• Sceny w Barcelonie! Gavi nagle ruszył do Roberta Lewandowskiego. Oto powód

    Sceny w Barcelonie! Gavi nagle ruszył do Roberta Lewandowskiego. Oto powód

    Sceny w Barcelonie! Gavi nagle ruszył do Roberta Lewandowskiego. Oto powó

     

    “Gavi był wściekły z powodu całej sytuacji, więc podszedł do Roberta Lewandowskiego, aby mu o tym powiedzieć” — zdradza kulisy kataloński “Sport”. 20-letni pomocnik FC Barcelona nie zawahał się ruszyć do polskiego napastnika, by przekazać mu, co robi źle podczas rywalizacji z Atletico Madryt. Snajper zaczął się tłumaczyć. Tym razem nie chodzi o brak skuteczności i fatalne pudło

     

    Na murawie Estadi Olimpic Lluis Companys działo się wiele niespodziewanych rzeczy. Nie obyło się bez kontrowersyjnych decyzjach sędziego, zwrotu akcji po dwóch golach Atletico i fatalnego pudła polskiego snajpera. Jego reakcja tuż po klęsce mówiła sama za siebie. Tego nie było widać w telewizyjnej transmisji, podobnie jak zachowania młodego gracza wobec gwiazdora.

     

    Gavi zrugał Roberta Lewandowskiego. Sceny w Barcelonie

    Do przerwy Blaugrana prowadziła po golu Pedriego, ale Gavi i tak nie czuł się usatysfakcjonowany poczynaniami kolegi w kluczowym aspekcie. Tuż przed przerwą gospodarze dali rywalom sporo miejsca w środku pola, a Ateltico starało się kreować ataki pozycyjne.

     

    Zobacz także: Tego trendu Robert Lewandowski już nie odwróci. Sprawdziliśmy to w Barcelonie

    “Przez te 10 minut — od 35. do 45. — Lewandowski odpowiadał za rozpoczęcie pressingu i ustawiał się bliżej środka pola. Oznaczało to, że Lenglet miał więcej przestrzeni do rozegrania, co przysparzało problemów pomocnikom Barcelony. Stając w obliczu tego, co uznał za błędne zachowanie, Gavi bez wahania przykręcił śrubę polskiemu napastnikowi, podniósł ręce i poprosił go z daleko, by nie pozwalał Lengletowi zdobywać pole w tak prosty sposób” — relacjonuje “Sport”.

     

    I nie był to jednorazowy wyskok 20-latka do niekwestionowanego lidera ataku Barcelony. “Sytuacja ta powtarzała się kilka razy, co było powodem dużej frustracji pomocnika. Sędzia zakończył pierwszą połowę, a Gavi nadal był wściekły z powodu całej sytuacji, więc podszedł do Lewandowskiego, aby mu o tym powiedzieć” — zdradza kulisy znany dziennik

     

    Polak miał wyjaśniać młodszemu koledze, z czego wynikało jego zachowanie, co miało trwać do 15 sekund. Tę sytuację omawiał później jeszcze z Pedrim. “To dobrze ilustruje osobowość Gaviego, mimo że ma zaledwie 20 lat” — podsumowuje katalońskidziennikarz.

     

  • Piotr Zieliński dostał bajeczną ofertę. Ujawnia kulisy

    Piotr Zieliński dostał bajeczną ofertę. Ujawnia kulisy

    Piotr Zieliński dostał bajeczną ofertę. Ujawnia kulis

     

    Lukratywna oferta sprawiła, że przez kilka dni bił się z myślami. A to wszystko chwilę po wielkim sukcesie osiągniętym z SSC Napoli. — Jest jeszcze za wcześnie na taki wyjazd, chcę powalczyć o europejskie trofeum — przyznaje Piotr Zieliński, który w rozmowie z włoskimi mediami zdradza kulisy niedoszłego transferu do Al-Ahli. I tłumaczy, co było najtrudniejsze, gdy po ośmiu latach opuścił Neapol.

