• Zbigniew Boniek zobaczył, co stało się z Igą Świątek. I wypalił: zwolnić wszystkich

    Zbigniew Boniek zobaczył, co stało się z Igą Świątek. I wypalił: zwolnić wszystkich

    Sensacyjna porażka Iga Świątek z Magda Linette w pierwszej rundzie Miami Open wywołała prawdziwą burzę komentarzy i ponownie skierowała uwagę opinii publicznej na funkcjonowanie jej sztabu szkoleniowego. W centrum dyskusji znalazła się przede wszystkim dalsza współpraca z psycholożką Daria Abramowicz. Do debaty dołączył również Zbigniew Boniek, który – jak zwykle – nie szczędził mocnych słów.

    Były prezes PZPN opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym wprost przedstawił swoją opinię na temat sytuacji wokół tenisistki. „Wszyscy doradzają Idze, więc ja też powiem, co o tym myślę. Zwolnić wszystkich i zbudować sztab od nowa — nowy trener, fizjoterapeuta, masażysta” — napisał bez ogródek. Jednocześnie podkreślił, że jego zdaniem problem nie tkwi w możliwościach zawodniczki. „Trochę świeżości, więcej luzu i uśmiechu, a wszystko wróci na właściwe tory. Dla mnie potencjał Igi wciąż jest ogromny” — dodał.

    Porażka w Miami ma także wymiar historyczny. Po imponującej serii 73 zwycięstw w meczach otwarcia Iga Świątek po raz pierwszy od ponad czterech lat zakończyła turniej już na starcie. Coraz częściej pojawiają się więc głosy mówiące o kryzysie formy, zwłaszcza że w sezonie 2026 nie udało jej się jeszcze awansować do półfinału żadnej imprezy.

    W przestrzeni medialnej przybywa opinii sugerujących konieczność zmian w sztabie. Lech Sidor w programie „Trzeci Serwis” zwrócił uwagę na brak klarownego podziału ról w zespole. Jego zdaniem to Wim Fissette powinien pełnić funkcję głównego decydenta. „Nie Daria Abramowicz, nie Maciej Ryszczuk — w pewnym momencie zaczęli się przekrzykiwać” — ocenił komentator.

    Nie jest to odosobniona opinia. Coraz więcej ekspertów i dziennikarzy wskazuje na potrzebę uporządkowania struktury zespołu i jasnego określenia kompetencji jego członków. Z kolei pierwszy trener tenisistki, Artur Szostaczko, zaproponował bardziej wyważone rozwiązanie. Zasugerował, że być może warto rozważyć ograniczenie współpracy z Daria Abramowicz, na przykład poprzez wspólne starty tylko w wybranych turniejach.

    Dyskusja wokół Iga Świątek nabiera więc coraz większej intensywności i wyraźnie pokazuje, że sytuacja wymaga przemyślanych decyzji. Jedno jest pewne — najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszego kierunku jej kariery oraz kształtu sztabu, który ma pomóc jej wrócić na najwyższy poziom.

  • Idze Świątek aż załamał się głos. I nagle takie słowa. “Przepraszam”

    Idze Świątek aż załamał się głos. I nagle takie słowa. “Przepraszam”

    Porażka Iga Świątek w drugiej rundzie Miami Open z Magda Linette wywołała u trzeciej rakiety świata ogromne emocje. Tuż po spotkaniu tenisistka stanęła przed kamerami Canal+ i w krótkiej rozmowie nie kryła rozczarowania swoim występem. W pewnym momencie było słychać, jak załamuje jej się głos.

    Polka niespodziewanie przegrała mecz wynikiem 6:1, 5:7, 3:6, mimo że rozpoczęła go w znakomitym stylu. Po pewnie wygranym pierwszym secie jej gra zaczęła się jednak załamywać, co sama przyznała w pomeczowej wypowiedzi.

    — W pewnym momencie całkowicie odeszłam od planu i zaczęłam podejmować złe decyzje. Niestety, ostatnio zdarza się to coraz częściej, dlatego czeka mnie dużo pracy, żeby się z tego wydostać. Moja dyspozycja na pewno nie jest teraz na odpowiednim poziomie — powiedziała.

    Świątek podkreśliła również, że dawno nie mierzyła się z tak trudnymi emocjami na korcie. — Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułam coś takiego. To chyba pierwszy raz od kilku lat — dodała szczerze.

    Tenisistka nie ukrywała, że powrót do optymalnej formy nie będzie prosty. — Takie momenty się zdarzają i trzeba je przepracować. To nie stanie się z dnia na dzień. Zamierzam ciężko pracować, żeby znów poczuć pewność siebie i pozbyć się chaosu, który teraz towarzyszy mi podczas gry — tłumaczyła.

    Odniosła się także do samego przebiegu meczu, wskazując na elementy, które zadecydowały o zwycięstwie Linette. — Magda w drugim i trzecim secie lepiej serwowała, ale kluczowe było to, że ja popełniałam zbyt wiele błędów i podejmowałam złe decyzje. W tenisie wszystko zależy od obu stron — ona wykorzystała swoją szansę, a ja nie zagrałam wystarczająco dobrze — oceniła.

