Category: Uncategorized

  • Gauff stanęła w obroni Igi Świątek. “To niesprawiedliwe”

    Gauff stanęła w obroni Igi Świątek. “To niesprawiedliwe”

    Słowa dyrektora turnieju w Dubaju wywołały spore poruszenie w tenisowym środowisku. Salah Tahlak, cytowany przez portal thenationalnews.com, nie krył irytacji z powodu wycofań czołowych zawodniczek. Jego zdaniem same kary finansowe to za mało. – Uważam, że tenisistki powinny być surowiej karane za rezygnację z gry. Oprócz grzywny powinno się im odbierać także punkty rankingowe – podkreślił.

    Te słowa padły kilka dni po tym, jak z udziału w turnieju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zrezygnowała Aryna Sabalenka, a wkrótce po niej podobną decyzję ogłosiła Iga Świątek. W przypadku Polki nie chodziło o kontuzję. Oficjalnym powodem była „zmiana harmonogramu” i chęć lepszego przygotowania się do kolejnych startów.

    Nawet 1000 punktów mniej?

    Propozycja organizatorów brzmi bardzo poważnie. Mowa o odjęciu nawet 500, a w skrajnym przypadku 1000 punktów rankingowych. Dla Świątek taka kara oznaczałaby spadek o jedno miejsce w zestawieniu WTA. Sabalenka natomiast – mimo ewentualnej sankcji – utrzymałaby pozycję liderki światowego rankingu.

    Świątek już po Australian Open zapowiadała, że ten sezon będzie wyglądał inaczej niż poprzednie. Sugerowała ograniczenie liczby startów, by lepiej zarządzać obciążeniem i formą. Szybko wcieliła te zapowiedzi w życie. Po występie w Dosze, gdzie w ćwierćfinale przegrała z Jelena Rybakina, zdecydowała się nie lecieć do Dubaju i skoncentrować się na przygotowaniach do Indian Wells. Co istotne, to pierwsza z 20 obowiązkowych imprez (w tym 10 turniejów rangi WTA 1000), z której w tym sezonie zrezygnowała.

    Gauff w obronie rywalek

    Do Dubaju przyleciała natomiast Coco Gauff, rozstawiona z numerem trzecim. Amerykanka – która w międzyczasie wyprzedziła w rankingu Amanda Anisimova – nie zgadza się z pomysłem odbierania punktów.

    – Nie uważam, by zabieranie punktów było sprawiedliwe. Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie opcjonalnego turnieju WTA 1000, tak jak w przypadku mężczyzn w Monte Carlo – stwierdziła, nawiązując do modelu znanego z męskiego cyklu.

    21-latka zwróciła uwagę na wyczerpujący kalendarz i częste zmiany stref czasowych – z Australii na Bliski Wschód, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Jej zdaniem takie podróże już na początku sezonu odbijają się na dyspozycji zawodniczek. Przyznała, że sama miała problemy z adaptacją do nowych warunków.

    Jednocześnie Gauff starała się zrozumieć punkt widzenia organizatorów. – Oczywiście chcą, by najlepsze zawodniczki przyjeżdżały. W przeszłości czołówka regularnie pojawiała się w Dosze i Dubaju, a obsada była bardzo mocna. Rozumiem, że w tym roku sytuacja jest dla nich niefortunna – dodała.

    Trudne losowanie w Dubaju

    Gauff w pierwszej rundzie ma wolny los, ale już w drugiej może zmierzyć się z mistrzynią wielkoszlemową Jelena Ostapenko. Łotyszka musi jednak najpierw pokonać groźną Anna Kalinskaya.

    Z numerem jeden w Dubaju rozstawiona jest Rybakina. Jeśli reprezentantka Kazachstanu dotrze co najmniej do półfinału, wyprzedzi Świątek w rankingu WTA, co dodatkowo podgrzewa sportową stawkę całej sytuacji.

    Spór o obowiązkowe starty i ewentualne kary pokazuje, jak napięty jest obecnie kalendarz kobiecego tenisa. Z jednej strony organizatorzy walczą o najmocniejszą obsadę, z drugiej – zawodniczki coraz odważniej mówią o potrzebie rozsądniejszego planowania sezonu.

  • Gauff stanęła w obroni Igi Świątek. “To niesprawiedliwe”

    Gauff stanęła w obroni Igi Świątek. “To niesprawiedliwe”

    Iga Świątek i Aryna Sabalenka nie zdecydowały się na udział w turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Dubaju, na co nerwowo zareagował dyrektor imprezy. W obronie swoich rywalek, ale i koleżanek z touru stanęła czwarta obecnie w zestawieniu Coco Gauff. Amerykanka domaga się zmian od WTA.
    Iga Świątek i Coco Gauff
    REUTERS/Hollie Adams / REUTERS/Jaimi Joy

    – Myślę, że zawodnicy powinni być surowiej karani za wycofanie się, nie tylko grzywną, ale powinni mieć odjęte punkty rankingowe – pieklił się dyrektor turnieju w Dubaju, Salah Tahlak, cytowany przez portal thenationalnews.com. Kilka dni wcześniej o rezygnacji z przyjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowała Aryna Sabalenka, a po niej podobną decyzję podjęła Iga Świątek. Polka nie jest kontuzjowana, ale wycofała się z imprezy z powodu “zmiany harmonogramu”.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    O jakich karach mówimy? Miałoby to być 500, a nawet 1000 punktów! W przypadku podopiecznej Wima Fissette’a taka sankcja oznaczałaby spadek o jedną lokatę. Sabalenka i tak pozostałaby liderką.
    Gauff nie chce o tym słyszeć. Domaga się zmian

    Polka już po Australian Open zapowiadała, że ten sezon będzie inny niż poprzednie i najprawdopodobniej będzie zmuszona do gry w mniejszej liczbie turniejów. Szybko przekuła te słowa w czyny. Zagrała w Dausze, ale po odpadnięciu w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną postanowiła nie przyjeżdżać do Dubaju, aby jak najlepiej przygotować się do Indian Wells. To pierwsza z 20 obowiązkowych imprez (w tym jest 10 “tysięczników), z których zrezygnowała Iga.

    Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wybrała się za to Coco Gauff. Amerykanka rozstawiona jest z numerem “3”, choć w międzyczasie minęła Amandę Anisimovą w zestawieniu. Przed startem rywalizacji odniosła się do słów dyrektora turnieju, stając w obronie Świątek oraz Sabalenki.

    – Nie sądzę, żeby odbieranie punktów zawodniczkom było sprawiedliwe. Moim zdaniem powinniśmy zamiast tego mieć opcjonalny turniej WTA 1000, tak jak w przypadku mężczyzn w Monte Carlo – ogłosiła Amerykanka.

    ZOBACZ TAKŻE: Świątek podjęła stanowczą decyzję. Nakreślili najczarniejszy scenariusz

    21-latka przyznała, że na tym etapie turnieju częste zmiany stref czasowych – z Australii na Bliski Wschód, z Bliskiego Wschód do Stanów Zjednoczonych – musza odbić się na postawie zawodniczek. Zdradziła, że sama również miała problemy z “przestawieniem się”, zwłaszcza że to dopiero początek sezonu, a od razu trzeba wskoczyć na najwyższe obroty. Aby złagodzić ton swojej wypowiedzi, ze zrozumieniem podeszła też do organizatorów największych turniejów.

    – Oczywiście chcą, żeby zawodniczki się pojawiały. W przeszłości najlepsi zawodnicy zawsze przyjeżdżali do Dohy i Dubaju. Losowanie zawsze było bardzo wyrównane. Rozumiem, że w tym roku jest to niefortunne – dodała.
    Gauff czeka na rywalkę

    Coco Gauff coś o tym wie. W pierwszej rundzie turnieju w Dubaju ma tzw. wolny los, ale już w drugiej może czekać ją starcie z mistrzynią wielkoszlemową, Jeleną Ostapenko. Łotyszka na otwarcie musi jednak pokonać inną groźną przeciwniczkę, Annę Kalinską.

    W imprezie z “1” rozstawiona jest Jelena Rybakina. Jeśli Kazaszka dotrze co najmniej do półfinału, wyprzedzi Igę Świątek w rankingu WTA.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Wstrząs w tenisie po ruchu Igi Świątek. Coco Gauff nie owija w bawełnę

    Wstrząs w tenisie po ruchu Igi Świątek. Coco Gauff nie owija w bawełnę

    W 2026 r. czołowe zawodniczki z touru WTA otrzymały obowiązek rozegrania 20 ważnych turniejów. Składają się na to cztery wielkoszlemowe imprezy, 10 rangi WTA 1000 i sześć WTA 500. Istnieją jednak powody usprawiedliwiające absencje, takie jak kontuzje czy zmiana kalendarza. Z ostatniego z powodów można skorzystać jednak tylko trzy razy w sezonie.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Dlaczego Iga Świątek wycofała się z turnieju w Dubaju?

    Jakie kary domaga się szef turnieju WTA 1000 w Dubaju?

    Co sądzi Coco Gauff o karach punktowych dla zawodniczek?

    Jakie są powody usprawiedliwiające absencje w turniejach WTA?

    Od początku tego sezonu Świątek nie kryje się ze swoimi planami. — Na pewno opuścimy kilka turniejów rangi 1000. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc nie wiem, jaki będzie efekt, ale uważam, że to konieczne — mówiła po Australian Open. A po porażce w Katarze wycofała się z turnieju WTA 1000 w Dubaju.
    Chcą kar po decyzji Igi Świątek. Coco Gauff nie ma żadnych wątpliwości

    Ta decyzja okazała się przełomem i mimo ostrzeżeń Polki szybko wywołała głośną dyskusję na ten temat. W końcu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w prestiżowym turnieju nie zobaczymy ani “jedynki”, ani “dwójki” rankingu WTA. Aryna Sabalenka wycofała się ze względu na rzekomy uraz.

    Konsekwencje ruchu obu tenisistek mogą okazać się ogromne. Głos w sprawie konieczności zaostrzenia przepisów zabrał szef turnieju WTA 1000 w Dubaju. Narzeka on na “dziwne powody” rezygnacji Polki i domaga się surowych kar. Mówiąc o nich, nie ma na myśli tylko setek tysięcy euro, ale także… ujemne punkty do rankingu WTA. Wspomina się nawet o 500 lub 1000 pkt dodatkowej kary, bez względu na wynik osiągnięty w turnieju przed rokiem.

    Z takim planem nie zgadza się Coco Gauff, choć sama nie przypomina sobie, by wycofała się z rywalizacji rangi 1000 bez poważnego powodu.

    — Patrzysz na wypalenie przez cały rok. Chociaż teraz może cię to nie dotyczyć, to wpłynie na ciebie później. Mam wrażenie, że w tej części sezonu zawsze miałam problemy, chyba właśnie z powodu zmian i tego typu rzeczy — uważa Amerykanka, wspominając ze zawodniczki mają prawa do rezygnacji po korektach kalendarza.

    Polecamy: Mocne wsparcie Igi Świątek. Gwiazdor wsparł Polkę. I zaproponował rozwiązanie

    — Czy uważam, że zawodniczkom należy odjąć punkty? Niezupełnie — dodaje, przypominając o obowiązkowych turniejach wprowadzonych ostatnio do regulaminu.

    — Myślę, że w tym momencie kalendarza trudno będzie rozegrać wszystkie turnieje, skoro trwają dwa tygodnie. Myślę, że wymagania dla graczy są coraz większe — nie ma wątpliwości 21-latka.

