• Były trener Świątek zabrał głos ws. Abramowicz i ojca Igi. “To jest dramat”

    Były trener Świątek zabrał głos ws. Abramowicz i ojca Igi. “To jest dramat”

    Wokół Iga Świątek znów zrobiło się gorąco. Po zakończeniu współpracy z Wim Fissette coraz częściej pojawiają się głosy, że problem polskiej tenisistki leży gdzie indziej – przede wszystkim w sferze mentalnej. Były trener z czasów dzieciństwa zawodniczki, Artur Szostaczko, nie owija w bawełnę i wskazuje konkretny kierunek zmian.

    Narastające napięcie wokół zespołu

    Zdaniem Szostaczki wpływ na obecną sytuację Świątek może mieć zbyt silna rola psycholog w jej sztabie, Daria Abramowicz. Choć współpraca ze specjalistą od przygotowania mentalnego w sporcie nie jest niczym niezwykłym, były trener uważa, że w tym przypadku została przekroczona pewna granica.

    Podkreśla, że w środowisku tenisowym rzadko spotyka się aż tak intensywne i stałe zaangażowanie psychologa. Dla porównania przywołuje sytuację Daniil Miedwiediew, który jednorazowo korzystał z takiego wsparcia podczas meczu z Novak Djokovic. W przypadku Świątek ma to jednak charakter ciągły, co – według Szostaczki – może prowadzić do uzależnienia i zaburzenia proporcji w relacji zawodnik–sztab.

    Początek problemów: igrzyska w Paryżu

    Były trener cofa się myślami do Letnie Igrzyska Olimpijskie Paryż 2024, które jego zdaniem były momentem przełomowym. To wtedy – jak twierdzi – doszło do zachwiania równowagi psychicznej tenisistki, częściowo pod wpływem oczekiwań jej ojca, Tomasz Świątek.

    Od tamtej pory, mimo ogromnego talentu i umiejętności, Świątek nie prezentuje już takiej stabilności jak wcześniej. Szostaczko zaznacza, że problem nie leży w technice czy przygotowaniu fizycznym – te elementy wciąż stoją na najwyższym poziomie. Kluczowe są emocje i sposób reagowania na presję.

    „To nie tenis, to głowa”

    Według eksperta symptomy kryzysu są widoczne gołym okiem. Zwraca uwagę na mowę ciała zawodniczki – napięcie, nerwowość, brak swobody. Jako przykład przywołuje jej reakcję po porażce z Magda Linette, kiedy publicznie przepraszała i nie kryła emocji.

    Dla Szostaczki to sygnał alarmowy:

    zawodniczka tej klasy nie powinna reagować w taki sposób,

    presja zewnętrzna i wewnętrzna wyraźnie ją przytłacza,

    problem ma charakter mentalny, a nie sportowy.

    Chaos komunikacyjny w sztabie

    Były trener wskazuje również na możliwy brak spójności w przekazie płynącym z boksu trenerskiego. Jego zdaniem w przeszłości dochodziło do sytuacji, w których trenerzy przekazywali jedno, a psycholog sugerowała coś zupełnie innego.

    W efekcie zawodniczka może czuć się zagubiona i niepewna – nie wiedząc, komu powinna zaufać w kluczowych momentach meczu. To z kolei może prowadzić do spadku pewności siebie i pogorszenia wyników.

    Radykalna diagnoza i jeszcze mocniejsze wnioski

    Szostaczko nie ma wątpliwości – jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby przynajmniej czasowe rozdzielenie Świątek i Abramowicz. Sugeruje przerwę we współpracy, która pozwoliłaby zawodniczce odzyskać niezależność mentalną i świeżość.

    Nie wyklucza też bardziej radykalnego scenariusza, czyli całkowitego rozstania. Podkreśla przy tym, że choć zmiana trenera już nastąpiła, to bez uporządkowania kwestii mentalnych niewiele ona zmieni.

    Co dalej z karierą Świątek?

    Mimo ostrej krytyki Szostaczko nie skreśla przyszłości polskiej tenisistki. Wręcz przeciwnie – uważa, że jej potencjał pozostaje ogromny. Kluczem ma być jednak powrót do prostoty, większa swoboda na korcie i ograniczenie nadmiaru bodźców płynących z zewnątrz.

    Wśród możliwych kierunków zmian pojawia się nawet inspiracja zespołem Rafael Nadal – idola Świątek. Szostaczko sugeruje, że współpraca z kimś z jego otoczenia, np. Francisco Roig, mogłaby przynieść pozytywne efekty.

