• “Nie mam czasu”. Zaskakujące pytanie do Świątek i stanowcza reakcja

    “Nie mam czasu”. Zaskakujące pytanie do Świątek i stanowcza reakcja

    Iga Świątek znów swoją grą zachwyca kibiców. Po awansie do półfinału turnieju w Rzymie Polka cierpliwie odpowiadała na kolejne pytania na konferencji prasowej. Jedno z nich było zupełnie niespodziewane. Raszynianka wybrnęła jednak z niego stanowczo i jednym zdaniem potrafiła wyczerpać temat.

    Iga Świątek wreszcie “odpaliła” – mówią jednym zdaniem kibice i eksperci. Podczas turnieju w Rzymie, ostatniego sprawdzianu przed wielkoszlemowym Roland Garros, Polka gra jak za swoich najlepszych sezonów na nawierzchni ziemnej.

    W środowe popołudnie, po raz pierwszy w tym roku, Świątek wygrała z zawodniczką z TOP10 światowego rankingu. Polka okazała się zdecydowanie lepsza od Jessiki Peguli, triumfując 6:1, 6:2. Po wielu akcjach Raszynianki w tym spotkaniu ręce samy składały się do oklasków.

    Co ważne, to nie był pierwszy tak udany mecz Polki w tych zawodach. Rundę wcześniej Świątek także zaprezentowała więcej niż przyzwoity tenis, triumfując z byłą liderką rankingu Naomi Osaką w takim samym stosunku jak z Amerykanką 6:1, 6:2.

    “Dlaczego nie grasz w debla?” Świątek odpowiedziała jednym zdaniem
    Ponownie dobre wyniki Świątek powodują wzrost zainteresowania jej osobą. Na konferencjach znów pojawia się więcej dziennikarzy, a co za tym idzie wzrost pytań, czasami dość niecodziennych. Z jednym z takich tenisistka musiała zmierzyć się po środowym zwycięstwie.

    Już na sam koniec konferencji jeden z dziennikarzy zapytał Świątek dlaczego… nie rozgrywa meczów deblowych?

    – Przez ostatnie trzy sezony rozegrałam najwięcej meczów singlowych ze wszystkich tenisistek, dlatego nie mam czasu na grę deblową – podkreśliła Iga.

    Polka jest już myślami przy starciu półfinałowym z Eliną Switoliną. Mecz z Ukrainką rozpocznie się około 20:30 w czwartek 14 maja. Relację na żywo przeprowadzi portal Interia Sport. W drugim półfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie zmierzą się Coco Gauff oraz Sorana Cirstea.

  • Miała zakończyć karierę. Teraz cały świat tenisa patrzy na to, co robi w Rzymie

    Miała zakończyć karierę. Teraz cały świat tenisa patrzy na to, co robi w Rzymie

    Miała kończyć karierę, ale zaczęła grać najlepszy tenis w karierze. To nie wracająca do formy Iga Świątek, a Sorana Cirstea dziś jest na ustach wszystkich. – Jeśli wygram w Rzymie, obiecuję, że jeszcze się zastanowię, co dalej – uśmiecha się Rumunka, która w kwietniu skończyła 36 lat. W czwartek zagra o finał z Coco Gauff.

    – Nie korzystam z ChatGPT ani sztucznej inteligencji. Jestem dość tradycyjna w tych kwestiach. Lubię czytać, mieć w ręku książkę, często nawet wychodzę z domu bez telefonu. Lubię naprawdę żyć. Nie mam nic przeciwko tym, którzy korzystają z tych dóbr, bo każdy ma prawo robić, co chce. Ale dla mnie ważniejsze są prawdziwe więzi, emocje i wszystko, co czyni życie wyjątkowym. Nie chcę być zbytnio przywiązana do czegoś sztucznego – powiedziała niedawno Sorana Cirstea, 36-letnia tenisistka z Rumunii, która na turnieju w Rzymie właśnie zadziwia wszystkich. I to wcale nie tym, że chodzi z książką czy bez telefonu. A tym, co wyprawia z rakietą na korcie.

  • WTA Rzym: Iga Świątek – Elina Switolina na żywo — gdzie oglądać i o której mecz?

    WTA Rzym: Iga Świątek – Elina Switolina na żywo — gdzie oglądać i o której mecz?

    W półfinale turnieju Internazionali BNL d’Italia Iga Świątek zmierzy się z Eliną Switoliną, a mecz odbędzie się 14 maja 2026 r. O której dzisiaj mecz Iga Świątek — Elina Switolina? O której gra Iga Świątek? Gdzie obejrzeć Internazionali BNL d’Italia? Transmisja na żywo, wyniki, relacja na żywo.

