• Nie do wiary, co zrobiła Świątek. 68 minut i koniec

    Nie do wiary, co zrobiła Świątek. 68 minut i koniec

    Iga Świątek rozbiła Janice Tjen 6:0, 6:3 w drugiej rundzie turnieju w Dosze. To był świetny występ naszej tenisistki, która w przeciwieństwie do największych rywalek pozostaje w drabince prestiżowej imprezy.
    Iga Świątek
    Reuters, screen Canal+ Sport

    W Dosze ruszyły pierwsze w tym roku zawody rangi WTA 1000. Eksperci wskazywali Igę Świątek jako jedną z głównych faworytek do wygranej. Polka została rozstawiona z numerem pierwszym, bo liderka światowego rankingu Aryna Sabalenka nie zdecydowała się na start w Katarze. Ponadto Świątek już trzykrotnie wygrywała ten turniej w latach 2022-2024, notując serię 15 zwycięstw z rzędu.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”

    We wtorek pierwszą rywalką Igi Świątek w tegorocznej edycji katarskich zawodów była 46. na świecie Janice Tjen. Polka świetnie zaczęła, po ośmiu minutach prowadząc 3:0. Szybko przełamała rywalkę, grając bardzo agresywnie i dokładnie. – Iga narzuca swoje tempo i to wystarcza – przyznał komentujący w Canal+ Sport Dawid Celt. Bilans punktowy w tym fragmencie spotkania to 12:1 dla Polki.
    Deklasacja ze strony faworytki

    Indonezyjka nie radziła sobie m.in. z topspinem naszej tenisistki, do wielu zagrań była spóźniona. Dzięki temu Świątek mogła spokojnie kontrolować przebieg gry, kończąc akcje np. smeczem przy siatce. Tjen sprawiała wrażenie bardzo spiętej, nie pomagał jej forhend, który zwykle stanowi oparcie. Po kolejnym błędzie z tej strony znów została przełamana (0:4).

    Wiceliderka rankingu miała więcej swobody, bo pomagał jej dobry serwis. Precyzyjny, mocny w okolicach 180 km/h. Przeciwniczka nie potrafiła odgadnąć kierunku podania albo momentalnie oddawała inicjatywę w wymianach. Na koniec otwierającego seta Tjen była bliska wygrania gema, ale w kluczowym momencie popełniła podwójny błąd serwisowy. Dzięki temu Świątek po 24 minutach triumfowała 6:0. Ani przez moment jej przewaga nie była zagrożona.

    Janice Tjen przeżywa najlepszy okres w karierze. Nigdy nie była tak wysoko w rankingu singlowym Organizacji Kobiecego Tenisa. Jesienią doszła m.in. do finału turnieju WTA w Sao Paulo oraz wygrała dwie mniejsze imprezy ITF w Jinan oraz Chennai. Z powodzeniem radzi sobie także w deblu – w parze z Katarzyną Piter zwyciężyły na początku stycznia w zawodach rangi WTA w Hobart, a w październiku były najlepsze w Guangzhou. We wtorkowym spotkaniu z Igą Świątek Indonezyjka miała jednak spore problemy.
    Świątek w trzeciej rundzie!

    Drugi set zaczął się inaczej – od straty serwisu przez faworytkę. Polka popełniła kilka błędów i Tjen mogła cieszyć się z prowadzenia. – Pomogła Iga rywalce – zauważył drugi z komentatorów Żelisław Żyżyński. Nie trwało to jednak długo, bo Świątek uporządkowała grę, odrobiła stratę i wyszła na 2:1. Aczkolwiek Dawid Celt zauważył wtedy, że to kolejny taki przypadek u naszej tenisistki w ostatnich miesiącach, gdy nieco obniża poziom gry po wygraniu pierwszej partii.

    Przebieg rywalizacji w kolejnych minutach wyrównał się, Indonezyjka dwa razy utrzymała swój serwis. Polka jednak kapitalnie odpowiadała m.in. w obronie, raz posyłając takiego loba, po którym Tjen popsuła trudny smecz. – Doskonała defensywa Igi! – zachwycali się komentatorzy.

    W ósmym gemie Iga Świątek miała kilka szans na przełamanie i w końcu dopięła swego. Rywalka spadła w siatkę, a wcześniej popsuła piłkę i kręciła głową rozczarowana. Nasza tenisistka przy swoim podaniu “domknęła” to spotkanie, wygrywając 6:0, 6:3 po 68 minutach.

    Dzięki temu zwycięstwu Iga Świątek kontynuuje serię wygranych pierwszych spotkań w imprezach rangi WTA lub Wielkiego Szlema. Polka ostatni raz przegrała na samym starcie turnieju rangi WTA 1000 w sierpniu 2021, gdy będąc rozstawiona odpadła w drugiej rundzie z Tunezyjką Ons Jabeur. Od tego czasu jest niezwykle regularna – w przeciwieństwie do największych rywalek. Dla przykładu Amanda Anisimowa pożegnała się z imprezą w Dosze już w poniedziałek, a Coco Gauff i Jasmine Paolini we wtorek. Wszystkie trzy należą do top 10 rankingu kobiecego tenisa, a odpadły w Katarze już w drugiej rundzie.

    Czytaj także: Czarna dziura w polskich skokach

    Rywalką Igi Świątek w kolejnym pojedynku w Dosze będzie reprezentująca Australię Daria Kasatkina (61. WTA), która pokonała Belgijkę Elise Mertens (22.) 6:4, 6:0. Relacje z imprezy w Sport.pl, transmisje w Canal+ Sport.

