Author: trevor

  • Nawrocki zabrał głos po wygranym turnieju Igi Świątek

    Nawrocki zabrał głos po wygranym turnieju Igi Świątek

    Iga Świątek okazała się najlepsza w turnieju WTA 1000 w Toronto. Reprezentantka Polski pokonała 6:2, 6:3 Kazaszkę Jelenę Rybakinę. Świątek otrzymuje mnóstwo gratulacji, także od najważniejszych polityków w naszym kraju. “Dziękuję za sportowe emocje i dumę, którą Iga daje Polsce i Polakom” – pisze prezydent RP Karol Nawrocki w mediach społecznościowych.
    Karol Nawrocki
    Fot. Robert Kowalewski /

    Iga Świątek wygrała swój pierwszy turniej w tym sezonie. Polka okazała się najlepsza w turnieju rangi WTA 1000 w Toronto, gdzie pokonała w finale 6:2, 6:3 Kazaszkę Jelenę Rybakinę. Dzięki temu Świątek zanotowała awans w rankingu WTA z ósmego na piąte miejsce. To był jednocześnie 26. wygrany turniej przez Świątek w karierze. “Dziś chcę zadedykować ten tytuł wszystkim, którzy mierzą się z niesprawiedliwą oceną, negatywnością i hejtem” – napisała Świątek w mediach społecznościowych, odpowiadając w ten sposób na krytykę, jaką otrzymywała w ostatnich miesiącach.

    Zobacz wideo Iga Świątek podpisała kontrakt z gigantem. “Pierwsza Polka w historii”
    Nawrocki pogratulował Świątek zwycięstwa. “Dziękuję za sportowe emocje”

    Świątek otrzymuje sporo pochwał z całego świata po wygraniu turnieju w Toronto. Gratulacje spłynęły także od prezydenta RP. “Wielkie gratulacje dla Igi Świątek! Wspaniałe zwycięstwo i triumf na kanadyjskich kortach! Dziękuję za sportowe emocje i dumę, którą Iga daje Polsce i Polakom. Brawo” – napisał Karol Nawrocki na portalu X.

    “Iga Świątek: “Chcę zadedykować ten tytuł wszystkim, którzy mierzą się z niesprawiedliwą oceną, negatywnością i hejtem – czy to w sporcie, czy w innym obszarze życia. Wiem, jak przytłaczające potrafi to być”. Te słowa ważą więcej, niż sam tytuł. Brawo Iga” – to z kolei treść wpisu od premiera RP Donalda Tuska.
    Świątek mówi o szumie wokół jej osoby. “Gdybyś był Polakiem, to byś wiedział”

    Świątek przyznaje wprost, że ten sezon jest dla niej wyjątkowo wyboisty. – Nie mam słów, bo ta droga w tym sezonie była wyboista. Więc być tutaj, trzymać to trofeum i wygrać z najlepszymi zawodniczkami z pewnością wiele znaczy. Czasami w trakcie sezonu bywałam niecierpliwa. Szukałam wygranej za wszelką cenę, podczas gdy moja gra nie była jeszcze na to gotowa. W tym tygodniu w mojej grze wszystko wreszcie zaskoczyło – mówiła Świątek na konferencji prasowej po finale.

    Zobacz też: Świątek rozgniewała się po meczu. “Gdybyś był Polakiem…”

    – Czuję, że ciężko przepracowałam ten czas mimo całego tego szumu – niepotrzebnego szumu, i to właśnie budzi we mnie złość. Bo tak nie powinno być i wcale nie musi tak być. O jaki szum chodzi? Gdybyś był Polakiem, to byś wiedział. Najlepsze w tych dwóch tygodniach było dla mnie to, że potrafiłam to w pewnym sensie odpuścić. Ta złość przyszła dopiero po wygranej – dodała nasza tenisistka.

    Teraz Świątek przenosi się do Cincinnati, gdzie zagra w kolejnym turnieju WTA 1000. Polka zacznie rywalizację od drugiej rundy, gdzie trafi na lepszą zawodniczkę z pary Venus Williams – Emiliana Arango.

  • Coś pięknego. Świątek odrodziła się w piekielnie ważnym momencie [OPINIA]

    Coś pięknego. Świątek odrodziła się w piekielnie ważnym momencie [OPINIA]

    Iga Świątek zmagała się z własnymi słabościami, a niebawem czeka ją obrona tytułu w Cincinnati. Widmo wypadnięcia z czołowej dziesiątki było realne, ale już go nie ma, bo Iga we wspaniałym stylu odrodziła się w Toronto. Klasa mistrzyni.

    Ileż my możemy podać przykładów spotkań z tego sezonu, w których Iga Świątek musiała zmierzyć się z własnymi demonami. Pojawiały się nagłe, nieoczekiwane spadki formy. Świetne fragmenty były przeplatane fatalnymi. I tak turniej po turnieju, z meczu po mecz. Schemat pozostawał ten sam.

    Przed zmaganiami w Toronto trudno było oczekiwać nagłej, nieoczekiwanej przemiany w wykonaniu naszej wybitnej reprezentantki. Ona dotychczas po prostu nie miała najlepszych wspomnień z tym miejscem, jeśli chodzi o osiągnięcia.

    ZOBACZ WIDEO: Tenisistki zachwycone Warszawą. “Mam tu swoją ulubioną restaurację”

    Duże zagrożenie. Iga mogła stanąć przed ścianą

    Dwa lata temu się wycofała, cztery – dotarła do trzeciej rundy. W niej uległa Beatriz Haddad Mai (4:6, 6:3, 5:7), co wtedy było ogromnym szokiem dla wielu. Stało się to w sezonie, w którym ówczesna podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zanotowała ikoniczną serię 37 wygranych meczów z rzędu.

