• Nawrocki odpowiada Trumpowi. “Polscy żołnierze zasługują na szacunek i podziękowania”

    Nawrocki odpowiada Trumpowi. “Polscy żołnierze zasługują na szacunek i podziękowania”

    Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że polscy żołnierze walczący w Afganistanie zasługują na szacunek i podziękowania.

    Wypowiedzi Donalda Trumpa o zaangażowaniu wojsk sojuszniczych w Afganistanie spotkały się z krytyką ze strony polskich polityków, w tym Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego.

    Donald Trump w wywiadzie dla Fox News stwierdził, że sojusznicy USA byli w Afganistanie “z dala od linii frontu”, co wywołało reakcje również w innych krajach.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    “Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę” – napisał w piątek wieczorem na platformie X prezydent Karol Nawrocki.

    “W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!” – dodał prezydent.

    Swój wpis Nawrocki opublikował zarówno w języku polskim, jak i angielskim.

    Wcześniej szef MSZ Radosław Sikorski stwierdził, że “zwierzchnik sił zbrojnych na pewno upomni się o honor naszych żołnierzy”.

    Wrze po słowach Trumpa. Politycy oburzeni

    Wypowiedzi Donalda Trumpa skrytykowali wcześniej politycy koalicji rządzącej. “22 grudnia 2011 roku w afgańskim Ghazni uczestniczyłem jako premier Polski w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – napisał premier Donald Tusk.

    “Znam Afganistan z młodości. Byłem tam także jako szef MON i MSZ. Prowincja Gazni, gdzie służył nasz kontyngent, na pusztuńskim południu, była frontowa, 7/10 na afgańskiej skali trudności i niebezpieczeństw. Nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy” – pisał z kolei minister spraw zagraniczny Radosław Sikorski.

    Polskich żołnierzy pochwalił również sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz. “Polscy żołnierze wielokrotnie udowadniali, że służbę dla Ojczyzny mają głęboko w sercach. Wykazywali się odwagą i poświęceniem w wielu miejscach, na całym świecie” – napisał.

    Trump podważył zaangażowanie sojuszników. “Pozostali z tyłu”

    Kontrowersyjne słowa Donalda Trumpa na temat zaangażowania sojuszników USA z NATO w Afganistanie padły w czwartek podczas wywiadu, którego amerykański prezydent udzielił stacji Fox News.

    – Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Tak naprawdę nigdy ich o nic nie prosiliśmy. Mówią, że wysłali żołnierzy do Afganistanu i to prawda. Ale pozostali nieco z tyłu, nieco z dala od linii frontu – stwierdził Trump.

    Wypowiedź spotkała się z dużą krytyką nie tylko w Polsce, która wysłała swoich żołnierzy do Afganistanu. Krytycznie na jej temat wypowiedzieli się również m.in. premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, książę Harry, który sam walczył w Afganistanie, a także politycy z USA, Holandii i Danii oraz kanadyjscy weterani.

    “Polityczny WF”: Hołownia chce odejść z Polski 2050. “Zostaną zgliszcza”

  • Świątek walczy o IV rundę Australian Open. Z Rosjanką Kalinską [NA ŻYWO]

    Świątek walczy o IV rundę Australian Open. Z Rosjanką Kalinską [NA ŻYWO]

    W sobotę doszło do sporego zamieszania na Australian Open. Wszystko przez upał, który panuje w Melbourne. Patrząc na stan fizyczny Jannika Sinnera, supervisor postanowił wstrzymać mecze na kortach zewnętrznych, a na głównych arenach zasunąć dachy. Przez to wielu tenisistów wciąż czeka na rozegranie spotkań, które są mocno opóźnione. A co z meczem Igi Świątek? Czy rozpocznie się punktualnie?
    TENNIS-AUSOPEN/
    Fot. REUTERS/Tingshu Wang

    Iga Świątek nie bez problemów, ale jednak awansowała do trzeciej rundy Australian Open. Teraz przed nią rywalizacja z Anną Kalińską. Faworytką jest nasza rodaczka, która w konfrontacjach z tą rywalką wygrywała dwukrotnie, a raz musiała uznać jej wyższość. Spotkanie zaplanowano na godzinę 9:00 rano czasu polskiego. Czy do niego faktycznie dojdzie? W Australii pojawiły się wielkie problemy. Natura namieszała.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Ekstremalne warunki w Australian Open. Mecze wstrzymane

    W sobotę w Melbourne panują bardzo upalne warunki. Temperatura w cieniu przekracza ponad 35 stopni Celsjusza. Te warunki zaczęły mocno doskwierać Jannikowi Sinnerowi, który w trzecim secie starcia z Eliotem Spizzirrim zaczął dosłownie słaniać się po korcie, zmagając się z kolejnymi skurczami. Był o krok od sensacyjnej porażki, bo to Amerykanin lepiej radził sobie w tych warunkach. Ostatecznie mecz został przerwany, a supervisor uruchomił “protokół cieplny”, co wywołało dość sporo kontrowersji. Internauci twierdzili, że w ten sposób pomógł Włochowi, który po przerwie wygrał mecz.

