Category: Uncategorized

  • Były trener Świątek zdiagnozował problem Polki. “Stąd brały się frustracje”

    Były trener Świątek zdiagnozował problem Polki. “Stąd brały się frustracje”

    Pierwszy set meczu Igi Świątek z Alexandrą Ealą był niesamowicie emocjonujący. Wygrała Eala, ale niewiele zabrakło do tego, żeby wynik był korzystny dla Polki. – Dobrze powiedział Łukasz Kubot, który zwrócił uwagę na tzw. “hot moments” tego spotkania. Chodziło mu o te akcje, które równie dobrze mogła wygrać Iga. Trochę tego było, ale też Iga miała duży problem ze skończeniem akcji na swoją korzyść – mówi nam Michał Kaznowski, były trener Świątek.

    “To aż rzucało się w oczy”, były trener Świątek komentuje

    Świątek pierwszego seta przegrała po walce, na początku drugiego jeszcze rozpamiętywała ten pierwszy, a kiedy jakoś się pozbierała, to było już za późno. – Miałem wrażenie, że Iga zmaga się nie tyle z rywalką, ile sama z sobą. To była nierówna walka. Stąd brały się jej frustracje i rzucanie rakietą – komentuje Kaznowski.

    – Iga długimi okresami była nieobecna. Walczyła, dawała z siebie full, ale nie mogła wejść na ten poziom głębokiej koncentracji, który czyni ją zawodniczką nie do zatrzymania. To aż rzucało się w oczy – ocenia Kaznowski.

    Świątek szukała, Roig pomagał

    Zdaniem naszego rozmówcy Polka szukając sposobu na Ealę mocno błądziła. – Widać było, że szuka, że próbuje wyjść z sytuacji, ale płaciła za to błędami, które w efekcie mentalnie mocno ją kosztowały. Jak jej raz jakieś zagranie nie wyszło, to potem bała się do tego wrócić – zauważa ekspert.

    Zauważył to również trener Francisco Roig, który bardzo chciał pomóc swojej zawodniczce. To dlatego w pewnym momencie wstał i zasugerował granie po linii, a nie po crossie. – Tam był taki moment, że to zagranie po linii nic nie dało, dlatego Roig próbował ją zachęcić, żeby jednak się w to wgryzła, żeby uwierzyła, że to uderzenie może w końcu przynieść jej wymierną korzyść – komentuje Kaznowski.

    “Demony” w głowie Świątek

    Finalnie nic to wszystko nie dało. – Może Iga miała słabszy dzień. Może zbyt wiele rzeczy ją rozprasza. Ciężko jest się odciąć i w pełni skoncentrować a na tym poziomie, to jest niezwykle ważne. Niestety nie wiemy, jakie demony są w głowie Świątek. Na pewno jednak takie, że nawet Roig, choć był aktywny i chciał pokazać, że jest z zawodniczką, nie zdołał tego odwrócić.

    – Musimy jednak cierpliwie poczekać. Jeszcze bym nie skreślał tego sezonu. Jest cień szansy, że Iga obudzi się na US Open, że tam już zobaczymy ją w dużo lepszym wydaniu. A jeśli nie, to będzie musiała w spokoju szykować się na kolejny sezon. Choć ja wierzę, że US Open może być udany. Hardy nagradzają topspiny, więc to jest jakaś szansa. Poza tym Iga bardzo lubi tam grać. No i chce wrócić na szczyt. Na razie nie wychodzi, ale to się prędzej, czy później zmieni – kwituje Kaznowski.
    Tenisistka w białej czapce i koszulce siedzi na ławce z zamkniętymi oczami, trzymając w rękach bidon i ręcznik na kolanach.

    Iga ŚwiątekMAJA SMIEJKOWSKAEast News
    Tenisistka w białej czapce z daszkiem przykłada okład z lodem do twarzy podczas meczu.

    Alexandra EalaMAJA SMIEJKOWSKAEast News

    Iga Świątek – Alexandra Eala. Skrót

  • Była gwiazda tenisa zaszokowana zachowaniem Abramowicz na meczu Świątek

    Była gwiazda tenisa zaszokowana zachowaniem Abramowicz na meczu Świątek

    Iga Świątek tylko momentami grała na swoim poziomie, a gdy już wpadła w dołek, zachowywała się jak pretendentka, a nie sześciokrotna triumfatorka Wielkich Szlemów. Na jej tle to 21-letnia Alexandra Eala wyglądała jak utytułowana tenisistka, która prowadzi grę, a z trudnych momentów wychodzi po mistrzowsku.

    Nie Roig, tylko Abramowicz. Pam Shriver w szoku

    Pod presją drugiego zagrania była w stanie tak precyzyjnie uderzyć piłkę, że Iga Świątek zostawała w blokach startowych. Z kolei 25-latka męczyła się niemiłosiernie, by wyszarpać swoje punkty, a presja – jak by ktokolwiek nie zaklinał rzeczywistości – widać było jak na dłoni, jak bardzo pęta jej ruchy na korcie i selekcję zagrań. O fatalnie falującym podaniu, które wielokrotnie zupełnie ją pogrążało, nawet nie wspominając. Wolej też wołał o pomstę do nieba.

