Category: Uncategorized

  • Żużel. Spowiedź Dobruckiego. Szczerze o kadrze i powodach rozstania

    Żużel. Spowiedź Dobruckiego. Szczerze o kadrze i powodach rozstania

    Choć wizja DPŚ w Warszawie korciła Rafała Dobruckiego, by wciąż pracować z kadrą, były już selekcjoner reprezentacji Polski postanowił obrać inną drogę. W szczerej rozmowie z WP SportoweFakty Dobrucki tłumaczy powody rozstania z kadrą.

    Mateusz Wróblewski, WP SportoweFakty: W 2026 roku czeka nas DPŚ w Warszawie. Tak wielkiej imprezy jeszcze nie było. Nie korciło pana, by pracować z kadrą jeszcze choćby przez najbliższy sezon?

    Rafał Dobrucki, dyrektor zarządzający Fogo Unii Leszno: Korciło. Decyzja zapadła i nie patrzę za siebie. Faktycznie, to będzie największa impreza w historii na przestrzeni stu lat istnienia sportu żużlowego. DPŚ to inna bajka. Warszawa zgromadzi 60 tysięcy kibiców na trybunach, to będzie coś. To będzie z pewnością duże wyzwanie dla organizatorów, kadry i trenera, więc trzymamy kciuki za naszą ekipę. Myślę, że dowiozą dobry wynik, a sam event będzie dużym świętem.

    Skoro pana korciło pozostanie w reprezentacji, to skąd rezygnacja?

    Ta decyzja zapadła krótko przed Speedway of Nations w Toruniu. Niezależnie od wyniku, nawet po złotym medalu, a w takim przypadku miałbym mniej wątpliwości, zrezygnowałbym z funkcji trenera reprezentacji.

    ZOBACZ WIDEO: Jeszcze niedawno narzekał na przygotowanie toru. Teraz to go będą mogli krytykować

    Wiemy już, kiedy podjął pan decyzję o rezygnacji z funkcji trenera kadry. Ponownie dopytam o powody takiej decyzji.

    Było dużo znakomitych momentów, właściwie te słabsze, czyli brak złota w SoN policzyłbym na palcach jednej ręki. Znaleźliśmy się w takiej oto sytuacji, że wszystko poza złotym medalem jest uznawane za porażkę. Można powiedzieć – sami sobie na to ciężko zapracowaliśmy. Fakt, że po wielkim sukcesie we Wrocławiu, my, jako reprezentacja zostaliśmy z niego okradzeni sytuacją IMP w Krośnie, co mnie bardzo boli. To spowodowało, że moim celem było zdobycie złotego medalu SoN za wszelką cenę. Ta sztuka nie udawała się wcześniej, a w Toruniu miałem duże nadzieje, że w końcu wygram. Jednak nie wyszło. Wszystko to upewniło mnie, że czas na zmiany.

    Z perspektywy czasu srebrny medal w Toruniu upatruje pan jako porażkę czy sukces? Wygrali Australijczycy, którzy dysponowali piekielnie silną parą.

    Myślę, że zrobiliśmy wszystko, co można było, by wygrać. Mówi się, że srebrny medalista, to pierwszy przegrany. Osobiście nie uważam tego wyniku za porażkę, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, jakie mamy wymagania. Kiedy dajmy na to polski junior nieoczekiwanie zwycięży, np. wyścig w lidze, wszyscy są zachwyceni i już robią z niego mistrza świata. Kiedy jednak nieoczekiwanie zwycięży ktoś inny kosztem Polaka, to mówimy o porażce. Taki jest po prostu sport. Srebro było wynikiem minimum, który powinniśmy osiągnąć. Mnie jednak nie satysfakcjonowało, zawodników też nie. Każdy jedzie o zwycięstwo i to było celem. Nie udało się i pod tym kątem to porażka, natomiast z perspektywy czasu uważam, że powinniśmy się cieszyć z drugiego miejsca. Australia była w tym dniu poza zasięgiem. Trzeba to uznać i pogratulować.

    PZM chciał pana zatrzymać w swoich szeregach, by pewne projekty ciągnąć dalej. Tak się stanie?

