• Iga Świątek ogłasza po finale United Cup. Najważniejsze wieści przed Australian Open

    Iga Świątek ogłasza po finale United Cup. Najważniejsze wieści przed Australian Open

    Iga Świątek ogłasza po finale United Cup. Najważniejsze wieści przed Australian Open

    Chwile grozy mogli przeżyć fani Igi Świątek podczas jej finałowego starcia z Coco Gauff w United Cup. Polka skorzystała z przerwy medycznej, a schodząc do szatni, wyraźnie utykała z wyrazem bólu na twarzy. Teraz jednak polska tenisistka zabrała głos w tej sprawie i przekazała jednoznaczne wieści na temat swojego stanu zdrowia. Fani mogą być spokojni.

     

    Finał United Cup dobiegł końca. Iga Świątek dzielnie walczyła, ale uległa Coco Gauff 4:6, 4:6, a potem Hubert Hurkacz przegrał 4:6, 7:5, 6:7(4) z Taylorem Fritzem, o czym piszemy tutaj. Biało-Czerwoni muszą zadowolić się “tylko” drugą lokatą. Dla wielu kibiców jednak nie sam wynik jest najważniejszy. W trakcie meczu drugiej rakiety świata doszło do niepokojących scen.

     

    Iga Świątek zabrała głos w sprawie stanu zdrowia. Kluczowe wieści przed Australian Open

     

    Polka pod koniec drugiego seta skorzystała z przerwy medycznej, a po spotkaniu zmierzała do szatni z wyrazem bólu na twarzy i wyraźnie utykając. Na konferencji prasowej po finale zabrała głos i rozwiała wątpliwości dotyczące swojego stanu zdrowia.

     

    — Cóż, tape’y były naklejone na tę samą nogę [co w meczu z Katie Boulter], ale tak naprawdę nic się nie stało. Byłam po prostu zmęczona. Wysiłek na początku turnieju był szczególnie duży i to dlatego, ale szczerze mówiąc, to naprawdę wszystko jest w porządku — stwierdziła Świątek. — Czyli to tylko przeciążenie? — została dopytana. — Tak — potwierdziła nasza rodaczka.

     

    A przypomnijmy, że w ćwierćfinale United Cup, gdy druga rakieta świata mierzyła się z Brytyjką Katie Boulter również musiała skorzystać z przerwy medycznej. Wtedy po zakończonym starciu przyznała, że w trakcie gry musiała zażyć cztery tabletki przeciwbólowe. Finalnie jednak na konferencji prasowej, podobnie jak i tym razem, uspokajała w kwestii stanu swojego zdrowia.

    https://x.com/shetookthem/status/1875879741527572554

  • Iga Świątek przegrała z Coco Gauff. Potem powiało chłodem przy siatce

    Iga Świątek przegrała z Coco Gauff. Potem powiało chłodem przy siatce

    Iga Świątek przegrała z Coco Gauff. Potem powiało chłodem przy siatce

    Iga Świątek przegrała 4:6, 4:6 z Coco Gauff w pierwszym meczu finału United Cup. W trakcie spotkania Polka potrzebowała przerwy medycznej i popełniała sporo błędów, które nie pozwoliły jej na dobrą grę. Polka była wyraźnie rozdrażniona i sfrustrowana. Przełożyło się to również na jej reakcję podczas pożegnania przy siatce. Nagranie z kamer pokazały, że Świątek zachowała się bardzo chłodno wobec swojej rywalki.

     

    Mecz Coco Gauff z Igą Świątek był pełen zwrotów akcji – Polka w niektórych momentach radziła sobie bardzo dobrze, ale ostatecznie oddawała przewagę lepiej dysponowanej tego dnia Coco Gauff. Raszynianka musiała korzystać też z przerwy medycznej. Wyglądało na to, że problem leży gdzieś głębiej.

     

    Iga Świątek przegrała z Coco GauffTo nie był łatwy mecz dla Igi Świątek. W finale United Cup przegrała z Coco Gauff 4:6, 4:6 i choć kilkukrotnie miała przewagę nad Amerykanką, nie poradziła sobie z bólem i popełnianymi błędami. W ostatnim czasie Amerykanka wygrała z nią dwa spotkania. Bilans pań wygląda tak – 11 wygranych Świątek i trzy wygrane Gauff.

