Author: trevor

  • Ukraińcy dosadnie po triumfie Świątek. Nie zostawili suchej nitki. “Naiwne”

    Ukraińcy dosadnie po triumfie Świątek. Nie zostawili suchej nitki. “Naiwne”

    W nocy z 12 na 13 sierpnia Iga Świątek zmierzyła się z Eliną Switoliną. Stawką ich pojedynku był awans do wielkiego finału turnieju WTA Toronto. Panie zaprezentowały naprawdę wysoki poziom, jednak próbę nerwów ostatecznie zwyciężyła tenisistka z kraju nad Wisłą. Po zakończeniu spotkania ukraińskie media dokładnie przeanalizowały ten pojedynek, wyciągając dość bolesne wnioski.
    Iga Świątek i Elina Switolina

    Elina Switolina i Iga ŚwiątekMatthew StockmanGetty Images

    Ostatnie miesiące zdecydowanie nie należały do Igi Świątek. Przez lata polska tenisistka przyzwyczaiła swoich kibiców do regularnej gry o tytuły rangi WTA. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. Raszynianka bardzo często odpadała na wczesnych etapach zmagań, mając jedynie chwilowe przebłyski optymalnej dyspozycji.

    Przełomowa okazała się tegoroczna edycja turnieju WTA Toronto. Polka doskonale weszła w zmagania, odprawiając z kwitkiem Sarę Bejlek oraz Viktoriję Golubic. Nieco bardziej natrudzić musiała się w starciu z Martą Kostiuk, lecz ostatecznie i tym razem wyszła z tego starcia zwycięsko.

    To dało Świątek przepustkę do ćwierćfinału zmagań, gdzie czekała już Diana Sznajder. O dziwo spotkanie z Rosjanką przebiegło w pełni pod dyktando Raszynianki. Pogrom ten zapewnił jej awans do topowej czwórki kanadyjskiego turnieju.

    Ukraińcy gorzko po porażce swojej reprezentantki. “Naiwne oczekiwania”

    Tam Świątek trafiła na swoją dobrą znajomą – Elinę Switolinę. Przewaga psychologiczna znajdowała się po stronie Ukrainki, bowiem ta w maju pokonała Polkę w półfinałowym boju turnieju WTA Rzym.

    Od początku starcia w Toronto Świątek wyraźnie zaznaczyła jednak swoje intencje. Bardzo problematyczny okazał się drugi set, jednak w trzeciej partii Raszynianka znów błysnęła formą, posyłając rywalkę na deski.

    Triumf Świątek nad Switoliną nie mógł przejść bez echa w ukraińskich mediach. Te momentalnie skomentowały półfinałowe starcie, wytykając swojej reprezentantce liczne niedociągnięcia oraz jeden, karygodny błąd.

    – Switolina fatalnie rozpoczęła pierwszego seta. Ukrainka popełniała zbyt wiele prostych błędów, a wynik szybko zmienił się na niekorzyść. […]. Jednak w drugim secie zawodniczka z Odessy zaczęła grać agresywnie. Taki obrót spraw zaskoczył Świątek. Polka była bliska przegrania seta do zera. […]. W decydującej partii Switolina, z niewytłumaczalnego powodu, postanowiła przejść do gry defensywnej. Przez pewien czas nawet przynosiło to efekty – pisali dziennikarze ukraińskiego “Championa”. Chwilę później podsumowali jednak taktykę swojej zawodniczki w bardzo gorzkich słowach:

    Naiwnością byłoby jednak oczekiwać, że tenisistka klasy Świątek będzie popełniać niewymuszone błędy aż do końca meczu

    Nieco więcej wyrozumiałości względem Switoliny wyrazili redaktorzy portalu “sport.ua”. Postanowili oni opisać porażkę Ukrainki w telegraficznym skrócie. Przypomnieli ostatnie triumfy Switoliny nad Świątek (Indian Wells oraz WTA Rzym), a także podkreślili, że dla Polki będzie to pierwszy finał w trwającym obecnie sezonie WTA.

    Z kolei redaktorzy portalu “isport.ua” postanowili wskazać konkretny moment polsko-ukraińskiego pojedynku, który okazał się kluczowy w kontekście końcowego zwycięstwa.

    – W decydującym secie Elina jako pierwsza przełamała serwis przeciwniczki i objęła prowadzenie 3:2, lecz nie zdołała powiększyć przewagi. Świątek dwukrotnie odebrała serwis Ukraince i ostatecznie wygrała – pisali ukraińscy dziennikarze.

    Jak zostało wspomniane, triumf w polsko-ukraińskim starciu otworzył Świątek drogę do finału WTA Tornonto. W nim Polka zmierzy się z 2. zawodniczką rankingu WTA – Jeleną Rybakiną.
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej czapce i stroju trzyma rakietę tenisową na korcie podczas meczu.

    Iga Świątek Robert Prange/Getty Images Getty Images
    Kobieta ubrana w sportową białą koszulkę, o spiętych włosach, z wyrazem napięcia lub emocji na twarzy, stoi na tle rozmytego czarnego tła z jasnymi napisami.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP

    Ben Shelton – Learner Tien. Skrót meczu.

  • 6:4 na koniec. Pogoń za Igą Świątek. Na oczach Wiktorowskiego

    6:4 na koniec. Pogoń za Igą Świątek. Na oczach Wiktorowskiego

    Jelena Rybakina znalazła się w półfinale imprezy WTA 1000 w Toronto, pokonując w nocy z wtorku na środę po zaciętym meczu Naomi Osakę, w której boksie zasiadł rzecz jasna Tomasz Wiktorowski. Wygrana 4:6, 7:6(5), 6:4 nie tylko dała reprezentantce Kazachstanu miejsce w najlepszej czwórce turnieju. Pozwoliła jej bowiem także ruszyć w pogoń za Igą Świątek w pewnej ze statystyk. A oto szczegóły.
    Jelena Rybakina w czerwonym stroju przygotowuje się do uderzenia piłki, Tomasz Wiktorowski na trybunach.

