• Tylko jedna wygrana. Finał bez Igi Świątek

    Tylko jedna wygrana. Finał bez Igi Świątek

    Tuż przed startem rywalizacji w Indian Wells odbyła się kolejna edycja pokazowego turnieju Eisenhower Cup. Iga Świątek i Casper Ruud odpadli w półfinale po porażce z Jeleną Rybakiną i Taylorem Fritzem, którzy obronili tytuł.

    Na pierwszy tydzień marca zaplanowana została rywalizacja w Indian Wells zarówno tenisistek, jak i tenisistów. Tymczasem na dzień przed startem turnieju odbyła się kolejna edycja pokazowej imprezy Eisenhower Cup.

    Na liście startowej oczywiście nie zabrakło gwiazd tenisa, w tym Igi Świątek, która stworzyła parę wspólnie z Casperem Ruudem. Duet ten wystąpił wspólnie po tym, jak w minionym roku rywalizowali w turnieju miksta podczas wielkoszlemowego US Open.

    ZOBACZ WIDEO: “Zrobiłbyś to?”. Jędrzejczyk pokazała nagranie z krańca świata

    Polsko-norweska para rozpoczęła zmagania od ćwierćfinału, w którym to ich rywalami zostali Leylah Fernandez i Felix Auger-Aliassime. Kanadyjczycy udanie wystartowali, bowiem prowadzili 4-1 z przewagą dwóch przełamań, które dała im Świątek, ponieważ popełniła podwójne błędy serwisowe.

    Wówczas jednak doszło do zwrotu akcji, bowiem Świątek i Ruud zdobyli pięć punktów z rzędu i tym samym byli z przodu (6-4). W głównej mierze były one podarowane, bo w tym czasie Fernandez i Auger-Aliassime popełnili trzy błędy.

    Po tym, jak Kanadyjka trafiła w siatkę, Świątek i Ruud mieli trzy piłki meczowe (9-6). Ostatecznie wykorzystali już pierwszą z nich, dzięki czemu awansowali do półfinału.

    Ich kolejnymi rywalami zostali Jelena Rybakina i Taylor Fritz, czyli obrońcy tytułu. Świetny fragment w wykonaniu Amerykanina przyczynił się do tego, że wyprowadził swój zespół na zdecydowane prowadzenie – 5-1.

    W jednej z wymian Świątek i Ruud polegli z uwagi na brak porozumienia i wówczas przegrywali już 2-7. Dwie z rzędu pomyłki Norwega sprawili, że reprezentantka Kazachstanu i Amerykanin mieli masę piłek meczowych – 9-2.

    Wówczas Fritz popisał się nieudanym zagraniem przy pierwszej, ale przy kolejnej starcie to dobiegło końca. Tym samym obrońcy tytułu odnieśli zdecydowany triumf (10-3) i osiągnęli finał, w którym czekali już Amanda Anisimova i Learner Tien.

    W decydującej rywalizacji Rybakina i Fritz zdobyli cztery punkty z rzędu od stanu 2-2. Od tego momentu kontrolowali wydarzenia na korcie, zwyciężając 10-7. Tym samym duet ten ponownie nie miał sobie równych.

    Eisenhower Cup 2026:

    Ćwierćfinały:

    Amanda Anisimova / Learner Tien (USA) – Emma Navarro / Ben Shelton (USA) 10-3
    Mirra Andriejewa / Aleksander Bublik (Kazachstan) – Jessica Pegula / Tommy Paul (USA) 11-9
    Iga Świątek (Polska) / Casper Ruud (Norwegia) – Leylah Fernandez – Felix Auger-Aliassime (Kanada) 10-6
    Jelena Rybakina (Kazachstan) / Taylor Fritz (USA) – Jasmine Paolini / Matteo Berrettini (Włochy) 10-5

    Półfinały:

    Anisimova / Tien – Andriejewa / Bublik 10-3
    Rybakina / Fritz – Świątek / Ruud 10-6

    Finał:

    Rybakina / Fritz – Anisimova / Tien 10-7

  • “Nie rozmawiajmy o tym”. Mocna reakcja Abramowicz na słowa Krychowiaka

    “Nie rozmawiajmy o tym”. Mocna reakcja Abramowicz na słowa Krychowiaka

    Grzegorz Krychowiak gościł Darią Abramowicz we własnym podcaście “W stylu Krychowiaka”. Po tym, jak zacytował pewne słowa, od razu usłyszał, by nie poruszać tego wątku. Psycholog m.in. Igi Świątek była jednak zaskoczona interpretacją byłego piłkarza.

    Po zakończeniu piłkarskiej kariery Grzegorz Krychowiak ma okazję prowadzić własny podcast “W stylu Krychowiaka”, którego audycja dostępna jest w radiu RMF FM. Jego ostatnim gościem była Daria Abramowicz.