    A o co dokładnie chodzi z “protokołem cieplnym”? Po jego zastosowaniu, mecze na wszystkich zewnętrznych kortach zostały wstrzymane. Australian Open poinformowało, że zostaną rozegrane dopiero po godzinie 18:00 czasu lokalnego, a więc 8:00 rano czasu polskiego, gdy temperatura nieco spadnie. Rywalizacja odbywa się za to na trzech największych arenach, m.in. tam, gdzie rywalizował Sinner. Powód? Istnieje możliwość zasunięcia dachu i tak też postąpił supervisor. Na kilkanaście minut zatrzymał więc mecz Włocha z Amerykaninem, by zacienić arenę.

    Zobacz też: Osaka rozpętała burzę w AO. Znowu to zrobiła.
    Mecz Świątek z Kalińską odbędzie się o czasie

    Co więc z meczem Świątek? Ten jest niezagrożony. Zostanie rozegrany na jednym z zadaszonych kortów. Powinien więc rozpocząć się około godziny 9:00 czasu polskiego. Tyle szczęścia nie mają inni reprezentaci Polski. Mowa o Janie Zielińskim i Magdzie Linnette, którzy swoje starcia mają rozegrać na zewnętrznych placach gry. Ten pierwszy wciąż czeka na mecz miksta, choć miał rozpocząć się około godziny 5:00 rano czasu polskiego. Jeszcze dłużej czeka Polka. Linette miała wyjść na kort około godziny 3:30 czasu polskiego, a jak dotąd nie postawiła na nim nogi. 33-latka rywalizuje jeszcze w deblu, bo ze zmaganiami singlowymi już się pożegnała.

  • Hit rywalek Igi Świątek w Australian Open! Oto co cię ominęło w nocy

    Hit rywalek Igi Świątek w Australian Open! Oto co cię ominęło w nocy

    Hit rywalek Igi Świątek w Australian Open! Oto co cię ominęło w nocy
    Amanda Anisimova i koszmarne sceny z meczu Jannika Sinnera (Zdjęcie: HBO Max)
    Amanda Anisimova i koszmarne sceny z meczu Jannika Sinnera (Zdjęcie: HBO Max) (Foto: Quinn Rooney / Getty Images)

    To była piekielna noc w Melbourne i to dosłownie! Organizatorzy musieli przerywać mecze przez morderczy upał, ale temperatura na kortach była jeszcze wyższa. W akcji zobaczyliśmy aż trzy groźne rywalki Igi Świątek, a prawdziwy koszmar na korcie przeżywał Jannik Sinner! Już wiemy, że w kolejnej rundzie czeka nas absolutny hit (Pegula – Keys). A to nie wszystko! Sprawdź, co działo się w Australian Open, gdy w Polsce wszyscy spali.

    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Zanim Iga Świątek wyjdzie na kort (mecz z Anną Kalinską zaplanowano na ok. 9:00 rano czasu polskiego), sytuacja w dolnej połówce drabinki zrobiła się niezwykle ciekawa. To właśnie w tej części turnieju znajdują się najgroźniejsze rywalki Polki w drodze do finału. Jelena Rybakina na swój mecz trzeciej rundy jeszcze czeka (sobota, ok. 930), ale oczy kibiców były tej nocy zwrócone na amerykańskie trio: Amandę Anisimovą, Jessicę Pegulę i Madison Keys. Wszystkie grały swoje mecze i wszystkie wysłały Świątek jasny sygnał.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Szczególną uwagę warto zwrócić na Amandę Anisimovą. Historia jej rywalizacji z Igą Świątek jest niezwykle ciekawa. Choć pamiętamy jej klęskę na Wimbledonie, kiedy w finale przegrała 0:6, 0:6, to bilans ostatnich spotkań jest bolesny już dla Polki. Anisimova wygrała dwa ostatnie starcia: zeszłoroczny horror na US Open i podczas WTA Finals w Rijadzie.

    W nocy z piątku na sobotę Anisimova potwierdziła, że forma, którą utrzymuje od zeszłego roku, nie jest przypadkiem. Trzecią rundę przeszła śpiewająco, demolując Peyton Stearns 6:1, 6:4.

    Kluczem był jej zabójczy bekhend, o który została zapytana tuż po meczu.

    — To zawsze było moje najlepsze uderzenie. Uwielbiam je stosować. Lubię grać wzdłuż linii, ale lubię też grać w poprzek. Myślę, że trudno jest przewidzieć, gdzie uderzę piłkę. Dlatego uważam, że to uderzenie jest tak wyjątkowe — przyznała szczerze Anisimova.

    W walce o ćwierćfinał Amerykanka zmierzy się z Lindą Noskovą lub Xinyu Wang (ich mecz przerwał upał), ale nie ma wątpliwości, kto będzie w tym starciu murowaną faworytką.
    Szykuje się hit. Obrończyni tytułu idzie jak burza

    Równie imponująco wyglądała Jessica Pegula. Rozstawiona z “szóstką” Amerykanka nie dała żadnych szans Oksanie Sielechmietjewej, wygrywając gładko 6:3, 6:2. To zwycięstwo oznacza jedno: w czwartej rundzie czeka nas absolutny hit kobiecej drabinki. Pegula zagra bowiem z Madison Keys.

