Category: Uncategorized

  • Karol Nawrocki podjął decyzję. Są kolejne weta prezydenta

    Karol Nawrocki podjął decyzję. Są kolejne weta prezydenta

    Karol Nawrocki zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz programie Aktywny Rolnik.

    Prezydent podpisał ustawę o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa i nowelizację dotyczącą zmian w pomocy obywatelom Ukrainy.

    Nawrocki zapowiedział możliwość przeprowadzenia referendum w sprawie zmian w funkcjonowaniu sądów, jeśli dialog z rządem zakończy się niepowodzeniem.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    – Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem “przywracania praworządności” w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów – poinformował Karol Nawrocki.

    Prezydent, argumentując swoją decyzję o zawetowaniu ustawy o KRS, stwierdził, że wprowadza ona “segregację sędziów” oraz oddaje wymiar sprawiedliwości “w ręce politycznej grupy interesów”.

    – Zdecydowanie sprzeciwiam się dzieleniu sędziów na lepszych i gorszych. Bo w rzeczywistości rządowi chodzi o podział na sędziów “naszych” i “obcych” – dodał Nawrocki.

    Karol Nawrocki zawetował nowelę ustawy o KRS

    Głowa państwa podkreśliła przy tym, że w polskim porządku prawnym “nie ma żadnych ‘neo ani ‘paleo’ sędziów”. – To, czy ktoś jest sędzią, wynika z konstytucji i ustaw. Ustawa jest w oczywisty sposób niezgodna z konstytucją i mogłaby być narzędziem do usunięcia sędziów, których obecna władza się obawia – tłumaczył.

    Prezydent jednocześnie przedstawił własny projekt ustawy, którego celem jest “stabilność i realne skrócenie czasu postępowań”.

    – W związku z postępującym rozkładem wymiaru sprawiedliwości, tak jak wcześniej zapowiadałem, przedstawiam własny projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznaniu sprawy bez uzasadnionej zwłoki oparty na trzech konkretnych zasadach: bezstronności sądów, niepodważalności orzeczeń, potwierdzeniu statusu prawidłowo nominowanych sędziów – zapowiedział.

    Karol Nawrocki dodał ponadto, że jeżeli “propozycje dialogu zostaną odrzucone”, zwróci się do narodu z wnioskiem o referendum “o przywrócenie normalności w funkcjonowaniu sądów”. – Niech zdecydują obywatele. To ich głos jest zawsze najważniejszy – podkreślił prezydent.

    Prezydent Polski przeciwko programowi Aktywny Rolnik

    Głowa państwa podjęła także decyzję o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu Aktywny Rolnik. Karol Nawrocki stwierdził bowiem, że “pod ładną nazwą ustawy” ukryta została “brzydka prawda o proponowanych zmianach”.

    – Proponowane przepisy premiują wielkie podmioty, a od małych rolników wymagają udowadniania swojej “aktywności” poprzez skomplikowaną biurokrację – stwierdził prezydent.

    Karol Nawrocki po raz kolejny podkreślił, że przepisy proponowane przez rząd prowadzą do dzielenia rolników na “lepszych i gorszych”. – To nie jest reforma. To jest zagrożenie dla setek tysięcy rolniczych polskich rodzin i dla bezpieczeństwa żywnościowego państwa – zaznaczył.

    Karol Nawrocki podpisał również dwie inne ustawy

    Prezydent w trakcie nagrania, które pojawiło się w mediach społecznościowych jego kancelarii poinformował ponadto o podpisaniu dwóch kolejnych ustaw – o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa i zmianach w pomocy obywatelom Ukrainy.

    – Bezpieczeństwo cyfrowe jest dziś elementem bezpieczeństwa państwa. Ta ustawa wzmacnia mechanizmy obronne, poprawia współpracę instytucji i pozwala eliminować dostawców wysokiego ryzyka – argumentował Karol Nawrocki.

    Prezydent podkreślił jednak, że musi także “zareagować na głos przedsiębiorców, którzy uważają, że ustawowe obowiązki stosowane wobec nich są nadmiarowe i nieproporcjonalne”.

    – Aspekt ten powinien zbadać Trybunał Konstytucyjny, dlatego w tej sprawie kieruję wniosek o kontrolę następczą – dodał.

    Karol Nawrocki o pomocy obywatelom Ukrainy. “Musi iść w parze z odpowiedzialnością”

    W przypadku ustawy o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy prezydent podkreślił, że jego podpis pokazuje, że “konsekwencja w działaniu ma sens”.

    – Moja presja w tej sprawie – w tym wcześniejsze weto – zmusiły rząd do poprawy tego projektu i wprowadzenia zmian oczekiwanych przez wielu Polaków, a zgłoszonych przeze mnie – mówiła głowa państwa.

    Karol Nawrocki ocenił, że to dowód na to, iż “stanowczość przynosi efekty”. – Gdy ubiegałem się o urząd Prezydenta Rzeczpospolitej, zobowiązałem się przywrócić równowagę w polsko-ukraińskich relacjach – przypomniał.

    – Niezmiennie stoimy po stronie Ukrainy w jej walce przeciwko imperialnej Rosji. (…) Polska, jak żadne inne państwo, zdała egzamin z solidarności, ale to, co było uzasadnione w chwili próby, z czasem zaczęło rodzić poczucie nierówności wobec polskich obywateli. Obiecałem zakończyć etap bezwarunkowych przywilejów. Dziś to zobowiązanie realizuję – powiedział prezydent.

    – Nowa ustawa kończy pomoc interwencyjną i wprowadza zasady systemowe. Wsparcie – tak, przywileje kosztem Polaków – nie – mówił Karol Nawrocki, po czym dodał, że “świadczenia będą powiązane z pracą w Polsce i realizowanie obowiązku szkolnego przez dzieci”.

    Prezydent zaznaczył przy tym, że “pomoc musi iść w parze z odpowiedzialnością i wkładem w naszą wspólnotę”.

    Prezydent zaapelował o “stabilną, sprawiedliwą i bezpieczną Polskę”

    Na sam koniec Karol Nawrocki podkreślił, że “państwo musi być przewidywalne, prawo musi być stabilne, a obywatel musi być bezpieczny”.