    Podsumowanie

    W opinii byłego trenera problem Igi Świątek nie leży w jej umiejętnościach tenisowych, lecz w psychice i strukturze zespołu. Nadmiar wskazówek, sprzeczne komunikaty i zbyt duża zależność od otoczenia mogą powodować chaos i narastające napięcie.

    Rozwiązanie? Mniej ingerencji, więcej autonomii i powrót do naturalnego stylu gry. Czy taki scenariusz się ziści – pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: sytuacja wokół liderki polskiego tenisa wciąż budzi ogromne emocje.

  • Lewandowski jest niesamowity! Ten rekord przejdzie do historii

    Robert Lewandowski od lat przesuwa granice możliwości w reprezentacji Polski. Kolejne osiągnięcie tylko potwierdza jego wyjątkową długowieczność na najwyższym poziomie w historii rodzimego futbolu.

    Bramki Robert Lewandowski oraz Piotr Zieliński zapewniły Polsce zwycięstwo 2:1 nad Albania national football team w półfinale baraży o awans na mistrzostwa świata. Dla kapitana kadry było to spotkanie szczególne – jego trafienie przyniosło mu kolejny zapis w historii.

    Napastnik może już pochwalić się rekordową liczbą występów w reprezentacji oraz statusem jej najskuteczniejszego strzelca – ma na koncie 164 mecze i 89 goli. W starciu z Albanią ustanowił jednak jeszcze jedno imponujące osiągnięcie.

    Robert Lewandowski zdobył bramkę w kolejnym roku kalendarzowym, co oznacza, że trafiał do siatki już w 19 różnych latach. Jego seria rozpoczęła się w 2008 roku, gdy w debiucie pokonał bramkarza San Marino national football team.

    Najbardziej bramkostrzelne sezony przypadły na lata 2015 i 2021 – odpowiednio za kadencji Adam Nawałka oraz Paulo Sousa – kiedy zdobywał po 11 goli rocznie. Najsłabszy pod tym względem był 2009 rok, gdy pod wodzą Franciszek Smuda zanotował tylko jedno trafienie w meczach towarzyskich.

    Jeszcze ciekawszy jest kontekst pokoleniowy. Gdy Robert Lewandowski zdobywał swoją pierwszą bramkę w reprezentacji, Oskar Pietuszewski miał zaledwie kilka miesięcy. Kilkanaście lat później obaj spotkali się na boisku jako reprezentanci Polski.

    Kapitan będzie miał kolejną okazję do powiększenia dorobku już 31 marca, kiedy Polska zmierzy się ze Sweden national football team w finale baraży. Pozostaje pytanie, jak długo jeszcze będzie kontynuował swoją niezwykłą serię i czy ktokolwiek w historii polskiej piłki zdoła kiedyś dorównać jego osiągnięciom.

  • Świątek zdradziła, czym zajmuje się poza kortem. “Nie każdy wie”

    Świątek zdradziła, czym zajmuje się poza kortem. “Nie każdy wie”

    Iga Świątek przechodzi obecnie bardziej wymagający etap w swojej karierze. Rozstanie z Wim Fissette oraz nierówna forma sprawiają, że na razie trudno mówić o walce o największe tytuły. Przed Polką stoi wyzwanie odbudowy sportowej dyspozycji, jednak – jak sama podkreśla – jej życie nie ogranicza się wyłącznie do tenisa. Coraz więcej uwagi poświęca działalności pozasportowej, w tym własnej fundacji i edukacji biznesowej, o czym szerzej opowiedziała w rozmowie z Forbes.

    Od kilku miesięcy Świątek konsekwentnie rozwija swoją fundację, której głównym celem jest wspieranie młodych sportowców – zarówno finansowo, jak i organizacyjnie. Pod koniec ubiegłego roku wyłoniono pierwszą grupę stypendystów. Tenisistka od dawna zaznacza, że myślenie o przyszłości po zakończeniu kariery jest dla niej bardzo ważne, bo nie każdy sportowiec potrafi odnaleźć się poza zawodowym sportem.

    Coraz wyraźniej widać, że Polka kieruje swoje zainteresowania w stronę biznesu. W wywiadzie przyznała, że jej codzienność to już nie tylko treningi, obowiązki sponsorskie i kontakt z mediami, ale także zarządzanie rozbudowanym zapleczem biznesowym, które powstało wokół jej sukcesów sportowych. Jak zaznaczyła, nie jest to łatwe środowisko, dlatego stara się rozwijać kompetencje w zakresie zarządzania i stopniowo przekazywać część obowiązków specjalistom.