     

    Po ośmiu latach gry zwieńczonych zdobyciem Scudetto (pierwszym od 33 lat) Piotr Zieliński opuścił w letniej przerwie SSC Napoli. Reprezentant Polski za darmo trafił do Interu Mediolan, ale już wcześniej mógł opuścić klub z południa Italii. Po zdobyciu mistrzostwa Włoch polskiego pomocnika bajeczną ofertą kusiło saudyjskie Al-Ahli, ale do transferu finalnie nie doszło

     

    Telenowela z transferem Piotra Zielińskiego. “Myślałem o tym przez dwa-trzy dni”

    — Miałem propozycje z Arabii Saudyjskiej za wielkie pieniądze. Myślałem o nich przez dwa-trzy dni. Zastanawiałem się, czy nie spróbować czegoś innego — przyznaje Zieliński w rozmowie z serwisem Quotidiano Sportivo. Ostatecznie 30-latek pozostał pod Wezuwiuszem, a ogromny wpływ na jego decyzję mieli mieć także najbliżsi.

     

    — Nie wiedziałem, czy to odpowiedni krok dla mnie i mojej rodziny. Poza tym jest jeszcze za wcześnie na taki wyjazd, chcę powalczyć o europejskie trofeum, a Inter daje mi taką możliwość. Może w przyszłości wróci temat wyjazdu do Arabii Saudyjskiej. Dostałem wiele ofert, ale liczył się dla mnie tylko Inter — dodaje Zieliński

     

    Polski pomocnik jest mocno związany z Włochami. Na Półwysep Apeniński trafił w 2011 r., gdy Udinese Calcio wykupiło go z Zagłębia Lubin. W ekipie z północy Włoch Zieliński zadebiutował w Serie A, ale większej furory nie zrobił. Na transfer do Neapolu zapracował natomiast udanymi występami w Empoli. A jak sam przyznaje, toskański klimat niezwykle mu odpowiada.

     

    — Przyjechałem do Udine, jako młody chłopak. To ciche, małe miasteczko, idealne do dorastania. Potem Empoli, które spodobało mi się tak bardzo, że kupiliśmy dom w Toskanii. Następnie był Neapol, kolejne wspaniałe miasto, w którym żyje się bardzo dobrze. Po ośmiu latach nie było łatwo stamtąd wyjechać, szczególnie dla mojej rodziny. Ale w Mediolanie również czujemy się komfortowo. Zdecydowaliśmy się mieszkać na obrzeżach i kupiliśmy dom. Mieszkamy w pobliżu centrum sportowego — tłumaczy Zieliński w rozmowie z Quotidiano Sportivo

     

  • Byłem na dnie”. Kylian Mbappe przemówił. I wreszcie odpalił

    Byłem na dnie”. Kylian Mbappe przemówił. I wreszcie odpalił

    “Byłem na dnie”. Kylian Mbappe przemówił. I wreszcie odpali

     

    Marnowane rzuty karne i wiele głosów niezadowolenia płynących z szatni. Pierwsze tygodnie Kyliana Mbappe w barwach Realu Madryt nie były łatwe. — Byłem tam na dnie — mówi francuski snajper i wskazuje jeden zwrotny moment. 26-latek został wybrany najlepszym zawodnikiem niedzielnego meczu z Sevillą (4:2), a słowa Carlo Ancelottiego nie zostawiają złudzeń.

     

    Na Kyliana Mbappe spadło już wiele krytyki po przenosinach do Realu Madryt. Francuz w pierwszych tygodniach w barwach Królewskich mocno zawodził oczekiwania, ale teraz wygląda na to, że wreszcie złapał odpowiedni rytm. W niedzielnym starciu z Sevillą wygranym przez Los Blancos 4:2, 26-latek zdobył piękną bramkę, a w dodatku asystował przy trafieniu Brahima Diaza.

     

    Mbappe stanął przed kamerą. I powiedział wprost: Byłem na dnie

    Mbappe został wybrany zawodnikiem meczu, a sam trener Carlo Ancelotti już przed meczem stwierdził, że jego proces aklimatyzacji w stolicy Hiszpanii dobiegł końca.

     

    — Od samego początku graliśmy bardzo dobrze, strzeliliśmy ładne gole. Cały czas graliśmy do przodu, tworzyliśmy sobie sytuacje i na koniec zdobyliśmy dużo bramek. Myślę, że madridistas (kibice Realu — dop. red) są zadowoleni. Czuję się dobrze w zespole, widać, że proces adaptacji się zakończył i gram lepiej. Podobnie, jak cały zespół — podkreślał reprezentant Francji przed kamerami klubowej telewizji Królewskich.

     

    Reprezentant Trójkolorowych wskazał też kluczowy moment, po którym wszystko odmieniło się w jego grze.

