Author: trevor

  • Krecz zakończył mecz Świątek – Rybakina. Znamy półfinalistkę w Cincinnati

    Krecz zakończył mecz Świątek – Rybakina. Znamy półfinalistkę w Cincinnati

    Niespełna tydzień po finale WTA 1000 w Toronto przyszedł czas na kolejne bezpośrednie starcie na linii Iga Świątek – Jelena Rybakina. Tym razem stawką pojedynku był awans do najlepszej “4” turnieju w Cincinnati. Spotkanie zakończyło się przedwcześnie. Reprezentantka Kazachstanu, która polowała na rewanż za rywalizację w Kanadzie, skreczowała w końcówce pierwszej partii przy prowadzeniu Polki 4:1 40-40. Oto z kim Raszynianka zmierzy się w półfinale.
    Iga Świątek rywalizowała z Jeleną Rybakiną o awans do półfinału WTA 1000 w Cincinnati

    Iga Świątek rywalizowała z Jeleną Rybakiną o awans do półfinału WTA 1000 w CincinnatiFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Jeszcze do niedawna ostatnim bezpośrednim starciem na linii Iga Świątek – Jelena Rybakina był ćwierćfinał Australian Open, gdzie reprezentantka Kazachstanu zwyciężyła 7:5, 6:1. Tymczasem na przestrzeni tygodnia otrzymaliśmy dwa kolejne pojedynki. W meczu o tytuł podczas WTA 1000 w Toronto triumfowała Raszynianka, zwyciężając 6:2, 6:3. Tej nocy wiceliderka rankingu chciała się zrewanżować za potyczkę z Kanady. Stawka była ogromna. Nie chodziło tylko o awans do półfinału w Cincinnati, ale również kwestie miejsca w kobiecym zestawieniu po rywalizacji w stanie Ohio.

    Po sensacyjnej porażce Aryny Sabalenki wyklarowała się sytuacja Rybakiny: potrzebowała dwóch zwycięstw, by po raz pierwszy w karierze znaleźć się na samym szczycie. Musiała zatem pokonać Igę Świątek, a następnie Jessicę Pegulę. Pojedynek miał także istotne znaczenie dla Raszynianki. Co prawda posiadała już gwarancję utrzymania się w czołowej dziesiątce po Cincinnati, ale chciała sobie zapewnić również miejsce w TOP 8 rozstawień na US Open 2026. Na papierze zapowiadało się na ekscytujące spotkanie. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

    WTA Cincinnati: Iga Świątek kontra Jelena Rybakina w ćwierćfinale

    Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Już na “dzień dobry” Raszynianka była testowana przez rywalkę. Po jednym z agresywnych returnów Rybakiny pojawił się break point. Wówczas Iga posłała podanie z kickiem do bekhendu Jeleny i wiceliderka rankingu zagrała bardzo nieczysto. Ostatecznie gem powędrował na konto naszej reprezentantki. Po zmianie stron to triumfatorka z Toronto wypracowała sobie okazję na przełamanie po świetnym zagraniu. Wówczas emocje udzieliły się zawodniczce występującej w barwach Kazachstanu. Podwójny błąd serwisowy sprawił, że Świątek zgarnęła “oczko” na returnie. Potem 25-latka pewnie podwyższyła prowadzenie na 3:0.

    Kolejne minuty przebiegały pod dyktando zawodniczek, które miały do dyspozycji podanie. Przy stanie 1:4 40-40 z perspektywy serwującej Rybakiny, doszło do niepokojącego zdarzenia. Jelena nagle przestała grać, natychmiast poprosiła o pomoc medyczną. Trudno było jednoznacznie stwierdzić, co dokładnie dolega w tamtym momencie wiceliderce rankingu. Już wychodząc na kort miała otejpowaną lewą łydkę (było to widoczne również w rywalizacji z Dianą Sznajder). Podczas przerwy sprawdzano także okolice jej Achillesa.

    Po kilku minutach turniejowa “2” próbowała wrócić do gry, zaserwowała pierwszym podaniem. Po jednej próbie podjęła jednak decyzję, by nie kontynuować rywalizacji. W taki oto przykry sposób zakończyła się ta niezwykle ciekawie zapowiadająca się batalia. W pomeczowym protokole pojawiła się informacja, że oficjalnym powodem rezygnacji z dalszej gry była kontuzja lewej kostki.

    Rywalką Igi w meczu o finał WTA 1000 w Cincinnati będzie Jessica Pegula. Amerykanka po niezwykle emocjonującym starciu pokonała swoją rodaczkę Amandę Anisimovą 6:4, 2:6, 7:6(4). Nasza reprezentantka jest już pewna co najmniej 8. miejsca w rankingu po zmaganiach w stanie Ohio. Jeśli awansuje do decydującego starcia, wówczas będzie zajmować 6. lokatę, niezależnie od wyniku spotkania o tytuł.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Jelena Rybakina jest dostępny TUTAJ.
    Kobieta w sportowej czapce i bezrękawniku trzyma tenisową rakietę, z zaciśniętą pięścią wyrażającą emocje po rozegranej akcji.

    Iga ŚwiątekRex Features/East News Eyepix Group/ShutterstockEast News
    Zawodniczka tenisowa w jasnym stroju sportowym i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową podczas meczu na korcie

    Jelena RybakinaEYEPIXAFP
    Kobieta ubrana w sportowy strój tenisowy i białą opaskę na głowie stoi na korcie, lekko dotykając czoła dłonią w wyrazie zmęczenia.

    Jessica PegulaEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Rafael Jodar – Flavio Cobolli. Skrót meczu.

