Category: Uncategorized

  • Świątek z szansą na drugi finał z rzędu. Zmiana o 15 procent, kilka niuansów

    Świątek z szansą na drugi finał z rzędu. Zmiana o 15 procent, kilka niuansów

    Iga Świątek jest już w półfinale Cincinnati Open. Polka drugi raz z rzędu pokonała Jelenę Rybakinę, która skreczowała w pierwszym secie przy stanie 4:1 dla Świątek. Teraz naszą zawodniczkę czeka mecz z Jessicą Pegulą. – Iga musiałaby wstać lewą nogą, żeby to przegrać. Jest w sztosie, jest faworytką i tylko jeśli tzw. dyspozycja dnia będzie zła, to dozna porażki. Nic jednak nie wskazuje na to, by tak miało się stać – mówi ekspert tenisa Tomasz Wolfke, wskazując na niuanse, które na powrót uczyniły z Polki wielką gwiazdę.
    Iga Świątek z szansą na drugi finał z rzędu. W półfinale zagra z Jessicą Pegulą.

    Iga Świątek z szansą na drugi finał z rzędu. W półfinale zagra z Jessicą Pegulą.ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Iga Świątek znów wygrała z Jeleną Rybakiną (rywalka skreczowała przy stanie 4:1 dla Polki w pierwszym secie) i już jest w półfinale Cincinnati Open, gdzie zagra z Jessicą Pegulą. Tą samą Pegulą, którą pokonała nie tak dawno w Rzymie. Wtedy jeszcze Polka borykała się z kłopotami, szukała formy. Teraz jest w gazie.

    Świątek “musiałaby wstać lewą nogą”

    – Iga musiałaby wstać lewą nogą, żeby to przegrać. Jest w sztosie, jest faworytką i tylko jeśli tzw. dyspozycja dnia będzie zła, to dozna porażki. Nic jednak nie wskazuje na to, by tak miało się stać. Stawiam 53 do 47 na Świątek, bo obecnie gra lepszy tenis niż Pegula. W sumie gra najlepszy tenis na świecie – mówi ekspert tenisa Tomasz Wolfke.

    Takie słowa, jak wypowiedział Wolfke jeszcze niedawno były nie do pomyślenia. Na początku lipca oglądaliśmy często bezradną i płaczącą Świątek na kortach Wimbledonu. Teraz nagle wróciła ta Świątek, którą pamiętamy z okresu dominacji. – Wtedy zmiatała rywalki z kortu i znów to robi. O meczu z Rybakiną nie ma co mówić, bo trwał krótko, ale tę starą, dobrą Igę było widać w meczu z Diane Parry. Zamęczyła Francuzkę, ta nie wytrzymywała dłuższych wymian, przebiła piłkę cztery, pięć razy, ale za szóstym uderzała w siatkę lub aut – zauważa Wolfke.

    To zmieniła Świątek. Kilka niuansów

    Kiedyś wielu ekspertów mówiło zgodnie, że Świątek musi urozmaicić swoją grę i coś do niej dodać, jeśli chce być dalej na szczycie. Iga nie jest w tej chwili jedynką, ale od trzech tygodni jest zdecydowanie najlepiej grającą tenisistką. I to pomimo tego, że nie dodała niczego ekstra do swojego repertuaru. – Nie ma niczego nowego, ale jednak coś się zmieniło. Zacząłbym od tego, że Iga gra mądrzej, spokojniej, stała się bardziej dojrzałą zawodniczką – ocenia nasz rozmówca.

    – Poza tym warto zwrócić uwagę na niuanse. Iga bije słabiej, nie kończy akcji za wszelką cenę. Gra cierpliwie, konsekwentnie. Już wcześniej grała mało przez środek, a teraz gra jeszcze mniej. Do tego dochodzi to, co było zawsze, czyli świetne przygotowanie fizyczne i gotowość na morderczy wysiłek. Przy tym nie daje się ponosić emocjom i tak oto mamy tę nową, lepszą Igę – przyznaje Wolfke.

    O 15-20 procent lepsza i wolniejsza niż w Wimbledonie

    Ekspert zwraca uwagę, że w stosunku do Wimbledonu Iga jest o 15-20 procent lepsza i wolniejsza. Stała się też bardziej przewidywalna. – Powiedziałem wcześniej, że kiedyś Iga zmiatała rywalki z kortu i znów to robi. Kiedyś zmiatała je jednak siłą, a robi to, grając spokojny, dojrzalszy tenis. To wystarczy.

    Świątek wygrała już 10 spotkań z rzędu. To jest seria, jakiej dawno nie miała. Przy tym na rozkładzie ma Rybakinę (dwa razy), Elinę Switolinę, Martę Kostiuk, Dianę Sznajder czy zawsze groźną Marię Sakkari. W Cincinnati tylko ona urwała Polce seta. – Mnie to nie dziwi, bo mówimy o zawodniczce wybitnej, która swego czasu miała 91,7 procent zwycięstw i tylko z czterema tenisistkami TOP100 ma ujemny bilans. To mówi wiele o jej klasie – wyrokuje Wolfke.

    Te ostatnie zwycięstwa i zbliżający się półfinał z Pegulą działają na wyobraźnię. Jest naprawdę ogromna szansa na wygranie drugiego turnieju z rzędu, a także na hat-tricka, jakby Świątek dołożyła potem zwycięstwo w US Open. – Już jest dobrze, bo mamy wygrany turniej i półfinał w kolejnym. Iga ma instynkt killera, na pewno będzie dążyła do wygranej, ale poczekajmy, bo na końcu wielkie znaczenie ma zawsze dyspozycja dnia – kwituje ekspert.
    Tenisistka ubrana w jasnoniebieski sportowy strój i czapkę z daszkiem, z zaciśniętą pięścią w geście radości po zakończonym meczu na korcie, w otoczeniu kibiców i fotoreporterów.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Tenisistka ubrana w granatowy strój sportowy i białą czapkę z daszkiem wykonuje gest dłonią, mając wyraz twarzy sugerujący dezaprobatę lub zniechęcenie.

