• Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit!

    Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit!

    Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit!

    Iga Świątek tuż przed rozpoczęciem sezonu trenuje w Abu Zabi z… Aryną Sabalenką. Liderka światowego rankingu na swoim Instagramie opublikowała wideo ze wspólnej rozgrzewki z naszą tenisistką i podpisała je w jasny sposób. Do pierwszych meczów z udziałem obu zawodniczek zostało już naprawdę niewiele czasu.

    https://www.instagram.com/share/reel/BAHpbTtUea

    W ostatnim czasie Świątek i Sabalenka rywalizowały w Abu Zabi w ramach pokazowego turnieju World Tennis League. Czołowi tenisiści i tenisistki zostali podzieleni na zespoły, a każdy mecz trwał na dystansie zaledwie jednego seta. Nasza zawodniczka brała udział zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej. W singlu Świątek wygrała oba swoje pojedynki z Jasmine Paolini i Jeleną Rybakiną.

     

    Iga Świątek i Aryna Sabalenka trenują razem

    Zaraz po zakończeniu zmagań liderka i wiceliderka światowego rankingu postanowiły razem potrenować, ale już nie w hali, tylko na otwartym korcie. Na opublikowanym przez Arynę Sabalenkę wideo z rozgrzewki widać wspólne ćwiczenia tenisistek.

     

    Trzymamy się wzajemnie w gotowości” – napisała Białorusinka.

     

    Obie zawodniczki wybrały różne drogi przygotowań do wielkoszlemowego Australian Open, który startuje już 12 stycznia. Świątek będzie rywalizować w United Cup u boku Huberta Hurkacza, Daniela Michalskiego, Jana Zielińskiego, Katarzyny Kawy i Katarzyny Piter. Sabalenka z kolei w tym samym czasie będzie rywalizować w indywidualnym turnieju WTA rangi 500 w Brisbane i to tam poszuka pierwszych punktów w sezonie.

     

  • “Byłem na dnie”. Kylian Mbappe przemówił. I wreszcie odpalił

    “Byłem na dnie”. Kylian Mbappe przemówił. I wreszcie odpalił

    “Byłem na dnie”. Kylian Mbappe przemówił. I wreszcie odpali

    Marnowane rzuty karne i wiele głosów niezadowolenia płynących z szatni. Pierwsze tygodnie Kyliana Mbappe w barwach Realu Madryt nie były łatwe. — Byłem tam na dnie — mówi francuski snajper i wskazuje jeden zwrotny moment. 26-latek został wybrany najlepszym zawodnikiem niedzielnego meczu z Sevillą (4:2), a słowa Carlo Ancelottiego nie zostawiają złudzeń.

    Na Kyliana Mbappe spadło już wiele krytyki po przenosinach do Realu Madryt. Francuz w pierwszych tygodniach w barwach Królewskich mocno zawodził oczekiwania, ale teraz wygląda na to, że wreszcie złapał odpowiedni rytm. W niedzielnym starciu z Sevillą wygranym przez Los Blancos 4:2, 26-latek zdobył piękną bramkę, a w dodatku asystował przy trafieniu Brahima Diaza.

    Mbappe stanął przed kamerą. I powiedział wprost: Byłem na dnie
    Mbappe został wybrany zawodnikiem meczu, a sam trener Carlo Ancelotti już przed meczem stwierdził, że jego proces aklimatyzacji w stolicy Hiszpanii dobiegł końca.

    — Od samego początku graliśmy bardzo dobrze, strzeliliśmy ładne gole. Cały czas graliśmy do przodu, tworzyliśmy sobie sytuacje i na koniec zdobyliśmy dużo bramek. Myślę, że madridistas (kibice Realu — dop. red) są zadowoleni. Czuję się dobrze w zespole, widać, że proces adaptacji się zakończył i gram lepiej. Podobnie, jak cały zespół — podkreślał reprezentant Francji przed kamerami klubowej telewizji Królewskich.

    Reprezentant Trójkolorowych wskazał też kluczowy moment, po którym wszystko odmieniło się w jego grze.