     

    W trakcie spotkania i po nim widać było ogromną frustrację Igi Świątek. Polka starała się okrzykami zachęcić samą siebie do lepszej gry i spróbować się zmobilizować, a także wylać złe emocje, ale to ostatecznie nie pomogło. Na koniec meczu widać było jej zmęczenie i kiepski nastrój.Iga Świątek chłodno pożegnała Gauff

     

    Podczas wymiany uścisków ręki pod siatką, widać było, że Polka nie zachowuje się tak, jak zazwyczaj. Ona i Coco Gauff zazwyczaj prezentowały dobre relacje, Świątek zaś tym razem niemal nie patrzyła na rywalkę. Szybko uścisnęła jej dłoń, podziękowała sędzi i odeszła, by jak najszybciej zejść z kortu. To do niej niepodobne.

    https://x.com/TennisTV/status/1875823609509282164

    Finał United Cup to duże osiągnięcie polskiej drużyny. W ubiegłym roku Biało-Czerwoni również dotarli do tego samego etapu i wówczas ulegli Niemcom. Tym razem w finale starli się z Amerykanami – Iga Świątek miała zagrać z Coco Gauff, a Hubert Hurkacz z Taylorem Fritzem.

     

  • Świątek nie wytrzymała. Nic się nie stało. Naprawdę

    Świątek nie wytrzymała. Nic się nie stało. Naprawdę

    Świątek nie wytrzymała. Nic się nie stało. Naprawdę

    Prowadziła z przewagą przełamania w pierwszym secie. Przegrała. Prowadziła 4:2 w drugiej partii. Przegrała. Na koniec meczu z Coco Gauff Iga Świątek przegrała cztery gemy z rzędu. Z kortu zeszła płacząc, bo po raz pierwszy w United Cup 2025 przegrała, walcząc dla Polski. W finale nasza gwiazda po prostu nie wytrzymała. Co to znaczy?

     

    Na pytanie z leadu odpowiedź jest prosta – nic. Iga Świątek po prostu przegrała mecz. Jasne, że to boli. Ją najbardziej, jej fanów też. I tych wszystkich powiedzmy niedzielnych kibiców. Ale bez złych skojarzeń. Chodzi o tych wszystkich ludzi, którzy na co dzień może tenisa nie śledzą, ale włączyli telewizory w niedzielny poranek, korzystając, że finał nieoficjalnych mistrzostw świata pokazuje otwarty Polsat.

     

    W ten nasz niedzielny poranek (w Australii już zaczynał się wieczór) Świątek i Gauff rozegrały już 14. oficjalny mecz. Amerykanka wygrała dopiero po raz trzeci. A po raz drugi z rzędu – dwa miesiące temu była lepsza w WTA Finals w Rijadzie, a potem wygrała cały turniej. Teraz Coco dała ekipie USA punkt przybliżający ją do triumfu w United Cup. Teraz Hubert Hurkacz (numer 16 światowego rankingu) będzie musiał pokonać Taylora Fritza (nr 4), żeby przedłużyć polskie nadzieje. Dlaczego Świątek je zawiodła?

     

    To pytanie może nie wygląda na sprawiedliwe, ale pewnie stawia je wielu kibiców przyzwyczajonych, że Iga niemal zawsze wygrywa. W ramach United Cup 2025 Świątek pokonała gładko notowaną na dopiero 404. miejscu rankingu WTA Norweżkę Helgo (6:1, 6:0), a później w naprawdę dobrym stylu wygrała naprawdę bardzo trudne mecze z Czeszką Muchovą (22 WTA) 6:3, 6:4, z Brytyjką Boulter (24 WTA) 6:7, 6:1, 6:4 i z reprezentującą Kazachstan Rybakiną (6 WTA) 7:6, 6:4. Iga wygrała też dwa mecze w mikście – wspólnie z Janem Zielińskim pokonała Norwegów, a wspólnie z Hubertem Hurkaczem – Czechów.