    Były piłkarz przez nieco ponad 1,5 godziny rozmawiał z psychologiem Igi Świątek, Ewy Pajor czy Aleksandry Mirosław. Podczas tego wywiadu poruszono wiele wątków, a Krychowiak w pewnym momencie przytoczył słowa, które “zostały przez kogoś powiedziane”.

    – Jest wyrachowana, zimna, pewna siebie – cytował 36-latek i momentalnie doczekał się reakcji.
    – Nie, nie rozmawiajmy o tym – skwitowała Abramowicz, po czym została zaskoczona.
    – To są dla mężczyzny pozytywne cechy, a dla kobiety już nie – ocenił Krychowiak.
    – Jesteś pierwszą osobą, która w rozmowie ze mną spojrzała na to w taki sposób. To jest bardzo ciekawy punkt widzenia – wyznała psycholog.

    Następnie, na podstawie tego cytatu, poruszyła temat postrzegania kobiet między innymi w sporcie. Stwierdziła, że zupełnie inaczej odbiera się rozbijanie rakiety na korcie przez tenisistki i tenisistów, tak samo, jak ich płacz po porażkach.

    – Kobiety są szybciej oceniane jako te emocjonalne – podsumowała wątek Abramowicz.

    ZOBACZ WIDEO: “Zrobiłbyś to?”. Jędrzejczyk pokazała nagranie z krańca świata

  • Oto cała Iga Świątek. Tak podsumowała “wpadkę” podczas meczu

    Oto cała Iga Świątek. Tak podsumowała “wpadkę” podczas meczu

    Oto cała Iga Świątek. Tak podsumowała “wpadkę” podczas meczu

    Iga Świątek przygotowuje się do występu w Indian Wells. Wzięła udział w turnieju charytatywnym Eisenhower Cup. W parze z Casperem Ruudem przegrała w półfinale z duetem Jelena Rybakina – Taylor Fritz. W spotkaniu tym doszło do “wpadki”, którą Polka skomentowała w charakterystyczny dla siebie sposób.
    Iga Świątek
    screen z: https://x.com/littleold_ada/status/2029061076508152262

    Para Iga Świątek – Casper Ruud w ćwierćfinale towarzyskiego turnieju pokonała 10:6 duet Leylah Fernandez i Felix Auger-Alliasime. W 1/2 finału zaś polsko-norweski tenisowy tandem uległ Jelenie Rybakinie i Taylorowi Fritzowi 3:10. Jednak nie tylko o rezultat na korcie chodziło. Turniej bowiem jest charytatywny, a zawodnikom uczestniczącym w nim miał także sprawić frajdę. Po półfinałowym spotkaniu fanów tenisa rozczuliła “kłótnia” między Świątek a Ruudem.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    Świątek do Ruuda: “Jak możesz tak mówić?!”

    W pewnym momencie meczu przeciwko parze Rybakina – Fritz doszło do “wpadki” między Polką a Norwegiem. Oboje bowiem ruszyli do piłki, chcąc ją uderzyć w ten sam sposób. Później przed kamerami wyjaśnili, dlaczego tak się stało i kto w tej sytuacji zawinił.

    – Opowiedz nam o tym, Iga – zagaiła dziennikarka.

    – Cóż, oboje kochamy nasze forhendy, co mogę powiedzieć? Oboje chcemy grać, to po prostu emocje.

    – Więc czyja to właściwie była piłka? – dopytała prowadząca wywiad.

    – Myślę, że moja – od razu stwierdziła Świątek.

    Stojący obok Casper Ruud zaprotestował: – Nie, nie, nie, moja! Była moja na 100%. – Jak możesz tak mówić?! – zareagowała Polka. – Miałeś tyle miejsca do biegania, a ja byłam tuż obok niej – dodała.

    – Tak, ale to było po twojej stronie, więc wiesz – nie powinienem wchodzić na tę połowę, ale po prostu… tak kusiło mnie, żeby rąbnąć! – przyznał Ruud, czym rozbawił i Świątek i publiczność.

