Category: Uncategorized

  • Rozstawiona z “1” jednak nie zagra w US Open. Nie tak miało to wyglądać

    Rozstawiona z “1” jednak nie zagra w US Open. Nie tak miało to wyglądać

    Tenisowe emocje związane z ostatnim w tym roku Wielkim Szlemem rozpalają już kibiców. W Nowym Jorku nie ma typowego “tygodnia wprowadzającego”, czyli wyłącznie gier w kwalifikacjach. Są imprezy towarzyszące, w tym turniej debla, z udziałem największych gwiazd. W tym i Aryny Sabalenki, która do singlowych zmagań przystąpi jeszcze jako światowa “1”. Rok temu w drugiej rundzie zawodniczka z Mińska pokonała Polinę Kudiermietową, która teraz została najwyżej rozstawiona w eliminacjach. I już wiadomo, że do rewanżu tych dwóch tenisistek na Flushing Meadows nie dojdzie.

    Polina Kudiermietowa, choć była najwyżej rozstawiona z kwalifikacjach, nie zagra w US OpenWILLIAM WESTAFP

    US Open to czwarty i ostatni w tym roku turniej zaliczany do rangi Wielkich Szlemów. Zarazem ten o najwyższym budżecie, który teraz urósł jeszcze do rekordowych rozmiarów. A triumfatorzy singla dostaną po 5,5 miliona dolarów – w kobiecym tenisie będzie to rekord, przebita zostanie wypłata dla Jeleny Rybakiny z zeszłorocznego WTA Finals w Rijadzie. Wtedy Kazaszka otrzymała od szejków czek na 5,235 mln dolarów brutto.

    Zarazem turniej w Nowym Jorku będzie u pań bojem po pozycję liderki rankingu – i to wcale nie Aryna Sabalenka będzie faworytką do tej “jedynki” po zakończeniu zmagań. Ona broni tu 2000 punktów, na starcie będzie miała stratę ponad 1300 oczek do Rybakiny. A w podobnej sytuacji jak Sabalenka są przecież Coco Gauff i Jessica Pegula.

    Kazaszce do fotela liderki wystarczy sam awans do półfinału, nie musi wtedy patrzeć na inne wyniki. Przy czym niewiadomą pozostaje stan jej zdrowia – po kreczu w Cincinnati w potyczce z Igą Świątek.

    Drugą sprawą jest drabinka – w Nowym Jorku nie ma ceremonii losowania, zostanie opublikowana w czwartek. Wiadomo już jednak, co jest sporą niespodzianką, że zabraknie w niej zawodniczki, która w kwalifikacjach była rozstawiona z “1”. A rok temu stanęła na drodze Igi Świątek podczas Wimbledonu, a później Aryny Sabalenki podczas US Open. Obie zaś wygrały te turnieje.

    US Open. Spore zaskoczenie w pierwszej rundzie kwalifikacji. Najwyżej rozstawiona odpadła

    Mowa o Polinie Kudiermietowej, która dziewięć miesięcy temu zamieniła Rosję na Uzbekistan i teraz reprezentuje jego barwy. A po raz pierwszy głośno zrobiło się o niej w styczniu zeszłego roku, gdy – zaczynając od kwalifikacji – dotarła do finału zaczynającego sezon WTA 500 w Brisbane. I tam trafiła na Sabalenkę, wygrała nawet pierwszego seta 6:4. W dwóch pozostałych lepsza była ówczesna – i obecna – liderka rankingu, niemniej po młodszej z sióstr Kudiermietowych spodziewano się sporego skoku.

    Ten jednak nie nastąpił, była w stanie awansować co najwyżej na 54. miejsce. A teraz jest na pograniczu pierwszej i drugiej setki, co nie daje gwarancji wejścia do głównych drabinek Wielkich Szlemów. Przekonała się o tym w Paryżu (rozstawiona z “16”, przegrała finał kwalifikacji), podobnie jak w Londynie (rozstawiona z “11”, awansowała, w 1/64 finału uległa Ludmile Samsonowej).
    Linda Fruhvirtova

    Linda FruhvirtovaAFP

    W Nowym Jorku była tą najwyżej rozstawioną, ale ostatnie występy nie dawały przesadnego optymizmu na sukces. Zaczęła grę na “hardzie” nieźle, pzeszła kwalifikacje w Waszyngtonie, pokonała później w pierwszej rundzie Cristinę Bucsę. A następnie były już porażki: z Eliną Switoliną (Waszyngton), Aliną Korniejewą (Toronto) i Xiyu Wang (w finale kwalifikacji w Cincinnati).

    Rywalką Poliny była 21-letnia Linda Fruhvirtova – niegdyś wielki talent w czeskim tenisie, większy nawet od Noskovej czy Bejlek. Jako 17-latka miała już na koncie tytuł w głównym cyklu WTA i awans do TOP 50 rankingu. A później się pogubiła. Także i ostatnie występy na twardych kortach, cztery przegrane mecze z rzędu, nie wskazywały na możliwy przełom. W Pradze uległa Xinyu Gao i Barborze Krejcikovej, w Memphis Anastazji Zacharowej, w Warszawie – Katarzynie Kawie.

    Tymczasem samo spotkanie potrwało zaledwie 67 minut – i zakończyło się porażką faworytki. Kudiermietowa miała ogromne problem z własnym serwisem, który przecież zazwyczaj był jej atutem. W samym drugim secie popełniła siedem podwójnych błędów, Czeszka – jeden. A w meczu – aż 12.

    Fruhvirtova odskoczyła na 4:0, całą partię wygrała 6:1. Jej łupem padały te najważniejsze punkty, bo przecież trzy ostatnie gemy kończyły się grą na przewagi.

    W drugim secie reprezentantka Uzbekistanu była na dobrej drodze do odrobienia strat, wygrywała 3:0. I… przegrała sześć kolejnych gemów. Odpadła, nie wystąpi w dalszych zmaganiach. A przecież rok temu grała w głównej fazie z Sabalenką.

    Fruhvirtova zagra o finał kwalifikacji z nieobliczalną Carson Branstine. A jeśli wygra, trafi na lepszą z pary: Robin Montgomery – Jeline Vandromme. Pierwsza jest mistrzyni juniorskiego US Open z 2021 roku, druga – z 2025 roku.
    Polina Kudiermietowa

    Polina KudiermietowaWILLIAM WESTAFP
    Linda Fruhvirtova, mająca doświadczenie z największych turniejów, była faworytką starcia z Lindą Klimovicovą

    Linda FruhvirtovaWILLIAM WESTAFP

    ME Siatkarek 2026. Turcja – Węgry. Skrót meczu.

