• Świątek wygrała w Toronto. Nagle na kort wbiegł on, świętowali razem

    Świątek wygrała w Toronto. Nagle na kort wbiegł on, świętowali razem

    Iga Świątek po kilku miesiącach “posuchy” pokazała niedowiarkom, że nie bez powodu wciąż znajduje się w czołówce światowego rankingu kobiecego tenisa. Polka w finale turnieju w Toronto pokonała Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 i sięgnęła po końcowe trofeum. Po zakończeniu meczu na korcie pojawił się wyjątkowy gość, z którym 24-latka świętowała swój triumf.
    Iga Świątek z towarzyszem po finale w Toronto

    Iga Świątek z towarzyszem po finale w TorontoMert Alper Dervis / AnadoluAFP

    W nocy z 13 na 14 sierpnia Toronto stało się biało-czerwone. Iga Świątek po dwusetowym meczu z Jeleną Rybakiną pokonała reprezentantkę Kazachstanu 6:2, 6:3, sięgając po kolejne cenne zwycięstwo w swojej karierze. Dla rywalek był to sygnał, że 25-latka będzie zacięcie walczyć o końcowy triumf także podczas ostatniego turnieju wielkoszlemowego tego sezonu – US Open.

    Po zakończeniu batalii Igi Świątek z Jeleną Rybakiną na korcie pojawił się niespodziewany gość – pies o imieniu Elway, który jest stałym bywalcem na Sobeys Stadium. Czworonóg aktywnie celebrował z sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową jej triumf w turnieju rangi WTA 1000 w Toronto, dał się jej nawet pogłaskać.

    W pewnym momencie nasza zawodniczka próbowała dostarczyć nieco więcej atrakcji swojemu towarzyszowi – z torby wyciągnęła kilka piłek tenisowych i rzuciła je w kierunku psa. Ten jednak nie miał zamiaru zareagować, co rozbawiło zarówno Raszyniankę, jak i obecnych na trybunach kibiców.

    Iga Świątek potwierdziła to, co mówiła na korcie. Chodzi o wyznanie ws. tytułu

    Iga Świątek gotowa na US Open. Ale najpierw turniej rangi WTA 1000 Cincinnati

    Po triumfie w Toronto Iga Świątek nie będzie mogła liczyć na dłuższą przerwę – jeszcze przed końcem tygodnia Polka rozpocznie bowiem zmagania w ramach turnieju rangi WTA 1000 w Cincinnati. Podczas tej imprezy nasza zawodniczka będzie bronić wywalczonego przed rokiem tytułu, jednak wcale nie będzie miała łatwego zadania – już w pierwszym meczu trafić może bowiem na absolutną legendę, Venus Williams.

    Dla naszej tenisistki będzie to ostatni sprawdzian przed czwartym turniejem wielkoszlemowym tego sezonu – US Open. W Nowym Jorku do obrony tytułu przystąpi Aryna Sabalenka, która jest także jedną z faworytek w tym roku. Nie należy jednak zapominać, że Świątek w przeszłości miała okazję przekonać się na własnej skórze, jak smakuje zdobycie mistrzostwa US Open. W 2022 roku w finale pokonała ona Ons Jabeur.

    Sabalenka nie wytrzymała. Zdecydowała się na mocne słowa. I to do kogo
    Tenisistka w jasnoniebieskiej koszulce i czapce z daszkiem trzyma w dłoniach dużą, nowoczesną statuetkę, w tle jasne fajerwerki i dekoracje kwiatowe.

    Iga ŚwiątekMatthew Stockman/Getty ImagesAFP
    Osoba w czapce z daszkiem i sportowej koszulce, spocona, skupiona, z wysuniętym językiem.

    Iga Świątek podczas finału turnieju WTA 1000 w TorontoJulian Avram/Icon Sportswire/Associated Press/East NewsAFP
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnej sportowej czapce i opasce na nadgarstku unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu na korcie.

    Iga Świątek rywalizowała z Jeleną Rybakiną o tytuł WTA 1000 w TorontoMERT ALPER DERVISAFP

    Brandon Nakashima – Ben Shelton. Skrót meczu.

  • Triumf Świątek w Toronto, a to nie koniec. WTA potwierdzi zmianę po finale

    Triumf Świątek w Toronto, a to nie koniec. WTA potwierdzi zmianę po finale

    Iga Świątek z kolejnym wielkim triumfem! Polka wraca do czołówki rankingu WTA

    Iga Świątek wreszcie przełamała trwającą niemal 11 miesięcy serię bez tytułu. Polka rozegrała znakomity turniej w Toronto, a w wielkim finale nie dała większych szans Jelenie Rybakinie, wygrywając 6:2, 6:3. To pierwszy triumf Świątek w sezonie 2026 i jej 26. tytuł w karierze.

    25-letnia zawodniczka przystępowała do turnieju jako ósma rakieta świata. Już przed finałem było wiadomo, że dzięki dotarciu do decydującego spotkania awansuje co najmniej na siódme miejsce. Zwycięstwo nad Rybakiną sprawiło jednak, że jej skok w rankingu będzie znacznie większy.

    Świątek nie dała Rybakinie żadnych szans

    Polka od początku finału narzuciła swoje warunki. Świątek szybko przejęła kontrolę nad wymianami i konsekwentnie wykorzystywała błędy rywalki. Pierwszego seta wygrała 6:2, potrzebując na to zaledwie 29 minut.

    W drugiej partii Rybakina próbowała odpowiedzieć, ale Świątek ponownie okazała się skuteczniejsza. Przy stanie 2:2 Polka przełamała serwis Kazaszki, a następnie utrzymała przewagę do końca. Po 75 minutach było już po wszystkim — 6:2, 6:3 dla Świątek.

