Author: trevor

  • Obwołali ją “Rosjanką”. Poruszenie nawet w Moskwie. Stoi na drodze Świątek

    Obwołali ją “Rosjanką”. Poruszenie nawet w Moskwie. Stoi na drodze Świątek

    W meczu drugiej rundy US Open 2026 Iga Świątek zagra z Nadią Podoroską. To ich drugie starcie w historii, pierwsze miało miejsce na Rolandzie Garrosie 2020. Wtedy Argentynka zaskoczyła tenisowy świat dojściem do półfinału i musiała odpowiadać na pytania, czy zna język rosyjski. To było pokłosie zachowania dziennikarza “La Capital”, który osiem lat wcześniej wymyślił jej specyficzny pseudonim.
    Nadia Podoroska w granatowym stroju z daszkiem i rakietą na korcie, obok akcja innej tenisistki.

    Nadia Podoroska i Iga ŚwiątekShaun BotterillGetty Images

    “Jak to jest być tenisistką, o której wszyscy myślą, że jest Kazaszką, Rosjanką, Białorusinką czy Ukrainką, a nikt nie myśli, że jest Latynoską?” – zapytał “CLAY Magazine” w 2022 r. Nadię Podoroską. Tenisistka urodziła się w Rosario (miasto znane m.in. z piłkarzy Lionela Messiego czy Angela di Marii), ma wyłącznie argentyńskie obywatelstwo, ale faktem jest, że jej pradziadkowie byli Ukraińcami. Nie miała możliwości ich poznać.

    – Ludzie mówili do mnie po rosyjsku, czekając na moją odpowiedź, a ja nie znam ani słowa, nawet “cześć”. Mam ukraińskie korzenie, ale to nie tak, że w moim domu mówiono tym językiem – odpowiadała z uśmiechem. Do całej sprawy bycia “fałszywą” Rosjanką podchodzi z poczuciem humoru.

    Rywalka Świątek określona “Rosjanką”. Szybko się rozeszło. I to pytanie na Szlemie

    Wszystko zaczęło się w 2012 roku. Dziennikarz Dachi Fandiño z argentyńskiego dziennika “La Capital” zapytał ówcześnie 14-letnią zawodniczkę, czy ma jakiś pseudonim. Ta odpowiedziała, że nie, więc dostała od niego “La Rusa” bądź zdrobniale “La Rusita” (“Rosjanka” lub “Rosjaneczka”). Nie był szczególnie kreatywny – imię Nadia, nazwisko Podoroska kojarzyły mu się fonetycznie z Rosją. Do tego tenisistki ze wschodu Europy odnosiły w tamtym okresie spore sukcesy. Na korcie błyszczały Maria Szarapowa, Nadieżda Pietrowa czy Białorusinka Wiktoria Azarenka.
    Młoda kobieta ubrana w sportowy strój trzyma rakietę tenisową na zielonym korcie, spoglądając w stronę aparatu; obok niej znajduje się biało-czerwona piłka tenisowa.

    “Rosjanka jest z Rosario” – artykuł “La Capital” z 20 stycznia 2012 r.materiał zewnętrzny

    Ksywka – bądź niewiedza wynikająca z braku weryfikacji dziennikarskiej – zaszła tak daleko, że gdy Podoroska zachwyciła tenisowy świat jesienią 2020 roku, dochodząc z pozycji kwalifikantki do półfinału Rolanda Garrosa, na konferencji prasowej jeden z żurnalistów zapytał, czy mówi bądź rozumie po rosyjsku. Znowu wywołało to śmiech i konieczność zaprzeczania.

    “Pseudonim stał się silniejszy i poważniejszy, gdy zaczęła stabilizować swoją pozycję i zyskiwać większą popularność w tourze” – pisało samo “La Capital”.

    Reakcje słychać było nawet w Moskwie. Tamtejszy “Sport-Express” tłumaczył swoim czytelnikom, że tenisistka nie ma żadnego związku z ich krajem. “Nazywają ją ‘Rosjanką’, ale to tylko wizerunek” – pisał kierownik Oleg Szamonajew. Z kolei portal Russia Beyond wydał artykuł z nagłówkiem: “Czy wiesz, że ‘La Rusa’ Nadia Podoroska, gwiazda argentyńskiego tenisa, NIE jest Rosjanką?”.

    W czwartek sama zainteresowana zagra z Igą Świątek w 2. rundzie US Open. Pierwsza piłka o 17:00 na Grandstandzie. Polka i Argentynka mierzyły się ze sobą tylko w półfinale w Paryżu przed sześcioma laty. Czas na kolejny rozdział.
    Tenisistka w białej czapce z daszkiem i czarnej koszulce dotyka twarzy nadgarstkiem, wyrażając skupienie lub emocje na korcie ziemnym.

    Nadia Podoroska zmierzy się w 2. rundzie US Open z Igą ŚwiątekALEX NICODIMAFP
    Tenisistka w czarnej koszulce i białej daszku ociera twarz przed ramieniem, w tle rozmyte czerwone kwiaty.

    Nadia Podoroska zmierzy się w 2. rundzie US Open z Igą ŚwiątekALEX NICODIMAFP
    Nadia Podoroska

    Nadia PodoroskaALAIN JOCARD / AFPAFP

    Isabelle Haak – najlepsze akcje w ME siatkarek 2026.

