• Niebywałe, co zrobiła Iga Świątek. Kibice aż wstali, euforia w Australian Open

    Niebywałe, co zrobiła Iga Świątek. Kibice aż wstali, euforia w Australian Open

    Niebywałe, co zrobiła Iga Świątek. Kibice aż wstali, euforia w Australian Open
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: MARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PL / newspix.pl)

    Iga Świątek zachwyciła kibiców podczas czwartej rundy Australian Open. Polka pokonała Maddison Inglis 6:0, 6:3, a po jednej z akcji w drugim secie publiczność doceniła zagranie polskiej gwiazdy. Zobacz zagranie Świątek i reakcję trybun.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Iga Świątek dość gładko wygrała z Australijką Maddison Inglis 6:0, 6:3 w 1/8 finału wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne. W drugiej partii gry było nieco więcej, ale trudno mówić o nawiązaniu walki przez Inglis. Bywały jednak akcje, w których Polka musiała się wysilić. Po jednym z uderzeń kibice w Australii nagrodzili tenisistkę gromkimi brawami.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Znakomite uderzenie Świątek w Australian Open

    “Iga Świątek zdobywa fenomenalny punkt przeciwko Maddison Inglis na Australian Open” — pisze na platformie X “The Tennis Letter”, publikując również nagranie.
    Iga Świątek — Jelena Rybakina w Australian Open

    W środę wiceliderka światowego rankingu tenisistek zmierzy się z rozstawioną z numerem piątym Jeleną Rybakiną z Kazachstanu. Rybakina w 1/8 finału pokonała Belgijkę Elise Mertens 6:1, 6:3. W obecnej edycji AO nie przegrała jeszcze seta. W żadnym meczu nie oddała rywalce więcej niż siedem gemów.

    26-letnia zawodniczka urodzona w Moskwie największy sukces odniosła w 2022 roku, kiedy wygrała Wimbledon. W 2023 w finale AO uległa Białorusince Arynie Sabalence, wcześniej w 1/8 finału eliminując Świątek.

    Historia rywalizacji Świątek z Rybakiną jest bogata i wyrównana. Mają za sobą 11 spotkań, z których sześć wygrała Polka. Aż pięć razy mierzyły się w poprzednim sezonie. Cztery pierwsze mecze padły łupem Świątek, w tym ćwierćfinał French Open. W listopadzie przegrała jednak z reprezentantką Kazachstanu 6:3, 1:6, 0:6 w WTA Finals, w którym Rybakina ostatecznie triumfowała.

    Źródło: PSO/PAP

    Źródło: Przegląd Sportowy Onet

    Data utworzenia:

    26 stycznia 2026 13:31
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

  • Świątek triumfuje, a tu ogłoszenie jej rywalki. Nietypowa nagroda

    Świątek triumfuje, a tu ogłoszenie jej rywalki. Nietypowa nagroda

    Iga Świątek pewnie awansowała do ćwierćfinału Australian Open 2026. Polka w dwóch setach pokonała Maddison Inglis. Australijka po meczu przyznała m.in., co zrobi z premią za grę w czwartej rundzie w Melbourne. 28-latka zaskoczyła swoją wypowiedzią z pewnością wielu fanów.
    Dwie kobiety w sportowych strojach podczas gry w tenisa, po lewej sportowczyni z czapką i rakietą w trakcie okrzyku, po prawej zawodniczka w białym stroju przygotowująca się do odbicia piłki.

    Świątek triumfuje, a tu ogłoszenie jej rywalki. Nietypowa nagrodaAsanka Brendon Ratnayake/Associated Press/East NewsAsanka Brendon Ratnayake/Associated Press/East NewsEast News

    Australijka to 168. rakieta świata, która dostała się do turnieju głównego poprzez eliminacje. W Melbourne pokonała Kimberly Birrell i Laurę Siegemnund. Z kolei w trzeciej rundzie nie musiała wychodzić na kort, bowiem Naomi Osaka oddała mecz walkowerem. Inglis tuż po meczu, który trwał zaledwie 74 minut, oceniła swoją postawę.