    Na zdjęciu Jelena Rybakina oraz trener Tomasz WiktorowskiMiguel Reis / NurPhoto / NurPhoto via AFP / MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    2 godziny i 33 minuty – tyle czasu trwał pojedynek Jelena Rybakina – Naomi Osaka, który ostatecznie zakończył się po myśli reprezentantki Kazachstanu. Co warte podkreślenia, choć może to wydawać się nieco dziwne, był to ich pierwszy bezpośredni pojedynek w tourze WTA.

    – To rzadkie, by nie grać z pewnymi zawodniczkami przez tyle lat, kiedy jesteś w tourze. To wielka mistrzyni. Jest wojowniczką. Wiedziałam, że czeka mnie trudny mecz – odniosła się do sprawy po meczu uszczęśliwiona cenną wygraną Jelena Rybakina.

    Pokonując podopieczną trenera Tomasza Wiktorowskiego wiceliderka rankingu WTA awansowała do półfinału, w którym zmierzy się z Coco Gauff. Amerykanka znalazła się w najlepszej czwórce turnieju w Toronto bez konieczności wybiegania na kort. Jeszcze przed meczem z rywalizacji wycofała się bowiem z powodu kontuzji jej rywalka – Belinda Bencic.
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem, trzymająca niebiesko-biały ręcznik przy twarzy, ubrana w biały top, z widoczną lekką zadyszką i skupieniem, tło rozmyte, co podkreśla postać.

    Jelena RybakinaMartin KeepAFP

    Wygrana Jeleny Rybakiny z Naomi Osaką przyniosła jednak także inne konsekwencje, które zauważyli statystycy.

    Rybakina górą nad Osaką. Trwa pościg Kazaszki za Igą Świątek

    A chodzi o niezawodny portal OptaAce, który wynotował, że Jelena Rybakina jest trzecią zawodniczką w rankingu wszechczasów przedstawiającym odsetek zwycięstw z tenisistkami, które mogły poszczycić się mianem liderki rankingu WTA. A do tego grona zalicza się między innymi Naomi Osaka.

    Po zwycięstwie z Japonką Kazaszka ma na koncie 29 wygranych i 17 porażek, co daje nam 63 procent wygranych pojedynków. 27-latka prowadzi więc pogoń za Igą Świątek (71 procent), która wyprzedza ją już tylko o osiem punktów procentowych. A sytuacja może ulec raptownej zmianie, gdyby obie miały spotkać się w finale, a ten zakończyłby się zwycięstwem drugiej obecnie rakiety świata…
    Kobieta w sportowej bluzie i czapce z daszkiem udziela wywiadu przy mikrofonie podczas konferencji prasowej Roland Garros.

    Iga ŚwiątekArtur GacAFP

    Niekwestionowaną liderką zestawienia pozostaje natomiast – z bilansem 72,9 procent zwycięstw – Serena Williams. Co warte podkreślenia, w rankingu wzięto pod uwagę tylko zawodniczki, które rozegrały przynajmniej 25 meczów z byłymi lub obecnymi liderkami.

    Brandon Nakashima – Luciano Darderi. Skrót meczu.

  • Zaskoczenie z Abramowicz. “To jakiś żart”. Wskazuje nową rolę u Świątek

    Zaskoczenie z Abramowicz. “To jakiś żart”. Wskazuje nową rolę u Świątek

    Podczas transmisji meczu Igi Świątek z Viktoriją Golubic na imprezie WTA 1000 w Toronto Daria Abramowicz została przedstawiona jako… trenerka byłej liderki światowego rankingu. “To jakiś żart” – komentuje sprawę w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onetem” Tomasz Wolfke. Znany ekspert wskazuje przy tym nową rolę, jaką – jego zdaniem – pełni w sztabie 25-letniej tenisistki wspomniana Daria Abramowicz, wyrażając nadzieję na to, że “nie jest już psychologiem”.
    Daria Abramowicz w garniturze z mikrofonem oraz Iga Świątek w stroju sportowym z rakietą tenisową.

    Na zdjęciu Daria Abramowicz oraz Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Eyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek wróciła – przynajmniej na moment – na dobre tory. Podczas imprezy WTA 1000 w Toronto nasza tenisistka znów imponuje formą i cieszy oko swoją grą. W drodze do półfinału pokonała już Czeszkę Sarę Bejlek, reprezentującą Szwajcarię Viktoriję Golubic, Ukrainkę Martę Kostiuk oraz Rosjankę Dianę Sznajder.

    Walkower w meczu Gauff w Toronto. Wiadomość dla Świątek. Znamy kolejną półfinalistkę

    W nocy z środy na czwartek na drodze byłej liderki rankingu WTA stanie Elina Switolina. Jeśli Iga Świątek zdoła ją pokonać, zagra o tytuł, stając przed szansą, by przełamać fatalną passę. Na kolejne trofeum czeka wszak już od września minionego roku, gdy triumfowała w Seulu.

    Co ciekawe, Idze Świątek nie przeszkadza w Kanadzie nawet brak trenera Francisco Roiga, który tym razem nie udał się z nią w podróż za Ocean. W rezultacie, gdy podczas meczu z Viktoriją Golubić telewizyjny realizator wyłowił siedzącą w boksie Darię Abramowicz… to ona została przedstawiona na pasku jako trener.
    Uśmiechnięta tenisistka w czapce i sportowej koszulce zaciska pięść w geście triumfu po udanym punkcie.

    Iga ŚwiątekTIZIANA FABI AFP

    Właśnie do tego faktu odniósł się w najnowszej rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onetem” Tomasz Wolfke – tenisowy ekspert i komentator.

