• Znamy godzinę meczu Świątek – Muchova! Świetne wieści dla kibiców

    Znamy godzinę meczu Świątek – Muchova! Świetne wieści dla kibiców

    Poznaliśmy już dokładną godzinę rozpoczęcia kolejnego meczu Iga Świątek w turnieju Indian Wells Open. Polska tenisistka stanie przed trudnym wyzwaniem w walce o ćwierćfinał prestiżowej imprezy rangi WTA 1000, ponieważ jej rywalką będzie znakomicie dysponowana Karolina Muchová. Dla polskich kibiców pojawiła się jednak dobra wiadomość – tym razem nie będą musieli zarywać nocy, aby obejrzeć spotkanie swojej faworytki.

    Optymizm po meczu z Sakkari

    Pojedynek z Maria Sakkari w trzeciej rundzie był dla fanów Świątek bardzo budujący. Raszynianka zaprezentowała się pewnie, grała z dużą swobodą i wyraźnie czerpała radość z rywalizacji na korcie. W ostatnich tygodniach taki obraz Polki pojawiał się rzadziej, dlatego zwycięstwo 6:3, 6:2 zostało przyjęte z dużą ulgą. Był to również udany rewanż za niedawną porażkę z Greczynką w 1/8 finału turnieju w Dosze.

    Teraz jednak przed wiceliderką światowego rankingu stoi kolejne wyzwanie, które może okazać się znacznie trudniejsze. Świątek zmierzy się z zawodniczką będącą obecnie w znakomitej dyspozycji.

    Muchová w świetnej formie

    Karolina Muchová w ostatnich tygodniach prezentuje tenis na bardzo wysokim poziomie. W lutym triumfowała w turnieju w Dosze, gdzie po drodze pokonała między innymi Marię Sakkari, a w finale w dwóch setach okazała się lepsza od Victoria Mboko. Czeszka nie wystąpiła później w Dubaju, lecz w Kalifornii od razu pokazała, że utrzymała wysoką formę.

    W dwóch pierwszych meczach w Indian Wells nie straciła nawet seta. Najpierw pokonała Anna Bondár 7:5, 6:2, choć to spotkanie było dość wymagające i trwało prawie dwie godziny. W kolejnym starciu Muchová nie pozostawiła już żadnych złudzeń Antonia Ružić, wygrywając zdecydowanie 6:0, 6:3.

    Bilans przemawia za Świątek

    Historia bezpośrednich pojedynków przemawia jednak na korzyść Polki. Iga Świątek wygrała cztery z pięciu dotychczasowych spotkań z Muchovą. Jedyną porażkę poniosła jeszcze w 2019 roku w Pradze, gdy dopiero rozpoczynała swoją drogę do światowej czołówki. Później kilkukrotnie potrafiła znaleźć sposób na Czeszkę, w tym także w pamiętnym finale French Open 2023.

    Mimo korzystnego bilansu Polka musi zachować pełną koncentrację. Wiele wskazuje na to, że jeszcze nigdy wcześniej nie mierzyła się z Muchovą w tak wysokiej formie. Co ciekawe, sama Świątek przyznała po meczu z Sakkari, że Czeszka jest jedną z jej ulubionych zawodniczek do oglądania na całym tourze WTA.

    O której mecz Świątek – Muchová?

    Organizatorzy turnieju ogłosili już plan gier na środę. Spotkanie Iga Świątek – Karolina Muchová rozpocznie się o godzinie 19:00 czasu polskiego i będzie pierwszym meczem dnia na korcie centralnym w Indian Wells.

    Dla polskich kibiców oznacza to dużą zmianę – poprzednie mecze naszej tenisistki rozgrywane były bardzo późno w nocy. Tym razem fani będą mogli śledzić rywalizację o ćwierćfinał w znacznie bardziej komfortowej porze.

  • Tak Świątek rozbiła Muchovą, stawką ćwierćfinał Indian Wells. Szczęśliwy 11 marca

    Tak Świątek rozbiła Muchovą, stawką ćwierćfinał Indian Wells. Szczęśliwy 11 marca

    Niewiele jest zawodniczek w tourze, z którymi Iga Świątek grała jeszcze zanim dostała się na sam szczyt rankingu, ale z którymi rywalizuje też teraz. A jedną z nich pozostaje Karolina Muchova, tenisistka o pięć lat starsza. Obie za często ze sobą nie grały, z różnych powodów. Stawką jednego z ich spotkań był tytuł Rolanda Garrosa. A dwóch – ćwierćfinał Indian Wells. I tu dochodzimy do sytuacji niezwykłej: poprzednie spotkanie odbyło się rok temu, co do dnia. Też w 1/8 finału w Kalifornii. I nie tylko ono łączy obecną imprezę w Tennis Paradise z tą poprzednią.
    article cover

    Dokładnie rok temu, także 11 marca, Iga Świątek grała z Karoliną Muchovą. I też stawką był ćwierćfinał Indian WellsRobert PrangeGetty Images

    Nastoletnia Iga Świątek, jeszcze zanim zaczęła odnosić sukcesy w zmaganiach, trenowała nie tylko w Warszawie, ale też z rówieśnikami jeździła do Przerowa. Czesi już wtedy słynęli ze świetnych tenisowych szkółek, mieli zdecydowanie więcej zawodniczek w światowej czołówce. A dziś mają też wyżej notowanych tenisistów.

