Category: Uncategorized

  • “Zlitowała się nade mną”. Nawrocki wdzięczny siostrze, poszło o koszulkę

    “Zlitowała się nade mną”. Nawrocki wdzięczny siostrze, poszło o koszulkę

    Koszulka marki “Nowrocky” założona przez Karola Nawrockiego podczas spotkania z polskimi sportowcami wywołała oburzenie. – Pan profesor Matczak chciałby, żebym chodził nagi? – zapytał prezydent w programie “Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii”, reagując na krytykujący go felieton. Wyjaśnił również, że znak towarowy w rękach jego siostry nie wiążę się z relacjami finansowymi. – Siostra się po prostu nade mną zlitowała – powiedział.
    Mężczyzna w garniturze z przypinką siedzi przed mikrofonem, obok dwie wstawki ze zdjęciami tego samego człowieka w sportowym ubraniu, uśmiechniętego, w tle niebieskie i zielone elementy.

    Kontrowersje wokół marki Nawrocky. Prezydent odniósł się do rejestracji znaku towarowegoMikołaj Bujak/KPRPPolsat News
    W skrócie

    Prezydent pojawił się na spotkaniu z polskimi sportowcami we Włoszech, mając na sobie ubrania z logotypem “Nowrocky”.

    Karol Nawrocki wyjaśnił, że marka towarzyszyła mu w kampanii wyborczej i nie ma żadnych relacji finansowych ani marketingowych z żadną firmą.

    Prezydent podkreślił, że będzie nosił polskie marki bez relacji finansowych, ale według własnego upodobania.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Na spotkaniu z polskimi sportowcami we Włoszech prezydent pojawił się w ubraniach z logotypem zawierającym słowo “Nowrocky”. Sklep sprzedający te ubrania ma nie być powiązany z prezydentem. Media udostępniły jednak informację, że znak towarowy użytkowany przez spółkę został zarejestrowany przez Ninę Nawrocką, siostrę prezydenta.

    Bogdan Rymanowski w niedzielnym programie zapytał Karola Nawrockiego, co skłoniło go do wybrania takiej stylizacji, a także o wątpliwości wokół rejestracji znaku towarowego.

    – Smutno trochę panu redaktorowi, że nie przyszedłem w tej koszulce do pana? – zażartował prezydent. – Przede wszystkim ta marka “Nowrocky” towarzyszyła mi przez całą kampanię wyborczą. Ona stała się częścią tej kampanii wyborczej. To naprawdę tysiące ludzi w całej Polsce w “topeczkach”, w koszulkach pokazujących, że zostali ze swoim kandydatem, więc czuję się z nią zżyty pod względem emocjonalnym – wyjaśniła głowa państwa.

    “Nowrocky” na koszulce Nawrockiego. Prezydent wytłumaczył się z założenia koszulki

    Prezydent tłumaczył, że po wyborze na prezydenta chodził w ubraniach różnych polskich marek, więc założenie czegoś spod marki Nowrocky nie jest czymś bezprecedensowym.

    – Akurat włożyłem tę koszulkę. Gdyby mój fotograf Mikołaj Bujak miał inną, to pewnie włożyłbym inną. Natomiast pożyczyłem od niego t-shirt i czapeczkę, bo miał akurat taką, a ja miałem strój stroje oficjalne – powiedział.

    – Jednoznacznie mówię oczywiście, że nie mam z żadną marką (…) żadnych relacji, ani finansowych, ani marketingowych – podkreślił Nawrocki.

    Jak wyznał prezydent, były zamiary, aby “Nowrocky” przyozdabiał rzeczy, z którymi “nie chciałby być utożsamiony”.

    – To siostra się po prostu nade mną zlitowała i sprawiła, że ta marka też (istnieje – red.) bez żadnych relacji finansowych (ze mną – red.), tylko że ta marka jest w rękach siostry pod względem znaku towarowego, którego nie można wrzucać na rzeczy, których nie chciałbym zobaczyć ze swoją twarzą – dodał.

    – Moja siostra też nie ma żadnych relacji finansowych z żadną firmą, żadnych zarobków, no tylko uratowała ten wizerunek – podsumował.

    Nawrocki o ubieraniu prezydenta: Jeśli ktoś tak myśli, jest w błędzie

    Bogdan Rymanowski przytoczył prezydentowi fragment felietonu Marcina Matczaka dla “Wyborczej”. Profesor napisał, że – zakładając wspomnianą koszulkę – “stał się słupem – w tym przypadku ogłoszeniowym – reklamującym prywatny biznes, i to w czasie pełnienia funkcji publicznej”.

    – Pan profesor Matczak chciałby, żebym chodził nagi? Jak sobie państwo wyobrażacie ubieranie się prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej? Znaczy, kto by chciał mnie ubierać, panie redaktorze? Profesor Matczak? – zareagował Nawrocki.

    – Jeśli komukolwiek wydaje się, że będzie ubierał prezydenta Polski, to jest w błędzie – zaznaczył.

    – Będę chodził w polskich markach, nie mam z nimi żadnych relacji finansowych, nie zarabiam żadnych pieniędzy. Moja żona, siostra, nikt nie zarabia na tym żadnych pieniędzy, a ja sobie będę chodził w czym mam ochotę, zawsze w polskiej marce – zakończył wątek prezydent.

    “Prezydenci i premierzy” o kłopotach Polski 2050

  • Świątek podjęła stanowczą decyzję. Nakreślili najczarniejszy scenariusz

    Świątek podjęła stanowczą decyzję. Nakreślili najczarniejszy scenariusz

    Iga Świątek nie zagra w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Decyzja wydaje się zrozumiała, choć nie pozostanie bez konsekwencji. Polka na pewno nie obroni punktów wywalczonych rok temu. Ba, w najgorszym wypadku straci pozycję wiceliderki rankingu WTA. Co musi się stać, aby do tego doszło?
    TENNIS-AUSOPEN/
    Fot. REUTERS/Jaimi Joy

    – Z powodu zmiany harmonogramu Iga nie zagra w tym roku w Dubaju. Jednocześnie informuję, że czuje się dobrze i będzie przygotowywać się do turnieju Indian Wells – przekazała Sport.pl przedstawicielka teamu Igi Świątek, Daria Sulgostowska. Tym samym stało się jasne, że naszej najlepszej tenisistki nie zobaczymy w rozpoczynającym się kolejnym turnieju rangi WTA 1000. Decyzja może mieć jednak przykre skutki.

    Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?
    Świątek wycofała się z turnieju. Rybakina staje przed wielką szansą

    Nieobecność Świątek w Dubaju nie dziwi. Już po Australian Open zasugerowała, że zrezygnuje z niektórych startów, by lepiej przygotować się do najważniejszych imprez. Poza tym jej ostatni występ w Dosze zakończył się zaskakująco wcześnie. Polka odpadła już w ćwierćfinale po porażce z Marią Sakkari. Wygląda więc na to, że ma nad czym pracować.

    Problem w tym, że w ten sposób Świątek ryzykuje utratą drugiej pozycji w rankingu WTA. Jak wyliczył portal tennis365.com, może to nastąpić już po zakończeniu zmagań w Dubaju. Jeżeli odejmiemy jej punkty za ćwierćfinał, do którego doszła przed rokiem, Polka będzie miała na koncie 7588 punktów. Z kolei trzecia na światowych listach Jelena Rybakina będzie miała ich 7241. Różnica między nimi wynosi więc tylko 347 punktów.

    Zobacz też: Komentatorzy zamarli podczas przejazdu Gąsienicy-Daniel. “Matko Boska!”
    Świątek straci drugie miejsce w rankingu WTA? Oto co musi się stać

    Oznacza to, że Kazaszce do wyprzedzenia Świątek wystarczy jedynie wejście do półfinału. Wówczas zdobędzie 390 punktów i będzie wyprzedzać 24-latkę o 43. Przewagą może być jeszcze większa w przypadku udziału w finale lub końcowego triumfu. Wtedy triumfatorka ostatniego Australian Open zyska odpowiednio 650 lub 1000 punktów rankingowych. Pewne jest natomiast to, że Świątek utrzyma się w pierwszej trójce, bo czwarta w rankingu Coco Gauff traci do niej ponad 1000 punktów.

    W przypadku Rybakiny szanse na “mijankę” wydają się jednak bardzo duże. 26-latka do zawodów w Dubaju przystąpi jako turniejowa “jedynka”. Oprócz Świątek nie zobaczymy w nich bowiem także liderki światowych list – Aryny Sabalenki. W pierwszej rundzie Rybakina ma wolny los. W drugiej zaś spotka się z Tatjaną Marią lub Kimberly Birell.

  • Wiekopomny sukces Tomasiaka, nagle taka reakcja Świątek. To musiało się tak skończyć

    Wiekopomny sukces Tomasiaka, nagle taka reakcja Świątek. To musiało się tak skończyć

    Kacper Tomasiak zszokował cały świat, wygrywając srebrny medal podczas tegorocznych zimowych IO. Dla niektórych był to absolutny “sufit” w wykonaniu 19-latka z kraju nad Wisłą. Ten postanowił jednak uciszyć wszystkich krytyków, sięgając po brązowy “krążek” w zmaganiach indywidualnych na skoczni dużej. Na ponowny sukces młodego Polaka momentalnie zareagowała Iga Świątek, która uważnie śledzi poczynania polskich sportowców na ZIO.
    Sportowiec w zimowej kurtce z nar emblemą Polski oraz czerwonej czapce, stojący na jasnym tle. W prawym górnym rogu okrągłe wstawienie ze zbliżeniem twarzy kobiety o poważnym wyrazie.

    Iga Świątek znów pogratulowała Kacprowi TomasiakowiNurPhoto / Contributor / Robert Prange / ContributorGetty Images
    PKOl Banner Interia

    Jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich mówiło się o tym, że Kacper Tomasiak może zaskoczyć wszystkich, włączając się do walki o ikoniczne medale IO. Równie wielu podchodziło jednak do tych przewidywań ze sporą dozą sceptycyzmu.

    19-latek postanowił jednak zaskoczyć cały świat już przy pierwszej możliwej okazji. Oddał on bowiem dwa fenomenalne skoki na skoczni normalnej, co poskutkowało wywalczeniem sensacyjnego srebrnego medalu. Tym samym Tomasiak stał się pierwszym polskim medalistą tegorocznych zimowych igrzysk, a także najmłodszym Polakiem w historii ZIO, który zameldował się na podium zmagań.

    Kacper Tomasiak z wyjątkowym wsparciem. Iga Świątek znów gratuluje genialnemu nastolatkowi

    Już pierwszy olimpijski “krążek” Tomasiaka wprawił kibiców z kraju nad Wisłą w niemałą ekstazę. Momentalnie pojawiły się setki gratulacji płynących od kibiców, ale także ze świata rodzimego sportu. Jedną z osób, które momentalnie zareagowały na historyczny sukces Tomasiaka była Iga Świątek. Najlepsza polska tenisistka udostępniła na swojej instagramowej relacji informację o medalu Tomasiaka, opatrzoną stosownym podpisem.
    Srebrzystobiałe tło z dużym napisem ‘BRĄZ’, obok którego znajduje się skoczek narciarski w kombinezonie i kasku z numerem 38, trzymający narty na tle logo olimpijskiego i napisów dotyczących konkursu olimpijskiego w skokach narciarskich w Mediolanie Co…

    Relacja Igi Świątek po medalu dla TomasiakaIga Świątekmateriał zewnętrzny

    Przy okazji drugiego medalu Tomasiaka również nie trzeba było długo czekać na reakcję Igi Świątek. Tym razem schemat działania był bardzo podobny. Tenisistka ponownie opublikowała grafikę, ilustrującą osiągnięcie nastoletniego skoczka z kraju nad Wisłą.

    Warto dodać, że zarówno Iga Świątek, jak i Kacper Tomasiak są powiązani z firmą Oshee. Można więc powiedzieć, że należą oni do jednego sportowego “teamu”, co z pewnością powoduje pewną nić porozumienia między czołowymi sportowcami z kraju nad Wisłą.
    Sportowiec w czerwonej kurtce z emblematem Polski siedzi przy stoliku, trzymając w ręku brązowy medal na tle ściany z logo sponsorów i zimowego obiektu sportowego. Na stole leżą czerwone rękawiczki.