    Dla Polki był to szczególnie ważny moment. Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju w Toronto miała za sobą trudniejszy sezon i dopiero po raz pierwszy w 2026 roku dotarła do finału turnieju WTA. W półfinale pokonała Elinę Switolinę 6:3, 1:6, 6:3, odwracając losy decydującej partii po tym, jak znalazła się w trudnej sytuacji.

    Wielki skok w rankingu WTA

    Triumf w Toronto ma dla Świątek znaczenie nie tylko sportowe. Zwyciężczyni turnieju WTA 1000 otrzymuje 1000 punktów rankingowych, podczas gdy finalistka może liczyć na 650.

    Dzięki kompletowi punktów wywalczonych w Kanadzie Świątek znacząco poprawi swoją pozycję w światowym rankingu. Według aktualnych wyliczeń Polka przesuwa się na 5. miejsce, wyprzedzając Karolinę Muchovą oraz Mirrę Andriejewą.

    To ważny powrót do ścisłej światowej czołówki po okresie, w którym Świątek nie prezentowała regularnie poziomu, do jakiego przyzwyczaiła kibiców.

    Polka znów bardzo blisko najlepszych

    Zwycięstwo w Toronto pozwoliło Świątek nie tylko awansować, ale również zmniejszyć dystans do zawodniczek znajdujących się przed nią. Na czele rankingu nadal pozostaje Aryna Sabalenka, a wysoko plasują się również Rybakina i Jessica Pegula.

    Triumf w Kanadzie może być dla Świątek przełomowym momentem przed kolejną częścią sezonu na kortach twardych. Co szczególnie istotne, Toronto było turniejem przygotowującym czołowe zawodniczki do US Open.

    Świątek pokazała więc nie tylko, że potrafi ponownie sięgnąć po trofeum. Udowodniła również, że wciąż może rywalizować z najlepszymi zawodniczkami świata.

    Po niemal 11 miesiącach oczekiwania Polka ponownie wzniosła puchar. A jej awans na piąte miejsce w rankingu WTA sprawia, że przed kolejnymi najważniejszymi turniejami sezonu sytuacja wokół byłej liderki światowego tenisa wygląda zdecydowanie lepiej.

    Toronto mogło być właśnie tym momentem, którego Świątek potrzebowała, aby ponownie rozpocząć marsz na szczyt.

  • Świątek zeszła z kortu, w mediach głośno o zwrocie akcji. Poruszenie po starciu w Toronto

    Świątek zeszła z kortu, w mediach głośno o zwrocie akcji. Poruszenie po starciu w Toronto

    Długo przyszło poczekać kibicom na taki mecz, jaki w półfinale w Toronto rozegrała Iga Świątek. Mimo dotkliwej porażki w drugim secie 1:6 Polka zdołała się podnieść i wyeliminować z turnieju 7. rakietę świata – Elinę Switolinę. Postawą Raszynianki zachwycali się eksperci. Podkreślali, że to dla niej pierwszy w tym roku finał. W przypadku Ukrainki natomiast, z ocen ekspertów wynika, że doszło do zwrotu akcji.

    Elina Switolina i Iga ŚwiątekMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP

    Zwycięstwo nad Eliną Switoliną dla Igi Świątek miało ogromną wagę. Nie dość, że Polka zrewanżowała się Ukraince za porażki w Indian Wells i Rzymie, to jeszcze udało jej się pierwszy raz w tym roku awansować do finału turnieju.

    Switolina w 2. secie złamała Świątek i rozbiła ją 6:1. Mimo to 25-latka odzyskała rezon, nie podłamała się, co wcześniej niestety jej się zdarzało regularnie i zdołała odwrócić losy spotkania na swoją korzyść.

    Nie będzie starcia z Hurkacza z Francuzem. Nagłe wycofanie z ATP Cincinnati

    Eksperci zachwyceni postawą Świątek. Zaskakujący werdykt ws. Switoliny

    Właśnie to w swoich wpisach po meczu podkreślali w mediach społecznościowych eksperci. Po zwycięstwie Świątek nad Switoliną zaroiło się od gratulacji i pochwał pod adresem 8. obecnie rakiety świata.

    “Bardzo dobry występ Igi Świątek w półfinale w Toronto! 6:3, 1:6, 6:3 z Eliną Switoliną i można powiedzieć “do trzech razy sztuka” po tym, jak Ukrainka zatrzymała Igę w Indian Wells i w Rzymie. Jest 1 finał w 2026r.” – napisał Adam Romer.

    Michał Chojecki wskazał, że w przypadku Switoliny można mówić o zwrocie akcji. Zarówno ze względu na jej wcześniejsze wyniki ze Świątek, jak i postawę na przestrzeni wszystkich trzech setów.

    Wielka, waleczna Iga! Co za reakcja po tym, co się działo w drugim secie! Co za kapitalna gra, gdy Switolina przełamała na 3:2 w trzecim! Mental, który tak długo zawodził, znów okazał się wielką siłą Igi. To Ukrainka, która wydawała się taka twarda, nagle zupełnie pękła

    “Iga Świątek: 1. finał w sezonie i 1. od 11 miesięcy, wygrana z Eliną Switoliną po 2 przegranych z rzędu (też w 3 setach), odrobiona strata podania w 3.secie, 3. wygrana z rywalką z Top20 w 1 turnieju. Tak, właśnie na ten mecz bardzo czekałam” – zachwycała sie Agnieszka Niedziałek z redakcji Sport.pl.