  • Deklasacja w meczu Świątek z mistrzynią Chennai Open. 69 minut i koniec

    Deklasacja w meczu Świątek z mistrzynią Chennai Open. 69 minut i koniec

    Świątek rozgromiła na starcie mistrzynię Chennai Open. Polka zagra o ćwierćfinał

    Po tym, jak Coco Gauff sensacyjnie uległa Elisabeccie Cocciaretto, na korcie centralnym w Dosze pojawiła się Iga Świątek. Nasza reprezentantka, trzykrotna triumfatorka zmagań w stolicy Kataru, stanęła do walki o 1/8 finału z mistrzynią Chennai Open z ubiegłego roku – Janice Tjen. Poza początkową fazą drugiego seta, Polka nie miała większych problemów z pokonaniem tenisistki z Indonezji. Ostatecznie wygrała 6:0, 6:3. Wiemy już, z kim Raszynianka zagra o najlepszą “8”.
    Zawodniczka w sportowej czapce i białym stroju tenisowym skupiona na odbiciu nadlatującej piłki tenisowej rakietą podczas meczu na otwartym korcie.

    Iga Świątek rywalizowała o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w DoszeWilliam WestAFP

    Pod nieobecność Aryny Sabalenki, Iga Świątek została rozstawiona z “1” w pierwszym tysięczniku w tym sezonie. Nasza reprezentantka miała dotychczas mnóstwo pozytywnych wspomnień związanych z rywalizacją w stolicy Kataru. Raszynianka wygrywała zmagania w tej lokalizacji w sezonach 2022, 2023 i 2024. Trzy lata temu rozgrywki miały rangę WTA 500, w pozostałych dwóch przypadkach – “1000”. Piękna passa zwycięstw została przerwana dopiero 12 miesięcy temu, kiedy to Polka zanotowała wyraźną porażkę w półfinale z Jeleną Ostapenko.

    W tym roku wiceliderka rankingu zamierzała wrócić na triumfalną ścieżkę. Z racji swojej pozycji w kobiecym zestawieniu, Świątek miała zagwarantowany wolny los w premierowej fazie. Dzięki temu dostała dodatkowy czas na odpowiednie przygotowanie się do rywalizacji w Dosze. W ciągu ostatniego tygodnia odbyła kilka solidnych treningów, sparowała m.in. z Amandą Anisimovą. Dzisiaj przyszedł czas na pierwszy oficjalny mecz Igi w tegorocznej edycji zmagań w stolicy Kataru.

    Przeciwniczką Polki okazała się Janice Tjen. Reprezentantka Indonezji była jednym z objawień ubiegłego sezonu. Na początku listopada zdobyła swój premierowy tytuł w singlu na poziomie głównego cyklu rozgrywek, wygrywając turniej WTA 250 w Madrasie (Chennai Open). W tym roku również sięgnęła już po trofeum, tyle że w deblu – w duecie z Katarzyną Piter. Razem z Polką okazały się najlepsze podczas imprezy rangi “250” w Hobart. Wczoraj 23-latka zdeklasowała Beatriz Haddad Maię, triumfując 6:0, 6:1. Dzisiaj przyszedł czas na pierwsze w karierze starcie ze Świątek.

    WTA Doha: Iga Świątek kontra Janice Tjen w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Polka bardzo pewnie weszła w spotkanie, jakby od razu chcąc potwierdzić, że doskonale czuje się na kortach w stolicy Kataru. Także rywalka dawała jej sporo komfortu, przez co Iga miała sporo czasu na rozgrywanie akcji na własnych warunkach. Nasza reprezentantka bardzo szybko dokładała kolejne gemy na swoje konto. W premierowej odsłonie Tjen zaczepiła się tak naprawdę na grę jedynie w szóstym gemie, kiedy to broniła się przy swoim podaniu przed tzw. bajglem. Janice wypracowała sobie piłkę na pierwsze “oczko”, ale ostatecznie nie wygrała ani jednego rozdania w tej fazie spotkania. Raszynianka triumfowała w tej partii 6:0.

    Na starcie drugiej części pojedynku obserwowaliśmy spadek koncentracji w poczynaniach Świątek. Turniejowa “1” zanotowała kilka pomyłek i szybko zrobiło się 0-40. To oznaczało trzy break pointy z rzędu dla tenisistki z Indonezji. Jedną okazję udało się zniwelować, ale przy drugiej Iga popełniła podwójny błąd serwisowy. Na trybunach rozległ się gromki aplauz – kibice chcieli w ten sposób zachęcić Tjen do dalszej walki, by mecz potrwał jak najdłużej. Po zmianie stron Raszynianka błyskawicznie odrobiła jednak stratę przełamania. W trzecim gemie znów miała trochę kłopotów przy swoim serwisie, ale tym razem wróciła ze stanu 15-40, kończąc rozdanie asem.

    W kolejnych minutach obserwowaliśmy wyrównaną walkę na korcie. Obie pilnowały swoich podań, a reprezentantka Indonezji świetnie wypadała w defensywie, przebijała sporo piłek na drugą stronę. Przełomem okazał się ósmy, bardzo zacięty gem. Janice posiadała dwie szanse na 4:4, ale brakło jej “kropki nad i”. Polka doskonale zdawała sobie sprawę, że przełamanie w tym momencie pozwoliłoby jej na serwowanie po zwycięstwo w spotkaniu. I Świątek dopięła swego – przy drugim break poincie wrzuciła chytrą piłkę za siatkę, której rywalka nie była w stanie odegrać. Potem Iga pewnie utrzymała podanie. Asem zapewniła sobie triumf 6:0, 6:3 po 69 minutach walki. O ćwierćfinał WTA 1000 w Dosze powalczy z Darią Kasatkiną. Reprezentantka Australii wyeliminowała dzisiaj Elise Mertens.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Janice Tjen jest dostępny TUTAJ.

    Iga Świątek – Eva Lys. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju podczas rozgrywki, wykonuje uderzenie rakietą w kierunku nadlatującej piłki tenisowej na niebieskim korcie.

    Janice TjenClive Brunskill/Getty Images via AFPAFP
    Iga Świątek i Daria Kasatkina

    Iga Świątek i Daria KasatkinaArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

  • Polacy czekali na Ewę Pajor, oto jak się zachowała. Katalońskie media nagrały

    Polacy czekali na Ewę Pajor, oto jak się zachowała. Katalońskie media nagrały

    Podczas przyjazdu Ewy Pajor na trening Barcelony jeden z dziennikarzy “Mundo Deportivo” nagrał, jak dobrze zachowała się wobec oczekujących kibiców, głównie Polaków. Porównał ją do Hansiego Flicka w kwestii serdeczności. “Gwiazda na boisku i poza nim” – czytamy we wpisie Angela Pereza na platformie X.
    Kobieta w czarnej kurtce sportowej i z akredytacją na szyi stoi na tle kolorowej flagi w barwach czerwono-niebieskich z żółtym emblematem. W lewym górnym rogu wstawka z osobą w aucie i młodym chłopcem stojącym na zewnątrz samochodu.