  • 136 dni oczekiwania Chwalińskiej. Z Meksyku już nadeszło potwierdzenie

    136 dni oczekiwania Chwalińskiej. Z Meksyku już nadeszło potwierdzenie

    Alycia Parks będzie pierwszą rywalką Mai Chwalińskiej w WTA 500 w Monterrey, a stawką tego spotkania będzie dla Polki aż 108 punktów do rankingu. Wcześniej jednak 24-latka z Bielska-Białej zagra o ćwierćfinał w grze podwójnej. Organizatorzy turnieju Abierto GNP Seguros podali już, kiedy Polka po raz pierwszy pojawi się na korcie obiektu Club Sonoma.

    Maja ChwalińskaZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Po cudownym Roland Garros, który zmienił nie tylko tenisowe życie Mai Chwalińskiej, nastały dla reprezentantki Polski trudniejsze chwile. Nie za sprawą słabszej gry, ale urazu, którego doznała przy piłce meczowej w starciu z Mananchayą Sawangkaew w pierwszej rundzie Wimbledonu. Kontuzja stawu skokowego sprawiła, że podopieczna trenera Jaroslava Machovsky’ego wycofała się m.in. z zawodów w Jassach czy Hamburgu, a tam – na mączce – spokojnie mogła wskoczyć do TOP 20 rankingu WTA.

    W Toronto Maja przegrała pierwsze spotkanie, w Cincinnati zdołała jednak ograć Cristinę Bucsę. I to był mały przełom, debiutanckie zwycięstwo na poziomie WTA 1000. Później lepsza okazała się Diana Sznajder, w ich rewanżu za półfinał w Paryżu, niemniej Polka i tak miała dużą szansę na doprowadzenie do trzeciego seta. Przeszkodził deszcze, Rosjanka opanowała nerwy po niemal godzinnej przerwie. I wygrała w tie-breaku.

    Z Ohio Chwalińska przeniosła się do Monterrey – tu odbywa się ostatni turniej rangi 500 przed startem US Open. Taki, który zazwyczaj omija elita, szykująca się już do startu w Nowym Jorku. A to szansa dla tenisistek z trzeciej, czwartej czy piątej dziesiątki na solidną punktację – dla triumfatorki jest aż 500 oczek, dla finalistki – 325. A dla ćwierćfinalistki – 108.

    Aby dostać się do najlepszej “ósemki” wystarczy Mai jedno zwycięstwo – tej nocy okazało się, że zagra z Alycią Parks. Amerykanka imponuje potężnym serwisem, potrafi też agresywnie grać forhendem. Ale też jest bardzo chaotyczna i nierówna. To jednak ona wyrównała niegdyś rekord Venus Williams pod względem szybkości serwisu – w US Open zmierzono jej 129 mil na godzinę, czyli ponad 207 km/godz.

    WTA Monterrey. Maja Chwalińska już na korcie, jest dokładna data. U boki Sinji Kraus

    Swój mecz z Parks Chwalińska rozegra w środę, a jeśli w Meksyku dotrze do finału, będzie musiała grać w Monterrey każdego dnia, aż do soboty włącznie. W niedzielę ruszy bowiem US Open, choć można się spodziewać, że w takiej sytuacji organizatorzy daliby jej spotkanie we wtorek. W Monterrey Polka jest rozstawiona z “3”, stąd też wolny los w 1/16 finału.

    Tej nocy Maja zagra jednak w deblu – na takie spotkanie w oficjalnych rozgrywkach czeka już… ponad cztery miesiące. Dokładniej zaś – 136 dni. Ostatni raz w grze podwójnej wystąpiła bowiem w Gliwicach – w spotkaniu Polska – Ukraina w ramach Billie Jean King Cup. Wspólnie z Martyną Kubką przegrały wtedy z siostrami Nadią i Ludmyłą Kiczenok 5:7, 7:6 (4), 3:6.
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej koszulce z logo Lacoste i OSHEE, na tle zielonego tła.

    Maja ChwalińskaKirill KUDRYAVTSEV / AFP AFP

    Później Chwalińska chciała, wspólnie z Sinją Kraus, zagrać w Wimbledonie, ale kontuzja z singla to uniemożliwiła. Nie udało się też w Toronto, wspólnie z Magdą Linette – były drugimi oczekującymi do wejścia. Razem z Poznanianką połączy jednak siły podczas US Open, już w przyszłym tygodniu.

    A wcześniej Maja uznała, że warto mieć dodatkowe przetarcie z Monterrey. Rywalkami Polki i Austriaczki będą: Belgijka Magali Kempen i Rosjanka Aleksandra Panowa. A to finalistki deblowych zmagań w Cincinnati.

    Mecz odbędzie się w nocy z wtorku na środę polskiego czasu – jako drugi na obiekcie Cancha 4, po zakończeniu singlowego starcia Shuai Zhang z Marią Timofiejewą. Polka powinna więc rozpocząć swoje spotkanie ok. godz. 1.00 – 1.30.

    A dobę później czeka ją już mecz z Parks, dokładny termin poznamy za kilkanaście godzin.
    Uśmiechnięta tenisistka w żółtej koszulce z logotypami sponsorów trzyma rękę na czole, wyrażając radość lub ulgę po zakończeniu meczu.

    Maja ChwalińskaZabulon Laurent/ABACAEast News
    Sinja Kraus

    Sinja KrausAFP

    ME Siatkarek 2026. Polska – Łotwa. Skrót meczu.

  • Zwrot akcji w meczu Polki na US Open. Awans niżej notowanej

    Zwrot akcji w meczu Polki na US Open. Awans niżej notowanej

    Na pierwszym etapie eliminacji do US Open Katarzyna Kawa zmierzyła się z Gruzinką Ekaterine Gorgodze. Pierwszy set ułożył się całkowicie po myśli Polki. W drugim natomiast doszło do tie-breaka, w którym rywalka pokonała ją aż 7:2. W trzeciej odsłonie Gorgodze nie pozostawiła złudzeń. W ostatnim gemie obronła aż pięć breakpointów Kawy, a później sama wykorzystała drugą piłkę meczo

    Katarzyna KawaMARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PLNewspix.pl

    Niestety, udział Katarzyny Kawy w eliminacjach do tegorocznego US Open zakończył się bardzo wcześnie, bo już na pierwszym etapie.