    Internazionali BNL d’Italia: Iga Świątek — Elina Switolina dziś na korcie. Co warto wiedzieć przed meczem?
    14 maja 2026 r. nie przed godz. 20.30 w ramach turnieju Internazionali BNL d’Italia zostanie rozegrany mecz półfinałowy pomiędzy Igą Świątek z Polski a Eliną Switoliną z Ukrainy.
    Przegląd dotychczasowych występów Igi Świątek:

    abele
    Tabele
    Ekstraklasa – Tabela
    El. MŚ 2026 – Tabele
    LM – Tabele
    LE – Tabele
    LaLiga – Tabela
    LKE – Tabele
    Premier League – Tabela
    Bundesliga – Tabela
    Serie A – Tabela
    Ligue 1 – Tabela
    Liga Narodów – Tabela
    1. Liga – Tabela
    Puchar Anglii
    Puchar Hiszpanii
    NBA – Tabela
    Plusliga – Tabela
    Superliga – Tabela
    EBL – Tabela
    Tauron Liga – Tabela
    Superliga Kobiet – Tabela

    Tenis
    WTA Rzym: Iga Świątek – Elina Switolina na żywo — gdzie oglądać i o której mecz?
    WTA
    WTA
    ATP
    ATP
    Australian Open
    Australian Open
    Roland Garros
    Roland Garros
    Wimbledon
    Wimbledon
    US Open
    US Open
    WTA Finals
    WTA Finals
    ATP Finals
    ATP Finals
    WTA Rzym: Iga Świątek – Elina Switolina na żywo — gdzie oglądać i o której mecz?
    Opracowanie: Marcin Gałązka
    14 maja 2026, 09:03

    Skróć artykuł
    Iga ŚwiątekABACA / newspix.pl
    Iga Świątek
    W półfinale turnieju Internazionali BNL d’Italia Iga Świątek zmierzy się z Eliną Switoliną, a mecz odbędzie się 14 maja 2026 r. O której dzisiaj mecz Iga Świątek — Elina Switolina? O której gra Iga Świątek? Gdzie obejrzeć Internazionali BNL d’Italia? Transmisja na żywo, wyniki, relacja na żywo.

    REKLAMA

    Więcej informacji znajdziesz w serwisie Przegląd Sportowy Onet
    Internazionali BNL d’Italia: Iga Świątek — Elina Switolina dziś na korcie. Co warto wiedzieć przed meczem?
    14 maja 2026 r. nie przed godz. 20.30 w ramach turnieju Internazionali BNL d’Italia zostanie rozegrany mecz półfinałowy pomiędzy Igą Świątek z Polski a Eliną Switoliną z Ukrainy.
    Przegląd dotychczasowych występów Igi Świątek:
    REKLAMA

    Pegula — 2:0 (6:1, 6:2)
    Osaka 2:0 (6:2, 6:1)
    Cocciaretto — 2:0 (6:1, 6:0)
    McNally 2:1 (6:1, 6:7, 6:3)
    Przegląd dotychczasowych występów Eliny Switoliny:
    Rybakina 2:1 (2:6, 6:4, 6:4)
    Bartunkova 2:0 (6:2, 6:3)
    Baptiste — 2:0 (6:1, 6:2)
    Basiletti wygrywa 2:0 (6:1, 6:3).
    Iga Świątek — Elina Switolina. O której godzinie mecz? Transmisja, wynik, relacja na żywo

    Mecz będzie można obejrzeć na antenie Canal+ Sport 2. Początek meczu w czwartek, 14 maja 2026 r., nie przd godz. 20.30. Transmisja online: Canal+ Online. Relację tekstową i wynik na żywo będzie można śledzić w serwisie Przegląd Sportowy Onet.

  • Organizatorzy reagują. Tak nazwali Świątek w Rzymie. Nastąpiła zmiana

    Organizatorzy reagują. Tak nazwali Świątek w Rzymie. Nastąpiła zmiana

    Iga Świątek bryluje na kortach w Rzymie, a zewsząd słychać głosy, że Polka odzyskuje swój dawny blask, który zaczynał ostatnio nieznacznie przesłaniać kurz nieudanych występów. Na kolejny popis naszej zawodniczki zareagowali także organizatorzy imprezy WTA 1000 w stolicy Italii, pisząc o zmianie, jaką da się zaobserwować nie tylko w grze, ale i zachowaniu byłej liderki światowego rankingu. Sami nazwali ją także w wyjątkowy sposób.