    — Wiem, że mogę strzelić jeszcze więcej bramek. Mam ku temu odpowiednie możliwości. Myślę, że mecz w Bilbao przyniósł wiele pozytywnych rzeczy, bo byłem na dnie. Zmarnowałem rzut karny i to był dobry moment, by zdać sobie sprawę, że muszę dać z siebie maksimum możliwości dla tej koszulki — przyznaje Mbappe, który na swoim koncie ma już 14 trafień w szeregach madryckiego klubu.

    Królewscy po świąteczno-noworocznej przerwie na boisko powrócą 3 stycznia, gdy zmierzą się w zaległym starciu LaLiga z Valencią.

     

  • Pini Zahavi wchodzi do gry. Koniec “Lewego” jest pewny. Barcelona ma już ofertę

    Pini Zahavi wchodzi do gry. Koniec “Lewego” jest pewny. Barcelona ma już ofertę

    Pini Zahavi wchodzi do gry. Koniec “Lewego” jest pewny. Barcelona ma już ofertę

    Przez giełdę potencjalnych następców Roberta Lewandowskiego w Barcelonie przewinęło się już mnóstwo nazwisk. Żadne nie było jednak wiązane z Pinim Zahavim. Tym razem jest zupełnie inaczej. To właśnie obecny agent “Lewego” zaproponował Katalończykom angaż snajpera, który docelowo ma zastąpić Polaka w roli głównego egzekutora. Jest nim Christopher Nkunku, reprezentant Francji sfrustrowany statusem rezerwowego w londyńskiej Chelsea

     

    Obecny kontrakt Roberta Lewandowskiego wygasa latem 2026 roku. Niewykluczone, że zostanie prolongowany, ale trudno traktować taką opcję realnie. Polak będzie miał wówczas bez mała 38 lat. Schyłek jego europejskiego etapu jego kariery staje się faktem. Zawsze kiedy dopada go kryzys formy, z automatu ruszają spekulacje na temat jego potencjalnego następcy. Takie dyskusje wracają na publiczny grunt na tyle często, że w pewnym momencie przestały robić wrażenie. Tym razem jest jednak inaczej.

     

    Zahavi proponuje interes. Nkunku może zastąpić Lewandowskiego w roli egzekutoraPo raz pierwszy do gry wchodzi bowiem agent Lewandowskiego, Pini Zahavi. Jak informuje kataloński Sport, prężny agent zaproponował Barcelonie angaż jednego z prowadzonych przez siebie zawodników. Jest nim Christopher Nkunku, reprezentant Francji (14 gier/ jedna bramka).       27-letni napastnik ma w dorobku tytuł króla strzelców Bundesligi z sezonu 2022/23 (16 goli). Zaraz potem przeszedł do londyńskiej Chelsea, gdzie wiązano z nim ogromne nadzieje. Klub ze Stamford Bridge zapłacił za niego 60 mln euro.

     

    Nkunku w Anglii dosyć szybko nabawił się jednak kontuzji, wymagającej długiego okresu rekonwalescencji. Wrócił już do zdrowia, ale nie jest opcją pierwszego wyboru. Mimo to może się pochwalić całkiem okazałymi statystykami – w bieżącym sezonie rozegrał dla “The Blues” 25 spotkań, zdobył 12 bramek i zaliczył cztery asysty.   Nie satysfakcjonuje go jednak liczba minut spędzonych na murawie. Jego umowa zachowuje ważność do 2029 roku, ale chciałby odejść już najbliższej zimy. Zahavi obiecał aktywnie w tym temacie podziałać.

     

    Czy skorzysta na tym “Duma Katalonii”? Hiszpańskie media podchodzą do takiej wizji ostrożnie. Zimą Barcelona nie będzie dysponować odpowiednim budżetem, by pozyskać tej klasy snajpera.Tymczasem właśnie w najbliższym okienku transferowym Nkunku widzieliby u siebie szefowie PSG oraz dwóch gigantów ze Stambułu – Fenerbahce i Galatasaray. Zapowiada się arcyciekawa batalia.  

     

  • Kadra Polaków i terminarz Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch nie został powołany

    Kadra Polaków i terminarz Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch nie został powołany

    Kadra Polaków i terminarz Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch nie został powołan

    Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła — oto skład reprezentacji Polski na Turniej Czterech Skoczni. Poza kadrą Thomasa Thurnbichlera znalazł się Kamil Stoch. Zobacz terminarz TCS w sezonie 2024/25.