    To wszystko sprawiło, że, przyznam uczciwie, obawiałem się tego, co Iga pokaże w Toronto. Istotny jest tu kontekst całego cyklu ważnych startów w Ameryce Północnej.

    Po Kanadzie bowiem zawodniczki udadzą się do amerykańskiego Cincinnati. Tam zawodniczka trenująca obecnie pod okiem Francisco Roiga zagra jako obrończyni tytułu wywalczonego w sezonie 2025. Przypomnijmy, że był to ostatni jej sukces przed wielkim triumfem w Toronto.

    Wyobraźmy sobie, co by się mogło wydarzyć, gdyby wygranej ani dobrego wyniku w Kanadzie by nie było. No, w tym kontekście nieciekawe scenariusze piszą się same. Wielka presja powtórzenia wyniku, ogromna niepewność związana ze wcześniejszymi występami. Mieszanka wybuchowa.

    A to nie koniec zmartwień. Idze Świątek realnie groziło wypadnięcie nawet z czołowej dziesiątki zestawienia WTA. Wydaje się, że Polka jest w tym elitarnie gronie od zawsze. Może to nieco przesadzone poczucie, ale faktycznie. Ostatni raz triumfatorka 26 szlemów była poza dziesiątką w październiku 2021 roku.

    Spokój przed obroną tytułu

    Tak się nie stało i nie stanie. Wygraną w NBO Toronto w kontekście zestawienia, do którego nawiązuję, nasza tenisistka kupiła sobie spokój. Awansowała na piątą lokatę, dzięki czemu wypracowała bufor bezpieczeństwa w razie ewentualnego niepowodzenia.

    Mam nadzieję, że Świątek pójdzie jednak za ciosem i tuż przed US Open (30 sierpnia – 13 września) rozegra serię kolejnych wartościowych meczów. Tym bardziej, że w Kanadzie Polka zbudowała coś więcej niż tylko rankingową pozycję.

    Jej pewność własnych zagrań na korcie bardzo mocno wzrosła na przestrzeni całego minionego turnieju. To musi mieć znaczenie. Tak jak napisałem wcześniej – podczas ostatnich tygodni tego przekonania Idze brakowało. Teraz ono powinno się pojawić. I oby pozostało jak najdłużej.

    Jedno jest pewne. Z Polki – obarczonej nieprzechylnymi komentarzami z różnych stron – zeszło napięcie. Już w trakcie turnieju w Kanadzie podkreśliła, że za nią najtrudniejszy moment sezonu. Po wygranym finale z kolei zamieściła jednoznaczny wpis na Instagramie.

    “Dla mnie to zwycięstwo to więcej niż tylko kolejny wynik w turnieju. Dziś chcę zadedykować ten tytuł wszystkim, którzy mierzą się z niesprawiedliwą oceną, negatywnością i hejtem – czy to w sporcie, czy w innym obszarze życia. Pamiętajcie, to nie czyjeś opinie Was definiują. Tylko wy wiecie, ile wysiłku i poświęceń za tym stoi. Zobaczcie, gdzie jestem dzisiaj wieczorem…” – czytamy.

    Trzymam kciuki za to, żeby nasza tenisistka cały czas wierzyła, że znów może być najlepsza na świecie. W Toronto ona sama dostarczyła wystarczających dowodów, aby stwierdzić, iż jej gra w formie wciąż budzi postrach.

    Jazda, Iga!

    Mateusz Wasiewski, WP SportoweFakty

  • Było po 3 w nocy. WTA ogłasza po finale Świątek. Decyzja ws. tytułu

    Było po 3 w nocy. WTA ogłasza po finale Świątek. Decyzja ws. tytułu

    Iga Świątek przełamała fatalny impas, po niemal 11 miesiącach przerwy zgarniając kolejne trofeum do swojej gabloty. Polka opuszcza Toronto z prestiżowym sukcesem w tamtejszym “tysięczniku”, który zapewniła sobie po wygranej 6:2, 6:3 z Jeleną Rybakiną w wielkim finale. Na triumf naszej zawodniczki zareagował oficjalny portal WTA, odnotowując jej wysoką formę oraz decyzję, jaką 25-latka podjęła względem zdobytego tytułu. Chciała bowiem zadedykować go wskazanym przez siebie osobom w poruszającym oświadczeniu.
    Iga Świątek w czapce z daszkiem i sportowej koszulce podczas finału WTA 1000 w Toronto, z wysuniętym językiem.

    Iga Świątek podczas finału turnieju WTA 1000 w TorontoJulian Avram/Icon

    Kibice Igi Świątek mieli prawo stęsknić się za taką chwilą. Podziwianie gry Polki w Toronto było niczym podróż w czasie do momentu, w którym nasza reprezentantka sprawiała, że rywalki wychodząc z nią na kort nie miały żadnych szans. I właśnie tak mogła poczuć się w nocy z czwartku na piątek Jelena Rybakina.

    Iga Świątek była na korcie niczym ściana, od której odbijały się kolejne zagrania Kazaszki i z którą ta finalnie także boleśnie się zderzyła, gładko przegrywając w dwóch setach 2:6, 3:6, co zakończyło okres posuchy w karierze polskiej byłej liderki światowego rankingu.

    Świątek zdobywa pierwszy tytuł w 2026 roku po zwycięstwie nad Rybakiną w Toronto

    Iga Świątek triumfuje w Toronto. Jest reakcja WTA. Piszą o dedykacji Polki

    Tamtejsza redakcja podkreśla także przemianę, jaką dało się w Kanadzie zaobserwować u 25-letniej Raszynianki.