    Iga w tarapatach pierwszego seta znalazła się na jego finiszu, gdy została przełamana i przegrywała 3:5. To wówczas między gemami na stronie internetowej potężnego światowego medium BBC pokazały się słowa, o których z pewnością dopiero zrobi się głośno.

    Była gwiazda kobiecego tenisa, wielokrotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych Pam Shriver, komentowała spotkanie naszej gwiazdy z Filipinką właśnie na antenie tego brytyjskiego medium.

    Chwilę później internetowe wydanie BBC, do swojej relacji na żywo dołączyło słowa, które wypowiedziała 64-letnia zdobywczyni Karierowego Złotego Szlema w grze podwójnej.

    “Osobą z boksu Igi Świątek, która najczęściej zabiera głos, jest psycholog Daria Abramowicz. Jest ona najdłużej związaną z zawodniczką członkinią sztabu, choć w takich momentach zazwyczaj oczekuje się, że głos zabierze główny trener” – nie wytrzymała zaskoczona i zszokowana Amerykanka, pięciokrotna mistrzyni Wimbledonu w grze podwójnej.
    Fragment relacji sportowej przedstawiający komentarz Pam Shriver na temat zaangażowania psycholog Darii Abramowicz w teamie Igi Świątek podczas meczu tenisowego.

    Słowa Pam Shriver na temat zachowania Darii Abramowicz w boksie Igi ŚwiątekscreenshotPUSTE

    Bardzo wymownie zareagowała także w momencie drugiego seta, gdy Świątek przegrywała już w gemach 1:4.

    Kompletne zaskoczenie na treningu Świątek. Wszyscy przecieraliśmy oczy

    “Podczas przerwy między gemami Iga Świątek siedzi z głową przykrytą ręcznikiem, próbując się wyciszyć i uporządkować myśli. To kolejny objaw niepokoju, z jakim zmaga się była liderka światowego rankingu. Choć w ostatnich latach miewała okresy absolutnej dominacji, musiała też mierzyć się z lękiem” – stwierdziła Shriver.

    Z Londynu – Artur Gac

    Tenisistka ubrana w białą odzież sportową opuszcza kort, niosąc torbę z rakietami i machając ręką, podczas gdy w tle publiczność obserwuje wydarzenie.

    Iga ŚwiątekNEIL HALLEPA
    Tenisistka w białym stroju klęczy na korcie trawiastym, zakrywa twarz dłońmi w geście silnych emocji, obok leży rakieta tenisowa.

    Alexandra EalaNEIL HALLEPA

    Iga Świątek – Alexandra Eala. Skrót meczu.

  • Porażka Świątek z Ealą i jeszcze to. WTA wkracza do akcji. Werdykt za 9 dni

    Porażka Świątek z Ealą i jeszcze to. WTA wkracza do akcji. Werdykt za 9 dni

    Mecz z Alexandrą Ealą miał odpowiedzieć, na co będzie stać Igę Świątek podczas tegorocznego Wimbledonu. Raszynianka nieźle zainaugurowała pojedynek trzeciej rundy, jako pierwsza zdobyła przełamanie. Potem oddała jednak inicjatywę rywalce, zawodniczka z Filipin posiadała setbola na 6:3. Ostatecznie o losach premierowej odsłony decydował kosmiczny tie-break. Nasza reprezentantka przegrywała w nim już 2-5, potem wygrała cztery akcje z rzędu. Przy stanie 8-7 dla Polki tylko taśma uratowała Ealę przed przegraniem partii. Ostatecznie to jednak Alexandra cieszyła się z triumfu w tej fazie potyczki – 7:6(9).

    Na starcie drugiej odsłony turniejowa “29” szybko uzyskała przewagę, wyszła na 4:0. Świątek miała swój zryw, próbowała gonić. Ale finalnie udało się zdobyć tylko dwa “oczka” w tej partii. Po 2 godzinach i 15 minutach gry Eala zapisała na swoim koncie zwycięstwo 7:6(9), 6:2. W spotkaniu o ćwierćfinał Wimbledonu zmierzy się z Jasmine Paolini. Z kolei Iga zakończyła swoją walkę o obronę tytułu i pożegnała się z rozgrywkami w Londynie.

    Ranking WTA: Iga Świątek spadnie w kobiecym notowaniu

    Niestety, ta przegrana będzie miała swoje konsekwencje w notowaniu rankingu WTA, które ukaże się 13 lipca, czyli za 9 dni. Już teraz można jednak przeprowadzić symulację, jak będzie wyglądać sytuacja Polki po wielkoszlemowych zmaganiach na terenie Wielkiej Brytanii. Włodarze kobiecych rozgrywek odejmą Raszyniance 1870 pkt. To dlatego, że straci 2000 “oczek” za zysk z poprzedniego sezonu na Wimbledonie, a w zamian otrzyma “tylko” 130 pkt.