    Tomasz Wolfke o Darii Abramowicz: “Pewnie nie jest już psychologiem”

    Tomasz Wolfke przyznał w wywiadzie, że – co oczywiste – doszło do błędu. Wskazał jednak przy tym i tak na nową rolę Darii Abramowicz w sztabie Igi Świątek, żywiąc nadzieję w to, że nie jest już psychologiem.

    – To jakiś żart. Ktoś z realizatorów transmisji nie do końca się orientował. Zobaczyli pewnie, że nie ma Roiga, no to kogoś tam musieli wyłowić. Ciekawiej byłoby, gdyby wskazali Maćka Ryszczuka jako drugiego trenera. Wiadomo, że Daria Abramowicz nie jest trenerem. Jest to ewidentnie guru, powierniczka Świątek i najbliższa przyjaciółka. Pewnie nie jest już psychologiem. Mam taką nadzieję – powiedział znany komentator.
    Kobieta w białej sportowej kurtce siedzi na czarnym fotelu gamingowym, skupiona i poważna wyraz twarzy.

    Daria Abramowicz, psycholog Igi ŚwiątekTomasz Jastrzebowski/Foto Olimpik/REPORTER / Tomasz Jastrzebowski/REPORTERReporter

    W dalszej części wypowiedzi Tomasz Wolfke kontynuował swoją myśl, wymieniając dokładnie role, w jakich jego zdaniem odnajduje się Daria Abramowicz u boku Igi Świątek.

    – Pamiętajmy, że relacja psycholog sportowy – klient jest trochę inna niż relacja psychoterapeuty z klientem. Gdyby to była ta druga opcja, to Daria nie pozwoliłaby sobie na tak bliską relację, a ewidentnie są przyjaciółkami. Natomiast może być psychologiem sportu, ale myślę, że w tej chwili to jest jej ostatnia rola, bo w pierwszej kolejności to przyjaciółka, guru i szara eminencja w teamie. Wiadomo, że nie może odbierać zasług Darii, która tę płaczącą w Tokio Świątek zmieniła w skałę, a jej przygotowanie mentalne do meczów przez półtora roku nie miało ani jednej skazy – stwierdził.
    Daria Abramowicz

    Daria AbramowiczAFP

    Iga Świątek: Przy 2-1 w tie-breaku popełniłam dwa błędy, które nie powinny się wydarzyć.

  • “Sekret” Świątek ujrzał światło dzienne. Sama się przyznała

    “Sekret” Świątek ujrzał światło dzienne. Sama się przyznała

    Iga Świątek zameldowała się w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Toronto, w którym zmierzy się z Eliną Switoliną. Jeszcze przed meczem z Ukrainką media społecznościowe obiegło nagranie, na którym Polka i pozostałe uczestniczki kanadyjskiego turnieju musiały odpowiedzieć na pytanie. 24-letnia Raszynianka ujawniła swój “sekret” przed całym światem.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekInstagram/nbotoronto, Leonardo Ramirez/Eyepix Group/NurPhotoAFP

    Iga Świątek idzie jak burza w Toronto. Trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa bez problemu przebrnęła przez pierwsze rundy, pokonując na swojej drodze Sarę Bejlek, Viktoriję Golubic, Martę Kostiuk i Dianę Schneider. O finał Raszynianka zawalczy z Ukrainką Eliną Switoliną. Panie na kort wyjdą nie wcześniej niż o godzinie pierwszej czasu polskiego w nocy z 12 na 13 sierpnia.

    Jeszcze przed meczem półfinałowym byłą liderkę światowego rankingu kobiecego tenisa oraz kilka jej rywalek zaczepili organizatorzy turnieju rangi WTA 1000 w Toronto. Chcieli oni bowiem wiedzieć, jaka jest najdziwniejsza rzecz, którą panie noszą w swoich tenisowych torbach. Po usłyszeniu tego pytania Iga Świątek nie kryła zawstydzenia. “Jaka jest najdziwniejsza rzecz w mojej torbie tenisowej? O mój Boże! Prawdopodobnie stare chusteczki higieniczne, ponieważ mam chusteczki, które wracają do torby, a potem ich nie wyrzucam, bo jestem zbyt leniwa” – wyznała.

    Odpowiedź Igi Świątek wcale nie była jedną z najbardziej nietypowych – Alexandra Eala przyznała się, że często nosi ze sobą jednorazowe saszetki z solą, w torbie Naomi Osaki natomiast znaleźć można pałeczki do jedzenia. Elina Switolina wyjawiła, że swego czasu w swojej torbie nosiła… sos tabasco.

    Zaskoczenie z Abramowicz. “To jakiś żart”. Wskazuje nową rolę u Świątek

    Trwa odliczanie do startu US Open. Iga Świątek znów zachwyci w Nowym Jorku?

    Dla Igi Świątek turniej rangi WTA 1000 w Toronto to jeden z ostatnich sprawdzianów przed czwartym i ostatnim turniejem wielkoszlemowym tego sezonu, US Open. Zmagania w Nowym Jorku rozpoczną się 30 sierpnia i potrwają aż do 13 września. Podczas tej imprezy Raszynianka walczyć będzie o swoje siódme wielkoszlemowe trofeum. Warto przypomnieć, że polska zawodniczka w przeszłości posmakowała już zwycięstwa na nowojorskich kortach – w 2022 roku w finale pokonała bowiem Ons Jabeur.

    Poczynania Igi Świątek oraz innych reprezentantów Polski podczas US Open śledzić będzie można na bieżąco na stronie Interii.

    Zmiana władzy w rankingu WTA? Rosjanin przekonany. Zaskakujący werdykt ws. Świątek
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma kilka piłek tenisowych na tle zatłoczonego kortu.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Kobieta w sportowej koszulce bez rękawów i czapce z daszkiem, skupiona podczas meczu tenisowego na korcie.

