Category: Uncategorized

  • Tak słynny trener Szarapowej nazwał Świątek. Poszło w świat

    Tak słynny trener Szarapowej nazwał Świątek. Poszło w świat

    Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati, prezentując formę, która imponuje zarówno kibicom, jak i ekspertom. Polka konsekwentnie stara się zrekompensować fanom bolesną porażkę w Montrealu, a jej gra w ostatnich dniach jest najlepszą odpowiedzią na wcześniejsze niepowodzenia. Docenił ją nawet legendarny trener Rick Macci, znany z pracy z Sereną i Venus Williams czy Marią Szarapową.

    Świątek rozpoczęła turniej od pewnego zwycięstwa nad Anastazją Potapową. W kolejnej rundzie nie musiała nawet wychodzić na kort, gdyż Marta Kostjuk wycofała się z powodu kontuzji nadgarstka. Dzięki temu Polka miała aż trzy dni odpoczynku, które wykorzystała perfekcyjnie – po przerwie zdominowała Soranę Cirsteę, wygrywając 6:4, 6:3.

    Hiszpański portal puntodebreak.com podkreślił, że „Świątek jest w świetnej formie i to widać”, a oficjalna strona WTA opisała jej występ jako „bezbłędny”. Choć w rzeczywistości obie zawodniczki popełniały sporo błędów, trudno było nie zauważyć przewagi Igi. Rick Macci, komentując jej postawę, użył barwnych porównań:

    > „Polski kat naciska na spust i idzie na całość. Zawsze potrafiła kontratakować, ale teraz sama szuka okazji, by skończyć wymianę wcześniej. Tasuje talię, rozdaje karty i jest wyjątkowa przy siatce” – napisał.

    Dodał też, że „Iga ma niezwykle ostre, wręcz brutalne ataki w poprzek kortu, co sprawia rywalkom ogromne problemy”.

    Radości z jej dyspozycji nie kryli także trenerzy – Wim Fissette i Maciej Ryszczuk. Jak relacjonował Dominik Senkowski z Sport.pl, już po dwóch pierwszych gemach obaj spojrzeli na siebie z wymownym uśmiechem, widząc, że ich podopieczna weszła w mecz z pełną energią i pewnością siebie. „Świątek grała szybko, zdecydowanie i w idealnym rytmie” – podsumował dziennikarz.

    W piątek Polka powalczy o półfinał z Anną Kalinską, która niespełna miesiąc temu pokonała Magdę Linette w Waszyngtonie. Dotychczas mierzyły się tylko raz – półtora roku temu w Dubaju, gdzie Rosjanka niespodziewanie wygrała 6:4, 6:4. Tym razem Świątek będzie chciała wyrównać rachunki. W przypadku zwycięstwa zmierzy się w półfinale z lepszą z pary Aryna Sabalenka – Jelena Rybakina.

  • Najbliższa rywalka Świątek miała już dość. Oto co powiedziała do sędzi

    Najbliższa rywalka Świątek miała już dość. Oto co powiedziała do sędzi

    Anna Kalińska będzie następną przeciwniczką Igi Świątek w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Rosjanka awansowała do ćwierćfinału po zwycięstwie nad swoją rodaczką Jekateriną Aleksandrową w trzech setach, a spotkanie nie obyło się bez kontrowersyjnych sytuacji. W trakcie meczu Kalińska poprosiła o rozmowę z sędzią, skarżąc się na zachowanie widowni.

    Pierwsze ćwierćfinałowe pary w Cincinnati poznaliśmy w środę. Kibiców czekają wielkie emocje – Aryna Sabalenka zmierzy się z Jeleną Rybakiną, natomiast Iga Świątek, która w czwartej rundzie pewnie pokonała Soranę Cirsteę, zagra o miejsce w najlepszej czwórce z Anną Kalińską. Rosjanka była ostatnią zawodniczką, która dołączyła do tego grona, rozgrywając swój mecz w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego.

    Pojedynek Kalińskiej z Aleksandrową był pełen zwrotów akcji. Wyżej notowana Aleksandrowa wygrała pierwszego seta 6:3, lecz w drugim o zwycięstwie decydował tie-break. Tam Kalińska zwyciężyła 7:5, a w trzeciej partii całkowicie zdominowała rywalkę, wygrywając 6:1. W pewnym momencie Rosjanka podeszła do sędzi i rozpoczęła ożywioną rozmowę, wskazując na uciążliwe zachowanie publiczności. – Myślę, że mogą być pijani albo coś w tym stylu – stwierdziła. Sędzia przyznała jej rację.

    Amerykańskie turnieje tenisowe znane są z luźniejszego podejścia do zachowania widowni. Zarówno w Cincinnati, jak i co roku na US Open w Nowym Jorku, kibice pozwalają sobie na większą swobodę – spacerują po trybunach w trakcie wymian, głośno komentują wydarzenia na korcie czy próbują rozproszyć przeciwnika swojego faworyta.

    Ćwierćfinały w górnej części drabinki – z udziałem Świątek i Sabalenki – zostaną rozegrane w czwartek. – Jestem podekscytowana. To będzie spotkanie na bardzo wysokim poziomie, Iga jest prawdziwą wojowniczką. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało jutro. Nie mam pojęcia, o której porze wyjdę na kort. Może po prostu odpocznę w szatni – powiedziała Kalińska.

    https://x.com/TheTennisLetter/status/1955823163906122222?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1955823163906122222%7Ctwgr%5E2c3b61d91bc1f33b34f3c5e8ab454db771805395%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Ftenis%2F76498732178478najblizsza-rywalka-swiatek-miala-juz-dosc-oto-co-powiedziala.html

  • Partner opuścił Sabalenkę. Już zgłaszają się do niej kolejni

    Partner opuścił Sabalenkę. Już zgłaszają się do niej kolejni

    Po raz pierwszy w historii, tuż przed rozpoczęciem rywalizacji singlowej w US Open, rozegrany zostanie turniej miksta z udziałem największych gwiazd światowego tenisa. Na korcie zobaczymy m.in. Igę Świątek, która wystąpi w parze z Casperem Ruudem. Aryna Sabalenka miała początkowo stworzyć duet z Grigorem Dimitrowem, jednak Bułgar z powodu kontuzji nie pojawi się w Nowym Jorku. Liderka światowego rankingu WTA została o tę sytuację zapytana podczas ostatniej konferencji prasowej.

    W Cincinnati trwają zmagania w turnieju WTA 1000. Iga Świątek po zwycięstwie nad Soraną Cirsteą awansowała do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Anną Kalinską. Triumfatorka tego pojedynku spotka się w półfinale z lepszą z pary Elena Rybakina – Aryna Sabalenka. Białorusinka w nocy ze środy na czwartek wygrała z Jessiką Bouzas Maneiro 6:1, 7:5.

    Partner opuścił Sabalenkę, a chętnych nie brakuje
    Po meczu Sabalenka wzięła udział w konferencji prasowej, podczas której padły pytania nie tylko o turniej w Cincinnati, lecz także o zbliżający się US Open. Tenisistka miała wziąć udział w nowym formacie turnieju miksta, który po raz pierwszy w historii odbędzie się w tygodniu poprzedzającym rywalizację singlową (dotychczas rozgrywano go równolegle). Jej partnerem miał być Grigor Dimitrow, ale Bułgar wciąż leczy naderwanie mięśnia piersiowego, którego doznał na Wimbledonie w meczu z Jannikiem Sinnerem, i nie wystąpi w Nowym Jorku.

    Zapytana o możliwość znalezienia zastępstwa, Sabalenka z uśmiechem przyznała: – Kilku chłopaków już zaproponowało grę, ale nie, nie sądzę. Chcę być lojalna – żartowała. Oznacza to, że w mikście zabraknie obecnej liderki rankingu WTA.

    Mimo to obsada turnieju zapowiada się znakomicie. Oprócz pary Świątek/Ruud zobaczymy m.in. duet Raducanu/Alcaraz, Fritz/Rybakina czy Andriejewa/Miedwiediew. Turniej zostanie rozegrany 19 i 20 sierpnia, a zwycięska para otrzyma czek na milion dolarów.

  • Cudowna wiadomość z Cincinnati ws. Świątek. Hit. Polka miażdży Sabalenkę

    Cudowna wiadomość z Cincinnati ws. Świątek. Hit. Polka miażdży Sabalenkę

    Turniej WTA 1000 w Cincinnati wkracza w kluczową fazę. Już w piątek o miejsce w półfinale powalczą Iga Świątek i Aryna Sabalenka. Jeśli obie pokonają swoje rywalki – odpowiednio Annę Kalinską i Jelenę Rybakinę – czeka nas bezpośredni pojedynek tych dwóch tenisowych gwiazd. Tymczasem w oczach kibiców Świątek już teraz „miażdży” obecną liderkę rankingu WTA. Czytelnicy oficjalnego portalu federacji w zdecydowanej większości stawiają bowiem na ostateczny triumf Polki w całej imprezie.

    Świątek kontynuuje zwycięski marsz przez turniej w Cincinnati. W środę była liderka światowego rankingu pokonała Soranę Cirsteę 6:4, 6:3 i awansowała do ćwierćfinału, który jest dla niej ostatnim poważnym sprawdzianem formy przed zbliżającym się US Open. Teraz czeka ją starcie z Anną Kalinską – tenisistką, której dotąd nie udało jej się pokonać. Ich jedyny mecz, rozegrany w zeszłym roku w Dubaju, zakończył się zwycięstwem Rosjanki. Zupełnie inaczej wygląda jednak bilans Świątek w starciach z Cirsteą.

    – Grałyśmy już ze sobą wiele razy, więc wiem, że Sorana potrafi bardzo dobrze uderzać piłkę, szczególnie na szybszych nawierzchniach. Byłam na to przygotowana i cieszę się, że zagrałam wystarczająco solidnie – powiedziała po meczu Polka.

    Oficjalny portal WTA szybko zareagował na kolejne zwycięstwo Świątek, określając jej występ jako „perfekcyjny” i przypominając, że Polka poprawiła bilans meczów z Rumunką do 5:0, wygrywając przy tym 10 kolejnych setów. Jedyny raz, gdy Cirstea zdołała przedłużyć rywalizację z Igą do trzech setów, miał miejsce w 2022 roku podczas Australian Open (5:7, 6:3, 6:3 dla Świątek).

    W tym samym artykule portal WTA zamieścił ankietę, pytając fanów, kto ich zdaniem wygra tegoroczny turniej w Cincinnati. Do wyboru były: Iga Świątek, Aryna Sabalenka, Coco Gauff oraz Jessica Pegula (która odpadła po porażce z Magdą Linette). Wyniki głosowania nie pozostawiają wątpliwości – Świątek zdobyła aż 62% głosów, podczas gdy Sabalenka tylko 30%. Zaledwie 5% respondentów postawiło na Coco Gauff, która dopiero dziś zmierzy się w 4. rundzie z Lucią Bronzetti.

    Sabalenka, podobnie jak Polka, swój mecz ćwierćfinałowy rozegra w piątek – jej rywalką będzie Kazaszka Jelena Rybakina, obecnie 10. rakieta świata.

  • Mecz już się skończył, gdy Świątek przemówiła. “Nie mogę”

    Mecz już się skończył, gdy Świątek przemówiła. “Nie mogę”

    Iga Świątek po raz piąty w karierze pokonała Soranę Cirsteę, wygrywając 6:4, 6:3, i awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Po zakończeniu spotkania liderka światowego rankingu tradycyjnie podzieliła się swoimi spostrzeżeniami w wywiadzie na korcie. – Cieszę się, że byłam dziś wystarczająco solidna. Starałam się poprawić serwis, choć pierwsze podanie nie zawsze mi wchodziło, to na szczęście „dwójka” była pewna – podsumowała Polka.

    Droga Świątek do czwartej rundy była dość nietypowa. Rozstawiona z numerem trzy, rozpoczęła rywalizację od wolnego losu, a w drugim meczu pokonała Anastazję Potapową. Kolejne spotkanie miała rozegrać z Martą Kostjuk, lecz Ukrainka wycofała się z powodu kontuzji nadgarstka. Dzięki temu Iga zyskała aż trzy dni przerwy między pojedynkiem z Potapową a środowym starciem z Cirsteą.

    Samo spotkanie nie należało do najbardziej efektownych, a poziom gry obu zawodniczek momentami falował. Mimo to Świątek ponownie okazała się lepsza od Rumunki, z którą wygrała wszystkie dotychczasowe mecze. – Z Soraną zawsze gra się trudno. Uderza bardzo szybko, ma mocny serwis, więc musiałam być czujna od początku do końca – zaznaczyła po meczu.

    Podczas rozmowy padło też pytanie o cele na cały sezon. – Nie mogę planować z wyprzedzeniem na jedenaście miesięcy. Staram się myśleć tylko o najbliższym turnieju, bo gdybym już teraz analizowała cały rok, szybko poczułabym zmęczenie – wyjaśniła liderka rankingu.

    Na koniec rozmowa zeszła na temat muzyki, której słucha przed wejściem na kort. – Moja przedmeczowa playlista się nie zmienia. To rock – Led Zeppelin, AC/DC, Guns N’ Roses. Poza kortem raczej po nie nie sięgam, bo pewnie miałabym problemy z zaśnięciem. Wtedy wybieram więcej popu czy jazzu – zdradziła z uśmiechem.

    W ćwierćfinale Świątek zmierzy się z Jekateriną Aleksandrową lub Anną Kalińską.

  • Rosjanka zagra ze Świątek. Cały świat usłyszał, jak nazwała Polkę

    Rosjanka zagra ze Świątek. Cały świat usłyszał, jak nazwała Polkę

    Anna Kalinskaja będzie przeciwniczką Igi Świątek w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Rosjanka po zaciętym, trzysetowym pojedynku pokonała swoją starszą rodaczkę Jekatierinę Aleksandrową 3:6, 7:6(5), 6:1 i to ona stanie teraz na drodze Polki w walce o awans do półfinału. – To będzie mecz na wysokim poziomie – zapowiedziała Kalinskaja, komentując nadchodzące starcie ze Świątek.

    Iga Świątek do ćwierćfinału dotarła pewnym krokiem. W pierwszym swoim meczu w Cincinnati rozgromiła Anastazję Potapową 6:1, 6:4, a w czwartej rundzie wyeliminowała Soranę Cirsteę, wygrywając 6:4, 6:3. Między tymi pojedynkami miała aż trzy dni przerwy – wszystko za sprawą walkowera w trzeciej rundzie, po tym jak Marta Kostiuk wycofała się z powodu kontuzji. – Oglądaliśmy festiwal przełamań, ale w decydujących momentach to Świątek była skuteczniejsza – pisał tuż po meczu Dominik Senkowski ze Sport.pl.

    Mecz Aleksandrowej z Kalinskają miał swoją dodatkową dramaturgię. Faworytką była starsza z Rosjanek, która wcześniej miała bilans 6–0 w bezpośrednich pojedynkach z młodszą rodaczką. Tym razem jednak po ponad dwóch godzinach gry to Kalinskaja cieszyła się z awansu, odwracając losy spotkania po przegranym pierwszym secie. Teraz po raz drugi w karierze zmierzy się z Igą Świątek.

    – Jestem podekscytowana. To będzie mecz na wysokim poziomie, Iga jest wojowniczką. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało jutro. Nawet nie wiem jeszcze, o której godzinie zagram. Może odpocznę trochę w szatni – powiedziała po spotkaniu Kalinskaja.

    Obie tenisistki miały już okazję stanąć po przeciwnych stronach siatki w lutym 2024 roku w półfinale turnieju w Dubaju. Wówczas Kalinskaja zwyciężyła 6:4, 6:4, a w finale uległa Jasmine Paolini po trzysetowym boju. – Wiedziałam, że jedyną szansą w meczu z Igą jest agresywna gra i kończące uderzenia. Nie było czasu na długie rozważania – wspominała tamten występ Rosjanka.

    Jak podkreślali komentatorzy, w Dubaju Kalinskaja udowodniła, że potrafi połączyć opanowanie z ofensywnym stylem gry. Świątek nie miała wtedy swojego najlepszego dnia, co pozwoliło Rosjance sprawić dużą niespodziankę i wyeliminować liderkę światowego rankingu.

  • Oto kolejna rywalka Świątek w Cincinnati. Ależ niespodzianka

    Oto kolejna rywalka Świątek w Cincinnati. Ależ niespodzianka

    Iga Świątek pewnie zameldowała się w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati, pokonując w dwóch setach Soranę Cirsteę. Polka potrzebowała zaledwie nieco ponad półtorej godziny, by wygrać 6:4, 6:3 i kontynuować swoją drogę po kolejny tenisowy sukces. – Nie mogę myśleć o celach na cały sezon, skoro rywalizujemy przez jedenaście miesięcy. Skupiam się wyłącznie na kolejnym turnieju. Gdybym rozmyślała o tym, co będzie za wiele miesięcy, już teraz byłabym wyczerpana – przyznała po meczu liderka światowego rankingu.

    O miejsce w półfinale Świątek powalczy z Anną Kalinskają. Rosjanka awansowała po zaciętym, trzysetowym boju z Jekatieriną Aleksandrową, która przed spotkaniem była wyraźną faworytką. Aleksandrowa miała za sobą sześć wygranych w dotychczasowych pojedynkach z Kalinskają i lepszą pozycję w rankingu WTA. Pierwszy set potwierdzał te przewidywania – starsza z Rosjanek przełamała rywalkę w ósmym gemie i wygrała 6:3.

    Druga odsłona miała jednak inny przebieg. Kalinskaja, choć przegapiła dwie okazje na przełamanie w ósmym gemie, doprowadziła do tie-breaka. Tam szybko wyszła na prowadzenie 5:2 i po trzeciej piłce setowej wyrównała stan meczu, wygrywając 7:5.

    Decydujący set rozpoczął się od długich, intensywnych wymian. Kalinskaja zdobyła przełamanie już w pierwszym gemie, a po chwili obroniła dwa break pointy i powiększyła przewagę. Kluczowy moment nastąpił w piątym gemie, gdy Aleksandrowa popełniła podwójny błąd serwisowy, co rywalka bezlitośnie wykorzystała. Ostatecznie Kalinskaja zwyciężyła 6:1, po trwającym ponad dwie godziny i piętnaście minut pojedynku.

    Dla Świątek będzie to dopiero drugie spotkanie z Kalinskają. Poprzednie odbyło się w półfinale turnieju w Dubaju w 2024 roku, gdzie Rosjanka – mająca wówczas status „dzikiej karty” – niespodziewanie wygrała 6:4, 6:4. Teraz liderka rankingu WTA stanie przed doskonałą szansą na rewanż.

    Jeśli Polka pokona Kalinskają, w półfinale Cincinnati zmierzy się z lepszą z pary Aryna Sabalenka – Jelena Rybakina.

  • Cały świat zobaczył, co zrobiła Świątek w Cincinnati. Wydali wyrok

    Cały świat zobaczył, co zrobiła Świątek w Cincinnati. Wydali wyrok

    Hiszpański portal tenisowy puntodebreak.com po zwycięstwie Igi Świątek nad Soraną Cirsteą w Cincinnati skomentował krótko: „Jest w świetnej formie i to widać”. Polka pokonała doświadczoną Rumunkę 6:4, 6:3, meldując się w ćwierćfinale turnieju WTA 1000. Teraz dzieli ją już tylko jedno zwycięstwo od wyrównania swojego najlepszego wyniku w tej imprezie – półfinału osiąganego w latach 2023 i 2024.

    Dla Świątek początek tegorocznego turnieju był stosunkowo spokojny. Rozstawiona z numerem trzy, rozpoczęła grę od drugiej rundy, w której pewnie pokonała Anastazję Potapową. Kolejny mecz miał być pojedynkiem z Martą Kostjuk, jednak Ukrainka wycofała się z powodu kontuzji nadgarstka, co dało Polce aż trzy dni przerwy przed starciem w czwartej rundzie.

    Cirstea miała za sobą znacznie trudniejszą drogę – 35-letnia Rumunka rozegrała w Cincinnati aż siedem godzin tenisowych bojów, co widać było na korcie rozgrzanym słońcem. Świątek wykorzystała przewagę świeżości, wygrywając w dwóch setach.

    Światowe media szybko odnotowały jej występ. Puntodebreak.com podkreśla, że liderka polskiego tenisa kontynuuje udane lato, a mimo niepowodzenia w Montrealu prezentuje stabilną formę w Cincinnati. „Nie straciła jeszcze seta, a dzięki wycofaniu się Kostjuk mogła zachować siły. To istotne, bo po tej samej stronie drabinki jest Sabalenka, z którą może spotkać się w półfinale” – zauważają Hiszpanie.

    Oficjalna strona WTA nazwała pojedynek „bezbłędnym meczem z Cirsteą”, choć w rzeczywistości po obu stronach siatki nie brakowało pomyłek. Różnicę zrobiły jednak uderzenia kończące – Polka zanotowała ich aż 24, przy zaledwie dziewięciu rywalki. WTA przypomina również, że Cincinnati jest jednym z trzech turniejów rangi WTA 1000, w których Świątek nie zagrała jeszcze w finale.

    Portal tennisnow.com zwraca uwagę, że 24-latka została najmłodszą zawodniczką od czasów Simony Halep (2013–2015), która trzykrotnie z rzędu dotarła do ćwierćfinału w Cincinnati. Dodano też, że było to już piąte z rzędu zwycięstwo Świątek nad Cirsteą.

    Rumuńskie media nie miały wątpliwości co do przebiegu meczu. Prosport opisał go słowami: „Sorana Cirstea rozbita przez Igę Świątek”, określając Polkę jako „głodną trofeów” i „jedną z najbardziej atletycznych tenisistek”. Z kolei portal stiripesurse.ro podsumował lakonicznie: „Iga Świątek odesłała Soranę Cirsteę do domu”.

    W ćwierćfinale turnieju rozstawiona z trójką Świątek zmierzy się z Jekateriną Aleksandrową lub Anną Kalińską.

  • Ależ to zrobił! Niesamowity gol Lewandowskiego w Barcelonie

    Ależ to zrobił! Niesamowity gol Lewandowskiego w Barcelonie

    Robert Lewandowski w barwach Barcelony zdobył już 101 bramek, a każdą z nich można by umieścić w różnych zestawieniach – od najpiękniejszych po te o największym znaczeniu. Kibice postanowili jednak pójść w innym kierunku i wybrali trafienie, które uznali za najbardziej… niedocenione. Co ciekawe, wybór ten wywołał sporo dyskusji.

    Imponujące liczby i różnorodność trafień

    W 147 rozegranych spotkaniach Lewandowski zgromadził 101 goli i 21 asyst. Strzelał prawą, lewą nogą, głową, zdobywał bramki widowiskowe, ale też te typowo „snajperskie”, w których kluczowe było ustawienie się w odpowiednim miejscu. Jego dorobek przełożył się na drużynowe sukcesy: Puchar Króla, dwa mistrzostwa Hiszpanii i dwa Superpuchary kraju.

    Kibice przypomnieli gola z meczu, o którym woleliby zapomnieć

    Zabawa, którą na platformie X zaproponował jeden z fanów Barcelony, polegała na wytypowaniu najmniej docenionej bramki Polaka. Jako kandydaturę przypomniano trafienie z finału Superpucharu Hiszpanii w sezonie 2023/2024. Był to jeden z najbardziej bolesnych wieczorów dla „Blaugrany”, zakończony klęską 1:4 z Realem Madryt.

    Perfekcyjny strzał w przegranym finale

    Lewandowski w tamtej akcji ustawił się przed polem karnym, gdy koledzy próbowali przedostać się w okolice bramki rywala. Po wybiciu piłki przez obrońców Realu, futbolówka trafiła idealnie pod jego nogi. Napastnik, mając przed sobą trzech defensorów, uderzył z pierwszej piłki – mocno, precyzyjnie i technicznie perfekcyjnie – nie dając szans Andrijowi Łuninowi.

    Choć było to trafienie łączące siłę, precyzję i znakomitą technikę, zostało przyćmione przez końcowy wynik meczu. „Bramka zapomniana przez porażkę” – pisał jeden z kibiców. Inny określił je jako „najbardziej bezużyteczne trafienie Lewandowskiego”. „Kontekst sprawia, że nie doceniamy tego gola. To jeden z meczów, o których każdy fan Barcelony chce zapomnieć” – dodawali kolejni.

    Różne spojrzenia fanów

    Nie wszyscy jednak podzielają tę opinię. „Człowieku, to jego najlepszy gol w Barcelonie” – stwierdził jeden z internautów. „Dał wiarę drużynie w tamtym spotkaniu” – dodał inny. Pojawiły się również głosy nawiązujące do tamtego trudnego sezonu, a winą za kryzys obarczano Xaviego: „To, co zrobił Xavi, było czystym terroryzmem”.

    Co ciekawe, sam Lewandowski wciąż bardzo dobrze wypowiada się o byłym szkoleniowcu, podkreślając, że bez jego pracy obecna Barcelona nie prezentowałaby się tak, jak dziś.

    https://x.com/Pxxdwskiii/status/1954880963932209333?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1954880963932209333%7Ctwgr%5Ee0772986a5c28bf0bac9d851460bfb42ab321f95%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Fpilka%2F76508232176212alez-to-zrobil-niesamowity-gol-lewandowskiego-w-barcelonie.html

  • Așa a numit-o Simona Halep pe Iga Świątek. Acum nu mai poate da înapoi

    Așa a numit-o Simona Halep pe Iga Świątek. Acum nu mai poate da înapoi

    Presa din România a urmărit cu mare interes duelul reprezentantei lor, Sorana Cîrstea, cu Iga Świątek, în optimile de finală ale turneului WTA 1000 de la Cincinnati. În acest context, jurnaliștii au cerut un comentariu chiar de la Simona Halep. Fosta lideră a clasamentului mondial a avut numai cuvinte de apreciere pentru jucătoarea poloneză.

    Cu doar câteva luni în urmă, presa românească era extrem de critică la adresa lui Świątek. Totul a pornit de la cazul de la finalul anului 2024, când poloneza a primit o suspendare de numai o lună după un test antidoping pozitiv. În România, acest episod a fost considerat dovada unei nedreptăți, mai ales în comparație cu situația Simonei Halep, care, în octombrie 2022, fusese suspendată patru ani pentru depistarea roxadustatului în organism. Pedeapsa i-a fost ulterior redusă la nouă luni, însă atât jucătoarea, cât și compatrioții ei au considerat că sancțiunea aplicată lui Świątek a fost mult prea blândă.

    Totuși, lucrurile s-au schimbat între timp. Świątek nu mai este „persona non grata” în presa românească, lucru vizibil și în articolele apărute cu ocazia confruntării cu Cîrstea. Simona Halep, care și-a anunțat retragerea din activitate în această primăvară, a dezvăluit că actuala sa favorită din circuitul feminin este chiar Iga Świątek. A descris-o într-un singur cuvânt: „completă”.

    „Nu mă uit foarte des, dar din când în când mai urmăresc meciuri. Îmi place Świątek pentru că este versatilă. Am văzut și finala de la Wimbledon. Are o atitudine foarte bună, se mișcă excelent pe teren. Analizez acum anumite lucruri la care înainte nu aș fi fost atentă”, a spus, zâmbind, dubla campioană de Grand Slam. „Mi s-a părut foarte puternică. În trecut, dacă m-ai fi întrebat, nu mi-aș fi dat seama de acest lucru”, a adăugat în cadrul emisiunii Antena Sport.

    Halep a fost prezentă în Loja Regală la recenta finală de la Wimbledon, pe care Świątek a câștigat-o cu un categoric 6-0, 6-0. Cele două s-au întâlnit de patru ori pe teren, fiecare obținând câte două victorii.