    Jelena RybakinaTIZIANA FABI AFP
    Tenisistka w błękitnym stroju skupiona na nadlatującej piłce podczas meczu, z białą czapką na głowie.

    Jessica Pegula na Campo CentraleFILIPPO MONTEFORTEAFP

    Górnik Zabrze – AS Monaco. Skrót meczu.

  • Gorąco po meczu. Tak Świątek potraktowała Rybakinę. W mediach aż huczy

    Gorąco po meczu. Tak Świątek potraktowała Rybakinę. W mediach aż huczy

    Broniąca tytułu w Cincinnati Iga Świątek cieszy się z awansu do półfinału. Drogę do najlepszej czwórki imprezy w stanie Ohio otworzył jej krecz Jeleny Rybakiny, która po 31 minutach gry zrezygnowała z dalszej gry. Na występ swojej reprezentantki zareagowały kazaskie media, zwracając uwagę między innymi na zachowanie Polki względem rywalki, którą dopiero co pokonała w finale turnieju w Toronto.
    Jelena Rybakina i Iga Świątek podczas meczu tenisowego; Świątek w jasnoniebieskiej koszulce ściska pięść.

    Na zdjęciu Jelena Rybakina oraz Iga ŚwiątekEMILEE CHINN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFP / EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Rywalizacja w Kanadzie zakończyła się zwycięstwem Igi Świątek nad Jeleną Rybakiną w dwóch setach (6:2, 6:3). Tym razem do triumfu Polki wystarczyło 5 gemów i 31 minut.

    Wszystko z powodu problemów z lewą kostką, które uniemożliwiły wiceliderce światowego rankingu dalszą grę. W efekcie mecz został przerwany przy stanie 4:1 40-40 na korzyść naszej tenisistki, która wyrażała troskę stanem zdrowia rywalki.

    – Oczywiście, że byłam bardzo niespokojna w tej sytuacji. Mam nadzieję, że z Jeleną będzie wszystko dobrze… US Open to US Open i mam nadzieję, że będzie gotowa, ponieważ jest bardzo blisko tego, by stać się numerem jeden na świecie. Wielka szkoda bo czułam, że gramy naprawdę dobry mecz, ale wiadomo, zdrowie jest najważniejsze – powiedziała Iga Świątek w wywiadzie tuż po meczu.

    I właśnie między innymi postawę Raszynianki odnotowały media w Kazachstanie, w których gorąco zrobiło się po przykrym dla Jeleny Rybakiny występie.

    Iga Świątek kontra Jelena Rybakina. Media w Kazachstanie reagują

    O reakcji byłej liderki światowego rankingu pisze między innymi redakcja portalu
    “Baq”.

    Po meczu Świątek podeszła do Rybakiny i udzielił wsparcia swojej przeciwnicze

    To zachowanie Igi Świątek opisali także dziennikarze Sports.kz, odnotowując przy tym słowa Polki, która stwierdziła, że “takie zwycięstwa nie przynoszą radości”.

    Serwis Meta-ratings.kz przypomniał natomiast przy okazji także ostatnie starcie obu zawodniczek. – Warto zauważyć, że to druga porażka Rybakiny ze Świątek w ciągu ostatnich ośmiu dni. 13 sierpnia obie tenisistki spotkały się w finale turnieju WTA 1000 w Toronto, gdzie Polka wygrała zdecydowanie 6:2, 6:3 – zaznaczają tamtejsi eksperci.

    Nie zabrakło przy tym słów mówiących o tym, jak wielką szansę stojącą przez Jeleną Rybakiną zaprzepaściła jej kontuzja.

    – Pamiętajmy, że gdyby Rybakina dotarła do finału turnieju w Cincinnati, miałaby zapewnione miano tenisistki numer jeden na świecie – podkreśla portal Nur.kz.
    Kobieta w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem trzyma żółto-czarny ręcznik, otoczona czerwonymi kwiatami.

    Iga ŚwiątekTOMASZ BARANSKI/REPORTERReporter
    Tennisistka w czapce z daszkiem w stroju sportowym, z widocznymi logotypami sponsorów na koszulce, stoi na tle rozmytej publiczności z wyrazem zamyślenia lub rozczarowania na twarzy.

    Jelena RybakinaFoto OlimpikAFP

    Brandon Nakashima – Nuno Borges. Skrót meczu.

  • 31 minut i koniec. Komunikat Świątek o 4 nad ranem. Prosto do Rybakiny

    31 minut i koniec. Komunikat Świątek o 4 nad ranem. Prosto do Rybakiny

    Iga Świątek kontynuuje swoją udaną serię. Dopiero co Polka świętowała tytuł w Toronto, pokonując w wielkim finale Jelenę Rybakinę, a teraz cieszy się z awansu do półfinału imprezy WTA 1000 w Cincinnati po pokonaniu właśnie reprezentantki Kazachstanu. Tym razem jednak ich spotkanie zakończyło się przedwcześnie ze względu na krecz wiceliderki światowego rankingu, do której nasza zawodniczka zwróciła się później w krótkim komunikacie w mediach społecznościowych.
    Iga Świątek w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem unosi zaciśniętą pięść na niebieskim korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekRex Features/East News ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Ćwierćfinałowe starcie z Igą Świątek w Cincinnati było dla Jeleny Rybakiny okazją do rewanżu za to, co wydarzyło się przed tygodniem w Toronto. Polka pokonała wówczas w wielkim finale tamtejszego tysięcznika Kazaszkę 6:2, 6:3, nie pozostawiając wątpliwości co do tego, kto był lepszy na korcie.

    Także rozgrywane w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego spotkanie w stanie Ohio rozpoczęło się po myśli byłej liderki światowego rankingu, która błyskawicznie objęła prowadzenie 3:0. A potem dość szybko nastąpił koniec. Przy wyniku 4:1 40-40 Jelena Rybakina skreczowała, oddając tym samym awans do płłfinału Idze Świątek.