    Rywalką polskiej tenisistki była Ekaterine Gorgodze. Katarzyna Kawa jako wyżej notowana w rankingu WTA była postrzegana jako nieznaczna faworytka do zwycięstwa.

    Polkę i Gruzinkę w rankingu WTA dzielą 32 miejsca. Kawa jest 129., a Gorgodze 161.

    W pierwszym secie wszystko potoczyło się zgodnie z planem Polki. Przełamanie nadeszło już w drugim gemie, a później przewaga została przez nią “dowieziona” aż do końca odsłony, która zakończyła się wynikiem 6:3.

    Drugi set był już o wiele bardziej szalony i zacięty. Doszło w nim aż do sześciu przełamań – po 3 z każdej strony. Gorgodze serwowała przy stanie 5:3, ale wtedy Katarzyna Kawa potrafiła jeszcze doprowadzić do wyrównania.

    O losach odsłony zadecydował więc tie-break. W nim zdecydowanie lepsza okazała się Gruzinka. Wygrła aż 7:2, przegrywając zaledwie jeden swój serwis.

    Polka już po walce o ćwierćfinał WTA 500 Monterrey. Mistrzyni Australian Open 2026 pokonana

    Kawa zmarnowała pięć breakpointów. Chwilę później przegrała mecz

    Doszło więc do partii decydującej, w której trudy meczu znów lepiej zniosła Ekaterina Gorgodze. Przełamanie na korzyść Gruzinki nadeszło już w pierwszym gemie.

    W czwartym gemie Gorgodze straciła przewagę przełamania, ale później Katarzyna Kawa nie potrafiła pójść za ciosem i przegrała swoje dwa kolejne gemy serwisowe.

    Mogło dojść do jeszcze jednego, szalonego zwrotu akcji. W ósmym gemie Katarzyna Kawa miała bowiem aż pięć breakpointów. Niestety, ani jednego z nich nie wykorzystała. Później natmiast nadeszły piłki meczowe dla Ekaterine Gorgodze.

    Gruzinka wykorzystała drugiego meczbola i ostatecznie to ona awansowała do drugiego etapie eliminacji do US Open. Polka natomiast straciła szansę na udział w wielkoszlemowym turnieju.

    W grze o US Open jest jeszcze Linda Klimovicowa, któa wygrała swój pierwszy pojedynek w eliminacjach. Mecz na tym etapie ma do rozegrania jeszcze Martyna Kubka.

    Taylor Fritz – Zizou Bergs. Skrót meczu.

  • 3,7 mln zł do podziału. Świątek jednak rezygnuje. Jednoznaczny pokaz Polki

    3,7 mln zł do podziału. Świątek jednak rezygnuje. Jednoznaczny pokaz Polki

    Iga Świątek miała na walczyć o dodatkowy milion dolarów (po przeliczeniu około 3,7 mln zł) do podziału Casperem Ruudem. Miała, bo jak sama poinformowała, postanowiła wycofać się z rywalizacji w mikście na tegorocznym US Open. Jej decyzji przyjrzał się na łamach “Przeglądu Sportowego Onetu” Adam Romer – znany ekspert i redaktor naczelny magazynu “Tenisklub”. Jego zdaniem jest to jednoznaczny pokaz Polki, który przed startem wielkoszlemowych zmagań udowadnia nam jedną rzecz.
    Iga Świątek i trener Francisco Roig w sportowych strojach na korcie tenisowym; jedna osoba trzyma piłki.

    Na zdjęciu Iga Świątek oraz trener Francisco RoigFOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP AFP

    30 sierpnia to data zaznaczona zapewne na czerwono w kalendarzach wielu fanów tenisa. Tego dnia wystartują zmagania w głównej drabince singla na ostatnim wielkoszlemowym turnieju w tym sezonie – US Open. Weźmie w nich rzecz jasna także rozpędzona Iga Świątek – nowojorska mistrzyni z 2022 roku, która w tej edycji słynnej imprezy będzie chciała potwierdzić wysoką formę.

    W ostatnim czasie nasza była liderka rankingu WTA wygrała turniej w Toronto, a następnie dotarła do półfinału “tysięcznika” w Cincinnati, gdzie poległa w starciu z Jessicą Pegulą. Dobę później – w niedzielę późnym wieczorem – 25-latka poinformowała o ważnej decyzji. Jak potwierdziła, postanowiła ograniczyć swój występ na US Open do rywalizacji w grze pojedynczej, choć wcześniej awizowano także jej start w mikście o boku Caspera Ruuda.

    – “Po kilku wymagających fizycznie tygodniach na korcie i po rozmowie z moim teamem, podjęłam decyzję, że najlepiej będzie, jeśli odpuszczę w tym roku występ w mikście na US Open. Teraz potrzebuję kilku dni na odpoczynek, naładowanie baterii i pełne skupienie w celu przygotowania się do singlowej rywalizacji. Jak zawsze, nie mogłam się doczekać gry u boku Caspera Ruuda – więc Casper, do następnego razu – przekazała Iga Świątek, argumentując swój ruch.

    Iga Świątek na US Open tylko w mikście. Ekspert komentuje

    Decyzję naszej najlepszej tenisistki przeanalizował redaktor naczelny magazynu “Tenisklub” – Adam Romer, który podzielił się swoimi wnioskami w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onetem”.

    – Jeżeli porównamy sytuację do zeszłego roku, gdzie Iga grała finał w Cincinnati w poniedziałek i na łeb na szyję musiała lecieć do Nowego Jorku, żeby we wtorek od razu zagrać miksta, nie dziwię się, że uznała, że jakby mikst nie jest dla niej priorytetem. W tym roku nie grała w finale w Cincinnati, ale za to ma za sobą więcej spotkań w Toronto – powiedział.

    Zaznaczył także, że takie postawienie sprawy przez Igę Świątek pokazuje nam jedno.

    To była taka decyzja pokazująca, jakie są priorytety. Te są oczywiście w singlu, a nie w mikście

    Adam Romer dopatrzył się przy tym kluczowej zmiany widocznej w ostatnim czasie w występach Igi Świątek, która może napawać optymizmem przed zbliżającym się US Open, ale też całą końcówką sezonu.

    – Czuje się ewidentnie pewniej. Już kiedyś powiedziała, że jeśli ktoś ma pewność siebie na korcie, to od razu wiąże się to z lepszą formą i wynikami. Po Wimbledonie przepracowała czas rozsądnie – ocenił progres w wykonaniu Raszynianki znany ekspert.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem, trzymająca rakietę i zaciskająca pięść w geście triumfu na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP
    Tenisistka w czapce i sportowej koszulce przygotowuje się do wykonania dynamicznego zamachu rakietą na niebieskim korcie tenisowym, koncentrując się na nadchodzącym uderzeniu.

