Author: trevor

  • Rybakina za burtą w Paryżu. Jej pogromczyni po meczu zaskoczyła

    Rybakina za burtą w Paryżu. Jej pogromczyni po meczu zaskoczyła

    Julija Starodubcewa autorką kolejnej sensacji na kortach Rolanda Garrosa. Ukrainka w drugiej rundzie paryskiego turnieju odprawiła z kwitkiem dwukrotną mistrzynię wielkoszlemową, Jelenę Rybakinę. Podczas pomeczowej konferencji prasowej 26-latka zaskoczyła dziennikarzy nietypowym wyznaniem. Opowiedziała o obietnicy, którą złożył jej trener, który jest także jej życiowym partnerem.
    Julija Starodubcewa wyeliminowała Jelenę Rybakinę

    Julija Starodubcewa wyeliminowała Jelenę RybakinęBurak AkbulutAFP

    Tenis po raz kolejny udowadnia, jak nieprzewidywalną potrafi być dyscypliną. Za nami pierwsze dni zmagań w ramach 125. edycji turnieju Rolanda Garrosa, po których z marzeniami o wielkoszlemowym trofeum pożegnało się wiele gwiazd. W singlu mężczyzn wyeliminowani zostali na przykład Taylor Fritz i Daniił Miedwiediew. W grze pojedynczej kobiet natomiast za burtą znalazły się takie zawodniczki jak m.in.Barbora Krejcikova, Qinwen Zheng, Jessica Pegula, Jelena Ostapenko, Jasmine Paolini i Jelena Rybakina.

    Ostatnia z pań, a więc reprezentantka Kazachstanu, w drugiej rundzie wyeliminowana została przez Ukrainkę Juliję Starodubcewą, która po trzysetowej batalii pokonała znacznie bardziej doświadczoną i utytułowaną oponentkę 3:6, 6:1, 7:6(4).

    Julija Starodubcewa ujawniła, co obiecał jej trener. “Zaczyna się bać”

    Ukraińska zawodniczka na pomeczową konferencję prasową dotarła w znakomitym humorze. Nie jest to jednak zaskoczenie. Mało kto bowiem zakładał, że 26-latka będzie w stanie zagrozić tak utytułowanej rywalce, która na swoim koncie ma przecież dwa tytuły wielkoszlemowe (wygrała Wimbledon 2022 i Australian Open 2026).

    W trakcie rozmowy z dziennikarzami 26-letnia zawodniczka zdecydowała się na wyznanie. Postanowiła bowiem opowiedzieć o obietnicy, którą złożył jej jakiś czas temu jej trener Pearse Dolan, który przy okazji jest także jej partnerem. “Powiem wam ciekawą rzecz. Mój chłopak Pearse Dolan jest moim trenerem i powiedział, że jeśli wejdę do TOP 50, to się oświadczy… Zaczyna się bać” – przyznała z wyraźnym rozbawieniem.

    Na ten moment po awansie do trzeciej rundy Ukrainka zajmuje 54. pozycję w światowym rankingu. Jeśli jednak z najbliższym meczu deblowa partnerka Magdy Linette pokona Wang Xiyu i awansuje do 1/8 finału wielkoszlemowej imprezy, zapewni jej to miejsce w TOP 50.
    Julija Starodubcewa

    Julija StarodubcewaAl Bello/Getty Images via AFPAFP
    Julia Starodubcewa, Roland Garros 2025

    Julia Starodubcewa, Roland Garros 2025Matthieu Mirville/DPPI via AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju trzymająca rakietę, wykonująca gest zwycięstwa z zaciśniętą pięścią podczas meczu na korcie.

    Julija StarodubcewaALAIN JOCARDAFP

    Tommy Paul – Ignacio Buse. Skrót meczu.

  • Świątek wyznała: “Trudno jest udawać kogoś, kim nie jesteś”. WTA reaguje

    Świątek wyznała: “Trudno jest udawać kogoś, kim nie jesteś”. WTA reaguje

    Iga Świątek rozpoczęła Roland Garros bez niemiłej niespodzianki. W dwóch pierwszych spotkaniach reprezentantka Polski nie straciła seta, pokonała kolejno Emerson Jones i Sarę Bejlek. W międzyczasie znalazła również czas na zobowiązania marketingowo-sponsorskie. Wystąpiła w reklamie, na co zareagowała sama organizacja WTA.
    Iga Świątek w fioletowej czapce i sportowej koszulce trzyma rakietę, na tle rozmytego kortu tenisowego.

    Iga Świątek, WTAFOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP / zrzut ekrany WTAAFP

    W pierwszym meczu na tegorocznej edycji Roland Garros Iga Światek rozbiła Emerson Jones 6:1, 6:2. Tylko w krótkich fragmentach spotkania Australijka była w stanie jakkolwiek zagrozić naszej tenisistce.

    Dwa dni później czterokrotna mistrzyni z Paryża zmierzyła się z kolejną utalentowaną zawodniczką – Sarą Bejlek. W meczu z Czeszką popełniała sporo niewymuszonych, kompletnie niepotrzebnych błędów, jednak ostatecznie rywalkę było stać tylko na pięć gemów (6:2, 6:3). W ten sposób 24-latka pewnie zameldowała się w trzeciej rundzie.

    Oto co Świątek zrobiła w Paryżu. WTA musiało zareagować, tak oceniono Polkę

    W czasie trwania turnieju w stolicy Francji Polka nie żyje tylko samym tenisem. W poniedziałek w mediach społecznościowych ukazał się materiał, w którym spełniła się jako… aktorka.

    24-latka wcieliła się w rolę sprzedawczyni w sklepie On – szwajcarskiej marki obuwia i odzieży sportowej, która jest jej sponsorem. I jak widać, szło jej naprawdę świetnie. – Wszystko w porządku? – pytała klientów, wyskakując zza wiszących ubrań. – Szczerze mówiąc, to miejsce rozpadłoby się beze mnie – dodawała z teatralną manierą.

    Jej artystyczne umiejętności ocenił oficjalny profil WTA. “Iga Świątek zawsze miała wyczucie komika i znów udowodniła” – czytamy.

    Po wygranej z Sarą Bejlek nasza reprezentantka była pytana o to, jak podobała jej się aktorska przygoda. – Myślę, że to superśmieszne, a ta scena miała być zabawna. Wycięli tę, kiedy oceniałam moich pracowników, więc szkoda, bo ja potrafię oceniać całkiem nieźle – mówiła z uśmiechem na twarzy.

