• Fatalny widok dla Barcelony! Tak źle nie było od dawna. Tuż po meczu Realu

    Fatalny widok dla Barcelony! Tak źle nie było od dawna. Tuż po meczu Realu

    Fatalny widok dla Barcelony! Tak źle nie było od dawna. Tuż po meczu Realu

    Końcówka roku w wykonaniu Barcelony to prawdziwa katastrofa. Po bolesnej porażce w hicie, nadeszły kolejne złe wiadomości. Blaugrana kończy 2023 rok dopiero na trzeciej pozycji w tabeli! I to nie koniec problemów.

     

    Miał to być wielki wieczór Barcelony, a skończyło się na dramatycznej porażce. Gracze Hansiego Flicka, mimo że wyszli na prowadzenie po golu Pedriego, ostatecznie przegrali z Atletico Madryt 1:2 po golu strzelonym w doliczonym czasie gry. To oznacza, że Rojiblancos objęli prowadzenie w tabeli. A sytuacja w Barcelonie staje się coraz bardziej niepokojąca – mówi się już o zakończeniu kadencji niemieckiego trenera.

     

    Barcelona przegrała trzy mecze i zremisowała jeden w ostatnich pięciu kolejkach ligowych, całkowicie tracąc przewagę, którą miała wcześniej. Co gorsza, zespół Roberta Lewandowskiego kończy rok w takiej sytuacji, że to oni muszą gonić innych gigantów.

     

    Zespół Blaugrany goni czołówkę!

     

    Po tej serii nieudanych wyników sytuacja w tabeli dla Barcelony stała się dramatyczna. Na czoło wysunęło się Atletico Madryt z 41 punktami, a tuż za nimi znajduje się Real Madryt z 40 punktami. Barcelona ma tylko 38 punktów, a co gorsza – rozegrała jedno spotkanie więcej.

     

    Szansa na ligowe przełamanie dla Barcelony nadarzy się dopiero 18 stycznia, kiedy zmierzą się na wyjeździe z Getafe. Wcześniej czekają ich mecze w Pucharze Króla z Barbastro (04.01) oraz w Superpucharze Hiszpanii z AthleticClub (08.01).

     

  • Przepaść w klasyfikacji Pucharu Narodów! Polacy daleko w tyle

    Przepaść w klasyfikacji Pucharu Narodów! Polacy daleko w tyle

    Przepaść w klasyfikacji Pucharu Narodów! Polacy daleko w tyle

     

    Gigantyczna przewaga Austriaków i całego podium nad resztą stawki i niepokojąca sytuacja Polaków. Klasyfikacja Pucharu Narodów w tym sezonie nie może cieszyć Biało-Czerwonych. Wystarczy spojrzeć – między nami a czołówką po prostu jest przepaść.

     

    Sobotnie wyniki w Engelbergu sprawiły, że Polacy wciąż zajmowali szóste miejsce w klasyfikacji Pucharu Narodów. Z ogromną przewagą prowadzili Austriacy, którzy wyprzedzali odpowiednio Niemców i Norwegów. A polscy kibice po dyskwalifikacji Piotra Żyły za nieprawidłowy kombinezon mogli liczyć na poprawę sytuacji przez Biało-Czerwonych w tej klasyfikacji po niedzielnym konkursie.

     

    Jak wyglądało to tego dnia? Aż o 11 lokat awansował dzięki skokowi z drugiej serii Aleksander Zniszczoł. Najlepszy z Polaków w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Engelbergu finalnie uplasował się na 14. miejscu, a zwyciężył Daniel Tschofenig. Jak wpłynęło to na klasyfikację w Pucharze Narodów?

     

    Polacy daleko w tyle klasyfikacji Pucharu Narodów! Przepaść za czołówką

     

    Na czele zestawienia wciąż są Austriacy, którzy zdobyli już aż 2771 pkt i zdecydowanie wyprzedzają wszystkich. W końcu znajdujący się na podium Niemcy mają 1921 pkt, a Norwegowie 1301.

     

    Kto jeszcze znajduje się w czołówce? Czwarte miejsce zajmują Słoweńcy, którzy zgromadzili 644 pkt, czyli ponad dwa razy mniej niż ostatnia reprezentacja z podium! A dalej są Szwajcarzy (621 pkt) i Polacy, którzy nie poprawili swojej pozycji i do tej pory zdobyli 595 punktów.