  • Stało się. 0-6 jak Świątek z Ostapenko. Oto ewentualna rywalka Polki w półfinale

    Stało się. 0-6 jak Świątek z Ostapenko. Oto ewentualna rywalka Polki w półfinale

    Na czwartek czasu lokalnego zaplanowano ćwierćfinały WTA 1000 w Cincinnati w dolnej części drabinki. Zanim do rywalizacji miały przystąpić Iga Świątek i Jelena Rybakina, poznaliśmy rywalkę dla zwyciężczyni polsko-kazachskiego pojedynku. Wyłoniła ją batalia z udziałem dwóch Amerykanek. Na korcie centralnym pojawiły się Amanda Anisimova oraz Jessica Pegula. Trzecia rakieta świata poprawiła swój bilans bezpośrednich starć z rodaczką na 6-0 po zwycięstwie 6:4, 2:6, 7:6(4) – mimo problemów zdrowotnych. Oto co się wydarzyło w stanie Ohio.
    Amanda Anisimova rywalizowała z Jessicą Pegulą o awans do półfinału WTA 1000 w Cincinnati

    Amanda Anisimova rywalizowała z Jessicą Pegulą o awans do półfinału WTA 1000 w CincinnatiIZHAR KHANAFP

    W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego skompletowano skład ćwierćfinalistek turnieju WTA 1000 w Cincinnati. W dolnej części drabinki pozostały wyłącznie tenisistki z czołowej dziesiątki rankingu i to one przystąpiły najpierw do walki o miejsce w najlepszej “4”. Pierwszą parę tworzyły Amerykanki – Amanda Anisimova i Jessica Pegula, a drugą finalistki z Toronto, czyli Iga Świątek oraz Jelena Rybakina. Pojedynek Polki z reprezentantką Kazachstanu zaplanowano nie przed 1:00.

    O sześć godzin wcześniej doszło do rywalizacji zawodniczek gospodarzy. Anisimova pokazała w poprzednim meczu, że wraca na lepsze tory. W pewnym stylu pokonała mistrzynię Wimbledonu – Lindę Noskovą, wygrywając 6:1, 6:4. Dziś mierzyła się jednak ze swoją “zmorą”. Pegula posiadała bilans 5-0 w oficjalnych spotkaniach z Amandą. W przypadku szóstego zwycięstwa miałaby taki sam rekord, jak Jelena Ostapenko z Igą Świątek. Młodsza z Amerykanek chciała w końcu pokonać Jessicę w konfrontacji notowanej do statystyk.

    WTA Cincinnati: Amanda Anisimova kontra Jessica Pegula w ćwierćfinale

    Mecz rozpoczął się od serwisu Anisimovej. Młodsza z Amerykanek pewnie utrzymała swoje podanie, potem doprowadziła do walki na przewagi na returnie. Ostatecznie Pegula wyrównała na 1:1 bez potrzeby bronienia break pointów. Okazje na przełamanie pojawiły się chwilę później. Za trzecią szansą Jessica dopięła swego i po raz pierwszy znalazła się z przodu. W następnych minutach trzecia rakieta świata kontrolowała sytuację. Próbowała wywalczyć jeszcze jednego breaka, ale w siódmym gemie Anisimova wróciła ze stanu 15-30 i złapała jeszcze kontakt. Ostatecznie przełamanie z trzeciego rozdania wystarczyło Peguli do pewnego zwycięstwa 6:4 w premierowej odsłonie.

    Druga część potyczki rozpoczęła się znakomicie po myśli Amandy. Szybko utrzymała podanie na starcie, a później przełamała Jessicę, mimo dwóch piłek na 1:1 dla starszej z Amerykanek. W następnych minutach 10. rakieta świata zgarnęła kolejne “oczko” bez straty punktu przy własnym serwisie. Przy stanie 3:0 dla Anisimovej, Pegula poprosiła o przerwę medyczną. Wyglądało na problemy w okolicach uda. Po krótkiej ocenie sytuacji, pomoc została udzielona poza kortem.

    Po powrocie do rywalizacji Jessica po raz kolejny straciła podanie, mimo że prowadziła w gemie. W kolejnych minutach Amanda miała piłki na 5:0, ale nie wykorzystała żadnej z nich. Za bardzo się rozluźniła, zakończyła rozdanie podwójnym błędem serwisowym. Potem Pegula dorzuciła drugie “oczko” i zrobiło się ciekawiej, mimo problemów zdrowotnych starszej z Amerykanek. Tuż przed zmianą stron trzecia rakieta świata prowadziła 30-15 na returnie, ale ostatecznie Anisimova wyszła na 5:2. Ósmy gem okazał się ostatnim w drugiej odsłonie. Turniejowa “9” zapisała na swoim koncie wynik 6:2.

    Decydująca partia rozpoczęła się od… przełamania na korzyść Peguli. Rywalka posiadała piłkę na 1:0, aczkolwiek nie wykorzystała jej. Po zmianie stron Jessica w pewnym stylu potwierdziła przewagę breaka. Starsza z Amerykanek poszła za ciosem. Genialnie returnowała w trzecim gemie i jeszcze bardziej uciekła Amandzie. To był ostatni dzwonek dla Anisimovej, by spróbować jeszcze nawiązać rywalizację z rodaczką. W kolejnych minutach Pegula posiadała łącznie cztery szanse na 4:0, ale wtedy młodsza z tenisistek gospodarzy odrodziła się i ruszyła w pogoń. Po piątym rozdaniu złapała już kontakt z Jessicą.

    Turniejowa “9” do końca walczyła o całkowite zniwelowanie strat. Zdołała tego dokonać w ostatnim momencie, gdy 32-latka serwowała po awans. Zrobiło się 5:5 i gra o zwycięstwo została zainaugurowana na nowo. W jedenastym gemie Amanda utrzymała podanie po walce na przewagi, dzięki czemu zagwarantowała sobie co najmniej tie-breaka. Ostatecznie doszło do decydującej rozgrywki. Kluczowy moment nastał od stanu 4-4. Wówczas punkty wędrowały na konto Jessiki. Trzecia rakieta świata triumfowała 6:4, 2:6, 7:6(4) i poprawiła bilans bezpośrednich starć na 6-0. O finał WTA 1000 w Cincinnati zagra z Igą Świątek albo Jeleną Rybakiną. Jedno jest już jasne – Polka na pewno pozostanie w TOP 10 rankingu po rywalizacji w stanie Ohio.
    Kobieta w sportowym stroju i białej czapce z daszkiem, skoncentrowana podczas rozgrywki tenisowej.

    Jessica PegulaMatthew StockmanAFP
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej niebieskiej koszulce, z opaską na głowie i opaską na nadgarstku, gestykuluje zaciśniętą pięścią na tle rozmytej publiczności podczas wydarzenia sportowego.

