Category: Uncategorized

  • Jedyny taki finał. Świątek pokonała Rybakinę. Pierwszy tytuł w roku. Rewanż w Toronto

    Jedyny taki finał. Świątek pokonała Rybakinę. Pierwszy tytuł w roku. Rewanż w Toronto

    Za nami półfinały turnieju WTA 1000 w Toronto. W tym roku do pojedynku o tytuł awansowały Iga Świątek, która pokonała Elinę Switolinę oraz Jelena Rybakina po zwycięstwie z Coco Gauff. Będzie to dopiero drugi finał w historii rywalizacji Polki z Kazaszką. Wcześniej zmierzyły się one w Dosze. Mecz ten odbył się w 2024 roku i wówczas górą była Iga Świątek. Teraz Rybakina będzie chciała wziąć rewanż.
    Jelena Rybakina / Iga Świątek – finalistki WTA Doha w 2024 roku. Teraz czeka je drugi pojedynek o tytuł

    Jelena Rybakina / Iga ŚwiątekTnani Badreddine/DeFodi Images / Robert PrangeGetty Images

    Iga Świątek pokonała Elinę Switolinę, a Jelena Rybakina po zwrocie akcji zwyciężyła w meczu z Coco Gauff. Tak rozstrzygnęły się półfinały turnieju WTA 1000 w Toronto.

    Dojdzie więc do wielkiego finału z udziałem Igi Świątek i Jeleny Rybakiny. Dla polskiej tenisistki będzie to pierwszy pojedynek o tytuł w tym roku. Jelena Rybakina natomiast jest liderką rankingu WTA Race. Polka trafiła więc na najtrudniejszą możliwą rywalkę – najlepszą zawodniczkę bieżącego touru.

    Iga Świątek rozegrała z Jeleną Rybakiną dwanaście meczów bezpośrednich. Sześć z nich wygrała i sześć przegrała. Co ciekawe, będzie to dopiero drugi finał z udziałem tych dwóch zawodniczek.

    Świątek wracała po 1:6 w półfinale ze Switoliną. Trzeci set decydował o losach awansu

    Jedyny finał Świątek z Rybakiną. Zacięta walka w pierwszym secie i deklasacja w drugim

    Pierwszy i jak dotąd jedyny miał miejsce w Dosze w 2024 roku. Spotkanie odbyło się w lutym – podobnie jak teraz był to więc pierwszy finał Igi Świątek w sezonie.

    Pierwszy set tamtego pojedynku był niezwykle zacięty. Rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku na przewagi. Iga Świątek wygrała 10:8 i wyszła na prowadzenie w wielkim finale.

    Po tym secie Polka mocno uskrzydlona ruszła po zwycięstwo. Rybakina natomiast na korcie wydawała się mocno przybita i rozregulowana. W drugiej odsłonie trafiła tylko 57% pierwszych serwisów (Iga Świątek 77%) i skończyła zaledwie 9 na 17 takich piłek (15/20 u Polki).

    Szczególnie ten aspekt gry “kulał” w tamtym meczu u Jeleny Rybakiny. Polka dzięki dwóm przełamaniom w gemach numer 3 i 7 odniosła wielkie zwycięstwo.

    Iga Świąek walczy, by odzyskać formę z 2024 roku

    Rok 2024 ogólnie był dla Igi Świątek bardzo udany. Paradoksalnie, ponieważ w jego drugiej połowie rozpoczęły się wielkie problemy Polki – załamanie formy po igrzyskach olimpijskich i pozytywny wynik testu dopingowego, po których Świątek zaczęła notować “zjazd formy”.

    W 2024 roku Iga Świątek, poza Dohą, rozegrała jeszcze cztery finały: Indian Wells, Madryt, Rzym i Paryż. Wszystkie wygrała. Później na igrzyskach olimpijskich zdobyła brązowy medal. Od tamtych sukcesów minęło już sporo czasu. Po drodze Polka wygrała, co prawda Wimbledon, więc nie można mówić o “latach posuchy”, ale wciąż trwa walka o odzyskanie najlepszej formy. Być może wygrana w finale z Rybakiną w Toronto będzie punktem zwrotnym. Wszyscy kibice najlepszej polskiej rakiety wierzą w to, że tak właśnie się stanie.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce trzyma rakietę, uśmiechając się podczas meczu na korcie, w tle widoczni kibice.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP

    Taylor Fritz – Rafael Jodar. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Na ten wynik czekała Świątek. Mecz Gauff z Rybakiną zakończony po 120 minutach

    Na ten wynik czekała Świątek. Mecz Gauff z Rybakiną zakończony po 120 minutach

    W związku z opóźnieniami spowodowanymi opadami deszczu oraz zaciętym pierwszym półfinałem WTA 1000 w Toronto, Coco Gauff i Jelena Rybakina zainaugurowały swój pojedynek dopiero tuż przed godz. 5:00 czasu polskiego. Na korcie centralnym miało miejsce dopiero drugie bezpośrednie starcie pomiędzy tenisistką z USA oraz wiceliderką rankingu. Doszło do zwrotu akcji i ostatecznie to reprezentantka Kazachstanu będzie przeciwniczką Igi Świątek w meczu o tytuł po zwycięstwie 5:7, 6:2, 6:2. Oto co wydarzyło się w Kanadzie.
    Jelena Rybakina i Coco Gauff rywalizowały ze sobą o miano rywalki Igi Świątek w finale WTA 1000 w Toronto

    Jelena Rybakina i Coco Gauff rywalizowały ze sobą o miano rywalki Igi Świątek w finale WTA 1000 w TorontoMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / ANADOLU VIA AFP / EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Na noc ze środy na czwartek czasu polskiego zaplanowano oba półfinały tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Toronto. Już pierwszy pojedynek dostarczył ogromnej dawki emocji. Ze względu na opady deszczu mecz Iga Świątek – Elina Switolina opóźnił się o ponad 60 minut. Gdy tenisistki wkroczyły do rywalizacji, obserwowaliśmy niesamowitą rywalizację. Na początku dominowała Raszynianka, później kontrolę nad rywalizacją przejęła Ukrainka. Zawodniczka wschodnich sąsiadów prowadziła nawet z przewagą przełamania w trzecim secie, ale ostatecznie to Polka triumfowała 6:3, 1:6, 6:3, rewanżując się za dwie poprzednie przegrane z sezonu 2026.