    Iga Świątek rozegra dziś swój pierwszy półfinał w tym sezonie. Po drugiej stronie siatki stanie ukraińska tenisistka Elina Switolina, która w marcu ograła Polkę w ćwierćfinale w Indian Wells. Będzie to więc okazja do słodkiego rewanżu.

    Nadeszło oficjalne powiadomienie ws. półfinału Świątek. Ta gorsza opcja

    A szanse są na to spore. Optymizmem napawają bowiem ostatnie występy Igi Świątek. Zwłaszcza to, jak koncertowo spisała się w meczach z Naomi Osaką (6:2, 6:1) oraz Jessicą Pegulą (6:1, 6:2).

    – To, co robiliśmy przez ostatnie tygodnie, na pewno bardzo mi pomogło. Czuję się znacznie lepiej. Mam dużo pewności siebie przy swoich uderzeniach. Korzystałam z tego od początku meczu. Nakładałam dużą presję na Jessie. Jestem bardzo zadowolona z tego, jak dzisiaj grałam – mówiła Iga Świątek po środowym starciu z Amerykanką.

    WTA 1000 Rzym. Organizatorzy wprost o Idze Świątek
    Przemianę w grze Igi Świątek zauważyli także rzymscy organizatorzy, którzy podsumowali jej występ na swojej oficjalnej stronie internetowej.

    Świątek – pani na czerwieni
    nazwali polską tenisistkę, odwołując się do koloru miejscowych kortów
    – Iga Świątek ponownie awansowała do półfinału turnieju Internazionali BNL d’Italia, zaliczając jeden ze swoich najlepszych występów w tym sezonie. Zdecydowanie pokonała Jessicę Pegulę i wreszcie sprawiła wrażenie, że wróciła do pełnej formy, również pod względem samopoczucia – czytamy dalej.

    Organizatorzy włoskiej imprezy podkreślili przy tym, jakie zmiany u Igi Świątek dało się zauważyć w jej dotychczasowych meczach w Rzymie, co tylko napawa optymizmem przed zbliżającym się Rolandem Garrosem

    – Iga potwierdziła, że znów czuje się bliska tej dominującej formy, jaką prezentowała w ostatnich sezonach na kortach ziemnych. (…) W starciu z tak agresywną zawodniczką jak Pegula, Świątek grała bardzo zróżnicowanie, narzucając własne tempo. (…) Po trudnych miesiącach, w których sama przyznawała, że czuła się zagubiona na korcie, Rzym zdaje się przywracać jej spokój i naturalność w grze – pochwalono Polkę.

    Oby wszystkie powyższe stwierdzenia znalazły swoje odzwierciedlenie na korcie w dzisiejszym półfinale ze Switoliną. Bo nic nie przypieczętuje udanej imprezy w wykonaniu Igi Świątek tak dobrze, jak kolejny, czwarty już w karierze tytuł w Rzymie. Na razie trzeba jednak wywalczyć sobie miejsce w wielkim finale.

  • Switolina zabiegała Rybakinę! Będzie wielki hit ze Świątek w półfinale w Rzymie

    Switolina zabiegała Rybakinę! Będzie wielki hit ze Świątek w półfinale w Rzymie

    Elina Switolina sprawiła ogromną niespodziankę w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie. Ukrainka po bardzo słabym początku odwróciła losy spotkania z Jeleną Rybakiną i po trzysetowym boju wywalczyła awans do półfinału Italian Open. To właśnie ona będzie kolejną rywalką Igi Świątek w walce o finał imprezy na Foro Italico.

    Mecz Switoliny z Rybakiną był ostatnim ćwierćfinałem kobiecego turnieju. Po wcześniejszym odpadnięciu Aryny Sabalenki to reprezentantka Kazachstanu uchodziła za główną kandydatkę do triumfu w całej imprezie. Ukrainka jednak od początku turnieju prezentowała solidną formę, co potwierdza jej wysokie miejsce w rankingu WTA Race.

    Na zwyciężczynię tego starcia od kilku godzin czekała już Iga Świątek. Polka wcześniej rozbiła Jessicę Pegulę 6:1, 6:2, notując pierwszy w tym sezonie awans do półfinału turnieju singlowego. Było to również jej pierwsze od pół roku zwycięstwo nad zawodniczką z czołowej dziesiątki rankingu.