    Iga zaś sparowała tam nie tylko z juniorkami, ale i juniorami. M.in. z Jiřím Lehečką, dziś 23. tenisistą w światowym rankingu ATP, a niedawno – 16. – Iga wygrywała z nim na treningach, a byli w tym samym wieku. Dostawał dosłownie parę gemów. To ten moment, gdy zaczynasz pytać, czy ma to sens? – mówił rok temu w programie Break Point Kacper Żuk, rezerwowy sparingpartner w teamie Igi.

    Lehečka się jednak rozwinął, Iga także. – Już wtedy było widać, że ma ponadprzeciętne umiejętności, ale i talent do tego sportu – mówił Żuk. Polka wygrywała wtedy z rówieśniczkami z Czech, tę passę przeniosła do zawodowej rywalizacji. Wliczając nawet pierwsze mecze ITF, dziś ma w tourze znakomity bilans z Czeszkami: wygrała 28 z 32 spotkań.

    Szczególną zawodniczką jest tutaj Karolina Muchova, choć to wcale nie z nią Iga grała dotąd najczęściej, tu “jedynką” jest Linda Noskova. Ale tylko z tenisistką z Ołomuńca mierzyła się w finale Wielkiego Szlema. W czerwcu 2023 roku na Court Philippe Chatrier stoczyły kapitalne, blisko trzygodzinne widowisko – zakończone sukcesem Polki.

    Jest jeszcze jedna ciekawostka dotycząca meczów Świątek z Muchovą. Właśnie z Indian Wells.

    Niezwykła zbieżność starć Igi Świątek i Karoliny Muchovej w Indian Wells. Dokładnie po roku

    Los chciał, że w drabince turnieju WTA 1000 znalazły się na kursie kolizyjnym już na tym samym etapie – 1/8 finału. To też wynikało z rozstawienia, Iga przy swoim nazwisku wtedy i teraz ma “2” – Karolina, najpierw “15”, teraz “13”. Obie wygrały po dwa spotkania, bardzo pewnie.
    Tenisistka w białej koszulce i czarnej spódniczce wykonuje uderzenie forhendowe na korcie, koncentrując się na piłce, która zbliża się do rakiety.

    Iga Swiątek podczas meczu z Karoliną Muchovą, Indian Wells 2025Clive Brunskill/Getty ImagesAFP

    I zagrały ze sobą – najpierw 11 marca 2025 roku, teraz zaś ich starcie wypadło… 11 marca 2026 roku.

    Świątek miała wtedy w dorobku dwa zwycięstwa, Caroline Garcia i Dajana Jastremska wygrały zaledwie po dwa gemie. I trudno było się spodziewać podobnego scenariusza w starciu z Muchovą, bo niemal każda ich wcześniejsza potyczka posiadała potężną dramaturgię. Jedynie w United Cup Polka wygrała w dwóch setach.

    Ich mecz miał się zacząć na Stadium 1 jako pierwszy w sesji dziennej – w Indian Wells było po godz. 11, w Polsce – po 19. Odbyły rozgrzewkę i wtedy… spadł deszcz. Ostatecznie sędzia Yamila Halle z Argentyny dała sygnał do rywalizacji niemal godzinę później. I nie minęła godzina, a już był koniec.

    Takiego obrotu spraw nikt się chyba nie spodziewał, Karolina od początku na korcie statystowała. W pierwszym secie wygrała gema przy stanie 0:4, w drugim – przy 0:3. Zawodził ją serwis, na returnie też niewiele była w stanie wskórać. Efekt? 6:1, 6:1 w zaledwie 57 minut.

    Było to jedno z najkrótszych spotkań, jakie Iga rozegrała w całym sezonie. Krótsze było tylko to z Elyse Tse w BJK Cup w listopadzie (42 minuty) oraz z Elisabettę Cocciaretto w Rzymie (52 minuty). Tyle samo zaś trwał finał Wimbledonu z Amandą Anisimovą, a niewiele dłuższe było starcie w Australian Open z Evą Lys (59 minut).

    Czy w 2026 roku, dokładnie rok od tamtego wydarzenia, możliwa jest powtórka? Wydaje się, że potrafiąca znakomicie zmieniać rytm gry Muchova już na taki scenariusz nie pozwoli. Zwłaszcza że niedawno wygrała WTA 1000 w Dosze, ma serię ośmiu zwycięstw z rzędu.

    Choć 12 miesięcy temu też wydawało się to niemożliwe.

    Przekonamy się już za kilkanaście godzin.
    Zbliżenie na skoncentrowaną tenisistkę w białej czapce i różowej koszulce, ściskającą pięść w geście triumfu podczas meczu.

    Iga Świątek AFP
    Karolina Muchova rywalizowała o awans do półfinału WTA 1000 w Dubaju

    Karolina MuchovaJOSEF BOLLWEIN / APA-PictureDesk / APA-PictureDesk via AFPAFP

    Arthur Rinderknech – Carlos Alcaraz. Skrót meczu.

  • Wieści z domu Radwańskiej. Afera z “trzecią siostrą”. Ibisza zamurowało

    Wieści z domu Radwańskiej. Afera z “trzecią siostrą”. Ibisza zamurowało

    Agnieszka Radwańska to postać, której w Polsce nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Nasza była tenisistka brylowała niegdyś na światowych kortach, dochodząc do pozycji wiceliderki rankingu WTA. Na swojej drodze spotykała ludzi, którzy chcieli wykorzystać jej pozycję. Ale cios otrzymała z najbardziej niespodziewanej strony, od przyjaciółki, którą wraz z Urszulą Radwańską nazywały “trzecią siostrą”. “Isia” wróciła do tej sprawy w rozmowie z Krzysztofem Ibiszem, której fragment znalazł się w sieci.
    Agnieszka Radwańska przy stole konferencyjnym, w białej koszuli, z butelką wody i mikrofonem, na tle zielonego baneru.