    Amanda AnisimovaELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w jasnoniebieskiej sportowej koszulce i czapce, trzymająca rakietę w jednej ręce, z wyrazem skupienia na twarzy i uniesioną drugą ręką w geście wyrażającym emocje na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekMert Alper Dervis / ANADOLU / Anadolu via AFP AFP

    Monika Lampkowska: Bardzo mocno wierzę w nasz zespół.

  • Burza po zachowaniu Sabalenki. Puściły jej nerwy, wybuch agresji. “Nigdy nie miała klasy”

    Burza po zachowaniu Sabalenki. Puściły jej nerwy, wybuch agresji. “Nigdy nie miała klasy”

    Minionej nocy nie obyło się bez niespodzianek podczas turnieju WTA w Cincinnati. Największą sprawiła reprezentantka Czech – Sara Bejlek. Tenisistka zza naszej południowej granicy wyeliminowała Arynę Sabalenkę, pokonując ją w dwóch setach. Białorusinka nie mogła być zadowolona ze swojego występu, a jak się okazuje, swoją złość wyładowała w fatalny sposób, m.in. na chłopcu do podawania piłek.
    Aryna Sabalenka w niebieskim stroju sportowym z rakietą w dłoni, skupiona i lekko zmęczona podczas meczu.

    Aryna SabalenkaMERT ALPER DERVISAFP

    Aryna Sabalenka ma zdecydowanie trudniejszy okres w karierze i jest bliska tego, aby pożegnać się z prowadzeniem w rankingu WTA. Aby to się stało, musi się jednak spełnić parę warunków, ale nie da się ukryć, że reprezentantka Białorusi nie jest w swojej najwyższej formie. Potwierdziło się to również podczas trwającego turnieju WTA w Cincinnati. Sabalenka w 1/8 finału mierzyła się z Sarą Bejlek.

    Pierwsza rakieta świata była zdecydowaną faworytką starcia z reprezentantką Czech. Jednak już w pierwszym secie widać było, że Bejlek nie przestraszyła się starcia z Białorusinką i postawiła jej trudne warunki. Co więcej, w tie-breaku zdołała wygrać pierwszą partię i wysunęła się na prowadzenie. Drugi set przez dłuższy czas toczył się pod dyktando Sabalenki i wydawało się, że jest na dobrej drodze do wyrównania stanu meczu.

    Sabalenka pod ostrzałem krytyki. Fatalne zachowanie Białorusinki

    Białorusinka prowadziła nawet 4:1, ale od tego momentu Czeszka zaczęła pogoń. Bejlek wygrała aż pięć gemów z rzędu i niespodziewanie pokonała Sabalenkę 6:4 i liderka rankingu WTA musiała pożegnać się z marzeniami o triumfie na kortach w Cincinnati. Podczas meczu Białorusinka traciła panowanie nad nerwami, bo w pewnym momencie rzuciła rakietą. Okazuje się, że to niejedyne złe zachowanie tenisistki.

    Kamery uchwyciły, jak Sabalenka potraktowała chłopca do podawania piłek, a szerzej na ten temat napisał portal TennisUpToDate. “Sabalenka wściekła się na siebie i na to, jak potoczyły się wydarzenia na korcie. Na początku drugiego seta musiała bronić dwóch break pointów. Nie otrzymała piłki, którą chciała, więc uderzyła inną piłkę dość mocno w kierunku trybun, zmuszając chłopca do pójścia po nią” – czytamy na portalu.

    Urywek z nagrania został opublikowany na platformie “X”. Wpis uzyskał kilkaset tysięcy wyświetleń, a w komentarzach pod nagraniem kibice nie szczędzili gorzkich słów Sabalence. “Zupełnie nie umie przegrywać” – napisał jeden z użytkowników. “Nigdy nie miała żadnej klasy” – czytamy w innym komentarzu. A to i tak najłagodniejsze opinie o zachowaniu Białorusinki.
    Kobieta w sportowym stroju w intensywnych kolorach różu i pomarańczu z rozpiętym kołnierzem, z wyraźnym grymasem niezadowolenia na twarzy oraz włosami związanymi w kucyk, stoi na tle ciemnego, rozmytego tła.

    Aryna SabalenkaAsanka Brendon RatnayakeEast News
    Zmęczona tenisistka w czarnej sportowej sukience i zebranych włosach odpoczywa na korcie podczas meczu.

    Aryna SabalenkaTOBIAS SCHWARZAFP

    Taylor Fritz – Christopher O’Connell. Skrót meczu.

  • Przerwana seria Świątek. Niespodziewany walkower. Teraz wszystko w rękach Polki

    Przerwana seria Świątek. Niespodziewany walkower. Teraz wszystko w rękach Polki

    W nocy z czwartku na piątek czasu polskiego Iga Świątek (godz. 1:00) przystąpi do gry o półfinał turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Jej rywalką będzie Jelena Rybakina. Jeśli Polka zejdzie z kortu jako zwyciężczyni, serię wygranych pojedynków wydłuży do 10. Dokładnie przed rokiem wydarzyła się podobna historia – Raszynianki nie pokonało dziesięć kolejnych zawodniczek, które los postawił na jej drodze. Nie każdy pamięta, że tamta passa nie została umieszczona w oficjalnych rejestrach. Z jednego kluczowego powodu.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz/SIPAEast News

    Po 31 dniach przygotowań Iga Świątek pojawiła się na początku tego miesiąca w Toronto i zaprezentowała znakomitą dyspozycję. Sześć zwycięstw, odniesionych w bezdyskusyjnym stylu, dało jej tytuł. Długo wyczekiwany, pierwszy od 11 miesięcy.

    Dobrą passę Polka kontynuuje teraz w Cincinnati. Za turniejową burtę wyrzuciła już trzy rywalki. W nocy z czwartku na piątek to samo zamierza zrobić z Jeleną Rybakiną, aktualną wiceliderką światowego rankingu.