     

    Ona wtedy ratowała Polskę po słabszych występach i porażkach Hurkacza. Byłoby świetnie, gdyby teraz on uratował sytuację.

     

    0 winnerów wystarczyło, by pokonać Świątek

    Ratować trzeba, bo chyba po prostu Świątek nie wytrzymała tempa turnieju. Najlepiej pokazywał to pierwszy set. Gauff grała bezpiecznie, żeby tylko nie popsuć, i to wystarczyło. W partii wygranej 6:4 zdobyła 34 punkty (Świątek 30), z czego Polka aż 19 jej podarowała! Niewymuszonymi błędami. Gauff wygrała partię, w której nie zagrała ani jednego kończącego uderzenia! Tak, zero winnerów i zwycięstwo nad Świątek – to jest coś niespotykanego.

     

    W całym meczu Gauff zagrała osiem winnerów, a Świątek – 19. Ale co z tego, skoro Polka popełniła aż 32 niewymuszone błędy, a Amerykanka tylko 18?

     

    Do niepewnego forhendu (bo to głównie nim Iga przestrzelała) po stronie minusów Świątek w tym meczu trzeba dopisać serwis. Zawodził stanowczo za często. Iga w normalnej dyspozycji po wyjściu z 0:2 na 3:2 pewnie doserwowałaby gema na 4:2 i szybko wygrałaby seta. A tu w pierwszej partii zaprzepaściła tak dobry fragment grania. Iga w normalnej dyspozycji pewnie nie dałaby się już zatrzymać, prowadząc 4:2. Tymczasem w drugim secie od takiego stanu przegrała już wszystko do końca.

     

    Świątek kłamała? Trzeba nie mieć empatii

    Świątek w meczu z Gauff dobre miała tylko momenty, a ogólnie wyglądała na naprawdę zmęczoną. Kiedy przy stanie 4:6, 4:5 poprosiła o przerwę medyczną i zeszła do szatni, w mediach społecznościowych ruszył wyścig o to, kto pierwszy zarzuci jej nieuczciwe zagranie taktyczne. Ale naprawdę trzeba nie mieć ani grama empatii, żeby twierdzić, że Iga wtedy nie cierpiała. Na zbliżeniach widzieliśmy, że zalewa ją pot. W każdej przerwie Polka wycierała się ręcznikiem, a jej przyjaciółka Maja Chwalińska chłodziła ją lodem. Takie obrazki oglądaliśmy już w poprzednich meczach. Już spotkanie z Boulter Iga kończyła z obandażowanym udem. Do teraz Świątek mimo wszystko dawała radę. A tym razem nie dała, nie wytrzymała. Po prostu. I tak czasami bywa. Idealną puentą meczu była ostatnia akcja – wszystko skończyło się po podwójnym błędzie serwisowym Polki.

     

    Możliwe, że Świątek wróci jeszcze na kort w Sydney w finale United Cup. Przed nami najpierw pojedynek Hurkacza z Fritzem, a później mecz mikstowy.

     

  • Strach o Igę Świątek po finale. Utykała, nagrali to. A za chwilę Australian Open!

    Strach o Igę Świątek po finale. Utykała, nagrali to. A za chwilę Australian Open!

    Strach o Igę Świątek po finale. Utykała, nagrali to. A za chwilę Australian Open!

    Iga Świątek przegrała z Coco Gauff w finale United Cup 4:6, 4:6. Dla wielu fanów najważniejszy nie był jednak wynik. A to dlatego, że pojawiły się ogromne obawy o zdrowie polskiej tenisistki. W końcówce drugiego seta nasza rodaczka była zmuszona wziąć przerwę medyczną, a do jeszcze nieprzyjemniejszych scen doszło tuż po tym, jak opuściła kort. Druga rakieta świata wyraźnie utykała, a w dodatku na jej twarzy widniał grymas bólu, a to fatalne wieści przed Australian Open.

     

    Wielki finał United Cup od samego początku przyniósł mnóstwo emocji. Iga Świątek walczyła, ale nie była w stanie pokonać Coco Gauff. Amerykanka wygrała z nią w dwóch setach 6:4, 6:4 i jej zwycięstwo przybliżyło reprezentację Stanów Zjednoczonych do ostatecznego triumfu. O tym meczu więcej piszemy tutaj.