    W taki oto sposób Świątek zagwarantowała sobie pierwszy indywidualny finał w tym roku. Później przekonaliśmy się, z kim przyjdzie jej się zmierzyć w batalii o tytuł. Na głównej arenie pojawiły się Coco Gauff i Jelena Rybakina. Był to ich pierwszy bezpośredni pojedynek od czterech lat. Wówczas również zagrały ze sobą w Toronto, a po tie-breaku trzeciego seta lepsza okazała się Amerykanka. Tenisistka z USA miała tę przewagę, że nie grała poprzedniej doby, bowiem otrzymała walkowera od kontuzjowanej Belindy Bencic. Z kolei Kazaszka była bliska odpadnięcia, przegrywała już 4:6, 2:4 w meczu z Naomi Osaką. Zdołała się jednak odrodzić i zagwarantowała drugą potyczkę na linii Gauff – Rybakina.

    WTA Toronto: Coco Gauff kontra Jelena Rybakina w półfinale

    Mecz rozpoczął się od serwisu Gauff. Już na “dzień dobry” pachniało przełamaniem, bowiem Amerykanka przegrywała 0-40. Ostatecznie Coco utrzymała podanie po walce na przewagi. Następne minuty przebiegały pod dyktando podających. Im bliżej było jednak końca partii, tym więcej do powiedzenia na returnie miała tenisistka z USA. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych polowała na zamknięcie premierowej odsłony już w dziesiątym gemie, ale wtedy Rybakina obroniła setbola dzięki dobremu serwisowi. Kilka minut później Jelena ponownie znalazła się w kłopotach – tym razem już poważniejszych. Wiceliderka rankingu WTA nie wytrzymała dłuższej wymiany przy pierwszym z dwóch break pointów i w związku z tym Gauff triumfowała 7:5 w premierowej odsłonie.

    Na starcie drugiej części spotkania Coco próbowała pójść za ciosem, ale Jelena wygrała ważnego gema, wracając ze stanu 15-30 i wyrównała na 1:1. Potem to samo przydarzyło się podczas czwartego rozdania. Kilka minut później doszło do zaskakującej sytuacji przy serwisie Gauff. Amerykanka prowadziła 40-15, a mimo to dała się przełamać. W kolejnych minutach tenisistka z USA nie istniała na korcie. Punkty niemal hurtowo lądowały na koncie wiceliderki rankingu. Do końca seta reprezentantka Stanów Zjednoczonych nie zdobyła już ani jednego “oczka”. Rybakina wynikiem 6:2 doprowadziła do decydującej fazy potyczki.

    Coco potrzebowała natychmiastowej reakcji na starcie trzeciej odsłony. Wygrała dwa zacięte gemy przy swoim serwisie, w jednym wracając ze stanu 15-40. W kolejnych minutach powtórzył się jednak scenariusz z poprzedniej partii. Jelena przełamała w trakcie piątego rozdania i zaczęła uciekać z wynikiem. Przy rezultacie 5:2 wiceliderka rankingu mogła zamykać pojedynek. Reprezentantka Kazachstanu wykonała swoje zadanie, broniąc jeszcze break pointów. Po raz pierwszy w karierze pokonała Gauff, zwyciężając 5:7, 6:2, 6:2 po dwóch godzinach walki. Finał WTA 1000 w Toronto z Igą Świątek odbędzie się w nocy z czwartku na piątek nie przed północą czasu polskiego.
    Kobieta w sportowym stroju z opaską na głowie, z poważnym wyrazem twarzy, stoi na tle rozmytego stadionu.

    Coco GauffMatthew StockmanAFP
    Kobieta w sportowej koszulce bez rękawów i czapce z daszkiem, skupiona podczas meczu tenisowego na korcie.

    Iga ŚwiątekMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w jasnym stroju sportowym i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową podczas meczu na korcie

    Jelena RybakinaEYEPIXAFP

    Ben Shelton – Jakub Mensik. Skrót meczu.

  • Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić

    Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić

    Stał się. Iga Świątek wywalczyła awans do finału tegorocznej edycji turnieju WTA Toronto. W nocy z 12 na 13 sierpnia pokonała ona Elinę Switolinę wynikiem 2:1 (6:3, 1:6, 6:3). Po pełnym dramaturgii boju Raszynianka nie potrafiła ukryć emocji. Pozwoliła sobie na moment słabości, odnosząc się do wydarzeń, mających miejsce na przestrzeni ostatnich miesięcy. Zwróciła się także w stronę swojego sztabu, posyłając kilka naprawdę ciepłych słów.
    Iga Świątek po wywalczeniu awansu do finału WTA Toronto

    Iga Świątek

    Kibice tenisa z kraju nad Wisłą czekali na ten moment naprawdę długo. Po przeciętnym występie na tegorocznej edycji French Open, katastrofie w Bad Homburg oraz kiepskiej dyspozycji na kortach Wimbledonu, Iga Świątek przystąpiła do zmagań w ramach turnieju WTA Toronto.

    Tam zawodniczka rozstawiona z numerem 7 na przetarcie szlaków rozprawiła się z Sarą Bejlek (6:0, 6:3). Później bez większych problemów pokonała również Viktoriję Golubic (6:2, 6:1).