  • Smutna prawda o Chwalińskiej. “Trudno powiedzieć, czy ona to wytrzyma”

    Smutna prawda o Chwalińskiej. “Trudno powiedzieć, czy ona to wytrzyma”

    To jest w tej chwili największy problem Chwalińskiej. “Sama to powiedziała”

    Maja Chwalińska przegrywa z Taylor Townsend (2:6, 3:6), a eksperci zwracają uwagę na fatalny styl porażki, brak wiary i bezradność Polki. – Czy Maja doczeka do maja – zastanawia się ekspert Polsatu Sport Andrzej Person, bo to trzecia porażka z rzędu, a szósta w ostatnich siedmiu meczach. – Nie wiem, jak ona wytrzyma to psychicznie. Już nawet sama powiedziała na głos, że w kółko obrywa w cztery litery. Dużo mówi się, że Maja musi poszukać nowego sposobu, ale przecież ona nie gra tego, co grała w Roland Garros. To jest problem.
    Kolejna porażka Mai Chwalińskiej i szybkie pożegnanie z US Open.

    Kolejna porażka Mai Chwalińskiej i szybkie pożegnanie z US Open.Yuki Iwamura/Associated Press/East News© 2026 Associated Press – zdjęcia

    Artur Szostaczko, pierwszy trener Igi Świątek, po cichu liczył na trzy, może cztery mecze Mai Chwalińskiej w US Open. Skończyło się na jednym. Statystyki Chwalińskiej są fatalne. Przegrała szóste z siedmiu ostatnich spotkań. – Już nawet sama powiedziała na głos, że w kółko obrywa w cztery litery. Widać, że już zaczyna ją to boleć, męczyć – zwraca uwagę ekspert Polsatu Sport Andrzej Person.

    Townsend zabrała Chwalińskiej wszystkie atuty

    – Siła gry Townsend zabrała Mai wszystkie jej atuty, jej najsilniejsze punkty. To, za co uwielbialiśmy ją w Paryżu, czyli skróty i te niemal perfekcyjne slajsy, tutaj nie były żadną bronią. Townsend natychmiast przechodziła do ataku i Maja nawet nie miała czasu pomyśleć nad kolejnym zagraniem, bo tak szybko piłka wracała na jej stronę. Wystarczyło wyłączyć obraz i posłuchać tej różnicy w sile uderzenia obu zawodniczek.

    Kolejna przegrana Chwalińskiej zrobiła jeszcze bardziej przygnębiające wrażenie niż ta poprzednia z Alycią Parks w Monterey. – Musimy się z tymi obrazkami pogodzić. Ja wiem, że to jest przykre. Zwłaszcza dla tych, co niewiele wiedzieli o Mai i sądzili, że ona nagle zacznie wszystko wygrywać. Nie będzie. Zwłaszcza po tym pechowym Wimbledonie, gdzie kontuzja zabrała jej pewną wygraną, a na dokładkę wybiła ją z rytmu. Pozostaje nam wierzyć, że w turniejach azjatyckich coś wygra, a potem stopniowo zacznie wychodzić na prostą.

    Moment jest jednak bardzo trudny, bo najważniejsze pytanie w tej chwili jest takie, czy Chwalińska wytrzyma to wszystko psychicznie? – Będzie jej ciężko. Już te jej słowa na to wskazują. Będzie jednak kilka takich imprez, gdzie będzie mogła się pokazać. Na przykład w BJK Cup w listopadzie, w meczu Polska – Szwecja. Wyobrażam sobie, że to byłby dobry czas na odbudowanie. Rywalki w zasięgu, polska publiczność, to by mogło pomóc.

    Wiele w przypadku Chwalińskiej mówi się o tym, że powinna coś zmienić w swoim tenisie, bo rywalki już ją rozszyfrowały. – A ja twierdzę, że niestety musi grać swoje. Przy czym musi też robić takie malutkie kroczki, udoskonalać to granie. Tam, gdzie się da, bo zakładam, że na serwisie się nie da. A jej serwis nie jest niestety żadnym zagrożeniem dla rywalek. To było widać w meczu z Townsend. I to w sumie taki dobry materiał do analizy, bo tamta grała tak, jak Maja, tyle że mocniej. W ogóle to ciekawa historią z tą Townsend. Władze nie dawały jej szans, zwracając uwagę na jej nadwagę, a on jest mądrą zawodniczką. Jej spryt, siła i szybkość sprawiły wiele kłopotów Idze Świątek w Wimbledonie, a Maja w ogóle sobie z tym nie poradziła.

    Chwalińska szuka, a Świątek w klasie premium

    – Tylko na początku drugiego seta zobaczyliśmy Maję, którą pamiętamy z Paryża. Townsend szybko jednak się obudziła, przy drugim serwisie Mai zaczęła wchodzić w pół kortu i nie było szans. Tak się zastanawiam, czy doczekamy z Mają do maja? Łatwo nie będzie, ale może jak przeniesiemy się z tych szybkich, twardych kortów na mączkę, to Maja zacznie grać lepiej. Bo dużo mówi się, że Maja musi poszukać nowego sposobu, ale przecież ona nie gra tego, co grała w Roland Garros. To jest problem.

    Na szczęście pierwsza runda, to nie tylko porażka Mai, ale i wygrane Świątek i Hurkacza. – Iga wróciła do klasy premium i jest na dobrej drodze, żeby nawet zagrać w finale i wygrać. Przeszkodzić może jej Gauff, która zaczęła być regularna. Sabalenki mniej się boję, bo ona jest w trudnym momencie. Wieczorem życie w luksusie, gdzie ludzie robią sobie z nią zdjęcia na imprezach i rano ciężko jej wstać, żeby pobiegać. To jednak nie nasze zmartwienie. My mamy mocną Igę, która teraz nie powinna mieć większych problemów z Argentynką Podoroską. Natomiast boję się o Huberta, bo teraz gra z Benem Sheltonem. Rywal z TOP10, no i Amerykanin w Ameryce. To trudna do przejścia kombinacja – kwituje Person.
    Zawodniczka w białym stroju sportowym odbijająca piłkę tenisową rakietą podczas meczu.

