• Jest ostrzeżenie dla Świątek. Godziny przed meczem z Muchovą w Indian Wells

    Jest ostrzeżenie dla Świątek. Godziny przed meczem z Muchovą w Indian Wells

    Jest ostrzeżenie dla Świątek. Godziny przed meczem z Muchovą w Indian Wells

    Już dziś Iga Świątek może zameldować się w ćwierćfinale WTA 1000 Indian Wells. Aby tak się stało, Polka musi pokonać Karolinę Muchovą. Choć jej bilans bezpośrednich starć z Czeszką jest świetny, to 29-latka w całym tourze jest uznawana za wyjątkową zawodniczkę. – Posiada dużo technicznych możliwości rozwiązań – podkreśla jeden z ekspertów.
    Iga Świątek w czarnej koszulce i czapce z daszkiem podczas meczu tenisowego, gotowa do odbioru piłki.

    Iga ŚwiątekMatthew StockmanAFP

    Jak na razie nieco dłuższa przerwa, którą zrobiła sobie Iga Świątek, wychodzi jej na dobre. Po odpuszczeniu zmagań w Dubaju wiceliderka światowego rankingu udała się do Indian Wells. Tam na start pokonała Amerykankę Kaylę Day 6:0, 7:6, (2), a następnie uporała się 6:3, 6:2 z Marią Sakkari, która w lutym ograła ją w Dosze.

    W ten sposób sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa znalazła się w czwartej rundzie zmagań na szorstkich kortach w Kalifornii. O ćwierćfinał zagra z Karoliną Muchovą. Czeszka po drodze uporała się z Węgierką Anną Bondar 7:5, 6:2 i Chorwatką Antonią Ruzić 6:0, 6:3.

    Iga Świątek/Casper Ruud – Jelena Rybakina/Taylor Fritz. WIDEOPolsat Sport

    Godziny do meczu Świątek, a tu takie słowa. “Gra inaczej niż większość”

    Analizę gry Muchovej przed starciem ze Świątek przeprowadził Marcin Matkowski podczas podcastu “Break Point”. – Gra mocno inaczej niż duża większość zawodniczek. Jej tenis przypomina bardziej męski: slajs, dobrze widzi kort, wie jak wykorzystywać szanse, wie jak wejść na siatkę. Ma bardzo rozbudowany tenis – powiedział były polski tenisista.

    – Posiada dużo technicznych możliwości rozwiązań. Zdrowie zawsze było u niej czymś, co “nie dowoziło”. Teraz, jeśli gra regularnie, jej poziom jest lepszy i stabilniejszy – uzupełnił, podkreślając umiejętności reprezentantki naszych południowo-zachodnich sąsiadów.

    Co ciekawe, przed meczem sama Polka zachwycała się stylem gry swojej najbliższej przeciwniczki. Porównała ją do Rogera Federera. – Bilans naszych bezpośrednich spotkań może być na moją korzyść, ale pamiętam wszystkie mecze, które z nią rozegrałam, i czasami przegrywałam, na przykład przegrywałam w trzecim secie. Jest niesamowitą zawodniczką i większość naszych meczów była bardzo wyrównana. Będzie ciężko, ale jestem gotowa na walkę. Szczerze mówiąc, uwielbiam grać przeciwko niej. Lubię też oglądać Karolinę. Fajnie jest widzieć kogoś, kto gra tak mądrze i płynnie. Jest jak kobieca wersja Rogera – zapowiadała 24-latka.

    Obie panie rozegrały łącznie pięć spotkań. To Świątek może pochwalić się bilansem 4:1 w tej rywalizacji. Muchova triumfowała tylko w ich pierwszym starciu – w Pradze w 2019 roku na mączce – 4:6, 6:1, 6:4. Jak będzie tym razem? Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo w Interii Sport. Początek meczu o godz. 19:00 (środa, 11 marca).

    – Myślę, że z Sakkari Iga weszła na taki poziom, że z Muchovą sobie poradzi. Ale Muchova jest dla mnie trochę zawodniczką enigmą, bo nigdy nie wiesz… Ona może bardzo dobrze zagrać (…) Mimo wszystko zakładałbym zwycięstwo Igi po walce w dwóch setach – podsumował Matkowski.
    Dwie kobiety grające w tenisa w dynamicznych pozach, każda skupiona na odbiciu piłki; po lewej zawodniczka w białej koszulce i fioletowej czapeczce, po prawej zawodniczka w pomarańczowym stroju i opasce na głowie, obie w trakcie intensywnego meczu.

    Iga Świątek i Karolina Muchova trenowały ze sobą przed turniejem WTA 1000 w Indian WellsNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Karim JAAFAR / AFPAFP
    Iga Świątek i Karolina Muchova rywalizowały ze sobą o ćwierćfinał WTA 1000 w Montrealu w 2023 roku

    Iga Świątek i Karolina Muchova rywalizowały ze sobą o ćwierćfinał WTA 1000 w Montrealu w 2023 rokuMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Iga Świątek rywalizowała z Mirrą Andriejewą o finał WTA 1000 w Indian Wells

    Iga Świątek rywalizowała z Mirrą Andriejewą o finał WTA 1000 w Indian WellsMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Montpellier HSC VB – Guaguas Las Palmas. Skrót meczu.

  • Bezceremonialny atak na Nawrockiego. Nie wytrzymał po tym pytaniu Oprac.: Katarzyna Pociecha

    Bezceremonialny atak na Nawrockiego. Nie wytrzymał po tym pytaniu Oprac.: Katarzyna Pociecha

    Wciąż wybrzmiewają echa tego, co wydarzyło się podczas zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Za sprawą najnowszej wypowiedzi Jakuba Rutnickiego wraca temat spotkania Karola Nawrockiego z olimpijczykami. Minister sportu i turystyki wymierza cios w prezydenta w odpowiedzi na pytanie Bogdana Rymanowskiego, które to wyprowadziło go z równowagi.
    Prezydent Karol Nawrocki

    Prezydent Karol NawrockiKAI TALLERNewspix.pl
    PKOl Banner Interia

    Choć od zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 mija coraz więcej czasu, echa wydarzeń z Włoch wcale nie milkną. Nie mówi się wyłącznie o tym, co działo się na sportowych arenach. Jednym z tematów od tygodni poruszanych w polskiej przestrzeni medialnej jest zachowanie ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego, który sukcesy polskich sportowców celebrował z wymiętą biało-czerwoną flagą w ręku. Polityk zabiera w tej sprawie głos, a przy okazji atakuje prezydenta Karola Nawrockiego.