    Nieco więcej trudu dostarczyła jej dopiero Marta Kostiuk. Polka przegrała pierwszego seta, jednak w dwóch kolejnych partiach zdołała zdominować rywalkę, ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść (3:6, 6:1, 6:2).

    To dało jej awans do ćwierćfinału kanadyjskiej imprezy, gdzie czekała już 17. rakieta świata – Diana Sznajder. Mimo klasy rywalki, mecz ten zakończył się pogromem w wykonaniu Świątek (6:2, 6:1). Dzięki temu 25-latka znalazła się w topowej czwórce turnieju.

    Moment szczerości Igi Świątek. “Wiele to dla mnie znaczy”

    Ostatnią przeciwniczką na drodze do finału kanadyjskiego “tysięcznika” była Elina Switolina. Poprzednie starcie Polki z Ukrainką miało miejsce przy okazji półfinału tegorocznej edycji turnieju WTA Rzym. Tam minimalnie lepsza okazała się jednak zawodniczka ze wschodu.

    Tym razem dużo lepiej w mecz weszła jednak Świątek. Udało jej się zapisać pierwszego seta na swoje konto. W kolejnym rozdaniu Switolina włączyła drugi bieg, kompletnie rozbrajając 25-latkę. Raszynianka dała jednak radę odzyskać balans i w trzecim secie ponownie wróciła na właściwe tory.

    Po awansie do finału turnieju WTA Toronto Świątek nie potrafiła ukryć emocji. Swoją pomeczową wypowiedź zaczęła od pochwalnych słów, skierowanych w stronę półfinałowej rywalki.

    – To był trudny mecz. Elina jest bardzo dobrą zawodniczką. Wydaje mi się, że od roku gra nawet lepiej niż wcześniej. W trakcie meczu potrafi zdecydowanie poprawić swoją grę, więc musisz być gotowa i ciągle zachowywać skupienie. Cieszę się, że też potrafiłam poprawić swoją grę w trzecim secie, bo mocno przegrałam ten drugi – mówiła Świątek.

    W dalszej części swojej wypowiedzi Polka pozwoliła sobie natomiast na moment słabości. Wróciła myślami do wydarzeń, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich miesięcy. Przy tej okazji zwróciła się ona także w stronę swojego sztabu, dziękując za wsparcie w każdym, nawet najtrudniejszym momencie.

    To nie był dla mnie łatwy sezon. Najpewniej był to najtrudniejszy sezon w moim życiu na korcie, w tenisie. Wiele to dla mnie znaczy. Pozwala mi zachować optymizm i daje mi inspirację, pokazuje, że po prostu trzeba iść przed siebie mimo problemów. Jestem szczęśliwa, że zespół wspiera mnie w moich najgorszych i najlepszych momentach. To dla mnie bardzo ważne

    Awans do finału turnieju WTA Toronto stawia Igę Świątek w naprawdę dobrej sytuacji. Polka ma bowiem realną szansę na zgarnięcie sporej ilości punktów rankingowych. W przypadku końcowego triumfu, Raszynianka może zaliczyć awans o kilka lokat w rankingu WTA. Jej finałową rywalką będzie Jelena Rybakina.

    Wimbledon 2026: Najlepsze zagrania polskich tenisistek.

  • Zmiana liderki po triumfie Rybakiny. Kazaszka przejmuje stery w zestawieniu WTA

    Zmiana liderki po triumfie Rybakiny. Kazaszka przejmuje stery w zestawieniu WTA

    Jelena Rybakina w półfinale turnieju WTA 1000 w Toronto pokonała Coco Gauff 5:7, 6:2, 6:2. O tytuł powalczy z Igą Świątek, która wcześniej uporała się z Eliną Switoliną. Jeśli Kazaszka pokona Polkę, zbliży się na zaledwie cztery punkty do liderującej w rankingu WTA Aryny Sabalenki. W tym momencie Rybakina objęła jednak prowadzenie w zestawieniu WTA Race, strącając z tronu mistrzynię Rolanda Garrosa.
    article cover

    Jelena RybakinaMatthew StockmanGetty Images

    Pierwszy set półfinału z Coco Gauff nie ułożył się po myśli Jeleny Rybakiny, ale później Kazaszka rozegrała na korcie prawdziwy koncert.

    W dwóch kolejnych odsłonach Coco Gauff okazała się całkowicie bezradna i wygrała z Kazaszką łącznie zaledwie cztery gemy.

    Jelena Rybakina pokazała, że jest w wysokiej formie i awansowała do wielkiego finału tysięcznika w Toronto. Tam czeka już Iga Świątek. Dla Polki będzie to pierwszy finał w tym roku.

    Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić. “Najtrudniejszy w życiu”

    Duży sukces Rybakiny. Nie tylko awans do finału. Kazaszka nową liderką WTA Race

    Wygrywając z Coco Gauff i awansując do finału, Jelena Rybakina już “odtrąbiła” swój pierwszy sukces. Wiadomo już bowiem, że Kazaszka obejmie prowadzenie w rankingu WTA Race.

    Zestawienie to wskazuje najlepsze zawodniczki w danym roku. Osiem czołowych tenisistek po sezonie weźmie udział w turnieju WTA Finals.

    Przed turniejem w Toronto Jelena Rybakina zajmowała dopiero 3. miejsce – za Mirrą Andriejewą i Aryną Sabalenką. Do liderującej Rosjanki traciła 372 punkty. Andriejewa tym razem odpadła w trzeciej rundzie po porażce z Leylą Fernandez. Do swojego dorobku dodała tylko 75 punktów.

    Jelena Rybakina już teraz ma 5287 punktów (+660). Jeśli pokona Igę, doda kolejnych 340 i umocni swoją pozycję liderki.

    Aryna Sabalenka natomiast utrzymała się na 2. miejscu. Białorusinka z turnieju w Toronto odpadła po czwartej rundzie. Jej pogromczynią była Rosjanka Jekaterina Aleksandrowa.