    Taki rozwój sytuacji sprawi, że trzecia do tej pory Świątek na pewno wypadnie z czołowej piątki kobiecego zestawienia. Wirtualnie plasuje się na 6. pozycji. Iga może znaleźć się jeszcze niżej, bowiem w kolejce do wyprzedzenia Polki czają się m.in. Amanda Anisimova oraz Karolina Muchova. Sytuacja jest zatem dynamiczna i lokata naszej reprezentantki ciągle może ulec zmianie. Pewna obrony pozycji liderki rankingu po Wimbledonie jest Aryna Sabalenka, bowiem Jelena Rybakina również odpadła dzisiaj z turnieju.

    Ranking WTA “na żywo” (stan na 4 lipca, godz. 18:00)

    1. Aryna Sabalenka – 8550 pkt (max 10310 pkt)

    2. Jelena Rybakina – 8143 pkt

    3. Jessica Pegula – 6111 pkt (max 7871 pkt)

    4. Mirra Andriejewa – 5293 pkt

    5. Coco Gauff – 5109 pkt (max 6869 pkt)

    6. Iga Świątek – 4539 pkt

    7. Amanda Anisimova – 4353 pkt (max 6223 pkt)

    8. Elina Switolina – 4351 pkt

    9. Karolina Muchova – 4108 pkt (max 5868 pkt)

    10. Victoria Mboko – 3580 pkt

    Główne zmagania w Londynie potrwają do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.
    Zawodniczka tenisowa w białej koszulce i czapce podczas dynamicznego uderzenia piłki rakietą, skoncentrowana na grze.

    Iga Świątek mierzyła się z Alexandrą Ealą w meczu o czwartą rundę Wimbledonu 2026Kentaro Tominaga / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP
    Tenisistka w białej czapce z daszkiem przykłada okład z lodem do twarzy podczas meczu.

    Alexandra EalaMAJA SMIEJKOWSKAEast News
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem, trzymająca niebiesko-biały ręcznik przy twarzy, ubrana w biały top, z widoczną lekką zadyszką i skupieniem, tło rozmyte, co podkreśla postać.

    Jelena RybakinaMartin KeepAFP

    Iga Świątek – Alexandra Eala. Skrót meczu.

  • Pogromczyni Świątek nie wierzy w to, co padło z ust Polki. Już reaguje

    Pogromczyni Świątek nie wierzy w to, co padło z ust Polki. Już reaguje

    Alexandra Eala promieniała na korcie, a później obszernie odpowiadała na pytania dziennikarzy po zwycięskim meczu na wagę awansu do 4. rundy Wimbledonu. Filipinka, pokorna wobec bohatera numer 1 w swoim kraju, byłego pięściarza Manny’ego Pacquiao, odniosła się – nie bez zaskoczenia – do słów Igi Świątek, którą wyrzuciła za burtę turnieju. Chodziło o aspekt serwisu, którym skutecznie utrudniała zadania obrończyni tytułu, frustrując ją tym wcale nie mocnym podaniem do granic.

    Alexandra EalaNEIL HALLEPA

    W swojej części konferencji prasowej, która poprzedziła obecność w głównym teatrze Alexandry Eali, pojawiła się Iga Świątek. Pokonana faworytka, sześciokrotna mistrzyni Wielkich Szlemów, od dawna już przeżywa regres w karierze. Wszyscy, na czele z Igą wierzą, że sytuacja się odwróci, ale sprawa jest bardzo skomplikowana.

    Alexandra Eala o słowach Świątek: Naprawdę tak powiedziała?

    Przyznała to także nasza bohaterka, dziś ogłaszając, że w tej chwili jej wyniki schodzą na dalszy plan. Do odwołania nie nastawia się na zwyciężanie, ponieważ musi w sobie wiele elementów odbudować, aby znów czarować gra na korcie. A zwłaszcza wytrzymywać ciężar spotkań, bo mentalnie stała się bardzo wiotka.

    Świątek zwróciła uwagę, że to wcale nie przegrany po zaciętym boju tie-break pierwszego seta najbardziej naruszył jej psychikę. Dużo większe znaczenie miał… serwis Filipinki. – Miałam wrażenie, że ona serwuje coraz wolniej, a mi coraz trudniej było te serwisy odbierać. To było dla mnie trudne do zaakceptowania – przyznała 25-latka.

    Notującej właśnie życiowy wynik w karierze Eali przywołano ten wątek i otrzymała pytanie, czy zauważa, że taktyczne stosowanie wolniejszych serwisów może wybić rywalkę z rytmu i, choć brzmi to może wręcz nierealnie, obrócić się w potężną broń.

    – Tak, nigdy nie dysponowałam najpotężniejszym serwisem na tle wielu dziewczyn. Dlatego staram się wykorzystywać serwis tak, by dawał mi przewagę. Myślę, że mam wiele innych atutów. Choć uważam też, że mój serwis znacznie się poprawił (uśmiech). Ale tak, każda zawodniczka jest inna – mówiła Eala i okazało się, że ten fakt nawet ją zdumiał.