    — Rozumiem stronę turnieju. Oczywiście chcą, żeby zawodnicy tam byli. Myślę, że w przeszłości najlepsi zawodnicy zawsze przyjeżdżali do Dauhy i Dubaju — wspomina.

    Gauff sądzi, że absencja Świątek i Sabalenki wynika po prostu z pecha i nałożenia na siebie kilku zdarzeń. W związku z tym organizatorzy nie powinni domagać się dodatkowych kar.

    — Nie sądzę, żeby to było sprawiedliwe, żeby zawodnicy dostawali [karne] punkty. Myślę, że powinniśmy mieć opcjonalny [turniej WTA] 1000, tak jak mężczyźni w Monte Carlo — porównuje.

    Salah Tahlak organizujący turniej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich ma jednak zupełnie inne zdanie. — Powody wycofania Igi Świątek i Aryny Sabalenki są dziwne. Iga przekazała, że nie jest gotowa mentalnie, by rywalizować. A Sabalenka ma jakiś mały uraz. Uważam, że powinniśmy mieć bardziej surowe kary. Powinniśmy im odbierać dodatkowe punkty — wypalił szef turnieju WTA 1000 w Dubaju po losowaniu drabinki.

    — Czuję, że powinniśmy odbierać zawodniczkom punkty, jeśli rezygnują z obowiązkowych turniejów w ostatniej chwili. Pieniądze na nich nie zrobią wrażenia. Kiedyś Serenie Williams zabrano za to 100 tys. dol. Przecież ona nawet tego nie odczuła. Trzeba by karać jakimś milionem dolarów, żeby to miało sens — zauważył Tahlak.

  • Wim Fissette zrównany z ziemią. Były trener Świątek nie miał żadnej litości

    Wim Fissette zrównany z ziemią. Były trener Świątek nie miał żadnej litości

    Iga Świątek odpadła w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Dosze, przegrywając 6:2, 4:6, 5:7 z Marią Sakkari. To rozstrzygnięcie było sporym zaskoczeniem, bo w ostatnich sezonach Polka wyraźnie dominowała w tej rywalizacji. Po meczu więcej niż o samej porażce mówiło się jednak o dyspozycji raszynianki oraz o pracy jej szkoleniowca, Wima Fissette’a.

    Początek sezonu 2026 nie układa się po myśli wiceliderki światowego rankingu. Już podczas United Cup można było dostrzec pierwsze sygnały, że jej gra nie funkcjonuje na poziomie, do którego zdążyła przyzwyczaić kibiców. Australian Open tylko potwierdziło, że Iga wciąż szuka optymalnej formy i stabilności.

    Nadzieje na przełamanie miały nadejść w Dosze – miejscu, które w poprzednich latach było dla niej wyjątkowo szczęśliwe. Tym razem scenariusz okazał się zupełnie inny. Choć Świątek rozpoczęła mecz z Sakkari bardzo pewnie i wygrała pierwszego seta 6:2, w kolejnych partiach jej gra zaczęła się chwiać. Coraz częściej pojawiały się błędy, a inicjatywa przechodziła na stronę Greczynki. Ostatecznie to Sakkari cieszyła się z awansu do półfinału, a Polka musiała pogodzić się z kolejnym rozczarowaniem. Niedługo później wycofała się również z turnieju w Dubaju.

    Wraz z gorszymi wynikami rozgorzała dyskusja nie tylko o formie tenisistki, ale i o pracy jej sztabu. Pod lupą znalazł się przede wszystkim Wim Fissette, który nie zbiera obecnie najlepszych recenzji. Kilka dni po porażce w Dosze Lech Sidor zaprosił do programu „Trzeci Serwis” Artura Szostaczko, pierwszego trenera Świątek. Rozmowa była wyjątkowo szczera.

    Sidor zwrócił uwagę na mowę ciała Belga i jego zachowanie w trakcie spotkań. Jak stwierdził, Fissette sprawia wrażenie osoby niepewnej swojej pozycji w zespole. – Kiedy patrzę na jego reakcje, nie widzę człowieka przekonanego o swojej przyszłości. Wygląda, jakby wiele obiecał i teraz czekał, co przyniesie kolejny miesiąc – ocenił komentator Eurosportu.

    Artur Szostaczko nie próbował łagodzić tej opinii. – Nie wygląda na człowieka pewnego swojej posady. Nic z tych jego zapowiedzi nie wyszło – podsumował krótko były szkoleniowiec obecnej wiceliderki rankingu WTA.

    W programie poruszono także kwestie taktyczne, szczególnie końcówkę meczu z Sakkari. Eksperci wskazywali na decyzje Świątek o częstym atakowaniu siatki w decydujących gemach, które nie przynosiły oczekiwanych efektów. Te wybory miały – ich zdaniem – kosztować ją utratę kontroli nad spotkaniem i w konsekwencji porażkę.

    Dyskusja wokół Igi Świątek nabiera więc tempa. Początek sezonu daleki od ideału, rosnące wątpliwości wobec sztabu i coraz odważniejsze komentarze ekspertów sprawiają, że najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszego kierunku, w jakim podąży kariera jednej z największych gwiazd polskiego sportu.