    Jestem jednocześnie rozczarowana i dumna, bo dałam z siebie wszystko. Atmosfera była niesamowita, starałam się cieszyć każdą minutą. Iga jest zawodniczką z innego poziomu, cały czas czujesz presję z jej strony. Nie mam dużego doświadczenia w takich meczach

    Australijka przyznawała, że przed rozpoczęciem turnieju nie uwierzyłaby, że zajdzie tak daleko. – To były niesamowite dwa tygodnie, zmieniające moje życie – powiedziała 28-latka, która zarobiła w turnieju równowartość 330 tysięcy dolarów amerykańskich (prawie 1,2 mln złotych). To niemal 25 procent tego, co zarobiła łącznie przez 10 minionych lat.

    – To mnóstwo pieniędzy. Najwięcej, ile dostałam na jakimkolwiek turnieju – wyznała i dodała, co zrobi z pieniędzmi. – Większość z tego na pewno zainwestuję w swoją karierę, aby mieć większe wsparcie na zawodach. Ale uwielbiam też zakupy i na pewno kupię sobie coś ładnego. Od bardzo, bardzo dawna chciałam mieć toster Smeg, ale cały czas sobie odmawiałam. Myślę, że to będzie moja nagroda. Może jeszcze kupię czajnik. Uwielbiam sprzęty kuchenne – zdradziła. Inglis marzy o samochodzie Mini Cooper, ale na ten moment nie może pozwolić sobie na taki wydatek.

    Warto podkreślić, że Australijka w najnowszym notowaniu rankingu WTA znajdzie się na 113. miejscu. – Do tej pory nawet nie myślałam o rankingu, bo skupiałam się na kolejnych meczach. Taki awans to fajna sprawa, jednak droga do najlepszej setki nadal jest daleka. Potrzebuję teraz trochę odpoczynku, ale nie mogę się doczekać reszty sezonu – opowiadała.
    Iga Świątek awansowała do półfinał Australian Open 2025

    Iga Świątek awansowała do półfinał Australian Open 2025Yuichi YAMAZAKI / AFPAFP
    Kobieta w białym stroju sportowym uderza piłkę tenisową niebieską rakietą, skupiona i skoncentrowana na meczu, w tle rozmazana sylwetka kibica.

    Rekordowa premia dla Maddison InglisAsanka Brendon RatnayakeEast News

    DJB: Sieciówka – 26.01.26 [WIDEO]

  • “Former Wimbledon champion, Garbiñe Muguruza  suddenly issued a statement. An immediate response from the WTA.”

    “Former Wimbledon champion, Garbiñe Muguruza suddenly issued a statement. An immediate response from the WTA.”

    Garbiñe Muguruza is experiencing one of the happiest moments of her life. The former world No. 1 in women’s tennis and two-time Grand Slam champion announced via social media that she has become a mother. The Spaniard also revealed the baby’s gender and name, and congratulations immediately began pouring in from all over the world.

    Garbiñe Muguruza was for years one of the most recognizable figures in women’s tennis. The Spaniard was known as a player with tremendous mental strength and an aggressive, offensive style of play, which brought her the greatest successes in the 2016–2017 seasons. In 2016, she captured the Roland Garros title, and a year later she triumphed on the courts of Wimbledon, confirming her place among the world’s elite. Shortly thereafter, she became the WTA world No. 1, holding the top ranking from September 11 to October 8, 2017—an achievement that permanently etched her name into the history of Spanish sport.

    After her period of greatest triumphs, Muguruza’s career began to slow down gradually. She increasingly struggled with a lack of consistency, and in September 2022 she decided to take a break from competition. The following season also failed to bring a breakthrough, and her drop outside the TOP 1000 of the WTA rankings meant that the Spaniard began to focus more and more on life away from the court. In 2024, she officially ended her sporting career, closing an important chapter of her life.
    At the same time, significant changes were taking place in her private life. In October 2024, Garbiñe Muguruza married her long-time partner, businessman Arthur Borges. Last year, the couple also announced that they were expecting their first child, sharing photos on social media showing a clearly rounded baby bump along with the caption “Family.”