    Świątek podkreśliła, że chce lepiej rozumieć mechanizmy rządzące biznesem, by podejmować świadome decyzje, ale jednocześnie nie zamierza brać wszystkiego na siebie. Regularnie konsultuje się z bardziej doświadczonymi osobami, zgłębia podstawy inwestowania oraz długoterminowego planowania. W tym kontekście fundacja odgrywa podwójną rolę – jest zarówno narzędziem pomocy innym, jak i elementem jej własnego rozwoju.

    Tenisistka zwróciła również uwagę na realne problemy, z jakimi mierzą się młodzi sportowcy i ich rodziny. Brak odpowiednich środków finansowych oraz wiedzy często utrudnia wybór właściwej ścieżki rozwoju. Rodzice, którzy nie mają doświadczenia sportowego ani kontaktów, muszą działać metodą prób i błędów, a dostęp do dobrych trenerów bywa ograniczony przez wysokie koszty.

    Właśnie dlatego – jak zaznaczyła Świątek – jej fundacja ma pomagać nie tylko w finansowaniu treningów, ale również w podejmowaniu lepszych decyzji dotyczących kariery sportowej. Program stypendialny ma zwiększać szanse młodych zawodników na rozwój poprzez dostęp do profesjonalnego szkolenia i odpowiedniego wsparcia mentorsko-organizacyjnego.

  • “Może w końcu zrozumiał”, “pokrzyżował plany”. Reakcje na podpis prezydenta

    “Może w końcu zrozumiał”, “pokrzyżował plany”. Reakcje na podpis prezydenta

    “Może w końcu Karol Nawrocki zrozumiał, że urząd prezydenta to ważny element państwa, a nie miejsce na tanie ustawki” – stwierdził poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki komentując decyzję prezydenta o podpisaniu ustaw obniżających ceny paliw w Polsce. Z kolei poseł PiS Mariusz Błaszczak skrytykował polityków koalicji rządzącej twierdząc, że “wszędzie szukają paliwa do politycznej awantury”.
    Prezydent RP Karol Nawrocki. Obok niego komentarze polityków z serwisu X

    Politycy komentują podpis prezydentaPaweł SupernakPAP
    W skrócie

    Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawy obniżające ceny paliw podczas lotu do Dallas, co zostało potwierdzone przez rzecznika prasowego prezydenta Rafała Leśkiewicza.

    Politycy koalicji rządzącej pochwalili podpisanie ustaw, podkreślając znaczenie ochrony budżetów polskich rodzin i konieczność współpracy ponad politycznymi podziałami.

    Politycy PiS poparli obniżkę cen paliw, ale jednocześnie ostro krytykowali rząd oraz działania Orlenu i zarzucili rządzącym hipokryzję.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    “Doszliśmy do tego, że prezydent chwali się, iż podpisał ustawę. Jak tak dalej pójdzie, to może coś jeszcze podpisze, bo na zdjęciu był okrutnie zadowolony. Pan się nie hamuje Panie Prezydencie! Rodości nigdy zbyt wiele” – napisał w mediach społecznościowych minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, komentując decyzję prezydenta.

    Podpisanie ustaw skomentował również minister energii Miłosz Motyka. “Ustawy obniżające ceny paliw podpisane. Wprowadzamy największy w Europie mechanizm ochronny przed globalnym kryzysem cen paliw, chronimy budżety polskich rodzin” – stwierdził za pośrednictwem portalu X.

    Do sprawy odniósł się również poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki. “Może w końcu Nawrocki zrozumiał, że urząd prezydenta to ważny element państwa, a nie miejsce na tanie ustawki. Podpisał ważne ustawy obniżające ceny paliw, oby stało się to normalne, że współpraca jest ważniejsza od walki na szczytach władzy” – napisał.

    PiS uderza w premiera. “Naciągacze i kieszonkowcy”

    Decyzję o podpisaniu ustaw obniżających ceny paliw w Polsce pochwalili również politycy związani z Prawem i Sprawiedliwością, którzy jednak nie szczędzili krytyki wobec rządu. “Po pierwsze – ta ustawa powinna być obowiązującym prawem już od 9 marca, czyli wtedy, gdy zgłosił ją prof. Czarnek. Po drugie – Polską rządzi banda hipokrytów, która wszędzie szuka paliwa do politycznej awantury” – napisał poseł PiS Mariusz Błaszczak.

    Zaznaczył również, że “prezydent Karol Nawrocki pokrzyżował plany” koalicji rządzącej. “Prorządowe media przez cały dzień atakowały posłów, sugerując, że prezydent powinien zrezygnować z wyjazdu do USA, aby podpisać ustawę” – napisał udostępniając post informujący o podpisaniu przez prezydenta ustawy na pokładzie samolotu do Stanów Zjednoczonych.

