• Świątek czekała na koniec, a tu konsternacja w Miami. Rywalka zszokowana

    Świątek czekała na koniec, a tu konsternacja w Miami. Rywalka zszokowana

    Mecz Kateriny Siniakovej z Camilą Osorio w Miami był ważny z perspektywy Igi Świątek, ponieważ doszło do starcia potencjalnych rywalek Polki w czwartej rundzie. W spotkaniu Czeszki z Kolumbijką nie zabrakło kontrowersji, gdy już wszyscy czekali na ogłoszenie końcowego wyniku przez sędzię, zapanowała konsternacja. Wszystko przez upadek mistrzyni olimpijskiej, który zaniepokoił jej rywalkę. Ta pokazała klasę, ale na podobne zachowanie ze strony przeciwniczki nie mogła liczyć.
    Katerina Siniakova leżąca na korcie

    Katerina Siniakova pechowo zakończyła mecz z Camilą Osorio w MiamiMAURICIO PAIZAFP

    Pierwszą rywalką Igi Świątek w turnieju WTA 1000 w Miami będzie Magda Linette, “polskie” spotkanie na Florydzie zostanie rozegrane w czwartek. Triumfatorka tego spotkania zmierzy się później z Alexandrą Ealą lub Laurą Siegemund, a w czwartej rundzie z Katie Boulter, Clarą Tauson, Karoliną Muchovą lub Camilą Osorio. Ostatnia z wymienionych awans do drugiej rundy wywalczyła w nocy z wtorku na środę czasu polskiego.

    Kolumbijka zmierzyła się z Karoliną Siniakovą, czyli świeżo upieczoną mistrzynią deblowego Indian Wells – Czeszka w Kalifornii świetnie radziła sobie też w singlu, nieoczekiwanie wyeliminowała Mirrę Andriejewą, odpadła dopiero w czwartej rundzie, gdy skreczowała w starciu z Eliną Switoliną.

    Czeszka tak dobrze nie poradziła sobie w Miami, w trwającym 79 minut boju z Osorio ugrała tylko pięć gemów. Po tym meczu wiele mówi się nie tylko o zwycięstwie wyżej notowanej Kolumbijki, ale też o scenach, jakie działy się w trakcie i po ostatniej akcji, gdy już rozstrzygały się losy spotkania. W momencie, gdy potencjalna rywalka Świątek pieczętowała awans, kibice zgromadzeni na obiekcie Grandstand byli świadkami przykrych obrazków.

    Tenis, WTA Miami. Sceny w meczu Osorio – Siniakova

    Przy stanie 6:1, 5:4 tenisistka z Kolumbii, żywiołowo wspierana przez zgromadzoną na trybunach publiczność, serwowała po zwycięstwo w meczu. Czeszce udało się wprawdzie odegrać returnem, ale potknęła się i nie była w stanie kontynuować wymiany. Dwukrotna mistrzyni olimpijska (z Tokio przywiozła złoto w grze podwójnej, z Paryża złoto w grze mieszanej) upadła na plecy i przez chwilę leżała na korcie.

    Zaniepokojona Osorio podbiegła do rywalki, ta wstała i niedbale podała jej rękę, po czym pospiesznie opuściła kort. Kolumbijka wyglądała na skonsternowaną zachowaniem Czeszki, a dopiero gdy ta zaczęła pakować swoje rzeczy, sędzia prowadząca spotkanie ogłosiła końcowy wynik – triumf Osorio. Siniakova z kolei opuszczała obiekt ze łzami w oczach, towarzyszyły jej gwizdy kibiców.

    I chociaż zachowanie dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej mogło rozczarować jej fanów, to część kibiców zauważyła, że ta w trakcie spotkania mogła zostać wytrącona z równowagi przez publiczność. Widzowie śledzący mecz na żywo sympatyzowali bowiem z Osorio, głośno ją dopingując i deprymując Czeszkę.

    Postawa Czeszki nie umknęła uwadze polskim ekspertom.

    Camila Osorio podbiegła do Kateriny Siniakovej od razu po jej wywrotce przy piłce meczowej i zapytała czy wszystko w porządku. Czeszka ostatecznie podała dłoń Kolumbijce, ale można to było zrobić w trochę lepszym stylu

    Szymon Przybysz z kolei przy okazji dyskusji z jednym z internautów na ten temat pod swoim postem w serwisie X zauważył, że wprawdzie kibice z Ameryki Południowej często “przekraczają granice” podczas meczów tenisowych, ale Osorio nie jest odpowiedzialna za ich zachowanie.

