• Wołosz po raz trzeci, Łukasik po raz pierwszy! Polki klubowymi mistrzyniami świata!

    Wołosz po raz trzeci, Łukasik po raz pierwszy! Polki klubowymi mistrzyniami świata!

    Wołosz po raz trzeci, Łukasik po raz pierwszy! Polki klubowymi mistrzyniami świata!

    Joanna Wołosz i Martyna Łukasik sięgnęły po klubowe mistrzostwo świata. W finale rozgrywanej w chińskim Hangzhou imprezy ich Prosecco Doc Imoco Conegliano pokonał Tianjin Bohai Bank, czyli brązowego medalistę ubiegłorocznej edycji. To już czwarty medal KMŚ w dorobku polskiej rozgrywającej i dopiero pierwszy w karierze polskiej przyjmującej, która w tym roku zadebiutowała w zagranicznym klubie. Na podium imprezy stanął również selekcjoner reprezentacji Polski Stefano Lavarini.

     

    W chińskim Hangzhou został rozegrany finał klubowych mistrzostw świata siatkarek. W jego ramach gospodarz bieżącej i brązowy medalista poprzedniej edycji imprezy Tianjin Bohai Bank mierzył się z Prosecco Doc Imoco Conegliano, a więc z drużyną Joanny Wołosz i Martyny Łukasik. Ekipa z Włoch celowała w tym finale w odzyskanie tytułu, po który po raz ostatni sięgnęła w 2022 r.

     

    Do tej pory przez KMŚ Imoco przeszedł niczym burza, w czterech meczach nie gubiąc nawet seta. W finale poprzeczka powędrowała jednak nieco wyżej — po wyrównanym początku premierowej partii Tianjin odskoczył mistrzyniom Włoch na cztery oczka. Końcówka należała jednak do siatkarek z Conegliano, które — jak się wydawało — od tego momentu przejęły kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami.

     

    Po wysoko wygranej, bo z 10-pkt. przewagą, drugiej odsłonie Wołosz, Łukasik i spółka znów musiały odrabiać straty. W trzecim secie Tianjin odzyskał wigor, uzyskując kilka oczek przewagi. I jej ponownie nie udało się gospodyniom imprezy utrzymać, w wyniku czego Imoco pokonał je 3:0 (25:21, 25:15, 25:20), sięgając po tytuł najlepszej klubowej ekipy globu i odnosząc już 27. zwycięstwo z rzędu od 20 kwietnia. W finale KMŚ na parkiecie od początku pojawiła się Wołosz, która zakończyła to starcie z jednym pkt. zdobytym blokiem.

     

    Dla Wołosz to już czwarty medal KMŚ w karierze i co ciekawe, wszystkie z nich wywalczyła w barwach zespołu z Conegliano. Trzy to złote krążki, po które polska rozgrywająca sięgnęła także w 2019 i 2022 r., a jeden to srebro zdobyte przez nią przed trzema laty. Natomiast dla Łukasik był to debiut w KMŚ i od razu zwieńczyła go tytułem dla najlepszej drużyny globu.

     

    To jednak niejedyny “polski” sukces w tej imprezie. W Hangzhou na podium KMŚ stanął także selekcjoner Polek Stefano Lavarini, którego Numia Vero Volley Milano nie awansował do finału, bo w półfinale przegrał z… Imoco. W meczu o brąz pokazał jednak swoją siłę, wygrywając z brazylijskim Dentil Praia Clube 3:0 (25:23, 25:16, 25:13).

     

  • Zapowiadają się problemy. Oto co się dzieje podczas PŚ w Engelbergu

    Zapowiadają się problemy. Oto co się dzieje podczas PŚ w Engelbergu

    Zapowiadają się problemy. Oto co się dzieje podczas PŚ w Engelbergu

     

    Niedziela może okazać się problematyczna dla skoczków w Engelbergu. Pogoda najpierw wymusiła na organizatorach zmianę harmonogramu, a potem mocno dała się we znaki w czasie porannych kwalifikacji. Prawdopodobnie będzie też miała duży wpływ na konkurs indywidualny, który zaplanowano na godz. 16. To, z czym muszą mierzyć się skoczkowie, pokazuje w mediach społecznościowych dziennikarz skijumping.pl Adam Bucholz.

     

    Pogoda w Engelbergu jest znacznie gorsza względem soboty. W czasie kwalifikacji padał deszcz i dokuczał wiatr, który osiągał prędkość nawet 8 m/s. Trudne warunki wymusiły na organizatorach reakcję i przenieśli oni kwalifikacje z godz. 14.30 na 9.15.