    Kacper TomasiakTomasz KalembaINTERIA.PL
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP _AFP
    Skoczek narciarski w białym kombinezonie i złotym kasku ląduje na nartach podczas zawodów olimpijskich, w tle śnieżne podłoże i kilkuosobowy tłum niewyraźnych postaci.

    Kacper TomasiakMatthias Schrader/Associated Press/East NewsEast News

    Apoloniusz Tajner: Od wielu lat oglądałem skoki ze spokojem, a Tomasiak znów obudził we mnie emocjePolsat Sport

  • Na nowo gruchnęło o Abramowicz i Świątek. I to jeszcze w takim momencie

    Na nowo gruchnęło o Abramowicz i Świątek. I to jeszcze w takim momencie

    Iga Świątek pożegnała się z Australian Open, co oznacza, że w tym roku już na pewno nie skompletuje Karierowego Wielkiego Szlema. W ważnym dla Polki momencie, czyli na starcie sezonu, jeden z zagranicznych serwisów znów wziął na tapet temat roli Darii Abramowicz w sztabie wiceliderki rankingu WTA. Od razu zauważono jedno.
    Dwie kobiety na podzielonym kadrze, jedna z blond włosami w okularach trzyma mikrofon, ubrana w białą koszulę, druga o brązowych włosach w spiętych włosach i szarej bluzce, patrzy poważnie w bok. W tle widoczne rozmyte postacie.

    Daria Abramowicz, Iga ŚwiątekKarol Makurat/REPORTER/FOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPReporter

    Po przegranej z Jeleną Rybakiną i pożegnaniu z Australian Open 2026 Iga Świątek pojawiła się na konferencji prasowej, podczas której przekazała, że planuje duże zmiany w swoim zawodowym kalendarzu. Przede wszystkim chce odpuścić jakieś turnieje rangi 1000. “Przez ostatnie lata trudno było mi podjąć taką decyzję, ale w tym roku próbuję zmienić podejście” – ujawniła.

    Sprawę skonsultowała ze swoim sztabem szkoleniowym, ale to oczywiście ona miała decydujący głos. Już kiedyś jej psycholog Daria Abramowicz opowiadała, jak wygląda proces decyzyjny w zespole.

    “Tworzymy zawodowy zespół sportowy. Zespół działa w schemacie 300 dni w roku w bezpośrednim kontakcie, by wspólnie osiągnąć spójny cel, założony przez liderkę zespołu, dla której pracujemy. Zespół ma przejrzystą, asertywną komunikację. Jest w nim podział kompetencji, które są transparentnie uzupełniane w miarę zapotrzebowania” – przekonywała Abramowicz w rozmowie z Radosławem Leniarskim z “Gazety Wyborczej”.

    Iga, młoda osoba, umie prowadzić ten zespół. Jest jakby CEO przedsiębiorstwa, opiekującego się najcenniejszymi zasobami: jej honorem, jej wartościami. Sama dobiera i wybiera osoby, z którymi chce pracować

    A jaka w tym wszystkim jest rola samej Darii Abramowicz? Temat jej zaangażowania i kompetencji podnoszony jest znowu, tym razem przez serwis zajmujący się sportowymi statystykami, profootballnetwork.com (PFSN).

    Znów głośno o Abramowicz. Świątek już kiedyś postawiła sprawę jasno

    Przy okazji meczu Iga Świątek – Jelena Rybakina w ćwierćfinale Australian Open serwis PFSN przeanalizował skład boksów obu zawodniczek. Zauważono, że Polkę wspierają trener Wim Fissette, wieloletnia psycholog Daria Abramowicz, fizjoterapeuta Maciej Ryszczuk i agent Jules Mercier.

    W opisie duży akcent położony jest na rolę Abramowicz. “Od dawna jest częścią sztabu wspierającego Świątek, a Polka często zaznaczała, że to właśnie ona pomagała jej w trudnych momentach, takich jak zawieszenie w 2024 roku po pozytywnym teście na niedozwoloną substancję. Nadal pozostaje kluczową postacią w zespole tenisistki” – czytamy.

    Wcześniej na współpracę na linii Świątek – Abramowicz akcenty kładły inne media. “Świątek została ostrzeżona, że jej ‘relacja’ z psycholog jest ‘zakłócona’” – pisano w “Tennis365”. “Współpraca Igi z psycholog podana jest w dużą wątpliwość po emocjonalnych wybuchach tenisistki. Granice zostały przekroczone” – można było wyczytać w “Hindustantimes”.

    Trzy grosze w rozmowie z Arturem Gacem z Interii Sport dorzucił też Dariusz Nowicki, psycholog klasy mistrzowskiej. “Gdybyśmy spojrzeli na tę relację tylko i wyłącznie z punktu widzenia stricte warsztatu psychologicznego, to rzeczywiście jest to relacja zaburzona, w której przekroczone są pewne granice dystansu zawodowego pomiędzy psychologiem, czy też psycholożką, a klientem lub klientką” – tłumaczył.

    Co na to wszystko sama Iga? W zeszłorocznej rozmowie z WP SportowymiFaktami postawiła sprawę jasno. “Daria jest dla mnie ciągłym wsparciem, osobą, której ufam. Ufam zresztą całemu zespołowi i chcę, aby ludzie wokół to wiedzieli. To jest mój zespół, to ja decyduję, kto w nim jest” – ucięła temat.

    Co za wymiana! Świątek zdominowała rywalkęPolsat Sport
    Iga Świątek oraz jej psycholog, Daria Abramowicz. Czy “team Świątek”, tak jak podpowiada trener Paweł Strauss, może się powiększyć?

    Iga Świątek oraz jej psycholog, Daria AbramowiczFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek celebrująca zwycięstwo w Indian Wells 2024 razem z Darią Abramowicz i członkami teamu

    Iga Świątek celebrująca zwycięstwo w Indian Wells 2024 razem z Darią Abramowicz i członkami teamu Clive BrunskillAFP
    Tenisistka w sportowym stroju trzymająca rakietę na korcie, skupiona na meczu, w tle rozmyte trybuny z kibicami.