    – Wszystkie podjęte decyzje są po to, by chronić fundament Rzeczypospolitej – zaufanie obywatela do państwa. Wierzę, że ponad podziałami jesteśmy w stanie obronić to, co najważniejsze – stabilną, sprawiedliwą i bezpieczną Polskę – podsumował prezydent.

    Karol Nawrocki zawetował wcześniej m.in. ustawy o kryptowalutach i języku śląskim

    Przypomnijmy, że w zeszły czwartek Karol Nawrocki podpisał osiem oraz zawetował dwie inne ustawy. Wówczas wśród odrzuconych dokumentów znalazła się nowelizacja prawa o nadaniu mowie śląskiej statusu języka regionalnego oraz ustawa o rynku kryptowalut.

    Prezydent, komentując decyzję dotyczącą drugiego z wymienionych projektów, podkreślał, że otrzymał “taką są ustawę jak poprzednio, w której zmieniono tylko jeden detal”.

    – Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość – mówił odnosząc się do ustawy o kryptowalutach.

    Ustawa zakładająca nadanie mowie śląskiej statusu języka regionalnego była natomiast dziewiątą próbą legislacyjną w tej sprawie.

    Na początku roku Karol Nawrocki przekazał także informację o zawetowaniu ustawy cyfrowej, zmiany ustawy o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz ustawy o rynku ubezpieczeń.

    W przypadku ustawy cyfrowej głowa państwa argumentowała, iż DSA (Digital Services Act) zawierała “rozwiązania absurdalne”, które miały – zdaniem prezydenta – oddać kontrolę nadtreściami w internecie “urzędnikom podległym rządowi”.

    Gramatyka w ”Gościu Wydarzeń” o rozpadzie Polski 2050: Myślę, że najwięcej winy jest w nas samychPolsat NewsPolsat

  • Potwierdziły się doniesienia ws. Ewy Pajor i FC Barcelony

    Potwierdziły się doniesienia ws. Ewy Pajor i FC Barcelony

    w fazie ligowej Ligi Mistrzyń i ze spokojem oczekiwała na swojego rywala w ćwierćfinale imprezy. Miał nim zostać Real Madryt albo Paris FC. Hiszpanki trumfowały w premierowym starciu 3:2, a w drugim już od piątej minuty grały w przewadze jednej zawodniczki po
    czerwonej kartce dla They Greboval. Skończyło się 2:0 dla “Królewskich”.

    Zobacz wideo Kosecki mocno o Lewandowskim: Tiki-taka kończyła się niestety na Robercie

    W najlepszej ósemce dojdzie więc do “El Calsico”. Już w styczniu “Mundo Deportivo” informowało, że Barcelona chciałaby zorganizować ten mecz na zmodernizowanym Camp Nou. Tak też się stanie!
    Ewa Pajor zagra na Camp Nou

    “Drużyna Pere Romeu rozegra rewanżowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów Kobiet z Realem Madryt w świątyni Blaugrany!” – napisano na oficjalnej stronie klubu. Spotkanie odbędzie się 2 kwietnia o godz. 18:45.

    Kobiecy zespół wróci na Camp Nou po ponad 1000 dniach. Ostatni raz wystąpił na tym obiekcie jeszcze przed modernizacją – 27 kwietnia 2023 roku w półfinale z Chelsea (1:1). Wtedy w drużynie nie było jeszcze Ewy Pajor, która tym samym za niespełna dwa miesiące dostanie szansę na debiut na tym legendarnym stadionie.

    “Powrót na Camp Nou to nie tylko wydarzenie sportowe; to także przykład zaangażowania Klubu w projekt Barca Women’s. Zobowiązanie do rozgrywania klasycznych meczów na niezwykle funkcjonalnym stadionie potwierdza strategiczny wymiar drużyny, która stała się światowym punktem odniesienia i wzorem dla nowych pokoleń” – zaznacza kataloński “Sport”.
    Wyjątkowe nagranie Barcelony Femeni

    FCB ogłosiła tę wiadomość na specjalnym nagraniu. Filmik podkreśla rolę kibiców, którzy są siłą napędową tej drużyny i przypomina, że spotkanie sprzed trzech lat wyznaczyło granicę między przeszłością a przyszłością i było kamieniem milowym w rozwoju kobiecej sekcji. El Clasico będzie mogło obejrzeć ponad 60 tysięcy fanów.

    FC Barcelona będzie faworytem tego dwumeczu. To będzie już czwarte spotkanie tych drużyn w tym sezonie. Wszystkie wcześniejsze wygrała ekipa z Katalonii, nie tracąc w nich ani jednego gola.

  • Roddick wydał wyrok ws. ukarania Świątek. O tym będzie głośno

    Roddick wydał wyrok ws. ukarania Świątek. O tym będzie głośno

    Nie milkną echa kontrowersyjnej wypowiedzi dyrektora turnieju w Dubaju Salaha Tahlaka, który zażądał dodatkowych kar dla zawodniczek wycofujących się w ostatniej chwili z największych imprez. Tak postąpiły m.in. Iga Świątek i Aryna Sabalenka. Były mistrz US Open Andy Roddick skrytykował ten pomysł. – To bez sensu – odpowiedział w swoim podcaście “Served”.
    Iga Świątek i ANdy Roddick
    fot. screen https://www.youtube.com/@ServedPodcast fot. REUTERS/Toby Melville

    – Myślę, że zawodnicy powinni być surowiej karani za wycofanie się, nie tylko grzywną, ale powinni mieć odjęte punkty rankingowe. Sama grzywna nic nie da – mówił Salah Tahlak, cytowany przez portal thenationalnews.com.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    W ten sposób organizator “tysięcznika” w Dubaju zareagował na wycofanie się z imprezy Igi Świątek. Polka swoją decyzję uzasadniła “niekorzystnym harmonogramem”. Wcześniej o rezygnacji z występu poinformowała liderka rankingu WTA Aryna Sabalenka. Ona zasłoniła się kontuzją. Tahlak dodał, że pytał nawet lekarza turniejowego, co to za uraz i czy rzeczywiście jest tak groźny, by Białorusinka nie przyjechała do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dostał odpowiedź, że mogłaby zagrać.
    Roddick krytykuje Tahlaka

    Słowa Tahlaka odbiły się szerokim echem i zostały odebrane jako “niedorzeczne”. Skomentował je mistrz US Open z 2003 roku, Andy Roddick. – To ty zabiegasz o to, by ten turniej miał rangę 1000 i odbywał się w tym regionie w lutym – rozpoczął Amerykanin.