     

    Fatalne warunki w Engelbergu

    Trudne warunki panujące w Szwajcarii pokazał na portalu X Adam Bucholz.

     

    “Trudne warunki dla skoczków, jak i dla reklam wokół skoczni. To będzie długi dzień ze skokami w Engelbergu, niekoniecznie z grona tych sprawiedliwych” – przekazał.

     

    W kwalifikacjach zaledwie pięciu skoczków zdołało skoczyć dalej niż 125 m, czyli odległość, na której znajduje się punkt K. W tym gronie znalazł się Jakub Wolny, który zajął piąte miejsce.

     

    Już w czasie kwalifikacji wydawało się, że zostaną one odwołane, ale pogoda nieco się uspokoiła i udało się je rozegrać. Poza Jakubem Wolnym także pozostali Biało-Czerwoni: Kamila Stocha, Piotra Żyły, Pawła Wąska i Aleksandra Zniszczoła zdołali wywalczyć awans do konkursu. Wydaje się jednak, że może być trudno rozegrać go w niedzielę w całości.

     

  • Było już po 1 w nocy. Sceny pod hotelem polskich skoczków [WIDEO]

    Było już po 1 w nocy. Sceny pod hotelem polskich skoczków [WIDEO]

    Niepokojące sceny w Engelbergu: Polscy skoczkowie zakłóceni w nocy przez hałaśliwą imprezę pod hotelem

     

    Miniona noc w szwajcarskim Engelbergu, gdzie polscy skoczkowie narciarscy rywalizują w zawodach Pucharu Świata, nie należała do najspokojniejszych. Po pełnej emocji sobocie, która przyniosła Biało-Czerwonym spory niedosyt, w godzinach nocnych przed hotelem reprezentacji Polski doszło do niecodziennego i nieprzyjemnego incydentu. Grupa kilku osób urządziła pod oknami polskich skoczków głośną imprezę, zakłócając im odpoczynek przed niedzielnymi kwalifikacjami i konkursem.

     

    Sobota pełna sportowych zwrotów akcji

     

    Sobotni konkurs w Engelbergu dostarczył kibicom mnóstwo emocji, choć dla Polaków zakończył się mieszanymi uczuciami. W pierwszej serii skoków rywalizacja przebiegała zgodnie z planem, ale to, co wydarzyło się w drugiej serii, pozostawiło w polskim obozie uczucie frustracji.

     

    Najpierw świetnym skokiem popisał się Piotr Żyła, który zdołał znacznie poprawić swoją pozycję w klasyfikacji. Niestety, chwilę później przyszła decyzja sędziów o dyskwalifikacji za niezgodność kombinezonu z regulaminem. To był cios, który wytrącił z równowagi nie tylko samego zawodnika, ale także całą drużynę.

     

    Kolejnym rozczarowaniem była próba Pawła Wąska. Skoczek, który po pierwszej serii plasował się w czołówce, w swoim drugim skoku nie zdołał powtórzyć dobrej formy. Popełnione błędy kosztowały go miejsce w pierwszej dziesiątce, a jego występ pozostawił niedosyt zarówno w nim samym, jak i wśród kibiców.

     

    Zamieszanie pod hotelem Polaków

     

    Po zakończeniu sobotniego konkursu Biało-Czerwoni szybko udali się do hotelu, aby odpocząć przed kolejnym dniem rywalizacji. Organizatorzy, z uwagi na niekorzystne prognozy pogodowe, przesunęli niedzielne kwalifikacje na wcześniejszą godzinę – 9:15. To oznaczało, że zawodnicy potrzebowali odpowiedniej ilości snu, aby w pełni sił stawić się na skoczni.

     

    Jednak plany na spokojny wieczór zostały pokrzyżowane przez niespodziewane wydarzenia. Około godziny 1:27 Dominik Formela, dziennikarz portalu Skijumping.pl i Eurosportu, opublikował na platformie X (dawniej Twitter) nagranie wideo dokumentujące sytuację pod hotelem polskiej drużyny.

     

    Na filmie widać grupę osób, które urządziły sobie głośną imprezę tuż pod oknami hotelowymi. W tle słychać donośne krzyki i muzykę, które wyraźnie zakłócały spokój nocny. Dziennikarz opatrzył nagranie wymownym komentarzem:

    “Engelberg, godz. 1.27. Tymczasem pod oknami bazy reprezentacji Polski” – napisał Formela.

