Author: iamgoodluck

  • Świątek poza listą. Komunikat organizatorów. “Nie możemy już ukrywać”

    Świątek poza listą. Komunikat organizatorów. “Nie możemy już ukrywać”

    Wśród fanów i tenisowych ekspertów z każdym dniem rośnie ekscytacja w związku ze zbliżającym się coraz większymi krokami Rolandem Garrosem. Tymczasem w przede dniu paryskiej imprezy doszedł do nas komunikat z Niemiec, który z naszego punktu widzenia dotyczy przede wszystkim Igi Świątek, a raczej jej braku. Polka znalazła się poza listą zgłoszeń na imprezę, stanowiącą preludium do jej walki o obronę wielkoszlemowego tytułu.

    Cały tenisowy świat spogląda obecnie w stronę Paryża, gdzie już za pięć dni rozpocznie się wielkoszlemowa rywalizacja na kortach Rolanda Garrosa. Do swojego królestwa, jakim stał się w ostatnim czasie francuski kompleks, wróciła już Iga Świątek, sposobiąca się do walki o swój piąty triumf w jednej europejskich stolicy mody.

    Nasza była liderka światowego rankingu ma za sobą najlepszy w tym sezonie występ w Rzymie, gdzie dotarła do półfinału, w którym lepsza okazała się Elina Switolina. Już od poniedziałku trenuje jednak nad Sekwaną, a podczas wtorkowej sesji na korcie imienia Philippe’a Chatrier’a miała okazję sprawdzić swoją formę w starciu z Hailey Baptiste, która w Madrycie wyrzuciła z turniejowej drabinki Arynę Sabalenkę.

    WTA Berlin. Organizatorzy ogłosili listę zgłoszeń. Co z Igą Świątek?
    Tamtejsi organizatorzy ogłosili dzisiaj oficjalnie listę uczestniczek tegorocznej imprezy. – Nie możemy już tego dłużej przed wami ukrywać – napisali.

    Wykaz zawodniczek, które wystąpią w Berlinie robi wrażenie. Dość powiedzieć, że jedyną zawodniczką z czołowej dziesiątki rankingu WTA, której w niej brakuje, jest Iga Świątek.

    Zmagania w stolicy Niemiec rozpoczną się 15 czerwca, a więc dziewięć dni po finale Rolanda Garrosa. Dla najlepszych zawodniczek świata będzie to okazja do przetarcia na kortach trawiastych przed Wimbledonem.

    Co warte podkreślenia, Igi Świątek zabrakło w Berlinie także przed rokiem. Wówczas jedyny turniej na trawie przed triumfem na londyńskim Wielkim Szlemie rozegrała w Bad Homburg, a następnie niespodziewanie sięgnęła po tytuł w Londynie, gdzie w tym roku będzie bronić cennego tytułu.

    Grono 8 najwyżej rozstawionych tenisistek w Berlinie utworzą m.in. Aryna Sabalenka, Jelena Rybakina, Coco Gauff, Jessica Pegula, Amanda Anisimova, czy Elina Switolina. Dziką kartę od organizatorów otrzymała reprezentantka gospodarzy – Eval Lys.

  • Świątek już w Paryżu, a tu takie słowa legendy. Nie ma wątpliwości ws. Polki

    Świątek już w Paryżu, a tu takie słowa legendy. Nie ma wątpliwości ws. Polki

    Trwa końcowe odliczanie do oficjalnego rozpoczęcia tegorocznej edycji turnieju Rolanda Garrosa. W Paryżu po końcowe trofeum Iga Świątek sięgała już w przeszłości czterokrotnie, a i teraz wielu kibiców ma nadzieję, że uda jej się powtórzyć ten sukces. Pozytywnie na temat obecnej formy Raszynianki wypowiedział się teraz Mats Wilander, który uważa, że sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa będzie na francuskich kortach jedną z faworytek.

    Wielkimi krokami zbliża się drugi w tym sezonie turniej wielkoszlemowy – Roland Garros. Paryska impreza zajmuje szczególne miejsce w sercu wszystkich polskich kibiców. To właśnie na tych kortach Iga Świątek sięgnęła w 2020 roku po swoje pierwsze wielkoszlemowe trofeum. Wówczas w finale pokonała ona Simonę Halep 6:1, 6:2. Później turniej Rolanda Garrosa wygrywała jeszcze w sezonach 2022 (triumf nad Coco Gauff 6:1, 6:3), 2023 (wygrana z Karoliną Muchovą 6:2, 5:7, 6:4) i 2024 (triumf nad Jasmine Paolini 6:2, 6:1).

