• Zaatakował Igę Świątek. Właśnie otrzymał szpilkę, gwiazda bez litości dla skandalisty

    Zaatakował Igę Świątek. Właśnie otrzymał szpilkę, gwiazda bez litości dla skandalisty

    Zaatakował Igę Świątek. Właśnie otrzymał szpilkę, gwiazda bez litości dla skandalisty

    Nick Kyrgios wciąż nie przestaje medialnie podskubywać Igi Świątek oraz Jannika Sinnera. Australijczyk dla wspomnianej dwójki nie ma litości ze względu na pozytywne wyniki testów antydopingowych. Gwiazdor staje się przy tym dla wielu kibiców coraz bardziej męczący. Powoli nie wytrzymują również zasłużone postacie dla tenisa. Milczenie właśnie przerwała mistrzyni Wimbledonu sprzed ponad dziesięciu lat. I nie zostawiła na sportowcu z Antypodów suchej nitki

     

    Miłośnicy tenisa na długo nie zapomną kończącego się właśnie 2024 roku. Przez ostatnie miesiące wiele działo się nie tylko na kortach, ale też poza nimi. Pozytywne wyniki testów antydopingowych otrzymały nazwiska, które znajdują się na szczycie światowych list. Mowa o Janniku Sinnerze oraz Idze Świątek. O Sprawie Włocha mnóstwo osób zdążyło już zapomnieć. Świeższy jest temat związany z raszynianką.

     

    Podopieczna Wima Fissetta udowodniła na szczęście swoją niewinność. Okazało się, że obecność zakazanej trimetazydyny to efekt zanieczyszczonej fabrycznie partii leków z melatoniną. Nasza rodaczka nie przekonała jednak Nicka Krygiosa, który dał upust złości w mediach społecznościowych. “Wymówką, której wszyscy możemy użyć, jest to, że nie wiedzieliśmy. Po prostu nie wiedzieliśmy. Profesjonaliści na najwyższym poziomie sportu mogą teraz po prostu powiedzieć “nie wiedzieliśmy” – napisał w serwisie X.Kilka dni później ponownie się uaktywnił, tym razem otwarcie grożąc Jannikowi Sinnerowi. “Jeśli dane będzie nam ze sobą zagrać, po prostu sprawię, że każda osoba z tłumu na niego naskoczy. Cały szacunek pójdzie w zapomnienie. Zamienię to w absolutny rozgardiasz. I zrobię wszystko, żeby wygrać” – przekazał, czym zszokował wielu kibiców. Słowa dotarły też do obecnych oraz byłych zawodników. Błyskawicznie zareagowała na nie Marion Bartoli.Marion Bartoli “wyjaśniła” Nicka Kyrgiosa. Fakty są bezlitosne

     

    Triumfatorka Wimbledonu 2013 nie gryzła się w język na antenie RMC. “Teraz jego prowokacyjne wypowiedzi są wszędzie i w pewnym momencie staje się ich za dużo. Wystarczy” – powiedziała na wstępie, po czym wbiła Australijczykowi potężną szpilę. “Jeśli oni obaj zagrają na korcie, to mamy spośród nich jednego gracza który jest numerem jeden i właśnie wygrał dwa Wielkie Szlemy, jest prawie nie do pokonania. Drugi nie brał udziału w oficjalnych rozgrywkach od czerwca 2023” – wypaliła (cytat za: “tennisuptodate.com”).

     

    Nick Kyrgios za swoje słowa wreszcie doczekał się więc naprawdę mocnej odpowiedzi. Z pewnością słowa Marion Bartoli trochę poprawią humor Idze Świątek. To właśnie z niej sportowiec z Antypodów zakpił tuż przed startem World Tennis League. Australijczyk teraz sam poczuł jak to jest być po tej drugiej stronie.