    Ciekawie robi się również w głównym rankingu WTA. Do tej pory pozycja Aryny Sabalenki pozostawała niezagrożona, ale jeśli Jelena Rybakina wygra finał w Toronto, zbliży się do niej na zaledwie… 4 punkty.

    Wówczas Sabalenka będzie mieć 8670 punktów, a Rybakina 8666. Do kolejnego turnieju Białorusinka będzie więc przystępować już z zagrożeniem utraty pozycji liderki.

    Iga Świątek w rankingu WTA Race plasuje się na 10. miejscu (awans o 2 pozycje). W Toronto na pewno nie przeskoczy już Marty Kostiuk, która plasuje się wyżej. Polka ma jeszcze trochę czasu, aby zaatakować czołową “8” i wywalczyć sobie miejsce w turnieju WTA Finals.

    W tym momencie do ósmej Lindy Noskowej traci nieco ponad 1000 punktów. Strata jest więc dość wyraźna, a odrobienie jej wymagałoby bardzo stabilnej i wysokiej formy w nadchodzących turniejach.
    Tenisistka w białej koszulce i białej czapce wykonuje zamach rakietą do tenisa, koncentrując się na grze.

    Jelena RybakinaPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Wimbledon 2026: Najlepsze zagrania polskich tenisistek.

  • Ukraińcy dosadnie po triumfie Świątek. Nie zostawili suchej nitki. “Naiwne”

    Ukraińcy dosadnie po triumfie Świątek. Nie zostawili suchej nitki. “Naiwne”

    W nocy z 12 na 13 sierpnia Iga Świątek zmierzyła się z Eliną Switoliną. Stawką ich pojedynku był awans do wielkiego finału turnieju WTA Toronto. Panie zaprezentowały naprawdę wysoki poziom, jednak próbę nerwów ostatecznie zwyciężyła tenisistka z kraju nad Wisłą. Po zakończeniu spotkania ukraińskie media dokładnie przeanalizowały ten pojedynek, wyciągając dość bolesne wnioski.
    Iga Świątek i Elina Switolina

    Elina Switolina i Iga ŚwiątekMatthew StockmanGetty Images

    Ostatnie miesiące zdecydowanie nie należały do Igi Świątek. Przez lata polska tenisistka przyzwyczaiła swoich kibiców do regularnej gry o tytuły rangi WTA. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. Raszynianka bardzo często odpadała na wczesnych etapach zmagań, mając jedynie chwilowe przebłyski optymalnej dyspozycji.

    Przełomowa okazała się tegoroczna edycja turnieju WTA Toronto. Polka doskonale weszła w zmagania, odprawiając z kwitkiem Sarę Bejlek oraz Viktoriję Golubic. Nieco bardziej natrudzić musiała się w starciu z Martą Kostiuk, lecz ostatecznie i tym razem wyszła z tego starcia zwycięsko.

    To dało Świątek przepustkę do ćwierćfinału zmagań, gdzie czekała już Diana Sznajder. O dziwo spotkanie z Rosjanką przebiegło w pełni pod dyktando Raszynianki. Pogrom ten zapewnił jej awans do topowej czwórki kanadyjskiego turnieju.

    Ukraińcy gorzko po porażce swojej reprezentantki. “Naiwne oczekiwania”

    Tam Świątek trafiła na swoją dobrą znajomą – Elinę Switolinę. Przewaga psychologiczna znajdowała się po stronie Ukrainki, bowiem ta w maju pokonała Polkę w półfinałowym boju turnieju WTA Rzym.

    Od początku starcia w Toronto Świątek wyraźnie zaznaczyła jednak swoje intencje. Bardzo problematyczny okazał się drugi set, jednak w trzeciej partii Raszynianka znów błysnęła formą, posyłając rywalkę na deski.

    Triumf Świątek nad Switoliną nie mógł przejść bez echa w ukraińskich mediach. Te momentalnie skomentowały półfinałowe starcie, wytykając swojej reprezentantce liczne niedociągnięcia oraz jeden, karygodny błąd.

    – Switolina fatalnie rozpoczęła pierwszego seta. Ukrainka popełniała zbyt wiele prostych błędów, a wynik szybko zmienił się na niekorzyść. […]. Jednak w drugim secie zawodniczka z Odessy zaczęła grać agresywnie. Taki obrót spraw zaskoczył Świątek. Polka była bliska przegrania seta do zera. […]. W decydującej partii Switolina, z niewytłumaczalnego powodu, postanowiła przejść do gry defensywnej. Przez pewien czas nawet przynosiło to efekty – pisali dziennikarze ukraińskiego “Championa”. Chwilę później podsumowali jednak taktykę swojej zawodniczki w bardzo gorzkich słowach:

    Naiwnością byłoby jednak oczekiwać, że tenisistka klasy Świątek będzie popełniać niewymuszone błędy aż do końca meczu

    Nieco więcej wyrozumiałości względem Switoliny wyrazili redaktorzy portalu “sport.ua”. Postanowili oni opisać porażkę Ukrainki w telegraficznym skrócie. Przypomnieli ostatnie triumfy Switoliny nad Świątek (Indian Wells oraz WTA Rzym), a także podkreślili, że dla Polki będzie to pierwszy finał w trwającym obecnie sezonie WTA.

    Z kolei redaktorzy portalu “isport.ua” postanowili wskazać konkretny moment polsko-ukraińskiego pojedynku, który okazał się kluczowy w kontekście końcowego zwycięstwa.

    – W decydującym secie Elina jako pierwsza przełamała serwis przeciwniczki i objęła prowadzenie 3:2, lecz nie zdołała powiększyć przewagi. Świątek dwukrotnie odebrała serwis Ukraince i ostatecznie wygrała – pisali ukraińscy dziennikarze.