    Od momentu ostatniego triumfu Igi Świątek na paryskiej ziemi wiele się jednak zmieniło. Polka straciła miano liderki światowego rankingu kobiecego tenisa, a ostatnim wygranym przez nią turniejem była ubiegłoroczna impreza rangi WTA 500 w Seulu.

    W ostatnich tygodniach sytuacja Raszymianki zmieniła się jednak diametralnie. Polka zakończyła współpracę z Wimem Fisettenem, a jej nowym trenerem został dawny szkoleniowiec Rafaela Nadala, Francisco Roig. Hiszpan ma na sześciokrotną mistrzynię wielkoszlemową bardzo dobry wpływ, co widoczne było przede wszystkim podczas ostatniego turnieju w Rzymie. Światowe media z każdym kolejnym meczem coraz bardziej zachwycały się Polką, pojawiły się nawet komentarze sugerujące, że Świątek zaczyna przypominać siebie z sezonu 2022. Wówczas na mączce była ona praktycznie nie do pokonania. Takie słowa to więc dobry prognostyk przed wielkoszlemową imprezą rozgrywaną właśnie na kortach ceglanych.

    Mats Wilander o szansach Igi Świątek na końcowe trofeum w Paryżu. “Będzie jedną z czterech, może pięciu największych faworytek”
    Tuż przed rozpoczęciem turnieju Rolanda Garrosa na temat obecnej dyspozycji Świątek wypowiedział się były tenisista i siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy, Mats Wilander. W rozmowie z Eurosportem ekspert przyznał, że jest zachwycony ostatnimi występami byłej liderki światowego rankingu kobiecego tenisa, jednak do szczytowej formy jeszcze nieco jej brakuje.

    “Jej tenis idzie w dobrym kierunku. Podoba mi się to, jak gra w ostatnim czasie. Mam wrażenie, że wróciła do stylu typowego dla kortów ziemnych. Nie używa forehandu tylko po to, żeby kończyć nim akcje. Częściej nadaje piłce rotację, gra wyżej, spycha rywalki za linię końcową, a potem próbuje wejść w kort i szybciej zaatakować kolejną piłkę. Jeszcze nie ma dawnej pewności siebie. Trzeba dać jej i zespołowi trochę czasu. To nie jest coś, co może się zmienić z dnia na dzień. Musi popracować nad stylem, który kiedyś przychodził jej bardzo naturalnie” – ocenił.

    Szwed nie ukrywa, że jego zdaniem Polka jest jedną z zaledwie kilku zawodniczek, które mają realne szanse na sięgnięcie po końcowe trofeum w stolicy Francji. “Będzie jedną z czterech, może pięciu największych faworytek. Nie stawiam nikogo wyżej od Igi, ale też nie powiedziałbym, że jest wyraźnie przed wszystkimi” – podsumował.

    Iga Świątek ma już za sobą pierwsze treningi na paryskich kortach, a rywalizację w ramach tegorocznej edycji turnieju Rolanda Garrosa rozpocznie w przyszłym tygodniu. Poczynania 24-latki oraz pozostałych reprezentantów Polski na tej imprezie śledzić będzie można na bieżąco na stronie Interii.

  • Legenda szczerze o Świątek. “Jeszcze nie ma”

    Legenda szczerze o Świątek. “Jeszcze nie ma”

    Mats Wilander przed Roland Garros 2026 nie ma wątpliwości co do Igi Świątek. Były lider rankingu ATP uważa, że Polka wraca do swojej najlepszej gry na mączce i pozostaje jedną z głównych faworytek turnieju.

    Iga Świątek przygotowuje się do walki o piąty triumf w Roland Garros, a przed startem turnieju głos na temat formy Polki zabrał Mats Wilander. JByły szwedzki tenisista i ekspert Eurosportu wysoko ocenia ostatnie występy raszynianki.

    Wilander zwrócił uwagę, że w grze Świątek ponownie widać elementy, które wcześniej dawały jej dominację na kortach ziemnych. – Jej tenis idzie w dobrym kierunku. Podoba mi się to, jak gra w ostatnim czasie. Mam wrażenie, że wróciła do stylu typowego dla kortów ziemnych – przyznał.

