• Gwiazda już czeka na Igę Świątek w finale

    Gwiazda już czeka na Igę Świątek w finale

    Bez olbrzymiej dramaturgii w pierwszym półfinale turnieju w Rzymie. W nim zakończyła się seria wygranych rewelacyjnej Sorany Cirstei. Coco Gauff wygrała z Rumunką 6:4, 6:3.

    Coco Gauff była faworytką w zestawieniu z jedną z rewelacji turnieju w Rzymie. W ćwierćfinale rozstawiona z numerem trzecim Amerykanka była mocniejsza niż Mirra Andriejewa, a we wcześniejszych rundach eliminowała Terezę Valentovą, Solanę Sierrę i Ivę Jović.

    Rumunka zagrała w stolicy Włoch z numerem 26. Największym zaskoczeniem było jej zwycięstwo w trzeciej rundzie z Aryną Sabalenką, a dodatkowo wygrywała z Tatjaną Marią, Lindą Noskovą i Jeleną Ostapenko.

    Tenisistki grały ze sobą w przeszłości trzy razy i za każdym razem potrzebowały trzech setów na rozstrzygnięcie. W każdym przypadku w decydującej partii zwyciężała Coco Gauff. Tak było jeszcze w bardzo młodym wieku w Australian Open w 2020 roku, a już w tym sezonie w Miami i w Madrycie. Także tym razem zawodniczka z USA była mocniejsza, ale nie oddała ani partii przeciwniczce.

    Gra w pierwszym secie była do czasu wyrównana. Sorana Cirstea wydawała się być bliżej zakończenia partii, ponieważ prowadziła 2:0, 3:1 i 4:2, ale na tym skończyło się to co dobre dla rewelacji turnieju. W czterech kolejnych gemach wygrała Coco Gauff i po pierwsze zdobyła przewagę w wyniku, a po drugie mentalną.

    Druga partia została przerwana przez deszcz. Ta pauza wpłynęła lepiej na tenisistkę ze Stanów Zjednoczonych. Od razu po niej było przełamanie serwisów 36-latki. Rozpoczęła się seria gemów dla returnujących, którą przerwała, domykając mecz, Goco Gauff w gemie na 6:3.

    Drugi półfinał rozpocznie się o godzinie 20:30, a w nim przeciwniczką Igi Świątek będzie Elina Switolina.

  • Celt o prawdziwej roli Roiga w zespole Świątek. Wskazał na kluczowy element

    Celt o prawdziwej roli Roiga w zespole Świątek. Wskazał na kluczowy element

    Iga Świątek znakomicie radzi sobie w kolejnych meczach turnieju w Rzymie. Pokonała już m.in. Naomi Osakę i Jessicę Pegulę, a w półfinale dojdzie do starcia między nią a Eliną Switoliną. W grze Polki widać większą pewność i solidność, co zauważył też Dawid Celt. Stwierdził, że może być w tym spora zasługa Francisco Roiga. Wskazał na kluczowy element.
    Iga Świątek w sportowym stroju i czapce obok Dawida Celta w białej kurtce z polskim godłem.

    Iga Świątek i Dawid CeltFilippo MONTEFORTE / AFP & Marcin Golba/NurPhotoAFP

    Dawid Celt uważnie obserwuje to, jak w ostatnich tygodniach gra Iga Świątek. Od momentu zatrudnienia Francisco Roiga nie wszystko szło zgodnie z planem – porażka w ćwierćfinale w Stuttgarcie z Andriejewą, a potem krecz w Madrycie nie pokazały pełnego potencjału Polki. W Rzymie zdaje się, że sytuacja nieco się odmieniła. Świątek po raz pierwszy od wielu miesięcy znalazła się w gronie półfinalistek.

    Dawid Celt wskazał na kluczowy aspekt współpracy Świątek i Roiga

    Po nieudanym występie na turnieju w Miami Iga Świątek mówiła o tym, że potrzebuje większej pewności siebie i większej liczby wygranych meczów. Podczas turnieju w Rzymie można odnieść wrażenie, że wrócił jej automatyzm, a tenis ponownie stał się dla niej prosty. Czy to zasługa Francisco Roiga?

    Dawid Celt jest przekonany, że tak. W programie “Misja Sport” wypowiedział się szerzej na ten temat. “Zapominamy często o tym, że trener to też psycholog. Bardzo dużo mówimy o roli psychologa generalnie w sporcie, ale tak naprawdę tym pierwszym psychologiem powinien być też trener. Powinien umieć dotrzeć do zawodnika w wielu kwestiach i mam nadzieję, że nowy trener Igi właśnie i w tym elemencie znalazł klucz do tego, żeby pewne rzeczy u Igi poukładać” – przekazał.

    Francisco Roig psychologiem jak Daria Abramowicz?

    Czy to sprawi, że z zespołu Igi Świątek mogłaby zniknąć Daria Abramowicz? Nic z tych rzeczy. Najlepsza polska tenisistka wciąż korzysta ze wsparcia doświadczonej i wykształconej psycholożki sportowej. Roig w tym wypadku jest uzupełnieniem i w kontekście psychologii chodzi raczej o jego podejście do zawodniczki, a nie konkretne techniki.

    Świątek wciąż jest jedną z niewielu, która korzysta w taki sposób z pomocy psychologicznej na korcie i poza nim. Wielu osób rywalizujących w tenisie też uciekało się do psychologicznego wsparcia, ale w bardziej restrykcyjnych ramach – Sabalenka opowiadała, że psycholog sportowy pomógł jej w polepszeniu jakości jej gry. Ostatnio z psychologicznej pomocy w kontekście sportu korzystać miała także Mirra Andriejewa, która ma problemy z opanowaniem złości na korcie.