    Jak zostało wspomniane, triumf w polsko-ukraińskim starciu otworzył Świątek drogę do finału WTA Tornonto. W nim Polka zmierzy się z 2. zawodniczką rankingu WTA – Jeleną Rybakiną.
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej czapce i stroju trzyma rakietę tenisową na korcie podczas meczu.

    Iga Świątek Robert Prange/Getty Images Getty Images
    Kobieta ubrana w sportową białą koszulkę, o spiętych włosach, z wyrazem napięcia lub emocji na twarzy, stoi na tle rozmytego czarnego tła z jasnymi napisami.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP

    Ben Shelton – Learner Tien. Skrót meczu.

  • 6:4 na koniec. Pogoń za Igą Świątek. Na oczach Wiktorowskiego

    6:4 na koniec. Pogoń za Igą Świątek. Na oczach Wiktorowskiego

    Jelena Rybakina znalazła się w półfinale imprezy WTA 1000 w Toronto, pokonując w nocy z wtorku na środę po zaciętym meczu Naomi Osakę, w której boksie zasiadł rzecz jasna Tomasz Wiktorowski. Wygrana 4:6, 7:6(5), 6:4 nie tylko dała reprezentantce Kazachstanu miejsce w najlepszej czwórce turnieju. Pozwoliła jej bowiem także ruszyć w pogoń za Igą Świątek w pewnej ze statystyk. A oto szczegóły.
    Jelena Rybakina w czerwonym stroju przygotowuje się do uderzenia piłki, Tomasz Wiktorowski na trybunach.

    Na zdjęciu Jelena Rybakina oraz trener Tomasz WiktorowskiMiguel Reis / NurPhoto / NurPhoto via AFP / MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    2 godziny i 33 minuty – tyle czasu trwał pojedynek Jelena Rybakina – Naomi Osaka, który ostatecznie zakończył się po myśli reprezentantki Kazachstanu. Co warte podkreślenia, choć może to wydawać się nieco dziwne, był to ich pierwszy bezpośredni pojedynek w tourze WTA.

    – To rzadkie, by nie grać z pewnymi zawodniczkami przez tyle lat, kiedy jesteś w tourze. To wielka mistrzyni. Jest wojowniczką. Wiedziałam, że czeka mnie trudny mecz – odniosła się do sprawy po meczu uszczęśliwiona cenną wygraną Jelena Rybakina.

    Pokonując podopieczną trenera Tomasza Wiktorowskiego wiceliderka rankingu WTA awansowała do półfinału, w którym zmierzy się z Coco Gauff. Amerykanka znalazła się w najlepszej czwórce turnieju w Toronto bez konieczności wybiegania na kort. Jeszcze przed meczem z rywalizacji wycofała się bowiem z powodu kontuzji jej rywalka – Belinda Bencic.
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem, trzymająca niebiesko-biały ręcznik przy twarzy, ubrana w biały top, z widoczną lekką zadyszką i skupieniem, tło rozmyte, co podkreśla postać.

    Jelena RybakinaMartin KeepAFP

    Wygrana Jeleny Rybakiny z Naomi Osaką przyniosła jednak także inne konsekwencje, które zauważyli statystycy.

    Rybakina górą nad Osaką. Trwa pościg Kazaszki za Igą Świątek

    A chodzi o niezawodny portal OptaAce, który wynotował, że Jelena Rybakina jest trzecią zawodniczką w rankingu wszechczasów przedstawiającym odsetek zwycięstw z tenisistkami, które mogły poszczycić się mianem liderki rankingu WTA. A do tego grona zalicza się między innymi Naomi Osaka.

    Po zwycięstwie z Japonką Kazaszka ma na koncie 29 wygranych i 17 porażek, co daje nam 63 procent wygranych pojedynków. 27-latka prowadzi więc pogoń za Igą Świątek (71 procent), która wyprzedza ją już tylko o osiem punktów procentowych. A sytuacja może ulec raptownej zmianie, gdyby obie miały spotkać się w finale, a ten zakończyłby się zwycięstwem drugiej obecnie rakiety świata…
    Kobieta w sportowej bluzie i czapce z daszkiem udziela wywiadu przy mikrofonie podczas konferencji prasowej Roland Garros.

    Iga ŚwiątekArtur GacAFP

    Niekwestionowaną liderką zestawienia pozostaje natomiast – z bilansem 72,9 procent zwycięstw – Serena Williams. Co warte podkreślenia, w rankingu wzięto pod uwagę tylko zawodniczki, które rozegrały przynajmniej 25 meczów z byłymi lub obecnymi liderkami.

    Brandon Nakashima – Luciano Darderi. Skrót meczu.

  • Zaskoczenie z Abramowicz. “To jakiś żart”. Wskazuje nową rolę u Świątek

    Zaskoczenie z Abramowicz. “To jakiś żart”. Wskazuje nową rolę u Świątek

    Podczas transmisji meczu Igi Świątek z Viktoriją Golubic na imprezie WTA 1000 w Toronto Daria Abramowicz została przedstawiona jako… trenerka byłej liderki światowego rankingu. “To jakiś żart” – komentuje sprawę w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onetem” Tomasz Wolfke. Znany ekspert wskazuje przy tym nową rolę, jaką – jego zdaniem – pełni w sztabie 25-letniej tenisistki wspomniana Daria Abramowicz, wyrażając nadzieję na to, że “nie jest już psychologiem”.
    Daria Abramowicz w garniturze z mikrofonem oraz Iga Świątek w stroju sportowym z rakietą tenisową.

    Na zdjęciu Daria Abramowicz oraz Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Eyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek wróciła – przynajmniej na moment – na dobre tory. Podczas imprezy WTA 1000 w Toronto nasza tenisistka znów imponuje formą i cieszy oko swoją grą. W drodze do półfinału pokonała już Czeszkę Sarę Bejlek, reprezentującą Szwajcarię Viktoriję Golubic, Ukrainkę Martę Kostiuk oraz Rosjankę Dianę Sznajder.