    – Może Iga dzisiaj… Naprawdę tak powiedziała? – nie mogła się nadziwić.

    Była gwiazda tenisa zaszokowana zachowaniem Abramowicz na meczu Świątek

    Gdy dziennikarz przytaknął, 21-latka skwitowała: – Chyba więc dobrze wykonałam swoje zadanie – a na jej twarzy znów rozpromieniał uśmiech.

    Więcej wkrótce…

    Z Londynu – Artur Gac

    Tenisistka w białym stroju z uniesionymi ramionami w geście triumfu na korcie podczas zawodów.

    Alexandra EalaNEIL HALLEPA
    Tenisistka ubrana na biało leży na trawiastym korcie, z owiniętym bandażem wokół uda i zakrywa twarz rękami.

    Alexandra EalaNEIL HALLEPA

    Najlepsze akcje Igi Świątek w meczu z Alexandrą Ealą.

  • Tak grała Iga Świątek na Wimbledonie. Najlepsze akcje Polki [WIDEO]

    Tak grała Iga Świątek na Wimbledonie. Najlepsze akcje Polki [WIDEO]

    Najlepsze akcje Igi Świątek w meczu z Alexandrą Ealą. WIDEOPolsat Sport

    Iga Świątek zakończyła tegoroczną edycję Wimbledonu na trzeciej rundzie. Polka musiała uznać wyższość Alexandry Eali, która pokonała obrończynię tytułu w dwóch setach 7:6(9), 6:2. Filipinka popełniała mniej błędów i była bardziej skuteczna w kluczowych momentach, co przesądziło o końcowym wyniku. Mimo porażki Świątek w meczu zaprezentowała kilka bardzo dobrych i efektownych zagrań.

    W tegorocznym Wimbledonie w grze pojedynczej nie wszystko układa się po myśli “Biało-Czerwonych”. Do trzeciej rundy awansowali jedynie Iga Świątek oraz Hubert Hurkacz. Hurkacz swój mecz o dalszy udział w turnieju rozegrał w piątek, pokonując Tommy’ego Paula 4:6, 7:6(5), 7:5, 6:2 i meldując się w najlepszej szesnastce turnieju.

    Jego losów nie podzieliła natomiast Iga Świątek, która musiała uznać wyższość Filipinki Alexandry Eali i tym samym nie zdołała kontynuować walki o obronę tytułu.

    Świątek wyrzucona z Wimbledonu, a to nie koniec. Jest komunikat organizatorów

    Wimbledon 2026. Eala triumfuje nad Świątek

    W pierwszej rundzie tegorocznego turnieju w Londynie Świątek musiała zmierzyć się z trudniejszym momentami, ale ostatecznie pokonała Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3. W kolejnym meczu zaprezentowała już bardzo dobrą formę, wygrywając w dwóch setach z 73. zawodniczką światowego rankingu, Czeszką Karoliną Plíškovą, 6:1, 6:3.

    W trzeciej rundzie na Polkę czekała Alexandra Eala. Pierwszy set rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku i podobnie jak cała partia obfitował w wiele zwrotów akcji. Ostatecznie w końcówce lepsza okazała się Eala, która wygrała 11:9.

    W drugim secie pojawiło się niestety więcej błędów po stronie Świątek, a Polka straciła swój rytm gry, co ostatecznie przełożyło się na triumf rywalki.

    Kosmiczny tie-break w meczu Świątek – Eala. Dwie godziny walki o 4. rundę Wimbledonu

    Najlepsze akcje Igi Świątek w meczu z Filipinką można zobaczyć w załączonym materiale wideo. Choć spotkanie zakończyło się porażką, Polka potrafiła kilkukrotnie poderwać publiczność na trybunach, popisując się m.in. precyzyjnymi zagraniami w linie, skuteczną grą obronną oraz dobrą grą przy siatce.

    Teraz uwaga polskich kibiców skupia się głównie na Hubercie Hurkaczu. W czwartej rundzie jego rywalem będzie Niemiec Jan-Lennard Struff. Ostatnie dwa mecze pomiędzy tymi tenisistami wygrał Hurkacz. Transmisje z londyńskich kortów dostępne są na sportowych kanałach Polsatu. Najważniejsze newsy i informacje można znaleźć w serwisie Interia Sport.
    Tenisistka w białym stroju i czapce z daszkiem okazuje silne emocje podczas meczu, trzymając rakietę tenisową.

    Iga ŚwiątekHenry NichollsEast News
    Tenisistka w białym stroju i czapce z daszkiem stoi na korcie, skupiona patrzy na trzymaną w dłoni piłkę tenisową. W tle rozmazana publiczność.

    Iga ŚwiątekFoto OlimpikAFP
    Tenisistka w białej czapce zasłania twarz ręcznikiem podczas przerwy w meczu.

