Świątek jeszcze nie zeszła z kortu, gdy dostała wieści. Sama nie mogła uwierzyć

Written by

in

Iga Świątek pewnie, bez większych problemów zameldowała się w ćwierćfinale Australian Open, pokonując reprezentantkę gospodarzy, Maddison Inglis w dwóch setach. Polka już może szykować się do znacznie trudniejszego starcia z Jeleną Rybakiną, jednak zanim opuściła kort, postanowiła podsumować to, co wydarzyło się dziś na korcie. Tam otrzymała informacje, w które aż nie mogła uwierzyć.
Zbliżenie na tenisistkę wycierającą twarz niebieskim ręcznikiem, wyraźnie zmęczoną i skupioną, w tle okrągłe wstawienie ukazujące ją odchodzącą z kortu z rakietami na plecach.

Iga Świątek podczas Australian OpenMARTIN KEEP/AFP/East News, Asanka Brendon Ratnayake/Associated Press/East NewsEast News

Jeszcze przed rozpoczęciem meczu Igi Świątek z Maddison Inglis, którego stawką był ćwierćfinał Australian Open, Polka była murowaną faworytką do błyskawicznego awansu i potrwierdziła to na korcie w dwóch setach.

Już po pierwszych gemach pierwszego seta widać było, że Australijka nie będzie miała zbyt wiele do powiedzenia w tym starciu, ponieważ nie była w stanie ani razu utrzymać swojego podania, nie mówiąc już o przełamaniu Polki. Pierwsza partia zakończyła się więc szybkim 6:0 dla Świątek w 31 minut.

Co za wymiana! Świątek zdominowała rywalkęPolsat Sport

Iga Świątek zaskoczona na korcie przez dziennikarkę. Zwróciła się do fanów i nie mogła dać wiary

W drugim secie Inglis mogła się postawić wiceliderce światowego rankingu, przełamując Polkę powrotnie w drugim gemie, ale ostatecznie było ją dziś stać na niewiele więcej. Raszynianka pewnie wygrała kolejne gemy, ostatecznie zamykając spotkanie 6:0, 6:3 w godzinę i 13 minut.

W pomeczowym wywiadzie niedużo miała do powiedzenia w kwestii samego spotkania, ciesząc się, że od początku miała kontrolę nad rywalizacją. – Czułam się bardzo pewnie od samego początku. Tempo, w jakim grałam było inne, niż w poprzedniej rundzie i po prostu cieszę się ze zwycięstwa – stwierdziła na gorąco po spotkaniu.

Chwilę później dziennikarka zapytała ją, co ma zamiar robić w wolnym czasie, którego na tym etapie turnieju będzie miała zdecydowanie więcej. Tu jednak dostała informację, że temperatura w Melbourne ma sięgać aż 44 stopni Celsjusza.

– 44?! O mój Boże… – zaczęła wyraźnie przejęta i zaskoczona Świątek. – W takim razie nie mam bladego pojęcia, co będę robić (…) Mam nadzieję kochani, że nic Wam się nie stanie. Nie wyobrażam sobie grać, w takich warunkach – skwitowała.

Nieco więcej na temat samego spotkania, Polka miała okazję powiedzieć w rozmowie z “Eurosportem”. – Myślę, że dostosowałam się do rytmu. Wiedziałam, że będe musiała inaczej popracować na nogach i od początku to zrobiłam, więc super – analizowała. – Jak ktoś jest już w czawrtej rundzie, to wiadomo – musiał wykonać dobrą robotę, żeby się tutaj znaleźć, więc raczej skupiałam się bardziej na sobie i nie myślałam za bardzo, z kim gram – podsumowała na koniec Inglis.
Iga Świątek odwróciła losy meczu drugiej rundy z Danielle Collins na Australian Open 2024 w spektakularny sposób

Iga Świątek odwróciła losy meczu drugiej rundy z Danielle Collins na Australian Open 2024 w spektakularny sposóbANTHONY WALLACE / AFPAFP
Iga Świątek awansowała do półfinał Australian Open 2025

Iga Świątek awansowała do półfinał Australian Open 2025Yuichi YAMAZAKI / AFPAFP
Iga Świątek

Iga ŚwiątekMartin KeepAFP

Konrad Niedźwiedzki: Nasi reprezentanci od początku tego roku spisują się świetnie.

Comments

Leave a Reply