• Skasowany mecz Coco Gauff na Foro Italico. Oficjalnie podano chorobę

    Skasowany mecz Coco Gauff na Foro Italico. Oficjalnie podano chorobę

    Rok temu Internazionali d’Italia zapisało się na kartach historii w wyjątkowy sposób: tak rywalizację singlową, jak i deblową wygrała Jasmine Paolini. A to naprawdę przy dzisiejszej specjalizacji coś specjalnego. W tym roku szansę na takie osiągnięcie zachowała Coco Gauff. W czwartek awansowała do finału gry pojedynczej – na Campo Centrale pokonała Soranę Cirsteę. Jeszcze zanim rozpocząłby się drugi półfinał Igi Świątek z Eliną Switoliną, miała poznać swoją “drugą” przyszłość. Tymczasem organizatorzy turnieju przekazali zaskakujący komunikat.

    Do zakończenia zmagań na Foro Italico zostało już tylko kilka spotkań: w czwartek odbywają się półfinały gry pojedynczej w WTA, zaplanowano też dokończenie 1/4 finału w rywalizacji deblistek. Też z mocnymi nazwiskami, bo dziś na kort miały wyjść m.in. Mirra Andriejewa czy Coco Gauff, a w 1/2 finału znalazła się już Jessica Pegula. W piątek odbędą się półfinały debla, w sobotę finał gry pojedynczej, a w niedzielę – podwójnej. Później zaś elita ruszy już do Paryża, turniej WTA 500 w Strasburgu będzie miał jednak znacznie słabszą obsadę. Losowanie głównej drabinki Roland Garros w singlu zaplanowano na przyszły czwartek – na godz. 14.

    Dziś na Campo Centrale cieszyła się już Coco Gauff – Amerykanka miała problemy w początkowej fazie spotkania z rewelacją Internazionali d’Italia Soraną Cirsteą, została na początku przełamana. Od stanu 2:4 w pierwszym secie była już jednak lepsza, a przede wszystkim – bardziej dokładna. Wygrała to spotkanie 6:4, 6:3 – awansowała do sobotniego finału.

    Rywalkę Amerykanki poznamy późnym wieczorem – wyłoni ją starcie Igi Świątek z Eliną Switoliną. Zacznie się po zakończeniu spotkania Daniiła Miedwiediewa z Martinem Landaluce, zapewne nie wcześniej niż o godz. 21.

    Wcześniej jednak Gauff miała się dowiedzieć, czy będzie w stanie powtórzyć unikatowe w dzisiejszych warunkach osiągnięcie Jasmine Paolini.

    WTA 1000 w Rzymie. Odwołane drugie spotkanie Coco Gauff na Foro Italico
    Mająca polskie korzenie znakomita włoska tenisistka dokonała bowiem rok temu rzeczy niezwykłej. Najpierw wygrała Internazionali d’Italia w singlu, ogrywając w finale właśnie Coco Gauff 6:4, 6:2. A następnego dnia dorzuciła tytuł w deblu, wspólnie z Sarą Errani. I to też bez straty seta: ogrywając Weronikę Kudiermietową i Elise Mertens 6:4, 7:5. A później wspólnie triumfowały też na Court Philippe Chatrier w Paryżu.

    Coco też w przeszłości cieszyła się z sukcesów w deblu, była nawet światową “1”, wygrała French Open w 2024 roku. Teraz jednak łączy obie specjalizacje sporadycznie, w tym roku zdecydowała się na to dopiero po raz trzeci, po Dosze i Madrycie. Wspólnie z Caty McNally, którą w singlu z turnieju wyeliminowała w zeszły czwartek Iga Świątek.

    Wygrały dwa spotkania, dziś na korcie nr 2 miały zagrać o półfinał – z Cristiną Bucsą i Nicole Melichar-Martinez. Spotkanie miało się zacząć najwcześniej po godz. 18.30, to uzależnione było od przerwy młodszej z Amerykanek. Zwykle bowiem tenisistka dostaje w takim przypadku co najmniej dwie godziny po pierwszym spotkaniu.

    Tyle że dość szybko na stronie WTA pojawiła się informacja o walkowerze dla pary Bucsa/Melichar-Martinez. Oficjalnym powodem była… choroba McNally.

    A wkrótce pojawiła się też rozpiska na piątek: w tej sytuacji spotkanie Siniakova/Townsend – Bucsa/Melichar/Martinez zacznie się na Campo Centrale o godz. 13.30, przed starciem męskiego singla Casper Ruud – Luciano Darderi.

  • Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Julia Szeremeta służy w szeregach Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, a sprawę traktuje bardzo poważnie. Deklaruje, że w razie wojny jest gotowa walczyć za Polskę. Już teraz z dumą przywdziewa mundur. Zresztą nie tylko ona, bo na listach CWZS jest wiele nazwisk innych sportowców, w tym właśnie kobiet. Wszyscy mają pewne obowiązki, ale i przywileje. Przysługuje im konkretne uposażenie.

    Julia Szeremeta służy w Centralnym Wojskowym Zespole SportowymJacek Szydlowski Agencja FORUM

    Julia Szeremeta nie poprzestaje na reprezentowaniu Polski na sportowych arenach międzynarodowych. Od pewnego czasu jest również żołnierzem Wojska Polskiego. Trenuje i służy w szeregach Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, występując w stopniu szeregowej. W zeszłym roku pokazała się w mundurze przy okazji przypadających na 2 maja obchodów Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. “To szczególna data, w której oddajemy hołd naszym barwom narodowym – bieli i czerwieni. To dzień dumy, jedności i szacunku dla historii oraz wszystkich, którzy służą Ojczyźnie” – opisywała.