    – Myślę, że takie reklamy przyciągają trochę więcej uwagi. A w Melbourne pracowałam jako kelnerka, wiesz? Uwielbiam to. Czasami trudno jest udawać kogoś, kim nie jesteś, ale zazwyczaj proszą cię, żebyś była kimś, kim możesz być – opowiadała.

    “Sprawiało jej to ogromną przyjemność. Miała okazję pokazać trochę swojej osobowości, a nie tylko prezentować strój czy wykonać forhend” – dodaje WTA. – Oscary w przyszłym roku? – żartowała Polka.

    W trzeciej rundzie Roland Garros jej rywalką będzie Magda Linette. Zapraszamy do śledzenia relacji w Interii Sport.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta i zaciskając szczękę podczas meczu.

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekJOSE BRETONNurPhotoNurPhoto via AFPAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP

    Crystal Palace FC – Rayo Vallecano. Skrót meczu.

  • Już jest jedną z największych sensacji Roland Garros. To o Chwalińskiej wiedziało niewielu

    Już jest jedną z największych sensacji Roland Garros. To o Chwalińskiej wiedziało niewielu

    Maja Chwalińska już zdążyła sprawić sensację na tegorocznym Roland Garros. Polka najpierw doskonale spisała się w kwalifikacjach do turnieju i po raz pierwszy w karierze dotarła do głównej drabinki, a potem pokonała w pierwszej rundzie mistrzynię olimpijską z tych kortów, Qinwen Zheng. Jej początki mogły być jednak dla niektórych zaskakujące. Okazało się, że przed tenisem uprawiała też inny sport.
    Maja Chwalińska w sportowym stroju z rakietą tenisową przygotowuje się do odbioru piłki na korcie

    Maja ChwalińskaMarcin GolbaAFP

    Ten Roland Garros dla Mai Chwalińskiej będzie z pewnością niezapomniany. Polka gra zresztą jeden z najlepszych sezonów w karierze – udało jej się sięgnąć po tytuł w Oeiras, a ostatnio rzadko kiedy w ogóle zdarza jej się przegrywać.

    Maja Chwalińska sensacją na Roland Garros

    Najpierw po raz pierwszy w karierze udało jej się dotrzeć do głównej drabinki Roland Garros, a później, w pierwszej rundzie turnieju, pokonała Qinwen Zheng, mistrzynię olimpijską, która przekreśliła w półfinale zmagań marzenia Igi Świątek o złocie. Maja Chwalińska pokazuje, że ten sezon może należeć do niej.

    Polska zawodniczka przez lata przyjaźniła się z Igą Świątek i choć dziś ich znajomość nieco się rozluźniła, to panie wciąż bardzo się lubią i ta, która ma za sobą już wielkie triumfy jest wzorem dla Chwalińskiej. Kto wie, może za jakiś czas zmierzą się ze sobą na wielkoszlemowym turnieju.

    Maja Chwalińska “wyróżniała się” już wcześniej

    Od samego początku Chwalińska pokazywała, że jest zawodniczką niebanalną. W wywiadzie dla Weszło, jej były trener, Paweł Kałuża, który pracował z nią przez 12 lat, stwierdził, że pogromczyni Zheng zaskakiwała już na starcie swojej tenisowej drogi.

    “Po upływie pół roku widziałem, że się wyróżnia. Zresztą nawet na samym początku potrafiła robić szpagat, była bardzo wygimnastykowana. Z tego względu, że jako sześciolatka chodziła na karate. Wyróżniała się sprawnością fizyczną na tle innych dzieci w roczniku. Oczywiście była najmniejsza, leworęczna, szybko się uczyła i była skoncentrowana na tle grupy” – przekazał Kałuża.

    Najbliższy mecz Chwalińskiej na Roland Garros zaplanowany został na 28 maja. Polka zmierzy się w nim z Elise Mertens. Spotkanie z Belgijką odbędzie się najwcześniej około godziny 12:40.
    Tenisistka uderzająca piłkę podczas meczu, w okrągłej ramce zbliżenie na inną zawodniczkę trzymającą rakietę.

    Maja Chwalińska szaleje w Paryżu. Do świetnych kwalifikacji dołożyła wygraną z mistrzynią olimpijską Qinwen Zheng.Dariusz OstafinskiEast News
    Dwie tenisistki na korcie – jedna ujęta w trakcie uderzenia rakietą, druga opuszcza kort z rakietą i ręcznikiem na ramieniu.

    “Miała wyjść i ją zmiażdżyć”. Odsłania kulisy wygranej Chwalińskiej z Zheng.Nur Photo/Wu HuiwoEast News

    AMW Arka Gdynia – Zastal Zielona Góra. Skrót meczu.

  • Starcie Świątek z Linette. Daje jej 10 procent szans, “jeśli zapomni o Miami”

    Starcie Świątek z Linette. Daje jej 10 procent szans, “jeśli zapomni o Miami”

    Przed południem, spodziewając się w trzeciej rundzie meczu Igi Świątek z Ostapenko, zastanawiałem się, na czym polega problem Polki, że nie potrafi wygrać z Łotyszką. Już nie muszę.

    Tomasz Wolfke, komentator Eurosportu: Mamy jednak coś ciekawszego. Jeszcze nigdy nie mieliśmy polskiego meczu na tym poziomie Roland Garros. Starcie Igi z Magdą Linette będzie dla nas dużo ciekawsze od rozważań o Ostapenko.

    Linette zwolniła trenera Fissette

    Zwłaszcza że ostatnio Linette wygrała ze Świątek w Miami.

    – Magda wygrała, zwolniła trenera Fissette i już to dodaje nam pewnej pikanterii. Natomiast trudno wyciągać jakieś wnioski z tamtego meczu. W końcu Iga była wtedy w kryzysie, a poza tym Magdzie łatwiej gra się na kortach twardych. Teraz nawierzchnia bardziej będzie sprzyjała Idze, to ona jest królową mączki.

    Będzie też faworytką.