    Wydaje się więc, że często sam trener, choćby i najbardziej doświadczony, nie wystarczy do tego, by zastąpić psychologa sportowego w teamie. Możliwe jednak, że podejście Roiga i jego spojrzenie będzie zbawienne dla Świątek. Pozostaje tylko czekać na wyniki.
    Po lewej stronie mężczyzna w sportowym stroju z emblematem Polski siedzi z poważnym wyrazem twarzy, w tle widoczne logo Lotto; po prawej kobieta w sportowej koszulce i czapce, trzymająca rakietę tenisową, wyrażająca emocje podczas gry.

    Dawid Celt i Iga ŚwiątekMark J. Terrill/Associated Press/East News, Tomasz Jastrzebowski/REPORTEREast News
    Mężczyzna w czapce z daszkiem z napisem ‘CASA LOTOS’, ubrany w niebieską koszulkę polo z białymi detalami, siedzi oparty o rękę z zamyśloną miną, w tle widoczne są rozmyte sylwetki innych osób.

    Francisco RoigMatthew StockmanAFP

  • Stracony finał Świątek. Pierwszy taki przypadek. Teraz pod lupą Sabalenka

    Stracony finał Świątek. Pierwszy taki przypadek. Teraz pod lupą Sabalenka

    Ubiegłoroczna porażka Iga Świątek z Madison Keys podczas Australian Open wciąż pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych momentów sezonu. Polka przegrała wtedy 7:5, 1:6, 6:7 (8-10), mimo że wcześniej miała piłkę meczową i była o krok od awansu do wielkoszlemowego finału. Była to pierwsza taka sytuacja w jej karierze w głównym cyklu WTA. Teraz tamto spotkanie ponownie stało się tematem dyskusji, tym razem w kontekście obecnej formy Aryna Sabalenka.

    W ostatnich tygodniach wokół liderki światowego rankingu pojawiło się sporo pytań. Eksperci zaczęli zastanawiać się, czy Białorusinka nie wpadła w drobny kryzys po dwóch zaskakujących występach w turniejach rangi WTA 1000. Najpierw w Madrycie sensacyjnie odpadła w ćwierćfinale po porażce z Hailey Baptiste, mimo że wcześniej nie wykorzystała aż sześciu piłek meczowych. Następnie w Rzymie zakończyła rywalizację już w 1/16 finału, przegrywając z Sorana Cîrstea po trzysetowym pojedynku, w trakcie którego potrzebowała nawet przerwy medycznej.

    Do tej sytuacji odniosła się była znakomita tenisistka Andrea Petković podczas programu Tennis Channel. Niemka porównała obecną sytuację Sabalenki do wydarzeń sprzed roku związanych ze Świątek.

    – Gdy Iga Świątek przegrała z Madison Keys w Australian Open, był to pierwszy raz w jej karierze w tourze WTA, kiedy przegrała mecz mimo wcześniejszej piłki meczowej. Potem aż do Wimbledonu miała trudniejszy okres, a przecież bardzo szybko zaczęto mówić o jej kryzysie. Czy podobnie może być teraz z Aryną Sabalenką? – zastanawiała się Petković.

    Innego zdania był były brytyjski tenisista Mark Petchey. Według niego ostatnie niepowodzenia nie muszą negatywnie wpłynąć na Sabalenkę przed Rolandem Garrosem, a wręcz mogą okazać się dla niej korzystne.

    – Myślę, że to nie zaszkodzi jej przed Rolandem Garrosem. Biorąc pod uwagę, jak dużo grała i jakie sukcesy osiągnęła wcześniej w Indian Wells oraz Miami, teraz pojedzie do Paryża znacznie świeższa. Wielkie mistrzynie potrafią budować formę właśnie podczas Wielkich Szlemów – ocenił.

    Petchey zwrócił również uwagę na element gry Sabalenki, który jego zdaniem wymaga poprawy na kortach ziemnych.

    – Czasami mam wrażenie, że na mączce chce za bardzo przyspieszać i zbyt mocno forsuje grę ofensywną. Przy dzisiejszej szybkości piłki trudno skutecznie się bronić. Moja rada byłaby taka, by nie wystawiała się tak często na kontrataki rywalek przy siatce – podsumował Brytyjczyk.

  • Stracony finał Świątek. Pierwszy taki przypadek. Teraz pod lupą Sabalenka

    Stracony finał Świątek. Pierwszy taki przypadek. Teraz pod lupą Sabalenka

    7:5, 1:6, 6:7 (8-10) – takim wynikiem zakończyło się ubiegłoroczne starcie Igi Świątek z Madison Keys na kortach Australian Open, przez które Polka straciła szansę na występ w wielkoszlemowym finale. Był to pierwszy przypadek w tourze WTA, gdy Raszynianka poległa, mają wcześniej piłkę meczową. Teraz tamto spotkanie wróciło na tapet. A wszystko dlatego, że pod lupę trafiła Aryna Sabalenka.
    Iga Świątek i Aryna Sabalenka na korcie ziemnym podczas meczu tenisowego, obie z rakietami tenisowymi.

    Tenis. Na zdjęciu Iga Świątek oraz Aryna SabalenkaDomenico Cippitelli / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Yuichi YAMAZAKI / AFPAFP

    Wokół Aryny Sabalenki pojawiło się ostatnio kilka znaków zapytania. A przynajmniej dopatrują się ich podczas publicystycznych dyskusji tenisowi eksperci. Wszystko ze względu na dwa ostatnie turnieje w wykonaniu liderki światowego rankingu.