    Rywalizację w 73. edycji prestiżowego konkursu rozpoczną Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Piotr Żyła, który w zasadzie na ostatniej prostej wywalczył miejsce w kadrze, a skład Biało-Czerwonych uzupełni Dawid Kubacki. Zabraknie za to Kamila Stocha, który wygrywał TCS w sezonach 2016/17, 2017/18 oraz 2020/21.

    Kamil Stoch nie został powołany na Turniej Czterech Skoczni
    — Wybór Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła, Kuby Wolnego i Piotra Żyły był oczywisty. Oni mogą występować na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Kamil Stoch zdecydował, że nie czuje się gotowy na występ w Turnieju Czterech Skoczni. Po świętach chce mieć okres treningowy. Jego powrót jest sprawą otwartą, kiedy poczuje się gotowy zrobimy kwalifikacje do drużyny i Kamil będzie mógł wywalczyć sobie miejsce na Puchar Świata. Dawid Kubacki trenował ostatnio w domu, był najmocniejszy z grupy trenującej w Polsce. Skoki wyglądają płynniej, są na dobrym poziomie, dlatego Dawid otrzyma szansę występu w TCS — uzasadnił swój wybór Thomas Thurnbichler.

    Kiedy Turniej Czterech Skoczni 2024/25? Terminarz
    73 edycja prestiżowej rywalizacji w Turnieju Czterech Skoczni rozpocznie się w sobotę (28.12) w Oberstdorfie. Później rywalizacja przeniesie się do Garmisch-Partenkirchen, gdzie tradycyjnie skoczkowie rywalizować będą w noworocznym konkursie. Turniej zakończy austriacka część, a triumfatora tegorocznej odsłony poznamy 6 stycznia w Bischofschofen. Obrońcą tytułu jest Ryoyu Kobayashi.

    Terminarz Turnieju Czterech Skoczni 2024/25
    OBERSTDORF:

    sobota, 28 grudnia: 16.30 – kwalifikacje
    niedziela, 29 grudnia: 16.30 – pierwsza seria konkursowa (KO)
    GARMISCH-PARTENKIRCHEN:

    wtorek, 31 grudnia: 13.30 – kwalifikacje
    środa, 1 stycznia: 14.00 – pierwsza seria konkursowa (KO)
    INNSBRUCK:

    piątek, 3 stycznia: 13.30 – kwalifikacje
    sobota, 4 stycznia: 13.30 – pierwsza seria konkursowa (KO)
    BISCHOFSHOFEN:

     

  • Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit!

    Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit!

    Aryna Sabalenka pokazała wideo z Igą Świątek. Absolutny hit

     

    Iga Świątek tuż przed rozpoczęciem sezonu trenuje w Abu Zabi z… Aryną Sabalenką. Liderka światowego rankingu na swoim Instagramie opublikowała wideo ze wspólnej rozgrzewki z naszą tenisistką i podpisała je w jasny sposób. Do pierwszych meczów z udziałem obu zawodniczek zostało już naprawdę niewiele czasu.

     

    W ostatnim czasie Świątek i Sabalenka rywalizowały w Abu Zabi w ramach pokazowego turnieju World Tennis League. Czołowi tenisiści i tenisistki zostali podzieleni na zespoły, a każdy mecz trwał na dystansie zaledwie jednego seta. Nasza zawodniczka brała udział zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej. W singlu Świątek wygrała oba swoje pojedynki z Jasmine Paolini i Jeleną Rybakiną

     

    Iga Świątek i Aryna Sabalenka trenują razem

    Zaraz po zakończeniu zmagań liderka i wiceliderka światowego rankingu postanowiły razem potrenować, ale już nie w hali, tylko na otwartym korcie. Na opublikowanym przez Arynę Sabalenkę wideo z rozgrzewki widać wspólne ćwiczenia tenisistek.

     

    Trzymamy się wzajemnie w gotowości” – napisała Białorusinka.