    Kyrgios zawieszony. To on nie dawał spokoju Świątek, ITIA już ogłosiła

    Iga Świątek nadal absolutną rekordzistką XXI wieku. Seria 37 wygranych robi wrażenie do dzisiaj

    Jeśli Świątek upora się w nadchodzącym starciu z reprezentantką Kazachstanu, będzie miała na swoim koncie serię 10 wygranych spotkań. Wielu kibiców twierdzi, że wyrówna w ten sposób osiągnięcie sprzed roku. Tyle że z formalnego punktu widzenia… to nieprawda.

    Raszynianka zaczęła wówczas budować passę w Cincinnati, gdzie sięgnęła ostatecznie po tytuł. Już w II rundzie nie wyszła jednak na kort. Dzień przed meczem jej niedoszła rywalka, Marta Kostiuk, zrezygnowała z gry z powodu kłopotów zdrowotnych.

    Polka automatycznie przeszła do kolejnej fazy po przyznaniu walkowera. W takiej sytuacji nie ma jednak mowy o wliczeniu spotkania do oficjalnego rejestru zwycięstw. Procedury WTA są w tej kwestii klarowne.

    Po triumfie w Ohio (sześć konfrontacji) zaraz potem Świątek wygrała cztery mecze w US Open. Lista nazwisk zawodniczek, które nie zdołały jej zatrzymać, de facto urosła zatem do 10. Z wyżej wymienionych względów nie uznano jednak tego za passę zwycięstw.

    Obecnie sytuacja jawi się zupełnie inaczej. Iga ma wszystko w swoich rękach. W starciu z Rybakiną zamierza udowodnić, że jej wygrana z Kazaszką w niedawnym finale w Toronto (6:2, 6:3) nie była dziełem przypadku.

    Najbliższe spotkanie będzie zresztą rewanżem podwójnym. Świątek grała z Rybakiną w Cinacinnati także w ubiegłym roku. Trafiły na siebie w półfinale. Polka również nie straciła wówczas seta, zwyciężając 7:5, 6:3.

    Przypomnijmy, że najlepsza polska tenisistka cały czas dzierży rekord XXI wieku, jeśli chodzi o liczbę kolejnych gier zakończonych triumfem. Uzbierała ich aż 37. Na ten dorobek pracowała od lutego do lipca 2022 roku.

    Początek meczu Świątek – Rybakina w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati o godz. 1:00 w nocy z czwartku na piątek. Relację live z tego spotkania znajdziesz TUTAJ.
    kobieta z prostymi, brązowymi włosami w jasnej bluzie z logotypami, trzyma uniesione dłonie na wysokości głowy, siedzi przed mikrofonem na tle ciemnej ściany z białymi napisami

    Iga ŚwiątekAP Photo/Aaron FavilaEast News
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce, trzymająca rakietę na korcie podczas meczu.

    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty ImagesGetty Images
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem wyraża emocje podczas meczu, trzymając rakietę tenisową w prawej ręce.

    Iga ŚwiątekHenry NICHOLLS / AFPAFP

    Taylor Fritz – Christopher O’Connell. Skrót meczu.

  • Absolutne zaskoczenie, Sabalenka wyeliminowana. Błyszczy na korcie, wcześniej dwa razy poległa z Świątek

    Absolutne zaskoczenie, Sabalenka wyeliminowana. Błyszczy na korcie, wcześniej dwa razy poległa z Świątek

    Nocą z 19 na 20 sierpnia według czasu polskiego doszło do absolutnej sensacji jeśli mowa o turnieju Cincinnati Open, mającym rangę WTA 1000 – liderka światowego rankingu Aryna Sabalenka uległa znacznie niżej notowanej reprezentantce Czech Sarze Bejlek, zawodniczce bez dwóch zdań nietuzinkowej, z którą niedawno… bez problemu rozprawiła się dwukrotnie Iga Świątek. Wywodząca się z Moraw tenisistka ma ostatnio naprawdę niezły czas i bez dwóch zdań może jeszcze namieszać podczas turnieju w Ohio.
    Sara Bejlek w różowym stroju z zaciśniętą pięścią, za nią wstawki z Aryną Sabalenką i Igą Świątek na korcie

    Sara Bejlek, Aryna Sabalenka, Iga ŚwiątekLeonardo Ramirez/Eyepix Group/NurPhoto) (Photo by Eyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP – MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP – Mert Alper Dervis / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP

    Aryna Sabalenka bez najmniejszych wątpliwości jako liderka światowego rankingu i rozstawiona “jedynka” pozostawała jedną z głównych kandydatek do wygrania turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Los okazał się dla Białorusinki jednak przewrotny – swoją przygodę w zawodach zakończyła ledwie na 1/8 finału.

    Jej sensacyjną pogromczynią okazała się przedstawicielka Czech Sara Bejlek, która wykazała się wielką wytrwałością – w pierwszym secie zatriumfowała tu po tie-breaku 9-7, w drugim zaś zwyciężyła 6:4, choć Mińszczanka w pewnym momencie prowadziła już 4:1.

    Tym samym Sabalenka może już niebawem utracić swoją czołową pozycję w globalnej klasyfikacji, a Bejlek wygląda na na tyle rozpędzoną, że może pokusić się o walkę o swój największy sukces w dotychczasowej karierze, bo tym byłby triumf w “tysięczniku”. Warto bowiem nadmienić, że 20-latka wcześniej wyeliminowała m.in. jeszcze dwie inne wyżej notowane rywalki – swoją rodaczkę Barborę Krejcikovą oraz Rosjankę Jekaterinę Aleksandrową.

    Dość krótka przygoda Coco Gauff z 1/8 finału w Cincinnati. 93 minuty i było po wszystkim

    Bejlek ograła Sabalenkę. Wcześniej nie była w stanie pokonać Świątek

    Czeszka co ciekawe w ostatnim czasie dwukrotnie spotykała się z Igą Świątek – na początku sierpnia zmierzyła się z nią w drugiej rundzie zmagań w Toronto, a wcześniej, w maju, w trakcie wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, również w drugim etapie współzawodnictwa.

    W obu przypadkach Raszynianka zamknęła mecz w dwóch setach – w Kanadzie 6:0, 6:3, a we Francji 6:2, 6:3. Jak więc widać Świątek znalazła sposób na tę oponentkę, którego – przynajmniej na razie – nie była w stanie dostrzec Sabalenka.