    Maja Chwalińska, Wimbledon 2026KENTARO TOMINAGAAFP
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej czapce i stroju trzyma rakietę tenisową na korcie podczas meczu.

    Iga Świątek Robert Prange/Getty Images Getty Images
    Tenisista w pomarańczowej koszulce świętuje zdobycie punktu, trzymając rakietę tenisową i zaciskając pięść z wyrazem radości na twarzy.

    Hubert HurkaczDar YasinEast

  • Iga Świątek na zdjęciu z mistrzynią olimpijską. Tak ją nazwała

    Iga Świątek na zdjęciu z mistrzynią olimpijską. Tak ją nazwała

    Świątek, a obok niej… ona. Zdjęcie z mistrzynią olimpijską obiegło sieć

    Iga Świątek w znakomitym stylu rozpoczęła zmagania na US Open, pokonując Xiyu Wang 6:2, 6:3. Choć to dopiero pierwsze dni rywalizacji, Raszynianka już przyciągnęła na trybuny znane nazwiska. Jej mecz z Chinką oglądała bowiem na żywo mistrzyni narciarstwa alpejskiego i wielka fanka naszej tenisistki, Lindsey Vonn. Już po meczu panie miały okazję zamienić ze sobą kilka zdań i uwiecznić spotkanie na zdjęciu, które Świątek opublikowała w mediach społecznościowych. Do fotografii dołączyła wymowny opis, w którym zwróciła się do Amerykanki.
    Iga Świątek spotkała się z Lindsey Vonn po meczu na US Open

    Iga Świątek spotkała się z Lindsey Vonn po meczu na US OpenInstagram/iga.swiatek, Mike Stobe/Getty ImagesAFP

    Przez ostatnie lata Iga Świątek nie tylko odniosła wybitne sukcesy, o których świat tenisa nigdy nie zapomni, ale również zyskała rzeszę fanów z całego świata. Dziś z zapartym tchem jej poczynania obserwują znani celebryci, aktorzy, muzycy, politycy oraz inni sportowcy. W gronie wielkich fanów sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej od kilku już lat znajduje się wybitna narciarka alpejska, mistrzyni olimpijska z Vancouver, Lindsey Vonn.

    Świątek zrezygnowała z tego występu na US Open. Ogłosiła po meczu. Tak się tłumaczy

    Amerykańska gwiazda drugiego września pojawi się w Polsce, a dokładniej w Warszawie, gdzie w Teatrze Nowym odbędzie się pierwsza edycja Impact Leading Minds pod hasłem “The Power of Insight”. Jeszcze przed wizytą w naszym kraju 41-latka zasiadła na trybunach Louis Armstrong Stadium w Nowym Jorku, aby na żywo obejrzeć mecz Igi Świątek z Wang Xiyu w pierwszej rundzie wielkoszlemowego US Open.

    Vonn miała okazję zobaczyć znakomity występ Raszynianki, która pokonała Chinkę 6:2 6:3 i zameldowała się w kolejnej rundzie imprezy na kortach kompleksu USTA Billie Jean King National Tennis Center. Po zakończeniu spotkania panie miały okazję zamienić ze sobą kilka zdań, a swoje spotkanie uwieczniły na zdjęciu, które była liderka światowego rankingu kobiecego tenisa opublikowała w mediach społecznościowych.

    “Jakościowy czas z tą królową. Dobrze cię widzieć, Lindsey” – napisała Świątek.
    Dwie uśmiechnięte kobiety stojące blisko siebie, jedna z długimi blond włosami, druga z ciemniejszymi, spiętymi do tyłu, obie patrzą wprost do obiektywu.

    Iga Świątek z Lindsey Vonn na US OpenInstagram/iga.swiatekmateriał zewnętrzny

    Lindsey Vonn opowiedziała o przyjaźni z Igą Świątek. “Zawsze będę jej kibicować”

    Iga Świątek i Lindsey Vonn już od dłuższego czasu wymieniają się uprzejmymi wiadomościami za pośrednictwem mediów społecznościowych i gratulują sobie kolejnych sportowych sukcesów. Wsparcie panie okazują sobie także w trudnych momentach. Kiedy podczas tegorocznej edycji zimowych igrzysk olimpijskich Amerykanka doznała poważnego upadku, który przekreślił jej marzenia o kolejnym złocie olimpijskim, była liderka światowego rankingu kobiecego tenisa publicznie okazała wsparcie 41-latce i życzyła jej szybkiego powrotu do zdrowia.

    O przyjaźni z sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową mistrzyni olimpijska w narciarstwie alpejskim kilka dni temu opowiedziała dziennikarzowi “Przeglądu Sportowego”, Kamilowi Wolnickiemu: “Poznałam Igę kilka lat temu i od razu świetnie się dogadałyśmy. Powiedziała mi, że bardzo spodobała jej się moja książka, a jeszcze zanim spotkałyśmy się osobiście, przyjaźniłyśmy się już w internecie. Jest niezwykle serdeczną osobą i przez te wszystkie lata naprawdę ogromną przyjemność sprawiało mi poznawanie jej coraz lepiej. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się zobaczyć ją podczas US Open. Zawsze będę jej kibicować”.
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma kilka piłek tenisowych na tle zatłoczonego kortu.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Kobieta z długimi, brązowymi włosami siedzi przy mikrofonie w skupieniu, patrząc przed siebie na ciemnym tle.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Kobieta z długimi blond włosami ubrana w białą sportową kurtkę siedzi przy mikrofonie na tle niebieskiej ścianki z logotypami sponsorów.