    Walkower w meczu Gauff w Toronto. Wiadomość dla Świątek. Znamy kolejną półfinalistkę

    W nocy z środy na czwartek na drodze byłej liderki rankingu WTA stanie Elina Switolina. Jeśli Iga Świątek zdoła ją pokonać, zagra o tytuł, stając przed szansą, by przełamać fatalną passę. Na kolejne trofeum czeka wszak już od września minionego roku, gdy triumfowała w Seulu.

    Co ciekawe, Idze Świątek nie przeszkadza w Kanadzie nawet brak trenera Francisco Roiga, który tym razem nie udał się z nią w podróż za Ocean. W rezultacie, gdy podczas meczu z Viktoriją Golubić telewizyjny realizator wyłowił siedzącą w boksie Darię Abramowicz… to ona została przedstawiona na pasku jako trener.
    Uśmiechnięta tenisistka w czapce i sportowej koszulce zaciska pięść w geście triumfu po udanym punkcie.

    Iga ŚwiątekTIZIANA FABI AFP

    Właśnie do tego faktu odniósł się w najnowszej rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onetem” Tomasz Wolfke – tenisowy ekspert i komentator.

    Tomasz Wolfke o Darii Abramowicz: “Pewnie nie jest już psychologiem”

    Tomasz Wolfke przyznał w wywiadzie, że – co oczywiste – doszło do błędu. Wskazał jednak przy tym i tak na nową rolę Darii Abramowicz w sztabie Igi Świątek, żywiąc nadzieję w to, że nie jest już psychologiem.

    – To jakiś żart. Ktoś z realizatorów transmisji nie do końca się orientował. Zobaczyli pewnie, że nie ma Roiga, no to kogoś tam musieli wyłowić. Ciekawiej byłoby, gdyby wskazali Maćka Ryszczuka jako drugiego trenera. Wiadomo, że Daria Abramowicz nie jest trenerem. Jest to ewidentnie guru, powierniczka Świątek i najbliższa przyjaciółka. Pewnie nie jest już psychologiem. Mam taką nadzieję – powiedział znany komentator.
    Kobieta w białej sportowej kurtce siedzi na czarnym fotelu gamingowym, skupiona i poważna wyraz twarzy.

    Daria Abramowicz, psycholog Igi ŚwiątekTomasz Jastrzebowski/Foto Olimpik/REPORTER / Tomasz Jastrzebowski/REPORTERReporter

    W dalszej części wypowiedzi Tomasz Wolfke kontynuował swoją myśl, wymieniając dokładnie role, w jakich jego zdaniem odnajduje się Daria Abramowicz u boku Igi Świątek.

    – Pamiętajmy, że relacja psycholog sportowy – klient jest trochę inna niż relacja psychoterapeuty z klientem. Gdyby to była ta druga opcja, to Daria nie pozwoliłaby sobie na tak bliską relację, a ewidentnie są przyjaciółkami. Natomiast może być psychologiem sportu, ale myślę, że w tej chwili to jest jej ostatnia rola, bo w pierwszej kolejności to przyjaciółka, guru i szara eminencja w teamie. Wiadomo, że nie może odbierać zasług Darii, która tę płaczącą w Tokio Świątek zmieniła w skałę, a jej przygotowanie mentalne do meczów przez półtora roku nie miało ani jednej skazy – stwierdził.
    Daria Abramowicz

    Daria AbramowiczAFP

    Iga Świątek: Przy 2-1 w tie-breaku popełniłam dwa błędy, które nie powinny się wydarzyć.

  • “Sekret” Świątek ujrzał światło dzienne. Sama się przyznała

    “Sekret” Świątek ujrzał światło dzienne. Sama się przyznała

    Iga Świątek zameldowała się w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Toronto, w którym zmierzy się z Eliną Switoliną. Jeszcze przed meczem z Ukrainką media społecznościowe obiegło nagranie, na którym Polka i pozostałe uczestniczki kanadyjskiego turnieju musiały odpowiedzieć na pytanie. 24-letnia Raszynianka ujawniła swój “sekret” przed całym światem.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekInstagram/nbotoronto, Leonardo Ramirez/Eyepix Group/NurPhotoAFP

    Iga Świątek idzie jak burza w Toronto. Trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa bez problemu przebrnęła przez pierwsze rundy, pokonując na swojej drodze Sarę Bejlek, Viktoriję Golubic, Martę Kostiuk i Dianę Schneider. O finał Raszynianka zawalczy z Ukrainką Eliną Switoliną. Panie na kort wyjdą nie wcześniej niż o godzinie pierwszej czasu polskiego w nocy z 12 na 13 sierpnia.

    Jeszcze przed meczem półfinałowym byłą liderkę światowego rankingu kobiecego tenisa oraz kilka jej rywalek zaczepili organizatorzy turnieju rangi WTA 1000 w Toronto. Chcieli oni bowiem wiedzieć, jaka jest najdziwniejsza rzecz, którą panie noszą w swoich tenisowych torbach. Po usłyszeniu tego pytania Iga Świątek nie kryła zawstydzenia. “Jaka jest najdziwniejsza rzecz w mojej torbie tenisowej? O mój Boże! Prawdopodobnie stare chusteczki higieniczne, ponieważ mam chusteczki, które wracają do torby, a potem ich nie wyrzucam, bo jestem zbyt leniwa” – wyznała.

    Odpowiedź Igi Świątek wcale nie była jedną z najbardziej nietypowych – Alexandra Eala przyznała się, że często nosi ze sobą jednorazowe saszetki z solą, w torbie Naomi Osaki natomiast znaleźć można pałeczki do jedzenia. Elina Switolina wyjawiła, że swego czasu w swojej torbie nosiła… sos tabasco.