     

    Obie zawodniczki wybrały różne drogi przygotowań do wielkoszlemowego Australian Open, który startuje już 12 stycznia. Świątek będzie rywalizować w United Cup u boku Huberta Hurkacza, Daniela Michalskiego, Jana Zielińskiego, Katarzyny Kawy i Katarzyny Piter. Sabalenka z kolei w tym samym czasie będzie rywalizować w indywidualnym turnieju WTA rangi 500 w Brisbane i to tam poszuka pierwszych punktów w sezonie.

  • Znamy skład Polaków na Turniej Czterech Skoczni. Legenda zostaje w domu!

    Znamy skład Polaków na Turniej Czterech Skoczni. Legenda zostaje w domu!

    Znamy skład Polaków na Turniej Czterech Skoczni. Legenda zostaje w domu!

    Wszystko jasne! Thomas Thurnbichler wybrał skład na Turniej Czterech Skoczni. Trener polskich skoczków dawno nie musiał podjąć tak trudnej decyzji, a na szali był los dwóch wielkich mistrzów. Austriak musiał poświęcić jednego z nich i ostatecznie szansę w nadchodzącym turnieju otrzymał Dawid Kubacki, a to oznacza, że Kamil Stoch został odsunięty od kadry. Zobacz pełny skład polskiej reprezentacji na Turniej Czterech Skoczni.

     

    Thomas Thurnbichler miał ogromny orzech do zgryzienia przed wyborem składu reprezentacji Polski na Turniej Czterech Skoczni, bo forma polskich skoczków od początku sezonu pozostawia sporo do życzenia. W poniedziałek wszystkie wątpliwości zostały rozwiane!

     

    Ostatecznie rywalizację w 73. edycji prestiżowego konkursu rozpoczną Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Piotr Żyła, który w zasadzie na ostatniej prostej wywalczył miejsce w kadrze, a skład Biało-Czerwonych uzupełni Dawid Kubacki. Tym samym powróci do reprezentacji w miejsce Kamila Stocha.

     

    — Wybór Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła, Kuby Wolnego i Piotra Żyły był oczywisty. Oni mogą występować na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Kamil Stoch zdecydował, że nie czuje się gotowy na występ w Turnieju Czterech Skoczni. Po świętach chce mieć okres treningowy. Jego powrót jest sprawą otwartą, kiedy poczuje się gotowy zrobimy kwalifikacje do drużyny i Kamil będzie mógł wywalczyć sobie miejsce na Puchar Świata. Dawid Kubacki trenował ostatnio w domu, był najmocniejszy z grupy trenującej w Polsce. Skoki wyglądają płynniej, są na dobrym poziomie, dlatego Dawid otrzyma szansę występu w TCS — uzasadnił swój wybór Thomas Thurnbichler.

     

    Najwięcej dyskusji wzbudziła właśnie obsada ostatniego miejsca, bo walka o nie toczyła się pomiędzy dwoma byłymi liderami kadry: Stochem i Dawidem Kubackim. Przez lata stanowili oni o sile Biało-Czerwonych. Obaj są jednak dalecy od optymalnej formy.

     

    Kubacki zawodzi w tym sezonie do tego stopnia, że zabrakło go w Engelbergu, a ostatnie dni poświęcił na spokojne treningi. Stoch na Gross Titlis Schanze również nie rozpieścił kibiców swą dyspozycją. A to tym bardziej symptomatyczne, że w ostatnich latach na obiekcie w Engelbergu czuł się wyśmienicie i to miejsce stanowiło panaceum na jego problemy.

     

    Niespodziewany lider polskiej kadry. Nasze nadzieje na Turniej Czterech Skoczni

    Największe nadzieje na udane występy w niemiecko-austriackiej rywalizacji polscy kibice mogą upatrywać w Zniszczole i Wąsku, ale pozytywne sygnały wysyła także Żyła. Banicja 37-latka i zesłanie do Pucharu Kontynentalnego w poszukiwaniu formy przyniosło efekt, bo w Engelbergu weteran Biało-Czerwonych sygnalizował zwyżkę formy.

     

    Cieniem na to kładzie się co prawda dyskwalifikacja w sobotnim konkursie, co nie zmienia jednak faktu, że w Turnieju Czterech Skoczni Żyła może być mocnym punktem kadry.