    Iga Świątek przegrała z Alexandrą Ealą w meczu o czwartą rundę Wimbledonu 2026HENRY NICHOLLS / AFP AFP

  • Kosmiczny tie-break w meczu Świątek – Eala. Dwie godziny walki o 4. rundę Wimbledonu

    Kosmiczny tie-break w meczu Świątek – Eala. Dwie godziny walki o 4. rundę Wimbledonu

    Iga Świątek miała trudne wejście w tegoroczny Wimbledon. Na “dzień dobry” musiała stoczyć trzysetową batalię z Taylor Townsend. W kolejnej rundzie nasza reprezentantka zaprezentowała się już znacznie lepiej. Poza lekkim kryzysem na starcie drugiej partii, później znów dominowała w rywalizacji z Karoliną Pliskovą. Ostatecznie Polka pokonała Czeszkę 6:1, 6:3. Na papierze, w następnej fazie Raszyniankę czekało jeszcze trudniejsze wyzwanie.

    Rywalką w meczu o awans do najlepszej “16” okazała się Alexandra Eala. Reprezentantka Filipin bardzo dobrze spisywała się w trawiastych zmaganiach podprowadzających pod Wimbledon. W Berlinie pokonała m.in. Jelenę Rybakinę. To dawało sygnał, że obrończynię tytułu w Londynie czekał kolejny trudny test. Dotychczas obie mierzyły się ze sobą dwukrotnie. W poprzednim sezonie, podczas turnieju w Miami, triumfowała Alexandra. Kilka tygodni później Iga wzięła rewanż w Madrycie. Dziś spotkały się na jeszcze innej nawierzchni.

    Wimbledon: Iga Świątek kontra Alexandra Eala w trzeciej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Eali. Już na “dzień dobry” obserwowaliśmy zaciętą walkę, trwającą ponad sześć minut. Świątek miała break pointa, ale reprezentantka Filipin obroniła się dobrą akcją. Po zmianie stron Polka wplątała się w drobne problemy, po podwójnym błędzie serwisowym i dziwnej pomyłce przy siatce. Ostatecznie Iga doprowadziła do remisu, wychodząc ze stanu 15-30. W trzecim gemie zobaczyliśmy pierwsze przełamanie. Chociaż Alexandra miała piłkę na 2:1, później punkty wpadały na konto Raszynianki. Na koniec obrończyni tytułu popisała się świetnym odegraniem wzdłuż linii.

    Niestety turniejowej “3” nie udało się potwierdzić przewagi. Początkowo Świątek wróciła ze stanu 15-40 przy swoim serwisie, doprowadziła do równowagi, ale następne dwa punkty trafiły na konto Eali. Nastał taki niebezpieczny moment z perspektywy Igi, bowiem rywalka coraz śmielej poczynała sobie na korcie. Chętnie przechodziła do ataku, starała się spychać Raszyniankę do defensywy, wywierając presję. W trakcie szóstego rozdania Alexandra polowała na prowadzenie 4:2. Szybko wyszła na 30-0 na returnie. Na szczęście Polka zdołała zareagować, wygrywając cztery wymiany z rzędu.

    W ósmym gemie turniejowa “29” doczekała się już break pointa. Doszło do przełamania, po którym Eala serwowała po zwycięstwo w premierowej odsłonie. Przy stanie 40-30 pojawił się setbol dla zawodniczki z Filipin. W końcówce rozdania lepiej poradziła sobie jednak Polka. Po zmianie stron Iga doprowadziła do remisu, po walce na przewagi. Chwilę później był nawet break point dla Świątek. Ostatecznie Alexandra zagwarantowała sobie co najmniej tie-breaka. Tenisistka plasująca się na 32. miejscu w rankingu WTA próbowała wywrzeć presję także w dwunastym gemie. Prowadziła 30-15, jednak nasza reprezentantka doprowadziła do decydującej rozgrywki.

    Tie-break okazał się doskonałym podsumowaniem premierowej odsłony. Znów obejrzeliśmy niezwykle zaciętą walkę. W pewnym momencie Eala prowadziła 5-2 i miała dwa serwisy. Kolejne cztery punkty trafiły jednak na konto Świątek. Potem panie utrzymywały swoje własne podania. Wydawało się, że przy stanie 8-7 postawi “kropkę nad i”, jednak zawiódł jej forhend. Piłka zatrzymała się na taśmie i gra toczyła się dalej. Ostatecznie to Alexandra cieszyła się z triumfu w pierwszej partii. Na koniec Raszynianka znów wyrzuciła zagranie z forhendu. Po czwartym łącznie setbolu zawodniczka z Filipin zapisała rezultat 7:6(9).

    Po 84 minutach walki w premierowej części spotkania, panie udały się na przerwę. Po powrocie na kort serwowała Świątek. I już na “dzień dobry” obrończyni tytułu zafundowała sobie kłopoty. Znów zawiódł forhend z dość prostej pozycji i zrobiło się 0-40. Iga została przełamana do zera. Po zmianie stron Raszynianka próbowała odpowiedzieć, ale wtedy, gdy Eala tego potrzebowała, pomógł jej serwis. Od stanu 30-30 zdobyła dwa punkty dzięki podaniu. Nasza reprezentantka wyglądała na zagubioną. Po chwili było już 3:0 dla Alexandry, z przewagą podwójnego przełamania.

