Category: Uncategorized

  • Zaskakujący mecz Świątek. Polka powtórzyła wyczyn legendy

    Zaskakujący mecz Świątek. Polka powtórzyła wyczyn legendy

    Po pierwszym secie starcia Igi Świątek z Anastazją Potapową w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati wiele wskazywało na to, że czeka nas powtórka z paryskiej deklasacji sprzed roku. Jednak w połowie drugiej partii kibice Polki mogli poczuć lekki niepokój, gdy ich faworytka nagle złapała zadyszkę. Ostatecznie jednak raszynianka zwyciężyła 6:1, 6:4, wyrównując osiągnięcie jednej z legend kobiecego tenisa sprzed trzech dekad.

    Na oficjalnej stronie WTA pisano o „czystej furii”, a serwis Roland Garros opisywał Świątek jako „bezwzględną i skuteczną”. Nic dziwnego – w ubiegłym roku w 1/8 finału paryskiego szlema pokonała Potapową 6:0, 6:0 w zaledwie 40 minut. W Cincinnati, na szybkiej, twardej nawierzchni, trudno było oczekiwać aż tak jednostronnego widowiska. Po pierwszym secie wydawało się jednak, że scenariusz może być zbliżony, choć przebieg drugiej odsłony pokazał, że określenie „lekcja tenisa” w tym meczu dotyczyło w pewnym momencie obu zawodniczek.

    Szybki oddech Rosjanki i… długa lekcja od Świątek

    Potapowa, starsza od Igi o dwa miesiące, w czasach juniorskich uchodziła za większy talent i wygrywała wszystkie cztery bezpośrednie mecze. W dorosłym tenisie role się jednak całkowicie odwróciły – Świątek zdobyła już 23 tytuły, w tym sześć wielkoszlemowych, i była liderką rankingu, podczas gdy Rosjanka ma na koncie trzy triumfy turniejowe i najwyżej była 21. rakietą świata. Ich paryskie starcie sprzed roku było symbolicznym potwierdzeniem tej zmiany.

    – Dla Potapowej kluczowy będzie początek. Nie może myśleć o tamtej porażce – zapowiadał komentator Canal+ Dawid Celt.

    Już po sześciu minutach meczu było jasne, że Rosjanka nie przegra po raz drugi z rzędu „na rowerze” (0:6, 0:6). Było to jednak marne pocieszenie, bo kolejne pięć gemów padło łupem Świątek. Potapowa miała w tej odsłonie jedynie 38% skuteczności pierwszego podania i popełniła dwa podwójne błędy przy stanie 1:2, co otworzyło Idze drogę do pierwszego przełamania. – Idzie po swoje – komentowała Klaudia Jans-Ignacik po jednym z efektownych zagrań Polki.

    Mimo prób motywowania ze strony trenera, Potapowa nie potrafiła znaleźć recepty na równą, konsekwentną grę przeciwniczki. Po 26 minutach Świątek wygrała seta, a rywalka zanotowała w nim tylko jedno uderzenie wygrywające i aż osiem niewymuszonych błędów.

    Kryzys w drugim secie i powrót na właściwe tory

    Cztery tygodnie wcześniej Świątek sensacyjnie triumfowała w Wimbledonie, lecz po przenosinach na korty twarde potrzebowała czasu na adaptację. Pierwszy start w Montrealu zakończyła porażką z Clarą Tauson w 1/8 finału, tłumacząc później, że musi ponownie „nauczyć się” tej nawierzchni.

    Początek drugiego seta w Cincinnati nie zwiastował problemów – Potapowa była spięta i popełniała błędy, a Polka kontrolowała wydarzenia. Jednak po trzecim gemie w grze Igi pojawił się przestój – serwis przestał funkcjonować, a Rosjanka, dotąd bez wiary w sukces, zaczęła odzyskiwać pewność siebie. Wyszła na prowadzenie 4:3. – Musi wrócić do gry, bo Potapowa zaczęła wierzyć – ostrzegał Celt, zauważając, że Świątek zbyt długo rozpamiętuje nieudane zagrania.