    – Świątek odzyskała pewność siebie po najświeższym triumfie. Sezon 2026, mierząc wedle wysokich standardów Świątek, przed przyjazdem do Toronto nie należał do najlepszych. Nie dotarła jeszcze do żadnego finału, spadła na 8. miejsce w światowym rankingu i znalazła się na skraju kwalifikacji do WTA Finals. Przede wszystkim jednak wydawało się, że jej pewność siebie uległa zachwianiu. Jednak te kłopoty zdawały się zniknąć w chwili, gdy tylko postawiła stopę na kanadyjskiej ziemi. (…) Kończąc walkę o tytuł zwycięstwem nad Rybakiną, swoją odwieczną rywalką, wydaje się, że pokonała część ze swoich wewnętrznych i zewnętrznych demonów – czytamy.

    Iga Świątek ujawnia, co dalej z trenerem. Publicznie padło: Przepraszam

    WTA poświęciło także sporo miejsca decyzji Igi Świątek dotyczącej tytułu, który postanowiła zadedykować. Komu? O tym opowiedziała sama zainteresowana podczas pomeczowej wypowiedzi, przytaczanej przez organizację zarządzającą kobiecym tenisem.

    – Chciałam zadedykować to trofeum wszystkim, którzy zmagają się w niesprawiedliwymi osądami i hejtem. Po prostu dążcie do celu, rozwijajcie się i skupiajcie się na sobie, bo sami wiecie, co jest dla ciebie najlepsze. I zawsze pamiętaj o tym, co przed wami i co może być możliwe – ogłosiła Iga Świątek, wskazując na swój cenny puchar.

    Przyznała przy tym, że ostatnie miesiące “nie były dla niej łatwe”. Ale cieszy się, że była w stanie rozwijać swoją grę “pomimo wszelkich opinii, jakie mieli o niej inni ludzie w internetowym życiu” różniącym się – jak zaznaczyła – od codziennej prozy życia i rzeczywistości.
    kobieta w sportowym stroju siedzi na macie z wyprostowanymi nogami, w jednej ręce trzyma butelkę wody, obok leży duża piłka do ćwiczeń oraz kolejna butelka wody

    Iga Świątek Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Tenisistka w białym stroju i czerwonych butach stoi na korcie przed siatką, trzyma rakietę i unosi rękę w geście pozdrowienia; w tle logo WTA na siatce.

    Jelena RybakinaMatthew StockmanAFP

    Ben Shelton – Jakub Mensik. Skrót meczu.

  • Iga Świątek potwierdziła to, co mówiła na korcie. Chodzi o wyznanie ws. tytułu

    Iga Świątek potwierdziła to, co mówiła na korcie. Chodzi o wyznanie ws. tytułu

    Iga Świątek w finale turnieju WTA 1000 w Toronto pokonała Jelenę Rybakinę, a podczas przemowy na korcie postanowiła zwrócić się do osób, które, tak jak ona, spotkały się z niesprawiedliwymi osądami i nienawiścią. Polka ten wątek rozwinęła później we wpisie w mediach społecznościowych, niejako potwierdzając to, co padło tuż po meczu. I potwierdziła, że tytuł dedykuje właśnie takim osobom. Dodała coś jeszcze.

    Iga ŚwiątekMatthew Stockman/Getty ImagesAFP

    Iga Świątek po raz pierwszy w sezonie dotarła do finału turnieju, a w meczu przeciwko Jelenie Rybakinie w Toronto potwierdziła, że ostatnie zwycięstwa nie były dziełem przypadku. Polka pokonała wiceliderkę rankingu WTA w dwóch setach (6:2, 6:3) i tym pewnym zwycięstwem przypieczętowała swój powrót na piątą pozycję kobiecego zestawienia. Dla zawodniczki, która w ostatnich miesiącach była często krytykowana za bryk wyników, to bardzo wiele znaczy.

    Świadczy o tym pomeczowa wypowiedź 25-latki. Świątek podczas ceremonii dekoracji, już po odebraniu trofeum, przyznała, że ostatni czas nie był dla niej łatwy, ale skupiała się przede wszystkim na poprawie swojej gry, mimo przykrych rzeczy, jakie mogła przeczytać na swój temat w internecie. Postanowiła zadedykować trofeum wszystkim, którzy zmagają się z podobnymi problemami.

    “Chciałam zadedykować to trofeum wszystkim, którzy zmagają się w niesprawiedliwymi osądami i hejtem. Po prostu dążcie do celu, rozwijajcie się i skupiajcie się na sobie, bo sami wiecie, co jest dla was najlepsze. I zawsze pamiętajcie o tym, co przed wami i co może być możliwe” – padło z ust Polki. A to nie koniec.

    WTA Toronto. Iga Świątek dodała poruszający wpis

    Świątek wątek hejtu rozwinęła we wpisie, jaki dodała później w mediach społecznościowych. Polka opublikowała oświadczenie w dwóch językach: polskim i angielskim, potwierdzając, że tytuł dedykuje osobom hejtowanym i niesprawiedliwie ocenianym.

    Dla mnie zwycięstwo w National Bank Open w Toronto to więcej niż tylko kolejny wynik w turnieju. Dziś chcę zadedykować ten tytuł wszystkim, którzy mierzą się z niesprawiedliwą oceną, negatywnością i hejtem – czy to w sporcie, czy w innym obszarze życia. Wiem, jak przytłaczające potrafi to być. Pamiętajcie, to nie czyjeś opinie Was definiują

    Zaapelowała też do wszystkich, którzy “podążają swoją drogą”, by się nie zatrzymywali. Dodała też coś jeszcze – wprost przyznała, że to właśnie swego rodzaju upartość sprawiła, że ona sama mimo narastającej krytyki sięgnęła po tytuł.