    Lindsey VonnFatima Shbair/Associated PressEast News

    Juan Manuel Cerundolo – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Świątek przerwała wywiad. Zalała się łzami. To dla niej jedyna taka porażka

    Świątek przerwała wywiad. Zalała się łzami. To dla niej jedyna taka porażka

    W nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego Iga Świątek rozpocznie rywalizację w US Open. Liczy na powtórzenie sukcesu z 2022 roku, kiedy na kortach Flushing Meadows sięgnęła po tytuł. W tegorocznej edycji jej pierwszą rywalką będzie Wang Xiyu (80. WTA). Bilans dotychczasowych gier z Chinkami jest dla najlepszej polskiej tenisistki bardzo korzystny: 15-1. Jedyna porażka przytrafiła się jednak w najgorszym możliwym momencie.

    Iga ŚwiątekAlberto GardinNewspix.pl

    W zbliżającym się starciu z Wang Xiyu – przynajmniej teoretycznie – Iga Świątek nie powinna mieć większych problemów. Rywalka notowana jest obecnie na 80. lokacie w rankingu WTA. Z Raszynianką mierzyła się do tej pory dwukrotnie i za każdym razem schodziła z kortu pokonana.

    Oba spotkania rozegrane zostały w 2024 roku. Do pierwszej konfrontacji doszło w II rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie. Polka wygrała wówczas 6:1, 6:4. Niedługo później lepsza okazała się także w III rundzie paryskich igrzysk olimpijskich, triumfując 6:3, 6:4.

    Iga Świątek zatrzymana w Paryżu. Traumatyczne doświadczenie na olimpijskim korcie. Jedyne takie potknięcie

    Biorąc pod uwagę główny cykl WTA oraz igrzyska olimpijskie, Świątek z Chinkami mierzyła się do tej pory 16 razy. Bilans 15-1 mówi o tych pojedynkach w zasadzie wszystko. Dominacja niemal totalna.

    Najlepiej pamiętana jest jednak… jedyna porażka Igi w tym zestawieniu. Doszło do niej w półfinale paryskich igrzysk. Polka, wtedy absolutna faworytka turnieju, została zatrzymana przez Qinwen Zheng – późniejszą złota medalistkę. Przegrała 2:6, 5:7.

    – Miałam dziurę na bekhendzie – tłumaczyła nasza reprezentantka w rozmowie z Eurosportem. – To się zdarza, chociaż zazwyczaj to moje najbardziej solidne uderzenie. Technicznie nie byłam dobrze ustawiona, ze względu na napięcie, ale też to, że grałam dzień po dniu i nie mieliśmy kiedy tego doszlifować. Wiadomo, to nie jest żadne usprawiedliwienie, bo taka jest specyfika tego turnieju.

    – Po prostu zawaliłam…- dodała Iga, a po chwili nie była już w stanie kontynuować wywiadu. Odwróciła się zapłakana od kamery i przez dłuższą chwilę dławiła łzy przy ścianie.

    Turniej zakończyła wygranym spotkaniem o brązowy medal.

    Po dwóch latach Świątek jest jedną z faworytek trwającego US Open. Jej chińska pogromczyni do turnieju głównego w Nowym Jorku musiała przebijać się przez eliminacje. W światowym rankingu zajmuje obecnie 121. pozycję. To efekt przede wszystkim operacji łokcia – jaką przeszła przed rokiem – i żmudnej rehabilitacji.

    Początek meczu Iga Świątek – Wang Xiyu o godz. 1:00 w nocy z poniedziałku na wtorek. Relacja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem, trzymająca rakietę i zaciskająca pięść w geście triumfu na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News
    tenisistka w sportowym stroju zaciśniętą pięścią wyraża silne emocje, najprawdopodobniej radość lub triumf po udanym zagraniu na korcie

    Qinwen ZhengLi Ying / XINHUA / Xinhua via AFPAFP

    Aleksandar Kovacevic – Arthur Fery. Skrót meczu.

  • 6:0, 6:2. Rywalka Świątek zadziwiła wtedy świat, Linette była bez szans

    Iga Świątek rozpocznie swoją walkę o tytuł na US Open 2026 od starcia z reprezentantką Chin Xiyu Wang – i będzie to bez dwóch zdań pod wieloma względami interesująca rywalizacja. Tenisistka rodem z Azji za czasów juniorskich zdołała raz wygrać USO w singlu i z całą pewnością wciąż marzy jej się (jakiś) przełom w Nowym Jorku również na poziomie seniorskim. Wang do tego jak dotychczas w trakcie swej profesjonalnej kariery tylko raz wygrała zawody WTA – i wówczas w finale pokonała… Magdę Linette.
    Iga Świątek i Xiyu Wang podają sobie ręce nad siatką, w tle twarz Magdy Linette w czapce sportowej.

    Iga Świątek, Magda Linette, Xiyu WangIrina R. Hipolito/Europa Press via Getty Images – Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPGetty Images

    Iga Świątek po wygranej w Toronto i świetnym występie w Cincinnati podchodzi do ostatniej odsłony Wielkiego Szlema w tym sezonie – czyli oczywiście US Open – naładowana zupełnie nową energią.

    Polka w obecnej formie bez najmniejszych wątpliwości ma prawo marzyć o powtórce z 2022 roku i sięgnięciu po tytuł w Nowym Jorku – natomiast z pewnością nie będzie to dla niej banalna przeprawa. Rozpocznie ją od meczu z Chinką Xiyu Wang, która na USO pokazywała już w przeszłości wielką klasę.