    Tak minister rządu Donalda Tuska tłumaczy się z pogniecionej flagi. Szpila w prezydenta

    Jakub Rutnicki był gościem Bogdana Rymanowskiego w Radiu Zet. Jedno z pytań dziennikarza dotoczyło kontrowersji wokół zdjęć ministra z wymiętą flagą Polski. Część osób zarzucała politykowi brak poszanowania dla barw narodowych. Wśród tej grupy był Paweł Szefernaker, szef Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

    “Co za wstyd. Flaga państwowa to nie dekoracja – to zobowiązanie. Szczególnie jeśli występujesz w imieniu Rzeczypospolitej, masz obowiązek dbać o symbole! Szacunek dla flagi to element podstawowej kultury państwowej” – pisał na platformie X. “Domyślam się, że po rozpakowaniu nie było czasu, żeby flagę wyprasować. W takim razie nie robi się i nie wrzuca takich zdjęć. Zwłaszcza, kiedy jest się ministrem” – komentował z kolei Marek Magierowski, były ambasador RP w Izraelu i w Stanach Zjednoczonych.

    Co na to Rutnicki? “Moją flagę, którą zabrałem na igrzyska olimpijskie, miałem złożoną tutaj, na sercu. I z wielką dumą ją prezentowałem” – mówił Rymanowskiemu, wskazując na lewą pierś. “Zawsze ta flaga była pięknie złożona” – podkreślił.

    W temat wmieszał też prezydenta. Ujawnił również, co później stało się z rzeczoną flagą. “Ja wiem, że hejterzy nie mogą przeżyć tego, że Nawrocki pojechał do wioski olimpijskiej i zamiast wręczyć polską flagę… Bo wie pan, co ja z tą flagą zrobiłem na samym końcu? Wręczyłem ją Kacprowi [Tomasiakowi] po tym, jak zrobił nam największy prezent i zajął drugie miejsce na małej skoczni. Osobiście mu ją wręczyłem na pamiątkę, żeby była szczęśliwa” – zrelacjonował.

    A zaraz znów wymienił nazwisko głowy państwa. Jego zdaniem otoczenie prezydenta nie może pogodzić się z jednym. “Oni nie mogli przeżyć tego, że Nawrocki wchodzi w koszulce i ma ‘Nowrocky’ pisane z angielskiego biało-czerwoną, a minister sportu i turystyki wręczył flagę. Oczywiście, miałem ją złożoną na piersi, więc małe kosteczki są, ale robienie albo próba robienia hejtu z tego, że minister sportu ma zawsze przy sobie biało-czerwoną i dumnie ją prezentuje, dla mnie mega słabe” – podsumował wyraźnie poruszony.

    Ubiór Karola Nawrockiego na spotkaniu z olimpijczykami wywołał kontrowersje. Prezydent wystąpił w bluzie komercyjnej firmy. “Dowiedzieliśmy się o kolejnych ciekawych relacjach, które pan prezydent ma. Chodzi o sklep, który sprzedaje odzież z logo Nowrocky. Prawo do niego ma siostra pana prezydenta” – podnosiła temat Anna Maria Żukowska w “Kropce nad i”.

    Z kolei ekspert ds. marketingu sportowego Tomasz Redwan przestrzegał, że cała sprawa może odbić się na polskich olimpijczykach, którzy zostali sfotografowani z prezydentem występującym w bluzie “Nowrocky”. “Jeżeli firma Nowrocky wykorzystała zdjęcia prezydenta z olimpijczykami, to reguła ta [chodzi o punkt 3 Reguły 40 Karty Olimpijskiej o niedozwolonym wykorzystaniu swojej osoby, nazwiska, wizerunku lub wyników sportowych w celach reklamowych podczas igrzysk] ma zastosowanie i wszystkich olimpijczyków z tego zdjęcia można z igrzysk usunąć” – mówił dla Sport.pl. Ostatecznie jednak absolutnie nic poważnego się nie stało.
    Dwóch mężczyzn w garniturach siedzących obok siebie, skupionych na wydarzeniu, jeden z nich klaszcze. W tle rozmyte postacie i światła, atmosfera oficjalna.

    Prezydent Karol Nawrocki na ślubowaniu olimpijczykówPiętka Mieszko/AKPAAKPA
    Mężczyzna w okularach i ciemnej marynarce z białą koszulą, stoi w eleganckim wnętrzu, w tle widoczne są inne osoby.

    Jakub Rutnicki podczas posiedzenia rządu, 17.09.2025 r.Marysia Zawada/REPORTEREast News
    Uśmiechnięty mężczyzna w garniturze i bordowym krawacie siedzi na tle biało-czerwonej flagi i jasnej ściany.

    Prezydent elekt Karol NawrockiPawel WodzynskiEast News

    Medaliści olimpijscy wrócili do Polski. Tak powitano Tomasiaka i WąskaPolsat Sport

  • Tak Tomasz Wiktorowski podsumował Świątek

    Tak Tomasz Wiktorowski podsumował Świątek

    Tomasz Wiktorowski, który w przeszłości prowadził zarówno Agnieszkę Radwańską, jak i Igę Świątek, od kilku miesięcy pracuje z Naomi Osaką. Japońska tenisistka nie ukrywa, że bardzo ceni sobie współpracę z polskim szkoleniowcem. W jednym z ostatnich wywiadów podkreślała, że imponuje jej jego profesjonalizm oraz sposób przekazywania wiedzy. Jak zaznaczyła, Wiktorowski doskonale rozumie tenis i potrafi jasno wyjaśnić swoje pomysły, co jest dla niej niezwykle ważne. Dodała również, że w ich zespole panuje bardzo dobra atmosfera.

    Polski trener rozpoczął współpracę z Osaką w lipcu 2025 roku. Już w pierwszych miesiącach przyniosła ona zauważalne efekty. Pod jego opieką Japonka dotarła między innymi do półfinału US Open, co było jej najlepszym wynikiem w turnieju wielkoszlemowym od triumfu w Australian Open w 2021 roku.

    O kulisach pracy z czterokrotną mistrzynią wielkoszlemową Wiktorowski opowiedział w rozmowie z Canal+ Sport. Trener został zapytany między innymi o porównanie współpracy z Naomi Osaką i Igą Świątek. Jak przyznał, różnic między obiema zawodniczkami jest bardzo wiele.