    Polka jednak krok po kroku odzyskała rytm. Efektowna seria punktów dała jej prowadzenie 5:3, choć przydarzyło się jeszcze kilka nerwowych momentów. W końcówce Świątek obroniła trzy break pointy i wykorzystała drugą piłkę meczową, kończąc spotkanie w dwóch setach.

    Historyczna seria Świątek

    Wygrana z Potapową była 64. z rzędu wygraną Świątek w pierwszym meczu turnieju zaliczanego do klasyfikacji WTA (nie licząc wolnych losów). Tym samym wyrównała rekord Moniki Seles z lat 1990–1996, potwierdzając swoją renomę „Królowej Regularności”.

    W trzeciej rundzie czeka ją pojedynek z Martą Kostiuk (27. WTA), która w sobotę rozbiła Tatjanę Marię 6:0, 6:1.

  • Świątek wygrała z “prowokatorką” z Rosji. Oto co zrobiła po meczu

    Świątek wygrała z “prowokatorką” z Rosji. Oto co zrobiła po meczu

    Anastazja Potapowa była pierwszą przeciwniczką Igi Świątek w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka nie okazała jej litości – pewnie wygrała 6:1, 6:4 i awansowała do trzeciej rundy. Od dawna wiadomo, że obie tenisistki nie darzą się sympatią, a wszystko zaczęło się od kontrowersyjnych gestów Rosjanki sprzed kilku lat. Jak liderka światowego rankingu zachowała się po zakończonym meczu? Oto szczegóły.

    Świątek i Potapowa znają się od dawna – obie mają po 23 lata, a ich pierwsze starcie miało miejsce w ćwierćfinale juniorskiego Rolanda Garrosa w 2016 roku. Wtedy lepsza okazała się Rosjanka. W seniorskiej rywalizacji spotkały się jednak dopiero po raz drugi. Rok temu w Paryżu Polka rozgromiła ją 6:0, 6:0, a tym razem wynik był tylko odrobinę łagodniejszy. Zwycięstwo 6:1, 6:4 z pewnością przyniosło Idze satysfakcję.

    Napięte relacje między tenisistkami rozpoczęły się w marcu 2023 roku, gdy Potapowa podczas turnieju w Indian Wells wyszła na kort w koszulce rosyjskiego klubu piłkarskiego Spartak Moskwa. W świecie tenisa wywołało to falę krytyki. Świątek również zabrała głos, mówiąc: – W takich czasach nie powinna w ten sposób manifestować swoich poglądów, nawet jeśli jest fanką tej drużyny. Rozmawiałam o tym z WTA – nawiązując do trwającej wojny w Ukrainie.

    Potapowa odpowiedziała w konfrontacyjnym tonie. – Nie sądzę, aby miała prawo potępiać ludzi za jakiekolwiek działania. Jej krytyka nie robi na mnie wrażenia. Jeśli chce mi coś zarzucić, proszę bardzo – oznajmiła.

    Od tego momentu stosunki między zawodniczkami były chłodne, jednak Świątek unikała dalszego eskalowania konfliktu i nie komentowała więcej zachowań Rosjanki. Równie profesjonalnie zachowała się po meczu w Cincinnati – podeszła do siatki, uścisnęła dłoń rywalki i podziękowała jej za grę, nie okazując żadnych negatywnych emocji.

    Dzięki tej wygranej Polka awansowała do trzeciej rundy turnieju, gdzie zmierzy się z Martą Kostiuk. Ukrainka w swoim meczu bez problemów pokonała Niemkę Tatjanę Marię 6:0, 6:1.

  • 6:0, 6:1 w Cincinnati! Wygrała i już czeka na Świątek! Pokaz siły

    6:0, 6:1 w Cincinnati! Wygrała i już czeka na Świątek! Pokaz siły

    Iga Świątek poznała już możliwą przeciwniczkę w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Może nią być Marta Kostiuk, która w swoim pierwszym meczu w imprezie nie dała najmniejszych szans Tatjanie Marii. Ukrainka rozgromiła rywalkę, wygrywając 6:0, 6:1, i na korcie spędziła niespełna godzinę.