    Obrończyni tytułu z 2025 r. również nie zamierzała tracić czasu na korcie, pewnie ogrywając Karolinę Pliskovą 6:3, 6:3. Forma Keys to niezwykle istotna wiadomość dla Igi Świątek. Kibice doskonale pamiętają zeszłoroczny półfinał w Melbourne, gdzie Polka miała nawet piłkę meczową na wagę finału, ale ostatecznie musiała uznać wyższość Keys. Starcie Keys z Pegulą wyeliminuje jedną z faworytek, co dla układu drabinki jest kluczowe.
    Piekło w Melbourne i męki Sinnera

    Noc w Australii nie wszędzie przebiegała jednak tak gładko. Jeszcze dwa dni temu Magdalena Fręch i Jasmine Paolini schodziły z kortu przez ulewne deszcze, a dziś Melbourne zaatakował inny żywioł. Organizatorzy wydali alert pogodowy z powodu ekstremalnego upału, który bezlitośnie dawał się we znaki zawodnikom, wielokrotnie przerywając grę.

    “Wskaźnik ryzyka przegrzania AO przekracza 5,0.

    Wszystkie mecze i treningi na kortach zewnętrznych zostają zawieszone. Dachy kortów RLA, MCA i JCA zostaną zamknięte i pozostaną zamknięte do końca meczu.

    Osoby przebywające na terenie obiektu powinny szukać cienia i stosować strategie chłodzenia” — poinformowali organizatorzy.

    Prawdziwy dramat w tym ukropie przeżywał Jannik Sinner. Zwycięzca dwóch ostatnich edycji turnieju sensacyjnie przegrał pierwszego seta z Eliotem Spizzirrim (85. ATP) 4:6.

    Włoch wyraźnie cierpiał, łapały go skurcze, a w międzyczasie organizatorzy zarządzili przerwę na zamknięcie dachu. Wówczas również inne mecze zostały przerwane. Mimo bólu wyszarpał kolejne sety i po 3 godz. i 40 min awansował do czwartej rundy.

    Dreszczowiec zafundowali kibicom także Lorenzo Musetti i Tomas Machac. Włoch, podobnie jak Sinner, zaczął od falstartu 5:7, by ostatecznie wygrać po morderczym, pięciosetowym boju, zwyciężając w decydującej partii 6:2.

    Niespodzianką zakończył się za to mecz Karena Chaczanowa z Luciano Darderim. Włoch wyrzucił Rosjanina z turnieju, wygrywając w czterech setach 7:6(5), 3:6, 6:3, 6:4. W nagrodę w czwartej rundzie zmierzy się z Sinnerem.

    Tu znajdziesz wszystkie dzisiejsze wyniki Australian Open:

  • Piękny gest Szczęsnego. Dla Barcelony taki piłkarz to skarb

    Piękny gest Szczęsnego. Dla Barcelony taki piłkarz to skarb

    Choć w obecnym sezonie Wojciech Szczęsny pełni w FC Barcelonie rolę rezerwowego bramkarza, jego pozycja w klubie pozostaje wyjątkowo silna. Hiszpańskie media regularnie podkreślają, że Polak jest jedną z kluczowych postaci w szatni i pełni funkcję mentora dla młodszego kolegi po fachu – Joana Garcíi. W czwartek 22 stycznia Szczęsny udowodnił, że potrafi być wzorem nie tylko dla partnerów z pierwszej drużyny, ale również dla adeptów słynnej akademii „Blaugrany”.

    Intensywny kalendarz Barcelony w ostatnich tygodniach nie daje piłkarzom wytchnienia. Katalończycy mają za sobą spotkania Pucharu Hiszpanii z Racingiem Santander (2:0), ligową porażkę z Realem Sociedad (1:2) oraz zwycięstwo w Lidze Mistrzów nad Slavią Praga (4:2). A to dopiero początek – przed zespołem kolejne wyzwania zarówno na krajowym, jak i europejskim froncie.

    Mimo natłoku obowiązków Szczęsny znalazł czas, by sprawić ogromną radość młodym zawodnikom szkolącym się w akademii Barcelony. Były reprezentant Polski pojawił się na obozie treningowym dzieci do lat 15, który odbywa się w Ciutat Esportiva. Spotkanie z doświadczonym bramkarzem było dla nich nie lada wydarzeniem.

    34-latek spędził czas z aż siedemdziesięcioma młodymi piłkarzami pochodzącymi z różnych zakątków świata. Jak informuje oficjalna strona klubu, w ośrodku trenuje obecnie 29 zawodników z Europy i Bliskiego Wschodu, 24 z Azji oraz 17 z obu Ameryk. W trakcie obozu uczestnicy nie tylko doskonalą swoje umiejętności na treningach, ale również rywalizują w meczach między sobą oraz z innymi drużynami z regionu.

    Wizyta Szczęsnego okazała się dla młodych adeptów futbolu miłym zaskoczeniem. Polski bramkarz chętnie pozował z nimi do zdjęć, a po zakończeniu zajęć znalazł czas na rozmowę. Zachęcał ich do systematycznej pracy, wytrwałości i dawania z siebie maksimum podczas każdego treningu.