    Znacznie bardziej krytycznie do rządu odniósł się rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek. “Szczyt bezczelności Tuska! Uchwaliliśmy dzisiaj ustawy, które mają obniżyć ceny paliw na stacjach i dokładnie dzisiaj Orlen (obsadzony nominatami Tuska) podniósł hurtową cenę paliwa o 121 zł/m3! Coś niebywałego!” – napisał w mediach społecznościowych.

    “Rząd Tuska i jego ludzie w spółkach zachowują się jak klasyczni naciągacze i kieszonkowcy. Byleby oskubać obywateli” – dodał.

    Obniżka cen paliw. Prezydent podpisał ustawy

    “Prezydent RP Karol Nawrocki podczas lotu do Dallas podpisał ustawy obniżające ceny paliw. Sky is not the limit” – przekazał w piątek wieczorem rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz.

    Wcześniej tego samego dnia ustawy zostały przyjęte przez Senet bez poprawek. Przygotowane przez rząd rozwiązania zakładają obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. oraz obniżenie akcyzy do minimum unijnego – o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na oleju napędowym.

    W życie ma wejść także maksymalna cena paliw, która będzie ustalana według określonej formuły obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz VAT.

    Minister finansów Andrzej Domański przekazał, że obniżenie akcyzy będzie kosztować państwo 700 mln zł miesięcznie, a VAT – 900 mln miesięcznie.

    Motyka w “Graffiti” o cenach maksymalnych paliwa: Mechanizm arytmetyczny na drodze obwieszczeni

  • Kolejne trzęsienie ziemi. Fissette może wrócić do pracy. W tle finał Wimbledonu

    Kolejne trzęsienie ziemi. Fissette może wrócić do pracy. W tle finał Wimbledonu

    Od rozstania Igi Świątek z Wimem Fissette’em minęły zaledwie cztery dni, ale w świecie tenisa sytuacja zmienia się błyskawicznie. Belgijski szkoleniowiec nie zdążył jeszcze na dobre odnaleźć się w nowej rzeczywistości bez codziennych obowiązków, a już znalazł się w centrum medialnych spekulacji. Coraz częściej pojawia się jego nazwisko w kontekście objęcia funkcji trenera Amandy Anisimovej, która w piątek poinformowała o zakończeniu współpracy z Rickiem Vleeshouwersem.

    Amerykanka pożegnała swojego dotychczasowego szkoleniowca w ciepłych słowach, podkreślając nie tylko jego profesjonalizm, ale także podejście do niej jako człowieka. „Dziękuję, Rick, za wszystko, co dla mnie zrobiłeś. Za to, że widziałeś we mnie przede wszystkim osobę, a nie tylko zawodniczkę. To było dla mnie niezwykle ważne i pozwoliło nam zbudować wyjątkową relację” – napisała. W dalszej części podziękowała mu za zaangażowanie, lojalność i pasję, życząc powodzenia w kolejnych etapach kariery.

    Niemal natychmiast po tej decyzji rozpoczęła się giełda nazwisk potencjalnych następców Vleeshouwersa. Wśród kandydatów nie mogło zabraknąć Wima Fissette’a, który od niedawna pozostaje bez zatrudnienia.

    Spekulacje podsycają zarówno media, jak i obserwatorzy tenisowego środowiska. Wskazują oni, że Belg mógłby być idealnym wyborem dla Anisimovej, biorąc pod uwagę jego bogate doświadczenie w pracy z czołowymi zawodniczkami światowego tenisa, takimi jak Naomi Osaka, Qinwen Zheng, Kim Clijsters czy Simona Halep.

    Dodatkowego kontekstu całej sytuacji dostarcza niedawny występ Anisimovej w Miami, gdzie zakończyła rywalizację na etapie 1/8 finału po porażce z Belindą Bencic. Pojawiają się pytania, czy już wtedy w jej głowie dojrzewała decyzja o zakończeniu współpracy z trenerem.

    Co ciekawe, według relacji dziennikarza Canal+ Sport Żelisława Żyżyńskiego, Fissette był widziany na miejscu – miał opuszczać obiekt wraz z rodziną we wtorkowe przedpołudnie. To tylko podsyciło domysły o możliwym nowym rozdziale w jego karierze.

    Gdyby rzeczywiście doszło do współpracy Fissette’a z Anisimovą, mogłoby to mieć dla Amerykanki także wymiar symboliczny. Wciąż świeże pozostaje bowiem wspomnienie finału Wimbledonu z ubiegłego roku, w którym została całkowicie zdominowana przez Igę Świątek – wówczas prowadzoną właśnie przez belgijskiego trenera – przegrywając 0:6, 0:6.