    Iga Świątek zmierzy się z Eliną Switoliną w meczu o finał turnieju WTA 1000 w TorontoMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce trzyma rakietę, uśmiechając się podczas meczu na korcie, w tle widoczni kibice.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Learner Tien – Qf2. Skrót meczu.

  • Sceny po meczu Świątek w Toronto. Polka nie mogła nie zareagować z

    Sceny po meczu Świątek w Toronto. Polka nie mogła nie zareagować z

    Iga Świątek potrzebowała nieco ponad godziny, aby pokonać Dianę Sznajder w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000 w Toronto i awansować do najlepszej czwórki tej imprezy. Podczas pojedynku z Rosjanką nasza zawodniczka mogła liczyć na wsparcie licznej grupy kibiców z Polski. Po zakończeniu spotkania ci ustawili się z kolejce po zdjęcia i autografy z 25-latką.
    Tłumy polskich kibiców pojawiły się na meczu Igi Świątek w Toronto

    Tłumy polskich kibiców pojawiły się na meczu Igi Świątek w TorontoInstagram/nbotoronto, Julian Avram/Icon Sportswire via Getty ImagesGetty Images

    Iga Świątek po porażce na Wimbledonie zdecydowała się na nieco dłuższą przerwę od rywalizacji i na kort powróciła dopiero, by wziąć udział w turnieju rangi WTA 1000 w Toronto. Kilkutygodniowy urlop, jak się szybko okazało, był w tym przypadku strzałem w dziesiątkę – Raszynianka na kanadyjskich kortach pokazuje się z naprawdę dobrej strony i bez zawahania odprawia z kwitkiem kolejne rywalki.

    W nocy z poniedziałku na wtorek sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w ćwierćfinale imprezy w Kanadzie pokonała Dianę Sznajder 6:2, 6:1. Odesłanie Rosjanki do domu naszej zawodniczce zajęło nieco ponad godzinę, a podczas starcia na korcie centralnym brązowa medalistka olimpijska z Paryża mogła liczyć na wsparcie licznej grupy kibiców z Polski.

    Po meczu 25-latka została nieco dłużej na arenie, aby porozmawiać z rodakami, zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia i rozdać autografy. Organizatorzy te piękne obrazki uwiecznili na nagraniu, które opublikowali w mediach społecznościowych.

    “Polska stanęła na wysokości zadania dla Igi. Iga stanęła na wysokości zadania dla Polski. Kolejne zwycięstwo zakończyło się serdecznością dla kibiców w Toronto!” – przekazano na oficjalnym profilu turnieju na Instagramie.

    Ważny komunikat po meczu Świątek z Rosjanką. Pękła magiczna granica

    Iga Świątek już w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Toronto. O finał powalczy z Eliną Switoliną

    W kolejnym meczu Iga Świątek zmierzy się z Eliną Switoliną. Już teraz głośno stwierdzić można, że nie będzie to łatwe spotkanie. Dla tej dwójki będzie to już ósme starcie. Do tej pory bilans wynosi 5:3 dla Polki – Iga z Eliną wygrywała w Rzymie w 2021 roku, w Dubaju w 2024 roku, a także w Miami i Paryżu w 2025 roku. Ukrainka górą była natomiast na Wimbledonie w 2023 roku, a także w Indian Wells i Rzymie w bieżącym roku. Która z pań okaże się mocniejsza tym razem? Przekonamy się już w czwartek, 13 sierpnia. Relację z meczu śledzić będzie można na stronie Interii.

    Tenisistka zmieniła obywatelstwo na polskie. W kraju nazwano ją zdrajczynią
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem wyraża silne emocje po zdobyciu punktu, trzymając rakietę i zaciskając pięść na tle tablicy wyników.

    Iga Świątek zdemolowała Dianę Sznajder i zagra w Toronto w półfinale.Keito NewmanEast News
    Tenisistka w jasnej sportowej czapce i stroju krzyczy, trzymając rakietę tenisową podczas emocjonującej akcji na korcie.

    Iga Świątek podczas turnieju WTA 1000 w TorontoEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Tenisistka w jasnym stroju i czapce trzyma rakietę w jednej dłoni i wykonuje gest triumfu zaciśniętą pięścią.

    Iga ŚwiątekPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Ben Shelton – Joao Fonseca. Skrót meczu.

  • Kiedy Iga Świątek gra z Dianą Sznajder? O której mecz? WTA Toronto

    Kiedy Iga Świątek gra z Dianą Sznajder? O której mecz? WTA Toronto

    Iga Świątek zagra z Dianą Sznajder w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto. Spotkanie odbędzie się w nocy z 10 na 11 sierpnia, a obie zawodniczki zmierzą po raz drugi w historii. O której godzinie gra Świątek? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Sznajder?
    Iga Świątek wykonuje dwuręczny backhand na niebieskim korcie podczas meczu w turnieju WTA Toronto

    Iga Świątek w ćwierćfinale turnieju WTA w Toronto zagra przeciwko Dianie SznajderEYEPIXAFP

    Mecz Iga Świątek – Diana Sznajder w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto zostanie rozegrany w nocy z 10 na 11 sierpnia o godz. 1:00 czasu polskiego. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Diana Sznajder. Forma i historia pojedynków

    Iga Świątek (WTA 8) dotarła już do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka po ostatnich miesiącach niepowodzeń wreszcie wygląda na korcie tak, jak sama by oczekiwała i jakby oczekiwali tego kibice. Na drodze do ćwierćfinału pokonała w dwóch setach Sarę Bejlek, Viktoriję Golubić, ale poważny sprawdzian nadszedł w IV rundzie. Nasza tenisistka zmierzyła się z Marią Kostiuk, czyli półfinalistką tegorocznego Rolanda Garrosa i Wimbledonu oraz triumfatorką turniejów w Rounen i Madrycie. Świątek pokonała Ukrainkę 3:6, 6:1, 6:2.