  • Thomas Thurnbichler prosto z mostu o Polakach. Dosadna diagnoza trenera. “Skoki były sztywne”

    Thomas Thurnbichler prosto z mostu o Polakach. Dosadna diagnoza trenera. “Skoki były sztywne”

    Thomas Thurnbichler prosto z mostu o Polakach. Dosadna diagnoza trenera. “Skoki były sztywne

     

    Niedzielny konkurs Pucharu Świata w Engelbergu z punktami zakończyło czterech polskich skoczków, a najwyżej sklasyfikowany był Aleksander Zniszczoł, który zajął 14. miejsce. Po zawodach o komentarz do występu “Biało-Czerwonych” poproszono Thomasa Thurnbichlera, który dosadnie zdiagnozował ich niedzielne skoki. “Były twarde, sztywne, nie były harmonijne” – stwierdził w rozmowie z Eurosportem.

     

    W sobotę awans do finałowej serii Pucharu Świata w Engelbergu uzyskało czterech Polaków, a najlepiej poradził sobie Paweł Wąsek, który uplasował się na 11. miejscu. Następnego dnia punkty ponownie wywalczyło czterech “Biało-Czerwonych” – tym razem błysnął Aleksander Zniszczoł, który po pierwszym skoku był 25., a po drugim awansował na 14. lokatę. Piotr Żyła był 17., Paweł Wąsek 20., Jakub Wolny 27., a Kamil Stoch nie zdołał awansować do drugiej serii.

     

    Warunki panujące na Gross-Titlis-Schanze nie były łatwe. Już niedzielne kwalifikacje przeprowadzono przy mocnym wietrze, z kolei konkursu kobiet nie udało się w ogóle dokończyć. Rywalizacja panów rozpoczęła się z półgodzinnym opóźnieniem, ale ostatecznie udało się ukończyć obie serie. Thomas Thurnbichler w wywiadzie udzielonym po konkursie nie skupiał się jednak na trudnych warunkach, a tym, co zaprezentowali jego podopieczni. I co mu się nie spodobało.”Nie jestem zadowolony. Dzisiaj skoki były twarde, sztywne, nie były harmonijne. Zawodnicy zrobili co mogli w tych warunkach, które nie były oczywiście dobre. Ale zobaczyłem zbyt duże różnice między skokami w pierwszej a w drugiej serii” – powiedział w rozmowie z Eurosportem.

     

    Skoki narciarskie. Thomas Thurnbichler o błędach polskich skoczkówAustriacki szkoleniowiec pochwalił Zniszczoła, który w drugiej serii jego zdaniem skoczył “bardzo solidnie”, zauważył też, że Żyła, który również uplasował się w drugiej dziesiątce, spóźnił swoją drugą próbę.

     

    Dziś widzieliśmy trochę małych błędów, nad tym będziemy musieli popracować, to trzeba poprawić. Ale najpierw musimy trochę odpocząć. Ostatnio ciężko pracowaliśmy i zrobiliśmy dużo kroków do przodu. Więc krotki odpoczynek po zawodach, a potem ruszymy z nową mocą i czekamy już na Turniej Czterech Skoczni~ dodał cytowany przez skijumping.pl.Skoczkowie do rywalizacji w Oberstdorfie przystąpią już w sobotę 28 grudnia, kiedy to najpierw o godz. 14 odbędzie się trening, a następnie o godz. 16:30 kwalifikacje. A to oznacza, że sztab polskiej kadry nie ma wiele czasu na podjęcie decyzji co do składu zgłoszonego do Turnieju Czterech Skoczni. Thurnbichler zasygnalizował, że na ogłoszenie decyzji trzeba jeszcze poczekać, a finalny skład na turniej będzie zależał od tego, w jakiej formie aktualnie jest Dawid Kubacki. Przypomnijmy, że mistrz świata z Seefeld nie pojechał do Engelbergu, tylko indywidualnie trenował wZakopanem