    Nie zabrakło też momentu humorystycznego. Gdy Szczęsny zapytał dzieci, kto jest ich ulubionym piłkarzem Barcelony, odpowiedź wywołała salwę śmiechu. Młodzi zawodnicy bez wahania wskazali Joana Garcíę – czyli największego rywala Polaka w walce o miejsce w podstawowym składzie.

    https://x.com/_BarcaInfo/status/2014774509740470319?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2014774509740470319%7Ctwgr%5E1edb2ce8b8a69894fb560ec86c40c49f1cde7931%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Fpilka%2F76508232551188piekny-gest-szczesnego-dla-barcelony-taki-pilkarz-to-skarb.html

  • Potrójny doping na korcie. Złapali rywalkę Igi Świątek. To naprawdę koniec

    Potrójny doping na korcie. Złapali rywalkę Igi Świątek. To naprawdę koniec

    W organizmie 29-letniej Jany Fett wykryto aż trzy substancje znajdujące się na liście zakazanych. Decyzja Międzynarodowej Agencji ds. Integralności Tenisa (ITIA) mogła być tylko jedna. Chorwatka została tymczasowo zawieszona. Dwukrotna rywalka Igi Świątek będzie mogła poza kortem dowodzić swej niewinności. Jej położenie wydaje się jednak arcytrudne, a w zasadzie beznadziejne.
    Dwie tenisistki na korcie wymieniają uścisk dłoni po zakończonym meczu. Jedna ubrana w czarny strój sportowy i jasnozieloną czapkę z daszkiem, druga w bordowym zestawie, z opaską na ręce. Tło jest zamazane, skupione na postaciach.

    Iga Świątek i Jana Fett podczas ubiegłorocznego turnieju w Stuttgarcie EXPA/ Eibner/ Roger BuerkeNewspix.pl

    Obecność trzech substancji zakazanych w organizmie Jany Fett wykryto w listopadzie ubiegłego roku. W grudniu została powiadomiona przez ITIA o naruszeniu przepisów antydopingowych. Teraz ogłoszono tymczasowe zawieszenie Chorwatki.

    Od 29-letniej zawodniczki pobrano materiał do badania podczas barażowych zawodów w ramach Billie Jean King Cup. Pierwsza ekspertyza wieszczyła najgorszy scenariusz. Próbka B, przebadana gruntownie 14 stycznia, potwierdziła wcześniejszy wynik.

    Iga Świątek stawała naprzeciw Jany Fett dwukrotnie. Trzeciej konfrontacji może już nie być. Chorwatka w tarapatach

    Jak czytamy w oficjalnym komunikacie, specyfiki zażywane przez Fett podlegają pod kategorie “Inne środki anaboliczne” oraz “Modulatory metabolizmu”. ITIA mogła podjąć tylko jedną decyzję: tymczasowe zawieszenie. Jego okres biegnie formalnie od 22 grudnia 2025 roku.

    Fett nie złożyła jak na razie dowołania. W trakcie zawieszenia nie może grać, trenować ani uczestniczyć w żadnych wydarzeniach tenisowych zatwierdzonych przez członków ITIA. To oznacza, że niebawem wypadnie z drugiej setki rankingu WTA.

    Zawodniczka z Bałkanów obecnie zajmuje w światowym zestawieniu189. pozycję. W październiku 2017 roku notowana była na 97. miejscu. I była to jej najwyższa lokata rankingowa.

    Fett dwukrotnie mierzyła się z Igą Świątek. I za każdym razem schodziła z kortu pokonana. W I rundzie Wimbledonu 2022 przegrała z Polką 0:6, 3:6. Ubiegłoroczne starcie w Stuttgarcie (1/8 finału) zakończyła rezultatem 2:6, 2:6.
    Dwie tenisistki podają sobie ręce przy siatce po zakończonym meczu, obie ubrane w sportowe stroje, jedna z nich ma jasnozieloną czapkę, druga opaskę na ramię.

    Iga Świątek i Jana FettNewspix.pl
    Kobieta w sportowym stroju uderza piłkę tenisową rakietą na korcie podczas meczu, skupiona i w ruchu, tło rozmazane z widocznym innym uczestnikiem.

    Jana FettTom WellerDPA
    Tenisistka w różowym stroju sportowym przygotowuje się do serwu na korcie tenisowym. W tle widoczny zielony baner z logotypem turnieju i rozmytymi detalami.

    Jana FettAndrzej IwańczukAFP

    Świątek uspokaja: „Fizycznie czuję się dobrze”, mimo choroby© 2026 Associated Press

  • Gorąco po tym, co zrobiła Osaka. Podopieczna Wiktorowskiego na celowniku. “Brak szacunku”

    Gorąco po tym, co zrobiła Osaka. Podopieczna Wiktorowskiego na celowniku. “Brak szacunku”

    Ostatnie mecze Igi Świątek i Naomi Osaki “przyniosły” ze sobą wiele słów krytyki za zachowania Polki oraz Japonki. Niespodziewanie głos ws. obecnej podopiecznej Tomasza Wiktorowskiego zabrała sama Jelena Djoković, która wprost nie mogła uwierzyć, że Japonce wszystko przeszło “na sucho”. “To jest brak szacunku” – grzmi na Instagramie żona Novaka Djokovicia.
    Tenisistka w granatowym stroju trzymająca piłkę tenisową i rakietę na korcie, skoncentrowana podczas meczu, w tle rozmyta publiczność, w lewym górnym rogu okrągła wstawka z portretem mężczyzny w okularach przeciwsłonecznych.