    Były lider światowego rankingu szczegółowo wskazał, co jego zdaniem zmieniło się w sposobie gry Polki. – Nie używa forehandu tylko po to, żeby kończyć nim akcje. Częściej nadaje piłce rotację, gra wyżej, spycha rywalki za linię końcową, a potem próbuje wejść w kort i szybciej zaatakować kolejną piłkę – wyjaśnił.

    Ostatnie miesiące były dla Świątek wymagające. Po słabszych wynikach doszło do zmiany trenera Wima Fissette’a zastąpił Francisco Roig. Pierwsze pozytywne sygnały pojawiły się podczas turnieju w Rzymie, gdzie Polka dotarła do półfinału i przegrała dopiero z późniejszą zwyciężczynią Eliną Switoliną.

    Wilander zaznaczył jednak, że odbudowa pełnej pewności siebie wymaga czasu. – Jeszcze nie ma dawnej pewności siebie. Trzeba dać jej i zespołowi trochę czasu. To nie jest coś, co może się zmienić z dnia na dzień. Musi popracować nad stylem, który kiedyś przychodził jej bardzo naturalnie – ocenił siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy.

    Szwed nie ukrywa, że widzi Świątek w gronie głównych kandydatek do zwycięstwa w Paryżu. – Będzie jedną z czterech, może pięciu największych faworytek. Nie stawiam nikogo wyżej od Igi, ale też nie powiedziałbym, że jest wyraźnie przed wszystkimi – podsumował.

    Tegoroczny Roland Garros odbędzie się w dniach 24 maja-7 czerwca. Świątek będzie walczyć o piąty tytuł na paryskiej mączce po triumfach w latach 2020, 2022, 2023 i 2024.

  • Mama Lewandowskiego zareagowała na pożegnanie syna. Wyróżniła się na tle synowej

    Mama Lewandowskiego zareagowała na pożegnanie syna. Wyróżniła się na tle synowej

    Robert Lewandowski pożegnał się oficjalnie z FC Barceloną, a na trybunach nie zabrakło jego największych fanów, przyjaciół i rodziny. Żona towarzyszyła piłkarzowi na murawie w trakcie pożegnania, a potem zeszli do niego inni, w tym jego mama. Ubrała się zupełnie inaczej niż synowa i wyróżniała się na tle innych bliskich Lewandowskiego. Napisała też po wszystkim parę słów.

    Iwona Lewandowska stara się towarzyszyć synowi we wszystkich najważniejszych momentach jego kariery. Przyjeżdżała na mecze ligowe, reprezentacyjne i te Ligi Mistrzów. Była nauczycielka wychowania fizycznego ma całkowite prawo być dumna ze swojego syna.

    Lewandowski i żona razem “ogłosili”. Komunikat w środku nocy, koniec pięknej historii

    Robert Lewandowski pożegnał się z FC Barceloną
    Mecz z Realem Betis był nie tylko ostatnim meczem sezonu dla Blaugrany, ale również ostatnim spotkaniem w barwach FC Barcelony dla Roberta Lewandowskiego. Polak wyszedł na boisko jako kapitan drużyny, a po wygranym meczu fetował z kolegami, kibicami i współpracownikami.

    Na miejscu towarzyszyło mu wielu znanych i lubianych, m.in. Paulina Krupińska z mężem, Sebastianem Karpielem-Bułecką. Oprócz tego nie mogło zabraknąć najbliższych. Żona Lewandowskiego, Anna, wraz z córkami szybko zeszła na murawę. Pojawiła się na niej także mama piłkarza.

    Mama Lewandowskiego podsumowała pożegnanie z FC Barceloną
    Iwona Lewandowska pojawiła się na murawie w zupełnie innym stroju niż jej synowa. Zamiast koszulki Barcelony założyła jeansowy komplet i koszulę. Później zrobiła sobie sporo wspólnych zdjęć z synem, przyjaciółmi i bliskimi.

    “Dla takich chwil warto żyć” – podsumowała mama piłkarza, nawiązując do pięknych obrazków, których doświadczyła na stadionie i wzruszeń, jakich doświadczyła ona, jej syn i cała rodzina. Teraz pozostaje czekać, jaką decyzję ws. swojej kariery podejmie Robert Lewandowski.