    Czwarte rozdanie przyniosło rollercoaster. Początkowo zrobiło się 40-0 dla serwującej Alexandry. Później mieliśmy jednak break point dla Raszynianki. Walka na przewagi zakończyła się ostatecznie podwyższeniem prowadzenia przez zawodniczkę z Filipin na 4:0. Mimo arcytrudnej sytuacji, Świątek podejmowała walkę. W szóstym gemie odrobiła jedno przełamanie. Niestety, po chwili znów przydarzyła się bardzo kosztowna pomyłka, po której straciła podanie i przy stanie 5:2 Eala serwowała po zwycięstwo.

    Nasza reprezentantka posiadała jeszcze cztery break pointy na trzecie “oczko”, ale rywalka domknęła sprawę w ósmym gemie. Turniejowa “29” zwyciężyła 7:6(9), 6:2 i awansowała do czwartej rundy, gdzie zmierzy się z Jasmine Paolini. Z kolei Iga Świątek nie obroni tytułu wywalczonego przed rokiem. W rankingu WTA, który ukaże się 13 lipca, spadnie na co najmniej 6. miejsce.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Alexandra Eala jest dostępny TUTAJ.

    Główne zmagania w Londynie potrwają do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.
    Tenisistka w białym stroju i czapce skupiona podczas meczu, trzymająca rakietę w pozycji gotowości do odbioru piłki.

    Iga ŚwiątekKENTARO TOMINAGAAFP
    Dwie tenisistki w sportowych strojach na korcie, skupione na grze, obie w białych ubraniach i czapkach z daszkiem.

    Iga Świątek i Alexandra EalaKentaro Tominaga / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFP / Ray Tang / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Alexandra Eala

    Alexandra EalaAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Arthur Rinderknech – Novak Djoković. Skrót meczu.

  • Świątek wyrzucona z Wimbledonu, a to nie koniec. Jest komunikat organizatorów

    Świątek wyrzucona z Wimbledonu, a to nie koniec. Jest komunikat organizatorów

    Iga Świątek w trzeciej rundzie turnieju rangi Wielkiego Szlema na kortach Wimbledonu mierzyła się z groźną przeciwniczką. Mowa o Filipince Alexandrze Eali, która już w przeszłości z Polką wygrała. Tym razem mecz stał na bardzo wysokim poziomie emocji, ale ostatecznie więcej zimnej krwi zachowała Eala, która zwyciężyła w dwóch setach. “Wielki wyczyn” – czytamy w komunikacie Wimbledonu.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekMAJA SMIEJKOWSKAEast News

    Iga Świątek w poprzednim sezonie miała mnóstwo problemów. Te skończyły się niespodziewanie w momencie przejścia na nawierzchnię trawiastą. Świątek najpierw dotarła do finału turnieju podprowadzającego pod Wimbledon w Bad Homburg, a potem londyński Wielki Szlem wygrała.

    Kosmiczny tie-break w meczu Świątek – Eala. Dwie godziny walki o 4. rundę Wimbledonu

    Dzięki temu zapewniła sobie kolejny z rzędu sezon z przynajmniej jednym wielkoszlemowym triumfem. W tym roku sytuacja przed Wimbledonem była zbliżona o tyle, że Polka mierzyła się z podobnymi problemami do czerwca. W Bad Homburg Iga przegrała już w pierwszym meczu z Emmą Navarro.

    Świątek wraca do domu. Jest reakcja WTA

    W związku z tym na korty Wimbledonu Świątek przyjechała z gigantycznymi wątpliwościami, ale także wielką presją. Polka w Londynie podjęła się bowiem misji obrony tytułu. Ta sztuka nie udała się żadnej z zawodniczek od dekady. Iga już w trzeciej rundzie trafiła na rywalkę bardzo wymagającą.

    Koszmar “dwójki” rankingu. Żegna się z Wimbledonem. Była na ścieżce Świątek

    Za taką należy bowiem uznać Alexandrę Ealę. Napisać, że leworęczna Filipinka sprawiła Idze sporo problemów, to jak nic nie napisać. Młoda zawodniczka po ponad dwóch godzinach walki pokonała Świątek 7:6(9); 6:2 i zagra w czwartej rundzie Wimbledonu. Świątek z kolei wraca do domu.

    “Niezapomniana chwila dla Eali. Alexandra Eala awansuje do 1/8 finału po pokonaniu Świątek w dwóch setach!” – czytamy na profilu WTA w mediach społecznościowych. “Wielki wyczyn. Alex Eala pokonuje obrończynię tytułu Igę Świątek 7-6(9), 6-2 po znakomitym występie na korcie centralnym” – to z kolei wpis Wimbledonu.
    Zawodniczka tenisowa w białej koszulce i czapce podczas dynamicznego uderzenia piłki rakietą, skoncentrowana na grze.