    Z Rzymem Białorusinka pożegnała się już na etapie 1/16 finału, a jej pogromczynią okazała się rumuńska tenisistka Sorana Cirstea. 27. zawodniczka rankingu WTA pokonała faworytkę całej imprezy po trzysetowym boju, w trakcie którego Białorusinka prosiła o przerwę medyczną.

    To drugi z rzędu nieudany “tysięcznik” dla Aryny Sabalenki, która wcześniej sensacyjną porażką z Hailey Baptiste w ćwierćfinale zakończyła swój udział w imprezie w Madrycie. Tamto spotkanie było dla niej tym bardziej bolesne, że wcześniej sama nie wykorzystała żadnej z sześciu piłek meczowych.

    Pytania o Arynę Sabalenkę. Padł przykład Igi Świątek

    I właśnie do tego faktu nawiązała w studiu Tennis Channel Andrea Petković, biorąc pod lupę formę Aryny Sabalenki przed zbliżającym się Rolandem Garrosem. A robiąc to, dziewiąta niegdyś rakieta świata nawiązała do Igi Świątek.

    – Gdy Iga Świątek przegrała mecz z Madison Keys na ubiegłorocznym Australian Open, był to jej pierwszy raz w meczu głównego cyklu – oczywiście nie znam wyników jej wszystkich spotkań juniorskich – kiedy przegrała, mając wcześniej piłkę meczową. Nigdy nie zdarzyło się jej to wcześniej w tourze WTA. A potem miała trudności aż do Wimbledonu. To był jej pierwszy duży turniej, który wówczas wygrała, a wszyscy już mówili o kryzysie Igi Świątek. To samo może wydarzyć się z Aryną Sabalenką? – pytała znana 38-latka.

    Na jej pytanie odpowiedział były brytyjski tenisista Mark Petchey. – Myślę, że to na nią nie wpłynie w drodze na Rolanda Garrosa – stwierdził wprost. Zaznaczył nawet, że dwie szybkie porażki w kolejnych turniejach mogą być dla Aryny Sabalenki czymś wręcz korzystnym przed rywalizacją na paryskiej mączce.

    – W pewnych aspekt, biorąc pod uwagę to, jak dużo grała i jak wielkie sukcesy osiągnęła w Miami i Indian Wells, pojedzie teraz na Rolanda Garrosa bardzo świeża. Uważam, że wielkie mistrzynie mają tę umiejętność, by na Wielkich Szlemach budować swoją pewność siebie, budować formę. I nie myślę, że to koniecznie musi ją zranić – powiedział.

    55-latek udzielił także Arynie Sabalence wskazówki wysnutej na podstawie analizy jej występów. – Oglądając ją na mączce, czasem mam wrażenie, że chce trochę za bardzo. (…) Trudno jest bronić się w tych czasach na tej nawierzchni z piłką poruszającą się tak szybko. To byłaby moja jedyna rada dla niej, by nie narażała się tak na ataki rywalek przy siatce – przekazał na wizji Anglik.
    Tenisistka w trakcie dynamicznego uderzenia piłki dwuręcznym backhandem, skupienie na twarzy, sportowy strój i czapka, żółta piłka w ruchu na pierwszym planie.

    Iga ŚwiątekKarim JAAFAR / AFP AFP
    Kobieta w srebrnej kurtce siedzi na krześle z dłońmi złożonymi przed twarzą, sprawia wrażenie zamyślonej lub zatroskanej, w tle widoczne rozmyte elementy areny sportowej.

    Aryna SabalenkaClive BrunskillAFP

    Świątek pokonuje Pegulę i awansuje do półfinału w Rzymie

  • Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finału. “Nie możemy bać się słów”

    Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finału. “Nie możemy bać się słów”

    Iga Świątek powoli wraca na właściwe tory. 24-latka w czwartkowy wieczór powalczy o swój czwarty finał turnieju Internazionali d’Italia w Rzymie. Jej rywalką będzie Elina Switolina. Obie tenisistki mają swoje atuty, a były tenisista Michał Dembek na kanale “Sofa Sportowa” jasno wskazał, co może być kluczowe w półfinałowej batalii.
    Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finału

    Godziny do meczu Świątek, a tu jasny sygnał. Klucz do czwartego finałuALESSANDRO DI MEO PAP

    Iga Świątek przyjechała do Rzymu z dużymi nadziejami. Polka w pierwszym meczu turnieju miała duże problemy w starciu z Catherine McNally. Ostatecznie po blisko trzygodzinnym boju triumfowała 6:1, 6:7(5), 6:3. To były jednak złe miłego początki. W kolejnych rundach Polaka odprawiła z kwitkiem Elisabettę Cocciaretto (6:1, 6:0), Naomi Oskę (6:2, 6:1) oraz Jessikę Pegulę (6:1, 6:2).

    Zwycięstwo nad Pegulą było pierwszą wygraną Polki w tym sezonie nad zawodniczką notowaną w czołowej dziesiątce rankingu WTA.

    Styl nam każe twierdzić, że Iga wraca na właściwe tory. Był to styl, który dawał jej sukcesy na kortach ziemnych

    Były tenisista podkreślił, że Świątek zaczęła w Rzymie budować mocne fundamenty przed turniejem Roland Garros. – Widać, że Iga od początku kontroluje swoje uderzenia (…). Cierpliwość, regularność to klucz. Drugi serwis poszedł mocno do góry. Dużo umiejętniej mieszała też serwisem – podkreślił.

