Alycia Parks będzie pierwszą rywalką Mai Chwalińskiej w WTA 500 w Monterrey, a stawką tego spotkania będzie dla Polki aż 108 punktów do rankingu. Wcześniej jednak 24-latka z Bielska-Białej zagra o ćwierćfinał w grze podwójnej. Organizatorzy turnieju Abierto GNP Seguros podali już, kiedy Polka po raz pierwszy pojawi się na korcie obiektu Club Sonoma.
Maja ChwalińskaZUMA Press Wire/ShutterstockEast News
Po cudownym Roland Garros, który zmienił nie tylko tenisowe życie Mai Chwalińskiej, nastały dla reprezentantki Polski trudniejsze chwile. Nie za sprawą słabszej gry, ale urazu, którego doznała przy piłce meczowej w starciu z Mananchayą Sawangkaew w pierwszej rundzie Wimbledonu. Kontuzja stawu skokowego sprawiła, że podopieczna trenera Jaroslava Machovsky’ego wycofała się m.in. z zawodów w Jassach czy Hamburgu, a tam – na mączce – spokojnie mogła wskoczyć do TOP 20 rankingu WTA.
W Toronto Maja przegrała pierwsze spotkanie, w Cincinnati zdołała jednak ograć Cristinę Bucsę. I to był mały przełom, debiutanckie zwycięstwo na poziomie WTA 1000. Później lepsza okazała się Diana Sznajder, w ich rewanżu za półfinał w Paryżu, niemniej Polka i tak miała dużą szansę na doprowadzenie do trzeciego seta. Przeszkodził deszcze, Rosjanka opanowała nerwy po niemal godzinnej przerwie. I wygrała w tie-breaku.
Z Ohio Chwalińska przeniosła się do Monterrey – tu odbywa się ostatni turniej rangi 500 przed startem US Open. Taki, który zazwyczaj omija elita, szykująca się już do startu w Nowym Jorku. A to szansa dla tenisistek z trzeciej, czwartej czy piątej dziesiątki na solidną punktację – dla triumfatorki jest aż 500 oczek, dla finalistki – 325. A dla ćwierćfinalistki – 108.
Aby dostać się do najlepszej “ósemki” wystarczy Mai jedno zwycięstwo – tej nocy okazało się, że zagra z Alycią Parks. Amerykanka imponuje potężnym serwisem, potrafi też agresywnie grać forhendem. Ale też jest bardzo chaotyczna i nierówna. To jednak ona wyrównała niegdyś rekord Venus Williams pod względem szybkości serwisu – w US Open zmierzono jej 129 mil na godzinę, czyli ponad 207 km/godz.
WTA Monterrey. Maja Chwalińska już na korcie, jest dokładna data. U boki Sinji Kraus
Swój mecz z Parks Chwalińska rozegra w środę, a jeśli w Meksyku dotrze do finału, będzie musiała grać w Monterrey każdego dnia, aż do soboty włącznie. W niedzielę ruszy bowiem US Open, choć można się spodziewać, że w takiej sytuacji organizatorzy daliby jej spotkanie we wtorek. W Monterrey Polka jest rozstawiona z “3”, stąd też wolny los w 1/16 finału.
Tej nocy Maja zagra jednak w deblu – na takie spotkanie w oficjalnych rozgrywkach czeka już… ponad cztery miesiące. Dokładniej zaś – 136 dni. Ostatni raz w grze podwójnej wystąpiła bowiem w Gliwicach – w spotkaniu Polska – Ukraina w ramach Billie Jean King Cup. Wspólnie z Martyną Kubką przegrały wtedy z siostrami Nadią i Ludmyłą Kiczenok 5:7, 7:6 (4), 3:6.
Uśmiechnięta kobieta w sportowej koszulce z logo Lacoste i OSHEE, na tle zielonego tła.
Maja ChwalińskaKirill KUDRYAVTSEV / AFP AFP
Później Chwalińska chciała, wspólnie z Sinją Kraus, zagrać w Wimbledonie, ale kontuzja z singla to uniemożliwiła. Nie udało się też w Toronto, wspólnie z Magdą Linette – były drugimi oczekującymi do wejścia. Razem z Poznanianką połączy jednak siły podczas US Open, już w przyszłym tygodniu.
A wcześniej Maja uznała, że warto mieć dodatkowe przetarcie z Monterrey. Rywalkami Polki i Austriaczki będą: Belgijka Magali Kempen i Rosjanka Aleksandra Panowa. A to finalistki deblowych zmagań w Cincinnati.
Mecz odbędzie się w nocy z wtorku na środę polskiego czasu – jako drugi na obiekcie Cancha 4, po zakończeniu singlowego starcia Shuai Zhang z Marią Timofiejewą. Polka powinna więc rozpocząć swoje spotkanie ok. godz. 1.00 – 1.30.
A dobę później czeka ją już mecz z Parks, dokładny termin poznamy za kilkanaście godzin.
Uśmiechnięta tenisistka w żółtej koszulce z logotypami sponsorów trzyma rękę na czole, wyrażając radość lub ulgę po zakończeniu meczu.
Maja ChwalińskaZabulon Laurent/ABACAEast News
Sinja Kraus
Sinja KrausAFP
ME Siatkarek 2026. Polska – Łotwa. Skrót meczu.

Leave a Reply