    Ewa PajorŁukasz GrochalaNewspix.pl

    Popularność Ewy Pajor w ostatnich latach znacznie wzrosła. W 2025 roku reprezentacja Polski z nią na czele po raz pierwszy w historii zagrała na mistrzostwach Europy. Dwanaście miesięcy wcześniej napastniczka była bohaterką głośnego transferu z Wolfsburga do Barcelony. Do dziś pozostaje jedną z kluczowych postaci i kadry narodowej, i “Dumy Katalonii”.

    Zainteresowanie jej osobą widać również na ulicy. Angel Perez z “Mundo Deportivo” nagrał we wtorkowe przedpołudnie, jak przyjeżdża na trening “Blaugrany”, gdzie czekali na nią kibice, prawdopodobnie większość z nich to nasi rodacy, bo słychać było język polski. “Poczekajcie, poczekajcie”, “spokojnie”, “zrób mi zdjęcie”, “jest! Ewa Pajor, Boże święty”, “ja chcę tutaj na piłce (podpis – przy. red.), proszę pani” – takie można było usłyszeć słowa.

    Piłkarka podpisywała koszulki, pozowała do zdjęć, na każdym z nich się uśmiechając. Kataloński dziennikarz bardzo pozytywnie ocenił jej zachowanie. Porównał ją do niemieckiego szkoleniowca męskiego zespołu.

    Jeśli Hansi Flick nigdy nie odmawia kibicom, to Ewa Pajor jest bardzo podobna. Polska zawodniczka zawsze zwraca uwagę na kibiców. Crack (gwiazda – red.) na boisku i poza nim

    Ewa Pajor jedną z gwiazd Barcelony. Oto jej dokonania

    W tym sezonie 29-latka zagrała dla Barcelony 15 meczów ligowych, w których strzeliła 15 bramek. Zanotowała też 4 asysty.

    W poprzedniej i zarazem premierowej kampanii w Katalonii sięgnęła po mistrzostwo (25 goli w 28 starciach ligowych), a także Puchar i Superpuchar Hiszpanii. Niepowodzeniem zakończyła się jedynie próba obrony tytułu w Lidze Mistrzów. W finale ze swoimi koleżankami przegrały 0:1 z londyńskim Arsenalem.
    Piłkarka drużyny FC Barcelona w trakcie meczu, wyrażająca silne emocje, stojąca na tle boiska sportowego. Kobieta w koszulce klubowej z szeroko otwartymi ustami i zaciśniętymi pięściami, w tle rozmyte sylwetki kibiców i elementy stadionu.

    Ewa PajorRUBEN DE LA ROSA / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Kobieta w czerwonej kurtce sportowej z godłem Polski i logotypami sponsorów stoi na tle zamazanego stadionu, patrząc przed siebie.

    Ewa PajorGrzegorz Wajda/REPORTERReporter
    Piłkarka w koszulce FC Barcelony na stadionie podczas meczu, z widocznym logotypem sponsorów na przodzie stroju, tło rozmazane, światła stadionowe w wieczornej scenerii.

    Ewa PajorIMAGO/Joan GosaEast News

    Wojciech Matuszak: Jestem bardziej zadowolony nie z 9 bramek, tylko z kompletu punktów.

  • Klęska rozstawionej na drodze Świątek do półfinału. 83 minuty i koniec

    Klęska rozstawionej na drodze Świątek do półfinału. 83 minuty i koniec

    Iga Świątek w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Dosze trafiła na Janice Tjen, jeszcze przed wyjściem Polki na kort rozpoczął się z kolei mecz, który wyłonił potencjalną rywalkę wiceliderki światowego rankingu w ćwierćfinale. Na drodze Świątek do półfinału może stanąć triumfatorka meczu Maria Sakkari-Jasmine Paolini, który zakończył się po 83 minutach.
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym energicznie unosi ręce i trzyma rakietę, wyrażając emocje podczas meczu tenisowego na korcie, w tle widoczny sędzia i fragment tablicy reklamowej.

    Jasmine Paolini w turnieju WTA 1000 w Dosze zmierzyła się z Marią SakkariMartin KeepAFP

    Dla Igi Świątek, podobnie jak dla wielu innych zawodniczek ze ścisłej światowej czołówki, turniej WTA 1000 w Dosze jest pierwszym sprawdzianem formy po wielkoszlemowym Australian Open. Polka z racji rozstawienia w pierwszej rundzie otrzymała wolny los, w drugiej trafiła na występującą z dziką kartkę Janice Tjen. Jeszcze przed wyjściem naszej reprezentantki na kort, rozegrano starcie Marii Sakkari i Jasmine Paolini, czyli zawodniczek z tej samej ćwiartki turniejowej drabinki, w której znalazło się nazwisko tenisistki z Raszyna.

    Rozstawiona z “6” Włoszka w Australian Open odpadła już w trzeciej rundzie, Sakkari poszło jeszcze gorzej, bo w drugiej rundzie została wyeliminowana przez Mirrę Andriejewą. Teraz obie stanęły przed szansą na powetowanie sobie niepowodzeń z Melbourne. Włoszka zmagania rozpoczęła od drugiej rundy, Greczynka turniej zaczęła od pokonania Zeynep Sonmez.

    WTA Doha. Dwa sety w meczu Sakkari – Paolini

    Plasująca się na ósmej pozycji w światowym rankingu Paolini już w pierwszym gemie musiała bronić break pointa, ale wyszła z opresji. Przy kolejnym podaniu już skapitulowała, Greczynka prowadziła 2:1 z przełamaniem na koncie. Tym prowadzeniem jednak długo się nie nacieszyła, Paolini w kluczowym momencie czwartego gema posłała precyzyjny bekhend wzdłuż linii, po chwili skorzystała z błędu rywalki przy wymianie i odpowiedziała przełamaniem powrotnym.