    Potencjalny duet Anisimova–Fissette jawi się więc jako intrygująca perspektywa, która może znacząco wpłynąć na układ sił w kobiecym tenisie w nadchodzących miesiącach.

  • Sabalenka nie mogła dłużej milczeć. Po latach zdradziła swój “sekret”

    Sabalenka nie mogła dłużej milczeć. Po latach zdradziła swój “sekret”

    Aryna Sabalenka aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się z fanami kulisami swojego życia poza kortem. Tym razem liderka światowego rankingu postanowiła odpowiedzieć na pytanie, które kibice zadają jej od bardzo bardzo i nagrała specjalny filmik na TikToku, gdzie ujawniła swój “sekret”. Na reakcję internautów nie trzeba było czekać.
    Aryna Sabalenka pokazała, jak wykonać jej słynną meczową fryzurę

    Aryna Sabalenka pokazała, jak wykonać jej słynną meczową fryzuręTikTok/aryna.sabalenka, CHARLY TRIBALLEAUAFP

    Aryna Sabalenka to jedna z największych gwiazd współczesnego tenisa. Białorusinka od kilku lat należy do ścisłej światowej czołówki, a w swojej karierze sięgnęła już po wiele prestiżowych tytułów – triumfowała w imprezach wielkoszlemowych, a także wielokrotnie wygrywała turnieje rangi WTA 1000. Obecnie zajmuje pierwsze miejsce w rankingu WTA i utrzymuje status jednej z najbardziej dominujących tenisistek na świecie.

    Pochodząca z Mińska gwiazda nie ogranicza się jednak wyłącznie do sportowej rywalizacji – bardzo dba również o relacje z kibicami i stara się być z nimi w stałym kontakcie. Dlatego też aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie pokazuje zarówno kulisy swojej kariery, jak i fragmenty życia prywatnego. Publikuje materiały m.in. na TikToku, a także dzieli się treściami na Instagramie, budując wizerunek autentycznej i otwartej osoby. Jej aktywność w sieci regularnie przyciąga uwagę fanów i mediów, a publikowane nagrania często stają się viralowe.

    Aryna Sabalenka pokazała, jak przygotowuje swoją fryzurę na mecze. “Wielu z was pytało”

    Teraz liderka światowego rankingu kobiecego tenisa postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i odpowiedzieć na jedno z najczęściej zadawanych przez kibiców pytań. Po wielu wiadomościach od fanów zdecydowała się opublikować specjalny materiał, w którym pokazuje, jak przygotowuje swoją charakterystyczną fryzurę na mecz. W krótkim tutorialu zdradza krok po kroku, jak układa włosy, by były wygodne, trwałe i nie przeszkadzały podczas intensywnej gry na korcie.

    “Okay kochani, oto tutorial mojej fryzury na mecze, treningi i dni pełne obowiązków. Będziecie potrzebować dwóch gumek do włosów – jednej większej i drugiej nieco mniejszej. Do tego pięć wsuwek do włosów. Zazwyczaj używam dwóch po jednej stronie, dwóch po drugiej i jednej z tyłu głowy ponieważ mam mnóstwo “baby hair” i przez to moje włosy są dosłownie wszędzie. Lubię zostawiać sobie przedziałek na środku. (…) Teraz robimy kucyka. Myślę, że jest to super proste, ale pokażę na wszelki wypadek, gdybyście nie wiedzieli, jak związać włosy w kucyk. (…) Fryzura musi się dobrze trzymać, bo nie chcemy, żeby gumka zsunęła się podczas meczu. (…) Teraz bierzemy kolejną gumkę i skręcamy nasz kucyk, aby stworzyć koczka. Zabezpieczam go gumką trzy razy. (…) Ponieważ na korcie może być wietrznie, a ja mam wiele “baby hair” z przodu, zabezpieczymy włosy wsuwkami. (…) To super łatwe, ale wielu z was pytało, więc robię ten prosty tutorial. (…) Teraz wszystko jest zabezpieczone, nic się nie rusza. (…) I oto ona – moja fryzura na kort. Super prosta, super gładka i super zabezpieczona” – słyszymy na nagraniu.

    Nagranie szybko zdobyło popularność i spotkało się z entuzjastyczną reakcją obserwatorów. Wielu kibiców podziękowało Białorusince, że wreszcie podzieliła się swoim “sekretem” ze światem.
    Uśmiechnięta kobieta w sportowym stroju na tle czarnej ściany, o jasnych włosach związanych do góry.

    Aryna SabalenkaWilliam WestAFP
    Zawodowa tenisistka w sportowej sukience w odcieniach różu, pomarańczu i czerni, trzymająca rakietę tenisową na korcie podczas meczu, w tle rozmazane trybuny i tablice świetlne.