    Świątek (3. WTA) rozpoczęła zmagania w Cincinnati od pojedynku z Anastasiją Potapową (45. WTA). Równolegle toczył się mecz Kostiuk (27. WTA) z Marią (41. WTA). Zwyciężczynie obu spotkań zmierzą się w trzeciej rundzie.

    Kostiuk bezlitosna dla Marii — set otwarcia w 25 minut
    Przed pierwszym gwizdkiem nic nie wskazywało, że będzie to tak jednostronne widowisko. Jednak Kostiuk od początku dominowała. W dwóch pierwszych gemach przy serwisie rywalki wykorzystała od razu pierwsze break pointy i objęła prowadzenie 4:0. W piątym gemie potrzebowała trzech okazji, aby ponownie przełamać Niemkę, a chwilę później serwowała na seta. Zamknęła go bez straty punktu, wygrywając 6:0 w zaledwie 25 minut.

    Ukrainka nie spuściła z tonu
    Druga odsłona zaczęła się identycznie — od przełamania na korzyść Kostiuk. Ukrainka szybko powiększyła przewagę, prowadząc 3:0. Maria zdołała jeszcze utrzymać własny serwis przy stanie 4:0, lecz był to tylko chwilowy przebłysk. Kostiuk ponownie odebrała jej podanie i zakończyła mecz wynikiem 6:0, 6:1 po 52 minutach gry.

    Teraz pozostaje jej czekać na wynik starcia Igi Świątek z Anastasiją Potapową, które wyłoni jej ewentualną rywalkę w trzeciej rundzie.

  • Anita Włodarczyk pobiła rekord świata! Ależ wyczyn w dzień 40. urodzin!

    Anita Włodarczyk pobiła rekord świata! Ależ wyczyn w dzień 40. urodzin!

    Anita Włodarczyk z pewnością na długo zapamięta swoje 40. urodziny. Dokładnie 8 sierpnia, w dniu swojego jubileuszu, nasza mistrzyni zaprezentowała się znakomicie podczas mityngu w Bańskiej Bystrzycy, dwukrotnie bijąc rekord świata i pewnie triumfując w konkursie rzutu młotem.

    Już wkrótce, od 13 do 21 września, w Tokio odbędą się mistrzostwa świata w lekkoatletyce, w których wystąpią najlepsi sportowcy globu, w tym liczna reprezentacja Polski. Na kilka tygodni przed tym wielkim wydarzeniem legendarna Włodarczyk udowodniła, że wciąż jest w znakomitej dyspozycji.

    Trzykrotna mistrzyni olimpijska postanowiła uczcić swoje urodziny nie przyjęciem czy odpoczynkiem, lecz rywalizacją na stadionie. I zrobiła to w imponującym stylu. W piątej próbie posłała młot na odległość 68 metrów, ustanawiając nowy rekord świata w kategorii masters 40+. W ostatnim rzucie poprawiła ten wynik, osiągając aż 70,94 m.

    Poprzedni rekord w tej kategorii należał do Ukrainki Iryny Sekaczowej (67,57 m). W czerwcu na drużynowych mistrzostwach Europy wynik 67,96 m uzyskała również Yipsi Moreno, mistrzyni olimpijska z Pekinu, lecz rezultat ten nie został jeszcze zatwierdzony przez World Athletics.

    Włodarczyk doskonale wie, co znaczy bić rekordy świata — to ona jest autorką najlepszego wyniku w historii bez podziału na kategorie wiekowe, wynoszącego 82,96 m. Choć w Bańskiej Bystrzycy nie zbliżyła się do tego rezultatu, jej forma napawa optymizmem. Wszystko wskazuje na to, że w Tokio możemy liczyć na jej efektowną walkę o kolejny medal.

  • Jocul Iubirii al Simonei Halep: Victorii, Decepții și Puterea Alegerii

    Jocul Iubirii al Simonei Halep: Victorii, Decepții și Puterea Alegerii

    Iubirea nu este doar un sentiment, ci o serie de decizii. Poate că nu este un citat pe care îl auzim des, dar când vine vorba despre viața amoroasă a Simonei Halep, fosta lideră mondială a tenisului, se potrivește perfect.