     

    Sceny po meczu Igi Świątek. Polka aż utykała. I ten grymas bólu

    Do niepokojących scen doszło jednak na sam koniec meczu. Najpierw przy wyniku 5:4 dla Gauff Świątek zdecydowała się skorzystać z przerwy medycznej. Po niej wróciła do gry, jednak spotkanie szybko dobiegło końca, bo Amerykanka dołożyła jednego gema i cieszyła się z triumfu. Tuż po tym, jak nasza rodaczka zeszła z kortu kamery uchwyciły, jak zmierza do szatni razem z Mają Chwalińską i utyka, a na jej twarzy widać grymas bólu.

     

    Niedługo później pojawiło się też nagranie, na którym widać Świątek z jej trenerem Wimem Fissette’em z siłowni. Należy przypomnieć, że Polka z przerwy medycznej korzystała także w starciu z Katie Boulter w ćwierćfinale United Cup. Wtedy narzekała na ból uda i zostało ono wówczas zabandażowane. Tak samo było i tym razem. Po pojedynku z Brytyjką druga rakieta świata wyznała nawet, że była zmuszona zażyć w trakcie gry cztery tabletki przeciwbólowe.

    https://x.com/kwsqueen/status/1875824267432223127

    Te sceny budzą ogromny niepokój przed nadchodzącym wielkoszlemowym Australian Open, które rusza już 12 stycznia. Na razie jednak nie ma mowy o wycofaniu. Tak czy inaczej, problemy zdrowotne polskiej tenisistki to jeden z najsmutniejszych widoków dla jej fanów. Szczególnie że sezon dopiero się rozpoczyna i wielu z nich chciało zobaczyć Świątek w dobrej formie.

  • Nieprawdopodobny mecz Gauff. Świątek zeszła z kortu zapłakana

    Nieprawdopodobny mecz Gauff. Świątek zeszła z kortu zapłakana

    Nieprawdopodobny mecz Gauff. Świątek zeszła z kortu zapłakana

    Iga Świątek przegrała z Coco Gauff 4:6, 4:6 w finałowym spotkaniu United Cup Polska – USA. Nasza tenisistka miała ponownie problemy ze zdrowiem, a ponadto popełniła zbyt wiele niewymuszonych błędów.

     

    W niedzielę od godziny 7:30 czasu polskiego rozpoczął się finał drużynowego turnieju United Cup Polska – USA. Nasza reprezentacja drugi raz z rzędu dotarła do meczu finałowego. Rok temu przegrała z Niemcami. Amerykanie z kolei byli najlepsi dwa lata temu, pokonując w półfinale polską drużynę. Oba zespoły zostały najwyżej rozstawione w tegorocznej edycji imprezy – ich obecność w finale nie jest więc żadną niespodzianką.

     

    Jako pierwsze wyszły na kort Iga Świątek i Coco Gauff. To był już ich 14 pojedynek bezpośredni. Dotychczasowy bilans ułożyło się korzystnie dla Polki (11-2), ale ostatni mecz wygrała Gauff – 6:3, 6:4 w fazie grupowej listopadowego WTA Finals w Rijadzie. Wielu zastanawiało się, jak mentalnie obie tenisistki podejdą do ich kolejnej odsłony rywalizacji.

     

    Gauff lepiej zaczęła

    Gauff lepiej weszła w to spotkanie. Grała bardzo agresywnie, starała się zdominować naszą tenisistkę. Najpierw wygrała własny serwis, a następnie przejęła inicjatywę przy podaniu Świątek. W ostatniej akcji popisała się kapitalnym wolejem. Polka broniła się ładnie, robiła wszystko, by przedłużyć wymianę, ale nie dała rady wygrać punktu i szybko została przełamana. 0:2.

     

    Wiceliderka rankingu dobrze jednak zareagowała już w kolejnym gemie. Jej mocne returny destabilizowały grę rywalki. Bardzo szybko Świątek odrobiła stratę, a następnie dorzuciła gema przy własnym podaniu. 2:2, serwis Polki wyglądał w tamtym momencie pewniej. Nie pozwoliła trzeciej tenisistce świata odskoczyć i zyskać przewagi.

