóźnienie w programie osłabi wspólną politykę obronną

    wewnętrzny konflikt polityczny w Polsce wpłynie na decyzje UE

    może dojść do dalszej polaryzacji w regionie

    Jednocześnie część analityków wskazuje, że spór ten odzwierciedla szerszy problem w UE dotyczący równowagi między integracją a suwerennością państw członkowskich.

    —

    Konsekwencje gospodarcze i militarne

    Zablokowanie programu może mieć realne skutki dla Polski. Eksperci wskazują na kilka potencjalnych konsekwencji:

    opóźnienie modernizacji armii

    utrata części unijnych funduszy

    zmniejszenie inwestycji w sektor obronny

    osłabienie pozycji negocjacyjnej Polski w UE

    Szczególnie istotne jest to w kontekście rosnących wydatków na obronność w Europie oraz napiętej sytuacji geopolitycznej.

    —

    Podziały społeczne

    Konflikt polityczny znajduje odzwierciedlenie również w społeczeństwie. Część obywateli popiera decyzję prezydenta, argumentując, że ochrona suwerenności jest priorytetem.

    Inni z kolei uważają, że Polska powinna maksymalnie wykorzystać dostępne środki unijne, szczególnie w obszarze bezpieczeństwa.

    Debata publiczna staje się coraz bardziej spolaryzowana, co dodatkowo utrudnia osiągnięcie kompromisu.

    —

    Możliwe scenariusze rozwoju sytuacji

    Eksperci polityczni wskazują kilka możliwych kierunków rozwoju wydarzeń:

    1. Ustępstwo jednej ze stron – kompromis w sprawie części programu

    2. Ponowne głosowanie w parlamencie – próba odrzucenia weta

    3. Zmiana projektu – renegocjacja warunków z UE

    4. Długotrwały impas polityczny – utrzymanie obecnego konfliktu

    Każdy z tych scenariuszy niesie ze sobą różne konsekwencje dla stabilności kraju.

    —

    Podsumowanie

    Spór o wart 43,7 miliarda euro unijny program obronny stał się symbolem głębszego konfliktu politycznego w Polsce. Nie chodzi już tylko o pojedynczą ustawę, ale o fundamentalne pytania dotyczące kierunku polityki państwa, relacji z Unią Europejską oraz równowagi władzy między prezydentem a rządem.

    Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego i reakcja premiera Donalda Tuska pokazują, że Polska weszła w fazę intensywnej rywalizacji politycznej, której skutki mogą być odczuwalne jeszcze przez wiele lat.

    W najbliższym czasie kluczowe będzie to, czy obie strony zdecydują się na kompromis, czy też konflikt będzie dalej eskalował, wpływając na stabilność kraju i jego pozycję w Europie.

  • Pogrążyła Andriejewą, teraz znowu spotkają się na korcie. Ukrainka wysłała wiadomość światu

    Pogrążyła Andriejewą, teraz znowu spotkają się na korcie. Ukrainka wysłała wiadomość światu

    Mirra Andrirjewa w Madrycie będzie miała szansę na wywalczenie trzeciego w sezonie singlowego trofeum, ale pierwszego w turnieju rangi WTA 1000. Rosjanka w decydującym meczu zmierzy się z Martą Kostiuk, z którą już raz w tym sezonie grała. Wówczas górą była Ukrainka, teraz jej rywalka będzie miała okazję do rewanżu. Kostiuk przed finałem wysłała jasną wiadomość – finał w Madrycie będzie zupełnie inny niż poprzednie starcie tych tenisistek.

    Mirra Andriejewa w finale turnieju w Madrycie zagra z Martą KostiukMAHOUDEAU CLEMENTAFP

    Mirra Andriejewa na początku sezonu wygrała turniej w Adelajdzie, w kwietniu z kolei była najlepsza w Linzu. Były to jednak turnieje rangi WTA 500, teraz stanie przed szansą na to, by wygrać pierwszy “tysięcznik” w 2026 roku. Rosjanka po pokonaniu w półfinale Hailey Baptiste zameldowała się w finale, w sobotnie popołudnie zmierzy się z Martą Kostiuk.