    7:5, 6:1 w meczu z Chwalińską, powtórki w US Open nie będzie. Szybki koniec w Nowym Jorku

    Rywalka Świątek z jednym, jedynym tytułem WTA w karierze seniorskiej. Wszystko kosztem… Linette

    Wang bowiem w czasach juniorskich najpierw (w 2017 roku) dotarła do finału wspomnianych zmagań w deblu wraz z Chorwatką Leą Bosković, a już rok później wygrała współzawodnictwo singlowe, pokonując w finałowej konfrontacji Clarę Burel.

    Na poziomie seniorskim już tak łatwo nie było – najlepszym wynikiem Wang jest tu trzecia runda osiągnięta w 2022 roku. Co więcej przedstawicielka “Państwa Środka” jak dotychczas w trakcie swej w pełni profesjonalnej kariery wygrała tylko jeden turniej WTA, a to kosztem… Magdy Linette.

    Doszło do tego w 2023 roku w Kantonie – a więc Wang wystąpiła wtedy przed własną publicznością. W finale Guangzhou International Women’s Open 2023 (ranga 250) wtedy 22-letnia sportsmenka ograła Poznaniankę w mniej niż 1,5 h, domykając grę w dwóch setach.

    W pierwszej odsłonie Xiyu Wang nie oddała Linette ani jednego gema, w drugiej Polka uszczknęła jej zaś zaledwie dwie minipotyczki. 6:0, 6:2 – to był wówczas naprawdę imponujący popis.

    Na Igę Świątek Chinka jak na razie nie znalazła jednak sposobu – dwa dotychczasowe starcia obu pań zakończyły się wygranymi Raszynianki, odpowiednio 6:1, 6:4 i 6:3, 6:4, a doszło do nich w roku 2024, kolejno w Madrycie oraz w trakcie igrzysk olimpijskich w Paryżu.

    Nie pozostaje nic innego jak ściskać kciuki za to, by Świątek nocą z 31 sierpnia na 1 września podtrzymała tę passę, bo to właśnie wówczas po raz trzeci stanie na korcie naprzeciw Wang.
    Xiyu Wang

  • Dominacja Amerykanek, nagle padło nazwisko Świątek. Rosjanin ogłosił

    Dominacja Amerykanek, nagle padło nazwisko Świątek. Rosjanin ogłosił

    W Nowym Jorku rozpoczął się już ostatni wielkoszlemowy turniej sezonu, US Open. Redakcja Tennis Channel poprosiła tenisistów, aby wskazali nazwisko zawodniczki, która ich zdaniem sięgnie po końcowe trofeum. Podczas gdy większość wskazywała Amerykanki Coco Gauff i Jessicę Pegulę, Daniił Miedwiediew bez wahania postawił na Igę Świątek i wytłumaczył, dlaczego jego wybór padł właśnie na byłą liderkę światowego rankingu.
    Daniił Miedwiediew, Iga Świątek

    Daniił Miedwiediew, Iga ŚwiątekAl Bello/Getty Images/AFP, Julian Finney/Getty ImagesAFP

    Za nami oficjalne rozpoczęcie ostatniego w tym sezonie turnieju wielkoszlemowego, US Open. Przez kolejne dni najlepsi tenisiści z całego globu walczyć będą o prestiżowe trofea na kortach kompleksu sportowego we Flushing Meadows, USTA Billie Jean King National Tennis Center. Dziennikarze i eksperci już wcześniej wydali wyrok i wskazali, kto ich zdaniem będzie tak naprawdę liczył się w walce o końcowe trofea, teraz natomiast do głosu doszli sami zawodnicy.

    Tennic Channel poprosił panów, aby wskazali, która z pań ich zdaniem ma szansę na zostanie mistrzynią US Open. Ben Shelton i Tommy Paul bez większego zawahania wskazali na Coco Gauff, Frances Tiafoe natomiast oznajmił, że jego zdaniem po końcowe trofeum sięgnie Jessica Pegula. Lorenzo Mussetti postawił na Arynę Sabalenkę, Alex de Minaur z kolei w pierwszej kolejności wymienił swoją małżonkę, Katie Boulter, a następnie wskazał Coco Gauff. Brandon Nakashima także wymienił nazwisko Coco Gauff, podobnie jak Tien Learner, który do tej listy dodał jeszcze Jessicę Pegulę. Jiri Lehecka postawił na rodaczkę Karolinę Pliskovą, Casper Ruud i Stefanos Tsitsipas natomiast wskazali Coco Gauff.

    Daniił Miedwiediew mocno zaskoczył i postanowił wybrać Igę Świątek. “Tym razem wybiorę Igę Świątek. Powód? Jest ostatnio w topowej formie, wygrała w Toronto, dotarła do półfinału w Cincinnati. Jest wiele świetnych zawodniczek, ale jeśli muszę wybrać jedną, to będzie to Iga” – oznajmił Rosjanin.

    Neutralizacja. Chwalińska traci atut na starcie US Open. Apel do Polaków

    Iga Świątek powalczy o siódme wielkoszlemowe trofeum

    Iga Świątek zmagania w ramach tegorocznej edycji US Open rozpocznie w nocy z 31 sierpnia na 1 września. Rywalką sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej w pierwszej rundzie będzie Chinka Wang Xiju. W seniorskiej karierze panie miały okazję mierzyć się ze sobą wcześniej w 1/32 finału turnieju w Madrycie w 2024 roku. Wówczas Raszynianka pokonała oponentkę 6:1, 6:4.

    Poczynania Igi Świątek oraz pozostałych polskich tenisistów w Nowym Jorku śledzić można na bieżąco w serwisie Interii. Serdecznie zapraszamy.