    Początek spotkania należał zdecydowanie do Rybakiny. Kazaszka dominowała praktycznie w każdym elemencie gry, szybko obejmując prowadzenie 3:0. Switolina miała ogromne problemy z odnalezieniem rytmu, a rywalka regularnie wywierała presję przy jej serwisie. Ukrainka zdołała wprawdzie uniknąć kolejnego przełamania, ale przewaga wiceliderki światowego rankingu była wyraźna. Rybakina pewnie utrzymywała własne podanie i konsekwentnie budowała przewagę, wygrywając pierwszego seta 6:2.

    Również druga partia rozpoczęła się po myśli Kazaszki. Tym razem jednak Switolina zaczęła stopniowo podnosić poziom swojej gry. Po obronie trudnego gema serwisowego nabrała pewności siebie, a w piątym gemie wreszcie przełamała Rybakinę. Od tego momentu spotkanie całkowicie się odmieniło.

    W drugim secie obie tenisistki miały ogromne problemy ze skutecznością przy break pointach. Łącznie wykorzystały zaledwie trzy z 23 okazji na przełamanie. Mimo to Switolina utrzymała przewagę i zwyciężyła 6:4, doprowadzając do decydującej partii.

    Trzeci set rozpoczął się znakomicie dla Ukrainki, która szybko objęła prowadzenie 3:0 po dwóch przełamaniach. Choć Rybakina próbowała wrócić do gry i dwukrotnie odrabiała straty, z każdą kolejną akcją było widać narastające zmęczenie po jej stronie. Kazaszka popełniała coraz więcej błędów, a Switolina świetnie wykorzystywała długie wymiany na rzymskiej mączce.

    Końcówka należała już do Ukrainki. Switolina utrzymała nerwy na wodzy i przy własnym serwisie przypieczętowała zwycięstwo 2:6, 6:4, 6:4 po dwóch godzinach i 25 minutach niezwykle zaciętej walki.

    Półfinałowe spotkanie Igi Świątek z Eliną Switoliną zaplanowano na czwartek. Mecz rozpocznie się nie wcześniej niż o godzinie 20:30 na Campo Centrale i będzie drugim pojedynkiem sesji wieczornej. Wcześniej na kort wyjdą Martin Landaluce i Daniił Miedwiediew.

    https://x.com/WTA/status/2054638612520562797?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2054638612520562797%7Ctwgr%5E17330fa963b33f425417c4b17adc92f30319f012%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Ftenis%2F76498732788874switolina-zabiegala-rybakine-bedzie-wielki-hit-ze-swiatek-w.html

  • Kiedy Iga Świątek gra z Eliną Switoliną? O której mecz? WTA Rzym [TRANSMISJA]

    Kiedy Iga Świątek gra z Eliną Switoliną? O której mecz? WTA Rzym [TRANSMISJA]

    Iga Świątek zagra z Eliną Switoliną w półfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie. Dla obu tenisistek będzie to siódme bezpośrednie spotkanie. Bilans przemawia za Polką, która będzie miała okazję do rewanżu za ubiegłoroczną porażkę. O której godzinie gra Świątek dzisiaj? Gdzie obejrzeć w TV mecz Świątek – Switolina? Tenis. Transmisja na żywo, stream. Relacja tekstowa i wynik w Interii Sport.

    Mecz Iga Świątek – Elina Switolina w półfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie zostanie rozegrany dzisiaj 14 maja nie przed godziną 20:30. Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Iga Świątek – Elina Switolina. WTA Rzym. O której i gdzie obejrzeć mecz? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]
    Iga Świątek (WTA 3) podczas turnieju w Rzymie dotarła już do półfinału. To dopiero pierwszy półfinał Polki w tourze podczas tego sezonu i pierwszy od września ubiegłego roku, kiedy ostatecznie triumfowała w Seulu. W ćwierćfinale nasza tenisistka ponownie zagrała koncert, po raz trzeci na tym turnieju zwyciężając w dwóch setach. Tym razem rozbiła 6:1, 6:2 Jessicę Pegulę.

    W półfinale turnieju WTA w Rzymie Świątek będzie rywalizowała z Eliną Switoliną (WTA 10). Ukrainka w ćwierćfinale stoczyła ciężki bój z Jeleną Rybakiną, rozstrzygając mecz w trzech setach. W pierwszym przegrała aż 2:6, natomiast w kolejnych zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, triumfując 6:4, 6:4. Było to pierwsze spotkanie na tym turnieju, w którym tenisistka naszych wschodnich sąsiadów straciła seta.