    “Przy piłce meczowej była wywrotka, która z jej punktu widzenia mogła wyglądać niebezpiecznie. W kilka sekund znalazła się po drugiej stronie i chciała się dowiedzieć, czy wszystko z Kateriną jest w porządku. Chodzi mi o zachowanie względem Kolumbijki – tutaj naprawdę można było pokazać więcej klasy” – podkreślił.
    Katerina Siniakova

    Katerina SiniakovaFLAVIU BUBOI / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Kobieta w sportowym stroju tenisowym wyraża silne emocje, zaciskając pięść i krzycząc z triumfem na korcie tenisowym, tło rozmyte.

    Katerina SiniakovaMaddie Meyer/Getty Images via AFPAFP
    Katerina Siniakova

    Katerina SiniakovaBERTRAND GUAY / AFPAFP

    Arthur Fils – Alexander Zverev. Skrót meczu.

  • Świątek czekała ponad dwa lata. Stanie się w Miami. To będzie polski dzień

    Świątek czekała ponad dwa lata. Stanie się w Miami. To będzie polski dzień

    Dopiero co rozpoczął się turniej WTA 1000 w Miami, a już polska tenisistka pewna jest trzeciej rundy zmagań. Wszystko ze względu na triumf Magdy Linette z Warwarą Graczową. Doświadczona zawodniczka z Poznania za kilkadziesiąt godzin powalczy w bezpośrednim pojedynku z Igą Świątek. Obie panie o punkty do kobiecego rankingu rywalizowały ostatnio nieco ponad dwa lata temu. Wspomniana potyczka w Pekinie nie potrwała długo. Czy dojdzie zatem do udanego rewanżu?
    Iga Świątek w neonowej czapce i żółtej opasce ociera twarz ręcznikiem podczas meczu tenisowego.

    Tenis. Iga Świątek – wiceliderka rankingu WTACLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGES VIA AFP AFP

    Ciekawszego początku obecnie trwającej imprezy na Florydzie polscy kibice po prostu nie mogli sobie wyobrazić. Ich podekscytowanie było przeogromne od razu po wylosowaniu drabinki. To wtedy stało się jasne, że Iga Świątek trafi na Warwarę Graczową lub Magdę Linette, które we wtorek zmierzyły się na otwarcie zmagań. Potyczka dla Poznanianki zaczęła się fatalnie, bo od przegranego seta 2:6. Wyżej notowana sportsmenka po przerwie złapała jednak wiatr w żagle, triumfując w dwóch kolejnych partiach 6:2 oraz 6:0.

    34-latka w nagrodę zagra z dużo bardziej utytułowaną rodaczką. To nie są częste obrazki na turniejach głównego cyklu WTA. Do tej pory obie rywalizowały o stawkę tylko jeden raz. Wyjątkowe sceny działy się w 2023 roku w Pekinie. Na azjatyckiej ziemi klasę pokazała obecna podopieczna Wima Fissette’a. Raszynianka oddała starszej przeciwniczce tylko dwa gemy. “Nigdy ze sobą nie grałyśmy, co jest zaskakujące, bo przecież jestem w głównym tourze jakieś cztery lata” – zauważyła już przed potyczką Iga Świątek, cytowana przez “supersport.se.pl”. Obie ostatecznie długo na korcie nie przebywały.

    Świątek dużo lepsza od Linette. Jest okazja na rewanż, to drugi mecz w historii

    “Deklasacja. Tak jednostronnego meczu w tym momencie sezonu się nie spodziewałem. Gratulacje dla Igi za świetną dyspozycję. Po jej stronie obciążenie było większe, a poradziła sobie z tym fantastycznie. Przypominała mi Igę z wielkich finałów – staranną od momentu wejścia na kort” – to już z kolei komentarz Marka Furjana, ówczesnego pracownika Canal+ Sport, który doskonale oddawał skalę dominacji czołowej polskiej rakiety. “Magdy szkoda, bo różnica była ogromna, ale nie pokazała dziś w zasadzie niczego” – dodał.
    Zdeterminowana tenisistka w czarnej czapce i stroju sportowym świętuje zwycięstwo z zaciśniętą pięścią na tle widowni.

    Iga ŚwiątekAdam Hunger/Associated Press/East NewsEast News
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce trzymająca rakietę tenisową, skupiona na korcie podczas meczu, z rozmytą widownią w tle.

    Iga ŚwiątekSAEED KHANAFP
    Tenisistka w czapce z daszkiem i sportowym stroju siedzi z ręcznikiem w dłoniach, spoglądając w stronę obiektywu, w tle rozmyte kolorowe światła.