    Najważniejsza jest Fogo Unia Leszno i na tym się koncentruję. Projekty pt. PitBike, 500 R rozwijają się prawidłowo. Będę się temu przyglądał oczywiście z perspektywy klubu. Z PZM i GKSŻ dalej jesteśmy w dobrych stosunkach, nikt na nikogo się nie obraził. Wracając do pytania, tak, będziemy realizować te i inne projekty.

    Trener Stanisław Chomski rozesłał pierwsze powołania do kadry Polski. Będąc z boku może się pan wcielić w rolę eksperta. Dokonał dobrych wyborów?

    To nie jest moja rola. Niemniej muszę powiedzieć, że oglądałem wywiad trenera Chomskiego, w którym tłumaczył swoje powołania. Ja się zarzekałem, że nie będę tego robił, a przynajmniej wchodził w taką interakcję. Nie wiem, czy dobrze postępowałem i nie wiem, czy trener Chomski dobrze postąpił. Po prostu uważam, że nie ma takiej potrzeby, bo i tak swoich wyborów się nie obroni. Trener Chomski, którego bardzo cenię wyartykułował swoją argumentację i moim zdaniem nie przyniosło to żadnego pożytku. Niezależnie od podjętych decyzji, nominacje nie spodobają się wszystkim.

    Przed DPŚ w 2023 roku na kadrze spoczywała wielka presja, bo wszyscy oczekiwali zwycięstwa. Ten cel został osiągnięty. Ma pan jakieś wskazówki do trenera Chomskiego przed kolejnym pucharem świata?

    Nie chciałbym, żeby trener Chomski miał taką sytuację, jaką miałem ja przed zawodami we Wrocławiu. Żaden z kadrowiczów nie był w optymalnej dyspozycji. Każdy bez wyjątku był pod formą. Od początku roku kadrowicze zmagali się z problemami, nawet Bartek Zmarzlik miał swoje. A jednak zrobiliśmy to. Byliśmy drużyną, każdy dał tyle, ile mógł, a nawet więcej w tym momencie. Dlatego życzę trenerowi Chomskiemu, żeby wszyscy trafili z formą na zawody w sierpniu w Warszawie na Narodowym.

  • Żałobny wpis wielkiej rywalki Świątek. “Najgorsze tygodnie w życiu”

    Żałobny wpis wielkiej rywalki Świątek. “Najgorsze tygodnie w życiu”

    Amanda Anisimova podzieliła się z fanami emocjonalnym wpisem na swoim koncie na Instagramie. Amerykańska tenisistka opłakuje śmierć swojego psa, Miley. Jak napisała, ostatnie siedem dni były “najgorszym tygodniem w życiu”.
    Fot. Hamad I Mohammed / REUTERS

    15 zdjęć, na których ukazane są wspomnienia, miłość i ciepło. Amanda Anisimova w niedzielę wieczorem podzieliła się emocjonalnym wpisem na Instagramie, opłakując śmierć swojego psa, Miley. Jak sama wspomina, ze zwierzakiem związana była od dziecka.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    – Na zawsze będziesz moim małym aniołkiem. Ostatni tydzień był najgorszym w naszych życiach. Byłaś przy mnie, od kiedy miałam 8 lat. I zawsze będziesz. Dziękuję za bycie najlepszym psem, o jakiego mogliśmy prosić, Miley. Kocham cię mocniej, niż jestem w stanie wyrazić słowami, maluchu – czytamy w poruszającym poście 24-letniej tenisistki.
    Zabierała ją na turnieje. “Była spokojna”

    O miłości Anisimovej do Miley wiedzieliśmy już od dawna. Suczka co jakiś czas pojawiała się na turniejach, oczekując na swoją właścicielkę w boksie. Zawodniczka wspominała po zawodach Charleston Open 2022, że psia przyjaciółka była dla niej wsparciem.

    – Była spokojna i wyważona przez cały czas trwania meczu. Po prostu spała. To naprawdę dobry pies. Każdy, kto do mnie przychodzi, mówi o jej wzorowym zachowaniu. Kiedy zabieram ją na turnieje, przynosi mi spokój. Dobrze jest mieć ją przy sobie, bardzo to lubię – mówiła.
    Wsparcie od rywalek

    W komentarzach pod wpisem amerykańskiej tenisistki czytamy z kolei słowa wsparcia. Te płyną nie tylko od kibiców, ale i od rywalek ze stawki WTA.

    – Przykro to słyszeć… Miley była najsłodsza – napisała Daria Kasatkina.