    Aryna SabalenkaMARK AVELLINOAFP
    Aryna Sabalenka

    Aryna SabalenkaJohn Walton/Press AssociationEast News

    Frances Tiafoe – Jannik Sinner. Skrót meczu.

  • Świątek wysłała jasną wiadomość. Trzęsienie ziemi, teraz takie obrazki

    Świątek wysłała jasną wiadomość. Trzęsienie ziemi, teraz takie obrazki

    Iga Świątek w ostatnich dniach znalazła się w centrum uwagi światowego tenisa, jednak nie z powodu kolejnych sukcesów na korcie. Tym razem głośno zrobiło się o zakończeniu jej współpracy z trenerem Wim Fissette, który prowadził ją przez ostatnie półtora roku. Polska tenisistka postanowiła jednak pokazać kibicom, jak wyglądał jej miniony tydzień – na opublikowanych zdjęciach nie brakowało uśmiechu i spokoju.

    Po nieudanym występie w turnieju Miami Open Świątek skupiła się przede wszystkim na odpoczynku. W mediach społecznościowych podzieliła się кадрами z codziennych chwil, sugerując, że regeneracja była dla niej teraz priorytetem. Tymczasem wielkimi krokami zbliża się sezon na kortach ziemnych, a liderka polskiego tenisa wciąż nie ogłosiła nazwiska nowego szkoleniowca.

    23 marca oficjalnie potwierdzono rozstanie Świątek z Fissettem. Zawodniczka podziękowała trenerowi za wspólną pracę oraz osiągnięcia, jakie udało im się wywalczyć. W przestrzeni publicznej szybko pojawiły się jednak głosy, że przyczyny problemów w jej zespole mogą być bardziej złożone i nie ograniczają się wyłącznie do osoby szkoleniowca. Sama zainteresowana konsekwentnie nie zdradza szczegółów dotyczących kulis funkcjonowania swojego sztabu.

    Po wydaniu oświadczenia tenisistka na kilka dni zniknęła z mediów. Ciszę przerwała dopiero 27 marca, publikując na Instagramie podsumowanie ostatnich dni.

    Na zdjęciach widać, że Świątek postawiła na relaks i ładowanie baterii. Jedno ujęcie przedstawia ją podczas rowerowej przejażdżki, gdzie wyraźnie cieszy się chwilą. Na kolejnym pokazała fragment czytanej książki, a na następnym odpoczywa w fotelu do masażu z maseczką na twarzy, ponownie oddając się lekturze – tym razem na czytniku. Wszystko wskazuje na to, że po intensywnym okresie Polka wreszcie znalazła moment na wyciszenie i regenerację, które mogą okazać się kluczowe przed nadchodzącą częścią sezonu.

  • Świątek wysłała jasną wiadomość. Trzęsienie ziemi, teraz takie obrazki

    Świątek wysłała jasną wiadomość. Trzęsienie ziemi, teraz takie obrazki

    Iga Świątek w ostatnim tygodniu stała się tematem numer jeden w światowym tenisie. Tym razem jednak kwestią nie były wygrane w turniejach, a zakończenie współpracy z trenerem Wimem Fissettem, który współpracował ze Świątek przez ostatnie półtora roku. Polka postanowiła pokazać, jak spędziła ostatni tydzień. Zamieściła zdjęcia, na których pojawiała się z szerokim uśmiechem na ustach.
    Iga Świątek podczas konferencji prasowej, siedzi przy mikrofonie na tle niebieskiej ściany z logotypami.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz / SplashNews.com/Splash/East NewsEast News

    Świątek po nieudanym turnieju w Miami zajęła się przede wszystkim relaksem, co pokazała zamieszczonych przez siebie zdjęciach w mediach społecznościowych. Wielkimi krokami zbliża się za to sezon na mączce, a Polka wciąż nie ma nowego trenera.

    Iga Świątek zakończyła współpracę z Wimem Fissettem

    23 marca cały świat obiegła wiadomość o tym, że Świątek oficjalnie rozwiązała swoją współpracę z Wimem Fissettem. Polka podziękowała mu za wspólne sukcesy i drogę, jaką przeszli. W sieci pojawiło się jednak sporo głosów niezadowolenia – wskazywano wielokrotnie, że problem w teamie Świątek może leżeć gdzie indziej. Sama zainteresowana wciąż z sukcesem ukrywa informacje z wewnątrz swojego teamu.

    Po swoim oświadczeniu, Świątek milczała przez niemal tydzień. Tę ciszę przerwała w piątek, 27 marca, gdy postanowiła wrzucić na swój Instagram podsumowanie ostatniego tygodnia.