    Włoszka kolejne break pointy miała przy stanie 3:2. Pierwszy z nich zmarnowała przez prosty błąd, bo świetnie rozprowadzoną akcję zwieńczyła smeczem prosto w siatkę. Przy drugim Sakkari posłała mocny serwis, na który Paolini nie była w stanie odpowiedzieć. Trzeciej szansy nie było, Greczynka obroniła podanie.

    W dziewiątym gemie role się odwróciły, tym razem to Włoszka broniła podania. Przy break poincie zaryzykowała, podeszła do siatki i starała się lekkim uderzeniem zaskoczyć rywalkę, ale odegrała w aut, dzięki czemu Sakkari wyszła na prowadzenie 5:4 i po chwili serwowała po zwycięstwo w secie. Szansy nie zmarnowała, w przeciwieństwie do rywalki perfekcyjnie zakończyła akcję przy siatce, po chwili prowadziła 1:0 w setach.

    Mistrzyni olimpijska w grze podwójnej ponownie problemy miała na początku drugiego seta, Sakkari świetnie radziła sobie z podaniem Włoszki i gładko ją przełamała. W kolejnym gemie sama znalazła się w opałach, było już 15-40, ale szybko odzyskała rezon, po drodze pomogła sobie asem serwisowym, finalnie broniąc podanie. Tablica wyników pokazywała rezultat 3:1 dla byłej trzeciej rakiety świata, Paolini znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Widać było, że Włoszka ma problemy, często mówiła coś w kierunku swojego sztabu, wyrażając niezadowolenie z tego, jak układa się mecz.

    Włoszka nie była w stanie znaleźć sposobu na świetnie dysponowaną rywalkę, przy wyniku 4:2 dla Sakkari ponownie broniła break pointa, ponownie zaryzykowała schodząc do siatki. I znowu popełniła błąd, wymiana zakończyła się punktem dla Greczynki, która przy prowadzeniu 5:2 serwowała po awans do trzeciej rundy. Notowana na 52. miejscu w rankingu WTA Sakkari wygrała 6:4, 6:2, w 83 minuty pieczętując awans do trzeciej rundy “tysięcznika” w Dosze.

    Była trzecia rakieta świata o ćwierćfinał zagra z Lindą Noskovą lub Warwarą Graczową. Jeśli wygra ten mecz, to właśnie ona może stanąć na drodze Polki do półfinału w Dosze, o ile Świątek wcześniej wywiąże się z roli faworytki i wygra swoje mecze.

    Jeśli Sakkari zagra z Noskovą, dojdzie do rewanżu za ubiegłoroczny turniej w Adelajdzie, wówczas Greczynka pokonała Czeszkę 6:3, 6:3. Z Graczewą Sakkari z kolei po raz ostatni mierzyła się w 2024 roku, wówczas reprezentantka Francji pokonała ją w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros.
    Maria Sakkari

    Maria SakkariJosef Bollwein/APA-Picture Desk via AFPAFP
    Jasmine Paolini

    Jasmine PaoliniMUSTAFA YALCIN / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Jasmine Paolini

    Jasmine PaoliniBERND WEISSBROD/dpa Picture-Alliance via AFPAFP

    Alicja Grabka: Staram się być dla zespołu pozytywną iskierką.

  • Nie będzie w Dosze meczu Świątek z mistrzynią AO. Spore zaskoczenie

    Nie będzie w Dosze meczu Świątek z mistrzynią AO. Spore zaskoczenie

    Miał być hit Świątek z mistrzynią Australian Open. We wtorek doszło do niespodzianki

    We wtorek w Dosze dokończona zostanie druga runda pierwszego w sezonie turnieju WTA 1000. I tego dnia na korcie, po godz. 14.30, pojawi się Iga Świątek. A ponieważ od 4,5 roku Polka nie przegrała pierwszego spotkania w tradycyjnym turnieju, trudno się spodziewać, by w Katarze mogła poważniej zagrozić jej Janice Tjen. Wcześniej odbyło się na korcie Grandstand 1 spotkanie jej potencjalnych rywalek w środowej trzeciej rundzie: Elise Mertens i Darii Kasatkiny. Doszło tu do sporej niespodzianki, rozstawiona odpadła.
    Tenisistka w sportowym stroju i jasnej czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową, patrząc w górę z wyrazem skupienia na twarzy. W tle rozmyte trybuny kortu.

    Iga Świątek zacznie we wtorek WTA 1000 w Dosze od spotkania z Janice Tjen. Jeszcze przed jej spotkaniem okazało się, z kim może zmierzyć się w środęClive Brunskill/Getty ImagesAFP

    Turniej w Dosze rozpoczyna zmagania w serii zawodów o randze 10 – takich zawodów w sezonie jest tylko 10. Trzy tygodniowe, właśnie w Dosze, Dubaju i Wuhanie. Ich ominięcie nie powoduje większych komplikacji w rankingu, de facto mają inne znaczenie niż te w innych miastach, choćby w Indian Wells, Miami czy Madrycie. Tyle że tak tam, jak i tu, można zdobyć 1000 punktów za zwycięstwo.

    Tyle że w Katarze z gry zrezygnowało aż 15 zawodniczek – przed i po losowaniu głównej drabinki. Z uwagi na brak Aryny Sabalenki, z jedynką została rozstawiona Iga Świątek. I to Polka jest główną faworytką w Katarze, choć nie można lekceważyć Jeleny Rybakiny czy kilku innych zawodniczek. Już po pierwszych meczach widać jednak wyraźnie, że nawierzchnia w Dosze jest znacznie wolniejsza niż w Melbourne. A to powinno sprzyjać Polce, która przecież tutaj wygrała już trzykrotnie.

    I tu doszło do sporej niespodzianki.