    Na zdjęciu Krzysztof Ibisz oraz Agnieszka RadwańskaTomasz Jastrzebowski/REPORTER / Instagram @polsatboxgoReporter

    Do czasów wielkiej dominacji Igi Świątek w tourze WTA to Agnieszka Radwańska była absolutną królową polskiego tenisa. “Isia” nie wygrała wprawdzie nigdy turnieju wielkoszlemowego, lecz otarła się o tytuł, grając w 2012 roku w finale Wimbledonu. Ma za to na koncie wygraną w imprezie WTA Finals z 2015 roku i może z dumą tytułować się byłą wiceliderką światowego rankingu.

    Kulisy swojego życia i wielkiej kariery Agnieszka Radwańska opowiedziała niegdyś w rozmowie z Arturem Rolakiem opublikowanej w 2017 roku w ramach książki “Jestem Isia”. Na jej łamach nasza była gwiazda tenisa opowiedziała między innymi wstrząsającą historię o tym, jak – wraz z siostrą Urszulą – padła ofiarą oszustwa ze strony niezwykle bliskiej przyjaciółki.

    Agnieszka Radwańska wróciła do przykrej historii. Poszło o “trzecią siostrę”

    37-latka wróciła do tego tematu w rozmowie z Krzysztofem Ibiszem w programie “Demakijaż”, której fragment opublikowała w sieci na swoim oficjalnym profilu platforma Polsat Box Go.

    – Zawiodłam się raz, gdzie jedna dziewczyna absolutnie była kimś, kim kompletnie nie wiedziałam, że jest. Była taką naszą trzecią siostrą, można powiedzieć. Po kilku miesiącach, może i latach, nawet ciężko nam stwierdzić, po prostu nasz okradała przez cały czas – rozpoczęła swoją opowieść zawodniczka rodem z Krakowa.

    – Okradała?! Ale fizycznie okradała? – wtrącił z niedowierzaniem Krzysztof Ibisz.

    – Tak. Absolutnie ze wszystkiego – odpowiedziała “Isia”.

    – A co, wynosiła z domu? – dopytał dziennikarz Polsatu.

    – Tak.

    – I wy tego nie widziałyście?

    – Nie. Człowiek podróżuje. Po tych torbach są rzeczy. Sprzątaczki też kradną w hotelach. W praniu giną przecież rzeczy na turniejach. Więc gdzieś tam zawsze było: “A no gdzieś pewnie zginęło na turnieju. Pewnie ktoś nie oddał. Gdzieś tam w torbie jest”. Nigdy nie myślałyśmy w ten sposób, że gdzieś może zginąć w domu. Ale to było absolutnie wszystko. Po bieliznę, po torebki, to sprzęty, po ręczniki, po wszystko – opowiedziała Agnieszka Radwańska.

    – To jest niewiarygodne. Nie mogę w to uwierzyć. To się w głowie nie mieści – skwitował całą sprawę Krzysztof Ibisz.

    Co ciekawe, sama zainteresowana opowiedziała we wspomnianej książce “Jestem Isia” kulisy zdemaskowania swojej “trzeciej siostry”. – Wydało się, kiedy pojechała z Ulą na zakupy. Zdjęła bluzkę, żeby przymierzyć nową, i wtedy siostra zobaczyła, że tamta ma na sobie jej ulubiony stanik, którego nawet mnie Ula by nie pożyczyła. Wtedy zapaliła się nam czerwona lampka i wreszcie połączyłyśmy wszystkie fakty w całość – ujawniła Agnieszka Radwańska.

    Później była już przyjaciółka sióstr Radwańskich przyznała się do tego, co zrobiła. Jak relacjonuje “Isia” sama pogubiła się na tyle, że zwróciła nie tylko skradziony łup, ale też otrzymane od polskich tenisistek prezenty. – Ta dziewczyna nawet nie ma po co do mnie podchodzić, bo dla mnie jest skreślona na wieki wieków – spuentowała temat w swojej biografii była wiceliderka rankingu WTA.
    Agnieszka Radwańska

    Agnieszka RadwańskaFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Kobieta w czarnej sportowej koszulce na tle rozmytego wnętrza, sportowy charakter sceny, skupiony wyraz twarzy, widoczne detale ubioru sportowego.

    Agnieszka RadwańskaAKPAAKPA
    Wzruszona Agnieszka Radwańska po piłce dającej triumf w WTA Finals

    Wzruszona Agnieszka Radwańska po piłce dającej triumf w WTA FinalsROSLAN RAHMAN / AFPAFP

    Agnieszka Radwańska: Iga Świątek gra bardzo solidny, dominujący tenis i lepiej się rusza

  • Mistrzyni olimpijska zareagowała na wygraną Świątek. Króciutko

    Mistrzyni olimpijska zareagowała na wygraną Świątek. Króciutko

    Iga Świątek zrewanżowała się za ostatnią porażkę i pokonała Marię Sakkari w III rundzie Indian Wells (6:3, 6:2). Po meczu spłynęły gratulacje z całego świata, również od… Mikaeli Shiffrin.

    Dla Polki było to udane rewanżowe starcie z Greczynką, która niedawno okazała się lepsza w ich pojedynku podczas zawodów w Dosze. Tym samym Świątek mogła odetchnąć z ulgą, ale też być zadowolona z siebie, bo rozegrała naprawdę niezłe spotkanie.