    Świątek i Switolina spotkały się jak dotąd sześć razy. Bilans przemawia za Polką, która wygrywała czterokrotnie, w tym w obu meczach na mączce. Ich ostatnia konfrontacja miała miejsce podczas zeszłorocznego ćwierćfinału Indian Wells, który wygrała Ukrainka. Świątek będzie miała zatem dziś okazję do rewanżu.

    Mecz Iga Świątek – Elina Switolina w półfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie zostanie rozegrany dzisiaj 14 maja nie przed godziną 20:30. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport.

    Transmisję na żywo w TV z tego spotkania będzie można obejrzeć na kanale CANAL+ Sport 2. Z kolei stream online będzie dostępny dla abonentów platformy CANAL+ Online.

  • Zapowiedź meczu – Iga Świątek – Elina Switolina

    Zapowiedź meczu – Iga Świątek – Elina Switolina

    Mecz pomiędzy Iga Świątek a Elina Switolina zapowiada się jako jedno z najciekawszych spotkań obecnej fazy turnieju. Starcie dwóch zawodniczek o ogromnym doświadczeniu, mocnym charakterze i odmiennych stylach gry zawsze budzi wielkie emocje. Kibice mogą spodziewać się widowiska pełnego intensywnych wymian, taktycznych pojedynków oraz walki o każdy punkt. Choć faworytką wydaje się Świątek, Switolina wielokrotnie udowadniała, że potrafi sprawiać niespodzianki nawet przeciwko najwyżej notowanym rywalkom.
    Dla Igi Świątek obecny sezon jest kolejną okazją do potwierdzenia swojej dominacji w kobiecym tenisie. Polka od kilku lat utrzymuje się w światowej czołówce i regularnie walczy o najważniejsze trofea. Jej gra opiera się przede wszystkim na znakomitym przygotowaniu fizycznym, agresywnym forhendu oraz doskonałym poruszaniu się po korcie. Świątek potrafi przejmować inicjatywę niemal od pierwszej piłki i narzucać rywalkom bardzo wysokie tempo. Szczególnie groźna jest na nawierzchniach ziemnych, gdzie jej rotacja i cierpliwość w budowaniu akcji stają się ogromnym atutem.
    W ostatnich meczach Polka prezentowała się bardzo solidnie. Widać u niej dużą pewność siebie oraz koncentrację, która często pozwala jej dominować nawet w trudnych momentach spotkania. Świątek potrafi szybko wyciągać wnioski i dostosowywać taktykę do przeciwniczki. To właśnie umiejętność reagowania na wydarzenia na korcie sprawia, że tak trudno znaleźć sposób na jej pokonanie. Gdy Iga wchodzi na swój najwyższy poziom, rywalki często mają problem z nadążeniem za tempem wymian.
    Elina Switolina to jednak tenisistka, której nigdy nie można lekceważyć. Ukrainka od lat należy do grona najbardziej regularnych zawodniczek w tourze. Jej największym atutem jest doświadczenie oraz bardzo inteligentna gra defensywna. Switolina świetnie czyta zamiary przeciwniczek, dobrze się porusza i potrafi zmieniać rytm wymian. Choć nie dysponuje aż tak dużą siłą uderzeń jak Świątek, nadrabia to konsekwencją, cierpliwością i odpornością psychiczną.
    Wielu ekspertów zwraca uwagę, że kluczowe w tym spotkaniu może być właśnie tempo gry. Jeśli Świątek od początku narzuci agresywne warunki i będzie regularnie zdobywać punkty po swoich ofensywnych akcjach, Switolina może mieć trudności z przejęciem kontroli nad meczem. Z drugiej strony Ukrainka z pewnością spróbuje wydłużać wymiany, zmuszać Polkę do większego ryzyka i wykorzystywać ewentualne błędy. Taktyczna wojna pomiędzy obiema zawodniczkami może okazać się niezwykle interesująca.
    Historia bezpośrednich spotkań również przemawia na korzyść Igi Świątek, jednak wiele ich wcześniejszych meczów było bardzo wymagających. Switolina potrafiła momentami skutecznie neutralizować mocne strony Polki i zmuszać ją do cierpliwej gry. To pokazuje, że mimo pozycji faworytki Świątek nie może pozwolić sobie nawet na chwilę dekoncentracji. W kobiecym tenisie różnice bywają minimalne, a jeden słabszy fragment meczu potrafi całkowicie zmienić jego przebieg.
    Duże znaczenie może mieć także aspekt mentalny. Świątek jest zawodniczką bardzo emocjonalną, ale jednocześnie coraz lepiej radzi sobie z presją wielkich spotkań. Polka nauczyła się kontrolować emocje i zachowywać spokój nawet wtedy, gdy rywalka zaczyna odrabiać straty. Switolina natomiast słynie z ogromnej waleczności i nigdy nie oddaje meczu bez walki. Ukrainka wielokrotnie wychodziła z trudnych sytuacji i pokazywała, że potrafi odwracać losy spotkań.
    Kibice liczą również na widowiskowe wymiany z głębi kortu. Obie tenisistki bardzo dobrze poruszają się po korcie i potrafią bronić nawet niezwykle trudne piłki. Świątek będzie szukała okazji do kończących uderzeń, szczególnie z forhendu, natomiast Switolina prawdopodobnie postawi na regularność i cierpliwe budowanie przewagi. Możliwe, że kluczowe okażą się również serwis oraz skuteczność przy break pointach. W meczach na najwyższym poziomie to właśnie wykorzystanie najważniejszych momentów często decyduje o końcowym wyniku.
    Nie bez znaczenia pozostaje również kondycja fizyczna obu zawodniczek. Intensywny kalendarz turniejowy sprawia, że regeneracja odgrywa ogromną rolę. Świątek zazwyczaj imponuje przygotowaniem motorycznym i wytrzymuje nawet bardzo długie pojedynki. Switolina również jest znana z doskonałej wydolności, dlatego można spodziewać się meczu pełnego długich i wymagających wymian. Jeśli spotkanie potrwa trzy sety, przygotowanie fizyczne może mieć kluczowe znaczenie.
    Atmosfera wokół tego meczu jest wyjątkowa także dlatego, że obie zawodniczki cieszą się dużą sympatią kibiców. Świątek od lat inspiruje młodych fanów swoją pracowitością i skromnością, a Switolina zdobyła uznanie nie tylko dzięki wynikom sportowym, ale również swojej postawie poza kortem. Ich rywalizacja budzi szacunek i zainteresowanie w całym tenisowym świecie.
    Eksperci przewidują, że początek spotkania będzie niezwykle ważny. Jeśli Świątek szybko przełamie rywalkę i zdobędzie przewagę psychiczną, może kontrolować przebieg meczu. Switolina z pewnością zrobi jednak wszystko, aby utrzymać kontakt wynikowy i wywierać presję na Polce. Możliwe, że pierwsze gemy pokażą, która z zawodniczek lepiej weszła w mecz i skuteczniej realizuje swój plan taktyczny.
    Fani tenisa oczekują pojedynku stojącego na bardzo wysokim poziomie sportowym. Starcie Świątek ze Switoliną to nie tylko walka o awans, ale również pojedynek dwóch odmiennych tenisowych filozofii — agresji i dominacji kontra cierpliwość oraz konsekwencja. Takie mecze często dostarczają największych emocji i pozostają w pamięci kibiców na długo.
    Choć bukmacherzy częściej wskazują Igę Świątek jako faworytkę, w sporcie niczego nie można przesądzać przed ostatnią piłką. Elina Switolina ma wystarczająco dużo jakości i doświadczenia, by zagrozić każdej rywalce. Jedno jest pewne — kibiców czeka fascynujące widowisko, w którym każda piłka może mieć ogromne znaczenie.