    Magda LinetteMANAN VATSYAYANAAFP

    Coco Gauff – Iga Świątek. Skrót

  • Koniec domysłów, jest komunikat z obozu Świątek. Iga wnet sama ogłosi

    Koniec domysłów, jest komunikat z obozu Świątek. Iga wnet sama ogłosi

    Po ogłoszeniu uboższego o Igę Świątek składu reprezentacji Polski na Billie Jean King Cup zaczęto zastanawiać się, czy trzecia rakieta świata wspomoże drużynę w meczu z Ukrainą. Domysły przerywa Daria Sulgostowska z obozu tenisistki. Okazuje się, że decyzję ogłosi sama Iga, i to już całkiem niedługo. Na razie jednak skupia się na grze w turnieju w Miami.
    Iga Świątek i Daria Abramowicz w trakcie Billie Jean King Cup Finals w Maladze, 2024 rok

    Iga Świątek i Daria Abramowicz w trakcie Billie Jean King Cup Finals w Maladze, 2024 rokTomasz JastrzebowskiReporter

    Nowy sezon na razie nie układa się tak, jak marzyłoby się kibicom Igi Świątek. W tegorocznych turniejach polska tenisistka docierała najdalej do ćwierćfinałów. Passy nie przełamała także w lubianym przez siebie Indian Wells. Odpadła po trzysetowym boju z Eliną Switoliną. Teraz, po krótkiej przerwie, wraca już na kort. W czwartek 19 marca przystąpi do rywalizacji w drugiej rundzie turnieju w Miami. Jej przeciwniczką będzie Magda Linette, która wcześniej pokonała Warwarę Graczową 2:6, 6:2, 6:0.

    Niewykluczone, że niebawem, choć już po zawodach na Florydzie, Świątek i Linette znów będą miały okazję na zawodowe spotkanie. Zbliża się bowiem Billie Jean King Cup. Igi, jak na razie, zabrakło w składzie ogłoszonym przez Dawida Celta. Okazuje się jednak, że w tym temacie coś jeszcze może się zmienić.

    Świątek jednak zagra w reprezentacji Polski? Głos z jej obozu

    Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa oraz Linda Klimovicova – tak wygląda skład żeńskiej reprezentacji Polski na mecz z Ukrainą w ramach Billie Jean King Cup (10-11 kwietnia). Głos w sprawie powołań zabrał kapitan kadry, Dawid Celt. Zasygnalizował, że do tej czwórki może dołączyć jeszcze jedno nazwisko. Można domniemywać, że chodzi o Igę Świątek.

    “Cieszę się z powołań, które zdołaliśmy zgłosić w pierwszym terminie. Zawodniczki wyraziły pełną gotowość występu w tym trudnym i ważnym spotkaniu. Liczę, że skład zdołamy jeszcze wzmocnić” – powiedział, cytowany przez oficjalną stronę Polskiego Związku Tenisowego.

    Czy scenariusz z przyjazdem Świątek na zgrupowanie ma istotnie szansę się ziścić? Głos w tej sprawie zabiera Daria Sulgostowska, PR menadżerka trzeciej rakiety świata. “Rozumiemy zainteresowanie tematem i naturalne oczekiwanie kibiców oraz mediów, natomiast przypominam, że trwają obecnie turnieje w USA, a informacja w tej sprawie zostanie ogłoszona w późniejszym terminie jak zawsze przez samą Igę” – poinformowała Przegląd Sportowy Onet.

    Turniej w Miami, w którym bierze udział Świątek, potrwa do 29 marca, choć finał kobiet odbędzie się dzień wcześniej. W razie wygranej z Linette, dalszych awansów oraz po rezultatach w innych spotkaniach Iga zmierzyć się może m.in. z Alexandrą Ealą, Karoliną Muchovą, Mirrą Andriejewą, Magdaleną Fręch, Amandą Anisimovą, Belindą Bencic oraz Coco Gauff. W ewentualnym finale czekać ją może starcie z Aryną Sabalenką, Jeleną Rybakiną, Madison Keys, Eliną Switoliną, Jasmine Paolini albo Jessicą Pegulą.
    Kobieta w białej sportowej czapce i stroju trzyma przy twarzy niebiesko-biały ręcznik, z wyrazem silnych emocji oraz łez, na tle rozmytych postaci w tle.

    Iga ŚwiątekJose Breton / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Iga Świątek ze swoim sztabem szkoleniowym

    Iga Świątek ze swoim sztabem szkoleniowymMarcin CholewińskiAgencja FORUM
    Tenisistka w białej czapce i sportowym stroju trzyma rakietę tenisową, wyrażając intensywną koncentrację podczas meczu na profesjonalnym korcie.