    – Czyli on chce odjąć punkty, które zawodnicy już kiedyś zdobyli? Przecież je mają, wywalczyli je! Wyobrażasz sobie, że ktoś wygrywa mecz, a następnie ktoś mu to odbiera? […] Każdy punkt, który mają teraz na koncie, został zdobyty, bo wygrali mecze, a teraz mamy im odejmować punkty? Nie sądzę, żeby to było dobrze przemyślane – dodał.

    Roddick podkreślił, że już i tak zawodnicy tracą pieniądze, jeśli nie mogą zagrać w danej imprezie, a teraz jeszcze mieliby tracić punkty. – To nie ma dla mnie sensu – zakończył.
    Gdzie zagra Iga Świątek?

    Iga Świątek w tym sezonie ma na koncie dwa ćwierćfinały – w Australian Open i w Dausze. Do Dubaju nie pojechała, chcąc lepiej przygotować się do rozpoczynającego się na początku marca Indian Wells. Polka jest zdrowa, nic jej nie dolega, zatem spokojnie może potrenować przed kolejnymi wyzwaniami.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Wielkie święto w Barcelonie. Na to czekał Lewandowski i spółka. Flick zachwycony

    Wielkie święto w Barcelonie. Na to czekał Lewandowski i spółka. Flick zachwycony

    W ostatnim tygodniu FC Barcelona prezentowała się bardzo kiepsko. Po porażce 0:4 z Atletico Madryt w Pucharze Króla zespół Hansiego Flicka poległ również przeciwko Gironie (1:2) w derbach Katalonii. Osłodą dla kibiców mistrzów Hiszpanii mogą być informacje, które w czwartkowe popołudnie przekazały tamtejsze media.
    Zawodnicy drużyny piłkarskiej FC Barcelona w oficjalnych strojach pozują do wspólnej fotografii przed meczem, na zbliżeniu widoczni dwaj piłkarze pochylający się do przodu, zawodnicy mają poważne i skoncentrowane miny, a za nimi stoją inni członkowie z…

    PedriJOSEP LAGOAFP

    Nie tak Barcelona wyobrażała sobie połowę stycznia. Równo tydzień temu drużyna Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego przegrała aż 0:4 z Atletico w Madrycie w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Króla. Cztery dni później odbyły się derby stolicy Katalonii.

    W nich to Girona w oparach potężnych kontrowersji zwyciężyła 2:1. W obu tych spotkaniach z ławki rezerwowych wchodził kapitan reprezentacji Polski, który nie zdołał pomóc kolegom. Barcelona złapała wyraźną zadyszkę, a przecież przed nią najważniejsze jeszcze mecze sezonu.

    Jakim składem zagra Lech Poznań? Dyskusja w Polsat Futbol Cast. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Co za wieści z Barcelony. Hiszpanie potwierdzają

    Zarówno w starciu z Atletico, jak i z Gironą Hansi Flick nie mógł skorzystać z Pedriego. Jeden z najważniejszych, o ile nie najważniejszy zawodnik Barcelony doznał kontuzji ścięgna udowego w prawej nodze podczas meczu Ligi Mistrzów przeciwko Slavii Praga. Do tej pory opuścił siedem starć od końcówki stycznia.

    Jak podaje kataloński “Sport”, 23-latek częściowo wrócił do treningów z całym zespołem i najprawdopodobniej będzie mógł zagrać w najbliższą niedzielę. Wtedy mistrzowie Hiszpanii w ramach 25. kolejki zagrają nam Camp Nou z Levante. “W Barcelonie bardzo za nim tęsknili. To kompas drużyny” – podkreślają tamtejsi eksperci.

    To nie koniec dobrych informacji dla fanów katalońskiego klubu. Z kolegami na murawie przebywa już także Marcus Rashford. Angielski skrzydłowy pauzował w dwóch ostatnich meczach. Wszystko przez odczuwany dyskomfort w lewym kolanie. Według “Sportu” wypożyczony z Manchesteru United gwiazdor za moment wróci do optymalnej formy i będzie mógł zagrać z Levante.

    Podobnie jak Eric Garcia. 25-latek opuścił boisko w derbach z Gironą w 73. minucie. Na ławkę siadał ze wściekłością na twarzy. Media od razu spekulowały, że taka reakcja może być spowodowana urazem, jednak zawodnik ten również ma być do dyspozycji Hansiego Flicka na niedzielę.

    Cała trójka to bardzo istotni piłkarze, którzy wnoszą jakość do ekipy mistrzów Hiszpanii. Obecnie Barcelona traci dwa punkty do pierwszego Realu Madryt w tabeli La Liga.
    Piłkarz drużyny FC Barcelona w niebiesko-bordowej koszulce z logo sponsora i numerem na krótkich spodenkach podczas meczu piłki nożnej, w dynamicznym ruchu na tle rozmazanej publiczności stadionowej.

    Pedri JOSE BRETONAFP
    Dwóch piłkarzy na stadionie, jeden z nich z numerem 10 i nazwiskiem Rashford na koszulce, obejmują się po udanej akcji. W tle rozmyty tłum kibiców na trybunach.

    Marcus RashfordManaure QuinteroAFP
    Dwóch piłkarzy ubranych w fioletowe stroje treningowe klubu FC Barcelona wychodzi z tunelu na stadion. Jeden z zawodników nosi ochronną maskę na twarzy.

    Eric Garcia i RaphinhaLLUIS GENEAFP

    Rosja i Białoruś dopuszczone do startów. “Kto ma kręgosłup moralny, wie, jaka powinna być decyzja”

  • Chwile grozy na skoczni, to mogło skończyć się fatalnie. Wszystko się nagrało

    Chwile grozy na skoczni, to mogło skończyć się fatalnie. Wszystko się nagrało

    19 lutego stał się ostatnim dniem zmagań kombinatorów norweskich na zimowych igrzyskach olimpijskich 2026. Podczas konkursu skoków doszło przy tym do niebezpiecznego incydentu – przez nieuwagę jednego z członków obsługi zawodów Amerykanin Ben Loomis… uderzył w dmuchawę do śniegu. Choć ostatecznie nie stało się mu nic wielkiego, to niewiele tu brakowało do tragedii.
    Skoczek narciarski podczas lądowania, ubrany w biały kombinezon z numerem 16 i kask z goglami. W tle widać śnieżne podłoże, a w lewym górnym rogu znajduje się powiększone koło z innym ujęciem skoku.