  • Sabalenka ujawniła skrywany od lat sekret. Lawina komentarzy

    Sabalenka ujawniła skrywany od lat sekret. Lawina komentarzy

    Aryna Sabalenka od lat pozostaje jedną z największych gwiazd kobiecego tenisa. Białorusinka nie tylko dominuje na kortach i utrzymuje się w ścisłej czołówce rankingu WTA, ale również świetnie odnajduje się w świecie mediów i show-biznesu. Liderka światowego zestawienia chętnie angażuje się w kampanie reklamowe, pojawia się na prestiżowych wydarzeniach i współpracuje z największymi markami modowymi. Tym razem podczas pobytu w Rzymie postanowiła jednak pokazać kibicom coś znacznie bardziej prywatnego.

    Przy okazji turnieju Internazionali BNL d’Italia Sabalenka nawiązała współpracę z włoską edycją magazynu Vogue. Zamiast klasycznej sesji zdjęciowej tenisistka zdecydowała się nagrać materiał, w którym zdradziła, co na co dzień nosi w swojej torebce. Nagranie szybko obiegło media społecznościowe i wywołało spore zainteresowanie fanów.

    Jednym z pierwszych przedmiotów, które pokazała Białorusinka, były… psie przysmaki. Jak wyjaśniła, od kiedy podróżuje ze swoim pięciomiesięcznym pupilem o imieniu Ash, zawsze ma przy sobie smakołyki dla psa. Dzięki nim nagradza go za dobre zachowanie. W jej torebce nie brakuje też mokrych chusteczek, bo – jak sama przyznała – przy zwierzęciu nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć.