    Świątek w walce o czwarty finał w Rzymie

    Przed Świątek półfinałowe starcie z Eliną Switoliną. Polka triumfowała w Rzymie trzykrotnie (2021, 2022, 2024). Z kolei Ukrainka najlepsza na włoskiej mączce była w 2017 i 2018 roku. Jakiego spotkania możemy się spodziewać?

    – To będzie bardzo różnorodny mecz. Obie będą dążyły, aby grać na swoich warunkach. Switolina szybko nie przechodzi do ataków z returnu więc na pewno nie będzie dominować od pierwszego uderzenia – zauważa Dembek, który podkreślił, że zupełnie inaczej wyglądałby mecz z Jeleną Rybakiną, którą w ćwierćfinale wyeliminowała Ukrainka. – Nie możemy bać się słów, że Iga jest faworytką spotkania. Jeśli nic się nie wykolei to będzie sporo czasu, aby Iga grała na swoich warunkach – dodaje.

    Godziny do meczu Świątek – Switolina. To może być kluczowe

    Świątek swój ćwierćfinałowy mecz zakończyła w środę około godziny 14:15. Natomiast rywalizacja Switoliny z Rybakiną finiszowała ok. 22:30. – Nie bez znaczenia będzie odpoczynek i regeneracja. Jeśli chodzi o regenerację to Iga ma dużo większy komfort – mówi.

    Dembek w swoim nagraniu wrócił także pamięcią do ostatniego pojedynku Świątek i Switoliny, który miał miejsce w tegorocznym turnieju w Indian Wells. Wówczas górą była Ukrainka, która triumfowała 6:2, 4:6, 6:4.

    – Pamiętamy ich ostatni mecz w Indian Wells. Wtedy w podobnych nastrojach podchodziliśmy do tego spotkania. Później coś się z grą Igi popsuło. Miejmy nadzieje, że Iga nie będzie popadała teraz w doliny. To wcale nie było tak, że Switolina zagrała wybitny mecz – przypomniał.
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta i zaciskając szczękę podczas meczu.

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News

    Bożydar Iwanow i Paweł Gołaszewski wytypowali jedenastki sezonu Ekstraklasy.

  • Wściekła Świątek cisnęła ręcznikiem, wcześniej poległa na Wimbledonie. Siódmy bój z Ukrainką

    Wściekła Świątek cisnęła ręcznikiem, wcześniej poległa na Wimbledonie. Siódmy bój z Ukrainką

    Iga Świątek zagra o finał Internazionali d’Italia. Plany pokrzyżować spróbuje jej Elina Switolina, która po niezwykle zaciętym meczu pokonała Jelenę Rybakinę. Będzie to siódme spotkanie Polki i Ukrainki w historii. Pierwsze obie tenisistki rozegrały pięć lat temu, właśnie w stolicy Włoch. Tylko dwa razy reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów schodziła z kortu jako triumfatorka. Przy okazji ich ostatniego pojedynku miały miejsce sceny, jakich nigdy więcej nie chcielibyśmy oglądać.

    Oprócz wyrównanego meczu z Caty McNally w drugiej rundzie Iga Świątek w Rzymie przejeżdża się po wszystkich kolejnych rywalkach. W meczach z Elisabettą Cocciaretto (6:1, 6:0), Naomi Osaką (6:2, 6:1) i Jessiką Pegulą (6:1, 6:2) straciła łącznie siedem gemów.

    Po kilku tygodniach pracy z Francisco Roigiem widać, że Polka wraca do swojej najlepszej wersji. Jej gra znów stała się dużo bardziej regularna i spokojna. Mistrzyni Wimbledonu korzysta ze sprawdzonych rozwiązań, które w połączeniu z wewnętrznym opanowaniem dają świetne rezultaty na korcie – w tym przypadku wolnej mączce w stolicy Włoch.

    Świątek wybuchła, Abramowicz na trybunach. Smutne obrazki w meczu z Ukrainką, czas na rewanż
    Po czterech wygranych meczach Świątek awansowała do półfinału. W środę wieczorem, około godz. 20:40, wszystko wskazywało na to, że na tym etapie jej najbliższą rywalką będzie Jelena Rybakina. Kazaszka rozbiła Elinę Switolinę 6:2 w pierwszym secie. Niewiele wskazywało na to, że Ukrainka zdoła się podnieść. Jednocześnie już niejednokrotnie udowadniała, że nie można przedwcześnie stawiać na niej krzyżyka.

    Switolina w imponującym stylu, po niezwykle wyczerpującym meczu wyszarpała zwycięstwo 2:6, 6:4, 6:4. Intensywność tego spotkania była niebotyczna. Szczególnie po stronie ukraińskiej tenisistki. Nagrodą jest półfinał i siódme w historii starcie z Igą Świątek.

    Po sześciu meczach korzystniejszym bilansem – 4:2 – może pochwalić się Raszynianka. Pierwszy raz obie panie spotkały się… właśnie w Rzymie, w 2021 roku. Wtedy to na etapie ćwierćfinału Polka wygrała 6:2, 7:5, a finalnie sięgnęła po tytuł – pierwszy “tysięcznik” w karierze.