    Mundur i przynależność do formacji to dla niej także wyraz odpowiedzialności za kraj oraz miłości do ojczyzny. Daje temu wyraz w najnowszej wypowiedzi dla “Super Expressu”.

    Julia Szeremeta służy w Wojsku Polskim. Jest gotowa bronić ojczyzny

    “Jesteś żołnierką Wojska Polskiego. To powód do dumy. Gdyby, odpukać, wybuchła wojna, byłabyś gotowa bronić kraju?” – takie pytanie Julia Szeremeta usłyszała od Przemysława Ofiary. W odpowiedzi złożyła krótką, acz ważną, deklarację. “Tak, walczyłabym, robiąc to, co umiem najlepiej. Walczyłabym za ojczyznę, za nasz kraj” – przekazała.

    Oprócz Szeremety w Wojsku Polskim służą też inne sportsmenki, w tym Aleksandra Mirosław, Natalia Bukowiecka, Klaudia Zwolińska, Iga Baumgart-Witan, Justyna Święty-Ersetić, Małgorzata Hołub-Kowalik i Malwina Kopron.

    O tym, jak wygląda nabór do CWZS, opowiedział koordynator sekcji st. chor. szt. Robert Banach. “CWZS jest zainteresowany pozyskaniem zawodników reprezentujących najwyższy poziom sportowy, w szczególności w dyscyplinach olimpijskich oraz w tych, w których odbywa się rywalizacja międzynarodowego współzawodnictwa wojskowego. Ewentualny kandydat składa wniosek o przyjęcie, jednak konieczne jest także uzyskanie poparcia Polskiego Związku” – wyjaśnił w rozmowie z portalem bieganie.pl.

    Kandydat musi ukończyć podstawowe szkolenie wojskowe zakończone przysięgą. Wtedy dopiero może starać się o przyjęcie do zawodowej służby wojskowej

    Liczba etatów jest ograniczona. Co zatem decyduje o kolejności wcieleń? Głównie wyniki sportowe oraz przydatność żołnierza pod kątem współzawodnictwa wojskowego na arenie międzynarodowej. Co roku zawodnicy muszą zrealizować mierniki wynikowe (może to być miejsce z imprezy wojskowej lub medal w drużynie z takich zawodów).

    Głównym obowiązkiem zawodnika pełniącego służbę w CWZS jest osiąganie jak najlepszych wyników sportowych. Zgodnie z przepisami prawa żołnierze-sportowcy otrzymują uposażenie wojskowe zgodne ze zajmowanym stanowiskiem i stopniem wojskowym. Z informacji upublicznionej na stronie internetowej Wojska Polskiego wynika, że wynagrodzenie zasadnicze dla szeregowych wynosi od 6500 zł, dla podoficerów od 7470 do 8650 zł, a dla oficerów od 9090 zł. Podane sumy to kwoty brutto.

    Poza tym każdy ze sportowców działających pod egidą CWZS po zakończeniu sportowej kariery może liczyć na propozycję kontynuacji pełnienia służby już poza strukturami tej jednostki.
    bokserka w niebieskim stroju sportowym stoi na ringu, z owiniętymi taśmami rękami, wygląda na zmęczoną, ale zadowoloną, w tle fragment sylwetki sędzi i linie ringu

    Julia SzeremetaLUKASZ KALINOWSKIEast News
    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaKrzysztof RadzkiEast News
    Zawodniczka bokserska w niebieskim stroju siedzi pomiędzy dwoma trenerami. Wygląda na zmęczoną i wzruszoną, trzyma rękawicę oraz ręcznik. Trenerzy wspierają ją, jeden trzyma ją za głowę, drugi podaje wodę i ręcznik. Na ich koszulkach widnieje godło Pol…

    Julia Szeremeta ze swoim teamemAndrzej IwańczukAFP

    Będą zmiany w Legii Warszawa. Padły konkretne nazwiska.

  • To był “koszmar” Świątek pod wodzą Fissette’a. Roig może mieć wielki problem

    To był “koszmar” Świątek pod wodzą Fissette’a. Roig może mieć wielki problem

    Iga Świątek w czwartkowy wieczór zagra z Eliną Switoliną o awans do finału turnieju WTA 1000 w Rzymie. W tym czeka ju Coco Gauff, która w dwóch setach pokonała Soranę Cirsteę. Ostatnie mecze między Polką i Amerykanką nie napawają optymizmem. Pod wodzą Wima Fissette’a Iga nie potrafiła znaleźć rozwiązania. Raszynianka przegrała wszystkie mecze z młodszą rywalką. Przed Francisco Roigem może pojawić się więc wielkie wyzwanie.
    Iga Świątek pod koniec marca zakończyła współpracę z Wimem Fissettem. Z Belgiem Polka rozstała się po blisko osiemnastu miesiącach wspólnej pracy. Raszynianka długo nie czekała na fachowca, który przejmie pieczę nad jego karierą. Po krótkich medialnych spekulacjach ogłosiła, że stawia na szkołę hiszpańską.

    Świątek na początku kwietnia przedstawiła Francisco Roiga jako swojego nowego trenera. Duet wspierany przez Rafaela Nadala swoją pracę rozpoczął w akademii Rafy na kortach na Majorce. Po miesiącu widać jej efekty. W Rzymie Polka prezentuje w końcu swoją najlepszą wersję.