    Zimowe igrzyska olimpijskie: Ben Loomis miał szczęście. Incydent na skoczni mógł skończyć się dla niego naprawdę źleAlex Slitz/Getty Images – x.com/Eurosport_PLGetty Images
    PKOl Banner Interia

    Rywalizacja kombinatorów norweskich w ramach zimowych igrzysk olimpijskich 2026 została podzielona na trzy konkurencje – zawody na skoczni normalnej łączone z biegiem na 10 km, zawody na skoczni dużej łączone z biegiem na 10 km oraz debiutującą “drużynówkę”, w ramach której sportowcy znów zjawili się na dużym obiekcie, a do tego otrzymali zadanie przemierzenia dystansu 2 x 7,5 km.

    W tym ostatnim przypadku walkę o medale zaplanowano na 19 lutego – i trzeba przyznać, że w pewnej chwili doszło do naprawdę niepokojącego incydentu, który w najgorszym wariancie mógł skończyć się poważnym urazem jednego z uczestników współzawodnictwa.

    Zimowe igrzyska olimpijskie: Poważne niedopatrzenie na skoczni. Zawodnik uderzył w… dmuchawę

    Wszystko zdarzyło się podczas serii konkursowej w Predazzo, kiedy to z belki ruszył reprezentant USA Ben Loomis. Niestety podczas zjazdu… zahaczył on o dmuchawę do śniegu, której nie cofnął w porę członek obsługi:

    Co ważne Loomis zdołał kontynuować swoją próbę i ostatecznie wylądował na 116. metrze, zajmując ostatecznie z Niklasem Malacinskim siódmą lokatę na 14 ekip (najlepsi byli Niemcy Rydzek i Geiger, Polacy Jarząbek i Krzempek znaleźli się na 13. pozycji).

    “Gdyby mnie trafiło w twarz…”. Kombinator wprost o niebezpiecznej sytuacji na igrzyskach

    “Kiedy mnie puszczono, zastanawiałem się, czy on zdoła się jeszcze ruszyć. Nie bolało mnie to, został mi jedynie odcisk na moim kombinezonie. Na szczęście trafiło mnie to tylko w ramię. Gdyby trafiło mnie w twarz, historia potoczyłaby się zupełnie inaczej” – stwierdził Ben Loomis, cytowany przez “Bild”. Jego trener, Emil Wilhelmsen, uznał zaś całe zdarzenie za “irytujące”.

    “To był ekstremalny dzień. Załoga wykonała znakomitą pracę. Bardzo szkoda, że doszło do incydentu z Loomisem. Na szczęście nic bardzo złego się nie stało, ale coś takiego nie powinno mieć miejsca. Osoba zaangażowana w zdarzenie przeprosiła jury, a FIS przeprosił kadrę Stanów Zjednoczonych” – powiedział Lasse Ottesen, dyrektor międzynarodowej federacji ds. kombinacji norweskiej.

    Obiekt w Predazzo gościł w ten czwartek po raz ostatni zmagania o najwyższe laury w ramach ZIO 2026. Zakończenie imprezy, której formalnymi gospodarzami są Mediolan oraz i Cortina d’Ampezzo, nastąpi w niedzielę 22 lutego.
    Kompleks skoczni narciarskich w górskiej okolicy, pokryty śniegiem, z widocznymi trybunami dla widzów, maszynami pracującymi na skoczniach oraz otaczającym terenem z lasami i wzgórzami. W tle żurawie budowlane świadczą o prowadzonych pracach modernizac…

    Skocznie w PredazzoLuca BrunoEast News
    Kompleks skoczni narciarskich położony na tle wzgórza z częściowo ośnieżonym stokiem, otoczony gęstym lasem świerkowym, widoczne konstrukcje techniczne oraz przygotowane lądowisko skoczni.

    Skocznie narciarskie w Predazzo zostały przebudowane specjalnie na ZIO 2026Luca BrunoEast News
    Kościół z wysoką wieżą góruje nad otoczeniem na tle ośnieżonych gór, wokół kolorowe budynki miejskie oraz wąska ulica z zaparkowanymi samochodami. Słońce oświetla część fasady i wprowadza kontrast pomiędzy jasnymi i zacienionymi fragmentami miasta.

    PredazzoKoji ITOAFP

    Jakim składem zagra Lech Poznań? Dyskusja w Polsat Futbol Cast.

  • Następnego dnia przyszła weryfikacja pogromczyni Linette. Poważne skutki

    Następnego dnia przyszła weryfikacja pogromczyni Linette. Poważne skutki

    W środę rano polskiego czasu Clara Tauson zatrzymała w Dubaju Magdę Linette – ostatnią z Polek, która pozostała jeszcze w grze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Dla Dunki to niezwykle istotny turniej, broni tu punktów za zeszłoroczny występ w finale. A bez nich groziłoby jej wcześniejsze starcie z gwiazdami już w Indian Wells. Rywalką była Jessica Pegula, zawodniczka numer sześć na świecie, też mająca tu szansę na skok do TOP 4. Tauson w świetnym stylu wygrała drugą partię, wyrównała na 1:1. Później doszło do weryfikacji jej możliwości.
    Tenisistka w fioletowej koszulce z białym daszkiem trzyma rakietę tuż przy głowie, z zamkniętymi oczami i wyrazem zmęczenia lub frustracji na twarzy. Jasne światło słoneczne podkreśla pot i emocje podczas sportowej rywalizacji.

    Clara TausonKena BetancurAFP

    O turnieju w Dubaju, drugim w tym roku o randze 1000, trudno napisać coś dobrego. Nie tyle jest to wina organizatorów, co nieprzemyślanego kalendarza WTA, który zaledwie tydzień po zakończeniu zmagań w Melbourne wymaga od zawodniczek obowiązkowego występu. A w kolejnym tygodniu – następnego. Do dzisiaj aż 25 zawodniczek zrezygnowało z występu, oddało walkowery bądź kreczowało w trakcie spotkań. Tą ostatnią była w środę turniejowa “1” Jelena Rybakina.