    WTA w Dosze. Elise Mertens kontra Daria Kasatkina. Ważne spotkanie dla Igi Świątek

    Grały bowiem Elise Mertens i Daria Kasatkina. Gdyby do takiego spotkania doszło rok temu, mówilibyśmy o bardzo wyrównanych szansach. Obie były wtedy w okolicy 20. miejsca w rankingu WTA, ale nowa obywatelka Australii, a mowa tu o Darii, znacznie obniżyła swoje loty.

    Metens zaś przeciwnie – wciąż bryluje w deblu, jest aktualną liderką rankingu w grze podwójnej, ale do tego dokłada jeszcze bardzo solidne występy w singlu. W United Cup wygrała trzy spotkania, była lepsza m.in. od Victorii Mboko i Barbory Krejcikovej. A w Australian Open wygrała trzy spotkania, aż w końcu zatrzymała ją niesamowita w ostatnim czasie Jelena Rybakina. Tyle że Belgijka odbiła sobie to w deblu – triumfowała wspólnie z Shuai Zhang. A formę potwierdziła w pierwszym starciu w Dosze, gromiąc w 68 minut Anastazję Pawluczenkową. W Dosze została rozstawiona z “16”.
    Daria Kasatkina będzie reprezentować Australię

    Daria KasatkinaELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Co innego Kasatkina, która z każdej niemal strony ostatnio tylko obrywała. Do Dohy przyleciała z bilansem jednego zwycięstwa i czterech porażek w sezonie, była gorsza nawet od zawodniczki z drugiej setki. Jej ranking też mocno się obniżył, a przecież w Katarze nigdy nie porywała. Aż w końcu nadszedł mecz, po którym mogła być z siebie zadowolona.

    Szkoda tylko, że starcie dwóch liczących się tenisistek na dużym obiekcie obserwowała garstka kibiców, może 30 osób. W tej ciszy obie miały spore problemy, zwłaszcza przy serwisach. Pierwszy as, autorstwa Mertens, miał miejsce pod koniec seta, po dziewięciu podwójnych błędach z obu stron. Doszło aż do pięciu przełamań, zanim Kasatkina rzeczywiście na swoich warunkach rozegrała gema, w którym wprowadzała piłkę do gry. Wtedy odskoczyła na 5:3, seta wygrała 6:4.

    Już w tej pierwszej partii obie miały spory minus, jeśli spojrzymy na wygrywające zagrania i niewymuszone błędy. Ale koszmar Mertens miał dopiero przyjść w drugiej partii. Nie dość, że szybko została przełamana, to jeszcze doznała jakiegoś urazu, poprosiła o wsparcie medyczne. A pomoc została udzielona w szatni, już przy stanie 0:3.

    Kasatkina nie grała porywająco, ale mógł się podobać jej skuteczny bekhend. Bez większych problemów dokończyła dzieła, wygrała to starcie 6:4, 6:0. Obie miały po 17 winnerów, ale różnica tkwiła tu w błedach. Zawodniczka reprezentująca Australię popełniła ich 26, a Belgijka – aż 47.

    I to Kasatkina może już czekać na to, co stanie się w meczu Świątek – Tjen.

    I to czekać z obawą, skoro sześć ostatnich starć z Polką przegrała w dwóch krótkich setach. W tym i w 1/8 finału w Dosze, cztery lata temu. Wtedy Iga potrzebowała 63 minut by triumfować 6:3, 6:0.
    Elise Mertens

    Elise MertensMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Daria Kasatkina

    Daria KasatkinaDIMITAR DILKOFF / AFPAFP

  • Wszyscy słyszeli, co Andriejewa powiedziała o Polce. Poszło w świat

    Wszyscy słyszeli, co Andriejewa powiedziała o Polce. Poszło w świat

    Magda Linette turniej WTA 1000 w Dosze rozpoczęła od pokonania Sonay Kartal, w drugiej rundzie trafiła z kolei na rozstawioną Mirrę Andriejewą. Polka w pierwszym secie postawiła się Rosjance, w drugim już była bezradna wobec świetnej gry nastolatki. A ta po ograniu naszej reprezentantki zdobyła się na szczere wyznanie na temat Polki i wyznała, dlaczego zdenerwowała się po otrzymaniu wiadomości, że to właśnie z Linette przyjdzie jej zmierzyć się na korcie.
    Zawodniczka tenisowa w fioletowej czapce z daszkiem i sportowym stroju podczas wyrażania silnych emocji na korcie.

    Mirra Andriejewa w turnieju WTA 1000 w Dosze zmierzyła się z Magdą LinetteDavid GrayAFP

    Pod nieobecność Aryny Sabalenki rozstawiona z “1” podczas turnieju WTA 1000 w Dosze jest Iga Świątek, poza wiceliderką rankingu WTA w drabince głównej znalazły się też nazwiska dwóch innych Polek: Magdaleny Fręch i Magdy Linette. Ostatnia z wymienionych zmagania w Katarze rozpoczęła od starcia z kwalifikatnką Sonay Kartal, którą pokonała 2:1 (6:4, 3:6, 6:3). Trudniejsze zadanie czekało na nią w drugiej rundzie, ponieważ przyszło jej zmierzyć się z rozstawioną z “5” Mirrą Andriejewą.

    Triumfatorka tegorocznego turnieju WTA 500 w Adelajdzie do Dohy przyjechała po nieudanym Australian Open (z marzeniami o tytule pożegnała się po porażce z Eliną Switoliną, ugrała zaledwie sześć gemów), mecz z notowaną na 47. miejscu w rankingu WTA Polką był dla niej pierwszym sprawdzianem formy po występie w Melbourne. W pierwszym secie siódma rakieta świata musiała stoczyć zacięty bój z Linette, pokonała ją dopiero po tie-breaku. W drugiej partii zdominowała Polkę, oddając jej tylko jednego gema.

    WTA Doha. Mirra Andriejewa tak podsumowała mecz z Magdą Linette

    Zwycięstwo Rosjanki nie umknęło uwadze WTA, na stronie organizacji pojawił się materiał poświęcony meczowi z Polką. Jak zauważono, pierwszy set był dla 18-latki z Krasnojarska wymagający pod względem zarówno fizycznym, jak i psychicznym. W drugim Andriejewa przejęła już kontrolę.