    Przed tym meczem na oficjalnej stronie WTA pojawiła się obszerna zapowiedź, w którym zwrócono uwagę na ostatnie występy Rosjanki na kortach ziemnych.

    “Sezon Andriejewej na kortach ziemnych pokazał jej dotychczasową regularność i dominację, a także pokazał, że potrafi walczyć w trudnych sytuacjach, pomimo napięcia. Jest w swoim pierwszym finale w La Caja Mágica i trzecim finale WTA 1000, stając się pierwszą nastolatką, która trzykrotnie dotarła do finału 1000 w swojej karierze. Ma również bilans 2-0 w tych poprzednich meczach, po dwóch z rzędu w Dubaju i Indian Wells w 2025 roku” – czytamy.

    Mirra Andriejewa może zrewanżować się Marcie Kostiuk

    W przygotowanej zapowiedzi doceniono także Kostiuk, zwracając uwagę na to, że ta też świetnie prezentuje się na kortach ziemnych. “Czwartkowy półfinał był jak dotąd jedynym trzysetowym meczem Ukrainki w Madrycie i nie znalazła się w zbyt niebezpiecznej sytuacji, by przegrać mecz” – zauważono.

    WTA w swojej analizie przypomina także, że do tej pory Andriejewa i Kostiuk mierzyły się raz, było to w styczniu 2026 roku, kiedy to Ukrainka pokonała Rosjankę w ćwierćfinale turnieju w Brisbane. Wówczas spotkanie rozgrywano na nawierzchni twardej, w związku z tym tenisistka z Kijowa ma świadomość, że w Hiszpanii razem z rywalką będzie pisała zupełnie inną historię.

    Myślę, że to zupełnie inny kort i wszystko inne. Wtedy to był naprawdę trudny mecz. Nie mogę się doczekać finału, bo to w końcu finał

    23-latka doceniła przy tym swoją przeciwniczkę, zwracając uwagę na to, że ta gra bardzo solidnie. “Bardzo mocno uderza, ma raczej bardzo mocny serwis” – dodała.

    A co do powiedzenia w sprawie finału miała Andriejewa? 19-latka dała do zrozumienia, że nie uważa się za faworytkę meczu, ponieważ wie, że niezależnie od tego, z kim jej przychodzi grać w finale, jest to trudna rywalka.

    Nauczyłam się nie przejmować rankingiem rywalki ani jej nazwiskiem. Po prostu postaram się wyjść na kort i zrobić to, co muszę, żeby naprawdę skupić się na planie gry, który stworzymy z Conchitą [Martinez], i to jest jedyna rzecz, którą mogę kontrolować

    Finałowy mecz w Madrycie zostanie rozegrany w sobotę 2 maja, początek najwcześniej o godz. 17, a na relację tekstową z tego starcia zapraszamy do Interii. Następnego dnia Andriejewa przystąpi do walki o kolejny tytuł, razem z Dianą Sznajder dotarła bowiem do finału rywalizacji deblowej.
    Emocjonująca chwila podczas meczu tenisowego. Młoda zawodniczka w ciemnym stroju i białej czapce z daszkiem krzyczy, pokazując intensywne emocje związane z rywalizacją. W tle rozmyte postaci sugerujące obecność innych uczestników wydarzenia.

    Mirra AndriejewaCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    tenisistka w ciemnej koszulce i białej opasce na głowie wykonuje dynamiczne uderzenie forhendowe niebieską rakietą, skupiając wzrok na lecącej piłce

    Marta KostiukCHENG MINAFP
    kobieta w sportowym stroju z opaską na głowie zaciska pięść i wyraża silne emocje, stojąc na korcie tenisowym

    Marta KostiukOSCAR DEL POZOAFP

    Flavio Cobolli – Alexander Zverev. Skrót meczu.