    “Pierwsze zwycięstwo w trzech ostatnich meczach nad Switoliną i pierwszy finał w 2026 Igi Świątek: po meczu, w którym widzieliśmy przynajmniej dwie wersje Igi, Polka wygrała z Ukrainką 6-3 1-6 6-3” – skomentował występ Polki w Toronto Przemek Garczarczyk – korespodent Kanału Sportowego.

    “Iga Świątek – Elina Switolina 6:3, 1:6, 6:3. To największy triumf Igi w tym roku. Kapitalnie wytrzymała! Gdy Switolina przełamała na 3:2 w decydującym secie, to Iga nie pękła i weszła na wyższe obroty. Wygrała wszystkie gemy do końca, w pkt 16:4! Pierwszy finał od 11 miesięcy!” – zachwycał się Łukasz Jachimiak.

    Finał Iga Świątek rozegra o północy z czwartku na piątek. Jej rywalką będzie druga rakieta świata – Jelena Rybakina.

    Ben Shelton – Learner Tien. Skrót meczu.

  • Jedyny taki finał. Świątek pokonała Rybakinę. Pierwszy tytuł w roku. Rewanż w Toronto

    Jedyny taki finał. Świątek pokonała Rybakinę. Pierwszy tytuł w roku. Rewanż w Toronto

    Za nami półfinały turnieju WTA 1000 w Toronto. W tym roku do pojedynku o tytuł awansowały Iga Świątek, która pokonała Elinę Switolinę oraz Jelena Rybakina po zwycięstwie z Coco Gauff. Będzie to dopiero drugi finał w historii rywalizacji Polki z Kazaszką. Wcześniej zmierzyły się one w Dosze. Mecz ten odbył się w 2024 roku i wówczas górą była Iga Świątek. Teraz Rybakina będzie chciała wziąć rewanż.
    Jelena Rybakina / Iga Świątek – finalistki WTA Doha w 2024 roku. Teraz czeka je drugi pojedynek o tytuł

    Jelena Rybakina / Iga ŚwiątekTnani Badreddine/DeFodi Images / Robert PrangeGetty Images

    Iga Świątek pokonała Elinę Switolinę, a Jelena Rybakina po zwrocie akcji zwyciężyła w meczu z Coco Gauff. Tak rozstrzygnęły się półfinały turnieju WTA 1000 w Toronto.

    Dojdzie więc do wielkiego finału z udziałem Igi Świątek i Jeleny Rybakiny. Dla polskiej tenisistki będzie to pierwszy pojedynek o tytuł w tym roku. Jelena Rybakina natomiast jest liderką rankingu WTA Race. Polka trafiła więc na najtrudniejszą możliwą rywalkę – najlepszą zawodniczkę bieżącego touru.

    Iga Świątek rozegrała z Jeleną Rybakiną dwanaście meczów bezpośrednich. Sześć z nich wygrała i sześć przegrała. Co ciekawe, będzie to dopiero drugi finał z udziałem tych dwóch zawodniczek.

    Świątek wracała po 1:6 w półfinale ze Switoliną. Trzeci set decydował o losach awansu

    Jedyny finał Świątek z Rybakiną. Zacięta walka w pierwszym secie i deklasacja w drugim

    Pierwszy i jak dotąd jedyny miał miejsce w Dosze w 2024 roku. Spotkanie odbyło się w lutym – podobnie jak teraz był to więc pierwszy finał Igi Świątek w sezonie.

    Pierwszy set tamtego pojedynku był niezwykle zacięty. Rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku na przewagi. Iga Świątek wygrała 10:8 i wyszła na prowadzenie w wielkim finale.

    Po tym secie Polka mocno uskrzydlona ruszła po zwycięstwo. Rybakina natomiast na korcie wydawała się mocno przybita i rozregulowana. W drugiej odsłonie trafiła tylko 57% pierwszych serwisów (Iga Świątek 77%) i skończyła zaledwie 9 na 17 takich piłek (15/20 u Polki).

    Szczególnie ten aspekt gry “kulał” w tamtym meczu u Jeleny Rybakiny. Polka dzięki dwóm przełamaniom w gemach numer 3 i 7 odniosła wielkie zwycięstwo.

    Iga Świąek walczy, by odzyskać formę z 2024 roku

    Rok 2024 ogólnie był dla Igi Świątek bardzo udany. Paradoksalnie, ponieważ w jego drugiej połowie rozpoczęły się wielkie problemy Polki – załamanie formy po igrzyskach olimpijskich i pozytywny wynik testu dopingowego, po których Świątek zaczęła notować “zjazd formy”.

    W 2024 roku Iga Świątek, poza Dohą, rozegrała jeszcze cztery finały: Indian Wells, Madryt, Rzym i Paryż. Wszystkie wygrała. Później na igrzyskach olimpijskich zdobyła brązowy medal. Od tamtych sukcesów minęło już sporo czasu. Po drodze Polka wygrała, co prawda Wimbledon, więc nie można mówić o “latach posuchy”, ale wciąż trwa walka o odzyskanie najlepszej formy. Być może wygrana w finale z Rybakiną w Toronto będzie punktem zwrotnym. Wszyscy kibice najlepszej polskiej rakiety wierzą w to, że tak właśnie się stanie.
    Tenisistka w jasnoniebieskim stroju i czapce trzyma rakietę, uśmiechając się podczas meczu na korcie, w tle widoczni kibice.