     

    — Wiem, że mogę strzelić jeszcze więcej bramek. Mam ku temu odpowiednie możliwości. Myślę, że mecz w Bilbao przyniósł wiele pozytywnych rzeczy, bo byłem na dnie. Zmarnowałem rzut karny i to był dobry moment, by zdać sobie sprawę, że muszę dać z siebie maksimum możliwości dla tej koszulki — przyznaje Mbappe, który na swoim koncie ma już 14 trafień w szeregach madryckiego klubu

     

    Królewscy po świąteczno-noworocznej przerwie na boisko powrócą 3 stycznia, gdy zmierzą się w zaległym starciu LaLiga z Valencią.

     

  • Andrzej Duda o sytuacji Marcina Romanowskiego. “Byłem zdziwiony”

    Andrzej Duda o sytuacji Marcina Romanowskiego. “Byłem zdziwiony”

    Andrzej Duda o sytuacji Marcina Romanowskiego. “Byłem zdziwiony

     

    Prezydent Andrzej Duda odniósł się do sprawy ukrywającego się na Węgrzech posła PiS Marcina Romanowskiego. — Byłem zdziwiony, że do poszukiwania posła uruchomione zostały takie siły i środki jak gdyby był jakimś przestępcą, bandytą największego kalibru. Jestem zdumiony — stwierdził na antenie RMF FM.

     

    Były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS Marcin Romanowski, podejrzany o ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, otrzymał na Węgrzech azyl polityczny. W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie poinformował o wydaniu wobec polityka Europejskiego Nakazu Aresztowania. Wobec posła PiS prokuratura planuje ogłoszenie nowych zarzutów.

     

    Andrzej Duda przyznał, na początku był zdziwiony, że do poszukiwania posła uruchomiono takie siły i środki, jakby był on “przestępcą, bandytą największego kalibru”. — Natomiast jest drugi problem: trzeba byłoby się pochylić i zobaczyć, dlaczego władze węgierskie zdecydowały się udzielić tego azylu — mówił

     

    Wskazywał przy tym, że Romanowski skierował do władz węgierskich “szeroki wniosek o azyl i szeroko go uzasadnił”. Jak mówił, dokument miał 40 stron uzasadnienia.

     

    — Jeżeli Marcin Romanowski we wniosku o azyl wskazał, w jaki sposób “obalono” Prokuratora Krajowego w Polsce, to ja się nie dziwię, że Węgrzy mają wątpliwości, czy wobec Romanowskiego postępuje się zgodnie z zasadami państwa prawa — powiedział prezydent.

     

    Andrzej Duda o sytuacji w PKW. “Wstrząsające”

    Andrzej Duda odniósł się również do sytuacji w PKW.

     

    — To jest najbardziej wstrząsające. PKW pozwala sobie na działanie niezgodne z prawem i na dalekie przekroczenie swoich kompetencji. PKW ma obowiązek wykonać wyrok Sądu Najwyższego i kropka — powiedział wzburzony prezydent.

     

    Największy absurd jest wtedy, kiedy poważny organ jakim powinna być PKW zachowuje się w sposób szokujący, niezrozumiały zupełnie. Dwa tygodnie wcześniej podejmuje decyzję w której nie widzi żadnego problemu jeżeli chodzi o tę izbę SN i wykonuje jej orzeczenie. A po dwóch tygodniach w innej sprawie kwestionuje tę izbę chociaż nic w sensie prawnym ani osobowym w tej izbie się nie zmieniło. To jest sytuacja szokująca — mówił prezydent.

     

    Prezydent uderza w PKW. “Niech przestaną bawić się w politykę”

    — Proponuję, żeby PKW przestała bawić się w politykę, a zajęła tym, co do niej należy czyli budowaniem prestiżu PKW jako organu, który nie zajmuje się polityką, tylko ma bezstronnie realizować proces wyborczy — dodał

     

    Nowy ruch PKW w sprawie pieniędzy dla PiS. Wojciech Hermeliński: tak nie powinno się robić

    — Nie uznaję pojęć neosędzia czy paleosędzia, bo uważam, że są one obraźliwe dla sędziów. Mają na celu upokorzenie i poniżenie sędziów. Wszyscy są nominowani przez prezydenta RP i wszyscy złożyli przed nim ślubowanie — dodał.