     

  • Spektakularny awans Aleksandra Zniszczoła w drugiej serii! Jedna nacja zdominowała podium

    Spektakularny awans Aleksandra Zniszczoła w drugiej serii! Jedna nacja zdominowała podium

    Spektakularny awans Aleksandra Zniszczoła w drugiej serii! Jedna nacja zdominowała podium

    Aleksander Zniszczoł dokonał imponującego awansu o 11 miejsc w drugiej serii, kończąc jako najwyżej sklasyfikowany Polak w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Engelbergu, zajmując 14. miejsce. Zwycięzcą zawodów został Daniel Tschofenig, a wyraźny regres lidera Pucharu Świata, Piusa Paschke, budził pewne wątpliwości.

     

    Zawody w Engelbergu rozpoczęły się wcześnie z powodu niekorzystnych prognoz pogodowych, co spowodowało przełożenie niedzielnych kwalifikacji na poranek. W kwalifikacjach błysnął Jakub Wolny, zajmując 5. miejsce.

     

    Konkurs kobiet, który odbył się w południe, nie napawał optymizmem przed konkursem mężczyzn. Rywalizację opóźniono, a następnie odwołano, gdy na starcie pozostało tylko siedem zawodniczek. Tym razem przeszkodą nie był wiatr, a intensywne opady śniegu. Z tego powodu zawody mężczyzn rozpoczęły się z opóźnieniem.

     

    Jako pierwszy z Polaków na belce startowej Gross-Titlis-Schanze stanął Piotr Żyła. Jego skok na 120 metrów przy silnym wietrze w plecy dał mu 21. miejsce. Paweł Wąsek, który skoczył 123,5 metra, zajmował 18. lokatę na półmetku. Aleksander Zniszczoł był 25. z wynikiem 120 metrów, a Jakub Wolny, który skoczył 118,5 metra, zajmował 27. miejsce. Niestety, Kamil Stoch nie awansował do drugiej serii, zajmując 37. miejsce z wynikiem 114,5 metra.

     

    W miarę postępu zawodów warunki zaczęły się poprawiać, a niektórzy zawodnicy skakali nawet z wiatrem pod narty. W czołówce znajdowali się jednak ci, którzy otrzymali niewielkie rekompensaty: Daniel Tschofenig, Gregor Deschwanden i Stefan Kraft.

     

    Największym zaskoczeniem był słaby występ lidera Pucharu Świata, Piusa Paschke. Jego skok na 123 metry dał mu dopiero 24. miejsce.

     

    Spektakularny powrót Zniszczoła

     

    Spośród Polaków to Aleksander Zniszczoł miał najwięcej powodów do radości po drugiej serii. Jak już nas do tego przyzwyczaił, wykorzystał delikatny wiatr pod narty i poleciał na 134 metry, co pozwoliło mu awansować o 11 miejsc. Ostatecznie zakończył zawody na 14. miejscu.

     

    Piotr Żyła awansował na 17. miejsce, poprawiając swoją pozycję o cztery miejsca. Paweł Wąsek zajął 20. miejsce, a Jakub Wolny skończył zawody na 27. miejscu.

     

    W końcowej fazie rywalizacji warunki wietrzne pozwoliły na niesamowitą walkę o odległość. Ostatecznie najlepszy okazał się Daniel Tschofenig, który skoczył na 137,5 metra. Pozostali zawodnicy z Austrii, Jan Hoerl (138,5 metra) oraz Stefan Kraft (135 metrów), uzupełnili podium.

     

    Lider Pucharu Świata, Pius Paschke, zakończył zawody na 18. miejscu, co było rozczarowującym wynikiem dla lidera cyklu.

     

  • Iga Świątek usłyszała specjalny okrzyk w trakcie meczu. Tak zareagowała

    Iga Świątek usłyszała specjalny okrzyk w trakcie meczu. Tak zareagowała

    Iga Świątek usłyszała specjalny okrzyk w trakcie meczu. Tak zareagowała

     

    Iga Świątek miała głośne wsparcie podczas jednego z meczów w pokazowym turnieju World Tennis League w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W pewnym momencie do Polki głośno krzyknął występujący z nią w zespole Stefanos Tsitispas. Później w mediach społecznościowych tłumaczył, że zachował się, jak francuscy kibice podczas Rolanda Garros. Raszynianka zareagowała na jego wpis.

