31 minut i po wszystkim! Przykry koniec meczu Świątek

Written by

in

Miał być wielki mecz, a było zaledwie pół godziny rywalizacji. Iga Świątek awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati po tym, jak Jelena Rybakina zrezygnowała z gry. W tamtym momencie było 4:1 dla Polki i 40:40 w kolejnym gemie.
Jelena Rybakina

Równo tydzień temu Iga Świątek pokonała Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 w finale turnieju WTA 1000 w Toronto. Teraz wielkie rywalki (to był już ich 14. pojedynek, 8:6 prowadzi Polka) spotkały się w ćwierćfinale imprezy WTA 1000 w Cincinnati. Wielkiego rewanżu nie było. Była kontuzja Kazaszki.

Świątek rozegrała bardzo dobre pół godziny. Pewnie zaczęła mecz – najpierw wygrała gema przy swoim serwisie, a po chwili szybko przełamała kandydatkę na nową numer jeden rankingu WTA.
Rybakina mogła zastąpić Sabalenkę na pierwszym miejscu w rankingu WTA

Po tym jak w 1/8 finału sensacyjnie odpadła Aryna Sabalenka (przegrała z Czeszką Sarą Bejlek), Rybakina wiedziała, że kosztem Białorusinki stanie się nową liderką, jeśli wygra ze Świątek i następnie w półfinale z Jessiką Pegulą. Ale Kazaszka nie była w stanie pokonać Polki.

Już w Toronto Rybakina wyglądała na tle Świątek słabo. Zwłaszcza fizycznie. Wtedy miała znacznie mniej czasu na regenerację przed finałem. Teraz teoretycznie pod tym względem wszystko wyglądało lepiej. Ale na korcie Świątek znów górowała w każdym elemencie.

Na koniec tego krótkiego meczu Iga miała w statystykach po cztery uderzenia kończące i niewymuszone błędy, a Rybakina – cztery winnery i osiem pomyłek. Polka wygrała 22 punkty, a Kazaszka – 14. Iga trafiła 67 proc. pierwszego serwisu, a Jelena – 56.

Przy stanie 1:4 i 40:15 Rybakina (serwowała) po jednej z przegranych wymian z grymasem bólu złapała się za lewą łydkę albo za ścięgno Achillesa. Po chwili przegrała punkt na 40:40 i poprosiła o przerwę medyczną. Już wtedy dalsze granie stało się mocno zagrożone. A choć po kilku minutach wróciła na kort, to jednak już po jednej akcji (po nieudanym pierwszym serwisie) skreczowała. Ryzykować pogłębienia kontuzji nie było sensu. Numer jeden jest ważny. Ale już za tydzień zacznie się ostatni w tym roku turniej wielkoszlemowy, czyli US Open.
Trwa świetna seria Świątek. Teraz Pegula

W sobotę w półfinale w Cincinnati Świątek (nr 5 w rankingu WTA) zmierzy się z Jessiką Pegulą (nr 3 WTA). Choć Polka grała z Rybakiną krótko (zegar przy korcie pokazywał, że potrwało to 31 minut, na ekranach wyświetlono nam na koniec, że panie grały przez 26 minut, a w raporcie meczowym widzimy 28 minut), to zaprezentowała się z bardzo dobrej strony i w kolejnym meczu może liczyć na następne zwycięstwo. W tym momencie Świątek ma passę już 10 wygranych spotkań z rzędu

Comments

Leave a Reply