    Teraz na wiceliderkę rankingu WTA czeka już walka o kolejne punkty oraz pieniądze. W drugiej rundzie Indian Wells zmierzy się ze zwyciężczynią meczu między Brytyjką Francescą Jones a kwalifikantką z USA Kaylą Day. Spotkanie to ma odbyć się w sobotę 7 marca. Dzień wcześniej w 1. rundzie zaprezentują się pozostałe Polki: Magdalena Fręch powalczy z Australijką Storm Hunter, a Magda Linette zagra z Amerykanką Ashlyn Krueger.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Godziny do pierwszego meczu Świątek, a tu takie wyznanie. “Nie wiem dlaczego”

    Godziny do pierwszego meczu Świątek, a tu takie wyznanie. “Nie wiem dlaczego”

    Iga Świątek lada moment rozpocznie zmagania w turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka jest bojowo nastawiona do pierwszego spotkania, które rozegra w sobotę. Tymczasem Polka wzięła udział w konferencji prasowej, podczas której poruszyła wiele interesujących kwestii. Szczególnie interesujący jest wątek dotyczący początku sezonu oraz… presji.
    Iga Świątek gotowa na walkę w Indian Wells. Polka oceniła też początek sezonu

    Iga Świątek gotowa na walkę w Indian Wells. Polka oceniła też początek sezonuMatthew StockmanAFP

    W środę (4 marca) startuje turniej w Indian Wells. Iga Świątek rozstawiona jest z numerem “2” i podobnie jak 32 najwyżej plasowane zawodniczki rozpocznie zmagania od drugiej rundy.

    Świątek czeka na pierwszy mecz w USA. Polka podsumowała początek sezonu

    24-latka triumfowała w Indian Wells w sezonach 2022 i 2024. Z kolei 12 miesięcy temu oraz przed trzema laty docierała do półfinału. – Cudownie tu być. Naprawdę lubię to miejsce. Zawsze dobrze się tutaj bawimy jako zespół. Cieszę się, że wróciłam – przyznała na konferencji prasowej, którą zorganizowano tuż przed startem turnieju.

    Polka w trakcie spotkania z dziennikarzami poruszyła wiele interesujących kwestii. Oceniła m.in. pierwsze dwa miesiące sezonu.

    Wyniki na pewno nie były takie, jakich sobie bym życzyła, bo w większości turniejów odpadałam w okolicach ćwierćfinału. Wspaniale byłoby to poprawić, ale to oczywiście tenis i wpływ na to ma wiele różnych czynników

    Świątek wspomnieniami wróciła m.in do Australian Open 2026, gdzie w ćwierćfinale przegrała z Jeleną Rybakiną.

    – Ten pierwszy miesiąc był dość intensywny. Wygrana w United Cup, a potem Australian Open. Trudny turniej, gdzie wiele się dzieje. Przegrałam z Jeleną, ale ona wygrała cały turniej. Często w Melbourne taka sytuacja mi się przytrafia. Nie wiem dlaczego – powiedziała.

    Później Świątek zagrała w Dosze, gdzie uległa w ćwierćfinale Marii Sakkari. – Czasem grałam naprawdę bardzo dobrze, ale nie potrafiłam utrzymać tego do końca meczu – ubolewała.

    Świątek wprost o presji. Takie chce mieć podejście

    Świątek podkreśliła, że ostatnie tygodnie spędziła w Warszawie, gdzie trenowała i poprawiała kilka rzeczy w swojej grze.

    – Bardzo czekam na kolejne mecze, żeby poprawić jeszcze kilka rzeczy. Nie nakładam jednak na siebie zbyt dużej presji. Czuję, że mogę obniżyć swoje oczekiwania, aby skupić się na swojej pracy. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać – dodała.
    Iga Świątek poznała swoją przeciwniczkę w czwartej rundzie WTA 1000 w Indian Wells

    Iga ŚwiątekHarry How / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w białej koszulce sportowej i neonowej czapce z daszkiem, skierowana wzrokiem do góry na tle ciemnego kortu.

    Iga Świątek rozpocznie turniej WTA 1000 w Indian Wells od drugiej rundyPatrick T. Fallon / AFPAFP
    Tenisistka w jasnej czapce i stroju sportowym wykonuje gest dłonią przy twarzy, trzymając rakietę tenisową, z wyrazem skupienia i emocji.

    Iga Świątek rozpocznie turniej w Indian Wells od drugiej rundy. Pierwszy mecz zagra w sobotęKARIM JAAFAR AFP

    “Tę drużynę napędzi walka o mistrzostwo Polski”. Eksperci szczerze o Jagiellonii Białystok

  • 0:6, 1:6 w meczu ze Świątek, powtórki już nie było. Teraz koniec marzeń o dobrym wyniku w Indian Wells

    0:6, 1:6 w meczu ze Świątek, powtórki już nie było. Teraz koniec marzeń o dobrym wyniku w Indian Wells

    Eva Lys ma za sobą burzliwy początek poprzedniego sezonu. Najpierw szybko pożegnała się z rywalizacją w Brisbane, odpadając już w kwalifikacjach do turnieju WTA 500, a niedługo później przeżyła wyjątkowo bolesne chwile podczas Australian Open. W Melbourne została całkowicie zdominowana przez Igę Świątek, przegrywając 0:6, 1:6. Choć od tamtego meczu minął ponad rok, Niemka do dziś nie doznała równie dotkliwej porażki. Nie oznacza to jednak, że wszystko w jej karierze układa się bez przeszkód. Tuż przed startem prestiżowego turnieju WTA 1000 w Indian Wells spadł na nią kolejny cios.