  • Neymar wybrał nowy klub! Trio marzeń. Hit nad hity

    Neymar wybrał nowy klub! Trio marzeń. Hit nad hity

    Neymar wybrał nowy klub! Trio marzeń. Hit nad hit

     

    Siedem – tylko tyle meczów Neymar rozegrał w Al-Hilal, mimo że przeniósł się do niego już niemal półtora roku temu. Na drodze do regularnych występów stanęły jednak kontuzje i wydawało się nawet, że Brazylijczyk może wkrótce zakończyć karierę. Dziennikarz Sky Sports podaje jednak, że skrzydłowy ma w planach kontynuację gry i to w drużynie, w której może spotkać dawnych kolegów, absolutne gwiazdy futbolu.

     

    po prostu nie byłem już szczęśliwy tam w PSG. Klub i trener nie chcieli na mnie stawiać. Wprost mi o tym powiedzieli, więc musiałem podjąć decyzję. I spodobała mi się propozycja Al-Hilal – podkreślał Neymar w jednym z ostatnich wywiadów. Tak wyjaśnił decyzję o przejściu do Arabii Saudyjskiej. Wydaje się jednak, że wkrótce i Bliski Wschód może opuścić.

     

    Zobacz wideo Skorupski pewny pozycji nr 1 w bramce kadry? “Sprawa jest rozstrzygnięta”

     

  • Media: Piłkarz za 70 mln euro złapany na dopingu!

    Media: Piłkarz za 70 mln euro złapany na dopingu!

    Media: Piłkarz za 70 mln euro złapany na dopingu!

    – Chcę zostać w Chelsea. Kibice nie widzieli mnie jeszcze w najlepszej formie, a wierzę, że tak się wkrótce stanie – deklarował na początku sezonu Mychajło Mudryk. Ale jak na razie pełni potencjału nie pokazuje. I niewykluczone, że wkrótce straci na to jakąkolwiek szanse. Szokujące doniesienia w jego sprawie przedstawił bowiem portal tribuna.com. Ukrainiec może zostać zdyskwalifikowany na lata przez… rzekomy doping!

     

    Poprzedni sezon był kolejnym rozczarowującym dla Chelsea. Zajęła dopiero szóstą lokatę w Premier League, tracąc niemal 30 punktów do triumfatora Manchesteru City. Wówczas wiele koszmarnych występów zaliczył Mychajło Mudryk, jedna z największych gwiazd klubu. W tym sezonie drużyna ze Stamford Bridge radzi sobie zdecydowanie lepiej – obecnie jest druga – choć Ukrainiec wciąż nie imponuje formą. Szanse gry dostaje głównie w europejskich pucharach, ale na ligowych boiskach aż tak wielkiej roli nie odgrywa. Niewykluczone jednak, że w najbliższym czasie na boisku w ogóle go nie zobaczymy. I w najgorszym wypadku przez wiele lat!

     

    Mychajło Mudryk złapany na dopingu? Ukraińskie media donoszą w sprawie

    Pod koniec października od 23-latka pobrano materiał do badań antydopingowych. I w próbce A miało dojść do wykrycia niedozwolonej substancji, wynik był pozytywny. Dziennikarze nie podali o jakim środku mowa. “Oczekuje się, że próbka B zostanie przebadana w nadchodzących dniach” – czytamy.

     

    Redakcja poinformowała też, że poprosiła o komentarz Ukraińca, a także jego otoczenie, ale póki co, odpowiedzi nie uzyskała. Do doniesień nie ustosunkowała się też Chelsea. Co dalej z karierą Mudryka? Tego jak na razie nie wiadomo. Po raz ostatni pojawił się na murawie 28 listopada w meczu Ligi Konferencji Europy z Heidenheim. Wówczas Chelsea wygrała 2:0, a Ukrainiec był autorem jednej z bramek. Łącznie w tym sezonie ma ich na koncie trzy, wszystkie w europejskich pucharach. Może pochwalić się też pięcioma asystami. Ostatnio pauzował, a oficjalnym powodem była… choroba.