    “Jelena nagle przestała grać, natychmiast poprosiła o pomoc medyczną. Trudno było jednoznacznie stwierdzić, co dokładnie dolega w tamtym momencie wiceliderce rankingu. Już wychodząc na kort miała otejpowaną lewą łydkę (było to widoczne również w rywalizacji z Dianą Sznajder). Podczas przerwy sprawdzano także okolice jej Achillesa. Po kilku minutach turniejowa “2” próbowała wrócić do gry, zaserwowała pierwszym podaniem. Po jednej próbie podjęła jednak decyzję, by nie kontynuować rywalizacji” – zrelacjonował wydarzenia z kortu na łamach Interii Mateusz Stańczyk.

    Sama Iga Świątek przyznała po zakończeniu meczu, że była niespokojna w związku z zaistniałą sytuacją i wyraziła nadzieję, że problemy zdrowotne przeciwniczki nie okażą się poważne w związku ze zbliżającym się US Open. Ale to wcale nie był koniec.

    WTA Cincinnati. Iga Świątek zwróciła się po kreczu do Jeleny Rybakiny

    W okolicach godziny 4 nad ranem Iga Świątek zamieściła także w mediach społecznościowych krótki komunikat, w którym zwróciła się bezpośrednio do Jeleny Rybakiny.

    Życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia

    Dwie tenisistki wymieniają uścisk na korcie, otoczone kibicami na trybunach.

    Wpis Igi Świątek w mediach społecznościowychInstagram @iga.swiatekESP/Instagram

    W półfinale imprezy WTA 1000 w Cincinnati Iga Świątek zmierzy się z reprezentantką Stanów Zjednoczonych Jessicą Pegulą – obecnie trzecią rakietą świata. Przypomnijmy, że nasza tenisistka broni tytułu, który wywalczyła przed rokiem po finale z mającą polską korzenie Włoszką Jasmine Paolini.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem zasłania usta dłonią, wyrażając zaskoczenie lub silne emocje, na tle rozmytej trybuny z czerwonymi elementami.

    Iga ŚwiątekMAHOUDEAU Clement / KMSP / KMSP via AFP AFP
    Tenisistka ubrana w fioletowy strój sportowy gestykuluje podczas meczu na korcie, na drugim planie widoczny zamazany puchar.

    Jelena RybakinaFAYEZ NURELDINEAFP

    Iga Świątek: Przy 2-1 w tie-breaku popełniłam dwa błędy, które nie powinny się wydarzyć.

  • Świątek bohaterką nagrania Amerykanów. Sceny po meczu, kibice aż ryknęli

    Iga Świątek wciąż nie przestaje zachwycać polskich kibiców. Nasza czołowa zawodniczka w nocy z czwartku na piątek awansowała do półfinału WTA 1000 Cincinnati i jest na dobrej drodze do tego, by powtórzyć niedawny sukces z Toronto. Co prawda nie było sporej radości, bo Jelena Rybakina skreczowała po kilkudziesięciu minutach gry, ale krótką potyczkę Raszynianka błyskawicznie wynagrodziła kibicom. Nagranie z Polką w roli głównej pojawiło się w internecie.

    Iga Świątek dała show tuż po meczu z RybakinąWILLIAM WEST / instagram.com/cincytennisAFP

    Polsko-kazachska konfrontacja zakończyła się w rozczarowujący sposób dla postronnych kibiców. Jelena Rybakina od samego początku nie była sobą. Dodatkowo uwagę obserwatorów zwracała otejpowana lewa łydka. Wyżej notowana zawodniczka w kobiecym rankingu niestety nie dotrwała nawet do końca pierwszej partii. Przy stanie 4:1 40-40 dla podopiecznej Francisco Roiga doszło do rezygnacji.

    “Oczywiście, że byłam bardzo niespokojna w tej sytuacji. Mam nadzieję, że z Jeleną będzie wszystko dobrze… US Open to US Open i mam nadzieję, że będzie gotowa, ponieważ jest bardzo blisko numeru jeden na świecie. Wielka szkoda bo czułam, że gramy naprawdę dobry mecz, ale wiadomo – zdrowie jest najważniejsze” – powiedziała na gorąco zatroskana o przeciwniczkę Iga Świątek w krótkim pomeczowym wywiadzie.

    Świątek doprowadziła kibiców do szaleństwa. Działo się w Cincinnati

    “Życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia, Jelena” – napisała następnie na Instagramie. Między tymi dwiema wypowiedziami sporo działo się jednak na korcie. Kilku szczęściarzy otrzymało od naszej rodaczki wyjątkowy podarunek. Polka zaserwowała w trybuny piłeczki używane podczas tych pięciogemowych zmagań. 25-latek bawiła się przy tym przednie. Tak samo zresztą jak fani, którzy aż ryknęli z radości.

    W tle grał natomiast przerobiony nieco utwór “Don’t Worry Be Happy” autorstwa Bobby’ego McFerrina. “Iga tworzy tutaj wspomnienia” – od razu napisali organizatorzy w mediach społecznościowych, dzieląc się z internautami wyjątkowymi chwilami z udziałem Polki i jej fanów. “Ona jest taka miła i urocza”, “Iga, wygrasz ten turniej”, “Była dzisiaj niesamowicie miła. Jestem twoim wielkim fanem Iga. Powodzenia w półfinale, moja największa mistrzyni” – czytamy w komentarzach.

    Bój o finał zapowiada się ekscytująco, gdyż po drugiej stronie siatki stanie wspierana przez tysiące kibiców Jessica Pegula.