    Sezon 2025 rozpoczęła w Brisbane, gdzie nie przebrnąła pierwszej rundy eliminacji. Znacznie lepiej zaprezentowała się podczas Australian Open. Jako „szczęśliwa przegrana” kwalifikacji dostała się do głównej drabinki i sprawiła kilka niespodzianek, eliminując trzy wyżej notowane rywalki. Jej marsz zatrzymała dopiero Iga Świątek, która nie pozostawiła jej większych złudzeń i wygrała 6:0, 6:1.

    Jak się później okazało, tak jednostronnej przegranej Lys już nie zanotowała. Nawet jeśli schodziła z kortu pokonana, zawsze była w stanie ugrać przynajmniej dwa gemy. Wyjątkiem była sytuacja podczas US Open, gdzie w drugiej rundzie skreczowała w meczu z Lindą Noskovą przy stanie 4:6, 0:3.

    Po występie w Nowym Jorku Niemka przeniosła się do Azji. W Seulu nie odegrała większej roli, ale w Pekinie pokazała się z bardzo dobrej strony. Dotarła tam do ćwierćfinału turnieju rangi WTA 1000, w którym zatrzymała ją dopiero Coco Gauff. Końcówka sezonu nie była już tak udana, a w listopadzie tenisistka przyznała, że zmaga się z falą hejtu. Jak opowiadała w rozmowie z „Zeit”, niektórzy sfrustrowani kibice zdobywali adresy hoteli, a nawet numery jej pokoi. – To przekroczyło wszelkie granice – podkreślała.

    Urodzona w Kijowie zawodniczka, reprezentująca Niemcy, rozpoczęła sezon 2026 od występu w United Cup. Przegrała tam z Igą Świątek, ale pokonała Suzan Lamens. Następnie przystąpiła do Australian Open jako 39. rakieta świata, jednak już po pierwszym meczu – trzysetowym starciu z Soraną Cirsteą – musiała pożegnać się z turniejem.

    W kolejnych tygodniach coraz wyraźniej dawały o sobie znać problemy z kolanem. Lys wycofała się z turniejów WTA 1000 w Dosze i Dubaju, sygnalizując, że potrzebuje czasu na powrót do pełnej sprawności. Wszystko wskazywało na to, że wróci do gry w Indian Wells – została nawet uwzględniona w głównej drabince. Jednak na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem zmagań ogłosiła, że nie wystąpi w Kalifornii.

    – Niestety muszę wycofać się z Indian Wells z powodu kontuzji kolana. Bardzo chciałam tu zagrać, ale wciąż nie jestem gotowa. To trudna decyzja, zwłaszcza podjęta w ostatniej chwili, jednak zdrowie jest najważniejsze – przekazała w mediach społecznościowych.

    Na razie nie wiadomo, czy Niemka będzie w stanie wystąpić w kolejnym „tysięczniku”, który odbędzie się w drugiej połowie marca w Miami. Jej start w tym turnieju pozostaje pod znakiem zapytania.

  • 0:6, 1:6 w meczu ze Świątek, powtórki już nie było. Teraz koniec marzeń o dobrym wyniku w Indian Wells

    0:6, 1:6 w meczu ze Świątek, powtórki już nie było. Teraz koniec marzeń o dobrym wyniku w Indian Wells

    Eva Lys fatalnie rozpoczęła poprzedni sezon, najpierw szybko odpadła w Brisbane, później została wręcz zdemolowana w meczu Australian Open z Igą Świątek (0:6, 1:6). I chociaż od tego pamiętnego starcia z Polką minął już ponad rok, to Niemka do tej pory nie zanotowała równie bolesnej porażki. Nie oznacza to jednak, że wszystko układa się po jej myśli, nagły cios nadszedł dla niej w Indian Wells. I to tuż przed startem turnieju WTA 1000.
    Eva Lys opiera się o rakietę tenisową na korcie przed startem Indian Wells; w tle zegar elektroniczny.

    Eva Lys tuż przed startem Indian Wells poinformowała o swoich problemachGreg BAKERAFP

    Jak się później okazało, do powtórki tak wysokiej porażki już nie doszło, Lys nawet jeśli przegrywała mecze singlowe, to za każdym razem schodziła z kortu z co najmniej dwoma gemami na koncie. Nawet gdy musiała kreczować, tak jak w drugiej rundzie US Open, gdy poddała spotkanie przy stanie 4:6, 0:3 dla Lindy Noskovej.