    Sabalenka opowiedziała również o swoim podejściu do wyglądu i makijażu. Przyznała, że poza kortem bardzo lubi czuć się kobieco i chętnie wykonuje make-up. Według niej podczas meczów najważniejsza jest rywalizacja, dlatego nie skupia się wtedy na wyglądzie. Inaczej jest jednak w codziennym życiu. Makijaż sprawia, że czuje się bardziej pewna siebie i po prostu lepiej ze sobą.

    Wśród rzeczy, bez których nie rusza się z domu, znajduje się także aparat cyfrowy. Tenisistka uwielbia robić zdjęcia ważnym chwilom – szczególnie momentom spędzanym z zespołem, partnerem czy ukochanym psem. Jednocześnie zdradziła, że istnieje jeden typ fotografii, którego kompletnie nie lubi wykonywać. Chodzi o zdjęcia jedzenia. Jak żartobliwie podkreśliła, „do tego jeszcze nie doszła”.

    Choć Sabalenka pozostaje numerem jeden światowego rankingu, jej przygoda z tegorocznym turniejem w Rzymie zakończyła się niespodziewanie szybko. Białorusinka odpadła już w 1/16 finału po trzysetkowej porażce z Soraną Cirsteą. Tymczasem o końcowy triumf nadal walczy Iga Świątek, która pewnie pokonała Jessicę Pegulę i zameldowała się w półfinale imprezy.

    https://www.instagram.com/reel/DYRjZYREfIL/?utm_source=ig_web_copy_link

  • Sabalenka ujawniła skrywany od lat sekret. Lawina komentarzy

    Sabalenka ujawniła skrywany od lat sekret. Lawina komentarzy

    Aryna Sabalenka aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się nowinkami z życia prywatnego i zawodowego. Są jednak rzeczy, którymi Białorusinka nie chwali się całemu światu. Przy okazji pobytu we Włoszech i turnieju Internazionali BNL d’Italia 28-latka postanowiła wyjawić jeden ze swoich “sekretów”.

    Aryna Sabalenka od kilku już lat należy do ścisłej czołówki światowego rankingu kobiecego tenisa, a po raz pierwszy liderką tego zestawienia została we wrześniu 2023 roku. Wówczas jednak szybko musiała oddać miejsce na fotelu liderki Idze Świątek. W październiku 2024 Białorusinka ponownie wróciła na szczyt, a pierwszą rakietą świata pozostaje do tej pory.

    Jako główna promotorka kobiecego tenisa Aryna Sabalenka czuje się jak ryba w wodzie. Białorusinka chętnie pojawia się na różnego rodzaju eventach, trafia na okładki światowych magazynów modowych i nawiązuje współprace z wieloma znanymi markami, dzięki czemu coraz więcej osób zaczyna interesować się uprawianą przez nią dyscypliną.

    Aryna Sabalenka pokazała, co nosi w torebce. Ogromne zaskoczenie
    Przy okazji turnieju Internazionali BNL d’Italia Aryna Sabalenka zdecydowała się na kolejny ważny krok, aby wypromować kobiecy tenis. Niegdyś Białorusinka pojawiła się na okładkach Vogue Arabia i Vogue Australia, a teraz nawiązała współpracę z Vogue Italy. Tym razem nie wzięła jednak udziału w okładkowej sesji, a… nagrała dość ciekawe wideo, które w środę obiegło media społecznościowe. Tenisistka postanowiła bowiem uchylić rąbka tajemnicy na temat, który z pewnością zainteresuje wielu kibiców i zdradziła… co znaleźć można w jej torebce.

    W pierwszej kolejności 28-latka sięgnęła po… psie przysmaki. “Odkąd podróżuję z psem, noszę przy sobie mnóstwo smakołyków dla psów. Ma na imię Ash, ma pięć miesięcy i za każdym razem, gdy zrobi coś dobrze, nagradzam go przysmakami, żeby to pamiętał. Noszę też mokre chusteczki, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy” – przyznała z rozbawieniem.

    W torebce liderki światowego rankingu kobiecego tenisa znaleźć można także produkty do makijażu. Jak przyznała, w chwilach wolnych od meczów i treningów uwielbia ona wychodzić na miasto i nosić make-up, patrzeć na siebie w lustrze i czuć się piękna. “Mam uczucie, że na korcie podczas meczów nie czuję się do końca piękna. Nie przeszkadza mi to, bo jestem tam, aby rywalizować, a nie, by dobrze wyglądać. Ale kiedy jestem poza kortem, lubię nosić makijaż, bo sprawia, że czuję się lepiej, jestem bardziej pewna siebie” – oznajmiła.