    Iga Świątek mierzyła się z Alexandrą Ealą w meczu o czwartą rundę Wimbledonu 2026Kentaro Tominaga / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP

    Wimbledon: Najlepsze piątkowe wymiany mężczyz

  • Koszmar “dwójki” rankingu. Żegna się z Wimbledonem. Była na ścieżce Świątek

    Koszmar “dwójki” rankingu. Żegna się z Wimbledonem. Była na ścieżce Świątek

    Nie będzie drugiego w karierze triumfu Jeleny Rybakiny na Wimbledonie. Kazaszka żegna się z The Championships po tym samym etapie co rok temu – po trzeciej rundzie. Górą na korcie centralnym była Elise Mertens (7:6, 6:1). Spotkanie potrwało godzinę i 36 minut. To trzynasty w karierze triumf Belgijki nad tenisistkami z najlepszej dziesiątki rankingu.
    Jelena Rybakina podczas meczu na korcie, w białej koszulce i czapce z daszkiem.

    Jelena RybakinaMatthew StockmanGetty Images

    Wiceliderka rankingu WTA odpadła z Wimbledonu. Jelena Rybakina nie dała rady Elise Mertens, przegrała 6:7(4), 1:6 w nieco ponad półtorej godziny.

    W 1/8 finału Mertens zagra z Marie Bouzkovą. Belgijka w półfinale teoretycznie może się zmierzyć z Igą Świątek. Według rozstawienia przewidywaną rywalką dla Polki w 1/2 była właśnie Rybakina, ale marzenia o drugim triumfie na londyńskiej trawie musi odłożyć do kolejnego roku.

    Więcej informacji za chwilę.
    Kobieta w białym stroju tenisowym i daszku skupiona podczas gry na korcie.

    Jelena Rybakina rywalizowała z Lois Boisson o awans do drugiej rundy Wimbledonu 2026Kentaro Tominaga / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP
    zawodniczka tenisowa w różowym stroju sportowym skupiona na odbiciu piłki, dynamiczny moment gry z piłką tenisową w locie przed jej twarzą

    Elise Mertens, Stuttgart 2026MARIJAN MURAT / DPAAFP
    Kobieta w sportowym stroju odbija żółtą piłkę tenisową rakietą, skupiając wzrok na nadlatującym uderzeniu.

    Elise Mertens w meczu z Mają ChwalińskąJULIEN DE ROSAAFP

    Naomi Osaka – Daria Kasatkina. Skrót meczu. W

  • Publiczność zamarła. Obrazek z leżącą Świątek zmroził wszystkich

    Publiczność zamarła. Obrazek z leżącą Świątek zmroził wszystkich

    Zgodnie z przewidywaniami Iga Świątek na początku meczu 3. rundy z Alexandrą Ealą przekonała się, że czeka ją bardzo trudne zadanie, aby podołać roli faworytki z pozycji obrończyni tytułu. Nie do przewidzenia były za to wydarzenia z pierwszego seta i siódmego gema, gdy w pewnym momencie komplet publiczności na korcie centralnym, w tym wiele gwiazd w Loży Królewskiej, zamarło po tym, jak naszej gwieździe kompletnie rozjechały się nogi i zaliczyła bardzo nieprzyjemny uślizg.

    Iga Świątek w momencie, który zmroził wszystkich kibiców na korcie centralnymscreenshot/Polsat SportPUSTE

    Iga Świątek wciąż jest w procesie, co dokładnie widzieliśmy od rozpoczęcia pojedynku z groźną Alexandrą Ealą, za którą przemawiało świetne przetarcie w Berlinie. Na tamtejszych kortach trawiastych doszła do półfinału, wygrywając m.in. z wiceliderką WTA Jeleną Rybakiną oraz Eliną Switoliną.

    Iga Świątek z fatalnie wyglądającą wywrotką. Kamień z serca

    Naszej zawodniczce szybko zdarzył się podwójny błąd serwisowy, a krótko potem przy siatce fatalnie przestrzelona akcja. Wówczas pojawił się na widowni wyraźny jęk zawodu. Gra Igi falowała, po chwili sama zaprezentowała bardzo ładną akcję. Gdy wchodził jej pierwszy serwis, natychmiast było lepiej. Eala też pierwszym podaniem nie robiła furory.

    Największy aplauz zebrała nasza zawodniczka, gdy popisała się kapitalną kontrą forhendem, na pełnym dobiegu, zdobywając w ten sposób przełamanie w pierwszym secie na 2:1. Niestety ekspresowo została odłamana, a rywalka cenny punkt wywalczyła na bekhendowej stronie Polki.

    Grozą powiało przy wyniki 3:3, gdy Eala prowadziła 30:0. Filipinka przegoniła Igę po korcie, a przy ostatnim uderzeniu tak wyprowadziła w pole 25-latkę, że Iga zaliczyła – w warstwie wizualnej – fatalnie wyglądający upadek.

    Kolokwialnie pisząc, Polka kompletnie się “rozjechała” i przez moment nie podnosiła się z kortu. Na trybunach zapanowała kompletna cisza, całe szczęście po kilku sekundach Świątek wstała i z przebiegu dalszego meczu było widać, że ta sytuacja chyba nie wywołała w jej organizmie żadnego urazu.