    Świątek o krok od finału. W nim czeka koszmar Fissette’a
    Awansowała już do półfinału, w którym zmierzy się z Eliną Switoliną. Wiemy już, kto czeka w potencjalnym finale. Do tego bowiem w czwartkowe popołudnie awansowała Coco Gauff. Amerykanka w czasach pracy Igi z Fissettem wyrosła na prawdziwy koszmar naszej najlepszej tenisistki.

    Gdy Belg prowadził naszą zawodniczkę panie mierzyły się ze sobą czterokrotnie, Iga nie wygrała nawet jednego seta. Najbardziej wyrównany były mecze z początku ich współpracy. W turnieju WTA Finals 2024 Amerykanka wygrała z Igą 6:3, 6:4. Kilka miesięcy później w United Cup Gauff triumfowała 6:4, 6:4.

    Gauff goniła od stanu 2:4. Znamy pierwszą finalistkę WTA 1000 w Rzymie

    Paradoksalnie Iga najgorzej wypadła wtedy, kiedy jej przewaga miała być największa – w półfinale turnieju WTA 1000 w Madrycie. Ten odbywał się na nawierzchni ziemnej. Świątek zdołała ugrać ledwie dwa gemy. Oba sety zakończyły się rezultatem 6:1, 6:1. Gauff w finale przegrała z Aryną Sabalenką.

    Ostatni mecz z Amerykanką pod wodzą Fissette’a miał miejsce kilka miesięcy temu. W United Cup Amerykanka ponownie poradziła sobie z Igą bez żadnych kłopotów, wygrywając 6:4, 6:2. To gigantyczna różnica w stosunku do wyników, które z tą tenisistką notowała Iga prowadzona przez Tomasza Wiktorowskiego.

    Pod wodzą polskiego szkoleniowca Iga z Gauff grała aż 11 razy, wygrała dziesięć z tych spotkań. Momentami doprowadzała swoją młodszą rywalkę do płaczu, jak podczas Roland Garros. Wydaje się, że pod wodzą Roiga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych” z czasów Wiktorowskiego. O tym, czy duet polsko-hiszpański dostanie szansę zmierzenia się z Gauff przekonamy się już w czwartkowy wieczór. Relacja na Interia.Sport.pl.

  • Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Szeremeta wprost ws. wojny, nie ucieknie z Polski. Tyle dostaje za służbę w wojsku

    Julia Szeremeta służy w szeregach Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, a sprawę traktuje bardzo poważnie. Deklaruje, że w razie wojny jest gotowa walczyć za Polskę. Już teraz z dumą przywdziewa mundur. Zresztą nie tylko ona, bo na listach CWZS jest wiele nazwisk innych sportowców, w tym właśnie kobiet. Wszyscy mają pewne obowiązki, ale i przywileje. Przysługuje im konkretne uposażenie.
    article cover

    Julia Szeremeta służy w Centralnym Wojskowym Zespole SportowymJacek Szydlowski Agencja FORUM

    Julia Szeremeta nie poprzestaje na reprezentowaniu Polski na sportowych arenach międzynarodowych. Od pewnego czasu jest również żołnierzem Wojska Polskiego. Trenuje i służy w szeregach Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, występując w stopniu szeregowej. W zeszłym roku pokazała się w mundurze przy okazji przypadających na 2 maja obchodów Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. “To szczególna data, w której oddajemy hołd naszym barwom narodowym – bieli i czerwieni. To dzień dumy, jedności i szacunku dla historii oraz wszystkich, którzy służą Ojczyźnie” – opisywała.

    Mundur i przynależność do formacji to dla niej także wyraz odpowiedzialności za kraj oraz miłości do ojczyzny. Daje temu wyraz w najnowszej wypowiedzi dla “Super Expressu”.

    Julia Szeremeta służy w Wojsku Polskim. Jest gotowa bronić ojczyzny

    “Jesteś żołnierką Wojska Polskiego. To powód do dumy. Gdyby, odpukać, wybuchła wojna, byłabyś gotowa bronić kraju?” – takie pytanie Julia Szeremeta usłyszała od Przemysława Ofiary. W odpowiedzi złożyła krótką, acz ważną, deklarację. “Tak, walczyłabym, robiąc to, co umiem najlepiej. Walczyłabym za ojczyznę, za nasz kraj” – przekazała.

    Oprócz Szeremety w Wojsku Polskim służą też inne sportsmenki, w tym Aleksandra Mirosław, Natalia Bukowiecka, Klaudia Zwolińska, Iga Baumgart-Witan, Justyna Święty-Ersetić, Małgorzata Hołub-Kowalik i Malwina Kopron.

    O tym, jak wygląda nabór do CWZS, opowiedział koordynator sekcji st. chor. szt. Robert Banach. “CWZS jest zainteresowany pozyskaniem zawodników reprezentujących najwyższy poziom sportowy, w szczególności w dyscyplinach olimpijskich oraz w tych, w których odbywa się rywalizacja międzynarodowego współzawodnictwa wojskowego. Ewentualny kandydat składa wniosek o przyjęcie, jednak konieczne jest także uzyskanie poparcia Polskiego Związku” – wyjaśnił w rozmowie z portalem bieganie.pl.