     

    Mychajło Mudryk może być w tarapatach

    – Chcę zostać w Chelsea. Kibice nie widzieli mnie jeszcze w najlepszej formie, a wierzę, że tak się wkrótce stanie. Mam jeszcze wiele do zrobienia w tym klubie. Przede mną dużo ciężkiej pracy na boisku i poza nim. Czasami, jak czegoś bardzo chcesz, to we właściwym momencie to wreszcie się stanie – mówił Mudryk na początku sezonu. Na początku grudnia pojawiły się za to doniesienia, że Ukrainiec może zmienić barwy. Media informowały, że zainteresowała się nim… FC Barcelona. Tam miałby pełnić rolę zmiennika dla skrzydłowych.

     

    Jeśli jednak sprawa z dopingiem się potwierdzi, to Mudryk może mieć wielkie kłopoty i o dalszej karierze na jakiś czas będzie musiał zapomnieć, a przypomnijmy, że mówimy o piłkarzu, za którego Chelsea zapłaciła 70 mln euro.

  • Wybrali sportowca roku. Świątek natychmiast zareagowała

    Wybrali sportowca roku. Świątek natychmiast zareagowała

    Wybrali sportowca roku. Świątek natychmiast zareagował

     

    Caitlin Clark została nie tak dawno wybrana przez magazyn “Time” sportowcem roku. Od jakiegoś czasu amerykańskie media szaleją na jej punkcie i uważają ją za talent, który może odmienić kobiecą koszykówkę. – Jestem szczęśliwa i wdzięczna za to, co mnie spotkało, ale czuję, że mogę jeszcze znacząco się rozwinąć – przyznała. Imponującego triumfu pogratulowała 22-latce nawet Iga Świątek.

     

    Caitlin Clark wyniosła zainteresowanie kobiecą koszykówką na nowy, niedostępny wcześniej poziom” – pisał jakiś czas temu Michał Kiedrowski ze Sport.pl. Zaznaczył, że 22-latka, która jeszcze niedawno występowała w lidze uniwersyteckiej, ma szansę zostać nawet najlepszą koszykarką w historii. Nie ma co się dziwić, zwłaszcza patrząc na jej rekordy: najlepszy wynik punktowy w akademickiej karierze (3951), najlepszy wynik punktowy w jednym sezonie (1234), najlepszy wynik w liczbie trafionych rzutów za trzy punkty w sezonie (201), najlepszy wynik w karierze w liczbie punktów na mecz (29,2)

     

    Tamtejsze media dosłownie oszalały na jej punkcie. “Uznano ją za talent, który zmieni kobiecą koszykówkę, tak jak męską zmienił Stephen Curry” – przekazał Kiedrowski, dodając, że mecze z jej udziałem biją kolejne rekordy popularności, natomiast hasło “Caitlin Clark effect” doczekało się osobnego szerokiego opisu w Wikipedii. Nieco później sama zainteresowana została wybrana jako pierwsza w drafcie WNBA 2024 przez Indiana Fever.

     

    Iga Świątek zareagowała na sukces Caitlin Clark. Wymowne słowa

    Clark przyznaje, że trudno jest znajdować się w centrum zainteresowania mediów oraz fanów, natomiast dzięki temu odczuwa wyjątkową odpowiedzialność. Chce być wzorem do naśladowania dla młodych sportowców. – To wyjątkowe uczucie widzieć młode dziewczyny oraz chłopców, którzy przychodzą do mnie po autograf ze swoimi mamami lub tatusiami – oznajmiła.

     

    Amerykanka została niedawno wybrana przez magazyn “Time” sportowcem roku. Tuż po tym zamieściła w mediach społecznościowych kilka zdjęć z sesji zdjęciowej dedykowanej temu sukcesowi. Momentalnie pojawiło się mnóstwo komentarzy kibiców, jak i celebrytów, którzy docenili jej zwycięstwo. Zareagować postanowiła też była liderka światowego rankingu WTA Iga Świątek. “Nadzwyczajne osiągnięcie. Szacunek!” – podsumowała.