    W ćwierćfinale turnieju WTA w Toronto jej przeciwniczką będzie Diana Sznajder (WTA 17). Rosjanka również zaczęła udział w rywalizacji od II rundy. Najpierw pokonała 6:2, 4:6, 6:1 Rebbecę Sramkovą, a następnie w dwóch setach rozstrzygnęła pojedynki kolejno z Anną Kalinską oraz Jessicą Pegulą. Zwłaszcza tak przekonujące zwycięstwo nad Amerykanką pokazuje, w jak dobrej formie znajduje się najbliższa rywalka Świątek.

    Obie tenisistki zmierzyły się jak dotąd tylko raz. Miało to miejsce podczas ubiegłorocznego turnieju w Madrycie na poziomie IV rundy. Wówczas 6:0, 6(3):7, 6:4 wygrała Iga Świątek. Jak będzie tym razem?

    Iga Świątek – Diana Sznajder. WTA Toronto. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Mecz Iga Świątek – Diana Sznajder w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto zostanie rozegrany w nocy z 10 na 11 sierpnia o godz. 1:00 czasu polskiego. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem ściska pięść w geście triumfu, trzymając rakietę tenisową na korcie podczas meczu.

    Iga ŚwiątekEyepix Group, Eyepix GroupAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-czerwonym stroju sportowym oraz opasce, z opuszczoną głową i ręką uniesioną do tyłu szyi, wyrażająca zmęczenie lub zamyślenie.

    Diana SznajderMATTHIEU MIRVILLEAFP

    Botic Van de Zandschulp – Hubert Hurkacz.

  • Świątek nie ma trenera, ale nie przestaje o nim myśleć. “Najtrudniejszy test”

    Świątek nie ma trenera, ale nie przestaje o nim myśleć. “Najtrudniejszy test”

    Z 39 meczów w tym roku Iga Świątek rozegrała dopiero trzeci taki mecz. W ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto jej rywalka nie miała nic do powiedzenia. Absolutnie nic. Ale po zwycięstwie Polki nad Rosjanką Dianą Sznajder 6:2, 6:1 wciąż trzeba być ostrożnym z ogłaszaniem powrotu naszej tenisistki do wielkiej formy. W tym sezonie już dwa razy coś takiego odtrąbiliśmy i w obu przypadkach na ziemię Igę i nas sprowadziła Elina Switolina. Teraz, w półfinale w Kanadzie, na Świątek znów czeka właśnie Ukrainka.

    Zero. Aż trudno w to uwierzyć, ale naprawdę zero. Tyle szans na przełamanie Igi Świątek miała Diana Sznajder. Rosjanka jest 17. tenisistką światowego rankingu, a Polka zajmuje na liście WTA ósme miejsce. W rankingu Race, sumującym punkty tylko z tego roku, Świątek jest 12., a Sznajder – 13. Ich pojedynek o półfinał “tysięcznika” w Toronto teoretycznie powinien być zacięty. A wyglądał tak, jak mecze Świątek z czołowymi rywalkami w czasach dominacji Polki. Wyglądał tak, jakbyśmy się przenieśli do 2022 roku. Wobec dobrej, twardej, pewnej gry Polki Rosjanka już na początku się zacięła i do samego końca nie była w stanie nic zrobić.

    Sznajder wygrała w tym meczu tylko losowanie. Dzięki temu mogła wybrać, czy chce zacząć od serwisu, czy returnu. Wybrała podanie i od razu je straciła. Przez godzinę i cztery minuty gry Rosjanka nie miała ani jednej minuty, w której byłaby z przodu. A gonić nijak nie potrafiła. Tempo narzucone przez Świątek było dla niej do wytrzymania. Zero przełamań i zero breakpointów dla Sznajder dobrze oddaje skalę przewagi Polki.
    Switolina wie, jak rozmontować Świątek

    To był 39. mecz Igi (bilans 27:12) w tym roku i dopiero trzeci raz zdarzyło się, że rywalka nie miała żadnej szansy, żeby ją przełamać. I dopiero piąty mecz, w którym Świątek nie przegrała ani jednego swojego gema serwisowego.

    Trzy miesiące temu Iga wygrała 6:1, 6:2 z Jessiką Pegulą ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Rzymie. Wtedy po raz ostatni Świątek nie była zagrożona w żadnym swoim gemie serwisowym. Wcześniej zdarzyło się to jeszcze tylko w marcu w Indian Wells, gdy w 1/8 finału rozbijała Karolinę Muchovą 6:2, 6:0.

    Zobacz wideo Szymon Walków: Byliśmy uważni, utrzymaliśmy koncentrację

    Po obu wspomnianych meczach Polka mierzyła się z Eliną Switoliną. I to były bardzo bolesne zderzenia. W Indian Wells, jeszcze za kadencji trenera Wima Fissette’a, Świątek już zdawała się wchodzić na mistrzowski poziom, gdy nagle Ukrainka rozmontowała jej tenis. Zrobiła to totalnie bezdyskusyjnie. W ćwierćfinale przegranym 2:6, 6:4, 4:6 Świątek popełniła aż 42 niewymuszone błędy. Polka się niecierpliwiła i frustrowała, a ukraińska ściana wygrała to siłą spokoju i doświadczeniem.