     

    Prezydent ocenił również kandydaturę Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. — Przyjąłem Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim. Jesteśmy ludźmi o tych samych poglądach — to samo jest dla nas ważne jeśli chodzi o Polskę. Mieliśmy rozmowę o ważnych sprawach, czy także o technikaliach kampanii. Mam nadzieję, że w wyborach prezydenckich każdy uprawniony odda głos. Ja zagłosuje na tego, który w dzień wyborów będzie głosił poglądy zbliżone do moich. W tej chwili są one najbardziej zbliżone właśnie do Karola Nawrockiego — ujawnił

  • Wpis partnerki Cristiano Ronaldo podbija sieć. Ponad milion polubień

    Wpis partnerki Cristiano Ronaldo podbija sieć. Ponad milion polubień

    Wpis partnerki Cristiano Ronaldo podbija sieć. Ponad milion polubie

     

    Georgina Rodriguez opublikowała na Instagramie swoje nowe zdjęcia. Uwagę zwracała stylizacja partnerki Cristiano Ronaldo. Wpis ten cieszy się sporą popularnością w mediach społecznościowych.

     

    Georgina Rodriguez i Cristiano Ronaldo są parą od lat. Zakochani wychowują pięcioro dzieci: syna Cristiano Ronaldo juniora, bliźniaki Evę i Mateo oraz córki Alanę Martinę i Bellę Esmeraldę.

     

    “Dzień, w którym poznałam Cristiano, to był letni czwartek. Pojechałam do pracy, do Gucciego, jak zawsze. Wyszłam o godz. 17. Kolega dzwoni do mnie i mówi, że jest na wakacjach, ale jedna z jego klientek chciałaby kupić kilka płaszczy, więc żebym została pół godziny i zaopiekowała się nią. Gdy wychodziłam ze sklepu, pojawił się bardzo przystojny mężczyzna. Miał prawie dwa metry. Był z dzieckiem i kilkoma przyjaciółmi. Stanęłam jak wryta. […] Zaczęłam czuć motyle w brzuchu i pomyślałam, co się ze mną dzieje” —

     

    Wpis Georginy Rodriguez podbija sieć. Ponad milion polubień

    Zarówno Cristiano Ronaldo, jak i Georgina Rodriguez aktywnie działają w mediach społecznościowych. Mają swoje profile na Instagramie, na których zamieszczają sporo zdjęć oraz nagrań. Każdy wpis jest zwykle licznie komentowany przez fanów pary, a tych mają wielu. Profil piłkarza obserwuje ponad 645 mln użytkowników, a jego partnerki ponad 64 mln.

     

    Tymczasem Georgina Rodriguez opublikowała na Instagramie kilka swoich nowych zdjęć, do których pozowała w długiej, czarnej, dopasowanej sukni. Dobrała do niej niewielką torebkę i buty na obcasie.

     

    Wpis ten zwrócił uwagę internautów. Do momentu publikacji tego artykułu zdjęcia Georginy Rodriguez polubiło ponad 1 mln 300 tys. użytkowników.

  • Szok! Kolejna gwiazda tenisa zawieszona za doping! Chodzi o mistrza US Open

    Szok! Kolejna gwiazda tenisa zawieszona za doping! Chodzi o mistrza US Open

    Szok! Kolejna gwiazda tenisa zawieszona za doping! Chodzi o mistrza US Ope

     

    Max Purcell, który ma na koncie triumf deblowy w Wimbledonie (2022 r.) i US Open (2024 r.), został tymczasowo zawieszony przez Międzynarodową Agencję Integralności Tenisa (ITIA). Australijczyk otrzymał karę za stosowanie zabronionych metod. Co ciekawe, 10 grudnia sam poprosił organizację o zawieszenie, które weszło w życie dwa dni później.

     

    Australijczyk znany jest przede wszystkim z gry deblowej. Purcell w rankingu ATP w grze podwójnej zajmuje 12. miejsce. Jest obecnie deblowym mistrzem US Open. W ostatniej edycji tego Wielkiego Szlema wraz z Jordanem Thompsonem pokonał 6:4, 7:6(4) niemiecki duet Kevin Krawietz/Tim Puetz

     

    Australijczyk sam się zgłosił po karę

    ITIA ogłosiła właśnie, że Purcell od 12 grudnia jest zawieszony. Wyjątkowości tej sprawy dodaje fakt, że Australijczyk dwa dni wcześniej sam zgłosił się do organizacji i poinformował ją, że naruszył jeden z artykułów dotyczący stosowania zabronionych metod, prosząc jednocześnie o nałożenie kary tymczasowego zawieszenia.