  • Nie tylko Świątek! Kolejna gwiazda zdecydowała

    Nie tylko Świątek! Kolejna gwiazda zdecydowała

    Iga Świątek niedawno poinformowała, że nie weźmie udziału w zmaganiach w Dubaju. Sztab polki poinformował, że to jest spowodowane napiętym harmonogramem. Jednak nie tylko Polka postanowiła odpuścić ten turniej. Nagle wycofała się sensacyjna triumfatorka turnieju w Dosze.
    Iga Świątek i Karolina Muchova po meczu w Indian Wells
    screen C+

    Niedawno świat obiegły informacje, że Iga Świątek nie zagra w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Ostatnio Polka rywalizowała w Dosze, gdzie poległa w ćwierćfinale z Greczynką Marią Sakkari 6:2, 4:6, 5:7. Decyzję drugiej rakiety świata potwierdziła managerka wiceliderki rankingu, Daria Sulgostowska. – Z powodu zmiany harmonogramu Iga nie zagra w tym roku w Dubaju. Jednocześnie informuję, że czuje się dobrze i będzie przygotowywać się do turnieju Indian Wells – przekazała Sport.pl przedstawicielka teamu Igi Świątek.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Nie tylko Świątek rezygnuje! Sensacyjna triumfatorka WTA Doha odpuszcza turniej w Dubaju

    To nie wszystko. Z rywalizacji wycofała się także jej rywalka i sensacyjna triumfatorka turnieju w Dosze – Karolina Muchova. To był pierwszy triumf Czeszki w turnieju WTA od siedmiu lat. Cały ten turniej miał sensacyjny przebieg, bo w finale mierzyła się z Victorią Mboko. Ostatecznie górą była 19. rakieta świata 6:4, 7:5.

    Karolinę Muchovą w Dubaju zastąpiła Rosjanka Anastazja Zacharowa, która jest sklasyfikowana na 105. miejscu w rankingu światowym. Tenisistka walczyła w kwalifikacjach, ale nie zdołała się zakwalifikować do głównej drabinki turnieju. W półfinale pewnie pokonała Julię Grabher 6:2, 6:4. Jednak w finale poległa z Elisabettą Cocciaretto 1:2 (2:6, 7:6, 5:7).

    Zobacz też: Świątek podjęła stanowczą decyzję. Nakreślili najczarniejszy scenariusz

    Zacharowa zagra w 1/32 finału z inną kwalifikantką – Uchijimą. Jeśli wygra, być może będzie miała szansę zrewanżować się Włosce, gdyż w drugiej rundzie będzie mogła trafić na triumfatorkę starcia Emma Raducanu – Elisabetta Cocciaretto.

    Turniej WTA 1000 w Dubaju już trwa. Do drugiej rundy awansowała już m.in. rodaczka Muchovej – Linda Noskova, która pokonała Ann Li. Rywalizacja potrwa do 21 lutego. Aktualną mistrzynią tego turnieju jest Mirra Andriejewa, która w ubiegłym roku pokonała Clarę Tauson w finale.

    Z turniejem w Dubaju niestetu już pożegnała się Magdalena Fręch – lucky loserka, która mierzyła się z inną lucky loserką – Peyton Stearns. Swój mecz rozegra jeszcze Magda Linette. Jej rywalką będzie zdobywczyni dzikiej karty – Lulu Sun.

  • Domagają się gigantycznej kary dla Świątek. Rosjanie nie mieli litości. “Olały pracę”

    Domagają się gigantycznej kary dla Świątek. Rosjanie nie mieli litości. “Olały pracę”

    Niemała burza w weekend rozpętała się wokół Igi Świątek i Aryny Sabalenki. Wszystko przez wycofanie z udziału w turnieju WTA Dubaj. Dyrektor rozgrywek, Salah Tahlak uderzył brutalnie w Polkę i Białorusinkę, apelując o surowe kary. Temat odbił się szerokim echem również w Rosji. Nie brakowało dosadnych komentarzy i szpilek skierowanych w obie gwiazdy.
    Sportowiec w białej czapce i kurtce pociera dłońmi twarz, ma zamknięte oczy i wyraz głębokiego wzruszenia lub smutku, oświetlony przez dzienne światło, w tle rozmyte sylwetki widowni.

    Iga ŚwiątekEurasia Sport ImagesGetty Images

    – W piątek wieczorem spotkała nas niemiła niespodzianka, gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Aryny i Igi. Powody były nieco dziwne. Iga powiedziała, że nie jest gotowa psychicznie do startu, a Sabalenka przyznała, że ma drobny uraz. Myślę, że zawodnicy powinni być surowiej karani za wycofanie się, nie tylko grzywną, ale powinni mieć odjęte punkty rankingowe. Sama grzywna nic nie da. Należy im zabrać po 500, albo 1000 punktów za wycofanie się w ostatniej chwili – pieklił się działacz.

    Burza wokół Świątek i Sabalenki. Wszystko przez wycofanie z Dubaju

    Poza Świątek i Sabalenką w Dubaju nie ma także Karoliny Muchovej, która po sięgnięciu po tytuł w Dosze miałaby niecałe 24 godziny na odpoczynek. Wycofanie Czeszki więc nie dziwi.

    Sprawę szeroko komentowano również w Rosji. Portal sports.ru opublikował artykuł z wypowiedziami Tahlaka, w którym opisuje kwestię wycofań Świątek i Sabalenki. Prawdziwa burza rozpętała się jednak w komentarzach.

    Komentujący podzielili się na dwa obozy – jedni skupili się na szpilkach w Polkę i Białorusinkę, podczas gdy inni bronili decyzji tenisistek. Nie zabrakło mimo wszystko dosadnych określeń.

    No cóż, dziewczyny po prostu olały pracę; No więc, oto najlepsze rakiety 1 i 2; Zapisały się, a potem zmieniły zdanie… Wyobraźcie sobie turniej z budżetem 5 milionów dolarów, a potem sponsor zmienia zdanie i zostaje tylko 2 miliony; Kontuzja to jedno, ale brak gotowości psychicznej to tylko kolejna wymówka

    “Co za bzdura. Czy gracze są niewolnikami, czy co? Jak nie chciały iść, to nie przychodziły. Spójrzcie na te, które biorą udział”, “Mówimy o Dosze i Dubaju, tuż po AO. WTA wzięła pieniądze od Arabów za zrobienie z nich rozgrywek rangi 1000, a teraz Arabowie chcą zniewolić zawodników” – pojawiały się i takie wpisy, stające po stronie zawodniczek.