     

    Kiedy Turniej Czterech Skoczni 2024? Terminarz

    73 edycja prestiżowej rywalizacji w Turnieju Czterech Skoczni rozpocznie się w sobotę (28.12) w Oberstdorfie. Później rywalizacja przeniesie się do Garmisch-Partenkirchen, gdzie tradycyjnie skoczkowie rywalizować będą w noworocznym konkursie. Turniej zakończy austriacka część, a triumfatora tegorocznej odsłony poznamy 6 stycznia w Bischofschofen.

  • Absolutny hit! Kurs 150.00 na każdy świąteczny mecz Premier League!

    Absolutny hit! Kurs 150.00 na każdy świąteczny mecz Premier League!

    Absolutny hit! Kurs 150.00 na każdy świąteczny mecz Premier League

     

    Boxing Day to jeden z najbardziej wyczekiwanych i ulubionych momentów sezonu dla fanów angielskiej piłki. W czwartek i piątek czeka nas 10 meczów Premier League i każde z nich możecie obstawić z kursem 150.00! Wystarczy wybrać zwycięzcę dowolnego meczu i postawić 2 zł, aby wygrać aż 300 zł! Do grona największych faworytów należy zaliczyć: Chelsea, Arsenal i Liverpool.

     

    Jak obstawić mecz Premier League z kursem 150.00? Instrukcja

    Zasady są bardzo proste. Wystarczy krok po kroku podążyć według poniższej instrukcji. W tym celu możesz kolejno:

     

    Kliknąć w znajdujący się tuż pod instrukcją żółty baner “SPRAWDZAM W SUPERBET”

    Założyć konto z naszym kodem promocyjnym “BONUSONET”

    Wyrazić zgody marketingowe

    Wpłacić na swoje konto gracza min. 50 zł

    Postawić 2 zł na zwycięzcę dowolnego meczu Premier League w 18. kolejce (26-27 grudnia)

     

    Jeśli Twój faworyt wygra, to na Twoje konto w Superbet wpłynie 300 PLN. Ten bonus należy obrócić 3x, czyli najlepiej wygraną sumę bonusową postawić na 3 kolejnych kuponach z kursem min. 1.91.

     

    Premier League – na kogo stawiać w Boxing Day (18. kolejka, 26-27.12.2024)

    Rzućmy okiem na kursy bukmacherów na 18. kolejkę Premier League.

     

    Naszym zdaniem warto rozważyć zwycięstwa:

     

    Manchesteru City z Evertonem

    Chelsea z Fulham

    Liverpoolu z Leicester

    Arsenalu z Ipswich

    Manchester City jest w kryzysie, bo wygrał tylko 1 z 12 ostatnich meczów, ale zła passa zawsze kiedyś się kończy. Tym razem rywal nie jest wymagający, bo Everton zajmuje dopiero 16. miejsce, a od sierpnia wygrał zaledwie 3 razy.

     

    Chelsea pod wodzą Enzo Marescki ustabilizowała swoją sytuację, czego efektem są seryjne zwycięstwa. The Blues zajmują 2. lokatę w Premier League, a także są liderem klasyfikacji w Lidze Konferencji Europy.

     

    Do grona drużyn grających najbardziej równo należy zaliczyć także Liverpool, który z wybornym Mohamedem Salahem są na czele tabeli w Anglii. W tej chwili wydaje się, że to właśnie The Reds zmierzają po tytuł mistrzowski. Idą jak burza, bo zanotowali tylko 3 remisy i 1 porażkę w 3 spotkaniach.

     

    Z kolei Arsenal dopiero co pokonał Crystal Palace 5:1, a ich rywalem jest Ipswich, które po awansie z Championship ma spore problemy z punktowaniem

  • Nagranie tego skoku podbija świat. Już ponad 10 mln wyświetleń!

    Nagranie tego skoku podbija świat. Już ponad 10 mln wyświetleń!

    Nagranie skoku Ryoyu Kobayashiego podbija świat – ponad 10 mln wyświetleń!

    To wydarzenie, które wciąż rozgrzewa internautów. W kwietniu Ryoyu Kobayashi, japoński skoczek narciarski, podjął się niezwykłego wyzwania na specjalnym obiekcie stworzonym przez Red Bulla w Islandii. Jego celem było ustanowienie nieoficjalnego rekordu świata w długości skoku narciarskiego. Nagranie z tej próby stało się hitem internetu, osiągając w ostatnich dniach ponad 10 milionów wyświetleń.