     

    Świątek na turnieju w ZEA grała w drużynie z Paulą Badosą, Stefanosem Tsitipasem oraz Aleksandrem Szewczenką. Ich zespół ostatecznie nie zdołał awansować do finału. Nie pomogło nawet to, że Polka wygrała wszystkie singlowe mecze.

     

    W ostatnim meczu brązowa medalistka igrzysk olimpijskich mierzyła się z Jeleną Rybakiną. W trakcie spotkania, które Świątek ostatecznie wygrała 6:3, mocno wspierał ją Tsitsipas. W pewnym momencie Grek wykrzyczał melodię znaną z wielkoszlemowego turnieju Roland Garros.

     

    Specjalny okrzyk na meczu Świątek. Tak zareagowała

    Nagranie z tej sytuacji obiegło media społecznościowe. Tsitsipas postanowił się wytłumaczyć ze swojego zachowania. “Kibicuję Idze Świątek w sposób, w jaki Francuzi robią to podczas Rolanda Garros” — napisał Grek na portalu X.

    https://x.com/atpobsessed/status/1870401755734810775

    Na jego wpis zareagowała sama Świątek. “To naprawdę mnie rozbawiło. Dziękuję” — napisała wiceliderka rankingu WTA.

     

  • Wielki sukces Polek. Absolutny nokaut w drugim secie. Ustanowiły również rekord świata.

    Wielki sukces Polek. Absolutny nokaut w drugim secie. Ustanowiły również rekord świata.

    Wielki sukces Polek. Absolutny nokaut w drugim secie. Są na samym szczycie

    Polskie siatkarki Joanna Wołosz oraz Martyna Łukasik zdobyły tytuł klubowych mistrzyń świata wraz z ekipą Prosecco Doc Imoco Conegliano. W niedzielnym finale włoska drużyna nie dała żadnych szans chińskiemu Tianjin Bohai Bank, wygrywając w trzech setach. Druga partia zakończyła się wręcz siatkarskim nokautem, bowiem przedstawicielki Półwyspu Apenińskiego oddały w niej rywalkom zaledwie 15 punktów.

     

    Zawodniczki Prosecco Don Imoco Conegliano wybitną formę prezentowały już na pierwszym etapie klubowych mistrzostw świata, nie tracąc w grupowej rywalizacji choćby seta. Klub Joanny Wołosz i Martyny Łukasik pokonywał kolejno drużyny: Dentil Praia Clube, LP Bank Ninh Binh oraz NEC Red Rockets Kawasaki.

     

    W półfinale nasze reprezentantki wraz z koleżankami trafiły na innego reprezentanta Włoch – zespół Numia Vero Volley Milano. Także ten pojedynek rozstrzygnął się na korzyść mistrza kraju – znów wynikiem 3:0.

     

    Nie inaczej było i w finałowej batalii. W pierwszym secie siatkarki Tianjin Bohai Bank sprawiły rywalkom sporo problemów. Dość powiedzieć, że w jego decydującą fazę wchodziły prowadząc 20:17. Później zdobyły jednak już tylko jeden punkt, za to rywalki aż osiem, wygrywając 25:21.Siatkówka. Joanna Wołosz i Martyna Łukasik ze złotymi medalami klubowych mistrzostw świata

     

    Druga partia była już absolutnym popisem Prosecco Doc Imoco Conegliano i zakończyła się wynikiem 25:15. W trzecim secie mistrzynie Włoch nie zamierzały zwalniać tempa i postawiły kropkę nad “i”, wygrywając 25:20.

     

    Duży wkład w finałowy triumf swojej drużyny miała nasza rozgrywająca Joanna Wołosz, która nawet zdołała samodzielnie wywalczyć jeden punkt. 34-latka została dodatkowo wybrana do najlepszej drużyny całej imprezy rozgrywanej w Chinach.Także i Martyna Łukasik zaznaczyła swoją obecność na parkiecie, choć bez dorobku punktowego. Jednak i tak może świętować wraz z koleżankami wejście na sam szczyt kobiecej, klubowej siatkówki.

     

  • “Szokująca Przerwa! Iga Świątek Wreszcie Ujawniła Prawdę o Swoim Odpoczynku – Fani w Niepewności!”