    – Jest 90 procent szans na to, że wygra Świątek, ale to jest sport. Magda jest doświadczona, pracowita, wiele lat pracowała na swoją pozycję, a od kilku sezonów wyciska z tej kariery, co tylko się da. Choćby z tego powodu nie możemy jej ot tak skreślić. Zresztą wystarczy spojrzeć ile ona serca i sił wkłada, żeby pokonywać kolejne przeszkody. W meczach z Valentovą łapały ją skurcze, serwowała z dołu, żeby jakoś te trudne chwile przetrwać. Potem przez dwa dni nie miała rakiety w ręce. Wskoczyła za to do wanny z lodem.

    Świątek będzie teraz spokojniejsza

    Tak jej doradziła Agnieszka Radwańska.

    – A trener się pod tym podpisał. To było mądre posunięcie i pomogło wygrać z Ostapenko.

    Jak się jednak popytać ludzi ze środowiska o Linette, to mówią, że pewnego poziomu już nie przeskoczy.

    – W szczycie była dziewiętnasta, to było po tym, jak sensacyjnie dotarła do półfinału Australian Open. Mówiąc uczciwie, bez patriotyzmu, trudno będzie jej do tego wrócić. Już to, że od pięciu lat kręci się koło pięćdziesiątki, to duży wyczyn. Magda nie ma jakieś specjalnie groźnej tenisowej broni, którą mogłaby podbić świat. Z Ostapenko pomogło jej to, że dobrze serwowała.

    Komentatorzy mówili, że ma plan, chwalili ją też za spryt.

    – Plan na Ostapenko jest prosty. Trzeba ruszyć ją z miejsca i nie pozwolić jej strzelać kolejnych tenisowych pocisków. Wystarczy spojrzeć na ten lob, który zamknął spotkanie. 9 na 10 zawodniczek by do tego pobiegło, ale nie Ostapenko. I dobrze, bo teraz Iga będzie spokojniejsza, że nie ma jej zmory. To jest w końcu zawodniczka, z którą ma najgorszy bilans.

    Prawie wszystko wskazuje na wygraną Świątek z Linette

    Karol Stopa powiedział mi, że jakby teraz panie się spotkały, to Iga by wygrała.

    – Zgodziłbym się z tym stwierdzeniem. Iga jest po Rzymie spokojniejsza. Na pewno byłaby faworytką takiego spotkania. Postawiłbym 55 do 45 dla Świątek. Ale z Linette jest 90 do 10, więc dla Igi lepiej się stało.

    Linette pracując z Radwańską, zaczyna jednak zaskakiwać. Może to jest jakiś przepis na niespodziankę?

    – Agnieszka Radwańska pojawiła się u Magdy, żeby zmienić detale. Podejście mentalne czy odnowę. Ona jest od takich decyzji, jak ta ostatnia, gdzie zawodniczka prawie umarła na korcie, to rakieta idzie do kąta i zamiast tego jest obkładanie się lodem. Magda ma 34 lata, jej organizm jest zużyty. To 20 lat grania, z czego 15 na takim profesjonalnym poziomie. Magdę nazywają Kubotem w spódnicy, bo podobnie jak Łukasz jest pracowita. Siedem lat dobijała się do setki. To wszystko jednak kosztuje. Dlatego nie uważam, żeby miało z tego wyjść coś więcej.

    Świątek jest poza zasięgiem Linette?

    – Nie jest może poza zasięgiem, ale nawierzchnia, forma, pesel i osiągnięcia na kortach ziemnych wskazują na Igę. Te dziesięć procent szans dla Magdy wynika wyłącznie z tego, co stało się w Miami. Iga ma swój temperament i lubi do takich spraw wracać. Jeśli zapomni o Miami, to wygra 6:2, 6:1, a jeśli nie, to dopiero wtedy otworzy się jakaś szansa dla Magdy. Teraz jednak powiedziałbym, że to szansa na lepszy wynik, na więcej gemów, a nie na wygraną w całym meczu.

    Linette jak GKS, Świątek jak Legia

    Niedawno przez piłkarską Polskę przetoczyła się dyskusja odnośnie rywalizacji GKS-u Katowice z Legią Warszawa o Ligę Konferencji. GKS okazał się lepszy i pojawiły się głosy, że szkoda, bo Legia mogłaby w pucharach zdziałać więcej.

    – Rozumiem, że idziemy w porównania, gdzie Iga jest Legią, a Magda GKS-em. Odkładając na bok kwestie sportowe, można oczywiście powiedzieć, że dla Polski byłoby lepiej, jakby wygrała Świątek, bo nie ulega wątpliwości, że ona ma większe niż Magda szanse na końcowy triumf w Roland Garros.

    Po tych dwóch meczach wygranych przez Świątek w raczej ekspresowym tempie trudno jednak powiedzieć, czy to jest forma na wygraną.

    – Moja opinia nie zmieniła się od meczu ze Switoliną w Rzymie. Iga może wygrać, ale i też przegrać z każdą zawodniczką z dziesiątki. Na razie idzie bez straty seta, ale to normalne. W końcu jest na tych kortach dominatorką i niewątpliwie stać ją na wiele. Ale czy na wygraną? Z odpowiedzią na to pytanie wstrzymałbym się do kolejnych spotkań, tych, które czekają Igę po ewentualnej wygranej z Linette.
    Zawodniczka tenisowa w białej koszulce z rakietą w ręku, patrząca do góry z wyrazem zdziwienia lub rozczarowania na twarzy, na tle niebieskiej tablicy z napisem.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz/SIPAEast News
    Tenisistka w jasnozielonym stroju sportowym oraz czapce z daszkiem, wyrażająca emocje po zakończonej akcji na korcie tenisowym, rozmyte tło areny sportowej.

    Magda LinetteSMG/ShutterstockEast News
    Kobieta z upiętymi włosami w białej koszuli siedzi przy stole konferencyjnym, na którym znajduje się butelka wody oraz mikrofon, w tle zielony baner z częściowo widocznym napisem.

    Agnieszka RadwańskaTomasz Jastrzebowski/REPORTERReporter

    Kto wygra Ligę Konferencji? Dyskusja w Polsat Futbol Cast

  • Iga Świątek wyciągnęła asa z rękawa. Tej “broni” nie było w scenariuszu

    Iga Świątek wyciągnęła asa z rękawa. Tej “broni” nie było w scenariuszu

    Iga Świątek wyciągnęła asa z rękawa. Tej „broni” nie było w scenariuszu

    Iga Świątek po raz kolejny udowodniła, że potrafi zaskakiwać nawet najbardziej doświadczonych ekspertów tenisowych. W meczu, który miał przebiegać według przewidywalnego scenariusza, Polka nagle sięgnęła po rozwiązanie, którego rywalka kompletnie się nie spodziewała. To właśnie ten element okazał się kluczowy i pozwolił jej przejąć kontrolę nad spotkaniem w najważniejszym momencie.