    Drumul ei prin relații a fost departe de a fi simplu, presărat cu momente dramatice care au făcut deliciul presei, dar în același timp marcat de o forță tăcută, ca și cum iubirea, asemenea tenisului, ar fi un joc de strategie – decizii, sacrificii și, uneori, finaluri neașteptate.

    Simona Halep: O icoană a tenisului

    Născută în România, Simona Halep este un nume sinonim cu excelența în tenis. 25 de titluri la simplu, inclusiv două Grand Slam-uri, și nenumărate alte distincții au transformat-o într-o forță de temut în sportul mondial. Dar, dincolo de gloria de pe teren, viața ei personală – mai ales în ceea ce privește iubirea – a avut propriile provocări. De la decizii majore pe plan profesional, precum retragerea din tenis în februarie 2025, până la navigarea prin complicatul univers al relațiilor, povestea sentimentală a Simonei este la fel de complexă ca și cariera ei.

    În 2021, Simona a făcut un pas important în viața personală: s-a căsătorit cu omul de afaceri Toni Iuruc, a cărui poziție și succes păreau să se armonizeze cu ale ei. Totuși, ceea ce părea o poveste de iubire de basm s-a destrămat mai repede decât s-ar fi așteptat cineva. În septembrie 2022, Halep a anunțat public decizia de a divorța. Despărțirea a atras atenția presei, dar Simona a rămas demnă și discretă, protejându-și viața privată de curiozitatea excesivă a jurnaliștilor.

    Într-un moment neașteptat, Iuruc i-a fost alături în perioada în care au apărut acuzațiile de dopaj, iar unele publicații au pus chiar sub semnul întrebării integritatea ei. Fostul soț i-a luat apărarea fără ezitare, declarând pentru Daily Express: „Poți să-i iei orice Simonei, dar dacă îi iei onoarea și corectitudinea, o distrugi! Nu mai este om!”.

    Zvonuri și realitate: fără dragoste, doar tenis

    În 2023, zvonurile au reapărut – de această dată legate de Joao Monteiro, jucător de tenis angajat ca partener de antrenament. Presa românească a speculat despre o posibilă relație, mai ales după ce cei doi au fost văzuți împreună alături de o prietenă apropiată a Simonei. Halep a clarificat situația printr-o postare pe Instagram Story: „Tot citesc articole inventate despre relația mea cu Joao. Este partenerul meu de antrenament, nimic mai mult! Mulțumesc.”

    Mesajul a fost limpede: nicio legătură romantică, doar o colaborare profesională bazată pe tenis. Simona a ales să țină iubirea la distanță, concentrându-se pe carieră și pe propria stare de bine, fără să se lase prinsă în hățișul speculațiilor.

    Simona Halep și Sabin Topală: prietenie sau altceva?

    După divorțul de Iuruc și despărțirea profesională de Patrick Mouratoglou, Halep a găsit un nou sprijin în Sabin Topală, fizioterapeut și fost fotbalist. Acesta o ajută în pregătirea pentru o eventuală revenire pe teren. Relația lor profesională pare să înflorească în sala de antrenamente, dar presa din România a speculat că ar exista o legătură mai profundă.

    Simona a dezmințit însă orice relație romantică, subliniind că este vorba doar despre o prietenie bazată pe respect reciproc. Chiar dacă au fost văzuți sărbătorind împreună ziua lui Topală și schimbându-și mesaje pe Instagram, ea a rămas fermă: „Zvonurile sunt doar ficțiune mediatică.”

    Iubirea, ca și tenisul, e imprevizibilă

    Privind povestea Simonei Halep, înțelegem că iubirea, asemenea tenisului, este plină de surprize. Poți să îți faci planuri, să îți pregătești strategia și să îți dai cel mai bun serviciu, dar finalul nu este niciodată garantat. Pentru Halep, adevărata victorie pare să fie puterea pe care a demonstrat-o în fiecare meci, în fiecare relație și în fiecare decizie luată. Și, cine știe, poate că povestea nu s-a încheiat încă – un „love match” ar putea apărea oricând. La urma urmei, Ziua Îndrăgostiților e la doar o săptămână distanță.