    “I zobaczcie, gdzie jestem dzisiaj wieczorem… Ja skupiam się na własnym rozwoju. Po swojemu” – podkreśliła. Świeżo upieczona triumfatorka wyraziła też nadzieję, że wszyscy będą traktowali się z szacunkiem i życzliwością. Oraz zwróciła się do fanów, którzy się od niej nie odwrócili. “A wszystkim moim kibicom, którzy wspierają przy mnie na każdym kroku – ogromnie dziękuję” – zakończyła.

    Brandon Nakashima – Ben Shelton. Skrót meczu.

  • Świątek wygrała w Toronto. Nagle na kort wbiegł on, świętowali razem

    Świątek wygrała w Toronto. Nagle na kort wbiegł on, świętowali razem

    Iga Świątek po kilku miesiącach “posuchy” pokazała niedowiarkom, że nie bez powodu wciąż znajduje się w czołówce światowego rankingu kobiecego tenisa. Polka w finale turnieju w Toronto pokonała Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 i sięgnęła po końcowe trofeum. Po zakończeniu meczu na korcie pojawił się wyjątkowy gość, z którym 24-latka świętowała swój triumf.
    Iga Świątek z towarzyszem po finale w Toronto

    Iga Świątek z towarzyszem po finale w TorontoMert Alper Dervis / AnadoluAFP

    W nocy z 13 na 14 sierpnia Toronto stało się biało-czerwone. Iga Świątek po dwusetowym meczu z Jeleną Rybakiną pokonała reprezentantkę Kazachstanu 6:2, 6:3, sięgając po kolejne cenne zwycięstwo w swojej karierze. Dla rywalek był to sygnał, że 25-latka będzie zacięcie walczyć o końcowy triumf także podczas ostatniego turnieju wielkoszlemowego tego sezonu – US Open.

    Po zakończeniu batalii Igi Świątek z Jeleną Rybakiną na korcie pojawił się niespodziewany gość – pies o imieniu Elway, który jest stałym bywalcem na Sobeys Stadium. Czworonóg aktywnie celebrował z sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową jej triumf w turnieju rangi WTA 1000 w Toronto, dał się jej nawet pogłaskać.

    W pewnym momencie nasza zawodniczka próbowała dostarczyć nieco więcej atrakcji swojemu towarzyszowi – z torby wyciągnęła kilka piłek tenisowych i rzuciła je w kierunku psa. Ten jednak nie miał zamiaru zareagować, co rozbawiło zarówno Raszyniankę, jak i obecnych na trybunach kibiców.

    Iga Świątek potwierdziła to, co mówiła na korcie. Chodzi o wyznanie ws. tytułu

    Iga Świątek gotowa na US Open. Ale najpierw turniej rangi WTA 1000 Cincinnati

    Po triumfie w Toronto Iga Świątek nie będzie mogła liczyć na dłuższą przerwę – jeszcze przed końcem tygodnia Polka rozpocznie bowiem zmagania w ramach turnieju rangi WTA 1000 w Cincinnati. Podczas tej imprezy nasza zawodniczka będzie bronić wywalczonego przed rokiem tytułu, jednak wcale nie będzie miała łatwego zadania – już w pierwszym meczu trafić może bowiem na absolutną legendę, Venus Williams.

    Dla naszej tenisistki będzie to ostatni sprawdzian przed czwartym turniejem wielkoszlemowym tego sezonu – US Open. W Nowym Jorku do obrony tytułu przystąpi Aryna Sabalenka, która jest także jedną z faworytek w tym roku. Nie należy jednak zapominać, że Świątek w przeszłości miała okazję przekonać się na własnej skórze, jak smakuje zdobycie mistrzostwa US Open. W 2022 roku w finale pokonała ona Ons Jabeur.

    Sabalenka nie wytrzymała. Zdecydowała się na mocne słowa. I to do kogo
    Tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma w dłoniach dużą, nowoczesną statuetkę, w tle jasne fajerwerki i dekoracje kwiatowe.

    Iga ŚwiątekMatthew Stockman/Getty ImagesAFP
    Osoba w czapce z daszkiem i sportowej koszulce, spocona, skupiona, z wysuniętym językiem.

    Iga Świątek podczas finału turnieju WTA 1000 w TorontoJulian Avram/Icon Sportswire/Associated Press/East NewsAFP
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnej sportowej czapce i opasce na nadgarstku unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu na korcie.

    Iga Świątek rywalizowała z Jeleną Rybakiną o tytuł WTA 1000 w TorontoMERT ALPER DERVISAFP

    Brandon Nakashima – Ben Shelton. Skrót meczu.

  • Świątek zeszła z kortu, w mediach głośno o zwrocie akcji. Poruszenie po starciu w Toronto

    Świątek zeszła z kortu, w mediach głośno o zwrocie akcji. Poruszenie po starciu w Toronto

    Długo przyszło poczekać kibicom na taki mecz, jaki w półfinale w Toronto rozegrała Iga Świątek. Mimo dotkliwej porażki w drugim secie 1:6 Polka zdołała się podnieść i wyeliminować z turnieju 7. rakietę świata – Elinę Switolinę. Postawą Raszynianki zachwycali się eksperci. Podkreślali, że to dla niej pierwszy w tym roku finał. W przypadku Ukrainki natomiast, z ocen ekspertów wynika, że doszło do zwrotu akcji.