    “Szokująca Przerwa! Iga Świątek Wreszcie Ujawniła Prawdę o Swoim Odpoczynku – Fani w Niepewności!”

    “Niepokój na Korcie? Iga Świątek Zdradza Powody Odpoczynku – Czy To Tylko Chwila Wytchnienia?”

    Iga Świątek, polska gwiazda tenisa i liderka światowego rankingu WTA, wzbudziła niemałe zainteresowanie po ogłoszeniu, że zamierza zrobić sobie przerwę. Choć sama zawodniczka zapewnia, że nie chodzi o nic poważnego, fani i eksperci z całego świata zaczęli spekulować, co mogło wpłynąć na decyzję o odpoczynku w kluczowym momencie jej kariery. Czy faktycznie to tylko chwilowa pauza, czy też kryje się za tym coś więcej?

     

    Sezon Pełen Wyzwań i Wzlotów

     

    Dla Igi Świątek rok 2024 był kolejnym intensywnym rozdziałem w jej sportowym życiu. Turniej za turniejem, wyczerpujące treningi, długie podróże – to wszystko stanowi codzienność tenisistki, która od lat znajduje się na szczycie. Wraz z sukcesami pojawia się jednak ogromna presja, zarówno ze strony kibiców, jak i mediów.

    Świątek w ostatnich miesiącach wielokrotnie podkreślała, jak ważna jest dla niej równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. W jednym z wywiadów zaznaczyła: “Nie można ciągle być na najwyższych obrotach. Czasami trzeba dać sobie chwilę oddechu, by wrócić silniejszym.”

     

    Dlaczego Teraz?

     

    Decyzja o odpoczynku przyszła w momencie, gdy Świątek przygotowywała się do kolejnych turniejów. Czy była to nagła potrzeba, czy może od dawna planowany krok? Sama zawodniczka skomentowała sytuację krótko: “To nic poważnego, po prostu potrzebuję trochę odpoczynku.” Te słowa miały uspokoić fanów, jednak dla wielu były one zbyt ogólnikowe, by rozwiać wszystkie wątpliwości.

     

    Specjaliści od sportu sugerują, że intensywny harmonogram startów mógł odbić się na zdrowiu fizycznym i psychicznym zawodniczki. Przypomnijmy, że w przeszłości Iga otwarcie mówiła o tym, jak ważna jest dla niej praca z psychologiem sportowym i dbanie o swoje samopoczucie.

     

    Zdrowie, Presja czy Coś Więcej?

     

    Nie brakuje też spekulacji na temat ewentualnych problemów zdrowotnych. W świecie sportu kontuzje są niestety nieodłącznym elementem kariery, a nawet najmniejsze dolegliwości mogą wymagać odpoczynku. Czy w przypadku Świątek chodzi o coś podobnego? Jej sztab milczy na ten temat, co tylko podsyca spekulacje.

     

    Inni sugerują, że przerwa może mieć związek z presją, która od lat towarzyszy młodej zawodniczce. Bycie liderką rankingu WTA to ogromne wyróżnienie, ale też wielka odpowiedzialność. W dodatku Świątek jest nie tylko reprezentantką Polski, ale i ikoną młodego pokolenia tenisistek, co dodatkowo zwiększa oczekiwania wobec niej.

     

    Wsparcie Fanów i Świata Tenisa

     

    Pomimo niejasności związanych z decyzją Igi, jej fani stanęli za nią murem. Na portalach społecznościowych można przeczytać tysiące komentarzy z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia i formy. Hashtagi takie jak #IgaStrong czy #ComeBackStronger zdominowały Twittera i Instagrama.

     

    Nie zabrakło też głosów wsparcia od innych zawodniczek i zawodników. Simona Halep, z którą Świątek ma bardzo dobre relacje, napisała: “Iga, dbaj o siebie! Zdrowie jest najważniejsze.” Podobne słowa płyną od liderów świata tenisa, którzy doskonale rozumieją, jak wymagający jest to sport.

     

    Co Dalej z Karierą Igi?

     

    Choć Iga Świątek podkreśla, że jej przerwa nie oznacza końca kariery ani poważnych problemów, pytanie o przyszłość wciąż pozostaje otwarte. Czy powróci na kort równie silna, jak przedtem? A może ten okres odpoczynku zmieni coś w jej podejściu do sportu?