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP

    Taylor Fritz – Rafael Jodar. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Na ten wynik czekała Świątek. Mecz Gauff z Rybakiną zakończony po 120 minutach

    Na ten wynik czekała Świątek. Mecz Gauff z Rybakiną zakończony po 120 minutach

    W związku z opóźnieniami spowodowanymi opadami deszczu oraz zaciętym pierwszym półfinałem WTA 1000 w Toronto, Coco Gauff i Jelena Rybakina zainaugurowały swój pojedynek dopiero tuż przed godz. 5:00 czasu polskiego. Na korcie centralnym miało miejsce dopiero drugie bezpośrednie starcie pomiędzy tenisistką z USA oraz wiceliderką rankingu. Doszło do zwrotu akcji i ostatecznie to reprezentantka Kazachstanu będzie przeciwniczką Igi Świątek w meczu o tytuł po zwycięstwie 5:7, 6:2, 6:2. Oto co wydarzyło się w Kanadzie.
    Jelena Rybakina i Coco Gauff rywalizowały ze sobą o miano rywalki Igi Świątek w finale WTA 1000 w Toronto

    Jelena Rybakina i Coco Gauff rywalizowały ze sobą o miano rywalki Igi Świątek w finale WTA 1000 w TorontoMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / ANADOLU VIA AFP / EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Na noc ze środy na czwartek czasu polskiego zaplanowano oba półfinały tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Toronto. Już pierwszy pojedynek dostarczył ogromnej dawki emocji. Ze względu na opady deszczu mecz Iga Świątek – Elina Switolina opóźnił się o ponad 60 minut. Gdy tenisistki wkroczyły do rywalizacji, obserwowaliśmy niesamowitą rywalizację. Na początku dominowała Raszynianka, później kontrolę nad rywalizacją przejęła Ukrainka. Zawodniczka wschodnich sąsiadów prowadziła nawet z przewagą przełamania w trzecim secie, ale ostatecznie to Polka triumfowała 6:3, 1:6, 6:3, rewanżując się za dwie poprzednie przegrane z sezonu 2026.

    W taki oto sposób Świątek zagwarantowała sobie pierwszy indywidualny finał w tym roku. Później przekonaliśmy się, z kim przyjdzie jej się zmierzyć w batalii o tytuł. Na głównej arenie pojawiły się Coco Gauff i Jelena Rybakina. Był to ich pierwszy bezpośredni pojedynek od czterech lat. Wówczas również zagrały ze sobą w Toronto, a po tie-breaku trzeciego seta lepsza okazała się Amerykanka. Tenisistka z USA miała tę przewagę, że nie grała poprzedniej doby, bowiem otrzymała walkowera od kontuzjowanej Belindy Bencic. Z kolei Kazaszka była bliska odpadnięcia, przegrywała już 4:6, 2:4 w meczu z Naomi Osaką. Zdołała się jednak odrodzić i zagwarantowała drugą potyczkę na linii Gauff – Rybakina.

    WTA Toronto: Coco Gauff kontra Jelena Rybakina w półfinale

    Mecz rozpoczął się od serwisu Gauff. Już na “dzień dobry” pachniało przełamaniem, bowiem Amerykanka przegrywała 0-40. Ostatecznie Coco utrzymała podanie po walce na przewagi. Następne minuty przebiegały pod dyktando podających. Im bliżej było jednak końca partii, tym więcej do powiedzenia na returnie miała tenisistka z USA. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych polowała na zamknięcie premierowej odsłony już w dziesiątym gemie, ale wtedy Rybakina obroniła setbola dzięki dobremu serwisowi. Kilka minut później Jelena ponownie znalazła się w kłopotach – tym razem już poważniejszych. Wiceliderka rankingu WTA nie wytrzymała dłuższej wymiany przy pierwszym z dwóch break pointów i w związku z tym Gauff triumfowała 7:5 w premierowej odsłonie.

    Na starcie drugiej części spotkania Coco próbowała pójść za ciosem, ale Jelena wygrała ważnego gema, wracając ze stanu 15-30 i wyrównała na 1:1. Potem to samo przydarzyło się podczas czwartego rozdania. Kilka minut później doszło do zaskakującej sytuacji przy serwisie Gauff. Amerykanka prowadziła 40-15, a mimo to dała się przełamać. W kolejnych minutach tenisistka z USA nie istniała na korcie. Punkty niemal hurtowo lądowały na koncie wiceliderki rankingu. Do końca seta reprezentantka Stanów Zjednoczonych nie zdobyła już ani jednego “oczka”. Rybakina wynikiem 6:2 doprowadziła do decydującej fazy potyczki.

    Coco potrzebowała natychmiastowej reakcji na starcie trzeciej odsłony. Wygrała dwa zacięte gemy przy swoim serwisie, w jednym wracając ze stanu 15-40. W kolejnych minutach powtórzył się jednak scenariusz z poprzedniej partii. Jelena przełamała w trakcie piątego rozdania i zaczęła uciekać z wynikiem. Przy rezultacie 5:2 wiceliderka rankingu mogła zamykać pojedynek. Reprezentantka Kazachstanu wykonała swoje zadanie, broniąc jeszcze break pointów. Po raz pierwszy w karierze pokonała Gauff, zwyciężając 5:7, 6:2, 6:2 po dwóch godzinach walki. Finał WTA 1000 w Toronto z Igą Świątek odbędzie się w nocy z czwartku na piątek nie przed północą czasu polskiego.
    Kobieta w sportowym stroju z opaską na głowie, z poważnym wyrazem twarzy, stoi na tle rozmytego stadionu.

    Coco GauffMatthew StockmanAFP
    Kobieta w sportowej koszulce bez rękawów i czapce z daszkiem, skupiona podczas meczu tenisowego na korcie.

    Iga ŚwiątekMERT ALPER DERVIS / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w jasnym stroju sportowym i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową podczas meczu na korcie

    Jelena RybakinaEYEPIXAFP

    Ben Shelton – Jakub Mensik. Skrót meczu.

  • Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić

    Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić

    Stał się. Iga Świątek wywalczyła awans do finału tegorocznej edycji turnieju WTA Toronto. W nocy z 12 na 13 sierpnia pokonała ona Elinę Switolinę wynikiem 2:1 (6:3, 1:6, 6:3). Po pełnym dramaturgii boju Raszynianka nie potrafiła ukryć emocji. Pozwoliła sobie na moment słabości, odnosząc się do wydarzeń, mających miejsce na przestrzeni ostatnich miesięcy. Zwróciła się także w stronę swojego sztabu, posyłając kilka naprawdę ciepłych słów.
    Iga Świątek po wywalczeniu awansu do finału WTA Toronto

    Iga Świątek

    Kibice tenisa z kraju nad Wisłą czekali na ten moment naprawdę długo. Po przeciętnym występie na tegorocznej edycji French Open, katastrofie w Bad Homburg oraz kiepskiej dyspozycji na kortach Wimbledonu, Iga Świątek przystąpiła do zmagań w ramach turnieju WTA Toronto.

    Tam zawodniczka rozstawiona z numerem 7 na przetarcie szlaków rozprawiła się z Sarą Bejlek (6:0, 6:3). Później bez większych problemów pokonała również Viktoriję Golubic (6:2, 6:1).

    Nieco więcej trudu dostarczyła jej dopiero Marta Kostiuk. Polka przegrała pierwszego seta, jednak w dwóch kolejnych partiach zdołała zdominować rywalkę, ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść (3:6, 6:1, 6:2).

    To dało jej awans do ćwierćfinału kanadyjskiej imprezy, gdzie czekała już 17. rakieta świata – Diana Sznajder. Mimo klasy rywalki, mecz ten zakończył się pogromem w wykonaniu Świątek (6:2, 6:1). Dzięki temu 25-latka znalazła się w topowej czwórce turnieju.

    Moment szczerości Igi Świątek. “Wiele to dla mnie znaczy”

    Ostatnią przeciwniczką na drodze do finału kanadyjskiego “tysięcznika” była Elina Switolina. Poprzednie starcie Polki z Ukrainką miało miejsce przy okazji półfinału tegorocznej edycji turnieju WTA Rzym. Tam minimalnie lepsza okazała się jednak zawodniczka ze wschodu.

    Tym razem dużo lepiej w mecz weszła jednak Świątek. Udało jej się zapisać pierwszego seta na swoje konto. W kolejnym rozdaniu Switolina włączyła drugi bieg, kompletnie rozbrajając 25-latkę. Raszynianka dała jednak radę odzyskać balans i w trzecim secie ponownie wróciła na właściwe tory.

    Po awansie do finału turnieju WTA Toronto Świątek nie potrafiła ukryć emocji. Swoją pomeczową wypowiedź zaczęła od pochwalnych słów, skierowanych w stronę półfinałowej rywalki.

    – To był trudny mecz. Elina jest bardzo dobrą zawodniczką. Wydaje mi się, że od roku gra nawet lepiej niż wcześniej. W trakcie meczu potrafi zdecydowanie poprawić swoją grę, więc musisz być gotowa i ciągle zachowywać skupienie. Cieszę się, że też potrafiłam poprawić swoją grę w trzecim secie, bo mocno przegrałam ten drugi – mówiła Świątek.

    W dalszej części swojej wypowiedzi Polka pozwoliła sobie natomiast na moment słabości. Wróciła myślami do wydarzeń, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich miesięcy. Przy tej okazji zwróciła się ona także w stronę swojego sztabu, dziękując za wsparcie w każdym, nawet najtrudniejszym momencie.

    To nie był dla mnie łatwy sezon. Najpewniej był to najtrudniejszy sezon w moim życiu na korcie, w tenisie. Wiele to dla mnie znaczy. Pozwala mi zachować optymizm i daje mi inspirację, pokazuje, że po prostu trzeba iść przed siebie mimo problemów. Jestem szczęśliwa, że zespół wspiera mnie w moich najgorszych i najlepszych momentach. To dla mnie bardzo ważne

    Awans do finału turnieju WTA Toronto stawia Igę Świątek w naprawdę dobrej sytuacji. Polka ma bowiem realną szansę na zgarnięcie sporej ilości punktów rankingowych. W przypadku końcowego triumfu, Raszynianka może zaliczyć awans o kilka lokat w rankingu WTA. Jej finałową rywalką będzie Jelena Rybakina.

    Wimbledon 2026: Najlepsze zagrania polskich tenisistek.

  • Zmiana liderki po triumfie Rybakiny. Kazaszka przejmuje stery w zestawieniu WTA

    Zmiana liderki po triumfie Rybakiny. Kazaszka przejmuje stery w zestawieniu WTA

    Jelena Rybakina w półfinale turnieju WTA 1000 w Toronto pokonała Coco Gauff 5:7, 6:2, 6:2. O tytuł powalczy z Igą Świątek, która wcześniej uporała się z Eliną Switoliną. Jeśli Kazaszka pokona Polkę, zbliży się na zaledwie cztery punkty do liderującej w rankingu WTA Aryny Sabalenki. W tym momencie Rybakina objęła jednak prowadzenie w zestawieniu WTA Race, strącając z tronu mistrzynię Rolanda Garrosa.
    article cover

    Jelena RybakinaMatthew StockmanGetty Images

    Pierwszy set półfinału z Coco Gauff nie ułożył się po myśli Jeleny Rybakiny, ale później Kazaszka rozegrała na korcie prawdziwy koncert.

    W dwóch kolejnych odsłonach Coco Gauff okazała się całkowicie bezradna i wygrała z Kazaszką łącznie zaledwie cztery gemy.