    Jeszcze przed rozpoczęciem meczu wielu komentatorów podkreślało, że największą siłą Świątek będzie tradycyjnie agresywny forhend, niezwykła regularność oraz kapitalna praca nóg. Jednak wydarzenia na korcie pokazały, że liderka światowego tenisa ma w swoim arsenale znacznie więcej „broni”, niż można było przypuszczać.

    Pierwsze gemy spotkania wyglądały dość nerwowo. Rywalka Polki starała się narzucić bardzo szybkie tempo gry, często atakowała już po returnie i próbowała skracać wymiany. Przez moment wydawało się nawet, że plan taktyczny przeciwniczki działa. Świątek popełniła kilka niewymuszonych błędów, a jej serwis nie funkcjonował jeszcze na najwyższym poziomie.

    Właśnie wtedy nastąpił moment zwrotny. Polka zdecydowała się na rozwiązanie, którego praktycznie nikt nie przewidywał. Zamiast wdawać się w długie wymiany z głębi kortu, zaczęła częściej zmieniać rytm gry. Pojawiły się niespodziewane skróty, odważne wejścia do siatki i znacznie bardziej ryzykowne returny. Rywalka wyglądała na kompletnie zaskoczoną.

    Eksperci szybko zauważyli, że Świątek przygotowała specjalny wariant taktyczny właśnie na ten pojedynek. Do tej pory Polka była kojarzona przede wszystkim z dominacją fizyczną i znakomitą defensywą, ale tym razem pokazała zupełnie inne oblicze. Grała bardziej kreatywnie, momentami wręcz widowiskowo, a jej pewność siebie rosła z każdą kolejną akcją.

    Ogromne znaczenie miał również serwis. W kluczowych momentach Świątek potrafiła posyłać piłki z ogromną precyzją, często trafiając tuż przy linii. Kilka asów serwisowych całkowicie wybiło przeciwniczkę z rytmu. To właśnie wtedy komentatorzy zaczęli mówić o „asie z rękawa”, którego nikt wcześniej nie brał pod uwagę.

    Nie chodziło jednak wyłącznie o pojedyncze zagrania. Największe wrażenie robiła dojrzałość taktyczna Polki. Kiedy sytuacja na korcie stawała się trudna, Świątek nie panikowała. Wręcz przeciwnie — potrafiła cierpliwie budować przewagę i wykorzystywać najmniejsze słabości przeciwniczki. Tego rodzaju tenis wymaga ogromnego doświadczenia i doskonałego przygotowania mentalnego.

    W pewnym momencie spotkania rywalka próbowała jeszcze wrócić do gry. Kilka efektownych winnerów oraz agresywne ataki sprawiły, że kibice ponownie uwierzyli w wyrównaną końcówkę meczu. Jednak wtedy Świątek pokazała klasę mistrzyni. Zachowała pełny spokój, nie dawała się prowokować emocjom i konsekwentnie realizowała swój plan.

    Publiczność była pod ogromnym wrażeniem. Każda kolejna akcja wywoływała coraz większe emocje na trybunach. Kibice szczególnie doceniali odwagę Polki, która nie bała się podejmować ryzyka w najważniejszych momentach spotkania. Takie zachowanie jest charakterystyczne dla największych mistrzyń światowego sportu.

    Po meczu eksperci zgodnie przyznawali, że Świątek zrobiła kolejny krok w swoim tenisowym rozwoju. Jej gra staje się coraz bardziej wszechstronna, a rywalki mają coraz większy problem z przewidzeniem jej taktyki. Jeszcze kilka lat temu Polka bazowała głównie na sile i regularności. Dziś potrafi także zaskoczyć finezją, kreatywnością i inteligencją taktyczną.

    Iga Świątek wyciągnęła asa z rękawa. Tej "broni" nie było w scenariuszu

    Sama zawodniczka po spotkaniu zachowała jednak dużą pokorę. Podkreślała, że cały czas pracuje nad nowymi elementami gry i chce być coraz bardziej nieprzewidywalna dla przeciwniczek. Zaznaczyła również, że współpraca ze sztabem szkoleniowym przynosi bardzo dobre efekty, a nowe rozwiązania taktyczne są regularnie ćwiczone podczas treningów.

    Warto zauważyć, że presja wokół Świątek jest ogromna. Każdy jej mecz przyciąga uwagę mediów z całego świata, a kibice oczekują zwycięstw praktycznie w każdym turnieju. Mimo tego Polka potrafi utrzymać koncentrację i nadal rozwijać swoje umiejętności. To właśnie odróżnia wielkie mistrzynie od bardzo dobrych zawodniczek.

    Coraz częściej pojawiają się również głosy, że Świątek wchodzi właśnie w najlepszy okres swojej kariery. Jest bardziej doświadczona, dojrzalsza mentalnie i znacznie pewniejsza siebie niż jeszcze kilka sezonów temu. Co ważne, nie zatrzymuje się w rozwoju. Każdy kolejny turniej pokazuje nowe elementy w jej grze.

    Nie bez znaczenia pozostaje także przygotowanie fizyczne. Polka słynie z niezwykłej wytrzymałości oraz dynamiki poruszania się po korcie. Dzięki temu może utrzymywać bardzo wysokie tempo przez całe spotkanie. W połączeniu z coraz bardziej kreatywną grą daje to mieszankę niezwykle trudną do zatrzymania.

    Wielu ekspertów uważa, że największym atutem Świątek jest obecnie umiejętność adaptacji. Jeśli pierwszy plan nie działa, potrafi błyskawicznie znaleźć inne rozwiązanie. Dokładnie to było widać w ostatnim meczu. Gdy rywalka próbowała narzucić własne warunki, Polka odpowiedziała czymś kompletnie niespodziewanym.

    To zwycięstwo może mieć ogromne znaczenie również pod względem mentalnym. Świątek pokazała sobie i całemu tenisowemu światu, że potrafi wygrywać nie tylko dzięki sile i regularności, ale także dzięki sprytowi oraz odwadze. Takie mecze budują pewność siebie przed kolejnymi wyzwaniami.