     

    Pod koniec kwietnia, na stoku Hlioarfjall w Akureyri, Kobayashi postanowił zmierzyć się z granicami ludzkich możliwości. Specjalnie przygotowany obiekt pozwolił mu na kilkudniowe próby pobicia nieoficjalnego rekordu. Ostatecznie udało mu się poszybować na odległość aż 291 metrów! Materiały wideo z tego wyczynu zapierają dech w piersiach i wciąż krążą po sieci, przyciągając uwagę milionów widzów na całym świecie.

     

    Blisko 300 metrów w jednym skoku – spektakularny wyczyn Japończyka

     

    Pierwszego dnia prób Kobayashi osiągnął odległość 256 metrów, czyli o 2,5 metra więcej niż obecny rekord świata. To jednak nie zadowoliło ambitnego sportowca, który kontynuował swoje próby. Kolejnego dnia udało mu się poszybować na oszałamiającą odległość 291 metrów! Nagranie tej próby opublikowane na profilu Team Japan na platformie X szybko zdobyło popularność, a jego autentyczność została potwierdzona przez organizatorów.

     

    Na nagraniach można zauważyć, że w wydarzeniu wzięli udział nie tylko Red Bull, ale także ekskluzywna marka Prada, której logo widoczne było m.in. na rozbiegu oraz odzieży Kobayashiego.

     

    Jakub Balcerski ze Sport.pl udostępnił w mediach społecznościowych nagranie z perspektywy rozbiegu, komentując: „291 metrów Ryoyu Kobayashiego z perspektywy rozbiegu i odbicia”.

     

    Red Bull i jego niecodzienne projekty

     

    Organizacja tego wydarzenia zajęła wiele miesięcy i była wynikiem współpracy między Red Bullem a islandzkimi organizatorami. Firma ta znana jest z realizacji wyjątkowych projektów, takich jak pamiętny skok Felixa Baumgartnera ze stratosfery. Tym razem to Kobayashi przyciągnął uwagę świata swoim niezwykłym wyczynem.

     

    Nagranie tej historycznej próby pozostanie na długo w pamięci fanów sportów ekstremalnych i jest doskonałym przykładem na to, jak determinacja i odwaga mogą przekraczać granice ludzkich możliwości.

     

  • Mateusz Borek wieszczy sensację w sprawie Wojciecha Szczęsnego. To może być przełom

    Mateusz Borek wieszczy sensację w sprawie Wojciecha Szczęsnego. To może być przełom

    Mateusz Borek wieszczy sensację w sprawie Wojciecha Szczęsnego. To może być przełom

    — Troszkę w środku musi boleć, że 14 razy usiadłeś na ławce rezerwowych — mówi Mateusz Borek na łamach Kanału Sportowego o aktualnej sytuacji Wojciecha Szczęsnego w Barcelonie. Znany komentator i ekspert wieszczy jednak również sensacyjny scenariusz dla naszego rodaka. — Nie wykluczam takiej sytuacji, że to będzie początek dużej przygody polskiego bramkarza — dodaje. Wszystko zależy od meczu, który już niedługo.

     

    Wojciech Szczęsny według wielu osób miał z miejsca zastąpić Marca-Andre ter Stegena, wskoczyć do składu Barcelony i zostać jej podstawowym golkiperem. Ten wymarzony scenariusz się jednak nie potwierdził i mijają tygodnie, a Polak wciąż nie dostał swojej szansy od Hansiego Flicka. Niemiec konsekwentnie stawia na Inakiego Penę, który nie jest bramkarzem ze światowej czołówki.

     

    Mateusz Borek zaczął mówić o Wojciechu Szczęsnym. Wysnuł sensacyjny scenariusz

    Teraz głos na temat sytuacji Szczęsnego zabrał w trakcie programu Kanału Sportowego Mateusz Borek. — Wojtek jest doświadczonym graczem na boisku i doświadczonym graczem w budowaniu pewnej narracji poza boiskiem, ale wydaje mi się, że to troszkę w środku musi boleć, że 14 razy usiadłeś na ławce rezerwowych i obserwowałeś, jak piłkę kopie Pena — zaczął. Na tym jednak nie poprzestał i po chwili wysnuł zaskakujący scenariusz.