    Po turnieju w Nowym Jorku Lys przeniosła się do Azji, na początku zaliczyła nieudany występ w Seulu, nieźle poradziła sobie za to w Pekinie, docierając do ćwierćfinału prestiżowego turnieju WTA 1000, w którym uległa Coco Gauff. Później już tak dobrze jej nie szło, z kolei w listopadzie okazało się, że zmaga się z olbrzymim hejtem. Niektórzy niezadowoleni kibice wręcz zaczęli prześladować tenisistkę.

    “Niektórzy zdobyli adresy hoteli, a nawet numery pokoi. Najwyraźniej mieli na moim punkcie obsesję. To przekroczyło wszelkie granice” – opowiadała w wywiadzie dla “Zeit”.

    Eva Lys wycofała się z turnieju Indian Wells

    Urodzona w Kijowie, ale reprezentująca kraj naszych zachodnich sąsiadów tenisistka, 2026 rok rozpoczęła od występu razem ze swoją kadrą narodową w United Cup, tam przegrała z Igą Świątek i pokonała Suzan Lamens. Następnie zaliczyła falstart w Australian Open, do którego przystąpiła jako 39. rakieta świata. Po trzysetowym boju z Soraną Cirsteą musiała pożegnać się z marzeniami o dobrym wyniku w Melbourne.

    Później Lys zaczęła sygnalizować coraz poważniejsze problemy z kolanem, odpuściła “tysięczniki” w Dosze i Dubaju. Wydawało się, że do gry wróci w trakcie Indian Wells, została nawet rozlosowana w drabince głównej turnieju. W nocy z wtorku na środę, a więc na kilkanaście godzin przed startem zmagań, poinformowała jednak o wycofaniu z rywalizacji.

    Niestety muszę wycofać się z Indian Wells z powodu kontuzji kolana. Naprawdę chciałam być tutaj, ale jeszcze nie jestem gotowa. Ciężka decyzja, szczególnie, że podjęta w ostatniej chwili, ale zdrowie jest najważniejsze

    Na ten moment nie wiadomo, czy Lys pojawi się w Miami, gdzie rozegrany zostanie kolejny turniej rangi WTA 1000 – ta impreza odbędzie się w drugiej połowie marca.
    Tenisistka w sportowym stroju i opasce, z dłońmi zakrywającymi usta, wyraża silne emocje, prawdopodobnie zaskoczenie lub wzruszenie. Tło jest jednolite, granatowe, nic nie rozprasza uwagi od postaci.

    Eva LysAndy Wong/Associated PressEast News
    Młoda tenisistka w sportowym stroju cieszy się po zwycięskim punkcie, unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu, promienieje uśmiechem, tło jest ciemne i nieodciągające uwagi od głównej postaci.

    Eva LysYuichi YamazakiAFP
    Eva Lys

    Eva LysWilliam WestAFP

    Flavio Cobolli – Frances Tiafoe. Skrót meczu.

  • Sabalenka doświadczyła tragedii, to zrobił Frangulis. To dlatego są razem

    Sabalenka doświadczyła tragedii, to zrobił Frangulis. To dlatego są razem

    Aryna Sabalenka i Georgios Frangulis zaręczyli się 3 marca, na niedługo przed startem turnieju w Indian Wells. Tenisistka i biznesmen poznali się na początku 2024 roku, kiedy zawodniczka wciąż miała być w związku z białoruskim hokeistą, Konstantinem Kołcowem. Jak się okazało, ona i Brazylijczyk jeszcze przez pewien czas nie byli razem. Najpierw Białorusinkę dotknęła życiowa tragedia.
    Aryna Sabalenka i Georgios Frangulis siedzą na ławkach przy korcie tenisowym, obok leży torba tenisowa.

    Aryna Sabalenka i Georgios FrangulisWilliam WestAFP

    Sabalenka i Frangulis ogłosili swoje zaręczyny na Instagramie. Okazało się, że Białorusinka w ogóle się tego nie spodziewała i na spotkanie z ukochanym nie przyszła “odpowiednio przygotowana”. Dąsała się później na członkinię swojego sztabu odpowiedzialną na media społecznościowe, że ta nie dała jej znać, co takiego szykuje jej już narzeczony.

    Aryna Sabalenka i Georgios Frangulis są zaręczeni. Tak się poznali

    W 2024 roku w życiu Aryny Sabalenki wydarzyło się bardzo wiele. Z jednej strony udało jej się wygrać Australian Open, ale z drugiej na wielu turniejach zatrzymywała się na pierwszych rundach. Choć po połowie sezonu odzyskała siły i później szła jak burza już do samego końca, to początek wydawał się dla niej ogromnie trudny.