    Na zakończenie Świątek zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie i przeprosiła za swój występ. — Trudno uznać ten mecz za krok do przodu. Jest ciężko i jedyne, co mogę zrobić, to dalej pracować, żeby się z tego podnieść. To nie jest tenis, jaki chcę pokazywać kibicom, dlatego przepraszam, że nie wyglądało to lepiej — powiedziała, wyraźnie poruszona.

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2035002778846650803?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2035002778846650803%7Ctwgr%5E9d018fbc15f8f12d040aeaa11fbcfb01809d317f%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FLlfMd7jIo%2F

  • Abramowicz i Fissette przechodzili samych siebie. “Iga, przestań…”

    Abramowicz i Fissette przechodzili samych siebie. “Iga, przestań…”

    Biegaj do wszystkiego – apelowała do Igi Świątek Daria Abramowicz. A choć trener Wim Fissette nie był w stanie powiedzieć więcej od psycholożki, to chyba i tak pobił swój rekord słów skierowanych do Polki w trakcie meczu. Efekt? Żaden. W drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami nasza najlepsza tenisistka sensacyjnie przegrała z rodaczką Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6.

    Po pierwszym secie chyba nikt by tego nie wymyślił. Iga Świątek wygrała z Magdą Linette 6:1. Zanosiło się na wynik podobny jak w ich pierwszym i dotąd jedynym oficjalnym meczu – w 2023 roku w Pekinie było 6:1, 6:1 dla młodszej z Polek. Ale wtedy Świątek nie miała takich kłopotów ze swoją grą jak teraz. A że dodatkowo doświadczona Linette tym razem zagrała o wiele spokojniej, to staliśmy się świadkami sensacji. A w drodze do niej byliśmy też świadkami niecodziennych sytuacji.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

    Tak naprawdę oglądając ten mecz, można było się poczuć, jakby grała Jelena Rybakina. Niestety, nie za sprawą kapitalnego tenisa prezentowanego od wielu tygodni przez nową wiceliderkę światowego rankingu (zepchnęła na trzecie miejsce Świątek). Chodzi o to, że z boksu Świątek padało tyle uwag, ile zwykle reprezentantce Kazachstanu serwuje jej trener, Stefano Vukov.

    Kto najbardziej był Vukovem dla Świątek?

    – Wróć do tego, co się sprawdza: do prostych rzeczy i do swojego planu. Bo masz wszystkie narzędzia. Dobra? Tak? Dawaj! Z wiarą i swoje! – apelowała do zawodniczki Daria Abramowicz przy stanie 6:1, 4:5 podczas krótkiej przerwy spowodowanej przez deszcz. Psycholożka mówiła spokojnie, dbała też o mowę ciała: miała złożone ręce, wyglądała jak personifikacja spokoju. Ale Żelisław Żyżyński, który komentował mecz w stacji Canal+ słusznie zauważał, że „właściwie Daria Abramowicz powtórzyła to, co powiedział Wim Fissette”. Kiedy? Nie dalej jak minutę przed psycholożką.
    Radwańska mówiła mniej niż wszyscy ludzie Świątek

    Cóż, chyba wszyscy w boksie Świątek czuli wtedy, co się święci. Po pewnie wygranym pierwszym secie w drugim faworytka wyglądała jakby zaskoczyło ją to, że Linette się nie poddała. Pięćdziesiąta zawodniczka światowego rankingu zaczęła dużo lepiej serwować, zaczęła też przejmować inicjatywę w wymianach, nie bojąc się atakować. A przede wszystkim potrafiła się uspokoić. Skorzystać z dobrych rad od trenera Marka Gellarda i konsultantki Agnieszki Radwańskiej. Natomiast do Świątek w trudnych dla niej momentach nie trafiało nic. Niestety.

    Inna sprawa, że gdy tylko Fissette rzucał jakiś komunikat, od razu swój dorzucała Abramowicz. Gdy trener przypominał Idze o pilnowaniu odpowiedniej pozycji przy uderzeniach, o dobrej pracy nóg i o zachowywaniu marginesu błędu w uderzeniach, psycholożka potrafiła natychmiast dorzucić: „W lewo, w prawo, graj swój tenis, nie musisz nic kombinować. Było ci powiedziane już”. Czy tego typy uwagi były potrzebne? Wypowiedzieć musiałaby się Świątek. Natomiast męczyć mogły nawet widza.

    – Biegaj do wszystkiego – apelowała do Świątek Abramowicz po kolejnej chwili. A gdy zawodniczka zmarnowała szansę na przełamanie rywalki przy stanie 1:1 w decydującym secie i w reakcji na to aż złapała się za głowę, na ratunek rzucił jej się cały sztab.

    – Dawaj Iga! – zachęcał Fissette.

    – Nic się nie stało – przekonywał trener przygotowania fizycznego, Maciej Ryszczuk.

    – Reset i następna piłka. Cały czas w dyscyplinie – dorzucała Abramowicz.
    Ryszczuk nie wytrzymał. “Iga, przestań pokazywać, jak ci źle”

    W ostatnim secie obraz gry i reakcji nie zmienił się już do końca. Świątek psuła kolejne piłki, a jej współpracownicy nie byli w stanie zrobić nic, żeby realnie pomóc.