    Iga ŚwiątekMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

  • Trwał mecz Świątek, gdy inna Polka dała popis. Ćwierćfinał w 53 minuty

    Trwał mecz Świątek, gdy inna Polka dała popis. Ćwierćfinał w 53 minuty

    Środowe popołudnie przyniosło nam mnóstwo spotkań z udziałem naszych reprezentantów. Gdy Iga Świątek walczyła o ćwierćfinał w Dosze, a Hubert Hurkacz rywalizował o drugą rundę w Rotterdamie, swój pojedynek rozgrywała także Maja Chwalińska. Stawką pojedynku Polki był awans do najlepszej “8” WTA 125 w Oeiras. 24-latka nie dała szans Hiszpance. Obejrzeliśmy koncertowy występ tenisistki klubu BKT Advantage Bielsko-Biała. Wszystko wyjaśniło się po 53 minutach.
    Tenisistka w białym stroju i fioletowej czapce z zaciśniętą pięścią wyrażająca emocje, w tle zbliżenie drugiej zawodniczki w czerwonym stroju sportowym z przewieszonym włosami, obie na tle widowni.

    Iga Świątek i Maja Chwalińska od wielu lat są przyjaciółkamiWILLIAM WEST / AFP / Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Maja Chwalińska (134. WTA) kontynuuje swoje tournee po halowych rozgrywkach na terenie Europy. Przed tygodniem po raz pierwszy w karierze zameldowała się w ćwierćfinale singla podczas imprezy rangi WTA 250. W nagrodę mogła się zmierzyć z rozstawioną z “1” Emmą Raducanu. W drugim secie Polka nawiązała rywalizację z mistrzynią US Open 2021, ale ostatecznie to Brytyjka cieszyła się ze zwycięstwa 6:0, 6:4.

    W tym tygodniu 24-latka udała się na zmagania do Oeiras. To oznaczało zejście po poziom niżej, do tzw. Challengerów. W pierwszej rundzie WTA 125 trafiła na kwalifikantkę. Okazała się nią 259. w rankingu Noma Noha Akugue. Wczoraj panie stoczył trzysetowy pojedynek, który zakończył się triumfem Chwalińskiej – 6:2, 3:6, 6:1. Dzisiaj Maja ponownie zjawiła się na korcie. Tym razem, by walczyć już o ćwierćfinał portugalskiego turnieju.

    Przeciwniczką naszej reprezentantki była Nuria Parrizas Diaz. Hiszpanka niemal sąsiaduje w kobiecym zestawieniu z poprzednią rywalką tenisistki klubu BKT Advantage Bielsko-Biała. Zawodniczka z Półwyspu Iberyjskiego plasuje się obecnie na 262. lokacie. I chociaż cztery lata temu zajmowała 45. miejsce, to w środę na korcie dało się zauważyć aktualną przepaść w rankingu między nią a Polką.

    WTA Oeiras: Maja Chwalińska kontra Nuria Parrizas Diaz w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Chwalińskiej. Nasza reprezentantka zdeklasowała rywalkę w pierwszych minutach meczu. Maja wygrała aż 19 z 20 wygranych akcji. To sprawiło, że Polka posiadała trzy piłki z rzędu na 5:0. Wtedy Parrizas Diaz na moment doszła do głosu. Wypracowała sobie nawet break pointa na premierowe “oczko”. Ostatecznie tenisistka z drugiej setki rankingu powiększyła jednak swoją przewagę. Do końca seta panie przypilnowały już swoim podań. To zaowocowało wynikiem 6:1 na korzyść 24-latki.

    Na starcie drugiej części pojedynku Chwalińska znów próbowała uciec Hiszpance. Na “dzień dobry” wypracowała sobie piłkę na przełamanie, jednak wtedy Nuria zdołała jeszcze zachować własny serwis. Kolejne minuty układały się już jednak po myśli Mai. Po tym, gdy w trzecim gemie nasza reprezentantka wywalczyła breaka od stanu 15-30, Polka rozkręciła się na dobre. W sumie zdobyła sześć “oczek” z rzędu. W trakcie ostatniego rozdania zaliczyła jeszcze powrót z 0-30, wygrywając cztery następne akcje.

    Ostatecznie tenisistka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała triumfowała 6:1, 6:1 po zaledwie 53 minutach gry. W ćwierćfinale WTA 125 w Oeiras poprzeczka powędruje do góry. Na drodze Chwalińskiej znajdzie się turniejowa “3” – Suzan Lamens. Holenderka dwukrotnie grała w minionych miesiącach z Igą Świątek. Podczas US Open 2025 zdołała nawet urwać seta Raszyniance. Zapowiada się zatem wymagający pojedynek z zawodniczką z zachodniej Europy.

    Hubert Hurkacz – Alexander Bublik. Skrót meczuPolsat Sport
    Młoda kobieta w sportowej koszulce trzyma rakietę tenisową, wykonuje gest ręką, na ramieniu widoczne logo sponsora, w tle fioletowa ściana kortu.

    Maja Chwalińska Alex Nicodim / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Nuria Parrizas Diaz

    Nuria Parrizas DiazAlex Nicodim / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Tenisistka w niebieskiej sportowej sukience i czapce, skoncentrowana podczas uderzania piłki żółtą rakietą tenisową na korcie.

    Suzan LamensJoris VerwijstAFP

  • Porażka Świątek w Dosze, a tu informacja z Dubaju. Zwycięstwo Polki

    Porażka Świątek w Dosze, a tu informacja z Dubaju. Zwycięstwo Polki

    Rosjanka zaskoczyła Polkę na Bliskim Wschodzie. Jeden zryw wszystko zmienił

    Nie opadły jeszcze emocje w WTA 1000 w Dosze, w grze o pierwszy tytuł w zawodach tej rangi w sezonie pozostały jeszcze cztery zawodniczki, a tymczasem już… ruszyły zmagania w kolejnym “tysięczniku”. Na nieco szybszej nawierzchni w Dubaju – tam też wystąpią cztery reprezentantki Polski. A jako pierwsza z nich wystąpiła Magdalena Fręch – miała szczęście, ale i trochę pecha w losowaniu. Pierwszą przeszkodę w eliminacjach jednak pokonała, z drugą może być już problem. Oto szczegóły.
    Tenisistka w czarnej sukience i białej czapce trzyma rakietę na tle dużego plakatu z wizerunkiem innej zawodniczki w białej czapce.