    Jelena Rybakina pokazała, że jest w wysokiej formie i awansowała do wielkiego finału tysięcznika w Toronto. Tam czeka już Iga Świątek. Dla Polki będzie to pierwszy finał w tym roku.

    Awans do finału, potem takie słowa Świątek. Musiała to z siebie wyrzucić. “Najtrudniejszy w życiu”

    Duży sukces Rybakiny. Nie tylko awans do finału. Kazaszka nową liderką WTA Race

    Wygrywając z Coco Gauff i awansując do finału, Jelena Rybakina już “odtrąbiła” swój pierwszy sukces. Wiadomo już bowiem, że Kazaszka obejmie prowadzenie w rankingu WTA Race.

    Zestawienie to wskazuje najlepsze zawodniczki w danym roku. Osiem czołowych tenisistek po sezonie weźmie udział w turnieju WTA Finals.

    Przed turniejem w Toronto Jelena Rybakina zajmowała dopiero 3. miejsce – za Mirrą Andriejewą i Aryną Sabalenką. Do liderującej Rosjanki traciła 372 punkty. Andriejewa tym razem odpadła w trzeciej rundzie po porażce z Leylą Fernandez. Do swojego dorobku dodała tylko 75 punktów.

    Jelena Rybakina już teraz ma 5287 punktów (+660). Jeśli pokona Igę, doda kolejnych 340 i umocni swoją pozycję liderki.

    Aryna Sabalenka natomiast utrzymała się na 2. miejscu. Białorusinka z turnieju w Toronto odpadła po czwartej rundzie. Jej pogromczynią była Rosjanka Jekaterina Aleksandrowa.

    Ciekawie robi się również w głównym rankingu WTA. Do tej pory pozycja Aryny Sabalenki pozostawała niezagrożona, ale jeśli Jelena Rybakina wygra finał w Toronto, zbliży się do niej na zaledwie… 4 punkty.

    Wówczas Sabalenka będzie mieć 8670 punktów, a Rybakina 8666. Do kolejnego turnieju Białorusinka będzie więc przystępować już z zagrożeniem utraty pozycji liderki.

    Iga Świątek w rankingu WTA Race plasuje się na 10. miejscu (awans o 2 pozycje). W Toronto na pewno nie przeskoczy już Marty Kostiuk, która plasuje się wyżej. Polka ma jeszcze trochę czasu, aby zaatakować czołową “8” i wywalczyć sobie miejsce w turnieju WTA Finals.

    W tym momencie do ósmej Lindy Noskowej traci nieco ponad 1000 punktów. Strata jest więc dość wyraźna, a odrobienie jej wymagałoby bardzo stabilnej i wysokiej formy w nadchodzących turniejach.
    Tenisistka w białej koszulce i białej czapce wykonuje zamach rakietą do tenisa, koncentrując się na grze.

    Jelena RybakinaPhoto by EYEPIX / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPAFP

    Wimbledon 2026: Najlepsze zagrania polskich tenisistek.

  • Ukraińcy dosadnie po triumfie Świątek. Nie zostawili suchej nitki. “Naiwne”

    Ukraińcy dosadnie po triumfie Świątek. Nie zostawili suchej nitki. “Naiwne”

    W nocy z 12 na 13 sierpnia Iga Świątek zmierzyła się z Eliną Switoliną. Stawką ich pojedynku był awans do wielkiego finału turnieju WTA Toronto. Panie zaprezentowały naprawdę wysoki poziom, jednak próbę nerwów ostatecznie zwyciężyła tenisistka z kraju nad Wisłą. Po zakończeniu spotkania ukraińskie media dokładnie przeanalizowały ten pojedynek, wyciągając dość bolesne wnioski.
    Iga Świątek i Elina Switolina

    Elina Switolina i Iga ŚwiątekMatthew StockmanGetty Images

    Ostatnie miesiące zdecydowanie nie należały do Igi Świątek. Przez lata polska tenisistka przyzwyczaiła swoich kibiców do regularnej gry o tytuły rangi WTA. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. Raszynianka bardzo często odpadała na wczesnych etapach zmagań, mając jedynie chwilowe przebłyski optymalnej dyspozycji.

    Przełomowa okazała się tegoroczna edycja turnieju WTA Toronto. Polka doskonale weszła w zmagania, odprawiając z kwitkiem Sarę Bejlek oraz Viktoriję Golubic. Nieco bardziej natrudzić musiała się w starciu z Martą Kostiuk, lecz ostatecznie i tym razem wyszła z tego starcia zwycięsko.

    To dało Świątek przepustkę do ćwierćfinału zmagań, gdzie czekała już Diana Sznajder. O dziwo spotkanie z Rosjanką przebiegło w pełni pod dyktando Raszynianki. Pogrom ten zapewnił jej awans do topowej czwórki kanadyjskiego turnieju.

    Ukraińcy gorzko po porażce swojej reprezentantki. “Naiwne oczekiwania”

    Tam Świątek trafiła na swoją dobrą znajomą – Elinę Switolinę. Przewaga psychologiczna znajdowała się po stronie Ukrainki, bowiem ta w maju pokonała Polkę w półfinałowym boju turnieju WTA Rzym.

    Od początku starcia w Toronto Świątek wyraźnie zaznaczyła jednak swoje intencje. Bardzo problematyczny okazał się drugi set, jednak w trzeciej partii Raszynianka znów błysnęła formą, posyłając rywalkę na deski.

    Triumf Świątek nad Switoliną nie mógł przejść bez echa w ukraińskich mediach. Te momentalnie skomentowały półfinałowe starcie, wytykając swojej reprezentantce liczne niedociągnięcia oraz jeden, karygodny błąd.