    — Myślę, że większość trenerów zaczęłaby odpowiedź w podobny sposób: każda tenisistka jest inna. Z każdą pracuje się trochę inaczej — tłumaczył szkoleniowiec.

    Podkreślił, że kiedy rozpoczynał współpracę ze Świątek i Osaką, obie znajdowały się w zupełnie odmiennych momentach swojego życia oraz kariery sportowej. Różnią się także charakterem i osobowością, co bezpośrednio przekłada się na sposób reagowania w trudnych momentach na korcie.

    — To są zupełnie inne proporcje, jeśli chodzi o trening przygotowania ogólnego czy elementy techniczno-taktyczne. Inne jest też miejsce, w którym obecnie pracujemy, a to wbrew pozorom ma znaczenie, bo wpływa na organizację dnia czy całego tygodnia treningowego. Różnic jest naprawdę bardzo dużo — wyjaśnił Wiktorowski.

    Jednocześnie trener wskazał także pewne elementy, które łączą obie zawodniczki. Zwrócił uwagę przede wszystkim na ich styl gry.

    — Obie mają bardzo płaski i skuteczny bekhend, który potrafią zagrać zarówno z otwartej, jak i zamkniętej pozycji. To ogromny atut. Z kolei po stronie forhendu w obu przypadkach pojawia się sporo rotacji. Co prawda różnią się pozycją i chwytem rakiety, ale sama rotacja daje duże możliwości w kontekście taktyki. W tym aspekcie można znaleźć pewne podobieństwa — zaznaczył.

    Na koniec Wiktorowski spróbował podsumować porównanie obu tenisistek w prosty sposób.

    — Gdybym miał to ująć procentowo, powiedziałbym: około 75 procent różnic i 25 procent podobieństw — stwierdził.

    Tymczasem Naomi Osaka rywalizowała we wtorek w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Indian Wells z Aryną Sabalenką. Japonka przegrała to spotkanie w dwóch setach 2:6, 4:6. Z kolei Iga Świątek swój mecz o ćwierćfinał kalifornijskiej imprezy rozegra w środę 11 marca, kiedy zmierzy się z Karoliną Muchovą.

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2031427006303445111?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2031427006303445111%7Ctwgr%5E9c57da8d7b69572336769df384b5e4d3a99323e6%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Ftenis%2F76498732653037tak-tomasz-wiktorowski-podsumowal-swiatek.html

  • 6:0 ze Świątek poszło w niepamięć. Nocna klęska turniejowej “1”. Nie będzie hitu

    6:0 ze Świątek poszło w niepamięć. Nocna klęska turniejowej “1”. Nie będzie hitu

    Gdy w nocy naszego czasu Victoria Mboko stawała do walki z Amandą Anisimovą o ćwiercfinał Indian Wells, 1600 km na wschód od tego miejsca w Kalifornii kończyło się spotkanie Emmy Navarro. Niedawna ósma rakieta świata walczyła zaś o to, by dołączyć do Pauli Badosy i ze słynną Hiszpanką zmierzyć się w 1/8 finału turnieju Austin 125. Pięć miesięcy po sensacyjnym 6:0, kończącym mecz z Igą Świątek w Pekinie, z tamtej formy Amerykanki nic już nie zostało. Znów boleśnie się o tym przekonała.

    Iga Swiątek i Emma Navarro. Jeszcze pięć miesięcy temu Amerykanka wygrała z Polką 6:0 w trzecim secie. Teraz notuje serię porażekMartin KeepAFP

    Turniej w Indian Wells wkroczył już w decydującą fazę, w środę lokalnego czasu wyłonione zostaną ostatnie ćwierćfinalistki. A skoro jest w drugim tygodniu, to – tak w męskim tourze, jak i kobiecym – pojawiają się dodatkowe okazje dla części zawodniczek i zawodników na podtrzymanie formy i zdobycze punktowe. U pań to turnieje rangi WTA 125, cieszące się dużą popularnością wśród tenisistek, którym nie powiodło się w początkowej fazie “tysięczników”.

    Obsada zawodów w Austin przerosła chyba jednak marzenia organizatorów. Mimo i tak licznych wycofań, bo ostatecznie do zmagań nie przystąpiły zgłoszone zawczasu: Barbora Krejcikova czy Katie Boulter. znalazły się jednak w stawce: Emma Navarro, Beatriz Haddad Maia, McKartney Kessler, Donna Vekić, Bianca Andreescu czy Paula Badosa. I po losowaniu stało się jasne, że do hitu Navarro – Badosa może dojść już na etapie 1/8 finału. Warunek był jeden – obie musiały wygrać swoje pierwsze spotkania, tu nie ma bowiem wolnych losów dla najwyżej rozstawionych tenisistek.

    WTA w Austin. Emma Navarro miała dołączyć do Pauli Badosy, szykował się hit. Do gry weszła Lulu Sun

    Amerykanka została w tym turnieju rozstawiona z “1”, zgłosiła się po dziką kartę w ostatniej chwili. Niespełna 25-letnia dziś tenisistka, córka miliardera Bena Navarro (1326. pozycja na liście najbogatszych ludzi świata Forbesa), ma olbrzymie tenisowe umiejętności, ktoś przypadkowy nie dostaje się do TOP 10 rankingu WTA.

    Ona zaś podczas zeszłorocznego Indian Wells była jeszcze ósmą zawodniczką na światowej liście. Jesień wyglądała już gorzej, ale w Pekinie dostała się jeszcze do ćwierćfinału, to wtedy w sensacyjnym stylu zakończyła mecz z Igą Świątek, od której wcześniej dostawała solidne lanie w Australian Open. A w Chinach wygrała 6:4, 4:6, 6:0 – ostatni set całkowicie rozbił Polkę.
    Tenisistka w żółtej koszulce z logo sponsorów, z wyrazem frustracji lub zniechęcenia na twarzy, stojąca na korcie sportowym.

    Emma Navarro wpadła w potężny dołek. W tym roku wygrała cztery z 13 spotkańMartin KeepAFP

    W tym roku sytuacja Emmy dramatycznie się jednak pogorszyła. Jeszcze w Adelajdzie, tuż przed Australian Open, było przyzwoicie – dostała się do najlepszej “8”. A później całkowicie się rozsypała, zapoczątkowało to przegrane starcie z Magdą Linette w Melbourne. A to przecież Navarro była rozstawiona z “15”.