     

    W oświadczeniu organizacja przekazała również, że z racji na fakt, że sprawa jest w toku, nie może przekazać więcej szczegółów do czasu zakończenia postępowania. Wiadomo, że obecna kara będzie naliczać się do możliwych późniejszych sankcji

     

    Oprócz triumfu w US Open w 2024 r. Purcell zwyciężył wraz z Matthew Ebdenem Wimbledon. W finale turnieju w 2022 r. pokonali 7:6, 6:7, 4:6, 6:4, 7:6 chorwacką parę Nikola Mektić/Mate Pavić.

     

  • Jedna z legend polskich skoków zostanie skreślona. Nie ma innego wyjścia

    Jedna z legend polskich skoków zostanie skreślona. Nie ma innego wyjścia

    Jedna z legend polskich skoków zostanie skreślona. Nie ma innego wyjści

     

    Ukochany przez Kamila Stocha Engelberg już raz mocno wystawił jego sympatię na próbę. Nigdy wcześniej jednak nie przyniósł brutalnej wizji o braku powołania na Turniej Czterech Skoczni. I choć tym razem z ust Thomasa Thurnbichlera nie wybrzmiała żadna deklaracja dotycząca składu, jak dwa tygodnie temu w Wiśle, można domyślać się, że trzykrotny mistrz olimpijski znów walczy o miejsce w drużynie. I znów z kolegą, z którym przez lata stanowił o sile kadry. Jeśli trener chce pozostać wiarygodny dla swoich podopiecznych, właściwie nie ma innego wyjścia.

     

    — Jeśli dwóch zawodników będzie skakało na porównywalnym poziomie, na zawody pojedzie młodszy — powtarzał Thomas Thurnbichler tuż po przyjeździe do Polski. I było to racjonalne stanowisko, tym bardziej że właściwie chyba najważniejszym spośród jego zadań miało być to dotyczące przeprowadzenia wymiany pokoleniowej w polskich skokach

     

    I m.in. dlatego, choć Jakub Wolny wyjeżdża z Engelbergu z podobnymi rezultatami do Kamila Stocha, raczej jasne jest, że to trzykrotny mistrz olimpijski musi drżeć o miejsce w składzie na Turniej Czterech Skoczni. Inna kwestia to poziom maksymalny, który na ten moment u 29-latka jest po prostu wyższy.

     

    W Engelbergu Stoch zawsze zyskiwał. Tym razem może mu wiele odebrać

    Stoch zawsze powtarzał, że Gross-Titlis-Schanze to jego ulubiona skocznia, wyczekana w kalendarzu Pucharu Świata. I długo była to miłość odwzajemniona, bo trzykrotny mistrz olimpijski stawał tam na podium aż dziesięć razy.

     

    Uczucie wciąż tliło się także w ostatnim kryzysowym sezonie, gdy po przerwie wrócił do PŚ i właśnie na Wzgórzu Aniołów po raz pierwszy tamtej zimy dwa razy zdobył punkty. Tym razem jednak po raz kolejny dały o sobie demony, które nękają go od dłuższego czasu, a występ na ulubionym obiekcie może zabrać mu Turniej Czterech Skoczni

     

    To już drugi raz w tym sezonie, gdy Stoch znalazł się “pod toporem”. Po weekendzie w Wiśle Thomas Thurnbichler powiedział wprost, że kwestia ostatniego miejsca na zawody w Titisee-Neustadt rozgrywa się pomiędzy nim a Piotrem Żyłą. Pisaliśmy wtedy zresztą o nowej erze w polskich skokach. Dylemat, przed którym dziś staje Thomas Thurnbichler, a zatem Stoch czy Dawid Kubacki, tylko to potwierdza

     

    Wtedy po Wiśle sytuacja była jednak znacznie bardziej klarowna. Stoch co prawda nieznacznie, bo o jedno czy dwa miejsca, ale był lepszy od Żyły, który finalnie pojechał na drugą ligę. Dziś takiego jasnego obrazu nie ma. W weekend widzieliśmy tylko Kamila. O tym, jaki postęp podczas treningów w Zakopanem zrobił Kubacki, wiedzą tylko trenerzy

     

    Znaków zapytania jest więcej. Bo co będzie z tym, który nie zostanie wybrany na Turniej Czterech Skoczni? Zostanie na treningach w Polsce, a może pojedzie na Puchar Kontynentalny? Tej zimy często przywołujemy słowa Stocha, który wprost przyznał, że nie interesują go regularne starty w drugiej lidze.