    Iga Świątek Izhar KHAN / AFPAFP

    Iga Świątek/Casper Ruud – Jelena Rybakina/Taylor Fritz. WIDEOPolsat Sport

  • Sabalenka zagroziła szefowi turnieju WTA, naprawdę to powiedziała. Zero dyplomacji

    Sabalenka zagroziła szefowi turnieju WTA, naprawdę to powiedziała. Zero dyplomacji

    Aryna Sabalenka ogłosiła niedługo przed startem turnieju WTA 1000 w Dubaju, że nie pojawi się na kortach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Białorusinka nie kryła rozczarowania swoją decyzją. Podkreśliła, że łączy ją szczególna więź zarówno z samymi zawodami, jak i z kibicami oraz miastem. Zaznaczyła jednak, że jej stan zdrowia nie pozwalał na rywalizację na najwyższym poziomie. Wyraziła jednocześnie nadzieję, że w przyszłości będzie mogła wrócić do Dubaju i życzyła organizatorom udanej edycji turnieju. W podobnym czasie z udziału w imprezie zrezygnowała także Iga Świątek.

    Nieobecność dwóch czołowych tenisistek świata wywołała duże poruszenie wśród organizatorów. Dyrektor turnieju, Salah Tahlak, nie ukrywał swojego niezadowolenia. Przyznał, że decyzje zawodniczek były dla niego zaskoczeniem, a podawane powody uznał za nie do końca przekonujące. W ostrych słowach zasugerował nawet, że obecne kary za wycofanie się z turniejów są niewystarczające. Jego zdaniem tenisistki powinny ponosić znacznie poważniejsze konsekwencje, w tym utratę dużej liczby punktów rankingowych — nawet od 500 do 1000 — co miałoby realnie zniechęcać do takich decyzji.

    Na te wypowiedzi Sabalenka zareagowała już przed rozpoczęciem turnieju w Miami. Jej odpowiedź była stanowcza i pozbawiona dyplomacji. Przyznała, że słowa dyrektora zawodów ją dotknęły i sprawiły, że zaczęła poważnie zastanawiać się nad swoją przyszłością w kontekście występów w Dubaju. Nie wykluczyła, że po tej sytuacji może już nigdy nie zdecydować się na powrót do tego turnieju.

  • “Przyłapali” Fissette’a w Miami. Trener Świątek na trybunach, ale kto obok niego

    “Przyłapali” Fissette’a w Miami. Trener Świątek na trybunach, ale kto obok niego

    Iga Świątek w trwającym sezonie konsekwentnie dociera do ćwierćfinałów, ale na tym etapie kończy swoją walkę o kolejne trofea. Taka seria wyników sprawiła, że pozycja jej trenera, Wim Fissette, w oczach kibiców wyraźnie osłabła. Belg znalazł się pod presją, a jedynym sposobem na jej zmniejszenie wydają się sukcesy turniejowe. Najbliższa okazja do przełamania tej passy nadarzy się w Miami.

    Historia ostatnich miesięcy pokazuje, jak zmienna bywa współpraca tego duetu. Fissette objął funkcję szkoleniowca Świątek w październiku 2024 roku i od tego czasu ich wspólna droga przypomina sinusoidę. Początek 2025 roku był rozczarowujący, jednak później nastąpiło wyraźne odbicie – triumfy w Wimbledonie oraz w Cincinnati pokazały, że potencjał tej współpracy jest ogromny.

    Wejście w sezon 2026 nie napawało jednak optymizmem. Jeszcze przed Australian Open forma Świątek budziła wątpliwości, zwłaszcza po przeciętnych występach w United Cup. Turniej w Melbourne tylko potwierdził te obawy – Polka odpadła w ćwierćfinale. Po krótkiej przerwie udała się do Kataru, gdzie scenariusz znów się powtórzył. W Dosze zatrzymała się na tym samym etapie, przegrywając z Maria Sakkari. Następnie zrezygnowała z występu w Dubaju, by lepiej przygotować się do Indian Wells, lecz i tam zakończyła rywalizację w ćwierćfinale.

    Teraz cała uwaga skupia się na turnieju w Miami. Świątek oczekuje na swój pierwszy mecz, a jej trener już rozpoczął przygotowania. Fissette pojawił się na trybunach podczas spotkania Magda Linette z Warwara Graczowa. Towarzyszyły mu również dzieci, które zabrał ze sobą do Stanów Zjednoczonych.