    Zaskoczenie z Abramowicz. “To jakiś żart”. Wskazuje nową rolę u Świątek

    Trwa odliczanie do startu US Open. Iga Świątek znów zachwyci w Nowym Jorku?

    Dla Igi Świątek turniej rangi WTA 1000 w Toronto to jeden z ostatnich sprawdzianów przed czwartym i ostatnim turniejem wielkoszlemowym tego sezonu, US Open. Zmagania w Nowym Jorku rozpoczną się 30 sierpnia i potrwają aż do 13 września. Podczas tej imprezy Raszynianka walczyć będzie o swoje siódme wielkoszlemowe trofeum. Warto przypomnieć, że polska zawodniczka w przeszłości posmakowała już zwycięstwa na nowojorskich kortach – w 2022 roku w finale pokonała bowiem Ons Jabeur.

    Poczynania Igi Świątek oraz innych reprezentantów Polski podczas US Open śledzić będzie można na bieżąco na stronie Interii.

    Zmiana władzy w rankingu WTA? Rosjanin przekonany. Zaskakujący werdykt ws. Świątek
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma kilka piłek tenisowych na tle zatłoczonego kortu.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Kobieta w sportowej koszulce bez rękawów i czapce z daszkiem, skupiona podczas meczu tenisowego na korcie.

    Iga Świątek zmierzy się z Eliną Switoliną w meczu o finał turnieju WTA 1000 w TorontoMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce trzyma rakietę, uśmiechając się podczas meczu na korcie, w tle widoczni kibice.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Learner Tien – Qf2. Skrót meczu.

  • Chwalińska już po pierwszym starciu w Cincinnati. 60 minut gry z mistrzynią WTA 500

    Chwalińska już po pierwszym starciu w Cincinnati. 60 minut gry z mistrzynią WTA 500

    Maja Chwalińska już w Cincinnati. Czeka ją kolejny wielki test po Roland Garros

    Po znakomitym występie podczas Roland Garros Maja Chwalińska musi odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Dzięki swojej obecnej pozycji w rankingu 24-letnia Polka może już znacznie spokojniej myśleć o występach w najważniejszych turniejach, ponieważ jej ranking pozwala jej bezpośrednio kwalifikować się do głównych drabinek imprez WTA.

    Po nieudanym dla niej debiucie w głównej drabince turnieju WTA 1000 w Toronto Chwalińska pozostała jeszcze przez kilka dni w Kanadzie. Następnie przeniosła się do Cincinnati, gdzie rozpoczęła przygotowania do kolejnej imprezy rangi WTA 1000. Polka ma już za sobą pierwszy trening, a jej partnerką była zawodniczka, która zaledwie kilka dni wcześniej mierzyła się z Igą Świątek.

    Debiut w Toronto nie poszedł po myśli Polki

    Turniej w Toronto był dla Chwalińskiej pierwszym występem w głównej drabince imprezy WTA 1000. Dzięki swojej pozycji w rankingu otrzymała wolny los w pierwszej rundzie, dlatego do rywalizacji przystąpiła dopiero od drugiej fazy.

    Na jej drodze stanęła Talia Gibson. Australijka po raz kolejny pokazała, że bardzo dobrze czuje się na kortach twardych. Wcześniej w tym sezonie osiągnęła na tej nawierzchni ćwierćfinał turnieju w Indian Wells oraz awansowała do najlepszej “16” w Miami.

    Początek spotkania był bardzo wyrównany. Do stanu 5:5 żadna z zawodniczek nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi. W końcówce pierwszego seta inicjatywę przejęła jednak Gibson, która zaczęła seryjnie zdobywać gemy.

    Australijka wygrała pierwszą partię 7:5, a w drugim secie całkowicie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Chwalińska zdołała ugrać zaledwie jednego gema i ostatecznie przegrała 5:7, 1:6.

    Dla Polki był to pierwszy oficjalny mecz od pięciu tygodni. Brak rytmu meczowego z pewnością nie ułatwił jej zadania, zwłaszcza że od razu musiała odnaleźć się w nowej sytuacji po swoim znakomitym występie w Paryżu.

    Chwalińska została w Toronto

    Po porażce z Gibson Chwalińska nie opuściła od razu Kanady. Jak poinformowała jej menedżerka Aleksandra Musiał w rozmowie z WP SportoweFakty, Polka znajdowała się na liście rezerwowej do turnieju deblowego, w którym miała wystąpić razem z Magdą Linette.

    Ostatecznie Chwalińska i Linette nie dostały się do głównej drabinki debla. Maja wykorzystała więc ten czas przede wszystkim na treningi i przygotowanie do kolejnego startu.

    Następnym przystankiem jest Cincinnati.

    W Cincinnati trenowała z rywalką Igi Świątek

    Chwalińska jest już w stanie Ohio i rozpoczęła przygotowania do kolejnego turnieju WTA 1000. W poniedziałek odbyła 60-minutowy trening z Sarą Bejlek.

    To interesujące zestawienie, ponieważ Czeszka jeszcze tydzień wcześniej rywalizowała z Igą Świątek w Toronto. Stawką był awans do trzeciej rundy. Polka nie pozostawiła wówczas większych wątpliwości i wygrała 6:0, 6:3, choć szczególnie w drugiej partii Bejlek próbowała nawiązać walkę.

    Chwalińska i Bejlek mają wiele wspólnego. Obie zawodniczki nie dysponują warunkami fizycznymi typowymi dla wielu tenisistek ze ścisłej czołówki, ale nadrabiają to świetnym poruszaniem się po korcie, wytrzymałością oraz inteligencją taktyczną.