    Tomasz Wiktorowski notuje udany początek współpracy z Naomi OsakąMINAS PANAGIOTAKIS / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / screen z WTA TVAFP

    Naomi Osaka po przerwie macierzyńskiej powróciła już do szeroko rozumianej światowej czołówki tenisistek. Japonka znów zakotwiczyła w TOP20 rankingu WTA i zdaje się coraz mocniejsza z miesiąca na miesiąc. Bez wątpienia nie bez znaczenia tutaj jest praca, jaką wykonuje Tomasz Wiktorowski.

    Były trener Igi Świątek przejął pieczę nad karierą Osaki przed US Open 2025 i była to cokolwiek, spora niespodzianka. Efekty ich współpracy są już widoczne. We wspomnianym US Open Osaka dotarła do półfinału, w którym stoczyła dość wyrównany bój z Amandą Anisimovą.

    Osaka na celowniku. Żona Djokovicia w akcji

    W przeszłości Osaka US Open wygrywała dwukrotnie, podobnie jak Australian Open. W tegorocznym Australian Open 28-latka już dwa razy znalazła się na świeczniku obserwatorów tenisa. Najpierw po meczu pierwszej rundy z Chorwatką Ruzić, a potem po kolejnym spotkaniu – z Soraną Cirsteą.

    Rumunka w samej końcówce meczu nie trafiła pierwszego podania, po czym Japonka krzyknęła do siebie dwukrotne głośne “Come on”. Rywalka zapytała panią sędzię, czy takie zachowanie jest w porządku między serwisami, wskazując na możliwe zastosowanie przepisu o “przeszkodzie”.

    Sędziująca ten mecz Kelly Rask, krótko potwierdziła, że nie nastąpiło naruszenie przepisów. Cirstea oczywiście w taką decyzję nie mogła uwierzyć. Tenisowa społeczność dość zgodnie stwierdziła, że Japonka nie powinna robić tego, co miało miejsce na Margaret Court Arena.

    Głos zabrała także żona Novaka Djokovicia. “Hmm, jestem zaskoczona, że to nie jest nazywane przeszkadzaniem. Pomiędzy dwoma serwisami, gdy tłum bije brawo lub krzyczy, sędzia prosi, aby nie krzyczeć między serwisami, ponieważ przeszkadza to zawodniczce. Punkt nie jest skończony” – rozpoczęła na Instagramie.

    “Sorana spudłowała swój pierwszy serwis i skupia się na drugim, jest krótka przerwa. I oklaskiwanie kogoś za błąd przy pierwszym serwisie to brak szacunku. Jestem zaskoczona, że sędzia/Naomi uważali to za sprawiedliwe?! Czy były jakieś zmiany w regulaminie, które przeoczyłam?” – grzmi 39-latka.

    Serbka bez wątpienia wie, o czym mówi. Novak Djoković na przestrzeni swojej kariery wielokrotnie kłócił się z sędziami o tego typu sytuacje, gdy to on był tym, który zwykle zostawał ukarany. W tym przypadku sędzia wyraźnie uznała, że Osaka nie naruszyła przepisów. Zobaczymy, czy Japonka jeszcze powtórzy podobne zachowanie. Być może w czwartej rundzie zmierzy się z Igą Świątek.
    Tenis. Iga Świątek i Naomi Osaka

    Tenis. Iga Świątek i Naomi OsakaMichael Reaves / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / WILLIAM WEST / AFPAFP
    W meczu Naomi Osaki doszło do bardzo przykrych scen

    W meczu Naomi Osaki doszło do bardzo przykrych scenCHARLY TRIBALLEAU / AFPAFP
    Zaskoczony mężczyzna w czapce z daszkiem i ciemnym podkoszulku patrzący szeroko otwartymi oczami, w tle rozmazane postacie. W okrągłej wstawce osoba w sportowym stroju i inna osoba udzielająca jej pomocy medycznej przy nodze.

    Naomi Osaka i trener Tomasz Wiktorowski wycofali się z turnieju w OsaceWojciech KUBIK/East News / PAUL MILLER/AFP/East NewsEast News

  • Rywalka Igi Świątek złapana na dopingu! Aż trzy zakazane substancje

    Rywalka Igi Świątek złapana na dopingu! Aż trzy zakazane substancje

    Jeszcze kilka miesięcy temu była blisko głównej drabinki wielkoszlemowego US Open, docierając do trzeciej rundy kwalifikacji. W trakcie kariery dwukrotnie mierzyła się także z Igą Świątek – ostatni raz w 2025 roku. Teraz jednak kariera Jany Fett znalazła się w poważnym kryzysie. Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa (ITIA) poinformowała, że Chorwatka została przyłapana na stosowaniu dopingu i objęta tymczasowym zawieszeniem. W jej organizmie wykryto aż trzy zakazane substancje.