    Kiedy raszynianka po spotkaniu zamieściła na Instagramie post, jedną z komentujących okazała się być Mikaela Shiffrin. “Jazda!” – napisała krótko sportsmenka.

    ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Idealnie trafił w okno. I to dosłownie

    Przypomnijmy, że na igrzyskach Mediolan-Cortina 2026 Shiffrin sięgnęła po złoto olimpijskie w slalomie, potwierdzając dominację w technicznych konkurencjach.

    Okazało się, że polska tenisistka śledziła tę rywalizację. “Zrobiłaś to!” – napisała Świątek w mediach społecznościowych, dołączając zdjęcie, na którym trzyma kciuki podczas śledzenia przejazdów alpejek.

    Relacja sympatii między Igą Świątek a czołowymi narciarkami, takimi jak Mikaela Shiffrin czy Lindsey Vonn, co jakiś czas daje o sobie znać w ich aktywności w mediach społecznościowych. Polska tenisistka otwarcie przyznaje, że trzyma kciuki za reprezentantki Stanów Zjednoczonych.

    Choć Świątek rozpoczęła kalifornijski turniej bez straty seta, w meczu otwarcia nie obyło się bez trudniejszych momentów. W starciu z Kaylą Day była blisko utraty partii, lecz ostatecznie wygrała pewnie 6:0, 7:6(2).

    Kolejną przeciwniczką Świątek będzie Karolína Muchova. Rok temu tenisistki spotkały się w Indian Wells na tym samym etapie i wtedy Polka wygrała zdecydowanie 6:1, 6:1. Łączny bilans ich dotychczasowych pojedynków wynosi 4-1 na korzyść Świątek. Następne starcie zaplanowano na środę, 11 marca.

  • Ważne wieści dla Świątek. Oto ranking WTA

    Ważne wieści dla Świątek. Oto ranking WTA

    Bardzo ciekawie wygląda sytuacja w światowym rankingu WTA przy okazji turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells. Iga Świątek wie już, że nie straci miejsca na rzecz Coco Gauff, która natomiast może zanotować spadek.

    Wszystkie tenisistki z pierwszej dziesiątki światowego rankingu WTA zameldowały się w trzeciej rundzie turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells. Tymczasem w kolejnej fazie dwie czołowe tenisistki niespodziewanie odpadły.

    Do tego grona należy m.in. Coco Gauff, czyli obecnie 4. tenisistka świata. Trudno jednak ocenić, jak potoczyłby się jej mecz z Alexandrą Ealą, gdyby nie problemy zdrowotne, z którymi mierzyła się od początku rywalizacji. Ostatecznie Amerykanka skreczowała na początku drugiego seta.

    Tym samym jasne stało się, że po turnieju w Indian Wells Gauff nie wyprzedzi Igi Świątek. Tymczasem może stracić miejsce na rzecz dwóch rodaczek – Jessiki Peguli i Amandy Anisimovej. Pierwsza z nich traci do niej 165 punktów w zestawieniu “na żywo”, zaś druga 568.

    Z kolei nasza tenisistka ma obecnie na swoim koncie 7318 “oczek” i wyprzedza Jelenę Rybakinę o zaledwie 65 punktów. Tym samym zapowiada się ciekawa rywalizacja między tymi tenisistkami, która może nawet rozstrzygnąć się w bezpośrednim pojedynku. Pegula, której strata do Polki wynosi 735 pkt., ma coraz mniejszą szansę na to, by minąć Świątek po trwającej imprezie.

    Natomiast drugą zawodniczką z pierwszej dziesiątki rankingu WTA, która pożegnała się z turniejem, jest Mirra Andriejewa. Rosjanka broniła tytułu, przez co w najgorszym wypadku spadnie z 8. miejsca na 10. Mogą jednak minąć ją jeszcze Belinda Bencić, Karolina Muchova, Linda Noskova oraz Naomi Osaka.
    Na zdjęciu: ranking WTA na żywo (fot. live-tennis.eu)
    Na zdjęciu: ranking WTA na żywo (fot. live-tennis.eu)

    ZOBACZ WIDEO: “Zrobiłbyś to?”. Jędrzejczyk pokazała nagranie z krańca świata

  • Świątek ledwo zeszła z kortu. I nagle zaskoczenie. “Nie byłam facetem”

    Świątek ledwo zeszła z kortu. I nagle zaskoczenie. “Nie byłam facetem”

    Iga Świątek awansowała do 1/8 finału imprezy w Indian Wells bez straty choćby jednego seta. Stało się to za sprawą nocnego triumfu odniesionego nad Marią Sakkari. Tuż po meczu nasza wiceliderka rankingu WTA została zaskoczona jednym z pytań, które usłyszała podczas konferencji prasowej. – Nigdy nie byłam facetem – rzuciła w odpowiedzi. Ale przy okazji rozwinęła swoją wypowiedź, dotyczącą ważnej kwestii, wywołującej wiele dyskusji.
    Iga Świątek w białej koszulce i różowej czapce z daszkiem, z dłonią przy twarzy, złoty zegarek na nadgarstku.

    Iga ŚwiatekIMAGO/Juergen Hasenkopf/Imago Sport and News/East News East News

    Iga Świątek walczy o pierwszy tytuł w cyklu WTA w tym sezonie. Doskonałą ku temu okazją jest trwający właśnie prestiżowy turniej WTA 1000 w Indian Wells, który Polka wygrywała w swojej karierze już dwukrotnie – w 2022 oraz 2024 roku.