     

    Z drugiej strony, może jednorazowa odmiana w postaci tych zawodów pomogłaby mu się odblokować? Konkursy niższej rangi to w końcu także wyższe belki, a zatem i prędkości, a także niejednokrotnie dłuższe skoki. W tym sezonie już widzieliśmy, choćby w przypadku Jakuba Wolnego, że jedna dobra próba może naprawdę dużo zmienić i pozytywnie nakręcić

     

    Na któregokolwiek z naszych weteranów nie trafi, nie będzie to raczej długa rozłąka z Pucharem Świata. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że bardzo prawdopodobne, że ten, który nie pojedzie do Oberstdorfu, zastąpi najsłabszego z Biało-Czerwonych podczas austriackiej części rywalizacji.

     

    Przed Thurnbichlerem trudna decyzja. A biorąc pod uwagę tendencję, która powoli opanowuje polską kadrę, tej zimy takie dylematy mogą stać się normą

  • Spektakularna wpadka siatkarza reprezentacji Polski. To rzadko się zdarza

    Spektakularna wpadka siatkarza reprezentacji Polski. To rzadko się zdarza

    Spektakularna wpadka siatkarza reprezentacji Polski. To rzadko się zdarza

    Jastrzębski Węgiel w hicie PlusLigi ograł Asseco Resovię Rzeszów bez straty seta, chociaż siatkarze mistrza Polski po drodze nie ustrzegli się wpadek. Spektakularną pomyłkę zaliczył Norbert Huber, który zagrał w tak niecodzienny sposób, że aż sam zareagował mocno ironicznie. Kibice przeciwnej drużyny z kolei nagrodzili go gromkimi brawami, doceniając dystans siatkarza do samego siebie.

     

    Asseco Resovia Rzeszów od początku sezonu znajduje się w kryzysie, a trudna sytuacja kadrowa (z powodu urazu sezon przedwcześnie zakończył Paweł Zatorski, kontuzję obecnie leczy też Bartosz Bednorz) nie ułatwia ekipie z Hali Podpromie walki o ligowe punkty. Nie inaczej było też w sobotę, kiedy to podkarpacki klub w ramach 17. kolejki PlusLigi podejmował Jastrzębski Węgiel.Mistrzowie Polski nie dali Resovii większych szans i wygrali pewnie, bo bez straty seta (3:0). Gospodarze ponownie nie ustrzegli się błędów, co zresztą w rozmowie z Polsatem Sport przyznał później Jakub Bucki.

     

    “Jastrzębie jest klasowym zespołem i nie wybacza takich błędów, które się u nas pojawiły w pierwszym secie. Cały czas przedłużają z nami serię zwycięstw. Mam nadzieję, że jeszcze się w tym sezonie spotkamy i może przełamiemy się w tych najważniejszych meczach” – mówił atakujący zespołu z Rzeszowa.Kurek prosto z mostu. Tak w reprezentacji zareagowano na Leona PlusLiga. Jastrzębski Węgiel triumfuje, Norbert Huber “błysnął”

     

    MVP spotkania został rozgrywający Jastrzębskiego Węgla Benjamin Toniutti, z kolei najwięcej punktów w ekipie mistrza Polski, bo aż 15, zdobył Łukasz Kaczmarek. Duży wkład w zwycięstwo podopiecznych Marcelo Mendeza mieli też Tomasz Fornal i Norbert Huber – obaj w kluczowych momentach nękali rywali zagrywką, zdobyli też po asie serwisowym.W tym elemencie nie obyło się jednak bez wpadek, a jedną z nich i to dość spektakularną, zaliczył Huber. Środkowy reprezentacji Polski w trzecim secie, przy stanie 11:9 dla Resovii zaserwował… w trybuny, co rzadko zdarza się na tym poziomie. Wykazał się przy tym dużym dystansem do siebie, ponieważ po zejściu z parkietu z nietęgą miną nagle zaczął wykonywać ukłony w stronę publiczności. Kibice Resovii w odpowiedzi nagrodzili go brawami.

     

    Nagranie z niecodziennej zagrywki Hubera zostało udostępnione m.in. na profilu Polsatu Sport w serwisie X, gdzie zachowanie siatkarza docenili kibice. “Doceniam i lubię ludzi z dystansem do siebie” – napisał jeden z nich. Nie zabrakło też w uszczypliwości. “Piłka właśnie minęła Przemyśl i leci dalej” – zażartował internauta.