  • Ozempic za plecami Igi Świątek. Wielkie kontrowersje

    Ozempic za plecami Igi Świątek. Wielkie kontrowersje

    Reklama leku Ozempic podczas turnieju WTA w Montrealu wywołała falę dyskusji i krytyki. Wiele mediów i komentatorów sportowych podkreśla, że promowanie takiego produktu na kobiecym turnieju może być szkodliwe, a ekspertka w rozmowie ze Sport.pl wyjaśnia, jak to w ogóle było możliwe.

    Turniej WTA 1000 w Montrealu, rozgrywany w ramach Canadian Open równolegle z męską edycją w Toronto, zakończył się zwycięstwem 18-letniej Victorii Mboko, która pokonała Naomi Osakę 2:6, 6:4, 6:1. Jednak to nie finał, a jeden z lokalnych sponsorów wywołał największe emocje.

    Na banerach wokół kortu centralnego oraz w internecie pojawiło się logo leku Ozempic – preparatu stworzonego pierwotnie dla osób chorych na cukrzycę, który w ostatnich latach zdobył ogromną popularność jako środek wspomagający odchudzanie. Jak zauważa Justyna Dąbrowska-Cydzik, redaktorka portalu Wirtualnemedia.pl specjalizująca się w PR i marketingu, reklama była umieszczona w wyjątkowo eksponowanym miejscu – w kadrze, który często obejmował serwującą zawodniczkę.

    – To idealna lokalizacja. Podczas meczu serwuje się setki razy, a kamera wielokrotnie pokazuje baner. Firma Novo Nordisk, producent Ozempicu, doskonale wie, jak ogromny rozgłos ma ich produkt i dlatego wybrała wydarzenie przyciągające dużą, głównie kobiecą widownię – podkreśla ekspertka.

    Dąbrowska-Cydzik dodaje, że polskich widzów mogło zaskoczyć tak otwarte promowanie leku na receptę, bo w Unii Europejskiej obowiązują bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące reklamy farmaceutyków. W Kanadzie regulacje są podobne, ale niedawno wprowadzono wyjątki, które umożliwiają m.in. promocję leków na cukrzycę.

    Ozempic stał się globalnym fenomenem marketingowym, spopularyzowanym przez celebrytów, takich jak Kim Kardashian, oraz media społecznościowe – zwłaszcza TikToka. Jednak w kontekście kobiecego tenisa wywołuje to poważne wątpliwości.

    Była dziennikarka Canal+ Sport Pola Lis zwróciła uwagę, że w sporcie kobiet presja dotycząca wyglądu jest szczególnie silna, a reklama leku kojarzonego głównie z utratą wagi jedynie utrwala szkodliwe wzorce – szczególnie wśród młodych odbiorców. Podobne stanowisko zajęła Brytyjka Eliza Wastcoat, która w mediach społecznościowych stwierdziła, że łączenie sportu z lekami odchudzającymi jest niewłaściwe, a powszechne stosowanie Ozempicu w celach innych niż medyczne utrudnia dostęp do niego osobom naprawdę chorym.

    Dąbrowska-Cydzik zauważa, że dla odbiorcy z Ameryki Północnej, gdzie reklamy leków są bardziej powszechne, taki przekaz może być mniej kontrowersyjny. Dodatkowo Montreal leży blisko granicy z USA, co może sugerować, że kampania była kierowana także do amerykańskich konsumentów, którzy w Kanadzie mogą kupić lek taniej.

    Ekspertka przyznaje, że z punktu widzenia strategii marketingowej był to ruch przemyślany – choć etycznie wątpliwy, bo preparat opracowany dla diabetyków jest powszechnie wykorzystywany do odchudzania. Co więcej, badania naukowców z Uniwersytetu Wirginii wykazały, że stosowanie leków redukujących masę ciała, takich jak Ozempic, może powodować również utratę masy mięśniowej, co niesie ryzyko dla układu sercowo-naczyniowego.

    Warto dodać, że Novo Nordisk nie jest globalnym partnerem WTA. Reklama w Montrealu była efektem regionalnej współpracy organizatorów turnieju z lokalnym sponsorem, a zgodę na taki układ musiała wyrazić federacja. Organizatorzy nie odpowiedzieli na pytania mediów, a przypadek ten był pierwszym w historii kobiecych rozgrywek, kiedy tak popularny ostatnio lek na cukrzycę – stosowany głównie w celach odchudzających – pojawił się w roli sponsora turnieju.