  • Polska chce wielkiej imprezy u siebie. Świątek tylko na to czeka. Rosjanie na drodze

    Polska chce wielkiej imprezy u siebie. Świątek tylko na to czeka. Rosjanie na drodze

    Jakiś czas temu pojawił się temat organizacji turnieju WTA Finals w Polsce. Impreza miałaby się odbyć w Gdańsku. Polska ma mocnych kontrkandydatów, ale może się okazać, że największą przeszkodą okaże się… polityka. Znany dziennikarz Ben Rothenberg przeanalizował sytuację, wskazując na podejście Polski do Rosjan i Białorusinów. -Kontekst polityki międzynarodowej ma wpływ na ostateczną decyzję – ocenił Mieszko Rajkiewicz dla “Sport.pl”.
    Iga Świątek

    Iga Świątek podczas turnieju WTA Finals 2024 w Rijadzie Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    31 marca 2026 roku Sebastian Parfjanowicz z “Przeglądu Sportowego” przekazał zaskakujące wieści. Z informacji dziennikarza wynikało wprost, że Polska może przejąć organizację kończącego sezon turnieju WTA Finals. Jako miasto, które miałoby gościć tenisistki wskazał Gdańsk.

    “Jak udało nam się dowiedzieć, w najbliższych dniach przyleci do Polski silna delegacja WTA, z dyrektor generalną Portią Archer. W planach jest przede wszystkim Gdańsk i wizytacja ERGO Areny, która miałaby gościć najlepsze tenisistki świata. Co istotne, nie pierwsza. Według naszych informacji, obiekt był już wstępnie sprawdzany i dostał zielone światło” – przekazał dziennikarz.

    Świątek i Sabalenka w Polsce? Polityka w grze

    Zakulisowa walka trwa, a kluczowa może okazać się polityka. Znany dziennikarz tenisowy Ben Rothenberg przeanalizował sytuację. “Ta wyraźna tendencja w polityce Polski w zakresie organizacji imprez sportowych musi stanowić czynnik zakłócający dla kandydatury Gdańska na gospodarza finałów WTA, biorąc pod uwagę długotrwałą pobłażliwość w tenisie wobec zawodniczek z Rosji i Białorusi” – napisał na Twitterze.

    Dziennikarze “Sport.pl” skontaktowali się z ekspertami z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej. – W obecnych czasach nie jest to bez znaczenia. Nie potrafię powiedzieć, na ile to jest przesądzające, ale na pewno kontekst polityki międzynarodowej ma wpływ na ostateczną decyzję. Powód, dla którego Rosję i Białoruś w bardzo dużym stopniu wykluczono z międzynarodowego sportu nie zniknął – rozpoczął Mieszko Rajkiewicz.

    – Rosja nadal prowadzi działania wojenne i innego rodzaju sankcje (polityczne, ekonomiczne) obowiązują. Te sportowe jednak najłatwiej uchylić, dlatego też niektóre państwa, w tym Polska, utrzymuje swoją postawę względem sportowców rosyjskich. Widać trend decyzyjny w międzynarodowych organizacjach sportowych. I Polska niestety będzie musiała się do tego w jakimś stopniu odnieść, jeśli nadal chcemy organizować podobne wydarzenia. Czy kompletnie dostosować? Trudno powiedzieć. W każdej dyscyplinie sportowej potrzebne będzie indywidualne podejście – dodał.

    Do WTA Finals pozostało jeszcze wiele czasu. Mowa bowiem o końcówce sezonu 2027, a więc prawdopodobnie przełomie października i listopada. Z doniesień medialnych wynika, że konkurencja dla polskiej kandydatury jest naprawdę mocna. Organizacją turnieju ma być bowiem zainteresowane USA.