    Iga ŚwiątekAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP/AFPAFP

    Hubert Hurkacz – Sebastian Baez. Skrót meczu.

  • Mistrzyni Wimbledonu stanie przed sądem. Popełniła życiowy błąd. Zero litości

    Mistrzyni Wimbledonu stanie przed sądem. Popełniła życiowy błąd. Zero litości

    Marketa Vondrousova znalazła się na marginesie wielkiego tenisa. W czerwcu tego roku została zawieszona na cztery lata za nie wpuszczenie do mieszkania kontrolera, który zamierzał pobrać próbki do testu antydopingowego. Czeska tenisistka nie przyznała się do świadomego złamania przepisów. Teraz zdecydowała się na ostateczną batalię o oczyszczenie z zarzutów, kierując sprawę przed oblicze Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS).

    Marketa VondrousovaClive BrunskillAFP

    Do incydentu doszło na początku grudnia ubiegłego roku. Marketa Vondrousova nie wpuściła wówczas do praskiego mieszkania kontrolera, który przyszedł pobrać od niej materiał biologiczny. Miał on posłużyć do wykonania testu antydopingowego.

    Czeszka tłumaczyła później gorliwie, że kontroler nie przestrzegał procedur. Miał nie okazać legitymacji służbowej ani stosownego upoważnienia. W dodatku pojawił się rzekomo poza wyznaczonymi godzinami pracy.

    Marketa Vondrousova walczy o powrót na kort. Chce cofnięcia decyzji o czteroletniej dyskwalifikacji

    – Zareagowałam jako osoba, która się boi. W tamtej chwili chodziło o poczucie bezpieczeństwa, a nie o unikanie czegoś – zapewniała Vondrousova przed Międzynarodową Agencją ds. Integralności Tenisa (ITIA).

    Jej argumenty nie przyczyniły się do złagodzenia sankcji. Czeska zawodniczka została ukarana czteroletnim zawieszeniem. Tyle samo grozi za pozytywny wynik testu antydopingowego.

    Dwa miesiące po niekorzystnym dla siebie werdykcie 27-latka złożyła właśnie odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS). Informuje o tym AFP.

    Do sądowej rozprawy powinno dojść wczesną jesienią. Jeśli tenisistka nie złoży wniosku o jawne przesłuchanie, postępowanie odbędzie się za zamkniętymi drzwiami. Wydane orzeczenie będzie ostateczne.

    Apelację rozpatrywać będą trzej sędziowie. Jednego wyznaczy zawodniczka, drugiego ITIA. Trzeci rozjemca jest bezstronny.

    W przypadku niekorzystnego rozstrzygnięcia Vondrousova będzie mogła wrócić na kort dopiero 21 czerwca 2030 roku.
    Zawodniczka tenisowa pochylona do przodu, trzymająca się za głowę oraz rakietę, z wyrazem silnych emocji, na tle kortu podczas meczu tenisowego.

    Marketa VondrousovaSarah StierAFP
    Tenisistka w sportowym stroju z rakietą w ręku, skupiona i wyraźnie zamyślona podczas meczu na korcie, z tatuażami widocznymi na rękach.

    Marketa VodrousovaCLIVE BRUNSKILL/GETTY IMAGES NORTH AMERICAAFP
    Sportowiec ubrany w białą bluzę i opaskę na głowie trzyma dużą, ozdobną, złotą tacę z wygrawerowanymi wzorami na tle rozmytego tłumu na trybunach.

    Trzy lata temu Marketa Vondrousova wygrała WimbledonSEBASTIEN BOZONAFP

  • Świątek rezerwową. Mistrzostwa świata za rogiem, od lat nie było tak trudno

    Świątek rezerwową. Mistrzostwa świata za rogiem, od lat nie było tak trudno

    Tenis w przeciwieństwie do wielu innych dyscyplin sportowych nie organizuje turnieju, który nazwano “mistrzostwami świata”. Przyjęło się jednak mówić, że takimi nieoficjalnymi mistrzostwami świata są kończące sezon WTA Finals. W tym momencie sytuacja Igi w tym kontekście jest trudna, Polka znalazłaby się bowiem na liście rezerwowych. Od wielu lat próg wejścia do tej imprezy nie był tak wysoki, jak w tym sezonie.
    Iga Świątek

    Tenis. Iga Świątek – najlepsza polska tenisistkaTakuya Matsumoto / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP

    Iga Świątek do sierpnia mogłaby uznać sezon 2026 praktycznie za stracony. Polka do tego czasu nie awansowała bowiem do żadnego wielkiego finału. To nie są wyniki do jakich przyzwyczaili się kibice, ale także ona sama. Wizja tego, że nasza gwiazda nie zagra w kończących sezon WTA Finals stawała się coraz poważniejsza.

    Wtedy Chwalińska wróci na szczyt. Postawił warunek i podał konkretną datę

    Na całe szczęście pomógł odpoczynek i spokojny trening po nieudanym Wimbledonie. Współpraca z Francisco Roigem w końcu zdaje się przynosić efekty. Te pojawiły się właściwie w najmniej oczekiwanym momencie, bo na trudnych kortach twardych w Kanadzie, które historycznie Idze nie leżą.

    Świątek na liście rezerwowych. Dawno nie było tak trudno

    Nasza gwiazda wygrała “tysięcznik” w Toronto, zaskakując świat tenisa. Ten wynik sprawił, że do rankingu WTA Race dodano jej 1000 punktów, a za półfinał w Cincinnati 390 oczek. Przed wylotem za ocean Raszynianka miała na swoim koncie niespełna 2000 tysiące zgromadzonych punktów. Dodała niecałe drugie tyle.

    Dzięki temu jej sytuacja w walce o udział w nieoficjalnych mistrzostwach świata uległa wielkiej poprawie, ale wciąż jest trudna. Po zakończeniu dwóch “tysięczników” podprowadzających pod ostatni Wielki Szlem w sezonie – US Open Iga plasuje się na dziesiątej lokacie (w turnieju zagra osiem zawodniczek).

    Obecnie Świątek byłaby druga na liście rezerwowych. Fakt jest jednak taki, że poziom kobiecego tenisa w tym sezonie jest niesamowicie wyrównany, a próg wejścia do WTA Finals 2026 będzie prawdopodobnie bardzo wysoki. Obecnie ósma Linda Noskova zgromadziła bowiem już 3804 oczek.