     

    Clark uważa, że zasłużyła na wszystko, co ją dotąd spotkało. Mało tego, wyznała, że kocha koszykówkę i ma nadzieję, że po zakończeniu kariery znajdzie jeszcze dziedzinę, która będzie ją aż tak bardzo ekscytowała. – Pewnego dnia chciałabym zostać właścicielką drużyny sportowej – stwierdziła, cytowana przez time.com.

     

    Serwis zaznacza, że Amerykanka jest świadoma swojego wpływu na ludzi niezależnie od tego, czy znajduje się na parkiecie, czy poza nim. Mimo to przyznaje, że wciąż “uczy się życia”. Po zakończeniu wymagającego roku, podczas którego rozegrała aż 82 mecze, stara się cieszyć wolnym czasem i spędzać go z najbliższymi, zanim wróci do gry. – Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna, ale czuję, że mogę jeszcze znacząco się rozwinąć– podsumowała.

     

  • Florida Panthers gonią czołówkę NHL! Czwarte zwycięstwo z rzędu

    Florida Panthers gonią czołówkę NHL! Czwarte zwycięstwo z rzędu

    Florida Panthers gonią czołówkę NHL! Czwarte zwycięstwo z rzęd

    Florida Panthers odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo, pokonując Tampa Bay Lightning 4:2 na wyjeździe. Dzięki temu triumfowi, obrońcy Pucharu Stanleya z poprzedniego sezonu objęli prowadzenie w Atlantic Division. Kluczowe gole dla Panthers zdobyli Anthony John Greer i Eetu Luostarinen w drugiej tercji, grając w osłabieniu.

    W  drugiej tercji meczu, Panthers zdobyli dwa gole, które dały im prowadzenie 3:1. Autorem pierwszego trafienia był Sam Reinhart, który otworzył wynik spotkania w 16. minucie. Gospodarze, Tampa Bay Lightning, zdołali zmniejszyć stratę na początku ostatniej części gry dzięki bramce Braydena Pointa, ale ich dalsze ataki nie przyniosły oczekiwanych rezultatów

    W końcówce meczu, wycofanie bramkarza przez Lightning ułatwiło Panthers zdobycie czwartego gola, który przypieczętował ich zwycięstwo. Ostateczny wynik ustalił Sam Reinhart, który zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu

    Emocjonujące starcia w Denver i Salt Lake City

    W Denver, Joel Kiviranta zaliczył swój pierwszy w karierze hat-trick, a Cale Makar zdobył gola i dwie asysty, co przyczyniło się do zwycięstwa Colorado Avalanche nad Seattle Kraken 5:2. Dla Avalanche była to trzecia kolejna wygrana, co umacnia ich pozycję w lidze

    W Salt Lake City, mecz pomiędzy Utah a Anaheim Ducks dostarczył wielu emocji. Gospodarze prowadzili 4:1 po bramce Claytona Kellera na początku drugiej tercji, jednak Ducks zdołali odrobić straty. Brett Leason doprowadził do remisu 4:4, a w serii rzutów karnych zwycięstwo dla Ducks zapewnił Mason McTavish

  • Iga Świątek biła na alarm. Ta decyzja to prawdziwa katastrofa dla tenisa

    Iga Świątek biła na alarm. Ta decyzja to prawdziwa katastrofa dla tenisa

    Iga Świątek biła na alarm. Ta decyzja to prawdziwa katastrofa dla tenisa

    Czołowi zawodnicy świata w skrajnych przypadkach mogą liczyć tylko na kilka dni urlopu w ciągu roku. Sezon 2024 oficjalnie właśnie dobiegł końca, a nowy rozpocznie się już za… pięć dni. Tenis niechybnie zmierza ku katastrofie, co zupełnie nie przeszkadza jego władzom, które chcą tylko zarabiać więcej i więcej. A na poważny problem uwagę zwracała już choćby Iga Świątek. Podobnych rozwiązań próżno szukać w jakiejkolwiek innej dyscyplinie. A decyzja władz o karaniu za próby odpoczynku przy tym szaleństwie to istne kuriozum, którego nie da się usprawiedliwić.