  • Krecz zakończył mecz Świątek – Rybakina. Znamy półfinalistkę w Cincinnati

    Krecz zakończył mecz Świątek – Rybakina. Znamy półfinalistkę w Cincinnati

    Niespełna tydzień po finale WTA 1000 w Toronto przyszedł czas na kolejne bezpośrednie starcie na linii Iga Świątek – Jelena Rybakina. Tym razem stawką pojedynku był awans do najlepszej “4” turnieju w Cincinnati. Spotkanie zakończyło się przedwcześnie. Reprezentantka Kazachstanu, która polowała na rewanż za rywalizację w Kanadzie, skreczowała w końcówce pierwszej partii przy prowadzeniu Polki 4:1 40-40. Oto z kim Raszynianka zmierzy się w półfinale.
    Iga Świątek rywalizowała z Jeleną Rybakiną o awans do półfinału WTA 1000 w Cincinnati

    Iga Świątek rywalizowała z Jeleną Rybakiną o awans do półfinału WTA 1000 w CincinnatiFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Jeszcze do niedawna ostatnim bezpośrednim starciem na linii Iga Świątek – Jelena Rybakina był ćwierćfinał Australian Open, gdzie reprezentantka Kazachstanu zwyciężyła 7:5, 6:1. Tymczasem na przestrzeni tygodnia otrzymaliśmy dwa kolejne pojedynki. W meczu o tytuł podczas WTA 1000 w Toronto triumfowała Raszynianka, zwyciężając 6:2, 6:3. Tej nocy wiceliderka rankingu chciała się zrewanżować za potyczkę z Kanady. Stawka była ogromna. Nie chodziło tylko o awans do półfinału w Cincinnati, ale również kwestie miejsca w kobiecym zestawieniu po rywalizacji w stanie Ohio.

    Po sensacyjnej porażce Aryny Sabalenki wyklarowała się sytuacja Rybakiny: potrzebowała dwóch zwycięstw, by po raz pierwszy w karierze znaleźć się na samym szczycie. Musiała zatem pokonać Igę Świątek, a następnie Jessicę Pegulę. Pojedynek miał także istotne znaczenie dla Raszynianki. Co prawda posiadała już gwarancję utrzymania się w czołowej dziesiątce po Cincinnati, ale chciała sobie zapewnić również miejsce w TOP 8 rozstawień na US Open 2026. Na papierze zapowiadało się na ekscytujące spotkanie. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

    WTA Cincinnati: Iga Świątek kontra Jelena Rybakina w ćwierćfinale

    Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Już na “dzień dobry” Raszynianka była testowana przez rywalkę. Po jednym z agresywnych returnów Rybakiny pojawił się break point. Wówczas Iga posłała podanie z kickiem do bekhendu Jeleny i wiceliderka rankingu zagrała bardzo nieczysto. Ostatecznie gem powędrował na konto naszej reprezentantki. Po zmianie stron to triumfatorka z Toronto wypracowała sobie okazję na przełamanie po świetnym zagraniu. Wówczas emocje udzieliły się zawodniczce występującej w barwach Kazachstanu. Podwójny błąd serwisowy sprawił, że Świątek zgarnęła “oczko” na returnie. Potem 25-latka pewnie podwyższyła prowadzenie na 3:0.

    Kolejne minuty przebiegały pod dyktando zawodniczek, które miały do dyspozycji podanie. Przy stanie 1:4 40-40 z perspektywy serwującej Rybakiny, doszło do niepokojącego zdarzenia. Jelena nagle przestała grać, natychmiast poprosiła o pomoc medyczną. Trudno było jednoznacznie stwierdzić, co dokładnie dolega w tamtym momencie wiceliderce rankingu. Już wychodząc na kort miała otejpowaną lewą łydkę (było to widoczne również w rywalizacji z Dianą Sznajder). Podczas przerwy sprawdzano także okolice jej Achillesa.

    Po kilku minutach turniejowa “2” próbowała wrócić do gry, zaserwowała pierwszym podaniem. Po jednej próbie podjęła jednak decyzję, by nie kontynuować rywalizacji. W taki oto przykry sposób zakończyła się ta niezwykle ciekawie zapowiadająca się batalia. W pomeczowym protokole pojawiła się informacja, że oficjalnym powodem rezygnacji z dalszej gry była kontuzja lewej kostki.

    Rywalką Igi w meczu o finał WTA 1000 w Cincinnati będzie Jessica Pegula. Amerykanka po niezwykle emocjonującym starciu pokonała swoją rodaczkę Amandę Anisimovą 6:4, 2:6, 7:6(4). Nasza reprezentantka jest już pewna co najmniej 8. miejsca w rankingu po zmaganiach w stanie Ohio. Jeśli awansuje do decydującego starcia, wówczas będzie zajmować 6. lokatę, niezależnie od wyniku spotkania o tytuł.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Jelena Rybakina jest dostępny TUTAJ.
    Kobieta w sportowej czapce i bezrękawniku trzyma tenisową rakietę, z zaciśniętą pięścią wyrażającą emocje po rozegranej akcji.

    Iga ŚwiątekRex Features/East News Eyepix Group/ShutterstockEast News
    Zawodniczka tenisowa w jasnym stroju sportowym i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową podczas meczu na korcie

    Jelena RybakinaEYEPIXAFP
    Kobieta ubrana w sportowy strój tenisowy i białą opaskę na głowie stoi na korcie, lekko dotykając czoła dłonią w wyrazie zmęczenia.

    Jessica PegulaEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Rafael Jodar – Flavio Cobolli. Skrót meczu.

  • Stało się. 0-6 jak Świątek z Ostapenko. Oto ewentualna rywalka Polki w półfinale

    Stało się. 0-6 jak Świątek z Ostapenko. Oto ewentualna rywalka Polki w półfinale

    Na czwartek czasu lokalnego zaplanowano ćwierćfinały WTA 1000 w Cincinnati w dolnej części drabinki. Zanim do rywalizacji miały przystąpić Iga Świątek i Jelena Rybakina, poznaliśmy rywalkę dla zwyciężczyni polsko-kazachskiego pojedynku. Wyłoniła ją batalia z udziałem dwóch Amerykanek. Na korcie centralnym pojawiły się Amanda Anisimova oraz Jessica Pegula. Trzecia rakieta świata poprawiła swój bilans bezpośrednich starć z rodaczką na 6-0 po zwycięstwie 6:4, 2:6, 7:6(4) – mimo problemów zdrowotnych. Oto co się wydarzyło w stanie Ohio.
    Amanda Anisimova rywalizowała z Jessicą Pegulą o awans do półfinału WTA 1000 w Cincinnati

    Amanda Anisimova rywalizowała z Jessicą Pegulą o awans do półfinału WTA 1000 w CincinnatiIZHAR KHANAFP

    W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego skompletowano skład ćwierćfinalistek turnieju WTA 1000 w Cincinnati. W dolnej części drabinki pozostały wyłącznie tenisistki z czołowej dziesiątki rankingu i to one przystąpiły najpierw do walki o miejsce w najlepszej “4”. Pierwszą parę tworzyły Amerykanki – Amanda Anisimova i Jessica Pegula, a drugą finalistki z Toronto, czyli Iga Świątek oraz Jelena Rybakina. Pojedynek Polki z reprezentantką Kazachstanu zaplanowano nie przed 1:00.