    Decyzję, gdzie zagrają Iga Świątek i spółka poznamy pewnie w najbliższych miesiącach. Najbliższa edycja ma się odbyć się jeszcze w Rijadzie. Turniej zaplanowano na drugi tydzień listopada. Rozpocznie się 7 listopada, finał zostanie rozegrany 14 listopada. Iga w tym momencie plasuje się poza ósemką w rankingu WTA race.
    dwie tenisistki w sportowych strojach ściskają sobie dłonie na korcie, obie uśmiechnięte, w tle widoczne rozmyte postacie kibiców

    Emma Raducanu dziękuję za grę Idze ŚwiątekAFP
    Iga Światek, Rzym 2024. Polka zacznie wkrótce bronić większości swoich punktów, które obecnie ma w rankingu WTA

    Iga Światek, Rzym 2024. Polka zacznie wkrótce bronić większości swoich punktów, które obecnie ma w rankingu WTAFILIPPO MONTEFORTEAFP
    Młoda kobieta w sportowym stroju tenisowym z rakietą tenisową w jednej ręce, ubrana w białą koszulkę bez rękawów z charakterystycznym wzorem i fioletową czapkę, znajduje się na korcie tenisowym podczas meczu.

    Sensacyjny pomysł dyrektora Australian Open. Może to wpłynąć na Igę ŚwiątekAaron FavilaEast News

    Najlepsze bloki Tauron Ligi w sezonie 2025/2026.

  • Usłyszał opinie o Świątek. “Mnie to trochę śmieszy”

    Usłyszał opinie o Świątek. “Mnie to trochę śmieszy”

    Mirra Andriejewa w Madrycie czuje się znakomicie. Rosjanka w półfinale turnieju WTA 1000 w stolicy Hiszpanii pokonała Hailey Baptiste. Dzień później przed Andriejewą pojawiła się kolejna szansa. Tym razem w parze z Dianą Sznajder rywalizowała o awans do finału turnieju także w deblu. Po drugiej stronie siatki stały Laura Siegemund i Wiera Zwonariowa. Ostatecznie w dwóch setach lepsze okazały się Rosjanki.

    Mirra Andriejewa wciąż wyczekuje swojego pierwszego triumfu w turnieju rangi Wielkiego Szlema. Nastolatka z Rosji już od dłuższego czasu przestała być zawodniczką perspektywiczną, stała się tenisistką światowej czołówki. Mówi o tym chociażby ranking WTA, gdzie Andriejewa plasuje się na ósmym miejscu.

    Świątek już po pierwszym starciu w Rzymie. 90 minut gry z mistrzynią Australian Open

    Wydaje się, że sporą szansą na pierwsze zwycięstwo w Wielkim Szlemie może być dla nastolatki turniej na kortach imienia Rolanda Garrosa. Jak na razie jej granie na nawierzchni ziemnej w tym roku jest prawie idealne. Na 13 meczów singlowych wygrała dwanaście. Przegrała jedynie w finale w Stuttgarcie z Jeleną Rybakiną.

    Andriejewa w kolejnym finale. Powalczy o dwa tytuły
    Oprócz tego wygrała imprezę rangi WTA 500 w Linz, a także dotarła już do finału “tysięcznika” w Madrycie. O tytuł w stolicy Hiszpanii powalczy w sobotnie popołudnie z Martą Kostiuk. Rosjanka będzie oczywiście faworytką. To jednak nie jedyny finał jaki zagra w Madrycie.

    Krecz zakończył mecz Polaka o finał w Madrycie. Dokonało się po drugim breaku

    W piątkowe popołudnie w parze z Djaną Sznajder walczyła o awans do ostatniego meczu turnieju debla. Po drugiej stronie siatki stały doświadczone Wiera Zwonariowa oraz Laura Siegemund. Mecz zaczął się doskonale dla rosyjskiej pary. Już w pierwszym gemie Andriejewa ze Sznajder przełamały rywalki.

    Prowadzenia już do końca seta nie oddały, wygrywając go 6:3. Druga partia zaczęła się od dwóch przełamań. Najpierw serwis rywalkom odebrały Rosjanki, a potem same oddały podanie. Ostatecznie seta wygrały Andriejewa i Sznajder 6:2. To rosyjska para powalczy o tytuł w finale.