    – Iga, przestań pokazywać, jak ci źle. Graj dalej! – rzucił nawet Ryszczuk przy stanie 6:1, 5:7, 1:2. – Graj dalej! – uzupełniała tę wypowiedź Abramowicz. Choć raczej myśl Ryszczuka była kompletna.

    – Odsuń się do returnu. Zmień coś. Dawaj! – prosił Fissette, gdy wynik uciekł już na 6:1, 5:7, 2:4. Ale Świątek nie zmieniła. Gdy po równo dwóch godzinach Linette miała pierwszą piłkę meczową, to Żyżyński stwierdził nawet, że Świątek wygląda tak, jakby już ten mecz przegrała. Komentator stwierdził, że nie widział takiej Igi od Guadalajary, czyli od pierwszych w jej karierze WTA Finals z 2021 roku. W nich doszło do pamiętnego meczu z Sakkari, w którym przed meczbolem dla Greczynki Iga odwróciła się tyłem do kortu i płakała. Teraz komentator też dostrzegał u Igi łzy, które „już chyba zaczynały się kręcić w oczach”. Jeśli faktycznie to były łzy, Świątek je powstrzymała, nie dała im popłynąć. Obroniła nawet cztery meczbole, ale piątego nie dała rady. I przegrała zasłużenie.

    W całym meczu Świątek popełniła aż 49 niewymuszonych błędów, a Linette – 31. Prawda jest taka, że na Świątek w kryzysie wystarczył dobry, spokojny i mądry tenis. Linette nie potrzebowała fajerwerków, żeby pokonać sześciokrotną mistrzynię wielkoszlemową i niedawną przecież liderkę światowego rankingu. “Kiedy widziałam, że Iga zaczyna psuć, że mentalnie podupada, to zauważyłam szansę” – powiedziała Linette szczerze po meczu w rozmowie z Klaudią Jans-Ignacik z Canal+.

    Dla Świątek ta porażka jest jedną z największych i najbardziej niespodziewanych w ostatnich latach. Właśnie zakończyła się jej imponująca seria wygranych pierwszych meczów, która trwała od turnieju w Cincinnati w 2021 roku.

    Wczytywanie kolejnego artykułu…

  • Trzy sety i sensacja. Spójrz, co stało się po meczu Świątek z Linette

    Trzy sety i sensacja. Spójrz, co stało się po meczu Świątek z Linette

    Magda Linette sensacyjnie wyeliminowała Igę Świątek z turnieju WTA 1000 w Miami. Po zakończeniu spotkania obie Polki spotkały się przy siatce. Zobacz, jak sobie podziękowały za grę.

    Po pierwszym secie chyba nikt nie wierzył, że na korcie centralnym ulokowanym na Hard Rock Stadium dojdzie do takiej sensacji. Jednak potem Magda Linette pokazała solidną grę i wykorzystała błędy rodaczki. Ostatecznie doświadczona Poznanianka pokonała Igę Świątek 1:6, 7:5, 6:3.

    W czwartek Linette odniosła jedno z największych zwycięstw w karierze, dlatego miała powody do wielkiej radości. Tymczasem nasza 34-letnia tenisistka pokazała wielką klasę w stosunku do pokonanej utytułowanej rodaczki.

    ZOBACZ WIDEO: Takiej osoby potrzebuje Świątek? “To wcale nie jest zły pomysł”

    Po zakończeniu spotkania Linette nie szalała ze szczęścia, lecz uśmiechnęła się w kierunku swojego sztabu. Spokojnie podeszła do siatki, gdzie przytuliła się do Świątek. Panie bardzo miło podziękowały sobie za grę, choć nie ucięły sobie przy siatce dłuższej rozmowy (zobacz wideo poniżej).

    Następnie Linette podziękowała za wsparcie kibicom, po czym udzieliła wywiadu na korcie. Ponownie podkreśliła, że ma duży szacunek do dokonań Świątek, którą po raz pierwszy w karierze pokonała w kobiecym tourze. W 2023 roku uległa jej wyraźnie podczas imprezy w Pekinie.

    Aktualna trzecia rakieta świata odpadła z zawodów Miami Open 2026 na etapie II rundy (w pierwszej otrzymała wolny los). Linette zagra w sobotę w 1/16 finału, a jej przeciwniczką będzie Alexandra Eala. W zeszłym roku Filipinka sensacyjnie wyeliminowała Świątek na etapie ćwierćfinału.

  • To dlatego Linette wyrzuciła Świątek. Pomoc z Polski pod groźbą kary

    To dlatego Linette wyrzuciła Świątek. Pomoc z Polski pod groźbą kary

    Stała się rzecz niespodziewana. Magda Linette wyrzuciła Igę Świątek z turnieju WTA 1000 w Miami, wygrywając trzysetowy bój ze swoją rodaczką w meczu drugiej rundy. Kluczowe – jak sama przyznała – okazały się dla niej posiłki z Polski w postaci Agnieszki Radwańskiej. “Isia” dołączyła do sztabu Poznanianki w grudniu 2024 roku i sporo zmieniła, pozwalając jej rywalizować z czołowymi tenisistkami. A zrobiła ta… pod groźbą kary, co wyznała ze śmiechem Magda Linette.
    Magda Linette celebrująca zwycięstwo oraz Iga Świątek – obecnie 3. zawodniczka rankingu WTA

    Magda Linette oraz Iga ŚwiątekRex Features/East News/ZUMA Press Wire/Shutterstock / AL BELLO/Getty AFP/East NewsEast News

    Noc z czwartku na piątek przyniosła sporą sensację w Miami, bo za taką uznać należy zwycięstwo Magdy Linette nad Igą Świątek w drugiej rundzie tamtejszego “tysięcznika”. Pod uwagę wziąć należy przy tym fakt, że niżej notowana z Polek przegrała pierwszego seta 1:6, co mogło przywrócić jej wspomnienia z ostatniego, bolesnego starcia z trzecią obecnie rakietą świata. A mimo to Poznanianka podniosła się, wygrywając dwie kolejne partie 7:5, 6:3.