    Nasza wiceliderka światowego rankingu z racji rozstawienia rozpoczęła zmagania od drugiej rundy, w której ograła reprezentantkę gospodarzy – Kaylę Day. Po triumfie nad Amerykanką przyszedł czas na bój z Marią Sakkari, który stanowił dla Igi Świątek okazję do rewanżu za ostatnią porażkę w Dosze.

    Nasza reprezentantka skorzystała z niej bez skrupułów, pewnie pokonując Greczynkę w dwóch setach 6:3, 6:2. Dzięki temu awansowała do 1/8 finału, gdzie czeka ją starcie z Karoliną Muchovą. Podczas pomeczowej konferencji Polka z uznaniem wypowiadała się na temat swojej najbliższej rywalki.

    – Bilans naszych bezpośrednich spotkań może być na moją korzyść, ale pamiętam wszystkie mecze, które z nią rozegrałam, i czasami przegrywałam, na przykład przegrywałam w trzecim secie. Jest niesamowitą zawodniczką i większość naszych meczów była bardzo wyrównana. Będzie ciężko, ale jestem gotowa na walkę. Szczerze mówiąc, uwielbiam grać przeciwko niej. Lubię też oglądać Karolinę. Fajnie jest widzieć kogoś, kto gra tak mądrze i płynnie. Jest jak kobieca wersja Rogera Federera – powiedziała do dziennikarzy Iga Świątek.

    Tenis: WTA Indian Wells. Iga Świątek pytana o nierówności. Odpowiedziała wprost

    Ci spytali ją jednak także o kwestie dotyczące równości w rywalizacji mężczyzn, duetów i par mieszanych, między innymi w sferze układania terminarzy.

    – Szczerze mówiąc, nie patrzę na harmonogram z tej perspektywy, ponieważ chociażby wy możecie powiedzieć, że gra w nocnej sesji jest najlepsza, podczas gdy ja wolę dzienną. Więc gdy nie ma równości i gram w sesji dziennej, mi jest z tym dobrze. Dlatego nie analizowałam tego w ten sposób, bo nigdy nie czułam takiej potrzeby. (…) Jedyną sferą, w której może dochodzić do nierówności jest kwestia próśb poszczególnych zawodników i zawodniczek, ale nie wiem jak wyglądają one u innych, dlatego nie mam możliwości, by to ocenić – stwierdziła Iga Świątek.

    – Odkładając na bok temat terminarza. Czy są inne pola, na których odczuwasz nierówność? A może rozważasz je jako identyczne? – dopytali 24-latkę przedstawiciele mediów.

    – Nigdy nie byłam facetem, nie grałam w tourze ATP, więc nie wiem, jak oni są traktowani. Ale czuję, że my jesteśmy traktowane w dobry sposób. Więc nie powiedziałabym, że cokolwiek jest źle, jeśli chodzi o nasze życie w tourze – wypaliła w odpowiedzi wiceliderka światowego rankingu.

    I dodała: – To oczywiści trudne, bo sam sport jest trudny. Ale nie, gramy w tych samych turniejach, mamy to samo środowisko, więc nie wiem, gdzie mogłoby dochodzić do nierówności.
    Młoda kobieta z krótkimi, falowanymi włosami, ubrana w jasny garnitur i niebieską koszulę, patrzy w bok z delikatnym uśmiechem. W tle znajduje się niebieski, abstrakcyjny wzór.

    Iga ŚwiątekPIOTR GRZYBOWSKI/AGENCJA SE/East NewsEast News
    Młoda kobieta o prostych, brązowych włosach udziela wywiadu lub bierze udział w konferencji prasowej, siedząc przy mikrofonie na tle niebieskiej ściany ze wzorami i logotypami.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz / SplashNews.com/Splash/East NewsEast News
    Młoda kobieta w sportowym stroju, z czapką z daszkiem, trzyma dłoń na ustach. Tło jest rozmyte w odcieniach fioletowego, a na jej twarzy widać emocje, prawdopodobnie zaskoczenie lub stres.

    Iga Świątek – wiceliderka rankingu WTANur Photo/East News NOUSHAD THEKKAYILEast News

    Arthur Rinderknech – Carlos Alcaraz. Skrót meczu.

  • W Rosji nie oszczędzili rodaczki. Kilka słów prawdy o rywalce Świątek

    W Rosji nie oszczędzili rodaczki. Kilka słów prawdy o rywalce Świątek

    Wiemy już, że Mirra Andriejewa nie obroni tytułu WTA 1000 Indian Wells, który udało jej się zgarnąć przed rokiem. 18-latka niespodziewanie przegrała z Kateriną Siniakovą w trzech setach. Zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu spotkania młoda tenisistka kipiała ze wściekłości. Jej niedopuszczalne zachowanie w Rosji odbiło się szerokim echem.
    Mirra Andriejewa podczas meczu tenisowego, w ciemnym stroju i białej czapce, w trakcie okrzyku.

    Mirra AndriejewaCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Na start “tysięcznika” w Indian Wells Mirra Andriejewa dała pokaz siły. Rosjanka kompletnie rozbiła Argentynkę Solanę Sierrę, nie oddając jej żadnego gema w obu setach. Taki wynik mógł zwiastować, że w kolejnych fazach turnieju obrończyni tytułu będzie walczyć o najwyższe cele.

    W trzeciej rundzie rywalką 18-latki była Katerina Siniakova. Nawet bukmacherzy nie spodziewali się, że Czeszka może zagrozić rozpędzonej Andriejewej. Ostatecznie w poniedziałkową noc polskiego czasu doszło do niemałej sensacji. Siniakova ograła faworytkę 4:6, 7:6 (5), 6:3 i to ona zagra o ćwierćfinał BNP Paribas Open.