    Sezon 2024 w zawodowym tenisie dobiegł końca dopiero 22 grudnia, gdy obejrzeliśmy finał turnieju ATP NextGen Finals. Impreza ta, choć rozgrywana na eksperymentalnych zasadach i niepremiowana punktami do rankingu, rokrocznie przyciąga największe nazwiska młodego pokolenia. W tym roku triumfował Brazylijczyk Joao Fonseca, a w fazie grupowej wystąpił choćby notowany na 20. miejscu rankingu Arthur Fils.

    Ten ostatni rozegrał swój ostatni mecz sezonu 20 grudnia. Już dziewięć dni później, na drugim końcu świata, przyjdzie mu wystąpić w pierwszej imprezie nowego sezonu, bowiem Francuz jest zgłoszony do występu w Hongkongu jako jedna z gwiazd. Czasu na odpoczynek i zebranie sił nie miał praktycznie wcale. Fils jest jednym z poszkodowanych kuriozalnych decyzji tenisowych władz.

    Iga Świątek mówiła o tym wprost

    — Mówiłam, że każą nam grać coraz częściej. To nie nasza decyzja, ale moim zdaniem mamy za dużo turniejów w ciągu roku. To się nie skończy dobrze! To sprawia, że tenis jest mniej przyjemny. Kocham grać w tych wszystkich miejscach, ale to jest bardzo męczące, zwłaszcza gdy grasz na najwyższym poziomie. Nie powinno tak być, zasługujemy na więcej odpoczynku. Mogą mnie za to znienawidzić — alarmowała Iga Świątek dla Sky Sports podczas tegorocznego turnieju w Cincinnati.

    Ówczesna liderka rankingu WTA nie miała latem wiele czasu na odpoczynek, przez co została zmuszona do podjęcia trudnej decyzji. Po wygranych w Madrycie, Rzymie i Paryżu zdecydowała się całkowicie odpuścić występy na kortach trawiastych przed Wimbledonem. Brak przygotowania do gry na nowej nawierzchni zemścił się już w trzeciej rundzie słynnego turnieju.

    Świątek musiała podjąć trudną decyzję, zdając sobie sprawę, że może ona kosztować ją porażkę w ważnym występie. Wiedziała jednak, że albo odpocznie teraz, albo później może odczuć znacznie poważniejsze konsekwencje, choćby w postaci potężnego zmęczenia lub nabawienia się kontuzji.

    Ten problem dotyka wielu zawodników

    Wspomniany przykład w postaci sytuacji Arthura Filsa wyjątkowo dobrze obrazuje trudy życia zawodowego tenisisty, ale nie tylko Francuz musi liczyć się z takimi obciążeniami. Wystarczy przypomnieć sobie ostatni triumf Mai Chwalińskiej, która zakończyła sezon 2024 8 grudnia w Brazylii. 19 dni później Polka wystartuje w United Cup jako członkini polskiej kadry. Na te 19 dni składać się musi jedynie kilka dni wypoczynku i kolejne kilka dni jednostek treningowych (bo o pełnym obozie przygotowawczym w takich okolicznościach nie może być mowy).

    Mało która dyscyplina wiąże się z tak napiętym terminarzem, wymuszającym ciągłe podróże i codzienne treningi z dala od domu przy tak krótkim czasie na odpoczynek. Prawdopodobnie żaden inny sport indywidualny nie wiąże się z tak wielkim zainteresowaniem ze strony kibiców, a to z kolei oznacza ogromną presję spoczywającą na jednostkach. Oczekiwania nie rozkładają się na drużyny, lecz obarczają wyłącznie pojedyncze osoby, które nie dostają czasu, by odpocząć od rywalizacji na najwyższym poziomie.