    Zwycięstwo swojej podopiecznej oglądała z wysokości trybun Agnieszka Radwańska, która dołączyła do sztabu Magdy Linette przed sezonem 2025, dbając o jej formę wraz z trenerem Markiem Gellardem. Oboje znajdowali się obok siebie w boksie 34-latki, a po ostatniej piłce nie posiadali się z radości, padając sobie w ramiona, co wychwyciły kamery telewizyjne.

    Słabsza dyspozycja Igi Świątek to jedno, ale należy przy tym pochwalić Magdę Linette. A kluczowa dla jej obecnej dyspozycji była właśnie Agnieszka Radwańska, o czym opowiedziała sama zainteresowana.

    Magda Linette ograła Igę Świątek. Agnieszka Radwańska była kluczowa

    Po triumfie nad swoją rodaczką Magda Linette pojawiła się w studiu Tennis Channel, gdzie prowadzący spytał ją o, jak wpłynęła na nią współpraca z “Isią”. Poznanianka ujawniła, że lista korekt jest dość duża, a część z nich trudno zauważyć gołym okiem.

    – Zmieniłam dość dużo. Praktycznie całkowicie zmieniłam swój forhend. Dzięki temu jestem w stanie nieco bardziej rywalizować z topowymi zawodniczkami, ponieważ gram bardziej płasko. Nie mam już takiej fizyczności, by biegać dookoła z moim forhendem z rotacją, więc musiałam to zrobić. Ona do mnie dołączyła i powiedziała: “Słuchaj, musimy to zmienić”. Mark wiedział, co należy zrobić od strony technicznej, tworząc ćwiczenia i zmienił to w trakcie gry – wyjawiła Magda Linette.

    Poznanianka nie kryje zadowolenia z tego, jak wygląda współpraca Agnieszki Radwańskiej z Markiem Gellardem, lecz podkreśliła przy tym, że “Isia” bywa bezwzględna w kwestii egzekwowania swoich wymagań.

    To, co jest świetne, to fakt, że mają świetną komunikację, w której każdy może wpaść na jakiś pomysł. Wszyscy zaufaliśmy jej, że ma rację. Za każdym razem, gdy lekko robimy coś, czego nie zasugerowała, natychmiast jesteśmy ukarani. A potem jest: “Okej, już cię słuchamy”

    – Mark także jest wspaniały, z całą swoją wiedzą o tenisie, technice i wszystkim innym. Byliśmy więc w stanie robić rzeczy, których inni nawet nie dostrzegli. Oczywiście poza innymi zawodniczkami. Ale nikt z zewnątrz nie dostrzegł, jak wiele tak naprawdę zmieniłam – zakończyła swój wywód Magda Linette, którą w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami czeka bój z Alexandrą Ealą.
    Agnieszka Radwańska, Miami 2025

    Agnieszka Radwańska, Miami 2025hoo-me.com/Associated Press/East NewsEast News
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem stoi na korcie podczas meczu, jest skoncentrowana, widoczne są logotypy sponsorskie na jej koszulce oraz flaga Polski.

    Iga ŚwiątekMa Ping/Xinhua News/East NewsAFP
    Tenisistka w czapce z daszkiem i sportowym stroju siedzi z ręcznikiem w dłoniach, spoglądając w stronę obiektywu, w tle rozmyte kolorowe światła.

    Magda LinetteMANAN VATSYAYANAAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Wstrząs. Tak zachowała się Świątek po eliminacji. Organizatorzy ujawniają

    Wstrząs. Tak zachowała się Świątek po eliminacji. Organizatorzy ujawniają

    Wielka niespodzianka w polskim hicie. W nocy z czwartku na piątek Magda Linette wyeliminowała Igę Świątek z turnieju WTA 1000 w Miami w drugiej rundzie, choć pierwszy set wcale na to nie wskazywał. Porażka z rodaczką dotknęła Raszyniankę, która ostatnio straciła pozycję wiceliderki światowego rankingu. Świadczą o tym nie tylko jej pomeczowe słowa, ale i zachowanie, o którym wprost napisali organizatorzy imprezy na Florydzie.
    Iga Świątek w białej czapce i koszulce siedzi na ławce przy korcie tenisowym po meczu z Magdą Linette.

    Iga Świątek odpadła z turnieju WTA 1000 w Miami po porażce z Magdą LinetteFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Iga Świątek i Magda Linette spotkały się wcześniej w tourze WTA tylko raz – w Pekinie w 2023 roku, gdy wyżej notowana z naszych tenisistek pewnie wygrała w dwóch setach 6:1, 6:1. Gdy więc podobny identycznym stosunkiem wygrała partię otwierającą ich bój w Miami, wydawało się, że czeka nas powtórka z rozrywki… Nic bardziej mylnego.