    – Miley, kochamy cię – czytamy w komentarzu napisanym przez Caroline Dolehide.

    Wsparcie poprzez polubienie posta Anisimovej okazały również Jelena Rybakina, Jasmine Paolini czy Jessica Pegula.

  • Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Tylko spójrz, kto uciekł z Rosji. To nie pomyłka, już ma nową flagę

    Opracowanie:

    Filip Zieliński
    Polina Kudermietowa
    Polina Kudermietowa (Foto: Chris Hyde / Stringer / Getty Images)

    Niebywałe, co dzieje się z rosyjskimi tenisistkami. To już kolejna tej jesieni, która zmienia federację. Wimbledonowa rywalka Igi Świątek Polina Kudermietowa wybrała popularny kierunek ucieczki – Uzbekistan. I nie jest pierwsza.

    Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Rosjanie wracają do świata sportu. Wygrali proces z FIS-em i mogą startować w dyscyplinach zimowych, MKOI dopuści ich pod neutralnymi barwami do igrzysk, a w niektórych sportach już zaczynają startować ze swoim hymnem i flagą. W tenisie Rosjanki i Białorusinki mogą grać indywidualnie we wszystkich turniejach pod neutralnymi barwami. Zawodniczki obecnej jesieni zachowują się jednak, jakby przegapiły te wiadomości. Zmieniają federacje częściej niż na początku wojny z Ukrainą.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Rosyjskie media właśnie poinformowały o zaskakującej zmianie kolejnej z zawodniczek. Na profilach ITF oraz WTA koło nazwiska Poliny Kudermietowej już widnieje flaga Uzbekistanu, choć sama tenisistka jeszcze się nie odniosła do transferu. Finalistka tegorocznego turnieju w Brisbane stała się tym samym trzecią Rosjanką, która przeniosła się do tego konkretnego kraju byłego Związku Radzieckiego.
    Exodus rosyjskich tenisistek! Kolejna zmienia federację

    Wcześniej Uzbekistan zaczęły reprezentować Kamilla Rachimowa oraz Maria Timofiejewa. Są znacznie lepsze od zawodniczek urodzonych w kraju. Niedawno Austriaczką została Anastasija Potapowa, a Australijką Daria Kasatkina. Julia Putincewa i Jelena Rybakina również urodziły się w Moskwie, choć od lat reprezentują Kazachstan.

    Polina Kudiermietowa zajmuje w rankingu WTA 104. miejsce. Jej największym sukcesem był przegrany finał z Aryną Sabalenką w Brisbane. W tym roku poległa również z Igą Świątek — w pierwszej rundzie Wimbledonu. W reprezentacji Rosji pozostała jej siostra Wieronika (30. WTA).

    Opracowanie:Filip Zieliński

  • Była 6. minuta. Tak nazwali Pajor, po tym, co zrobiła w meczu FC Barcelony

    Była 6. minuta. Tak nazwali Pajor, po tym, co zrobiła w meczu FC Barcelony

    Ewa Pajor ponownie wpisała się na listę strzelczyń, potwierdzając znakomitą dyspozycję w barwach FC Barcelony. Kobieca drużyna „Dumy Katalonii” nie dała większych szans Badalonie, wygrywając prestiżowe derby aż 5:1, a reprezentantka Polski była jedną z kluczowych postaci tego widowiska. Jej występ szeroko komentują hiszpańskie media, nie szczędząc pochwał pod adresem polskiej napastniczki.

    Forma Ewy Pajor w obecnym sezonie imponuje. Polka jest liderką klasyfikacji strzelczyń ligi hiszpańskiej i znajduje się również w ścisłej czołówce najlepszych snajperek kobiecej Ligi Mistrzów. Doskonałe wyniki indywidualne idą w parze z dyspozycją całego zespołu — FC Barcelona przewodzi zarówno w rozgrywkach krajowych, jak i europejskich. W sobotnim starciu z Badaloną kataloński zespół od początku narzucił swój styl gry, a Pajor, jak zwykle, miała w tym swój znaczący udział.

    Hiszpańskie media zachwycone grą Polki

    Zdecydowane zwycięstwo Barcelony odbiło się szerokim echem w lokalnej prasie. Dziennikarze podkreślają nie tylko dominację całego zespołu, ale także indywidualny wkład Ewy Pajor, która po raz kolejny potwierdziła swoją klasę.