    Dwa miesiące później w Rzymie po wspomnianym świetnym meczu Świątek z Pegulą, a wcześniej równie dobrym z Naomi Osaką (6:2, 6:1) Switolina jeszcze raz uwypukliła braki Polki, o których myśleliśmy, że już ich nie ma. Na włoskiej mączce tuż przed Rolandem Garrosem Świątek doszła do półfinału. To był jej najlepszy wynik w całym sezonie. Wierzyliśmy, że już pójdzie z górki, że może nawet Iga wygra rzymski turniej, a po nim też ten swój ulubiony, paryski. Nic z tego – ze Switoliną przegrała 4:6, 6:2, 2:6, popełniając aż 50 niewymuszonych błędów!
    Przegrała z Fissettem i Roigiem. Może teraz nie przegra, mając tylko Abramowicz

    Teraz Iga awansując do półfinału w Toronto wyrównała swój najlepszy rezultat w bieżącym sezonie. Ze Sznajder zagrała bardzo dobry mecz. A chwilę przed nim kapitalnie zareagowała w trudnym starciu z Martą Kostiuk, gdzie po fatalnym serwisowo pierwszym secie (przegrała wszystkie swoje gemy i zdobyła zaledwie jeden punkt po 17 serwisach) otrząsnęła się i wygrała spotkanie 3:6, 6:1, 6:2.

    Jeśli ktoś się boi, że trzeci raz w tym roku Iga wygląda na bliską wygrania czegoś dużego i trzeci raz na jej drodze staje Switolina, to może nadziei na inny rozwój wypadków niech poszuka w boksie Polki. W Indian Wells Świątek rozmontowywana przez Switolinę frustrowała się na potęgę i nie potrafiła się skomunikować z trenerem Fissettem. W Rzymie to samo przerabiała z trenerem Francisco Roigiem. A teraz jako jej coach figuruje Daria Abramowicz. Psycholożkę realizator transmisji podpisuje właśnie w ten sposób, bo najwyraźniej, nie widząc trenera, nie pamięta, że on w tym teamie jest.
    Świątek dobrze wie, czego chce trener. I nie może o tym zapomnieć w chwili próby

    – Nie ma go tutaj z nami, ale jesteśmy w ciągłym kontakcie, a zobaczymy się w Cincinnati – mówiła Świątek o Roigu na początku turnieju w Toronto.

    Hiszpan po prostu ma wolne. Tak miało być, Świątek w trakcie Rolanda Garrosa powiedziała polskim dziennikarzom, że doświadczony szkoleniowiec nie wszędzie będzie z nią latał i wyjaśniała, że z tego powodu wkrótce do ekipy dołączy drugi trener. Tak się na razie nie stało i ostatnio Iga o tym nie wspomina. Natomiast dużo mówi o zasługach Roiga.

    – Inspiruje mnie, żebym patrzyła na tenis w inny sposób. Jestem zadowolona, że jest w moim zespole – mówiła po pierwszym meczu w Toronto. A tuż przed startem tego turnieju podkreślała, jak bardzo jest zadowolona ze wspólnych zajęć. – Współpracę rozpoczęliśmy tuż przed turniejami na kortach ziemnych i nie mieliśmy dużo czasu na treningi. Teraz, przed grą na kortach twardych, mieliśmy najdłuższy blok treningowy i wspaniale było go wykorzystać. Moim celem jest wprowadzenie wszystkich zmian, które Francisco chciałby zobaczyć w mojej grze. Czuję, że teraz mogę się bardziej skupić na aspektach technicznych, które Francisco chciał poprawić – tłumaczyła Iga.

    Na razie na pewno możemy powiedzieć, że mimo pewnych “wzlotów i upadków” (bierzemy to w cudzysłów, bo Iga sama użyła tego określenia) nasza tenisistka w Toronto robi to, co zaplanowała z trenerem. Oby teraz wytrwała i poszła krok dalej – tak daleko, jak w tym roku jeszcze nie potrafiła. Jej półfinał ze Switoliną jawi się jako najtrudniejszy możliwy test. Ukrainka (nr 9 w rankingu WTA) w ćwierćfinale odwróciła mecz z pogromczynią Aryny Sabalenki, czyli Jekatieriną Aleksandrową (19 WTA). Rosjanka wygrała pierwszą partię 6:3, a w kolejnych Ukrainka nie dała jej szans, wygrywając 6:0, 6:3.

  • Świątek grała o półfinał z rozstawioną Rosjanką. Deklasacja w Toronto

    Świątek grała o półfinał z rozstawioną Rosjanką. Deklasacja w Toronto

    Turniej WTA 1000 w Toronto wkroczył w decydującą fazę. Po niedzielnych zmaganiach w Kanadzie w grze o tytuł pozostało już tylko osiem tenisistek. Wśród nich Iga Świątek. Dziś Raszynianka ponownie wyszła na kort, by powalczyć o awans do najlepszej “4”. Po drugiej stronie siatki zameldowała się rozstawiona z “15” Diana Sznajder. Polka zaprezentowała bardzo solidną grę i zwyciężyła 6:2, 6:1 po 64 minutach rywalizacji. Wiemy już, z kim zagra w kolejnej fazie.
    Iga Świątek rywalizowała z Dianą Sznajder o awans do półfinału WTA 1000 w Toronto

    Iga Świątek rywalizowała z Dianą Sznajder o awans do półfinału WTA 1000 w TorontoEyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Po spokojnym otwarciu turnieju WTA 1000 w Toronto przez Igę Świątek, w sobotę przyszedł pierwszy poważniejszy test. Mecz, który miał odpowiedzieć, w jakim miejscu znajduje się obecnie Raszynianka, jeśli chodzi o dyspozycję. Rywalką 25-latki była Marta Kostiuk, prezentująca się ze znakomitej strony w ostatnich miesiącach. Tytuł WTA 1000 w Madrycie oraz półfinały Roland Garros i Wimbledonu – to główne osiągnięcia Ukrainki od początku kwietnia.

    Pierwszy set nie zwiastował dla naszej reprezentantki niczego dobrego. Wygrała 1 z 17 punktów przy własnym serwisie. Podopieczna Sandry Zaniewskiej robiła, co chciała na returnie. Świątek musiała dokonać czegoś, co nie przydarzyło jej się od dłuższego czasu – odrobić stratę seta w meczu z tenisistką z czołówki WTA. Od startu drugiej odsłony zobaczyliśmy lepsze serwowanie po stronie Polki. Co najważniejsze – Polka kontynuowała ten trend do końca pojedynku. Ani razu nie dała się już przełamać.