    O sześć godzin wcześniej doszło do rywalizacji zawodniczek gospodarzy. Anisimova pokazała w poprzednim meczu, że wraca na lepsze tory. W pewnym stylu pokonała mistrzynię Wimbledonu – Lindę Noskovą, wygrywając 6:1, 6:4. Dziś mierzyła się jednak ze swoją “zmorą”. Pegula posiadała bilans 5-0 w oficjalnych spotkaniach z Amandą. W przypadku szóstego zwycięstwa miałaby taki sam rekord, jak Jelena Ostapenko z Igą Świątek. Młodsza z Amerykanek chciała w końcu pokonać Jessicę w konfrontacji notowanej do statystyk.

    WTA Cincinnati: Amanda Anisimova kontra Jessica Pegula w ćwierćfinale

    Mecz rozpoczął się od serwisu Anisimovej. Młodsza z Amerykanek pewnie utrzymała swoje podanie, potem doprowadziła do walki na przewagi na returnie. Ostatecznie Pegula wyrównała na 1:1 bez potrzeby bronienia break pointów. Okazje na przełamanie pojawiły się chwilę później. Za trzecią szansą Jessica dopięła swego i po raz pierwszy znalazła się z przodu. W następnych minutach trzecia rakieta świata kontrolowała sytuację. Próbowała wywalczyć jeszcze jednego breaka, ale w siódmym gemie Anisimova wróciła ze stanu 15-30 i złapała jeszcze kontakt. Ostatecznie przełamanie z trzeciego rozdania wystarczyło Peguli do pewnego zwycięstwa 6:4 w premierowej odsłonie.

    Druga część potyczki rozpoczęła się znakomicie po myśli Amandy. Szybko utrzymała podanie na starcie, a później przełamała Jessicę, mimo dwóch piłek na 1:1 dla starszej z Amerykanek. W następnych minutach 10. rakieta świata zgarnęła kolejne “oczko” bez straty punktu przy własnym serwisie. Przy stanie 3:0 dla Anisimovej, Pegula poprosiła o przerwę medyczną. Wyglądało na problemy w okolicach uda. Po krótkiej ocenie sytuacji, pomoc została udzielona poza kortem.

    Po powrocie do rywalizacji Jessica po raz kolejny straciła podanie, mimo że prowadziła w gemie. W kolejnych minutach Amanda miała piłki na 5:0, ale nie wykorzystała żadnej z nich. Za bardzo się rozluźniła, zakończyła rozdanie podwójnym błędem serwisowym. Potem Pegula dorzuciła drugie “oczko” i zrobiło się ciekawiej, mimo problemów zdrowotnych starszej z Amerykanek. Tuż przed zmianą stron trzecia rakieta świata prowadziła 30-15 na returnie, ale ostatecznie Anisimova wyszła na 5:2. Ósmy gem okazał się ostatnim w drugiej odsłonie. Turniejowa “9” zapisała na swoim koncie wynik 6:2.

    Decydująca partia rozpoczęła się od… przełamania na korzyść Peguli. Rywalka posiadała piłkę na 1:0, aczkolwiek nie wykorzystała jej. Po zmianie stron Jessica w pewnym stylu potwierdziła przewagę breaka. Starsza z Amerykanek poszła za ciosem. Genialnie returnowała w trzecim gemie i jeszcze bardziej uciekła Amandzie. To był ostatni dzwonek dla Anisimovej, by spróbować jeszcze nawiązać rywalizację z rodaczką. W kolejnych minutach Pegula posiadała łącznie cztery szanse na 4:0, ale wtedy młodsza z tenisistek gospodarzy odrodziła się i ruszyła w pogoń. Po piątym rozdaniu złapała już kontakt z Jessicą.

    Turniejowa “9” do końca walczyła o całkowite zniwelowanie strat. Zdołała tego dokonać w ostatnim momencie, gdy 32-latka serwowała po awans. Zrobiło się 5:5 i gra o zwycięstwo została zainaugurowana na nowo. W jedenastym gemie Amanda utrzymała podanie po walce na przewagi, dzięki czemu zagwarantowała sobie co najmniej tie-breaka. Ostatecznie doszło do decydującej rozgrywki. Kluczowy moment nastał od stanu 4-4. Wówczas punkty wędrowały na konto Jessiki. Trzecia rakieta świata triumfowała 6:4, 2:6, 7:6(4) i poprawiła bilans bezpośrednich starć na 6-0. O finał WTA 1000 w Cincinnati zagra z Igą Świątek albo Jeleną Rybakiną. Jedno jest już jasne – Polka na pewno pozostanie w TOP 10 rankingu po rywalizacji w stanie Ohio.
    Kobieta w sportowym stroju i białej czapce z daszkiem, skoncentrowana podczas rozgrywki tenisowej.

    Jessica PegulaMatthew StockmanAFP
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej niebieskiej koszulce, z opaską na głowie i opaską na nadgarstku, gestykuluje zaciśniętą pięścią na tle rozmytej publiczności podczas wydarzenia sportowego.

    Amanda AnisimovaELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w jasnoniebieskiej sportowej koszulce i czapce, trzymająca rakietę w jednej ręce, z wyrazem skupienia na twarzy i uniesioną drugą ręką w geście wyrażającym emocje na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekMert Alper Dervis / ANADOLU / Anadolu via AFP AFP

    Monika Lampkowska: Bardzo mocno wierzę w nasz zespół.