    Elina Switolina i Iga ŚwiątekMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP

    Zwycięstwo nad Eliną Switoliną dla Igi Świątek miało ogromną wagę. Nie dość, że Polka zrewanżowała się Ukraince za porażki w Indian Wells i Rzymie, to jeszcze udało jej się pierwszy raz w tym roku awansować do finału turnieju.

    Switolina w 2. secie złamała Świątek i rozbiła ją 6:1. Mimo to 25-latka odzyskała rezon, nie podłamała się, co wcześniej niestety jej się zdarzało regularnie i zdołała odwrócić losy spotkania na swoją korzyść.

    Nie będzie starcia z Hurkacza z Francuzem. Nagłe wycofanie z ATP Cincinnati

    Eksperci zachwyceni postawą Świątek. Zaskakujący werdykt ws. Switoliny

    Właśnie to w swoich wpisach po meczu podkreślali w mediach społecznościowych eksperci. Po zwycięstwie Świątek nad Switoliną zaroiło się od gratulacji i pochwał pod adresem 8. obecnie rakiety świata.

    “Bardzo dobry występ Igi Świątek w półfinale w Toronto! 6:3, 1:6, 6:3 z Eliną Switoliną i można powiedzieć “do trzech razy sztuka” po tym, jak Ukrainka zatrzymała Igę w Indian Wells i w Rzymie. Jest 1 finał w 2026r.” – napisał Adam Romer.

    Michał Chojecki wskazał, że w przypadku Switoliny można mówić o zwrocie akcji. Zarówno ze względu na jej wcześniejsze wyniki ze Świątek, jak i postawę na przestrzeni wszystkich trzech setów.

    Wielka, waleczna Iga! Co za reakcja po tym, co się działo w drugim secie! Co za kapitalna gra, gdy Switolina przełamała na 3:2 w trzecim! Mental, który tak długo zawodził, znów okazał się wielką siłą Igi. To Ukrainka, która wydawała się taka twarda, nagle zupełnie pękła

    “Iga Świątek: 1. finał w sezonie i 1. od 11 miesięcy, wygrana z Eliną Switoliną po 2 przegranych z rzędu (też w 3 setach), odrobiona strata podania w 3.secie, 3. wygrana z rywalką z Top20 w 1 turnieju. Tak, właśnie na ten mecz bardzo czekałam” – zachwycała sie Agnieszka Niedziałek z redakcji Sport.pl.

    “Pierwsze zwycięstwo w trzech ostatnich meczach nad Switoliną i pierwszy finał w 2026 Igi Świątek: po meczu, w którym widzieliśmy przynajmniej dwie wersje Igi, Polka wygrała z Ukrainką 6-3 1-6 6-3” – skomentował występ Polki w Toronto Przemek Garczarczyk – korespodent Kanału Sportowego.

    “Iga Świątek – Elina Switolina 6:3, 1:6, 6:3. To największy triumf Igi w tym roku. Kapitalnie wytrzymała! Gdy Switolina przełamała na 3:2 w decydującym secie, to Iga nie pękła i weszła na wyższe obroty. Wygrała wszystkie gemy do końca, w pkt 16:4! Pierwszy finał od 11 miesięcy!” – zachwycał się Łukasz Jachimiak.

    Finał Iga Świątek rozegra o północy z czwartku na piątek. Jej rywalką będzie druga rakieta świata – Jelena Rybakina.

    Ben Shelton – Learner Tien. Skrót meczu.

  • Jedyny taki finał. Świątek pokonała Rybakinę. Pierwszy tytuł w roku. Rewanż w Toronto

    Jedyny taki finał. Świątek pokonała Rybakinę. Pierwszy tytuł w roku. Rewanż w Toronto

    Za nami półfinały turnieju WTA 1000 w Toronto. W tym roku do pojedynku o tytuł awansowały Iga Świątek, która pokonała Elinę Switolinę oraz Jelena Rybakina po zwycięstwie z Coco Gauff. Będzie to dopiero drugi finał w historii rywalizacji Polki z Kazaszką. Wcześniej zmierzyły się one w Dosze. Mecz ten odbył się w 2024 roku i wówczas górą była Iga Świątek. Teraz Rybakina będzie chciała wziąć rewanż.
    Jelena Rybakina / Iga Świątek – finalistki WTA Doha w 2024 roku. Teraz czeka je drugi pojedynek o tytuł

    Jelena Rybakina / Iga ŚwiątekTnani Badreddine/DeFodi Images / Robert PrangeGetty Images

    Iga Świątek pokonała Elinę Switolinę, a Jelena Rybakina po zwrocie akcji zwyciężyła w meczu z Coco Gauff. Tak rozstrzygnęły się półfinały turnieju WTA 1000 w Toronto.

    Dojdzie więc do wielkiego finału z udziałem Igi Świątek i Jeleny Rybakiny. Dla polskiej tenisistki będzie to pierwszy pojedynek o tytuł w tym roku. Jelena Rybakina natomiast jest liderką rankingu WTA Race. Polka trafiła więc na najtrudniejszą możliwą rywalkę – najlepszą zawodniczkę bieżącego touru.

    Iga Świątek rozegrała z Jeleną Rybakiną dwanaście meczów bezpośrednich. Sześć z nich wygrała i sześć przegrała. Co ciekawe, będzie to dopiero drugi finał z udziałem tych dwóch zawodniczek.