    Po raz pierwszy Sabalenka spotkała się z Frangulisem w styczniu 2024 roku. Podpisała przy jego udziale kontrakt z marką spożywczą Oakberry – to biznesowe “dziecko” Frangulisa, które rozwinął za pieniądze z polisy, które wypłacono mu po pokonaniu raka trzustki. Wtedy ich relacja była czysto biznesowa. Później jednak Brazylijczyk miał wykazać się dużą dozą empatii i był z aktualną liderką rankingu WTA, gdy ta próbowała poradzić sobie ze śmiercią Kołcowa.

    Aryna Sabalenka wypłakała wiele łez na ramieniu Frangulisa

    “Podpisaliśmy kontrakt, potem się poznaliśmy. W jakiś sposób zostaliśmy parą” – mówiła później w 2024 roku w rozmowie z “The Guardian” Sabalenka. Jak donosiły media, po śmierci Kołcowa tenisistka spędziła sporo czasu z Frangulisem, który dawał jej się wypłakać. Po raz pierwszy media zauważyły ich razem podczas turnieju w Madrycie, w kwietniu 2024 roku. Tam dotarła aż do finału, gdzie pokonała ją dopiero Iga Świątek.

    W lipcu tamtego roku na profilu w mediach społecznościowych Frangulisa pojawiło się zdjęcie, na którym para obdarzała się pocałunkami. To oficjalnie kończyło spekulacje dotyczące natury ich relacji. Od tamtego czasu jego wsparcie było dla Białorusinki bardzo ważne – Frangulis postarał się dostosować swoje obowiązki tak, by spędzać jak najwięcej czasu z ukochaną i wspierać ją podczas touru.

    To połączyło Sabalenkę i Frangulisa

    Co ciekawe, Sabalenkę i Frangulisa połączył nie tylko wspólny kontrakt i tzw. “chemia”, ale również sportowe zacięcie i zainteresowania. Brazylijczyk przepada za sportami motorowymi i został jednym ze sponsorów Formuły 1. Sam uczestniczył w ponad 120 wyścigach samochodowych Porsche GT3 Cup Challenge.

    Widać również, że oboje lubią ćwiczyć i dbać o własne ciało. Poza tym często nawzajem sobie dokazują i mają podobne poczucie humoru, które widać w mediach społecznościowych. Zdaje się, że ostatnie dwa lata pokazały im, że ich życie zmierza w dobrym kierunku i razem są dla siebie ogromnym wsparciem.
    Aryna Sabalenka i jej partner Georgios Frangulis podczas Grand Prix F1 w Abu Zabi

    Aryna Sabalenka i jej partner Georgios Frangulis podczas Grand Prix F1 w Abu ZabiANDREJ ISAKOVIC / AFPAFP
    Kobieta w sportowym stroju obejmuje mężczyznę w koszulce i czapce, pokazując wyraźną radość i uśmiech. W tle widoczne inne osoby.

    Aryna Sabalenka i jej partner Georgios FrangulisAl BelloAFP

    “Tę drużynę napędzi walka o mistrzostwo Polski”. Eksperci szczerze o Jagiellonii Białystok

  • Muchova u Świątek, potem Andriejewa i Rybakina. Oto wyniki losowania WTA Indian Wells

    Muchova u Świątek, potem Andriejewa i Rybakina. Oto wyniki losowania WTA Indian Wells

    Po emocjonującym występie Magdaleny Fręch w turnieju WTA 500 w Meridzie tenisowy świat przenosi się do Kalifornii, gdzie rozpoczyna się pierwszy „tysięcznik” w ramach Sunshine Double – prestiżowe zawody w Indian Wells. Na kortach zobaczymy m.in. dwukrotną mistrzynię tej imprezy, Igę Świątek. Tuż po północy czasu polskiego odbyło się losowanie drabinek WTA i ATP, które wyłoniło potencjalne ścieżki dla Polaków. Sprawdzamy, co czeka biało-czerwonych w Kalifornii.

    Świątek wraca do miejsca sukcesów

    Turniej rangi WTA 1000 w Indian Wells będzie pierwszą imprezą od Australian Open, w której wystąpi cała światowa czołówka. W ostatnich tygodniach brakowało niektórych gwiazd – podczas zmagań na Bliskim Wschodzie nie oglądaliśmy m.in. Aryny Sabalenki, a w Dosze zabrakło triumfatorki z Dubaju, Jessiki Peguli. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie wystąpiła również Iga Świątek. Teraz jednak wszystkie czołowe zawodniczki spotkają się w Kalifornii.

    Dla Świątek to wyjątkowe miejsce. Polka triumfowała tu w 2022 i 2024 roku, a także dwukrotnie docierała do półfinału. Choć w obecnym sezonie jeszcze nie zameldowała się w najlepszej czwórce turnieju singlowego – kończyła zmagania na etapie ćwierćfinałów Australian Open i WTA 1000 w Dosze – Indian Wells może być dla niej idealną okazją do przełamania.