    Kibice już teraz zastanawiają się, jakie kolejne „ukryte bronie” może jeszcze pokazać polska tenisistka. Jedno jest pewne — rywalki będą musiały przygotować się na znacznie więcej niż tylko klasyczny, agresywny tenis z głębi kortu. Świątek staje się zawodniczką kompletną, a to może oznaczać jeszcze większe sukcesy w przyszłości.

    Najbliższe tygodnie zapowiadają się niezwykle interesująco. Forma Polki rośnie, a jej pewność siebie jest widoczna w każdym meczu. Jeśli nadal będzie rozwijać nowe elementy swojej gry, może okazać się jeszcze trudniejsza do pokonania niż dotychczas.

    Jedno spotkanie wystarczyło, by cały tenisowy świat ponownie przekonał się, że Iga Świątek nigdy nie przestaje zaskakiwać. A „as z rękawa”, którego użyła tym razem, może stać się początkiem nowego etapu w jej imponującej karierze.

  • Cztery dni po wielkim triumfie, a trener tak potraktował Pajor. Wylano morze łez

    Cztery dni po wielkim triumfie, a trener tak potraktował Pajor. Wylano morze łez

    FC Barcelona Femeni ponad miesiąc temu zapewniła sobie siódme z rzędu mistrzostwo Hiszpanii. Z kolei w sobotę Ewa Pajor i jej koleżanki świętowały zwycięstwo w Lidze Mistrzyń. W środowy wieczór najlepsza drużyna Europy rozegrała przedostatnie spotkanie ligowe w sezonie 2025/26. Wynik był sprawą drugorzędną, bo numerem jeden okazało się pożegnanie legendy klubu – Alexii Putellas. Kibice liczyli na kolejny świetnych występ Ewy Pajor, ale stało się zupełnie inaczej.

    Cztery dni po wielkim triumfie, a trener tak potraktował Pajor. W tle pożegnanie legendyJONATHAN NACKSTRAND/AFP/East News / screen sport.tvp.plEast News

    FC Barcelona Femeni to absolutne dominatorki na hiszpańskich boiskach. Zespół już 22 kwietnia przypieczętował siódme z rzędu mistrzostwo Hiszpanii. Wydarzyło się to na kilka kolejek przed końcem sezonu.

    Święto w Barcelonie. Legenda żegna się z klubem po 14 latach

    W środę (27 maja) Barcelona rozegrała ostatnie domowe spotkanie w tym sezonie. Rywalem “Dumy Katalonii” był Real Sociedad, który plasuje się na 3. miejscu w ligowej tabeli i jako jedyny potrafił pokonać “Blaugranę” (1:0). Miało to miejsce w meczu 9. kolejki Ligi F.

    Putellas rzecz jasna wybiegła w pierwszym składzie “Dumy Katalonii”, która od początku narzuciła swoje warunki gry. Gospodynie już w 14. minucie wyszły na prowadzenie. Na listę strzelczyń wpisała się Claudia Pina, która świetnie odnalazła się w polu karnym po podaniu z lewej strony boiska od Carli Julii Martinez. Dla Hiszpanki było to 21. trafienie w tegorocznych rozgrywkach, dzięki któremu umocniła w klasyfikacji strzelczyń.

    Piłkarki Realu Sociedad nie miały zamiaru oddać meczu bez walki. Choć gospodynie dominowały, to w 27. minucie Emma Ramirez Gorgoso z ostrego kąta pokonała bramkarkę Barcelony.

    Pięć minut później Barcelona ponownie była na prowadzeniu. Przepiękną koronkową akcję wykończyła Aitana Bonmati, która wykorzystała podanie Putellas.

    Tak trener potraktował Ewę Pajor. Cały mecz na ławce rezerwowych

    Po zmianie stron Barcelona dalej dominowała na boisku, ale nie potrafiła już sforsować bramki rywalek. W 81. minucie doszło do momentu, na który czekała cała Barcelona. Putellas opuściła boisko, a koleżanki z zespołu i rywalki zrobiły dla niej szpaler. Oczywiście nie brakowało łez i podziękowań za lata wspólnej gry.

    Polscy kibice liczyli, że udział w tym historycznym spotkaniu udział weźmie Ewa Pajor. Polka przesiedziała jednak całe spotkanie na ławce rezerwowych.

    Przed żeńską drużyną Barcelony jeszcze jeden ligowy mecz. W niedzielę (31 maja) o godz. 16:00 zmierzy się na wyjeździe z Madrid CFF.

    FC Barcelona – Real Sociedad 2:1 (2:1)

    Ewa Pajor

    Ewa PajorDennis Agyeman / Spain DPPI / DPPI via AFP AFP
    piłkarka w stroju FC Barcelony z logo sponsora Spotify, stojąca na boisku z rękami na biodrach, skupiona podczas meczu

    Ewa Pajor z drugim mistrzowskim tytułem w HiszpaniiUrbanandsportAFP
    Piłkarka w stroju FC Barcelona z rozłożonymi ramionami świętuje zdobycie bramki na tle bramki piłkarskiej i siatki.

    Alexia PutellasUrbanandsportAFP

    AMW Arka Gdynia – Zastal Zielona Góra. Skrót meczu.

  • Zbigniew Ziobro przyznaje się do korupcji, nadużycia władzy i przestępstw finansowych.

    Zbigniew Ziobro przyznaje się do korupcji, nadużycia władzy i przestępstw finansowych.

    Zbigniew Ziobro znalazł się w centrum ogromnej politycznej burzy po doniesieniach medialnych sugerujących, że miał rzekomo przyznać się do szeregu poważnych przestępstw, w tym korupcji, nadużycia władzy oraz nieprawidłowości finansowych. Informacje te wywołały gwałtowną reakcję zarówno w świecie polityki, jak i wśród opinii publicznej, prowadząc do licznych debat na temat odpowiedzialności osób pełniących najwyższe funkcje państwowe.

    Zbigniew Ziobro przyznaje się do korupcji, nadużycia władzy i przestępstw finansowych.