    Alex de Minaur – Botic Van de Zandschulp. Skrót meczuPolsat Sport

    Tenisistki od lat apelują o zmiany. Morderczy terminarz WTA pozostaje niemal bez zmian

    Problem zbyt napiętego terminarza tenisowego podejmowany jest przez czołowe zawodniczki od lat. Mimo to działacze nie są skorzy pójść im na rękę i poszukać rozwiązań, mających na celu przede wszystkim chronienie zdrowia tenisistek.

    Sprawa nabrała tak wielkiego rozpędu medialnego, że z pewnością będzie miała ciąg dalszy. Wydaje się kwestią czasu, aż sztaby Polki i Białorusinki odniosą się do dosadnych słów dyrektora WTA Dubaj.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekArtur WidakAFP
    Zawodniczka tenisowa w kolorowej sukience sportowej trzymająca rakietę na korcie podczas meczu przy sztucznym oświetleniu, w tle niewyraźna sylwetka innej osoby.

    Aryna SabalenkaMARK AVELLINOAFP
    Młoda kobieta ubrana w jasną bluzę oraz jasnoniebieską czapkę z daszkiem siedzi przy mikrofonie oznaczonym logiem WTA Tour na tle ciemnej ściany.

    Iga ŚwiątekArtur WidakAFP

  • Sabalenka nie wytrzymała, musiała się pochwalić. I to chwilę po wycofaniu z Dubaju

    Sabalenka nie wytrzymała, musiała się pochwalić. I to chwilę po wycofaniu z Dubaju

    Aryna Sabalenka postanowiła wycofać się z obu turniejów WTA 1000, które odbywają się na Bliskim Wschodzie zaraz po Australian Open. Białorusinka zamiast tego postanowiła odpocząć i spędzić czas ze swoim ukochanym, Georgiosem Frangulisem. Dzięki temu udało im się spędzić razem walentynki. Gwiazda tenisa natychmiast pochwaliła się zdjęciami.
    Młoda kobieta w białej koszulce siedzi z założonymi dłońmi na brodzie, robiąc zabawną minę, na jej uszach wiszą ozdobne kolczyki, w tle rozmazane logo i napisy.

    Aryna SabalenkaDavid GrayAFP

    Sabalenka nie wzięła udziału zarówno w turnieju w Dosze i nie planowała również swojego udziału w zmaganiach w Dubaju. Białorusinka nie osiągała tam nigdy wysokich wyników i swoje siły szykuje na nadchodzące zawody w Indian Wells.

    Aryna Sabalenka wycofała się z turniejów. Tak odpoczywa

    Podobnie jak Iga Świątek, Sabalenka postanowiła zrobić sobie trochę więcej wolnego od turniejów. Polka zrezygnowała tylko z tego w Dubaju, a jej największa rywalka stwierdziła, że nie będzie brała udziału w aż dwóch kolejnych zmaganiach. Białorusinka w ostatnim czasie częściej rezygnuje z kolejnych turniejów na rzecz odpoczynku.

    Liderka rankingu WTA w międzyczasie pokazywała, co robiła, kiedy inne tenisistki walczyły m.in. w Dosze. Okazało się, że ostatnie dni spędziła u boku swojego ukochanego, Georgiosa Frangulisa. Para postanowiła także zorganizować sobie bardzo serduszkowe walentynki.

    Aryna Sabalenka pochwaliła się zdjęciami z walentynek

    Sabalenka pokazała parę zdjęć z walentynek. Ona i jej ukochany bawili się przy bukietach ukształtowanych w serca – Białorusinka dostała je właśnie od Frangulisa. Oprócz tego Brazylijczyk miał przy sobie walentynkowe muffiny. Tenisistka, kiedy tylko pojawiła się ku temu okazja, wstawiła zdjęcia na Instagram.

    Ubrana w czerwoną sukienkę Sabalenka założyła na tę okazję perłowy naszyjnik i nałożyła stosunkowo łagodny makijaż. Widać, że spędziła z Frangulisem przemiły wieczór. Niebawem będzie musiała wrócić do treningów, by na Indian Wells pojawić się w doskonałej formie.
    Zawodniczka tenisowa w kolorowym stroju zasłania twarz dłonią w geście rozczarowania lub zmęczenia, na jej szyi widoczny złoty łańcuszek, w tle rozmyta postać oraz elementy kortu.

    Aryna Sabalenka wycofała się z turnieju w Dosze, tego samego dnia ważny komunikat nadali organizatorzy turnieju Indian WellsIZHAR KHANAFP
    Zawodniczka tenisowa w kolorowej sukience sportowej trzymająca rakietę na korcie podczas meczu przy sztucznym oświetleniu, w tle niewyraźna sylwetka innej osoby.

    Aryna SabalenkaMARK AVELLINOAFP

    Andżelika Wójcik: Mam taki apel, żebyśmy zadbali o sporty niszowe w Polsce

  • Żąda kar dla Świątek i Sabalenki, organizatorzy są wściekli. “Niemiła niespodzianka”

    Żąda kar dla Świątek i Sabalenki, organizatorzy są wściekli. “Niemiła niespodzianka”

    Decyzja Iga Świątek oraz Aryna Sabalenka o wycofaniu się z turnieju WTA 1000 w Dubaju, który rozpoczął się w niedzielę 15 lutego, wywołała spore poruszenie w tenisowym środowisku. Szczególnie mocno zareagowali organizatorzy imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a ich niezadowolenia nie krył dyrektor zawodów, Salah Tahlak. Jego zdaniem rezygnacja dwóch największych gwiazd kobiecego tenisa powinna spotkać się z surowymi konsekwencjami.