    Na Bliskim Wschodzie Emma wygrała tylko dwa z pięciu spotkań, później przyszła przegrana 4:6, 4:6 z Shuai Zhang w Meridzie i w niespełna tydzień temu 1:6, 6:3, 6:7 (2) z Sonay Kartal w Indian Wells. Aby przełamać tę serię, 24-latka poprosiła więc o “dziką kartę” do turnieju w Austin, została w nim najwyżej rozstawiona. I w pierwszej rundzie zmierzyła się z Lulu Sun.

    Nowozelandka też szuka formy z zeszłej jesieni, u niej jednak powodem zagubienia rytmu była kontuzja. Grała przecież jeszcze w finale WTA 250 w Kantonie pod koniec października, później miała przylecieć do Polski na turniej Billie Jean King Cup. I się z niego wycofała.

    Wróciła dopiero podczas Australian Open, przegrała cztery spotkania z rzędu, w Dubaju ją też ograła Linette. I spadła na setne miejsce w rankingu.
    Lulu Sun

    Lulu SunHENRY NICHOLLS/AFPAFP

    Dziś Amerykanka po pięciu gemach prowadziła 4:1, choć na starcie musiała bronić break pointa. Wydawało się, że decyzja o starcie w Austin, zamiast treningów już w Miami, jest dobra. A później nagle stanęła, kolejne dwa gemy przegrała do zera. Lulu Sun przejęła inicjatywę, dorzuciła trzy kolejne, tracąc w nich zaledwie sześć punktów. To Nowozelandka triumfowała więc 6:4.

    W takim samym stosunku zakończyła się też druga partia, choć Sun mogła ją wygrać wcześniej. Miała już dwie piłki meczowe przy stanie 5:3, Navarro się obroniła. Choć serwis i tak u niej szwankował, tylko w tej partii miała aż sześć podwójnych pomyłek. Za moment to rywalka podawała – i skończyło się na 6:4, 6:4.

    Kiepska seria Navarro została więc podtrzymana. A Lulu Sun zagra o ćwierćfinał z Paulą Badosą.
    Lulu Sun

    Lulu SunWILLIAM WEST / AFPAFP

    Lulu Sun vs. Emma Raducanu. SKRÓT. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Niebywałe ustalenia z WTA. 104 i Świątek. Tylko 1 wyjątek

    Niebywałe ustalenia z WTA. 104 i Świątek. Tylko 1 wyjątek

    Turniej WTA 1000 w Indian Wells trwa w najlepsze. Awans do ćwierćfinału zapewniła już sobie liderka światowego rankingu Aryna Sabalenka, która jak dotąd nigdy nie zdobyła tytułu na kalifornijskich kortach. Po jej meczu napłynęły niezwykle ciekawe ustalenia dotyczące meczów w cyklu WTA. Dotyczą one Igi Świątek i 104 innych tenisistek, a także jednej wyjątkowej zawodniczki, która wyróżniła się na tle konkurentek.
    Iga Świątek w białym stroju i czapce, trzyma rakietę z pękniętym naciągiem, zasłania usta dłońmi.

    Iga Świątek – obecna wiceliderka rankingu WTABEN STANSALL / AFPAFP

    Aryna Sabalenka wciąż nie ma na koncie tytułu wywalczonego w Indian Wells, choć już dwukrotnie grała w finale prestiżowej imprezy rozgrywanej w Kalifornii. W 2023 roku na ostatniej prostej zatrzymała ją Jelena Rybakina, a w minionym sezonie – Mirra Andriejewa. Teraz liderka rankingu WTA znów ma chrapkę na niezwykle cenny skarb i jak dotąd udowadnia, że jest w formie predestynującej ją do walki o zgarnięcie trofeum.

    Na dobry początek Białorusinka ograła w drugiej rundzie 6:4, 6:2 reprezentantkę Japonii Himeno Sakatsume. Później o jej sile przekonała się pochodząca z Rumunii 35. rakieta świata Jaqueline Cristian (6:4, 6:1), a we wtorek Aryna Sabalenka utorowała sobie drogę do ćwierćfinału, pokonując 6:2, 6:4 podopieczną trenera Tomasza Wiktorowskiego – Naomi Osakę.

    Był to pierwszy w karierze triumf obecnej liderki rankingu nad tenisistką z “Kraju Kwitnącej Wiśni”. Wcześniej obie zawodniczki spotkały się w tourze WTA zaledwie raz i to w odległym 2018 roku, gdy Naomi Osaka była górą w 1/8 finału US Open.

    Ten wątek jest zresztą niezwykle ciekawy, a wszystko ze względu na ustalenia, które poczynili po zwycięstwie Aryny Sabalenki statystycy z serwisu OptaAce.

    WTA Indian Wells. Pokaz siły Aryny Sabalenki. Iga Świątek na liście 105 zawodniczek

    Jak obliczyli, Aryna Sabalenka zdołała pokonać choć raz 105 ze 106 tenisistek, z którymi rozegrała minimum dwa spotkania na poziomie WTA. Jedyny wyjątek stanowi tu szwajcarska tenisistka Timea Bacsinszky, która zakończyła karierę w 2021 roku. 36-latka mierzyła się z Białorusinką dwukrotnie i wybrała oba te spotkania – w 2017 roku w rozgrywkach Fed Cup oraz rok później w turnieju WTA w Tiencin.

    Na “liście 105 ofiar” Aryny Sabalenki znajduje się rzecz jasna także Iga Świątek, która przegrała 5 bezpośrednich starć ze swoją największą rywalką. Jej ostatnia porażka była niezwykle bolesna, bo miała miejsce w półfinale ubiegłorocznej edycji Rolanda Garrosa i zamknęła Polce drogę do kolejnej obrony tytułu. Bilans wciąż jest jednak korzystny dla wiceliderki światowego rankingu, która ma na koncie 8 zwycięstw nad Białorusinką. A obie zawodniczki wciąż mają szanse, by zmierzyć się podczas turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Może do tego jednak dojść dopiero w wielkim finale.
    Zbliżenie twarzy sportowca w czapce z widocznym jednym okiem, w prawym górnym rogu okrągłe powiększenie prezentujące tę samą osobę trzymającą przy twarzy biały ręcznik.

    Iga Świątek Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Kobieta ubrana w sportowy strój na ciemnym tle, z wyrazem zmęczenia lub frustracji na twarzy, ma upięte włosy i nosi kilka złotych łańcuszków na szyi.