    Jak przekazała ITIA, w próbce pobranej od Fett stwierdzono obecność SARM Ostarine (S-22), metabolitu LGD-4033 oraz metabolitów GW501516. Kilka dni temu przeanalizowano także próbkę B, która w pełni potwierdziła wyniki pierwszego badania.

    Tymczasowe zawieszenie rywalki Igi Świątek

    Tymczasowe zawieszenie Jany Fett obowiązuje od 22 grudnia 2025 roku. Do tej pory 29-letnia tenisistka nie skorzystała z prawa do odwołania się od decyzji. W czasie trwania zawieszenia Chorwatce nie wolno trenować ani brać udziału w jakichkolwiek turniejach sankcjonowanych przez organizacje zrzeszone w ITIA, w tym ATP, WTA, ITF, Tennis Australia, Francuską Federację Tenisa, Wimbledon czy USTA.

    Obecnie Fett zajmuje 188. miejsce w rankingu WTA, natomiast najwyżej w karierze była notowana w 2017 roku, gdy plasowała się na 97. pozycji. Jej największym osiągnięciem pozostaje awans do drugiej rundy Rolanda Garrosa w 2024 roku.

    W swojej karierze Chorwatka dwukrotnie rywalizowała z Igą Świątek. Po raz pierwszy panie spotkały się w pierwszej rundzie Wimbledonu w 2022 roku – wówczas Polka wygrała zdecydowanie 6:0, 6:3. Drugi pojedynek miał miejsce w Stuttgarcie w 2025 roku, gdzie Świątek ponownie nie dała rywalce większych szans, zwyciężając 6:2, 6:2.

  • Nazwali Świątek “polską oszustką”. Teraz Rosjanie wściekną się jeszcze bardziej. Deklasacja

    Nazwali Świątek “polską oszustką”. Teraz Rosjanie wściekną się jeszcze bardziej. Deklasacja

    Iga Świątek znakomicie rozpoczęła tegoroczny Australian Open, przechodząc przez dwie pierwsze rundy bez straty seta. Teraz jednak przed 24-letnią wiceliderką rankingu WTA znacznie trudniejsze wyzwanie. Jej kolejną rywalką będzie groźna Anna Kalinska – tenisistka, która w przeszłości potrafiła już sprawić Polce sporo problemów. Mimo to statystyki jasno pokazują, że historia zdecydowanie sprzyja Świątek. Zwłaszcza gdy spojrzymy na jej bilans w meczach z zawodniczkami pochodzącymi z Rosji – to prawdziwa deklasacja.

    Świątek udanie zainaugurowała rywalizację w Melbourne. W pierwszej rundzie, choć początkowo miała trudności, pokonała Chinkę Yue Yuan 7:6(5), 6:3. – Byłam trochę zardzewiała na początku – przyznała szczerze po spotkaniu. Znacznie bardziej przekonujące było jej drugie starcie. Marie Bouzková nie miała większych argumentów, a Polka wygrała pewnie 6:2, 6:2.

    Teraz poprzeczka pójdzie wyraźnie w górę. Anna Kalinska uchodzi za jedną z najbardziej nieprzewidywalnych tenisistek w tourze, a eksperci zgodnie podkreślają, że to pierwszy naprawdę poważny test Świątek w tegorocznym Australian Open. – Zobaczymy, jak będzie z Kalinską, bo tam prędkości będą dużo większe – zauważył m.in. Michał Chojecki z „Super Expressu”.

    Dotychczas Świątek i Kalinska mierzyły się trzykrotnie. Ich pierwsze starcie miało miejsce podczas turnieju WTA 1000 w Dubaju, gdzie ku zaskoczeniu wielu Rosjanka wygrała w półfinale 6:4, 6:4. Dwa kolejne pojedynki odbyły się w USA w 2025 roku – w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati oraz w trzeciej rundzie US Open. W obu przypadkach górą była Polka, choć zwycięstwa nie przyszły jej łatwo.

    Świątek kontra Rosjanki. Bilans, który mówi wszystko

    Rosyjskich tenisistek w światowym tourze nie brakuje, a Iga Świątek miała okazję zmierzyć się już z piętnastoma zawodniczkami występującymi pod rosyjską flagą. Łącznie stoczyła z nimi 42 pojedynki i jej bilans robi ogromne wrażenie – 33 zwycięstwa i zaledwie 9 porażek.

    Najczęściej Polka grała z Jekateriną Aleksandrową (osiem meczów) oraz Darią Kasatkiną (siedem spotkań). Z Aleksandrową przegrała dwukrotnie, natomiast z Kasatkiną tylko raz.

    Ujemny bilans Świątek ma jedynie z trzema Rosjankami. Porażki z Natalją Wichłancewą i Swietłaną Kuzniecową miały miejsce na samym początku jej seniorskiej kariery i były to pierwsze w ogóle pojedynki Polki z rosyjskimi rywalkami.

    Jeśli ktoś może mówić o „patencie” na Świątek, to w zasadzie jedynie Mirra Andriejewa. 18-latka wygrała z Polką dwa z trzech rozegranych spotkań. Niewykluczone, że dojdzie do czwartego starcia już w Melbourne – ale tylko pod warunkiem, że obie tenisistki dotrą aż do finału Australian Open.