    Sceny w Nowym Jorku przed US Open. “Sabalenki” opanowały miasto
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma kilka piłek tenisowych na tle zatłoczonego kortu.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Uśmiechnięta osoba w jasnoróżowej koszulce i czapce stoi na tle czerwonej metalowej konstrukcji w siłowni.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Kobieta z długimi, brązowymi włosami siedzi przy mikrofonie w skupieniu, patrząc przed siebie na ciemnym tle.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Aleksandar Kovacevic – Arthur Fery. Skrót meczu.

  • Finalista US Open ocenił Chwalińską. Może stracić swój atut. Padł apel

    Finalista US Open ocenił Chwalińską. Może stracić swój atut. Padł apel

    Ostatnią wielkoszlemową przygodę w tym sezonie czas zacząć – może powiedzieć sobie Maja Chwalińska, która dziś wieczorem zmierzy się na kortach US Open z Taylor Townsend. Głos przed startem naszej tenisistki zabrał w rozmowie z WP Sportowe Fakty były finalista tej imprezy w grze podwójnej – Marcin Matkowski. Siódmy niegdyś tenisista światowego rankingu deblowego mówił wprost o możliwej neutralizacji atutu 24-latki. Zwrócił się także z apelem do jej kibiców.
    Maja Chwalińska w jasnozielonej koszulce z rakietą tenisową w dłoni podczas meczu na korcie.

    Maja ChwalińskaEmma Da SilvaEast News

    To właśnie Wielki Szlem wyniósł Maję Chwalińską na tenisowy piedestał. Po finale Rolanda Garrosa nasza 22. rakieta świata wciąż nie zdołała jednak pójść za ciosem. Na Wimbledonie i bezpośrednio po zmaganiach w Londynie przeszkodziła jej w tym kontuzja. A ostatnio kłopotem mógł być także brak rytmu i niewygodna dla niej twarda nawierzchnia, na której brakuje jej doświadczenia.

    Menedżer Mai Chwalińskiej nie chce o tym rozmawiać. Czarny scenariusz

    Mimo to Maja Chwalińska na US Open może cieszyć się z rozstawienia. Przy jej nazwisku znalazł się numer “20” oraz dane Taylor Townsend jako jej premierowej rywalki. Amerykanka jest obecnie wiceliderką deblowego rankingu WTA, lecz potrafi nieźle radzić sobie na nowojorskich obiektach także w singlu, bo dwukrotnie docierała już do czwartej rundy rywalizacji.

    US Open. Maja Chwalińska zagra z Taylor Townsend w I rundzie

    Co można powiedzieć przed starciem 30-latki z Mają Chwalińską? Głos w tej sprawie zabrał w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty inny specjalista od gry podwójnej – Marcin Matkowski, charakteryzując grę reprezentantki gospodarzy. Jak stwierdził, może ona zneutralizować pewien atut polskiej tenisistki.

    – To głównie deblistka, ale to bardzo nieprzyjemne losowanie. Amerykanka też jest leworęczna, więc atut Chwalińskiej w postaci jej leworęczności jest trochę neutralizowany. Townsend potrafi prezentować dobry tenis, jest techniczną zawodniczką, będzie grała u siebie. Jest dobra w grze kątowej, stosowaniu slajsa, co lubi Chwalińska – powiedział.

    Nie będzie starcia Sabalenki z mistrzynią Wimbledonu. Niespodzianka już 1. dnia US Open

    Pokusił się także o próbę przewidzenia tego, jak poradzi sobie Maja Chwalińska, zwracając się przy tym z apelem do polskich fanów.

    To będzie dla niej duże wyzwanie, choć obstawiam, że ostatecznie zwycięży. Apeluję jednak, by nie nakładać na nią presji. Niech idzie swoim tempem

    W przypadku dzisiejszego zwycięstwa w drugiej rundzie US Open na Mają Chwalińską czekać będzie mecz z Australijką Taylah Preston, która pokonała w pierwszej rundzie inną z Amerykanek – Alycię Parks.
    Kobieta w sportowym stroju na korcie tenisowym z uniesionym palcem wskazującym, wyrażającą koncentrację i determinację.

    Maja ChwalińskaCHRISTOPHE ENAEast News
    Młoda kobieta z niedbale związanymi włosami w kucyk, ubrana w jasny sportowy strój, zakrywa usta dłonią w emocjonalnym geście zaskoczenia lub wzruszenia.

    Maja ChwalińskaAnne-Christine POUJOULAT AFP

    Aleksandar Kovacevic – Arthur Fery. Skrót meczu.r

  • Kiedy Iga Świątek gra z Xiyu Wang? O której mecz? US Open 2026 [TRANSMISJA]

    Kiedy Iga Świątek gra z Xiyu Wang? O której mecz? US Open 2026 [TRANSMISJA]

    Iga Świątek rozpocznie US Open 2026 od starcia z Xiyu Wang. Spotkanie zostanie rozegrane w mało dogodnej porze dla polskich kibiców. Obie tenisistki mierzyły się ze sobą dwukrotnie i za każdym razem lepsza była Polka. O której godzinie gra Świątek? Gdzie obejrzeć w TV mecz Iga Świątek – Xiyu Wang? Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.

    Iga Świątek rozpoczyna US Open 2026DYLAN BUELLAFP

    Mecz Iga Świątek – Xiyu Wang w 1. rundzie turnieju US Open zostanie rozegrany w nocy z poniedziałku (31 sierpnia) na wtorek (1 września). Polka i Chinka zagrają w sesji wieczornej na Louis Armstrong Stadium o godzinie 1:00 czasu polskiego.