    W czwartek Iga Świątek przegrała swój ćwierćfinał w Dosze, w piątek Magdalena Fręch zaczęła już zmagania w DubajuARTUR WIDAK / NUR PHOTOAFP

    Dwa lata temu, mimo świetnego Australian Open, Magdalena Fręch też musiała w Dosze i Dubaju przebijać się przez kwalifikacje. Z dobrym skutkiem, przeszła je w obu turniejach, w ZEA dotarła nawet do trzeciej rundy. I tam stoczyła ponad 2,5-godzinny bój z Jeleną Rybakiną. Rok temu Łodzianka znajdowała się w TOP 30 rankingu WTA, ale oba te turnieje były dla niej fatalne, podobnie jak cały luty i marzec.

    Teraz znalazła się w niemal bliźniaczej sytuacji do tej z sezonu 2024, znów jest tuż za najlepszą 50-tką w rankingu, potrzebuje jakiegoś bodźca, który pozwoliłby wskoczyć poziom wyżej. I dać nadzieję na główne drabinki w tego typu turniejach, czy też WTA 500.

    W Dosze Fręch przegrała finał kwalifikacji z 41-letnią Zwierą Zwonariową, ale później dopisało jej szczęście – i po wycofaniu się Pauli Badosy zajęła miejsce w drabince jako “szczęśliwa przegrana”. Sprawiła niespodziankę, pokonała Ludmiłę Samsonową, mimo trzech meczboli Rosjanki, ale Ann Li nie dała już rady.

    Teraz w Dubaju ma podobne zadanie – i to dosłownie. Teoretycznie dużo słabsza zawodniczka na starcie, a później spore wyzwanie w finale eliminacji.

    WTA 1000 w Dubaju. Magdalena Fręch ruszyła do gry jako pierwsza z Polek. Rywalką Jekaterina Jaszyna

    W Dosze Polka mierzyła się w pierwszej potyczce z Turczynką Berfu Cengiz, która dostała “dziką kartę”. Podobnie było teraz z Rosjanką Jekateriną Jaszyną, która jest w siódmej setce rankingu WTA. I nigdy w profesjonalnej rywalizacji poważniej nie zaistniała – zaczęła ją 18 lat temu, w tym czasie tylko trzykrotnie mierzyła się z zawodniczkami z TOP 100. I oczywiście wszystkie te spotkania przegrała.
    Magdalena Fręch rywalizowała z Beatriz Haddad Maią o awans do drugiej rundy WTA 1000 w Dosze

    Magdalena FręchVictor Joly / Victor Joly / DPPI via AFPAFP

    A mimo to Polka miała z nią ogromne problemy, zwłaszcza w pierwszym secie. Fręch prowadziła 3:1 i 40-0, patrząc z jej perspektywy, choć serwowała Jaszyna. Nie wykorzystała żadnego z trzech break pointów, sama dała się załamać. Mało tego, 32-letnia Rosjanka miała cztery szanse, by odskoczyć na 5:3 i serwować po seta.

    Na szczęście Polka zdołała opanować emocje, wygrała 12 z 13 ostatnich akcji, “domknęła” tę partię na 6:4.

    W drugiej zaś kontynuowała serię, szybko odskoczyła na 4:0, co zakończyło już emocje. Po 86 minutach pokonała znacznie niżej notowaną rywalkę 6:4, 6:2.

    O miejsce w głównej drabince, a ta ruszy w niedzielę, Magdalena zagra z Warwarą Graczową. Reprezentująca Francję, a pochodząca z Rosji tenisistka, jest ostatnio w niezłej formie. W Dosze wygrała cztery spotkania, w tym z Lindą Noskovą czy Elisabettą Cocciaretto, zanim w trzeciej rundzie zatrzymała ją Maria Sakkari. Mimo że to Graczowa miała setbola w pierwszej partii.

    Dziś Francuzka pokonała Priscillę Hon z Australii 6:4, 6:4.
    Zawodniczka tenisa ubrana w sportową odzież z opaską Reebok i czarnym podkoszulkiem, trzymająca rakietę podczas meczu na kortach tenisowych, wyraz twarzy sugeruje skupienie i zmęczenie.

    Magdalena FręchIzhar KHAN / AFPAFP
    Magdalena Fręch

    Magdalena Fręch Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP – Foto Olimpik/NurPhoto) (Photo by Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Jan-Lennard Struff – Alexander Bublik. Skrót meczu.

  • Historyczny tytuł na WTA Doha rozdany. Prezydent FIFA w akcji. Wszystko się nagrało

    Historyczny tytuł na WTA Doha rozdany. Prezydent FIFA w akcji. Wszystko się nagrało

    Historyczny tytuł na WTA Doha rozdany. Prezydent FIFA w akcji. Wszystko się nagrało

    Był czerwiec 2023 roku. Karolina Muchova znajdowała się o krok od zwycięstwa w Roland Garros. Wtedy tytuł na ostatniej prostej zgarnęła jej Iga Świątek, po epickim powrocie w trzecim secie. Czeszka czekała kolejne lata na swoje upragnione trofeum wysokiej rangi. I wreszcie je zdobyła, podczas WTA 1000 w Dosze. W finale odrobiła straty i pokonała Victorię Mboko. Później doszło do zaskakujących scen na korcie. Do akcji wkroczył prezydent FIFA – Gianni Infantino. Wszystko uchwyciły kamery.
    Tenisistka w białym stroju i pomarańczowej opasce na głowie wyraża silne emocje po udanym zagraniu na korcie tenisowym, trzyma rakietę w ręce, na jej nodze widoczny jest bandaż zabezpieczający udo.

    Karolina Muchova wygrała turniej WTA 1000 w DoszeDaniel KopatschGetty Images

    Finał tegorocznej edycji WTA 1000 w Dosze przyniósł nam zaskakujące zestawienie. Było jasne, że poznamy nową mistrzynię Qatar Open. Do decydującego starcia awansowały: Karolina Muchova i Victoria Mboko. Czeszka okazała się lepsza w półfinale od pogromczyni Igi Świątek – Marii Sakkari. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów przegrywała z Greczynką już 3:6, 0:2, ale ostatecznie triumfowała po trzysetowej batalii. Z kolei Kanadyjka wyeliminowała po drodze m.in. zwyciężczynię tegorocznego Australian Open – Jelenę Rybakinę. Potem pokonała jeszcze imienniczkę Kazaszki, czyli Łotyszkę Ostapenko. W ten sposób 19-latka już zapewniła sobie pierwszy w karierze awans do czołowej “10” rankingu.