    Bilans Igi Świątek z tenisistkami z Rosji:

    Jekaterina Aleksandrowa – 6:2

    Daria Kasatkina – 6:1*

    Ludmiła Samsonowa – 5:0

    Weronika Kudiermietowa – 4:1

    Anna Kalinska – 2:1

    Anastazja Pawluczenkowa – 2:0

    Anastazja Potapowa – 2:0**

    Mirra Andriejewa – 1:2

    Polina Kudiermietowa – 1:0***

    Wiera Zwonariowa – 1:0

    Anna Blinkowa – 1:0

    Diana Sznajder – 1:0

    Kamila Rachimowa – 1:0****

    Natalja Wichłancewa – 0:1

    Swietłana Kuzniecowa – 0:1

    * Daria Kasatkina od marca 2025 reprezentuje Australię.
    ** Anastazja Potapowa od grudnia 2025 reprezentuje Austrię.
    *** Polina Kudiermietowa od grudnia 2025 reprezentuje Uzbekistan.
    **** Kamila Rachimowa od grudnia 2025 reprezentuje Uzbekistan.

    Ostre ataki z Rosji i sportowa odpowiedź Świątek

    Relacje Igi Świątek z rosyjskimi mediami od dawna są napięte. Po jej zwycięstwie nad Ludmiłą Samsonową w ćwierćfinale Wimbledonu rosyjskie portale nie szczędziły skandalicznych określeń. Dziennikarze sportbox.ru pisali wówczas m.in.: „Polska oszustka rujnuje turniej życia rosyjskiej tenisistki. Świątek nie może żyć bez podłości”.

    Podobne narracje pojawiły się po meczu Świątek z Kalinską w Cincinnati. Rosyjskie media sugerowały, że ich zawodniczka była niesprawiedliwie traktowana przez organizatorów, a Polkę nazywano „dopingowiczką”. Po ćwierćfinale ukazał się nawet artykuł zatytułowany: „Amerykanie wystawili piękność z Rosji. Ale Anna i tak walczyła z oszustką Świątek”.

    Iga Świątek konsekwentnie odpowiada jednak na takie ataki w najlepszy możliwy sposób – na korcie.

    Mecz trzeciej rundy Australian Open 2026 pomiędzy Igą Świątek a Anną Kalinską zaplanowano na sobotę, 24 stycznia. Obie tenisistki pojawią się na korcie nie wcześniej niż o godz. 9:00 czasu polskiego.

  • Pilny apel Sabalenki. Białorusinka nie wytrzymała. Poszło w świat

    Pilny apel Sabalenki. Białorusinka nie wytrzymała. Poszło w świat

    Aryna Sabalenka spisuje się w Australian Open 2026 bez zarzutu. W Melbourne odprawiła z kwitkiem Tiantsoę Rakotomangę Rajaonah, a następnie uporała się z Zhuoxuan Bai. W piątek o awans do czwartej rundy rywalizowała z Anastazją Potapową. Mecz był niezwykle zacięty, a w każdym secie mieliśmy tie-break. Ostatecznie Białorusinka triumfowała 7:6(4), 7:6(7).

    – To był trudny mecz, ona grała niesamowity tenis. Po prostu starałam się utrzymać swoją formę. Przede wszystkim jestem zadowolona z mojego nastawienia w tym spotkaniu – mówiła po spotkaniu.

    Białorusinka w następnej rundzie zmierzy się z Victorią Mboko, z którą nigdy wcześniej nie rywalizowała. To spotkanie odbędzie się w niedzielę (25 stycznia).

    Ekstremalne warunki w Melbourne. Sabalenka powiedziała wprost

    Dużo się jednak mówi o tym, co będzie działo się w Melbourne dzień wcześniej. Na sobotę (24 stycznia) są zapowiadane potężne upały, sięgające ponad 40 stopni Celsjusza! Organizatorzy turnieju w związku z tym podjęli już pewne kroki. Zdecydowano, że pierwsze spotkania dnia rozpoczną się wcześniej niż zwykle. Do tej pory było to o godz. 11:00 czasu lokalnego, a w sobotę będzie to godz. 10:30.

    W tenisie obowiązuje zasada dotycząca ciepła, opierająca się na wskaźniku obciążenia termicznego (WBGT). To oznacza, że jeśli podczas spotkania przekroczy 30,1 stopnia Celsjusza to każdy tenisista może poprosić o 10 minut przerwy między setami. Z kolei jeśli temperatura WBGT przekroczy 32,2 stopni Celsjusza, to gra zostanie zawieszona.

    Na temat warunków atmosferycznych panujących w Melbourne wypowiedziała się Sabalenka. Ona akurat jest w nieco uprzywilejowanej sytuacji, bowiem występuje na kortach, które mają zamykane dachy i są klimatyzowane.