  • Głośno o “pupilce Putina”. Tak traktują ją w Rosji po wyjeździe z kraju

    Głośno o “pupilce Putina”. Tak traktują ją w Rosji po wyjeździe z kraju

    Jeszcze do niedawna Jelena Isinbajewa była symbolem sukcesu rosyjskiego sportu i jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z władzą na Kremlu. Dwukrotna mistrzyni olimpijska przez lata uchodziła za ulubienicę Władimir Putin, a jej wizerunek wykorzystywano jako przykład narodowej dumy. Wszystko zmieniło się jednak po rozpoczęciu wojny w Ukrainie.

    W obliczu nowych realiów była rekordzistka świata zdecydowała się opuścić Rosję i rozpocząć nowe życie za granicą. Jej wybór padł na Teneryfę, gdzie – jak donoszą zagraniczne media – posiada nieruchomości i mieszka wraz z rodziną, z dala od polityki oraz medialnego szumu. Ten krok sprawił, że w ojczyźnie jej wizerunek uległ całkowitej zmianie. Z bohaterki narodowej zaczęła być postrzegana jako osoba, która odwróciła się od kraju.

    Mimo wyprowadzki nazwisko Isinbajewej regularnie powraca w rosyjskich mediach. Ostatnio znów zrobiło się o niej głośno, tym razem w kontekście problemów finansowych. Według informacji publikowanych przez kanał SHOT w serwisie Telegram była lekkoatletka miała zostać pozwana za zaległości związane z opłatami za mieszkania w Moskwie. Mowa o kwocie sięgającej setek tysięcy rubli, obejmującej rachunki za media oraz koszty utrzymania nieruchomości, które – jak twierdzą rosyjskie źródła – przez dłuższy czas nie były regulowane.

    To jednak nie koniec kłopotów. Jak informuje portal news.ru, niedługo po jej wyjeździe sprawą sportsmenki zainteresowały się również rosyjskie organy podatkowe. W ubiegłym roku naliczono jej zobowiązania przekraczające milion rubli. Późniejsze doniesienia sugerowały jednak, że część należności została spłacona, a ostatecznie dług wobec fiskusa miał zostać uregulowany.

    Historia Isinbajewej pokazuje, jak szybko może zmienić się pozycja nawet największych ikon sportu w obliczu wydarzeń politycznych. Jeszcze niedawno była twarzą rosyjskiego sukcesu, dziś jej życie toczy się z dala od kraju, a jej nazwisko częściej pojawia się w kontekście kontrowersji niż sportowych triumfów.

  • Walkower! Polki mają awans na mistrzostwach świata

    Walkower! Polki mają awans na mistrzostwach świata

    Polskie tenisistki stołowe wygrały walkowerem 3:0 z Demokratyczną Republiką Konga i zajęły drugie miejsce w swojej grupie drużynowych mistrzostw świata w Londynie. Wcześniej Polki przegrały z Koreą Północną 0:3 oraz pokonały Hiszpanię 3:1.

    Oprócz zwycięzców 14 grup awans wywalczy także sześć najlepszych zespołów z drugich miejsc. Pozostałe zagrają w barażach, a czterej triumfatorzy też pozostaną w zawodach. Do tych 24 drużyn dołączy osiem najlepszych z rankingu, które w dwóch grupach będą rywalizować o jak najlepsze rozstawienie.
    W czwartek bezpośrednio do 1/16 finału awansowali Polacy po zwycięstwie nad Mołdawią 3:2. W poprzednich dniach biało-czerwoni w swojej grupie wygrali z Tahiti i z Chile po 3:0.