     

    Czy zakłócenia wpłyną na wyniki niedzielnych zawodów?

     

    Incydent wywołał spore zamieszanie w polskim obozie. Zakłócenie nocnego odpoczynku mogło negatywnie wpłynąć na regenerację zawodników i ich koncentrację przed niedzielnymi zmaganiami na skoczni. Mimo tego reprezentacja Polski w pełnym składzie przystąpiła do kwalifikacji, a ich wyniki okazały się obiecujące.

     

    W porannych kwalifikacjach najlepszy skok oddał Austriak Maximilian Ortner, który osiągnął odległość 134 metrów. W gronie Polaków najwyżej sklasyfikowany został Jakub Wolny, który uplasował się na piątym miejscu. W popołudniowym konkursie zaprezentuje się cała polska reprezentacja, co jest dobrym prognostykiem na przyszłość.

     

    Zapowiedź kolejnego dnia rywalizacji

     

    Jeśli prognozy pogody się sprawdzą i niedzielny konkurs odbędzie się zgodnie z planem, start zawodów przewidziano na godzinę 16:00. Kibice będą mogli śledzić zmagania skoczków w relacji na żywo na stronie Przeglądu Sportowego Onet.

     

    Czy polskim skoczkom uda się zrekompensować sobotnie rozczarowania? Jak wpłyną na nich zakłócenia nocne pod hotelem? Jedno jest pewne – emocji w Engelbergu nie zabraknie!

     

  • Aryna Sabalenka nagle z samego rana pokazała zdjęcie z Igą Świątek. Idzie nowe

    Aryna Sabalenka nagle z samego rana pokazała zdjęcie z Igą Świątek. Idzie nowe

    Aryna Sabalenka nagle z samego rana pokazała zdjęcie z Igą Świątek. Idzie nowe

    Przygoda Igi Świątek i jej drużyny z pokazowym turniejem World Tennis League dobiegła końca, ale to nie znaczy, że Polka całkowicie żegna się z kortami w Abu Zabi. Niespodziewanie w niedzielę rano zdjęcie po treningu z naszą rodaczką opublikowała Aryna Sabalenka. Jeszcze nie tak dawno było to nie do pomyślenia, a teraz do takich obrazków fani będą musieli się przyzwyczaić.

     

    Dwa indywidualne zwycięstwa, jedna wygrana i dwie przegrane w deblu. Z takim bilansem Iga Świątek i jej zespół Eagles (Orły) zakończył zmagania w pokazowym turnieju World Tennis League. Teraz przed polską tenisistką kolejne zawody United Cup, ale zanim one nastąpią, nasza rodaczka ma jeszcze szansę nad podszlifowanie swojej formy.

     

    Aryna Sabalenka pokazała nowe zdjęcie z Igą Świątek. To jednoznaczny sygnał

    I właśnie to miało miejsce w niedzielę 22 grudnia rano. Niespodziewanie zdjęcie z drugą rakietą świata opublikowała w relacji na swoim profilu na Instagramie jej najgroźniejsza rywalka, czyli oczywiście Aryna Sabalenka. Do tego zamieściła bardzo krótki, ale jednoznaczny podpis. “Świetny trening z Igą Świątek” — podsumowała Białorusinka.

    https://www.instagram.com/stories/arynasabalenka/3528565905674258932?utm_source=ig_story_item_share&igsh=bWllYTV0azFkcDFm

    I to oczywisty znak, że w obozie polskiej zawodniczki idzie nowe. “Wim Fissette od razu wprowadził nowe zasady. To, co nie mieściło się dotąd w głowie, teraz jest codziennością. Przed turniejem WTA Finals Polka najpierw umówiła się na trening z Qinwen Zheng […], a w czwartek sparowała ze swoją największą od lat rywalką, czyli Aryną Sabalenką” — pisał Sebastian Parfjanowicz na łamach Przeglądu Sportowego Onet pod koniec października.

     

    I w podobnym tonie wypowiadała się w raporcie Canal+ Joanna Sakowicz-Kostecka przy niedawnego WTA Finals. — Ja rozumiem, że jest między nimi jakiś wydumany, medialny konflikt. A prawda jest taka, że nawet jeśli nie ma wielkiej przyjaźni, to Iga i Aryna ogromnie się szanują. Mimo wszystko wiele osób było zszokowanych, gdy usłyszeliśmy, że Iga umówiła się na trening najpierw z Zheng, a potem z Sabalenką — mówiła. I najwyraźniej Fissette swojej filozofii nie zamierza zmienić. Nowe zdjęcie z Białorusinką tylko to potwierdza.