    Obie miały również okazję rywalizować ze sobą w oficjalnym meczu. Ostatni raz spotkały się na początku października ubiegłego roku w turnieju WTA 125 w Rende. Wówczas na kortach ziemnych lepsza okazała się Bejlek, która wygrała 6:3, 6:2 w półfinale imprezy.

    Tym razem warunki były zupełnie inne. Zawodniczki trenowały na szybkiej nawierzchni twardej, która należy do najszybszych w całym tourze.

    Bejlek już udowodniła, że potrafi grać na hardzie

    Czeszka ma zresztą bardzo dobre wspomnienia z występów na kortach twardych. To właśnie na tej nawierzchni zdobyła największy tytuł w swojej dotychczasowej karierze. W tym roku wygrała turniej WTA 500 w Abu Zabi.

    Jak poinformowała oficjalna strona turnieju w Cincinnati, poniedziałkowy trening Chwalińskiej i Bejlek rozpoczął się o godzinie 14:00 czasu lokalnego, czyli o 20:00 czasu polskiego. Zawodniczki pracowały na korcie numer 23.

    Teraz czas na losowanie

    Chwalińska na swoje potencjalne rywalki w Cincinnati będzie musiała jeszcze poczekać. Losowanie głównej drabinki amerykańskiego turnieju odbędzie się w środę.

    Podobnie jak w Toronto, Polka może liczyć na wolny los w pierwszej rundzie. Oznacza to, że dzięki swojej pozycji rankingowej rozpocznie zmagania dopiero od drugiej fazy turnieju.

    To daje jej kilka dodatkowych dni na treningi i spokojne przygotowanie do kolejnego wymagającego występu.

    Po wielkim sukcesie w Paryżu Chwalińska zaczyna więc pisać kolejny rozdział swojej kariery. Cincinnati będzie dla niej następną okazją, by potwierdzić, że świetny wynik na Roland Garros nie był przypadkiem, lecz początkiem nowego etapu.

  • Sceny po meczu Świątek w Toronto. Polka nie mogła nie zareagować z

    Sceny po meczu Świątek w Toronto. Polka nie mogła nie zareagować z

    Iga Świątek potrzebowała nieco ponad godziny, aby pokonać Dianę Sznajder w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000 w Toronto i awansować do najlepszej czwórki tej imprezy. Podczas pojedynku z Rosjanką nasza zawodniczka mogła liczyć na wsparcie licznej grupy kibiców z Polski. Po zakończeniu spotkania ci ustawili się z kolejce po zdjęcia i autografy z 25-latką.
    Tłumy polskich kibiców pojawiły się na meczu Igi Świątek w Toronto

    Tłumy polskich kibiców pojawiły się na meczu Igi Świątek w TorontoInstagram/nbotoronto, Julian Avram/Icon Sportswire via Getty ImagesGetty Images

    Iga Świątek po porażce na Wimbledonie zdecydowała się na nieco dłuższą przerwę od rywalizacji i na kort powróciła dopiero, by wziąć udział w turnieju rangi WTA 1000 w Toronto. Kilkutygodniowy urlop, jak się szybko okazało, był w tym przypadku strzałem w dziesiątkę – Raszynianka na kanadyjskich kortach pokazuje się z naprawdę dobrej strony i bez zawahania odprawia z kwitkiem kolejne rywalki.

    W nocy z poniedziałku na wtorek sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w ćwierćfinale imprezy w Kanadzie pokonała Dianę Sznajder 6:2, 6:1. Odesłanie Rosjanki do domu naszej zawodniczce zajęło nieco ponad godzinę, a podczas starcia na korcie centralnym brązowa medalistka olimpijska z Paryża mogła liczyć na wsparcie licznej grupy kibiców z Polski.

    Po meczu 25-latka została nieco dłużej na arenie, aby porozmawiać z rodakami, zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia i rozdać autografy. Organizatorzy te piękne obrazki uwiecznili na nagraniu, które opublikowali w mediach społecznościowych.

    “Polska stanęła na wysokości zadania dla Igi. Iga stanęła na wysokości zadania dla Polski. Kolejne zwycięstwo zakończyło się serdecznością dla kibiców w Toronto!” – przekazano na oficjalnym profilu turnieju na Instagramie.

    Ważny komunikat po meczu Świątek z Rosjanką. Pękła magiczna granica

    Iga Świątek już w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Toronto. O finał powalczy z Eliną Switoliną

    W kolejnym meczu Iga Świątek zmierzy się z Eliną Switoliną. Już teraz głośno stwierdzić można, że nie będzie to łatwe spotkanie. Dla tej dwójki będzie to już ósme starcie. Do tej pory bilans wynosi 5:3 dla Polki – Iga z Eliną wygrywała w Rzymie w 2021 roku, w Dubaju w 2024 roku, a także w Miami i Paryżu w 2025 roku. Ukrainka górą była natomiast na Wimbledonie w 2023 roku, a także w Indian Wells i Rzymie w bieżącym roku. Która z pań okaże się mocniejsza tym razem? Przekonamy się już w czwartek, 13 sierpnia. Relację z meczu śledzić będzie można na stronie Interii.

    Tenisistka zmieniła obywatelstwo na polskie. W kraju nazwano ją zdrajczynią
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem wyraża silne emocje po zdobyciu punktu, trzymając rakietę i zaciskając pięść na tle tablicy wyników.

    Iga Świątek zdemolowała Dianę Sznajder i zagra w Toronto w półfinale.Keito NewmanEast News
    Tenisistka w jasnej sportowej czapce i stroju krzyczy, trzymając rakietę tenisową podczas emocjonującej akcji na korcie.

    Iga Świątek podczas turnieju WTA 1000 w TorontoEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Tenisistka w jasnym stroju i czapce trzyma rakietę w jednej dłoni i wykonuje gest triumfu zaciśniętą pięścią.

    Iga ŚwiątekPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Ben Shelton – Joao Fonseca. Skrót meczu.