    Garbiñe Muguruza has become a mother. “Our little miracle.”
    The 32-year-old Spaniard has now shared another joyful piece of news. Muguruza revealed that she became a mother, with her son being born a week ago. “Our little miracle. Marcos Borges Muguruza turns one week old,” she wrote online, sharing an adorable photo of the baby.

    The WTA quickly responded to the post, publishing a brief “Congratulations” on behalf of everyone at the Women’s Tennis Association. Numerous well-wishes and messages of support also appeared under the post from fellow tennis players, athletes, and fans who have followed the career of the Spanish legend for many years.

    https://www.instagram.com/p/DT-AlNGjTvZ/?igsh=MW9pZmtlM3dnOGc4cA==

  • Świątek jeszcze nie zeszła z kortu, gdy dostała wieści. Sama nie mogła uwierzyć

    Świątek jeszcze nie zeszła z kortu, gdy dostała wieści. Sama nie mogła uwierzyć

    Iga Świątek pewnie, bez większych problemów zameldowała się w ćwierćfinale Australian Open, pokonując reprezentantkę gospodarzy, Maddison Inglis w dwóch setach. Polka już może szykować się do znacznie trudniejszego starcia z Jeleną Rybakiną, jednak zanim opuściła kort, postanowiła podsumować to, co wydarzyło się dziś na korcie. Tam otrzymała informacje, w które aż nie mogła uwierzyć.
    Zbliżenie na tenisistkę wycierającą twarz niebieskim ręcznikiem, wyraźnie zmęczoną i skupioną, w tle okrągłe wstawienie ukazujące ją odchodzącą z kortu z rakietami na plecach.

    Iga Świątek podczas Australian OpenMARTIN KEEP/AFP/East News, Asanka Brendon Ratnayake/Associated Press/East NewsEast News

    Jeszcze przed rozpoczęciem meczu Igi Świątek z Maddison Inglis, którego stawką był ćwierćfinał Australian Open, Polka była murowaną faworytką do błyskawicznego awansu i potrwierdziła to na korcie w dwóch setach.

    Już po pierwszych gemach pierwszego seta widać było, że Australijka nie będzie miała zbyt wiele do powiedzenia w tym starciu, ponieważ nie była w stanie ani razu utrzymać swojego podania, nie mówiąc już o przełamaniu Polki. Pierwsza partia zakończyła się więc szybkim 6:0 dla Świątek w 31 minut.

    Co za wymiana! Świątek zdominowała rywalkęPolsat Sport

    Iga Świątek zaskoczona na korcie przez dziennikarkę. Zwróciła się do fanów i nie mogła dać wiary

    W drugim secie Inglis mogła się postawić wiceliderce światowego rankingu, przełamując Polkę powrotnie w drugim gemie, ale ostatecznie było ją dziś stać na niewiele więcej. Raszynianka pewnie wygrała kolejne gemy, ostatecznie zamykając spotkanie 6:0, 6:3 w godzinę i 13 minut.

    W pomeczowym wywiadzie niedużo miała do powiedzenia w kwestii samego spotkania, ciesząc się, że od początku miała kontrolę nad rywalizacją. – Czułam się bardzo pewnie od samego początku. Tempo, w jakim grałam było inne, niż w poprzedniej rundzie i po prostu cieszę się ze zwycięstwa – stwierdziła na gorąco po spotkaniu.

    Chwilę później dziennikarka zapytała ją, co ma zamiar robić w wolnym czasie, którego na tym etapie turnieju będzie miała zdecydowanie więcej. Tu jednak dostała informację, że temperatura w Melbourne ma sięgać aż 44 stopni Celsjusza.

    – 44?! O mój Boże… – zaczęła wyraźnie przejęta i zaskoczona Świątek. – W takim razie nie mam bladego pojęcia, co będę robić (…) Mam nadzieję kochani, że nic Wam się nie stanie. Nie wyobrażam sobie grać, w takich warunkach – skwitowała.