  • Zapowiedź meczu – Magdalena Fręch – Talia Gibson

    Zapowiedź meczu – Magdalena Fręch – Talia Gibson

    Zapowiedź meczu – Magdalena Fręch – Talia Gibson
    Kolejny dzień tenisowych zmagań przynosi bardzo interesujące spotkanie z udziałem Magdalena Fręch. Polska zawodniczka zmierzy się z młodą i ambitną Australijką Talia Gibson w meczu, który dla obu może mieć ogromne znaczenie zarówno pod względem rankingowym, jak i mentalnym. Choć na papierze faworytką wydaje się bardziej doświadczona Fręch, tenis wielokrotnie pokazywał, że młodość, odwaga i brak presji potrafią całkowicie odmienić przebieg rywalizacji.
    Magdalena Fręch od kilku sezonów konsekwentnie buduje swoją pozycję w światowym tourze. Polka uchodzi za zawodniczkę niezwykle solidną, dobrze przygotowaną fizycznie i bardzo regularną. Nie opiera swojej gry wyłącznie na sile, lecz przede wszystkim na cierpliwości, dokładności i inteligencji taktycznej. To tenisistka, która potrafi dostosować styl gry do przeciwniczki, często zmuszając rywalki do popełniania błędów poprzez długie wymiany i świetne poruszanie się po korcie.
    Ostatnie miesiące były dla Fręch okresem stabilizacji formy. Polka coraz częściej osiąga dobre wyniki w turniejach wyższej rangi i pokazuje, że potrafi rywalizować z czołowymi zawodniczkami świata. Jej największym atutem pozostaje regularność. Nawet w trudniejszych momentach meczu rzadko traci koncentrację, a doświadczenie zdobyte podczas wielu spotkań na najwyższym poziomie często pozwala jej wychodzić z opresji.
    Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Talii Gibson. Australijka jest przedstawicielką młodego pokolenia tenisistek, które dopiero próbują zaznaczyć swoją obecność w zawodowym tourze. Dla Gibson takie mecze są ogromną szansą na zdobycie doświadczenia, ale również możliwością pokazania się szerszej publiczności. Młode zawodniczki bardzo często grają bez większej presji, co potrafi być niezwykle niebezpieczne dla bardziej utytułowanych rywalek.
    Gibson dysponuje ofensywnym stylem gry. Lubi przejmować inicjatywę, ryzykować i skracać wymiany. Jeżeli jej uderzenia funkcjonują na wysokim poziomie, potrafi narzucić bardzo szybkie tempo meczu. Problemem młodej Australijki bywa jednak niestabilność. W jednym gemie potrafi zagrać kilka znakomitych piłek, by chwilę później popełnić serię niewymuszonych błędów. Właśnie dlatego tak ważny będzie początek spotkania. Jeśli Gibson złapie rytm i uwierzy w swoje możliwości, może sprawić Polce sporo problemów.
    Kluczowym elementem tego pojedynku może okazać się return. Magdalena Fręch bardzo dobrze czyta serwis rywalek i często już po kilku gemach znajduje sposób na przełamanie przeciwniczki. Gibson natomiast będzie chciała wykorzystywać swój agresywny pierwszy serwis, by zdobywać szybkie punkty i nie dopuszczać Polki do długich wymian. Jeżeli Australijka będzie trafiała wysokim procentem pierwszego podania, mecz może być zdecydowanie bardziej wyrównany, niż sugerują przedmeczowe prognozy.
    Ważna będzie także sfera mentalna. Fręch jest tenisistką doświadczoną, która potrafi zachować spokój nawet po przegranych gemach. Nie panikuje i konsekwentnie realizuje swój plan taktyczny. Gibson może natomiast odczuwać większe emocje związane z rangą spotkania oraz możliwością osiągnięcia cennego zwycięstwa. Młode zawodniczki często grają falami — świetne fragmenty przeplatają słabszymi momentami. Jeśli Polka przetrzyma napór rywalki w pierwszej części meczu, jej szanse na kontrolowanie wydarzeń na korcie znacząco wzrosną.
    Eksperci zwracają uwagę na doświadczenie Fręch w meczach rozgrywanych pod presją. Polka wielokrotnie udowadniała, że potrafi wytrzymać trudne końcówki setów i dobrze zarządzać emocjami. Dla Gibson będzie to cenna lekcja i możliwość sprawdzenia się na tle zawodniczki regularnie występującej w największych turniejach świata. Takie spotkania często pokazują młodym tenisistkom, nad jakimi elementami muszą jeszcze pracować, aby na stałe zaistnieć w światowej czołówce.
    Nie można jednak lekceważyć Australijki. W kobiecym tenisie niespodzianki zdarzają się bardzo często, a różnice między zawodniczkami spoza ścisłej czołówki bywają niewielkie. Jeden świetny set lub kilka udanych gemów mogą całkowicie zmienić obraz meczu. Gibson z pewnością wyjdzie na kort z nastawieniem, że nie ma nic do stracenia. Taka mentalność bywa niezwykle groźna dla faworytek.
    Duże znaczenie mogą mieć również warunki gry. Szybkość nawierzchni, warunki atmosferyczne czy nawet pora rozgrywania meczu mogą wpłynąć na przebieg spotkania. Fręch zazwyczaj dobrze radzi sobie w dłuższych wymianach i preferuje bardziej uporządkowany tenis, natomiast Gibson będzie chciała korzystać z każdej okazji do agresywnego ataku. Jeśli kort będzie sprzyjał szybkiej grze, Australijka może poczuć się bardzo komfortowo.
    Kibice w Polsce liczą przede wszystkim na solidny występ Magdaleny Fręch i awans do kolejnej rundy. Polka w ostatnich latach zyskała opinię zawodniczki niezwykle walecznej i ambitnej. Nawet gdy nie jest w najwyższej formie, potrafi nadrabiać charakterem oraz konsekwencją. To właśnie dzięki takim cechom regularnie utrzymuje się w światowym tourze i pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiego tenisa kobiecego.
    Dla Talii Gibson sam mecz z bardziej rozpoznawalną rywalką może być ogromnym doświadczeniem. Australijka znajduje się na etapie budowania kariery i każde takie spotkanie pomaga jej rozwijać się sportowo. Jeśli pokaże odważny tenis i nawiąże wyrównaną walkę z Fręch, niezależnie od wyniku może potraktować ten występ jako ważny krok naprzód.
    Przed tym pojedynkiem trudno nie wskazać Magdaleny Fręch jako faworytki. Polka posiada większe doświadczenie, lepszą regularność i znacznie większy bagaż meczów rozegranych na wysokim poziomie. Gibson może jednak sprawić problemy swoją agresją i nieprzewidywalnością. Wszystko wskazuje na to, że kibice mogą obejrzeć interesujące starcie dwóch zawodniczek reprezentujących zupełnie różne etapy tenisowej kariery.
    Jeżeli Fręch narzuci swoje tempo i zmusi rywalkę do cierpliwej gry, powinna kontrolować przebieg meczu. Jeśli jednak Gibson od początku zacznie trafiać odważne uderzenia i szybko zdobywać punkty, spotkanie może stać się znacznie bardziej emocjonujące, niż wielu się spodziewa. Jedno jest pewne — obie tenisistki mają o co walczyć, a taki pojedynek może dostarczyć kibicom wielu ciekawych momentów.