    Według nieoficjalnych źródeł sprawa ma dotyczyć działań podejmowanych w czasie, gdy Ziobro pełnił funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Pojawiły się oskarżenia o wykorzystywanie wpływów politycznych do realizacji prywatnych i partyjnych interesów, a także o nieprawidłowości związane z zarządzaniem środkami publicznymi. Choć brak jest oficjalnego potwierdzenia przedstawianych zarzutów, sam fakt pojawienia się takich doniesień wywołał ogromne emocje.

    Komentatorzy polityczni podkreślają, że ewentualne przyznanie się do winy przez jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków konserwatywnej sceny politycznej mogłoby stać się jednym z największych skandali politycznych ostatnich lat w Polsce. Przypomina się, że Ziobro od lat budził skrajne emocje – dla jednych był symbolem twardej walki z przestępczością i reform wymiaru sprawiedliwości, dla innych politykiem oskarżanym o upolitycznianie sądów oraz nadużywanie władzy.

    W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się tysiące komentarzy. Zwolennicy byłego ministra przekonują, że cała sprawa może mieć charakter polityczny i stanowić próbę zniszczenia jego kariery. Z kolei przeciwnicy twierdzą, że doniesienia potwierdzają wcześniejsze podejrzenia dotyczące sposobu funkcjonowania instytucji państwowych pod jego nadzorem.

    Eksperci prawni zaznaczają jednak, że na obecnym etapie należy zachować ostrożność i respektować zasadę domniemania niewinności. W polskim systemie prawnym każda osoba jest niewinna do momentu prawomocnego wyroku sądu. Wielu prawników zwraca uwagę, że medialne spekulacje często wyprzedzają oficjalne ustalenia śledczych, co może prowadzić do chaosu informacyjnego oraz wpływać na opinię publiczną jeszcze przed zakończeniem postępowania.

    Jeśli jednak zarzuty okazałyby się prawdziwe, konsekwencje mogłyby być niezwykle poważne. Mowa nie tylko o potencjalnej odpowiedzialności karnej, ale także o ogromnym kryzysie zaufania wobec instytucji państwowych. Sprawa mogłaby również wpłynąć na przyszłość całego środowiska politycznego związanego z byłym ministrem, a także stać się ważnym tematem kolejnych kampanii wyborczych.

    Niektórzy analitycy zauważają, że podobne afery polityczne w innych krajach prowadziły do wieloletnich procesów sądowych, upadków rządów i głębokich zmian w systemach politycznych. Dlatego obecne doniesienia są uważnie obserwowane nie tylko w Polsce, ale także przez zagraniczne media i instytucje europejskie. Szczególne zainteresowanie budzą kwestie dotyczące praworządności oraz niezależności wymiaru sprawiedliwości.

    W ostatnich latach Poland wielokrotnie znajdowała się pod lupą organizacji międzynarodowych w związku z reformami sądownictwa wprowadzanymi przez rząd. Krytycy twierdzili, że zmiany te mogły ograniczać niezależność sędziów oraz zwiększać polityczny wpływ na prokuraturę i sądy. Zwolennicy reform odpowiadali natomiast, że były one konieczne do usprawnienia działania wymiaru sprawiedliwości i walki z korupcją.

    Obecna sytuacja ponownie rozbudziła dyskusję o granicach władzy politycznej i mechanizmach kontroli państwowej. Wielu obywateli domaga się pełnej transparentności oraz szybkiego wyjaśnienia sprawy. Pojawiają się również pytania o to, czy instytucje odpowiedzialne za ściganie przestępstw będą działać niezależnie od nacisków politycznych.

    Tymczasem przedstawiciele części opozycji wezwali do powołania specjalnej komisji śledczej, która miałaby zbadać wszystkie okoliczności związane z działalnością byłego ministra. Według nich opinia publiczna ma prawo poznać prawdę dotyczącą ewentualnych nadużyć oraz sposobu funkcjonowania państwowych instytucji w poprzednich latach.

    Sam Zbigniew Ziobro nie odniósł się szczegółowo do wszystkich medialnych doniesień, a jego współpracownicy określają pojawiające się informacje jako manipulacje i polityczny atak. Podkreślają oni, że wiele publikacji opiera się na anonimowych źródłach i nie zostało potwierdzonych oficjalnymi dokumentami.

    Niezależnie od dalszego rozwoju wydarzeń, sprawa już teraz wywołała ogromne poruszenie w całym kraju. Dla wielu Polaków jest ona symbolem głębokiego podziału politycznego oraz narastającego kryzysu zaufania wobec elit politycznych. W najbliższych tygodniach można spodziewać się kolejnych komentarzy, analiz oraz potencjalnych nowych informacji, które mogą rzucić więcej światła na całą sytuację.

    Jedno jest pewne – temat pozostanie jednym z najgłośniejszych wydarzeń politycznych ostatnich miesięcy. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy byłego ministra z uwagą śledzą rozwój sytuacji, oczekując odpowiedzi na pytania dotyczące odpowiedzialności, praworządności oraz przyszłości polskiej sceny politycznej.

  • Ostre spięcie w Paryżu, rywalka ruszyła do Niemki. Sędzia musiała zareagować

    Ostre spięcie w Paryżu, rywalka ruszyła do Niemki. Sędzia musiała zareagować

    Atmos wielkiego turnieju, ogromne emocje i napięcie, które w pewnym momencie wymknęło się spod kontroli. Podczas jednego z najbardziej gorących spotkań w Paryżu doszło do ostrego spięcia między tenisistkami, a całą sytuację musiała uspokajać sędzia prowadząca mecz. Kibice zgromadzeni na trybunach przecierali oczy ze zdumienia, gdy rywalka niespodziewanie ruszyła w stronę niemieckiej zawodniczki po wyjątkowo kontrowersyjnej akcji.

    Ostre spięcie w Paryżu, rywalka ruszyła do Niemki. Sędzia musiała zareagować

    Mecz od samego początku był niezwykle wyrównany. Obie tenisistki prezentowały wysoki poziom, nie brakowało mocnych wymian, efektownych winnerów oraz nerwowych momentów. Publiczność na korcie Philippe-Chatrier żyła każdym punktem, a napięcie rosło z minuty na minutę. Stawką był awans do kolejnej rundy prestiżowego turnieju, dlatego żadna z zawodniczek nie zamierzała odpuszczać nawet na chwilę.