    Aryna SabalenkaFAYEZ NURELDINEAFP

    Frances Tiafoe – Alexander Zverev. Skrót

  • Sabalenka “mamą”, WTA oficjalnie ogłasza. Z radością potwierdziła po meczu

    Sabalenka “mamą”, WTA oficjalnie ogłasza. Z radością potwierdziła po meczu

    “W pracy z mamą” – ogłasza WTA, publikując zdjęcie Aryny Sabalenki i szczeniaka Asha prosto z konferencji prasowej po wygranym przez Białorusinkę meczu z Naomi Osaką w 1/8 finału Indian Wells. Sama tenisistka z radością potwierdziła, że nowy psi członek teamu jest dla niej ogromnym wsparciem psychicznym. Wyjaśniła, w jaki sposób znalazł się u jej boku i skąd wzięło się jego imię.
    Aryna Sabalenka, Indian Wells 2026

    Aryna Sabalenka i Ash na konferencji prasowejRobert PrangeGetty Images

    Duże zmiany w życiu osobistym Aryny Sabalenki. Na początku marca pochwaliła się fanom zaręczynami z Georgiosem Frangulisem, z którym spotyka się od 2024 roku. Na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowała wideo dokumentujące moment, w którym Grek klęka przed nią na jedno kolano i prosi o rękę. Tenisistka bez wahania powiedziała “tak”. “Ty i ja na zawsze. 3.3.2026” – skomentowała we wpisie. “W końcu mogę nazywać go kimś więcej. Narzeczony” – dodała później.

    Krótko po tym Białorusinka przekierowała uwagę na sprawy zawodowe. Rozpoczęła bowiem zmagania w Indian Wells. To jej pierwszy turniej po styczniowym Australian Open, w którym uległa w finale Jelenie Rybakinie. W Dosze i Dubaju jej zabrakło. Teraz, w rywalizacji w Kalifornii, zwyciężyła w pierwszych trzech meczach: z Himeno Sakatsume, Jaqueline Cristian oraz Naomi Osaką. Po spotkaniu z podopieczną Tomasza Wiktorowskiego federacja WTA postanowiła coś ogłosić.

    Wielkie zmiany w życiu Sabalenki. Podzieliła się szczegółami podczas konferencji

    W 1/8 finału Indian Wells Aryna Sabalenka zmierzyła się z Naomi Osaką, wygrywając 6:2, 6:4. Po wszystkim pojawiła się na konferencji prasowej, i to nie sama. Towarzyszył jej Ash – piesek rasy Cavalier King Charles Spaniel, który niedawno dołączył do teamu. Pojawienie się nowego członka tenisowej rodziny Białorusinki nie umknęło uwadze WTA. Opublikowano ujęcie uśmiechniętej od ucha do ucha Aryny z Ashem prosto ze spotkania z dziennikarzami i napisano: “W pracy z mamą”.

    “Ash, wiedz, że twoja mama to naprawdę świetna kobieta”, “To jest takie słodkie”, “W ostatnich dniach Sabalenka wygrywa na korcie i poza nim. Ma szczeniaczka, zaręczyła się i wygrywa mecze. Nie mogło ułożyć się dla niej lepiej”, “Ash jest taki słodki” – komentują zachwyceni widokiem internauci.

    Podczas konferencji liderka rankingu WTA zdradziła, że Ash ma zauważalny dobry wpływ na jej nastawienie i nastrój. Już teraz pomaga jej w zrelaksowaniu się i zachowaniu emocjonalnego balansu w trakcie wymagającego sezonu naznaczonego presją i licznymi podróżami. “Jest po prostu moim wsparciem psychicznym. Czuję się o wiele bardziej ustabilizowana, spokojniejsza, mam większą kontrolę” – obwieściła.

    Ilekroć czuję, że zaczynam pieklić się na moją drużynę, po prostu głaszczę Asha i jest mi lepiej

    Przy okazji wyjaśniła też, skąd imię jej psa. Ma ono historię tenisową. Okazuje się, że przed US Open ona i Frangulis zawarli umowę z trenerem Antonem Dubrowem, że jeśli wygra nowojorski turniej, dostanie szczeniaka. “Uznaliśmy, że imię musi być związane z Nowym Jorkiem. Apple nie brzmiało dobrze, więc pomyśleliśmy o Arthurze Ashe. Ash to jest to” – podsumowała.

    Teraz Sabalenkę czeka bardzo krótki moment przerwy, a potem następny, już ćwierćfinałowy, mecz z Victorią Mboko z Kanady. Spotkanie odbędzie się w czwartek 12 marca. Do tej pory panie miały okazję mierzyć się raz, w ostatnim Australian Open. Białorusinka wygrała wówczas 6:1, 7:6.
    Uśmiechnięta kobieta w różowej bluzie trzyma na rękach małego psa rasy cavalier king charles spaniel, w tle zielone rośliny oraz tablice z logo turnieju tenisowego.

    Aryna Sabalenka z AshemRobert PrangeGetty Images
    Kobieta w sportowym stroju uderza piłkę tenisową rakietą, skupiona twarz i dynamiczny ruch wskazują na intensywną grę.

    Aryna SabalenkaHarry HowAFP
    Tenisistka w różowej sukience stoi na korcie z rakietą w ręku, zaciśnięta pięść wyraża silne emocje; w tle duży napis ‘INDIAN WELLS’ na zielonej nawierzchni kortu.

    Aryna Sabalenka, Indian Wells 2026Matthew StockmanAFP

    Aryna Sabalenka po meczu z Laurą Siegemund: Publiczność dała mi tę energię.

  • Polska lekcja tenisa w stylu Świątek. 6:0 i 6:0. Mecz zamknięty w 62 minuty

    Polska lekcja tenisa w stylu Świątek. 6:0 i 6:0. Mecz zamknięty w 62 minuty

    W cieniu zmagań w Indian Wells odbywają się mniejsze turnieje, o randze 125. Jeden z nich zaczął się już w Austin, areną drugiego jest zaś Belek koło Antalyi. W Turcji przebywają dwie Polki: Katarzyna Kawa rozbiła we wtorek Despinę Papamichail, dziś do rywalizacji przystąpiła Maja Chwalińska. Rozstawiona z “8” 24-latka z Bielska-Białej była zdecydowaną faworytką starcia z Adą Kumru. 17-letnia rywalka dość boleśnie przekonała się, że niemal 1000 miejsc różnicy w rankingu nie jest dziełem przypadku.
    Tenisistka Maja Chwalińska

    Maja ChwalińskaIMAGO/Alex NicodimGetty Images

    Katarzyna Kawa na Riwierze Tureckiej spędza już trzeci tydzień, poprzedni zakończyła na półfinale WTA 125 Megasaray Hotels Open, w obecnym zameldowała się już w 1/8 finału. W efektownym stylu rozbiła Greczynkę Despinę Papamichail 6:1, 6:3, pierwszą piłkę meczową miała po 59 minutach gry.