    Mboko chciała jednak powalczyć o więcej. Pragnęła zdobyć drugie trofeum rangi WTA 1000. I aż trudno uwierzyć, że do dziś Muchova nie miała ani jednego takiego tytułu. Karolina zwyciężyła w tylko jednym turnieju głównego cyklu. Stało się to w 2019 roku, podczas imprezy WTA 250 w Seulu. Wygrała wówczas w finale z Magdą Linette. Potem Czeszka znalazła się chociażby w decydującym starciu na Roland Garros 2023, ale tam w ostatniej chwili umknęło jej zwycięstwo w potyczce z Igą Świątek. Dotychczasowy bilans 29-latki w finałach wynosił 1-5. W sobotę udało się go poprawić.

    WTA Doha: Karolina Muchova kontra Victoria Mboko w finale

    Mecz rozpoczął się od pewnie utrzymanego podania przez Mboko, do zera. Następne gemy były bardzo wyrównane, ale w żadnym z nich nie zobaczyliśmy break pointów, mimo gry na przewagi. Te pojawiły się dopiero podczas siódmego rozdania. Wówczas Muchova wypracowała sobie dwie okazje na przełamanie z rzędu i wykorzystała już pierwszą z nich. Karolina mogła zamknąć partię już w dziewiątym gemie. Wtedy Victoria obroniła jednak setbola i przedłużyła jeszcze rywalizację w premierowej odsłonie – ale tylko na moment. Po zmianie stron Czeszka straciła tylko jeden punkt przy swoim serwisie i triumfowała 6:4.

    Reprezentantka naszych południowych sąsiadów próbowała pójść za ciosem na starcie drugiej części pojedynku. Znów obejrzeliśmy walkę na przewagi, jednak ostatecznie Mboko nie musiała bronić break pointów. Te nastały podczas piątego gema. Szybko zrobiło się 40-0 dla Muchovej na returnie. Mimo to do przełamania nie doszło. Victoria zdobyła pięć punktów z rzędu i dorzuciła trzecie “oczko” na swoje konto. Ten moment miał istotne znacznie w kontekście tego, co wydarzyło się po zmianie stron. 19-latka wypracowała sobie premierowe szanse na breaka. Już przy pierwszej okazji dopisała jej odrobina szczęścia. Piłka zawadziła o taśmę i zmyliła będącą przy siatce Czeszkę.

    Tenisistka z Kanady wyszła na prowadzenie 4:2, ale nie nacieszyła się tym faktem zbyt długo. Po zmianie stron doszło do powrotnego przełamania. Następnie Muchova wyrównała na 4:4 i gra o zwycięstwo w partii rozpoczęła się od nowa. W dziesiątym gemie Mboko próbowała wytworzyć presję na returnie. Czeszka serwowała wtedy po pozostanie w secie. Karolina wróciła jednak ze stanu 0-30, wygrywając cztery kolejne akcje. Tenisistka z Ołomuńca poszła za ciosem. Wywalczyła breaka i po zmianie stron podawała po triumf w całym turnieju. Zrobiła to perfekcyjnie, nie tracąc punktu.

    W ten sposób Muchova zwyciężyła w meczu 6:4, 7:5 i zdobyła swój największy tytuł w dotychczasowej karierze. W najnowszym notowaniu rankingu awansuje na 11. miejsce i znajdzie się tuż za finałową rywalką. Kilka minut po ostatniej piłce rozpoczęła się ceremonia dekoracji. Na scenę niespodziewanie wkroczył… Gianni Infantino, prezydent FIFA. Nie był sam – obok niego znalazł się m.in. właściciel PSG – Nasser Al-Khelaifi. Sternik światowego futbolu wręczył Karolinie główną nagrodę, czyli złotego orła. W stolicy Kataru dało się odczuć przedsmak futbolowego Mundialu.

    Alex de Minaur – Botic Van de Zandschulp. Skrót meczuPolsat Sport
    Iga Świątek i Karolina Muchova podczas ceremonii Roland Garros 2023

    Iga Świątek i Karolina Muchova podczas ceremonii Roland Garros 2023THOMAS SAMSON / AFPAFP
    Karolina Muchova

    Karolina MuchovaSTEVE CHRISTO / AFPAFP
    Uśmiechnięta młoda kobieta w sportowej odzieży i niebieskiej czapce z daszkiem stoi na tle rozmytego tłumu kibiców podczas wydarzenia sportowego.

    Victoria MbokoMinas PanagiotakisAFP

  • Epicki powrót Świątek w finale. Rywalka czekała 3 lata. Co za historia w Dosze

    Epicki powrót Świątek w finale. Rywalka czekała 3 lata. Co za historia w Dosze

    Historyczny tytuł na WTA Doha rozdany. Prezydent FIFA w akcji. Wszystko się nagrało

    Był czerwiec 2023 roku. Karolina Muchova znajdowała się o krok od zwycięstwa w Roland Garros. Wtedy tytuł na ostatniej prostej zgarnęła jej Iga Świątek, po epickim powrocie w trzecim secie. Czeszka czekała kolejne lata na swoje upragnione trofeum wysokiej rangi. I wreszcie je zdobyła, podczas WTA 1000 w Dosze. W finale odrobiła straty i pokonała Victorię Mboko. Później doszło do zaskakujących scen na korcie. Do akcji wkroczył prezydent FIFA – Gianni Infantino. Wszystko uchwyciły kamery.
    Tenisistka w białym stroju i pomarańczowej opasce na głowie wyraża silne emocje po udanym zagraniu na korcie tenisowym, trzyma rakietę w ręce, na jej nodze widoczny jest bandaż zabezpieczający udo.

    Karolina Muchova wygrała turniej WTA 1000 w DoszeDaniel KopatschGetty Images

    Finał tegorocznej edycji WTA 1000 w Dosze przyniósł nam zaskakujące zestawienie. Było jasne, że poznamy nową mistrzynię Qatar Open. Do decydującego starcia awansowały: Karolina Muchova i Victoria Mboko. Czeszka okazała się lepsza w półfinale od pogromczyni Igi Świątek – Marii Sakkari. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów przegrywała z Greczynką już 3:6, 0:2, ale ostatecznie triumfowała po trzysetowej batalii. Z kolei Kanadyjka wyeliminowała po drodze m.in. zwyciężczynię tegorocznego Australian Open – Jelenę Rybakinę. Potem pokonała jeszcze imienniczkę Kazaszki, czyli Łotyszkę Ostapenko. W ten sposób 19-latka już zapewniła sobie pierwszy w karierze awans do czołowej “10” rankingu.