    Obecność Belga na tym meczu nie była przypadkowa. Miała charakter czysto analityczny, ponieważ to właśnie zwyciężczyni tego pojedynku będzie rywalką Świątek w drugiej rundzie turnieju. Sam mecz okazał się wymagający nie tylko dla zawodniczek, ale i obserwatorów – rywalizację kilkukrotnie przerywał deszcz, co znacznie wydłużyło całe widowisko. Dla Fissette’a była to jednak cenna okazja do dokładnej analizy potencjalnej przeciwniczki swojej podopiecznej przed startem zmagań w Miami.

  • Krzyki z boksu i nerwowa Świątek. Dawid Celt nie mógł wytrzymać, zareagował

    Krzyki z boksu i nerwowa Świątek. Dawid Celt nie mógł wytrzymać, zareagował

    Iga Świątek rozpoczęła już przygotowania do turnieju w Miami, po tym jak rywalizację w Indian Wells zakończyła na etapie ćwierćfinału. W decydującej partii ostatniego meczu wyraźnie dało się zauważyć jej zdenerwowanie – Polka wchodziła w dyskusje ze swoim boksem, z którego dochodziły również emocjonalne okrzyki, między innymi ze strony Darii Abramowicz. Cała sytuacja szybko stała się tematem szerokiej debaty w środowisku tenisowym. Teraz głos w sprawie zabrał także Dawid Celt, który zwrócił uwagę, że reakcje wokół tej sytuacji zaczęły wymykać się spod kontroli.

    Dyskusja na temat funkcjonowania sztabu Świątek trwa już od końcówki jej współpracy z Tomaszem Wiktorowskim. Za każdym razem, gdy wyniki nie układają się po myśli liderki polskiego tenisa, pojawiają się spekulacje dotyczące odpowiedzialności członków jej zespołu. Wśród najczęściej wskazywanych nazwisk pojawia się Daria Abramowicz, choć – jak podkreślają niektórzy – sprawa jest znacznie bardziej złożona i nie da się jej sprowadzić do prostych ocen.

    Szczególne emocje wzbudził ćwierćfinałowy pojedynek z Eliną Switoliną w Indian Wells. Spotkanie zakończyło się po trzech setach, a w grze Świątek widoczna była duża liczba błędów, które miały kluczowy wpływ na końcowy rezultat. Tym bardziej zaskakujące było to, że dzień wcześniej Polka zaprezentowała się znakomicie w starciu z wymagającą Karoliną Muchovą.

    W meczu ze Switoliną ponownie dało się dostrzec napięcie i frustrację u Świątek. Reakcje dochodzące z jej boksu, w tym podniesiony głos Abramowicz, zostały szybko wychwycone przez media i kibiców. Do sytuacji odnieśli się już m.in. Tomasz Wolfke, Lech Sidor oraz Artur Szostaczko. Teraz do tej grupy dołączył Dawid Celt, który na co dzień dobrze zna realia kobiecego tenisa.

    W rozmowie w programie „Misja Sport” Celt próbował nieco uspokoić nastroje. Jego zdaniem skala reakcji była niewspółmierna do samego zdarzenia. Podkreślił, że znacznie ważniejsze jest przeanalizowanie przebiegu całego spotkania, zwłaszcza różnic pomiędzy wcześniejszymi meczami a decydującą partią, niż skupianie się na pojedynczym incydencie z końcówki, kiedy emocje były już bardzo wysokie.

    Jak zaznaczył, podobne sytuacje nie są niczym wyjątkowym w świecie tenisa. Zawodnicy i członkowie sztabów przeżywają mecze bardzo intensywnie, a napięcie często znajduje ujście w spontanicznych reakcjach. Według niego takie momenty zdarzały się już wcześniej i z pewnością będą się powtarzać – nie tylko w kobiecym tourze.

    Tymczasem Świątek koncentruje się już na kolejnym wyzwaniu. Turniej w Miami rusza 17 marca, jednak Polka – jako jedna z najwyżej rozstawionych zawodniczek – na swój pierwszy mecz będzie musiała jeszcze poczekać. Na kort wyjdzie dopiero w czwartek, 19 marca, gdy pozna swoją rywalkę.

  • WTA potwierdza. Spadek Świątek to nie koniec. Jest decyzja ws. Rybakiny

    WTA potwierdza. Spadek Świątek to nie koniec. Jest decyzja ws. Rybakiny

    Jelena Rybakina opuściła Indian Wells bez trofeum, ale mimo to miała powody do satysfakcji. Do Kalifornii przyjechała jako trzecia rakieta świata, a wyjechała już jako wiceliderka rankingu WTA, wyprzedzając Igę Świątek. Awans na drugą pozycję, tuż za Aryną Sabalenką, okazał się jednak dopiero początkiem dobrych wiadomości dla reprezentantki Kazachstanu.