    Andrey Rublev – Arthur Rinderknech. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Rosjanin surowo ocenił to, co zrobiła jego rodaczka

    Młoda Rosjanka nie potrafiła pogodzić się z porażką. “W końcówce tej partii mieliśmy już katastrofalne zachowanie Rosjanki – uderzała się pięścią w nogę, rakietą w kort, z całej siły wybiła piłkę w bandę reklamową, oczywiście po swoim błędzie. A gdy wyrzuciła piłkę w tie-breaku, przy setbolu, zaczęła znów uderzać rakietą, najpierw za linią końcową, później przy ławce. I ją złamała” – relacjonował Andrzej Grupa z naszej redakcji.

    Oprócz tego zawodniczka rozwścieczyła kibiców. Schodząc z kortu, ze łzami w oczach krzyczała: – Pie****e się! Jej karygodny napad furii w rozmowie z portalem sport-express.ru skomentował Jewgienij Kafielnikow.

    – Odbieram to wszystko negatywnie. Nie da się tego w żaden sposób usprawiedliwić. Bo nie można tak zachowywać się na korcie – to jest nagrywane w telewizji, a publiczność to widzi. Nie mam więc żadnego usprawiedliwienia dla takiego zachowania – powiedział stanowczo Rosjanin, były lider rankingu ATP.

    – Mogę powiedzieć, że po porażce przeżyłam wiele emocji. Ale oczywiście nie jestem dumna z tego, jak sobie z nimi poradziłam. To są rzeczy, nad którymi naprawdę muszę popracować. Nie wiem… nie w przyszłości, ale przy pierwszej okazji. Mam nadzieję, że uda mi się nad tym popracować i będę w tym lepsza – mówiła sama 18-latka już na chłodno, po zakończonym pojedynku.
    Tenisistka wykonuje uderzenie oburącz podczas dynamicznego meczu tenisowego, koncentrując się na nadlatującej piłce, światło podkreśla jej zaangażowanie i wysiłek.

    Mirra AndriejewaPatrick HAMILTONAFP
    Mirra Andriejewa odpadła już z deblowego turnieju w ramach WTA 1000 w Indian Wells

    Mirra Andriejewa odpadła już z deblowego turnieju w ramach WTA 1000 w Indian WellsWILLIAM WEST / AFPAFP
    Młoda tenisistka w fioletowej koszulce sportowej i daszku sportowym unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu, wyrażając emocje po jednym z rozegranych punktów na korcie tenisowym.

    Mirra Andriejewa odniosła swoje pierwsze tegoroczne zwycięstwo podczas WTA 1000 w Indian WellsDavid GrayAFP

    Casper Ruud – Valentin Vacherot. Skrót meczu.

  • Semirunnij zmieni nazwisko. Tak będzie się nazywał

    Semirunnij zmieni nazwisko. Tak będzie się nazywał

    Rosyjski panczenista reprezentujący Polskę, Władimir Semirunnij, zapowiedział zmianę zapisu swojego nazwiska. Srebrny medalista olimpijski ujawnił, że chce dopasować je bardziej do polskiej wymowy i pisowni, aby uniknąć problemów z jego zapisem i wymową.

    Chce uporządkować zapis swojego nazwiska

    Władimir Semirunnij zdobył sympatię polskich kibiców dzięki bardzo dobrym występom na torze. Urodzony w Rosji zawodnik od ubiegłego roku reprezentuje Polskę, a w krótkim czasie osiągnął już znaczące sukcesy. Podczas Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 wywalczył srebrny medal, a w ostatnią niedzielę sięgnął także po brązowy krążek mistrzostw świata w wieloboju klasycznym w Heerenveen.

    Mimo sportowych osiągnięć wielu kibiców, a także dziennikarzy, wciąż ma trudności z poprawnym zapisaniem lub wymówieniem jego nazwiska. Sam zawodnik przyznaje, że wynika to głównie z niedokładnego tłumaczenia z rosyjskiej cyrylicy.

    Już po igrzyskach olimpijskich w Mediolanie panczenista mówił o planach uporządkowania tej kwestii. Wyjaśniał, że chce oficjalnie zaktualizować dane w dokumentach.

    – Chciałbym zaktualizować zapis moich danych w dokumentach. Dziennikarze często mają z tym problem, bo moje imię i nazwisko zostało nie do końca poprawnie przetłumaczone z rosyjskiej cyrylicy. Żeby nie było wątpliwości: „Siemirunni” to właściwe brzmienie mojego nazwiska – tłumaczył sportowiec.

    Nowa forma nazwiska

    Obecnie w oficjalnych dokumentach widnieje zapis „Vladimir Semirunnii”. W rozmowie z mediami zawodnik przyznał jednak, że po zakończeniu najbliższych startów zamierza rozpocząć formalną procedurę zmiany.

    – Przede mną jeszcze mistrzostwa Polski. Po nich porozmawiam z Konrad Niedźwiedzki, dyrektorem sportowym w Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego, jak dokładnie wyglądają formalności związane ze złożeniem dokumentów i co zrobić, aby cały proces przebiegł jak najszybciej – wyjaśnił.

    Jak dodał, nad właściwą formą jego imienia i nazwiska pracował również specjalista od języka.

    – Wiem, że jeden z filologów kontaktował się ze związkiem i przygotował propozycję najlepszego zapisu mojego imienia i nazwiska. Imię nadal pozostanie Władimir, tylko w nieco zmienionej pisowni. Natomiast nazwisko na końcu będzie miało dwie litery „n” i „y”. Dzięki temu będzie brzmiało bardziej po polsku – powiedział.