    Kandydat musi ukończyć podstawowe szkolenie wojskowe zakończone przysięgą. Wtedy dopiero może starać się o przyjęcie do zawodowej służby wojskowej

    Liczba etatów jest ograniczona. Co zatem decyduje o kolejności wcieleń? Głównie wyniki sportowe oraz przydatność żołnierza pod kątem współzawodnictwa wojskowego na arenie międzynarodowej. Co roku zawodnicy muszą zrealizować mierniki wynikowe (może to być miejsce z imprezy wojskowej lub medal w drużynie z takich zawodów).

    Głównym obowiązkiem zawodnika pełniącego służbę w CWZS jest osiąganie jak najlepszych wyników sportowych. Zgodnie z przepisami prawa żołnierze-sportowcy otrzymują uposażenie wojskowe zgodne ze zajmowanym stanowiskiem i stopniem wojskowym. Z informacji upublicznionej na stronie internetowej Wojska Polskiego wynika, że wynagrodzenie zasadnicze dla szeregowych wynosi od 6500 zł, dla podoficerów od 7470 do 8650 zł, a dla oficerów od 9090 zł. Podane sumy to kwoty brutto.

    Poza tym każdy ze sportowców działających pod egidą CWZS po zakończeniu sportowej kariery może liczyć na propozycję kontynuacji pełnienia służby już poza strukturami tej jednostki.
    bokserka w niebieskim stroju sportowym stoi na ringu, z owiniętymi taśmami rękami, wygląda na zmęczoną, ale zadowoloną, w tle fragment sylwetki sędzi i linie ringu

    Julia SzeremetaLUKASZ KALINOWSKIEast News
    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaKrzysztof RadzkiEast News
    Zawodniczka bokserska w niebieskim stroju siedzi pomiędzy dwoma trenerami. Wygląda na zmęczoną i wzruszoną, trzyma rękawicę oraz ręcznik. Trenerzy wspierają ją, jeden trzyma ją za głowę, drugi podaje wodę i ręcznik. Na ich koszulkach widnieje godło Pol…

    Julia Szeremeta ze swoim teamemAndrzej IwańczukAFP

    Będą zmiany w Legii Warszawa. Padły konkretne nazwiska. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Niepokojące obrazki w Rzymie. Służby medyczne na trybunach w meczu Gauff, konieczna była pomoc

    Niepokojące obrazki w Rzymie. Służby medyczne na trybunach w meczu Gauff, konieczna była pomoc

    Turniej WTA w Rzymie rozstrzygnie się pod koniec tego tygodnia, a w czwartkowe popołudnie poznamy pełen skład finału kobiet. O awans do tego kluczowego spotkania jako pierwsze walczyły Coco Gauff oraz Sorana Cirstea. Na trybunach Campo Centrale doszło do niebezpiecznego wydarzenia w trakcie drugiego seta i jeden z fanów na trybunach zasłabł. Niezbędna była interwencja służb medycznych.
    Coco Gauff łapiąca się za twarz podczas meczu

    Coco GauffTIZIANA FABI AFP

    Już tylko cztery zawodniczki zostały w walce o tytuł najlepszej tenisistki turnieju WTA w Rzymie. W tym gronie znajduje się Iga Świątek, która na kortach w stolicy Włoch prezentuje się ze świetnej strony i rosną nadzieje, że sięgnie po triumf na swojej ulubionej nawierzchni. Droga do tego wciąż daleka, a aby osiągnąć ten sukces najpierw musi pokonać Elinę Switolinę. Wcześniej na korcie pojawiły się natomiast Coco Gauff oraz Sorana Cirstea.

    Obie panie od początku rywalizacji prezentowały się solidnie i pierwszy set był bardzo zacięty. Ostatecznie lepsza w pierwszej partii okazała się reprezentantka Stanów Zjednoczonych i wygrała 6:4. Drugi set również zaczął się dobrze dla Amerykanki, bo zdołała przełamać rywalkę już w jej pierwszym gemie serwisowym. Po piątym gemie mecz musiał zostać jednak przerwany.

    Niebezpieczne sceny na meczu Gauff – Cirstea. Interweniowały służby medyczne

    Gauff dostrzegła, że coś niepokojącego dzieje się na trybunach. Zasygnalizowała do arbiter spotkania, która przez krótkofalówkę zgłosiła potrzebę interwencji służb medycznych i wskazała miejsce, w którym doszło do niebezpiecznych scen. Okazało się, że jeden z kibiców zasłabł. Sędzia meczu poinformowała również Cirsteę o sytuacji. Spotkanie zostało wznowione dopiero po kilku minutach oczekiwania. Gdy medycy wynosili fana z obiektu, na trybunach rozległy się brawa.

    W akcji ratunkowej brać udział miały trzy zespoły medyczne, a dalsza pomoc medyczna kibicowi była udzielana poza obiektem. Dłuższa i nieplanowana przerwa w spotkaniu nie przeszkodziła Gauff w kontynuowaniu drogi do zwycięstwa.

    Choć reprezentantka Rumunii raz zdołała przełamać rywalkę, Gauff odwdzięczyła się tym samym i ostatecznie wygrała 6:4, 6:3 i jako pierwsza zawodniczka zameldowała się w finale turnieju WTA w Rzymie. Teraz Amerykanka będzie obserwowała, co wydarzy się w drugim półfinale z udziałem Świątek i Switoliny.
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym z opaską na głowie ściska pięść w geście determinacji, na tle niebieskich krzeseł trybun i rozmytych sylwetek widzów.

    Coco GauffWANG ZHAO AFP
    Młoda sportsmenka w jasnozielonym stroju tenisowym i opasce na głowie stoi na korcie, patrząc z determinacją w stronę obiektywu i wskazując palcem.