    Iga Świątek z uśmiechem na twarzy. Tak przeżyła ostatni tydzień

    Po przegranej z Magdą Linette, Iga Świątek szybko opuściła Miami. Teraz zachwyca się wracającą wiosną i odpoczywa, co pokazała na zamieszczonych przez siebie zdjęciach.

    Na pierwszym z nich pokazała swój wypad na rowery, na którym uśmiechała się od ucha do ucha. Druga fotografia pokazywała fragment książki, którą akurat czytała, a na trzeciej zaprezentowała się w fotelu do masażu z maską na twarzy, również czytając książkę – tym razem na czytniku. Zdaje się, że dostała teraz to, czego w ostatnim czasie potrzebowała najbardziej, czyli chwilę relaksu.
    Dwie ujęcia tej samej kobiety, po lewej stronie siedzi w sportowej kurtce i białej czapce podczas konferencji prasowej, po prawej bawi się w wodzie w białej koszulce z rozpuszczonymi włosami, obie fotografie przedstawiają ją w wyraźnie innym otoczeniu.

    Iga ŚwiątekŁukasz ŻurekAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP _AFP

    Konferencja prasowa Jana Urbana po meczu Polska – Albania

  • Polska osłabiona z Ukrainą? Media: Świątek powiedziała “nie”

    Polska osłabiona z Ukrainą? Media: Świątek powiedziała “nie”

    Wciąż nie pojawiła się oficjalna informacja dotycząca występu Igi Świątek w reprezentacji Polski w meczu Pucharu Billie Jean King z Ukrainą. Tymczasem “Fakt” donosi, że ostateczna decyzja już zapadła i nie zobaczymy jej w tej rywalizacji.

    Pierwsza część nowego sezonu tenisowego jest trudny dla Igi Świątek. Do tej pory nie udało jej się osiągnąć półfinału w żadnym turnieju, a w imprezie rangi WTA 1000 w Miami nie wygrała nawet meczu.

    Już w drugiej rundzie nasza tenisistka sensacyjnie przegrała z Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6. To przyczyniło się do tego, że młodsza z Polek zdecydowała się zakończyć współpracę z trenerem, Wimem Fissette’em.

    ZOBACZ WIDEO: Uderza w sztab Świątek. “Ta współpraca kompletnie nie działa”

    W czwartek (26 marca) Świątek miała pojawić się w Akademii Rafaela Nadala. To właśnie tam ma przygotowywać się do sezonu na kortach ziemnych pod okiem nowego trenera, którym najprawdopodobniej zostanie Francisco Roig.

    Tymczasem wciąż nie pojawiła się oficjalna informacja w sprawie występu naszej tenisistki w meczu Polski z Ukrainą w ramach Pucharu Billie Jean King. Jednak “Fakt” przekazał, że “klamka zapadła i zabraknie jej w tym spotkaniu”.

    Warto dodać, że wspomniane źródło skontaktowało się z PR menedżerką Polki, czyli Darią Sulgostowską. – Informacja w tej sprawie zostanie ogłoszona w późniejszym terminie i jak zawsze przez samą Igę – ucięła.

    Spotkanie Polski z Ukrainą odbędzie się w Gliwicach w dniach 10-11 kwietnia. Z kolei 14. dnia wspomnianego miesiąca ruszy turniej rangi WTA 500 w Stuttgarcie, gdzie Świątek ma wystąpić. Wszystko jednak wskazuje na to, że właśnie ta impreza będzie dla niej pierwszą na mączce w tym sezonie.

  • Sabalenka nagle wypaliła o Świątek. Tego już nie cofnie, poszło w świat

    Sabalenka nagle wypaliła o Świątek. Tego już nie cofnie, poszło w świat

    W ramach rozrywki i międzymeczowego odprężenia Aryna Sabalenka wzięła udział w sesji pytań i odpowiedzi. Całość nagrano i puszczono w świat. W pewnej chwili Białorusinka wypaliła na temat Igi Świątek. Obstawiła Polkę jako supergwiazdę, która sprzedała jej “bajgla”. Była to jednak pomyłka, której liderka rankingu WTA nie mogła cofnąć. Gdy usłyszała poprawną odpowiedź, nie dowierzała.
    Aryna Sabalenka, Iga Świątek

    Aryna Sabalenka, Iga ŚwiątekThibaud MORITZ/Robert Szaniszlo/NurPhotoAFP

    Aryna Sabalenka idzie jak burza. W tym roku wzięła udział w trzech turniejach i we wszystkich trzech dotarła do finału. W Australian Open przegrała z Jeleną Rybakiną 4:6, 6:4, 4:6, ale później zrewanżowała się Kazaszce w Indian Wells, zwyciężając z nią 3:6, 6:3, 7:6. Teraz przed nią decydujący mecz w Miami Open. Tym razem w finale zmierzy się z Coco Gauff. Spotkanie zaplanowano na sobotę 28 marca. W rozmowie po półfinale Białorusinka zaanonsowała, czego można spodziewać się po tym starciu.