    Tak może brzmieć jego nazwisko

    Jeśli wszystkie formalności zostaną dopięte, reprezentant Polski będzie występował pod nazwiskiem Władimir Semirunny.

    – Tak, taka forma byłaby łatwiejsza do odmiany w języku polskim. Z tego, co zrozumiałem, gdybym nie zdecydował się na zmianę, w przyszłości problem z nazwiskiem mogłaby mieć także moja żona. Sam widzę na zawodach, że kibice i dziennikarze czasem mają trudność z jego wymówieniem. Myślę, że taka zmiana wszystko uporządkuje i znacznie ułatwi – podsumował panczenista.

  • Czeszka nie odpuściła Świątek. Morze łez na korcie. Abramowicz ruszyła z odsieczą

    Czeszka nie odpuściła Świątek. Morze łez na korcie. Abramowicz ruszyła z odsieczą

    Iga Świątek kontra Karolina Muchova w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka i Czeszka mierzyły się ze sobą pięciokrotnie, ale tylko raz górą była zawodniczka urodzona w Ołomuńcu. Tamten pojedynek odbył się siedem lat temu, ale często się do niego wraca nie tylko ze względu na przebieg, ale pewną rozmowę między Polką, a Darią Abramowicz.
    Świątek sam na sam z Abramowicz. Coaching był jeszcze dozwolony

    Świątek sam na sam z Abramowicz. Przekleństwa na korcie. Nigdy tego nie zapomnąscreen WTA TVmateriał zewnętrzny

    Iga Świątek dobrze rozpoczęła turniej WTA 1000 w Indian Wells. W drugiej rundzie pokonała Kaylę Day 6:0, 7:6(2), a w następnej zrewanżowała się Marii Sakkari za ćwierćfinał z Dohy i triumfowała 6:3, 6:2. Polka w walce o ćwierćfinał zmierzy się z Karoliną Muchovą, która jest w bardzo dobrej dyspozycji. Czeszka odniosła końcowy triumf w Dosze. Z kolei w Indian Wells najpierw wyeliminowała Annę Bodnar, a potem Antonię Ruzić.

    Inauguracyjne starcie Świątek i Muchovej. Polka pamięta o tym spotkaniu do dzisiaj

    Oficjalne statystyki WTA mówią, że Świątek i Muchova mierzyły się ze sobą pięciokrotnie. Polka wygrała cztery pojedynki, a Czeszka tylko jeden. Kibice najlepiej wspominają triumf Świątek w 2023 roku w finale Roland Garros. Sama Polka równie dobrze zapamiętała także porażkę z tą rywalką. Miała ona miejsce 30 kwietnia 2019 roku podczas turnieju w Pradze. Świątek przebrnęła eliminacje i w pierwszej rundzie skrzyżowała rakiety właśnie z tą rywalką. Pierwszy set padł łupem Raszynianki (6:4), ale później do głosu doszła urodzona w Ołomuńcu tenisistka, która triumfowała w kolejnych odsłonach 6:1, 6:4 i mogła cieszyć się z awansu do 1/8 finału.

    To był jeden z pierwszych turniejów w mojej karierze. Z powodu deszczu tego samego dnia przed meczem z Karoliną musiałam jeszcze grać w kwalifikacjach. Byłam wyczerpana i nie miałam pewności, czy ten turniej to w ogóle właściwe dla mnie miejsce

    Kilka miesięcy temu o tym spotkaniu wspominała także Daria Abramowicz, która od wielu lat współpracuje z naszą najlepszą tenisistką. – Zostałam wtedy rzucona na głęboką wodę. Pojechałam z nią sama na turniej, bez trenera. Była zapłakana, przewracała się na korcie w trakcie tego meczu – wspominała kilka miesięcy temu w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

    Abramowicz ruszyła z odsieczą do Świątek. Morze łez na korcie

    W internecie można zresztą znaleźć rozmowę Świątek i Abramowicz, która miała miejsce w trzecim secie przy stanie 4:3 dla Muchovej. Wówczas niespełna jeszcze 18-letnia Polka zalewała się łzami.

    “Przede wszystkim oddech, dlatego cię zatyka. Wracaj do rutyn” – mówiła Abramowicz do swojej podopiecznej, która nie mogła z siebie wydusić zbyt wiele. – Ale kur** ona mi gra po liniach – irytowała się Świątek.

    – “I na to nie masz wpływu, że ona ci gra po linii. Masz wpływ na to czy będziesz w stanie kontrolować to, co się dzieje. To nie jest kwestia koncentracji, tylko napięcia. (…). To ty jesteś wyżej, to ty masz więcej do powiedzenia” – tłumaczyła Abramowicz. – “Na te piłki nic nie poradzisz. Masz kontrolę i wpływ na to, co ty będziesz robiła, a wiesz co masz robić taktycznie i technicznie. Kończy się jedna piłka i idziesz na następną. Im mniej wyrzucisz z siebie między piłkami, tym więcej będziesz miała siły na grę. Oddech” – przypominała psycholog najlepszej polskiej tenisistki.

    Po tych radach Świątek na chwilę wyszła z opresji, obroniła dwa break pointy i doprowadziła do remisu (4:4). Chwilę później Muchova zdobyła punkt przy własnym podaniu, a w dziesiątym gemie przełamała serwis Polki, wykorzystując pierwszą piłkę meczową. Świątek wówczas ponownie zalała się łzami.