    Coco GauffMinas Panagiotakis/Getty Images via AFPAFP

    Świątek pokonuje Pegulę i awansuje do półfinału w Rzymie [WIDEO]© 2026 Associated Press – zdjęcia

  • Nagle przerwali mecz. Interwencja służb

    Nagle przerwali mecz. Interwencja służb

    Podczas meczu pomiędzy Soraną Cirsteą a Coco Gauff doszło do groźnej sytuacji. W drugim secie mecz przerwano, a kibic na trybunach potrzebował pomocy medycznej.

    Sytuacja wydarzyła się przy prowadzeniu Coco Gauff 1:0 w setach i 3:2 w gemach w kolejnej partii. Jeden z kibiców wymagał pomocy medycznej. W Rzymie jest zdecydowanie cieplej niż w Polsce, w dodatku słonecznie. Niewykluczone, że aura dała się we znaki i z tego tytułu kibic zasłabł.

    Uwagę na sytuację zwróciła Sorana Cirstea, która dostrzegła poruszenie na trybunach. Zaniepokojona Rumunka przerwała grę i poprosiła o interwencję służb medycznych. Udzielono pomocy poszkodowanej osobie, po czym została ona wyprowadzona z kortu dla bezpieczeństwa, zapewne w celu odbycia bardziej szczegółowych badań.

    Wracając do samego pojedynku pań na korcie, Gauff po przerwie nie roztrwoniła przewagi i wykorzystała komfortowe położenie. Amerykanka wygrała drugiego seta 6:3, w całym meczu triumfując 2:0. Teraz musi czekać na to, z kim zmierzy się w wielkim finale turnieju w Rzymie rangi WTA 1000. O tym zadecyduje wynik meczu Igi Świątek z Eliną Switoliną.

  • Trener reaguje na to, co na korcie robi Świątek. “Dziewczyny tego nienawidzą”

    Trener reaguje na to, co na korcie robi Świątek. “Dziewczyny tego nienawidzą”

    – Jeśli wprowadzimy różnicę między slajsem i topspinem, to wraz z normalnym uderzeniem już mamy trzy różne wysokości. Dziewczyny nienawidzą zmiany gry. Ludzie w akademii Nadala to wiedzą, jestem w stu procentach pewny, bo zjedli zęby na tenisie – mówi w rozmowie z Interią Paweł Strauss, weteran tenisa i wieloletni trener, oceniając ostatni bardzo wyraźny progres w meczach Igi Świątek, widoczny podczas turnieju na mączce w Rzymie.

    Artur Gac, Interia: Widzimy Igę Świątek, doszlusowującą do swojego najlepszego tenisa?

    Paweł Strauss: – Mnie się wydaje, że Iga złapała ziemię pod nogami. Po prostu ci ludzie wokół, czyli Hiszpanie, są solidni. To nie jest bajka, tylko prawdziwi, starzy wyjadacze kortów. A od Rafy Nadala, jeśli jest w to włączony, Iga na pewno dostanie solidną podstawę.

    Widać, nad czym dużo pracowali?

    – Moim zdaniem nad zakończeniem forhendu u Igi. Przedtem miała swój forhend, którego ani Sierzputowski, ani Wiktorowski nie ruszali. A teraz widać, że coś nastąpiło przy końcówce tego uderzenia. A jeśli jest końcówka trochę inna, to znaczy, że wykończenie też będzie troszeczkę inne.

    O co chodzi? Bardziej świdrowaty, “Nadalowy” forhend?

    – Nie “Nadalowy”, bo kobieta nigdy nie będzie miała takiej siły, jaką w ręku miał Nadal. Jednak to jest już forhend bardziej zgodny z biomechaniką.

    Jest to nowa jakość, której Iga dotąd na takim poziomie nie miała?

    – Jest mi bardzo trudno stwierdzić arbitralnie, ale widać, że ktoś jej zaczął mówić, by może spróbowała w ten sposób. Tak mi się wydaje. Bo to widzę po jej obecnych meczach. Jeśli je porównasz z tymi sprzed roku, to widzisz, że jej forhend zaczyna być miększy. Taki… procentowo i biomechanicznie bardziej naturalny. Do tego psychicznie pozycja trenerów hiszpańskich daje jej siłę. Mieć Nadala za plecami to teoretycznie jest baaaaardzo dużo, daje to wielką przewagę mentalną. Ponadto ma ze sobą całą akademię Nadala. A co stało się z Casperem Ruudem? Pojechał do Nadala gdy miał 16 lat i tam jeszcze piękniej się rozwinął pod względem tempa i szybkości.

    Niedawno Jessica Pegula, z którą Iga wygrała ćwierćfinał w Rzymie zażartowała widząc nagranie z treningu Igi z Rafą, że to połączenie powinno być zakazane. Bo to przepis na stworzenie potwora.

    – (śmiech) Coś w tym na pewno jest. Janek Choinski trenował z Nadalem. I to wyglądało tak, że choć Janek jest bardzo mocny i tak dalej, to po dwóch godzinach był wymieniony na innego zawodnika.

    Nie wytrzymywał trudów?

    – Ciężko, było mu bardzo ciężko. Intensywność Nadala była wtedy niesamowita. Ale nie można zapominać, że on w dalszym ciągu ćwiczy i trenuje, brzucha nie zapuszcza, więc jak stanie na korcie z dziewczyną, to ją po prostu zmusi do nieludzkiej pracy. A po takim treningu, jak zawodniczka wyjdzie na kort przeciw komuś o wolniejszym tempie, to czeka na piłkę.