    “Po 73 minutach gry drugi set trwał zaledwie 30 minut, a Andriejewa zdobyła w nim prawie dwa razy więcej punktów – 29 do 15 Linette” – zaznaczono.

    Zacytowano także samą Andriejewą, która podczas wywiadu na korcie nie szczędziła ciepłych słów pod adresem Linette. Wszyscy kibice zgromadzeni na trybunach, jak i ci śledzący transmisję, usłyszeli, co miała do powiedzenia na temat tenisistki z Poznania.

    Za każdym razem, gdy gram z Magdą, nie jest łatwo.To niesamowita zawodniczka. Walczy o każdy punkt. Odbija wiele piłek

    Rosjanka przyznała też, że zareagowała nerwowo na wiadomość, że to właśnie z Linette przyjdzie jej zmierzyć się w drugiej rundzie. “Kiedy zobaczyłam, że będę z nią grać, byłam trochę zdenerwowana, bo to niesamowita, świetna zawodniczka i bardzo doświadczona” – przyznała.

    Andriejewa i Linette do tej pory mierzyły się czterokrotnie, Rosjanka poza poniedziałkowym meczem w Dosze wygrała z Polką przed dwoma laty w Pekinie oraz w 2023 roku w Madrycie. Nasza reprezentantka triumfowała raz, w pierwszej rundzie turnieju olimpijskiego w Paryżu.
    Magda Linette rywalizowała z Mirrą Andriejewą o awans do ćwierćfinału WTA 1000 w Pekinie

    Magda Linette rywalizowała z Mirrą AndriejewąJADE GAO / AFPAFP
    Magda Linette

    Magda LinetteFOTO OLIMPIK/NurPhoto/NurPhoto via AFPAFP
    Mirra Andriejewa

    Mirra

  • Kiedy Iga Świątek gra z Janice Tjen? WTA Doha [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Kiedy Iga Świątek gra z Janice Tjen? WTA Doha [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Iga Świątek zmierzy się z Janice Tjen w II rundzie turnieju WTA Doha 1000. Dla Polki będzie to pierwsze spotkanie od porażki w ćwierćfinale Australian Open z Jeleną Rybakiną. Kiedy gra Iga Świątek? O której godzinie? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Tjen? Transmisja na żywo, stream. Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.
    Tenisistka wykonująca dynamiczne uderzenie forehandowe na korcie, piłka tenisowa w locie, w tle zegar elektroniczny oraz elementy reklamowe.

    Iga Świątek w WTA Doha rozegra pierwsze mecze od Australian Open 2026IZHAR KHANAFP

    Mecz Iga Świątek – Janice Tjen w II rundzie turnieju WTA 1000 w Dosze zostanie rozegrany dzisiaj 10 lutego jako drugi mecz od godziny 13:30 na korcie centralnym, czyli najwcześniej około godziny 14:30. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Janice Tjen. WTA Doha. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Dla Świątek i o rok od niej młodszej Tjen będzie to pierwsze spotkanie na korcie w historii. Jak na razie największymi sukcesami Indonezyjki w karierze są zwycięstwo w Chennai Open 2025 rangi WTA 250 oraz finał w turnieju WTA 250 w Sao Paulo, również podczas poprzedniego sezonu.

    Mecz Iga Świątek – Janice Tjen w II rundzie turnieju WTA 1000 w Dosze zostanie rozegrany dzisiaj 10 lutego jako drugi mecz od godziny 13:30 na korcie centralnym, czyli najwcześniej około godziny 14:30. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online.
    Zawodniczka w czapce sportowej i stroju tenisowym, skupiona podczas wykonywania zamachu rakietą, dynamiczna poza na tle rozmytego napisu i ciemnego kortu.

    Iga ŚwiątekMARK AVELLINOAFP
    Tenisistka w sportowym stroju podczas rozgrywki, wykonuje uderzenie rakietą w kierunku nadlatującej piłki tenisowej na niebieskim korcie.

    Janice TjenClive Brunskill/Getty Images via AFPAFP

    DJB. Na kogo postawi Jan Urban? Eksperci wskazali swoje typy. WIDEOPolsat Box GoPOLSAT BOX GO

  • Paolini szybko na drodze Świątek, Rybakina z Andriejewą. Oto drabinka turnieju WTA Doha

    Paolini szybko na drodze Świątek, Rybakina z Andriejewą. Oto drabinka turnieju WTA Doha

    Emocje po Australian Open zdążyły już opaść, a kobiecy tenis płynnie wchodzi w kolejny etap sezonu. Przed zawodniczkami pierwszy w 2026 roku turniej rangi WTA 1000 – prestiżowe zawody w Dosze. Katarskie zmagania odbędą się bez Aryny Sabalenki, co automatycznie sprawiło, że najwyżej rozstawioną tenisistką została Iga Świątek. Potwierdziło to niedzielne losowanie drabinki, po którym poznaliśmy potencjalne rywalki zarówno raszynianki, jak i Magdy Linette. Poniżej szczegóły.

    Nowy sezon dopiero się rozpędza, ale Iga Świątek ma już za sobą intensywny i niejednoznaczny początek roku. Z jednej strony rozpoczęła kampanię w znakomitym stylu, sięgając wraz z reprezentacją Polski po triumf w United Cup. Z drugiej – turniej w Sydney przyniósł porażki z Coco Gauff oraz Belindą Bencic. Następnie przyszedł czas na Australian Open, gdzie wiceliderka światowego rankingu dotarła do ćwierćfinału. Tam jej marsz zatrzymała Jelena Rybakina, późniejsza mistrzyni wielkoszlemowej imprezy w Melbourne. Choć wyniki nie są rozczarowujące, trudno nie odnieść wrażenia, że ambicje Świątek sięgają zdecydowanie wyżej.