    Mboko chciała jednak powalczyć o więcej. Pragnęła zdobyć drugie trofeum rangi WTA 1000. I aż trudno uwierzyć, że do dziś Muchova nie miała ani jednego takiego tytułu. Karolina zwyciężyła w tylko jednym turnieju głównego cyklu. Stało się to w 2019 roku, podczas imprezy WTA 250 w Seulu. Wygrała wówczas w finale z Magdą Linette. Potem Czeszka znalazła się chociażby w decydującym starciu na Roland Garros 2023, ale tam w ostatniej chwili umknęło jej zwycięstwo w potyczce z Igą Świątek. Dotychczasowy bilans 29-latki w finałach wynosił 1-5. W sobotę udało się go poprawić.

    WTA Doha: Karolina Muchova kontra Victoria Mboko w finale

    Mecz rozpoczął się od pewnie utrzymanego podania przez Mboko, do zera. Następne gemy były bardzo wyrównane, ale w żadnym z nich nie zobaczyliśmy break pointów, mimo gry na przewagi. Te pojawiły się dopiero podczas siódmego rozdania. Wówczas Muchova wypracowała sobie dwie okazje na przełamanie z rzędu i wykorzystała już pierwszą z nich. Karolina mogła zamknąć partię już w dziewiątym gemie. Wtedy Victoria obroniła jednak setbola i przedłużyła jeszcze rywalizację w premierowej odsłonie – ale tylko na moment. Po zmianie stron Czeszka straciła tylko jeden punkt przy swoim serwisie i triumfowała 6:4.

    Reprezentantka naszych południowych sąsiadów próbowała pójść za ciosem na starcie drugiej części pojedynku. Znów obejrzeliśmy walkę na przewagi, jednak ostatecznie Mboko nie musiała bronić break pointów. Te nastały podczas piątego gema. Szybko zrobiło się 40-0 dla Muchovej na returnie. Mimo to do przełamania nie doszło. Victoria zdobyła pięć punktów z rzędu i dorzuciła trzecie “oczko” na swoje konto. Ten moment miał istotne znacznie w kontekście tego, co wydarzyło się po zmianie stron. 19-latka wypracowała sobie premierowe szanse na breaka. Już przy pierwszej okazji dopisała jej odrobina szczęścia. Piłka zawadziła o taśmę i zmyliła będącą przy siatce Czeszkę.

    Tenisistka z Kanady wyszła na prowadzenie 4:2, ale nie nacieszyła się tym faktem zbyt długo. Po zmianie stron doszło do powrotnego przełamania. Następnie Muchova wyrównała na 4:4 i gra o zwycięstwo w partii rozpoczęła się od nowa. W dziesiątym gemie Mboko próbowała wytworzyć presję na returnie. Czeszka serwowała wtedy po pozostanie w secie. Karolina wróciła jednak ze stanu 0-30, wygrywając cztery kolejne akcje. Tenisistka z Ołomuńca poszła za ciosem. Wywalczyła breaka i po zmianie stron podawała po triumf w całym turnieju. Zrobiła to perfekcyjnie, nie tracąc punktu.

    W ten sposób Muchova zwyciężyła w meczu 6:4, 7:5 i zdobyła swój największy tytuł w dotychczasowej karierze. W najnowszym notowaniu rankingu awansuje na 11. miejsce i znajdzie się tuż za finałową rywalką. Kilka minut po ostatniej piłce rozpoczęła się ceremonia dekoracji. Na scenę niespodziewanie wkroczył… Gianni Infantino, prezydent FIFA. Nie był sam – obok niego znalazł się m.in. właściciel PSG – Nasser Al-Khelaifi. Sternik światowego futbolu wręczył Karolinie główną nagrodę, czyli złotego orła. W stolicy Kataru dało się odczuć przedsmak futbolowego Mundialu.

    Alex de Minaur – Botic Van de Zandschulp. Skrót meczuPolsat Sport
    Iga Świątek i Karolina Muchova podczas ceremonii Roland Garros 2023

    Iga Świątek i Karolina Muchova podczas ceremonii Roland Garros 2023THOMAS SAMSON / AFPAFP
    Karolina Muchova

    Karolina MuchovaSTEVE CHRISTO / AFPAFP
    Uśmiechnięta młoda kobieta w sportowej odzieży i niebieskiej czapce z daszkiem stoi na tle rozmytego tłumu kibiców podczas wydarzenia sportowego.

    Victoria MbokoMinas PanagiotakisAFP

  • Fissette w teamie ze światową “1”. Belg już ogłosił. Zostały 2 miesiące

    Fissette w teamie ze światową “1”. Belg już ogłosił. Zostały 2 miesiące

    Wim Fissette jest trenerem Igi Świątek od niemal 16 miesięcy, wspólnie z wiceliderką rankingu WTA wygrał m.in. kultowy Wimbledon. Fani tenisa kojarzą jednak zapewne też fakt, że 45-latek od lutego 2023 roku jest też kapitanem reprezentacji Belgii. I zeszłej jesieni doprowadził ją – w niezwykłych okolicznościach – do fazy decydujących kwalifikacji w rozgrywkach Billie Jean King Cup. I to bez udziału największej gwiazdy, której trochę było nie po drodze z Fissettem. Dziś trener Świątek ogłosił przełomową zmianę.
    Mężczyzna w średnim wieku z krótkimi, brązowymi włosami i brodą, ubrany w czerwoną bluzę sportową z białym paskiem na ramieniu, zwrócony profilem w lewo na neutralnym tle.