     

    — Zgodzimy się chyba komisyjnie, że w skali europejskiej piłki, to Wojtek Szczęsny jest trochę wyżej albo daleko wyżej od obecnego bramkarza Barcelony. Także to jest trudna sytuacja dla samego Wojtka, ale jeśli zagra ten mecz w pełni skoncentrowany, bez najmniejszego błędu w Pucharze Hiszpanii, nie wykluczam takiej sytuacji, że to będzie początek dużej przygody polskiego bramkarza — dodał znany komentator i piłkarski ekspert.

     

    https://x.com/Sportowy_Kanal/status/1871136754759016573

     

    A mecz, o którym mowa odbędzie się lada moment. Już 4 stycznia 2025 r. Barcelona stawi czoła UD Barbastro w Pucharze Króla. To właśnie w tym meczu według hiszpańskiej prasy ma zadebiutować golkiper z naszego kraju. Oczywiście na razie są to jedynie plotki i ostateczne decyzje podejmie trener, ale również według Borka spotkanie to może być dla Szczęsnego ogromną szansą na potencjalnie zagoszczenie w “11” Blaugrany na dłużej.

     

  • 13-latek mistrzem Polski! W finale pokonał rywala starszego o… 28 lat!

    13-latek mistrzem Polski! W finale pokonał rywala starszego o… 28 lat!

    13-latek mistrzem Polski! W finale pokonał rywala starszego o… 28 lat!

    Michał Szubarczyk podbija świat snookera! Po triumfie w mistrzostwach świata U-21 dorzucił na koniec roku triumf w mistrzostwach Polski! W finale w formule shootout pokonał aż o 28 lat starszego Marcina Nitschke. Przewaga młodego gwiazdora była kolosalna. Lista tytułów jednego z najbardziej utalentowanych zawodników w swojej dyscyplinie jest imponująca.

     

    O nastolatku głośno zrobiło się w tym roku, gdy został mistrzem świata w snookerze w kategorii wiekowej U-21. W turnieju pokonał kilku znacznie starszych i bardziej doświadczonych rywali. Szubarczyk to snookerzysta z Lublina, który karierę zaczął dzięki swojemu tacie, pie

     

    Michał Szubarczyk mistrzem Polski! Wielki sukces 13-latka

    Pod koniec roku 13-latek dorzucił kolejne efektowne zwycięstwo. W zeszły weekend zgarnął tytuł mistrz Polski w snookerze shootout. “Brawo, brawo, brawo! Co za informacja przed świętami! A w finale pokonany starszy o blisko 30 lat Marcin Nitschke” — pisze Snookerowy Blog.

     

    Pokonany finalista jest 28 lat starszy od Szubarczyka, ale w kluczowym spotkaniu nie dał rady z niezwykle utalentowanym zawodnikiem. Zakończone właśnie MP rozgrywane były w specjalnej formule. Shootout polega na błyskawicznej rozgrywce. Cały mecz może trwać maksymalnie 10 minut, co oznacza, że na jedno zagranie zawodnicy mają po kilkanaście sekund.

     

    Atutem nastolatka było miejsce rozgrywania mistrzostw. Ważny tytuł zgarnął w swoim mieście. Z Nitschke w Lublinie wygrał 31:8.

     

    O sytuacji młodego mistrza pisaliśmy niedawno w Przeglądzie Sportowym Onet. — Powiem szczerze, że mam już tego dość. Ileż można się prosić i udowadniać, że mamy złotego chłopaka z takimi wynikami — mówił ojciec i trener zawodnika w rozmowie z Grzegorzem Podolskim, przedstawiając także ciemną stronę rozwoju w Polsce.

     

    O olbrzymim talencie Szubarczyka mówiło się od dawna, a wyniki osiągane przez zawodnika z Lublina potwierdzały, że słowa te nie są przesadzone. Oprócz triumfu w MP Shootout i MŚ U-21, wywalczył także brązowy medal mistrzostw Europy U-16, a w Polsce wygrywał także w rywalizacji do lat 18 i do lat 21, a oba tytuły zdobył mając zaledwie 12 lat.