    Mistrzostwa świata potrwają do 10 maja. Tytułów bronią oba zespoły Chin.(PAP)

  • Polak i jego partner nagle podeszli do rywali. Przedwczesny koniec marzeń

    Polak i jego partner nagle podeszli do rywali. Przedwczesny koniec marzeń

    Nie będzie finału turnieju rangi ATP Masters 1000 w deblu dla Jana Zielińskiego. Polak w duecie z Luke’iem Johnsonem przez prawie godzinę walczyli z rozstawioną z nr 3 parą Henry Patten – Harri Heliovaara. Musieli odrabiać straty po przegranym pierwszym secie. Niestety nie było nam dane się przekonać, czy by im się to udało. Przy stanie 6:3, 4:3 dla rywali problemy zdrowotne Brytyjczyka uniemożliwiły im dalszą rywalizację.

    Współpraca Zielińskiego z Johnsonem od początku roku układała się różnie. Początek roku był świetny, bo dotarli do półfinału wielkoszlemowego Australian Open. Potem jednak wygrali tylko trzy z kolejnych dwunastu spotkań. W końcu jednak znów odnaleźli dobrą wspólną formę, a konkretnie w Madrycie. Polsko-brytyjski duet wygrał trzy mecze z rzędu, w tym trwające ponad 1,5 h spotkanie ćwierćfinałowe z parą Sadio Doumbia – Fabien Reboul i zameldowali się w półfinale turnieju ATP Masters 1000.

    Trudna walka z faworytami. Partner Zielińskiego miał problemy
    W nim naprzeciwko nich stanęła utytułowana para Harri Heliovaara – Henry Patten, mistrzowie Wimbledonu 2024 i Australian Open 2025. Fin i Brytyjczyk uciekli w tych zawodach katu spod topora, bo wybronili trzy piłki meczowe w 1/8 finału. Wciąż jednak to ich należało upatrywać w roli faworytów tego starcia. Szybko zresztą potwierdziło się dlaczego.

    Zieliński oraz Johnson nie mieli w pierwszym secie praktycznie nic do powiedzenia przy podaniu rywali. Nie miało to znaczenia, czy akurat serwował Heliovaara, czy Patten. Polsko-brytyjski duet w całej partii wygrał tylko cztery wymiany, będąc na returnie. Co gorsza, w ich wypadku serwowanie już tak dobrze nie wyglądało. Zwłaszcza po stronie Johnsona, który sprawiał wrażenie, jakby nie był w pełni zdrów. Zresztą to właśnie jego podanie zostało w czwartym gemie przełamane przez przeciwników, co ostatecznie zdecydowało, iż duet Heliovaara – Patten wygrał seta 6:3.

    Kolejne przełamanie i przedwczesny koniec
    W drugiej partii Polak i jego partner już trochę mocniej powalczyli z pozycji returnujących. Mieli nawet dwa breakpointy, zmarnowane niestety. W dodatku, gdy przy stanie 3:3 fińsko-brytyjska para wywalczyła sobie kolejną szansę, przy kiepskim w tym meczu serwisie Johnsona, nie zmarnowała jej. Wtedy właśnie potwierdziło się, iż partner Jana Zielińskiego gra z kontuzją, Przełamanie w takim momencie odebrało Johnsonowi chęć do dalszego ryzykowania pogłębienia trapiących go kłopotów. Minęło 56 minut gry, gdy polsko-brytyjska para skreczowała przy wyniku 3:6, 3:4. Heliovaara i Patten weszli do finału i już czekają na przeciwników.

    Nie będzie finału turnieju rangi ATP Masters 1000 w deblu dla Jana Zielińskiego. Polak w duecie z Luke’iem Johnsonem przez prawie godzinę walczyli z rozstawioną z nr 3 parą Henry Patten – Harri Heliovaara. Musieli odrabiać straty po przegranym pierwszym secie. Niestety nie było nam dane się przekonać, czy by im się to udało. Przy stanie 6:3, 4:3 dla rywali problemy zdrowotne Brytyjczyka uniemożliwiły im dalszą rywalizację.