    A jakby tego było, także i poziom spotkań niespecjalnie zachwyca. W wieczornym meczu Coco Gauff z Elise Mertens obie popełniły razem ponad 100 niewymuszonych błędów. Miłym złamaniem tej reguły był pierwszy ćwierćfinał między Clarą Tauson i Jessicą Pegulą. Bardzo dobry z obu stron, zakończony po zaciętym trzecim secie.

    WTA 1000 w Dubaju. Jessica Pegula kontra Clara Tauson. Stawką półfinał

    Amerykanka z premedytacją opuściła zeszłotygodniowe zmagania w Dosze – naraziła się na “zero” w dorobku punktowym, które pewnie będzie jej ciążyło do końca sezonu. Tyle że odpoczęła po Wielkim Szlemie, już w Dubaju przygotowywała się do turnieju w tym emiracie. I gra w nim świetnie, tak w singlu, jak i w deblu.

    Rywalizacja z Clarą Tauson mogła być jednak dla Amerykanki wyzwaniem. Dunka dobrze czuje się w tych warunkach, korty w Dubaju są znacznie szybsze niż te w Dosze, a rok temu dotarła tu do finału. W środowej potyczce z Magdą Linette pokazała się z bardzo dobrej strony, nie dała Polce szans. Teraz stanęła jednak przed dużo większym wyzwaniem. Dość szybko się o tym przekonała.

    Jessica Pegula nie wprowadza może piłki z taką siłą jak Tauson, nie ma tak potężnego forhendu, ale w tym pierwszym ćwierćfinale na korcie centralnym pokazywała inne atuty. Świetny serwis na ciało rywalki, wymuszający rozpaczliwy forhendowy return, doskonała rotacje, ale też niskie uderzenia nad siatką – to dawało jej przewagę. Miała oczywiście kłopot, gdy Dunka trafiała pierwszym podaniem, ale najważniejsze było utrzymanie własnego podania.
    Sportsmenka w białej koszulce i czapeczce podczas meczu tenisowego, w tle rozmyte trybuny stadionu.

    Jessica PegulaMatthew StockmanAFP

    Jeszcze w pierwszym gemie musiała bronić się przy break poincie dla rywalki, uczyniła to skutecznie. A później sama przełamała Tauson, za moment odskoczyła na 3:0. I to już wystarczyło w tej partii, przy świetnej, ofensywnej grze Amerykanki. Ona miała tu aż 16 winnerów, tylko osiem błędów. 6:3 po 38 minutach.

    Tyle że w drugiej partii sytuacja się odwróciła. Tauson doskonale poruszała się po korcie, co w jej przypadku, zawodniczki dobrze zbudowanej, nie jest takie oczywiste. Poprawiła jakość swojej gry, sama szybko uzyskała przewagę przełamania. I dość spokojnie doprowadziła tego seta do końca, wygrała 6:2.

    Dalszej dominacji zeszłorocznej finalistki jednak nie było, w decydującej partii obie dość pewnie wygrywały swoje gemy. I nagle, niespodziewanie, Pegula w siódmym gemie uzyskała szansę na przełamanie serwisy Clary. Drugą w meczu, a przecież pierwsza oznaczała triumf w secie otwarcia. Po mocnym serwisie i returnie Tauson zdecydowała się na dropszota, zagrała go perfekcyjnie. A później wykończyła akcję z epickim spokojem.

    Wydawało się, że Dunka opanowała sytuację, a tymczasem za moment Amerykanka stanęła przed drugą szansę. I tym razem ona zachowała spokój, po kiepskim, drugim serwisie rywalki. Tauson wyrzuciła forhend w aut, zrobiło się 3:4. Jessica miała już otwartą drogę do półfinału.
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju trzyma rakietę tenisową i wykonuje gest sugerujący zdziwienie lub niezrozumienie sytuacji, w tle widoczny kort tenisowy.

    Clara TausonKena BetancurAFP

    Tyle że Amerykankę też nieco dopadł stres. Miała trzy szanse na 5:3 – i za każdym razem po swoich zagraniach okazywała niezadowolenie. Brakowało precyzji, przytrafił się nawet podwójny błąd serwisowy. Za czwartym razem zagrała już jednak rewelacyjnie, potwierdziła breaka.

    Do miejsca w półfinale Amerykance z Florydy brakował już tylko jeden gem. Tauson dostała nowe piłki, wykorzystała je do perfekcji.

    Ale już w kolejnym gemie to jednak Pegula okazała się lepsza. Wygrała 6:3, 2:6, 6:4.

    Jessica pozostaje więc w grze o pozycję światowej “4” przed Indian Wells, choć tu nie wszystko jest zależne od niej. musi wygrać tytuł, a Coco Gauff nie może znaleźć się w półfinale.

    Z kolei Tauson straci sporo punktów względem ostatniej aktualizacji rankingu, bo jednak rok temu była w Dubaju w finale – wywalczyła 650 punktów. A teraz – 215. I w rankingu “na żywo” spadnie na 17. miejsce. Lub nawet 18., jeśli Alexandra Eala wygra tu tytuł. A to oznacza, że o jedną fazę wcześniej, już w czwartej rundzie, może w Indian Wells wpaść na faworytki.
    Kobieta w sportowym stroju w intensywnie pomarańczowym kolorze stoi na korcie tenisowym z rakietą tenisową w dłoni, skupiona podczas meczu, z widoczną opaską na głowie oraz zegarkiem sportowym na nadgarstku.

    Clara TausonFADEL SENNAAFP
    Zawodniczka tenisowa w sportowym stroju opiera czoło o rakietę z zamkniętymi oczami, wyrażając silne emocje podczas meczu.

    Jessica PegulaADEK BERRYAFP

    Katie Boulter – Jessica Pegula. Skrót meczu.