     

  • Iga Świątek zdetronizowana. I to aż o 10 mln dol.

    Iga Świątek zdetronizowana. I to aż o 10 mln dol.

    Iga Świątek zdetronizowana. I to aż o 10 mln dol.

    Iga Świątek nie jest już najwyżej opłacaną sportsmenką na świecie. Zgodnie z najnowszym zestawieniem magazynu Forbes, polska tenisistka została zdetronizowana, a nowa liderka zarobiła o 10 milionów dolarów więcej.

     

    Pomimo udanego roku 2024, Iga Świątek napotkała kilka trudności. Choć nie zdobyła złota igrzysk olimpijskich i straciła pierwsze miejsce w rankingu WTA, to jednak miała znakomity rok na torze WTA, wygrywając pięć turniejów rangi WTA 1000 (najwięcej ze wszystkich), triumfując w Roland Garros oraz zdobywając medal olimpijski (brązowy).

     

    Jak przełożyło się to na zarobki Świątek w mijającym roku? Forbes ujawnia te liczby w swoim corocznym zestawieniu. W zeszłym roku polska tenisistka zwyciężyła w tym rankingu, zarabiając 23,9 miliona dolarów. W tym roku jej zarobki wyniosły tylko o 100 tysięcy dolarów mniej, ale to nie wystarczyło, by utrzymać pozycję liderki.

     

    Świątek musiała uznać wyższość amerykańskiej sensacji tenisowej, Coco Gauff. Gauff zarobiła 34,4 miliona dolarów, czyli o prawie 10 milionów więcej niż Świątek i o 13 milionów więcej niż przed rokiem. Zatem Gauff wykazała się ogromnym postępem finansowym, zostając nową królową zarobków wśród sportsmenek.

     

    Najlepiej Opłacane Sportsmenki w 2024 Roku:

    1. Coco Gauff (Tenis, USA) – 34,4 miliona dolarów

    2. Iga Świątek (Tenis, Polska) – 23,8 miliona dolarów

    3. Eileen Gu (Narciarstwo Dowolne, Chiny) – 22,1 miliona dolarów

    4. Zheng Qinwen (Tenis, Chiny) – 20,6 miliona dolarów

    5. Aryna Sabalenka (Tenis, Białoruś) – 18,7 miliona dolarów

    6. Naomi Osaka (Tenis, Japonia) – 12,9 miliona dolarów

    Emma Raducanu (Tenis, Wielka Brytania) – 12,9 miliona dolarów

    7. Nelly Korda (Golf, USA) – 12,5 miliona dolarów

    8. Venus Williams (Tenis, USA) – 12,1 miliona dolarów

    9. Simone Biles (Gimnastyka, USA) – 11,2 miliona dolarów

     

     

     

  • Ależ popis Polaka w kwalifikacjach! Znalazł się w elitarnym gronie

    Ależ popis Polaka w kwalifikacjach! Znalazł się w elitarnym gronie

    Ależ popis Polaka w kwalifikacjach! Znalazł się w elitarnym gronie

    Silny wiatr i ulewny deszcz — z takimi warunkami musieli mierzyć się skoczkowie w porannych kwalifikacjach do konkursu Pucharu Świata w Engelbergu. Najlepiej poradził sobie w nich Austriak Maximilian Ortner (134 m). W popołudniowych zawodach zobaczymy komplet pięciu Polaków, a najwyżej sklasyfikowanym był Jakub Wolny (126 m), który zajął 5. miejsce i był w elitarnym gronie sześciu zawodników, którzy przekroczyli punkt konstrukcyjny skoczni (125 m).

    Sobotnie zmagania w Engelbergu przyniosły wiele emocji. Zawody wygrał Jan Hoerl, lecz wielu ekspertów miało wątpliwości co do not wystawionych przy finałowej próbie. Były one po prostu za wysokie. Biało-Czerwoni po konkursie mogli być rozczarowani. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był Paweł Wąsek, zajął 11. miejsce, lecz po pierwszym skoku na odległość 137 m był w pierwszej dziesiątce. Świetny wynik mógł osiągnąć też Piotr Żyła, lecz jego zatrzymała dyskwalifikacja za nieprzepisowy kombinezon w drugiej serii.