    Wim Fissete w dresie reprezentacji Belgii. Trener Igi Świątek od trzech lat jest jej kapitanemVIRGINIE LEFOUR/BELGA MAGAFP

    Wim Fissette zaczął pracę z Igą Świątek w październiku 2024 roku, zastąpił Tomasza Wiktorowskiego. Pełnił już wtedy funkcję kapitana reprezentacji Belgii, taką samą jak Dawid Celt w naszym kraju, ale ta funkcja specjalnie nie zakłóca jego współpracy z Polką. To raptem dwa tygodnie w roku – zazwyczaj w kwietniu i listopadzie, choć ostatnio finałowe turnieje, z udziałem ośmiu reprezentacji, przeniesiono na wrzesień. I właśnie o grę jesienią w chińskim Shenzhen powalczą za dwa miesiące Polki i Belgijki.

    Poprzedni sezon był w wykonaniu Świątek zupełnie inny niż kilka poprzednich. Znacznie gorzej spisywała się na mączce, przerwana została seria jej triumfów w Paryżu. A do tego nie wygrała żadnego turnieju na tej nawierzchni, pierwszy raz od 2019 roku. A z drugiej strony – zaliczyła historyczny triumf na Wimbledonie, dorzuciła dwa inne tytuły. I skończyła sezon na drugim miejscu w rankingu. Choć w Dubaju może je stracić, po decyzji o wycofaniu się z rywalizacji.

    Wim Fissette oświadczył ws. liderki rankingu WTA. Szykuje się powrót

    Wiadomo jednak, że na początku kwietnia, już po zawodach WTA 1000 w Miami, w których Polka prawdopodobnie wystąpi, ich drogi się na moment rozjadą. Nie wiadomo jeszcze, czy Iga zdecyduje się na grę w barwach reprezentacji Polski, która w Gliwicach podejmie Ukrainę, a stawką będzie awans do finałów Billie Jean King Cup w Shenzhen. Dla naszej gwiazdy będą tu idealne warunki – wsparcie kilkunastu tysięcy kibiców i specjalnie na tę okazję zbudowany kort ziemny.

    Raszynianka mogłaby więc zapoznać się z tą nawierzchnią przed turnieje w Stuttgarcie, który odbędzie się w kolejnym tygodniu. A ona potwierdziła już tam udział.
    Wim Fissette i Greet Minnen w Wilnie

    Wim Fissette i Greet MinnenVIRGINIE LEFOUR / BELGA MAG / BELGA VIA AFPAFP

    Fissette z kolei pozostanie przez co najmniej tydzień w swoim kraju. Jego młoda reprezentacja, parta na tenisistkach 18-22 letnich, niespodziewanie wywalczyła bowiem awans do tego samego etapu, ogrywając w listopadzie w Ismaning Turcję i Niemcy. A teraz dodatkowo szkoleniowiec Polki ogłosił jeszcze radosną, ze swojej perspektywy, informację.

    Te wszystkie sukcesy Belgia odnosiła bowiem bez swojej najlepszej zawodniczki – Elise Mertens. Obecnej liderce deblowego rankingu WTA, ale zarazem, i 22. rakiecie świata w singlu, trochę nie po drodze było z drużyną Wima Fissette’a. A obecny trener Igi miał żal, musiał stawiać na Greet Minnen, Yaninę Wickmayer czy Alison Van Uytvanck. A jednocześnie promował młode zawodniczki, najpierw Sofię Costoulas, a później także Hanne Vandenwinkel i ostatnio Jeline Vandromme, mistrzynię juniorskiego US Open.

    Dziś Fissette potwierdził, że Mertens wróci do jego drużyny na kwietniowy mecz ze Stanami Zjednoczonymi. Stawką będzie awans do finału. – Jej obecność będzie nieoceniona w starciu z tak potężnym przeciwnikiem, jak Stany Zjednoczone. To wsparcie dla naszej silnej drużyny – przekazał Fissette w oficjalnym komunikacie prasowym wydanym przez tamtejszą federację.

    Belgia zaś, podobnie jak Polska, zdecydowała się na grę na kortach ziemnych w hali.
    Wim Fissette

    Wim FissetteBENOIT DOPPAGNE / BELGAAFP
    Elise Mertens

    Elise MertensMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Kosecki o losowaniu Polaków w Lidze Narodów: To nie jest łatwa grupa.

  • Horror w meczu Magdaleny Fręch, nie będzie happy endu! Bolesne konsekwencje

    Horror w meczu Magdaleny Fręch, nie będzie happy endu! Bolesne konsekwencje

    Łodzianka walczyła dziś o to, by stać się jedyną Polką w głównej drabince turnieju WTA rangi 1000 w Dubaju. Po wycofaniu Igi Świątek tylko ona miała na to szansę, już wcześniej wiadomo było, że do rywalizacji nie przystąpi Magda Linette. Magdalena Fręch musiała przebrnąć przez dwustopniowe kwalifikacje.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Jakie były wyniki meczu Magdaleny Fręch?

    Z kim rywalizowała Magdalena Fręch w finale kwalifikacji?

    Czy Magdalena Fręch ma szansę na udział w turnieju?

    Kto nie wystąpił w turnieju oprócz Magdaleny Fręch?

    W pierwszej rundzie Polka zmierzyła się z Jekateriną Jaszyną, która otrzymała dziką kartę do zmagań na Bliskim Wschodzie. Wygrała bardzo pewnie, 6:4, 6:2. W starciu o awans przyszło jej zatem rywalizować z Warwarą Graczową, która również w dwóch setach uporała się z Priscillą Hon.

    To urodzona w Rosji reprezentantka Francji wygrała pierwszego seta wynikiem 6:4, ale w drugim secie Fręch ruszyła do ofensywy. I choć w połowie partii straciła wypracowaną przewagę, do przy stanie 5:4 doszło do break pointu będącego jednocześnie piłką setową. I tym razem nasza reprezentantka była już bezlitosna, wyrównując na 4:6, 6:4.

    Zobacz także: Ostrzeżenie od Igi Świątek i Aryny Sabalenki. WTA musi się tłumaczyć

    Walka trwała do samego końca trzeciej partii, ale w przedostatnim gemie to Graczowa przełamała Fręch, a chwilę później zapewniła sobie awans do turniejowej drabinki. Tym samym Polka musi uzbroić się w cierpliwość — wciąż może liczyć na szansę, ale wyłącznie jako szczęśliwa przegrana kwalifikacji. Wiele zależy od wycofań, które mogą nadejść wobec występu Victorii Mboko i Karoliny Muchovej w finale w Dausze.

    Magdalena Fręch — Warwara Graczowa 4:6, 6:4, 5:7