    Nieco więcej na temat samego spotkania, Polka miała okazję powiedzieć w rozmowie z “Eurosportem”. – Myślę, że dostosowałam się do rytmu. Wiedziałam, że będe musiała inaczej popracować na nogach i od początku to zrobiłam, więc super – analizowała. – Jak ktoś jest już w czawrtej rundzie, to wiadomo – musiał wykonać dobrą robotę, żeby się tutaj znaleźć, więc raczej skupiałam się bardziej na sobie i nie myślałam za bardzo, z kim gram – podsumowała na koniec Inglis.
    Iga Świątek odwróciła losy meczu drugiej rundy z Danielle Collins na Australian Open 2024 w spektakularny sposób

    Iga Świątek odwróciła losy meczu drugiej rundy z Danielle Collins na Australian Open 2024 w spektakularny sposóbANTHONY WALLACE / AFPAFP
    Iga Świątek awansowała do półfinał Australian Open 2025

    Iga Świątek awansowała do półfinał Australian Open 2025Yuichi YAMAZAKI / AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekMartin KeepAFP

    Konrad Niedźwiedzki: Nasi reprezentanci od początku tego roku spisują się świetnie.

  • Oto ranking WTA po awansie Igi Świątek

    Oto ranking WTA po awansie Igi Świątek

    Polka ma za sobą cztery wygrane mecze w Australian Open, pozostaje kandydatką do zdobycia tytułu. Trwa także walka Igi Świątek z Aryną Sabalenką o pierwsze miejsce w rankingu WTA.

    Iga Świątek zapewniła sobie miejsce w najlepszej ósemce Australian Open i zagra w ćwierćfinale turnieju w Melbourne. Za nią są cztery wygrane mecze z Yue Yuan, Marią Bouzkovą, Anną Kalinską i Maddison Inglis. W poniedziałek Iga Świątek wygrała 6:0, 6:3 z Australijką.

    Tym samym Polka jest coraz bliżej osiągnięcia wyniku z poprzedniego sezonu, w którym odpadła w półfinale. Wtedy wygrała w ćwierćfinale z Emmą Navarro, a w najlepszej czwórce przegrała z Madison Keys. Jeżeli w tym sezonie przejdzie jeszcze jedną rundę, to obroni punkty z Australian Open w 2025 roku.

    W rankingu WTA “na żywo” Iga Świątek ma od poniedziałku 7788 punktów. Jest wiceliderką klasyfikacji za Aryną Sabalenką, a dystans między zawodniczkami to 2142 punktów. Obu zawodniczek nie zabraknie w ćwierćfinałach.

    ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

    Nawet wygrana Igi Świątek w całym Australian Open nie zmieni układu na szczycie – dawałby Polce 9548 pkt, a to mniej niż obecny dorobek Sabalenki – 10120 punktów.

    Na obecnym etapie turnieju wielkoszlemowego wiadomo, że swój dorobek punktowy powiększą między innymi Jelena Rybakina, Amanda Anisimova czy Jessica Pegula.

    Najlepszą piątka w rankingu WTA “na żywo”:
    Punkty Zysk/strata
    1. Aryna Sabalenka 10120 -870
    2. Iga Świątek 7978 -350
    3. Amanda Anisimova 6680 +360
    4. Coco Gauff 6423 –
    5. Jelena Rybakina 6040 +190

  • Nagrali Świątek przed meczem. Jest w tym naprawdę niezła

    Nagrali Świątek przed meczem. Jest w tym naprawdę niezła

    Nagrali Świątek przed meczem. Jest w tym naprawdę niezła

    Iga Świątek ma talent do jeszcze jednej dyscypliny sportu. Udowodniła to na rozgrzewce, tuż przed meczem z Maddison Inglis.

    Wiceliderka rankingu WTA z bardzo dobrej strony pokazała się w czwartej rundzie Australian Open. Iga Świątek pokonała 6:0, 6:3 reprezentantkę gospodarzy, Maddison Inglis, i awansowała do ćwierćfinału.

    Przed rozpoczęciem tego spotkania Polka postawiła na rozgrzewkę z elementami piłki nożnej. Zarejestrowały to turniejowe kamery.