    Dawid Celt w rozmowie z Interią dokłada jeszcze podobny schemat z bekhendu, bo wcześniej Świątek aż takiego topspina właśnie z bekhendu nie grała.

    – To jest też pewna forma zmiany rytmu. Bo wiadomo, że wszystkie dziewczyny grają dosyć płasko i często dostają piłki, które odbijają się na tej samej wysokości. Więc jeśli wprowadzimy różnicę między slajsem i topspinem, to wraz z normalnym uderzeniem już mamy trzy różne wysokości. Dziewczyny nienawidzą zmiany gry. Jak patrzysz na treningi, to tylko jest “boom, boom, boom”, czyli grają sobie równo, co później przenoszą na turnieje. Widać wyraźnie, że te dziewczyny, które potrafią zmieniać tempo gry, są zawsze trudniejsze. Jeżeli Iga wzbogaci wariacje w swojej grze, to tym lepiej dla niej. Kiedyś mówiliśmy o skrótach, co w pewnym momencie zniknęło i zaczęła pracować jak robot. A jeśli robisz to, co wszystkie inne dziewczyny, nie będziesz najlepsza. Sabalenkę można pokonać właściwie tylko poprzez zmianę gry, bo siłą ciężko to zrobić.

    W ostatnich miesiącach zastanawialiśmy się, czy Idze wystarczy wrócić do swojej najlepszej wersji i tego co dawało jej przewagę, czy jako że przeciwniczki nie stanęły w miejscu – konieczne stało się wzbogacenie tenisa.

    – Moim zdaniem to drugie. I na pewno ludzie z akademii Nadala, na czele z trenerem Francisco Roigiem, o tym wiedzą. Jestem tego w stu procentach pewny, bo zjedli zęby na tenisie. Każdy trener zawodowy wie o tym, że kobiecy tenis to są nogi i “boom, boom”. Więc jeśli mamy kobietę, która potrafi grać topspin i skrót, to jest trudna do rozbrojenia. Proszę spojrzeć, co się dzieje, gdy dziewczyny potrafią zagrać pierwszy serwis z rotacją na wysoki bekhend. Przeważnie nie są najwyższe, więc piłka odbija się w returnie ponad ich ramionami. A jakie w tenisie są najtrudniejsze zagrania? Właśnie z wysokich piłek, bo wtedy nie ma siły, żeby przyłożyć. Zostaje ci tylko przebicie na drugą stronę, ale jeśli to zrobisz, to Iga już czeka z forhendem, żeby dobić.

    – Jest wiele rzeczy, które można rozwinąć u Igi. I na pewno Hiszpanie doskonale to widzą. Poza tym widzą zaufanie z jej strony, co także jest reklamą dla ich akademii. Jeśli Idze pójdzie dobrze, to przyjedzie 15-20 dziewczyn z Polski, a także ileś ludzi dobrze sytuowanych, gdzie zostawią swoje pieniądze.

    Idze potrzebnych jest więcej zwycięstw, najlepiej w takim stylu jak w meczach z Naomi Osaką i Jessicą Pegulą, ale już widać, jak dobrze to jej zrobiło mentalnie.

    – Tak, to rzeczywiście widać. Trafiła do najlepszej akademii, jaka jest na świecie. Piatti Tennis Center we Włoszech też jest bardzo dobra, ale mała. Mouratoglou Tennis Academy działa, ale jest o niej bardzo cicho. Sanchez rozwija akademie w różnych miejscach na świecie, ale to się robi bardziej komercyjne, by kręcić na tym interes. Gołym okiem widać, że u Nadala potrafią skupić się na specjalizacji i dobrych zawodnikach.

  • Trener reaguje na to, co na korcie robi Świątek. “Dziewczyny tego nienawidzą”

    Trener reaguje na to, co na korcie robi Świątek. “Dziewczyny tego nienawidzą”

    Paweł Strauss nie ma wątpliwości, że w grze Igi Świątek zaczynają być widoczne efekty współpracy z ludźmi związanymi z akademią Rafaela Nadala. Doświadczony trener w rozmowie z Interią zwrócił uwagę przede wszystkim na zmiany w forhendzie Polki, ale także na większą różnorodność w jej stylu gry. Jego zdaniem właśnie tego brakowało Świątek w ostatnich miesiącach.

    – Mam wrażenie, że Iga wreszcie odzyskała stabilność i pewność. Ludzie, którzy teraz są wokół niej, to prawdziwi fachowcy z ogromnym doświadczeniem. Jeśli rzeczywiście korzysta z wiedzy środowiska Nadala, to dostaje fundamenty z najwyższej półki – ocenił Strauss.

    Szkoleniowiec uważa, że szczególnie mocno zmienił się sposób wykańczania forhendu Świątek. Jak zaznaczył, wcześniej jej uderzenie pozostawało praktycznie nietykalne dla trenerów Tomasza Wiktorowskiego i Piotra Sierzputowskiego, a obecnie widać wyraźną korektę techniczną.

    – Nie chodzi o kopiowanie forhendu Nadala, bo kobiety nigdy nie wygenerują takiej samej siły jak Rafa. Bardziej chodzi o biomechanikę i naturalność ruchu. Forhend Igi wydaje się dziś bardziej miękki, płynniejszy i efektywniejszy – tłumaczył.

    Strauss podkreślił również ogromne znaczenie mentalne współpracy z ludźmi związanymi z hiszpańskim mistrzem. Według niego już sama świadomość, że za plecami stoi środowisko Nadala, może działać na zawodniczkę niezwykle budująco.