    Dla Świątek tegoroczny występ w prestiżowym turnieju w Indian Wells zakończył się na etapie ćwierćfinału. W walce o półfinał lepsza okazała się Elina Switolina, co miało poważne konsekwencje rankingowe. Polka straciła bowiem drugie miejsce na rzecz Rybakiny, która zaprezentowała znakomitą formę i dotarła aż do finału.

    Choć w decydującym starciu Kazaszka musiała uznać wyższość Sabalenki — mimo że miała nawet piłkę meczową — jej występ został oceniony bardzo wysoko. Rybakina mogła więc opuszczać Kalifornię z podniesioną głową, świadoma swojego osiągnięcia.

    Tuż przed startem kolejnego turnieju w Miami władze WTA podsumowały wydarzenia ostatnich dni, przyznając wyróżnienia w kilku kategoriach. Wśród nagrodzonych znalazła się również Rybakina.

    Kazachska tenisistka została uhonorowana w kategorii „Najbardziej zauważalny wzrost tygodnia”. Jak podkreślono w uzasadnieniu, jej awans o jedną pozycję miał ogromne znaczenie — dzięki drodze do finału, w której pokonała m.in. Jessicę Pegulę i Switolinę, osiągnęła najwyższe miejsce w karierze i wyprzedziła Świątek.

    Sam finał pomiędzy Rybakiną a Sabalenką został wybrany „Meczem tygodnia”, natomiast liderka rankingu została uznana za „Największą gwiazdę”.

    Z kolei tytuł „Cytatu tygodnia” przypadł słowom Sabalenki, które wypowiedziała przed finałem: przyznała wówczas, że ma już dość przegrywania najważniejszych spotkań. Determinacja Białorusinki była widoczna także na korcie — obroniła piłkę meczową, a następnie sięgnęła po tytuł, pieczętując swoją znakomitą formę i nie kryjąc ogromnej radości po zwycięstwie.

  • Nawrocki przyłapany z kontrowersyjnym politykiem, który ma zakaz wjazdu do Ukrainy

    Nawrocki przyłapany z kontrowersyjnym politykiem, który ma zakaz wjazdu do Ukrainy

    Obecność Karol Nawrocki na meczu Górnik Zabrze z Raków Częstochowa wywołała spore poruszenie wśród kibiców i komentatorów. Wizyta prezydenta na stadionie w Zabrzu nie przeszła bez echa, zwłaszcza że towarzyszyła jej kontrowersyjna oprawa i polityczne konteksty.

    Podczas prezentacji ważnych gości na trybunach rozległy się gwizdy. Część polityków związanych z Koalicja Obywatelska sugerowała w mediach społecznościowych, że były one skierowane w stronę Nawrockiego. Inaczej sytuację relacjonowali jednak kibice obecni na stadionie. Według nich niezadowolenie fanów dotyczyło przede wszystkim prezydenta miasta, Kamil Żbikowski, a powodem miała być przeciągająca się sprzedaż klubu.

    Od miesięcy mówi się o możliwym przejęciu Górnika przez Lukas Podolski, który jest jednym z głównych zainteresowanych zakupem. Transakcja miała zostać sfinalizowana już w lutym, jednak do tej pory nie doszła do skutku, co budzi frustrację wśród kibiców.

    Najwięcej emocji wzbudziło jednak towarzystwo, w jakim pojawił się Nawrocki. Na trybunach siedział obok George Simion, rumuńskiego polityka i lidera skrajnej prawicy. Simion był zaangażowany w kampanię wyborczą Nawrockiego i publicznie go wspierał, pojawiając się m.in. na jego wiecu właśnie w Zabrzu.

    W 2025 roku Simion ubiegał się o urząd prezydenta Rumunii, jednak przegrał z Nicușor Dan, burmistrzem Bukaresztu. Mimo porażki pozostaje jedną z czołowych postaci rumuńskiej sceny politycznej. Polityk znany jest z poparcia dla Donald Trump oraz krytycznego stosunku do Unii Europejskiej.

    Kontrowersje wokół Simiona dotyczą także jego relacji międzynarodowych. Ma on zakaz wjazdu na teren Mołdawia oraz Ukraina. Władze w Kijowie tłumaczyły swoją decyzję działaniami polityka, które uznano za sprzeczne z interesem państwa i naruszające jego suwerenność.