    Podobnego scenariusza, może jeszcze bardziej okazałego w kontekście wynikowym, można się było spodziewać po pierwszym starciu Mai Chwalińskiej. Reprezentantka Polski została w Antalyi rozstawiona z “8” – w drabince trafiła do niej 17-letnia Ada Kumru.

    Reprezentantka Turcji dostaje tu bowiem “dzikie karty” – dla niej to okazja na złapanie doświadczenia w starciach z lepszymi tenisistkami. Rok temu była 60. juniorką świata w rankingu ITF, niedawno rywalizowała w juniorskim Australian Open. W Antalyi w dwóch poprzednich turniejach rangi 125 odpadła w pierwszych rundach: najpierw ugrała cztery gemy w starciu z Nurią Brancaccio, później tyle samo w potyczce z Moyuką Uchijimą. Były to mecze nieco ponad godzinne, ze zdecydowaną dominacją jednej ze stron.

    Chwalińska nie uderza mocno – to jej słabość. Jest jednak zawodniczką znakomicie wyszkoloną technicznie, umiejętności gry skrótami czy lobami może jej pozazdrościć wiele zawodniczek z czołówki. A dziś boleśnie o tym przekonała się nastolatka z Turcji.

    WTA 125 w Antalyi. Maja Chwalińska zaczęła kolejny turniej. Ada Kumru z Turcji rywalką w walce o 1/8 finału

    Chwalińskiej zdarzało się w ostatnim czasie odnosić wyraźne zwycięstwa, ale rzadko jej starcia trwają poniżej godziny. To też wynika ze specyfiki gry zawodniczki z Bielska-Białej, nie ma bowiem siły, by szybko zyskiwać przewagę w akcjach. Zamęcza rywalki, zmienia tempo, zmusza przeciwniczki do biegania. Zwłaszcza te, że które też nie są “strzelbami”.

    Maja od początku więc “trenowała” młodą rywalkę – często posyłała skróty, a gdy tylko Kumru udało się dobiec i przebić piłkę, już musiała cofać się i bronić przed lobem.
    Maja Chwalińska

    Maja ChwalińskaFoto Olimpik/REPORTERReporter

    Rosła więc przewaga Polki, w tym spotkaniu raczej od początku było jasne, kto wywalczy awans. Pytanie brzmiało, czy Kumru zdoła dobić do średniej z poprzednich spotkań. I tu szybko pojawiły się wątpliwości.

    W czwartym gemie pojawiła się szansa na honorowego gema dla Turczynki – po ładnych akcjach prowadziła 40-30. Tyle że wracający return Polki wyrzuciła w korytarz deblowy. A na kolejną okazję Maja nie pozwoliła. Set zakończył się po 29 minutach, triumfem Polki 6:0. Chwalińska wygrała 27 z 39 akcji.

    Tak samo rosła przewaga Polki w drugiej partii. Tym razem szansa na honorowego gema nadarzyła się przy stanie 4:0 dla Polki, gdy podawała Chwalińska. Kumru była w stanie cierpliwie przebijać piłki na drugą stronę, błędy przytrafiły się naszej zawodniczce. I po jednym z takich forhendów Maja uderzyła w siatkę, zrobiło się 15-40. Za moment jednak ładnym drajwem skończyła kolejną akcję, a później znów wymusiła pomyłkę przeciwniczki. I już była równowaga. A po kolejnych akcjach to jednak Chwalińska podwyższyła na 5:0.

    W swojej karierze Maja wygrała już kilka spotkań “rowerami”, czyli 6:0 i 6:0. Ostatnio – nieco ponad trzy miesiące temu w WTA 125 w Quito – w 55 minut rozbiła Tanię Varelę Alvarado, ale też przeciwniczka pojawiła się tam trochę z przypadku.

    A teraz Maja rywalizowała z juniorką, która marzy o występach w zawodowym turze. I po kolejnym gemie już mogła odhaczyć kolejny rower, mecz potrwał 62 minuty. W drugiej partii Kumru ugrała zaledwie dziewięć punktów.
    Maja Chwalińska

    Maja ChwalińskaAFP7 vía Europa Press/Associated PressEast News
    Tenisistka w czerwonym stroju sportowym odbijająca piłkę rakietą podczas dynamicznej wymiany na korcie.

    Maja ChwalińskaTomasz Jastrzebowski/REPORTER Reporter

    Joao Fonseca – Jannik Sinner. Skrót meczu.

  • Karolina Muchova – Iga Świątek in the 4th round of WTA 1000 in Indian Wells. Live coverage

    Karolina Muchova – Iga Świątek in the 4th round of WTA 1000 in Indian Wells. Live coverage

    WTA Indian Wells: Karolina Muchova – Iga Świątek

    W czwartej rundzie Indian Wells Iga Świątek staje przed kolejnym poważnym wyzwaniem. Nasza rodaczka zmierzy się w niej bowiem z Karoliną Muchovą. Czeszka przed miesiącem okazała się najlepsza podczas turnieju WTA 1000 w Dausze i zdecydowanie jest w formie. Seria ośmiu zwycięstw z rzędu mówi sama za siebie.
    Iga Świątek gra o ćwierćfinał Indian Wells! Absolutny hit, rywalka z topu

    Dlatego mecz ten zapowiada się niezwykle ekscytująco. Przypomnijmy, że w drugiej rundzie Indian Wells Świątek w dwóch setach wygrała z Kaylą Day wynikiem 6:0, 7:6(2), natomiast w kolejnym spotkaniu pokonała Marię Sakkari 6:3, 6:2. Muchova poradziła sobie z Anną Bondar 7:5, 6:2 i Antonią Ruzić 6:0, 6:3.

    Co istotne, w ostatnim bezpośrednim pojedynku Polka wygrała z Czeszką w dwóch setach. To starcie miało miejsce w… dokładnie tej samej fazie turnieju w Indian Wells. Świątek dotarła wtedy do półfinału, w którym musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Początek meczu ok. godz. 19.00 czasu polskiego, ale już teraz śledźcie naszą relację na żywo!