    W dwóch kolejnych odsłonach spotkania górą była Poznanianka (7:5, 6:3) i to ona dość sensacyjnie wywalczyła sobie przepustkę do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Miami. A wokół Igi Świątek – jak po porażce w Indian Wells – znów zrobiło się gorąco. I to nie tylko ze względu na jej formę, ale i nerwowe reakcje sztabu.

    “Wróć do tego, co się sprawdza: do prostych rzeczy i do swojego planu. Bo masz wszystkie narzędzia. Dobra? Tak? Dawaj! Z wiarą i swoje! (…). Biegaj do wszystkiego” – instruowała Igę Świątek Daria Abramowicz.

    “Iga, przestań pokazywać, jak ci źle. Graj dalej!” – wtórował jej Maciej Ryszczuk. “Odsuń się do returnu. Zmień coś. Dawaj!” – dodawał od siebie Wim Fissette.

    To jednak nie pomogło naszej trzeciej rakiecie świata uchronić się przed porażką z Magdą Linette. Porażką, która ewidentnie ją przybiła.

    WTA Miami. Iga Świątek przegrała z Magdą Linette. Taka była jej reakcja

    Świadczą o tym choćby słowa, które Iga Świątek wypowiedziała tuż po meczu w rozmowie z mediami. – To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka. Spadki formy w meczach na takim poziomie. Muszę to przetrwać i rozgryźć – przyznała Polka. Ale same słowa to nie wszystko. Wielce znaczące zachowanie naszej zawodniczki odnotowali także sami organizatorzy imprezy rozgrywanej na Florydzie.

    Świątek, która uprzejmie uściskała Linette po meczu była wyraźnie wstrząśnięta w trakcie swoich pomeczowych aktywności medialnych

    Przytoczonych zostało także kilka wypowiedzi, które padły z ust Igi Świątek. 24-latka została zapytana między innymi o to, czy jej wcześniejsza dominacja utrudnia jej teraz zadanie, bo sprawiła, że stała się celem dla swoich rywalek.

    – Czasami tak, ponieważ one mogą grać bez żadnych oczekiwań. Ale z drugiej stronu nie mogę powiedzieć, że grały tak dobrze, że nie mogłam wygrać tych spotkań. Wiem, że mogę wygrywać tego typu mecze, ale mój poziom był po prostu rozczarowujący. Czuję, że mogę teraz nie być najlepszą zawodniczką, ale dźwigam na swoich ramionach ciężar ostatnich trzech lat, ponieważ wszyscy wiedzą, że moja gra pozwala na wygrywanie turniejów. Po prostu tego nie pokazywałam. To trudne, by sobie z tym poradzić, bo chcę grać lepiej. I chcę osiągać lepsze wyniki – wyznała trzecia zawodniczka rankingu WTA.

    Głos zabrała także Magda Linette, która opowiedziała, jak udało jej się odwrócić losy spotkania z Igą Świątek po trudnym dla siebie otwarciu meczu. – Iga gra bardzo agresywnie. Potrafi cię odrzucić. Nie dawała mi żadnego czasu na reakcję. Musiałam trochę w to wejść, zacząć uderzać piłki nieco szybciej i spróbować zepchnąć ją głębiej. Nie zostawiać jej żadnej przestrzeni. Ale myślę, że wszystko zaczęło się od nieco lepszego serwisu – przyznała triumfatorka polskiego starcia.
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce trzyma rakietę podniesioną nad głową na niebieskim tle kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekMaddie MeyerEast News
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem koncentruje się na żółtej piłce tenisowej, w tle rozmyte logo turnieju Wimbledon.

    Iga Świątek Javier Garcia/ShutterstockEast News
    Magda Linette

    Magda LinetteFOTO OLIMPIK/NurPhoto/NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Widział, jak zachowywała się Abramowicz. Potężny cios: Kakofonia, zawsze musi dołożyć trzy grosze

    Widział, jak zachowywała się Abramowicz. Potężny cios: Kakofonia, zawsze musi dołożyć trzy grosze

    Sensacyjna porażka Iga Świątek z Magda Linette w drugiej rundzie Miami Open odbiła się szerokim echem w świecie tenisa. Eksperci nie mają wątpliwości, że w trakcie meczu w obozie liderki rankingu zabrakło klarownego przywództwa, a nadmiar komunikatów mógł tylko pogłębić chaos.

    Do niespodziewanego rozstrzygnięcia doszło w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego. Świątek przegrała 6:1, 5:7, 3:6, odpadając z turnieju już po swoim pierwszym spotkaniu. To pierwszy taki przypadek od ponad czterech i pół roku, co tylko podkreśla skalę sensacji. Przed meczem mało kto zakładał, że 34-letnia Linette będzie w stanie odwrócić losy rywalizacji po przegranym pierwszym secie.

    A jednak poznanianka pokazała ogromną determinację i doświadczenie. Po słabszym początku wyraźnie poprawiła serwis i zaczęła lepiej wykorzystywać momenty zawahania rywalki. Z każdym kolejnym gemem rosła jej pewność siebie, co ostatecznie przełożyło się na jedno z najważniejszych zwycięstw w jej karierze.