    Pierwszy set przebiegał jeszcze względnie spokojnie. Niemka imponowała regularnością i świetnym poruszaniem się po korcie, natomiast jej przeciwniczka stawiała na agresywny tenis oraz ryzykowne zagrania. W pewnym momencie doszło jednak do sytuacji, która całkowicie zmieniła atmosferę spotkania. Po jednej z długich wymian piłka minimalnie zahaczyła o linię, lecz przeciwniczka była przekonana, że aut był wyraźny. Natychmiast zaczęły się protesty kierowane w stronę sędzi.

    Początkowo wydawało się, że wszystko zakończy się jedynie krótką dyskusją. Emocje szybko jednak wymknęły się spod kontroli. Rywalka Niemki gwałtownie podeszła bliżej siatki i zaczęła gestykulować w kierunku przeciwniczki, wyraźnie dając do zrozumienia, że nie zgadza się z decyzją arbitra. Niemiecka tenisistka próbowała zachować spokój, ale atmosfera robiła się coraz bardziej napięta.

    W pewnym momencie zawodniczka ruszyła kilka kroków w stronę Niemki, co wywołało natychmiastową reakcję publiczności. Na trybunach rozległy się gwizdy i okrzyki, a sędzia błyskawicznie zeszła ze swojego stanowiska, aby uspokoić sytuację. Obie tenisistki zostały poproszone o zachowanie spokoju i powrót na swoje strony kortu. Przez kilka minut mecz był praktycznie przerwany, ponieważ emocje nie chciały opaść.

    Komentatorzy zgodnie przyznawali, że był to jeden z najbardziej nerwowych momentów tegorocznej edycji turnieju w Paryżu. Choć tenis uchodzi za sport pełen elegancji i szacunku, to presja wielkich imprez często prowadzi do wybuchów frustracji. Tym razem napięcie było widoczne niemal od pierwszego gema, a kontrowersyjna decyzja sędzi tylko dolała oliwy do ognia.

    Po wznowieniu gry obie zawodniczki starały się wrócić do koncentracji, ale było widać, że wydarzenia sprzed kilku minut wciąż siedzą im w głowach. Niemka zaczęła popełniać więcej niewymuszonych błędów, natomiast jej przeciwniczka grała jeszcze bardziej agresywnie, jakby chciała za wszelką cenę udowodnić swoją rację. Każdy zdobyty punkt był celebrowany z ogromnymi emocjami, a atmosfera na korcie pozostawała bardzo gorąca.

    Kibice w mediach społecznościowych błyskawicznie zaczęli komentować całe zajście. Jedni bronili zawodniczki, twierdząc, że w tak ważnym meczu emocje są czymś naturalnym. Inni krytykowali jej zachowanie, podkreślając, że przekroczyła granicę sportowej rywalizacji. Wielu fanów zwracało również uwagę na zachowanie sędzi, która ich zdaniem bardzo dobrze poradziła sobie z trudną sytuacją i nie dopuściła do dalszej eskalacji konfliktu.

    Eksperci tenisowi zauważyli, że podobne incydenty zdarzają się coraz częściej w kobiecym tourze. Presja wyniku, ogromne oczekiwania oraz intensywny kalendarz sprawiają, że zawodniczki coraz trudniej radzą sobie z emocjami. W Paryżu stawka jest jednak wyjątkowa — każdy marzy o triumfie na kortach Rolanda Garrosa, dlatego nawet najmniejszy detal może wywołać gigantyczne napięcie.

    Po zakończeniu spotkania obie tenisistki podeszły do siatki, choć ich uścisk dłoni był bardzo chłodny. Nie było uśmiechów ani rozmowy, jedynie szybka wymiana spojrzeń i natychmiastowe odejście do swoich ławek. Dziennikarze od razu próbowali uzyskać komentarze na temat całego zajścia, jednak żadna z zawodniczek nie chciała szerzej rozwijać tematu tuż po meczu.

    Na konferencji prasowej niemiecka tenisistka zachowała dyplomatyczny ton. Przyznała jedynie, że spotkanie było niezwykle emocjonalne i momentami bardzo trudne mentalnie. Podkreśliła także, że szanuje decyzje sędziów i stara się skupiać wyłącznie na własnej grze. Znacznie bardziej emocjonalnie wypowiadała się jej rywalka, która nadal uważała, że została skrzywdzona przez arbitraż.

    Całe wydarzenie natychmiast stało się jednym z głównych tematów sportowych mediów. Nagrania z incydentu błyskawicznie obiegły internet, a kibice analizowali każdy gest i każde słowo wypowiedziane na korcie. Wielu ekspertów uważa, że podobne sytuacje pokazują, jak ogromne emocje towarzyszą rywalizacji na najwyższym poziomie.

    Turniej w Paryżu od lat dostarcza niezapomnianych historii i dramatycznych momentów. Tym razem kibice byli świadkami nie tylko wielkiego widowiska sportowego, ale również konfliktu, który na długo pozostanie w pamięci fanów tenisa. Choć emocje są nieodłączną częścią sportu, wielu obserwatorów podkreśla, że najważniejsze pozostaje zachowanie szacunku wobec rywalki i sędziów.

    Jedno jest pewne — o tym meczu będzie się mówiło jeszcze bardzo długo. Ostre spięcie na korcie, nerwowe reakcje i interwencja sędzi sprawiły, że spotkanie przeszło do historii tegorocznej edycji turnieju jako jedno z najbardziej emocjonujących i kontrowersyjnych wydarzeń.

  • Wszystko jasne. Wtedy obejrzymy polski hit w Paryżu. Świątek z Linette na korcie

    Wszystko jasne. Wtedy obejrzymy polski hit w Paryżu. Świątek z Linette na korcie

    Iga Świątek o czwartą rundę Roland Garros zagra w polskim meczu. Po sensacyjnym triumfie Magdy Linette z Jeleną Ostapenko, to właśnie Poznanianka stanie po drugiej stronie siatki. Wiadomo, kiedy Polki zmierzą się ze sobą w tym naszym narodowym hicie.
    Iga Świątek i Magda Linette

    Iga Świątek i Magda LinetteFoto OlimpikAFP

    Iga Świątek zmiany w swoim sztabie szkoleniowym zarządziła po sensacyjnej porażce w turnieju WTA 1000 w Miami. Polka przegrała już w meczu drugiej rundy, a jej rywalką była wówczas Magda Linette. To spotkanie sprawiło, że ostatecznie ze swoją pracą pożegnał się Wim Fissette.