    ZOBACZ WIDEO: Były niemiecki piłkarz znów to zrobił. Tak wybrał się w góry

    Na nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych widać Świątek w trakcie piłkarskiej “żonglerki”. Polka spokojnie kontrolowała piłkę – najpierw podbijała ją stopami, a na koniec zagrała jeszcze barkiem. Więcej: TUTAJ>>

    Dodajmy, że to nie pierwszy raz, gdy Iga prezentuje swoje piłkarskie umiejętności. W sieci wielokrotnie pojawiały się liczne filmiki pokazujące jej techniczne popisy.

    Świątek w ćwierćfinale Australian Open zmierzy się z Jeleną Rybakiną, która bardzo pewnie pokonała 6:1, 6:3 Elise Mertens. Starcie Polki i Kazaszki odbędzie się w środę, 28 stycznia. Dokładną godzinę poznamy, gdy organizatorzy opublikują plan gier na ten dzień.

  • Iga Świątek właśnie przegrała “małą wojnę”. Jeszcze przed hitem Australian Open

    Iga Świątek właśnie przegrała “małą wojnę”. Jeszcze przed hitem Australian Open

    Iga Świątek właśnie przegrała “małą wojnę”. Jeszcze przed hitem Australian Open
    To jest treść premium dostępna w ramach pakietu

    Australian Open trzeba grubą kreską podzielić na dwa etapy. Jeśli przyjmiemy, że ten turniej jest górą, której Iga Świątek jeszcze nie zdobyła, to aklimatyzację ma już za sobą. Spacer się skończył. Teraz przed Polką właściwy atak szczytowy. W ekstremalnych warunkach i na zasadach, których wcale nie chciała.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Tegoroczny start Igi w Melbourne jest arcyciekawy, a scenariusz to gotowy materiał na dreszczowiec. Świątek ma w kolekcji wszystkie inne wielkoszlemowe skalpy. Na kortach Rolanda Garrosa zbudowała twierdzę, ale Australia wciąż pozostaje nie do zdobycia. Dwa półfinały w tym ten bolesny sprzed roku, gdy miała piłkę meczową z Madison Keys wciąż siedzą w głowie. Tyle że powrót po to trofeum jest dziś trudniejszy niż kiedykolwiek. I to z kilku powodów.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Źródło: Przegląd Sportowy Onet

    Data utworzenia:

    26 stycznia 2026 12:24
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

    ©

    2026

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Prośba Igi Świątek w Melbourne odrzucona. Bezlitosna decyzja ws. Polki

    Prośba Igi Świątek w Melbourne odrzucona. Bezlitosna decyzja ws. Polki

    Iga Świątek tegoroczny Australian Open rozpoczęła od pokonania Yue Yuan, w drugiej rundzie poradziła sobie z kolei z Marie Bouzkovą. Pierwszego seta przegrała w spotkaniu przeciwko Annie Kalinskiej, Rosjanka wówczas szybko podniosła się po porażce w partii inaugurującej spotkanie (1:6), oddała Polce zaledwie jednego gema. Trzeci set był już popisem wiceliderki rankingu WTA, która przypieczętowała awans do kolejnej rundy.

    “Były dwa zwroty akcji. (…) Ale szczerze mówiąc nie jestem zaskoczona, bo Anna potrafi grać świetnie. I właśnie to zrobiła w drugim secie. Może ja mogłam go rozpocząć bardziej intensywnie lub zrobić coś innego. Ale właśnie to udało się w trzecim secie. Więc jestem szczęśliwa po tym spotkaniu” – mówiła Świątek podczas pomeczowej konferencji prasowej.

    Kibice śledzący zmagania w Melbourne liczyli na to, że w czwartej rundzie dojdzie do starcia Polki z Naomi Osaką, prowadzoną obecnie przez byłego trenera Świątek, Tomasza Wiktorowskiego. Japonka wycofała się przed meczem z kwalifikantką Maddison Inglis, ta automatycznie zameldowała się w czwartej rundzie, w której trafiła na Igę Świątek.