    Współpraca Zielińskiego z Johnsonem od początku roku układała się różnie. Początek roku był świetny, bo dotarli do półfinału wielkoszlemowego Australian Open. Potem jednak wygrali tylko trzy z kolejnych dwunastu spotkań. W końcu jednak znów odnaleźli dobrą wspólną formę, a konkretnie w Madrycie. Polsko-brytyjski duet wygrał trzy mecze z rzędu, w tym trwające ponad 1,5 h spotkanie ćwierćfinałowe z parą Sadio Doumbia – Fabien Reboul i zameldowali się w półfinale turnieju ATP Masters 1000.

    Trudna walka z faworytami. Partner Zielińskiego miał problemy
    W nim naprzeciwko nich stanęła utytułowana para Harri Heliovaara – Henry Patten, mistrzowie Wimbledonu 2024 i Australian Open 2025. Fin i Brytyjczyk uciekli w tych zawodach katu spod topora, bo wybronili trzy piłki meczowe w 1/8 finału. Wciąż jednak to ich należało upatrywać w roli faworytów tego starcia. Szybko zresztą potwierdziło się dlaczego.

    Zieliński oraz Johnson nie mieli w pierwszym secie praktycznie nic do powiedzenia przy podaniu rywali. Nie miało to znaczenia, czy akurat serwował Heliovaara, czy Patten. Polsko-brytyjski duet w całej partii wygrał tylko cztery wymiany, będąc na returnie. Co gorsza, w ich wypadku serwowanie już tak dobrze nie wyglądało. Zwłaszcza po stronie Johnsona, który sprawiał wrażenie, jakby nie był w pełni zdrów. Zresztą to właśnie jego podanie zostało w czwartym gemie przełamane przez przeciwników, co ostatecznie zdecydowało, iż duet Heliovaara – Patten wygrał seta 6:3.

    Kolejne przełamanie i przedwczesny koniec
    W drugiej partii Polak i jego partner już trochę mocniej powalczyli z pozycji returnujących. Mieli nawet dwa breakpointy, zmarnowane niestety. W dodatku, gdy przy stanie 3:3 fińsko-brytyjska para wywalczyła sobie kolejną szansę, przy kiepskim w tym meczu serwisie Johnsona, nie zmarnowała jej. Wtedy właśnie potwierdziło się, iż partner Jana Zielińskiego gra z kontuzją, Przełamanie w takim momencie odebrało Johnsonowi chęć do dalszego ryzykowania pogłębienia trapiących go kłopotów. Minęło 56 minut gry, gdy polsko-brytyjska para skreczowała przy wyniku 3:6, 3:4. Heliovaara i Patten weszli do finału i już czekają na przeciwników.

  • Świątek już po pierwszym starciu w Rzymie. 90 minut gry z mistrzynią Australian Open

    Świątek już po pierwszym starciu w Rzymie. 90 minut gry z mistrzynią Australian Open

    Niespełna tydzień temu Iga Świątek musiała przedwcześnie zakończyć swój występ w turnieju WTA 1000 w Madrycie. W meczu trzeciej rundy przeciwko Ann Li skreczowała z powodu problemów zdrowotnych, które – jak się później okazało – były efektem infekcji żołądkowo-jelitowej. Choć Polka walczyła dzielnie i doprowadziła do decydującego seta, przy stanie 6:7(4), 6:2, 0:3 (30-30) zdecydowała się zejść z kortu po konsultacji z fizjoterapeutą i lekarzem. Była to rozsądna decyzja – zdrowie w tym momencie było ważniejsze niż wynik.

    Już chwilę po meczu raszynianka przyznała, że ostatnie godziny przed spotkaniem były dla niej bardzo trudne. Na szczęście jej stan szybko się poprawił. W poniedziałek rano przekazała kibicom pozytywne wieści – wraca do sił i wkrótce wznowi treningi. Słowa dotrzymała. Jeszcze tego samego dnia pojawiła się informacja od organizatorów turnieju w Rzymie, że Świątek rozpocznie przygotowania na kortach Foro Italico w środę. Tak też się stało – pierwsze treningi odbyła zgodnie z planem, początkowo pracując ze sparingpartnerem.