     

    Jedno jest pewne – Świątek ma przed sobą jeszcze wiele lat kariery, a decyzja o odpoczynku może być kluczowa dla jej dalszego rozwoju. Tenis, choć piękny, jest również sportem niezwykle wymagającym, a sukcesy osiągają ci, którzy potrafią zadbać o swoje zdrowie i balans w życiu.

     

    Podsumowanie

     

    Decyzja Igi Świątek o wzięciu przerwy wywołała lawinę pytań, ale też przypomniała, jak ważne jest dbanie o siebie w świecie zawodowego sportu. Czy faktycznie jest to tylko chwilowa pauza, czy początek większych zmian – czas pokaże. Tymczasem pozostaje nam życzyć naszej mistrzyni spokoju, regeneracji i szybkiego powrotu na korty, gdzie jej obecność jest zawsze wielkim świętem dla polskiego sportu.

     

  • Jest komunikat ITIA w sprawie Igi Świątek. Koniec domysłów

    Jest komunikat ITIA w sprawie Igi Świątek. Koniec domysłów

    Koniec Spekulacji w Sprawie Igi Świątek: ITIA Wyjaśnia Kontrowersje

     

    Wokół sprawy dopingowej Igi Świątek narosło wiele kontrowersji, które jeszcze bardziej zaogniły sytuację w światowym tenisie. Simona Halep, będąca w centrum swojego własnego skandalu dopingowego, nie szczędziła słów krytyki wobec International Tennis Integrity Agency (ITIA). W odpowiedzi na zarzuty rumuńskiej tenisistki głos zabrała dyrektor generalna ITIA, Karen Moorhouse, która stanowczo odrzuciła oskarżenia o nierówne traktowanie zawodników.

     

    Halep Nie Gryzie Się w Język

     

    Simona Halep, która przez niemal rok zmagała się z konsekwencjami swojego pozytywnego testu antydopingowego, od początku śledziła sprawę Świątek. W jej opinii, różnice w podejściu do obu przypadków są rażące. „Jak to możliwe, że w identycznych przypadkach, mających miejsce mniej więcej w tym samym czasie, ITIA ma zupełnie inne podejście do mojego? Nadal jestem sfrustrowana i wściekła. Siedzę i próbuję to pojąć, ale naprawdę nie da się zrozumieć czegoś takiego” – pisała Halep w mediach społecznościowych.

     

    Jej słowa odniosły się do wyroku, który Iga Świątek otrzymała po wykryciu substancji zabronionych w jej organizmie – polska tenisistka została zawieszona na zaledwie miesiąc. Halep, w swoim przypadku, musiała zmierzyć się z prawie rocznym wykluczeniem z gry, co tylko podsyciło jej frustrację i poczucie niesprawiedliwości.

     

    Karen Moorhouse: „To Te Same Zasady dla Każdego”

     

    Zarzuty o nierówne traktowanie zawodników, zwłaszcza tych o większych możliwościach finansowych, wywołały burzę. W obliczu coraz bardziej gorącej debaty, Karen Moorhouse postanowiła zabrać głos i wyjaśnić stanowisko ITIA.

     

    „To te same zasady i te same procesy dla każdego gracza” – powiedziała w wywiadzie dla portalu Tennis365. „Każdy przypadek jest inny, a my traktujemy je indywidualnie. Szczegóły spraw są kluczowe i właśnie one różnią sytuacje zawodników, nawet jeśli na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne”.

     

    Moorhouse odniosła się także bezpośrednio do sprawy Świątek i Halep, wyjaśniając kluczowe różnice. „Trybunał CAS stwierdził, że suplement Halep był zanieczyszczony. W związku z tym nałożono dziewięciomiesięczne zawieszenie. W przypadku Świątek skażony produkt był lekiem, co oznacza, że polska zawodniczka nie miała żadnych podstaw, aby przypuszczać, że lek nie zawierał tego, co jest wypisane w składzie. Poziom winy Świątek był minimalny, co wpłynęło na najniższą możliwą karę. Natomiast zakażenie Halep dotyczyło suplementu kolagenowego, co oznaczało wyższy poziom zaniedbania z jej strony”.

     

    Koniec Domysłów?