    Drabinka WTA – możliwe hity już od drugiego tygodnia

    W drugiej rundzie Świątek zmierzy się z Francescą Jones lub kwalifikantką. W trzeciej fazie możliwy jest rewanż za ćwierćfinał w Dosze – w gronie potencjalnych rywalek znajduje się Maria Sakkari. Oprócz Greczynki w tej części drabinki są także Warwara Graczowa i Lilli Tagger.

    W 1/8 finału niewykluczony jest pojedynek z Karoliną Muchovą. Do ćwiartki Polki trafiły również Mirra Andriejewa i Elina Switolina. Najwcześniej w półfinale Świątek może natrafić na takie zawodniczki jak Jelena Rybakina, Jessica Pegula, Belinda Bencic czy Madison Keys.

    Po drugiej stronie drabinki znalazły się m.in. Aryna Sabalenka, Coco Gauff, Amanda Anisimova, Jasmine Paolini, Victoria Mboko oraz Naomi Osaka. Sabalenka rozpocznie rywalizację od starcia z Alycią Parks lub kwalifikantką.

    Linette i Fręch od pierwszej rundy

    Magda Linette oraz Magdalena Fręch rozpoczną turniej od pierwszej rundy. Linette zmierzy się z Ashlyn Krueger, a Fręch zagra z kwalifikantką. W przypadku zwycięstwa poznanianka może trafić na Ludmiłę Samsonową, natomiast Fręch potencjalnie czeka pojedynek z Belindą Bencic.

    ATP – trudne wyzwania Polaków

    Po losowaniu pań przyszedł czas na drabinkę mężczyzn. Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak nie są rozstawieni, dlatego przystąpią do rywalizacji od pierwszej rundy.

    Majchrzak zagra z potężnie serwującym Giovannim Mpetshim Perricardem. Zwycięzca tego pojedynku w drugiej rundzie zmierzy się z Novakiem Djokoviciem.

    Hurkacz rozpocznie turniej meczem z Aleksandarem Kovaceviciem. Jeśli wygra, jego kolejnym rywalem będzie Corentin Moutet. W trzeciej rundzie możliwy jest polski pojedynek Hurkacz – Majchrzak, choć równie realny pozostaje scenariusz Hurkacz – Djoković. Wszyscy wymienieni zawodnicy trafili do połówki prowadzonej przez Carlosa Alcaraza.

    Mecze pierwszej rundy z udziałem Polaków:

    Magdalena Fręch – kwalifikantka

    Magda Linette – Ashlyn Krueger

    Kamil Majchrzak – Giovanni Mpetshi Perricard

    Hubert Hurkacz – Aleksandar Kovacevic

    Potencjalne mecze drugiej rundy:

    Iga Świątek – Francesca Jones / kwalifikantka

    Magdalena Fręch / kwalifikantka – Belinda Bencic

    Magda Linette / Ashlyn Krueger – Ludmiła Samsonowa

    Kamil Majchrzak / Giovanni Mpetshi Perricard – Novak Djoković

    Hubert Hurkacz / Aleksandar Kovacevic – Corentin Moutet

    Główna faza turnieju w Indian Wells potrwa od 4 do 15 marca. Przed nami kilkanaście dni tenisowych emocji na najwyższym światowym poziomie.

  • Iga Świątek rozegrała sparing tuż przed Indian Wells. Oto jaki był wynik

    Iga Świątek rozegrała sparing tuż przed Indian Wells. Oto jaki był wynik

    Minionej nocy poznaliśmy drogę Świątek do finału turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Pewne jest, że nie będzie łatwo, a za nami jedno z najgorszych losowań dla Polki. I choć z racji na rozstawienie ominie ją gra w 1. rundzie, na start zagra za to z Francescą Jones (93. WTA) lub kwalifikantką. Później mogą zacząć się schody. W gronie potencjalnych rywalek są: Maria Sakkari, Qinwen Zheng, Karolina Muchova, Mirra Andriejewa, Jelena Rybakina czy Jessica Pegula.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Jaki wynik miał sparing Igi Świątek?

    Z kim grała Iga Świątek w sparingu?

    Kiedy Iga Świątek rozegra swój pierwszy oficjalny mecz?

    Kto będzie potencjalną rywalką Igi w następnych meczach?
    Podejrzeliśmy sparing Igi Świątek. Oto nieoficjalny wynik

    Z medialnych relacji wiemy, że za 24-latką intensywny trening. Wiceliderkę rankingu WTA w akcji pokazuje m.in. konto Z kortu na platformie X. Po rozgrzewce doszło także do sparingu.

    Podczas zajęć na korcie w Indian Wells Świątek stanęła oko w oko z Dianą Sznajder. Polka wygrała dwa gemy z rzędu, świetnie radziła sobie z serwisami zawodniczki z Rosji, ale 21-latka w kolejnych minutach była czujna.