    Ostatecznie to Iga cieszyła się ze zwycięstwa 3:6, 6:1, 6:2 i rewanżu za Roland Garros. Pojedyncza wygrana mogła cieszyć, ale potrzebne było także potwierdzenie tego optymistycznego kierunku w następnych spotkaniach. Dziś naszą reprezentantkę czekała rywalizacja o półfinał z pogromczynią Jessiki Peguli, czyli rozstawioną z “15” Dianą Sznajder – Rosjanką, która przegrała z Mają Chwalińską w meczu o awans do decydującego starcia w Paryżu. Dotychczas Świątek i Sznajder grały ze sobą raz – rok temu w Madrycie nasza tenisistka triumfowała 6:0, 6:7(3), 6:4. Teraz przyszedł czas na kolejny bezpośredni pojedynek.

    WTA Toronto: Iga Świątek kontra Diana Sznajder w ćwierćfinale

    Mecz rozpoczął się od podania Sznajder. Rosjanka zainaugurowała pojedynek podwójnym błędem serwisowym, później zrobiło się 0-40. Pierwszego break pointa obroniła asem, ale chwilę później zanotowała już pomyłkę w trakcie wymiany i w efekcie przełamanie na korzyść Świątek stało się faktem. Po zmianie stron trochę problemów posiadała Iga. Po podwójnym błędzie serwisowym było 15-30 z perspektywy Raszynianki, ale następne trzy punkty trafiły na jej konto. W tej ostatniej akcji Diana posiadała dobrą okazję do równowagi, natomiast na koniec wymiany popełniła zaskakującą wpadkę.

    Nieźle ułożył się także początek trzeciego gema dla Polki, zgarnęła pierwsze dwa punkty. Ostatecznie Sznajder wróciła jednak ze stanu 0-30 i zdobyła premierowe “oczko” w tym starciu. Kolejne minuty przebiegały pod spokojne dyktando serwujących. Taka sytuacja utrzymała się do siódmego rozdania. Wtedy nastały break pointy dla Świątek. Przy pierwszych dwóch okazjach nie udało się wprowadzić returnu do gry, ale przy trzeciej Polka posłała już piłkę na drugą stronę i Rosjanka wpadła w kłopoty. Przy 5:2 Iga serwowała po zwycięstwo w premierowej odsłonie. 25-latka szybko wywalczyła sobie dwa setbole. Przy pierwszym pojawił się podwójny błąd przy podaniu, ale później posłała rywalce niewygodny serwis z kickiem do narożnika i return nie wrócił.

    Na starcie drugiej części potyczki Sznajder próbowała odpowiedzieć Polce. W drugim gemie obserwowaliśmy wynik 30-30 przy podaniu Świątek, ale następne dwa punkty trafiły na konto Igi. Chwilę później zobaczyliśmy równowagę u serwującej Diany. Mimo dwóch okazji dla Rosjanki na 2:1, ostatecznie doszło do przełamania. Raszynianka wciąż prezentowała bardzo solidny poziom. Przeciwniczka musiała się mocno napracować, by zdobyć punkt w trakcie wymiany. Podczas piątego gema pojawił się break point na 4:1 dla Polki po podwójnym błędzie serwisowym Sznajder.

    Raszynianka nie zwalniała tempa. W kolejnej wymianie włączyła tryb “ściana” i zmusiła rywalkę do błędu. Do końca spotkania Świątek nie straciła już ani jednego “oczka”. Ostatecznie Iga triumfowała 6:2, 6:1 po 64 minutach gry. W całym starciu ani razu nie została przełamana, dzięki ma już cztery sety z rzędu bez straconego podania. Na dodatek dziś nie musiała bronić ani jednego break pointa. O finał WTA 1000 w Toronto powalczy z Eliną Switoliną.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Diana Sznajder jest dostępny TUTAJ.
    Zawodniczka tenisowa w jasnoniebieskim stroju i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową, skupiona podczas meczu na korcie tenisowym.

    Iga ŚwiątekMatthew StockmanEast News
    Diana Sznajder

    Diana SznajderAFP
    Kobieta w sportowym stroju z rakietą tenisową w ręku, wyrażająca emocje podczas meczu.

    Elina SwitolinaTIZIANA FABI AFP

    Botic Van de Zandschulp – Jakub Mensik. Skrót meczu.

  • Triumf Świątek, ale co stało się potem. Jest oficjalny komunikat ws. meczu z Rosjanką

    Triumf Świątek, ale co stało się potem. Jest oficjalny komunikat ws. meczu z Rosjanką

    Póki co Iga Świątek pozostaje na kortach turnieju WTA Toronto. Po pokonaniu Marty Kostiuk Raszynianka wywalczyła sobie awans do ćwierćfinału kanadyjskiej imprezy. Tam zmierzy się ona natomiast z Dianą Sznajder. Stawką starcia z Rosjanką będzie miejsce w topowej czwórce zmagań. W niedzielę organizatorzy WTA Toronto wypuścili oficjalny komunikat ws. następnego meczu Igi Świątek.
    Iga Świątek podczas turnieju WTA Toronto.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Po niezbyt udanych występach w Bad Homburg oraz na Wimbledonie Iga Świątek w końcu zaczęła przeżywać swego rodzaju renesans. Od kilku dni najlepsza polska tenisistka bierze udział w zmaganiach WTA Toronto. Te póki co układają się po myśli Raszynianki.

    Na start Świątek zmierzyła się z Sarą Bejlek. Czeszka nie była jednak w stanie stawić naszej reprezentantce zbyt dużego oporu. W kolejnej fazie turnieju 25-latka trafiła natomiast na Viktoriję Golubić. Scenariusz tego spotkania również ułożył się na korzyść Polki.