     

    Oświadczenie Moorhouse rzuca nowe światło na spory wokół decyzji ITIA. Sprawa Świątek stała się symbolem napięć w środowisku tenisowym, gdzie zawodnicy z różnymi możliwościami finansowymi i prawnymi często spotykają się z zarzutami o nierówne traktowanie.

     

    Choć słowa dyrektor generalnej ITIA wyjaśniają część kontrowersji, wydaje się, że sprawa nie zostanie szybko zapomniana. Halep nadal wyraża swoje niezadowolenie, a głosy krytyczne wobec ITIA nie milkną. Czy wyjaśnienia agencji wystarczą, by zakończyć ten spór? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – kwestia równości w traktowaniu zawodników pozostanie gorącym tematemw światowym tenisie.

     

  • “Powrót”. Tak Julia Szeremeta spędza wolny czas

    “Powrót”. Tak Julia Szeremeta spędza wolny czas

    “Powrót”. Tak Julia Szeremeta spędza wolny cza

     

    Julia Szeremeta udała się do Zakopanego. Wicemistrzyni olimpijska opublikowała na Instagramie krótkie nagranie i pokazała, jak spędza wolny czas. Wybrała popularny sport, uwielbiany przez Polaków.

     

    O Julii Szeremecie głośno zrobiło się w tym roku w trakcie igrzysk olimpijskich. W Paryżu Polka szła jak burza, ostatecznie zdobywając srebrny medal. Dało jej to ogromną rozpoznawalność. Po powrocie do Polski udzielała wielu wywiadów i brała udział w różnych spotkaniach oraz wydarzeniach. Miała mało czasu na odpoczynek, a niedawno powróciła do ringu. Na gali Suzuki Boxing Night 32 w Lublinie pokonała Lenę Buechner

     

    Tak Julia Szeremeta spędza wolny czas

    Julia Szeremeta aktywnie działa w mediach społecznościowych. Ma swój profil na Instagramie, na którym zamieszcza sporo wpisów. Część z nich dotyczy treningów czy walk, a część to nieco bardziej prywatne kadry. Julia Szeremeta ma wielu fanów. Jej instagramowy profil obserwuje ponad 103 tys. użytkowników

     

    Tym razem Julia Szeremeta pokazała na Instagramie, jak spędzała wolny czas w Zakopanem. Wybrała się na stok, aby pojeździć na desce snowboardowej.

     

    “Powrót” — czytamy na Instagramie.

     

    Julia Szeremeta o świętach Bożego Narodzenia

    W jednym z wywiadów Julia Szeremeta została zapytana o plany na najbliższe święta Bożego Narodzenia.

     

    Lubię ten magiczny świąteczny czas, ale w tym roku najchętniej chciałabym mieć trochę spokoju. Chcę odpocząć, bo od 3 stycznia ruszamy z mocnymi przygotowaniami. A co zjem w Wigilię? Najbardziej lubię barszczyk z uszkami” — powiedziała “Super Expressowi”.

     

    Szeremeta wskazała też swój wymarzony prezent.

     

    “Ciężko powiedzieć, jaki byłby mój wymarzony prezent na święta. Może jakiś odpoczynek i wakacje” — odpowiedziała.

  • Jednoznaczny komunikat ITIA w sprawie Igi Świątek. Ostateczne wyjaśnienie

    Jednoznaczny komunikat ITIA w sprawie Igi Świątek. Ostateczne wyjaśnienie

    Jednoznaczny komunikat ITIA w sprawie Igi Świątek. Ostateczne wyjaśnieni

    – Jestem sfrustrowana i wściekła – w ostrych słowach komentowała sprawę pozytywnego testu dopingowego Igi Świątek Simona Halep. Rumunka zarzuciła International Tennis Integrity Agency (Międzynarodowa Agencja Integralności ds. Tenisa) niesprawiedliwe traktowanie zawodników. Teraz doczekała się odpowiedzi ze strony tej organizacji, która szczegółowo wyjaśniła różnicę w sprawach Świątek i Halep. – Wszystkie przypadki są różne i każdy z nich traktujemy indywidualnie – zaczyna dyrektor generalna ITIA Karen Moorehouse.

    Przypomnijmy: Iga Świątek została zwieszona na miesiąc z powodu pozytywnego testu antydopingowego. Ten werdykt i kara zdenerwowały Simonę Halep, ponieważ ona musiała pauzować rok.