    Wyróżnienie tuż po finale. Świątek nie mogła się spodziewać. Wyjątkowy tytuł

    Iga Świątek traci do niej niespełna 500 punktów, ale o awans walczy de facto z Karoliną Muchovą, bo Noskova za wygraną w Wimbledonie jest praktycznie pewna udziału (musi zająć miejsce w TOP20 i być najniżej klasyfikowaną mistrzynią szlema w tym sezonie). Od momentu, gdy Polka weszła na tenisowy szczyt (orientacyjnie 2022 rok przyp. red.) prawdopodobnie nigdy nie było tak trudno o awans do nieoficjalnych mistrzostw świata kobiet. Co więcej, obecne 3344 punktów w trzech z czterech poprzednich sezonów dawałoby Idze awans już teraz.

    Najwyższy wynik punktowy, który dał miejsce ósme od 2022 miał miejsce w poprzednim sezonie. Wówczas Jasmine Paolini zakwalifikowała się do imprezy kończącej sezon 2025 z dorobkiem 4325 punktów. Przekroczenie tej granicy w tym sezonie wydaje się więcej niż prawdopodobne.

    Patrząc jeszcze dalej w przeszłość wyższy wynik od tego Paolini z poprzedniego sezonu miał miejsce w… 2012 roku. Wówczas ósma Li Na weszła do turnieju z dorobkiem 4726 punktów. Rok wcześniej ósme miejsce na liście zakwalifikowanych zajęła Agnieszka Radwańska. Polka uzbierała wówczas 4940 oczek.

    Do końca obecnego sezonu każda zawodniczka w turniejach obowiązkowych może zdobyć jeszcze po cztery tysiące punktów (US Open + dwa “tysięczniki). Można wyobrazić sobie, że w momencie kwalifikacji pęknie granica pięciu tysięcy punktów, co pokazuje jak wiele tenisistek obecnie kształtuje ścisłą światową czołówkę. Świątek w tym momencie ją zamyka, ale wiele może się w tej kwestii jeszcze zmienić.

    TOP 10 rankingu WTA Race przed US Open:

    1. Jelena Rybakina – 5492 pkt

    2. Aryna Sabalenka – 5185 pkt

    3. Mirra Andriejewa 5184 pkt

    4. Jessica Pegula – 5045 pkt

    5. Coco Gauff – 4874 pkt

    6. Elina Switolina – 4679 pkt

    7. Karolina Muchova – 4270 pkt

    8. Linda Noskova – 3804 pkt

    … (granica awansu)

    9. Marta Kostiuk – 3610 pkt

    10. Iga Świątek – 3344 pkt
    Zawodniczka tenisowa ubrana w sportowy strój i czapkę, z zaciętą miną zaciska pięść na tle rozmytego tłumu kibiców.

    Iga ŚwiątekPhoto by MERT ALPER DERVIS / ANADOLU / ANADOLU VIA AFPAFP

    ME Siatkarek 2026. Czechy – Serbia. Skrót meczu.

  • Wtedy Chwalińska wróci na szczyt. Postawił warunek i podał konkretną datę

    Wtedy Chwalińska wróci na szczyt. Postawił warunek i podał konkretną datę

    Maja Chwalińska po niespodziewanym sukcesie w Roland Garros ma swoje problemy. Z Wimbledonu odpadła po pierwszym meczu (kontuzja), to samo w Toronto. Dopiero w Cincinnati wygrała pierwszy mecz od czasu pamiętnego półfinału z Dianą Sznajder we French Open. Ta sama Sznajder wyrzuciła ją z Cincinnati w meczu 1/16. Szansą na przełamanie dla Chwalińskiej mają być występy w Monterrey. – Dajmy jej czas, bo jeszcze niedawno ona te zawodniczki, z którymi teraz gra, oglądała tylko w telewizji – mówi nam Michał Kaznowski, były trener Igi Świątek.
    Na powrót Mai Chwalińskiej na szczyt poczekamy do sezonu 2027.

    Na powrót Mai Chwalińskiej na szczyt poczekamy do sezonu 2027.Eyepix Group, Eyepix GroupEast News

    Szybkie rozstanie z trzema turniejami, porażki z niżej notowanymi zawodniczkami, w tym jedną spoza setki, to nowa rzeczywistość Mai Chwalińskiej. Dla kibiców jest to o tyle bolesne, że po sukcesie Polki w Roland Garros liczyli na kolejne spektakularne zwycięstwa. Tymczasem Chwalińska wygrała tylko jeden mecz z Cristiną Bucsą.

    Na to stać Chwalińską

    – Może Maja Chwalińska nie będzie zawodniczką z TOP10, ale na TOP20 zdecydowanie ją stać – mówi nam Michał Kaznowski, były trener Igi Świątek, który ostatnie porażki Chwalińskiej przyjmuje z dużym spokojem. Mówi wprost, że to było nieuniknione, bo nie da się skoczyć o 100 miejsc w rankingu i zupełnie takiej zmiany nie odczuć.

    – Dajmy jej czas, bo jeszcze niedawno ona te zawodniczki, z którymi teraz gra, oglądała tylko w telewizji – zauważa Kaznowski. – My się dziwimy, jak to możliwe, że ona osiągnęła finał Roland Garros, a teraz nie daje rady. Myślimy, że to takie proste. Tak nie jest. Nagle wszyscy mówią, że ona jest faworytką, że przecież musi wygrać, a ona dotąd tylko mogła. Jeśli wcześniej mierzyła się z tenisistką z szóstej, czy siódmej dziesiątki, to nikt na nią nie stawiał. Teraz jest inaczej.

    Mówi o nowej sytuacji Chwalińskiej. “Żaden człowiek nie jest gotowy na taki sukces”

    Kaznowski uważa, że taki zwrot o 180 stopni i zupełna zmiana roli w światowym tenisie nie jest prosta dla kibiców, ale przede wszystkim dla samej Mai. – Żaden człowiek nie jest gotowy na taki sukces. Nagle pojawia się presja, której wcześniej nie było. Zawodniczka jest inaczej postrzegana, wymagania wobec niej są inne, ona to czuje – komentuje Kaznowski.

    – Dlatego niech ona teraz wygra jeszcze kilka meczów, niech zarobi jeszcze trochę pieniędzy, a potem niech się przygotuje do sezonu 2027. Może już nie w Bielsku, ale w Dubaju, w świetnych warunkach. Niech ta kasa zimą zaprocentuje, niech pójdzie na rozwój. Pamiętajmy, że dopiero od niedawna Maja ma takie możliwości, że stać ją na wszystko.