  • Wilfredo Leon wezwany na pomoc. Drużyna cierpiała, on zadał rozstrzygający cios

    Wilfredo Leon wezwany na pomoc. Drużyna cierpiała, on zadał rozstrzygający cios

    Wilfredo Leon debiutuje w PlusLidze, ale Bogdanka LUK Lublin ma problemy

     

    Zanim mecz się rozpoczął, reflektory skierowały się na Wilfredo Leona. Reprezentant Polski został uhonorowany przez gospodarzy pamiątkową statuetką, którą otrzymał za swój srebrny medal olimpijski z Paryża. Oprawa meczu była imponująca, nie tylko dzięki organizatorom, ale również dzięki kibicom, którzy niemal całkowicie wypełnili halę Globus.

     

    Mimo to, na wejście Leona musieliśmy poczekać aż do końcówki pierwszego seta. W podstawowym składzie na pozycji przyjmującego rozpoczęli Bennie Tuinstra i Jakub Wachnik, który wywalczył miejsce w szóstce świetnym wejściem w pierwszej kolejce. To właśnie Wachnik pomógł Bogdance LUK przełamać Aluron CMC Wartę Zawiercie, niespodziewanie pokonując wicemistrzów Polski.

     

    Od samego początku to jednak goście dominowali. Kiedy uzyskali trzy punkty przewagi, lublinianie zdołali ich dogonić, doprowadzając do remisu 7:7. W drugiej części seta Trefl znowu wypracował minimalną, dwupunktową przewagę. Sporo ataków miało miejsce środkiem, gdzie często rozgrywał Kamil Droszyński, który zastąpił Lukasa Kampę. W końcu na boisku pojawił się Leon, zmieniając na lewym skrzydle Kewina Sasaka. Wicemistrz olimpijski nie dotknął jednak piłki, a w końcówce Trefl utrzymał prowadzenie, wygrywając 25:23.

     

    PlusLiga: Wilfredo Leon zadebiutował, ale Bogdanka LUK Lublin miała kłopoty

     

    Drużyna z Gdańska rozpoczęła sezon od porażki. Siatkarze Trefla byli bliscy zwycięstwa w Gorzowie Wielkopolskim, ale ostatecznie przegrali z Cuprum Stilonem po tie-breaku. Wynik ten pokazał, że gdańszczan czeka trudny sezon, walka o utrzymanie w PlusLidze, z której spada aż trzy zespoły.

     

    W drugiej partii goście wciąż radzili sobie bardzo dobrze. W polu zagrywki fantastycznie zaprezentował się Jakub Jarosz, którego trzy asy serwisowe pozwoliły Treflowi uzyskać prowadzenie 10:4. Jednak Bogdanka LUK błyskawicznie odrobiła straty, wykorzystując słabszą dyspozycję Jarosza w ataku oraz zagrywki Marcina Komendy. Z czasem jednak gdańszczanie znowu wypracowali sobie przewagę i w końcówce prowadzili 23:20. Na boisku ponownie pojawił się Leon, który zdobył pierwszy punkt w PlusLidze. Wkrótce potem na zagrywkę wszedł Mateusz Malinowski, doprowadzając do remisu. Dwa bloki lublinian dały im wygraną 25:23, a decydującą akcję zagrał Leon.

     

    Dominacja gospodarzy w trzecim secie

     

    Początek trzeciej partii to już dominacja gospodarzy. Trefl próbował odrobić straty dzięki zagrywkom Piotra Orczyka, ale to Bogdanka LUK grała pewniej. W składzie lublinian na tym etapie pojawił się Mikołaj Sawicki, który zastąpił Wachnika, a także Malinowski. Zespół z Lublina dobrze funkcjonował w bloku, co pozwoliło im pewnie zakończyć seta 25:19, nie pozwalając Treflowi na większe zyski. Leon tym razem nie musiał pojawić się na boisku.

     

    Czwarty set: Trefl odzyskuje tempo

     

    Czwarty set to już zdecydowanie lepsza gra gości. Dobre przyjęcie pozwoliło Treflowi ponownie dominować w ataku, a Droszyński zdobył dwa punkty zagrywką. Trefl prowadził 14:7, a na boisku znów pojawił się Leon, który po raz pierwszy wszedł w pole zagrywki i pomógł zmniejszyć stratę do trzech punktów. Mimo dalszych starań lublinian, Trefl utrzymał przewagę do końca seta, wygrywając 25:21, i doprowadził do tie-breaka.