    Świątek i Muchova później zmierzyły się ze sobą jeszcze czterokrotnie i za każdym razem lepsza była Raszynianka. Następne starcie miało miejsce w finale Roland Garros, w którym Polka triumfowała 6:2, 5:7, 6:4 i sięgnęła po swój trzeci tytuł w Paryżu. Panie mierzyły się także w Montrealu, United Cup oraz w… Indian Wells przed rokiem, kiedy to 24-latka oddała rywalce zaledwie dwa gemy, wygrywając w niespełna godzinę 6:1, 6:1.
    Tenisistka siedzi na ławce na korcie ziemnym, owinięta ręcznikiem z łokciem opartym na kolanie, podczas gdy fizjoterapeutka w niebieskiej koszulce klęczy obok niej, trzymając jej nogę i udzielając pomocy medycznej, w tle widać sprzęt sportowy i reklamy…

    Świątek sam na sam z Abramowicz. Przekleństwa na korcie. Nigdy tego nie zapomną screen WTA TVmateriał zewnętrzny
    Iga Świątek rywalizowała z Mirrą Andriejewą o finał WTA 1000 w Indian Wells

    Iga Świątek rywalizowała z Mirrą Andriejewą o finał WTA 1000 w Indian WellsMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Iga Świątek poznała rywalkę w drugiej rundzie WTA 1000 w Indian Wells

    Iga Świątek poznała rywalkę w drugiej rundzie WTA 1000 w Indian WellsMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Daniil Medvedev – Sebastian Baez. Skrót meczu.

  • Sabalenka “przebiła” Świątek. Tenisistki w szoku. “To niedopuszczalne”

    Sabalenka “przebiła” Świątek. Tenisistki w szoku. “To niedopuszczalne”

    Aryna Sabalenka i Iga Świątek przyzwyczaiły kibiców do rywalizacji na korcie, ale tym razem “pojedynek” rozegrał się w zupełnie innej kategorii. Podczas zabawy w Indian Wells zawodniczki otrzymały dość nietypowe pytanie, a Białorusinka wskazała liczbę o wiele większą od Polki. Swoją odpowiedzą zszokowała inne rywalki.
    Iga Świątek, Aryna Sabalenka

    Iga Świątek i Aryna SabalenkaELSA/GETTY IMAGES NORTH AMERICA/ADEK BERRY AFP

    Tenis to jedna z najpopularniejszych dyscyplin sportowych na świecie, a poczynaniom zawodników i zawodniczek z zapartym tchem przyglądają się miliony kibiców z całego globu. Nic więc dziwnego, że organizatorzy poszczególnych turniejów dbają o to, aby fani mogli bliżej poznać sportowców, którym kibicują. Przy okazji rywalizacji w mediach społecznościowych pojawia się więc wiele zdjęć i nagrań zza kulis z udziałem tenisistów i tenisistek.

    Aryna Sabalenka zszokowała rywalki, “przebiła” Igę Świątek. “Nie mam na to wytłumaczenia”

    Takiego contentu nie brakuje także podczas turniejów WTA i ATP w Indian Wells, gdzie zawodnicy znaleźli się w ogniu pytań. Jedno z nich dotyczyło liczby nieodczytanych wiadomości w telefonie. Choć pytanie miało raczej luźny charakter, odpowiedzi tenisistów i tenisistek wywołały spore zaskoczenie – zarówno wśród kibiców, jak i innych uczestników zabawy.

    Iga Świątek przyznała, że w jej telefonie znajduje się zaledwie kilka nieodczytanych wiadomości. Polka nie kryła, że stara się na bieżąco porządkować skrzynkę i odpowiadać na wiadomości, dzięki czemu licznik praktycznie nigdy nie rośnie do dużych rozmiarów. W porównaniu z wyznaniem liderki światowego tenisa odpowiedź Aryny Sabalenki brzmiała wręcz niewiarygodnie.

    Białorusinka z pewnym bólem serca przyznała bowiem, że liczba nieodczytanych wiadomości w jej telefonie wynosi około… 10 tysięcy. “Nie mam na to żadnego wytłumaczenia” – stwierdziła. Swoim wyznaniem zaskoczyła rywalki, które nie mogły uwierzyć w liczbę podaną przez rywalkę z Mińska. “10 tys? To nieprawdopodobne” – przyznała Jessica Pegula. “To niedopuszczalne. Musi podawać swój numer telefonu wielu ludziom” – oznajmiła z kolei Coco Gauff.

    Aryna Sabalenka i Iga Świątek zameldowały się w 1/8 finału turnieju rangi WTA 1000 w Indian Wells. Białorusinka o ćwierćfinał zagra z Naomi Osaką, rywalką Polki będzie natomiast Karolina Muchova. Poczynania zawodniczek w tej imprezie śledzić można na bieżąco na stronie Interii.
    Uśmiechnięta kobieta w sportowym stroju na tle czarnej ściany, o jasnych włosach związanych do góry.

    Aryna SabalenkaWilliam WestAFP
    Tenisistka w sportowym stroju z rakietą w dłoni wykonuje gest triumfu, wyrażając emocje po rozegranej akcji na tle zielonego kortu i logotypu Rolex.

    Iga ŚwiątekClive BrunskillEast News
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym z opaską na głowie ściska pięść w geście determinacji, na tle niebieskich krzeseł trybun i rozmytych sylwetek widzów.

    Coco GauffWANG ZHAO AFP
    Jessica Pegula

    Jessica PegulaRICH STORRY / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Daniil Medvedev – Sebastian Baez. Skrót meczu.