    Świątek wracała po 1:6 w półfinale ze Switoliną. Trzeci set decydował o losach awansu

    Jedyny finał Świątek z Rybakiną. Zacięta walka w pierwszym secie i deklasacja w drugim

    Pierwszy i jak dotąd jedyny miał miejsce w Dosze w 2024 roku. Spotkanie odbyło się w lutym – podobnie jak teraz był to więc pierwszy finał Igi Świątek w sezonie.

    Pierwszy set tamtego pojedynku był niezwykle zacięty. Rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku na przewagi. Iga Świątek wygrała 10:8 i wyszła na prowadzenie w wielkim finale.

    Po tym secie Polka mocno uskrzydlona ruszła po zwycięstwo. Rybakina natomiast na korcie wydawała się mocno przybita i rozregulowana. W drugiej odsłonie trafiła tylko 57% pierwszych serwisów (Iga Świątek 77%) i skończyła zaledwie 9 na 17 takich piłek (15/20 u Polki).

    Szczególnie ten aspekt gry “kulał” w tamtym meczu u Jeleny Rybakiny. Polka dzięki dwóm przełamaniom w gemach numer 3 i 7 odniosła wielkie zwycięstwo.

    Iga Świąek walczy, by odzyskać formę z 2024 roku

    Rok 2024 ogólnie był dla Igi Świątek bardzo udany. Paradoksalnie, ponieważ w jego drugiej połowie rozpoczęły się wielkie problemy Polki – załamanie formy po igrzyskach olimpijskich i pozytywny wynik testu dopingowego, po których Świątek zaczęła notować “zjazd formy”.

    W 2024 roku Iga Świątek, poza Dohą, rozegrała jeszcze cztery finały: Indian Wells, Madryt, Rzym i Paryż. Wszystkie wygrała. Później na igrzyskach olimpijskich zdobyła brązowy medal. Od tamtych sukcesów minęło już sporo czasu. Po drodze Polka wygrała, co prawda Wimbledon, więc nie można mówić o “latach posuchy”, ale wciąż trwa walka o odzyskanie najlepszej formy. Być może wygrana w finale z Rybakiną w Toronto będzie punktem zwrotnym. Wszyscy kibice najlepszej polskiej rakiety wierzą w to, że tak właśnie się stanie.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce trzyma rakietę, uśmiechając się podczas meczu na korcie, w tle widoczni kibice.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP

    Taylor Fritz – Rafael Jodar. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Na ten wynik czekała Świątek. Mecz Gauff z Rybakiną zakończony po 120 minutach

    Na ten wynik czekała Świątek. Mecz Gauff z Rybakiną zakończony po 120 minutach

    W związku z opóźnieniami spowodowanymi opadami deszczu oraz zaciętym pierwszym półfinałem WTA 1000 w Toronto, Coco Gauff i Jelena Rybakina zainaugurowały swój pojedynek dopiero tuż przed godz. 5:00 czasu polskiego. Na korcie centralnym miało miejsce dopiero drugie bezpośrednie starcie pomiędzy tenisistką z USA oraz wiceliderką rankingu. Doszło do zwrotu akcji i ostatecznie to reprezentantka Kazachstanu będzie przeciwniczką Igi Świątek w meczu o tytuł po zwycięstwie 5:7, 6:2, 6:2. Oto co wydarzyło się w Kanadzie.
    Jelena Rybakina i Coco Gauff rywalizowały ze sobą o miano rywalki Igi Świątek w finale WTA 1000 w Toronto

    Jelena Rybakina i Coco Gauff rywalizowały ze sobą o miano rywalki Igi Świątek w finale WTA 1000 w TorontoMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / ANADOLU VIA AFP / EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Na noc ze środy na czwartek czasu polskiego zaplanowano oba półfinały tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Toronto. Już pierwszy pojedynek dostarczył ogromnej dawki emocji. Ze względu na opady deszczu mecz Iga Świątek – Elina Switolina opóźnił się o ponad 60 minut. Gdy tenisistki wkroczyły do rywalizacji, obserwowaliśmy niesamowitą rywalizację. Na początku dominowała Raszynianka, później kontrolę nad rywalizacją przejęła Ukrainka. Zawodniczka wschodnich sąsiadów prowadziła nawet z przewagą przełamania w trzecim secie, ale ostatecznie to Polka triumfowała 6:3, 1:6, 6:3, rewanżując się za dwie poprzednie przegrane z sezonu 2026.

    W taki oto sposób Świątek zagwarantowała sobie pierwszy indywidualny finał w tym roku. Później przekonaliśmy się, z kim przyjdzie jej się zmierzyć w batalii o tytuł. Na głównej arenie pojawiły się Coco Gauff i Jelena Rybakina. Był to ich pierwszy bezpośredni pojedynek od czterech lat. Wówczas również zagrały ze sobą w Toronto, a po tie-breaku trzeciego seta lepsza okazała się Amerykanka. Tenisistka z USA miała tę przewagę, że nie grała poprzedniej doby, bowiem otrzymała walkowera od kontuzjowanej Belindy Bencic. Z kolei Kazaszka była bliska odpadnięcia, przegrywała już 4:6, 2:4 w meczu z Naomi Osaką. Zdołała się jednak odrodzić i zagwarantowała drugą potyczkę na linii Gauff – Rybakina.