    Zawodniczka numer 20 w rankingu WTA pokusiła się o przełamanie powrotne i wyrównała wynik na 2:2. Niestety, set nie został dokończony z błahego powodu. Zbliżała się godzina rozpoczęcia wyznaczonych zajęć Carlosa Alcaraza. Tenisistki musiały zatem opuścić plac gry.

    Gdy Świątek przeniosła się na jeden z kameralnych kortów, kontynuowała zajęcia z Karoliną Muchovą.

    Na pierwszy oficjalny mecz zawodniczki z Raszyna trzeba jeszcze chwilę poczekać. Ze względu na rozstawienie swój premierowy pojedynek rozegra w drugiej rundzie, a Bartosz Ignacik informował już, że spotkanie odbędzie się w sobotę. “Operacja BNP Paribas Open 2026 rozpoczęta! Magdy pierwszy mecz w czwartek, Iga w sobotę. Raporty w Canal+ Sport od najbliższego czwartku godzina 19.00 — do zobaczenia” — napisał na platformie X dziennikarz Canal+ Sport.

  • A jednak. Aryna Sabalenka i jej partner podjęli decyzję ws. ich związku

    A jednak. Aryna Sabalenka i jej partner podjęli decyzję ws. ich związku

    Aryna Sabalenka nie rozpoczęła sezonu w wymarzony sposób – nie udało jej się sięgnąć po triumf w Australian Open. Po intensywnych tygodniach rywalizacji postanowiła jednak na chwilę zwolnić tempo i odpocząć od kortów. Początek marca, tuż przed startem turnieju w Indian Wells, przyniósł w jej życiu wydarzenie znacznie ważniejsze niż jakikolwiek mecz. Liderka światowego rankingu nie kryła wzruszenia i natychmiast podzieliła się radosną nowiną z fanami.

    Nowy rozdział w życiu Sabalenki

    Związek Sabalenki z Georgios Frangulis rozpoczął się na początku 2024 roku. Oboje mają za sobą trudne doświadczenia i poważne życiowe przejścia. Białorusinka wcześniej była związana z hokeistą Kanstancinem Kalcou, natomiast Frangulis jest po rozwodzie i ma dziecko. Każde z nich musiało zmierzyć się z osobistymi dramatami – tenisistka przeżyła nagłą śmierć ojca oraz byłego partnera, z kolei brazylijski przedsiębiorca stoczył walkę z nowotworem trzustki.

    W ostatnich miesiącach para mogła spędzić ze sobą więcej czasu, zwłaszcza podczas pobytu w Miami, gdzie Sabalenka przygotowywała się do kolejnych startów. Ich relacja – intensywna, ale siłą rzeczy pełna rozstań związanych z zawodowymi obowiązkami – wyraźnie rozkwitała. W mediach społecznościowych regularnie pojawiały się wspólne zdjęcia, a walentynki spędzone w wyjątkowej scenerii tylko podsyciły zainteresowanie kibiców.

    Zaręczyny tuż przed Indian Wells

    3 marca 2026 roku wydarzyło się coś, czego Sabalenka zupełnie się nie spodziewała. Na jej profilu pojawiło się nagranie dokumentujące moment oświadczyn. „Ty i ja na zawsze. 3.3.2026” – napisała pod filmem, na którym odpowiada „tak” na pytanie ukochanego. Tym samym jedna z największych gwiazd kobiecego tenisa oficjalnie ogłosiła swoje zaręczyny.

    Pod wpisem natychmiast zaroiło się od gratulacji. Życzenia złożyła m.in. Jelena Djoković, a także oficjalne profile WTA i Australian Open. Wśród gratulujących nie zabrakło również polskiego akcentu – serduszko pod nagraniem zostawiła młociarka Malwina Kopron.

    „Nie miałam pojęcia”

    Jak się okazało, Sabalenka kompletnie nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Tego samego dnia trenowała i publikowała w sieci materiały z kortu. W relacji na Instagramie przyznała z uśmiechem, że gdyby wiedziała, co ją czeka, z pewnością inaczej by się przygotowała.

    – Cóż, oczywiście nie miałam zielonego pojęcia, że to się dzisiaj wydarzy – mówiła, wskazując na swój treningowy strój i brak makijażu. Żartobliwie „obwiniała” nawet członkinię swojego zespołu, która nagrywała całe wydarzenie. – Gdybym dostała choć najmniejszą wskazówkę, wyglądałabym zupełnie inaczej – dodawała rozbawiona.

    Wygląd jednak tego dnia nie miał żadnego znaczenia. Dla Sabalenki rozpoczął się nowy, wyjątkowy etap życia – i wszystko wskazuje na to, że przed nią nie tylko kolejne tenisowe wyzwania, ale także przygotowania do ślubu.