    Australian Open. Iga Świątek chciała grać w ciągu dnia

    Mecz Polki z Australijką zaplanowano na jako pierwszy w sesji nocnej (czyli od godz. 9 rano czasu polskiego) na Rod Laver Arena, a na kilka godzin przed rozpoczęciem tego spotkania wyszły na jaw kulisy ustalania harmonogramu meczów. Ujawnił je Jim Courier – były amerykański tenisista, który w Melbourne pracuje jako ekspert. W rozmowie na antenie Tennis Channel przyznał, że niedzielne rozmowy nad rozpiską spotkań trwały bardzo długo.

    “Toczyła się ogromna walka, ponieważ Świątek chciała meczu w ciągu dnia. Australijska stacja, dla której również tu pracuję, desperacko chciała, żeby Australijka grała w prime time (a więc wieczorem czasu lokalnego – przyp. red.). Właśnie za to płacą duże pieniądze” – powiedział.

    To była długa, przeciągająca się walka. Mogę powiedzieć, że trwała do ostatniej chwili. W końcu Kanał 9 dostał to, czego chciał. I czego chce również turniej. A Iga nie dostała tego, czego chciała. Ale takie są kulisy na takich turniejach

    Courier wyznał również, że nie wie, dlaczego Polce tak zależało na rozegraniu meczu w ciągu dnia. Szczególnie, że przed nami decydujące fazy turnieju, czyli spotkania będą rozgrywane głównie w sesjach nocnych. “A tak przy okazji, jej granie o 11:30 rano to katastrofa dla Europy. Tam skąd pochodzi, to dla nich środek nocy” – dodał.

    Nie jest jednak tajemnicą, że Świątek woli grać za dnia, niż wieczorami. Jak w przeszłości zauważali eksperci, warunki panujące w sesjach nocnych mniej sprzyjają stylowi gry Polki, stąd prawdopodobnie takie preferencje pochodzącej z Raszyna tenisistki.
    Iga Świątek odwróciła losy meczu drugiej rundy z Danielle Collins na Australian Open 2024 w spektakularny sposób

    Iga ŚwiątekANTHONY WALLACE / AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w sportowym stroju trzymająca rakietę na korcie, skupiona na meczu, w tle rozmyte trybuny z kibicami.

    Iga ŚwiątekMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Konrad Niedźwiedzki: Nasi reprezentanci od początku tego roku spisują się świetnie. WIDEOPolsat SportPolsat Spor

  • Prośba Igi Świątek w Melbourne odrzucona. Bolesna decyzja, Polka musi się z tym pogodzić

    Prośba Igi Świątek w Melbourne odrzucona. Bolesna decyzja, Polka musi się z tym pogodzić

    Iga Świątek mimo chwilowych problemów zdołała uporać się z Anną Kalinską i awansować do czwartej rundy Australian Open. Tam jej rywalką została Maddison Inglis – reprezentantka gospodarzy, której narodowość odegrała istotną rolę przy ustalaniu godziny spotkania. Kulisy tej decyzji ujawnił były tenisista Jim Courier. Amerykanin, dziś ekspert telewizyjny, zdradził, że prośba wiceliderki rankingu WTA została odrzucona. Polka musiała pogodzić się z faktem, że na największych turniejach jej preferencje nie zawsze będą decydujące.

    Świątek tegoroczny Australian Open rozpoczęła bardzo solidnie. W pierwszej rundzie pokonała Yue Yuan, a w drugiej bez większych problemów poradziła sobie z Marie Bouzkovą. Najwięcej emocji przyniósł jednak mecz trzeciej rundy przeciwko Annie Kalinskiej. Spotkanie miało nietypowy przebieg – Polka rozpoczęła znakomicie, wygrywając pierwszego seta 6:1, by w drugiej partii zupełnie oddać inicjatywę Rosjance i przegrać 1:6. Decydujący set należał już jednak w pełni do wiceliderki rankingu WTA, która zdominowała rywalkę i pewnie przypieczętowała awans do kolejnej rundy.