  • Niebotyczny występ Polaka na ME! Złoto i rekord! Przeszedł do historii

    Niebotyczny występ Polaka na ME! Złoto i rekord! Przeszedł do historii

    Hubert Trościanka został mistrzem Europy w dziesięcioboju do lat 20! Podczas czempionatu w fińskim Tampere reprezentant Polski zaprezentował formę życia – nie tylko sięgnął po złoty medal, ale także ustanowił serię imponujących rekordów. Jego dorobek punktowy to najlepszy wynik w historii tej kategorii wiekowej.

    Trościanka rozpoczął zmagania w czwartek 7 sierpnia, notując po pierwszym dniu 4361 punktów, co dawało mu świetną pozycję przed piątkowym finałem. Drugi dzień okazał się prawdziwym pokazem mocy i determinacji młodego Polaka.

    Zawodnik urodzony w 2006 roku stopniowo nabierał rozpędu. W biegu na 110 m przez płotki uzyskał czas 14,23 s, a w rzucie dyskiem posłał sprzęt na odległość 43,46 m. Potem przyszły dwa kapitalne występy – w skoku o tyczce zaliczył 4,80 m, co jest jego nowym rekordem życiowym, a w rzucie oszczepem osiągnął 68,87 m, bijąc historyczny rekord mistrzostw Europy U-20 w tej konkurencji. Już wtedy złoto było pewne, lecz Trościanka chciał czegoś więcej.

    Pozostał bieg na 1500 m – kluczowy dla ustanowienia rekordu świata. Polak spisał się znakomicie, finiszując w czasie 4:28,59. Łączny dorobek 8514 punktów oznacza, że po raz pierwszy w historii mistrzostw Europy U-20 przekroczono granicę 8500 pkt. Dotychczasowy rekord Niklasa Kaula z 2017 roku (8435 pkt) odszedł w zapomnienie.

    Trościanka wyjeżdża z Tampere z całą kolekcją rekordów. Już pierwszego dnia pobił życiówkę w biegu na 100 m (10,74 s), a dystans 400 m pokonał w 46,21 s – to najlepszy wynik w dziejach rywalizacji dziesięcioboistów na ME U-20.

    Na drugim stopniu podium stanął Holender Luuk Pelkmans, który z wynikiem 8293 pkt (rekord życiowy) przyjechał do Tampere jako lider światowych list. Brąz zdobył Szwajcar Leon Krummenacher – 7972 pkt (rekord życiowy).

    Mistrzostwa Europy do lat 20 w Tampere potrwają do 10 sierpnia. Kolejna edycja odbędzie się za dwa lata w Bydgoszczy, gdzie polscy kibice będą mogli zobaczyć najlepszych młodych lekkoatletów Starego Kontynentu na własnym terenie.

  • Nowe wieści ws. kontuzji Lewandowskiego! Niestety

    Nowe wieści ws. kontuzji Lewandowskiego! Niestety

    Robert Lewandowski doznał kontuzji! W piątek klub FC Barcelona poinformował, że polski napastnik podczas treningu odczuł dyskomfort w mięśniu dwugłowym lewego uda. Wiadomo już, że z tego powodu opuści sobotnie starcie z Como o Puchar Gampera, jednak niewykluczone, że to nie koniec złych wiadomości. Kolejne, niepokojące informacje przekazał dziennikarz „Sportu” Sergi Capdevila.

    Lewandowski miał w połowie sierpnia rozpocząć swój czwarty, a zarazem ostatni zaplanowany w kontrakcie sezon w barwach Barcelony. Okres przygotowawczy napastnik zakończył z dobrym bilansem — trafił do siatki w meczach z FC Seoul i Daegu FC, a jego forma wyglądała obiecująco. Piątkowy komunikat klubu był więc prawdziwym ciosem: 36-latek doznał urazu, który może pokrzyżować jego plany na początek rozgrywek.