    <Go back

    Iga Świątek
    Iga Świątek

    Karolina Muchova
    Karolina Muchova

    WTA Indian Wells: Karolina Muchova – Iga Świątek

    Relacja na żywo

    1 – 1 1. set 0 – 0 2. set

    Karolina Muchova - Iga Świątek in the 4th round of WTA 1000 in Indian Wells. Live coverage

    Znamy godzinę rozpoczęcia kolejnego meczu Igi Świątek! Naszą reprezentantkę czeka niełatwy bój o ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Indian Wells, jako że zmierzy się z będącą w wyśmienitej formie Karoliną Muchovą. Polscy kibice jak dotąd musieli siedzieć do późna, by oglądać zmagania Świątek w Kalifornii. Tym razem będzie zupełnie inaczej.
    TENNIS/
    Jayne Kamin-Oncea / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Mecz Igi Świątek z Marią Sakkari w III rundzie był dla fanów Raszynianki powiewem optymizmu. Zobaczyliśmy w nim pewnie grającą, czerpiącą radość z tenisa Polkę, co od wielu tygodni, a nawet miesięcy, jest obrazkiem rzadszym, niż byśmy pragnęli. Świątek wygrała 6:3, 6:2 i zrewanżowała się Sakkari za porażkę w 1/8 finału w Dosze. Teraz już może wyczekiwać na kolejne wyzwanie, a nie będzie ono łatwe. Można wręcz powiedzieć, że w obecnej chwili trudno znaleźć przeciwniczkę w wyższej formie.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Muchova w formie życia? Świątek lubi z nią grać, ale musi uważać

    Karolina Muchova, bo to o niej mowa, spisuje się w ostatnich tygodniach wybornie. We wspomnianej Dosze wygrała cały turniej, eliminując po drodze m.in. Sakkari, a w finalew dwóch setach rozprawiła się z Victorią Mboko. Później nie grała w Dubaju, ale wygląda na to, że swojej wysokiej dyspozycji nie zatraciła. Przed dwa pierwsze mecze w Kalifornii przeszła bez straty seta. O ile jeszcze Anna Bondar jakieś trudności jej sprawiła (7:5, 6:2 w niespełna dwie godziny), tak Antonię Ruzić pokonała bez najmniejszych kłopotów (6:0, 6:3).

    Teraz Czeszkę czeka starcie z wiceliderką światowego rankingu. Pod kątem historycznym jest ona dla Igi wdzięczną rywalką. Polka wygrała z nią cztery z pięciu meczów, a jedyna porażka to Praga i 2019 rok, gdy Świątek dopiero wchodziła do czołówki. Możliwe jednak, że jeszcze nigdy nie mierzyła się z Muchovą w tak dobrej dyspozycji, nawet w finale Roland Garros 2023. Sama Polka nie ukrywała po meczu z Sakkari, że Czeszka to jej ulubiona do oglądania zawodniczka w całym tourze WTA.
    Oto godzina hitu Świątek – Muchova

    Poznaliśmy już godzinę rozpoczęcia polsko-czeskiego boju. Jak dotąd polscy kibice musieli czekać do bardzo późna, by obejrzeć mecze Igi. Tym razem nadeszły dobre wieści z Kalifornii. Spotkanie zostanie rozegrane w środę o godz. 19:00 czasu polskiego, jako pierwsze na korcie centralnym.

    Relację tekstową z meczu Iga Świątek – Karolina Muchova będzie można śledzić na

  • Świątek rośnie kolejna wielka rywalka. 19-latka wyrzuciła gwiazdę

    Świątek rośnie kolejna wielka rywalka. 19-latka wyrzuciła gwiazdę

    Victoria Mboko nie przestaje zaskakiwać. W środową noc awansowała do ćwierćfinału WTA 1000 w Indian Wells, trzeciego tej rangi w karierze. Kanadyjka dość pewnie pokonała Amandę Anisimową. Pierwszy set był bardzo wyrównany, ale w drugim 19-letnia gwiazda przejęła całkowitą kontrolę. Zdominowała rywalkę do tego stopnia, że ta odsłona zakończyła się w niespełna… 30 minut.
    Victoria Mboko – Amanda Anisimowa
    Screen z https://x.com/WTA

    Victoria Mboko to jedna z rewelacji poprzedniego sezonu. Wygrała pięć turniejów rangi ITF, po czym dołączyła do rywalizacji z najlepszymi tenisistkami świata. Sensację sprawiła w WTA 1000 w Montrealu, bo pokonała m.in. Coco Gauff, Jelenę Rybakinę, a w finale Naomi Osakę. Triumfowała też w Hongkongu. W tym sezonie również spisuje się solidnie. Ma za sobą dwa finały – w Adelajdzie i w Dosze, ale zwyciężyć jeszcze jej się nie udało. Kolejną szansę ma w WTA 1000 w Indian Wells. W drodze do czwartej rundy pokonała Kimberly Birrell i Annę Kalińską. A tam czekało na nią pierwsze spore wyzwanie.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Jeden gem zadecydował. Mboko o krok bliżej ćwierćfinału

    W środową noc Kanadyjka pojedynkowała się z Amandą Anisimową, szóstą rakietą świata. Zapowiadało się na wyrównane starcie. I początek taki faktycznie był. Panie pewnie utrzymywały własne podania. Aż nadszedł siódmy gem, jak się okazało, kluczowy. Wówczas Mboko przełamała rywalkę. Anisimowa starała się odrobić tę stratę, ale Kanadyjka nie popełniała zbyt wielu błędów i kontrolowała przebieg rywalizacji. Ostatecznie serwisu odebrać sobie nie dała i wygrała tego seta 6:4.
    Anisimowa wyhamowała. Co za pogrom…

    Ten wynik wyraźnie wpłynął na postawę Anisimowej. Zaczęła popełniać mnóstwo błędów, brakowało jej precyzji. A z tego z łatwością korzystała Mboko, która weszła na naprawdę wysoki poziom. Posyłała prawdziwe bomby na stronę rywalki, grając bardzo agresywnie. Efekt? Trzy przełamania w tej partii, wszystkie na konto Kanadyjki. I już po 27 minutach zamknęła tę odsłonę spotkania, zwyciężając 6:1 i cały mecz 2:0. Ten trwał ledwie 73 minuty, co dowodzi skali dominacji, jaką w środowym spotkaniu zaprezentowała Mboko.