    Chwalińska na kolejne sukcesy poczeka do 2027

    To nie jest tak, że ten rok Kaznowski spisuje na straty. Wynikowo na pewno, ale zawodniczka zwyczajnie potrzebuje czasu na aklimatyzację. – Maja powinna znów dobrze grać od początku przyszłego roku – wyrokuje Kaznowski i te słowa należy potraktować poważnie. W końcu jako jedyny nie pomylił się co do Igi Świątek. Kiedy ona wpadła w turbulencje i zmieniała trenera, przyznał wprost, że nową, lepszą Igę zobaczymy dopiero w US Open. Forma u Świątek przyszła nawet trochę wcześniej, ale zasadniczo Kaznowski się nie mylił.

    – Nie ma co teraz mówić, o co będzie grać Chwalińska. Za wcześnie, by wyrokować, czy będzie w finałach wielkich turniejów regularnie, czy od święta. Mądrzejsi będziemy po dobrze przepracowanej zimie i trwającym właśnie okresie adaptacji do nowych warunków. Jednak tak jak powiedziałem, Maja ma potencjał, by być zawodniczką z TOP20 – kwituje ekspert.
    Kobieta ubrana w sportową, białą koszulkę z widocznymi logotypami sponsorów trzyma w ręce żółtą piłkę tenisową, pochylając głowę w skupieniu.

    Maja ChwalińskaKENTARO TOMINAGAEast News
    Tenisistka w jasnożółtym topie i czarnej spódniczce w trakcie meczu na korcie, trzymająca rakietę tenisową i wykonująca gest ręką.

    Maja ChwalińskaALAIN JOCARDAFP
    Młoda kobieta z długimi, jasnymi włosami w zielonej sportowej kurtce z logotypami Lotto i Orlen, stojąca na tle z rozmytymi emblematami.

    Maja ChwalińskaTomasz Jastrzębowski/ReporterEast News

    ME Siatkarek 2026. Czechy – Serbia. Skrót meczu.

  • Wyróżnienie tuż po finale. Świątek nie mogła się spodziewać. Wyjątkowy tytuł

    Wyróżnienie tuż po finale. Świątek nie mogła się spodziewać. Wyjątkowy tytuł

    W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego poznaliśmy triumfatorkę turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Została nią Amerykanka Coco Gauff, która w wielkim finale pokonała w 74 minuty 6:2, 6:4 swoją rodaczkę – Jessicę Pegulę. Podczas pomeczowej konferencji prasowej wicemistrzyni z Ohio nie kryła podziwu wobec triumfatorki zmagań, ale także Igi Świątek oraz jeszcze jednej z gwiazd kobiecego tenisa. Chodziło jej zwłaszcza o jeden aspekt, dzięki któremu Polka zyskała sobie u niej wyjątkowy tytuł.
    Iga Świątek w sportowym stroju i czapce, zaciska pięść na tle rozmytego tłumu kibiców.

    Iga ŚwiątekPhoto by MERT ALPER DERVIS / ANADOLU / ANADOLU VIA AFPAFP

    Wydawałoby się, że finałowe starcie Coco Gauff z Jessicą Pegulą było spotkaniem bez większej historii, bo zakończyło się gładkim zwycięstwem pierwszej z wymienionych. Kryje się jednak za nim ciekawe tło.

    Gdy bowiem 22-latka triumfowała w Cincinnati po raz pierwszy, była to dla niej jedynie przystawka przed wielkoszlemowym triumfem na kortach US Open. Jeśli i tym razem Amerykanka powtórzy ten wyczyn, włączy się do walki o miano nowej liderki rankingu WTA. Pozycja Aryny Sabalenki jest obecnie poważnie zagrożona także ze strony Jeleny Rybakiny oraz samej Jessiki Peguli.

    Andriejewa stanęła na drodze Polki z klubu w Bielsku-Białej. Oto wyniki losowania US Open

    To właśnie za sprawą wicemistrzyni z Cincinnati, która pokonała ją 7:5, 4:6, 6:4 w półfinale zmagań w stanie Ohio, Iga Świątek doczekała się wyróżnienia po finale. A padło ono z ust zawodniczki pochodzącej ze Stanów Zjednoczonych podczas pomeczowej konferencji prasowej.

    WTA Cincinnati. Jessica Pegula wyróżniła Igę Świątek i dwie inne gwiazdy

    Jessica Pegula rozpoczęła od zachwytów nad tym, jak po korcie porusza się Coco Gauff. A potem do grona najlepszych zawodniczek na świecie w tym aspekcie dołączyła także Igą Świątek oraz Ukrainkę Martę Kostiuk.

    – Gra przeciwko komuś, kto porusza się tak dobrze, jest po prostu bardzo trudna. Moim zdaniem ona porusza się najlepiej w całym tourze. Już sam sposób, w jaki potrafi bronić się w narożnikach, przewyższa wszystkich innych i to jest naprawdę jej najmocniejsza strona. Kiedy to robi, potrafi wyjść do przodu, dobrze serwować i dobrze returnować. No cóż, wtedy robi się naprawdę trudno. Wygląda więc na to, że gra teraz naprawdę dobry tenis – powiedziała Jessica Pegula.

    I dodała: – W tej chwili niebezpieczna, pewna siebie Coco będzie trudną przeciwniczką w Nowym Jorku. Powiedziałbym, że tak jest. Ustawiłabym ją, Martę Kostiuk oraz Igę Świątek w gronie najlepiej poruszających się zawodniczek.

    Amerykanka pokusiła się także o krótką charakterystykę każdej z wymienionych zawodniczek, przyznając Idze Świątek tytuł tej, która z największą łatwością przechodzi z defensywy do ataku.

    – Uważam, że Coco, dzięki swojemu zasięgowi, prawdopodobnie pokrywa największą część kortu. Każda z nich jest na swój sposób inna. Coco dociera wszystkich piłek, bo jest wysoka, więc trudno jest ją minąć. Powiedziałbym, że tak, prawdopodobnie jest najlepszą zawodniczką pod względem poruszania się, jaką widzieliśmy. Z drugiej strony Marta jest świetną sportsmenką. Powiedziałabym, że Iga również plasuje się w czołówce pod względem czystej szybkości nóg, a jej umiejętność przekształcania obrony w atak jest prawdopodobnie najlepsza. Jednak jeśli chodzi o obronę i próbę przebicia się przez przeciwniczkę, to moim zdaniem Coco ma w tym przewagę – przyznała trzecia obecnie rakieta świata.
    Tenisistka w sportowym stroju trzyma nowoczesny, metalowy puchar, na twarzy widoczna radość i emocje po zakończonym meczu, w tle fragment kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekMert Alper Dervis / ANADOLU / Anadolu via AFP AFP
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju opiera czoło o rakietę z zamkniętymi oczami, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Jessica PegulaADEK BERRYAFP
    Tenisistka w sportowej czapce i białym topie wyraża silne emocje, mając zamknięte oczy i otwarte usta podczas dynamicznego momentu meczu.