  • Było 8 minut po północy. Tego kamery już nie pokazały. Lewandowski ruszył do pracowników klubu

    Było 8 minut po północy. Tego kamery już nie pokazały. Lewandowski ruszył do pracowników klubu

    Robert Lewandowski pożegnał się z Camp Nou jako piłkarz Barcelony. Polski napastnik po sezonie opuści “Dumę Katalonii”, a niedzielne starcie z Realem Betis już na zawsze zapisane będzie w pamięci nie tylko jego, ale także wielu kibiców. Dziennikarz ESPN przekazał, że 37-latek nie chciał zejść z murawy opustoszałego stadionu, a to nie wszystko.

    Przygoda Roberta Lewandowskiego z Barceloną dobiega końca. – Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy nadszedł czas, by iść dalej – przekazał w sobotę polski napastnik. W związku z tym niedzielny mecz La Liga na Camp Nou stał pod znakiem wzruszającego pożegnania. Lewandowski spędził na murawie 85. minut, a po końcowym gwizdku rozpoczęło się pożegnanie. Polakowi zgotowano gorące owacje, a z rąk prezydenta klubu Joana Laporty otrzymał pamiątkową statuetkę.

    Piękne obrazki z udziałem Lewandowskiego
    W tych chwilach Lewandowskiego towarzyszyła żona Anna oraz córki Laura i Klara. Na meczu zjawili się także znajomi i przyjaciele. Wśród nich był m.in. Sebastian Karpiel-Bułecka. Znany wokalista i lider zespołu “Zakopower” zaśpiewał na murawie swój hit “Boso”, po czym Lewandowski ściągnął korki i rzeczywiście stanął boso na trawie Camp Nou.