  • Burza po zachowaniu Sabalenki. Puściły jej nerwy, wybuch agresji. “Nigdy nie miała klasy”

    Burza po zachowaniu Sabalenki. Puściły jej nerwy, wybuch agresji. “Nigdy nie miała klasy”

    Minionej nocy nie obyło się bez niespodzianek podczas turnieju WTA w Cincinnati. Największą sprawiła reprezentantka Czech – Sara Bejlek. Tenisistka zza naszej południowej granicy wyeliminowała Arynę Sabalenkę, pokonując ją w dwóch setach. Białorusinka nie mogła być zadowolona ze swojego występu, a jak się okazuje, swoją złość wyładowała w fatalny sposób, m.in. na chłopcu do podawania piłek.
    Aryna Sabalenka w niebieskim stroju sportowym z rakietą w dłoni, skupiona i lekko zmęczona podczas meczu.

    Aryna SabalenkaMERT ALPER DERVISAFP

    Aryna Sabalenka ma zdecydowanie trudniejszy okres w karierze i jest bliska tego, aby pożegnać się z prowadzeniem w rankingu WTA. Aby to się stało, musi się jednak spełnić parę warunków, ale nie da się ukryć, że reprezentantka Białorusi nie jest w swojej najwyższej formie. Potwierdziło się to również podczas trwającego turnieju WTA w Cincinnati. Sabalenka w 1/8 finału mierzyła się z Sarą Bejlek.

    Pierwsza rakieta świata była zdecydowaną faworytką starcia z reprezentantką Czech. Jednak już w pierwszym secie widać było, że Bejlek nie przestraszyła się starcia z Białorusinką i postawiła jej trudne warunki. Co więcej, w tie-breaku zdołała wygrać pierwszą partię i wysunęła się na prowadzenie. Drugi set przez dłuższy czas toczył się pod dyktando Sabalenki i wydawało się, że jest na dobrej drodze do wyrównania stanu meczu.

    Sabalenka pod ostrzałem krytyki. Fatalne zachowanie Białorusinki

    Białorusinka prowadziła nawet 4:1, ale od tego momentu Czeszka zaczęła pogoń. Bejlek wygrała aż pięć gemów z rzędu i niespodziewanie pokonała Sabalenkę 6:4 i liderka rankingu WTA musiała pożegnać się z marzeniami o triumfie na kortach w Cincinnati. Podczas meczu Białorusinka traciła panowanie nad nerwami, bo w pewnym momencie rzuciła rakietą. Okazuje się, że to niejedyne złe zachowanie tenisistki.

    Kamery uchwyciły, jak Sabalenka potraktowała chłopca do podawania piłek, a szerzej na ten temat napisał portal TennisUpToDate. “Sabalenka wściekła się na siebie i na to, jak potoczyły się wydarzenia na korcie. Na początku drugiego seta musiała bronić dwóch break pointów. Nie otrzymała piłki, którą chciała, więc uderzyła inną piłkę dość mocno w kierunku trybun, zmuszając chłopca do pójścia po nią” – czytamy na portalu.

    Urywek z nagrania został opublikowany na platformie “X”. Wpis uzyskał kilkaset tysięcy wyświetleń, a w komentarzach pod nagraniem kibice nie szczędzili gorzkich słów Sabalence. “Zupełnie nie umie przegrywać” – napisał jeden z użytkowników. “Nigdy nie miała żadnej klasy” – czytamy w innym komentarzu. A to i tak najłagodniejsze opinie o zachowaniu Białorusinki.
    Kobieta w sportowym stroju w intensywnych kolorach różu i pomarańczu z rozpiętym kołnierzem, z wyraźnym grymasem niezadowolenia na twarzy oraz włosami związanymi w kucyk, stoi na tle ciemnego, rozmytego tła.

    Aryna SabalenkaAsanka Brendon RatnayakeEast News
    Zmęczona tenisistka w czarnej sportowej sukience i zebranych włosach odpoczywa na korcie podczas meczu.

    Aryna SabalenkaTOBIAS SCHWARZAFP

    Taylor Fritz – Christopher O’Connell. Skrót meczu.

  • Przerwana seria Świątek. Niespodziewany walkower. Teraz wszystko w rękach Polki

    Przerwana seria Świątek. Niespodziewany walkower. Teraz wszystko w rękach Polki

    W nocy z czwartku na piątek czasu polskiego Iga Świątek (godz. 1:00) przystąpi do gry o półfinał turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Jej rywalką będzie Jelena Rybakina. Jeśli Polka zejdzie z kortu jako zwyciężczyni, serię wygranych pojedynków wydłuży do 10. Dokładnie przed rokiem wydarzyła się podobna historia – Raszynianki nie pokonało dziesięć kolejnych zawodniczek, które los postawił na jej drodze. Nie każdy pamięta, że tamta passa nie została umieszczona w oficjalnych rejestrach. Z jednego kluczowego powodu.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz/SIPAEast News

    Po 31 dniach przygotowań Iga Świątek pojawiła się na początku tego miesiąca w Toronto i zaprezentowała znakomitą dyspozycję. Sześć zwycięstw, odniesionych w bezdyskusyjnym stylu, dało jej tytuł. Długo wyczekiwany, pierwszy od 11 miesięcy.

    Dobrą passę Polka kontynuuje teraz w Cincinnati. Za turniejową burtę wyrzuciła już trzy rywalki. W nocy z czwartku na piątek to samo zamierza zrobić z Jeleną Rybakiną, aktualną wiceliderką światowego rankingu.

    Kyrgios zawieszony. To on nie dawał spokoju Świątek, ITIA już ogłosiła

    Iga Świątek nadal absolutną rekordzistką XXI wieku. Seria 37 wygranych robi wrażenie do dzisiaj

    Jeśli Świątek upora się w nadchodzącym starciu z reprezentantką Kazachstanu, będzie miała na swoim koncie serię 10 wygranych spotkań. Wielu kibiców twierdzi, że wyrówna w ten sposób osiągnięcie sprzed roku. Tyle że z formalnego punktu widzenia… to nieprawda.

