Wtedy Chwalińska wróci na szczyt. Postawił warunek i podał konkretną datę

Written by

in

Maja Chwalińska po niespodziewanym sukcesie w Roland Garros ma swoje problemy. Z Wimbledonu odpadła po pierwszym meczu (kontuzja), to samo w Toronto. Dopiero w Cincinnati wygrała pierwszy mecz od czasu pamiętnego półfinału z Dianą Sznajder we French Open. Ta sama Sznajder wyrzuciła ją z Cincinnati w meczu 1/16. Szansą na przełamanie dla Chwalińskiej mają być występy w Monterrey. – Dajmy jej czas, bo jeszcze niedawno ona te zawodniczki, z którymi teraz gra, oglądała tylko w telewizji – mówi nam Michał Kaznowski, były trener Igi Świątek.
Na powrót Mai Chwalińskiej na szczyt poczekamy do sezonu 2027.

Na powrót Mai Chwalińskiej na szczyt poczekamy do sezonu 2027.Eyepix Group, Eyepix GroupEast News

Szybkie rozstanie z trzema turniejami, porażki z niżej notowanymi zawodniczkami, w tym jedną spoza setki, to nowa rzeczywistość Mai Chwalińskiej. Dla kibiców jest to o tyle bolesne, że po sukcesie Polki w Roland Garros liczyli na kolejne spektakularne zwycięstwa. Tymczasem Chwalińska wygrała tylko jeden mecz z Cristiną Bucsą.

Na to stać Chwalińską

– Może Maja Chwalińska nie będzie zawodniczką z TOP10, ale na TOP20 zdecydowanie ją stać – mówi nam Michał Kaznowski, były trener Igi Świątek, który ostatnie porażki Chwalińskiej przyjmuje z dużym spokojem. Mówi wprost, że to było nieuniknione, bo nie da się skoczyć o 100 miejsc w rankingu i zupełnie takiej zmiany nie odczuć.

– Dajmy jej czas, bo jeszcze niedawno ona te zawodniczki, z którymi teraz gra, oglądała tylko w telewizji – zauważa Kaznowski. – My się dziwimy, jak to możliwe, że ona osiągnęła finał Roland Garros, a teraz nie daje rady. Myślimy, że to takie proste. Tak nie jest. Nagle wszyscy mówią, że ona jest faworytką, że przecież musi wygrać, a ona dotąd tylko mogła. Jeśli wcześniej mierzyła się z tenisistką z szóstej, czy siódmej dziesiątki, to nikt na nią nie stawiał. Teraz jest inaczej.

Mówi o nowej sytuacji Chwalińskiej. “Żaden człowiek nie jest gotowy na taki sukces”

Kaznowski uważa, że taki zwrot o 180 stopni i zupełna zmiana roli w światowym tenisie nie jest prosta dla kibiców, ale przede wszystkim dla samej Mai. – Żaden człowiek nie jest gotowy na taki sukces. Nagle pojawia się presja, której wcześniej nie było. Zawodniczka jest inaczej postrzegana, wymagania wobec niej są inne, ona to czuje – komentuje Kaznowski.

– Dlatego niech ona teraz wygra jeszcze kilka meczów, niech zarobi jeszcze trochę pieniędzy, a potem niech się przygotuje do sezonu 2027. Może już nie w Bielsku, ale w Dubaju, w świetnych warunkach. Niech ta kasa zimą zaprocentuje, niech pójdzie na rozwój. Pamiętajmy, że dopiero od niedawna Maja ma takie możliwości, że stać ją na wszystko.

Chwalińska na kolejne sukcesy poczeka do 2027

To nie jest tak, że ten rok Kaznowski spisuje na straty. Wynikowo na pewno, ale zawodniczka zwyczajnie potrzebuje czasu na aklimatyzację. – Maja powinna znów dobrze grać od początku przyszłego roku – wyrokuje Kaznowski i te słowa należy potraktować poważnie. W końcu jako jedyny nie pomylił się co do Igi Świątek. Kiedy ona wpadła w turbulencje i zmieniała trenera, przyznał wprost, że nową, lepszą Igę zobaczymy dopiero w US Open. Forma u Świątek przyszła nawet trochę wcześniej, ale zasadniczo Kaznowski się nie mylił.

– Nie ma co teraz mówić, o co będzie grać Chwalińska. Za wcześnie, by wyrokować, czy będzie w finałach wielkich turniejów regularnie, czy od święta. Mądrzejsi będziemy po dobrze przepracowanej zimie i trwającym właśnie okresie adaptacji do nowych warunków. Jednak tak jak powiedziałem, Maja ma potencjał, by być zawodniczką z TOP20 – kwituje ekspert.
Kobieta ubrana w sportową, białą koszulkę z widocznymi logotypami sponsorów trzyma w ręce żółtą piłkę tenisową, pochylając głowę w skupieniu.

Maja ChwalińskaKENTARO TOMINAGAEast News
Tenisistka w jasnożółtym topie i czarnej spódniczce w trakcie meczu na korcie, trzymająca rakietę tenisową i wykonująca gest ręką.

Maja ChwalińskaALAIN JOCARDAFP
Młoda kobieta z długimi, jasnymi włosami w zielonej sportowej kurtce z logotypami Lotto i Orlen, stojąca na tle z rozmytymi emblematami.

Maja ChwalińskaTomasz Jastrzębowski/ReporterEast News

ME Siatkarek 2026. Czechy – Serbia. Skrót meczu.

Comments

Leave a Reply