    – Były dwa zwroty akcji, ale szczerze mówiąc nie jestem zaskoczona, bo Anna potrafi grać świetnie. I właśnie to zrobiła w drugim secie. Może mogłam rozpocząć go bardziej intensywnie albo spróbować czegoś innego. To udało się w trzecim secie, dlatego jestem szczęśliwa po tym meczu – mówiła Świątek podczas konferencji prasowej.

    Wielu kibiców w Melbourne liczyło, że w czwartej rundzie dojdzie do hitowego starcia Polki z Naomi Osaką, trenowaną obecnie przez byłego szkoleniowca Świątek, Tomasza Wiktorowskiego. Japonka niespodziewanie wycofała się jednak przed meczem z kwalifikantką Maddison Inglis, dzięki czemu Australijka bez gry zameldowała się w czwartej rundzie i to ona stanęła naprzeciw Igi.

    Australian Open. Kulisy walki o godzinę meczu

    Spotkanie Świątek z Inglis zaplanowano jako pierwszy mecz sesji nocnej na Rod Laver Arena, co oznaczało rozpoczęcie rywalizacji około godziny 9:00 czasu polskiego. Na kilka godzin przed pierwszą piłką na jaw wyszły kulisy ustalania harmonogramu, o których opowiedział Jim Courier na antenie Tennis Channel. Jak przyznał, rozmowy nad niedzielną rozpiską trwały wyjątkowo długo.

    – Toczyła się ogromna walka, ponieważ Świątek chciała grać w ciągu dnia. Australijska stacja, dla której również tu pracuję, desperacko chciała, by Australijka wystąpiła w prime time. Właśnie za to płacą ogromne pieniądze – ujawnił były lider rankingu ATP.

    Courier dodał, że negocjacje przeciągały się do samego końca. – To była długa i wyczerpująca batalia. Ostatecznie Kanał 9 dostał to, czego chciał, podobnie jak organizatorzy turnieju. Iga nie dostała tego, na czym jej zależało. Takie są realia wielkich imprez – podkreślił.

    Amerykanin przyznał również, że nie do końca rozumie, dlaczego Polce tak bardzo zależało na grze w sesji dziennej, zwłaszcza że w decydujących fazach turnieju większość spotkań i tak rozgrywana jest wieczorami. – A swoją drogą, granie o 11:30 rano czasu lokalnego to katastrofa dla Europy. Dla kibiców z jej kraju to środek nocy – zauważył.

    Nie jest jednak tajemnicą, że Świątek od dawna preferuje mecze rozgrywane za dnia. Eksperci wielokrotnie podkreślali, że warunki panujące podczas sesji nocnych – wolniejsza nawierzchnia, cięższe piłki i inna wilgotność powietrza – nie zawsze sprzyjają jej agresywnemu stylowi gry.

    Aktualizacja

    Mimo gry w nielubianej przez siebie sesji nocnej Iga Świątek nie pozostawiła żadnych wątpliwości. Polka koncertowo rozprawiła się z Maddison Inglis, oddając Australijce zaledwie trzy gemy i pewnie zameldowała się w ćwierćfinale Australian Open.

  • Tak wygląda ranking WTA po błyskawicznym awansie Świątek

    Tak wygląda ranking WTA po błyskawicznym awansie Świątek

    Iga Świątek w ćwierćfinale Australian Open. Pokaz siły i ważne punkty do rankingu

    Iga Świątek bez większych problemów zameldowała się w ćwierćfinale Australian Open. W poniedziałkowym meczu czwartej rundy wiceliderka światowego rankingu WTA nie dała żadnych szans Maddison Inglis, wygrywając 6:0, 6:3. Różnica klas pomiędzy Polką a notowaną w drugiej setce Australijką była widoczna od pierwszych piłek.

    Spotkanie na korcie trwało zaledwie 72 minuty i miało jednostronny przebieg. Wynik pierwszego seta – 6:0 – najlepiej oddaje dominację 24-letniej Polki, która po raz pierwszy w tegorocznej edycji turnieju wygrała partię do zera. Inglis była bezradna wobec regularności, tempa i precyzji gry Świątek, a jedynej szansy na zdobycie gema w inauguracyjnej odsłonie nie potrafiła wykorzystać.