    Należy też wskazać, że Sara Bejlek ma dość nietypowe warunki fizyczne – mierzy zaledwie 163 cm i jest leworęczna. “Wykorzystuje tenisowe IQ, różnorodność zagrań, kąty z uderzeń lewą ręką, slajsy i umiejętności defensywne, aby pokonać bardziej utytułowane przeciwniczki. Wykorzystuje kunszt i wyczucie, by dezorientować zawodniczki z głębi kortu” – takiego opisu dorobiła się w oficjalnym serwisie WTA.

    Do tego wszystkiego, patrząc w szerszej perspektywie niż przez ostatnie miesiące, Bejlek może mówić o naprawdę udanym okresie w swej karierze również pod względem zdobywanych tytułów.

    W ubiegłym sezonie wygrała trzy finały WTA 125 – kolejno w ramach Makarska Open (Chorwacja), Internazionali di Calabria (Włochy) i Queretaro Open (Meksyk). Do tego wszystkiego w Abu Zabi, już w lutym tego roku, sięgnęła po tytuł WTA 500 pokonując w finale Aleksandrową i jest to jej największy – na razie – sukces.

    Czy jej łupem padnie w końcu i “tysięcznik”? Na razie w Cincinnati reprezentantka Czech będzie musiała się skupić na ćwierćfinałowym starciu z Madison Keys, do którego dojdzie 21 sierpnia.

    Potencjalne, trzecie starcie Bejlek ze Świątek może mieć miejsce dopiero w finale.
    Tenisistka w czarnym stroju sportowym zaciśniętą pięścią wyraża determinację podczas meczu.

    Sara BejlekFADEL SENNAAFP
    tenisistka w różowym stroju wyraża silne emocje, stoi z otwartymi ustami w geście krzyku na korcie tenisowym, w tle rozmazana postać sędziego

    Aryna SabalenkaPhoto by CLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFPAFP
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem, trzymająca rakietę i zaciskająca pięść w geście triumfu na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Alexander Zverev – Tommy Paul. Skrót meczu.

  • Sabalenka czeka na ruch Świątek. Jeden punkt może zdecydować o nr. 1 w WTA

    Sabalenka czeka na ruch Świątek. Jeden punkt może zdecydować o nr. 1 w WTA

    Gdy 28 marca Aryna Sabalenka skompletowała Sunshine Double, do prestiżowego triumfu w Indian Wells dorzuciła równie prestiżowy w Miami, jej przewaga nad drugą w rankingu WTA Jeleną Rybakiną wynosiła niemal trzy tysiące punktów. Kazaszka coraz częściej grała nierówno, od tamtej pory nie wygrała żadnego turnieju rangi 1000 czy Wielkiego Szlema. A i tak w sobotę może zostać światową jedynką, pierwszy raz w karierze. I numerem 1 podczas US Open. Sabalenka musi liczyć na… Igę Świątek. By Polka przedłużyła swoją serię zwycięstw do dziesięciu.

    Aryna Sabalenka może stracić fotel liderki rankingu na rzecz Jeleny Rybakiny. I to już w tym tygodniuFAYEZ NURELDINEAFP

    Doprawdy niewielu fanów tenisa spodziewało się, że tak duży kryzys może dopaść Arynę Sabalenkę w tej części sezonu. Białorusinka niby świetnie prezentowała się w pierwszej fazie zmagań, choć jej nastrój trochę zakłócił przegrany finał Australian Open z Jeleną Rybakiną. Odpoczęła, zrezygnowała z gry na Bliskim Wschodzie, a później zgarnęła dwa wielkie tytuły w Indian Wells i Miami. Jej przewaga nad Jeleną Rybakiną wzrosła 29 marca do 2917 punktów – to olbrzymi zapas. Zwłaszcza że Kazaszka nie prezentowała się już tak dobrze jak w Australii. I od tamtego czasu wygrała tylko zmagania w Stuttgarcie.

    To Sabalenka wpadła w potężny dołek. Przegrana w Madrycie z Hailey Baptiste, mimo kilku meczboli, zapoczątkowała tę serię. Później były dziwne do wytłumaczenia wpadki z Soraną Cirsteą w Rzymie, Dianą Sznajder w Paryżu, Jessicą Pegulą w Berlinie czy Naomi Osaką w Londynie. Ze świetnymi zawodniczkami, ale w każdym z tych spotkań, może poza ostatnim, Białorusinka miała przewagę. I w niepojęty sposób je przegrywała, dwukrotnie kończąc potyczki setami na 0:6.

    Teraz, po przerwie, nic się nie zmieniło. Przegrana w Toronto z Jekateriną Aleksandrową, a zwłaszcza teraz ta z Sarą Bejlek tylko to potwierdza. Po raz ostatni Aryna przegrała z zawodniczką, która nie miała rozstawienia, w zeszłorocznym finale w Stuttgarcie. A i wtedy Jelena Ostapenko była o kilkanaście pozycji wyżej notowana niż teraz jest Czeszka. Sabalenka wygrywała 5-1 w tie-breaku pierwszego seta, 4:1 w drugim secie. A i tak poległa 6:5 (7), 4:6.

    To z kolei może spowodować, że nie przystąpi do US Open jako tenisistka z numerem 1 w drabince.

    Ranking WTA. Możliwy spadek Sabalenki. Oto warianty przed losowaniem US Open

    Zmiana w rankingu jest nieunikniona – i nastąpi albo prędzej, w tym tygodniu, albo wkrótce, czyli 14 września. Trudno bowiem zakładać, by Sabalenka była w stanie utrzymać fotel liderki po zakończeniu ostatniego w tym roku Wielkiego Szlema. I nie chodzi o to, że jej forma jest kiepska, ale fakt, że musi bronić dwóch tysięcy punktów za zeszłoroczny tytuł. Rybakina jest już tuż za nią, a w Nowym Jorku odpadła rok temu w czwartej rundzie, po porażce z Marketą Vondrousovą. Jej odpadnie tylko 240 punktów.
    Tenisistka w jasnej koszulce i białej czapce z daszkiem podczas meczu na korcie sportowym.

    Jelena RybakinaEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Wariant ze zmianą już teraz, przed losowaniem wielkoszlemowej drabinki, stanie się aktualny, jeśli Kazaszka wygra w Mason jeszcze dwa spotkania. W pierwszym z nich jej rywalką będzie Świątek – w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu, nie przed godz. 1 w Warszawie. To ich rewanż za finał sprzed tygodnia – wtedy w Toronto wyraźnie lepsza była Polka.

    A jeśli Idze się nie uda, Rybakinę na drodze po numer 1 na świecie może jeszcze zastopować Jessica Pegula lub Amanda Anisimova – w sobotnim półfinale. Gdyby Kazaszka wygrała i wskoczyła do finału, będzie miała już… jeden punkt przewagi nad Sabalenką.

    I po raz pierwszy w karierze zostanie najlepszą tenisistką świata w rankingu.

    Ranking WTA “na żywo” po 1/8 Cincinnati Open

    1. Aryna Sabalenka – 8575 pkt

    2. Jelena Rybakina – 8141 pkt (zagra w 1/4 ze Świątek)

    3. Jessica Pegula – 6830 pkt (zagra w 1/4 z Anisimovą)

    4. Coco Gauff – 5919 pkt (zagra w 1/4 z Kostiuk)

    5. Mirra Andriejewa – 5433 pkt

    6. Linda Noskova – 5028 pkt

    7. Karolina Muchova – 4993 pkt

    8. Elina Switolina – 4689

    9. Iga Świątek – 4634 pkt (zagra w 1/4 z Rybakiną)

    10. Amanda Anisimova – 4533 pkt

    11. Marta Kostiuk – 3980 pkt (zagra w 1/4 z Gauff)

    Punktacja Jeleny Rybakiny po Cincinnati Open:

    obecnie: 8141 punktów

    po awansie do 1/2 finału: 8316 punktów

    po awansie do finału: 8576 punktów

    po zdobyciu tytułu: 8926 punktów

    Zbliżenie zawodniczki tenisowej w sportowym stroju, wyrażającej silne emocje, z ustami szeroko otwartymi w okrzyku.

    Aryna SabalenkaOSCAR DEL POZOAFP
    zawodniczka tenisowa w czapce i sportowym stroju z uniesioną w geście triumfu zaciśniętą pięścią oraz wyrazem silnych emocji na twarzy

    Iga ŚwiątekAFP

  • Świątek idzie jak burza. Zanim zeszła z kortu, zwróciła się do widzów. “Nigdy”

    Świątek idzie jak burza. Zanim zeszła z kortu, zwróciła się do widzów. “Nigdy”

    Wygląda na to, że tytuł z Toronto to wiarygodny zwiastun renesansu Igi Świątek. Po przenosinach do USA najlepsza polska tenisistka nadal ustawia rywalki po kątach. Dzięki wygranej 6:3, 6:3 z Diane Parry zameldowała się właśnie w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati. – Byłam dzisiaj na korcie przede wszystkim solidna i jestem z tego powodu bardzo zadowolona – oznajmiła z entuzjazmem tuż po wygranej piłce meczowej.

    Iga Świątek JASON WHITMANAFP

    lga Świątek nie zwalnia tempa. Polka ma już na koncie dziewięć wygranych spotkań z rzędu. W środowy wieczór awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati, pokonując Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:3.

    Raszynianka potwierdza znakomitą dyspozycję z Toronto, gdzie w ubiegłym tygodniu sięgnęła po pierwszy tytuł w tym sezonie.

    Iga Świątek już w ćwierćfinale WTA 1000 w Cincinnati. Trwa znakomita seria Polki

    Po meczu Raszynianka była w znakomitym nastroju. Nie celebrowała jednak przesadnie przedłużenia serii triumfów. To była po prostu dobrze wykonana robota.

    – Byłam dzisiaj na korcie przede wszystkim solidna i jestem z tego powodu bardzo zadowolona – powiedziała Świątek jeszcze przed zejściem z kortu. – To był tenis na dużej intensywności. Musiałam wkładać w każde uderzenie dużo energii, bo rywalka często grała mocnym slajsem.

    – Miło, że to mój 30. ćwierćfinał w turniejach WTA 1000 – dodała Polka. – Zdaję sobie sprawę, że regularnie gram bardzo dobrze do tych decydujących faz, ale naprawdę nigdy nie skupiam się na liczbach. Wiele razy przekonałam się, że kluczem do sukcesu jest koncentracja na najbliższym spotkaniu.

    Później rozmowa za sprawą prowadzącego zeszła na nieco luźniejsze tony. Iga potwierdziła, że w ostatnim czasie fascynują ją filmy z lat 90. Podkreśliła też, że woli tradycyjną książkę od audiobooka.

    O półfinał turnieju w Cincinnati najlepsza polska tenisistka zagra w czwartek ze zwyciężczynią meczu Jelena Rybakina – Diana Sznajder.
    Tenisistka w sportowej czapce i bezrękawniku podczas meczu, skupiona i gotowa do gry.

    Iga ŚwiątekMathew Tsang/Icon Sportswire via Getty ImagesGetty Images
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce, trzymająca rakietę na korcie podczas meczu.

    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty ImagesGetty Images
    Sportowiec w jasnej bluzie i błękitnej czapce z daszkiem udziela wywiadu podczas konferencji prasowej, siedząc przy mikrofonie z nazwą turnieju, na stole leży bukiet kwiatów, w tle widoczne logotypy sponsorów i organizatorów turnieju tenisowego.

    Iga ŚwiątekARTUR WIDAK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Juan Manuel Cerundolo – Felix Auger-Aliassime. Skrót meczu.

  • Rujnują turniej Świątek i spółce. Organizatorzy pod ostrzałem

    Rujnują turniej Świątek i spółce. Organizatorzy pod ostrzałem

    Najlepsi zawodnicy zjechali do Cincinnati, by rywalizować w ostatnim tak wielkim rangą turnieju przed US Open. Okazuje się jednak, że zmagania w Ohio mają dwa duże problemy. Jednym jest pogoda torpedująca mecze, jednak tu organizatorzy mają związane ręce. Kevin Palmer z portalu Tennis365 zauważa natomiast, że ich działania rujnują najważniejsze wydarzenia na korcie. O co chodzi?
    Iga Świątek

    Tegoroczne zmagania w Cincinnati przynoszą mnóstwo emocji – jak zazwyczaj zresztą. Ostatni tak duży turniej przed US Open dla wielu zawodników jest okazją na dokonanie drobnych poprawek przed zmaganiami w Wielkim Szlemie. Znakomite mecze przerywane są jednak przez krnąbrną pogodę. Przykładowo, dwusetowe starcie między Mają Chwalińską a Dianą Sznajder trwało przeszło cztery godziny.

    Zobacz wideo Ojciec Igi Świątek nie wytrzymał! Ostry wpis. “Miał rację”

    Na to nie ma prostej i taniej odpowiedzi. Tenisowe areny z rozsuwanym dachem są bowiem rzadkością. W ostatnim czasie pojawiła się natomiast krytyka, której zaradzić o wiele łatwiej. “Nie po raz pierwszy organizatorzy Cincinnati Open postanowili zrujnować cały turniej decyzją, która utrudnia oglądanie zmagań wszystkim kibicom” – czytamy. O co chodzi?
    “Organizatorzy rujnują swój własny turniej”

    Kevin Palmer z portalu Tennis365 uważa bowiem, że największym problemem w Cincinnati jest natężenie hałasu. “Raz za razem od kilku lat śledzenie emocjonujących spotkań na najważniejszych kortach jest utrudnione przez głośną muzykę i ogłoszenia z sąsiednich obiektów. Gdy na jednym korcie kończy się mecz, organizatorzy puszczają głośne dźwięki, które rozpraszają wydarzenia na innych kortach” – czytamy.

    Zobacz też: Oto kluczowa zmiana u Świątek. Nie potrafiła tego zrobić przez pół roku

    Dziennikarz przywołuje nawet kilka przykładów. “W niedzielę, gdy trwały mecze, słyszeliśmy koncert największych hitów U2. Wykonawcy śpiewali hymn USA, podczas gdy profesjonalni zawodnicy próbowali wykonywać swoją pracę. Powrót Sereny Williams powinien być jednym z głównych wydarzeń, ale zakończenie jej deblowego meczu zostało zniszczone przez ogłoszenia z sąsiedniego kortu. Dlaczego rozprasza się uwagę widzów?” – wymienił Palmer.
    Hałas w Cincinnati przeszkadza tenisistom

    Problem ten zauważyli również zawodnicy. “Jamie Faria zapytał sędziego spotkania z Adamem Waltonem, czy jest w stanie zrobić cokolwiek, by zmniejszyć hałas. Przy jednym z serwisów Portugalczykowi przeszkodził hymn. Komentatorzy Barry Cowan i Nick Lester byli zachwyceni, gdy “DJ poszedł na obiad”, ale przerwa nie trwała długo” – czytamy. – To całkiem sporo hałasu, to musi rozpraszać – powiedział na antenie Sky Jamie Murray, były nr 1 rankingu deblowego, a obecnie komentator.

    “Stało się oczywiste, że organizatorzy Cincinnati Open są bardziej zainteresowani zadowalaniem publiczności zebranej na trybunach niż pozwoleniem na to, by najważniejsze były zmagania sportowe. Nasuwa to pytanie – czy zasługują na bycie gospodarzem wydarzenia, podczas którego najważniejszy powinien być tenis?” – zakończył Kevin Palmer.

    W turnieju w Cincinnati wciąż występuje Iga Świątek, która broni zdobytego przed rokiem tytułu. Jej rywalką w IV rundzie będzie notowana pod koniec piątej dziesiątki rankingu Diane Parry. Mecz ten rozpocznie się 19 sierpnia o godzinie 17:00.

  • Tak wygląda ranking WTA po wygranej Świątek

    Tak wygląda ranking WTA po wygranej Świątek

    Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka pokonała 6:3, 6:3 Diane Parry, dzięki czemu wciąż może obronić ubiegłoroczny tytuł. Oto jak wygląda ranking WTA po meczu naszej tenisistki.
    Fot. Aaron Doster / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Iga Świątek wraca do wysokiej formy po słabej pierwszej części sezonu. Polka ostatnio triumfowała w turnieju rangi tysiąc w Toronto, teraz nasza najlepsza tenisistka walczy o obronę ubiegłorocznego tytułu z Cincinnati. Po zwycięstwie w trzeciej rundzie z Marią Sakkari czekało ją starcie z Diane Parry.

    Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros
    Pewny awans Świątek w Cincinnati

    Iga Świątek dość niespodziewanie rozpoczęła mecz z Diane Parry od przegranego własnego podania. W kolejnych minutach Polka zaczęła jednak zyskiwać przewagę na korcie, błyskawicznie odpowiedziała rywalce break pointem, a następnie wygrała trzy kolejne gemy. Do końca seta Francuzka była w stanie zwyciężać tylko przy własnym podaniu, dzięki czemu Polka bez najmniejszych problemów utrzymała prowadzenie triumfując 6:3.

    W drugim secie Świątek nie zwalniała tempa. W trzecim gemie przełamała Parry, a następnie wygrała własne podania wychodząc na prowadzenie 3:1. Polka wygrała dwa kolejne gemy i stanęła przed szansą na zamknięcie meczu. Francuzka była skuteczna przy własnym serwisie, co więcej następnie przełamała byłą liderkę rankingu WTA, odrabiając część strat. Polka w kolejnych gemie zanotowała jednak skutecznego break pointa, wygrywając cały mecz 6:3, 6:3.