    I choć Iga Świątek może pozwolić sobie na zatrudnienie specjalistów, którzy mogą pozwolić jej na zaplanowanie regeneracji w optymalny sposób, setki innych zawodników zwyczajnie na to nie stać. A władze ATP i WTA nie idą im na rękę, nakładając kary za rezygnację z udziału w największych turniejach, mimo że sami tenisiści niejednokrotnie podkreślają, że zwyczajnie potrzebują odpoczynku. Przykładem tego jest Qinwen Zheng, która już w pierwszym turnieju sezonu (!) potwierdziła, że miesiąc przerwy to w jej przypadku zbyt mało. W jej ślady pójść mogą także inni.

    Jeśli nie dojdzie do zmian, wówczas kontuzji, przemęczeń i wycofań z turnieju będzie tylko więcej. Tenis zmierza ku katastrofie, której zapobiec mogą jedynie władze. Na to jednak niestety się nie zanosi.

  • W Hiszpanii piszą o czerwonej kartce dla Lewandowskiego. “Alarm”

    W Hiszpanii piszą o czerwonej kartce dla Lewandowskiego. “Alarm”

    W Hiszpanii piszą o czerwonej kartce dla Lewandowskiego. “Alarm”

    Tylko dwa gole w ostatnich siedmiu meczach ligowych, zmarnowana znakomita sytuacja w meczu z Atletico Madryt i spadek z pozycji lidera. Atmosfera wokół Barcelony i Roberta Lewandowskiego gęstnieje. A oliwy do ognia dodają dziennikarze. Serwis “Cronica Global” wprost pokazał Polakowi czerwoną kartkę. I zaapelował do Hansiego Flicka.

     

    Słabsza dyspozycja Roberta Lewandowskiego w końcówce roku kalendarzowego stała się przedmiotem gorących dyskusji w Hiszpanii. A apogeum nastąpiło po sobotnim starciu z Atletico Madryt (1:2), po którym FC Barcelona straciła miejsce na czele tabeli hiszpańskiej LaLiga.

    Hiszpańscy dziennikarze nie szczędzą krytyki polskiemu napastnikowi, a serwis “Cronica Global” wprost przyznał polskiemu napastnikowi czerwoną kartkę.

    “Włącza się alarm w przypadku Roberta Lewandowskiego. Polski “zabójca” przewodzi w klasyfikacji strzelców z 16 golami. Jego strzelecka posucha staje się jednak coraz bardziej niepokojąca” — czytamy w serwisie.

    Jest apel do Flicka w sprawie Lewandowskiego. Hiszpanie obnażają statystyki

    I zwracają uwagę na druzgocące statystyki polskiego napastnika. Lewandowski w ostatnich siedmiu ligowych występach tylko dwukrotnie skierował piłkę do siatki.

     

    “Susza Lewego rośnie z każdym dniem (…) Kryzys 36-letniego napastnika niepokoi kibiców Barcelony, ponieważ zespół nie ma w podstawowej jedenastce innego napastnika” — dodają hiszpańscy dziennikarze, którzy przyznają, że przed Hansim Flickiem potężna próba. Skuteczność kapitana reprezentacji Polski może być bowiem kluczowa w dalszej walce o mistrzowski tytuł.

    “Hansi Flick musi jak najszybciej reaktywować Lewandowskiego” — apeluje serwis “Cronica Global”.