    “Jak to możliwe, że w identycznych przypadkach, mających miejsce mniej więcej w tym samym czasie, ITIA ma zupełnie inne podejście do mojego. Nadal jestem sfrustrowana i wściekła. Siedzę i próbuję to pojąć, ale naprawdę nie da się zrozumieć czegoś takiego” – napisała Halep na Instagramie

    ITIA odpowiada teraz na te zarzuty.

    – To te same zasady i te same procesy dla każdego gracza – powiedziała dyrektor generalna ITIA Karen Moorehouse w wywiadzie dla portalu Tennis365.

    ITIA o sprawie Igi Świątek i Simony Halep: wszystkie przypadki są różne
    – Wszystkie przypadki są różne i każdy z nich traktujemy indywidualnie. Przypadki mogą być również dość złożone, więc nie jest właściwe patrzeć na dwie sprawy i porównywać je, ponieważ szczegóły są zawsze kluczową częścią – dodała.

    – Weźmy Świątek i Halep. Trybunał CAS stwierdził, że suplement Halep był zanieczyszczony. Więc w odniesieniu do tego ustalenia przyznali dziewięć miesięcy zawieszenia. W przypadku Świątek skażony produkt był lekiem. Więc byłoby nierozsądne, aby gracz zakładał, że regulowany lek nie będzie zawierał tego, co jest wypisane w składnikach. Poziom kary był najniższy, ponieważ nie mogła zrobić nic więcej, aby zminimalizować ryzyko zanieczyszczenia produktu. Zakażenie Halep nie było spowodowane lekiem. To był suplement kolagenowy, a jej poziom winy okazał się wyższy – podsumowała Moorehouse

    Przypomnijmy, że Rumunka w ostatnich tygodniach co chwila uderza w naszą tenisistkę w związku z jej pozytywnym testem dopingowym i nie może pogodzić się z karą, jaką dostała. – Ta kobieta, nie chcę wymieniać nazwiska, wiecie, o kim mówię, została zawieszona na trzy tygodnie, potem zagrała dwa turnieje, a potem znowu ją zawiesili. Co to ma być? Nie rozumiem. To nie jest fair – mówiła niedawno Rumunka, odnosząc się do Świątek.

  • Ile dać księdzu w kopercie? Polacy zdecydowali

    Ile dać księdzu w kopercie? Polacy zdecydowali

    Ile dać księdzu w kopercie? Polacy zdecydowal

    Okres Bożego Narodzenia to dla katolików również czas kolędy, z którą wiąże się przekazywanie księdzu koperty. Na pytanie, ile pieniędzy powinno się w niej znaleźć, odpowiadają ankietowane osoby, najczęściej wskazując przedział 60-100 zł. Ale pojawiają się też inne kwoty.

    Ile zamierzasz przekazać księdzu pieniędzy podczas takiej wizyty? — brzmiało pytanie w ankiecie przeprowadzonej przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Wirtualnej Polski.

    Najwięcej, 34 proc. badanych, stwierdza, że zamierza przekazać księdzu od 60 do 100 zł. Niewiele mniej, bo 32 proc., odpowiada, że przekaże od 40 do 60 zł.

    Po 12 proc. głosów w sondażu pada na odpowiedzi “od 100 do 150 zł” oraz “powyżej 150 zł”. Zaledwie 11 proc. pytanych mówi o mniej niż 40 zł

    Ksiądz o kulisach kolędy. “Nie od wszystkich biorę kopertę”
    O kulisach kolędy oraz przyjmowania kopert w wywiadzie Onetu mówi ksiądz Michał.

    — Nie od wszystkich biorę kopertę, chociaż i tu sytuacja nie jest czarno-biała… Od jednej rodziny dostałem 3 tys. zł. Do koperty zajrzałem dopiero później, gdy już byłem daleko od ich domu, więc wziąłem za słuchawkę i zadzwoniłem. Chciałem upewnić się, czy to aby nie pomyłka — opowiada w rozmowie z Dawidem Dudko duchowny.

    Tłumaczy również, z jakimi wymagającymi sytuacjami mierzy się podczas kolędowania: — Chyba najtrudniejsze nie były ludzkie dramaty, ale próby uwodzenia.