    W oświadczeniu Barcelony czytamy: „Robert Lewandowski poczuł dyskomfort w mięśniu dwugłowym lewego uda. Nie zagra w niedzielnym meczu o Puchar Gampera, a jego dalsza dostępność będzie oceniana na podstawie postępów rehabilitacji i wyników kolejnych badań”. Oznacza to, że Polaka na pewno zabraknie 10 sierpnia w spotkaniu z Como (początek o 21:00). Wciąż jednak otwarte pozostaje pytanie o jego udział w inauguracji LaLiga.

    Start ligowych zmagań zaplanowano na niespełna tydzień później. Dziennikarz Sergi Capdevila przekazał jednak, że występ Lewandowskiego w tym meczu stoi pod dużym znakiem zapytania. – Robert Lewandowski nie zagra z powodu bólu ścięgna udowego. Opuści niedzielny mecz o Puchar Gampera, a jego udział w inauguracyjnym spotkaniu ligowym na Majorce jest niepewny – napisał na platformie X.

    Ostateczna decyzja zapadnie po kolejnych badaniach. Jeżeli Lewandowski nie będzie gotowy, trener Xavi będzie mógł postawić na Ferrana Torresa lub nowy nabytek — Marcusa Rashforda, o ile ten zostanie do tego czasu zarejestrowany.

    Kontuzja Lewandowskiego to niejedyny problem kadrowy Barcelony. Capdevila poinformował również, że w piątek indywidualnie trenował Dani Olmo. W jego przypadku powodem była lekka kontuzja mięśniowa, jednak istnieje szansa, że Hiszpan zdoła wrócić do gry już na mecz z Como.

  • Jacht z KPO to nowe ośmiorniczki? Łukasz Pawłowski: Ogromne zagrożenie dla rządu

    Jacht z KPO to nowe ośmiorniczki? Łukasz Pawłowski: Ogromne zagrożenie dla rządu

    Łukasz Pawłowski, szef Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, w rozmowie z Gazeta.pl ocenia, że afera związana z wydatkowaniem środków z KPO ma potencjał, by na długo zdominować debatę publiczną. – Ta sprawa będzie „żarła”. Podobny efekt widzieliśmy w przypadku afery podsłuchowej, z której zapamiętaliśmy słynne ośmiorniczki. One stały się symbolem, a w polityce symbolika bywa ważniejsza niż liczby – podkreśla ekspert.

    „Nowe ośmiorniczki” z KPO

    Pawłowski przypomina, że fundusze z KPO były jednym z kluczowych tematów kampanii wyborczej przed październikiem 2023 roku. – Warto pamiętać, że Donald Tusk w swoim spocie pokazywał palety pieniędzy czekających, by trafić do Polski. Środki zostały odblokowane i to był sukces, ale wielu wyborców sądziło, że zobaczą je w wymierny sposób. Przez dwa lata nic takiego się nie wydarzyło, aż nagle dociera do nich informacja, że pieniądze poszły na jachty czy solaria. To w rzeczywistości niewielki fragment całej historii, ale wystarczy, by u przeciętnego wyborcy wywołać oburzenie – tłumaczy.

    Od czwartku w mediach nie milkną doniesienia o wątpliwych dotacjach dla firm z branży hotelarsko-gastronomicznej. Według oficjalnych danych środki przeznaczono m.in. na kursy brydża, czarter jachtów czy zakup ośmioosobowej łodzi. – Mamy do czynienia z projektami, które nie realizują celów KPO i sprawiają wrażenie cwaniackiego podejścia do publicznych pieniędzy – stwierdził na konferencji prasowej wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko.

    Szyszko ujawnił, że po ujawnieniu skali nieprawidłowości z końcem lipca odwołano szefową Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Katarzynę Duber-Stachurską. Zlecono też kontrolę, zaczynając od Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, wobec której „jest najwięcej zastrzeżeń”.

    Pawłowski zaznacza, że nawet jeśli nieprawidłowości obejmują mniej niż 0,5 proc. całej puli KPO, argument ten w odbiorze społecznym nie ma znaczenia. – Dla większości obywateli miliardy złotych to liczby abstrakcyjne. Skupiają się na tym, co namacalne – na jachtach, solariach czy innych luksusach. Jeśli to one staną się symbolem KPO, może to być poważne zagrożenie dla rządu – ocenia.