    W rozmowie pojawił się także temat treningów z udziałem Rafaela Nadala. Trener przywołał historię Jana Choinskiego, który miał okazję sparować z Hiszpanem.

    – Po dwóch godzinach treningu był kompletnie wyczerpany. Intensywność Nadala była niewiarygodna. A przecież Rafa nadal jest świetnie przygotowany fizycznie. Jeśli zawodniczka trenuje z kimś grającym w takim tempie, później w meczu turniejowym wszystko wydaje się wolniejsze – zaznaczył.

    Strauss zgodził się też z opinią Dawida Celta dotyczącą większej liczby wariacji w grze Świątek. Chodzi przede wszystkim o częstsze używanie topspinu, slajsa czy zmian tempa wymian.

    – Kobiecy tenis często wygląda bardzo podobnie: mocne, płaskie granie w równym rytmie. Tymczasem zawodniczki nie cierpią zmian tempa i wysokości piłki. Jeśli Iga potrafi mieszać topspin, slajs i klasyczne uderzenia, staje się znacznie trudniejsza do rozszyfrowania – wyjaśnił.

    Według szkoleniowca właśnie rozwijanie nowych elementów było konieczne, bo sam powrót do dawnej wersji gry mógłby już nie wystarczyć. Rywalki nauczyły się bowiem reagować na jej schematy.

    – Jeśli robisz dokładnie to samo co wszystkie inne zawodniczki, nie będziesz najlepsza. Sabalenkę najłatwiej pokonać właśnie zmianami rytmu i rotacji, a nie siłą – podkreślił.

    Strauss uważa, że akademia Nadala doskonale rozumie specyfikę kobiecego tenisa i wie, jak rozwijać Świątek. Zwrócił uwagę choćby na znaczenie serwisu z rotacją na wysoki bekhend, który bardzo utrudnia życie tenisistkom.

    – Najtrudniejsze w tenisie są wysokie piłki. Wtedy trudno mocno przyspieszyć i często można jedynie przebić piłkę na drugą stronę. A tam Iga już czeka z forhendem – analizował.

    Na koniec trener zaznaczył, że sukcesy Świątek byłyby także ogromną reklamą dla akademii Nadala.

    – Jeśli Idze będzie szło dobrze, do akademii zaczną przyjeżdżać kolejne zawodniczki z Polski i nie tylko. To działa jak najlepsza promocja. Ale przede wszystkim widać, że tam naprawdę potrafią pracować nad specjalizacją i rozwojem zawodników – podsumował.

  • Niepokojące obrazki w Rzymie. Służby medyczne na trybunach w meczu Gauff, konieczna była pomoc

    Niepokojące obrazki w Rzymie. Służby medyczne na trybunach w meczu Gauff, konieczna była pomoc

    Turniej WTA w Rzymie rozstrzygnie się pod koniec tego tygodnia, a w czwartkowe popołudnie poznamy pełen skład finału kobiet. O awans do tego kluczowego spotkania jako pierwsze walczyły Coco Gauff oraz Sorana Cirstea. Na trybunach Campo Centrale doszło do niebezpiecznego wydarzenia w trakcie drugiego seta i jeden z fanów na trybunach zasłabł. Niezbędna była interwencja służb medycznych.

    Już tylko cztery zawodniczki zostały w walce o tytuł najlepszej tenisistki turnieju WTA w Rzymie. W tym gronie znajduje się Iga Świątek, która na kortach w stolicy Włoch prezentuje się ze świetnej strony i rosną nadzieje, że sięgnie po triumf na swojej ulubionej nawierzchni. Droga do tego wciąż daleka, a aby osiągnąć ten sukces najpierw musi pokonać Elinę Switolinę. Wcześniej na korcie pojawiły się natomiast Coco Gauff oraz Sorana Cirstea.

    Obie panie od początku rywalizacji prezentowały się solidnie i pierwszy set był bardzo zacięty. Ostatecznie lepsza w pierwszej partii okazała się reprezentantka Stanów Zjednoczonych i wygrała 6:4. Drugi set również zaczął się dobrze dla Amerykanki, bo zdołała przełamać rywalkę już w jej pierwszym gemie serwisowym. Po piątym gemie mecz musiał zostać jednak przerwany.

    Niebezpieczne sceny na meczu Gauff – Cirstea. Interweniowały służby medyczne
    Gauff dostrzegła, że coś niepokojącego dzieje się na trybunach. Zasygnalizowała do arbiter spotkania, która przez krótkofalówkę zgłosiła potrzebę interwencji służb medycznych i wskazała miejsce, w którym doszło do niebezpiecznych scen. Okazało się, że jeden z kibiców zasłabł. Sędzia meczu poinformowała również Cirsteę o sytuacji. Spotkanie zostało wznowione dopiero po kilku minutach oczekiwania. Gdy medycy wynosili fana z obiektu, na trybunach rozległy się brawa.

    W akcji ratunkowej brać udział miały trzy zespoły medyczne, a dalsza pomoc medyczna kibicowi była udzielana poza obiektem. Dłuższa i nieplanowana przerwa w spotkaniu nie przeszkodziła Gauff w kontynuowaniu drogi do zwycięstwa.

    Choć reprezentantka Rumunii raz zdołała przełamać rywalkę, Gauff odwdzięczyła się tym samym i ostatecznie wygrała 6:4, 6:3 i jako pierwsza zawodniczka zameldowała się w finale turnieju WTA w Rzymie. Teraz Amerykanka będzie obserwowała, co wydarzy się w drugim półfinale z udziałem Świątek i Switoliny.