    Belga na stanowisku trenera naszej najlepszej tenisistki wszechczasów zastąpił Francisco Roig. Hiszpański szkoleniowiec dołączył do Macieja Ryszczuka, Tomasza Moczka oraz Darii Abramowicz na początku kwietnia. Już pod wodzą byłego trenera Rafaela Nadala Świątek szykowała się do Roland Garros.

    Świątek z Linette w piątek. Polski mecz w Paryżu

    Do Paryża przyleciała tradycyjnie z wielkimi nadziejami, a u kibiców bez wątpienia na czerwono zaznaczony był etap trzeciej rundy paryskiego szlema. W tej bowiem Iga miała zmierzyć się z Jeleną Ostapenko, a Łotyszka w ostatnich latach stała się absolutnym koszmarem Polki.

    Ostatecznie przed tym spotkaniem Świątek uratowała właśnie wspomniana Linette. Poznanianka wyrzuciła z turnieju wyżej notowaną przeciwniczkę już na etapie drugiej rundy. Dzięki temu w trzeciej rundzie będziemy świadkami meczu, który bez wątpienia będzie cieszył się gigantycznym zainteresowaniem.

    O czwartą rundę zagrają ze sobą bowiem właśnie Świątek i Linette. Nie znamy jeszcze dokładnej godziny tego spotkania, ale wiemy, że panie staną naprzeciw siebie na korcie prawdopodobnie Philippe’a Chatriera w piątek 29 maja. Dokładną godzinę i układ piątkowych meczów poznamy w czwartek.
    Kobieta o prostych, brązowych włosach ubrana w biały, oversize’owy żakiet z głębokim dekoltem i czarną tasiemką zawiązaną na szyi, stojąca na tle marmurowej ściany z widocznymi czarnymi napisami.

    Magda LinettePiotr FotekEast News
    Trener w okularach przeciwsłonecznych pochyla się i rozmawia z tenisistką ubraną w sportową koszulkę oraz czapkę, oboje skupieni na intensywnej dyskusji przy kortach tenisowych.

    Francisco Roig i Iga ŚwiątekMATTHIEU MIRVILLEAFP
    Tenisistka w sportowym stroju wykonuje zamaszysty bekhend na kortcie ziemnym, skupiona na uderzającej piłce tenisowej.

    Magda Linette w meczu z Jeleną OstapenkoMOHAMMED BADRAPAP/EPA

    Marcin Smolarczyk: Liczymy na to, że struktury szkoleniowe w klubach zapewnią dopływ zawodników.

  • Mało znany fakt z życia Linette. To był moment. Wielka miłość zmieniła wszystko

    Mało znany fakt z życia Linette. To był moment. Wielka miłość zmieniła wszystko

    Dla polskich kibiców to będzie nie lada gratka. W III rundzie Roland Garros dojdzie do konfrontacji Igi Świątek z Magdą Linette. Dla Raszynianki będzie to doskonała okazja do rewanżu za bolesną porażkę w Miami Open, jaka miała miejsce przed dwoma miesiącami. Co ciekawe, tym razem po raz pierwszy spotkanie odbędzie się na ziemiach przodków Linette.

    Magda LinettePiotr FotekEast News

    Jeszcze nigdy w turnijeu głównym French Open naprzeciw siebie nie stanęły dwie tenisistki z Polski. Stanie się to dopiero w najbliższy piątek. Iga Świątek kontra Magda Linette.

    To będzie trzecie starcie tych zawodniczek. Do tej pory mierzyły się poza Europą – w Chinach i USA. Po raz pierwszy zagrają w Europie. Tak się składa, o czym nie wszyscy jeszcze słyszeli, że areną zmagań będzie tym razem kraj przodków Linette.

    Iga Świątek – Magda Linette. Rewanż za Miami 2026. Najlepsza polska tenisistka pała żądzą odwetu

    Do pierwszego meczu Świątek z Linette doszło jesienią 2023 roku. W 1/8 finału China Open dominacja Raszynianki nie podlegała dyskusji. Wygrała gładko 6:1, 6:1. A potem sięgnęła w Pekinie po tytuł.

    Na kolejna konfrontację trzeba było czekać aż do przedwiośnia 2026. To była II runda Miami Open. Iga zaczynała od tego spotkania turniej i… niespodziewanie poległa 6:1, 5:7, 3:6.

    Dla najlepszej polskiej tenisistki oznaczało to zakończenie fantastycznej passy. Licznik wygranych turniejowych meczów otwarcia zatrzymał się na 73. Seria zwycięstw trwała od sierpnia 2021 roku.

    Po potknięciu na Florydzie w obozie Świątek doszło do tąpnięcia. Z posadą pożegnał się trener Wim Fissette. Jego miejsce zajął Francisco Roig, były członek sztabu szkoleniowego Rafaela Nadala.

    Obecny opiekun Igi był obecny na środowym meczu Linette z Jeleną Ostapenko, wygranym przez Polkę 6:2, 2:6, 6:2. Teraz to Hiszpan przygotowuje plan odwetu za Miami. Ma pełną świadomość, że dla jego podopiecznej będzie to spotkanie o sporym ciężarze gatunkowym.

    Ze sportowego punktu widzenia nie odegra to żadnej roli, ale część internautów zwróciła uwagę, że… Linette zagra na ziemiach swoich przodków. Pochodzenie jej nazwiska rzadko znajduje się w węższej orbicie zainteresowań. Tymczasem historia okazuje się dosyć ckliwa.

    Jak informują m.in. NaTemat.pl oraz serwis Historia Polskiego Tenisa, początek rodu to pokłosie miłości żołnierza armii napoleońskiej do Polki zamieszkującej niegdyś obecne tereny Wielkopolski. Bagatela – sprzed 200 lat.

    Linette wielokrotnie podkreślała, że zadaje sobie sprawę ze swoich francuskich korzeni, ale zawsze w stu procentach czuła się Polką. Teraz jej paryski pojedynek z byłą liderką światowego rankingu zapowiada się fascynująco.
    Magda Linette

    Magda LinetteDavid GrayAFP
    Tenisistka w czapce z daszkiem i sportowym stroju siedzi z ręcznikiem w dłoniach, spoglądając w stronę obiektywu, w tle rozmyte kolorowe światła.

    Magda LinetteMANAN VATSYAYANAAFP
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News

    Alex de Minaur – Luciano Darderi. Skrót meczu.