    Reakcja premiera

    Premier Donald Tusk zapowiedział „zero tolerancji dla marnotrawstwa pieniędzy z KPO”. Odnosząc się do doniesień o zakupie za unijne środki jachtów, saun, ekspresów do kawy czy maszyn do lodów, zapewnił, że sprawa będzie skrupulatnie zbadana. Poinformował, że w drodze na Pomorze rozmawiał o tym z ministrą funduszy Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz i oczekuje od niej pełnego raportu na temat domniemanych nadużyć.

  • Iga Świątek coraz bliżej! Może tego dokonać już w Cincinnati

    Iga Świątek coraz bliżej! Może tego dokonać już w Cincinnati

    Iga Świątek w najbliższych dniach rozpocznie zmagania w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Jej pierwszą rywalką będzie Rosjanka Anastazja Potapowa. Polka wciąż próbuje zbliżyć się do liderki światowego rankingu Aryny Sabalenki – obecnie dzieli je ponad pięć tysięcy punktów w klasyfikacji WTA. Znacznie ciekawiej wygląda jednak sytuacja w rankingu WTA Race, który decyduje o udziale w kończących sezon WTA Finals. Tutaj Świątek jest już naprawdę blisko realizacji celu.

    Sezon WTA 2025 przekroczył półmetek, a Polka ma na koncie jeden wygrany turniej – i to od razu tej najwyższej rangi. Na trawnikach Wimbledonu Świątek rozbiła w finale Amandę Anisimovą 6:0, 6:0, zdobywając pierwszy tytuł w roku. Ostatni występ nie był jednak aż tak udany – w Montrealu odpadła w czwartej rundzie po porażce 6:7(1), 3:6 z Dunką Clarą Tauson. Teraz czas na Cincinnati, gdzie czeka ją start od drugiej rundy.

    Jak blisko jest WTA Finals?

    Do turnieju finałowego WTA awansuje osiem najlepszych zawodniczek rankingu Race, uwzględniającego wyłącznie punkty zdobyte w danym roku. Granicą pewnego awansu jest w tym sezonie 6676 punktów. Jak dotąd tylko Aryna Sabalenka zdołała tę barierę przekroczyć – ma ich 7405. Świątek zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 6113 punktów, a więc brakuje jej niewiele.

    Aby już w Cincinnati zapewnić sobie grę w Rijadzie (1–8 listopada), Iga musi co najmniej awansować do finału. Taki wynik dałby jej 650 punktów, natomiast triumf w turnieju oznaczałby dopisanie aż 1000 punktów. Dla porównania – przed rokiem Świątek dotarła w Cincinnati do półfinału (390 pkt), przegrywając w nim 3:6, 3:6 z Sabalenką.

    Jeśli plan nie powiedzie się w Cincinnati, niemal pewne jest, że uda się to na US Open, gdzie Polka w 2024 roku dotarła do ćwierćfinału (430 pkt).

    TOP 10 WTA Race na 8 sierpnia:

    1. Aryna Sabalenka (Białoruś) – 7405 pkt

    2. Iga Świątek (Polska) – 6113 pkt

    3. Coco Gauff (USA) – 4739 pkt

    4. Madison Keys (USA) – 4330 pkt

    5. Mirra Andriejewa (Rosja) – 4059 pkt

    6. Amanda Anisimova (USA) – 3583 pkt

    7. Jessica Pegula (USA) – 3375 pkt

    8. Jelena Rybakina (Kazachstan) – 3131 pkt

    9. Jasmine Paolini (Włochy) – 2756 pkt

    10. Elina Switolina (Ukraina) – 2596 pkt

    Świątek w Cincinnati rozpocznie od meczu z Potapową w drugiej rundzie. W kolejnych etapach może trafić na Martę Kostiuk (III runda), Dianę Sznajder (IV runda), Jekatierinę Aleksandrową (ćwierćfinał) i – być może – na Sabalenkę w półfinale.

    Relacje na żywo z występów Polki można śledzić w serwisie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.