    Transmisję na żywo z tego meczu będzie można oglądać na kanale Eurosportu 1, a stream online będzie dostępny na platformie HBO Max. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Xiyu Wang. Forma i historia pojedynków

    Iga Świątek (WTA 5) przystępuje do US Open w bardzo dobrym humorze. Polka w ostatnich tygodniach prezentowała się bardzo dobrze. 25-latka wygrała turniej WTA 1000 w Toronto, gdzie w finale pokonała Jelenę Rybakinę (6:2, 6:3). Następnie przeniosła się do Cincinnati, w którym dotarła do półfinału. Tam stoczyła trzysetowy bój z Jessicą Pegulą. Uległa jednak Amerykance 5:7, 6:4, 4:6.

    Xiyu Wang (WTA 82) w ostatnim czasie zanotowała bardzo dobry występ w Cincinnati, gdzie dotarła do 1/8 finału. Po drodze pokonała m.in. Leylahę Fernandez (3:6, 6:2, 6:2). Chinkę zatrzymała dopiero Madison Keys, która triumfowała 7:6(3), 6:4.

    Starcie Polki z tenisistką z Azji będzie trzecim meczem obu pań. Mierzyły się one dwukrotnie w 2024 roku. W turnieju WTA 1000 w Madrycie Świątek triumfowała 6:1, 6:4. Z kolei kilka tygodni później triumfowała w meczu igrzysk olimpijskich 6:3, 6:4.

    Iga Świątek – Xiyu Wang. US Open. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Mecz Iga Świątek – Xiyu Wang w 1. rundzie turnieju US Open zostanie rozegrany w nocy z poniedziałku (31 sierpnia) na wtorek (1 września). Polka i Chinka zagrają w sesji wieczornej na Louis Armstrong Stadium o godzinie 1:00 czasu polskiego.

    Transmisję na żywo z tego meczu będzie można oglądać na kanale Eurosportu 1, a stream online będzie dostępny na platformie HBO Max. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Siemieniec nie powinien iść drogą Nagelsmanna? “Kolejnym krokiem Lech”.

  • Dramat Rybakiny przed US Open. Ból nie pozwalał jej chodzić. Klamka ws. występu zapadła

    Dramat Rybakiny przed US Open. Ból nie pozwalał jej chodzić. Klamka ws. występu zapadła

    Tak naprawdę do ostatnich dni przed US Open nie było pewne, czy Jelena Rybakina weźmie udział w ostatnim tegorocznym turnieju wielkoszlemowym. Wszystko spowodowane było urazem, z jakim się zmagała. Reprezentantka Kazachstanu opowiedziała o swoich problemach zdrowotnych i wyznała, że mało kto spodziewał się, że zdoła wyleczyć się na tyle, aby zagrać na kortach w Nowym Jorku.
    Jelena Rybakina w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem stoi na korcie z wyrazem skupienia lub zmartwienia na twarzy.

    Jelena RybakinaRobert PrangeGetty Images

    Najbliższe tygodnie mogą być niebywale ważne dla Jeleny Rybakiny. Ze względu na zdecydowanie gorszą postawę Aryny Sabalenki, Kazaszka ma ogromne szanse, aby przeskoczyć Białorusinkę w rankingu WTA i objąć w nim prowadzenie. Aby tak się jednak stało, sama Rybakina musi zaprezentować się solidnie na kolejnych turniejach. A przede wszystkim na rozpoczynającym się US Open. Co ciekawe, jej występ w Stanach Zjednoczonych był poważnie zagrożony.

    Kłopoty reprezentantki Kazachstanu rozpoczęły się w Cincinnati. W tym turnieju Rybakina dotarła do ćwierćfinału, gdzie zmierzyła się z Igą Świątek. Rywalizacja zakończyła się jednak przedwcześnie, bo rywalka Polki musiała poddać spotkanie ze względu na problemy zdrowotne. Dopiero później okazało się, że Rybakina ma spore kłopoty i walczyła z czasem, aby zdążyć na US Open.

    Rybakina zagra na US Open, mimo że wciąż wraca do pełni zdrowia

    I ta walka z czasem okazała się skuteczna. Rybakina zagra na US Open, choć jak sama przyznała na konferencji prasowej, wciąż dochodzi do siebie po urazie i każdy kolejny dzień gra na jej korzyść. Wcześniej opowiedziała, że ból, z jakim się zmagała, był naprawdę duży.

    Po moim ostatnim meczu przez cały tydzień nie grałam i konsultowałam się z różnymi lekarzami. Rozpoczęłam rehabilitację i stopniowo zacząłam wracać na kort. W międzyczasie wykonywałam też dużo pracy na siłowni. Nie było łatwo, ponieważ nie wiedzieliśmy dokładnie, jak moja stopa zareaguje. Podczas tamtego meczu w Cincinnati serwowanie sprawiało mi ogromny ból, ale chciałam spróbować jeszcze raz. Przez kilka dni nawet chodzenie było dla mnie bolesne

    “To, że dzisiaj jestem w takiej sytuacji, to naprawdę niesamowita poprawa. Nikt się tego nie spodziewał” – dodała Rybakina. Tenisistka zaznaczyła, że w pełni ufa swojemu sztabowi i są gotowi na każdy scenariusz i uznaje, że udział w US Open jest dla niej ogromnym osiągnięciem, biorąc pod uwagę sytuację z ostatnich dni.

    “To, że jestem tutaj dzisiaj, w takiej sytuacji, jest ogromnym postępem. Zobaczymy, co wydarzy się w najbliższych dniach, ale jak dotąd wszystko zmierza w dobrym kierunku. Zawsze chcę wychodzić na kort, kiedy mam 100% pewności, że jestem na to gotowa. To ostatni turniej wielkoszlemowy w roku, więc myślę, że wszyscy chcemy rywalizować na najwyższym poziomie” – wyjaśniła Rybakina.
    Tenisistka w białej koszulce i białej czapce wykonuje zamach rakietą do tenisa, koncentrując się na grze.