    Następnie Świątek i Switolina spotkały się na Wimbledonie, dwa lata później. Wtedy Ukraince udało się wziąć rewanż. Na trawiastej nawierzchni, która wówczas była zmorą naszej reprezentantki, starsza z zawodniczek triumfowała 7:5, 6:7 (5), 6:2. Wówczas Elina Switolina odpadła w półfinale z późniejszą mistrzynią – Marketą Vondrousovą. Warto dodać, że już wtedy relacje Polki i Ukrainki były bardzo ciepłe. Iga Świątek mocno zaangażowała się w pomoc wschodnim sąsiadom, którzy w lutym 2022 roku zostali napadnięci przez Rosję. Zorganizowała charytatywne wydarzenie w Krakowie, obie tenisistki zebrały pół miliona na pomoc humanitarną.

    – Iga to wielka mistrzyni i wspaniały człowiek. Zrobiła tak wiele i nadal robi dla Ukrainy. Naprawdę ją u nas podziwiamy. W pewnym sensie gra przeciwko dobrej kumpeli jest trudna, bo nie chcesz widzieć jej porażki – mówiła po pojedynku w Londynie Switolina, która regularnie przypomina zaangażowanie młodszej koleżanki w dramat jej rodaków.

    Później tenisistki spotykały się na kortach w Dubaju, Miami i Paryżu, gdzie lepsza była Świątek. Ostatni mecz rozegrały w marcu tego roku, na WTA 1000 Indian Wells. Polka poległa 2:6, 6:4, 4:6. Ale nie sama porażka – po dosyć wyrównanym widowisku – była najważniejsza. Bardziej martwił nas stan psychiczny czterokrotnej mistrzyni Rolad Garros. Mimo krzyków apelujących o spokój autorstwa Darii Abramowicz frustracja Świątek sięgnęła zenitu. Ze wściekłości rzuciła ręcznikiem, po czym dodała: – “K***a, no! Sorry, grałam na odwal się. – Daria Abramowicz, pełniąca rolę psychologa od wielu lat, z sukcesami, nie ma ostatnio dobrej passy. To są zachowania, które można porównać z dolewaniem oliwy do ognia – komentował wówczas Lech Sidor.

    Miejmy nadzieję, że już nigdy nie przyjdzie nam oglądać Igi Świątek w takim stanie. Na szczęście obecnie nic na to nie wskazuje. Na Internazionali d’Italia 24-latka jest uśmiechnięta, wyciszona, czego efektem są kapitalne wyniki. Teraz czeka ją siódmy bój z Eliną Switoliną, która – nawet mimo olbrzymiej sympatii wobec Polki – będzie pragnęła wyrzucić ją z turnieju i zameldować się w finale. Jedno jest pewne – czeka nas dawka tenisa na najwyższym poziomie.

    Oto wszystkie dotychczasowe mecze Świątek i Switoliny:
    Iga Świątek – Elina Switolina 6:2, 7:5, Rzym 2021 (WTA 1000) – ćwierćfinał, mączka
    Elina Switolina – Iga Świątek 7:5, 6:7 (5-7), 6:2, Wimbledon 2023 (Wielki Szlem) – ćwierćfinał, trawa
    Iga Świątek – Elina Switolina 6:1, 6:4, Dubaj 2024 (WTA 1000) – 1/8 finału, twarda
    Iga Świątek – Elina Switolina 7:6 (7-1), 6:3, Miami 2025 (WTA 1000) – 1/8 finału, twarda
    Iga Świątek – Elina Switolina 6:1, 7:5, Roland Garros 2025 (Wielki Szlem) – ćwierćfinał, mączka
    Elina Switolina – Iga Świątek 6:2, 4:6, 6:4, Indian Wells 2026 (WTA 1000) – ćwierćfinał, twarda

  • Świątek w półfinale WTA Rzym, a tu takie słowa. “Totalna miazga”

    Świątek w półfinale WTA Rzym, a tu takie słowa. “Totalna miazga”

    Iga Świątek w kapitalnym stylu zameldowała się w półfinale WTA 1000 Rzym. W środę nasza reprezentantka pokonała Jessikę Pegulę 6:1, 6:2. Teraz jej przeciwniczką będzie Elina Switolina. – Rozwija się wraz z czasem trwania tego turnieju – mówi o swojej rodaczce w podcaście “Break Point” Dawid Celt.

    Wszystko wskazuje na to, że Iga Świątek wraca do starych, dobrych nawyków. Turniej Internazionali d’Italia w jej wykonaniu jest kapitalny. Pierwszy raz od pół roku dotarła do półfinału jakichkolwiek zawodów.

    Na etapie ćwierćfinału Polka rozbiła Jessikę Pegulę. Doświadczona Amerykanka zdołała ugrać łącznie tylko trzy gemy. Nasza tenisistka nękała ją topspinowymi forhendami, dynamiką i przede wszystkim regularnością zagrań.

    Co za słowa o Świątek, godziny przed półfinałem w Rzymie. “Robi się niebezpieczna”
    – Wyważony tenis, tak bym to określił. Iga jakby w pełni korzysta w tych warunkach, jakie panują w Rzymie, ze swojego potencjału. Świetnie, naprawdę świetnie operuje rotacjami. Ten topspinowy forhend naprawdę przynosi jej mnóstwo dobrego w tym turnieju. I generalnie, historycznie patrząc, na ziemi daje jej ogromną przewagę – analizował w rozmowie z Interią Dawid Celt.

    Kolejne wnioski kapitan reprezentacji Polski BJK wysnuł w sowim podcaście “Break Point”, gdzie wspólnie z Markiem Furjanem analizował dotychczasowe występy Świątek w stolicy Włoch. Celt zwrócił uwagę na pierwszy pojedynek z Caty McNally, w którym Świątek najpierw wygrała 6:1, ale drugiego seta przegrała po tie-breaku. W decydującej partii triumfowała 6:3.