    WTA Toronto: Coco Gauff kontra Jelena Rybakina w półfinale

    Mecz rozpoczął się od serwisu Gauff. Już na “dzień dobry” pachniało przełamaniem, bowiem Amerykanka przegrywała 0-40. Ostatecznie Coco utrzymała podanie po walce na przewagi. Następne minuty przebiegały pod dyktando podających. Im bliżej było jednak końca partii, tym więcej do powiedzenia na returnie miała tenisistka z USA. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych polowała na zamknięcie premierowej odsłony już w dziesiątym gemie, ale wtedy Rybakina obroniła setbola dzięki dobremu serwisowi. Kilka minut później Jelena ponownie znalazła się w kłopotach – tym razem już poważniejszych. Wiceliderka rankingu WTA nie wytrzymała dłuższej wymiany przy pierwszym z dwóch break pointów i w związku z tym Gauff triumfowała 7:5 w premierowej odsłonie.

    Na starcie drugiej części spotkania Coco próbowała pójść za ciosem, ale Jelena wygrała ważnego gema, wracając ze stanu 15-30 i wyrównała na 1:1. Potem to samo przydarzyło się podczas czwartego rozdania. Kilka minut później doszło do zaskakującej sytuacji przy serwisie Gauff. Amerykanka prowadziła 40-15, a mimo to dała się przełamać. W kolejnych minutach tenisistka z USA nie istniała na korcie. Punkty niemal hurtowo lądowały na koncie wiceliderki rankingu. Do końca seta reprezentantka Stanów Zjednoczonych nie zdobyła już ani jednego “oczka”. Rybakina wynikiem 6:2 doprowadziła do decydującej fazy potyczki.

    Coco potrzebowała natychmiastowej reakcji na starcie trzeciej odsłony. Wygrała dwa zacięte gemy przy swoim serwisie, w jednym wracając ze stanu 15-40. W kolejnych minutach powtórzył się jednak scenariusz z poprzedniej partii. Jelena przełamała w trakcie piątego rozdania i zaczęła uciekać z wynikiem. Przy rezultacie 5:2 wiceliderka rankingu mogła zamykać pojedynek. Reprezentantka Kazachstanu wykonała swoje zadanie, broniąc jeszcze break pointów. Po raz pierwszy w karierze pokonała Gauff, zwyciężając 5:7, 6:2, 6:2 po dwóch godzinach walki. Finał WTA 1000 w Toronto z Igą Świątek odbędzie się w nocy z czwartku na piątek nie przed północą czasu polskiego.
    Kobieta w sportowym stroju z opaską na głowie, z poważnym wyrazem twarzy, stoi na tle rozmytego stadionu.

    Coco GauffMatthew StockmanAFP
    Kobieta w sportowej koszulce bez rękawów i czapce z daszkiem, skupiona podczas meczu tenisowego na korcie.

    Iga ŚwiątekMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w jasnym stroju sportowym i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową podczas meczu na korcie

    Jelena RybakinaEYEPIXAFP

    Ben Shelton – Jakub Mensik. Skrót meczu.

  • Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić

    Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić

    Stał się. Iga Świątek wywalczyła awans do finału tegorocznej edycji turnieju WTA Toronto. W nocy z 12 na 13 sierpnia pokonała ona Elinę Switolinę wynikiem 2:1 (6:3, 1:6, 6:3). Po pełnym dramaturgii boju Raszynianka nie potrafiła ukryć emocji. Pozwoliła sobie na moment słabości, odnosząc się do wydarzeń, mających miejsce na przestrzeni ostatnich miesięcy. Zwróciła się także w stronę swojego sztabu, posyłając kilka naprawdę ciepłych słów.
    Iga Świątek po wywalczeniu awansu do finału WTA Toronto

    Iga Świątek

    Kibice tenisa z kraju nad Wisłą czekali na ten moment naprawdę długo. Po przeciętnym występie na tegorocznej edycji French Open, katastrofie w Bad Homburg oraz kiepskiej dyspozycji na kortach Wimbledonu, Iga Świątek przystąpiła do zmagań w ramach turnieju WTA Toronto.

    Tam zawodniczka rozstawiona z numerem 7 na przetarcie szlaków rozprawiła się z Sarą Bejlek (6:0, 6:3). Później bez większych problemów pokonała również Viktoriję Golubic (6:2, 6:1).

    Nieco więcej trudu dostarczyła jej dopiero Marta Kostiuk. Polka przegrała pierwszego seta, jednak w dwóch kolejnych partiach zdołała zdominować rywalkę, ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść (3:6, 6:1, 6:2).

    To dało jej awans do ćwierćfinału kanadyjskiej imprezy, gdzie czekała już 17. rakieta świata – Diana Sznajder. Mimo klasy rywalki, mecz ten zakończył się pogromem w wykonaniu Świątek (6:2, 6:1). Dzięki temu 25-latka znalazła się w topowej czwórce turnieju.

    Moment szczerości Igi Świątek. “Wiele to dla mnie znaczy”

    Ostatnią przeciwniczką na drodze do finału kanadyjskiego “tysięcznika” była Elina Switolina. Poprzednie starcie Polki z Ukrainką miało miejsce przy okazji półfinału tegorocznej edycji turnieju WTA Rzym. Tam minimalnie lepsza okazała się jednak zawodniczka ze wschodu.

    Tym razem dużo lepiej w mecz weszła jednak Świątek. Udało jej się zapisać pierwszego seta na swoje konto. W kolejnym rozdaniu Switolina włączyła drugi bieg, kompletnie rozbrajając 25-latkę. Raszynianka dała jednak radę odzyskać balans i w trzecim secie ponownie wróciła na właściwe tory.

    Po awansie do finału turnieju WTA Toronto Świątek nie potrafiła ukryć emocji. Swoją pomeczową wypowiedź zaczęła od pochwalnych słów, skierowanych w stronę półfinałowej rywalki.