    Zdaniem eksperta tenisowego Lech Sidor, zbyt mało mówi się o znakomitej postawie Linette, a zbyt dużo o słabszym występie Świątek. Podkreślił, że kluczowym elementem sukcesu była nie tylko poprawa serwisu, ale także spokój w jej boksie. W przeciwieństwie do sztabu Świątek, tam nie było nerwowych reakcji ani nadmiaru wskazówek.

    Sidor zwrócił szczególną uwagę na to, co działo się po drugiej stronie kortu. W trakcie meczu z trybun dochodziło wiele komunikatów jednocześnie – zarówno od trenerów, jak i członków sztabu. Daria Abramowicz aktywnie instruowała zawodniczkę, podobnie jak Maciej Ryszczuk oraz trener Wim Fissette. Zdaniem komentatora taka „kakofonia” mogła tylko zaszkodzić.

    Według Sidora w zespole powinna panować jasna hierarchia, a główną rolę w komunikacji z zawodniczką powinien odgrywać trener. Nadmiar wskazówek z różnych źródeł sprawił, że Świątek mogła poczuć się zagubiona i mieć problem z podjęciem właściwych decyzji w kluczowych momentach meczu.

    Na koniec ekspert zaznaczył, że przed Świątek czas refleksji i odbudowy – zarówno mentalnej, jak i fizycznej. Kluczowe będzie wyciągnięcie wniosków z tej porażki i uporządkowanie współpracy w sztabie. Jeśli to się uda, powrót do najwyższej formy powinien być tylko kwestią czasu.

  • Świątek na ustach Rosjan. Wszystko po historycznej porażce w Miami. “Co się z nią dzieje?”

    Świątek na ustach Rosjan. Wszystko po historycznej porażce w Miami. “Co się z nią dzieje?”

    Noc z 19 na 20 marca przyniosła wydarzenie, które wielu kibiców uznało za jedno z najbardziej zaskakujących w tym sezonie kobiecego tenisa. Iga Świątek odpadła z turnieju WTA Miami Open już w swoim pierwszym meczu, przegrywając z niżej notowaną Magda Linette. Sensacyjny wynik błyskawicznie obiegł świat i wywołał szeroką dyskusję w mediach, także poza Polską.

    Od pewnego czasu coraz częściej mówi się o kryzysie formy raszynianki. Jeszcze w poprzednim sezonie jej słabsze momenty objawiały się głównie niespodziewanymi porażkami w turniejach, w których była zdecydowaną faworytką. Mimo to potrafiła sięgać po wielkie sukcesy – na czele z triumfem w Wimbledon. Początek obecnego roku wygląda jednak znacznie mniej optymistycznie. Ćwierćfinały w Australian Open, w Dosze czy w Indian Wells to wyniki solidne, ale poniżej oczekiwań wobec zawodniczki tej klasy.

    Największe zaniepokojenie wywołał jednak jej występ w Miami. W pojedynku 1/32 finału przeciwko Magdzie Linette Świątek rozpoczęła bardzo dobrze, pewnie wygrywając pierwszego seta. W kolejnych partiach jej gra całkowicie się jednak rozsypała – zabrakło rytmu, pewności i kontroli nad przebiegiem meczu. Ostatecznie poniosła porażkę, która dla wielu obserwatorów była ogromnym zaskoczeniem.

    Nie dziwi więc, że sprawa odbiła się szerokim echem także za granicą. Rosyjski portal Sports.ru opublikował obszerną analizę obecnej sytuacji liderki polskiego tenisa. Dziennikarze wskazali kilka kluczowych problemów, które – ich zdaniem – wpływają na jej wyniki. Wśród nich wymieniono przede wszystkim brak stabilności w grze, wyraźny spadek formy, nadmierne analizowanie sytuacji na korcie oraz zatracenie swobody, która wcześniej była jednym z jej największych atutów.

    Zwrócono również uwagę na niepokojącą statystykę. Jeszcze od 2022 roku Świątek niezwykle rzadko przegrywała mecze po wygraniu pierwszego seta – zdarzało się to najwyżej dwa razy w sezonie. Tymczasem w ostatnich miesiącach takich porażek zanotowała już kilka, co może świadczyć o problemach mentalnych. Sama zawodniczka przyznała niedawno, że ma tendencję do nadmiernego analizowania, a ostatnio ten aspekt jeszcze się nasilił.

    Coraz więcej ekspertów na całym świecie podkreśla, że trudności Świątek przestają być chwilowym wahaniem formy, a zaczynają przypominać poważniejszy kryzys. Tym bardziej niepokojące jest to, że mimo licznych analiz wciąż brakuje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co dokładnie stoi za jej problemami.

  • Świątek rozbita przez Linette. Wielka sensacja w Miami

    Świątek rozbita przez Linette. Wielka sensacja w Miami

    Iga Świątek przegrała niespodziewanie z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6 w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami. Zwyciężczyni w kolejnym spotkaniu zmierzy się z Filipinką Alexandrą Ealą. W trzecim secie meczu Świątek – Linette faworytka kilka razy okazywała irytację swoją grą, na co zwrócił uwagę jej trener przygotowania fizycznego, Maciej Ryszczuk.