    Świątek poinformowała o swojej decyzji w piątek, za pośrednictwem oficjalnej strony turnieju. – Z przykrością informuję, że w tym roku nie zagram w Dubaju z powodu zmiany harmonogramu. Mam nadzieję, że wrócę tu w przyszłym sezonie, aby ponownie doświadczyć atmosfery tego wspaniałego turnieju. Do zobaczenia w Indian Wells – przekazała Polka.

    Z udziału w imprezie zrezygnowała również liderka światowego rankingu, Sabalenka. Białorusinka wcześniej wycofała się także z rywalizacji w Dosze, a nieobecność w Dubaju oznacza, że zabraknie jej w kolejnym prestiżowym turnieju rangi WTA 1000.

    Pod nieobecność dwóch najwyżej notowanych zawodniczek, z numerem jeden w drabince przystąpiła trzecia rakieta świata – Jelena Rybakina. Taki rozwój wydarzeń wyraźnie rozsierdził organizatorów. Salah Tahlak w rozmowie z portalem thenationalnews.com nie ukrywał rozczarowania i otwarcie skrytykował decyzje tenisistek.

    – W piątek wieczorem spotkała nas bardzo niemiła niespodzianka, gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Aryny i Igi. Powody były co najmniej zaskakujące. Iga miała powiedzieć, że nie jest gotowa psychicznie do startu, a Sabalenka wspomniała o drobnych urazach – mówił wyraźnie wzburzony dyrektor turnieju.

    Działacz podkreślił, że obecne przepisy są zbyt łagodne wobec zawodniczek rezygnujących z gry w ostatniej chwili. Jego zdaniem sama kara finansowa to zdecydowanie za mało. – Uważam, że zawodnicy powinni być surowiej karani za takie decyzje. Nie tylko grzywną, ale także odebraniem punktów rankingowych. Sama kara pieniężna niczego nie zmienia – stwierdził.

    Zapytany o konkretną skalę ewentualnych sankcji, Tahlak nie gryzł się w język. – Powinno się im odjąć 500, a nawet 1000 punktów rankingowych za wycofanie się tuż przed turniejem. Taka kara byłaby odczuwalna i realnie wpłynęłaby na sytuację w rankingu – podkreślił.

    Nieobecność Świątek może mieć również sportowe konsekwencje. Jeśli Rybakina dotrze do finału w Dubaju, ma szansę wyprzedzić Polkę w zestawieniu WTA i awansować na pozycję wiceliderki światowego rankingu. Sytuacja w czołówce kobiecego tenisa staje się więc jeszcze bardziej dynamiczna, a decyzje o wycofaniu z turniejów mogą mieć dalekosiężne skutki – nie tylko wizerunkowe, ale i czysto sportowe.

  • Iga Świątek rozpętała burzę. Żądają gigantycznych kar. Afera na szczycie tenisa

    Iga Świątek rozpętała burzę. Żądają gigantycznych kar. Afera na szczycie tenisa

    Aryna Sabalenka wybiera sobie turnieje, jak chce i kiedy chce — nie ma problemu. Iga Świątek wycofuje się z pierwszej dużej imprezy od lat — od razu awantura! Szef turnieju WTA 1000 w Dubaju narzeka na “dziwne powody” rezygnacji Polki i domaga się surowych kar. Chce odbierać punkty w rankingu. Świątek jednym ruchem obnażyła podwójne standardy WTA. Kulisy jej decyzji właśnie wyszły na jaw.

    Okoliczności wycofania Igi Świątek z turnieju WTA 1000 w Dubaju są niezwykle interesujące, a konsekwencje tego ruchu mogą się okazać ogromne. Będą nawet dyskutowane za chwilę na specjalnym spotkaniu w Rzymie.
    — Powody wycofania Igi Świątek i Aryny Sabalenki są dziwne. Iga przekazała, że nie jest gotowa mentalnie, by rywalizować. A Sabalenka ma jakiś mały uraz. Uważam, że powinniśmy mieć bardziej surowe kary. Powinniśmy im odbierać dodatkowe punkty — wypalił szef turnieju WTA 1000 w Dubaju, Salah Tahlak, po losowaniu. O szczegółach jego propozycji za chwilę, bo jest szokująca.
    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    Poznaj kontekst z AI
    Jakie powody podała Iga Świątek do wycofania się z turnieju?
    Co domaga się szef turnieju WTA 1000 w Dubaju?
    Ile punktów straci Świątek z powodu wycofania się?
    Dlaczego Iga Świątek krytykuje przeładowany kalendarz WTA?
    Iga Świątek wykorzystała furtkę. WTA nie może nawet jej ukarać
    Trochę faktów. Polka wykorzystała prawo do wycofania się z powodu “zmiany kalendarza”. Z takiej furtki każda zawodniczka z czołówki rankingu może skorzystać trzy razy w sezonie. Jak się dowiedzieliśmy w obozie polskiej tenisistki, nie ma wtedy kary finansowej. Jedyną konsekwencją jest brak możliwości obrony zdobytych rok wcześniej punktów. W przypadku Igi i Dubaju jest ich dokładnie 215.
    Oczywiście Polka wcale nie jest “mentalnie niegotowa”, tylko potrzebuje czasu na poprawki w swoim tenisie. Zaczyna właśnie treningi w Warszawie.
    Oczywiście Sabalence też nic wielkiego nie dolega, chodzi po Dubaju, trenuje, robi zakupy, wrzuca filmy na Instagram, ale to moment sezonu, w którym zazwyczaj się regeneruje. Nikomu dotąd to nie przeszkadzało, Aryna się uśmiechała, my mrugaliśmy okiem i cyrk grał dalej.
    Ale jak już wycofuje się Iga, to od razu awantura! Oto podwójne standardy WTA.
    20 obowiązkowych turniejów w roku. WTA wyciska zawodniczki jak cytrynę
    Iga Świątek o przeładowanym kalendarzu mówiła w mocnych słowach od kilkunastu miesięcy. Jej irytacja natężyła się po igrzyskach olimpijskich w Paryżu, które były dodatkowym obciążeniem. Narzekała, ostrzegała, że takiego tempa wytrzymać się nie da, ale po zarządzającej Tourem Portii Archer spływało jak po kaczce.