    Aryna Sabalenka zawsze nosi przy sobie także… aparat cyfrowy. Pozwala on jej na uwiecznianie ważnych momentów, w tym m.in. zdjęć ze swoim teamem, partnerem oraz pupilem. Jest jednak jedna rzecz, której Białorusinka nie lubi fotografować. “Jedzenia. Tak daleko się jeszcze nie posunęłam” – stwierdziła.

    Aryna Sabalenka dość sensacyjne odpadła z turnieju w Rzymie już na etapie 1/16 finału, przegrywając z Soraną Cirsteą 6:2, 3:6, 5:7. O końcowe trofeum wciąż walczy jeszcze Iga Świątek, która w środę pokonała Jessicę Pegulę i awansowała do półfinału.

  • Odliczanie do starcia Gauff – Cirstea, a tu walkower. Oficjalnie: choroba

    Odliczanie do starcia Gauff – Cirstea, a tu walkower. Oficjalnie: choroba

    Tegoroczny turniej Internazionali d’Italia wkracza w decydującą fazę. W środę na kortach Foro Italico mają zostać dokończone ćwierćfinały kobiecego singla, a jednym z najważniejszych wydarzeń dnia będzie starcie Igi Świątek z Jessicą Pegulą. Awans do półfinału zapewniły sobie już wcześniej Coco Gauff oraz Sorana Cirstea, której znakomita postawa w Rzymie wzbudza ogromne zainteresowanie. Szczególnie że doświadczona Rumunka wcześniej wyeliminowała Arynę Sabalenkę.

    36-letnia Cirstea przeżywa we włoskiej stolicy wyjątkowe chwile. Rumunka już wcześniej ogłosiła, że obecny sezon będzie jej ostatnim w zawodowej karierze, dlatego jej świetny występ w Rzymie ma dodatkowy wymiar. Pierwszy mecz w zawodowym tourze rozegrała jeszcze jako 14-latka, a teraz — po ponad dwóch dekadach rywalizacji — znów jest blisko życiowych osiągnięć. Dzięki awansowi do półfinału zapewniła sobie co najmniej 21. miejsce w rankingu WTA, wyrównując najlepszy wynik w karierze sprzed 13 lat.

    Jeśli jednak sięgnęłaby po końcowy triumf w Rzymie, mogłaby awansować nawet na 15. pozycję światowego rankingu, co zagwarantowałoby jej bardzo korzystne rozstawienie przed Roland Garros.

    Cirstea miejsce w półfinale wywalczyła we wtorek, pokonując Jelenę Ostapenko. W walce o finał ma zmierzyć się z Coco Gauff. Tymczasem jeszcze przed tym spotkaniem z Rzymu napłynęły niepokojące informacje dotyczące zdrowia Rumunki.

    Środa miała być dla niej wyjątkowo intensywnym dniem. Organizatorzy zaplanowali bowiem nie tylko ćwierćfinały singla, ale również dalszą część rywalizacji deblowej. W harmonogramie znalazły się m.in. mecze Coco Gauff, Mirry Andriejewej czy Jessiki Peguli. Na kort miała wyjść także para Sorana Cirstea/Jaqueline Cristian, która miała walczyć o awans do ćwierćfinału debla przeciwko rozstawionym z numerem drugim Katerinie Siniakovej i Taylor Townsend.

    Ostatecznie tego spotkania zabrakło jednak w oficjalnym planie gier. Jak wynika z turniejowej drabinki opublikowanej przez WTA, Cirstea wycofała się z rywalizacji deblowej z powodu choroby.

    Na razie nic nie wskazuje jednak na poważniejsze problemy zdrowotne. Wszystko sugeruje, że Rumunka postanowiła przede wszystkim oszczędzać siły przed niezwykle wymagającym półfinałem z Gauff. W Rzymie rozegrała już pięć spotkań singlowych i jedno deblowe, dlatego regeneracja może okazać się kluczowa.

    Sama Gauff również nie będzie miała chwili wytchnienia. Amerykanka ma pojawić się na korcie deblowym po godz. 14 na Supertennis Arena. Włoski turniej rozgrywa w parze z Caty McNally — tenisistką, którą Iga Świątek po bardzo trudnym meczu pokonała wcześniej w pierwszej rundzie singla.