    Fot. Geoff Burke / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Już na starcie tegorocznej imprezy w Miami doszło do “polskiego” meczu: Iga Świątek – Magda Linette. Aktualne trzecia i 50. rakieta świata spotkały się po raz drugi w historii – wcześniej, trzy lata temu w Pekinie, górą była Świątek, zwyciężając na etapie trzeciej rundy 6:1, 6:1. Tym razem sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa również pozostawała zdecydowaną faworytką.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

    Po 15 minutach było 3:0 w secie dla Igi Świątek. Lepiej serwowała, do tego była dokładniejsza w wymianach i skuteczniejsza. W trzecim gemie Magda Linette miała aż trzy szanse na odrobienie strat, ale ich nie wykorzystała. Wcześniej została efektownie minięta przy siatce, a komentująca w Canal+ Sport Klaudia Jans-Ignacik przyznała: – Posłuchała Iga swojego trenera Wima Fissette’a, stabilnie na nogach i duży spokój.
    Dominacja Igi Świątek

    Świątek nie miała większy problemów z podaniem Linette, zwłaszcza drugim serwisem. Zwycięski winner pozwolił jej wywalczyć kolejne przełamanie. Wcześniej dłuższa wymiana skończyła się dla niej szczęśliwie – piłka po forhendzie zahaczyła o siatkę i wylądowała na linii. Linette stanęła, nie była w stanie zareagować, a Świątek od razu ją przeprosiła.

    Po chwili starsza z Polek zdobyła pierwszego gema, m.in. dzięki efektownej akcji wolejowej. Jednak na więcej nie było ją stać w otwierającej partii – stąd wyniki 6:1 dla Igi Świątek.

    Magda Linette miała problem ze zmieszczeniem returnów w korcie. W pewnym momencie zła na siebie wymachiwała rakietą po kolejnym błędzie. – Skontrolować zagranie i okiełznać rotację to najtrudniejsze w grze przeciwko Idze – zauważyli komentatorzy. Linette sobie z tym nie radziła i wyraźnie przegrała seta po 33 minutach.
    Więcej walki i końcówka dla Linette

    W drugiej partii gra wyrównała się. Magda Linette posłuchała siedzącej w boksie konsultantki Agnieszki Radwańskiej, która doradzała jej: “Próbuj, próbuj”. Prawdopodobnie była druga rakieta świata miała na myśli bardziej agresywny styl, bo w kolejnych minutach gra tenisistki z Poznania zmieniła się. Przejmowała inicjatywę, chciała naciskać faworytkę, posyłała asy. Jednego gema wygrała nawet do zera, zaciskając mocno pięść. Takich obrazków brakowało w pierwszym secie. Iga Świątek nieco też pomagała koleżance z reprezentacji, popełniając więcej błędów i tym samym dając jej nadzieję, że nie wszystko stracone.

    Przy wyniku 5:4 dla Magdy Linette nastała krótka przerwa, ale opady deszczu nie trwały długo. W tym czasie trenerzy obu zawodniczek udzielali im wskazówek. Wim Fissette przekazywał Idze Świątek, by “skupiła się na swojej grze, wróciła do prostych rozwiązań”. Agnieszka Radwańska zeszła niżej na trybunach, by być bliżej swojej podopiecznej, ale nie mogliśmy usłyszeć podczas transmisji, o czym rozmawiały.

    – Wcześniej Magda była bardzo spięta, a warto wykorzystywać szanse, jakie Iga jej daje – oceniła Jans-Ignacik.

    Czytaj także: Koszmar Łukasza Piszczka

    Magda Linette jakby posłuchała komentatorki. Gdy panie wróciły do gry, okazała się skuteczniejsza w końcówce partii.Prz stanie 5:5 obroniła własne podanie, a następnie przełamała Igę. Gorszy forhend Świątek generował pomyłki, do tego zdarzył się jej podwójny błąd serwisowy, a partię skończył kapitalny, instynktowny return Linette. – Nawet ją zadziwił! – wskazywał komentujący Żelisław Żyżyński. Po 90 minutach doszło do wyrównania – 1:1 w setach.
    Linette górą w “polskim” meczu!

    W trzecim secie przy stanie 2:3 Iga Świątek została przełamana, i to do zera. Najpierw Magda Linette błysnęła winnerem z returnu, następnie bekhend Świątek poleciał w aut, a na końcu forhend w siatkę. Była numer jeden światowego rankingu wyglądała na zdenerwowaną, kilka razy okazywała niezadowolenie ze swojej gry. – Przestań pokazywać, jak ci źle, graj dalej – krzyknął z trybun Maciej Ryszczuk, jej trener przygotowania fizycznego.

    Po chwili było już 5:2 dla Linette, która w kluczowych momentach grała bardzo spokojnie, dokładnie, a przy tym dobrze serwowała. Po stronie Świątek z kolei rosła liczba pomyłek. – To niby proste zagranie, ale w momencie, gdy pojawia się napięcie, nie jest już tak łatwo – wskazywali komentatorzy po kolejnym błędzie.

    W ósmym gemie faworytka obroniła jeszcze dwie piłki meczowe, ale ostatecznie przegrała niespodziewanie 6:1, 5:7, 3:6, po dwóch godzinach i 10 minutach.