    W niedzielę skoczkowie dzień rozpoczęli już chwilę po godz. 9. Organizatorzy postanowili przesunąć na rano kwalifikacje do konkursu przez niesprzyjające prognozy pogodowe. Już w sobotę zmagali się z mocnymi podmuchami w plecy. Polskę reprezentowało pięciu zawodników — Jakub Wolny, Piotr Żyła, Kamil Stoch, Aleksander Zniszczoł i Paweł Wąsek.

    Początkowo kwalifikacje nie zachwycały odległościami osiąganymi przez skoczków. Problemem był bardzo mocny wiatr w plecy. Co gorsze na skoczni oprócz wiatru padał ulewny deszcz, co tylko pogarszało sytuację.

    Po 20. skokach wydawało się, że jury nie będzie miało wyjścia i będzie musiało odwołać kwalifikację. Po kilkunastu minutach wiatr się uspokoił i pozwolił na dalszą rywalizację. Pierwszym Polakiem na belce był Żyła. Doświadczony zawodnik osiągnął tylko 112 m, lecz dało mu to prawo do startu w późniejszym konkursie.

    Polak w elitarnym gronie

    Co ciekawe dopiero 40. zawodnik przekroczył punkt konstrukcyjny skoczni w Engelbergu (125 m). Był nim Szwajcar Killian Peier. Osiągnął 126 m. Kilka chwil po nim swój skok oddał Kamil Stoch. Skoczył zaledwie 113.5 m, lecz dało mu to pewny awans do konkursu. Świetnie za to zaprezentował się Jakub Wolny, który wylądował na 126. m.

    Aleksander Zniszczoł skoczył 116 m, co również dało mu pewną kwalifikację. W konkursie zobaczymy również Pawła Wąska, który osiągnął 117.5 m.

    Wolny ostatecznie uplasował się na wysokim 5. miejsce. Co ciekawe Polak był w gronie tylko sześciu skoczków, którzy przekroczyli punkt K. Oprócz niego dokonali tego Peier (126 m), Anze Lanisek (126.5 m), Johann Andre Forfang (126 m), Stefan Kraft (126.5 m) i Maximilian Ortner (134 m), który wygrał kwalifikacje.

    Drugi konkurs indywidualny w Engelbergu zaplanowany jest na godz. 16. Relację z tych zmagań będzie można śledzić na stronie Przeglądu Sportowego Onet.

    Wyniki kwalifikacji do konkursu Pucharu Świata w Engelbergu

    Maximilian Ortner (Austria) – 134 m

    Stefan Kraft (Austria) – 126.5 m

    Johann Andre Forfang (Norwegia) – 126 m

    Jan Hoerl (Austria) – 123 m

    Jakub Wolny (Polska) – 126 m

    ***

    22. Paweł Wąsek (Polska) – 117.5 m

    29. Aleksander Zniszczoł (Polska) – 116 m

    35. Piotr Żyła (Polska) – 112 m

    37. Kamil Stoch (Polska) – 113.5 m

     

  • Uwaga, problem! Niepokój przed skokami w Engelbergu

    Uwaga, problem! Niepokój przed skokami w Engelbergu

    Niepokój przed skokami w Engelbergu: Wiatr i złe prognozy stawiają organizatorów w trudnej sytuacji

     

    Nad Engelbergiem, szwajcarską miejscowością, która gości najlepszych skoczków narciarskich świata, zebrały się ciemne chmury. Zbliżający się drugi konkurs indywidualny Pucharu Świata w skokach narciarskich, zaplanowany na niedzielę, budzi niepokój nie tylko wśród zawodników, ale i organizatorów, którzy zmuszeni są radzić sobie z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Prognozy na nadchodzący dzień są dalekie od optymistycznych, a zmiany w harmonogramie zawodów już stały się koniecznością. Wiatr, deszcz ze śniegiem i niska temperatura stanowią poważne wyzwanie, które może znacząco wpłynąć na przebieg rywalizacji na skoczni.

     

    Przestrogi meteorologów: Pogoda w Engelbergu ma się pogorszyć

     

    Zgodnie z przewidywaniami meteorologów, warunki w Engelbergu w niedzielę będą diametralnie różne od tych, które panowały w sobotę, kiedy to skoczkowie rywalizowali w pierwszym konkursie. Zamiast słonecznej pogody, mieszkańców i kibiców czeka deszcz ze śniegiem, co już samo w sobie stanowi problem. Jednak najbardziej niepokojące jest to, że prognozy przewidują również silny wiatr, który może osiągnąć prędkość nawet 8 m/s, co w połączeniu z opadami może całkowicie zmienić przebieg zawodów. Skoczkowie będą zmuszeni rywalizować w temperaturze oscylującej wokół 4°C, co tylko pogarsza sytuację.