  • Rosjanie spełnili cel. Udawali Nawrockiego. Sami z dumą ogłaszają

    Rosjanie spełnili cel. Udawali Nawrockiego. Sami z dumą ogłaszają

    Znany – także w Polsce – ze swojej działalności w sieci rosyjski duet Vovan i Lexus znów dał o sobie znać. Tym razem wspomniani twórcy postanowili wykonać telefon do słynnego ukraińskiego pięściarza Ołeksandra Usyka… podszywając się za prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Udało im się spełnić ten cel, a sami w sieci z dumą pochwalili się rezultatami, cytując wypowiedzi swojego rozmówcy, dotyczące między innymi Wołodymira Zełenskiego.
    Mężczyzna w garniturze stoi obok samochodu, odwrócony w stronę obiektywu, w tle widoczna postać w mundurze wojskowym oraz fragment roślinności.

    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol NawrockiAlex Brandon/Associated Press/East News East News

    Władimir Kuzniecow (Vovan) i Aleksiej Stolarow (Lexus) to znani w swoim środowisku internetowi twórcy, którzy wyspecjalizowali się w żartowaniu ze sławnych osobistości. W Polsce głośno zrobiło się o nich w listopadzie 2022 roku, gdy ich “ofiarą” padł Andrzej Duda. Ówczesny prezydent RP rozmawiał ze wspomnianym duetem, myśląc, że po drugiej stronie słuchawki znajduje się francuska głowa państwa – Emmanuel Macron.

    Tym razem Vovan i Lexus za cel obrali sobie absolutną legendę świata boksu – Ołeksandra Usyka. A wykonując prank na ukraińskim pięściarzu podszyli się pod obecnego mieszkańca Pałacu Prezydenckiego – Karola Nawrockiego. Sami pochwalili się tym faktem na swoim profilu w mediach społecznościowych, zamieszczając także nagranie przedstawiające całą sytuację.

    Rosjanie rozmawiali z Ołeksandrem Usykiem. Podszyli się pod Karola Nawrockiego

    Podczas rozmowy Ołeksandr Usyk odniósł się między innymi do kwestii energetycznych i problemów z elektrycznością na terenie Ukrainy, krytykując prezydenta Wołodymira Zełenskiego za niewystarczające – jego zdaniem – działania w tej sprawie. – To chaos. Prezydent musi zrobić więcej – powiedział słynny pięściarz, cytowany przez samych autorów.

    – Czasami go widuję, bo jest prezydentem Ukrainy, ale nie jest moim przyjacielem – dodał, odnosząc się wprost do Wołowymira Zełenskiego.

    Mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC, WBA, WBO, IBF i IBO nie odrzucił także możliwości wstąpienia na najważniejszy urząd w państwie, by w ten sposób móc dbać o dobrobyt swojej ojczyzny. – Może. Jeśli Bóg da mi szansę, jeśli Bóg prześle mi wiadomość – stwierdził. Zaznaczył jednak przy tym, że “byłoby to bardzo trudne”.

    Sami twórcy wyrazili przy tym swoje zdziwienie tym, jak Ołeksandr Usyk odnosił się do Karola Nawrockiego, z którym myślał, że rozmawia. – Co dziwne, bokser nazywa teraz swoim przyjacielem prezydenta Polski – napisali.

    Ważnym punktem przeprowadzonej rozmowy był także temat korupcji, w którym Ołeksandr Usyk przedstawił jednoznaczne stanowisko. – To duży problem. Jeśli go nie pokonamy, nie mamy przyszłości – zadeklarował.
    Mężczyzna z podbitym okiem i rozcięciem nad brwią w białej koszulce, skupiony i zamyślony, opiera dłoń na ustach, na czarnym tle.

    Ołeksandr UsykSERGEI SUPINSKYAFP
    Ołeksandr Usyk

    Ołeksandr UsykMOHAMMED SA / ADANADOLU / Anadolu via AFPAFP
    Karol Nawrocki raczej nie będzie przeszkadzał rządowi w realizacji planów deregulacyjnych – uważają ekonomiści

    Karol NawrockiBeata ZawrzelReporter

    Alejandro Tabilo – Francesco Passaro. Skrót meczu.

  • Wycofanie Rybakiny, trop znów prowadzi do trenera. W Dubaju wszystko się nagrało

    Wycofanie Rybakiny, trop znów prowadzi do trenera. W Dubaju wszystko się nagrało

    Rybakina zrezygnowała, zawrzało w Dubaju. Trener Kazaszki znów w centrum zamieszania

    Niespodziewanym kreczem Jeleny Rybakiny zakończyło się spotkanie 1/8 finału WTA Dubaj z Antonią Ruzić. Kazaszka na korcie wyraźnie męczyła się z dużo niżej notowaną rywalką, a po zaledwie jednym gemie w trzecim secie zrezygnowała z dalszej gry. Decyzję o kreczu poprzedziła “scysja” z trenerem Stefano Vukovem, wokół którego w ostatnim czasie było bardzo głośno z uwagi na nieodpowiednią w oczach wielu relację z podopieczną. W Dubaju wszystko się nagrało.
    Tenisistka w intensywnie żółtym stroju opuszcza kort, trzymając rakietę, torbę sportową i butelkę wody, widoczna lekka dezorientacja lub zmęczenie. W rogu zdjęcia okrągła ramka z wizerunkiem mężczyzny w niebieskiej bluzie i czapce z daszkiem, prawdopod…

    Pomiędzy Stefano Vukovem i Jeleną Rybakiną doszło do scycjiARTUR WIDAK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP / Matthew Stockman/Getty ImagesAFP

    Rozgrywki w Dubaju były dla Jeleny Rybakiny drugą w ostatnim czasie szansą na wyprzedzenie Igi Świątek w rankingu WTA. W Dosze Polka i Kazaszka dotarły do ćwierćfinału. W Zjednoczonch Emiratach Arabskich Raszynianki już zabrakło. Po meczu Rybakiny z Antonią Ruzić prawdopodobnie odetchnęła z ulgą.

    Dramat Rybakiny w Dubaju. Kazaszka musiała kreczować

    Trzecia rakieta świata była murowaną faworytką spotkania, jednak gra nie układała się po jej myśli. W pierwszym secie wygrała 7:5, ale w drugim nieoczekiwanie uległa 67. zawodniczce rankingu WTA 4:6. Widać było, że 26-latka zmaga się z jakimiś problemami natury fizycznej.