    Z Londynu –

    Naomi Osaka – Daria Kasatkina. Skrót meczu.

  • Ostatnia pogromczyni Świątek za burtą. 6:1 na koniec. Radość Polki w Londynie

    Ostatnia pogromczyni Świątek za burtą. 6:1 na koniec. Radość Polki w Londynie

    Rozpoczął się szósty dzień rywalizacji w głównej drabince Wimbledonu. Już w pierwszym meczu dnia na korcie numer 2 zobaczyliśmy w akcji zawodniczkę, która jako ostatnia pokonała Igę Świątek. Mowa o Amerykance – Emmie Navarro. Reprezentantkę Stanów Zjednoczonych czekało dzisiaj trudne zadanie. I nie poradziła sobie z nim. Uległa po trzysetowej batalii, trwającej 104 minuty. Po rozstrzygającej akcji zobaczyliśmy cieszącą się Polkę – Sandrę Zaniewską.
    Marta Kostiuk rywalizowała z Emmą Navarro o awans do czwartej rundy Wimbledonu 2026

    Marta Kostiuk rywalizowała z Emmą Navarro o awans do czwartej rundy Wimbledonu 2026Glyn KirkAFP

    Emma Navarro była pierwszą rywalką, z którą Iga Świątek zmierzyła się w tym sezonie na kortach trawiastych w oficjalnym pojedynku. Amerykanka pokonała Polkę po trzysetowej batalii w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Bad Homburg. W związku z tym nasza reprezentantka przybyła do Londynu bez zwycięstwa na tej nawierzchni w sezonie 2026. Obie tenisistki mogły znów trafić na siebie w ćwierćfinale Wimbledonu.

    Wiemy już jednak, że tak się nie stanie. Postarała się o to Marta Kostiuk – podopieczna polskiej trenerki, Sandry Zaniewskiej. Ukrainka, która miała znakomity czas na mączce, awansowała do 1/16 finału wielkoszlemowych zmagań po trzysetowej batalii z Anną Blinkową. Dziś w samo południe przyszło jej się zmierzyć z Emmą Navarro. Spotkanie wyznaczono na trzeci co do ważności obiekt, czyli kort numer 2.

    Wimbledon: Marta Kostiuk kontra Emma Navarro w trzeciej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Kostiuk. Ukrainka bardzo pewnie utrzymała swoje podanie i po zmianie stron szukała swojej szansy na przełamanie. Mimo dwóch break pointów, ostatecznie Navarro wyrównała na 1:1. Od stanu 2:2 obserwowaliśmy jednak pełną dominację po stronie Marty. Po tym, jak zgarnęła “oczko” na returnie podczas szóstego rozdania, później nie przegrała już gema do końca partii. Ostatecznie reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów zwyciężyła 6:2 w premierowej odsłonie.

    W drugiej części pojedynku obie tenisistki przez długi czas kontrolowały swoje podania. Kluczowy moment przypadł na dziewiąte i dziesiąte rozdanie. Najpierw Emma przełamała Martę, za trzecim break pointem. Po zmianie stron Amerykanka serwowała po doprowadzenie do decydującej partii. Wróciła ze stanu 15-40, a następnie wykorzystała już pierwszego setbola. Wynikiem 6:4 zagwarantowała dalsze emocje na korcie numer 2.

    Najważniejsza faza spotkania toczyła się jednak pod dyktando Kostiuk. Podopieczna Sandry Zaniewskiej przełamała rywalkę w drugim gemie, a potem obroniła dwa break pointy i wygenerowała sobie prowadzenie 3:0. Na tym Marta nie poprzestała. W trakcie szóstego rozdania nie straciła punktu na returnie i przy rezultacie 5:1 mogła zamykać pojedynek. Miała trochę problemów z dopełnieniem zadania. Dopiero po czwartym meczbolu Ukrainka zapewniła sobie triumf 6:2, 4:6, 6:1. Po ostatniej piłce kamery pokazały cieszącą się polską trenerkę. O ćwierćfinał Kostiuk powalczy z Darią Snigur albo Ashlyn Krueger.

    Główne zmagania w Londynie potrwają do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.
    Dwie kobiety na korcie tenisowym podają sobie dłonie po meczu, ubrane w sportowe stroje, jedna z nich nosi czapkę z daszkiem, obie wyglądają na skupione i serdeczne.

    Iga Swiątek i Emma NavarroMartin KeepAFP
    kobieta w sportowym stroju z opaską na głowie zaciska pięść i wyraża silne emocje, stojąc na korcie tenisowym

    Marta KostiukOSCAR DEL POZOAFP
    Kobieta z długimi, ciemnymi włosami stoi z założonymi rękami, ubrana w czarną bluzę z białym zamkiem i białym wzorem na rękawie, patrzy przed siebie z poważnym wyrazem twarzy na tle szarej, industrialnej ściany.

    Sandra Zaniewska – trenerka Marty KostiukRob PrangeAFP

    Aryna Sabalenka – Jelena Ostapenko. Skrót meczu.