  • 1000 w Rzymie Gauff goniła od stanu 2:4. Znamy pierwszą finalistkę WTA 1000 w Rzymie

    1000 w Rzymie Gauff goniła od stanu 2:4. Znamy pierwszą finalistkę WTA 1000 w Rzymie

    Gdy w czwartek po godz. 15 zaczynały się kobiece zmagania na Campo Centrale w Rzymie, w grze o tytuł WTA 1000 zostały już tylko cztery najlepsze tenisistki. Zanim jednak przed swoją szansą na pierwszy finał w tym sezonie stanęła Iga Świątek, na największym stadionie zmierzyły się Sorana Cirstea i Coco Gauff. Rumunka jest rewelacją tego turnieju, pokonała m.in. Arynę Sabalenkę. A dziś chciała odegrać się na Amerykance za dwie niedawne porażki. To 36-letnia zawodniczka prowadziła w pierwszym secie 4:2. A później doszło do zwrotu akcji.

    Trzy zawodniczki z najlepszej dziesiątki rankingu, a wraz z nimi – już 36-letnia Sorana Cirstea. Rumunka kilka miesięcy temu zapowiedziała, że to jej ostatni sezon w tourze. I – jak dwa lata temu u Danielle Collins – właśnie wtedy przyszło to co najlepsze.

    Od dłuższego czasu Sorana gra co najmniej solidnie, jest w stanie rozgrywać równe spotkania z najlepszymi, ogrywa te słabsze rywalki. I to właśnie spowodowało, że miała już pewność awansu w najbliższym notowaniu rankingu WTA na 21. pozycję. To oznaczało wyrównanie rekordowej pozycji z… 2013 roku. A przecież mogła wejść do TOP 20, pierwszy raz w historii. Już teraz, po Rzymie. Warunkiem było pokonanie Coco Gauff.

    Amerykanka niby tu nie imponuje, przepycha wręcz kolejne spotkania, trzy razy wygrywała po trzysetowych bataliach. A przecież podobnie było w Miami, gdzie dotarła do finału, przegranego ostatecznie z Aryną Sabalenką. Tam wygrała m.in. z Cirsteą, podobnie jak później w Madrycie. Obie potyczki były trzysetowe, 22-latka pewniej spisywała się w ich drugich częściach.

    WTA 1000 w Rzymie. Coco Gauff kontra Sorana Cirstea. Pierwszy półfinał na Campo Centrale
    Gauff zaczęła tym razem od serwisu, szybko zrobiło się 40-0 na jej korzyść, a później Rumunka popisała się serią dziewięciu punktów z rzędu. Wygrała nie tylko gema otwarcia, przełamując czwartą rakietę świata, ale też “na sucho” przy własnym podaniu. Kończąc tę rozgrywkę dwoma asami. Trudno wyobrazić sobie lepszy początek.

    To był jedyny moment z kłopotami Amerykanki przy własnym serwisie w tej partii. Wszystkie pozostałe wygrywała łatwo, nie było w nich praktycznie walki. Mimo że Coco nie wprowadzała piłki tak mocno, jak we wcześniejszych spotkaniach z Rumunką robiły to: Sabalenka, Noskova czy Ostapenko. Nadawała odpowiedni kierunek, rotowała – Cirstea miała z tym problem.

    Gauff zaczęła sprawiać wrażenie zawodniczki nieco solidniejszej. Nie było to spotkanie wybitne, obie popełniały sporo błędów. Amerykanka zaczęła jednak grać jak przeciwko Andriejewej dwa dni temu – nie siliła się na ryzykowne akcje, przebijała piłkę, czekała na ruch Cirstei. A że sama świetnie biega po korcie, uzyskiwała przewagę.

    I to ona wygrała tę partię 6:4. 23 niewymuszone błędy Rumunki musiały jednak dać taki efekt. Gauff też znalazła się na minusie (5 winnerów, 14 błędów), ale nie aż tak dużym.

    Już wtedy Rumunka przekonała się chyba, że niewiele w tym spotkaniu będzie w stanie zdziałać. A początek drugiej partii pokazał, że naprawdę będzie ciężko. Owszem, sześć dni temu Cirstea też przegrała pierwszego seta w starciu z Sabalenką, nawet wyraźniej. A w drugim było 0:2, gdy nastąpiła zmiana sytuacji. Dziś jednak Amerykanka sprawiała wrażenie zawodniczki bardziej opanowanej niż wówczas Białorusinka. To pierwsze przełamania Coco wywalczyła w piękny sposób, świetnym skrótem, niby takim “od niechcenia”. Wszystko miała jednak świetnie zaplanowane.

    Choć doszło jednak do breaka powrotnego, na 1:2, a później Cirstea zdołała wyrównać. Po piątym gemie nad Campo Centrale nastała cisza – nad stanowiskami dziennikarskimi zasłabł kibic, gra została na 10 minut przerwana. Momentalnie na trybunie zjawiły się trzy ekipy medyczne.

    Po wznowieniu serwowała Sorana, dla niej mógł to być kluczowy moment tego spotkania. Została przełamana, choć za chwilę też wywalczyła breaka. Było więc 3:4, patrząc z jej perspektywy. Posłała asa na starcie kolejnego gema, a później Gauff pokazała, dlaczego jest nadal w piątce najlepszych tenisistek świata.