     

    Pierwsze zmiany w planie zawodów: Reakcja organizatorów na złe prognozy

     

    Biorąc pod uwagę tak trudne warunki, organizatorzy zawodów musieli podjąć natychmiastowe działania. Początkowo kwalifikacje miały rozpocząć się o godzinie 14:30, jednak ze względu na prognozowane utrudnienia związane z wiatrem i opadami, postanowiono przenieść je na godzinę 9:15. Taka decyzja miała na celu uniknięcie najgorszych warunków pogodowych, które mogłyby znacząco utrudnić przeprowadzenie kwalifikacji w pierwotnym terminie. Z kolei konkurs ma rozpocząć się zgodnie z wcześniejszym harmonogramem, czyli o godzinie 16:00, mimo że organizatorzy są świadomi, że trudna pogoda może wpływać na sprawność całej rywalizacji.

     

    Sobota – dzień pełen emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji

     

    Pierwszy konkurs w Engelbergu dostarczył wszystkim niezapomnianych emocji i nieco kontrowersji. Największą gwiazdą sobotnich zmagań był Jan Hoerl, który triumfował w konkursie, zapewniając sobie zasłużone pierwsze miejsce. Austriak udowodnił, że potrafi wytrzymać presję, a jego skoki na wysokim poziomie pozwoliły mu sięgnąć po cenne punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

     

    Niestety, sobotnia rywalizacja nie była pozbawiona pecha dla niektórych zawodników. Piotr Żyła, jeden z czołowych polskich skoczków, miał ogromne szanse na dobry wynik, jednak jego bardzo udany skok w pierwszej serii nie został uznany z powodu nieprawidłowego kombinezonu. To rozczarowanie na pewno zostanie w pamięci Żyły i jego kibiców, którzy liczyli na lepszy wynik w tak ważnym konkursie.

     

    Z kolei najlepszym z Polaków w sobotnim konkursie był Paweł Wąsek, który zajął bardzo dobre 11. miejsce. Wąsek, skacząc na odległość 137 m i 123,5 m, pokazał, że jest gotowy do rywalizacji na najwyższym poziomie. Mimo niesprzyjających warunków, Paweł wykonał bardzo solidne skoki, które pozwoliły mu na wysoką lokatę. Pozostali polscy skoczkowie również nie zawiedli, chociaż wyniki były nieco gorsze. Aleksander Zniszczoł zajął 17. miejsce, Kamil Stoch uplasował się tuż za nim, na 18. pozycji, a Jakub Wolny zajął 31. miejsce, co było raczej rozczarowującym wynikiem biorąc pod uwagę jego ambicje i oczekiwania.

     

    Zbliżający się konkurs – nadzieje i obawy przed niedzielą

     

    Zbliżający się konkurs w Engelbergu będzie niezwykle ważnym sprawdzianem dla skoczków, którzy będą musieli zmierzyć się nie tylko z trudnymi warunkami atmosferycznymi, ale i z presją wyniku. Wiatr, deszcz ze śniegiem oraz niska temperatura mogą utrudnić wykonanie precyzyjnych skoków, co sprawia, że każde minimalne niedopatrzenie może wpłynąć na końcowy wynik. Skoczkowie będą musieli zachować pełną koncentrację, aby w takich trudnych warunkach osiągnąć możliwie najlepsze rezultaty.

     

    Wielu kibiców liczy na dobry występ Polaków, zwłaszcza Pawła Wąska, który w sobotę pokazał się z bardzo dobrej strony. Niewątpliwie czekają nas kolejne emocjonujące chwile, które mogą zakończyć się zarówno radością, jak i rozczarowaniem. Niezależnie od tego, jak zakończy się niedzielny konkurs, na pewno będzie to dzień pełen emocji, zarówno dla zawodników, jak i dla ich fanów. Organizatorzy muszą zrobić wszystko, by zawody odbyły się w możliwie najlepszych warunkach, ale również skoczkowie będą musieli dostosować się do zmieniającej się pogody, co w skokach narciarskichbywa nieprze widywalne.