     

    Świątek szła za ciosem, nie zamierzała zwalniać ręki. Amerykanka nie potrafiła odpowiedzieć na jej płaskie, agresywne uderzenia. Nie pomagał Gauff serwis i w efekcie znów straciła podanie. Z 0:2 zrobiło się 3:2 dla Świątek. Niestety chwilę później to ona została przełamana – Gauff poszła wyraźnie do przodu, przycisnęła i doprowadziła do 3:3.

     

    Przy stanie 4:5 Iga Świątek popisała się świetnym wolejem, wydawało się, że ma gema pod kontrolą. I wtedy przydarzyło się kilka błędów z jej strony, uderzenia w siatkę. Sytuacja stała się dużo mniej wesoła. Coco Gauff poczuła szansę, mocno zareturnowała i doczekała się piłki setowej. A następnie wygranego seta. Zepsuty forhend i 6:4 dla Amerykanki. Tych niewymuszonych błędów było nieco zbyt wiele.

     

    Zbyt dużo niewymuszonych błędów

    W drugim secie trwała zacięta walka. Przy stanie 2:2 Świątek odebrała serwis przeciwniczce. Kilka długich wymian, w których nasza zawodniczka popisała się znakomitą obroną. Na koniec Gauff nie wytrzymała nerwowo, popełniając podwójny błąd serwis. 3:2 dla liderki reprezentacji Polski. A następnie po długim gemie 4:2.

     

    Obie tenisistki grały bardzo agresywnie, cios za cios. Jednoczenie obie też świetnie potrafiły odnaleźć się w obronie. W tym fragmencie spotkania decydujący okazał się lepszy forhend Świątek, która dzięki temu zagraniu budowała przewagę w kolejnych wymianach.

     

    Gauff nie zamierzała jednak odpuszczać Świątek i ósmym gemie rzuciła się do odrabiania strat. Doczekała się trzech szans na przełamanie. Przy pierwszej okazji Polka kapitalnie obroniła się i to mimo, że została przelobowana przy siatce. Następnie Gauff pomyliła się, ale przy ostatniej okazji Amerykanka minęła rywalkę. 4:4, intensywność gry na wysokim poziomie, wiele długi wymian, akcja za akcję.

     

    Gauff poprawiła serwis i nagle ze stanu 2:4 wyszła na 5:4. Wtedy nasza tenisistka poprosiła o przerwę medyczną. Znów pojawiły się problemy z udem – podobnie jak podczas czwartkowego ćwierćfinału z Wielką Brytanią i meczu z Katie Boulter.

     

    Gdy Polka wróciła na kort zaliczyła kolejnych kilka pomyłek. Na koniec podwójny błąd serwisowy i przegrała drugiego seta 4:6. Zabrakło większej precyzji, by powalczyć o dobry wynik z Coco Gauff.

     

    Teraz Hurkacz

    Ekipa USA prowadzi z Polską 1:0. W kolejny meczu rywalizować będą najlepsi singliści. Nasz kraj będzie reprezentował Hubert Hurkacz (16. ATP), a Stany Zjednoczone Taylor Fritz (4.). Polak nie miał udanej drugiej części ubiegłego sezonu, dopiero wraca do najwyższej formy. Na drugim biegunie znajduje się Amerykanin. W US Open pierwszy raz doszedł do finału, w którym przegrał z Jannikiem Sinnerem, był także w ćwierćfinałach Australian Open czy Wimbledonu. Jest obecnie najwyżej w rankingu w historii swoich występów.

     

    Jeśli po dwóch spotkaniach singlowych będzie remis, o rywalizacji obu drużyn zadecyduje mikst. Do gry mieszanej zgłoszeni są obecnie Iga Świątek/Hubert Hurkacz oraz Coco Gauff/Taylor Fritz, ale możliwe są jeszcze zmiany w składach. Relacje w Sport.pl, transmisja w Polsacie i Polsacie Sport.