    W 1/8 finału kanadyjskiej imprezy Świątek trafiła natomiast na nieco bardziej wymagającą rywalkę – Martę Kostiuk. Pierwszy set polsko-ukraińskiej rywalizacji nie rokował po myśli Raszynianki. W dwóch kolejnych partiach Świątek zdołała jednak narzucić własne warunki gry, pokonując 11. zawodniczkę rankingu WTA.

    Wiadomo, kiedy Świątek zagra z Rosjanką. Jest oficjalny komunikat

    Pokonanie Kostiuk otworzyło naszej tenisistce drogę do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Kanadzie. Tam na Polkę czeka kolejna zawodniczka z topowej dwudziestki światowego rankingu – Diana Sznajder (17. miejsce w rankingu WTA).

    Dla rosyjskiej tenisistki impreza w Toronto również stanowi swego rodzaju przebudzenie. Wcześniej zaliczyła ona porażkę w 1/16 finału w Bad Homburg oraz pożegnała się z tegoroczną edycją Wimbledonu na poziomie 1/32 finału. Nieco lepiej poradziła sobie ona natomiast w poprzedzającym kanadyjskie zmagania turnieju WTA Waszyngton, gdzie dotarła aż do półfinału imprezy.

    Po pokonaniu Kostiuk rozpoczęło się wyczekiwanie na wieści ws. następnego pojedynku Igi Świątek. W niedzielny wieczór organizatorzy turnieju WTA Toronto wypuścili długo wyczekiwany komunikat.

    Mecz Igi Świątek z Dianą Sznajder odbędzie się w nocy z poniedziałku (10 sierpnia) na wtorek (11 sierpnia) o godzinie 1:00 czasu polskiego. To właśnie wtedy czołowa tenisistka z kraju nad Wisłą powalczy o awans do topowej czwórki kanadyjskiej imprezy.

    Wimbledon 2026: Najlepsze zagrania polskich tenisistek.

  • Gwiazda “Przyjaciół” zwróciła się do Świątek. Piękne słowa

    Gwiazda “Przyjaciół” zwróciła się do Świątek. Piękne słowa

    Iga Świątek idzie jak burza w Toronto. W sobotę była liderka światowego rankingu pokonała Martę Kostiuk i zameldowała się w ćwierćfinale imprezy rangi WTA 1000, w którym zmierzy się z Dianą Sznajder. Po triumfie nad podopieczną Sandry Zaniewskiej do Raszynianki publicznie zwróciła się wielka gniazda branży filmowej,
    Courteney Cox, Iga ŚwiątekGELE/Backgrid/East News, Keito Newman/Associated PressEast News

    Iga Świątek po blisko miesięcznej przerwie powróciła na kort i już zdołała udowodnić, że w tym przypadku dłuższy “urlop” był zdecydowanie pomocny. W turnieju rangi WTA 1000 w Toronto była liderka światowego rankingu kobiecego tenisa spisuje się znakomicie – na starcie pokonała Sarę Bejlek 6:0, 6:3, następnie wygrała z Viktoriją Golubic 6:2, 6:1, a w czwartej rundzie odprawiła z kwitkiem Martę Kostiuk, wygrywając trzysetową batalię 3:6, 6:1, 6:2.

    Po triumfie nad podopieczną Sandry Zaniewskiej sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zamieściła w mediach społecznościowych krótki wpis. “Dobrze się bawię, grając w moją grę! Gotowi na więcej, jedziemy!” – napisała Raszynianka.

    Pod wpisem Raszynianki błyskawicznie pojawiły się setki wiadomości od kibiców. Od komentarza nie powstrzymała się także wierna fanka Igi oraz wielka gwiazda branży filmowej, Courteney Cox. Aktorka znana m.in. z serialu “Przyjaciele” i serii filmów “Krzyk” nie kryła zachwytu nad popisami Świątek w Kanadzie. “Świetnie, Iga!” – napisała.

    To koniec passy. WTA zawiadamia o Idze Świątek. O krok od rozpaczy

    Aktorzy “Przyjaciół” wspierają Igę Świątek

    Iga Świątek nigdy nie ukrywała, że jest ogromną fanką “Przyjaciół”, a aktorzy z tego sitcomu nie raz okazywali Polce wsparcie przy okazji ważnych turniejów. Nieżyjący już Matthew Perry kibicował 24-latce z trybun podczas jej zwycięskiego finału US Open w 2022, a Courteney Cox miała okazję poznać Raszyniankę dwa lata temu przed turniejem Rolanda Garrosa. Panie odbyły razem krótki trening, a następnie miały okazję chwilę porozmawiać. W ubiegłym roku natomiast aktorka kibicowała Polce podczas finału Wimbledonu, w którym Świątek pokonała Amandę Anisimovą 6:0, 6:0.

    Tymczasem Polka czeka na mecz ćwierćfinałowy turnieju rangi WTA 1000 w Toronto, w którym zmierzy się z Rosjanką Dianą Sznajder. Do tej pory panie miały okazję zagrać ze sobą tylko raz – podczas turnieju Madrid Open w ubiegłym sezonie. Wówczas lepsza była Polka, która wygrała 6:0, 6:7, 6:4.

    Cztery punkty różnicy na szczycie rankingu WTA. Wizja po wpadce Sabalenki
    Tenisistka w sportowej czapce i jasnoniebieskim stroju trzymająca rakietę tenisową.

    Iga Świątek podczas turnieju WTA w TorontoLeonardo Ramirez/Eyepix Group Alamy/East NewsEast News
    Matthew Perry i Courteney Cox

    Matthew Perry i Courteney CoxKEVIN WINTER / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFPAFP
    Courteney Cox

    Courteney CoxLeon Bennett / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Arthur Rinderknech – Brandon Nakashima. Skrót meczu.