    Dodatkowo, według doniesień byłego rumuńskiego ministra obrony, Anatol Șalaru, Simion miał w przeszłości utrzymywać kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi. Sprawa trafiła do sądu po tym, jak polityk pozwał Șalaru za zniesławienie, jednak przegrał proces w dwóch instancjach.

    Mimo licznych kontrowersji George Simion nadal utrzymuje silną pozycję w rumuńskiej polityce, a jego obecność u boku Karol Nawrocki na meczu w Zabrzu tylko podsyciła debatę wokół relacji i zaplecza politycznego polskiego prezydenta.

  • Protest ws. Abramowicz, miarka się przebrała. To musiało się tak skończyć

    Protest ws. Abramowicz, miarka się przebrała. To musiało się tak skończyć

    Nie ustają dyskusje wokół relacji i napięć w sztabie Igi Świątek, zwłaszcza na linii tenisistka – jej psycholog Daria Abramowicz. Sprawa nabrała takiego rozgłosu, że trudno było uniknąć jednoznacznych komentarzy. Głos zabrał pierwszy trener zawodniczki, Artur Szostaczko, który w zdecydowany sposób odniósł się do sytuacji, krytykując układ sił w zespole i rolę, jaką odgrywa psycholog.

    Temat powrócił ze zdwojoną siłą po ćwierćfinale turnieju w Indian Wells, przegranym przez Świątek. W trakcie meczu doszło do nerwowej wymiany zdań między zawodniczką a jej sztabem, co natychmiast stało się przedmiotem szerokiej debaty. Szostaczko, zapytany o przyczyny wahań formy swojej podopiecznej, bez wahania wskazał na kwestie mentalne.

    Trener zwrócił uwagę na wyraźne różnice w grze Świątek w krótkim odstępie czasu. W meczu przeciwko Karolinie Muchovej Polka prezentowała spokój, pewność siebie i wysoką jakość, natomiast w starciu z Eliną Switoliną widoczna była frustracja i brak stabilności. Jego zdaniem nie chodzi o umiejętności tenisowe, lecz o psychikę, która wciąż pozostaje kluczowym wyzwaniem.

    Szostaczko zasugerował również, że problem może leżeć głębiej – w strukturze samego sztabu szkoleniowego. Według niego rola trenera została zepchnięta na dalszy plan, co uważa za sytuację nie do zaakceptowania. W jego ocenie to właśnie psycholog ma zbyt duży wpływ na funkcjonowanie zespołu i podejmowane decyzje.

    Odnosząc się do głośnej sytuacji z Indian Wells, przypomniał słowa Świątek, która w emocjach rzuciła w stronę swojego boksu, że gra „na odwal się”. Dla Szostaczki jest to sygnał, że z zawodniczką dzieje się coś niepokojącego. Podkreślił, że tenisistka tej klasy powinna zachowywać się adekwatnie do swojego statusu i unikać podobnych wypowiedzi.

    Na razie ani Świątek, ani Abramowicz nie odniosły się publicznie do pojawiających się komentarzy. Polska tenisistka koncentruje się już na kolejnym wyzwaniu – turnieju w Miami, gdzie rozpocznie rywalizację od drugiej rundy. Istnieje możliwość, że w dalszej fazie zawodów zmierzy się z Magdą Linette, jednak wszystko zależy od wyników pierwszych spotkań, w tym meczu Warwary Graczowej.

  • Narzeczony Sabalenki ogłasza decyzję ws. związku. To musiało się tak skończyć

    Narzeczony Sabalenki ogłasza decyzję ws. związku. To musiało się tak skończyć

    Triumf Aryna Sabalenka w prestiżowym turnieju Indian Wells odbił się szerokim echem nie tylko w świecie sportu. Tuż po zwycięstwie białoruskiej tenisistki głos zabrał jej narzeczony, Georgios Frangulis, który w mediach społecznościowych podzielił się wyjątkowo osobistym wpisem. Grecki biznesmen nie tylko publicznie wyznał ukochanej miłość, ale również zasugerował ważną decyzję dotyczącą ich wspólnej przyszłości. Ostatnie tygodnie spędzone razem w Kalifornii okazały się dla pary niezwykle szczęśliwe – i zakończyły się symboliczną obietnicą.

    Wielki finał w Indian Wells

    Niedzielny finał turnieju w Indian Wells potwierdził dominację Sabalenki w kobiecym tenisie. Liderka rankingu WTA stoczyła niezwykle zacięty pojedynek z reprezentującą Kazachstan Jelena Rybakina. Po trzech emocjonujących setach Białorusinka zwyciężyła 3:6, 6:3, 7:6(6), udowadniając, że jej pozycja na szczycie rankingu nie jest przypadkowa.