     

  • Iga Świątek triumfuje w plebiscycie WTA Awards 2024: Trzy nagrody na koncie Polki

    Iga Świątek triumfuje w plebiscycie WTA Awards 2024: Trzy nagrody na koncie Polki

     

     

    Iga Świątek triumfuje w plebiscycie WTA Awards 2024: Trzy nagrody na koncie Polk

     

    Iga Świątek, polska mistrzyni tenisa, po raz kolejny udowodniła swoją dominację na światowych kortach. W 2024 roku została uhonorowana trzema prestiżowymi nagrodami w plebiscycie WTA Awards. Nasza zawodniczka zdobyła tytuły w kategoriach “Mecz Roku”, “Najlepszy moment w turniejach WTA 1000” oraz “Najśmieszniejszy moment”, co potwierdza jej nie tylko sportową klasę, ale i wyjątkową osobowość.

     

    Mecz Roku – Historia niezwykłego pojedynku

     

    W kategorii “Mecz Roku” Iga Świątek została wyróżniona za swój fantastyczny pojedynek z Aryną Sabalenką w finale tegorocznego turnieju w Stuttgarcie. Spotkanie to zyskało ogromne uznanie nie tylko dzięki wysokiemu poziomowi sportowemu, ale także dramatyzmowi, który towarzyszył rywalizacji. Polka i Białorusinka stoczyły niesamowitą walkę, która dostarczyła kibicom niezapomnianych emocji. Świątek pokazała nie tylko swoją niesamowitą technikę, ale również hart ducha, co pozwoliło jej wyjść zwycięsko z tego ekscytującego starcia.

     

    Najlepszy moment w turniejach WTA 1000

     

    W kategorii “Najlepszy moment w turniejach WTA 1000” wyróżniono niezapomnianą akcję Polki podczas finału turnieju w Rzymie. Iga Świątek zaprezentowała niesamowity stop-volley, który stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych momentów w całym sezonie. To właśnie ta akcja, pełna precyzji i finezji, przypieczętowała jej triumf w jednym z najbardziej prestiżowych turniejów WTA. Wielu ekspertów i kibiców uznało to za jeden z najpiękniejszych i najbardziej efektownych punktów w karierze Świątek.

     

    Najśmieszniejszy moment – Uśmiech Igi na kortach

     

    Nie tylko sukcesy sportowe, ale także charyzma i poczucie humoru Igi Świątek zyskały uznanie w plebiscycie WTA. Polka otrzymała nagrodę za “Najśmieszniejszy moment” podczas tegorocznego sezonu, który miał miejsce podczas jej występu na turnieju w Toronto. W trakcie konferencji prasowej, Świątek żartowała z dziennikarzami na temat swojej nowej fryzury, co rozbawiło zebranych. Jej pozytywne podejście do życia i tenisowego świata sprawia, że jest uwielbiana nie tylko za swoje osiągnięcia, ale także za osobowość, która przyciąga do niej fanów z całego świata.

     

    Podsumowanie sukcesów Igi Świątek

     

    Zwycięstwa Igi Świątek w plebiscycie WTA Awards 2024 to kolejny dowód na jej niezwykłą wszechstronność i profesjonalizm. Polka nie tylko dominuje na kortach, ale także potrafi dostarczać emocji i radości fanom tenisa na całym świecie. Jej sukcesy w różnych kategoriach – zarówno sportowych, jak i tych związanych z osobowością – świadczą o jej wyjątkowej pozycji w światowym tenisie. Z pewnością czeka ją jeszcze wiele wyzwań, ale patrząc na jej osiągnięcia, można być pewnym, że Świątek będzie nadal błyszczeć na kortachprzez wiele lat.

     

  • Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

    Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

    Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

    Jasmine Paolini prowadziła już 5:2, ale Iga Świątek zrobiła wszystko, co w jej mocy i odwróciła wynik meczu do 7:5. W pewnym momencie Włoszka została zdominowana przez Polkę, na co zareagował jej team, prosząc o czas. Niestety w dogrywce już na samym początku okazała się lepsza i to jej zespół wygrał z drużyną wiceliderki rankingu 25:20.

     

    Po miesiącu od zakończenia rozgrywek Billie Jean King Cup Iga Świątek wraca do gry! Nasza zawodniczka przyjechała do Abu Zabi, gdzie bierze udziału w turnieju pokazowym World Tennis League.

     

    Niestety jej drużyna, czyli Orły, nie rozpoczęły rywalizacji zbyt dobrze. Najpierw Paula Badosa i Aleksander Szewczenko ulegli w mikście parze Jasmine Paolini/ Casper Ruud 4:6, a następnie takim samym wynikiem zakończył się mecz Szewczenko z Ruudem. Później Świątek i Badosa przegrały debla z Paolini i Simoną Halep 7:5.