    Czytaj również: Ostrzeżenie od Igi Świątek i Aryny Sabalenki. WTA musi się tłumaczyć

    Można sobie nawet wyobrazić taki dialog z udziałem samych “grubych ryb” organizacji WTA.
    — Ej, ta Świątek znowu narzeka na kalendarz i mówi, że zacznie opuszczać turnieje.
    — Nic nowego. Marudzi od dawna. A potem i tak gra, bo musi gonić Sabalenkę. Proste?
    — W sumie… Czyli nic nie robimy z tym kalendarzem? Coraz więcej zawodniczek mówi, że przeładowany.
    — Robimy, robimy. Trzeba dodać jeszcze trochę grania, bo kasa sama do nas przychodzi!
    Aryna Sabalenka i szefowa WTA Tour Portia Archer
    Aryna Sabalenka i szefowa WTA Tour Portia ArcherMatthew Stockman/Allsport / Getty Images
    I tak w 2026 r. Iga Świątek i cala światowa czołówka dostały do zagrania 20 obowiązkowych turniejów. Cztery to wielkie szlemy, 10 — zawody rangi WTA 1000, sześć — imprezy WTA 500.
    Żeby to jeszcze “uplastycznić”. WTA łaskawie zaczęło sezon tydzień później, ale odebrało ten tydzień natychmiast po Australian Open. W dniu finału kobiet tego turnieju zaczynało się już granie w Abu Dhabi (ranga 500). Po ledwie tygodniu był “tysięcznik” w Dosze, a od razu po nim następny w Dubaju. To największe natężenie grania w historii cyklu.
    Iga Świątek spełniła groźbę. Szef turnieju WTA 1000 w Dubaju się zirytował
    Swoje “groźby” Świątek powtórzyła po porażce w ćwierćfinale Australian Open. Na oficjalnej konferencji prasowej powiedziała tak: — Na pewno opuścimy kilka turniejów rangi 1000. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc nie wiem, jaki będzie efekt, ale uważam, że to konieczne. Jeśli chcesz poprawić swoją grę — chyba że chcesz pozostać na tym samym poziomie i po prostu przygotowywać się do każdego turnieju — wtedy można tak robić i grać dobrze. Ale jeśli chcesz coś ulepszyć, fajnie byłoby mieć na to czas. Niestety kalendarz go nie daje — przyznała wprost Polka.
    Iga Świątek
    Iga ŚwiątekRobert Prange/Getty Images / Getty Images
    I tak naprawdę po raz pierwszy w życiu — po porażce w ćwierćfinale jednego z ulubionych turniejów, w Dosze — Iga, niczym w grze Monopoly, wyciągnęła kartę “wyjścia z więzienia” i przekazała WTA, że w Dubaju nie zagra. Tego samego dnia taką samą decyzję ogłosiła Aryna Sabalenka.
    Turniej WTA 1000 bez dwóch największych światowych gwiazd… Trochę marnie to wygląda.
    Nic dziwnego, że dyrektor imprezy Salah Tahlak się zirytował. A w niedzielę irytacja zmieniła się we wściekłość, bo z gry w Dubaju wycofała się zwyciężczyni z Dohy, Karolina Muchowa, która miałaby ledwie 24 godz. przerwy.
    100 tysięcy dolarów kary, to tyle co nic. Ale jakby tak zabrać 1000 punktów…
    — Czuję, że powinniśmy odbierać zawodniczkom punkty, jeśli rezygnują z obowiązkowych turniejów w ostatniej chwili. Pieniądze na nich nie zrobią wrażenia. Kiedyś Serenie Williams zabrano za to 100 tysięcy dolarów. Przecież ona nawet tego nie odczuła. Trzeba by karać jakimś milionem dolarów, żeby to miało sens — powiedział Tahlak. I wysunął swoją kontrpropozycję.
    — Uważam, że powinniśmy zabierać za takie wycofania “last minute” dodatkowe punkty. Jak im odejmiemy z dorobku 500 albo 1000 punktów, to to na pewno odczują. Niedługo mamy spotkanie organizatorów turniejów z WTA w Rzymie. Na pewno podniosę ten temat — zapowiedział pan Tahlak po losowaniu, żaląc się, że z roku na rok inwestuje w obiekty coraz więcej, a dostaje wybrakowany produkt.
    I ja mu się wcale nie dziwię. Podobnie jak telewizjom, które za grube miliony kupiły prawa do transmisji cyklu WTA Tour. Ile jest dla takiego Canal + Polska turniej w Dubaju bez Świątek i Sabalenki? Pracowałem kilkanaście lat w telewizji, więc pozwolę sobie odpowiedzieć. Nic. Śladowe oglądalności, marne liczby w mediach społecznościowych.

    Czytaj też: Sensacyjne wieści w sprawie Igi Świątek. Jest potwierdzenie o trenerze

    “Nikt wam tyle nie da, ile WTA obieca” — po decyzji Igi Świątek i Aryny Sabalenki każdy rozsądny organizator zachowa ostrożność w negocjacjach z WTA. Fakt, że Polka wreszcie przeszła od słów do czynów, jest jej najważniejszym zwycięstwem od wielu miesięcy. Mam oczywiście nadzieję, że nie ostatnim i że spokojne treningi pod okiem Wima Fissette w Warszawie bardzo szybko dadzą solidny zwrot.
    A tam w Rzymie niech się kłócą…
    Czytaj także
    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Autor Sebastian Parfjanowicz

    To jest materiał Premium

    Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

    ✓ czytaj ✓ słuchaj ✓ skracaj
    Dołącz do premium

  • Aleksandrowa czekała, co zrobi Linette. 6:1 Polki na koniec w Dubaju, jest awans