    Raszynianka zaczęła wówczas budować passę w Cincinnati, gdzie sięgnęła ostatecznie po tytuł. Już w II rundzie nie wyszła jednak na kort. Dzień przed meczem jej niedoszła rywalka, Marta Kostiuk, zrezygnowała z gry z powodu kłopotów zdrowotnych.

    Polka automatycznie przeszła do kolejnej fazy po przyznaniu walkowera. W takiej sytuacji nie ma jednak mowy o wliczeniu spotkania do oficjalnego rejestru zwycięstw. Procedury WTA są w tej kwestii klarowne.

    Po triumfie w Ohio (sześć konfrontacji) zaraz potem Świątek wygrała cztery mecze w US Open. Lista nazwisk zawodniczek, które nie zdołały jej zatrzymać, de facto urosła zatem do 10. Z wyżej wymienionych względów nie uznano jednak tego za passę zwycięstw.

    Obecnie sytuacja jawi się zupełnie inaczej. Iga ma wszystko w swoich rękach. W starciu z Rybakiną zamierza udowodnić, że jej wygrana z Kazaszką w niedawnym finale w Toronto (6:2, 6:3) nie była dziełem przypadku.

    Najbliższe spotkanie będzie zresztą rewanżem podwójnym. Świątek grała z Rybakiną w Cinacinnati także w ubiegłym roku. Trafiły na siebie w półfinale. Polka również nie straciła wówczas seta, zwyciężając 7:5, 6:3.

    Przypomnijmy, że najlepsza polska tenisistka cały czas dzierży rekord XXI wieku, jeśli chodzi o liczbę kolejnych gier zakończonych triumfem. Uzbierała ich aż 37. Na ten dorobek pracowała od lutego do lipca 2022 roku.

    Początek meczu Świątek – Rybakina w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati o godz. 1:00 w nocy z czwartku na piątek. Relację live z tego spotkania znajdziesz TUTAJ.
    kobieta z prostymi, brązowymi włosami w jasnej bluzie z logotypami, trzyma uniesione dłonie na wysokości głowy, siedzi przed mikrofonem na tle ciemnej ściany z białymi napisami

    Iga ŚwiątekAP Photo/Aaron FavilaEast News
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce, trzymająca rakietę na korcie podczas meczu.

    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty ImagesGetty Images
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem wyraża emocje podczas meczu, trzymając rakietę tenisową w prawej ręce.

    Iga ŚwiątekHenry NICHOLLS / AFPAFP

    Taylor Fritz – Christopher O’Connell. Skrót meczu.

  • Sabalenka czeka na ruch Świątek. Jeden punkt może zdecydować o nr. 1 w WTA

    Sabalenka czeka na ruch Świątek. Jeden punkt może zdecydować o nr. 1 w WTA

    Gdy 28 marca Aryna Sabalenka skompletowała Sunshine Double, do prestiżowego triumfu w Indian Wells dorzuciła równie prestiżowy w Miami, jej przewaga nad drugą w rankingu WTA Jeleną Rybakiną wynosiła niemal trzy tysiące punktów. Kazaszka coraz częściej grała nierówno, od tamtej pory nie wygrała żadnego turnieju rangi 1000 czy Wielkiego Szlema. A i tak w sobotę może zostać światową jedynką, pierwszy raz w karierze. I numerem 1 podczas US Open. Sabalenka musi liczyć na… Igę Świątek. By Polka przedłużyła swoją serię zwycięstw do dziesięciu.

    Aryna Sabalenka może stracić fotel liderki rankingu na rzecz Jeleny Rybakiny. I to już w tym tygodniuFAYEZ NURELDINEAFP

    Doprawdy niewielu fanów tenisa spodziewało się, że tak duży kryzys może dopaść Arynę Sabalenkę w tej części sezonu. Białorusinka niby świetnie prezentowała się w pierwszej fazie zmagań, choć jej nastrój trochę zakłócił przegrany finał Australian Open z Jeleną Rybakiną. Odpoczęła, zrezygnowała z gry na Bliskim Wschodzie, a później zgarnęła dwa wielkie tytuły w Indian Wells i Miami. Jej przewaga nad Jeleną Rybakiną wzrosła 29 marca do 2917 punktów – to olbrzymi zapas. Zwłaszcza że Kazaszka nie prezentowała się już tak dobrze jak w Australii. I od tamtego czasu wygrała tylko zmagania w Stuttgarcie.

    To Sabalenka wpadła w potężny dołek. Przegrana w Madrycie z Hailey Baptiste, mimo kilku meczboli, zapoczątkowała tę serię. Później były dziwne do wytłumaczenia wpadki z Soraną Cirsteą w Rzymie, Dianą Sznajder w Paryżu, Jessicą Pegulą w Berlinie czy Naomi Osaką w Londynie. Ze świetnymi zawodniczkami, ale w każdym z tych spotkań, może poza ostatnim, Białorusinka miała przewagę. I w niepojęty sposób je przegrywała, dwukrotnie kończąc potyczki setami na 0:6.

    Teraz, po przerwie, nic się nie zmieniło. Przegrana w Toronto z Jekateriną Aleksandrową, a zwłaszcza teraz ta z Sarą Bejlek tylko to potwierdza. Po raz ostatni Aryna przegrała z zawodniczką, która nie miała rozstawienia, w zeszłorocznym finale w Stuttgarcie. A i wtedy Jelena Ostapenko była o kilkanaście pozycji wyżej notowana niż teraz jest Czeszka. Sabalenka wygrywała 5-1 w tie-breaku pierwszego seta, 4:1 w drugim secie. A i tak poległa 6:5 (7), 4:6.

    To z kolei może spowodować, że nie przystąpi do US Open jako tenisistka z numerem 1 w drabince.

    Ranking WTA. Możliwy spadek Sabalenki. Oto warianty przed losowaniem US Open

    Zmiana w rankingu jest nieunikniona – i nastąpi albo prędzej, w tym tygodniu, albo wkrótce, czyli 14 września. Trudno bowiem zakładać, by Sabalenka była w stanie utrzymać fotel liderki po zakończeniu ostatniego w tym roku Wielkiego Szlema. I nie chodzi o to, że jej forma jest kiepska, ale fakt, że musi bronić dwóch tysięcy punktów za zeszłoroczny tytuł. Rybakina jest już tuż za nią, a w Nowym Jorku odpadła rok temu w czwartej rundzie, po porażce z Marketą Vondrousovą. Jej odpadnie tylko 240 punktów.
    Tenisistka w jasnej koszulce i białej czapce z daszkiem podczas meczu na korcie sportowym.