    Zdaniem eksperta było to niezwykle istotne spotkanie, które rzutuje na cały turniej w wykonaniu 24-latki. – Mecz z McNally dał jej dużo pewności siebie (…) Uciekł jej set, ale zareagowała, podniosła poziom. Były po drodze małe problemy, ale ostatecznie domknęła ten mecz. Ona w tym meczu zagrała bardzo dobrze i było widać przebłyski świetnego grania – tłumaczył.

    Następnie doświadczony trener wziął pod lupę mecze z Elisabettą Cocciaretto, Naomi Osaką oraz Jessiką Pegulą, w których Iga Świątek była wręcz perfekcyjna.

    – Rozwija się wraz z czasem trwania tego turnieju. Pięć ostatnich setów? Totalna miazga. Nie przegrała w nich więcej niż dwa gemy. Z Cocciaretto do jednej bramki, z Osaką do jednej bramki. Z Pegulą też w zasadzie do jednej bramki. Robi się bardzo niebezpieczna dla czołowych tenisistek. Wysyła jasny sygnał, że wraca na właściwą ścieżkę. Iga złapała dobry kierunek i to jest pozytywne w tym wszystkim – przyznał.

  • Ostatnie ich starcie wygrała Switolina. Ukrainka dla Interii przed bojem z Igą

    Ostatnie ich starcie wygrała Switolina. Ukrainka dla Interii przed bojem z Igą

    Elina Switolina miała w środę pecha, że jej spotkanie z Jeleną Rybakiną odbyło się w sesji wieczornej, a nie dziennej. A zarazem i szczęście, że jako pierwsze, bo panowie kończyli grę już po drugiej w nocy. Szczęśliwa, ale i zmęczona Ukrainka już grubo po godz. 23 pojawiła się na spotkaniu z mediami. A właściwie tylko z przedstawicielką WTA i red. Mateuszem Stańczykiem z Interii. Już wiedziała, że przyjdzie jej po raz siódmy zagrać z Polką, spodziewa się “wielkiej batalii”. I dodała coś więcej, co od razu pokazuje skalę trudności, jaka ją czeka.

    Przez dwa tygodnie rywalizacji w Madrycie pogoda dopisywała, na dodatek Caja Magica ma ten atut, że dwa największe stadiony posiadają dach. I w kluczowych momentach turnieju pogoda po prostu nie przeszkadza. Rzym zaś jest “staroświecki” – wszystkie obiekty są odkryte, wiatr ma duże znaczenie, o deszczu nie mówiąc. Po tegorocznym turnieju Campo Centrale zostanie odgrodzone, zamknięte – w końcu pojawi się zadaszenie. A czy właściciele kompleksu zdążą na przyszłoroczną edycję, to inna sprawa.

    Właśnie na Campo Centrale odbywają się wszystkie najważniejsze spotkania Internazionali d’Italia – zwyczajem jest, że od fazy ćwierćfinałów jedno spotkanie męskie i jedno kobiece każdego dnia znajduje się w planie dwóch sesji. Tej dziennej i tej wieczornej. W środę Świątek zagrała po godz. 13, choć momentami siąpiło, jej starcie z Jessicą Pegulą zaczęło się punktualnie. I bez problemów zakończyło, kwadrans po godz. 14.

    Później jednak deszcz przeszkadzał Casperowi Ruudowi i Karenowi Chaczanowowi – zaczęli po godz. 15, a skończyli – kwadrans po godz. 19. Rybakina i Switolina rozpoczęły grę na Campo Centrale po godz. 20, skończyły przed 22.30. Ukrainka była szczęśliwa, choć zmęczona – wygrała tę bitwę 2:6, 6:4, 6:4.

    To ona zmierzy się z Igą Świątek już dzisiaj późnym wieczorem – stawką będzie finał. Zagrają drugi mecz na największym stadionie, tuż po finiszu starcia Martina Landaluce i Daniiła Miedwiediewa. A o której skończą? To duża niewiadoma, pogoda nie powinna przeszkadzać. Wczorajsze starcie Rafaela Jodara z Luciano Darderim, rozpoczęte po zejściu z Campo Centrale Ukrainki i Kazaszki, skończyło się grubo po 2 w nocy.

    Iga Świątek kontra Elina Switolina. Siódma potyczka tych zawodniczek. Na mączce jest 2:0 dla Polki
    Switolina to dwukrotna mistrzyni Internazionali d’Italia, choć pewnie niewielu kibiców już o tym pamięta. W 2017 roku Ukrainka, wtedy młoda zawodniczka, była nawet trzecią rakietą świata. I wpływ na to miał m.in. triumf na Foro Italico, wtedy w finale ograła Simonę Halep. A rok później to powtórzyła, Rumunka była wówczas liderką rankingu.

  • Wielki szum wokół Świątek. To Włosi sądzą o Polce. Podgrzali atmosferę

    Wielki szum wokół Świątek. To Włosi sądzą o Polce. Podgrzali atmosferę

    Turniej WTA w Rzymie wkracza w decydującą fazę. Iga Świątek w półfinale zmierzy się z Eliną Switoliną, która w starciu z Jeleną Rybakiną potwierdziła wysoką formę. Włoskie media przed tym pojedynkiem poświęciły Polce dość sporo miejsca. Claudio Giua z “La Repubblica” w swoim najnowszym artykule wprost ocenia, że to właśnie forma Igi Świątek wywołuje największy szum w kobiecym tenisie.