    Decydująca partia potrwała zaledwie chwilę, bo po utracie serwisu Rybakina kreczowała, a tym samym to Ruzić awansowała do ćwierćfinału turnieju rangi WTA 1000. Media błyskawicznie obiegło nagranie na którym widać, że decyzję o kreczu poprzedziła sprzeczka ze Stefano Vukovem.

    Trener Rybakiny znów w centrum uwagi. Wszystko się nagrało

    Na nagraniu widać, jak tenisistka krzyżuje ręce i kręci głową sugerując, że nie jest w stanie kontynuować meczu. Reakcja trenera była co najmniej zastanawiająca. Nie wyglądał on na człowieka, który akceptuje decyzję swojej podopiecznej.

    Alejandro Tabilo – Francesco Passaro. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Przez jakiś czas Vukov był zawieszony w związku z tym przez WTA, a Rybakina związała się z innym trenerem. Szybko wróciła jednak do współpracy z Chorwatem, co nasiliło znów plotki o łączych ich relacji.
    Tenisistka siedzi na ławce po meczu lub podczas przerwy, owinięta ręcznikiem, zakłada opaskę na głowę. Obok na ławce leżą butelki wody, owoce oraz rakieta tenisowa. W tle widoczny fragment dużego portretu i kwiaty.

    Jelena RybakinaArtur WidakAFP
    Stefano Vukov

    Stefano VukovMartin KeepAFP
    Zawodniczka tenisowa w jasnej sukience podczas meczu odbija piłkę rakietą, w tle tablica reklamowa oraz fragmenty kortu tenisowego.

    Jelena RybakinaWaleed ZeinAFP

  • Zapadła decyzja ws. Katii Kurakowej. Godziny do finału, a sprawa zamknięta

    Zapadła decyzja ws. Katii Kurakowej. Godziny do finału, a sprawa zamknięta

    Dziś wieczorem w Mediolanie najpierw (godz. 16:30) będziemy emocjonować się finałem 1500 m z udziałem panczenisty Władimira Semirunnija, a później (początek godz. 19) w dość znacznie oddalonej Forum di Milano do walki w programie dowolnym przystąpi Jekaterina Kurakowa. Nasza “Katia” po pierwszej części solowego występu, programie krótkim, zajmuje 19. miejsce. Znamy już szczegóły, które powinny rozgrzać kibiców na najbliższe godziny wyczekiwania.
    Łyżwiarka figurowa w bordowym stroju sportowym wykonuje element jazdy na lodowisku, w tle niebieskie barwery z napisem informującym o wydarzeniu sportowym Mediolan Cortina 2026.

    Jekatierina KurakowaTomasz JastrzebowskiEast News
    PKOl Banner Interia

    – Dzisiaj czułam, że w środku umieram – jeszcze teraz dźwięczą mi w uszach te słowa, które Jekaterina Kurakowa wypowiedziała po swoim wtorkowym show. Wprawdzie roześmiała się, bo emocje już zaczęły schodzić, ale ze swoich barków zrzuciła wielotonowy ciężar. Chwilę wcześniej walczyła z gigantycznymi emocjami, które nazwała nadspodziewanym stresem. Do tego stopnia, że spętały jej – to słowo Katii – “nóżki”.

    Jekaterina Kurakowa i jej program dowolny. Znamy szczegóły

    – Byłam tak bardzo zestresowana… I nie byłam na to przygotowana, bo ja przez cały sezon nigdy się nie stresuję. Myślałam, że dzisiaj tak samo do tego podejdę, ale nie. Naprawdę, bardzo! Nie czuję swoich nóżek, mam takie… – mówiła pełna ekspresji.

    To tylko pokazuje, z jakim ciśnieniem wiąże się olimpijski start. I dotyczy to także zawodniczki, dla której nie był to debiut na najważniejszej imprezie sportowej świata. Jednak trudne doświadczenia odcisnęły na niej piętno i zrobiły swoje w momencie sprawdzianu.

    Kurakowa była zadowolona, bo od sędziów otrzymała notę 60,14 pkt. Z jednej strony straciła bardzo dużo do najlepszych konkurentek (liderka, 17-letnia Japonka Ami Nakai zainkasowała 78,71 pkt), ale ten wynik bardzo ją usatysfakcjonował. To bowiem jej rekord sezonu, czyli najlepsza forma przyszła w możliwie najwłaściwszym momencie.

    Dzisiaj przed najlepszymi łyżwiarkami figurowymi globu popis w programie dowolnym. Po nim, co w zasadzie podkreślają wszyscy, nasza gwiazda powinna awansować o kilka “oczek”. Zwłaszcza, że wszystko co najlepsze ma jeszcze w zanadrzu, w tym same potrójne skoki. Poznaliśmy także sporo kuchni, jeśli chodzi o całą aranżację takiego programu. Szczegóły przedstawiła w rozmowie z dziennikarzami, między innymi korespondentem Interii, Magdalena Tascher, prezeska Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego.

    – Wszystko wygląda na takie łatwe i lekkie, ale zawodnicy nie byliby w stanie zmienić muzyki tak często w sezonie. Choć powoli ISU szykuje nam zmiany, chcieliby, aby zawodnicy jeździli dwa różne programy dowolne w sezonie. Ale my wiemy, jak będzie, wtedy pary sportowe na przykład będą jechać ten sam program, tylko do innej muzyki. To po prostu nie jest fizycznie możliwe, zwłaszcza w parach sportowych – tłumaczyła złożoność tematu.

    I kontynuowała, by ukazać jak najwięcej kulisów. – Program układamy w sezonie przygotowawczym, czyli na wiosnę. I o ile nie jest on źle przyjęty przez sędziów lub zawodnik w nim się nie czuje źle, to zostaje do końca sezonu. Zdarza się, że zawodnicy jeżdżą swoje programy przez dwa sezony, choć na poziomie seniorskim zdecydowanie rzadziej. Natomiast igrzyska to specjalny rok, gdy czasami zawodnicy wracają do swoich ulubionych muzyk, w których najlepiej się czują i ich niosą – dodała.

    Kurakowa za pięć lat będzie mamą? Jest reakcja prezeski związku

    I tak oto, coraz bardziej drążąc temat, dowiedzieliśmy się, do jakiego utworu nasza zawodniczka, której trenerem i jednocześnie choreografem jest Francuz Florent Amodio, zaprezentuje się dziś wieczorem.