     

  • Ołeksandr Usyk i Tyson Fury zawieszeni po walce: Oto powód

    Ołeksandr Usyk i Tyson Fury zawieszeni po walce: Oto powód

    Ołeksandr Usyk i Tyson Fury zawieszeni po walce: Oto powód

    Ołeksandr Usyk z powodzeniem obronił swój tytuł bezdyskusyjnego mistrza świata wagi ciężkiej, pokonując Tysona Fury’ego w rewanżowym starciu. Jednak niedługo po ich intensywnej walce World Boxing Council (WBC) ogłosiła zawieszenie obu pięściarzy. Powód? Obawy o potencjalne problemy zdrowotne po ich powrocie na ring. Oto, jak długo potrwa to zawieszenie i dlaczego zostało nałożone.

    Usyk kontra Fury: Pasjonująca walka na ringu

    Wyczekiwany rewanż między Ołeksandrem Usykiem a Tysonem Furym odbył się późnym sobotnim wieczorem. Wcześniej w tym roku Usyk zwyciężył w ich pierwszym starciu, a historia powtórzyła się w rewanżu. Usyk wygrał, dominując w ośmiu z dwunastu rund według kart punktowych sędziów. Dzięki temu zwycięstwu ponownie obronił tytuł bezdyskusyjnego mistrza świata wagi ciężkiej.

    Zawieszenie dla Usyka i Fury’ego: Decyzja WBC

    Po walce pojawiły się zaskakujące informacje dotyczące przyszłości obu zawodników. WBC, jedna z najbardziej prestiżowych organizacji bokserskich na świecie, zdecydowała o zawieszeniu Usyka i Fury’ego. Zawieszenie to zostało nałożone jako środek ostrożności, aby zapobiec potencjalnym problemom zdrowotnym, gdyby zawodnicy powrócili na ring zbyt wcześnie.

    „Brytyjski pięściarz Tyson Fury i ukraiński mistrz Ołeksandr Usyk zostali zawieszeni z powodów zdrowotnych po ich rewanżowym starciu o tytuł. World Boxing Council (WBC) zakazała obu zawodnikom wstępu na ring na kolejne 36 dni, aby zapobiec komplikacjom zdrowotnym” – donosi Sport24.ru.

    Duma narodowa: Ukraina reaguje na zwycięstwo Usyka

    Zwycięstwo Usyka odbiło się szerokim echem, wykraczając poza świat boksu, a gratulacje popłynęły nawet od prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego.

    „Zwycięstwo! Tak ważne i tak potrzebne nam wszystkim w tej chwili. Broniąc swojego tytułu mistrzowskiego, Ołeksandr Usyk udowadnia, że jako Ukraińcy nie oddamy tego, co nasze! Bez względu na to, jak trudne będzie — pokonamy wszystko. Czy to na ringu, na polu bitwy, czy na arenie dyplomatycznej, będziemy walczyć i nie oddamy tego, co nasze. Gratuluję zwycięstwa, Kozaku! Gratulujemy zwycięstwa, Ukraino! Chwała Ukrainie!” – napisał Zełenski.

    Nałożone 36-dniowe zawieszenie ma na celu zapewnienie zdrowia obu pięściarzy, dając im wystarczająco dużo czasu na regenerację po tak wymagającym pojedynku. Tymczasem świat boksu z uwagą śledzi, co przyniesie przyszłośćdla tych dwóch gigantów sportu.

     

  • Triumf drużyny Igi Świątek

    Triumf drużyny Igi Świątek

    !

    Eagle, zespół naszej tenisistki w World Tennis League, przełamał się w ostatnim meczu fazy grupowej. Świątek i spółka pokonały drużynę Falcons 20:15.

    Polka najpierw ograła ją w singlu Jelenę Rybakinę, a potem w deblu, gdzie Kazaszka wystąpiła z Caroline Garcią, a Świątek razem z Paulą Badosą (6:2).

    Później męski debel drużyny Polki zwyciężył 6:4, ale Andriej Rublow ograł Stefanosa Tsitsipasa 6:1 i doszło do dogrywki. Rosjanin musiał wygrać trzy gemy z rzędu, ale już na dzień dobry Grek utrzymał podanie i zakończył mecz.

    Fot. Canal+ Sport
    – – – –
    Jakub