     

    Tie-break: Bogdanka LUK Lublin zwycięża

     

    W piątej partii Leon pozostał na boisku, a lublinianie rozpoczęli od prowadzenia 2:0. Goście wyrównali po akcji Orczyka, ale kiedy Leon pojawił się w polu zagrywki, gospodarze ponownie odskoczyli na dwa punkty. Po zmianie stron lublinianie wygrali dwie kolejne akcje, uzyskując komfortową przewagę. Mimo walki ze strony Trefla, który zmniejszył stratę przy zagrywkach Rafała Sobańskiego, końcówka należała do gospodarzy. Blok lublinian, z udziałem Leona i Sasaka, zakończył mecz wynikiem 15:10. Ostatni punkt zdobył Wilfredo Leon, a MVP spotkania został libero Bogdanki LUK Lublin, Thales Hoss.

     

  • Wilfredo Leon w świątecznej formie. Jego drużyna demoluje rywala

    Wilfredo Leon w świątecznej formie. Jego drużyna demoluje rywala

    Wilfredo Leon w świątecznej formie. Jego drużyna demoluje rywala

    Trefl Gdańsk miał niewiele do powiedzenia w starciu z Bogdanką LUK Lublin i przegrał zdecydowanie 0:3. “Lwy” stawiły opór gościom dopiero w trzecim secie, a włoski trener gości Massimo Botti przez cały mecz zrobił tylko jedną zmianę i raz wziął czas. MVP spotkania został Wilfredo Leon, a LUK jest już w pierwszej czwórce tabeli PlusLigi.

     

    Trefl Gdańsk nie miał wiele do powiedzenia i zdecydowanie uległ u siebie Bogdance LUK Lublin 0:3. ERGO ARENA jest obiektem, który ściąga najwięcej widzów w najlepszej lidze świata, którą jest PlusLiga. Dla 5200 widzów oczywistym magnesem był w niedzielę wicemistrz olimpijski, Wilfredo Leon, który w barwach Bogdanki LUK Lublin od początku był nie do zatrzymania i zasłużenie został MVP spotkania. Gdy dwoma kolejnymi asami serwisowym popisał się Marcin Komenda i trafiony został Piotr Orczyk, najlepszy w tym sezonie w Treflu, goście zaczęli seryjnie zdobywać punkty i prowadzili 18:9. Pierwszy set był już rozstrzygnięty. Leon pomylił się raz, ale nie zmieniło to losów pierwszej partii, w której Trefl Gdańsk został zdemolowany. W tej fazie gry goście wyglądali jak zespół na zupełnie innym poziomie niż “Lwy”, a przecież rywali dzieli jedynie kilka miejsc w tabeli.

     

    Drugi set rozpoczął się w podobnym tonie – po kolejnych blokach lublinian, goście prowadzili już 5:1. Wilfredo Leon był w swoim żywiole, gdy zaserwował torpedę 127 km/h. Utrzymywała się kilkupunktowa przewaga gości, nadzieję Treflowi dał specjalista w tym zakresie, Moustapha M’Baye. Gdańszczanie zbliżyli się na dwa punkty (9:11), gdy nietypowym atakiem popisał się kapitan i rozgrywający Lukas Kampa. Niewiele to dało, bo pięć kolejnych punktów zdobyli goście, a szala zaczęła przechylać się na ich korzyść.

     

    Trefl Gdańsk uległ Bogdance LUK Lublin 0:3Drugi set zakończył się prawie takim samym rezultatem jak pierwszy – Trefl zdobył o jeden punkt więcej niż poprzednio, ale znów został zdemolowany. Trzeci set zaczął się od asa serwisowego Fynniana McCarthy’ego kanadyjskiego siatkarza w barwach LUK-u. Trefl miał dobre momenty, kilkanaście punktów na koncie zaliczył atakujący polskiej młodzieżówki, Aleks Nasevich – po jego dwóch asach było już tylko 10:11.

     

    Wówczas o pierwszy w tym meczu czas poprosił Massimo Botti, włoski trener lublinian. Po asie Rafała Sobańskiego, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów był remis, po 12. Zaraz zapał gospodarzy ugasił Leon, pojedynczym blokiem na Nasevichu. Ten set był zdecydowanie najbardziej wyrównany, ale gdy w pole serwisowe wszedł Wilfredo Leon i asem trafił libero Voitto Koykkę, było wiadomo, że rozstrzygnięcie może być tylko jedno.