“Zapora nie do przejścia”. To ona może zatrzymać marsz Świątek po tytuł

Written by

in

Sześcioro Polaków zagra w ostatnim wielkoszlemowym turnieju tego sezonu – US Open. Iga Świątek może dokonać wielkich rzeczy. Na co możemy liczyć w przypadku pozostałych naszych reprezentantów? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Nasze przewidywania dla Igi Świątek: Półfinał

Największe nadzieje w tegorocznym US Open możemy wiązać z Igą Świątek. Była liderka światowego rankingu w końcu zdaje się wracać do dawnej dyspozycji, a co najważniejsze po prostu cieszy się grą. Wygrała turniej rangi WTA 1000 w Toronto, a w Cincinnati dotarła do półfinału, gdzie minimalnie przegrała z Jessicą Pegulą – jedną z najlepszych tenisistek tego sezonu.

Los oszczędził byłą liderkę rankingu WTA. Na start dostanie Xiyu Wang, a później czeka ją Nadia Podoroska lub Simona Waltert. W trzecim meczu najpewniej zmierzy się z Czeszką Marie Bouzkovą, która na kortach twardych ostatnio nie prezentowała się jakoś wybitnie. Większe wyzwanie będzie mieć dopiero w czwartej rundzie, gdzie na 25-latkę będą czekać najpewniej Belinda Bencić lub Madison Keys. Ponownie nie są to przeciwniczki, które w ostatnich tygodniach prezentowałyby wybitną formę. Jeśli Iga zaprezentuje to, co w Toronto i Cincinnati, to możemy być spokojni o pokonanie i takich rywalek.

ZOBACZ WIDEO: Sukces Igi Świątek znaczy więcej niż jakiekolwiek słowa

W ćwierćfinale zanosi się na wielki hit i trzeci w ciągu miesiąca mecz z Jeleną Rybakiną. Kazaszka walczy o pierwsze miejsce w rankingu WTA, ale ostatnie dwa starcia z Polką przegrała. W jednym wprawdzie zakończyła mecz z powodu urazu, ale przed kreczem to nasza reprezentantka dominowała. Dlatego to też Iga będzie delikatną faworytką tego spotkania, jeśli rzecz jasna do niego dojdzie.

W półfinale na Polkę czekać może Coco Gauff, Mirra Andriejewa lub ubiegłoroczna finalistka Amanda Anisimova. W ostatnich tygodniach najlepiej prezentowała się jednak ta pierwsza. Czy ewentualne zwycięstwo Świątek w meczu z Amerykanką byłoby wielką sensacją? Nie. To jednak ona będzie delikatną faworytką tego starcia. Widać, że jej forma przed ostatnim tygodniem wielkoszlemowym rośnie i znajduje się na dobrej drodze do powtórzenia sukcesu z 2023 roku, czyli wygrania Cincinnati i US Open. To ona może okazać się dla Świątek zaporą nie do przejścia.

Nasze przewidywania dla Mai Chwalińskiej: Druga runda

Szczęścia nie miała za to Maja Chwalińska. Polka wylosowała jedną z najtrudniejszych nierozstawionych rywalek – Taylor Townsend. Amerykanka ostatnio prezentuje się nieźle, jak na zawodniczkę z końcówki pierwszej setki światowego rankingu. Finalistka Roland Garros z kolei wciąż nie może złapać rytmu na kortach twardych, więc zapowiada się wyrównane spotkanie.

W drugiej rundzie Chwalińska może zmierzyć się z niedawną pogromczynią z Monterey Alycią Parks lub Australijką Taylah Preston. Jeśli uda jej się przejść dalej, to w trzeciej rundzie dojdzie do powtórki z półfinału z Paryża i meczu z Dianą Sznaider, gdzie to Rosjanka będzie faworytką. W czwartej rundzie może zmierzyć się z kolei z obrończynią tytułu Aryną Sabalenką.

Nasze przewidywania dla Magdaleny Fręch: Pierwsza runda

Pecha miała również Magdalena Fręch. Już w pierwszej rundzie trafiła na rewelację sezonu Ivę Jović. Polka w ostatnich tygodniach prezentowała się nieźle, pokonała Ostapenko w Cincinnati. Na 18-letnią sensację może być to jednak za mało. Jednak Amerykanka może nie poradzić sobie z presją przed własną publicznością.

W razie sprawienia niespodzianki Fręch może zmierzyć się z Magdą Linette bądź kwalifikantką. W takim wypadku będzie faworytką tego starcia. W trzeciej rundzie trafiłaby za to na dobrze spisującą się w ostatnich miesiącach Alexandrę Ealę. Filipinka wyrzuciła w końcu Igę Świątek z Wimbledonu, a potem wygrała turniej WTA 500 w Waszyngtonie.

Nasze przewidywania dla Magdy Linette: Druga runda

Los był zdecydowanie łaskawy dla Magdy Linette. Trafiła na kwalifikantkę Francescę Jones. Warto zaznaczyć jednak, że Polka wygrała zaledwie jeden z ostatnich sześciu meczów. Gdzie szukać jednak przełamania, jak nie z taką rywalką? W razie zwycięstwa czeka ją mecz z Jović lub Fręch. I bez względu na to, z którą z nich się zmierzy, to przed nią bardzo trudne zadanie.

Nasze przewidywania dla Huberta Hurkacza: Druga runda

Dla Huberta Hurkacza US Open to najbardziej znienawidzony turniej. Aż trudno w to uwierzyć, ale tak utytułowany zawodnik nigdy nie był w stanie zajść na nim dalej niż do drugiej rundy i trochę trudno w normalnych okolicznościach byłoby oczekiwać od niego, że jako nierozstawiony przełamie tę passę. Z drugiej strony sporo pewności siebie mógł wlać w niego wygrany Challenger w Cancun.

Polak dostał idealnego rywala na inaugurację – znajdującego się na początku drugiej setki rankingu ATP Damira Dzumhura. To nasz zawodnik będzie zdecydowanym faworytem starcia z Bośniakiem. W drugiej rundzie zmierzy się jednak z tenisistą z czołowej dziesiątki światowego rankingu – Amerykaninem Benem Sheltonem. Pokonanie reprezentanta gospodarzy przez Hurkacza byłoby ogromną sensacją, dlatego przewidujemy, że nasz zawodnik zakończy turniej na drugiej rundzie.

Nasze przewidywania dla Kamila Majchrzaka: Trzecia runda

Ostatni z naszych reprezentantów w singlu Kamil Majchrzak nie ma najlepszej passy. W trzech ostatnich turniejach odpadał już w pierwszej rundzie. Jednak los był dla niego łaskawy i w pierwszej rundzie przydzielił mu Serba Hamada Medjedovicia, który ma taką samą serię. Zapowiada się na wyrównany mecz, ale jeśli Polak zaprezentuje swój poziom, to powinien wyjść z tego spotkania zwycięski.

Dalej też nie jest najgorzej. W drugiej rundzie może na niego czekać Valentin Vacherot lub Aleksandar Kovacević. Obaj to także rywale w zasięgu naszego reprezentanta. W trzeciej rundzie na Majchrzaka może czekać za to znajdujący się w bardzo dobrej formie Frances Tiafoe, który jest typowany do zajścia bardzo daleko w tym turnieju.

Comments

Leave a Reply