    Portal lesportiudecatalunya.cat zwrócił uwagę na akcję, która przyniosła Barcelonie szybkie prowadzenie:

    > – Ewa Pajor spisała się na medal po znakomitej akcji Caroline Graham. Norweżka idealnie dośrodkowała z prawej strony, a nisko zagrana piłka trafiła do Pajor, która bez wahania zamieniła podanie na gola. Dzięki temu trafieniu Barcelona objęła prowadzenie już w 6. minucie meczu – napisano.

    Równie entuzjastycznie o występie Polki pisało Mundo Deportivo. Tam Pajor określono mianem „wszechobecnego zagrożenia”, podkreślając, że jej szybki gol pozwolił Barcelonie przejąć pełną kontrolę nad spotkaniem.

    > – Barcelona świetnie rozpoczęła mecz, dominowała w posiadaniu piłki i spokojnie kontrolowała przebieg gry. Już w 6. minucie Graham dośrodkowała między środkowe obrończynie, a piłka dotarła do Pajor – wszechobecnego zagrożenia. Polka zrobiła sobie miejsce i precyzyjnym strzałem pokonała bramkarkę Valenzuelę – relacjonuje dziennik.

    Niesamowita seria Ewy Pajor trwa

    Ewa Pajor spędziła na boisku 55 minut, po czym została zmieniona przez Kikę Nazareth. Mimo stosunkowo krótkiego występu ponownie zapisała się w protokole meczowym jako strzelczyni gola. Spotkanie z Badaloną było dla niej już szóstym kolejnym meczem w barwach Barcelony, w którym zdobyła co najmniej jedną bramkę.

    Przed katalońską drużyną kolejne wyzwania. Następny mecz FC Barcelona rozegra w środę o godzinie 21:00. W ramach rozgrywek Ligi Mistrzów rywalem „Dumy Katalonii” będzie Paris FC, a forma Ewy Pajor sprawia, że kibice z optymizmem patrzą na to starcie.

  • Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Mocne oskarżenia europosłanki pod adresem Karola Nawrockiego. “To jest zdrada stanu”

    Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

    Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica), pytana przez Andrzeja Stankiewicza o ocenę Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, przyznała, że nie jest zapisami dokumentu zaskoczona.
    Joanna Scheuring-Wielgus: słowa Karola Nawrockiego to jest zdrada stanu

    — Dla mnie porażające jest, nie sam ten dokument, ale to, co mówi Karol Nawrocki. Powiedział, że “musimy naszą strategię, Polską, dopasować do wizji naszego sojusznika, USA”. Mnie to przeraża, to jest dla mnie zdrada stanu — powiedziała europosłanka, przypominając, że prezydent w tym samym wystąpieniu wyrażał zadowolenie z niepodpisania polskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego w obecnym kształcie. Zrobi to dopiero po oczekiwanych przez siebie zmianach.

    USA mają nową strategię bezpieczeństwa. Pięć kluczowych wniosków

    — W strategii Trumpa Europa jest traktowana jako zło konieczne. Sojusznikami są: Rosja, Chiny, Indie, Japonia. Europy tam nie ma, jemu nie zależy na dobrych relacjach, tylko na biznesie — dodała Scheuring-Wielgus.

    Polityczka podkreślała, że Trump na rozmowy wysyła ludzi, którzy za plecami Europy “ustalają biznesy z Rosją”.

    — Jeśli nasz prezydent nie potrafi się od tego odciąć, a sprawa dotyczy naszego bezpieczeństwa, to dla mnie to jest zdrada stanu — dodała europosłanka.

    W reakcji na te słowa prowadzący zaznaczył, że sojusznicy Polski również w ostatnim czasie nie uwzględnili udziału przedstawicieli naszego kraju w negocjacjach na temat Ukrainy. Scheuring-Wielgus stwierdziła, że wina leży po stronie prezydenta, który doprowadza do braku spójności w odbiorze Polski na arenie międzynarodowej, m.in. dystansując się od Kijowa.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    kga

    Dziennikarze Onet Wiadomości

    Data utworzenia:

    14 grudnia 2025, 10:43
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

    tutaj.