    Czwartkowy mecz z Eliną Switoliną przesądzi o tym, czy Iga Świątek zdoła wywalczyć awans do wiekiego finału “tysięcznika” w Rzymie. W poprzednie rundzie Polka spektakularnie pokonała Jessikę Pegulę, oddając jej tylko trzy gemy w całym spotkaniu.

    Ten znakomity występ Igi Świątek dał odpowiedzi na wiele pytań. Szczególnie na to, czy powrót Polki do wielkiej formy na mączce jest realny. Niestety, w Madrycie nie było nam dane się o tym przekonać z powodu choroby zawodniczki.

    Włosi nie mają wątpliwości. Forma Igi Świątek tematem numer “1” w kobiecym tenisie
    W Rzymie sprawy mają się już o wiele lepiej. Włosi również to zauważyli. Claudio Giua w swoim najnowszym artykule na łamach “La Repubblica” wprost ocenia, że powrót do formy Igi Świątek jest tematem numer “1” w kobiecym tenisie.

    – Jeśli wielką niespodzianką w kobiecym tenisie w Rzymie jest Sorana Cirstea, która w wieku 36 lat, po ogłoszeniu zakończenia kariery, gra najlepszy tenis w swojej karierze, to temat, który wywołuje największy szum, to powrót Polki – opisuje dziennikarz.

    Włoch tłumaczy, że za spektakularnym zwycięstwem Igi Świątek nad Jessiką Pegulą kryje się osiem miesięcy trudnych historii. Po wielkim sukcesie na Wimbledonie Iga Świątek zniknęła. “La Repubblica” wymienia wszystkie jej porażki od od Seulu po Rzym. W tym czasie rozstała się z Wimem Fissettem i powierzyła stanowisko trenera Francisco Roigowi.

    – W tych dniach wybucha również nowa kontrowersja dotycząca roli Darii Abramowicz, psychologa, która od 2019 roku na stałe zasiada w boksie Igi. Kim Clijsters w telewizji spekulowała, że zerwanie z belgijskim trenerem jest związane właśnie z nią. W ojczyźnie są tacy – na czele z byłym trenerem juniorów Arturem Szostaczko – którzy otwarcie mówią o “szarej eminencji”. Iga broni Darii, jak zawsze: “To ja decyduję, kto jest w moim zespole” – wypominają Włosi.

    W tym samym artykule Claudio Giua przypomina, że z aktualnie grających zawodniczek to właśnie Iga Świątek jest tą najbardziej utytułowaną, mając sześć tytułów wielkoszlemowych.

    Stawiając jej powrót do formy na samym szczycie ważnych tematów w kobiecym tenisie, podgrzewają atmoesferę przed czwartkowym półfinałem ze Switoliną. Jeśli Polka go wygra, o zwycięstwo w całym “tysięczniku” powalczy ze zwyciężczynią meczu Cirstea – Gauff.

  • Specjalny przylot. Apel z Polski w sprawie Świątek. Chodzi tylko o jedno

    Specjalny przylot. Apel z Polski w sprawie Świątek. Chodzi tylko o jedno

    Triumf na Wimbledonie, tytuł na kortach Rolanda Garrosa oraz pozycja liderki rankingu WTA – to lista wielkich sukcesów, które przypadły w udziale nie tylko Idze Świątek, ale i Simonie Halep. A obie tenisistki łączą także inne rzeczy, jak choćby zamieszanie związane z zakazanymi substancjami. O tym i o kilku innych tematach rumuńska tenisistka wypowiedziała się w rozmowie z polskim Eurosportem przy okazji swojego specjalnego przylotu do Polski. A przy okazji zaapelowała w sprawie Igi Świątek.

    Iga Świątek w ostatnich dniach błyszczy na kortach w Rzymie, gdzie czeka na dzisiejszy półfinał – swój pierwszy w tym sezonie – w którym zmierzy się z Ukrainką Eliną Switoliną. Nasza tenisistka triumfowała w sercu Italii już trzykrotnie. Trudno nie ulec więc wrażeniu, że tamtejsze korty są dla niej po prostu wyjątkowe, co potwierdza się także teraz, w trudnym dla 24-latki momencie.

    Zewsząd dobiegają jednak głosy, że najgorszy czas Polka ma już za sobą i nawet jeśli wciąż nie oglądamy jej najlepszej wersji, jej forma nieustannie rośnie, nawiązując powoli do jej topowego okresu.

    Jest głos w sprawie Igi Świątek. Padł apel prosto z Polski
    O tym, że Iga Świątek wróci na dobre do dyspozycji, którą zachwycała świat przekonana jest Simona Halep, była liderka światowego rankingu oraz triumfatorka Wimbledonu i Rolanda Garrosa. Słynna 34-latka zabrała głos w sprawie naszej tenisistki w rozmowie z Eurosportem po przylocie do Polski. A w Poznaniu pojawiła się specjalnie w związku z Konferencją Impact’26, na której występuje w roli jednej z ekspertek.

    – Jestem przekonana, że Iga wróci do swojej najlepszej formy, ponieważ prawdziwi mistrzowie zawsze znajdą drogę powrotną. I już wielokrotnie udowodniła, że jest jedną z takich mistrzyń – powiedziała Simona Halep.

    Prowadząca rozmowę Justyna Kostyra poprosiła Rumunkę także o jakąś radę dla polskiej zawodniczki w mimo wszystko trudnym dla niej okresie. Tu 34-latka rozłożyła ręce i zamiast do Igi Świątek, zwróciła się do kibiców, wygłaszając otwarty apel.