    Victoria Mboko – Amanda Anisimowa 6:4, 6:1

    Zobacz też: Tak Tomasz Wiktorowski podsumował Świątek.

    To już jej piąte zwycięstwo przeciwko zawodniczce z TOP 10 w karierze, a zarazem trzeci ćwierćfinał rangi WTA 1000. Teraz przed nią rywalizacja z Aryną Sabalenką. Nie tak dawno panie miały okazję mierzyć się na korcie. Doszło do tego podczas 1/8 finału Australian Open 2026. Wówczas po dwusetowej batalii wygrała Białorusinka. Kanadyjka będzie mogła wziąć rewanż. A to nie koniec dobrych wieści dla Mboko. Wciąż pozostaje też w grze o tytuł deblowy w Kalifornii. Razem z Mirrą Andriejewą zameldowały się już w ćwierćfinale.

  • Lekcję tenisa od Igi Świątek zapamiętała na długo. Teraz demolka Indian Wells w 73 minuty

    Lekcję tenisa od Igi Świątek zapamiętała na długo. Teraz demolka Indian Wells w 73 minuty

    Lekcję tenisa od Igi Świątek zapamiętała na długo. Teraz demolka Indian Wells w 73 minuty

    Amanda Anisimova w finale ubiegłorocznego Wimbledonu została wręcz zdemolowana przez Igę Świątek, która pokonała ją bez straty gema. Amerykanka szybko podniosła się po tej druzgocącej porażce, zrewanżowała się Polce w US Open, nie dopuściła też już do powtórki tak bolesnego wyniku. Biorąc pod uwagę ugrane gemy, najgorszy mecz przytrafił jej się po drodze w Rijadzie. Teraz niewiele lepiej poszło jej w czwartej rundzie w Indian Wells, kwestia awansu rozstrzygnęła się w zaledwie 73 minuty.
    Amanda Anisimova podczas meczu w Indian Wells opiera się na rakiecie, w tle sylwetka sędziego na korcie.

    Amanda Anisimova w czwartej rundzie Indian Wells trafiła na Victorię MbokoRYAN LIMAFP

    Ubiegłoroczny Wimbledon był pierwszym wielkoszlemowym turniejem, w którym Amanda Anisimova dotarła aż do finału. Amerykanka nie będzie jednak dobrze wspominała decydującego meczu na Wyspach, Iga Świątek ograła ją 6:0, 6:0 nie pozostawiając złudzeń, kto zasłużył na trofeum. Mająca rosyjskie korzenie tenisistka szybko zrewanżowała się Polce, pokonała ją w ćwierćfinale US Open, następnie ograła ją jeszcze podczas WTA Finals w Rijadzie.

    Anisimova od momentu bolesnej “lekcji tenisa” w finale Wimbledonu nawet jeśli przegrywała, to kończyła mecz z co najmniej czterema gemami na koncie. Tak było w Rijadzie, gdy Jelena Rybakina ograła ją w stosunku 6:3, 6:1. W każdym innym spotkaniu rozgrywanym od Wimbledonu Amerykanka zdobywała więcej gemów. Nawet teraz w Indian Wells, gdzie doszło do deklasacji w starciu z jej udziałem.

    WTA Indian Wells. Dwa sety w meczu Amanda Anisimova – Victoria Mboko

    Notowana na szóstej pozycji w rankingu WTA Anisimova szybko żegnała się z turniejami w Brisbane i Dosze, w Australian Open dotarła do ćwierćfinału, z kolei w Dubaju do półfinału. W Indian Wells rozpoczęła od straty seta Anny Blinkową, w dwóch kolejnych partiach znokautowała Rosjankę, wygrała mecz 2:1 (5:7, 6:1, 6:0). Złudzeń nie pozostawiła także Emmie Raducanu (6:1, 6:1), wydawało się więc, że w czwartej rundzie przeciwko Victorii Mboko ponownie może zaprezentować się z bardzo dobrej strony.

    Reprezentantka Kanady wcześniej pokonała Kimberly Birrell i Annę Kalinską, nie tracąc przy tym seta. Mecz z Anisimovą, rozgrywany w nocy z wtorku na środę czasu polskiego, rozpoczęła od wywierania presji na rywalkę, ta wprawdzie po długim gemie obroniła podanie, ale otrzymała pierwsze poważne ostrzeżenie od notowanej na 10. pozycji w rankingu WTA Mboko. Później obie zawodniczki skrupulatnie pilnowały podania, do pierwszego przełamania doszło dopiero przy stanie 3:3, wówczas break pointa wykorzystała Kanadyjka. Skromnej przewagi nie wypuściła do końca seta, wygrała 6:4.

    Rozpędzona Mboko drugiego seta rozpoczęła od przełamania Anisimovej. Ta nie dość, że nie była w stanie odpowiedzieć przełamaniem powrotnym, to straciła kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Kanadyjka sukcesywnie budowała przewagę, oddała Amerykance tylko jednego gema. I po 73 minutach gry mogła cieszyć się ze zwycięstwa w meczu (6:4, 6:1) oraz awansu do ćwierćfinału, w którym zagra z Aryną Sabalenką.

    Zaledwie 19-letnia Mboko po raz trzeci w karierze awansowała do turnieju rangi WTA 1000, odniosła też piąte w karierze zwycięstwo przeciwko rywalce z czołowej dziesiątki rankingu.

    “Wiele rzeczy przeżywam po raz pierwszy, więc granie tutaj z zawodniczkami z pierwszej dziesiątki to prawdziwy zaszczyt. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę rywalizować na najwyższym poziomie i mam nadzieję, że tak będzie dalej” – przyznała podczas wywiadu na korcie przeprowadzonego tuż po meczu z Anisimovą.
    Uśmiechnięta młoda kobieta w sportowej odzieży i niebieskiej czapce z daszkiem stoi na tle rozmytego tłumu kibiców podczas wydarzenia sportowego.

    Victoria MbokoMinas PanagiotakisAFP
    Victoria Mboko

    Victoria MbokoMasahiro Sugimoto/The Yomiuri Shimbun via AFPAFP
    Sportowa tenisistka w niebieskiej sukience wykonuje gest triumfu, trzymając rakietę w ręku, na tle kortu tenisowego z widocznymi elementami reklamowymi.

    Amanda AnisimovaTIMOTHY A. CLARYAFP

    Arthur Fils – Felix Auger-Aliassime. Skrót meczu