     

  • “Przegrywaj z godnością” 😬😱

    “Przegrywaj z godnością” 😬😱

    Dramat Igi Świątek, polały się łzy. Oskarżają Polkę o oszustwo. “Przegrywaj z godnością”

     

    Iga Świątek niestety przegrała 4:6, 4:6 swój finałowy mecz United Cup z Coco Gauff. Polka pod koniec drugiego seta znów miała problemy zdrowotne i poprosiła o przerwę medyczną przy stanie 4:5, po przegraniu trzech gemów z rzędu. Po przerwie Świątek wróciła z bandażem na udzie. Zagraniczni kibice w mediach społecznościowych ponownie rzucają w stronę naszej gwiazdy poważne oskarżenia, zarzucając jej oszustwo.

     

    Iga Świątek w rok 2025 wchodzi w zupełnie nowej dla siebie rzeczywistości. Pierwszy raz od kilku lat nie zaczyna bowiem sezonu jako liderka światowego rankingu. Na czele znajduje się bowiem Aryna Sabalenka, która przed Australian Open ma dość pokaźną przewagę nad naszą gwiazdę.

     

    Po drugie, u boku Polki nie ma już Tomasza Wiktorowskiego, z którym raszynianka zakończyła współpracę na początku października. Nowym szkoleniowcem 23-latki został doświadczony Wim Fissette i to z nim Polka przyjechała do Sydney na United Cup.

     

    “Żałosne”. Kibice grzmią po zachowaniu ŚwiątekTam na Świątek czekały poważne wyzwania, które wiązały się z bardzo dużą intensywnością grania. Ta z kolei doprowadziła wiceliderkę światowego rankingu do kresu wytrzymałości, bo na przestrzeni trzech meczów aż dwa razy korzystała z przerwy medycznej i zawsze chodziło o problemy z udem. Co ciekawe, Polka prosiła o pomoc medyczną zawsze, gdy przegrywała.

     

    Tak było zarówno w ćwierćfinale z Katie Boulter, gdy ta pomoc pomogła i Świątek wygrała, a także w meczu finałowym z Coco Gauff, gdzie wizyta medyka nie przyniosła poprawy, a jedynie bandaż na udzie naszej gwiazdy. Spotkanie z Amerykanką niestety zakończyło się porażką Igi. Po meczu z oczu Świątek polały się łzy. Po meczu z Boulter pojawiały się głosy, ze Polka udaje kontuzję. Nie inaczej jest także tym razem. “Śmierć, podatki i Świątek prosząca o przerwę medyczną, gdy ma przegrać mecz” – napisał sarkastycznie jeden z kibiców. “Świątek bierze przerwę medyczną i 791615 godzin przerwy na toaletę tylko wtedy, gdy przegrywa” – wtóruje mu kolejny z fanów. “Kurde, lubię Świątek, ale te żałosne przerwy w łazience i udawanie kontuzji przy przegrywaniu muszą się skończyć… Przegrywaj z godnością” – napisał następny z kibiców, a takich opinii jest wielewięcej. 

     

  • 𝐎 𝐫𝐚𝐧𝐲 ‼😱

    𝐎 𝐫𝐚𝐧𝐲 ‼😱

    Niepokojące sceny z Igą Świątek. Kamery nagrały urywek, nie wygląda to dobrze

     

    Iga Świątek przegrała w finale United Cup z Coco Gauff 4:6, 4:6 i tym samym, żeby reprezentacja Polski pozostała w grze, Hubert Hurkacz musi wygrać swoje spotkanie z Taylorem Fritzem. Polka w trakcie spotkania musiała skorzystać z przerwy medycznej, mecz potem nie szedł jednak zupełnie po jej myśli. Kamery uchwyciły, jak zawodniczka po zejściu z kortu szła u boku Mai Chwalińskiej. Po jej chodzie widać było, że coś jest nie tak.

     

    Iga Świątek miała bardzo intensywny czas. W czasie United Cup rozegrała kilka imponujących i wyczerpujących spotkań i musiała korzystać z przerw medycznych. Zastanawiano się, czy Polka na pewno jest w pełni zdrowia. Okazuje się, że mecz z Coco Gauff mógł mieć dla niej większe konsekwencje niż przypuszczali kibice.