    – To był trudny mecz. Elina jest bardzo dobrą zawodniczką. Wydaje mi się, że od roku gra nawet lepiej niż wcześniej. W trakcie meczu potrafi zdecydowanie poprawić swoją grę, więc musisz być gotowa i ciągle zachowywać skupienie. Cieszę się, że też potrafiłam poprawić swoją grę w trzecim secie, bo mocno przegrałam ten drugi – mówiła Świątek.

    W dalszej części swojej wypowiedzi Polka pozwoliła sobie natomiast na moment słabości. Wróciła myślami do wydarzeń, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich miesięcy. Przy tej okazji zwróciła się ona także w stronę swojego sztabu, dziękując za wsparcie w każdym, nawet najtrudniejszym momencie.

    To nie był dla mnie łatwy sezon. Najpewniej był to najtrudniejszy sezon w moim życiu na korcie, w tenisie. Wiele to dla mnie znaczy. Pozwala mi zachować optymizm i daje mi inspirację, pokazuje, że po prostu trzeba iść przed siebie mimo problemów. Jestem szczęśliwa, że zespół wspiera mnie w moich najgorszych i najlepszych momentach. To dla mnie bardzo ważne

    Awans do finału turnieju WTA Toronto stawia Igę Świątek w naprawdę dobrej sytuacji. Polka ma bowiem realną szansę na zgarnięcie sporej ilości punktów rankingowych. W przypadku końcowego triumfu, Raszynianka może zaliczyć awans o kilka lokat w rankingu WTA. Jej finałową rywalką będzie Jelena Rybakina.

    Wimbledon 2026: Najlepsze zagrania polskich tenisistek.

  • Zmiana liderki po triumfie Rybakiny. Kazaszka przejmuje stery w zestawieniu WTA

    Zmiana liderki po triumfie Rybakiny. Kazaszka przejmuje stery w zestawieniu WTA

    Jelena Rybakina w półfinale turnieju WTA 1000 w Toronto pokonała Coco Gauff 5:7, 6:2, 6:2. O tytuł powalczy z Igą Świątek, która wcześniej uporała się z Eliną Switoliną. Jeśli Kazaszka pokona Polkę, zbliży się na zaledwie cztery punkty do liderującej w rankingu WTA Aryny Sabalenki. W tym momencie Rybakina objęła jednak prowadzenie w zestawieniu WTA Race, strącając z tronu mistrzynię Rolanda Garrosa.
    article cover

    Jelena RybakinaMatthew StockmanGetty Images

    Pierwszy set półfinału z Coco Gauff nie ułożył się po myśli Jeleny Rybakiny, ale później Kazaszka rozegrała na korcie prawdziwy koncert.

    W dwóch kolejnych odsłonach Coco Gauff okazała się całkowicie bezradna i wygrała z Kazaszką łącznie zaledwie cztery gemy.

    Jelena Rybakina pokazała, że jest w wysokiej formie i awansowała do wielkiego finału tysięcznika w Toronto. Tam czeka już Iga Świątek. Dla Polki będzie to pierwszy finał w tym roku.

    Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić. “Najtrudniejszy w życiu”

    Duży sukces Rybakiny. Nie tylko awans do finału. Kazaszka nową liderką WTA Race

    Wygrywając z Coco Gauff i awansując do finału, Jelena Rybakina już “odtrąbiła” swój pierwszy sukces. Wiadomo już bowiem, że Kazaszka obejmie prowadzenie w rankingu WTA Race.

    Zestawienie to wskazuje najlepsze zawodniczki w danym roku. Osiem czołowych tenisistek po sezonie weźmie udział w turnieju WTA Finals.

    Przed turniejem w Toronto Jelena Rybakina zajmowała dopiero 3. miejsce – za Mirrą Andriejewą i Aryną Sabalenką. Do liderującej Rosjanki traciła 372 punkty. Andriejewa tym razem odpadła w trzeciej rundzie po porażce z Leylą Fernandez. Do swojego dorobku dodała tylko 75 punktów.

    Jelena Rybakina już teraz ma 5287 punktów (+660). Jeśli pokona Igę, doda kolejnych 340 i umocni swoją pozycję liderki.

    Aryna Sabalenka natomiast utrzymała się na 2. miejscu. Białorusinka z turnieju w Toronto odpadła po czwartej rundzie. Jej pogromczynią była Rosjanka Jekaterina Aleksandrowa.

    Ciekawie robi się również w głównym rankingu WTA. Do tej pory pozycja Aryny Sabalenki pozostawała niezagrożona, ale jeśli Jelena Rybakina wygra finał w Toronto, zbliży się do niej na zaledwie… 4 punkty.

    Wówczas Sabalenka będzie mieć 8670 punktów, a Rybakina 8666. Do kolejnego turnieju Białorusinka będzie więc przystępować już z zagrożeniem utraty pozycji liderki.

    Iga Świątek w rankingu WTA Race plasuje się na 10. miejscu (awans o 2 pozycje). W Toronto na pewno nie przeskoczy już Marty Kostiuk, która plasuje się wyżej. Polka ma jeszcze trochę czasu, aby zaatakować czołową “8” i wywalczyć sobie miejsce w turnieju WTA Finals.

    W tym momencie do ósmej Lindy Noskowej traci nieco ponad 1000 punktów. Strata jest więc dość wyraźna, a odrobienie jej wymagałoby bardzo stabilnej i wysokiej formy w nadchodzących turniejach.
    Tenisistka w białej koszulce i białej czapce wykonuje zamach rakietą do tenisa, koncentrując się na grze.

    Jelena RybakinaPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Wimbledon 2026: Najlepsze zagrania polskich tenisistek.