     

    Ależ powrót Igi Świątek!

    Początkowo obie zawodniczki bez większych problemów utrzymały swoje podania. Już w trzecim gemie Paolini miała jednak dwie okazje, by przełamać naszą zawodniczkę. Polka zdołała się wybronić, a następnie to ona stanęła przed taką szansą, ale także jej nie wykorzystała

     

    Przełamanie przyszło jednak już w szóstym gemie, niestety na niekorzyść wiceliderki rankingu. Paolini wyszła zatem na prowadzenie 6:4. Świątek zabrała się za odrabianie strat i wkrótce to ona odpowiedziała rywalce, doprowadzając do wyniku 4:5.

     

    Wielkie emocje przyniósł dziesiąty gem. Przy podaniu Świątek Włoszka miała aż trzy piłki setowe, ale żadnej z niej nie wykorzystała. Finalnie na tablicy wyników pojawiło się 5:5. Ekipa Kanii w tamtym momencie chyba nieco spanikowała, bo zdecydowała się wziąć czas.

     

    Finalnie Polka doprowadziła do wyniku 7:5, a zatem otworzyła sobie i drużynie drogę do dogrywki. W tamtym momencie Kanie prowadziły z Orłami 24:20, a zatem nasza zawodniczka musiała wygrać aż cztery gemy z rzędu. Każdy na korzyść Włoszki zamykałby to spotkanie. Niestety wykorzystała swoją szansę już przy pierwszej okazji i finalnie to jej zespół wygrał 25:20

     

  • To za to ukarali Piotra Żyłę. Komentator wszystko przewidział [WIDEO]

    To za to ukarali Piotra Żyłę. Komentator wszystko przewidział [WIDEO]

    To za to ukarali Piotra Żyłę. Komentator wszystko przewidział [WIDEO

     

    Piotr Żyła czuł się tego dnia w Engelbergu po prostu świetnie, ale rywalizację zakończył z bolesną dyskwalifikacją! Wszystko przez nieregulaminowy kombinezon Polaka, na który uwagę zwrócili już komentatorzy Eurosportu. To po prostu trzeba zobaczyć.

     

    Ogromne niedopatrzenie kosztowało Piotra Żyłę miejsce w ścisłej czołówce sobotniego konkursu Pucharu Świata w Engelbergu. W drugiej serii 37-latek poszybował aż 137 m i był w ścisłej czołówce. Wszystko zniweczyła jednak dyskwalifikacja za nieregulaminowy kombinezon, a uwagę na nieprawidłowości w sprzęcie zwrócili już komentatorzy Eurosportu

     

    — Popatrz, jaki Piotrek ma “dziubek” na kombinezonie — powiedział tuż przed próbą 37-latka Michał Korościel, a jego słowa okazały się prorocze. To właśnie za kombinezon zdyskwalifikowano Żyłę. Choć zdaniem jego trenera i ekspertów sprawa wcale nie jest jednoznaczna

     

    Piotr Żyła zdyskwalifikowany, Thomas Thurnbichler się wściekł. “Nie rozumiem”

     

    Akurat obwód brzucha to o tyle newralgiczny punkt, że możecie sobie wyobrazić, że jak wypijecie trochę wody, obwód jest trochę większy. Gdy nie wypijecie, jest odwrotnie. A i tak cały szkopuł jest w tym, że kontroler to mierzy i obejmie to metrem tak, jak mu akurat pasuje. Każdy może zmierzyć coś innego. Zależy, jak się złapie metr, jak się materiał rozciągnie — mówił w studio Eurosportu Jakub Kot

     

    — Nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Codziennie sprawdzamy kombinezony, nie widzieliśmy dziś żadnego problemu, więc ciekaw jestem, co się wydarzyło. Czy to błąd samego Piotra? Nie sądzę. To obwód brzucha, więc tu w ciągu dnia może zdarzyć się wiele, ale na koniec po prostu szkoda, jestem trochę zły z powodu tej dyskwalifikacji. Pomimo niej to był dla niego bardzo dobry dzień. Widać, że skacze z dużym zaufaniem do samego siebie. Świetnie ląduje, nie ma problemów z telemarkiem. Widzimy dużo pozytywów, które przeniesiemy na kolejne konkursy — stwierdzał natomiast Thomas Thurnbichler