    Jelena RybakinaEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Wariant ze zmianą już teraz, przed losowaniem wielkoszlemowej drabinki, stanie się aktualny, jeśli Kazaszka wygra w Mason jeszcze dwa spotkania. W pierwszym z nich jej rywalką będzie Świątek – w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu, nie przed godz. 1 w Warszawie. To ich rewanż za finał sprzed tygodnia – wtedy w Toronto wyraźnie lepsza była Polka.

    A jeśli Idze się nie uda, Rybakinę na drodze po numer 1 na świecie może jeszcze zastopować Jessica Pegula lub Amanda Anisimova – w sobotnim półfinale. Gdyby Kazaszka wygrała i wskoczyła do finału, będzie miała już… jeden punkt przewagi nad Sabalenką.

    I po raz pierwszy w karierze zostanie najlepszą tenisistką świata w rankingu.

    Ranking WTA “na żywo” po 1/8 Cincinnati Open

    1. Aryna Sabalenka – 8575 pkt

    2. Jelena Rybakina – 8141 pkt (zagra w 1/4 ze Świątek)

    3. Jessica Pegula – 6830 pkt (zagra w 1/4 z Anisimovą)

    4. Coco Gauff – 5919 pkt (zagra w 1/4 z Kostiuk)

    5. Mirra Andriejewa – 5433 pkt

    6. Linda Noskova – 5028 pkt

    7. Karolina Muchova – 4993 pkt

    8. Elina Switolina – 4689

    9. Iga Świątek – 4634 pkt (zagra w 1/4 z Rybakiną)

    10. Amanda Anisimova – 4533 pkt

    11. Marta Kostiuk – 3980 pkt (zagra w 1/4 z Gauff)

    Punktacja Jeleny Rybakiny po Cincinnati Open:

    obecnie: 8141 punktów

    po awansie do 1/2 finału: 8316 punktów

    po awansie do finału: 8576 punktów

    po zdobyciu tytułu: 8926 punktów

    Zbliżenie zawodniczki tenisowej w sportowym stroju, wyrażającej silne emocje, z ustami szeroko otwartymi w okrzyku.

    Aryna SabalenkaOSCAR DEL POZOAFP
    zawodniczka tenisowa w czapce i sportowym stroju z uniesioną w geście triumfu zaciśniętą pięścią oraz wyrazem silnych emocji na twarzy

    Iga ŚwiątekAFP

  • Świątek idzie jak burza. Zanim zeszła z kortu, zwróciła się do widzów. “Nigdy”

    Świątek idzie jak burza. Zanim zeszła z kortu, zwróciła się do widzów. “Nigdy”

    Wygląda na to, że tytuł z Toronto to wiarygodny zwiastun renesansu Igi Świątek. Po przenosinach do USA najlepsza polska tenisistka nadal ustawia rywalki po kątach. Dzięki wygranej 6:3, 6:3 z Diane Parry zameldowała się właśnie w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati. – Byłam dzisiaj na korcie przede wszystkim solidna i jestem z tego powodu bardzo zadowolona – oznajmiła z entuzjazmem tuż po wygranej piłce meczowej.

    Iga Świątek JASON WHITMANAFP

    lga Świątek nie zwalnia tempa. Polka ma już na koncie dziewięć wygranych spotkań z rzędu. W środowy wieczór awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati, pokonując Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:3.

    Raszynianka potwierdza znakomitą dyspozycję z Toronto, gdzie w ubiegłym tygodniu sięgnęła po pierwszy tytuł w tym sezonie.

    Iga Świątek już w ćwierćfinale WTA 1000 w Cincinnati. Trwa znakomita seria Polki

    Po meczu Raszynianka była w znakomitym nastroju. Nie celebrowała jednak przesadnie przedłużenia serii triumfów. To była po prostu dobrze wykonana robota.

    – Byłam dzisiaj na korcie przede wszystkim solidna i jestem z tego powodu bardzo zadowolona – powiedziała Świątek jeszcze przed zejściem z kortu. – To był tenis na dużej intensywności. Musiałam wkładać w każde uderzenie dużo energii, bo rywalka często grała mocnym slajsem.

    – Miło, że to mój 30. ćwierćfinał w turniejach WTA 1000 – dodała Polka. – Zdaję sobie sprawę, że regularnie gram bardzo dobrze do tych decydujących faz, ale naprawdę nigdy nie skupiam się na liczbach. Wiele razy przekonałam się, że kluczem do sukcesu jest koncentracja na najbliższym spotkaniu.

    Później rozmowa za sprawą prowadzącego zeszła na nieco luźniejsze tony. Iga potwierdziła, że w ostatnim czasie fascynują ją filmy z lat 90. Podkreśliła też, że woli tradycyjną książkę od audiobooka.

    O półfinał turnieju w Cincinnati najlepsza polska tenisistka zagra w czwartek ze zwyciężczynią meczu Jelena Rybakina – Diana Sznajder.
    Tenisistka w sportowej czapce i bezrękawniku podczas meczu, skupiona i gotowa do gry.

    Iga ŚwiątekMathew Tsang/Icon Sportswire via Getty ImagesGetty Images
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce, trzymająca rakietę na korcie podczas meczu.

    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty ImagesGetty Images
    Sportowiec w jasnej bluzie i błękitnej czapce z daszkiem udziela wywiadu podczas konferencji prasowej, siedząc przy mikrofonie z nazwą turnieju, na stole leży bukiet kwiatów, w tle widoczne logotypy sponsorów i organizatorów turnieju tenisowego.

    Iga ŚwiątekARTUR WIDAK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Juan Manuel Cerundolo – Felix Auger-Aliassime. Skrót meczu.