    Dla Igi Świątek to pierwsze niepowodzenie w meczu otwierającym dany turniej – nie licząc WTA Finals – od sierpnia 2021 i zawodów w Cincinnati. Wtedy także przegrała w drugiej rundzie, bo w pierwszej z racji rozstawienia miała tzw. “wolny los”. Górą w konfrontacji z nią w Ohio była Tunezyjka Ons Jabeur 6:3, 6:3. Polka była wówczas jednak na zupełnie innym etapie kariery.

    Rywalką Magdy Linette w trzeciej rundzie zawodów w Miami będzie Filipinka Alexandra Eala, która pokonała Niemkę Laurę Siegemund 6:7, 6:3, 6:3. Linette w poprzednim sezonie dotarła na Florydzie do ćwierćfinału, to był jej najlepszy występ w 2025 roku. Eala 12 miesięcy temu zameldowała się w tym turnieju w półfinale, po drodze pokonując m.in. – w ćwierćfinale – Igę Świątek, a wcześniej Madison Keys oraz Jelenę Ostapenko.

    Transmisje z imprezy w Miami w Canal+ Sport, relacje w Sport.pl.

  • Tak świat zareagował na porażkę Świątek. Polka pod ostrzałem. Powtarza się jedno

    Tak świat zareagował na porażkę Świątek. Polka pod ostrzałem. Powtarza się jedno

    Iga Świątek niespodziewanie odpadła z turnieju WTA 1000 w Miami już na etapie drugiej rundy. 24-latka musiała uznać wyższość Magdy Linette. Kibice są zaniepokojeni postawą najlepszej polskiej tenisistki, a wynik z Florydy odbił się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.
    Tak świat zareagował na porażkę Świątek. Polka pod ostrzałem. Powtarza się jedno

    Tak świat zareagował na porażkę Świątek. Polka pod ostrzałem. Powtarza się jednoAl BelloEast News

    Iga Świątek kilka dni temu dotarła do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka musiała jednak uznać Eliny Switoliny w trzech setach. 24-latka liczyła na lepszy wynik w Miami, gdzie rozpoczął się kolejny turniej. Tymczasem już w 2. rundzie musiała przełknąć gorzką pigułkę. Lepsza okazała się Magda Linette, która triumfowała 1:6, 7:5, 6:3. – Jestem trochę zdezorientowana, ale po prostu będę ciężko pracować, żeby to odzyskać. Wiem, że to we mnie jest, po prostu na chwilę to zgubiłam – przyznała po meczu Świątek.

    Świat w szoku po porażce Świątek. “Kryzys się pogłębia”

    Światowe media także natychmiast zareagowały na to, co wydarzyło się na korcie centralnym w Miami. Portal tennis.com zatytułował swój artykuł: “Zdezorientowana Świątek poniosła pierwszą porażkę w meczu otwarcia od WTA Finals 2021 w Miami”. Dziennikarze podkreślili, że kluczowe dla losów spotkania były wydarzenia pod koniec drugiego seta, kiedy to w ostatnim gemie Linette przełamała młodszą rodaczkę.

    Portal docenił także Linette, która w Miami czuje się bardzo dobrze w starciach z wyżej notowanymi rywalkami. – Linette dwa lata z rzędu pokonała tenisistkę numer 3 na świecie w turnieju Miami Open. Rok temu w 1/8 finału wygrała z Coco Gauff – przypomniano.

    Hiszpańskojęzyczny portal puntodebreak.com zwrócił uwagę, że w grze Świątek widać “coraz więcej problemów, które budzą niepokój kibiców”. – Kompletnie pozbawiona formy i nieciesząca się z gry. To prawdopodobnie największa porażka w ostatnich latach. Świątek będzie miała teraz kilka tygodni na przemyślenie swojej sytuacji – czytamy.

    Dziennikarze serwisu tennisnet.com porażkę Świątek nazwali “sensacją”. – Kryzys Świątek się pogłębia – podkreślili w relacji ze spotkania. – Po słabym początku sezonu, Świątek była już pod presją przed rozpoczęciem turnieju w Miami. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, która w pierwszej rundzie miała wolny los, niespodziewanie przegrała z rodaczką Magdą Linette – dodano.

    “Świątek poniosła szokującą porażkę w Miami” – pisze wprost skysports.com. Z kolei rosyjski portal “sportbox.ru”, który kilka miesięcy temu nazwał Świątek “oszustką” przeszedł do starcia polsko – polskiego bez większych emocji. Podkreślono tylko, że 24-latka nie awansowała do trzeciej rundy, w której to Linette zagra z Alexandrą Ealą.

    Mecz Świątek – Linette został także szczegółowo opisany przez oficjalną stronę WTA, która podkreśliła, że to “pierwsza wielka niespodzianka turnieju Miami Open”.

    Znany dziennikarz tenisowy Ben Rothenberg napisał na swoim profilu, że porażka Świątek to “niespodzianka”. – Początek 2026 roku był dla Świątek rozczarowujący. Jak dotąd jest to najgorszy okres – dodał.

    Z kolei portugalski dziennikarz Jose Morgado podkreślił, że to, co wydarzyło się w Miami to “szaleństwo”.

    Rayo Vallecano – Samsunspor. Skrót meczu.