    Zobacz też: Świątek walczy o ćwierćfinał Cincinnati Open. Czy rozbije kolejną rywalkę? [NA ŻYWO]
    Oto ranking WTA po wygranej Świątek

    Polka triumfowała w Cincinnati przed rokiem. W związku z czym przed turniejem odjęto jej 1000 punktów zdobyte za wygraną. Za awans do ćwierćfinału dopisano jej 95 punktów. Maksymalnie w przypadku obrony tytułu Świątek może mieć na koncie 5419 punktów.
    Ranking WTA “na żywo”, stan na 19 sierpnia (po meczu Igi Świątek):

    1. Aryna Sabalenka – 8575 pkt
    2. Jelena Rybakina – 8046 pkt
    3. Jessica Pegula – 6735 pkt
    4. Coco Gauff – 5824 pkt
    5. Mirra Andriejewa – 5433 pkt
    6. Linda Noskova – 5028 pkt
    7. Karolina Muchova – 4993 pkt
    8. Elina Switolina – 4689 pkt
    9. Iga Świątek – 4634 pkt
    10. Amanda Anisimova – 4438 pkt
    11. Marta Kostiuk – 3885 pkt

    21. Maja Chwalińska – 2037 pkt
    37. Magdalena Fręch – 1240 pkt
    78. Magda Linette –

  • 88 minut Świątek z Parry w Cincinnati, będzie ciąg dalszy. Brak 55 punktów

    88 minut Świątek z Parry w Cincinnati, będzie ciąg dalszy. Brak 55 punktów

    Rok temu Iga Świątek swój jedyny tytuł w imprezie rangi 1000 zdobyła właśnie w Ohio – w finale Cincinnati Open pokonała Jasmine Paolini. Teraz Polka broni aż 1000 “oczek”. Dziś dołożyła 95 kolejnych do swojego dorobku, w 88 minut pokonała Diane Parry. W 1/8 finału wyzwanie będzie już większe, choć rywalkę pozna dopiero za kilka godzin. A chodzi o 55 punktów, tak istotnych w sytuacji 25-latki.

    Iga Świątek, Cincinnati 2026ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Po triumfie w Toronto Polka awansowała w rankingu WTA na piąte miejsce, ale to był stan przejściowy. Po zmaganiach w ósmym w tym sezonie turnieju rangi 1000 – Cincinnati Open – nie mogła bowiem powiększyć swojego dorobku. A to za sprawą faktu, że rok temu była w Mason najlepsza, wtedy dostała 1000 punktów. I awansowała na pozycję wiceliderki rankingu, z realną szansą na zagrożenie Arynie Sabalence.

    Teraz sytuacja jest inna – w rankingu “na żywo” Polka spadła na dziewiąte miejsce. A jeszcze naciska ją Amanda Anisimova. To istotne, bo najbliższa aktualizacja rankingu będzie obowiązywać przy losowaniu drabinki US Open. A “dziewiątka”, bo planowany jest powrót Karoliny Muchovej, oznacza trudniejszą przeprawę. Zawodniczki z pozycji 9-16 już w 1/8 finału mogą wpaść na te z samej czołówki. To zaś zbliżyłoby hit z udziałem Igi, np. z Rybakiną czy Sabalenką, już na starcie drugiego tygodnia zmagań.

    Cincinnati Open. Iga Świątek grała o ćwierćfinał w Mason. Polka coraz bliżej najbliższej ósemki

    Aby znaleźć się w ósemce, Iga musi awansować w Mason minimum do półfinału – wtedy wyprzedzi Elinę Switolinę. No i uważać na Anisimovą, a Amerykanka może wpaść na Świątek właśnie w półfinale. Choć ma trudną drogę do tego etapu.

    Switolina zaś trochę ułatwiła sprawę, oddając walkowera Xiyu Wang.
    Zawodniczka w jasnoniebieskim stroju dynamicznie odbija piłkę tenisową blisko linii końcowej kortu, rozciągając ciało do granic możliwości podczas wymiany, a w tle widoczna jest sędzina oraz logo sponsorów turnieju.

    Iga Świątek w CincinnatiIMAGO/Shaina Benhiyoun/SPPEast News

    Dziś Świątek uporała się z Diane Parry, pokonała zawodniczkę z Francji 6:3, 6:3. Przez cały czas miała kontrolę, choć były też momenty, gdy agresywnie uderzająca rywalka odrabiała straty. Głównie jednak we własnych gemach, bo na returnie poważniej Polce nie zagroziła. Nie licząc gema rozpoczynającego spotkanie, a później ósmego w drugim secie. Wtedy Polka miała już meczbola na 6:3, 6:2, rywalka obroniła się kapitalnym forhendem wzdłuż linii. Za moment zaś Iga jej pomogła, podwójnym błędem serwisowym.

    Po 88 minutach rywalizacji sędzia Tom Sweeney ogłosił triumf Polki. Iga dołożyła więc 95 kolejnych punktów, ale do Switoliny traci ich jeszcze 55. I aby Ukrainkę wyprzedzić, będzie musiała pokonać w czwartek lepszą z pary Diana Sznajder – Jelena Rybakina. Z jedną i drugą grała niedawno – z powodzeniem – w Toronto.

    Ranking WTA “na żywo” po meczu Igi Świątek

    1. Aryna Sabalenka – 8575 pkt (w 1/8 mecz z Bejlek)

    2. Jelena Rybakina – 8046 pkt (w 1/8 mecz ze Sznajder)

    3. Jessica Pegula – 6735 pkt (w 1/8 mecz z Cirsteą)

    4. Coco Gauff – 5824 pkt (w 1/8 mecz z Bouzkovą)

    5. Mirra Andriejewa – 5433 pkt ( w 1/8 mecz z Kostiuk)

    6. Linda Noskova – 5028 pkt (w 1/8 z Anisimovą)

    7. Karolina Muchova – 4993 pkt (nie gra w Cincinnati Open)

    8. Elina Switolina – 4689 pkt (odpadła z Cincinnati Open)

    9. Iga Świątek – 4634 pkt

    10. Amanda Anisimova – 4438 pkt (w 1/8 z Noskovą)

    Punktacja Igi Świątek po Cincinnati Open:

    obecnie: 4634 punkty

    po awansie do 1/2 finału: 4809 punktów

    po awansie do finału: 5069 punktów

    po zdobyciu tytułu: 5419 punktów

    Uśmiechnięta tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce, trzymająca rakietę na korcie podczas meczu.

    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty ImagesGetty Images
    Osoba w jasnej kurtce i ciemnej czapce z daszkiem podnosi rękę do czoła, patrząc w bok, z przodu mikrofon.

    Iga ŚwiątekAFP7 vía Europa Press/Associated Press/East News East News

    Learner Tien – Frances Tiafoe. Skrót meczu.