    – Program Katii składa się z kilku utworów. I tak do grudnia nie wiedziałam, jaka wersja będzie na zawodach, bo z trenerem eksperymentowali. Zmieniali dowolność utworów, same utwory, obraz tego programu był podobny, ale próbowali. Do czego pojedzie? Do muzyki z Moulin Rouge – obwieściła Tascher.

    Jednocześnie odniosła się do słów jednego z dziennikarzy, który przywołał wypowiedź Kurakowej, jakoby zawodniczka za pięć lat widziała się w roli mamy.

    – Ja o tym słyszę już od dawna. Wydaje mi się, że Katii myśli są jeszcze przy łyżwiarstwie, bo zauważyła, że teraz wreszcie może mieć z tego prawdziwą frajdę. Ale mam pewność, że za parę lat będzie świetną mamą. Ona tego bardzo chce. Jest niezwykle rodzinna, ciepła. Trzymam za to kciuki – skomentowała prezes.

    Z Mediolanu – Artur Gac
    Młoda kobieta w stroju sportowym na tle rozmytej publiczności, z poważnym wyrazem twarzy oraz uniesioną ręką, prawdopodobnie podczas występu na lodzie.

    Jekatierina KurakowaYUAN TIANAFP
    Łyżwiarka figurowa w czerwonej sukience wykonuje spektakularny skok lub układ choreograficzny na lodowisku, prezentując niezwykłą elastyczność i kontrolę nad ciałem.

    Jekaterina KurakowaFrancisco SecoEast News
    Łyżwiarka figurowa wykonuje efektowną figurę na lodzie, ubrana w elegancki czarny kostium, włosy spięte w kok, wyciągnięte ramię i dynamiczna poza podkreślają ekspresję występu.

    Jekaterina Katia KurakowaEvans/Action Plus/ShutterstockEast News

    Jekatierina Kurakowa: Wiedziałam, że albo pojadę idealnie i będę w finale, albo powiem “ciao”

  • Rosjanie nie wytrzymali. Huczy o upokorzeniu. Pod Kremlem węszą spisek

    Rosjanie nie wytrzymali. Huczy o upokorzeniu. Pod Kremlem węszą spisek

    Rosjanie znów czują gniew. Tym razem wobec tego, co wydarzyło się na tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina. Głos zabrał nawet jeden z przedstawicieli Państwowej Dumy – Amir Chamitow, który mówi wprost o próbie upokorzenia rosyjskich sportowców i działaniach spiskowców, którzy robią wszystko, byle tylko odreagować niemożność całkowitego zablokowania występu na imprezie czterolecia zawodnikom reprezentującym kraj Władimira Putina.
    Postać mężczyzny w garniturze stojącego przy mównicy ozdobionej herbem, w tle widoczna duża flaga państwowa z godłem oraz eleganckie wnętrze o bogatej dekoracji.

    Władimir Putin w budynku Dumy PaństwowejSPUTNIK / AFPAFP
    PKOl Banner Interia

    Sprawa wydaje się z pozoru błaha, a chodzi o smartfony rozdawane sportowcom startującym w igrzyskach olimpijskich przez jednego ze sponsorów. Jak można było przeczytać w oficjalnym komunikacie, urządzenia miały trafić w ręce niemal 3 800 olimpijczyków i paralimpijczyków z około 90 krajów. Wśród nich – jak się okazuje – nie znaleźli się jednak Rosjanie. A przynajmniej na to uskarżają się sami zainteresowani.

    – Dali nam tylko szampon i pastę do zębów – wypalił rosyjski skialpinista Nikita Filippow.

    Igrzyska olimpijskie. Rosjanie pominięci, jest reakcja z Dumy

    Cała sytuacja odbiła się szerokim echem w Rosji, o czym najlepiej świadczy fala medialnych reakcji. Swoje stanowisko w tej sprawie wyrażają także przedstawiciele władz. Między innymi jeden z deputowanych do Państwowej Dumy – Amir Chamitow, który w pominięciu rosyjskich sportowców dopatruje się działania spiskowców, którzy chcą ich upokorzyć i wbić bolesną szpilę.

    – Myślę, że jest to dążenie do tego, aby przynajmniej w czymś, choćby w drobnych sprawach, ale koniecznie zaszkodzić naszym sportowcom. Nie udało im się zablokować występu naszych sportowców, skompromitować ich przed kibicami, ani zepsuć reputacji. Co więcej, widzieliśmy, że sportowcy z innych krajów ozdabiają swoje stroje rosyjskimi symbolami! W takich sytuacjach, gdy globalne plany się nie udają, tym spiskowcom nie pozostaje nic innego, jak tylko robić drobne psikusy – powiedział Arim Chamitow.

    I dodał: – Oczywiście nie chodzi o same smartfony. Bez kolejnego gadżetu każdy uczestnik zawodów spokojnie sobie poradzi. Chodzi o stosunek – o ciągłą chęć poniżenia, oddzielenia naszych reprezentantów od pozostałych, pokazania, że są oni rzekomo inni i dopuszczono ich do udziału z wielkiej łaskawości. Chociaż kibice na całym świecie wiedzą, że rosyjscy sportowcy są jednymi z najlepszych i najbardziej profesjonalnych na świecie, a ich udział automatycznie gwarantuje spektakularne widowisko i prawdziwe święto sportu.

    Rosyjski deputowany skwitował zaistniałą sytuację twierdząc, że nie świadczy ona najlepiej o organizatorach oraz ich partnerach. Tak samo jak fakt, że nikt nie poniósł kary z tytułu próby dyskryminacji sportowców pochodzących z Rosji.
    Kolorowe pierścienie olimpijskie ustawione na tle gór, częściowo przysłoniętych chmurami. W oddali widoczne zabudowania, krajobraz zimowy.

    Mediolan/Cortina d’Ampezzo 2026CROSNIER JULIENAFP
    Monumentalny, klasycystyczny budynek z wieloma kolumnami, na dachu widoczna flaga Rosji. Przed budynkiem kobieta ubrana profesjonalnie, trzymająca telefon przy uchu.

    Budynek Dumy PaństwowejNatalia KolesnikovaAFP

    Igrzyska olimpijskie. Kibice w Cortinie czekają na pierwsze starty. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP