Author: trevor

  • Świątek nie zdążyła zejść z kortu. Wciągnęli ją na listę. Dostała nr 6

    Świątek nie zdążyła zejść z kortu. Wciągnęli ją na listę. Dostała nr 6

    Iga Świątek jest już w 1/8 finału Roland Garros. Awans do tej fazy turnieju zapewniła sobie dzięki wygranej z Magdą Linette 6:4, 6:4. Pojedynek elektryzował fanów tenisa na długo przed wyjściem obu zawodniczek na kort. Miał bowiem historyczny wymiar. Zaraz po wygranej piłce meczowej Raszynianka trafiła na listę, na której do tej pory figurowało tylko pięć polskich nazwisk.

    Potworny upał w Paryżu dawał się Idze Świątek we znaki, ale nie przeszkodził jej w awansie do 1/8 finałuMustafa YalcinNewspix.pl

    Do piątkowej konfrontacji Igi Świątek i Magdy Linette doszło w samo południe na korcie centralnym. Faworytką pozostawała Raszynianka. Ale przecież tak samo było w marcu podczas Miami Open.

    Była liderka światowego rankingu przegrała wówczas ze starszą koleżanką 6:1, 5:7, 3:6. Przerwała w ten sposób passę zwycięskich meczów otwarcia w turniejach singlowych. Seria trwała od sierpnia 2021 roku i zakończyła się na 73 takich występach.

    Iga Świątek w 1/8 finału Roland Garros. Trafiła na listę, która przez 11 lat pozostawała zamknięta

    Po porażce Świątek w Miami z posadą jej coacha pożegnał się Wim Fissette. Zastąpił go Francisco Roig i to on odpowiadał za ustalenie strategii gry na paryski rewanż z Linette. Z zadania wywiązał się bez zarzutu.

    Iga odegrała się za potknięcie na Florydzie i tym razem rozstrzygnęła spotkanie w dwóch setach. Na jej korzyść przemawiała zmiana nawierzchni – z twardej na ziemną. Wygrała 6:4, 6:4 i jest już w 1/8 finału.

    Po raz pierwszy w kronikach singlowej rywalizacji na kortach French Open doszło do meczu dwóch postaci z Polski (bez podziału na kobiety i mężczyzn). Nie było to jednak pierwsze takie wydarzenie w imprezach wielkoszlemowych. Wcześniej obserwowaliśmy cztery podobne potyczki w Wimbledonie i trzy w US Open.

    Osiem gier, ale… tylko pięć nazwisk triumfatorów. Aż do dzisiaj grono zwycięzców tworzyli Władysław Skonecki, Aleksandra Olsza, Agnieszka Radwańska (trzy wygrane spotkania), Jerzy Janowicz i Magda Linette. Teraz jako szósta dołącza do nich Świątek.

    Ta nietypowa sztafeta rozpoczęła się niemal w zamierzchłych czasach, bo w 1951 roku. W XX wieku doszło jedynie do dwóch polsko-polskich konfrontacji. Kolejne odbyły się w okresie 2008-2015. Teraz, po 11 latach przerwy, zapisujemy najnowszy rozdział tej historii.

    Polsko-polskie mecze w singlowych turniejach Wielkiego Szlema:

    1951, Wimbledon: Władysław Skonecki – Ignacy Tłoczyński 6:3, 6:4, 6:4 (II runda)

    1996, Wimbledon: Aleksandra Olsza – Magdalena Grzybowska 6:4, 6:4 (II runda)

    2008, Wimbledon: Agnieszka Radwańska – Marta Domachowska 6:1, 6:3 (II runda)

    2011, US Open: Agnieszka Radwańska – Urszula Radwańska 6:2, 6:3 (I runda)

    2013, Wimbledon: Jerzy Janowicz – Łukasz Kubot 7:5, 6:4, 6:4 (ćwierćfinał)

    2015, US Open: Magda Linette – Urszula Radwańska 7:6 (7-3), 6:1 (I runda)

    2015, US Open: Agnieszka Radwańska – Magda Linette 6:3, 6:2 (II runda)
    Tenisistka w sportowej czapce i opasce na nadgarstku zaciśnięta pięść w geście triumfu, dynamiczna sylwetka na tle rozmytego widowni.

    Iga ŚwiątekDIMITAR DILKOFFAFP
    Tenisistka w fioletowej koszulce i czapce siedzi na ławce podczas przerwy meczowej, poprawiając nakrycie głowy, obok niej znajduje się osoba udzielająca jej wskazówek.

    Iga ŚwiątekMustafa YalcinAFP
    Tenisistka w jasnozielonym stroju sportowym oraz czapce z daszkiem, wyrażająca emocje po zakończonej akcji na korcie tenisowym, rozmyte tło areny sportowej.

    Magda LinetteSMG/ShutterstockEast News

    Tommy Paul – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Batalia o Paryż dla Świątek, a tu takie słowa. Oto sądny dzień dla Polki

    Batalia o Paryż dla Świątek, a tu takie słowa. Oto sądny dzień dla Polki

    Polskie starcie pomiędzy Igą Świątek, a Magdą Linette w 3. rundzie Roland Garros przeszło do historii. Górą była młodsza z tenisistek, która triumfowała w dwóch setach. Eksperci natychmiast zabrali głos. Padło wiele ciepłych słów na temat Linette, która żegna się z Paryżem.
    Świątek lepsza od Linette. Tak eksperci ocenili mecz na Roland Garros

    Świątek lepsza od Linette. Tak eksperci ocenili mecz na Roland GarrosPAP/EPA/TERESA SUAREZ / PAP/EPA/YOAN VALATPAP/EPA

    Iga Świątek kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa w tegorocznym Roland Garros. 24-latka pokonała Emerson Jones (6:1, 6:2) oraz Sarę Bejlek (6:2, 6:3). W 3. rundzie na drodze czterokrotnej zwyciężczyni tego turnieju stanęła Magda Linette. – “W samo południe na główną arenę paryskiego Szlema wyszły Magda Linette i Iga Świątek, by stoczyć ze sobą batalię o awans do czwartej rundy. Raszynianka chciała się zrewanżować za sensacyjną porażkę poniesioną dwa miesiące temu w Miami. Mecz zaczął się od prowadzenia Linette 2:0, ale potem do głosu doszła Świątek. Ostatecznie Iga triumfowała 6:4, 6:4” – relacjonował Mateusz Stańczyk na łamach Interii.

    To był wyrównany mecz. Czasami Magda wymuszała u mnie jakieś błędy, dobrze się broniła. Na pewno nie było to proste spotkanie

    Polska bitwa w Paryżu. Eksperci nie mają wątpliwości

    Polskie starcie na korcie im. Philippe’a Chatrier trwało niespełna 90 minut. Tuż po nim tenisowi eksperci zabrali głos. Padło wiele ciepłych słów w kierunku Linette, która rozegrała bardzo dobry turniej. W przypadku Świątek wszyscy zgodnie podkreślają, że weryfikacja jej formy przyjdzie już w niedzielę, gdy zmierzy się z niepokonaną w tym roku na mączce Ukrainką.

    – Iga gra dalej (teraz z Kostiuk w niedzielę), a Magda nie ma się czego wstydzić – napisał Adam Romer, redaktor naczelny magazynu “Tenisklub”.

    – Przytulenie Magdy Linette i Igi Świątek na koniec polskiej batalii we French Open. Brawo dla starszej z tenisistek, nie dała się przytłoczyć skali rywalki. Iga spokojna. W czwartej rundzie czeka już na nią Marta Kostiuk – podkreśliła Sara Kalisz z TVP Sport.

    – Polski mecz dla Igi Świątek. 6:4, 6:4 z Magdą Linette. Pierwszy tydzień Iga przeszła spokojnie. Czekamy na mecz z Martą Kostiuk, bo w niedzielę się zacznie granie na wyższym poziomie – zaznaczył Rafał Smoliński.

    – Brawo Iga Świątek, brawo Magda Linette. To był mecz godny tej fazy turnieju – napisał wysłannik Interii do Paryża, Artur Gac.
    Magda Linette i Iga Świątek

    Magda Linette i Iga ŚwiątekEPA/MOHAMMED BADRA & EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSONPAP/EPA
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem trzyma rakietę w jednej ręce, drugą zaciska w geście triumfu, w tle zamazane trybuny

    Iga Świątek, 09.03.2026 r.Clive BrunskillEast News
    Tenisistka ubrana w fioletową czapkę z daszkiem i sportowy strój, zaciśnięta pięść wyrażająca emocje i skupienie podczas meczu.

    Świątek lepsza od Linette. Tak eksperci ocenili mecz na Roland GarrosTeresa SuarezEPA

  • 85 minut i koniec. Tyle Francuzi zapłacą Świątek za pokonanie Linette

    85 minut i koniec. Tyle Francuzi zapłacą Świątek za pokonanie Linette

    To było ósme polskie debry w historii turniejów wielkoszlemowych, a Iga Świątek i Magda Linette zrobiły wszystko, aby dostarczyć rodakom sporej dawki emocji. Po zaciętym pojedynku na korcie Philippe Chatrier lepsza okazała się sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Raszynianka awansowała do czwartej rundy paryskiej imprezy, a za odprawienie z kwitkiem rodaczki zainkasowała niemałe pieniądze.
    Iga Świątek, Magda Linette

    Iga Świątek, Magda LinetteAFP

    W piątkowe południe kort Philippe Chatrier stał się biało-czerwony. W trzeciej rundzie kobiecego singla w 125. edycji turnieju Rolanda Garrosa doszło bowiem do spotkania dwóch reprezentantek naszego kraju. Iga Świątek uniknęła starcia z Jeleną Ostapenko, która z hukiem wyeliminowana została przez Magdę Linette.

    Większość dziennikarzy i ekspertów w roli faworytki przed piątkowym meczem stawiała Igę Świątek, niektórzy jednak przypominali, że ostatnie starcie w Miami wygrała jednak Magda Linette. Tym razem jednak panie rywalizowały na mączce, a więc nawierzchni, na której była liderka światowego rankingu czuje się jak ryba w wodzie.

    Ostatecznie starcie było znacznie bardziej wyrównane, niż można było przypuszczać, a zwycięsko z polsko-polskiej batalii wyszła sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Świątek w godzinę i 25 minut pokonała Linette 6:4, 6:4, a w kolejnej rundzie zmierzy się z Martą Kostiuk z Ukrainy.

    Za triumf nad rodaczką Iga Świątek zainkasowała niemałe pieniądze. W tym roku organizatorzy postarali się o naprawdę imponującą pulę nagród, a za awans do czwartej rundy w grze pojedynczej płacą… 285 tys. euro (około 1,2 mln złotych). Ćwierćfinalistki zainkasują po 470 tys. euro (około 1,99 mln złotych), półfinalistki 750 tys. euro (blisko 3,18 mln złotych), a finalistki 1,4 mln euro (około 5,93 mln złotych). Triumfatorka oprócz trofeum otrzyma natomiast 2,8 mln euro (około 11,8 mln złotych).

    Pierwszy taki mecz w Paryżu. Polscy kibice mieli powody do radości

    Mecz Igi Świątek i Magdy Linette był ósmym polskim derby na turniejach wielkoszlemowych. Pierwsze takie spotkanie odbyło się w 1951 roku, gdy podczas drugiej rundy Wimbledonu doszło do starcia Władysława Skoneckiego i Ignacego Tłoczyńskiego. Pierwszy z panów wygrał wówczas 6:3, 6:4, 6:4. W 1996 roku także na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Clubu doszło do pojedynku Aleksandry Olszy i Magdaleny Grzybowskiej. W tym meczu lepsza okazała się Olsza, która pokonała rodaczkę 6:4, 6:4.

    W 2008 roku podczas Wimbledonu na jednym korcie spotkały się Agnieszka Radwańska i Marta Domachowska. “Isia” odprawiła wówczas z kwitkiem koleżankę z kadry, wygrywając 6:1, 6:3. Trzy lata później doszło do kolejnego “siostrobójczego” pojedynku. I to dosłownie – podczas US Open Agnieszka Radwańska zmierzyła się bowiem ze swoją siostrą Urszulą Radwańską i pokonała ją 6:2, 6:3.

    W 2013 roku biało-czerwono zrobiło się na kortach Wimbledonu, gdy w ćwierćfinale doszło do starcie Jerzego Janowicza i Łukasza Kubota. Wówczas pierwszy z panów pokonał drugiego 7:5, 6:4, 6:4. Ostatnie polsko-polskie pojedynki – nie licząc oczywiście piątkowego starcia Świątek i Linette – miały miejsce w 2015 roku w trakcie US Open. Najpierw Magda Linette zmierzyła się z Urszulą Radwańską i pokonała ją 7:6(3), 6:1, a następnie zagrała z Agnieszką Radwańską. Ostatecznie w tym meczu lepsza okazała się “Isia”, wygrywając 6:3, 6:2.

    W maju 2026 roku po raz pierwszy w historii do polsko-polskiego pojedynku doszło w turnieju Rolanda Garrosa. Mecz Igi Świątek i Magdy Linette zapowiadał się o tyle pasjonująco, że wcześniej panie grały ze sobą dwukrotnie i każda z nich posmakowała zwycięstwa – w 2023 roku z Chinach Raszynianka wygrała 6:1, 6:1, w tym roku w Miami z kolei lepsza okazała się Poznanianka (1:6, 7:5, 6:3).
    Dwie tenisistki witają się przy siatce po zakończonym meczu, obie trzymają rakiety i noszą sportowe stroje oraz czapki z daszkiem.

    Iga Świątek pokonała Magdę Linette w 3. rundzie Roland GarrosDIMITAR DILKOFFAFP
    Tenisistka w fioletowej czapce i sportowej koszulce z rakietą w dłoni skupia się podczas meczu, wykonując dynamiczny ruch na korcie.

    Iga ŚwiątekDIMITAR DILKOFFAFP
    Tenisistka w czapce z daszkiem i sportowym stroju siedzi z ręcznikiem w dłoniach, spoglądając w stronę obiektywu, w tle rozmyte kolorowe światła.

    Magda LinetteMANAN VATSYAYANAAFP

    Tommy Paul – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Skandal tuż przed meczem Świątek z LInette. Minęło zaledwie 6 minut gry

    Jedynie na Court Philippe Chatrier piątkowa rywalizacja zaczęła się o godz. 12. Na wszystkich pozostałych obiektach Stade Roland Garros mecze ruszyły 60 minut wcześniej, tak singlowe, jak i deblowe. Jedno z nich zakończyło się po sześciu minutach gry i kolejnych 11 oczekiwania na skutki czegoś, co nie powinno się wydarzyć. Zeynep Sonmez okazała się kolejną ofiarą małej kostki reklamowej, potknęła się o nią, uderzyła kolanem w ogrodzenie. I dla niej turniej w tym momencie się skończył.

    W taki sposób Zeynep Sonmez zakończyła swój udział w Roland GarrosMustafa Yalcin / Anadolu AgencyAFP

    Na największych tenisowych arenach w Paryżu nie była w poprzednich latach takich sytuacji. Nie minął jeszcze tydzień tegorocznego Wielkiego Szlema, a mamy już co najmniej trzy skandaliczne sytuacje, które kończą się upadkami zawodnika i zawodniczek. A nie wynikają z ich błędów.

    Trzy dni temu, podczas treningu, nogę w stawie skokowym skręcił Alexander Blocks – przez zwiniętą plandekę, która znajdowała się jeszcze przed ogrodzeniem. I oddał walkowerem starcie z Joao Fonsecą – jego trener zapowiedział, że niewykluczone jest żądanie odszkodowania od organizatorów Rolanda Garrosa.

    W czwartek o kostkę reklamową Lacoste zahaczyła z kolei Katie Boulter, która rywalizowała o trzecią rundę z Anstazją Potapową.

    “Takie rzeczy muszą się skończył, następnym razem mogę nie mieć tyle szczęścia” – napisała w mediach społecznościowych.

    Nie minęła nawet doba, a jeszcze gorszy był finał podobnego zajścia z udziałem Turczynki Zeynep Sonmez na korcie numer 6.

    Roland Garros. Deblowa potyczka w Paryżu. Fatalny upadek Zeynep Sonmez

    Rywalizacja na niemal wszystkich obiektach w Paryżu zaczęła się o godz. 11 – wyjątkiem był tu tylko Court Philippe Chatrier, na nim Iga Świątek i Magda Linette zaczęły swoją potyczkę po godz. 12.

    Na korcie numer 6 zaczęło się zaś spotkanie w deblu kobiet: Anhelina Kalinina i Dajana Jastremska rywalizowały z niemiecko-turecką parą: Zeynep Sonmez – Tatjana Maria. Ukrainki prowadziły 2:0 i 15-0, gdy kończyła się szósta minuta gry. W kolejnej akcji Sonmez próbowała odbić piłkę, która już ją minęła. I biegnąc w kierunklu ogrodzenia, za linią końcową, zahaczyła o kostkę reklamową Lacoste. Upadła, uderzyła kolanami najpierw w płot, później o ziemię. Upadła i nie mogła się podnieść.
    Tenisistka w dynamicznym ruchu upada na kort podczas próby odbicia piłki, obok stoi sędzia liniowy uważnie obserwujący sytuację.

    Upadek Zeynep Sonmezscreen za Eurosportemmateriał zewnętrzny

    Momentalnie przy niej pojawiła się Maria, a za chwilę – sędzia tego spotkania Aurélie Tourte. Później zaś lekarze, którzy byli w pobliżu. Sonmez zdołała dojść na ławkę, tam miała opatrywane kolana. I pokazywała, że nie jest dobrze.

    Ostatecznie do gry już nie wróciła, obie z Tatjaną Marią musiały się poddać. Dziennikarze “The Atletic” próbowali uzyskać komentarz od rzecznika Francuskiej Federacji Tenisowej, dotąd się nie udało.

    Podobnie jak nie było odpowiedzi ze strony Lacoste, czy firmie zależy na takiej reklamie.
    tenisistka w jasnej czapce i sportowej koszulce energicznie świętuje wygraną akcję, zaciskając pięść i krzycząc z wyraźną determinacją na twarzy

    Zeynep SonmezMatthew Stockman/Getty ImagesAFP

    Norwegia – Łotwa. Skrót meczu.

  • Lewandowska oficjalnie ogłasza decyzję Hiszpanom. To już ostateczne

    Lewandowska oficjalnie ogłasza decyzję Hiszpanom. To już ostateczne

    Wygląda na to, że rozstanie Roberta Lewandowskiego z Barceloną i wszelkie konieczne zmiany z tym związane nie wymuszą na żonie piłkarza biznesowego zahamowania. Anna udzieliła wywiadu jednemu z hiszpańskich magazynów i ogłosiła, co dalej z jej imperium. Okazuje się, że ostateczna decyzja już zapadła.

    Anna Lewandowska podczas pożegnania “Lewego” z BarcelonąBlanco/Pressinphoto/ShutterstockEast News

    Zdaje się, że pożegnanie Roberta Lewandowskiego z Barceloną tylko wzmogło zainteresowanie rodziną piłkarza w hiszpańskiej prasie. Dopiero co Anna pojawiła się na okładce pisma “Marie Claire”, a tu do mediów docierają kolejne doniesienia nie tylko o następnej okładowej sesji, ale też dłuższej rozmowie z żoną “Lewego”.

    Wiele osób zastanawia się, co dalej z biznesami kobiety w obliczu zmiany klubu, przed którą stoi jej mąż. Okazuje się, że decyzje w tej sprawie już zapadły. Lewandowska ani myśli się zatrzymywać.

    Wiadomo, co dalej z imperium Anny Lewandowskiej. Już teraz oświadcza

    Punktem wyjścia do rozmowy o biznesie Lewandowskiej był temat jej klubu fitness w centrum Barcelony. “Edan Studios powstało z potrzeby stworzenia przestrzeni z pozytywną energią i silną społecznością: miejsca, do którego ludzie przychodzą nie tylko po to, by ćwiczyć, ale także po inspirację i dobre samopoczucie. To bardzo wielowymiarowa przestrzeń” – mówi Anna w rozmowie z “Women’s Health”.

    Inicjatywa miała okazać się takim sukcesem, że żona “Lewego” podjęła decyzję o rozszerzeniu działalności. “Odbiór studia przerósł nasze oczekiwania, za co jestem bardzo wdzięczna i z czego jestem dumna. A to dopiero początek” – deklaruje.

    Mam wiele planów i ambicji: wraz z zespołem szukamy nowych lokalizacji i partnerów, więc z pewnością czeka nas jeszcze wiele

    Przy okazji opowiada, jak w ogóle zaczęła się jej przygoda ze sportem. Przez wiele lat reprezentowała Polskę w karate. Zdobywała mistrzostwo i kraju i świata. Ocenia, że “to miało ogromny wpływ na to, kim jest dzisiaj”.

    “Karate nauczyło mnie dyscypliny, konsekwencji, wytrwałości i siły psychicznej. Pokazało mi również, że sport może kształtować charakter i wpływać na wszystkie dziedziny życia. Dziś dążę do bycia wszechstronnym sportowcem i czerpię z tego przyjemność” – twierdzi.

    Dzieli się również swoją receptą na dobre samopoczucie oraz formę. Kluczem ma być holistyczne podejście. Sam trening to za mało. Trzeba do tego dołożyć czas na regenerację, odpoczynek oraz odpowiednie żywienie.

    “Chcę pokazać, że można żyć zdrowo bez skrajności. Ruch, odpoczynek i odżywianie muszą się wzajemnie uzupełniać. Tylko wtedy możemy naprawdę czuć się dobrze, zarówno fizycznie, jak i psychicznie” – podsumowuje.

    Robert Lewandowski: Moja przyszłość w kadrze będzie zależała również od tego, jaki klub wybiorę.

  • O której Świątek gra z Linette? O której? Roland Garros [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    O której Świątek gra z Linette? O której? Roland Garros [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    Iga Świątek zagra z Magdą Linette w III rundzie Roland Garros. Dla polskich tenisistek będzie to trzecia bezpośrednia konfrontacja. Dotychczasowy bilans? Jak na razie na remis. O której godzinie gra Iga Świątek dzisiaj? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Magda Linette? Tenis. Transmisja na żywo, stream. Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.
    Iga Świątek w fioletowym stroju uderza piłkę rakietą podczas meczu w Roland Garros 2026.

    Iga Świątek w III rundzie Roland Garros 2026 zmierzy się z Magdą LinetteTHOMAS SAMSONAFP

    Mecz Iga Świątek – Magda Linette w III rundzie Roland Garros 2026 zostanie rozegrany dzisiaj 29 maja o godzinie 12:00 na korcie centralnym imienia Philippe Chartiera. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale Eurosportu 1. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy HBO Max. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Magda Linette. Roland Garros. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]

    W II rundzie rywalką Polki była Sara Bejlek. W tym starciu nasza tenisistka potwierdziła, że jest w znakomitej formie. Z Czeszką uporała się w 1 godzinę i 33 minuty, zwyciężając 6:2, 6:3.

    Mecz Iga Świątek – Magda Linette w III rundzie Roland Garros 2026 zostanie rozegrany dzisiaj 29 maja o godzinie 12:00 na korcie centralnym imienia Philippe Chartiera. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale Eurosportu 1. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy HBO Max.
    Tenisistka w sportowym stroju wykonuje dynamiczne uderzenie forhendowe na korcie, skupiona na piłce.

    Iga ŚwiątekFoto OlimpikAFP
    Magda Linette

    Magda LinetteFoto OlimpikAFP

    Niesamowita wymiana na zakończenie meczu! “Tenis nie z tej ziemi”Polsat Sport

  • Świątek deklasuje Sabalenkę. Gigantyczna przewaga Polki, pozycja niezagrożona

    Świątek deklasuje Sabalenkę. Gigantyczna przewaga Polki, pozycja niezagrożona

    Po zwycięstwie Aryny Sabalenki z Elsą Jacquemot na Roland Garros 2026 Opta Ace ogłasza, że Białorusinka stała się piątą zawodniczką pod względem liczby zwycięstw w meczach wielkoszlemowych jako liderka rankingu WTA. Mimo że jej dominacja trwa już jakiś czas, nadal brakuje jej bardzo wielu spotkań, aby dogonić młodszą od siebie Igę Świątek.

    Iga Świątek / Aryna SabalenkaMATTHIEU MIRVILLE / Photo by ALAIN JOCARD / AFPAFP

    W drugiej rundzie Rolanda Garrosa Aryna Sabalenka rozprawiła się z Elsą Jacquemot. Pojedynek z 67. w rankingu WTA Francuzką miał być dla liderki “spacerkiem”, ale przynajmniej w pierwszym secie rywalka mocno się jej postawiła. Mecz zakończył się wynikiem 7:5, 6:2 dla Sabalenki.

    Iga Świątek natomiast zmierzy się z Magdą Linette. Jesteśmy więc już pewni, że przynajmniej jedna nasza rodaczka pojawi się w czwartej rundzie. Pierwsza z wymienionych będzie chciała zrewanżować się za ostatnią porażkę w Miami. Będzie to dla niej kolejny duży test dojrzałości.

    Sabalenka śrubuje swój wynik jako liderka. Do Świątek wciąż jej daleko

    Wygrywając z Elsą Jacquemot, Aryna Sabalenka odniosła swoje 31. wielkoszlemowe zwycięstwo jako liderka rankingu.

    Białorusinka znajdowała się na szczycie rankingu WTA od 22 lutego do 4 kwietnia 2021 roku. Później od września 2023 do 6 listopada 2023 i ponownie od 21 października 2024 aż do teraz. To daje 685 dni, czyli prawie 98 tygodni.

    Iga Świątek na tym miejscu plasowała się przez 125 tygodni. Miała więc więcej czasu na to, aby wykręcić lepszy wynik. Należy jednak pamiętać o tym, że Polka jest od Białorusinki o 4 lata młodsza.

    Tym bardziej imponuje osięgnięcie 24-letniej Polki. Wyżej wspomniano, że Sabalenka odniosła swoje 31. wielkoszlemowe zwycięstwo jako liderka rankingu. Iga Świątek w tym zestawieniu plasuje się na drugim miejscu w całej historii, ustępując Serenie Williams. Pod uwagę bierzemy tylko to stulecie.

    Iga Świątek wygrała aż 48 meczów wielkoszlemowych jako liderka rankingu. Serena Williams pozostaje całkowicie poza zasięgiem reszty stawki ze 124 wygranymi meczami.

    Między Igą Świątek a Aryną Sabalenką znajdują się jeszcze Martina Hingis (36) oraz Justine Henin (34).

    Igę Świątek i Arynę Sabalenkę dzieli aż 17 zwycięstw. Można więc powiedzieć, że na ten moment Polka deklasuje Białorusinkę. Tym bardziej z racji wspomnianego wcześniej wieku obu tenisistek.
    Tenisistka w czarnej sukience z rakietą w dłoni odchyla głowę do tyłu na czerwonym korcie ziemnym, okazując silne emocje.

    Aryna Sabalenka dość pewnie awansowała do drugiej rundy French Open. Ale też często nie mogła uwierzyć w swoje błędyANNE-CHRISTINE POUJOULATAFP
    Uśmiechnięta kobieta w białej czapce z daszkiem i fioletowej bluzy z kapturem siedząca przy mikrofonie podczas konferencji prasowej, tle widoczna tablica z logotypami turnieju tenisowego.

    Iga Świątek podczas Roland Garros 2026MATTHIEU MIRVILLEAFP

    Jannik Sinner – Andrea Pellegrino. Skrót meczu.

  • Pilne wieści z Paryża! Oto godzina meczu Świątek – Linette

    Pilne wieści z Paryża! Oto godzina meczu Świątek – Linette

    Już w najbliższy piątek dojdzie do “polskiego meczu” w Roland Garros! Po przeciwnych stronach siatki staną Iga Świątek i Magda Linette. Wiadomo, o której godzinie odbędzie się pojedynek. Organizatorzy opublikowali plan gier na piątek 29 maja.
    Iga Świątek – Magda Linette

    – Wiadomo, że tu wszystko bardziej sprzyja Idze. Ona zwłaszcza na mączce jest bardzo utytułowana. Ale fajnie, że to jest jej ulubiona nawierzchnia. Ja nie mam nic do stracenia i będę próbowała wszystkiego, żeby uprzykrzyć Idze życie – zapowiadała Magda Linette przed meczem z Igą Świątek. Dojdzie do niego już w trzeciej rundzie Roland Garros. Tylko jedna z nich wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko. Pytanie, która?

    Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! “Bardzo jej ufa”
    Wszystko jasne! Oto godzina meczu Świątek – Linette

    Wiadomo było, że “polski mecz” odbędzie się w piątek 29 maja. Kibice z niecierpliwością czekali na informację o godzinie rozpoczęcia. Poprzednie dwa pojedynki Świątek w Paryżu rozpoczynały się o godzinie 12:00. A jak będzie teraz? Organizatorzy zadecydowali. Udostępnili plan gier na jutro, z którego wynika, że spotkanie Świątek z Linette odbędzie się w piątek 29 maja o godz. 12:00 na korcie Philippe’a Chatriera.

    Będzie to trzeci bezpośredni mecz tych pań w historii. Jak wygląda obecny bilans? Na remis. Po raz pierwszy Polki spotkały się w 2023 roku w WTA 1000 w Pekinie. Wówczas młodsza z tenisistek nie dała żadnych szans rodaczce. Wygrała 6:1, 6:1. Zdecydowanie inaczej wyglądał ich drugi pojedynek, do którego doszło przy okazji tegorocznego WTA 1000 w Miami. Pierwszy set bez większych kłopotów wygrała Świątek – 6:1 – ale kolejne dwa trafiły na konto Linette – 7:5, 6:3. Jak będzie tym razem?

    Zobacz też: Koszmarne sceny na Roland Garros. Tenisista padł i się nie ruszał.
    Linette sprawiła sensację

    Faworytką będzie trzecia rakieta świata, ale rywalki nie można absolutnie lekceważyć. W końcu 34-latka zaskakująco wyeliminowała z turnieju “koszmar” Świątek, czyli Jelenę Ostapenko. Pierwszy set wygrała 6:2, a w kolejnym taki sam wynik na koncie zapisała Łotyszka. W trzeciej partii Polka wstała jednak z kolan i rozprawiła się z rywalką – 6:2. A w jaki sposób Świątek awansowała do trzeciej rundy? Pokonując w dwóch setach Sarę Bejlek – 6:2, 6:3. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z “polskiego meczu” w Roland Garros na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej

  • “O Boże”. Polka zaskoczona po sensacji w Paryżu. Nie wiedziała, co powiedzieć

    “O Boże”. Polka zaskoczona po sensacji w Paryżu. Nie wiedziała, co powiedzieć

    Aż trzy polskie tenisistki są wciąż w grze podczas singlowego Rolanda Garrosa. Do Igi Świątek oraz Magdy Linette dołączyła dzisiaj sensacyjnie Maja Chwalińska. Przyjaciółka trzeciej rakiety globu w swoim debiucie w głównej drabince francuskiego Wielkiego Szlema tym razem pokonała Elise Mertens. A po ostatniej piłce została zaskoczona pytaniem ze strony dziennikarza Eurosportu. “Tak nagle? O Boże…” – wyznała początkowo.
    Maja Chwalińska udziela wywiadu po awansie do trzeciej rundy Rolanda Garrosa, stoi na korcie ziemnym.

    Maja Chwalińska szczęśliwa po awansie do trzeciej rundy Rolanda Garrosascreen Eurosportmateriał zewnętrzny

    Maja Chwalńska w stolicy Francji nie przegrała póki co choćby jednego seta. Polce, jak widać, nie przeszkadzają upały panujące na zachodzie Europy. Przyjaciółka Igi Świątek ma już za sobą pięć potyczek (trzy w eliminacjach) i zapewne nie chce kończyć turnieju na szóstej. Dzisiaj zaledwie cztery gemy zabrała jej faworyzowana Elise Mertens. Belgijki nie było jednak stać na nic więcej. A nasza rodaczka może koncentrować się na kolejnym boju.

    Maja Chwalińska przeżywa zatem najpiękniejsze chwile w dotychczasowej karierze. Sama sportsmenka nie może zresztą uwierzyć w to, co właśnie dzieje się nad Sekwaną. Najlepszy tego dowód otrzymaliśmy podczas krótkiej rozmowy z polskim Eurosportem. “Chyba to jeszcze do mnie nie dociera, szczerze mówiąc” – wyznała na samym początku. “Bardzo się jednak cieszę, to na pewno. (…) Na razie dobrze mi idzie, ale wiem że każdy mecz tutaj, obojętnie przeciwko komu zagram, będzie bardzo ciężki” – dodała.

    Tak wyglądało dzieciństwo Mai Chwalińskiej. Sport obecny od najmłodszych lat

    Poziom trudności rośnie wraz z każdą kolejną rundą. “Nie mam doświadczenia z gry z tymi dziewczynami, więc za każdym razem jak wychodzę na kort, to nie wiem czego się spodziewać. Ale myślę, że to działa w dwie strony. One też jeszcze mnie nie znają, więc to też dla nich trudna sytuacja” – przyznała na temat nadchodzących wyzwań. Następnie dziennikarz postanowił pociągnąć nieco inny wątek. “Powiedz nam jakie ty masz pasje? Czym się interesujesz” – zapytał się.

    Początkowo świeżo upieczona uczestniczka trzeciej rundy tegorocznego turnieju nie wiedziała co powiedzieć. “Tak nagle po meczu? O Boże” – wypaliła. “Ogólnie zawsze kochałam sport, niezależnie od dyscypliny. Byłam bardzo aktywnym dzieckiem i rodzice wysyłali mnie wszędzie, gdzie tylko się dało, żebym nie była w domu. Więc sport zdecydowanie był moją pasją, taką największą” – zdradziła.
    Kobieta uderzająca piłkę tenisową rakietą podczas meczu na korcie

    Maja ChwalińskaJULIEN DE ROSAAFP
    Kobieta ubrana na czarno z zaciśniętą pięścią w geście triumfu na korcie tenisowym, w tle rozmazana publiczność.

    Maja ChwalińskaMATTHIEU MIRVILLE/DPPIAFP
    Kobieta w czerwonej koszulce i czarnych spodenkach przygotowuje się do serwisu w tenisie, trzymając żółtą piłkę tenisową i pochylając się lekko do przodu; na jednym z jej łokci widoczny jest opatrunek.

    Maja Chwalińska, Rende 2025IPA Sport/ABACAEast News

    Daniil Medvedev – Martin Landaluce. Skrót mec
    l

  • Niesamowite słowa polskiej bohaterki w Paryżu. Chwalińska ogłasza wprost

    Niesamowite słowa polskiej bohaterki w Paryżu. Chwalińska ogłasza wprost

    Myślę, że w innych warunkach, szczerze mówiąc, po prostu bałabym się ryzykować. Ale gdzie ryzykować, jak nie na Wielkim Szlemie? – odpowiedziała na pytanie wysłannika Interii Maja Chwalińska, polska bohaterka na Rolandzie Garrosie, po awansie do trzeciej rundy. Polka, łącznie z kwalifikacjami, ma już w nogach pięć meczów, co w tych warunkach jest końską dawką.

    Maja Chwalińska zameldowała się w trzeciej rundzie Rolanda GarrosaArtur GacPUSTE

    24-letnia Maja Chwalińska pisze swoją wielką historię na paryskiej mączce. Najpierw wspaniale przedostała się do turnieju głównego, a w nim robi furorę. Jeśli w pierwszej rundzie jeszcze nie wszystkich przekonała do swoich szans, choć pokonała przecież mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, to ogranie kolejnej czołowej zawodniczki świata Elise Mertens jest wyczynem kapitalnym. Zwłaszcza, że w drugim secie puściła rywalkę z Belgii na tzw. rowerze.

    Maja Chwalińska: Jestem dużo silniejszą zawodniczką

    – Cieszę się bardzo. Pierwszy raz wygrałam dwa mecze w turnieju głównym Wielkiego Szlema. Myślę, że jest to krok w dobrą stronę. Daję sobie chwilkę, by to docenić i będę na pewno chciała wygrać kolejny mecz – zapowiedziała Chwalińska.

    Z racji olśniewającego stylu gry, dla osób szukających w tenisie piękna, nasza tenisistka jest na językach. Można się zauroczyć, w jaki sposób, mimo przeciętnych warunków fizycznych, obrzydza tenis kolejnym rywalkom, prezentując wyborne, często deficytowe rozwiązania.

    W tym spotkaniu zrobiła jednak jeszcze coś innego, wielkiego – przezwyciężyła olbrzymie problemy fizyczne. Widać to było po jej obu udach, które zostały obwiązane bandażami. Z tego powodu potrzebne były przerwy medyczne. Choć rywalka także musiała uzyskać pomoc.

    – Tak naprawdę już od początku tego turnieju i przed nim mam problemy z przywodzicielami. I to nie jest żadna tajemnica. Ale cieszę się, że jutro mam dzień wolny, spróbuję go wykorzystać jak najlepiej na regenerację – zapowiedziała. – Nie uważam jednak, by moje problemy były czymś poważnym. Jednak to, jak dużo w tym roku już grałam w tenisa, troszeczkę się kumuluje. Na Wielkim Szlemie trzeba zacisnąć zęby, dać z siebie absolutnie wszystko i tak zrobiłam.

    Polka potwierdziła także, że sporo dała jej współpraca z członkiem sztabu Igi Świątek, trenerem Maciejem Ryszczukiem. – Myślę, że jestem dużo silniejszą zawodniczką. Potrafię grać na większej intensywności i dłużej ją utrzymywać niż wcześniej. Uważam też, że jestem bardziej dynamiczna. To wszystko składa się na lepszą grę i fakt, że dzięki temu mogę być dużo bardziej agresywna na korcie – zaakcentował Chwalińska.

    Z Paryża – Artur Gac
    Tenisistka w dynamicznym ruchu odbija piłkę na kortcie ziemnym podczas meczu, skoncentrowana na swoim uderzeniu.

    Maja ChwalińskaJULIEN DE ROSAAFP
    Tenisistka wykonująca dynamiczne uderzenie forehandowe, skupiona na piłce odbijanej rakietą.

    Maja ChwalińskaJULIEN DE ROSAAFP

    Niesamowita wymiana na zakończenie meczu! “Tenis nie z