    Idealna okazja na zdobycie pierwszego singlowego trofeum w sezonie nadarza się właśnie w Dosze. To miejsce wyjątkowo dobrze kojarzące się 24-latce. Polka triumfowała w stolicy Kataru aż trzykrotnie – w latach 2022, 2023 i 2024. Co prawda trzy lata temu turniej miał rangę WTA 500, jednak w dwóch kolejnych edycjach był już pełnoprawnym „tysięcznikiem”. W poprzednim sezonie zwycięską serię Świątek przerwała jej największa turniejowa „zmora” – Jelena Ostapenko. Łotyszka w półfinale wygrała pewnie w dwóch setach, nie dając Polce większych szans.

    W tegorocznej edycji Iga przystąpi do rywalizacji jako turniejowa „jedynka”. To konsekwencja decyzji Aryny Sabalenki, która wycofała się z udziału w katarskim turnieju. Informacja ta pojawiła się kilka dni temu na oficjalnej stronie WTA. Białorusinka nie ma najlepszych wspomnień z Doszy – przed rokiem odpadła już w pierwszym meczu, przegrywając po tie-breaku trzeciego seta z Jekateriną Aleksandrową. Z gry w Katarze zrezygnowały także inne czołowe zawodniczki, m.in. Jessica Pegula, Belinda Bencic, Madison Keys czy młoda Iva Jovic.

    Losowanie drabinki WTA 1000 w Dosze odbyło się w niedzielę o godzinie 12:00 czasu polskiego. Jako najwyżej rozstawiona Świątek otrzymała wolny los w pierwszej rundzie i rozpocznie turniej dopiero od drugiej fazy. Jej pierwszą rywalką będzie zwyciężczyni meczu Janice Tjen – Sorana Cîrstea. W kolejnych rundach na drodze Polki mogą stanąć m.in. Elise Mertens, Daria Kasatkina czy Anastazja Pawluczenkowa.

    W tej samej ćwiartce drabinki znalazły się również Jasmine Paolini oraz Linda Noskova. Najwcześniej w półfinale Świątek może zmierzyć się z broniącą tytułu Amandą Anisimovą lub Eliną Switoliną, która była półfinalistką tegorocznego Australian Open. Z kolei po drugiej stronie turniejowego schematu umieszczono takie nazwiska jak Jelena Rybakina, Coco Gauff, Mirra Andriejewa czy Jekaterina Aleksandrowa. Już na etapie ćwierćfinału możliwy jest elektryzujący pojedynek Rybakiny z Andriejewą.

    Ciekawie zapowiada się również ścieżka Magdy Linette. Poznanianka rozpocznie turniej od meczu z kwalifikantką, a zwyciężczyni tego spotkania w drugiej rundzie zmierzy się właśnie z Mirrą Andriejewą. Warto dodać, że w eliminacjach do głównej drabinki rywalizują także Magdalena Fręch oraz Katarzyna Kawa. Niewykluczone więc, że już w pierwszej rundzie dojdzie do polsko-polskiego pojedynku.

    Turniej WTA 1000 w Dosze potrwa do 14 lutego i będzie pierwszym poważnym testem formy dla czołowych tenisistek świata na początku nowego sezonu.

  • Świątek czekała na rywalkę, a tu 6:0, 6:0 w Dosze. Demolka w WTA 1000

    Świątek czekała na rywalkę, a tu 6:0, 6:0 w Dosze. Demolka w WTA 1000

    Tenisowy sezon nabiera tempa, choć przez najbliższe dni siłą rzeczy pozostaje nieco w cieniu Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Ledwie opadł kurz po finale Australian Open, a kobiecy tour WTA przeniósł się już do Dohy, gdzie rozpoczął się pierwszy w tym roku turniej rangi 1000. W samo południe rozstawiona z numerem jeden Iga Świątek pozna swoją potencjalną rywalkę w drugiej rundzie. Zanim jednak doszło do losowania głównej drabinki, na katarskich kortach swoje pierwsze spotkanie rozegrała Beatriz Haddad Maia – dawna półfinałowa rywalka Polki z Roland Garros. Brazylijka potrzebowała na zwycięstwo zaledwie 46 minut.

    Zmagania w stolicy Kataru otwierają serię dziesięciu turniejów WTA 1000 w całym sezonie. Jednocześnie Doha jest jednym z tylko trzech tygodniowych „tysięczników”, obok Dubaju i Wuhanu. Harmonogram jest więc bardzo napięty: w piątek wystartowały eliminacje, w niedzielę do gry wkroczą zawodniczki głównej drabinki, finał zaplanowano już na przyszłą sobotę, a dzień później tenisistki przeniosą się do Dubaju.

    W turnieju wystąpi pięć reprezentantek Polski. Iga Świątek oraz Magda Linette mają zapewniony udział w głównej części rywalizacji – poznanianka skorzystała z licznych wycofań i „przeskoczyła” aż jedenaście wyżej notowanych zawodniczek. Świątek, jako najwyżej rozstawiona, rozpocznie zmagania dopiero od drugiej rundy, w poniedziałek lub wtorek. W piątek o godzinie 12 zaplanowano oficjalną ceremonię losowania drabinki. W grze podwójnej wystąpi Katarzyna Piter, natomiast w eliminacjach singla – jeszcze w piątek – o awans do turnieju głównego powalczą Magdalena Fręch i Katarzyna Kawa. Obie muszą wygrać po dwa spotkania.

    Eliminacje ruszyły punktualnie o godzinie 9 czasu polskiego, a pierwsze starcie tej edycji zakończyło się jeszcze przed dziesiątą. Na korcie Grandstand 1 Beatriz Haddad Maia zmierzyła się z reprezentantką gospodarzy, Mubaraką Al-Naimi.

    Nazwisko 24-letniej Katarczyki jest fanom kobiecego tenisa dobrze znane, choć z dość specyficznych powodów. Od 2020 roku Al-Naimi regularnie otrzymuje „dzikie karty” do kwalifikacji turnieju WTA 1000 w Dosze – i za każdym razem jej występy kończą się bardzo szybko. Debiutowała porażką 0:6, 0:6 z Laurą Siegemund w 45 minut. Rok później mecz z Eną Shibaharą trwał o jedenaście minut dłużej, a zawodniczka z Kataru zdołała nawet ugrać jednego gema. Najlepszy wynik osiągnęła w 2022 roku, gdy przegrała z Martą Kostiuk 1:6, 2:6. W kolejnych edycjach dostawała już „rowery” od Elise Mertens i Zhouxuan Bai – po niespełna trzy kwadranse gry.

    W 2025 roku Al-Naimi niespodziewanie zabrakło w obsadzie turnieju. W całym sezonie rozegrała zaledwie sześć spotkań – w imprezach rangi ITF, na Uniwersjadzie w Bochum oraz w Billie Jean King Cup – i wszystkie zakończyła porażkami. Trudno było więc liczyć na niespodziankę w starciu z Haddad Maią.

    Brazylijka, była dziesiąta rakieta świata i półfinalistka French Open 2023 (gdzie stoczyła pamiętny bój z Igą Świątek), w Dosze nie mogła skorzystać z „zamrożonego rankingu”, dlatego musiała rozpocząć rywalizację od kwalifikacji. Jej forma również budziła znaki zapytania – poprzedni sezon zakończyła już we wrześniu, po turnieju w Seulu, a w bieżących rozgrywkach przegrała trzy kolejne mecze w Adelajdzie, Melbourne i Abu Zabi. Spotkanie z Al-Naimi było więc dla niej okazją nie tylko do solidnego treningu, ale przede wszystkim do przerwania serii porażek.

    I faktycznie, mecz od początku do końca przebiegał pod dyktando faworytki. Katarczyka miała co prawda trzy break pointy w trzecim gemie, lecz nie zdołała ich wykorzystać. Były to jej jedyne realne szanse w całym spotkaniu. Własne gemy serwisowe przegrywała błyskawicznie, zdobywając w nich łącznie zaledwie trzy punkty. Lepiej radziła sobie przy returnie, ale to również nie wystarczyło, by wywalczyć choćby honorowego gema.

    Haddad Maia wygrała pewnie i szybko, otwierając turniej w Dosze w najbardziej jednoznacznym możliwym stylu.

  • Świątek już po pierwszym starciu w Dosze. Anisimova przetestowała formę Igi

    Świątek już po pierwszym starciu w Dosze. Anisimova przetestowała formę Igi

    Po zakończeniu wielkoszlemowego Australian Open tenisistki wracają do rywalizacji w głównym cyklu WTA. Jednym z najważniejszych punktów kobiecego kalendarza na początku sezonu jest turniej rangi WTA 1000 w Dosze. Pod nieobecność Aryny Sabalenki rolę najwyżej rozstawionej zawodniczki przejęła Iga Świątek. Raszynianka zdążyła już zapoznać się z areną, na której w najbliższych dniach rozegra swoje mecze. Podczas treningów spotkała się m.in. z Amandą Anisimovą. Oto, co wydarzyło się w stolicy Kataru.

    Australian Open zakończył pierwszy etap sezonu 2026. W styczniu Iga Świątek zgromadziła łącznie 580 punktów – 150 wywalczyła podczas United Cup, a kolejne 430 dorzuciła dzięki występom w Melbourne. Ten dorobek daje jej obecnie 9. miejsce w klasyfikacji Race, uwzględniającej punkty zdobyte wyłącznie w bieżącym roku. Turniej w Dosze stanowi doskonałą okazję do poprawy tego bilansu, tym bardziej że katarska stolica przez długi czas była dla Polki wyjątkowo szczęśliwa. W latach 2022–2024 Świątek pozostawała tam niepokonana, sięgając po trzy kolejne tytuły. Jej imponującą serię przerwała dopiero Jelena Ostapenko, eliminując Raszyniankę w półfinale turnieju rozegranego niespełna rok temu.

    W poniedziałek Polka poznała turniejową drabinkę. Wycofanie się Aryny Sabalenki sprawiło, że 24-latka została rozstawiona z numerem jeden. Na otwarcie zmagań otrzymała wolny los, a do rywalizacji przystąpi dopiero od drugiej rundy. Jej pierwszą rywalką będzie zwyciężczyni meczu Janice Tjen – Sorana Cîrstea. W ewentualnej 1/8 finału na drodze Świątek mogą stanąć Elise Mertens, Daria Kasatkina lub Anastazja Pawluczenkowa. W tej samej ćwiartce znalazły się także Jasmine Paolini oraz Linda Noskova. Do połówki Polki trafiły również Amanda Anisimova – obrończyni tytułu – oraz Elina Switolina, półfinalistka Australian Open 2026.

    WTA Doha: Świątek sprawdziła formę na głównej arenie

    Iga Świątek przebywa w Dosze już od kilku dni, co pozwoliło jej spokojnie zaaklimatyzować się i dokładnie poznać obiekt, na którym zostanie rozegrany pierwszy turniej WTA 1000 w tym sezonie. Uważni obserwatorzy zauważyli, że w ostatnim czasie Raszynianka trenowała m.in. z Amandą Anisimovą. Amerykanka, rozstawiona w Dosze z numerem trzecim, wygrała oba dotychczasowe pojedynki z Polką, co czyni ich ewentualne spotkanie jednym z ciekawszych w tej części drabinki.

    Wspólny sparing był okazją dla obu tenisistek, by sprawdzić aktualną dyspozycję i dostosować się do specyfiki katarskich kortów. Przed Anisimovą stoi dodatkowo wyzwanie związane z obroną aż 1000 punktów za ubiegłoroczny triumf w Dosze. Oprócz treningu z Amerykanką Świątek odbyła także zajęcia z reprezentantką Turcji Zeynep Sönmez. Fragmenty obu sesji treningowych pojawiły się już w mediach społecznościowych.

    Na wtorek zaplanowano dokończenie kwalifikacji do turnieju głównego. Udział bierze w nich Magdalena Fręch, która w decydującym meczu eliminacyjnym zmierzy się z doświadczoną Wierą Zwonariową. Główna rywalizacja w turnieju WTA 1000 w Dosze rozpocznie się w środę, a finał zaplanowano na sobotę, 14 lutego. W najbliższych dniach okaże się, czy Iga Świątek zdoła po raz czwarty w karierze triumfować w stolicy Kataru.