    Temperatura osiąga tutaj 35-36 stopni. Cieszę się, że mamy zasadę ciepła, która reguluje grę w takich warunkach. Uważam, że stadiony powinny być zadaszone, a zawodnicy grający na bocznych kortach powinni stosować się do zasady ciepła. Ja nie chciałbym grać w takich warunkach, bo to szalone. Gra w takich warunkach nie jest dobra dla naszych organizmów

    Numer “1” rankingu WTA podkreśliła, że taka pogoda ma wpływ nie tylko na organizm, ale także na regulację naciągów w rakietach. – Taka pogoda jest jak jazda na rollercoasterze. Decyduje to, kto lepiej i szybciej się zaadaptuje – dodała.

    W sobotę na korcie zobaczymy m.in. Igę Świątek. Polka w meczu trzeciej rundy zmierzy się z Anną Kalinską. To spotkanie zaplanowano na godz. 19:00 czasu australijskiego (9:00 czasu polskiego). Na korcie pojawią się także Jelena Rybakina czy Naomi Osaka, a więc potencjalne rywalki Świątek w kolejnych rundach.
    Aryna Sabalenka szybko zapewniła sobie grę w trzeciej rundzie Australian Open

    Aryna Sabalenka szybko zapewniła sobie grę w trzeciej rundzie Australian OpenADRIAN DENNISAFP
    Aryna Sabalenka rywalizowała z Mirrą Andriejewą o ćwierćfinał Australian Open 2025

    Aryna Sabalenka rywalizowała z Mirrą Andriejewą o ćwierćfinał Australian Open 2025WILLIAM WEST / AFPAFP
    Aryna Sabalenka podczas finału Australian Open

    Aryna Sabalenka podczas finału Australian OpenMARTIN KEEP / AFPAFP

    Jakub Kiwior asysta w meczu z Viktorią Pilzno

  • Zaskakująca metamorfoza Igi Świątek, wielka niespodzianka w Melbourne. Tak zareagowali Polacy

    Zaskakująca metamorfoza Igi Świątek, wielka niespodzianka w Melbourne. Tak zareagowali Polacy

    Iga Świątek pozostaje jedyną reprezentantką Polski, która wciąż rywalizuje w singlu podczas Australian Open. Choć zdecydowaną większość czasu w Melbourne wiceliderka rankingu WTA poświęca na treningi i przygotowania do kolejnych wyzwań turniejowych, znalazła chwilę na coś zupełnie innego. Efektem była metamorfoza, która zaskoczyła kibiców do tego stopnia, że wielu z nich nie było w stanie rozpoznać najlepszej polskiej tenisistki.

    Świątek bez większych problemów uporała się w drugiej rundzie z Marią Bouzkovą. Polka zwyciężyła 6:2, 6:3, meldując się w 1/16 finału turnieju. W kolejnym meczu jej rywalką będzie Rosjanka Anna Kalinska. Jak się jednak okazało, 24-latka w Melbourne musi mierzyć się nie tylko z przeciwniczkami po drugiej stronie siatki.

    Podczas konferencji prasowej po meczu z Czeszką Świątek zdradziła, że w ostatnich dniach zmagała się z problemami zdrowotnymi.
    – W ciągu ostatnich dni skupiałam się głównie na treningach. Byłam też, nie wiem czy to słychać, trochę chora. Chciałam po prostu wrócić do dobrej formy, więc szczerze mówiąc, nie robiłam zbyt wiele poza tym – wyznała tenisistka.

    Mimo napiętego harmonogramu i konieczności regeneracji organizmu, Polka znalazła jednak moment na odrobinę rozrywki. Wzięła udział w nietypowej akcji promocyjnej, zainicjowanej przez restaurację działającą pod szyldem „Crown”. Jej celem było zaskoczenie gości i sprawdzenie, czy rozpoznają jedną z największych gwiazd światowego tenisa w zupełnie nowej roli.

    Iga Świątek na chwilę wcieliła się w rolę kelnerki. Ubrana w biały strój pracownicy restauracji oraz ogromne okulary obsługiwała klientów, nalewając napoje i serwując dania. Całe wydarzenie było nagrywane, a reakcje gości – bezcenne. W pierwszym odruchu niemal nikt nie zorientował się, że za barem i między stolikami krąży wiceliderka rankingu WTA.

    – Mam dla was burgery. Słyszałam, że jesteście z Polski, prawda? – zagadnęła jeden ze stolików Świątek.
    – Tak jak ty, co? – odpowiedział żartobliwie jeden z gości.

    Dopiero po chwili jedna ze starszych kobiet nieśmiało zauważyła podobieństwo.
    – Wyglądasz jak Iga – powiedziała. Jej partner początkowo wydawał się kompletnie zdezorientowany. Gdy jednak Polka zdjęła okulary, wszystko stało się jasne.
    – Zrobiłaś mi dzień – skwitował wyraźnie wzruszony mężczyzna.
    – A ty mnie mój – odpowiedziała z uśmiechem tenisistka.

    Akcja pod hasłem „Spodziewaj się niespodziewanego” szybko obiegła media społecznościowe. Nagranie z udziałem Igi Świątek zdobyło ogromną liczbę wyświetleń na Instagramie, co tylko potwierdza, że zarówno kibice, jak i organizatorzy byli zachwyceni tym niecodziennym pomysłem. Dla Polki była to chwila wytchnienia od turniejowej rutyny, a dla fanów – niezapomniana niespodzianka.