  • Legenda sprowadza na ziemię. Brutalna weryfikacja Aryny Sabalenki

    Legenda sprowadza na ziemię. Brutalna weryfikacja Aryny Sabalenki

    Legenda sprowadza na ziemię. Brutalna weryfikacja Aryny Sabalenki
    Aryna Sabalenka

    Legenda kobiecego tenisa, Garbine Muguruza skomentowała zbliżający się mecz Aryny Sabalenki z Nickiem Kyrgiosem i rywalizację damsko-męską. Hiszpanka dość brutalnie na podstawie swoich doświadczeń oceniła możliwość “równej” walki między czołową tenisistką a zawodnikiem, który wcale nie musi być w top 1000.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Pokazowy pojedynek Aryny Sabalenki z Nickiem Kyrgiosem, który ma się odbyć 28 grudnia w Dubaju, coraz mocniej dzieli tenisowe środowisko. Choć wydarzenie reklamowane jest jako kolejna odsłona “Battle of the Sexes”, wielu obserwatorów zastanawia się, czy to sportowe wyzwanie, czy raczej marketingowa ciekawostka. Niedawno legendarna Garbine Muguruza wyjaśniła, jak w praktyce wygląda rywalizacja z mężczyznami.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Czytaj więcej: Takich ujęć jeszcze nie było. Nie do wiary, co robi Iga Świątek

    Mężczyzn i kobiety dzieli przepaść

    “Przewaga mężczyzn nie opiera się wyłącznie na sile uderzeń, ale także na wytrzymałości fizycznej, muskulaturze i wielu innych czynnikach. Grając z męskimi sparingpartnerami, którzy nie byli zawodowcami, nigdy nie udało mi się wygrać nawet jednego seta” — przyznała zwyciężczyni Roland Garros i Wimbledonu.

    “Chłopak zajmujący około 1000. miejsca na świecie, a nawet taki bez rankingu, może być wyraźnie lepszy od zawodniczki z TOP 10 rankingu WTA. Kiedy byłam w szczytowej formie, jako numer 1 na świecie, junior potrafił mnie pokonać” — wprost stwierdziła.

    Organizatorzy obiecują spektakl w nowatorskiej formule, a sami zawodnicy podkreślają, że podchodzą do meczu z dystansem i wzajemnym szacunkiem. Sabalenka nie ukrywa, że traktuje występ jako eksperyment bez większego ryzyka, choć jednocześnie przyznaje, że jednostronna porażka mogłaby źle wyglądać wizerunkowo.
    Ze sportowego punktu widzenia takie mecz nie ma sensu?

    Słowa krytyki względem pomysłu pojawiały się już wcześniej. Były tenisista ATP Steve Johnson w podcaście Nothing Major nie zostawił na tym pomyśle suchej nitki. Jego zdaniem manipulowanie zasadami — od ograniczeń serwisowych po zmienione wymiary kortu — podważa sens całego przedsięwzięcia. Dodatkowym problemem, według Johnsona, jest nieprzewidywalność samego Kyrgiosa i pytanie, czy Australijczyk w ogóle podejdzie do rywalizacji na serio.

    Czytaj więcej: Iga Świątek spóźniła się na trening. Oto co zrobił jej trener

    “To zwyczajnie nie ma sensu” — ocenił bez ogródek. “Albo gra się na pełnych zasadach i na sto procent, albo robi się z tego farsę. Zmienianie reguł niczego nie udowadnia, a zaangażowanie Nicka zawsze pozostaje zagadką. Dla mnie to wystarczający powód, żeby nie poświęcić temu nawet chwili”.

    Data utworzenia:

  • Ukrainiec u boku Rosjanina w gigancie. Wybuchła burza. “Czy ktoś naprawdę myśli?”

    Ukrainiec u boku Rosjanina w gigancie. Wybuchła burza. “Czy ktoś naprawdę myśli?”

    Ukrainiec u boku Rosjanina w gigancie. Wybuchła burza. “Czy ktoś naprawdę myśli?”

    Ilja Zabarny dołączył do PSG w letnim okienku transferowym. Paryżanie zapłacili za obrońcę Bournemouth 63 miliony euro. Od 2024 roku piłkarzem Paris Saint-Germain jest Rosjanin Matwiej Safonow. Po ataku Rosji na Ukrainę wszelka styczność sportowców z tych krajów spotyka się z falą krytyki. Podobnie było w minioną środę (10 grudnia), kiedy w meczu Ligi Mistrzów pomiędzy PSG a Athleticiem Bilbao pierwszy raz obok siebie na boisku stanęli Zabarny i Safonow.

    Zobacz wideo Transfer Marcina Bułki upadł w ostatniej chwili! Wstrząsająca historia
    Fala krytyki wobec Ukraińca. “Dziwne, że nagle robią z tego wielką aferę”

    Po spotkaniu z szczególną krytyką spotkał się Ilja Zabarny. O czym w wywiadzie dla kanału Sbornaya na Youtubie opowiedział znany ukraiński komentator i dziennikarz Michaił Spiwakowski, który podkreśla, że afera wokół obrońcy jest niezrozumiała. Tym bardziej, że wszyscy wiedzieli już od tegorocznego lata, że piłkarze grają w jednej drużynie.

    – Dziwne, że nagle robią z tego wielką aferę. Po co to całe oburzenie? Czy ktoś naprawdę myśli, że trenowali osobno przez cały ten czas? Czy nie wiadomo, że grają w tej samej drużynie od lata? – mówi Spiwakowski dla kanału Sbornaya.

    – Jeśli Ilja miał jakieś zasadnicze problemy, to powinny one zostać omówione i rozwiązane na etapie podpisywania umowy – dodaje.
    Zabarny i Safonow zagrali razem kolejne spotkanie

    W sobotni wieczór (13 grudnia) Ukrainiec i Rosjanin kolejny raz zagrali razem. Obaj wyszli w pierwszym składzie w meczu ligowym z Metz. PSG zwyciężyło to spotkanie 3:2.

    Teraz przed Paryżanami mecz w Finale Intercontinental Cup. 17 grudnia powalczą o trofeum z Flamengo.

  • 143 metry Zniszczoła w drugiej serii! Awansował o sześć pozycji

    143 metry Zniszczoła w drugiej serii! Awansował o sześć pozycji

    olscy skoczkowie nie stanęli jeszcze w tym sezonie na podium w Pucharze Świata, ale mieliśmy prawo myśleć, że dokonają tej sztuki w Pucharze Kontynentalnym. Aleksander Zniszczoł błysnął w serii próbnej przez zawodami w Ruce, ale we właściwym konkursie w głównej roli wystąpił inny reprezentant Biało-Czerwonych. Klemens Joniak był blisko sukcesu.

    Władze FIS liczą, że w sezonie 2025/2026 Puchar Kontynentalny będzie przyciągał więcej kibiców niż w poprzednich latach. Dlaczego? Po raz pierwszy w historii wszystkie konkursy w jego ramach mają być transmitowane. I to za darmo, na kanale Youtube tej organizacji. Choć oczywiście jakość produkcji, opakowanie Pucharu Kontynentalnego odbiega od Pucharu Świata, to faktycznie śledzenie zmagań “drugiej ligi skoków” stało się momentalnie znacznie łatwiejsze.

    Zobacz wideo Piłkarze Legii balują po przegranych meczach? Kosecki: Po remisie z Lechią piłkarze bawili się w klubie

    Puchar Kontynentalny w Ruce. Jak skakali Polacy?

    Pierwszy konkurs Pucharu Kontynentalnego w tym sezonie miał miejsce w sobotę, 13 grudnia. Wygrał go Norweg Isak Andreas Langmo, przed Maximilianem Ortnerem oraz Junshiro Kobayashim. Piąte miejsce zajął tymczasem Klemens Joniak, ale to nie znaczy, że minął się z podium, bo do trzeciego Japończyka brakowało mu aż 17 punktów. W konkursie wzięli udział też Aleksander Zniszczoł (17. miejsce), Adam Niżnik (24.), Jarosław Krzak (29.) oraz Szymon Sarniak (31.). Ta sama piątka Polaków pojawiła się też na skoczni w niedzielę

    ZOBACZ TEŻ: Po pierwszej serii Tomasiak był piąty. Oto co zrobił w drugiej. Sceny w Klingenthal

    I jak im poszło? Spore oczekiwania mieliśmy co do Zniszczoła, który w serii próbnej skoczył 133.5 m i zajął piąte miejsce, ale w samym konkursie 31-latek wypadł nieco gorzej. Finiszował dziesiąty, dzięki świetnej próbie w drugiej serii (143 m). Ponownie najlepszym z Biało-Czerwonych okazał się Klemens Joniak. Zawodnik, który jeszcze nie zdobył punktów Pucharu Świata, po pierwszej serii był piąty (142.5 m) i wydawało się, że będzie mógł walczyć o podium.