     

    Iga Świątek nie dała rady Coco GauffW ostatnim czasie Coco Gauff stała się dla Igi Świątek trudną przeciwniczką. Amerykanka pod wodzą nowego trenera kwitnie i szuka na siebie nowych sposobów. To właśnie dzięki temu oraz kryzysowi u Igi Świątek Gauff wygrała z nią dwa ostatnie spotkanie. Aktualnie ich bilans to 11-3, z czego w ostatnim czasie górą była zawodniczka z USA.

     

    Tak stało się również w czasie United Cup. Iga Świątek kilkukrotnie starała się przejąć kontrolę nad spotkaniem, jednak nie udawało jej się utrzymywać prowadzenia na długo. Popełniała więcej błędów niż rywalka, a potem zaczęła odczuwać ból, który zmusił ją do wzięcia przerwy medycznej. Ostatecznie przegrała 4:6, 4:6. Niepokojące nagranie z Igą ŚwiątekPo zejściu z kortu nagrano pokonaną Świątek idącą korytarzem z Mają Chwalińską u boku. Wyglądałoby to zupełnie normalnie, gdyby nie to, że wyraźnie zmęczona tenisistka ciągnęła za sobą prawą nogę. To mogłoby oznaczać, że tego problemu nie załatwią tabletki przeciwbólowe.

     

    Dla Igi Świątek to już najpewniej koniec rywalizacji w United Cup. Cała nadzieja w Hubercie Hurkaczu, a potem, jeśli udałoby mu się pokonać Taylora Fritza, co może okazać się zadaniem bardzo trudnym, trzeba będzie zdecydować, czy aktualna wiceliderka rankingu WTA powinna jeszcze nadwyrężać swój organizm, tym bardziej, że niebawem rozpocznie się Australian Open.

  • Spełnił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek w rankingu WTA

    Spełnił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek w rankingu WTA

    Spełnił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek w rankingu WT

     

    Spełnił się najgorszy niedzielny scenariusz dla Igi Świątek. Polka przegrała 4:6, 4:6 z Coco Gauff w finale United Cup, a Aryna Sabalenka sięgnęła po tytuł w Brisbane. To oznacza, że powiększyła się strata naszej tenisistki do Białorusinki w rankingu WTA i wynosi ona ponad 1500 pkt. To jednak nie są jedyne powody do niepokoju.

     

    W rankingu WTA live widzimy, że Świątek straci 260 pkt, a Sabalenka zyska 175 “oczek”. Przed początkiem United Cup i turnieju w Brisbane strata Polki do Białorusinki wynosiła 1201 pkt. W tym momencie wynosi ona 1556 pkt. Dobrą wiadomością jest to, że liderka rankingu będzie bronić 2000 pkt podczas Australian Open za ubiegłoroczne zwycięstwo w imprezie. Świątek odpadła w trzeciej rundzie. Więcej kwestii może jednak niepokoić.

     

    Aryna Sabalenka uciekła Idze Świątek

    Poza powiększoną stratą w rankingu w trwającym tygodniu martwi stan zdrowia Igi Świątek w porównaniu do Aryny Sabalenki. Nasza zawodniczka w czasie United Cup kilkukrotnie korzystała z przerw medycznych, m.in. w ćwierćfinale z Katie Boulter, czy finale z Coco Gauff. Na udzie Polki obserwowaliśmy bandaż. Dodatkowo jej mecze w fazie pucharowej imprezy były niezwykle intensywne, co zwiększa ryzyko pogłębienia urazu.

     

    Z kolei Sabalenka przeszła przez turniej w Brisbane “suchą stopą”. Nie widać po niej było żadnych kłopotów, a z problemów sportowych, z którymi zmagała się w finale, wyszła kapitalnie. Pokonała w nim 4:6, 6:3, 6:2 rewelację początku sezonu, Rosjankę Polinę Kudermietową.