    Aleksandrowa czekała, co zrobi Linette. 6:1 Polki na koniec w Dubaju, jest awans

    Aleksandrowa czekała, co zrobi Linette. 6:1 Polki na koniec w Dubaju, jest awans

    Po tym, jak Magdalena Fręch rywalizowała o poranku z Peyton Stearns, kilka godzin później do walki o drugą rundę WTA 1000 w Dubaju przystąpiła Magda Linette. Poznanianka mierzyła się z nieobliczalną Lulu Sun. Na lepszą z tej pary czekała już rozstawiona z “8” Jekaterina Aleksandrowa. Polka znajdowała się w trudnej sytuacji, bowiem przegrała pierwszą partię. Później zanotowała jednak efektowny powrót i zwyciężyła 4:6, 6:4, 6:1. Oto co się wydarzyło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
    Magda Linette rywalizowała o awans do drugiej rundy WTA 1000 w Dubaju

    Magda Linette rywalizowała o awans do drugiej rundy WTA 1000 w DubajuRICH STORRY / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Podobnie jak w Dosze, także w Dubaju Magda Linette dostała się do głównej drabinki na podstawie rankingu. Tuż przed losowaniem zdążyło się wycofać jeszcze kilka zawodniczek i dzięki temu Poznanianka zameldowała się od razu w docelowej rywalizacji. W sobotę okazało się, że jej rywalką w pierwszej rundzie będzie Lulu Sun, a na zwyciężczynię starcia czeka już w kolejnej fazie rozstawiona z “8” – Jekaterina Aleksandrowa.

    Polka, plasująca się obecnie na 47. miejscu w rankingu, trafiła zatem na “dzień dobry” na zawodniczkę, która zajmuje pozycję pod koniec pierwszej setki. Reprezentantka Nowej Zelandii jest aktualnie na 99. lokacie. Co ciekawe, 24-latka przystępowała do batalii z Linette bez wygranego spotkania w tym sezonie. Odpadała w premierowej rundzie podczas Australian Open i WTA 125 w Manili. Na zwycięstwo czekała zatem od końcówki października.

    Sun słynie z dużej nieobliczalności. Miewa wyskoki formy, które potrafią ją wywindować do sporego sukcesu. Już jako juniorka odnosiła znaczące rezultaty, była w finale Australian Open 2018 dziewcząt w grze podwójnej. Do głównej drabinki w Dubaju dostała się na podstawie dzikiej karty od organizatorów. Magda przystępowała do spotkania w roli faworytki, aczkolwiek reprezentantka Nowej Zelandii pokazywała już niejednokrotnie, że trzeba się z nią liczyć.

    WTA Dubaj: Magda Linette kontra Lulu Sun w pierwszej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Linette. W pierwszych minutach obejrzeliśmy dwa zacięte gemy, w pewnym momencie Magda miała nawet break pointa na 2:0. Ostatecznie Sun wyszła jednak z opresji i doprowadziła do remisu. Podczas piątego rozdania nasza reprezentantka wplątała się w niespodziewane kłopoty. Chociaż prowadziła 30-15 przy własnym podaniu, to później przegrała trzy akcje z rzędu i doszło do przełamania na korzyść Lulu. Jak się potem okazało – to zdarzenie miało kluczowy wpływ dla dalszych losów partii. Tenisistka występująca w barwach Nowej Zelandii skontrolowała już sytuację do końca seta. Dzięki temu triumfowała w nim 6:4.

    Na starcie drugiej części pojedynku zobaczyliśmy pozytywną reakcję 34-latki. Najpierw Linette utrzymała serwis, a po zmianie stron przełamała, mimo okazji rywalki na 1:1. W następnych minutach Sun zniwelowała jednak stratę i gra o zwycięstwo w secie rozpoczęła się na nowo. W dalszej fazie Magda posiadała szansę na 4:2, potem na 5:3, jednak Lulu za każdym razem doprowadzała do remisu. Sytuacja uległa zmianie w momencie, gdy reprezentantka Nowej Zelandii serwowała po to, by pozostać w partii. Wówczas Poznanianka zdobyła przełamanie bez straty punktu. Wynikiem 6:4 Polka doprowadziła do decydującej odsłony meczu.

    Momentum przeszło na stronię Magdy. Nasza tenisistka nabrała pewności siebie, a po Sun dało się odczuć, że miała w głowie utratę inicjatywy. Szybko zrobiło się 3:0 dla Linette na starcie trzeciego seta. Na dodatek Sun poprosiła wtedy o przerwę medyczną, narzekała na jakiś problem w dolnej części pleców. Kilka minut bez gry nie wytrąciła Magdy z dobrego rytmu. Co więcej – Polka wywalczyła jeszcze jedno przełamanie w szóstym gemie i mogła zamykać rywalizację przy własnym podaniu. Ostatecznie nasza reprezentantka triumfowała 4:6, 6:4, 6:1. W drugiej rundzie WTA 1000 w Dubaju zagra z rozstawioną z “8” Jekateriną Aleksandrową. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie.

    Felix Auger-Aliassime – Alexander Bublik. Skrót meczu. WIDEOPolsat Sport1Polsat Sport
    Kobieta w białej koszulce wykonuje zamach na piłkę tenisową dwuręcznym backhandem, trzymając niebieską rakietę tenisową. W tle znajdują się elementy kortu tenisowego.

    Magda LinetteCHOLEWINSKI MARCINAFP
    Lulu Sun

    Lulu SunWILLIAM WEST / AFPAFP
    Kobieta w sportowym stroju i białej czapce z daszkiem na korcie tenisowym, wyraz twarzy skupiony i lekko zamyślony, w tle widoczne rozmazane postaci.

    Jekaterina AleksandrowaMarleen FouchierAFP