    Lewandowski nie chciał wychodzić ze stadionu. Prawda wyszła na jaw
    Lluis Bou Morera z telewizji ESPN poinformował, że Lewandowski opuścił murawę dokładnie osiem minut po północy. – Przemierzył każdy metr trawy z przyjaciółmi i rodziną, śpiewali, tańczyli i zrobili tysiąc selfie – napisał dziennikarz. To jednak nie wszystko.

    Potem zrobił zdjęcia z całym personelem klubu, który był na murawie. Nie chciał wychodzić ze stadionu

    Niedzielny mecz z pewnością Lewandowski zapamięta na całe życie. Przed Polakiem jeszcze jeden występ w barwach “Dumy Katalonii”. W ostatniej kolejce La Liga jego zespół na wyjeździe zmierzy się z Valencią. To spotkanie zaplanowane jest na sobotę (23 maja), godz. 21:00.

  • Potwierdziło się. WTA przekazuje ws. Świątek. Oto najnowszy ranking

    Potwierdziło się. WTA przekazuje ws. Świątek. Oto najnowszy ranking

    Na WTA 1000 Rzym Iga Świątek dotarła do półfinału. W nim lepsza okazała się Elina Switolina, która ostatecznie sięgnęła po tytuł. Mimo porażki Polka i tak zyskała cenne punkty do rankingu WTA. W poniedziałek opublikowana została najnowsza aktualizacja zestawienia. Na którym miejscu plasują się nasze tenisistki?

    – Szkoda tego meczu, ale Elina zaprezentowała się dziś naprawdę dobrze. Wczoraj też musiała zagrać świetnie (w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną – red.), chociaż nie oglądałam tego pojedynku. Widać, jak świetnie jej idzie w tym sezonie – mówiła Iga Świątek po porażce z Eliną Switoliną w półfinale Internazionali d’Italia. To najlepszy wynik Raszynianki w tym sezonie i pierwszy półfinał od pół roku.

    Dotarcie do tego etapu turnieju sprawiło, że 24-latka zyskała 325 punktów. Rok temu swój udział w rzymskich zawodach zakończyła już po trzeciej rundzie. Wówczas lepsza okazała się Danielle Collins.

    Iga Świątek nadal w pierwszej trójce rankingu
    W poniedziałek WTA ogłosiło najnowszą aktualizację rankingu. Wiemy już oficjalnie, że Polka utrzymała trzecią pozycję. Po dodaniu wspomnianych 325 punktów na jej koncie widnieje obecnie dokładnie 7273.

    Tym samym zwiększyła przewagę nad czwartą Coco Gauff do 524 pkt. W Rzymie Amerykanka broniła punktów za zeszłoroczny finał przegrany z Jasmine Paolini. Zmian nie było na samym szczycie. Pierwszą lokatę nadal okupuje Aryna Sabalenka, która nad drugą Jeleną Rybakiną na 1255 punktów przewagi. Iga Świątek traci do Białorusinki 2687 oczek.

    Powody do szczęścia maKarolina Muchova. Czeszka powróciła do pierwszej dziesiątki. Na na siódme miejsce awansowała natomiast wspomniana Elina Switolina. Dzięki wygranej w Rzymie Ukrainka wskoczyła z dziesiątej na siódmą pozycję, spychając o jedną lokatęMirrę Andriejewą.

    Z TOP wypadła natomiast słabo spisująca się Jasmine Paolini. Spadki zanotowały również inne polskie tenisistki. Magdalena Fręch z 45. miejsca spadła na 49., a Magda Linette zajmuje 57., choć niedawno plasowała się dwie lokaty wyżej. 157. miejsce nadal zaczyna Linda Klimovicova, która rozpoczyna dziś kwalifikacje do Ronald Garros. Przed nami Roland Garros, gdzie tytułu bronić będzie Coco Gauff.