    Jelena RybakinaPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem, trzymająca niebiesko-biały ręcznik przy twarzy, ubrana w biały top, z widoczną lekką zadyszką i skupieniem, tło rozmyte, co podkreśla postać.

    Jelena RybakinaMartin KeepAFP

    Jiri Lehecka – Rafael Jodar. Skrót meczu.

  • Nie będzie starcia Sabalenki z mistrzynią Wimbledonu. Niespodzianka już 1. dnia US Open

    Nie będzie starcia Sabalenki z mistrzynią Wimbledonu. Niespodzianka już 1. dnia US Open

    Trwa pierwszy dzień rywalizacji w głównej drabince indywidualnych rozgrywek podczas US Open 2026. Toczy się walka o awans do 1/32 finału m.in. w górnej części u kobiet. Według rozstawień w trzeciej rundzie powinno dojść do meczu Aryny Sabalenki z Barborą Krejcikovą. Wiemy już jednak, że tak się nie stanie. Mistrzyni Wimbledonu 2024 została wyeliminowana z singlowych zmagań w niespodziewanych okolicznościach. Oto co się wydarzyło w Nowym Jorku.
    Barbora Krejcikova była potencjalną rywalką Aryny Sabalenki w trzeciej rundzie US Open 2026

    Barbora Krejcikova była potencjalną rywalką Aryny Sabalenki w trzeciej rundzie US Open 2026Henry NICHOLLS / AFP / AL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Czwartkowe losowanie singlowej drabinki US Open u kobiet ułożyło się w taki sposób, że w trzeciej rundzie mogło dojść do ciekawego zestawienia, przynajmniej na papierze. Według rozstawień na szczycie listy powinno na tym etapie dojść do pojedynku turniejowej “1”, czyli Aryny Sabalenki z “27” – Barborą Krejcikovą. Obie potrzebowały po dwóch zwycięstw, by stworzyć bezpośrednią rywalizację w 1/16 finału.

    Na mecz pierwszej rundy z udziałem Białorusinki trzeba poczekać do poniedziałku. Wtedy to, o godz. 17:30 czasu polskiego, ma się zmierzyć na Arthur Ashe Stadium z Camilą Osorio. Z kolei Czeszka wkroczyła do akcji już dzisiaj, w premierowym spotkaniu dnia na arenie Stadium 17. Według przedmeczowych notowań reprezentantka naszych południowych sąsiadów była wyraźną faworytką starcia z Kamillą Rachimową. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna dla ćwierćfinalistki nowojorskiej imprezy sprzed roku.

    US Open: Barbora Krejcikova kontra Kamilla Rachimowa w pierwszej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Rachimowej. Pierwszy gem wygrała do 30, ale w kolejnym musiała już bronić break pointów. Ostatecznie reprezentantka Uzbekistanu wróciła ze stanu 15-40, zgarniając cztery akcje z rzędu. W następnych minutach to Kamilla stwarzała więcej zagrożenia na returnie. W trakcie szóstego rozdania Krejcikova posiadała piłkę na 3:3, ale ostatecznie została przełamana. Zrobiło się 4:2 z perspektywy 92. rakiety świata.

    Barbora szybko zniwelowała jednak stratę. Finalnie o losach premierowej odsłony decydował tie-break. W nim skuteczniejsza okazała się Rachimowa. Od stanu 2-2 wygrała cztery akcje, dzięki czemu wypracowała sobie kilka setboli. Dwa udało się zniwelować Czeszce, ale po trzecim rywalka dopięła już swego. Ostatecznie Kamilla triumfowała w premierowej partii 7:6(4).

    Na starcie drugiej części pojedynku obejrzeliśmy wzajemne przełamania. W pewnym momencie było nawet 2:1 30-0 z perspektywy returnującej Krejcikovej. Trudno w to uwierzyć, ale… od tamtej chwili reprezentantka naszych południowych sąsiadów nie wygrała już żadnego gema do końca spotkania. Istotne okazało się piąte rozdanie – bardzo długie, rozgrywane na przewagi. Barbora nie wykorzystała kilku szans na trzecie “oczko”.

    Potyczka została zamknięta już w ósmym gemie. Wtedy Czeszka do ostatniej piłki próbowała jeszcze przedłużyć rywalizację, ale po siódmym meczbolu musiała uznać wyższość przeciwniczki. To Rachimowa awansowała do drugiej rundy US Open, zwyciężając 7:6(4), 6:2. W kolejnej fazie zmierzy się z Aoi Ito albo Oksaną Sielechmietjewą. Z kolei Krejcikova straci ponad 400 pkt za ubiegłoroczny ćwierćfinał i spadnie o co najmniej kilka pozycji w rankingu WTA.

    Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.
    Zawodniczka tenisowa w czarnej koszulce i białej czapce wyraża silne emocje, zaciska pięść w geście triumfu na korcie tenisowym, widoczna publiczność w tle.

    Barbora KrejcikovaMatthew StockmanAFP
    zawodniczka tenisowa w sportowym stroju wiwatuje z zaciśniętą pięścią, trzymając rakietę na korcie tenisowym

    Kamilla RachimowaElsaAFP
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju z zaciśniętą pięścią w geście triumfu na korcie.

    Aryna SabalenkaFILIPPO MONTEFORTEEast News

    Barbora Krejcikova mistrzynią Wimbledonu! Wielka radość.