    – Switolina fatalnie rozpoczęła pierwszego seta. Ukrainka popełniała zbyt wiele prostych błędów, a wynik szybko zmienił się na niekorzyść. […]. Jednak w drugim secie zawodniczka z Odessy zaczęła grać agresywnie. Taki obrót spraw zaskoczył Świątek. Polka była bliska przegrania seta do zera. […]. W decydującej partii Switolina, z niewytłumaczalnego powodu, postanowiła przejść do gry defensywnej. Przez pewien czas nawet przynosiło to efekty – pisali dziennikarze ukraińskiego “Championa”. Chwilę później podsumowali jednak taktykę swojej zawodniczki w bardzo gorzkich słowach:

    Naiwnością byłoby jednak oczekiwać, że tenisistka klasy Świątek będzie popełniać niewymuszone błędy aż do końca meczu

    Nieco więcej wyrozumiałości względem Switoliny wyrazili redaktorzy portalu “sport.ua”. Postanowili oni opisać porażkę Ukrainki w telegraficznym skrócie. Przypomnieli ostatnie triumfy Switoliny nad Świątek (Indian Wells oraz WTA Rzym), a także podkreślili, że dla Polki będzie to pierwszy finał w trwającym obecnie sezonie WTA.

    Z kolei redaktorzy portalu “isport.ua” postanowili wskazać konkretny moment polsko-ukraińskiego pojedynku, który okazał się kluczowy w kontekście końcowego zwycięstwa.

    – W decydującym secie Elina jako pierwsza przełamała serwis przeciwniczki i objęła prowadzenie 3:2, lecz nie zdołała powiększyć przewagi. Świątek dwukrotnie odebrała serwis Ukraince i ostatecznie wygrała – pisali ukraińscy dziennikarze.

    Jak zostało wspomniane, triumf w polsko-ukraińskim starciu otworzył Świątek drogę do finału WTA Tornonto. W nim Polka zmierzy się z 2. zawodniczką rankingu WTA – Jeleną Rybakiną.
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej czapce i stroju trzyma rakietę tenisową na korcie podczas meczu.

    Iga Świątek Robert Prange/Getty Images Getty Images
    Kobieta ubrana w sportową białą koszulkę, o spiętych włosach, z wyrazem napięcia lub emocji na twarzy, stoi na tle rozmytego czarnego tła z jasnymi napisami.

    Elina SwitolinaPAUL CROCKAFP

    Ben Shelton – Learner Tien. Skrót meczu.

  • 6:4 na koniec. Pogoń za Igą Świątek. Na oczach Wiktorowskiego

    6:4 na koniec. Pogoń za Igą Świątek. Na oczach Wiktorowskiego

    Jelena Rybakina znalazła się w półfinale imprezy WTA 1000 w Toronto, pokonując w nocy z wtorku na środę po zaciętym meczu Naomi Osakę, w której boksie zasiadł rzecz jasna Tomasz Wiktorowski. Wygrana 4:6, 7:6(5), 6:4 nie tylko dała reprezentantce Kazachstanu miejsce w najlepszej czwórce turnieju. Pozwoliła jej bowiem także ruszyć w pogoń za Igą Świątek w pewnej ze statystyk. A oto szczegóły.
    Jelena Rybakina w czerwonym stroju przygotowuje się do uderzenia piłki, Tomasz Wiktorowski na trybunach.

    Na zdjęciu Jelena Rybakina oraz trener Tomasz WiktorowskiMiguel Reis / NurPhoto / NurPhoto via AFP / MATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    2 godziny i 33 minuty – tyle czasu trwał pojedynek Jelena Rybakina – Naomi Osaka, który ostatecznie zakończył się po myśli reprezentantki Kazachstanu. Co warte podkreślenia, choć może to wydawać się nieco dziwne, był to ich pierwszy bezpośredni pojedynek w tourze WTA.

    – To rzadkie, by nie grać z pewnymi zawodniczkami przez tyle lat, kiedy jesteś w tourze. To wielka mistrzyni. Jest wojowniczką. Wiedziałam, że czeka mnie trudny mecz – odniosła się do sprawy po meczu uszczęśliwiona cenną wygraną Jelena Rybakina.

    Pokonując podopieczną trenera Tomasza Wiktorowskiego wiceliderka rankingu WTA awansowała do półfinału, w którym zmierzy się z Coco Gauff. Amerykanka znalazła się w najlepszej czwórce turnieju w Toronto bez konieczności wybiegania na kort. Jeszcze przed meczem z rywalizacji wycofała się bowiem z powodu kontuzji jej rywalka – Belinda Bencic.
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem, trzymająca niebiesko-biały ręcznik przy twarzy, ubrana w biały top, z widoczną lekką zadyszką i skupieniem, tło rozmyte, co podkreśla postać.

    Jelena RybakinaMartin KeepAFP

    Wygrana Jeleny Rybakiny z Naomi Osaką przyniosła jednak także inne konsekwencje, które zauważyli statystycy.

    Rybakina górą nad Osaką. Trwa pościg Kazaszki za Igą Świątek

    A chodzi o niezawodny portal OptaAce, który wynotował, że Jelena Rybakina jest trzecią zawodniczką w rankingu wszechczasów przedstawiającym odsetek zwycięstw z tenisistkami, które mogły poszczycić się mianem liderki rankingu WTA. A do tego grona zalicza się między innymi Naomi Osaka.

    Po zwycięstwie z Japonką Kazaszka ma na koncie 29 wygranych i 17 porażek, co daje nam 63 procent wygranych pojedynków. 27-latka prowadzi więc pogoń za Igą Świątek (71 procent), która wyprzedza ją już tylko o osiem punktów procentowych. A sytuacja może ulec raptownej zmianie, gdyby obie miały spotkać się w finale, a ten zakończyłby się zwycięstwem drugiej obecnie rakiety świata…
    Kobieta w sportowej bluzie i czapce z daszkiem udziela wywiadu przy mikrofonie podczas konferencji prasowej Roland Garros.

    Iga ŚwiątekArtur GacAFP

    Niekwestionowaną liderką zestawienia pozostaje natomiast – z bilansem 72,9 procent zwycięstw – Serena Williams. Co warte podkreślenia, w rankingu wzięto pod uwagę tylko zawodniczki, które rozegrały przynajmniej 25 meczów z byłymi lub obecnymi liderkami.

    Brandon Nakashima – Luciano Darderi. Skrót meczu.

  • Zaskoczenie z Abramowicz. “To jakiś żart”. Wskazuje nową rolę u Świątek

    Zaskoczenie z Abramowicz. “To jakiś żart”. Wskazuje nową rolę u Świątek

    Podczas transmisji meczu Igi Świątek z Viktoriją Golubic na imprezie WTA 1000 w Toronto Daria Abramowicz została przedstawiona jako… trenerka byłej liderki światowego rankingu. “To jakiś żart” – komentuje sprawę w rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onetem” Tomasz Wolfke. Znany ekspert wskazuje przy tym nową rolę, jaką – jego zdaniem – pełni w sztabie 25-letniej tenisistki wspomniana Daria Abramowicz, wyrażając nadzieję na to, że “nie jest już psychologiem”.
    Daria Abramowicz w garniturze z mikrofonem oraz Iga Świątek w stroju sportowym z rakietą tenisową.

    Na zdjęciu Daria Abramowicz oraz Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Eyepix / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek wróciła – przynajmniej na moment – na dobre tory. Podczas imprezy WTA 1000 w Toronto nasza tenisistka znów imponuje formą i cieszy oko swoją grą. W drodze do półfinału pokonała już Czeszkę Sarę Bejlek, reprezentującą Szwajcarię Viktoriję Golubic, Ukrainkę Martę Kostiuk oraz Rosjankę Dianę Sznajder.

    Walkower w meczu Gauff w Toronto. Wiadomość dla Świątek. Znamy kolejną półfinalistkę

    W nocy z środy na czwartek na drodze byłej liderki rankingu WTA stanie Elina Switolina. Jeśli Iga Świątek zdoła ją pokonać, zagra o tytuł, stając przed szansą, by przełamać fatalną passę. Na kolejne trofeum czeka wszak już od września minionego roku, gdy triumfowała w Seulu.

    Co ciekawe, Idze Świątek nie przeszkadza w Kanadzie nawet brak trenera Francisco Roiga, który tym razem nie udał się z nią w podróż za Ocean. W rezultacie, gdy podczas meczu z Viktoriją Golubić telewizyjny realizator wyłowił siedzącą w boksie Darię Abramowicz… to ona została przedstawiona na pasku jako trener.
    Uśmiechnięta tenisistka w czapce i sportowej koszulce zaciska pięść w geście triumfu po udanym punkcie.

    Iga ŚwiątekTIZIANA FABI AFP

    Właśnie do tego faktu odniósł się w najnowszej rozmowie z “Przeglądem Sportowym Onetem” Tomasz Wolfke – tenisowy ekspert i komentator.

    Tomasz Wolfke o Darii Abramowicz: “Pewnie nie jest już psychologiem”

    Tomasz Wolfke przyznał w wywiadzie, że – co oczywiste – doszło do błędu. Wskazał jednak przy tym i tak na nową rolę Darii Abramowicz w sztabie Igi Świątek, żywiąc nadzieję w to, że nie jest już psychologiem.

    – To jakiś żart. Ktoś z realizatorów transmisji nie do końca się orientował. Zobaczyli pewnie, że nie ma Roiga, no to kogoś tam musieli wyłowić. Ciekawiej byłoby, gdyby wskazali Maćka Ryszczuka jako drugiego trenera. Wiadomo, że Daria Abramowicz nie jest trenerem. Jest to ewidentnie guru, powierniczka Świątek i najbliższa przyjaciółka. Pewnie nie jest już psychologiem. Mam taką nadzieję – powiedział znany komentator.
    Kobieta w białej sportowej kurtce siedzi na czarnym fotelu gamingowym, skupiona i poważna wyraz twarzy.

    Daria Abramowicz, psycholog Igi ŚwiątekTomasz Jastrzebowski/Foto Olimpik/REPORTER / Tomasz Jastrzebowski/REPORTERReporter

    W dalszej części wypowiedzi Tomasz Wolfke kontynuował swoją myśl, wymieniając dokładnie role, w jakich jego zdaniem odnajduje się Daria Abramowicz u boku Igi Świątek.

    – Pamiętajmy, że relacja psycholog sportowy – klient jest trochę inna niż relacja psychoterapeuty z klientem. Gdyby to była ta druga opcja, to Daria nie pozwoliłaby sobie na tak bliską relację, a ewidentnie są przyjaciółkami. Natomiast może być psychologiem sportu, ale myślę, że w tej chwili to jest jej ostatnia rola, bo w pierwszej kolejności to przyjaciółka, guru i szara eminencja w teamie. Wiadomo, że nie może odbierać zasług Darii, która tę płaczącą w Tokio Świątek zmieniła w skałę, a jej przygotowanie mentalne do meczów przez półtora roku nie miało ani jednej skazy – stwierdził.
    Daria Abramowicz

    Daria AbramowiczAFP

    Iga Świątek: Przy 2-1 w tie-breaku popełniłam dwa błędy, które nie powinny się wydarzyć.