    Oto najnowszy ranking WTA
    1. Aryna Sabalenka – 9960 pkt
    2. Jelena Rybakina – 8705 pkt
    3. Iga Świątek – 7273 pkt
    4. Coco Gauff – 6749 pkt
    5. Jessica Pegula – 6286 pkt
    6. Amanda Anisimova – 5958 pkt
    7. Elina Switolina – 4315 pkt
    8. Mirra Andriejewa – 4181 pkt
    9. Victoria Mboko – 3395 pkt
    10. Karolina Muchova – 3318 pkt
    ……..
    49. Magdalena Fręch – 1208 pkt
    57. Magda Linette – 1029 pkt
    116. Maja Chwalińska – 693 pkt
    139. Katarzyna Kawa – 546 pkt
    157. Linda Klimovicova – 491 pkt

  • Euforia w Rzymie. Jannik Sinner zdobył wymarzony tytuł

    Euforia w Rzymie. Jannik Sinner zdobył wymarzony tytuł

    Jannik Sinner nie zawiódł oczekiwań. W niedzielę Włoch bez straty seta pokonał Caspera Ruuda i zdobył pierwszy w karierze tytuł w rozgrywanym na kortach ziemnych turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie.

    Na ten dzień miejscowi kibice czekali od 50 lat. W niedzielę Jannik Sinner miał zostać pierwszym od 1976 roku i sukcesu Adriano Panatty włoskim triumfatorem turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. I tego dokonał. Niesiony dopingiem publiczności pokonał 6:4, 6:4 Caspera Ruuda.

    Najwyżej rozstawiony Sinner rozpoczął mecz, jakby był przytłoczony ciężarem oczekiwań i już w drugim gemie został przełamany. Jednak od tego momentu zaczął grać z coraz większą swobodą. Radość kibiców po każdym wygranym punkcie pozwoliła mu nabrać rozpędu i dzięki temu przejął inicjatywę na korcie.

    Włoch szybko odrobił stratę i wyrównał na 2:2. Następny szturm przypuścił w końcówce pierwszego seta, gdy przy stanie 4:4 ponownie przełamał oznaczonego numerem 23. Norwega, po czym zakończył całą odsłonę.

    W drugiej partii już w premierowym gemie po wspaniałym bekhendzie Sinner zdobył breaka. W tym momencie znalazł się na prostej drodze do zwycięstwa. A do linii mety przybliżał się z każdą minutą i z każdą burzą braw od rozemocjonowanych kibiców.

    Mimo kilku trudniejszych chwil, Sinner wytrzymał presję. W ostatnim gemie łatwo wypracował trzy meczbole. Gdy wygrywającym forhendem zwieńczył spotkanie, z niedowierzaniem złapał się za głowę. A na trybunach rozpoczęło się wielkie święto.

    Mecz trwał godzinę i 45 minut. W tym czasie Sinner zaserwował dwa asy, jeden raz został przełamany, wykorzystał trzy z pięciu break pointów, posłał 26 zagrań kończących i popełnił 15 niewymuszonych błędów. Z kolei Ruudowi zapisano trzy asy, 22 uderzenia wygrywające oraz 23 pomyłki własne.

    Dla 24-letniego Sinnera to 29. w karierze tytuł w głównym cyklu, a dziesiąty rangi ATP Masters 1000. Został także drugim po Novaku Djokoviciu tenisistą, który skompletował triumfy we wszystkich imprezach złotej serii. Za wygraną w Internazionali BNL d’Italia otrzyma 1000 punktów do światowego rankingu oraz ponad 1 mln euro premii finansowej.

    Z kolei 27-letni Ruud poniósł 13. porażkę w swoim 27. finale na poziomie głównego cyklu. Za występ w Rzymie zainkasuje 650 “oczek” oraz ponad 535,5 tys. euro.

    Niedziela na kortach Foro Italico była prawdziwie włoska. W finale zmagań w grze podwójnej rozstawieni z numerem siódmym Simone Bolelli i Andrea Vavassori pokonali 7:6(8), 6:7(3), 10-3 oznaczoną “dwójką” hiszpańsko-argentyńską parę Marcel Granollers / Horacio Zeballos. Dla Włochów to dziesiąty wspólny tytuł. Ogółem 40-letni Bolelli wywalczył 21. deblowe mistrzostwo w głównym cyklu, a 31-letni Vavassori – 13.
    Internazionali BNL d’Italia, Rzym (Włochy)
    ATP Masters 1000, kort ziemny, pula nagród 8,235 mln euro
    niedziela, 17 maja

    finał gry pojedynczej:

    Jannik Sinner (Włochy, 1) – Casper Ruud (Norwegia, 23) 6:4, 6:4

    finał gry podwójnej:

    Simone Bolelli (Włochy, 7) / Andrea Vavassori (Włochy, 7) – Marcel Granollers (Hiszpania, 2) / Horacio Zeballos (Argentyna, 2) 7:6(8), 6:7(3), 10-3

  • Jannik Sinner – Casper Ruud: transmisja za darmo i stream. Gdzie oglądać? (17.05.2026)

    Jannik Sinner – Casper Ruud: transmisja za darmo i stream. Gdzie oglądać? (17.05.2026)

    Obecność Jannika Sinnera w finale turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie oczywiście nie jest żadną niespodzianką. Awans Caspera Ruuda jest za to nieoczekiwany, gdyż wcześniej w tym sezonie nie błyszczał. W Rzymie spisuje się jednak znakomicie.

    Sinner – Ruud: gdzie oglądać mecz finałowy
    17 maja (niedziela) odbędzie się pojedynek finałowy turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. Zmierzą się Jannik Sinner oraz Casper Ruud. Pojedynek będzie transmitowany zarówno w TV, jak również w internecie. Transmisja z meczu finałowego w Rzymie dostępna będzie także za darmo.

    Sinner nie przegrał jeszcze meczu na nawierzchni ziemnej w tym sezonie. Jest też zdecydowanym faworytem meczu finałowego. Dla Ruuda już sam awans do finału jest sukcesem, gdyż w tym sezonie spisywał się przeciętnie. Włoch stoi przed historyczną szansą wygrania szóstego z kolei turnieju ATP Masters 1000.

    Sinner – Ruud: transmisja w TV
    Pojedynek finałowy Jannik Sinner – Casper Ruud zostanie rozegrany w niedzielę 17 marca. Początek o godzinie 17:00. Bezpośrednia transmisja telewizyjna będzie dostępna na antenach Polsatu Sport. Całkowicie za darmo mecz będzie można zobaczyć w Betclic TV.

    Sinner – Ruud: transmisja za darmo
    Mecz Jannik Sinner – Casper Ruud będzie można oglądać całkowicie za darmo w streamingu na platformie Betclic TV. Aby otrzymać dostęp do platformy streamingowej wystarczy zarejestrować konto w Betclic z kodem promocyjnym BETWP (korzystając z tego linku) oraz zasilić depozyt kwotą min. w wysokości 50 PLN.

    W Betclic wygrywasz więcej gdyż grasz bez potrącania 12% podatku od stawki! Możesz też postawić zakład bez ryzyka o wartości 50 PLN.

  • Fissette w centrum burzy, zawrzało przed turniejem. Wszystko przez tę decyzję

    Fissette w centrum burzy, zawrzało przed turniejem. Wszystko przez tę decyzję

    Niecałe dwa miesiące minęły od pożegnania z Igą Świątek, a wszystko wskazuje na to, że Wim Fissette znalazł już nową pracodawczynię. Byłego szkleniowca Polki przyłapano w Strasburgu u boku mistrzyni WTA 1000, która pod jego okiem przygotowywała się do kolejnego turnieju. W sieci błyskawicznie wybuchło poruszenie. Wiele z komentarzy krytycznie odnosiło się do decyzji tenisistki.

    Dokładnie 23 marca po kompletnie nieudanym turnieju w Miami, z którego odpadła już w 1. rundzie z Magdą Linette Iga Świątek ogłosiła rozstanie z Wimem Fissettem. Co ciekawe, była to jedyna zmiana, jaka zaszła w jej sztabie.

    Po kilku dniach obfitujących w liczne plotki i domysły na temat tego, z kim teraz zwiąże się Raszynianka, najlepsza polska tenisistka wszechczasów postanowiła publicznie przekazać, że jej nowym szkoleniowcem zostanie Francisco Roig.

    Wim Fissette znalazł nową pracodawczynię? Zdjęcia nie kłamią
    Uwaga skupiła się zatem na byłym trenerze Rafaela Nadala. Nie zapomniano przy tym jednako Belgu. Opinię publiczną bardzo interesowało, jaką zawodniczkę będzie trenował po pożegnaniu z Igą Świątek. Odpowiedź poznaliśmy tuż przed startem turnieju w Strasbourgu.

    Media społecznościowe wieczorem w sobotę obiegły zdjęcia Fissette’a u boku… Victorii Mboko. Natychmiast ruszyła lawina spekulacji, czy to właśnie mistrzyni z Montrealu została nową podopieczną Belga. Plotki szybko zostały potwierdzone.