    Coco GauffRich StorryEast News

    Arthur Fils – Frances Tiafoe. Skrót meczu.

  • To już oficjalne. Rybakina zrezygnowała z tego występu. Komunikat US Open

    To już oficjalne. Rybakina zrezygnowała z tego występu. Komunikat US Open

    W nocy z czwartku na piątek czasu polskiego byliśmy świadkami kolejnej bezpośredniej konfrontacji pomiędzy Igą Świątek a Jeleną Rybakiną. Tym razem bardzo krótkiej, bowiem reprezentantka Kazachstanu skreczowała w końcówce pierwszej partii. To od razu poddało w wątpliwość jej występ w US Open. Organizatorzy wielkoszlemowych zmagań poinformowali dzisiaj, że w mikście zabraknie wiceliderki rankingu WTA. To nie koniec roszad. Oto potencjalni rywale Raszynianki oraz Caspera Ruuda w walce o tytuł. Na liście jest nawet Serena Williams.
    Jelena Rybakina skreczowała w meczu z Igą Świątek w ramach ćwierćfinału WTA 1000 w Cincinnati

    Jelena Rybakina skreczowała w meczu z Igą Świątek w ramach ćwierćfinału WTA 1000 w CincinnatiEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Po tym, jak Aryna Sabalenka odpadła z turnieju WTA 1000 w Cincinnati, Jelena Rybakina znajdowała się o dwa zwycięstwa od objęcia pozycji liderki rankingu po zmaganiach w stanie Ohio. Reprezentantce Kazachstanu nie powiodła się ta sztuka, bowiem skreczowała już podczas pierwszego etapu, przy stanie 4:1 40-40 z perspektywy Igi Świątek. Numer dwa kobiecego zestawienia ma spore szanse, by wejść na szczyt po US Open, ale w tym momencie ma jednak większe zmartwienia.

    Nie wiadomo, co ze zdrowiem Rybakiny w kontekście pojawienia się w ogóle w Nowym Jorku. “Nie mogłam nawet odbić piłki przy serwisie. Chodzenie sprawia mi ból. Więcej będziemy wiedzieli, kiedy zrobię rezonans magnetyczny” – przekazała Jelena na gorąco po ćwierćfinale z Raszynianką. A później dodała: “Przed meczem z Igą czułam się w porządku, ale niestety – jeden zły ruch, jedno lądowanie i coś się stało”.

    US Open: Rybakina rezygnuje z miksta, Williams zagra z Alcarazem

    Póki co organizatorzy US Open potwierdzili, że reprezentantka Kazachstanu wycofała się z rywalizacji w mikście. Miała tam wystąpić w duecie z Taylorem Fritzem. Doszło do roszady i partnerką Amerykanina będzie Jessica Pegula. W sobotę pojawiło się także ogłoszenie, które odbiło się szerokim echem w świecie tenisa. Dziką kartę do głównej drabinki w grze mieszanej otrzymał team Serena Williams/Carlos Alcaraz. Kto wie, być może doczekamy się w końcu rywalizacji Amerykanki z Igą Świątek. Polka ponownie stworzy parę z Casperem Ruudem.

    W docelowej rywalizacji weźmie udział 16 drużyn – 6 na podstawie rankingu, 8 z dzikimi kartami i 2 z kwalifikacji. Świątek i Ruud, czyli finaliści sprzed roku, mają zagwarantowany bezpośredni awans na podstawie miejsc w zestawieniu. W poniedziałek, 24 sierpnia odbędą się eliminacje z udziałem 8 teamów. Dzień później zostaną rozegrane mecze pierwszej rundy i ćwierćfinały w głównej drabince. To oznacza, że Iga oraz Casper wkroczą do gry od wtorku. Półfinały i wielki finał zaplanowano na środową sesję wieczorną czasu lokalnego.

    Lista duetów zakwalifikowanych na podstawie rankingu

    Aryna Sabalenka/Novak Djokovic

    Jessica Pegula/Taylor Fritz

    Iga Świątek/Casper Ruud

    Belinda Bencic/Flavio Cobolli

    Amanda Anisimova/Learner Tien

    Diana Sznajder/? (szuka zastępstwa za Daniiła Miedwiediewa, który zrezygnował)

    Dzikie karty do głównej drabinki

    Sara Errani/Andrea Vavassori

    Alexandra Eala/Felix Auger-Aliassime

    Leylah Fernandez/Frances Tiafoe

    Taylor Townsend/Alexander Zverev

    Elina Switolina/Gael Monfils

    Serena Williams/Carlos Alcaraz

    Karolina Muchova/Jakub Mensik

    Emma Navarro/Tommy Paul

    Lista teamów, które wezmą udział w kwalifikacjach

    Katerina Siniakova/Henry Patten

    Gabriela Dabrowski/Harri Heliovaara

    Luisa Stefani/Neal Skupski

    Aleksandra Krunic/Mate Pavic

    Kristina Mladenovic/Marcelo Arevalo

    Erin Routliffe/Lloyd Glasspool

    Mirra Andriejewa/Andriej Rublow

    Peyton Stearns/Christian Harrison

    Od kwalifikacji do półfinałów spotkania będą rozgrywane w formule do dwóch wygranych partii, z setami do czterech gemów i bez gry na przewagi. Tie-break możliwy dopiero przy stanie 4:4. Jeśli będzie 1-1 w setach, wówczas zostanie rozegrany super tie-break, czyli 10 wygranych punktów. W wielkim finale dojdzie do pewnej zmiany: sety do sześciu gemów i ewentualny tie-break przy stanie 6:6.
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP
    Zawodniczka tenisowa w białym stroju sportowym z opaską na głowie zaciska pięść w geście triumfu i determinacji podczas meczu na korcie.

    Serena WilliamsTOBIAS SCHWARZAFP
    Młody tenisista w zielonej koszulce z opaską na nadgarstku przykłada palec do ucha i wystawia język, wyrażając emocje po zakończonym punkcie.