    Kontrola od początku do końca

    Świątek bardzo dobrze weszła w mecz i niemal natychmiast przejęła pełną kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Australijska kwalifikantka, która przed Australian Open zajmowała 168. miejsce w rankingu WTA, nie była w stanie dotrzymać kroku jednej z najlepszych tenisistek świata. Polka pewnie wygrywała swoje gemy serwisowe, a przy returnie regularnie wywierała presję na rywalce.

    Drugi set rozpoczął się wprawdzie od przełamania serwisu Świątek, ale była to tylko chwilowa zadyszka. Polka błyskawicznie odrobiła stratę i ponownie zaczęła narzucać swoje warunki. Inglis grała odważniej niż w pierwszej partii, częściej utrzymywała własne podanie i nawet wypracowała break pointa, jednak kluczowe akcje znów należały do faworytki. Świątek zamknęła spotkanie wynikiem 6:3, potwierdzając awans do najlepszej ósemki turnieju.

    Rybakina kolejną rywalką

    Jeszcze przed rozpoczęciem meczu było jasne, że zwyciężczyni pojedynku Świątek – Inglis w ćwierćfinale trafi na Jelenę Rybakinę. Reprezentantka Kazachstanu również szybko uporała się ze swoją rywalką, pokonując Elise Mertens 6:1, 6:4.

    Starcie Świątek z Rybakiną zapowiada się jako jedno z najciekawszych w tej fazie turnieju. Będzie to już ich dwunasty bezpośredni pojedynek. Dotychczasowy bilans jest bardzo wyrównany, choć minimalnie na korzyść Polki, która wygrała sześć takich spotkań. Ich mecze regularnie należą do najbardziej intensywnych i stoją na najwyższym poziomie.

    Ranking: Sabalenka poza zasięgiem, ale strata może się zmniejszyć

    Awans do ćwierćfinału oznacza dla Świątek kolejne cenne punkty do rankingu WTA. Choć już wcześniej było wiadomo, że nawet triumf w finale Australian Open nie pozwoli jej wyprzedzić Aryny Sabalenki, Polka wciąż może znacząco zmniejszyć dystans do liderki.

    W czołówce rankingu nie doszło do większych przetasowań, ponieważ w turnieju nadal pozostają tenisistki z pierwszej szóstki światowego zestawienia. Z grona najlepszej dziesiątki odpadła natomiast Madison Keys, która nie obroni tytułu wywalczonego przed rokiem. W rankingu „na żywo” Amerykanka spadła na 15. miejsce i może zostać jeszcze wyprzedzona przez Ivę Jović – pod warunkiem że młoda tenisistka sensacyjnie pokona Sabalenkę.

    To właśnie liderka rankingu WTA ma w Melbourne najwięcej do stracenia, ponieważ rok temu dotarła do finału. Jedno jest jednak pewne: po zakończeniu Australian Open Sabalenka pozostanie numerem jeden na świecie. Świątek musi natomiast oglądać się za siebie – jej drugiej pozycji zagraża Amanda Anisimowa oraz Coco Gauff. Obie Amerykanki mogłyby ją wyprzedzić tylko w przypadku końcowego triumfu w turnieju.

    Ranking WTA „na żywo” po meczu Świątek – Inglis:

    • Aryna Sabalenka – 10 120 pkt (maks. 11 690)
    • Iga Świątek – 7 978 pkt (maks. 9 548)
    • Amanda Anisimowa – 6 680 pkt (maks. 8 250)
    • Coco Gauff – 6 423 pkt (maks. 7 993)
    • Jelena Rybakina – 6 040 pkt (maks. 7 610)
    • Jessica Pegula – 5 753 pkt (maks. 7 323)
    • Mirra Andriejewa – 4 731 pkt
    • Jasmine Paolini – 4 267 pkt
    • Belinda Bencic – 3 342 pkt
    • Jekaterina Aleksandrowa – 2 983 pkt