    Wygrana w Kalifornii jeszcze bardziej powiększyła jej przewagę nad rywalkami. W najnowszym zestawieniu WTA Sabalenka wyprzedza Rybakinę o 3242 punkty, natomiast trzecią w rankingu Iga Świątek aż o 3612 punktów. Tak duża różnica sprawia, że jej dominacja w kobiecym tourze staje się coraz bardziej wyraźna, a rywalki będą potrzebowały wielu świetnych wyników, by zmniejszyć tę stratę.

    Emocjonalny wpis narzeczonego

    Na sukces Sabalenki szybko zareagował jej partner, Georgios Frangulis. Grecki przedsiębiorca zamieścił w mediach społecznościowych wpis podsumowujący ostatnie tygodnie, które spędzili razem w Kalifornii.

    „Za nami kilka tygodni w Kalifornii zakończonych powrotem z trofeum, ogromnym pierścionkiem i małym pieskiem” – napisał Frangulis.

    W ten sposób nawiązał do trzech ważnych wydarzeń w ich życiu: zwycięstwa Sabalenki w Indian Wells, niedawnych zaręczyn oraz pojawienia się w ich domu nowego pupila. Para zdecydowała się przygarnąć szczeniaka rasy Cavalier King Charles Spaniel o imieniu Ash. Inspiracją dla Sabalenki był legendarny amerykański tenisista Arthur Ashe, jeden z najwybitniejszych mistrzów w historii tej dyscypliny.

    W dalszej części wpisu Frangulis zwrócił się bezpośrednio do swojej narzeczonej.

    „Jesteś legendą, moja miłości. Kocham cię, Aryno” – napisał.

    Obietnica dotycząca przyszłości

    To jednak nie wszystko. W swoim wpisie Grek zasugerował również, że w przyszłości para może na stałe związać się z Kalifornią.

    „Uwielbiam to miejsce. Kiedyś kupimy tu dom” – zapowiedział.

    Do wpisu dołączył zdjęcie, na którym całuje Sabalenkę, a obok nich siedzi ich nowy pies. Fotografia szybko obiegła media społecznościowe i wzbudziła ogromne zainteresowanie fanów tenisistki.

    Jak zaczęła się ich historia

    Związek Sabalenki i Frangulisa rozpoczął się w 2024 roku. Grecki biznesmen jest starszy od tenisistki o osiem lat i w ostatnim czasie stał się ważną częścią jej otoczenia. Dołączył również do jej sztabu, oferując wsparcie mentalne, które – jak podkreślają obserwatorzy – może mieć istotny wpływ na jej stabilność i wyniki na korcie.

    Relacja ma także wymiar zawodowy. Sabalenka została ambasadorką firmy Frangulisa – sieci kawiarni oferujących napoje i przekąski na bazie jagód acai, które zdobywają popularność w wielu krajach świata.

    Żart, który stał się rzeczywistością

    Jeszcze w styczniu, po zwycięstwie w finale turnieju w Brisbane International, Sabalenka żartobliwie zwróciła się do swojego partnera podczas ceremonii wręczenia trofeum. Trzymając mikrofon w ręku, skierowała do niego słowa z trybun.

    Podziękowała mu za wsparcie, po czym z uśmiechem dodała, że ma nadzieję, iż wkrótce będzie mogła nazywać go inaczej niż „chłopakiem”. Jej wypowiedź wywołała śmiech publiczności i została odebrana jako sympatyczny żart.

    Jak się okazało, żart szybko przerodził się w rzeczywistość. Niespełna dwa miesiące później Frangulis uklęknął przed Sabalenką i poprosił ją o rękę. Tenisistka bez wahania odpowiedziała „tak”.

    Plany na przyszłość

    Na razie para nie ujawniła szczegółów dotyczących ślubu. Nie wiadomo również, kiedy dokładnie mogłaby odbyć się ceremonia. Sabalenka otwarcie mówi natomiast o swoich planach rodzinnych.

    W jednym z wywiadów udzielonych w styczniu przyznała, że macierzyństwo widzi raczej w dalszej perspektywie.

    – Myślę, że dla mnie najlepszym momentem na urodzenie dziecka będzie prawdopodobnie wiek około 32 lat – powiedziała 27-letnia tenisistka.

    Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że Sabalenka koncentruje się przede wszystkim na karierze. Jej znakomita forma, triumf w Indian Wells i stabilna sytuacja w rankingu WTA pokazują, że znajduje się obecnie w jednym z najlepszych momentów swojej sportowej drogi – a u jej boku stoi partner, który nie ukrywa dumy i zachwytu nad jej osiągnięciami.