    Mnóstwa wymian. Mnóstwa emocji. Mnóstwa konfrontacji. Mnóstwa zabawy. Zapowiada się walka i nie mogę się doczekać, żeby zagrać z nią w kolejnym finale

    Bez względu na wynik meczu Sabalenka absolutnie nie ma się czym martwić, jeśli chodzi o ranking WTA. Wyprzedza bowiem rywalki o kilka długości. Po półfinałach Miami Open ma na koncie 10675 punktów (w przypadku wygranej suma, rzecz jasna, wzrośnie). Druga Rybakina zgromadziła 8108 pkt, a zamykająca podium Gauff 7278 “oczek”.

    Czwarta jest Iga Świątek z dorobkiem 7263 pkt. Mimo wyraźnie słabszej formy Polka nie znika jednak z radaru wyżej notowanych konkurentek. W jednym z najnowszych nagrań wspomniała o niej Aryna Sabalenka.

    Sabalenka wypaliła na temat Świątek. I pomyliła się

    Sabalenka wystąpiła przed kamerą w krótkim wideo dla Broadcast Boys. W ekspresowym tempie musiała odpowiedzieć na kilka pytań. “Ile karatów ma twój pierścionek zaręczynowy?” – brzmiało pierwsze z nich. “12” – od razu poprawnie odpowiedziała Białorusinka. “O tyle prosiłaś?” – dopytano ją. “Nie. Prosiłam o 14 karatów, ale dostałam 12” – odparła ze śmiechem.

    Dalej pytano ją jeszcze o liczbę bransoletek noszonych przez jej narzeczonego (obstawiła 10) oraz o to, ile pieniędzy zarobiła dzięki pracy na korcie. Sama nie była pewna. “32 miliony dolarów?” – strzelała. “Musimy dodać do tego 16 milionów, więc łącznie 48 mln dolarów” – uświadomił ją prowadzący.

    Mówiła również o najwyższej prędkości, z jaką zaserwowała piłkę (214 km/h) oraz o tym, z kim wygrała swój pierwszy wielkoszlemowy mecz w pierwszej rundzie (z Iriną Chromaczową, Wimbledon 2017; pojedynek trwał 73 minuty i zakończył się wynikiem 6:3, 6:4 dla Białorusinki).

    W pewnym momencie padło jeszcze pytanie o to, od której supergwiazdy tenisa otrzymała “bajgla” (potoczne tenisowe określenie seta wygranego 6:0). “Od Igi” – bez wahania wypaliła Aryna. “Potencjalnie od niej też, ale chodziło o Rybakinę” – wyjaśnił rozmówca. “Serio?” – nie dowierzała Sabalenka.

    Chodziło o finał turnieju w Brisbane w 2024 roku. Wówczas Kazaszka zwyciężyła nad Białorusinką 6:0, 6:3. Odpowiedź liderki rankingu WTA mogła wynikać nie tylko z faktu, że docenia umiejętności Świątek, ale też wie, że Polka słynie w środowisku jako ta, która “bajgle” sprzedawała rywalkom dość często.

    Pod tym względem Iga zdominowała 2025 rok, i to nie tylko wśród kobiet. Zwyciężała 6:0 lub 6:1 aż 34 razy. Była lepsza nawet od Carlosa Alcaraza (33 razy) oraz Jannika Sinnera (27 razy). To dane z września.
    Kobieta w sportowym żółtym stroju na korcie tenisowym z wyrazem emocji na twarzy. W tle widoczni rozmazani ludzie oraz nieostre światła.

    Aryna SabalenkaAFP
    Tenisistka w białej czapce i sportowym stroju trzyma rakietę tenisową, wyrażając intensywną koncentrację podczas meczu na profesjonalnym korcie.

    Iga Świątek Izhar KHAN / AFPAFP
    Dwie zawodniczki tenisowe stojące obok siebie przy siatce, obie ubrane w sportowe stroje i trzymające rakiety, w tle widoczne elementy kortu i sprzęt medialny.

    Iga Świątek i Aryna SabalenkaAlfredo Falcone/LaPresse/ShutterEast News

    Sabalenka z awansem do półfinału turnieju w Miami.