    Carlos AlcarazIMAGO/SchreyerEast News

    Taylor Fritz – Brandon Nakashima. Skrót meczu

  • Ekspert nie ma wątpliwości. To klucz do sukcesu Świątek w półfinale

    Ekspert nie ma wątpliwości. To klucz do sukcesu Świątek w półfinale

    Szanse Igi oceniam wysoko – mówił nam dziennikarz Canal+ Sport Bartosz Ignacik przed jej meczem z Jessicą Pegulą w półfinale turnieju w Cincinnati. Wskazał też, że kluczem do zwycięstwa Igi będzie cierpliwość.

    Iga Świątek nie musiała spędzić zbyt wiele czasu na korcie w ćwierćfinałowym meczu z Jeleną Rybakiną. Rywalka skreczowała w szóstym gemie, przy prowadzeniu Polki 4:1. Bartosz Ignacik uważa, że niezależnie od kontuzji rywalki należy docenić to, co w tym spotkaniu zaprezentowała 25-letnia Raszynianka.

    – Punktem wyjścia jest to, co powiedziała Rybakina na konferencji prasowej – do momentu zgłoszenia kontuzji czuła się normalnie. Ta lewa łydka nie sprawiała jej problemów, trzeba więc wyciągać same pozytywy z gry Igi – zaczął.

    ZOBACZ WIDEO: Sukces Igi Świątek znaczy więcej niż jakiekolwiek słowa

    – Pokazała się po raz kolejny w ostatnich dwóch tygodniach jako tenisistka regularna i spokojna. Co ważne, nie starała się dorównać mocniej uderzającej od niej rywalce i przewyższyć jej na tym polu. Grała swoją grę, pięknie budowała akcje punktowe i doskonale zachowywała rotację uderzeń, zwłaszcza forhendem. Moim zdaniem, gdyby nie kontuzja Rybakiny, to byłyby duże szanse na to, że powtórzyłby się scenariusz z ich ostatniego spotkania z finału w Toronto (Świątek pewnie wygrała je 6:3, 6:2 – przyp. red.).

    Cierpliwość kluczem do pokonania Peguli?

    W półfinale rywalką Świątek będzie Jessica Pegula. Amerykanka w poprzedniej rundzie stoczyła zacięty pojedynek ze swoją rodaczką Amandą Anisimovą. Ostatecznie wygrała 6:4, 2:6, 7:6(4).

    Pegula w trakcie tego spotkania zmagała się z problemami zdrowotnymi. W II secie, przy wyniku 0:3 z jej perspektywy, poprosiła o przerwę medyczną z powodu bólu uda. – Poczułam coś przy serwisie, natomiast przy pozostałych uderzeniach z głębi kortu wszystko było w porządku. Poczułam to w drugim gemie, przy stanie 30:0 – relacjonowała sama zawodniczka w pomeczowej rozmowie.

    Zdaniem Ignacika Świątek nie powinna jednak upatrywać szansy w ewentualnej kontuzji rywalki. – Pegula to zawodniczka, która bardzo rzadko kreczuje – ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2014 roku. Iga musi się mentalnie nastawić, że Amerykanka jest zdrowa i nic jej nie dolega – stwierdził.

    Ekspert podchodzi do tego spotkania z dużym optymizmem. – Szanse Igi oceniam wysoko. Patrząc na ostatnie 10 meczów, to bardzo często widzimy Igę z roku 2022 lub 2023. Na podstawie wyświechtanego powiedzenia “jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz” trudno nie mieć pozytywnych rokowań – mówił.

    Zwrócił ponadto uwagę, że Pegula to inny typ tenisistki niż Rybakina. – Iga musi być przygotowana na niezwykłą regularność rywalki. Gra ona płasko, szybko po koźle, chociaż nie uderza piłek tak mocno jak np. Jelena Ostapenko, z którą Polka jeszcze dotąd nie wygrała. Bez wątpienia porusza się też po korcie znacznie lepiej niż Rybakina. Dlatego Iga musi wykazać się cierpliwością i spokojnie budować akcje, a nie dążyć do ich zakończenia pierwszym, drugim lub trzecim uderzeniem – stwierdził.

    Forma Świątek przed US Open rośnie

    Przeciwko Rybakinie Świątek odniosła swoje 10. zwycięstwo z rzędu. Po zdobyciu trofeum w Toronto Polka utrzymała wysoką dyspozycję w Cincinnati. A to może budzić nadzieję na dobry występ w US Open. Zmagania singlowe w ostatnim turnieju wielkoszlemowym tego roku rozpoczną się 30 sierpnia. – Iga z racji tego, że jest aktualnie w 10-meczowej serii zwycięstw, znajduje się w czołówce tenisistek, które można upatrywać w gronie faworytek – uważa Ignacik.

    Dziennikarz Canal+ Sport zauważa również, że zawodniczki z topu rankingu WTA w ostatnim czasie mierzą się ze sporymi problemami.

    – Popatrzmy, gdzie jest Sabalenka, która po raz kolejny nie była w stanie awansować choćby do ćwierćfinału. Przez kontuzję łydki dużym znakiem zapytania jest Rybakina. Mirra Andriejewa po triumfie na Rolandzie Garrosie ma problem z przebiciem się do najważniejszych faz turnieju. Kłopoty ma też Linda Noskova, mistrzyni Wimbledonu – ocenił.

    Wskazał też tenisistki, które mogą włączyć się do walki o triumf w US Open. – Oprócz Igi do najstabilniej grających zawodniczek w ostatnich tygodniach należy zaliczyć Elinę Switolinę. W Cincinnati przez zmęczenie wycofała się z rywalizacji po pierwszym wygranym meczu, co może wskazywać, że w końcówce sezonu skupia się na US Open. Marta Kostiuk cały czas wygląda bardzo dobrze i potwierdza swój najlepszy sezon w karierze. A Coco Gauff zawsze jest groźna na turniejach rozgrywanych w jej ojczyźnie – wylicza.

    – Tak, na podstawie aktualnej formy możemy zaliczyć Świątek do grona faworytek turnieju. Ale trzeba mieć na uwadze, że przed startem US Open wiele może się zmienić. Przecież przed turniejem w Toronto niewiele wskazywało na to, że Iga może wygrać tę imprezę, nie mówiąc już o US Open. W tym sezonie stawka w tourze jest bardzo wyrównana, co potwierdza ranking WTA Race. Pamiętajmy też, że wytwarzanie dodatkowej presji na Idze jest niepotrzebne. Zwłaszcza, że mierzy się z nią już od kilku lat – podsumował.