    Szczerze mówiąc, nie sądzę, żebym była w stanie udzielać rad Idze Świątek, ponieważ ona już jest niesamowitą zawodniczką. Osiągnęła niesamowite wyniki, zdobyła wiele tytułów Wielkiego Szlema i wielokrotnie pokazała, jak silna jest
    powiedziała
    I dodała: – Wolałabym raczej powiedzieć, że chciałabym, żeby ludzie mieli trochę więcej empatii dla sportowców. Czasami oczekiwania stają się tak wysokie, że ludzie zapominają, że sportowcy to nie roboty. Są ludźmi, a każdy sportowiec przechodzi przez lepsze i trudniejsze okresy w swojej karierze. To zupełnie normalne, nawet dla największych mistrzów. Sama przechodziłam wzloty i upadki i wiem, jak trudne mogą być te chwile. Ale wiem też, że trudne okresy mogą wiele nauczyć i uczynić cię silniejszym na dłuższą metę.

    ad

    Zobacz również:
    Iga Świątek – najlepsza polska tenisistka
    Iga Świątek
    dzisiaj, 08:18
    Organizatorzy reagują. Tak nazwali Świątek w Rzymie. Nastąpiła zmiana
    Tomasz Brożek
    Tomasz Brożek
    “Nie mam czasu”. Zaskakujące pytanie do Świątek i stanowcza reakcja
    Pegula czekała siedem godzin. A jednak zagra o finał WTA 1000 w Rzymie
    sportowczyni ubrana w jasną kurtkę i białą czapkę z daszkiem odpowiada na pytania dziennikarzy, wokół niej widoczne są mikrofony i osoby z notatnikami oraz aparatami, tło stanowi ściana z logo sponsorów
    Iga ŚwiątekPhoto by Miguel Reis / NurPhoto via AFPEast News
    Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.
    Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News

    Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
    Dołącz do nas

    Rekomendacje

    Tak Polacy głosują… portfelem. Wyniki mówią same za siebie

    Dojrzała cera bez zmarszczek i przebarwień? Kluczowy jest jeden krok

    Relacja z narcyzem. Jak rozpoznać pierwsze sygnały ostrzegawcze?

    Polska w wyjątkowym momencie. Europa patrzy z podziwem
    Najnowsze
    Szpakowski ogłasza przed mundialem. “Czas na młodych”. Temat zamknięty
    Reprezentacja
    Szpakowski ogłasza przed mundialem. “Czas na młodych”. Temat zamknięty
    Kłótnia o pieniądze. W tle obawy o Turniej Czterech Skoczni. Szef PŚ w akcji
    Skoki Narciarskie
    Kłótnia o pieniądze. W tle obawy o Turniej Czterech Skoczni. Szef PŚ w akcji
    Gwiazda KSW zawalczy o pas. Zaskoczyła ws. propozycji z FAME. “Rozważałam”
    MMA
    Gwiazda KSW zawalczy o pas. Zaskoczyła ws. propozycji z FAME. “Rozważałam”
    Świątek w półfinale WTA Rzym, a tu takie słowa. “Totalna miazga”
    Iga Świątek
    Świątek w półfinale WTA Rzym, a tu takie słowa. “Totalna miazga”
    Chwile grozy w domu Bednarka. Rodzina piłkarza podjęła decyzję
    Piłka nożna
    Chwile grozy w domu Bednarka. Rodzina piłkarza podjęła decyzję
    Włosi podgrzewają atmosferę wokół Świątek. Szum przed półfinałem z Ukrainką
    Iga Świątek
    Włosi podgrzewają atmosferę wokół Świątek. Szum przed półfinałem z Ukrainką
    Specjalny przylot. Apel z Polski w sprawie Świątek. Chodzi tylko o jedno
    Iga Świątek
    Specjalny przylot. Apel z Polski w sprawie Świątek. Chodzi tylko o jedno
    Transfer Lewandowskiego oceniony. Bez wątpliwości. Co z reprezentacją?
    Robert Lewandowski
    Transfer Lewandowskiego oceniony. Bez wątpliwości. Co z reprezentacją?
    Piłka nożna
    Euro 2024
    Legia Warszawa
    Raków Częstochowa
    Lech Poznań
    FC Barcelona
    Żużel
    PGE Ekstraliga – terminarz i wyniki
    PGE Ekstraliga – tabela
    Żużel – reprezentacja Polski
    Bartosz Zmarzlik
    Motor Lublin
    Zimowe
    Dawid Kubacki
    Kamil Stoch
    Piotr Żyła
    Koszykówka
    NBA
    Jeremy Sochan
    King Szczecin
    Sporty walki
    Fame MMA
    Clout MMA
    KSW
    Siatkówka
    Liga Mistrzów siatkarzy
    Liga Mistrzów siatkarek
    Memoriał Huberta Wagnera
    Jastrzębski Węgiel
    ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
    Hokej
    NHL
    Reprezentacja Polski
    Polska Liga Hokejowa
    Piłka ręczna
    Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych
    Orlen Wisła Płock
    Industria Kielce
    Tenis
    Ranking WTA (kobiety)
    Ranking ATP (mężczyźni)
    Magda Linette
    Magdalena Fręch
    Aryna Sabalenka
    Novak Djoković
    Motorowe
    F1
    Rajd Dakar
    Rajd Polski
    Inne
    Relacje na żywo
    Wideo
    Sportowe życie
    Lekkoatletyka
    Kolarstwo
    Pływanie
    Redakcja

    Napisz do nas
    Newsroom
    RSS
    W komórce
    Reklama
    Redakcja
    Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu oraz Polityki prywatności. Ustawienia preferencji. Copyright by INTERIA.PL 1999-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
    Prze