    Ale niestety – Joniak odwrotnie od Zniszczoła, znacznie gorzej skoczył w drugiej próbie. 129.5 metrów nie pozwoliło mu zbliżyć się do czołówki, a wręcz przeciwnie. Spadł na siódme miejsce. Punkty PK w niedzielę zdobył jeszcze Jarosław Krzak (27. miejsce), a słabo wypadł Niżnik (35. miejsce). Sarniak został tymczasem zdyskwalifikowany za zbyt małą przepuszczalność powietrza kombinezonu.

    Po dwóch konkursach Pucharu Kontynentalnego liderem klasyfikacji generalnej został Maximilian Ortner (160 punktów). Kolejne zawody w ramach tego cyklu odbędą się 27 grudnia w Engelbergu.

    Puchar Kontynentalny w Ruce (14 grudnia) – miejsca Polaków:

    7. Klemens Joniak (142.5 m, 129.5 m)
    10. Aleksander Zniszczoł (126.5 m, 143 m)
    27. Jarosław Krzak (124.5 m, 106 m)
    35. Adam Niżnik (118 m)
    50. Szymon Sarniak DSQ

  • To dla Świątek największy priorytet. Oto co musi się stać

    To dla Świątek największy priorytet. Oto co musi się stać

    Iga Świątek has been competing with Aryna Sabalenka for a long time about the primacy in women’s tennis. Polka won Wimbledon for the first time in her career for the first time in her career. The Belarusian turned out to be the best in the US Open. Sabalenka is the current leader of the WTA rankings. Christmas in 2026, however, would like to return to the top.

    Iga Świątek
    Photo. REUTERS/Stephanie Lecocq

    Iga Świątek lost her reign in women’s tennis on October 20, 2024. She was the best tennis player in the world for nearly a year. The first place was lost by Aryna Sabalenka, who still leads the stakes. In 2025, in addition to Wimbledon, Christmas won in Seoul and Cincinnati. In 2026, Raszynianka will want to return to the tennis throne.

    Watch the video What Christmas League will we see in 2026? Her coach announces changes
    Sabalenka wyprzedza Świątek o blisko 2500 punktów. Co musi się stać, żeby Polka odrobiła stratę?

    Świątek traci do Sabalenki 2500 punktów. Polka odrabianie strat będzie chciała rozpocząć od samego początku roku w Australii. Prawdziwym zwrotem akcji w tej rywalizacji może być turniej Australian Open. Zwyciężczyni może zdobyć aż 2000 punktów do rankingu WTA. Gdyby Świątek wygrała, a Sabalenka odpadła na przykład w ćwierćfinale to różnica mogłaby zostać drastycznie zniwelowana. Naszej reprezentantce z pewnością pomogą Biało-Czerwoni kibice, którzy pojawiają się na kortach całego świata.

    – Są najlepsi, bo są dosłownie wszędzie. W każdym kraju, do którego pojedziemy, jest wielu Polaków, a w Australii jest duża polska społeczność. Myślę, że są naprawdę zaangażowani i naprawdę w nas wierzą, a to jest najważniejsze – mówi Iga Świątek cytowana przez portal sportskeeda.com.

    Świątek zagra w United Cup

    Na korzyść Igi Świątek działa również turniej United Cup, w którym ze względu na wykluczenie Białorusi nie może grać Sabalenka. Za wygranie 5 meczów w singlu w trakcie tej imprezy, Polka może zdobyć 500 punktów do rankingu WTA. Najlepsza polska tenisistka w United Cup zagra już po raz 4 z rzędu. Świątek podkreśla, że reprezentowanie Polski jest dla niej zawsze wielkim honorem.

    – To zawsze niesamowite doświadczenie i zaszczyt reprezentować swój kraj, a zwłaszcza u boku tak wspaniałych zawodniczek. Uwielbiam być częścią tej drużyny i mam wspaniałe wspomnienia z gry na tym turnieju – powiedziała Iga Świątek cytowana przez portal sportskeeda.com.

    United Cup startuje 2 stycznia w Perth i 3 stycznia w Sydney. Nasza reprezentacja z Igą Świątek na czele zagra w grupie F, gdzie zmierzymy się z Niemcami i Holandią.