     

    Dodatkowo Świątek po porażce z Gauff kort opuszczała zapłakana. Polce na pewno mocno udzieliły się emocje, ale mogło to też mieć związek z dyspozycją zdrowotną, która raczej nie była stuprocentowa. Więcej o tej sytuacji piszemy tutaj.

     

  • Na kadrach z transmisji widać, jak zapłakana Polka jest pocieszana przez swoją koleżankę w tunelu prowadzącym do szatni 💔💔💔💔 ➡️

    Na kadrach z transmisji widać, jak zapłakana Polka jest pocieszana przez swoją koleżankę w tunelu prowadzącym do szatni 💔💔💔💔 ➡️

    Iga Świątek opuściła kort ze łzami w oczach. Porażka w finale United Cup

     

    Iga Świątek ze łzami w oczach opuściła kort po porażce z Coco Gauff w pierwszym meczu finału United Cup. Podczas wywiadu Amerykanki realizator transmisji pokazał scenę, jaka miała miejsce w korytarzu prowadzącym do szatni, gdy zapłakana Polka była pocieszana przez Maję Chwalińską.

     

    Polka podziękowała za mecz swojej rywalce, a następnie poszła w kierunku amerykańskiego boksu, by również podziękować całemu zespołowi amerykańskiemu. Chwilę później podeszła do polskiej drużyny, zabrała swoje rzeczy i ze łzami w oczach, wraz z Mają Chwalińską zeszły do szatni. Na kadrach z transmisji widać, jak zapłakana Polka jest pocieszana przez swoją koleżankę w tunelu prowadzącym do szatni. Całą scenę zarejestrowała kamera stacji Tennis TV, która w trakcie udzielania wywiadu Gauff, pokazała to, co działo się za kulisami kortu.

     

    Wielki mecz Coco Gauff. Bolesna porażka Świątek

    Przypomnijmy, że tenisową wojnę w niedzielny poranek wygrała Coco Gauff. Iga Świątek przegrała z Amerykanką w dwóch setach 4:6, 4:6 stojący na niesamowitym poziomie mecz, a Polska przegrywa ze Stanami Zjednoczonymi w finale United Cup 0-1.

     

    Dla Świątek była to trzecia porażka z Amerykanką w historii, z którą w przeszłości zanotowała również 11 zwycięstw. Niedzielny mecz obfitował w emocje, szczególnie gdy Polka w końcówce poprosiła o przerwę medyczną, a Amerykanie nerwowo dyskutowali z sędzią spotkania. Po meczu nasza najlepsza tenisistka schodziła z kortu ze łzami w oczach.

  • Kamery pokazały ujęcie, na którym wydaje się, że Iga Świątek płacze, nic bardziej mylnego! 🤯 Oto cała prawda ➡️

    Kamery pokazały ujęcie, na którym wydaje się, że Iga Świątek płacze, nic bardziej mylnego! 🤯 Oto cała prawda ➡️

    Łzy Igi Świątek w finale United Cup? Oto cała prawda [WIDEO]

     

    Iga Świątek w zaciętym meczu finału United Cup walczy z Coco Gauff. Polka jest zmęczona i targają nią emocje, które rozładować potrafi jej przyjaciółka Maja Chwalińska. Kamery pokazały ujęcie, na którym wydaje się, że wiceliderka rankingu WTA płacze podczas rozmowy z koleżanką, jednak nic bardziej mylnego. Po jej twarzy spływał po topiący się na jej głowie lód

     

    Iga Świątek we łzach? To nie to!

    Maja Chwalińska w tym roku zadebiutowała na United Cup, z czego cieszyła się Iga Świątek, z którą przyjaźni się od lat. W zaciętym, finałowym meczu turnieju nie brakuje emocji. Iga Świątek się nie poddaje, choć widać, że nie jest jej łatwo.

     

    Podczas jednej z przerw kamery pokazały 23-letnią raszyniankę rozmawiającą z Mają Chwalińską. Polka zakrywając usta, mówiła coś swojej rówieśniczce i wydawało się, że z jej oczu płyną łzy. Okazuje się jednak, że Iga Świątek trzymała emocje na wodzy, a po jej policzku spływał pot i woda z topiącego się lodu, którym jej głowę okładała Maja Chwalińska.