    Prawdziwy sprawdzian przyszedł jednak dopiero dzisiaj. O godzinie 12:00 Polka zmierzyła się na treningu z wymagającą rywalką – Madison Keys, mistrzynią Australian Open 2025. Amerykanka ma na koncie zwycięstwa nad największymi gwiazdami, w tym także nad Świątek, którą pokonała w drodze po wielkoszlemowy tytuł, a także nad Jelena Rybakina i Aryna Sabalenka.

    Obie tenisistki dobrze się znają i miały już okazję rywalizować w Rzymie w poprzednich latach. Tym razem spotkały się na 90-minutowym sparingu na BNP Paribas Arena. Fragmenty ich wspólnego treningu zostały udostępnione w mediach społecznościowych organizatorów, którzy opatrzyli nagranie komentarzem: „Poważna praca w Rzymie”.

    Na tym jednak nie koniec aktywnego dnia Świątek. O godzinie 16:00 czeka ją jeszcze wyjątkowe wydarzenie w samym sercu miasta – na Piazza del Popolo, gdzie specjalnie przygotowano kort tenisowy. Jak sama przyznała w mediach społecznościowych, nie będzie to zwykły trening, a raczej forma rywalizacji z jej trenerem. „To bardziej mecz niż trening – nie mogę się doczekać” – napisała z uśmiechem.

    Wszystko wskazuje na to, że Polka szybko wraca do pełni sił i jest gotowa do walki o kolejny sukces na kortach w Rzymie.

    https://x.com/z_kortu/status/2050207869585252493?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2050207869585252493%7Ctwgr%5E0a574c13f86df082a4b238be8925d529888088d4%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Figa-swiatek%2Fnews-swiatek-juz-po-pierwszym-starciu-w-rzymie-90-minut-gry-z-misnId23471445

  • Świątek musi skorzystać na współpracy z Nadalem. Ekspert: złapała Pana Boga za nogi

    Świątek musi skorzystać na współpracy z Nadalem. Ekspert: złapała Pana Boga za nogi

    Iga Świątek cały czas stara się poprawić swoją grę po zakończeniu współpracy z Wimem Fissettem. Raszynianka wreszcie ma okazję do bliższej współpracy z jednym ze swoich tenisowych idoli, Rafaelem Nadalem. Ekspert Eurosportu mówił wyraźnie, ile ta relacja może dać naszej zawodniczce.

    Nadal od zawsze był w życiu Świątek. “Postać z obrazka”
    O współpracy z nowym trenerem i o tym, co znaczy dla Świątek osoba Rafaela Nadala, mówił ekspert Eurosportu Karol Stopa. W rozmowie z Interią Sport stwierdził, że nowy trener, który wiele lat spędził z idolem naszej zawodniczki, jest w stanie znacząco pomóc.

    – Ten optymizm opieram na osobie Nadala, który całe życie był jej idolem, był postacią z obrazka wiszącego nad łóżkiem. Ona o tym Nadalu zawsze mówiła. Są dziesiątki wywiadów na potwierdzenie. Zatem teraz jest w sytuacji, gdzie złapała Pana Boga za nogi. Nadal dał jej swojego człowieka i pobłogosławił. To musi jej dać impuls do czegoś lepszego. Jeśli tak się nie stanie, to będzie to bardzo dziwne – podsumował Stopa.

    Świątek gotowa na Rzym
    Świątek miała okazję spędzić kilka tygodni na Majorce, w centrum treningowym Nadala pracując ze szkoleniowcem Francisco Roigiem. Udała się tam po zakończeniu współpracy z wcześniejszym trenerem, Wimem Fissettem.

    Na to, by zobaczyć zmiany w tenisie naszej zawodniczki, potrzeba jednak więcej czasu. Obecnie Raszynianka szykuje się do kolejnego wyzwania. 5 maja rozpocznie się rywalizacja na turnieju w Rzymie, w którym wystąpi Świątek. Wygrała ten turniej w 2021, 2022 i w 2024 roku. Tym razem także mierzy wysoko.