  • Zapytaliśmy kancelarię Nawrockiego, czy przekaże coś na WOŚP. Tak nam odpisano

    Zapytaliśmy kancelarię Nawrockiego, czy przekaże coś na WOŚP. Tak nam odpisano

    Czy Karol Nawrocki wesprze WOŚP? Kancelaria Prezydenta odpowiada wymijająco

    Czy urzędujący prezydent Karol Nawrocki zaangażuje się w najbliższy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Z takim pytaniem zwróciliśmy się na początku grudnia do Kancelarii Prezydenta RP. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy po kilku dniach, nie przyniosła jednak jasnego stanowiska.

    W przesłanym e-mailu zapytaliśmy, czy Karol Nawrocki planuje przekazać jakikolwiek przedmiot na aukcje WOŚP lub w inny sposób wesprzeć tegoroczny finał fundacji. Kancelaria Prezydenta RP zasłoniła się jednak przepisami prawa, podkreślając, że pytanie nie dotyczy informacji publicznej.

    „Informacja, o którą Pan pyta, pozostaje poza zakresem ustawy o dostępie do informacji publicznej. Nie jest informacją publiczną wniosek obejmujący pytania o zdarzenia przyszłe lub takie, które jeszcze nie nastąpiły” – czytamy w odpowiedzi. Jak dodano, „plany i zamierzenia przedstawiciela władzy publicznej nie stanowią informacji publicznej, ponieważ nie odnoszą się do faktów”.

    „Od lat wspiera Caritas”

    To nie pierwszy raz, gdy temat zaangażowania Karola Nawrockiego w WOŚP pojawia się w przestrzeni publicznej. W styczniu tego roku, na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi, o ewentualne wsparcie 33. Finału WOŚP pytał dziennik „Fakt”. Wówczas rzeczniczka sztabu wyborczego Nawrockiego, Emilia Wierzbicki, przekazała, że ówczesny kandydat Prawa i Sprawiedliwości od lat wspiera inną organizację charytatywną.

    „Karol Nawrocki od lat wspiera instytucję pomocową Caritas i tak też zwyczajowo uczyni w tym roku” – poinformowała wówczas rzeczniczka.

    Zaangażowanie w „Szlachetną Paczkę”

    W ostatnich dniach Kancelaria Prezydenta RP poinformowała natomiast o innym wymiarze działalności charytatywnej pary prezydenckiej. Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą Nawrocką włączyli się w akcję „Szlachetna Paczka”, organizowaną przez Stowarzyszenie Wiosna.

    Jak podano w oficjalnym komunikacie, para prezydencka zdecydowała się wesprzeć sześcioosobową rodzinę, której sytuacja materialna dramatycznie pogorszyła się z powodu ciężkiej choroby ojca. Najważniejszą potrzebą był opał, który pozwoli ogrzać dom w okresie zimowym – i właśnie ten element znalazł się w przekazanej pomocy. Oprócz tego rodzina otrzymała m.in. lodówkę, kuchenkę gazową, przybory szkolne, ręczniki, zapas żywności oraz środki czystości.

    WOŚP a poprzednia para prezydencka

    Warto przypomnieć, że w działania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy aktywnie angażowała się poprzednia para prezydencka. W styczniu tego roku Andrzej Duda przekazał na aukcję WOŚP srebrne spinki do mankietów z onyksem i orzełkiem, zaprojektowane przez warszawską jubilerkę Kamillę Rohn, wraz z wizytówką. Przedmiot został wylicytowany za nieco ponad 20 tysięcy złotych.

    Z kolei Agata Kornhauser-Duda przekazała na licytację elegancki komplet wizytowy – turkusową jedwabną suknię oraz wielokolorowy, żakardowy, wiązany płaszcz. Ten zestaw osiągnął cenę 10 tysięcy złotych.

    34. Finał WOŚP już w styczniu

    Najbliższy, 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się w niedzielę 25 stycznia. Tegoroczna zbiórka będzie poświęcona diagnostyce i leczeniu chorób przewodu pokarmowego u dzieci.

    Jak informuje fundacja, w ciągu 33 dotychczasowych finałów WOŚP zebrała blisko 2,6 miliarda złotych i zakupiła niemal 81 tysięcy urządzeń medycznych, które trafiły do polskich szpitali i placówek ochrony zdrowia.